Dodaj do ulubionych

Miska mi zginęła

29.12.19, 13:46
Jeszcze przed wigilijnym świtem ją miałam, ciasto wyrabiałam na pierogi. Dziś chciałam zrobić kopytka, sięgam po miskę, miski niet.
Miska ma wielkość samochodowej opony (od malucha raczej, nie od TIR-a, ale jednak), jest z nierdzewki, więc odpada opcja "ktoś rozbił i pozbył się zwłok". Wszyscy wypierają się kontaktów z miską, nie mam żadnych specjałów, wymagających pobytu w tej akurat misce.
Miska była niezwykle cenna, mąż całe 5 złotych na giełdzie zapłacił.
No co jest? Diabeł musiałby być wielkości smoka...


Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 13:49
      Ja szukalam miski w pierwsze święto, żeby ładnie mandarynki umyte pod choinką postawić (choinka na stole, żeby nie bylo). Po przeszukaniu całego domu odkryłam ją w lodówce, zawierającą smażona rybę - sama ją tam schowalam.
      Co się miesci w twojej misce?

      --
      Jeśli estry są pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
    • tt-tka Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 13:52
      Sprawdz zapasy.
      Moze ktos z domownikow w tej misce zabunkrowal pierogi czy inny smakolyk celem wyniesienia i poczestowania kolegow.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • aamarzena Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 13:56
      Sprawdź zimne miejsca: garaż, piwnica, balkon. Może ktoś wyniósł z czymś, żeby było w chłodnym i zapomniał. Albo wlozylas w na jakieś duże gary ze stali i schowała na półkę tam gdzie zawsze trzymasz duże gary a nie miskę. Sprawdź nietypowe miejsca np. łazienkę. Albo ktoś położył ja jako podstawkę pod doniczke choinki.
    • alpepe Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 13:57
      Ja tak miałam kiedyś z pokrywką do garnka, nie było je pół roku, nawet b. mężowi przykazałam się rozejrzeć. Aż kiedyś się pojawiła znów. A to była duża pokrywka, wielokrotnie szukana.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • aandzia43 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:08
      Z moich doświadczeń wynika, że przedmiotów zaginionych a wyjątkowo trudnych do zlokalizowania należy szukać w miejscach i sytuacjach mało prawdopodobnych z punktu widzenia ich użyteczności. Trochę to komplikuje proces poszukiwań wink

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • sasha_m Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:08
      Wiem, o jakiej misce mówisz. Moja znalazła się w garze, pod pokrywką, wpasowała się tam idealnie. Ale kto ją tam włożył, nie wiem, michy są na górze gary na dole. Nikt obcy nie rozpakowywał nam zmywarki.
    • mary_lu Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:09
      E tam miska wielkości opony, ja samochód zgubiłam w Wigilię...

      Zanim znalazłam, to spędziłam 5 minut nie na martwieniu się o stratę, tylko na siedzeniu i powtarzaniu „nie chce mi się, k.., nie chce, nic nie zgłaszam, tak będę siedzieć, rodzinie powiem że oddałam do warsztatu i uberami jeździć będę...”

      Ojciec mi przeparkował samochód i zapomniał powiedzieć, robił miejsce pod domem dla dalszej rodziny.
      • andaba Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:18
        E tam, ojciec przeparkował, mój mąż sam sobie kiedyś zgubił.

