Dodaj do ulubionych

"Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój syn:(

20.12.19, 12:33
Mam dylemat i może mi pomożecie.
Jestem po rozwodzie z dwójką dzieci. Mam wspaniałego partnera, który pokochał moje dzieci ( ale tak naprawdę, to jest możliwe), a dzieci jego. Podejrzewam, że wolą jego towarzystwo od mojego, ale to temat na inny wątekwink
Otóż ostatnimi czasy, niby to dla żartu, ale -szczególnie młodszy syn (9lat)- zaczął zwracać się do niego tato ( w piśmie lub słownie gdy coś chciał od niego, bo wie że mój partner to lubi).
No i dzisiaj miałam z nim taką rozmowę:
Lubisz nazywać Zenka tatą?
Tak.
Ok to w sumie możesz mieć dwóch.
Ale ja nie chcę dwóch, ja chcę tylko jednego- Zenka.
Potem powiedział że nie chce jeździć do taty wcale.

Ojciec dzieci ( już tu kiedyś pisałam) niezbyt wykazuje zainteresowanie. Miał ich brać co 2 weekendy, ale wychodzi na to, że jest to co 2 miesiące. Ale w rozmowach ze mną narzeka że mu ich nie daję często. Owszem parę razy było że to oni nie chcieli jechać, bo tu mieli inne atrakcje.

I teraz pytanie co robić? Czy pozwolić, żeby stosunki z ojcem się rozmyły? Oni nie mają z nim wielkiej więzi, nie jeżdżą z uśmiechem na ustach, nie prowadzą rozmów telefonicznych, nie opowiadają co w szkole. Nie wspominają jego. I wiem, że to ode mnie zależy czy kontakt się całkowicie urwie.
Mój partner chce mieć dzieci przy sobie, mówi że prawdziwa rodzina nie pozbywa się dzieci w weekendy, tylko wszyscy są razem. Gdyby mógł to dałby im swoje nazwisko ( a tak przy okazji czy to w ogóle możliwe?).

Żal mi trochę byłego, bo jakby nie było traci swoje własne dzieci. No ale też jakoś nie widać po nim że mu żal.
Starszy syn do tej pory nigdy nie powiedział, że nie chce jeździć do ojca. Jednak on był starszy gdy się rozstaliśmy i chyba więcej z tego rozumie.

Sama nie wiem co robić z tym fantem.
Ps. Były wychowuje dziecko z nowej laski.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój s 20.12.19, 12:40
      Dziecko z nowej laski


      Ja sądzę, że jakby nie było, musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, by były miał kontakt i z młodszym synem. Młodszy kiedyś sam będzie musiał decydować, to zdecyduje, a póki co, marsz do ojca na planowany weekend.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 12:54
        Z nowej laski to hybryda wyszła😁, bo miałam napisać dziecko nowej laski/ z nową laską.

        Co weekendów to on mówi że w niektóre weekendy pracuje to nie może, a jak dojdzie do tego że raz czy drugi dzieci nie chcą to tak to się rozciąga w czasie. Teraz np.w święta ich nie zobaczy, bo młody ma lekki zabieg, to powiedział że w takim razie pod koniec stycznia. Więc o czym tu w ogóle mowauncertain
        • bistian Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:55
          miqotka napisał(a):

          > Co weekendów to on mówi że w niektóre weekendy pracuje to nie może, a jak dojdz
          > ie do tego że raz czy drugi dzieci nie chcą to tak to się rozciąga w czasie. Te
          > raz np.w święta ich nie zobaczy, bo młody ma lekki zabieg, to powiedział że w t
          > akim razie pod koniec stycznia. Więc o czym tu w ogóle mowauncertain

          Facet ma lepszy kontakt z dziećmi, niż Ty. Oddaj mu więc dzieci i rozstańcie się, a po roku będziesz w podobnej sytuacji, jak ich ojciec obecnie. Tak to jest z małymi dziećmi.
          Co zrobisz, jeżeli się rozstaniecie? Albo przyjaciel nagle umrze w wypadku? Ojciec wróci wtedy do łask?

          To wszystko jest bez sensu, do tego, konkubent mówi o rodzinie, a jego rolą jest mówienie dziecku, że ojca już ma, a on może być bardzo dobrym wujkiem albo przyszywanym tatą. Wtedy, nawet po rozstaniu, może tym wujkiem zostać, a dziecku nie dzieje się krzywda w każdej sytuacji

          Nie komplikujcie dziecku i tak trudnej sytuacji, więcej elastyczności, ale też poważna rozmowa z ojcem Waszych dzieci, jak wygląda sytuacja i dążenie do tego, żeby nie konkurować i ustalić stabilność tych spotkań, może rzadziej, ale przewidywalne i bez konkurencyjnych atrakcji w tle
          • hanusinamama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:21
            Ale to ojcu dzieci powino zalezec. A nie matka bedzie kombinoać zeby dzieci miały wieź z ojcem, dzieci beda swoje atrakcje poświecać...a ojciec co? łaskawie weźmie na jakiś weekend?? Pracuje w weekendy...kurna w tygodniu dzieci nie ma. Niech ustali sobie tak zeby w te weekendy nie pracowac. Mam takiego kolege...jak juz mu żadne wyjscie nie wypali, zadna randka albo poker z kumplami to wtedy dzowni do ex ze dzieci zabierze. Przy czym potrafił odwołać na 20 minut przed bo jednak jakas panna sie zgodziła na randke. Tatuś.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
            • bistian Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:31
              hanusinamama napisała:

              > Ale to ojcu dzieci powino zalezec. A nie matka bedzie kombinoać zeby dzieci mia
              > ły wieź z ojcem, dzieci beda swoje atrakcje poświecać...a ojciec co? łaskawie w
              > eźmie na jakiś weekend??

              Nie zrozumiałaś. Chodziło o takie zorganizowanie, żeby dziecko nie musiało wybierać. Jeśli ktoś jest sensownym rodzicem, to tak zorganizuje te atrakcje, żeby się nie mścić na dziecku, że pojechało do ojca. Atrakcje planuje na inny dzień.
              Ojcu można powiedzieć, że jeżeli nie weźmie dziecka, jak było w planach, to powinien brać pod uwagę, że coś się zorganizuje wspólnie i będzie jemu coraz trudniej spotykać się z dzieckiem. Jest dorosły, niech myśli.
              • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:37
                Jeśli ktoś jest sensownym rodzicem, to tak zorganizuje te atrakcje, żeby
                > się nie mścić na dziecku, że pojechało do ojca.

                A widzisz, a moim przypadku było tak, że ojciec dzieci na wieść, że nie przyjadą powiedział, że szkoda, bo miał kupione bilety na mecz Manchesteru i teraz musi je oddać!
                Od razu mówię, że Manchester nawet nie grał w ten konkretny weekend.
                Więc ja mam wiele powodów, żeby temu typowi nie ufać tak naprawdę. Dzieciom oczywiscie powiedziałam, że tatuś kochany to wymyślił. Bo im było naprawdę przykro.
                • bistian Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:54
                  miqotka napisał(a):

                  > Od razu mówię, że Manchester nawet nie grał w ten konkretny weekend.
                  > Więc ja mam wiele powodów, żeby temu typowi nie ufać tak naprawdę. Dzieciom ocz
                  > ywiscie powiedziałam, że tatuś kochany to wymyślił. Bo im było naprawdę przykro.

                  Czemu im przykro? Że mają ojca oszusta?
                  Ty też nie jesteś bez winy, tak myślę. Zaczęłaś wątek, informacje podane były w ten sposób, że ojciec się mało interesuje i dużo pracuje.
                  Potem się pojawiły informacje o przemocy, a teraz o tym, że ojciec oszukuje i że macie swoją grę z byłym mężem.

                  Albo jesteś trollem, albo w coś pogrywasz, a na pewno nie traktujesz poważnie ludzi na forum.
                  Dlatego, myślę, że masz swoją opowieść, ale niekoniecznie to musi być pełna prawda.

                  A co do takich sytuacji atrakcji, jeśli nie robi się tego na złość, to jest wszystko w porządku. Dodatkowo, trudno oczekiwać, żeby dziecko zrezygnowało z ustalonych wcześniej urodzin, mądrzy dorośli tak zorganizują wszystko, żeby ich spotkania z dzieckiem nie były odbierane jako kara.
                  • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:02
                    bistian napisał:

                    > miqotka napisał(a):
                    >
                    > > Od razu mówię, że Manchester nawet nie grał w ten konkretny weekend.
                    > > Więc ja mam wiele
                    >
                    > Czemu im przykro? Że mają ojca oszusta?

                    Przykro im było, że nie chcieli jechać, a mogliby pójść na mecz. Potem im pewnie było przykro, że ojciec to oszust.


                    > Ty też nie jesteś bez winy, tak myślę. Zaczęłaś wątek, informacje podane były w
                    > ten sposób, że ojciec się mało interesuje i dużo pracuje.
                    > Potem się pojawiły informacje o przemocy, a teraz o tym, że ojciec oszukuje i ż
                    > e macie swoją grę z byłym mężem.

                    Chyba nie musiałam od początku mówić, że była przemoc. To już było w trakcie rozwodu. Co by to zmieniło dla dzieci?
                    Ojciec owszem pracuje dużo i nie interesuje się dziećmi.
                    >
                    > Albo jesteś trollem, albo w coś pogrywasz, a na pewno nie traktujesz poważnie l
                    > udzi na forum.
                    > Dlatego, myślę, że masz swoją opowieść, ale niekoniecznie to musi być pełna pra
                    > wda.

                    Nie nazywają mnie trollem, bo oczywistym jest ze rozne rzeczy wychodza w miare rozwoju wątku. Nie mam w zwyczaju kłamać.
                    >
                    • bistian Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:15
                      miqotka napisał(a):

                      > Przykro im było, że nie chcieli jechać, a mogliby pójść na mecz. Potem im pewn
                      > ie było przykro, że ojciec to oszust.

                      Dobrze, że takie rzeczy wychodzą, nie ma już stresu, jest jasna sytuacja

                      > Chyba nie musiałam od początku mówić, że była przemoc. To już było w trakcie ro
                      > zwodu. Co by to zmieniło dla dzieci?

                      Dla dzieci nic, jeżeli to nie była przemoc wobec nich, ale dla opowieści, dla motywacji i rozumienia sposobu myślenia stron, już tak.

                      > Nie nazywają mnie trollem, bo oczywistym jest ze rozne rzeczy wychodza w miare
                      > rozwoju wątku. Nie mam w zwyczaju kłamać.

                      Oczywistym jest, że podstawowe informacje, są podawane już na początku
              • hanusinamama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:39
                O ile ojciec zapowie sie wczesniej. A nie tata sie nie odzywał wiec mama zaplanowała na sobote kino, na niedziele scianek wspinaczkową...a tatus dzowni w piatek ze jednak by zabrał. I co wtedy? dziecko sie ma poświecać a tatuś jakoś poswiecic sie nie chce...słabe to

                --
                "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 20:29
            nangaparbat3 napisała:

            > Zaraz zaraz. Jeśli młody ma zabieg, nawet lekki, to ojciec powinien się przy ni
            > m pojawić, niezależnie od tego, czy to "jego" weekend czy Twój.
            >
            Nikt tego nie chce ani on, ani dziecko, ani ja.
            Aktualnie przed godziną napisał że przywiezie prezenty w drugi dzień świąt i weźmie ich na pizzę. Zgodzilam się.
      • 3-mamuska Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:45
        alpepe napisała:

        > Dziecko z nowej laski
        >
        >
        > Ja sądzę, że jakby nie było, musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, by były
        > miał kontakt i z młodszym synem. Młodszy kiedyś sam będzie musiał decydować, to
        > zdecyduje, a póki co, marsz do ojca na planowany weekend.
        >

        Bzdura ona nic nie musi ,musi to ojciec chcieć się widywać z dziećmi.
        Przyjeżdzać zabiegać dzwonić.
        Ja bym nie zrobiła nic żeby mieli kontakt na takim etapie, ustalone mieli a on się nie wywiązuje.
        Jak dzieci nie chcą jechać to nich powiedzą ojcu ze nie chcą wolą zostać w domu.

        Dla mnie bardziej niebezpieczny jest nowy partner wyglada na to ze chce przyjąć dzieci i nie akceptuje ze maja biologicznego ojca.



        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:21

          > Dla mnie bardziej niebezpieczny jest nowy partner wyglada na to ze chce przyjąć
          > dzieci i nie akceptuje ze maja biologicznego ojca.
          >
          >
          On nie jest niebezpieczny. On wie że ojciec ich jest dupa, a nie ojciec. Nasluchał się już wiele. Również relacje od dzieci z pobytu u ojca. On chce, żeby miały stabilizację i spokojne życie.
          • 3-mamuska Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:52
            Wiesz trochę tak ze on chce zastąpić im ojca bo się nasłuchał.
            A powinien chcieć być ojcem pomimo tego jaki jest ich ojciec.
            Gdyby ich BO był dobry to co on by nie chciał mieć z nimi więzi?
            Nie jest tak ze facet chce ich zagarnąć dla siebie? Stad nawet chciałby coś wymyślać w weekendy kiedy ojciec chce ich zabrać.
            Choć rozumiem chce posiadania dzieci a nie tylko wkładać a za x lat przekonać się ze nie odzywaj się nie jesteś moim tata.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:05
              3-mamuska napisała:

              > Wiesz trochę tak ze on chce zastąpić im ojca bo się nasłuchał.
              > A powinien chcieć być ojcem pomimo tego jaki jest ich ojciec.
              > Gdyby ich BO był dobry to co on by nie chciał mieć z nimi więzi?

              On chciał mieć z nimi dobrą więź zanim je poznał. Potem już pewnie zobaczył z czym ma do czynienia i tak poszło. On jest naprawdę w porządku. Nie mam mu nic do zarzucenia. Nawet jeżeli coś pomyśli, to tego nie robi, dla dobra dzieci .
      • hanusinamama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:19
        Smutne troche....jak sobie tatus przypomni i akurat bedzie miał czas ( bo mu nic ciekawszego nie wypadnie) to dzieciak chce, nie chce musi jechać. Jakby tatus chciał to by w kazdy umowiony weekend zabierał i wtedy tak o taką więź trzeba zabiegać. A tak...dzieciak sie nauczy ze jak chce miec kontakty z ojcem to sie musi dzieciak starac, dzieciak poswiecać ...a tatuś łaskawie go weźmie.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • gama2003 Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój s 20.12.19, 12:48
      Z tego co widuję wokół i czytam na ematce to dzieci raczej lgną do ojców biologicznych, tych zaangażowanych. 9 lat to nie maluch i swoje czuje dojrzale. Nawet jak nazwać i opowiedzieć nie potrafi.
      Tata raz na dwa miesiące ? Sam z siebie taki aktywny ? Sama chyba słyszysz co to znaczy.
      A w międzyczasie ?
      Chyba dałabym wolność wyboru dzieciom. Nie chyba, dałabym. Z możliwością każdej modyfikacji.

      Zmiana nazwiska to chyba po odebraniu praw ? Tu może zadziać się różnie. W awanturach pewnie i może adopcji / przysposobieniu ?
    • rb_111222333 Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój s 20.12.19, 12:53
      Jak dla mnie, to utrudniacie byłemu mężowi przez wyszukiwanie atrakcji w czasie kiedy ex ma wyznaczony termin - atrakcje powinnaś planować w swoim czasie, a jeśli się nie da, to pozmieniać terminy spotkań tak żeby eks i dzieci nie byli stratni. Co to w ogóle za tekst, że eks wam przeszkadza, bo rodzina powinna być w weekendy razem. Fajnie, że Twój partner się angażuje, ale nie powinien znać swoje miejsce w układzie. Jeśli Twoje dzieci stracą kontakt z ojcem to - moim zdaniem - będzie to że szkodą dla dzieci.
      • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 12:59
        My nigdy nie wiemy kiedy on ich weźmie. Jak już się zapowie to wtedy owszem nic nie organizujemy. Choć szczerze to partner jakby mógł to specjalnie by coś na ten weekend zorganizował.
        Nie wiem właśnie czy nie wpisywanie się z ojcem będzie ze szkodą dla nich. Dlatego mam dylemat. To partner uczy ich życia że tak powiem. To z nim mają tematy do obgadania. Były jest taki dość skryty, cichy i uczuć też nie potrafi pokazać.
        Mój starszy syn sam z siebie mówi do partnera że to kocha. A niestety jest skromny w pokazywanie uczuć, bo nawet mi nigdy sam od siebie tego nie powiedział. Mój partner był bardzo z tego zadowolony 😁
      • backup_lady Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:05
        Racja, że kontakt powinien być utrzymywany. Ale jeżeli mają zaplanowane co drugi weekend, a biologiczny ojciec pojawia się po dwóch miesiącach, tzn że w oczekiwaniu mają co weekend nic nie planować? Bo może to akurat będzie ten weekend, kiedy jemu będzie pasowało. Dzieci nie są głupie i widzą, że ojcu nie zależy i się nie stara. Znam takich, co z policją jeździli po dziecko w dniu wizyty, bo matka nie chciała wydać, albo przez policję poszukiwali, jak matka nagle zmieniła adres i nie wiedzieli, gdzie dziecka szukać. Walczyli, żeby pokazać dzieciom, że im zależy. Tu jakoś tego nie widać. A to są tylko dzieci, które, jak każdy chyba, chcą poczuć, że komuś na nich zależy.
      • ferra Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:06
        ???? Za własne relacje z dziećmi odpowiada biologiczny ojciec. Ten z wątku - nieobecny, fatalny, nie znający tak naprawdę swoich dzieci. Jaką wieź można nawiązać lekceważąc własne dzieci? Jedynie negatywną. Nie jest zadaniem matki aktywować/motywować tatusia - ponieważ to jest jego rola. Facet nic nie wnosi w życie tych dzieci. Zmuszanie dzieci do tych kontaktów - to jest dla nich krzywda.
        • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:14
          Otóż to. Ojciec kiedyś mi napisał że to ja mam się starać, żeby dzieci chcialy do niego jeździć. I na początku może i tak robiłam. Mówiłam że na pewno będzie fajnie. A potem one jechały, zobaczyly że nie jest fajnie, że wciąż albo Tesco albo trampoliny i już im się nie chce, a ja przestałam namawiać.
      • 3-mamuska Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:52
        rb_111222333 napisał(a):

        > Jak dla mnie, to utrudniacie byłemu mężowi przez wyszukiwanie atrakcji w czasie
        > kiedy ex ma wyznaczony termin - atrakcje powinnaś planować w swoim czasie, a j
        > eśli się nie da, to pozmieniać terminy spotkań tak żeby eks i dzieci nie byli s
        > tratni. Co to w ogóle za tekst, że eks wam przeszkadza, bo rodzina powinna być
        > w weekendy razem. Fajnie, że Twój partner się angażuje, ale nie powinien znać s
        > woje miejsce w układzie. Jeśli Twoje dzieci stracą kontakt z ojcem to - moim zd
        > aniem - będzie to że szkodą dla dzieci.


        Kolejna bzdura ma siedzieć i dzieci w domu trzymać bo może tatuś sobie przypomni. I maja być na każde skinienie?
        Jak kolega ma urodziny czy jest impreza w rodzinie to chyba nie będzie rezygnować tylko dlatego ze tato może się zjawi.
        Można zmienić termin na inny bo uroczystości się nie przekłada.

        Uważam ze można ustalić grafik i jego się trzymać, jak coś wypada w rodzinie można o tydzień zmienić wizyty.
        A wygląda na to ze tatusiowi nie zależy.
        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • hanusinamama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:16
        Pod warunkiem ze ustalone są daty. MOjej kolezanki ex wymysla sobie np "jutro zabiore marysie". :Ale Marysia jutro idzie do kolezanki na urodziny (zaproszenie 2 tygodnie temu)". "To nie pójdzie". Dziecko w ryk bo chce isc do kolezanki....ojciec pretensje do matki, ze dziecko do niego źle nastawia...Raz jej córka miała u mojej nocować. Tatus po 2 miesiacach braku chęci spotkania z własnym dzieckiem - przyjechał po nią nagle i ze wracają do domu. Kurna nie wiedziałam co mam robić, bo dostarczyła mi dziecko matka, miała odebrac na drugi dzien matka...a tej jełop stoi na ulicy i drze sie na dziecko, ze ta "kutwa znowu ci nagadała". Ja tłumacze ze 3 msieiace sie na nocowanie umawiały, ze dziecku jest żal..."ona powinna wolec z ojcem czas spedzić"..i gadaj tu z takim. Teraz matka ustaliła sądownie ze ojciec moze zabrać tylko w sutalone dni i godziny....wiec tatus od poł roku nie zabiera. Dla niego to był sposób na dowalenie ex...a ucierpiało dziecko.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:41

            > Nie ma konfliktow z twoim nowym partnerem, bo dzieci nie weszły w trudny wiek,
            > nie wiedzą, skad biorą sie dzieci.

            Ależ jak najbardziej wiedzą skąd się biorą dzieci. Nie wiem czy kochają ojca. Nie mówią mu tego. Nie mówią nic o nim. Ani czy tęsknią czy nie.
            Konflikty mogłyby się już pojawić. Starszy ma 12lat. Ale mają bardzo duży szacunek względem partnera.
            Wyżej/niżej pytasz czyj jest dom. Wspólny.
            • grrrrw Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:51
              Wiedza już ze do poczecia dziecka dochodzi generalnie w wyniku wspołzycia ?

              I na czym to "współzycie" polega ?

              Ma szacunek, bo chce tobie zrobic przyjemnosc, nie chce z toba konfliktu, wyczuwa, ze wolisz, jak wizyty ojca nie było.

              Szacunek może wynikać też z leku.

              Do kogo NALEŻY dom (mieszkanie) ?
                  • ferra Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:25
                    Skąd wiesz co jej się wydaje? Skąd założenie, że wiesz lepiej, co jej dzieci czują do partnera i czym to jest podszyte i komu chcą zrobić przyjemność? Jesli migotka rozmawia ze swoimi dziećmi, wsłuchuje się w nie, nie zaprzecza uczuciom i emocjom dzieci (tzw."nie czujesz tego co czujesz, powinienes czuc inaczej, przesadzasz etc)- to wie co i do kogo czują.
                    • grrrrw Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:36
                      Nie wiem, ale tak mi się wydaje. Dziecko nie jest w stanie docenić tego, co robią dla niego rodzice i wychowawcy, ich starań i dokonań. Dlatego nie jest zdolne do szacunku. Nawet dorosłym sie przypomina o tym obowiązku czci wobec rodziców.

                      Dla dziecka "kocham cię" znaczy "zaspokajasz moje poczucie bezpieczenstwa, bycia kochanym".


                      .
                        • ferra Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 19:22
                          "Ostatnio na placu zabaw, widziałam pewną sytuację. Krótki kurs, jak nauczyć dziecko bicia mamy po twarzy. Brzmi strasznie, prawda? Jak scena z jakiegoś głupiego filmu. Jadnak to nie był film, tylko prawdziwa, placykowa sytuacja.

                          Dwulatek usłyszał od mamy, że czas wracać do domu. Chłopiec się zdenerwował i zaczął płakać. Mama bez żadnego tłumaczenia wzięła go na ręce i zaczęła wynosić z placyku. Widząc, że jest niesiony w kierunku wyjścia, chłopiec – oprócz płaczu – zaczął się szarpać. Kiedy mama nie dała za wygraną, maluch uderzył ją w twarz.

                          Mama powiedziała, że tak robić nie wolno i dalej szła w kierunku wyjścia. Płaczące dziecko ponownie uderzyło mamę w twarz. Ale byli już prawie przy furtce więc mama szybko wyszła, zamknęła ją za sobą i dziecko się uspokoiło. Wiedziało, że nie ma już o co walczyć. Wtedy mama wyciągnęła w wózka lizaka i dała chłopcu z informacj: Żebyś się czymś zajął, zamiast bicia.

                          I to właściwie koniec tej krótkiej instrukcji. Dwulatek z tej lekcji zapamięta tyle, że się zdenerwował i uderzył mamę. Ta mu powiedziała, że niewolno, a potem on jeszcze raz uderzył. Żeby sprawdzić, czy na pewno nie wolno. I generalnie, wciąż był zdenerwowany. A potem dostał lizaka.

                          Opisana sytuacja idealnie wpisuje się w temat dzisiejszego odcinka podcastu. Szacunek, którego rodzice domagają się od dzieci.
                          Stracone pokolenie

                          Często właśnie tak mówi się o dzisiejszych dzieciach. Nie szanują niczego i nikogo. A już te starsze, to na pewno. Hejtują i generalnie wychowujemy emocjonalnie rozchwiane gamonie. Być może jest w tym ziarno prawdy, ale też wiele przesady. A słowem kluczem jest w tym przypadku wychowujemy. My, rodzice, dorośli. Same te dzieci się nie wychowują.

                          Chcesz porozmawiać z pedagogiem on-line? Kliknij po więcej informacji»

                          Skoro więc każdy doskonale wie, że przykład idzie z góry, dlaczego dziwimy się kiedy dziecko nie okazuje szacunku? Założę się, że ta mama z placyku będzie zdziwiona, kiedy kolejny raz dostanie w twarz od dziecka. Przecież mu powiedziała, że tak się nie robi.
                          I co to w ogóle znaczy, szacunek?

                          Zapytałam podczas warsztatów kilkoro rodziców. I usłyszałam, że okazywanie szacunku oznacza tyle co posłuszeństwo, wykonywanie poleceń i ogólnie rozumiana współpraca.

                          Nie wiem jak inni rodzice, ale ja nie uważam, że szacunek należy mi się „z urzędu”. Tylko dlatego, że jestem rodzicem. Może brzmi to dziwnie w ustach byłego ciała pedagogicznego i osoby, która dużo zajmuje się sprawami wychowawczymi. Jednak właśnie dlatego, że tak często mam okazję widzieć, jak dorośli traktują swoje dzieci, uważam, że szacunek rodzicowi się „z urzędu” nie należy.

                          Co wcale nie oznacza, że przymykam oko na brak okazywania szacunku osobom, które na to zasługują. Za swoje dokonania, życie, autorytet. Mówię raczej o sytuacjach, w których dorośli wymagają do dziecka, a kompletnie nie wymagają od siebie. Wychodząc z założenia, że oni już swoje zrobili – zostali rodzicami.

                          Tak się składa, że rodzina to bardzo skomplikowana jednostka, w której obowiązują najróżniejsze reguły, zasady, układy i komunikacja. Ładnie to podsumowała jedna z mam na Fan Page, kiedy zapytałam o ten „szacunek z urzędu”.

                          Z urzędu to się szacunek należy dziecku sprowadzonemu na świat. A my – rodzice – musimy sobie na szacunek zapracować.

                          Podpisuję się pod tym rękami i nogami. I zapraszam do wysłuchania kolejnego odcinka podcastu. Okazywania szacunku można przecież dziecko nauczyć. A nawet trzeba. Własnym przykładem. Tak po prostu."

                          tylkodlamam.pl/nauczyc-dziecko-szacunku-podcast/
              • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 15:46
                grrrrw napisała:

                > Wiedza już ze do poczecia dziecka dochodzi generalnie w wyniku wspołzycia ?
                >
                > I na czym to "współzycie" polega ?
                >
                > Ma szacunek, bo chce tobie zrobic przyjemnosc, nie chce z toba konfliktu, wycz
                > uwa, ze wolisz, jak wizyty ojca nie było.
                >
                > Szacunek może wynikać też z leku.
                >
                > Do kogo NALEŻY dom (mieszkanie) ?

                Tak, starszy wie dokładnie na czym współżycie polega. Młodszy wie, że jest coś jak seks ale raczej bez szczegółów.

                Dlaczego nie możesz zrozumieć, że dzieci mogą mieć do kogoś szacunek i nie pyskować, bo po prostu lubią tą osobę, a nie się jej boją czy cokolwiek innego .

                Dom jest nasz wspólny. Już gdzieś tam wcześniej pisałam.
                  • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 16:59
                    grrrrw napisała:

                    > Dajesz wymijajaca odpowiedz. Lokum własne czy wynajete ? Kto jest właścicelem
                    > tego "własnego domu" ? Kto je w wypadku waszej smierci by dziedziczył ?
                    >
                    Aha sorry; pisząc dom wspólny miałam na myśli kupiony wspólnie, zapisany na nas razem.
                          • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 19:11
                            grrrrw napisała:

                            > To jak mozecie mieć wspólny dom ? Czy twoi synowie wypadku twej smierci np
                            > . w czasie porodu, beda dziedziczyc ?

                            Chyba większość domów/mieszkań kupowanych przez małżonków jest na nich oboje. Moje dzieci na pewno będą dziedziczyć.

                            A teraz dopiero zauważyłam że Ty i grrrrru to dwie różne osoby. Ciężko mi było pojąć po której stronie stoisz wink
                              • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 19:35
                                grrrrw napisała:

                                > W przypadku twej smierci, twoje dzici dziedzicza twoj udzial, a eks z pomoca k
                                > uratora kurator czuwa nad tym majatkiem.

                                Mój partner nie pozwoliłby, żeby nie dostały co im się należy. To inna kategoria człowieka. Już prędzej po moim byłym bym się spodziewala, że przepisze wszytsko na nie swoje dziecko.
                                  • miqotka Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 19:51
                                    hrabina_niczyja napisała:

                                    > Kurde, a co ty dzis możesz wiedzieć co by zrobił twój partner. Mój mąż też mnie
                                    > kochał i nigdy by mnie nie opuścił.

                                    Pisałam, że wiem że teoretycznie też się możemy rozstać kiedyś. Nie urodziłam się wczoraj. Ale tak jak ja nie zrobiłam w bambuko mojego byłego ( finansowo), a mogłam z łatwością, tak wiem że on nie zrobi tym dzieciom. Po prostu niektórzy mają jakieś tam zasady.
                                    • hrabina_niczyja Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 19:59
                                      Kobieto, zasady to sobie mogą mieć i mogę nawet uznać, że mogą je mieć zawsze. Natomiast dorosła kobieta, szczególnie o finanse powinna jednak liczyć na siebie i olewając zasady zabezpieczać swój majątek dla siebie, a dla dzieci w szczególności. Albo jestes totalnie niedojrzała albo pan pierze ci mózg aż miło.
                                    • sko.wrona Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 20:11
                                      miqotka napisał(a):

                                      > hrabina_niczyja napisała:
                                      >
                                      > > Kurde, a co ty dzis możesz wiedzieć co by zrobił twój partner. Mój mąż te
                                      > ż mnie
                                      > > kochał i nigdy by mnie nie opuścił.
                                      >
                                      > Pisałam, że wiem że teoretycznie też się możemy rozstać kiedyś.
                                      > Po prostu niektórz
                                      > y mają jakieś tam zasady.

                                      Nie chodzi o to żeby się zamartwiać na zapas. ALE odpowiedz sobie na jedno pytanie, czy zakładając rodzinę z eksem przewidywałaś, że skończy się jak skończyło?

                                      Jesteś zakochana, w ciąży wszystko się pięknie układa. Tylko ten eks, który gdzieś tam o sobie przypomina i psuje obraz sielanki, prawda? Kusi żeby wygumkować go z życia. Zastąpić nowym tatusiem. Nie idź tą drogą.

                                      Przed Wami duże zmiany. Rodzina się powiększa. Starszy syn wejdzie w wiek dojrzewania. Ślub.

                                      Weź pod uwagę, że dzieci, które były adoptowane i kochają swoich rodziców adopcyjnych często chcą poznać rodziców biologicznych, rodzeństwo dziadków. To jest ważne dla ich tożsamości.
                                      • miqotka Re: 20.12.19, 20:18

                                        > Weź pod uwagę, że dzieci, które były adoptowane i kochają swoich rodziców adopc
                                        > yjnych często chcą poznać rodziców biologicznych, rodzeństwo dziadków. To jest
                                        > ważne dla ich tożsamości.

                                        A moje dzieci mówią, że nie chcą jeździć do dziadków od strony ojca, bo tam na nich krzyczą. Nie zawsze wszystko jest tak piękne jak w poradnikach.

                                        Owszem eks psuje obraz sielanki, ale ja nie tobie nic żeby go wymazać. On sam na to pracuje.
                                        Mam w swoim otoczeniu kumpelę ze studiów, też się rozwiodła, a były nie widział dzieci już ponad 2 lata. Jak ostatni raz chłopak chciał jechać do ojca, to ten go wziął owszem, ale nie spędził z nim czasu, poszli do jego znajomych, chłopak siedział jak mops, a potem powiedział że to jego ostatni raz. Różnie bywa. I u mnie chyba dąży do tego samego.
                                        • mum2004 Re: 20.12.19, 20:25
                                          miqotka napisał(a):

                                          >
                                          > > Różnie bywa.
                                          > I u mnie chyba dąży do tego samego.

                                          Taaaa, szczególnie że nowy wujek stanął do niezdrowej konkurencji z ojcem dzieci. Całkiem możliwe, że po narodzinach własnego dziecka, w okresie buntu nastolatków czy kryzysu z partnerką mu się odwidzi- i dzieciaki zostaną bez ojca i bez wujka.
                                          • miqotka Re: 20.12.19, 20:31
                                            mum2004 napisała:

                                            > miqotka napisał(a):
                                            >
                                            > >
                                            > > > Różnie bywa.
                                            > > I u mnie chyba dąży do tego samego.
                                            >
                                            > Taaaa, szczególnie że nowy wujek stanął do niezdrowej konkurencji z ojcem dziec
                                            > i. Całkiem możliwe, że po narodzinach własnego dziecka, w okresie buntu nastol
                                            > atków czy kryzysu z partnerką mu się odwidzi- i dzieciaki zostaną bez ojca i be
                                            > z wujka.

                                            Teoretycznie może tak być. Ale tak ogólnie to każdemu ojcu może się odwidzieć i dzieci zostają bez ojców. Bez matek z resztą, też jak tu przykłady pokazują.
                                            • grrrrw Re: 21.12.19, 11:14
                                              Twoi chłopcy dorosna i mogą zmienić zdanie, co do widywania się z dziećmi.
                                              Ich ojciec może zmienić postawę.
    • gaskama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój s 20.12.19, 13:08
      Kurcze, przeczytałam wypowiedzi dziewczyn i trochę się zdziwiłam. Może ja nie powinnam się wypowiadać, bo żyję z jednym facetem od prawie 30 lat, mąż szaleje za naszym już nastoletnim synem.
      Ale ja uważam, że to rodzić powinien dbać o dziecko i zabiegać o jego miłość, szczególnie, gdy dziecko jest małe. Moim zdaniem nie wolno Ci utrudniać kontaktów z ojcem biologicznym. Ale jeśli zrodzi się jakaś bardzo silna więź między dziećmi a Twoim nowym facetem, to też nie należy tej więzi osłabiać ciągłym przypomnieniem, że to nie ich prawdziwy ojciec.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • gaskama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 13:57
          Jak zaczęłam pisać, to były tylko 4 mówiące, że masz pielęgnować kontakt z ojcem biologicznym. Teraz jest więcej opinii mnie bliskich. Nie Ty masz pielęgnować kontakt dzieci z ojcem biologicznym. To jego zadanie. Ciesz się, że dzieciaki mają w domu fajnego ojca niebiologicznego. A biologiczny niech żałuje, że dał ciała. Pozdrawiam
          G.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • hanusinamama Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 14:25
        Ja nie rozumiem, czemu to matka ma zabiegać o to aby dzieci miały czesty kontakt z ojcem biologicznym. Nie utrudniac, nie gadac na niego...ale czemu zbaiegać. Zabiegać ma ojciec. A jak jemu raz sie chce a czesciej ma ciekawsze rzeczy do robienia niz spedzenia czasu ze swoimi dziecmi...to czemu dzieci maja rezygnować z atrakcji weekendowych bo tatuś nagle zapałał (na chwile) uczuciem do dzieci.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • anika772 Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedział mój s 20.12.19, 13:36
      Bardzo dobrze, że nowy pan i dziecko mają fajny kontakt, jednak niepokojące jest to: "Mój partner chce mieć dzieci przy sobie, mówi że prawdziwa rodzina nie pozbywa się dzieci w weekendy, tylko wszyscy są razem." To brzmi, jakby spotkania dziecka z ojcem uważał za fanaberie. Bierze udział w jakimś konkursie, to jakaś rywalizacja?
      Powinnaś znaleźć i czas i chęć, żeby dzieci mogły się spotykać z ojcem.
            • nangaparbat3 Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 20:45
              No więc właśnie z tego co mama pisze wynika, że ona sama i ojczym zniechęcają dzieci do kontaktów. Przypuszczam, że są to bardzo subtelne przekazy nie wprost, ale może nawet tym silniejsze i skuteczniejsze.


              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • ferra Re: "Nie chcę mieć dwóch tatów " powiedzi 20.12.19, 21:57
                "Nie zachęca" to nie jest znaczy ze "zniechęca".

                Jesli migotka+nowy partner mają naturalny wysoki standart relacji i poziomu zaangażowania w rodzinę - czyli dzieci (tak, są tacy ludzie) - to nie trzeba Disneylandu i prywatnego jachtu 300 metrowego co weekend aby wygrać rywalizację z biologicznym ojcem. Tu nie ma z kim stawać do konkursu.

                Wlaśnie ta codzienna, normalna - ale nieporownywalnie wyższej jakości codzienność powoduje że ojciec ze swoim lekcewazeniem i traktowaniem dzieci "na gwizdnięcie" dyskwalifikuje się sam.

                Skoro przypuszczasz co robi matka i partner (uwielbiam to)- to rozwiń przypuszczenia o osobę ojca. Jakie wnioski z dogłębnej analizy ?