Dodaj do ulubionych

opieka nad seniorami

31.12.19, 09:49
Niektórzy znają moje problemy, były na ten temat wątki. Ale naszła mnie taka refleksja, także w związku z wypowiedziami w tych watkach, a także okoloświąteczną dyskusją woków oddawania niektórych członków rodzin do domów opieki.
Dlaczego uważa się, że senior jest dobrze i prawidłowo zaopiekowany tylko wtedy, gdy ta opiekę sprawuje osobiście wykończony niejednokrotnie członek najbliższej rodziny. Dlaczego by uznać, że sytuacja jest OK, często ktoś musi dać się zajechać, rozwalić lub chociaż bardzo utrudnić życie pozostałym członkom rodziny. Dlaczego - w odczuciu niektórych - nie ma dobrej opieki bez umęczenia, osobistego poświęcenia takiego często w wersji "na maxa"?
Przecież od strony medycznej niewykwalifikowana w tym kierunku córka będzie gorsza niż fachowa pielęgniarka, a pobyt w DO nie oznacza zerwania więzi z bliskim seniorem. Nawet jakość kontaktu będzie lepsza, jak rodzic będzie odwiedzany przez dziecko nieumęczone, nie mające dość matki/ojca i opieki nad nim. I nie życzące mu i sobie w duchu "szybkiego rozwiązania problemu".
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 09:55
      Przypomniała mi się historia z umierającą ciocia 12 lat temu, kiedy lekarz zaproponował ich siostrom (drugiej cioci i mojej mamie), że zostawi ja dłużej na oddziale, to sobie choć trochę odpoczną. Ciocia i mama były bardzo tym oburzone, choć padały dosłownie na twarz (chora ciocia miała męża i dwóch synów, ale ci byli kompletnie nieuzyteczni). Taka mentalność.
    • mary_lu Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:03
      To nie była dyskusja o oddawaniu do domów opieki, tylko o podrzucaniu do szpitala.

      Należy odróżniać te dwie placówki.

      Nie wiem, czy jest na forum jakiś przeciwnik domów opieki, jeśli jest to w mniejszości.
          • aerra Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:19
            Aha, osoba z rodziny pracuje w firmie, która zajmuje się serwisowaniem i naprawą sprzętu medycznego. Wczoraj był w pracy - min odwozili do szpitala cośtam po naprawie. Dużego wojewódzkiego szpitala. Pustki. Minimalna obsada, a pacjentów prawie wcale nie było.

            --
            super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
            <*>
          • wlazkotnaplot Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:40
            Nie? Ja dwukrotnie tak. Okres przed wigilią chyba z tydzień chirurgia dziecięca. Warunki jak w sanatorium, brak kasy, przyjmowane przypadki ratowanie życia. Po drugim stycznia, nowy rok, nowa kasa natłok i planowe zabiegi.
          • black_magic_women Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:44
            mary_lu napisała:

            > Jak żyję nie widziałam czegoś takiego jak spokojne święta w szpitalu.

            Rok temu, duży szpital w Warszawie. W pośpiechu wypisywano wszystkie które urodziły, nawet przez cc żeby mieć "spokojną wigilie". Niestety ja i dziecko nic się nie mogłyśmy wtedy dowiedzieć, bo położne były zajete telewizorem i podnosiły sie tylko w ostateczności.
    • larrisa Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:07
      Kto tak uważa? Niektórzy sami deklarują, że na starość popełnią samobójstwo, żeby dzieci nie obciążać. I raczej większość wypowiedzi w tonie, że to ponad siły najbliższej rodziny, szczególnie w sytuacji gdy ludzie coraz później decydują się na dzieci i w efekcie na stanie równocześnie są w domu dzieci i babcia z Alzhaimerem.

      • annamaria210 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 15:05
        moi rodzice np. Uważają, że dzieci, które nie sprawują opieki osobiście i nie biorą seniora do domu są wyrodne, bez serca itd. Takie samo zdanie mieli zresztą moi dziadkowie i za nic by do domu opieki nie poszli. I w sumie tak jak słucham, to jednak sporo osób ze starszego pokolenia ma podobne zapatrywania.
        • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:32
          annamaria210 napisała:

          > moi rodzice np. Uważają, że dzieci, które nie sprawują opieki osobiście i nie b
          > iorą seniora do domu są wyrodne, bez serca itd.

          No ale to jest jakby problem tych rodziców, a nie dzieci.
          Imho jak ktoś bardziej ceni cudzą opinię na własny temat (nawet rodzicielską) niż własne szeroko rozumiane zdrowie i dobro oraz jest gotów znacznie pogorszyć warunki życia dzieci i męża, byle tylko mama za tatą go pochwalili, to w te pędy powinien się udać na terapię... Na medal raczej nie zasługuje.
    • pani_tau Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:08
      Za domami opieki ciągnie się zła sława, bo w Polsce to były obozy śmierci - potworne warunki, nieczuli, często psychopatyczni, opiekunowie.
      Teraz może jest trochę lepiej, ale i tak co jakiś czas wypływają historie o trzymaniu demencyjnych osób we własnych odchodach, głodzeniu, biciu..
      W mojej okolicy absolutnie wszyscy są przekonani, że "dom starców" to sposób na pozbycie się uciążliwego rodzica, wyrok śmierci wydany przez własne dziecko, coś czego starzy ludzie boją się najbardziej .
      • iberka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:25
        Moja siostra zrezygnowała z pracy w domu seniora, bo warunki "opieki" nad podopiecznymi były okropne......ośrodek działał tak jak było wygodnie dyrekcji.
        Mojego dziadka wykończyli....widziałam jak cierpiał, ale bezduszność opiekunek była silniejsza - ja mogłam tam spędzić tylko kilka h dziennie sad
        • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:15
          Ja to mam obawy, że teścia szpital wykończył już na zwykłym oddziale gdzie dochodził do zdrowia i wszystko było dobrze i ok. Najpierw miesiąc wcześniej nagła trudna operacja tętniaka aorty brzusznej udana. I operacja się udała, święta dwa lata temu na Oiomie 500 km od domu bo w sanatorium źle się poczuł, a pacjent zmarł.😞
          • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:20
            Po miesiącu zmarł. Jak już szykowaliśmy się i była zgoda na wypis do domu. Nie wiem , może tak musiało być ale jakość takiej zwykłej szpitalnej opieki nie była powalająca, a on nawet nie mógł nic powiedzieć.
    • mary_lu Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:17
      Senior nie potrzebuje na co dzień lekarza ani „wykwalifikowanej pielęgniarki”. Niewykwalifikowany opiekun w zupełności wystarczy. Zabawne też jest twierdzenie, że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka nad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”.
        • aguar Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:46
          chococaffe napisała:

          > Niektórzy seniorzy potrzebują wykwalifikowanej opieki. I opieka nad 15 senioram
          > i kiedy po zmianie idziesz do własnego spokojnego domu jest łatwiejsza niż opie
          > ka nad seniorem 24/7

          W domu opieki ta praca jest inaczej podzielona: pielęgniarka robi zastrzyki, podaje leki, mierzy cukier, ciśnienie itd., niewykwalifikowana osoba, ale młoda i silna fizycznie może przenosić (albo robią to 2-3 osoby wspólnie), kucharka gotuje, sprzątaczka sprząta, jeszcze inna osoba prowadzi zajęcia...
      • frey.a86 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:26
        Zawodowa opieka to praca etatowa - wypracujesz swoje 8 godzin, czy ile tam trwa zmiana, po czym idziesz do domu i cieszysz się czasem wolnym. Opiekun członek rodziny też raczej gdzieś pracuje zawodowo, a po tej pracy jeszcze ogarnia seniora i nie ma wolnego. Widzisz różnicę?
      • kia5 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:26
        Ale widzisz opiekunka w DO po 8 godzinach idzie do domu. A córka (bo to najczęściej córki są) przebywa ze swym podopiecznym 24h/dobę. Czesto nie spi, bo seniorzy spia mniej lub mają przestawioną fazę dzień/noc.
        A czy niewykwalifikowany opiekun wystarczy - tu bym polemizowała.
      • little_fish Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:29
        Zawodowo nie pełni się tej opieki całą dobę, godząc ja często z drugim etatem.
        Ja na przykład pracuję zawodowo z niepełnosprawnymi dziećmi, sugerujesz, że mam w życiu tak samo ciężko jak rodzice tych dzieci?
          • gryzelda71 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:57
            Dokładnie.I nikt jej nie brzęczy z krewnych, że mogła lepiej się zaopiekować.
            Obserwuję to w bliski otoczeniu. Osoba sprawująca opiekę bardzo źle to znosiła, a i podopieczna za dobrze nie miała. Ot córka matki nie lubiła to i w demencji nie polubi. Po czasowym oddaniu do domu opieki i jedna i druga odżyła. Bo nie zawsze ten senior w rodzinie ma lepiej.
      • tt-tka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:34
        mary_lu napisała:

        > Senior nie potrzebuje na co dzień lekarza ani „wykwalifikowanej pielęgniarki”.

        Opiekun potrzebuje. Odpoczynku.

        > Niewykwalifikowany opiekun w zupełności wystarczy.

        Tak, tak. Zwlaszcza rozwalania sobie kregoslupa przez osoby zmuszone dzwigac seniora, a zupelnie do tego nieprzygotowane... po co komu kwalifikacje, prawdaz.

        Zabawne też jest twierdzenie
        > , że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka n
        > ad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”.

        Swoim domowym seniorem opiekujesz sie 24h/doba 7 dni w tygodniu. Pracownik placowki po pracy moze zajac sie czym innym, jest wolny od podopiecznych.




        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • reveiled Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 13:21
        "Zabawne też jest twierdzenie, że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka nad 15 seniorami jest fantastyczna. Wystarczy się „wykwalifikować”."
        Mieszasz tu prace zawodowa z prywatnym zyciem. Praca zawodowa moze byc fantastyczna, ale nie musi, czesto nawet najprzyjemniejsza praca jest meczacym obowiazkiem, dlatego pobieramy wynagrodzenie, wieksze jesli pracujemy po godzinach (przynajmniej niektorzy, ja jako nauczycielka pracuje po godzinach za darmo, ale to co innego), dlatego sa urlopy, zwolnienia, dlatego z czasem odchodzi sie na emeryture, prace tez mozna zmienic. Jak napisalam, jestem nauczycielka, bywalo, ze zajmowalam sie przez caly dzien trzydziestka dzieci. Kocham dzieci, w domu mam jedno, chcialam dwojke albo trojke, ale nie wyszlo. Na pewno nie dalabym rady na codzien w domu z trzydziestka czy pietnastka dzieci, pewnie nawet i nie z piatka - chociaz jestem "wykfalifikowana" i o dzieci staralam sie swiadomie. To zupelnie co innego.
      • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:12
        mary_lu napisała:

        . Zabawne też jest twierdzenie
        > , że opieka nad jednym seniorem umęcza i niszczy życie, za to zawodowa opieka n
        > ad 15 seniorami jest fantastyczna.

        Ale to przecież zupełnie różne rzeczy.. Choćby warunki zewnętrzne są inne - pokoje dla seniorów, łazienki, więcej miejsca, jadalnia, sala do zajęć dziennych, odpowiedni personel do odpowiednich zadań. Podczas gdy w domu, często po prostu w mieszkaniu, taka opieka to mordęga - opiekun (najczęściej opiekunka) robi za pielęgniarkę, sprzątaczkę, salową, kucharkę, animatora etc Robota 24/7, często ze swoją rodziną stojącą z boku.
        Opieka zawodowa to praca jak każda inna - etatowe 8h a później do domu. Bez obciążeń emocjonalno-psychologicznych.
        • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:24
          Już bez przesady, ptaka praca obciąża, jak jeszcze kilka (co najmniej innych), ale to i tak co innego. No i praca to jest wybór, zawód to jest wybór, a opieka nad seniorem pod presją rodziny i społeczeństwa to nie jest wybór. Tzn. w rzeczywistości jest, tyle że do wielu osób to nie dociera, choć czas najwyższy, by dotarło.
          • enigma81 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:40
            kosmos_pierzasty napisała:

            > . No i praca to jest wybór, zawód to jest wybór, a opieka
            > nad seniorem pod presją rodziny i społeczeństwa to nie jest wybór.

            O to to właśnie!
            • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 20:16
              Akurat u nas, w naszym szczególnym przypadku w kwestii prababci nie było żadnej presji rodziny i społeczeństwa, za to leżący senior jeszcze był w stanie mieć wybór. I wybrała - nas.
              W przyszłości też żadnej presji rodziny (?) i społeczeństwa u nas nie będzie bo wolność naszego wyboru jest z przyczyn obiektywnych oczywista. Jesteśmy też już teraz , a będziemy jeszcze bardziej, starsi i bardzo zależy nam na własnym zdrowiu i to też musimy wziąć pod uwagę, żeby nie skrzywdzić dzieci. Jesteśmy też o niebo bardziej doświadczeni, realistyczni i dokładnie wiemy, na co ewentualnie będziemy się decydować.
              Nie wiem czy presją można nazwać to, że wiemy, że obie babcie na skrzydłach by i natychmiast najlepiej chciały z nami zamieszkać i najlepiej to zarządzać😉 naszym życiem rodzinnym od zaraz. Obie jeszcze pracują. Wg naszej oceny - nie wymagają jeszcze i długo nie będą wymagać całodobowej opieki.
              To bardzo indywidualna decyzja jaka forma opieki będzie najlepsza i dla seniora i dla opiekunów/ opiekuna.
              Ciekawe jest przeczytać tyle opinii. Pomagają wniknąć we własną sytuację bo doradzać nikomu nie miałabym prawa ani śmiałości.To bardzo delikatna materia. Nie wiem co jest dobre dla kogokolwiek innego skoro nawet nie wiem co jest dobre dla mojego dziecka często, czy dla mnie.
              Każdy ma prawo mieć swoją hierarchię wartości. I troszczyć się o siebie/ żonę/ męża/ dziecko/ dzieci/ matkę/ ojca/ babcię/ dziadka ,a czasem nawet siostrę/ brata. Oczywiste, że trudno czasem tak balansować, by wszystkie wymienione osoby były zaopiekowane i szczęśliwe. Nawet jeśli wszystkie są przez decyzyjne osoby/ osobę kochane. A czasami nie są i tyle.
              Wtedy to już chyba tylko można Michnika😉 chyba zdanie zastosować, tzn od siebie wymagaj, ile możesz; innym wybaczaj, ile potrafisz
              I generalnie też chyba jak większość uważam, że trzeba mocno rozważyć to, ile możesz.
              I postawić granice. I umieć odmówić albo zorganizować jakiś odpoczynek jeśli wyborem jest osobista zmiana pieluch.
              I kierować się, w miarę możliwości, tym co naprawdę sami uważamy za najważniejsze
      • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 01:21
        No wiesz! Kurde, rozsądna kobita przecież jesteś chyba. Umycie i nakarmienie 15 leżących osób to nie jest lekka fizycznie praca, ale trwa 8 godzin i kończy się powieszeniem fartucha w szafce, przestawieniem umysłu na inny tryb i udaniem się na zakupy lub do przedszkola po dziecko. Praca przy bliskiej chorej osobie nie kończy się po 8 godzinach i nie polega tylko na fizycznym zaangażowaniu. Jezu, po co ja to tłumaczę dorosłej kobiecie.
        Mam koleżankę pielęgniarkę co przepracowała wiele lat na ZOL-ach i w hospicjach. Nawet przez moment nie pomyślała by brać do domu matkę z alzheimerem, właśnie dlatego ze wie o co kaman. Matka została umieszczona w prywatnym domu opieki blisko córek, odwiedzana była parę razy w tygodniu, zadbana i przypilnowana, od strony opieki medycznej tez.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • 3-mamuska Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 05:24
          aandzia43 napisała:

          > No wiesz! Kurde, rozsądna kobita przecież jesteś chyba. Umycie i nakarmienie 15
          > leżących osób to nie jest lekka fizycznie praca, ale trwa 8 godzin i kończy si
          > ę powieszeniem fartucha w szafce, przestawieniem umysłu na inny tryb i udaniem
          > się na zakupy lub do przedszkola po dziecko. Praca przy bliskiej chorej osobie
          > nie kończy się po 8 godzinach i nie polega tylko na fizycznym zaangażowaniu. Je
          > zu, po co ja to tłumaczę dorosłej kobiecie.
          > Mam koleżankę pielęgniarkę co przepracowała wiele lat na ZOL-ach i w hospicjach
          > . Nawet przez moment nie pomyślała by brać do domu matkę z alzheimerem, właśnie
          > dlatego ze wie o co kaman. Matka została umieszczona w prywatnym domu opieki b
          > lisko córek, odwiedzana była parę razy w tygodniu, zadbana i przypilnowana, od
          > strony opieki medycznej tez.
          >

          Tak Andzia ale w domu nie myjesz 15 ludzi, a 1 osobę.
          Nie wiem jak w pl ,ale w UK opiekunki pracują po 12-13 godzin bo wliczony jest w czas pracy 2 przerwy po 30 minut (niepłatne) i pracują po 6 dni w tygodniu lub nocek.


          Problem polega na tym ze ludzie nie chcą oddawać starszych, bo starych drzew się nie przesadza. Nie chcą żeby chory odczuł ze się go rodzina pozbyła gdy jest niewygodny/niepotrzebny.
          Dlatego np. Dzieci leżące chore zabiera się do domu jak najszybciej chce się je zabrać ze szpitala a już starszych ludzi należy się z tych domów pozbywać?

          Owszem są choroby z którymi opiekun nie da rady, albo wymagają całodobowego pilnowania.
          I wiadomo ze 1 opiekun nie da rady. Ale chyba nie każdy jest w stanie określić tego momentu, kiedy już by należało szukać pomocy.

          No i nie każdego stać na bliski prywatny dom opoki, a ludzie boja się ze jak nie zapłacą to po prostu opieka będzie na dowal się. Wiele było nadużyć wobec strasznych schorowanych, bo się nie poskarżą a jak to zrobią to zwalane jest na chorobę i zaniki pamięci wymyślanie.

          Wiec nie dziwie się no i cześć rodzin chce ,aby chory zmarł w domu w otoczeniu najbliższych.
          A opieka no cóż wszystko zależy od układów w rodzinie.

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • aandzia43 Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 11:33
            3-mamuska napisała:
            >
            > Tak Andzia ale w domu nie myjesz 15 ludzi, a 1 osobę.
            > Nie wiem jak w pl ,ale w UK opiekunki pracują po 12-13 godzin bo wliczony jest
            > w czas pracy 2 przerwy po 30 minut (niepłatne) i pracują po 6 dni w tygodniu l
            > ub nocek.

            Chyba nie 12 godzin przez całe 6 dni tylko w takim systemie jak pielęgniarki w Polsce czyli po 12 godzinach dużo wolnego a po nocce jeszcze więcej. Chyba ze na czarno to wtedy wolna amerykanka.


            > Problem polega na tym ze ludzie nie chcą oddawać starszych, bo starych drzew si
            > ę nie przesadza. Nie chcą żeby chory odczuł ze się go rodzina pozbyła gdy jest
            > niewygodny/niepotrzebny.
            > Dlatego np. Dzieci leżące chore zabiera się do domu jak najszybciej chce się je
            > zabrać ze szpitala a już starszych ludzi należy się z tych domów pozbywać?


            Jasne, póki jest to możliwe i póki ma to sens (póki człowiek ma świadomość gdzie w ogóle jest) rodziny pielęgnują seniorów w znanym im otoczeniu, logiczne i w Polsce najczęstsze.

            >
            > Wiec nie dziwie się no i cześć rodzin chce ,aby chory zmarł w domu w otoczeniu
            > najbliższych.
            > A opieka no cóż wszystko zależy od układów w rodzinie.


            Zasadniczo idealnie by było gdyby świadomy tego co się dzieje człowiek umierał wśród rodziny. Oczywiste.



            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • szeera Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 14:23
              "Zasadniczo idealnie by było gdyby świadomy tego co się dzieje człowiek umierał wśród rodziny. Oczywiste"

              Tylko to jest inny temat. Bo osoba mieszkająca z rodziną i osoba mieszkająca w instytucji i tak i tak umrze przeważnie w szpitalu, spędzając tam ostatni okres życia, często w warunkach bardzo utrudniających kontakt z rodziną. To jest kolejna dyskusja której w Polsce się jeszcze nie podejmuje, a w innych krajach zaczyna: o uporczywej terapii, o wiążących prawnie decyzjach co do postępowania medycznego na koniec życia, o prawie do nieleczenia, o uwzględnianiu życzen osoby umierającej, o jakości życia konta długości życia.
    • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:53
      Doskonale rozumiem, że opieka 24/7 nad seniorem wymagającym różnych zabiegów jest ponad siły jednej osoby, która ma też inne obowiązki oraz prawo do odpoczynku czy zadbania o własne zdrowie. Wprawdzie forum twierdzi inaczej, ale w czasie, gdy moi rodzice, oboje dożyli 90 lat, byli w podeszłym wieku, były momenty, gdy groziło mi, że będę musiała porzucić pracę i zająć się nimi na stałe. Dążyłam, by za wszelką cenę tego uniknąć. Na szczęście oboje byli przytomni i generalnie opieki 24/7 nie wymagali.
      Natomiast jest dla mnie kluczowa inna sprawa. Każdy człowiek ma WŁASNY dom, gdzie żyje wg własnego porządku, z własnymi sprzętami, pamiątkami, zdjęciami, a w wypadku seniora nie musi jeść posiłku w porze wyznaczonej przez personel, niekiedy od czapy (jak kolacja o 16.30 w dobrze opłacanym zakonnym domu opieki, bo siostry od 18.00 się modliły, więc przed modlitwą chciały mieć posprzątane po kolacji). Wyrywanie stamtąd seniora i wysyłanie do koszar, gdzie nie można np. zabrać wszystkich ubrań i na komendę je się śniadanie, a tv można oglądać tylko w świetlicy (znów ten dobrze opłacany zakonny dom opieki) powinno być ostatecznością wtedy, gdy opieki nie można inaczej zorganizować, zwłaszcza wtedy, gdy musi to być opieka profesjonalna. Wyobraź sobie, że przymusowo zostajesz przesiedlona do koszar, dokąd może zabrać 3 zmiany ubrania, jesteś umieszczona w drugim pokoju z przypadkową osobą (często tak bywa, jednoosobowe pokoje są rzadkie, a niektóre domy opieki wręcz uważają je za niedobre dla chorych), zabiera Ci się dowód osobisty, jesteś zmuszana do narzuconego rozkładu posiłków, a wieczorem dyskretnie sugeruje Ci się, że już powinnaś zgasić światło. Z rozrywek masz świetlicę z telewizorem, gdzie możesz oglądać te filmy, co ustali większość. Rodzina odwiedzająca musi wyjść przed 18.00, bo o 18.00 siostry idą się modlić. Wszyscy na forum zapluwają się siostrą Bernadettą. A przecież większość prywatnych domów opieki prowadzą zakonnice. Owszem, w tym znanym mi nie gwałciły ani nie biły podopiecznych staruszek, ale warunki były takie, jak opisałam + nikt się w ciągu dnia nimi nie interesował.
      Uważam więc, że póki jest możliwe zaopiekowanie seniora w jego własnym domu, powinien być rozbudowany system płatny i bezpłatny umożliwiający pomoc rodzinie opiekującej się takim seniorem: dopłaty do rozmaitych opiekunek etc. Z powodzeniem takie rzeczy robią przecież hospicja domowe. Natomiast oczywiście istnieją stany bardzo ciężkie, kiedy leżący senior lub z ciężkim Alzheimerem rzeczywiście wymaga stałej pielęgnacji i fachowej opieki. Wtedy istotnie lepiej oddać do domu opieki, byle był on dobry. Opisany przeze mnie kosztowny zakład karny miał podpieczne z Alzheimerem, które krzyczały po nocach. Przypuszczam, że dla nich pobyt tam nie był problemem: i tak przecież nie wiedziały, gdzie są, i nie byłyby w stanie w jakimkolwiek zakresie mieć kawałka własnego życia, a przynajmniej ktoś zmieniał im pampersy.
      • kia5 Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 10:58
        Generlanie się zgadzam, ale
        - domu opieki w okolicach Warszawy (prywatne) nie sa głownie prowadzone przez zakonnice.
        - chora na parkinsona ciotke jest w jednym z takich domów. Ma jedynkę za 3000, kolację o 18, może miec w pokoju swoje mebelki, o ubraniach nie wspominając;
        - moja mama, która chwilowo przebywa tez w takim domu kolację ma o 18.30, swój fotel i bibeloty (duzo!!!) w pokoju, a ciuchów, butów... bardzo duzo.
        Także to, co pisałas to nie jest obecny standard.
          • milka_milka Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:14
            To nie jest upiorna cena, to jest normalna cena w prywatnym domu opieki. Że miała mieć swoje lekarstwa, to też normalne.

            --
            Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
          • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:26
            Za panią do opieki przez 10 godzin dziennie też tyle zapłacisz. Plus leki, jedzenie, środki czystości i cała robota wokół tego. Chyba, że trafisz na opiekunkę ze złotym sercem , która będzie robić coś więcej niż czytanie książek w pokoju obok
              • little_fish Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 00:56
                Prywatna opiekunka może zastrzec co, w jakim wymiarze i za jakie wynagrodzenie będzie to robić. Może wyłącznie zapewniać bezpieczeństwo. Może też pomagać w czynnościach toaletowych lub wręcz wyręczać z nich rodzinę. Podobnie z utrzymaniem czystości wokół pacjentki. Może zabrudzoną prościej i piżamę przebrać i wyprać, a może jedynie umytą klientkę posadzić na fotelu, zabawę z zasranym łóżkiem i pościelą zostawi rodzinie, gry ta wroci z pracy
      • milka_milka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 11:18
        Wcale nieprawda, że większość prowadzą zakonnice. Akurat mam zupełnie inny przykład, gdzie w całym domu jest 15 osunęła i opieka wygląda zupełnie inaczej. Podajesz cały czas przykład jednego konkretnego domu opieki i uważasz, że wszędzie jest tak samo.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
        • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 11:27
          Poza tym srebrnarybka pisze o seniorach, którym wystarczy "przywieźć zakupy, poczytać i porozmawiać", sprawnych intelektualnie i na tyle fizycznie, że z toalety same skorzystają i herbaty sobie naleją. Tacy ludzie w Pl to w większości przypadków nie są jeszcze rozpatrywani jako problematyczni i jakoś specjalnie obciążający rodzinę, wątki były o leżących i/lub demencyjnych staruszkach, przy których ktoś musi być non stop i jeszcze do tego wykonywać czynności pielęgnacyjno-higieniczne. To jest jednak ZNACZNA różnica.




          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
          • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:39
            Dokładnie my tu piszemy o lezączych albo np chorych na Alzheimera. Pamietam jak z kolezanką szukłąsmy jej babci, bo zwiała. Potem jej rodzice 2 razy zamawiali specjalistcyzną ekipe bo babcia cały pokoj kupą wysmarowała. Sikała im w buty. Tak sie 6 lat meczyli zanim oddali babci do zakładu, bo koniec konców nie byli w stanie nad nią zapanować nadal pracując czy studiując.

            --
            "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 12:47
            Czasem trochę więcej. Zawieźć do lekarza, zaprowadzić do fryzjera, wyjść na spacer, obciąć paznokcie, pokrajać lekarstwa (czasem są w postaci tabletek, które trzeba pokroić gilotynką), kupić lekarstwa w aptece, zaadresować listy, odebrać list na poczcie (listonoszowi mojej Mamy się nie chciało wchodzić na III piętro), przyszyć guzik, wyprać, wyprasować. Pojechać z seniorem na zakupy, bo np. trzeba kupić mu nowe buty i tego kupić przez internet się nie da, bo trzeba przymierzyć. Załatwić sprawy bankowe lub czasem jakieś inne urzędowe. Zorganizować naprawę np. zepsutej pralki albo wersalki lub też taki sprzęt kupić, jeśli naprawić się go nie da. Kupić ulubione cukierki albo chałwę czy co tam innego (moja Mama uwielbiała chałwę, więc w każdym sklepie miałam oczy koło głowy, żeby tę chałwę znaleźć, nie wszędzie jest). To nie są czynności profesjonalne, ale żmudne i czasochłonne. Dlatego też dobrze, jeśli można skorzystać z jakiejś pomocy. Myślę, że taniej jest szanownemu państwu czy gminie dopłacić parę groszy do opiekunki na przychodne do takiej osoby zamiast umieszczać ja w domu opieki. Ale nie zmienia to faktu, że rodzina powinna w tym partycypować w miarę swoich możliwości. Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rodziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim stanie, by wymagał profesjonalnej opieki. A że czynności, które opisałam, bywają upierdliwe, to inna rzecz. Nie widzę niczego złego w oddaniu do domu opieki nieprzytomnej babci z Alzheimerem i nigdy niczego takiego nie pisałam. Ale takie osoby nie stanowią większości seniorów wymagających opieki.
            • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:16
              Ale ty nadal piszesz o osobie zyjącej samodzielnie, ktorą trzeba doglądać. Wiem o czym pisze bo mojego taty mama tak zyła do 90. Tata był u niej co prawda codziennie przed pracą i po pracy na chwile ale była samodzielna. Tesciowa natomiast zajmowała sie najpierw własna matka po udarze z demencją starczą, a nastepnie z lezącą miesiacami w łozku tesciową. To jest problem bo tu opiekun nie moze pracować.

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • kosmos_pierzasty Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:19
                hanusinamama napisała:

                > Ale ty nadal piszesz o osobie żyjącej samodzielnie, ktorą trzeba doglądać.

                Otóż to. Już widzę te tłumy ludzi wypychających prawie sprawnych seniorów do domów opieki po 3- 4 tys/m-c... Bezsensowny zamęt wprowadzają te wpisy.
            • milka_milka Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 16:24
              A ja posunę się do tego, że jeszcze przypomnę, że dla niektórych osób czynności pielęgnacyjne i higieniczne wokół seniora są nie do przejścia. Ja brzydzę się cudzych paznokci i stóp, nie do przejścia jest manicure i pedicure (dziecku i mężowi bez problemu), generalnie mam problem z dotykaniem innych dorosłych ludzi w celach pielęgnacyjnych. Niestety obejmuje to także mamę czy bliską rodzinę (znów - nie dotyczy męża i dzieci). I co wtedy?

              --
              Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                • madami Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:34
                  Bo ludzie są różni. Jedni się nadają do czynności paramedycznych i higienicznych przy drugiej osobie a inni nie. Na mnie bardzo działają zapachy, nie raz i nie dwa puściłam pawia przy smrodzie. Kiedyś wypadłam z tramwaju, w którym jechał strasznei śmierdzący menel i zwymiotowałam do kubła na śmieci. Nic na to nie poradzę. Taka jestem. Nie wyobrażam sobie mycia jakiejkolwiek osoby z kału....
              • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 21:12
                No niestety wtedy musisz przezwyciężać obrzydzenie i czy kochasz czy nie staruszka to niestety przewijanie niemowlaka jest o niebo przyjemniejsze. Wymieniasz nocniki. W trakcie zmiany pieluch gdy kucasz przy tym - senior puszcza bąki tobie w twarz. Generalnie ohyda. I jeszcze straszne rzeczy ze sztuczną, oblepioną zmielonym jedzeniem szczęką, którą myjesz po użyciu. Można przezwyciężać odrazę. Ale to są czynności, których nikt nie jest w stanie znosić obojętnie, może pielęgniarka stomijna. Robisz bo musisz. Dobrze choć, że staruszek nie wstydzi się Ciebie, nie jest upokorzony bo może już nie zawsze kojarzy. Naszej babci wydawało się, że mój 33 letni wtedy mąż jest jej drugim fajniejszym mężem i dziwiła się, że tyle pomaga w tzw kobiecych czynnościach ale nie zawsze w tych najbardziej intymnych mógł to robić facet. Tzn mógł ale wtedy byłby protest.
                No sorry jakbym musiała sprzątać kupę męża to też bym musiała opanować odruch wymiotny mimo, że jest najbliższą osobą. Do mycia to potrzebny był zdrowy kręgosłup bo podnieść i schylać trzeba się. Samo mycie nie było straszne raczej wzruszające jak starość może z silnej kobiety zrobić takie kruche chuchro.
                Ale u nas opieka trwała tylko niecałe 4 lata. Pomagał mi mnóstwo mąż we wszystkim. I tak siłą rzeczy skupiona byłam bardzo na niechodzącej 3-7 latce i jej trochę starszym bracie. Babcia była tylko jedną z osób, na której się koncentrowaliśmy. To nie był świat dorosłych pieluch tylko i odlotów demencji ale dom pełen śmiechu dzieci, ich gości, kolegów, zwierząt, radości, zwykłego życia, treningów sportowych codziennych starszaka w sportowej klasie, myślę, że to mogło dawać odskocznię choć może trochę przeliczyliśmy się z siłami, co nam córka niedawno wypomniała.
                • igge Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 21:19
                  Chciałam napisać na początku, że tylko 4 lata niecałe i nie wiem jak byłoby dalej, czy może dłużej byłoby tylko ciężej i ciężej te obowiązki wykonywać i może dom opieki/ (szpital) wreszcie byłby nieodzowny. Nie wiem ile byśmy jeszcze dali radę. Babcia umarła tego dnia kiedy lekarz wysłał męża po jakieś urządzenie rurę czy coś do apteki do podawania pokarmu. Wtedy babcia była już nieprzytomna.
                • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 13:27
                  No widzisz, a dla mnie przezwyciężanie obrzydzenia jest nie do przejścia.

                  --
                  Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                  • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:33
                    Tak Ci się tylko wydaje sorry. To zawsze dopiero w praniu wychodzi. Ja węchowo jestem nadwrażliwa. Jak musisz to musisz, nie ma przeproś. Przezwycięźasz. Kiedyś przyjaciółka mówiła mi, że upiorna rehabilitacja wojtą niemowlaka płaczącego, wyrywającego się jest nie do przejścia dla niej i nigdy przenigdy by tego nie zrobiła. Nigdy w życiu.
                    A ja musiałam, nie było wyjścia. I ona też by musiała i robiłaby to mając skrajnego z niedotlenieniem wcześniaka. Ale teraz gdybym mogła cofnąć czas to bez wahania olałabym wojtę, nie ćwiczyła małej wojtą i pozostała tylko przy NDT i integracji sensorycztej i takich tam, mniej stresujących dziecko metodach.
                    Teraz wiem co ona by wybrała na moim miejscu. Wtedy miałam poczucie, że muszę i nie ma przeproś. Trzeba się przezwyciężyć.
                    • tt-tka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:03
                      igge napisał:

                      > Tak Ci się tylko wydaje sorry. To zawsze dopiero w praniu wychodzi. Ja węchowo
                      > jestem nadwrażliwa. Jak musisz to musisz, nie ma przeproś. Przezwycięźasz.

                      Albo nie. I doprowadzasz sie do odwodnienia rzygajac dalej niz widzisz nad kazda kupa.

                      Kied
                      > yś przyjaciółka mówiła mi, że upiorna rehabilitacja wojtą niemowlaka

                      Mowimy o doroslych. Ktorzy tez potrafia sie wyrywac albo probowac bic czy szarpac opiekunow. kiedy ci zabieraja sie do toalety seniora. Tylko rozmiary i ciezar jakby troche wiekszy, odchodow tez wiecej. I nie mowimy o sprawach typu "nie mam serca tego mu/jej robic", tylko o reakcjach organizmu.


                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:08
                        Lub tez wysmarować siebie i osobe myjącą kałem...nie ma co porównywać dziecka z osoba dorosłą.

                        --
                        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                    • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:53
                      Nie wydaje mi się, wiem. Też swoje przeszłam.

                      --
                      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                    • hanusinamama Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 20:07
                      MOja ciotka samam sobie dom opieki wybrala. Powiedziała ze woli zeby ja myła i przewijała obca osoba....i co wtedy. Córka ma to na siłe robic.
                      Poza tym porównanie dzieciaka z pełną pieluchą do osoby starszej z pełną pieluchą jest troche z ksieżyca. Przewijałam obie moje i jeszcze znajomych dziecko...to nic w porównaniu z babcia meza uwalaną całą w kale....