        Kto był na placu na Rybitwach będzie wiedział o czym mówię - plac ma kilka wejść, ja poszłam w jedną stronę, mąż w drugą, kupił paprykę i potem latał z 15-kilogramowym worem w objęciach, z obłędem w oczach i z podejrzeniem, że ktoś mu auto zwinął. Okazało się, że wyszedł innym wyjściem niż wszedł, czego nie zauważył.
        • hrabina_niczyja Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:55
          Pfff, ja kiedyś pojechałam pod CH, zrobiłam zakupy i obładowana siatami poszłam do domu piechotą. W domu rozpakowalam zakupy, zrobiłam kolacje i obiad na drugi dzień. Brak auta zauważyłam rano, więc do pracy pojechałam autobusem, bo zrobiłam retrospekcje dnia poprzedniego i mi wyszło, że zostało pod pracą. Dopiero jak wyszłam zajarzyłam, że tego auta naprawdę nie ma. Wróciłam do domu autobusem i dopiero chłop mi uświadomił te zakupy wczoraj. Poszłam do tego CH i zapomniałam gdzie zapakowalam, a parking kilkupoziomowy. Nie pytajcie ile zapłaciłam 😀
          • szarsz Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:26
            Mam podobną historię, nie swoją, ale z pierwszej ręki:

            Stany, ch w samym środku niczego, pustynia, sklepy i ogromny, promienisty parking dookoła.
            Żona w samym srodku przygotowan do imprezy rodzinnej wysłała męża po maslo, pojechał, zaparkowal, kupił i... Nie mógł znaleźć auta.

            Lazil dookoła i szuksl, aż ch zamknięto, parking opustoszal, masło mu się rozplynelo w upale. Samochód ostatecznie znalazł, wrócił do domu po nocy. Ale z masłem.
            • szmytka1 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:38
              ZostAwilismy auto na miejscu 12. Szkopul w tym, ze nie pamietalismy, ktory poziom a pan parkingowy twierdzil, ze nie ma takiego miejsca jak zolte dwanascie. Otoz wiesniaki sie wybrali do miasta i po dobrych kilku zdrowaskach i lataniach i jezdzeniach miedzy poziomami se uswiadomili, z niemala pomoca parkingowego, ze to miejsce I2 a nie 12 zolte.
        • hanusinamama Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 22:22
          Ja na studiach tez zgubiłam. Na 4 roku jezdziłam ojca samochodem, takim gratem masakrycznym. Udało sie od dziadka samochód odkupić na raty i miałam nowszy...i zapomniałam ze pierwszy dzien tym nowszym przyjechałam. Siedziałam na krawezniku przed uczelnią zastanawiajać sie czy mnie nie wyśmieją na policji, ze zgłaszam kradzież takiego grata. Juz do ojca zadzwoniłam ze mi samochód ukradli...jak mnie kolega uświadomił, ze przecież dzisiaj innym przyjechałam i siedze przed nim. Do dzisiaj mysle, jaki cykr na policji bym odwaliła...

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • kk345 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 17:45
        Samochód gubię regularnie, bo parę razy dziennie wyjeżdżam i parkuję i potem muszę sobie odtworzyć, gdzie tym razem było miejsce. Ale mój kolega z podziwu godnym rozmachem zgubil kluczyki do samochodu, już to kiedyś opisywałam: wyszedł z pracy, wsiadł do auta, pojechał do domu, spod domu wrócił do firmy, bo przecież szukał tych zaginionych kluczyków. Ze cały czas jeździ autem z kluczykami w stacyjce uświadomił sobie, wysiadając na parkingu pod pracą big_grin
    • lumeria Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:12
      Miałam maleńka kuchnie a byłam w stanie zgubić chochle miedzy zupa a drugim daniem - upychałam w 'oczywiste' miejsce tak pod ręką - np. na wierzchu lodówki, albo wieszałam na obrazku.

      Zaglądnij we wszystkie dziwaczne miejsca - na lodowce, w garażu, w koszu na bieliznę, pod łóżkiem smile

      Oczywiście zawsze jest możliwość, ze grasuje złodziej i miskę okradł. To jest zawsze moja teoria, zanim nie okaże się, ze złodziejem jestem ja big_grin
    • szczypawka100 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:24
      andaba napisała:

      > No co jest? Diabeł musiałby być wielkości smoka...
      >
      Pierwsza moja myśl, to "zginęła", ew. "uciekła" gdy widzę wątki:
      Inspiracji obiadowej szukam,
      Poszukiwany perfum (pisownia oryginalna),
      Film "Wymarzony" Jeanne Herry-ktoś widział?,
      Wesele w zimie - ciucha szukam.
      Piosenka, film, poszukiwania,
      Szukam żony





      --
      U mnie zawsze wszystko do przodu, wali się i pali ale przynajmniej piękny widok płomieni
      by kryzys_wieku_sredniego

      bo ja tam se lubię cos czasem urodzic i tak mnie co 4/5 lat brało
      by kotejka
    • malia Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:27
      Twoja miska oddaliła się z moją miską. Moja była duża, bambusowa, służyła mi do wrzucania do niej obierków i resztek i wynoszenia do śmieci. O od świąt nie ma. W śmieciach organicznych nie ma, w innych nie ma, na drodze do kosza nie ma, w domu nie ma.
    • sineado Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 14:39
      Mnie zginęło 12 talerzy od kompletu. Stratę odkryłam w zeszłym roku. Przeszukałam dom, obdzwoniłam osoby którym mogłam pożyczyć. Nie ma. Do dzisiaj jeszcze się zastanawiam jak mam jakąś większą imprezę, co się stało i jak można zgubić 12 talerzy.
      • szmytka1 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:47
        Troche ponad dwa lata temu wprowadzilam sie na nowe lokum, a ze w tej samej klatce mieszka znajoma, mialam w zwyczaju posylac jej moje wypieki do degustacji. Przeszlo mi jak stracilam kilka talerzy. Moze to mial byc subtelny znak, ze niesmaczne rzeczy robie. Upominalam sie, a owszem, moje talerze poszly w ktoryms roku na wigilie do bratowej sasiadki a stamstad nie wiadomo gdzie. Najlepsze, ze wiosna chciala pozyczyc 12 talerzykow, koniecznie takich samych.
      • kub-ma Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 18:10
        Czyli moje talerze też się nie znajdą?
        Myślałam, ze starsza pociecha zachomikowała w swoim pokoju, ale wygarnęłam wszystko i znalazłam tylko 2.


        --
        "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
    • thea19 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:03
      znajdzie się, dziś mignęła mi wiadomość o odnalezieniu żywego żółwia zaginionego 30lat temu. Znalazł się bo postanowiono uprzątnąć szopę po zmarłym ojcu posiadaczki żółwia. Zwierz siedział w jakiejś skrzyni i żywił się owadami, które tam wpadły.
    • memphis90 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:17
      Mi zaginęły 2 miski do popcornu...

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • asia_i_p Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:34
      Ja już się tu kiedyś zwierzałam, żę zgubiłam dwie kołdry niemowlęce, włożyłam do bagażnika w Kędzierzynie, a we Wrocławiu już z bagażnika nie wyciągnęłam. Dziecko lada moment do zerówki pójdzie, a zagadka wciąż nierozwiązana. Więc twoja miska pewnie gdzieś leży przy tych kołdrach.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • jowita771 Re: Miska mi zginęła 31.12.19, 13:59
        Jakby tam leżały jakieś pojedyncze skarpety, to mojego męża.

        --
        pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
        a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
        • arwena_11 Re: Miska mi zginęła 01.01.20, 19:05
          Może i dwie pary narciarskich rękawiczek mojej córki i czapka - są też z nimi?
          Rok temu przywiezione, wyprane i schowane. Jutro córka na narty jedzie - a rękawiczek nie ma.
          Na szczęście swoje znalazłam - więc coś ma big_grin
    • molik28 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 15:34
      Mój mąż kiedyś zgubił płaszcz. Dobrze i tak że nie majtki. Bardxiej by mnie martwiły. Los płaszcza zaginionego przed 15'-stoma laty do dziś niewyjaśniony. Może twoja miska do niego dołączyła.
      • kk345 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 17:58
        Może ten płaszcz przyjaźni się z moim ukochanym długim swetrem, który w zeszlym roku był w uzyciu do wiosny, a w tym sezonie zaginął bez wieści. Nie ma, nikt nic nie wie, dom przeszukany
        • alpepe Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 18:36
          Pewnie znajdzie się tam, gdzie moje czapki zimowe, które się zgubiły.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • gulcia77 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 22:31
        Pewnie się łajdaczy gdzieś z moją ukochaną, dżinsówą kurtką. Zginęła bez wieści pomiędzy Lublinem, Krakowem, a Kielcami. Znaczy w Kielcach już jej nie było.

        --
        "Emancipate yourselves from mental slavery
        None but ourselves can free our minds"
        • eliszka25 Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 17:21
          U mnie śnieg też tylko w zamrażarce, ale przynajmniej tam, gdzie zwykle na narty jeździmy jest już 1,5 metra. Jak wrócimy ze świąt, to pewnie sezon narciarski rozpoczniemy.
        • jowita771 Re: Miska mi zginęła 31.12.19, 14:01
          Eee, myślałam, że za miską płacze.

          --
          hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
          /by Pudelek/
    • lot_w_kosmos Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 16:49
      Moja mama wystawiła coś przed wigilią w misce do mikrofalówki.
      I oczywiście u nas też miska zginęła.
      Znalazła się w drugim dniu swiąt, jak kuzynka chciała kakao dziecku zrobić.
      Zajrzyj do mikrofali smile
      • verdana Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 17:45
        Od czasu, gdy zgubiłam w pokoju dzieci 12 m kw pluszoweg słonia wielkości jednego metra, to nic mnie nie dziwi. Chociaż zagubione przez męża spodnie od wyjściowej piżamy do dziś wydają mi się bardziej podejrzane (tzn nie spodnie, raczej mąż).
          • verdana Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 18:25
            Mąż ma wyjściową piżamę, którą zabiera ze sobą na wyjazdy. Elegancką, pozostałe są z rozciągniętego trykotu. Po co mu elegancja piżamowa na wyjazdach nie pytam na wszelki wypadeksmile
              • morekac Re: Miska mi zginęła 30.12.19, 19:30
                E, to może być całkiem niewinne. Koleżance też kiedys na wyjeździe zniknęły spodnie od piżamy (eleganckiej, ale bardzo lekkiej). Nasze podejrzenia skierowały się na gospodarza przybytku noclegowego na zadupiu Europy i zapleczu zakładu pogrzebowego.
                Facet wyglądał jak z rodziny Adamsów, 😵

                --
                -------------------------------------------------------------
                "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
            • asia_i_p Re: Miska mi zginęła 30.12.19, 10:14
              Jak to po co, żeby można było zgubić bez wstydu.

              --
              The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
            • aqua48 Re: Miska mi zginęła 30.12.19, 12:00
              verdana napisała:

              > Mąż ma wyjściową piżamę, którą zabiera ze sobą na wyjazdy. Elegancką, pozostał
              > e są z rozciągniętego trykotu. Po co mu elegancja piżamowa na wyjazdach nie pyt
              > am na wszelki wypadeksmile

              No jak to po co, a jakby się hotel paliła, albo trzęsienie ziemi było, to nie wyleci na korytarz w rozciągniętym trykocie. Moja koleżanka
          • mika_p Re: Miska mi zginęła 29.12.19, 18:25
            > Jaka to jest wyjściowa piżama?

            No, taka do ludzi. Nowsza, ładniejsza. Do szpitala, do hotelu, na piżama-party...

            --
            Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
                • jowita771 Re: Miska mi zginęła 31.12.19, 14:12
                  Ja mam parę staników do lekarza. Takie jak najprostsze, żeby nie wyglądać zbyt kusząco wink Jakby lekarz był młody i atrakcyjny, to nie muszę akurat żadnego z tych staników zakładać przecież.

                  --
                  w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
                  czlowiek z wagina to scierka i szmata
                  czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka