Dodaj do ulubionych

Czuję wewnętrzny przymus:(

20.12.19, 16:52
a tak mi się nie chce ubierać choinkę😕

I nie wiem o co chodzi, zawsze robiłam z przyjemnością dekoracje w całym domu a w tym nic, nawet gwiazda betlejemska jakaś taka smutna stoi😕

Napiszcie, że nie jestem w tym sama, że ktoś też tak ma. Zapewne nie poczuję się od tego lepiej ale nie będę miała poczucia kompletnego niezrozumienia.
Obserwuj wątek
      • aerra Re: Czuję wewnętrzny przymus:( 21.12.19, 01:44
        Tylko jak ma jodłę kaukaską, czy jakiś inny niekłujący wynalazek, pier..olenie świerka może być nieprzyjemne i bolesne.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • zazou1980 Re: Czuję wewnętrzny przymus:( 21.12.19, 07:32
      Moze sprobuj ubierac etapami? U nas choinka byla strojona w sumie 3 dni. 1 - lampki, 2 - dzieciaki nalozyly co chcialy ‚po swojemu’, 3 - dokonczylam dzielo 😀
      W tym roku mamy bombki robione glownie przez corki i zabawki drewniane, jest tylko 1 pudelko bombek kupnych, taki choinkowy minimalizm, a i tak wyglada swietnie...
    • thea19 Re: Czuję wewnętrzny przymus:( 21.12.19, 08:25
      u mnie nikt nie lubi ubierać choinki i robię to w wigilię bo gdzie prezenty położyć? Miesiąc temu zrobiłam wianki i powiesiłam w domu, gwiazdy kupiłam tydzień temu. W lidlu kupiłam na wyprzedaży wiszące świecące drzewko wbiłam w trawnik przed domem i może uda mi się kupić lampki na choinkę bo jeden sznur się spalił rok temu. Mój brat (mieszkamy w bliźniaku) ma projektor oświetlający dom w różne świąteczne latające wzory i kolory, lampki naokoło podbitki, świecące drzewka, w domu full wypas. Czuję się jak bezdomna prawie. ale Pan Jezus urodził się w stajence, to co mi tam.
    • igge Re: Czuję wewnętrzny przymus:( 21.12.19, 15:08
      To nie ubieraj.
      Chyba, że masz malutkie dzieci i dla nich musisz bo czekają.
      Możesz też wybrać 1-5 ozdób i na tym poprzestać, mniej czasu, mniej pracy, mniej zmuszania się. Widziałam takie choinki u znajomych i były ładne, bez nadmiaru ozdób.
      Albo poczekaj na natchnienie, aż Ci się zachce.
      Ja teraz czekam bo torebka czekoladowych zawieszek i sznureczków do zawiązania leźy. Najwyżej nie powieszę jednak, zjemy, postawię na stole w kuchni albo coś, nic na siłę.
      Nie wiem czy już masz choinkę bo jeżeli nie to przecież nie musisz kupować/ wypożyczać.
      Kilka lat u nas nie było choinki.
      Co prawda był stroik ale to dlatego, że mama kocha je produkować, to jej największa oprócz gotowania frajda ze świąt wiąc, chcąc nie chcąc, przyjmujemy na stół.
      Nawet gałązek iglastych z lasu czy ze sklepu przez jakiś czas nie chciałam bo i tak las bliziutko i wolę patrzeć jak rosną zamiast ozdabiać nimi dom
      Teraz mam i ubraną choinkę i nawet kociaki jej nie atakują i cieszy wgapianie się w nią.
      Ale była przepiękna po prostu w doniczce, w krowim srebrnym wiaderku, z samymi lampkami ze strychu i gwiazdą z piernika.
      Nie musiałam wcale jej ubierać. Bombek zresztą nie wieszałam wcale.
      Może za rok znowu poczujesz radość z drzewka.
      My może za rok kupimy/ pożyczymy nowy świerk.
      Może nie.
      Po przerwie i braku w domu takiej dekoracji i symbolu świąt - teraz jakby cieszy bardziej.
      Tobie też powrotu radości życzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka