Dodaj do ulubionych

Poświąteczny wkurw na rodzinę

26.12.19, 11:56
Drugi dzień świąt. Wnioski są takie, że powinnam definitywnie odciąć się od rodziny ale jeszcze nie potrafię. Nie jestem jedyną ofiarą tych świąt ale coraz bardziej widzę, że powinnam się definitywnie odciąć od matki.

Tak szczerze to nawet nie lubię z nią siedzieć w jednym pomieszczeniu.

Dość młoda osoba z rodziny, w tym roku się rozwiodła i dość szybko weszła w nowy związek, właściwie nowy związek był ostatnim gwoździem do trumny nieudanego małżeństwa w bardzo młodym wieku. Nowego partnera okresliła jako "nowe życie" w rozmowie z moją matką. W związku z tym moja matka całe święta zwracała się do tego nowego partnera nie imieniem a właśnie "nowe życie". Po tym jak zwróciłam jej uwagę, że jeszcze raz w żartach można tak zrobić ale nie całe święta.

W wigilię zrobiła szopkę bo wujek (gospodarz ) na tę okazję wyjął butelkę wina, dwudziestoletniego. 1 butelka na 11 dorosłych. Stała nade mną i siostrą, histeryzując, że tradycję mamy za nic.

Jedna z kuzynek właśnie urodziła dziecko. Nadała moim zdaniem ładne imię, pasujące do nazwiska, niespecjalnie wyróżniające się, żadne starodawne po prababci ani w tylu dzesiki i brajanka. Moja matka postanowiła wygłosić długi elaborat na temat tego jak okropne i brzydkie jest to imię a ponieważ wczoraj były chrzciny, to oznajmiła, że ona do kościoła nie pójdzie bo ona nie może usłyszeć tego imienia. W końcu poszła ale stała tam z taką miną jakbyśmy.

Ogólnie mieliśmy się podzielić kosztami świąt na 6 rodzin bo oprócz ciotki i mojej matki, wszyscy są przyjezdni. Więc one miały zakupić co trzeba i przygotować co się da. Wczoraj spędziła półtorej godziny na skrupulatnym obliczaniu faktur mojej ciotki i wyszło jej, że ciotka doliczyła butelkę napoju gazowanego (5pln), którego nie było na stole i w związku z tym ona musi sobie przemyśleć czy ona będzie jakieś obliczenia i opłaty robić bo każdy ja tu próbuje oszukać. Zaznaczam, że biedy nie ma.

Właściwie zauważyłem, że każdy na jej słowa przewraca oczami i już nawet nic nie mówi. I tak się zastanawiam czy ona tego nie widzi? Czy ona ma w ogóle świadomość, że jeszcze parę lat i będzie siedziała sama, zgorzkniała i nikt nawet nie będzie udawał, że tego słucha bo nikt nie zechce się nawet zobaczyć z nią?
--
memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
Obserwuj wątek
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:16
        Zawsze i się pogłębia. Niestety z każdym rokiem jest gorzej. Wszędzie spiski przeciw niej. Wszycy chcą jej na złość zrobić, oszukać. Zaczyna się robić jak babcia a u babci zaczęło się w podobnym wieku.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • pole_koniczyny Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:23
          Wie ze nie będzie sama bo zostawienie własnej bliskiej krewnej zupełnie bez pomocy na starość jest zbyt trudne dla większości osób. Wiec będzie dalej zatruwać wszystkim życie dopóki jest odwiedzana, zapraszana na uroczystości, wysłuchiwana w milczeniu. Jak sie zechcesz odciąć to zacznie umierać.
        • vodyanoi Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:24
          Moja babcia od wielu lat spędza całe święta sama. Tak to się kończy.
          Ma grubo ponad 80 lat, jest na umyśle bardzo sprawna, ale absolutnie nie widzi, że ta samotność jest z jej winy. Trudno.
          A twojej matce nikt nie powiedzial, zeby się zamknęła? Serio, gdyby ktoś w taki sposób zaczął krytykować imię mojego dziecka, to nie wytrzymałabym i kazała dosłownie zamknąć ryj. A gdyby nie zamknął, to w zależności od tego, czyj to dom, kazałabym wyjść lub wyszła sama.
    • 35wcieniu Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:18
      Przecież na pierwszy rzut oka widać że to jakieś zaburzenia, może początki demencji czy czegokolwiek innego (takie nieogarnianie reguł społecznych, akcje "nie pójdę na chrzest bo uważam imię za brzydkie i muszę o tym wszystkim powiedzieć).
      Ma jakąś pomoc, widział ją lekarz?

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • 35wcieniu Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:45
          No, nie ma sensu. Ale nie ma też sensu uznać że ktoś jest ku.asem, kiedy ewidentnie widać (i z opisu że podobnie dzialo sie u babci w tym samym wieku) że to problem bardziej zlozony.

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:53
        Nie, to nie jest choroba bo ona ma tak od zawsze a jej ulubionym wyjaśnieniem zachowania jest "jeśli ja ci tego nie powiem, to nikt nie powie" i w ogóle nie dociera, że nie wszystko co się myśli należy mówić na głos.



        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • pade Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:05
          black_halo napisała:

          > Nie, to nie jest choroba bo ona ma tak od zawsze a jej ulubionym wyjaśnieniem z
          > achowania jest "jeśli ja ci tego nie powiem, to nikt nie powie" i w ogóle nie d
          > ociera, że nie wszystko co się myśli należy mówić na głos.
          >
          >
          >

          Skorzystałabym z tego "hasełka", serio. I powiedziałabym wprost: jak ci tego nie powiem, to nikt ci nie powie, że : i tu wymieniasz to, co opisałaś w pierwszym poście.
          Jak teraz nie zaczniesz, to za kilka lat będzie jeszcze trudniej.


          --
          "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
          • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:14
            Korzystam od dłuższego czasu ale to jest całkowita odporność na jakąkolwiek krytykę. W tym sensie, że jak się jej coś powie to ona uważa, że jest się przeciw niej albo, że się ludzie na żartach nie znają.

            A ponieważ jakby te rozmowy nie przynoszą efektu to każdy już dał sobie spokój i najwyżej przewróci oczami. W tym roku zrobiła jednak taką szopkę, że już się nie dało ignorować.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
            • pade Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:23
              A korzystasz z formy "ja" (nie życzę sobie, nie mów do mnie w ten sposób, nie lubię, nie chcę) czy mówisz ogólnie, w stylu "mamo, tak się nie mówi/robi"?

              --
              "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
              • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:29
                Różnie. Jeśli mówi coś przykrego w stosunku do mnie to używam formy "ja". Chociaż w stosunku do mnie jakoś się nieco poprawiła po tym jak jej wygarnełam wszystko parę lat temu.

                Jeśli jednak robi coś przykrego w stosunku do innych, to mówię wprost "powiedziałaś X coś bardzo przykrego/podłego/złośliwego i tak się nie robi". No ale tu jest jeden argument : X nic nie powiedział więc to ja jestem przewrażliwiona i nie znam się na żartach.

                A ja zaczynam coraz bardziej wstydzić za zachowanie matki.

                --
                memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
                • happy_end Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:45
                  A próbowałaś szczerości? Mówisz kuzynce, która urodziła dziecko, głośno i wyraźnie, przy wszystkich - Haniu, bardzo cię przepraszam w imieniu matki, wstyd mi za jej zachowanie, ale nie mam na nie żadnego wpływu.

                  Dajesz wszystkim sygnał, że nie akceptujesz tego i oni też mogą otwarcie odeprzeć taki atak. Może rodzina ją znosi ze względu na ciebie?
        • aqua48 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:38
          black_halo napisała:

          > ona ma tak od zawsze a jej ulubionym wyjaśnieniem z
          > achowania jest "jeśli ja ci tego nie powiem, to nikt nie powie" i w ogóle nie d
          > ociera, że nie wszystko co się myśli należy mówić na głos.


          Niezdiagnozowany Asperger? Lub zaburzenie ze spectrum?
          • elle_du_jour Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 15:01
            Myślę, że to taki charakterek matki, zołzowaty. Z wiekiem tego typu cechy się pogłębiają. Tej kobiety nie da się już zmienić, za późno. Jedyne co można zrobić to wytrenować u siebie odpowiednie, asertywne i stoickie reakcje – najlepiej puszczać uwagi mimo uszu lub gwałtownie zmieniać temat, oraz przeprowadzić rozmowę z innymi członkami rodziny, jak już tu ktoś słusznie zasugerował. Walka z matką to walka z wiatrakiem, a zerwanie kontaktów nie wchodzi w grę.
          • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 15:04
            Ale osoby z aspergerem mówią co myślą ale nie jest to złośliwość tylko po prostu szczerość. Na przykład grubej osobie powiedzą, że jest gruba i to jest stwierdzenie faktu.

            Osoby z natury złośliwe mówią takie rzeczy, żeby komuś dopiec i dokładnie wiedzą jaki będzie tego efekt. Osoby z aspergerem da się w jakimś stopniu nauczyć co wypada a co nie.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • mgla_jedwabna Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 16:33
            Ale niezdiagnozowany Asperger będzie z taką samą szczerością mówił też pozytywy. I raczej nie będzie silił się na wyrafinowaną złośliwość w rodzaju "będę zwracać się do partnera Kasi per nowe życie, żeby złośliwie Kasię przedrzeźniać i przy okazji pokazać, że uważam jej nowy związek za tak nierokujący/ niepowazny, ze nie pofatyguję się nawet zapamiętać, jak ten pan ma na imię".
          • livia.kalina Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 17:53
            ZA to spektrum więc nie może być „lub” bo to to samo. Poza tym osobie w spektrum rzadko będą się zdarzały takie wpadki bo z ma deficyty w teorii umysłu i zakłada, źe wszyscy mają jej wiedzę i perspektywę więc nie ma potrzeby swoimi ocenami się z otoczeniem dzielić.

            --
            super_hetero_dyna:
            "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
            • mokka39 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 18:31
              tyle, że osoba ze spektrum mówi też pozytywne rzeczy na głos, nawet jak może nie bardzo wypada. Jeśli ktoś mówi wprost zawsze tylko te nieprzyjemne, to raczej ma to na celu pognębienie drugiej osoby.

              --
              www.perfumanka.pl
              • aqua48 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 27.12.19, 11:02
                mokka39 napisała:

                > tyle, że osoba ze spektrum mówi też pozytywne rzeczy na głos, nawet jak może ni
                > e bardzo wypada. Jeśli ktoś mówi wprost zawsze tylko te nieprzyjemne, to raczej
                > ma to na celu pognębienie drugiej osoby.

                Znam dorosłego niezdiagnozowanego ze spectrum i generalnie to osoba bardzo życzliwa i pomocna, ale jak coś wypali, to proszę siadać. Niestety mimo iż jest niesłychanie dobrym fachowcem, przez to właśnie kilkukrotnie tracił pracę i komplikowało mu się mocno życie również osobiste. Sądzę że Aspergerowiec o fatalnym charakterze to właśnie musi być ktoś w rodzaju upiornej mamuni.

      • hanusinamama Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 27.12.19, 21:56
        U mojej babci ta demencja zazeła sie jak tylko zaczeła mowić. Najpiekniejsza w całej rodzinie (miała 7 sióstr), naprawde najładniejsza dziewczyna w całej wsi smile....a wyszła za maz w wieku 30 lat (wtedy to juz było bardzo późno) i to tylko dlatego, ze dziadek był przyjezdny i znał babcie krótko. Wredna była od zawsze. Ja ją pamietam od zawsze taką...taka tez umarła. Przy czym do konca uwazała się, za najlepszego człowieka na ziemi z "sercem na dłoni" jak mawiała...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • asia.sthm Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:23
      To jest bardzo smutne, ale gdyby sie czlowiek uparl to moglby to wykorzystac jako scenariusz do jakiejs komedii swiatecznej. Satyra by z tego wyszla calkiem niezla.
      No ale to jest jednak smutne jesli sie tego samemu doswiadcza. Szczepionke powinni na to jakas wymyslec - zeby tak nie wkurwialo, zeby czlowiek mogl spojrzec na to z przymruzeniem oka i widziec wszystko w satyrycznym blasku. Nobel bylby murowany.

      --
      Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
      • cauliflowerpl Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:29
        Nie trzeba szczepionki. Wystarczy przestać wbijać ludzi w poczucie winy, że "zostawili starą matkę samą w święta". Wtedy taki człowiek nie musiałby do tego podchodzić z humorem, bo... w ogóle nie musiałby do tego podchodzić.


        Black, ustaw sobie w telefonie przypomnienie z linkiem do tego wątku na 15 grudnia 2020.
          • ajaksiowa Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:59
            Jak zaczną zwracać uwagę,będzie jeszcze bardziej nieszczęśliwa.Nie wiem czy traktowanie takiej osoby jak powietrze to dobry pomysł?😕

            --
            ,,Bo samotność to stan duszy a nie liczba osób na metr kwadratowy,,

            pomyślała Cauliflower
            • tt-tka Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 18:06
              ajaksiowa napisała:

              > Jak zaczną zwracać uwagę,będzie jeszcze bardziej nieszczęśliwa.

              Sorki, nikt poza nia sama nie jest odpowiedzialny za jej szczescie.

              Nie wiem czy tra
              > ktowanie takiej osoby jak powietrze to dobry pomysł?😕
              >

              Nie, bo przykrosc juz zostala wyrzadzona. Imho - do gospodarza nalezy zadbanie o dobra atmosfere (nie wiem, gdzie te swieta byly swietowane). I gdybym byla siostra czy corka takiej pani, bez ogrodek powiedzialabym "siostra/mamo, zachowuj sie jak czlowiek, jeszcze jeden taki tekst i nastepne swieta beda bez ciebie". Czy na ucho, czy wobec spostponowanej osoby w zaleznosci od tego, co mocniej podziala.


              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • chococaffe Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:28
      Z ciekawości - czy ktoś z nią kiedyś poważnie rozmawiał na ten temat (chodzi o dluższą rozmowę, a nie komentarze ad hoc)? Jeżeli nie, to najwyższa pora, nieuczciwie byłoby czekać na demencję, kiedy już naprawdę nie będzie mogła nic zrobić.

      Jeżeli ktos rozmawial a mimo wszystko nie ma reakcji, cóż...matka jest dorosła i może ponosić konsekwencje swoich decyzji.
      • vodyanoi Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:40
        Taka matka jest odpowiednikiem owego dyrektora teatru w Krakowie, co przez wiele lat puszczał uwagi, dotykał, podszczypywał itp i uwazal, ze nie robi nic złego. A jak w końcu się szambo wylało, to on i wszyscy jego znajomi byli bardzo zdziwieni, że jak to? Taki cudowny człowiek, ojciec, mąz, przyjaciel i molestował? A gdyby na samym początku ktoś zareagował odpowiednio, obił mu twarz i wyzwał od zboczeńców, to może nie byłoby sprawy kilkunastu albo kilkudziesięciu molestowanych przez niego cieleśnie i werbalnie kobiet.

        I to jest dokładnie to samo. Takie osoby pozwalają sobie na coraz więcej, bo mogą. A że pozwalały sobie przez całe życie i każdy potulnie spuszczał głowę, to nie dziwne, ze na starosc im się pogłębia, bo często wtedy ludzie uznają że z racji wieku wiedzą i mogą dużo więcej.
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:51
        Ależ zwracamy uwagę. Wczoraj staraliśmy się ją uświadomić, że nie wypada. Finał jest taki, że ona uważa, że cała rodzina chce z niej zrobić wariatkę, że jesteśmy przeciw niej i w ogóle nie znamy się na żartach.

        Fakt, powinniśmy byli zająć się tym znacznie wcześniej. Ale teraz to już zaczęło robić się nieznośne ale przyjmuje też bardziej zakamoflowane formy.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • chococaffe Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:00
          Nie chodzi o takie bieżące komentarze, tylko powazna rozmowa o całokształcie. O tym, że "szczerość" jest przereklamowana, czasami lepiej po prostu nie robić przykrości. Zapytać się czy chce być traktowana tak jak ona traktuje innych (zaprezentować wersje demo, żeby nie było wątpliwości). Uprzedzić, że więcej nie będziesz tego znosic i wybór należy do niej co z tym zrobić.
            • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:08
              Dokładnie. Moja matka jeszcze dodaje, że przecież na żartach się nie znamy.

              --
              memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
            • pade Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:10
              No jak nie ma argumentów?
              "Stało się. Sprawiłaś przykrość. Może to dla ciebie nie ma znaczenia, ale zacznie mieć, jeśli inni będą się zachowywać wobec ciebie tak, jak ty wobec nich." I tu podać przykłady.
              A jak dalej nie działa to odpowiedzieć taką samą złośliwością.

              Matki to nie są boginie, których nie można nic powiedzieć bo inaczej ześlą klęskę urodzaju, czy wręcz klątwę.

              --
              "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
              • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:20
                chococaffe napisała:

                > To nie używaj argumentów jeżeli nie trafiają. Próbuj 'organoleptycznie" - niech
                > poczuje to samo (przykrość) . A jak da do z rozumienia, że jej przykro , skom
                > entuj " no i co wielkiego się stało"
                >
                Próbuję ale to właśnie prowadzi do histerii w stylu "przecież ja nic takiego nie powiedziałam, wszyscy chcecie tu że mnie wariatkę zrobić a ja biedna duszyczka tylko zażartować chciałam".

                Nie da się z tym dyskutować, odporność na krytykę jest zadziwiająca bo normalni ludzie słysząc, że komuś sprawili przykrość po prostu by przeprosili i obiecali poprawę. Ewentualnie gydby powiedziałyby to więcej niż dwie osoby to zapewne zrozumieli, że jednak coś jest nie tak. A tu nic. Zero refleksji.


                --
                memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
                • happy_end Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:51
                  Serio. Umów się za jej plecami z całą rodziną i przy następnej okazji pojedźcie po niej jak po burej suce. Bez litości. Przeczołgajcie. Najbardziej okrutne żarty jakie jesteście w stanie wymyśleć. Wystarczy, że każdy przygotuje po dwa komentarze i macie trzy godziny z głowy.

                  Jeśli chcesz ją wychowywać. Bo ja bym podziękowała i przestała się kopać z koniem.
                • aerra Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 15:38
                  Ale wiesz - mówi, że imię dziecka jest brzydkie - to się zaczynacie rozwodzić nad tym jakie brzydkie/niemodne/kojarzące się źle jest jej imię.
                  Mówi do partnera per "nowe życie" - kuzynka mówi do niej "stara ciotko" albo cokolwiek co ją ruszy.
                  I wszystko w ten deseń. Co ona palnie/zrobi - wy odwracacie.
                  Skoro nic innego nie działa.

                  Albo faktycznie odciąć się i przestać widywać/zapraszać.

                  --
                  super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                  <*>
                • pade Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 27.12.19, 20:15
                  black_halo napisała:


                  > Próbuję ale to właśnie prowadzi do histerii w stylu "przecież ja nic takiego ni
                  > e powiedziałam, wszyscy chcecie tu że mnie wariatkę zrobić a ja biedna duszyczk
                  > a tylko zażartować chciałam".
                  >
                  > Nie da się z tym dyskutować, odporność na krytykę jest zadziwiająca bo normalni
                  > ludzie słysząc, że komuś sprawili przykrość po prostu by przeprosili i obiecal
                  > i poprawę. Ewentualnie gydby powiedziałyby to więcej niż dwie osoby to zapewne
                  > zrozumieli, że jednak coś jest nie tak. A tu nic. Zero refleksji.
                  >
                  >
                  Black halo, nikogo z forum Ci to nie przypomina?

                  --
                  "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
            • koronka2012 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 16:21
              annajustyna napisała:

              > Wiesz, jak ja mojej tak mówię tak mojej, to ona na to takim kpiacym tonem "No i
              > co wielkiego się stało". I wtedy człowiek naprawdę nie ma już argumentów, bo t
              > o jak grochem o ścianę...

              Ale mówicie jej otwartym tekstem "mamo, zachowujesz się jak ostatnie chamidło, jak coś palniesz to ludzie nie wiedzą gdzie oczy podziać, zwyczajnie wstyd mi za ciebie"?
            • michalinalis Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 27.12.19, 19:50
              "To się stało droga matko, ze zachowujesz się jak zwykła chamka a nam jest za Ciebie wstyd. Rób tak dalej to sama spędzisz kolejne święta. Koniec, kropka".

              Nic nie zmienicie w zachowaniu matek jak będziecie się cackały jak z jajkiem. Wiem że trudno nazwać swoją matkę chamką ale no ale... na chamów jedynie ostre słowa mogą zadziałać.
          • znowu.to.samo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 18:08
            Wiecie co to mi troche podchodzi pod psychofaga. To taka zaburzona emocjonalnie osoba która uwielbia dokopywać innym, ale sama ma bardzo wrażliwe ego i obraża sie o byle co.
            I nie pokonasz jej tą samą bronią, bo ona jest w złośliwościach niedościgła i zawsze będzie je czynić. Jedynym sposobem jest fizycznie odciąć się od niej, nie zapraszać na spotkania etc.
            Poczytaj tu
            wiadomosci.wp.pl/dasz-mu-sie-ugotowac-zywcem-psychofag-wyglada-zwyczajnie-a-zmienia-zycie-w-koszmar-6335992017839745a
            --
            *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
      • afro.ninja Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:56
        Pewnie trochę tak, ale kurde sa tacy ludzie, ktorzy bez przerwy dogryzaja. Znalam taka jedną, on kazde zdanie to byl bardzo przykry przytyk. Nawet jak chciała powiedzieć cos milego, to i tak dogryzla. No i wlasnie wszyscy ja kulturalnie traktowali, a ona jak czula, ze ma silniejszego (bardziej ustawionego) rozmówcę, to byla.bardzo mila, ale i tak chciala pokazac wyzszosc. Ciężka osoba. Inna osoba z takim charakterem, brak jakichkolwiek hamulcow, mowi co mysli, a mysli raczej o czlowieku w przykry sposób. Niestety, czasami to na dzieci sie przenosi.
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 12:55
        Nie wiem czy to aż taka starość, 62 lata raptem.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:07
            Pracuje w szkole. Relacje normalne chyba ale często się skarży, że ktoś jej na złość ciągle chce zrobić. Z tym, że od dwóch lat na emeryturze a w szkole tylko dorabia na pół etatu.

            W sumie w szoku byłam jak zobaczyłam jaką laurke dostała przy dochodzeniu na emeryturę bo pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi i tam same ochy i achy. Dzieci ją tak bardzo polubiły, że dyrekcja zdecydowała się dać jej umówęna pół etatu.

            Dlatego czasem myślę, że to ja mam coś z deklem nie tak bo przecież to niemożliwe, że w domu to jest całkiem inna osoba.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
            • pade Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:20
              black_halo napisała:

              > Pracuje w szkole. Relacje normalne chyba ale często się skarży, że ktoś jej na
              > złość ciągle chce zrobić. Z tym, że od dwóch lat na emeryturze a w szkole tylko
              > dorabia na pół etatu.
              >
              > W sumie w szoku byłam jak zobaczyłam jaką laurke dostała przy dochodzeniu na em
              > eryturę bo pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi i tam same ochy i achy. Dzieci j
              > ą tak bardzo polubiły, że dyrekcja zdecydowała się dać jej umówęna pół etatu.
              >
              > Dlatego czasem myślę, że to ja mam coś z deklem nie tak bo przecież to niemożli
              > we, że w domu to jest całkiem inna osoba.
              >

              Bardzo możliwesmile
              Zachowanie Twojej mamy jest bardzo typowe w sumie. Typowe dla narcyzów.


              --
              "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
            • ck2 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:35
              Ja znam takie, które uważają, ze ponieważ są star(sz)e, to są mądre, a zarówno 20-latek jak i 40-latek, to szczyl i głąb, który nic nie wie o życiu, pracy i ma robić za asystenta dla osoby wielce doświadczonej zawodowo. Przeszłam to na własnej skórze i już nigdy więcej pracy z osobą, a zwłaszcza kobietą, po 60-tce.
              • lauren6 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 20:00
                Raz przemądrzałość, dwa skrajne poglądy.

                Jestem ciekawa która tolerancyjna emateczka z opcji "bo Monika Olejnik ma 62 lata i pracuje" zatrudniłaby nianię, która regularnie wygłaszałaby jej monologi jak powinna wychowywać swoje dziecko lub z chęcią dzieliłaby się dobrymi radami jak powinna żyć, które zasłyszała w Radiu Maryja.

                Bardzo wiele osób 60+ (nie 70, czy 80) zaczyna mieć w tym wieku skrajnie socjalistyczne lub konserwatywne poglądy, co jest cholernie uciążliwe dla osób postronnych.
        • elenelda Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:15
          62 lata to młoda kobieta. W tym samym wieku (lub odrobinę starsi/młodsi) są Monika Olejnik, Paweł Pawlikowski, Magda Gessler, Nigella Lawson. Mamie należy za każdym razem zwracać uwagę, że to, co powiedziała, nie było kulturalne. Jej zachowanie nie ma nic wspólnego z wiekiem.
    • taniarada A opłatkiem się podzieliliście? 26.12.19, 13:07
      black_halo napisała:

      > Drugi dzień świąt. Wnioski są takie, że powinnam definitywnie odciąć się od rod
      > ziny ale jeszcze nie potrafię. Nie jestem jedyną ofiarą tych świąt ale coraz ba
      > rdziej widzę, że powinnam się definitywnie odciąć od matki.
      >
      > Tak szczerze to nawet nie lubię z nią siedzieć w jednym pomieszczeniu.
      >
      > Dość młoda osoba z rodziny, w tym roku się rozwiodła i dość szybko weszła w now
      > y związek, właściwie nowy związek był ostatnim gwoździem do trumny nieudanego m
      > ałżeństwa w bardzo młodym wieku. Nowego partnera okresliła jako "nowe życie" w
      > rozmowie z moją matką. W związku z tym moja matka całe święta zwracała się do t
      > ego nowego partnera nie imieniem a właśnie "nowe życie". Po tym jak zwróciłam
      > jej uwagę, że jeszcze raz w żartach można tak zrobić ale nie całe święta.
      >
      > W wigilię zrobiła szopkę bo wujek (gospodarz ) na tę okazję wyjął butelkę wina,
      > dwudziestoletniego. 1 butelka na 11 dorosłych. Stała nade mną i siostrą, histe
      > ryzując, że tradycję mamy za nic.
      Kościół nigdzie nie zakazuje spożywania alkoholu w czasie wieczerzy wigilijnej czy tuż po niej. Wypicie kieliszka ulubionego trunku do kolacji nie jest zatem grzechem, ale już nieumiarkowanie w piciu tak! Dlatego najważniejsze jest, aby zachować umiar. Dobrym rozwiązaniem jest podanie lampki wina do kolacji. To jeden ze słabszych alkoholi, który świetnie pasuje do okazji. Mocniejsze trunki lepiej zostawić na Sylwestra. Jako gospodarze wieczoru, możecie bez obaw zaproponować gościom odrobinę alkoholu, ale nie wypada namawiać ich, jeśli odmówią.
      Jeśli jesteście gośćmi i chcielibyście podarować butelkę wina lub innego trunku gospodarzom, jak najbardziej możecie. Warto jednak skonsultować ten pomysł z nimi, by upewnić się, jakie jest ich zdanie na ten temat. Pamiętajmy, że w każdym domu Wigilią wygląda trochę inaczej i należy uszanować zwyczaje gospodarzy.
          • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:40
            Boję się tego dnia bo ojciec to jedyna osoba, która może wytrzymać z moją matką.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
          • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:17
            Niestety nie przetłumaczy bo żyją razem prawie 40 lat i do tej pory mu się nie udało. Ale jest też pod pantoflem, w sumie teraz jak na to patrzę, to się dziwię, że się z nią wcześniej nie rozwiódł.

            --
            memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
            • elle_du_jour Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:32
              To pewnie związek z serii: żyć ze sobą nie mogą, ale bez siebie też nie.
              Powodów takich toksycznych uwikłań jest pierdyliard (emocjonalne, materialne, itd). Osobiście ogromnie się cieszę, że czasy kiedy to rozwód był nie do pomyślenia odeszły już do lamusa, przynajmniej dla młodszych i średnich pokoleń. Aż sobie teraz głośno odetchnęłam z ulgą. I z wielkim współczuciem myślę o ludziach starszych, minionych pokoleń, którzy marzyli o rozwodzie i nigdy się na to nie zdobyli. To jak życie w więzieniu, w pułapce.
              • aandzia43 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 21:30
                Wiesz, ona ma 62 lata, on pewnie najwyżej trochę więcej, to jest pokolenie które się już całkiem często gęsto rozwodziło. Ale chłopy są leniwe i konformistyczne, źle bo źle, ale dupy nie ruszy i sam nie pójdzie. Aż się nie napatoczy następna gałąź za którą się złapią zanim puszczą starą. Mądrzy ludzie od badania tych kwestii twierdza zresztą, że mężczyźni mniej boleśnie znoszą złe związki, mniej ich to niszczy. Może tak się złożyło, że ojca po prostu żadna pani zgrabnie z niemiłego mu układu nie wyjęła.

                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • triss_merigold6 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 21:35
                  Pan ma w głowie nothing box, a krytyczny dziamgot żony przepływa przez niego jak biały szum i tyle, nie skupia się na treści uwag.
                  Natomiast, gdyby panią matkę konsekwentnie kopano za każde tego typu wystąpienie, nauczyłaby się powstrzymywać przy ludziach. Nic nie działa tak dobrze jak odpowiednio ukierunkowana dawka przemocy.
                  • aandzia43 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 22:05
                    "Natomiast, gdyby panią matkę konsekwentnie kopano za każde tego typu wystąpienie, nauczyłaby się powstrzymywać przy ludziach. Nic nie działa tak dobrze jak odpowiednio ukierunkowana dawka przemocy."

                    Zgadzam się. Nie da się wychować, ale da się wytresować na użytek świętego spokoju przy kontakcie nieczęstym. Albo se pójdzie w cholerę.

                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                    • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 22:11
                      aandzia43 napisała:

                      > "Natomiast, gdyby panią matkę konsekwentnie kopano za każde tego typu wystąpien
                      > ie, nauczyłaby się powstrzymywać przy ludziach. Nic nie działa tak dobrze jak o
                      > dpowiednio ukierunkowana dawka przemocy."
                      >
                      > Zgadzam się. Nie da się wychować, ale da się wytresować na użytek świętego spok
                      > oju przy kontakcie nieczęstym. Albo se pójdzie w cholerę.
                      >

                      Właśnie nie wiem. Moja matka zdaje się być odporna na jakiekolwiek uwagi, uważa z e rodzina się nie zna na jej żartach i że nikomu już nic powiedzieć nie można. A pamiętam, że rodzina przeprowadziła z nią kilka rozmów na ten temat.


                      --
                      memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • aga_mon_ber Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:42
      A zwracacie jej uwagę, że nie zachowuje się tak, jak powinna?
      Mnie to wygląda na to, że zawsze robiła to, co chciała, ponieważ otoczenie jej na to pozwala a teraz ponosicie tego wszystkiego konsekwencje.
      Ona jest za stara na zmiany i bedzie coraz gorsza.
      • aguar Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:59
        A moim zdaniem 62 lata, to absolutnie nie jest wiek, kiedy można chamskie i wredne zachowania traktować wyrozumiale z powodu starości. Zachorować można w każdym wieku, ale to niech w takim razie podda się ocenie psychiatry i neurologa - jeśli będzie miała rozpoznanie, można to wziąć pod uwagę.
      • cauliflowerpl Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 18:51
        "Mnie to wygląda na to, że zawsze robiła to, co chciała, ponieważ otoczenie jej na to pozwala a teraz ponosicie tego wszystkiego konsekwencje."
        Amen.
        Jak to z bratem mawialiśmy, "rodziców też sobie trzeba umieć wychować". To był żart, bo moi rodzice normalni byli i są, ale po znajomych widziałam, że niektórzy sobie właśnie wychowali. I ich rodzeństwo musiało takie chore akcje znosić, a dookoła tego, który sobie na to nie pozwalał, ci sami rodzice skakali jak małpki.
        • chococaffe Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 19:11
          Niestety, dośc powszechne jest przekonanie, że rodzinie wolno więcej, a matka/ojciec to już może wszystko. Można pofukać pod nosem i zrozumieć i wybaczyć. Ja wychodzę z założenia, że tak zwanym bliskim "z nadania" można dać kilka szans więcej. Ale gdzieś postawić granicę. Rodzice zwykle nie są niepelnosprawni umysłowo, żeby tego nie pojąć. Częściej są przekonani o własnej bezkarności. I zwykle mają rację niestety.
    • iberka Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:44
      Ograniczyłam kontakt z matką do absolutnego minimum, a i tak wystarczy mi 5 min z nią i mam dość.....Wpadła dziś licząc na wypas, a tu klops.....poszła niezadowolona, a jedyne co zrobiła, to podniosła mi ciśnienie. Jest idealnym przykładem na to, że można z pamięci wyprzeć wszystko co niewygodne dla własnej osoby, a życie życiem innych jest pasją 😡😠
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:58
        Racja, tytuł niefortunny. Tak naprawdę to święte sny wkurw na matkę.

        Próbowałam jej uświadomić, że z każdym rokiem szansa na to, że usiądziemy do stołu cała rodziną zaczyna się zmniejszać. Wujek po bajpasach, dziadkowie po 90tce. Nigdy nie wiadomo czy ktoś nie zachoruje itd. A ona jakby nie rozumiała, że po takich świętach rodzina nie ma żadnej ochoty na spotkanie się i z każdym kolejnym rokiem widzimy się krócej mniej i cała zabawa polega na tym jak rozmawiać tak, żeby uniknąć tematów, które moja matka może skrytykować.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • alpepe Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:57
      Po zastanowieniu przyznaję twojej matce rację w jednym punkcie, co to jest jedna flaszka wina na tyle osób? Urąga tradycji, co to, każdemu po naparstku? wink

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • ritual2019 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 13:57
      W jakim celu spedzilas z nia swieta? Nie moglas inaczej? Nie moglas nie uczestniczyc w tym? Przeciez wiedzialas jak bedzie. Ludzie robia to sobie co rok z jakims dziwnym uporem jakby mieli przyjemnosc z tego, jakas forma masochismu? Jesli matka bedzie siedziec sama bo nikt jej nie bedzie chcial widziec to bedzie. Ona sie nie zmieni, przyjmij to do wiadomosci i zmien swoje postepowanie, zacznij spedzac swieta tak jak lubisz.
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:08
        Bo mam jeszcze dziadków, ojca, siostrę i dalszą rodzinę z którą chętnie spędzam święta.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • ritual2019 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:17
          black_halo napisała:

          > Bo mam jeszcze dziadków, ojca, siostrę i dalszą rodzinę z którą chętnie spędzam
          > święta.
          >

          To spedzaj a nimi czas kiedy indziej skoro w swieta nie da sie uniknac matki. BN to naprawde nie jest zadna swietosc, mozna odpuscic.
      • azja001 Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:10
        Ograniczyć kontakty do niezbędnego minimum, po co całe święta się mordować? Po wigilii każdy w swoją stronę, w trakcie roku też tylko tyle co niezbędne. Już teraz pomyśl o domu dla seniorów gdyby nie mogła już samodzielnie funkcjonować, jak jest rodzeństwo to wspólnie zacznijcie planować bo raczej nikt nie zechce z taką osobą żyć pod jednym dachem.
        • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:14
          Właśnie z siostrą odkładam na dom dla seniorów już od kilku lat więc akurat z tym problemu nie ma.

          --
          memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • saszanasza Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:11
      U mnie spina była tylko w 10 minucie po przyjeździe, aż wyszłam z domu. Matka weszła, stwierdziła, że chce herbaty. Miałam tylko earl greya no i foch bo ona od takiej dostaje zgagi. Wysłałam więc syna po jej ulubioną ponoć Sagę. Przyniósł ta herbatę i nastąpił ponowny dramat, bo okazało się, że ona tą herbatę pija tylko w szklance a unas jak na złość szklanek z uszkiem nie ma, tzn nie ma odpowiedniej grubości tego szkła. Wyszłam z domu, deszcz pizdzicho, poszłam kuźwa do Pepco i kupiłam te pieprzone szklanki dwie-nawet. Potem już całe święta były ok, ale ten początek mnie tak wkurwił, że aż się zmęczyłam😬

      --
      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • black_halo Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:23
        Podziwiam Cię. Moja matka kiedyś do mnie przyjechała, mieszkam za granicą i wytkneła niedostateczne wysprzatanie mieszkania, brak sypkiej kawy i ciasta. Powiedziałam wtedy, że biorąc pod uwagę jej wskazówki dotyczące mojego wyglądu, ciasta nie piekę, kawy nie piję a sprzątać nie mam czasu bo muszę chodzić na siłownię.

        --
        memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
        • beneficia Re: Poświąteczny wkurw na rodzinę 26.12.19, 14:39
          > Podziwiam Cię. Moja matka kiedyś do mnie przyjechała, mieszkam za granicą i wyt
          > kneła niedostateczne wysprzatanie mieszkania, brak sypkiej kawy i ciasta. Powie
          > działam wtedy, że biorąc pod uwagę jej wskazówki dotyczące mojego wyglądu, cias
          > ta nie piekę, kawy nie piję a sprzątać nie mam czasu bo muszę chodzić na siłown
          > ię.
          >
          Matko święta... Jeżeli w ten sposób ze sobą rozmawiacie, to ja naprawdę nie rozumiem po co w ogóle się spotykać...
          Serio, na co Ci to?