Dodaj do ulubionych

Jak przekonać córkę do kontaktu?

20.12.19, 16:09
Moja córka skończyła w grudniu 23 lata. W tym roku skończyła studia i zamieszkała z chłopakiem - narzeczonym. Nie chcę się rozpisywać o przyczynach, były one złożone, miałam trudną sytuację życiową, depresję, problemy finansowe, rodzinne, z byłym mężem itp. ważne, że gdy ona miała 8 lat odeszłam. Wyprowadziłam się od niej i od męża. Miałam wszystkiego dosyć, na nic nie starczało pieniędzy, codzienne kłótnie z mężem, ciche dni, bierna agresja, dziecko ciągłe kłopoty ze zdrowiem (astma) itp. Czułam, że nie udźwignę. Sama miałam wtedy 27 lat i po prostu mnie to przerosło. Wyjechałam zagranicę. Przez rok nie mieliśmy kontaktu, później szybki rozwód bez orzekania o winie, mąż nie domagał się alimentów w zamian za zobowiązanie się (nieformalne, bez mocy prawnej chyba, napisałam mu po prostu papier z taką informacją i się podpisałam), że z córką nie będę się kontaktować. Byłam pogubiona w życiu. Były mąż szybko znalazł sobie inną kobietę i ma z nią jeszcze dwójkę dzieci. Córka wpasowała się w nową rodzinę, a ja przez kolejne 5 lat faktycznie się z nią nie kontaktowałam. Jak miała 14 lat odezwałam się (telefon i internet) i spróbowałam nawiązać relację, ale córka kategorycznie odmówiła. Próbowałem od tamtej pory przez 4 kolejne lata, wysyłałam jej prezenty na urodziny, imieniny czy święta. Nie chciałam walczyć sądownie o widzenia, uznałam że to nie miało sensu. Jak była pełnoletnia to spotkała się raz ze mną i powiedziała, że jestem dla niej nikim, żebym więcej się nie odzywała do niej. Wytrwałam rok, ale znowu próbowałam. Teraz córka jest w ciąży, planują ślub na marzec. Chciałabym bardzo tam być, jakoś zbliżyć się do niej. Nie oczekuję, że będziemy przyjaciółkami, tylko możliwości kontaktu. Nie mam innych dzieci, dwa razy po opuszczeniu rodziny poroniłam. Szykują mi się bardzo smutne święta, mój wieloletni partner (cudzoziemiec) zmarł w lipcu na zawał. Wiem, że z córką postąpiłam bardzo źle, wiem że to moja wina. Czy mam jakąkolwiek szansę na kontakt?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 16:13
      Kolejny przedświąteczny troll?
      Absolutnie nic Cię nie usprawiedliwia, porzuciłaś dziecko, nie zasługujesz na kontakt z przyszłym wnukiem/wnuczką. Przypuszczam, że w oczach córki jesteś kompletnie nieprzewidywalna i lepiej Cię trzymać z daleka od jej nowej rodziny.
    • raczek47 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 16:15
      Jak partner był,to córka była niepotrzebna, teraz partnera zabrakło,to o dziecku sobie przypomniałaś...weź, nie będę nic więcej pisać w tym wątku, żeby się nie denerwować, choć już jak to przeczytałam,to mi niedobrze ze wstrętu .


    • aqua48 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 16:16
      Jakoś nie dziwię się córce, że nie ma ochoty na kontakt z teraz praktycznie obcą dla niej kobietą. Po co jej to? Ma poukładaną sytuację życiową, ma swoją rodzinę, wychodzi za mąż i pewnie chciałaby by na jej ślubie były osoby jej bliskie, na które mogła dotąd liczyć. A nie matka która ją porzuciła.
      Ty też powinnaś ułożyć sobie życie po śmierci partnera, a nie zawracać córce głowy. Czego właściwie od niej oczekujesz?
      • aandzia43 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 14:07
        A wszystkie znamy stada mężczyzn w tej sytuacji. Oni znajdują bardzo szybko rodziny zastępcze w postaci układu "mama + dzieci", z których tatuś wymiksował się jak oni niegdyś. Tej pani będzie trudniej niż facetom, bo kobiety rzadko odchodzą od dzieci, trudno jej będzie znaleźć miejsce dla wędrowca przy wigilijnym stole i resztę roku. Nie ma zapotrzebowania.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • ninanos Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 16:36
      Znam podobną historię, tylko tam było 3 synów i jeden z nich poważnie chory. Pani wyjechała przez całe lata się nie kontaktowała, nie płacila na dzieci, a jak chłopcy dorośli to chciała z nimi mieć kontakt. Chlopcy wszyscy pokazali jej środkowy palec.
    • elle_du_jour Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 17:09
      Nie powinnaś już więcej napierać. Spróbowałaś, w porządku, ale wystarczy. Dostałaś jasny sygnał (więcej niż raz), że córka kontaktu sobie nie życzy i musisz to uszanować.
      Decyzję w tej sprawie teraz pozostaw córce. Będzie kiedyś chciała to Cię odnajdzie.
    • krypteia Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 17:10
      Zgodzę się że troll.
      Niemniej jednak dla mnie matka która porzuca dziecko i przez lata nie chce miec kontaktu to patologia nie z tej ziemi. "Złożona sytuacja" w postaci depresji, problemów z kasą i kłótni z mężem jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza
    • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 19:19
      Trollujesz czy na prawde zostawilas corke facetowi, ktory chcial, zebys podpisala papier, ze nie bedziesz sie z nia kontaktowac??? o.O
      Mam nadzieje, ze to trolling. Przeciez tylko patus proponowalby cos takiego. W dodatku przemoc wobec Ciebie... I takiem typowi zostawilas dziecko bez kontaktu z nim???
      Jesli jestes prawdziwa, to probuj z tym kontaktem do skutku. I nastaw sie na dluga walke, bo facet z takim podejsciem raczej przez lata spral dziecku mozg. Posrednio sie do tego przyczynilas.
      Jesli jestes trollem, to cale szczescie. A jesli jakas inna osoba w takiej sytuacji trafi na ten watek - osobie, ktora chce takich zapewnien nie zostawia sie dzieci. Normalny rodzic by tak nie zrobil.
      • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 12:56
        umi napisała:

        >
        > Jesli jestes prawdziwa, to probuj z tym kontaktem do skutku.

        Do skutku, to znaczy co ? Az corka sie wreszcie zlamie czy az corka spuscia ja ze schodow ?
        Dorosla corka powiedziala wyraznie, ze nie chce matki w swoim zyciu. I to zamyka sprawe.

        I nastaw sie na dl
        > uga walke

        "Zmusze cie, zebys sie ze mna widywala " ? swietna rada.


        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • milva24 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 13:25
          tt-tka napisała:

          > umi napisała:
          >
          > >
          > > Jesli jestes prawdziwa, to probuj z tym kontaktem do skutku.
          >
          > Do skutku, to znaczy co ? Az corka sie wreszcie zlamie czy az corka spuscia ja
          > ze schodow ?
          > Dorosla corka powiedziala wyraznie, ze nie chce matki w swoim zyciu. I to zamyk
          > a sprawe.
          >
          > I nastaw sie na dl
          > > uga walke
          >
          > "Zmusze cie, zebys sie ze mna widywala " ? swietna rada.
          >
          >

          Również nie rozumiem odmawiania dorosłemu człowiekowi prawa do tego czy chce się kontaktować z osobą, która go skrzywdziła.
      • aqua48 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 13:02
        umi napisała:

        > Trollujesz czy na prawde zostawilas corke facetowi, ktory chcial, zebys podpisa
        > la papier, ze nie bedziesz sie z nia kontaktowac??? o.O
        > Mam nadzieje, ze to trolling. Przeciez tylko patus proponowalby cos takiego.

        Nie, normalny rodzic który WIE z doświadczenia, jak bardzo drugi potrafi dziecku namieszać w głowie swoimi jazdami i nieodpowiedzialnością też zaproponowałby takie rozwiązanie i DLA DOBRA DZIECKA zerwałby kontakty. Mam sąsiadkę która zostawiła dziecko z ojcem. Kobieta jest dobra, poczciwa, niegłupia, i nawet sympatyczna, ale kompletnie nieodpowiedzialna i wpada co jakiś czas w ciągi alkoholowe. Kota bym z nią nie zostawiła, a nie tylko dziecka.
      • aerra Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 17:31
        Ty chyba nienormalna jesteś.
        Oczywiście, że facet chciał taki papierek, bo jakkolwiek nie ma on żadnej mocy prawnej, to jakby mamusia nagle postanowiła zabrać córkę (która zapewne już jakoś sobie poukładała życie po porzuceniu) to byłby to argument dla sądu, jaka ta mamusia naprawdę jest - i może facetowi udałoby się nie walczyć o dziecko przez lata, bo "dziecko musi być z matką".

        Normalny rodzic to by nie porzucił ośmioletniej córki.


        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • pytajacakinga Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 19:29
      Napisz do niej list i napisz tam że jej ojciec kazał ci costskiego podpisać że nie będziesz się z nią kontaktować. Masz to pismo wyślij ksero to o nim źle świadczy nie o tobie.
      Jeżeli nie odpowie na list to daj sobie spokój.
      Większość tu Emam będzie po tobie jeździć że porzuciłas dziecko nie, zrozumieją że są takie sytuacje w życiu że często Partner robi tak że słaba kobieta się poddaje. Sama znam taka kobietę której ex zabrał porwał dziecko zmusił ją do poddania się. To dziecko ma teraz 14 lat i tak namieszane w głowie że teraz kiedy matka ma raka on nawet nie chce jej odwiedzić w szpitalu....
      Napisz list... Życzę Ci powodzenia
      • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 19:37
        To ja jeszcze dopisze, ze jesl starter jest parwdziwy, czeka Cie autorko walka do mniej wiecej jej 30stki. Dopiero wtedy czlowiek jest na tyle dorosly, ze zaczyna byc krytyczny wobec rodzicow i lapie sie na spustoszeniu, jakie mu w psychice zrobili np. zaborczoscia. Ewentualnie szybciej, jesli sama przekona sie, ze macierzynstwo nie zawsze jest kolorowe i skonfrontuje klamstwa ojca (przy faktach ze startera jest jakies 99% pewnosci, ze razem z nowa partnerka klamali ile wlezie) z tym, jak sytuacja mogla na prawde wygladac.
        • mamtrzykotyidwa Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 20:07
          Po co mieli cokolwiek kłamać?
          Porzuciła ośmioletnią córkę - dziecko przecież to pamięta.
          Przez rok się nie pokazała.
          Potem zgodziła się dalej nie widywać dziecka, aby tylko nie płacić alimentów, czyli sprzedała córkę za parę stówek.
          No i to ojciec z nową partnerką mają być winni?? Wolne żarty!
          • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:05
            To jest raczej troll ale gdyby sytuacja byla prawdziwa, to:
            Po pierwsze - facet ktory zonie w depresji podsuwa do podpisania papier, ze nie bedzie sie kontaktowala z corka ma po prostu zle zamiary. Tak osoba raczej na pewno bedzie klamala do dziecka.
            Dwa - opisana reakcja 14-latki na matke, ktora ostatni raz widziala w wieku lat 8 nie jest za normalna. Raczej na pewno byla nastawiana negatywnie. Trzy, mloda kobieta w wieku lat 23 o ile nie byla negatywnie nastawiana, szukalaby kontaktu z matka z samego faktu wyjasnienia sytuacji. Kobiety raczej chca wiedziec, sa nastawine na relacje z ludzmi, szukanie prawdy i korzeni. Gdyby sytuacja byla prawdziwa, to przy takich faktach jak w starterze, raczej na pewno tak silna reakcja wskazuje na to, ze tej dziewczynie cale zycie prabno mozg przeciw matce.
              • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:35
                Nie, nie chce pisac za duzo, bo to i tak trolling, ale raczej nie tak. W starterze jest, ze matka wczesniej szukala kontaktow. Gdyby nikt tej dziewczynie nie pral mozgu, nie reagowalaby w taki sposob. Rozumiem, gdyby to matka odtracila ja - np. wczesniej olewala proby kontaktu z nastlatka. Wtedy tak, to by bylo prawdopodone. W druga strone nie jest. Wieksza szansa, ze dziewczyna ma osobowosc zalezna albo wychowana jest tak, ze nie umie jeszcze myslec samodzielnie (w tych czasach nic niezwyklego suspicious). I lyka jak pelikan teksty osob, ktore ja wychowywaly.
                • kk345 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 23:10
                  Nie no, spoko-chorującej ośmiolatce mamusia pewnego dnia zniknęła z życia, by objawić się jak upiór po 6 latach, z przekonaniem, ze nastolatka rzuci jej się na szyję. Cztery lata później dorosła już córka wyraźnie komunikuje, ze mamusi nie zna i nie czuje potrzeby jej obecności w życiu i konsekwentnie zdania nie zmienia, ale to przecież na pewno efekt prania mózgu... taaaa...
                  To nic, ze mamusia dotkliwie dziecko skrzywdziła i na własne życzenie wymiksowała się z jego życia- córka ma przecież psi obowiązek mamusię kochać, na starość utrzymywać i pieluchy zmieniać, a w międzyczasie wypełnić pustkę po zmarłym partnerze mamusi sobą i swoim dzieckiem.
                  Brrrr, scenariusz jak z horroru, mam szczerą nadzieję, ze autorka postu jest trollem.

                  Prawdziwą matką jest tu macocha, ona wychowała dziewięciolatkę i doprowadziła do dorosłości, zapewniając stabilizację i pełną rodzinę. I to ona będzie prawdziwą babcią oczekiwanego wnuka.
                    • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 00:56
                      To jest napisane tak, zeby zazarlo. Chociaz zazarlo chyba nie w tym kierunku, w ktorym chcial troll. Mial byc dramatyzm - dreczona kobieta w depresji sie poddaje opuszczajac dziecko, dociskana przez bezdusznego meza ta kartka. Troll nie przewidzial, ze niektore ematki sa bezkonkurencyjne i zamiast sie wysilac, wystarczylo skrobnac kilka zdan z przeslaniem - baba zostawila dziecko. Mniej by sie nawymyslal, a i tak palilyby czarownice.
                  • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 00:51
                    Rozmawiamy czysto teoretycznie, ale chyba nie przeczytalas startera. Facet od osoby w DEPRESJI chcial (i dostal) podpisu, ze sie nie bedzie kontaktowala z dzieckiem. Powaznie widzisz tu tylko wine matki?

                    Macocha, jesli wspieralaby ojca w takim podejsciu (bo mogla nie wspierac, mogl ja rownie dobrze oklamac, ze staral sie, zabiegal, ale baba o dziecku slyszec nie chciala) to nie jest zadna prawdziiwa matka, tylko niezla wredota, ktorej dzieci maja oboje rodzicow, za to corke meza potraktowala jak zabawke. Zanim komus wytniemy jakis numer, warto pomyslec jak sami bysmy sie z tym czuli. Powaznie taki zmasowany atak - tatus pioracy mozg plus jego nowa zona to taki cud miod dla dziecka?
                    Przerazajace co tu niektore pisza. I zaloze sie, ze jakby troll zmienil plcie, to zaraz by ludzie doczytali i depresje i przemoc psychiczna i ta ch.lerna kartke do podpisania. Ale przy kobiecie jakos nikt nie widzi.
                    Zachowania dzieciaka (dziwacznego i wcale nie normalnego w normalnej rodzinie) tez jakos nikt nie zauwaza. Serio tu wszystkie byly takie potulne i co im rodzina powiedziala, to lyknely bez sprawdzenia? Na zywo takich malo reaktywnych dzieci jakos nie spotykam. Predzej sa akcje w druga strone - rodzic ma calkowicie w d, a jednak dzieciak chce tego rodzica miec i w wieku nastu lat urzadza cyrki poki sie na wlasnej skorze nie przekona, ze doroslych ciezko zmienic.
                • latarnia_umarlych Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 13:06
                  umi
                  Gdyby nikt tej dziewczynie nie
                  > pral mozgu, nie reagowalaby w taki sposob. Rozumiem, gdyby to matka odtracila j
                  > a - np. wczesniej olewala proby kontaktu z nastlatka. Wtedy tak, to by bylo pra
                  > wdopodone. W druga strone nie jest. Wieksza szansa, ze dziewczyna ma osobowosc
                  > zalezna albo wychowana jest tak, ze nie umie jeszcze myslec samodzielnie

                  Co za bzdury. Dziewczyna nie chce utrzymywać kontaktów z rodzicem, który już porzucił, więc ma osobowość zależną i nie umie samodzielnie myśleć? Jak można wymyślić coś tak głupiego?
                  Jej reakcja jest normalna, przecież to dla niej ta matka teraz jest praktycznie obcą kobietą, a nawet gorzej. Przecież była już dużą dziewczynką, kiedy matka zafundowała jej traumę porzucenia.
                  Robienie z córki bezwolnego cielęcia bez własnego zdania jest cokolwiek podłe.

                  --
                  http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
                  • alin9 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 17:05
                    Dlaczego obwiniasz tylko matkę?Z postu startowego można wyobrazić sobie powód odejścia.Myślisz,że taka duża dziewczynka sama wpadłaby na to,żeby nie chcieć kontaktu z rodzicem.Ma rozum.Gdyby odwrócić sytuację mówiłabyś inaczej.Krzywdzić nie wolno nikogo i nigdy.Potem czytamy wątki o toksycznych rodzicach bo przecież to rodzice.Próba nawiązania kontaktu to nie oczekiwanie rzutu na szyję(jak tu ktoś napisał) tylko poprawnych relacji.Matka w tej sytuacji jeśli nie jest głupia to wie co zrobiła.Nie oczekuje wylewności ale chce być obecna w życiu córki,żeby ta wiedziała,że może na matkę liczyć.Dlaczego niektórzy widzą tylko białe albo czarne.
                    • latarnia_umarlych Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 17:21
                      alin9 napisała:

                      > Dlaczego obwiniasz tylko matkę?Z postu startowego można wyobrazić sobie powód o
                      > dejścia.Myślisz,że taka duża dziewczynka sama wpadłaby na to,żeby nie chcieć ko
                      > ntaktu z rodzicem.

                      Nie, z pewnością przegapiła porzucenie przez matkę i nie wiedziałaby czy z kimś ma/chce mieć więź czy nie. Robisz z niej bezwolne cielę.

                      Ma rozum.Gdyby odwrócić sytuację mówiłabyś inaczej.

                      Bzdury. Może ty mówiłabyś inaczej, ale nie mierz innych swoją miarą. Co zmienia odwrócenie sytuacji? Nic.

                      Krzywdzić
                      > nie wolno nikogo i nigdy.Potem czytamy wątki o toksycznych rodzicach bo przecie
                      > ż to rodzice.Próba nawiązania kontaktu to nie oczekiwanie rzutu na szyję(jak tu
                      > ktoś napisał) tylko poprawnych relacji.Matka w tej sytuacji jeśli nie jest głu
                      > pia to wie co zrobiła.Nie oczekuje wylewności ale chce być obecna w życiu córki

                      Jej chcenie jest tu nieistotne. Córka sobie tej obecności nie życzy. Na poprawne relacje trzeba sobie było zapracować.

                      > ,żeby ta wiedziała,że może na matkę liczyć.Dlaczego niektórzy widzą tylko białe
                      > albo czarne.

                      Ha, ha.
                      --
                      http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
                    • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 18:02
                      alin9 napisała:

                      Matka w tej sytuacji jeśli nie jest głu
                      > pia to wie co zrobiła.Nie oczekuje wylewności ale chce być obecna w życiu córki
                      > ,żeby ta wiedziała,że może na matkę liczyć.

                      O, a skad wniosek, ze wlasnie po to ? Bo nie ze startera. Ze startera wynika, ze ona chce byc obecna w zyciu corki, bo jej, matce, jest smutno i samotnie.




                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 20:32
                          alin9 napisała:

                          > To nie wniosek tylko przypuszczenie.Ja w odróżnieniu od niektórych, nie mam ab
                          > solutnej racji.


                          Ale to przypuszczenie jest absolutnie bezpodstawne, czyli z... no wlasnie. Matka nie pisze ani literki o checi bycia pomocna corce, o rozpoznaniu jej potrzeb, ona pisze wylacznie o swoich potrzebach.

                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • 3-mamuska Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 21:39
                  umi napisała:

                  > Nie, nie chce pisac za duzo, bo to i tak trolling, ale raczej nie tak. W starte
                  > rze jest, ze matka wczesniej szukala kontaktow. Gdyby nikt tej dziewczynie nie
                  > pral mozgu, nie reagowalaby w taki sposob. Rozumiem, gdyby to matka odtracila j
                  > a - np. wczesniej olewala proby kontaktu z nastlatka. Wtedy tak, to by bylo pra
                  > wdopodone. W druga strone nie jest. Wieksza szansa, ze dziewczyna ma osobowosc
                  > zalezna albo wychowana jest tak, ze nie umie jeszcze myslec samodzielnie (w tyc
                  > h czasach nic niezwyklego suspicious). I lyka jak pelikan teksty osob, ktore ja wyc
                  > howywaly.


                  🤣🤣🤣🤣ojp ty sama masz przegrany mózg.

                  Ja nie czuje emocjonalnie potrzeby kontaktu z matka, i nikt mi jej nie obrzydzali.
                  Jak mi pisze tęsknie i kocham to se myśle jasne.
                  Jakoś nie wierze w jej miłość. Nie dla osoby dla której cały życie byłam ciężarem. Zawsze wybierała towarzystwo obcych niż moje.
                  Wszyscy byli ważniejsi nawet mój 5- letni syn mówił z eto nie jego babcia. Ze on ma tylko jedna babcie taty mamę. Bo moja ani matka ani babcia dla mnie i mojej rodziny nigdy nie była.
                  Owszem trochę opiekowała się wnuczka. Bo młoda była strasznie rozdarta. Ale to tyle z bycia babcia. A i jak byłam obok. Nosiliśmy rozdarciucha na zmianę. Ale więzi emocjonalnej nie mamy.
                  Mogę z nią iść na kawę na zakupy.od jak ze znajoma ale nie ma relacji matka córka.
                  Tyle ze ja ja widywałam przez lata a ta kobieta nie widziała matki odkąd skończyła 8 lat.

                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • milva24 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:41
              Sądzę, że się myślisz. Nastolatki zazwyczaj są zbuntowane a tu jeszcze dochodzi sytuacja porzucenia. Poza tym żadnego nastawiania nie trzeba. Osoba, która zrzeka się kontaktów z własnym, wychowywanym przez osiem lat dzieckiem byle unikąć płacenia alimentów sama sobie wystawia świadwctwo.
                  • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 01:12
                    Mlodziez buntuje si eprzeciw otaczajacej ja rzeczywistosci - ludziom, zasadom. Czyli zbuntowany dzieciak np. przestaje sluchac bezkrytycznie rodzicow, poddaje w watpliwosc to, czy maja racje. Tutaj masz najpierw stanowisko ojca - matka ma sie z dzieckiem nie kontaktowac. Potem stanowisko dziecka - nie chce kontaktu. Gdzie tu bunt? Jest bierne sluchanie ojca i dopasowanie sie do obowiazujacej w domu zasady, ktora jest wyrugowanie ex zony z zycia jej corki.
                    Dzieci na prawde sie buntujace wlasnie zmieniaja miejsce zamieszkania, odnawiaja kontakty z rodzicami, z ktorymi wczesniej je zerwaly itd. Probuja drugiej strony medalu - i to jest normalne. Ta dziewczyna (gdyby istniala) nie probuje. Nie ma wlasnego zdania, nic nie konfrontuje, nic nie wyjasnia. Biernie powiela zdanie ojca. To nie jest normalne i dziwie sie, ze tak malo osob to zauwazylo. Wszyscy sie chyba skupili na samym fakcie porzucenia dizecka przez kobiete. ALbo nie chca pisac w trollowym wartku suspicious
                    • agonyaunt Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 02:17
                      Ta dziewczyna przez osiem lat miała okazję pomieszkać z zaburzoną i chorą psychicznie matką, tego się nie zapomina. IMO po czymś takim nie wypina się na matkę, bo ma do niej żal, że ją porzuciła, tylko po prostu nie chce, żeby ktoś jej zburzył spokój w życiu.


                      Swoją drogą dlaczego mam wrażenie, że czytam jakiś nowy fragment sagi o pasierbicy w ciąży?
                        • agonyaunt Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 11:02
                          Zaburzona jest, tylko trzeba umieć czytać.

                          A nawet jakby nie była, to trochę słabo jechać po ojcu tylko na podstawie łzawej historyjki mamusi.

                          Zresztą matki nie da się obronić. Zwiała zagranicę i zrezygnowała z walki o dziecko - izolacja to tylko konsekwencja jej złych wyborów.
                    • memphis90 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 20:35
                      >Tutaj masz najpierw stanowisko >ojca - matka ma sie z dzieckiem nie >kontaktowac. Potem stanowisko >dziecka - nie chce kontaktu. Gdzie tu >bunt? Jest bierne sluchanie ojca i >dopasowanie sie
                      A od kiedy to bunt MUSI dotyczyć każdej jednej dziedziny życia i każdego jednego poglądu wpajanego przez rodzicow? Uważasz, że np. dzieci eko - rodziców maja obowiązek spalać na podwórku radioaktywne śmieci i dręczyc żaby, inaczej są bezwolne, czy jednak wolno im uznać, że ekologia jest ok? Dzieci, które mają wolność wyboru - WCALE nie muszą się "buntowac", czyli w Twojej wersji walczyć na każdym kroku z rodzicem i robić wszystko wbrew niemu.

                      --
                      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • akn82 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 06:57
                O płaceniu alimentów nic tu nie było.

                W sytuacji kryzysowej bardzo często rodzice grają dziećmi, wplontują we wlasny konflikt, oczerniają drugiego rodzica lub." Chronią przed niebezpiecznym" drugim rodzicem.
                Skoro córka nie chce z mamą spokojnie się rozmowić to jest jasny sygnał że córka ma sprany mózg jakaś niekoniecznie prawdziwa historią ( oczywiście oprócz własnej traumy)


                Większość pań tutaj piszacych widzi tylko pierwszy plan wpisu. Ale jest w nim wiele niewypowiedzianych warstw.




            • memphis90 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 20:28
              >eakcja 14-latki na matke, ktora >ostatni raz widziala w wieku lat 8 nie >jest za normalna
              Jak dla mnie bardzo normalna.

              >kobieta w wieku lat 23 szukalaby >kontaktu z matka z samego faktu >wyjasnienia sytuacji
              Jedna by szukała, a inna jak widać nie szukala. Jeszcze tego brakowało, żeby pancia z internetow dyktowala jakie zachowania są normalne, a jakie nienormalne dla porzuconego dziecka.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • 3-mamuska Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 21:31
              facet ktory zonie w depresji

              Gdzieś wyczytała o depresji?
              Jakoś na nowego faceta i ciąże Nie miała depresji.
              Facet to zrobił w interesie dziecka aby matka właśnie nie wpadała od przypadku do przypadku jak sobie przypomni ,a dziecko ma stać w oknie i wyglądać mamusi. Cierpieć i pytać kiedy się zjawi.
              Chwała ojcu za to.

              Dwa ja miałam 14-15 lat gdy przez Niemal rok nie widywałam matki, uciekałam jak miała przyjść i ojciec jej bronił mówi ze to mama. Nie chciałam jej widzieć po tym jak mnie traktowała.

              Nie 23 letnia kobieta wie ze to matka odeszła podjęła decyzje o odejściu od męża ALE TAKŻE OD DZIECKA.
              Przecież mogła zostać z dzieckiem jak 90% samotnych matek.

              I to dla niej jest obca kobieta ma prawo jej nie chcieć w swoim życiu.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • zona_glusia Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:19
        Nie, to że podpisała coś takiego, źle świadczy o niej. Ojcu, który prawdopodobnie, był dobrym ojcem, bo był, córka łatwo wybaczy.
        Historia wydaje się za bardzo dramatyczna, aby być prawdziwa, ale powiedzmy, że jest. Najlepiej, żebyś po śmierci męża ułożyła sobie życie bez wciągania w to córki. Raz na jakiś czas, dawaj jej znać, że jesteś otwarta na kontakt. Być może za parę lat będzie się chciała spotkać, wysłuchać, zrozumieć.
        • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:32
          Gdyby historia byla prawdziwa, to prawda jest taka, ze nie byl dobrym ojcem. Pozbawil ja matki i zrobil to z pelna premedytacja. Co innego jakby sie uzeral jak wiele kobiet i scigal byla uchylajaca sie od kontaktow, co innego jak arbitralnie zadecydowal, ze dziecko matki miec nie bedzie.
          Do tego dawanie takich papierow osobie ktora ma depreseje (zalozmy, ze starter jest 100% prawdziwy) to wykorzystywanie jej slabosci w celu zerwania wiezi dziecka z matka.
          Natomiast 23 lata przy wychowaniu przez osobe tak manipulujaca (bo przy takich okolicznosciach ten ojciec bylby manipulatorem) to sporo za wczesnie zeby trzezwo ocenic sytacje. Zwlaszcza, jesli ojcec cale zycie tej dziewczyny stawials ie na piedestale, w opozycji do zlej matki (a tak by raczej w tej sytacji bylo).
          BTW, mam nadzieje, ze az takie swinie po swiecie nie chodza suspicious
          • milva24 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:48
            Z postu startowego wynika, że hipotetyczna autorka po porzuceniu rodziny przez rok nie utrzymywała z nią kontaktów mimo braku jakichkolwiek utrudnień ze strony męża i ojca. Później bez protestów podpisała papier o zrzeczeniu się dziecka. O córce przypomniała sobie dopiero gdy nie udało się zrobić nowego dziecka.
            • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 21:58
              Przypomniala sobie jak dziecko mialo 14 lat, czyli po 6 latach od wyprowadzki sie skontaktowala. Natomiast to nie umniejsza winy ojca dziecka,ktory dzialal na niekorzysc dziecka upewniajac sie, ze matka sie z nim nie skontaktuje. Rodzic z depresja to tez rodzic.
              Co jesli corka odziedziczyla sklonnosc do depresji po matce? Ojcec tez wykorzysta jej slabosc w czasie choroby i podsunie rozne papierki do podpisania, czy poprze meza, jak ten odwali taki numer?
              Popatrz obiektywnie - sa gorsi rodzice niz matka z depresja, uciekajaca za granice bo maz stosuje przemoc psychiczna. A jednak ich partnerzy zostajacy z dziecmi jednak staraja sie zapewnic tym dzieciom chociaz minimum kontaktu z ta druga, kiepska rodzicielsko strona. Ten ojciec zrobilby (gdyby istnial) cos wrecz przeciwnego - upewnil sie, ze jego dziecko na pewno nie bedzie mialo matki. A przeciez ta 8- czy 9-latka musiala tesknic, plakac, pytac o mame. Nie za normalny ten facet psychicznie by byl wedlug mnie w takiej sytuacji.
              Plus jak on by ta corke wychowal? Przekaz typu - jak ci facet przestanie pasowac, to go odizoluj i upewnij sie, ze nie bedzie sie kontaktowal z dzieckiem? A potem kolejne pokolenia takie pokrzywdzone.
              • milva24 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 22:14
                Mogłoby tak jeszcze być, że ojciec przez prawie rok widział płacze i tęsknotę córki za matką. I gdy sytuacja się unormowała i dziecko wróciło do równowagi nie chciał mu fundować powtórki. Znam dziewczynę z teraz już dorosłym synem, która odeszła od męża przemocowca gdy dziecko miało 5 lat zabierając je ze sobą. Ojciec alimenty płacił o tyle o ile, zapowiadał się raz w miesiącu a pojawiał może raz na pół roku. Co ona z tym dzieckiem przeżyła...Radość bo tata ma przyjechać, przygotowania, oczekiwanie. Później ojciec się nie pojawiał, dziecko czekało, rozpaczało, trochę się uspokoiło i znowu telefon, że przyjedzie zabrać młodego na weekend. W efekcie stwierdziła, że ułożyło jej kiedy eks zapił się po kilku latach bo przynajmniej skończyła się dla jej syna ta huśtawka.
                • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 01:07
                  Slowo klucz - maz przemocowiec, nie matka w depresji szantazowana cichymi dniami i wiecznymi awanturami. Wez pod uwage, ze tej znanej Ci dziewczynie syn po latach nie zarzuci - zabralas mi ojca. Bo nie zabrala, probowala mu stworzyc normalnosc, nawalil facet i to on sobie nazbieral. Dzieciak sam sie przekonal, ze ojciec ma go w nosie.

                  W tej sytuacji ze startera tego nie ma. Nie ma nic o probie dodzwonienia sie do matki, jakiegos kontaktu. Jest sprytny plan - odsunac matke jak najdalej. Reakcje corki wedlug mnie sa dziwne i wytlumaczalne tylko tym, ze ktos caly czas bardzo ugruntowywal w niej zal. Osoba wychowana w kochajacej, troskliwej rodzinie (tata, macocha, dwojka rodzenstwa) nie zareaguje w taki sposob. Natomiast osoba w ktorej stale podkrecano i ugruntowywano zal, nie pozwalajac ulozyc sobie wewnetrznie wszystkiego - jak najbardziej.

                  Co zreszta swiadczy o talencie tego trollingu suspicious
                  • kk345 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 18:09
                    >Slowo klucz - maz przemocowiec, nie matka w depresji szantazowana cichymi dniami i wiecznymi awanturami

                    I z takiej patologii pani uciekła, zostawiając w nim ośmiolatke? Taaaak... bohaterka, faktycznie, musiała ratować siebie...
                    • cruella_demon Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 19:40
                      kk345 napisała:

                      > >Slowo klucz - maz przemocowiec, nie matka w depresji szantazowana cichymi
                      > dniami i wiecznymi awanturami
                      >
                      > I z takiej patologii pani uciekła, zostawiając w nim ośmiolatke? Taaaak... boha
                      > terka, faktycznie, musiała ratować siebie...


                      No biedaczka, doprawdy kurła. Przez te osiem lat niewątpliwie matka roku.
                  • 3-mamuska Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 21:59
                    Slowo klucz - maz przemocowiec, nie matka w depresji szantazowana cichymi dniami i wiecznymi awanturami.

                    Matka z depresja odchodzi rok hula po świecie ma nowego faceta 2 ciąże i jakoś depresja jej nie przeszkadza.
                    Grzyby miała depresje to by nie odeszła bo nie miały by na to siły.
                    To ze miała zły nastrój bo życie i odpowiedzialność ja przytłoczyła czy problemy finansowe nie odznaczają depresji.
                    „Depresja” była przed odejściem od rodziny potem jakoś jej nie przeszkadzała z czerpania z życia.

                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • agonyaunt Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 02:30
            Daj spokój, robisz z tej dziewczyny jakieś bezwolne cielę niezdolne do samodzielnego wyciągania wniosków.

            Odwróć role, wyobraź sobie, że masz dziecko z kompletnie niezaradnym facetem, który do tego zapada na depresję, a całość jego zachowania bardzo źle odbija się na potomku. Dziecko robi się płaczliwe, zaczyna mieć problemy w szkole, widzisz że cierpi. Mąż idzie w długą, bo ma dość. Dziecku się poprawia, odkąd nie ma kontaktu z ojcem odzyskuje radość życia. Po pięciu latach totalnej absencji i paru nieudanych próbach spłodzenia nowego potomka do tatusia dociera, że Twoje dziecko jest jedynym jakie będzie miał i postanawia wrócić do Waszego życia. Wiesz, że dla dziecka będzie to duże obciążenie psychiczne, które może skończyć się źle. Dziecko nie chce, woli Twojego nowego faceta i swoje nowe rodzeństwo. Co robisz?
            • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 09:36
              Gdybym miala faceta w depresji, po pierwsze nie robilabym mu awantur, jazd i cichych dni. Po drugie wsparalabym go w leczeniu. I mam nadzieje, ze w druga strone byloby to samo.
              Ludzie choruja, takie jest zycie. Wychowywanie dziecka w heremtycznym srodowisku, w ktorym wszyscy sa zdrowi jest nienormalne. Potem tacy ludzie w wieku nastoletnim z niczym sobie nie radza, zderzenei z rzeczywistym swiatem ich przerasta.
              Plus rodzic to wartosc dodana dziecka, na pewno beztrosko nie pozbawilabym wlasych dzieci ojca.
              • agonyaunt Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 11:27
                Czekaj, ale my nie wiemy czy jazdy były za depresję, czy depresja była po jazdach. I na dobrą sprawę nie wiemy kto komu te jazdy tak naprawdę robił, bo cały post jest skonstruowany tak, żeby można było go różnie zinterpretować. Zobacz: "Miałam wszystkiego dosyć, na nic nie starczało pieniędzy, codzienne kłótnie z mężem, ciche dni, bierna agresja, dziecko ciągłe kłopoty ze zdrowiem (astma) itp. Czułam, że nie udźwignę." - Ty czytasz, że mąż robił awantury, ktoś inny zobaczy w tym babkę cisnącą faceta o kasę i robiącą awantury, że ciągle za mało; jeszcze inny uzna, że facet był jedynym źródłem dochodu a babka przepuszczała wszystko na pierdoły. I może to ona robiła jazdy, a wtedy odizolowanie jej od dziecka jest jedyną słuszną decyzją.

                Ludzie chorują, owszem, ale jeśli zamiast się leczyć uciekają do innego kraju, to tu nie ma czego bronić.

                A rodzic to nie zawsze wartość dodana, czasami to obciążenie i źródło problemów. Zapytaj dzieci alkoholików jaką wartość dodaną miały z życia w jednym domu z wiecznie zalanym rodzicem.
          • srebrnarybka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 10:22
            Danie matce takiego papieru do podpisu świadczy, że ojciec był dobrym ojcem, bowiem uchronił dziecko od kontaktów z niezrównoważoną psychicznie matką. Kontakty z taką matką byłyby szkodliwe dla dziecka. Na dodatek zrzekł się alimentów, czyli nawet finansowego współudziału w matki w wychowaniu dziecka. Szacun dla ojca. Dziecko to nie jest zabawka dla rodziców, a osoba niezdolna do wychowywania dziecka nie powinna go wychowywać.
          • 3-mamuska Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 21:53
            Gdyby historia byla prawdziwa, to prawda jest taka, ze nie byl dobrym ojcem. Pozbawil ja matki i zrobil to z pelna premedytacja. Co innego jakby sie uzeral jak wiele kobiet i scigal byla uchylajaca sie od kontaktow, co innego jak arbitralnie zadecydowal, ze dziecko matki miec nie bedzie

            PRZECIEŻ ROZWÓD I PAPIER BYŁ PO ROKU OD WYJAZDU.
            Wiec miała możliwość spotykać się z córka czy dzwonić.
            Sama zrezygnowała.
            Ojciec chciał żeby matka nie fundowała małej emocjonalnej huśtawki .

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • boogiecat Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 20.12.19, 22:07
            przyznaje, ze spodziewalam sie po watku bezlitosnych uwag dla matki, ale nie myslalam ze dojdzie do przeniesienia zlosci na corke nie dajac jej prawa do checi do kontaktu z matka (wyobrazam sobie, ze taka corka to czyta)

            autorko- daj jej czas, nie wzbudzaj przypadkiem poczucia winy, bo ty taka sama i nieszczesliwa- jezeli zalezy ci naprawde na corce i ewentualnych kontaktach z nia; ludzie nie po takich historiach sobie wybaczali, ale teraz nie do ciebie nalezy nastepny ruch- ona ma tylko wiedziec, ze jakby co to na nia czekasz

            --
            Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
          • srebrnarybka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 10:24
            Ta pani nie jest matką dla swojej córki, bo ją porzuciła, gdy córka była chora. Trudno, konsekwencje własnych wyborów życiowych trzeba brać na klatę. I dobrze zresztą, że chora psychicznie matka nie wychowywała córki, bo to byłoby dla córki szkodliwe.
            • nangaparbat3 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 18:47
              O rany, to może się zdecyduj - była chora psychicznie czy zła?
              A może trzeba było ją leczyć? Depresja to nie jest "choroba psychiczna", ale zaburzenie nastroju i emocji, może być bardzo głębokie. Może przywieść człowieka nie tylko do ucieczki od rodziny, ale też do zabicia i rodziny, i siebie. Tak wielkiego cierpienia i lęku może doświadczać chory.
              Być może wszystko w tej rodzinie potoczyłoby się inaczej, gdyby odejście żony i matki traktowało się u nas podobnie jak odejście męża i ojca - ale tak nie jest. Kobieta jest obwiniana wielokrotnie bardziej, często sama odchodzi z nieprawdopodobnie dojmującym poczuciem winy.
              Autorka tego wątku została przez męza przekreślona - nie musiał tego robić. Tak jak uważam, że nawet porzucona żona nie powinna rujnować relacji swoich dzieci z ojcem, tak analogicznie oczekuję od porzuconych ojców dojrzałości i rozumienia, że dziecko, każdy człowiek, potrzebuje dwojga rodziców.
              Może też być tak, że porzucająca dziecko matka ma zaburzenia osobowości i rzeczywiście funduje dziecku emocjonalny rollercoaster, to prawda. Ale tego nie wiemy.
              Znam młodą kobietę, która jest właśnie w takiej sytuacji. Sama wspierałam ją w nieodbieraniu telefonów od matki, niespotykaniu się z nią. Ale widziałam jednocześnie, że fakt, że matka dzwoni, chce się spotkać, nawet w złych intencjach, wzmacniał ją.
              Nie wiem czy wiesz, że dla dziecka najgorsze jest ignorowanie. Dzieci wolą być karcone, objeżdżane, bite niż niezauważane. Ludzie wolą. Dlatego uważam, że Autorka powinna dawać córce znak: jestem. Niczego nie oczekuję, ale myślę o Tobie.
              To oczywiste, że nie może niczego wymagać, oczekiwać, żądać. Ale powinna, w sposób nawet czysto symboliczny, regularny, przewidywalny, dawać córce znak: myślę o Tobie.
              A rodzina powinna się powstrzymać od nacisków i komentarzy. To zdumiewające jak bardzo dyskutantkom umyka, że postępowanie ojca i jego drugiej żony jak najbardziej jest z gatunku "wiem lepiej, co dla ciebie dobre".

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • ganesza Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 19:35
                po raz kolejny zadam, Nanga, to samo pytanie: co się z Toba dzieje? dlaczego, po raz kolejny, jesteś głucha na fakty, a przynajmniej to, co zostało przedstawione przez wątkodajkę. dlaczego tak wybiórczo i nietrafnie wybierasz sobie 'ofiarę'. której będziesz bronić do krwi ostatniej i wbrew wszelkiej logice. ofiarą jest córka. ofiarą jest ojciec. nie jest nią matka. matka, która nawet teraz nie potrafi (choć ociupinkę) pomyśleć o córce, o tym, co ona czuła i czuje. jest tylko JA, moje matki uczucia, moja samotność, moje poronienia. a jakby nie poroniła to przypomniałaby sobie, ze ma ta porzuconą córkę? ja wiem, wiem. zaraz napiszesz wbrew faktom i logice, ze tak.
                i pamiętam również jak zareagowałaś, gdy pozwoliłam sobie skrytykować Cię poprzednim razem. krytyka pod tym samym hasłem "coś czytasz, zanim użyjesz mózgu, widzisz ofiarę i jeeedziesz. nie taką Nangę pamiętam.
                tracę do ciebie szacunek. wiem dla Ciebie nie ma to znaczenia. ale ma dla mnie.

                a co do depresji, to się powtórzę. nie ma takiej opcji by osoba w depresji (ciężkiej do tego) miała siły na tak radykalną zmianę życia jak wyjazd zagranicę, znalezienie tam pracy i miejsca do życia i poradziła sobie do tego,. NIE MA TAKIEJ OPCJI.
                naprawdę jest mi bardzo przykro czytać to, co tutaj wypisujesz. i jestem pewna, że jeszcze dwa/trzy lata temu byś tego nie napisała. bo zawsze (czytaj od wielu, wielu lat, jeszcze pod poprzednim nickiem) byłaś bardzo mądrą kobietą z gigantyczną empatią i za to Ci chwała. a teraz wychodzi na to, że to przeszłość. naprawdę szkoda.

                --
                Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
                kompetentna ani majętna, ale jestem.
                • triss_merigold6 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 20:31
                  Zgodzę się. Nie ma takiej opcji, żeby osoba w ciężkiej depresji była zdolna do bardzo sprawnego zorganizowania sobie życia za granicą w sytuacji, kiedy wyjazd jest nagły, a zmiana radykalna.

                  Niezależnie od faktu, iż uważam ten wątek za trollowy, z wpisu otwierającego widać wyłącznie potrzeby i pragnienia matki, a nie porzuconej córki. Pani kombinuje jak zrobić dobrze SOBIE i tylko sobie.
                  • bistian Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 14:13
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Zgodzę się. Nie ma takiej opcji, żeby osoba w ciężkiej depresji była zdolna do
                    > bardzo sprawnego zorganizowania sobie życia za granicą w sytuacji, kiedy wyjazd
                    > jest nagły, a zmiana radykalna.

                    Myślę inaczej. Wyjazd organizuje firma, wystarczy podpisać papiery, które podsuną i o godzinie zero wejść do busa. Na miejscu ma się zapewniony nocleg, czasami trzeba mieć własną pościel, ale to też ktoś ogarnie z już pracujących. Osoby bardzo nieogarnięte dają radę, pijący i nieatrakcyjni faceci znajdują opiekę kobiet, tak jest choćby przy pracy w szklarniach, więc kobieta z depresją, też da radę.
                    Problemem może być sama praca, nie ma takiej prędkości, jak u człowieka zdrowego, nie ma szybkości myślenia, są wielkie problemy z koncentracją, bo depresja uszkadza mózg. Facet dostanie młot i będzie działał, tam wiele nie trzeba myśleć. Może coś sprzątać czy rozbierać. Od kobiety zazwyczaj oczekuje się zręczności i szybkości, nie siły, może to stanowić problem nie do przeskoczenia
                • nangaparbat3 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 16:43
                  Mam wrażenie, że nie do końca jasno piszę, że nie jest to zrozumiałe. Spróbuję jeszcze raz: matka nie ma prawa niczego od córki oczekiwać. Matka absolutnie nie powinna o nic prosić. Uważam jednak, to mi podpowiada doświadczenie, znajomość niejednej osoby, która straciła kontakt z jednym z rodziców, że dobrze dla córki, by matka dawała - nieczęsto, za to regularnie, przewidywalnie, żeby uniknąć uzaleniającego efektu niepewności i zaskoczenia - znak, że pamięta, że córka dla niej istnieje.

                  A że kobiety płacą nieprównywalnie wyższą cenę za opuszczenie rodziny niż mężczyźni, że tak wysoka cena przyczynia się do niesłychanej desperacji, do popełniania mnóstwa błędów, to po prostu oczywistość.



                  --
                  "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
                  • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 16:47
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Mam wrażenie, że nie do końca jasno piszę, że nie jest to zrozumiałe.

                    Piszesz zrozumiale. My sie po prostu z twoim stanowiskiem nie zgadzamy.

                    Spróbuję
                    > jeszcze raz: matka nie ma prawa niczego od córki oczekiwać. Matka absolutnie ni
                    > e powinna o nic prosić. Uważam jednak, to mi podpowiada doświadczenie, znajomoś
                    > ć niejednej osoby, która straciła kontakt z jednym z rodziców, że dobrze dla có
                    > rki, by matka dawała - nieczęsto, za to regularnie, przewidywalnie, żeby unikną
                    > ć uzaleniającego efektu niepewności i zaskoczenia - znak, że pamięta, że córka
                    > dla niej istnieje.

                    Corka nie chce ani jej pamieci, ani jej samej. NIE CHCE. Wyrazila to jasno i kilkakrotnie. Nie chce dla niej istniec.
                    W tej sytuacji takie "przypominanie" jest nekaniem.






                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • triss_merigold6 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 16:49
                    kobiety płacą nieprównywalnie wyższą cenę za opuszczenie rodziny niż mężczyźni

                    za opuszczenie dziecka, bądź uprzejma doprecyzować
                    dziecka, bo za odejście od męża czy partnera nie płacą żadnej szczególnej ceny <chyba, że mamy na myśli dzikie kraje typu Indie czy Arabia Saudyjska>
                  • srebrnarybka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 23.12.19, 10:14
                    Ona miała depresję PRZED opuszczeniem chorego dziecka i fajnie się tego wymiksowała. Gdyby mężczyzna opuścił rodzinę, w której jest chore dziecko, byłyby tu słuszne głosy oburzenia. Podobno statystycznie to się często zdarza i stanowi przedmiot oburzenia feministek. A kobieta może chore dziecko opuścić bezkarnie, tak?
              • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 19:42
                nangaparbat3 napisała:


                > Nie wiem czy wiesz, że dla dziecka najgorsze jest ignorowanie.

                No wlasnie. A tu matka zignorowala.

                Dzieci wolą być
                > karcone, objeżdżane, bite niż niezauważane. Ludzie wolą.

                Nie twierdz, ze dorosli ludzie wola. Czesto wola byc niezauwazani niz stac sie obiektem czyichs naciskow, nekania, stalego sygnalizowania czyjejs obecnosci.

                Dlatego uważam, że Aut
                > orka powinna dawać córce znak: jestem.

                Nie, nie powinna. Dala raz, dala drugi, dostala sygnal zwrotny "zostaw mnie w spokoju" i tego powinna sie trzymac.


                Ale powinna, w spo
                > sób nawet czysto symboliczny, regularny, przewidywalny, dawać córce znak: myślę
                > o Tobie.

                Corka tego nie chce. Duzymi literami napisze - NIE CHCE
                I wypadaloby uszanowac jej zdanie. Raz wreszcie pomyslec, czego chce i potrzebuje ta corka, a nie czego matka. O sobie matka myslala wystarczajaco dlugo. Niech nie wciska corce prezentow emocjonalnie niepozadanych, czyli siebie.






                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • tt-tka Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 16:59
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Córka nie chce się spotykać, odpowiadać. To nie to samo.
                    >
                    >

                    "Powiedziala, ze jestem dla niej nikim, zebym wiecej sie nie odzywala do niej", koniec cytatu. Corka nie chce matki w swoim zyciu pod zadna postacia, takze korespondencyjna.
                    NIE
                    CHCE
                    ktorego z tych dwoch slow nie rozumiesz ?



                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • daniela34 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 22.12.19, 18:09
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Córka nie chce się spotykać, odpowiadać. To nie to samo.

                    Dla obrony swojej tezy przeinaczasz treść postu startowego. Prosiła, żeby się do niej nie odzywać.
                    To raz.
                    A dwa na sekundę wejdź w skórę tej dziewczyny. Owszem, ojciec i macocha może zawinili. Ale ona niczemu nie jest winna. I teraz tak- każdy zamknięty list to nerwy, bo nie wiadomo, co tam jest w środku. Z tego punktu widzenia list uważam za gorszą formę nękania niż telefony, maile czy smsy. Bo można zablokować numer, można zmienić adres mailowy. Ale przed listem zwykłym ratuje tylko przeprowadzka. Nie można przed tym inaczej uciec. Albo na widok każdej koperty czuć strach.
                    A teraz weźmy taką pozornie neutralną kartkę świąteczną -"zdrowych wesołych świąt życzy mama"... która mnie zostawiła bo nie byłam zdrowa (astma) i bez której spędzałam święta przez kilka lat. A te święta, jak miałam 8 lat spędziłam zastanawiając się, gdzie jest moja mama i dlaczego mnie zostawiła. Może jest chora, może nie żyje, może ją ktoś porwał... tak wtedy myślałam. (Albo alternatywnie: te święta jak miałam 8 lat to był ostatni szczęśliwy moment z mamą). I z kartką urodzinową to samo: " życzę Ci zdrowia" (hahaha sad ), jak się urodzi dziecko: żeby Jaś był zdrowy (i nie odziedziczył astmy...)
                    To jest po prostu nie fair, żeby dziewczynie to fundować za każdym razem
                    I może ta dziewczyna popełnia błąd, może powinna porozmawiać z matką, wybaczyć, przejść terapię i co tam jeszcze. Ale skoro dajesz matce prawo do błędu, to daj dziewczynie też błądzić. Jest dorosła. Błądzi na własny rachunek. Może do tego dojrzeje. Daj jej dojrzeć w jej własnym tempie.
              • agonyaunt Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 20:05
                >Nie wiem czy wiesz, że dla dziecka najgorsze jest ignorowanie. Dzieci wolą być karcone, objeżdżane, bite niż niezauważane. Ludzie wolą.

                He? Przecież takie notoryczne karcenie, objeżdżanie i bicie to jest zwykła przemoc, jak można mówić, że ludzie wolą to od bycia ignorowanym? Chyba tylko masochiści.
        • mamtrzykotyidwa Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 20:10
          Głupia by była, bo matka ma tylko jeden cel: wykorzystać córkę.
          Życie sobie popsuła na własne życzenie, a teraz, jak się robi stara poczuła się nagle samotna.Zaraz się okaże, że mamusią trzeba się zaopiekować, bo tak chora, dać kasę, bo pracować nie może itd. itp.

          Dobrze, że dziewczyna się na to nie nabiera, tylko matkę na drzewo posłała, bo to nie miłość się nagle objawiła, tylko własny interes.
        • nangaparbat3 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 06:20
          To matka. Zupełnie inna relacja niż z kimkolwiek innym. Każdy list - mam na myśli wyłącznie listy papierowe, w kopercie, można nie czytając wyrzucić, spalić, utopić w klopie - jest sygnałem, że matka o niej myśli. Nawet jeśli nienawidzi matki, lepiej dla niej, by te listy dostawała. Ale, podkreślam, tylko papierowe, zamknięte, żeby nie musiała czytać.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • daniela34 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 07:43
            Nie, nie lepiej. To jest emocjonalna huśtawka. Dziewczyna jest w ciąży. Każdy list, nawet zamknięty, to nerwy, emocje, stres. Podobnie po porodzie.
            Należy ją zostawić w spokoju. Będzie chciała, to matkę znajdzie.
            To jest wprawdzie młoda, ale dorosła kobieta. Kilka razy wyraźnie powiedziała, żeby ją zostawić w spokoju. Ostatni raz już jako osoba pełnoletnia. To już nie szanujemy zdania dorosłych ludzi? Nie dajemy im prawa do decydowania, z kim chcą się kontaktować a z kim nie? Zwłaszcza w tak "wrażliwym" okresie jak ciąża, połóg matka musi ją uszczęśliwić na siłę swoimi listami. Nawet zamknięta koperta to za każdym razem przeżywanie porzucenia sprzed lat od nowa. Niefajnie. Skoro matka kocha, skoro podjęła próbę kontaktu to zostaje jej tylko czekać, aż córka wejdzie przez otwarte drzwi, a nie co chwilę ją wołać, żeby przyszła.
          • triss_merigold6 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 20:33
            Jasne, i młoda laska w ciąży ma się denerwować tym, że kompletnie nieprzewidywalna nagle odnaleziona matka o niej myśli. Huk wie co myśli i w jakim celu, ale myśli. Koszmar.
            Trochę szacunku dla cudzych wyborów, kobieta już kilka razy powiedziała, że z matką kontaktu nie chce.
    • megwhite25 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 00:25
      Dobrotliwa mamusia się odnalazła?? Grunt pod tylkiem zaczął się palić? Partner zmarł to trzeba corke teraz męczyć żeby może zaopiekowala się potem na starość. Bo nie.masz nikogo przy sobie to chcesz się do szczęścia rodzinnego corki się przykleić.

      Odbierasz teraz karę za porzucenie dziecka , Dobrze ze tak.bolesna.
      Córka Cię jeszcze bardziej nienawidzi jak sama poczuje ogromną bezwarunkową miłość do dziecka.
      Jedyna Twoja szansą w tym że będzie chciała żeby wnuk poznał babcie, dla niego to zrobi nie dla Ciebie.
      Mamusiu szukające kontaktu z porzuconym dzieckiem.
      Mam nadzieję że wnuk ma już babcie macoche Twojej córki.
      • minniemouse Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 01:52
        Zalezy jakie sa twoje prawdziwe intencje. jeśli egoistycznie nie chcesz zostać na starość sama to zapomnij i zostaw córkę w spokoju.
        jeśli rzeczywiscie pragniesz dobra córki to powinnaś taktownie zachowaniem pokazac iż nieważne ze ona cie odrzuca, ty zawsze jesteś gotowa do podjęcia kontaktu a drzwi twoje są dla niej zawsze otwarte.
        wiec konsekwentnie wysyłasz jej kartki na różne okazje, w których w zależności od okazji (np święta) przypominasz ze córka jest zawsze mile u ciebie widziana,
        i nic poza tym. nie zachodzisz do niej, nie nękasz telefonami, smsami itp.
        Tylko twoje kartki maja być świadectwem niezłomnej pamięci, unconditional love i woli kontaktu oraz drzwi dla córki stojących zawsze otworem - czyli taka twoja nienachalna ale stała obecność w jej życiu.
        Może kiedys zechce i się odezwie, a moze do twojej śmierci nie zechce podjąć z tobą kontaktu z czym będziesz musiała potulnie się pogodzić, ale przynajmniej będziesz wiedzieć ze ze swojej strony zrobiłaś wszystko co mogłaś by pokazac jej ze jesteś, czekasz, tęsknisz.. ale pamiętaj! na więcej niż na kartki sobie pozwolić nie możesz.

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • ruscello Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 08:18
      Jeśli Ci zależy, żeby mieć szansę na kontakty z córką, to odpuść próby w czasie jej ciąży i początków macierzyństwa. Ostatnie czego potrzebuje w tym czasie, to stres, ból i przypominanie o porzuceniu. I nawet jeśli jakieś szanse są, po zafundowaniu jej huśtawki w tym wrażliwym okresie, te szanse przepadną.
    • nangaparbat3 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 09:04
      A czemu co chwilę? To by było całkowicie bez sensu. oczywiście.
      Myślałam o czymś stałym, przewidywalnym, nieinwazyjnym. Życzenia urodzinowe na przykład, zadnych próśb, propozycji, wyrzutów - to mi się wydawało tak oczywiste, że o tym nie napisałam.




      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 09:29
          Ta matka to sie podobno (ze startera) probowala sie skontaktowac z corka od jej 14 r. z. Jesli corka ma teraz 23 lata, to to jest 9 lat walki. Napisala, ze nie chciala zalatwiac sprawy sadownie. Nadal nie wierze, ze sytuacja jest prawdziwa, natomiast gdyby byla, to tu nie ma az tyle zlej woli matki, ile piszecie. Niejedna osoba dawno by odpuscila takie dziecko.
          Poza tym zgadzam sie z nanga. Matka to matka. Ma sie jedna na cale zycie i to jest najblizsza osoba na swiecie. Nawet jesli wycina sie jej numery, swiadomosc ze gdzies jest osoba, ktora by poszla za nami w ogien i nie odpuszcza jest sporym buforem psychicznym, a nie jak tu pisza niektore - obciazeniem. Nie jest normalne wyrugowywanie matki z zycia dziecka. I nie jest normalne takie nastawienie jak u tej dziewczyny.
          Wedlug mnie w takiej sytuacji nie ma co chowac glowy w piasek, bo corka wcale jej za to nie podziekuje. Po latach jak do niej dotrze co ojciec odwalil, bedzie miala jeszcze wieksze pretensje do matki i powie jej, ze nawet jak ojciec izolowal, mogla walczyc. Bo tak sie matki postrzega - nie wazne co sie dzieje, maja walczyc o dziecko. Nawet Wy wszystie tak piszecie - nie wazna depresja, izolujacy ojciec, lata staran i odsuwajace ja dziecko. Wazne, zostawila. Nigdy nie bedzie jej wybaczone, tak jak zreszta kazdej matce. Bo nie ma co ukrywac, w psychice czlowieka matka to taki kompleks nie do rozerwania z dzieckiem. I jak jest rozerwany, ludziom wariuja systemy.
          Wedlug mnie jak najbardziej powinna wysylac listy, prezenty, czasem jakie przekaz pieniezny (jesli tyle lat nie lozyla, to warto pokazac, ze wcale nie ma dzieciaka w dudzie i to nadrobic). Nie nachalnie i do porz.ygu, ale tez nie odpuszczac jak piszecie. Nie kupowac milosci dziecka, bo sie nie da, ale dac sygnal, ze sie jest i corka wcale nie jest polsierota, jak to wmawiali tata i macocha.
          Jak dziewczyna odrzuci, to odrzuci. Jej wybor i JEJ decyzja, ze nie ma matki. Juz nie osob trzecich, ale jej wlasna. Niech przynajmniej wreszcie, jako dorosla osoba go dostanie i ma szanse to samodzielnie ocenic i niech ma szanse przeanalizowac sytuacje jak dorosly czlowiek, nie pod dyktando ojca.
          • daniela34 Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 09:41
            umi napisała:

            >
            > Jak dziewczyna odrzuci, to odrzuci. Jej wybor i JEJ decyzja, ze nie ma matki. J
            > uz nie osob trzecich, ale jej wlasna. Niech przynajmniej wreszcie, jako dorosla
            > osoba go dostanie i ma szanse to samodzielnie ocenic i niech ma szanse przeana
            > lizowac sytuacje jak dorosly czlowiek, nie pod dyktando ojca.

            Ale to już 2 razy zrobiła już jako osoba pelnoletnia, autorka skontaktowała się z nią jak stała się dorosła. Spotkały się. Po roku podjęła kolejną próbę. Ile razy jeszcze?
            • umi Re: Jak przekonać córkę do kontaktu? 21.12.19, 09:50
              No widzisz - ile razy. Odpuscic wlasne dziecko tak jak juz raz odpuscila. A potem po trzydziestce i terapii corka pomysli - raz w dziecinstwie porzucila mnie przez ojca, potem wiem, ze zyla jeszcze dlugo ale juz jej na mnie nie zalezalo, nic nie chciala naprawic.
              Mozliwe, ze dziewczyna ma tak sprany mozg, ze sie nigdy nie pozbiera. Ale mozliwe, ze jej to kiedys bedzie potrzebne - do rozliczenia sie z przeszloscia, uswiadomienia sobie ze przyczyna traum nie lezala tam, gdzie myslala ze lezy, ze swiat wcale nie byl taki czarny jak myslala. Uwazam, ze matka jest jej to winna (chociaz tez nadal mysle, ze te osoby nie istnieja). Zostawila dziecko z osoba, ktora dzialala na jego niekorzysc. Jako matka ma obowiazek przynajmniej sprobowac naprawic spostoszenie wywolane przez ta osobe. Nie nachalnie i nie na sile, ale tez nie dystansowac sie calkiem. Bo to bedzie ponowne porzucenie.