                      --
                      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                    • asfiksja Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 22:42
                      >Ale teraz gdybym mogła cofnąć czas to bez wahania olałabym wojtę, nie ćwiczyła małej >wojtą i pozostała tylko przy NDT
                      A mogę spytać, dlaczego? Ja mojego rehabilitowałam NDT, ale krzyków vojty się nasłuchałam zza ściany w ośrodku, więc generalnie wiem, o czym piszesz. Czy to się okazało nieskuteczne?
                      • igge Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 01:03
                        Terapeuta ( dobry!) córki upatruje przyczyn depresji w tych wczesnych dawkach kortyzolu w czasie wojty. Podobno są jakieś nowe badania naukowe na ten temat, że to ma czy może mieć związek. To córka mówi.
                        Poza tym kluczowa dla mnie jest jej decyzyjność i samostanowienie - ona gdyby sama będąc niemowlakiem mogła podejmować o sobie decyzje - nie ćwiczyłaby wojtą. No ale tego nie mogłam wiedzieć, nie byłam wróżką, chciałam jej dobra.
                        Ale to jej sprawność, jej decyzja jak i czy chce się rehabilitować. My tylko możemy naciskać i namawiać i przekonywać.
                        Po trzecie nie wiem czy wojta jest taki super skuteczny. Prawdopodobnie równie skuteczny jak inne metody. Nie wiem jak to teraz wygląda w innych krajach i czy są jakieś długofalowe badania, oceny skuteczności.
                        I to chyba wszystko. To była naprawdę paskudna metoda rehabilitacji dla malucha.
                        Popularna wiara u ludu jest, że pewnie pomaga i że trzeba robić absolutnie wszystko i nonstop. No i my tak pierwsze lata co najmniej robiliśmy, robiłam, z przerwami na sen i zmianę pieluch między rehabilitacjami. Myślę, że podstawa tego jak wygląda MPDz to rozmiar uszkodzenia, niedotlenienia, wylewu.
                        Rehabilituje się teraz od urodzenia wszystkie skrajne wcześniaki.
                        I smutno człowiekowi jak zaharowuje się od rana do nocy rehabilitacją, a obok inne dzieci mniej ćwiczone, albo nie ćwiczone po pewnym czasie wcale - wstają, chodzą, utrzymują równowagę, nawet biegają- a twoje dziecko nic, tzn prawie nic i tak sobie powolutku systematycznie rehabilitujesz latami wiedząc, że efekty będą żadne albo minimalne, prawie niewidoczne. No ale są. Ale na pewno nie dzięki wojcie. Po chyba roku przeszliśmy już przede wszystkim na NDT, i inne zabiegi, botulinę etc Przez ten stres dziecka, ja też się stresowałam i nie jestem pewna czy zawsze udawało się perfekcyjnie prawidłowo te uciski robić
                        A one muszą być robione perfekcyjnie prawidłowo inaczej bez sensu i strata czasu.

                        • wapaha Re: opieka nad seniorami 02.01.20, 09:39
                          Igge- chyba nie do końca się mogę zgodzić. Jeśli spojrzeć na ciało człowieka w sposób maksymalnie uproszczony - to masz mózg zawiadujący, możdżek, rdzeń przesyłający, nerwy, mięśnie. Wszystko razem działa. U dzieciaków z MPDZ ( i innymi schorzeniami neurologicznymi) ten proces jest zaburzony. Metoda Vojty ( i każda inna doprowadzajaca do tego procesu również w formie odwróconej) utrzymuje w czynności ten "przepływ informacji". Vojta choć okrutna (!) nie jest zła aczkolwiek rozumiem, że zawsze są myśli, co by było gdybym od razu robiła NDT albo co innego, jak byłoby gdyby itd
                          Badania badaniami- wszystko jest możliwe i wszystko może się okazać ale faktem jest jedno- dzieci niepełnosprawne zwłaszcza te niepełnosprawne ruchowo naznaczone są "stresem" od zawsze. Każdy ich dzien jest trudem, wyzwaniem- fizyczną barierą a jesli dodać do tego emocjonalne koszty życia w naszym cudnym "tolerancyjnym" społeczeństwie -to już w ogóle. Zreszta, przecież nie muszę tego pisać, wiesz jak jest.
                          Domyślam się, że najgorsza ( bo zawsze z tyłu potylicy) jest niepewność . Czy Vojta pomogła ale miała wpływ na epizody depresyjne ? Czy nic nie pomogła ale miała wpływ na epizody depresyjne? Czy nic nie pomogła i nie miała żadnego wpływu na późniejsza depresję ? A może ten przedstawiciel gatunku i tak miałby depresję. Niby depresja nie jest dziedziczna ( trwają badania) ale jednak są sprzyjajace jej powstaniu "warianty" genetyczne. Być może wywołać ją mogła i Vojta, a jakby nie było Vojty niepełnosprawność, a jakby nie było niepełnosprawności to moze jakaś kłótnia rodzinna albo w szkole etc etc. Możliwości jest cała masa

                          Ja wiem , że Ty to wiesz. I wiem, że jesteś za madra żeby się jakoś obwiniać i przedstawiać po prostu rzeczywistość bez lukrowania siebie i innych i za to Cię cenię. Tak piszę. Czasem warto popisac, poczytać, może jakoś to ulży w codzienności

                          Ściskam Was mocno ( boszzzzzz to już 18 lat ma Gwiazda.....)
            • iwoniaw Re: opieka nad seniorami 31.12.19, 19:00
              srebrnarybka napisała:

              > Czasem trochę więcej. (...)To nie są czynności profesjonalne, ale żmu
              > dne i czasochłonne. Dlatego też dobrze, jeśli można skorzystać z jakiejś pomocy
              > . Myślę, że taniej jest szanownemu państwu czy gminie dopłacić parę groszy do o
              > piekunki na przychodne do takiej osoby zamiast umieszczać ja w domu opieki.

              Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że nie z takimi osobami mają problem piszący tu na forum, których tak ochoczo postponujesz? Staruszek przytomny i ogarniający potrzeby fizjologiczne w PL najczęściej mieszka we własnym domu i jest doglądany z doskoku przez rodzinę lub wynajęte osoby wpadające na godzinkę czy dwie. Nikt go do domu opieki nie wysyła, bo raz, że nie ma takiej możliwości technicznej wbrew woli seniora, dwa, że dom opieki dla przeciętnej rodziny to koszty bardzo dotkliwe dla budżetu.

              Ale
              > nie zmienia to faktu, że rodzina powinna w tym partycypować w miarę swoich moż
              > liwości.

              I najczęściej partycypuje, i to zarówno w kosztach domu opieki, jak i w utrzymywaniu seniora w jego własnym domu/pod swoim dachem - porównaj tylko koszty leków czy np. pieluch albo innych podkładów z wysokością średniej, a tym bardziej najniższej emerytury i nie pisz głupot o tym, jak to złe rodziny na pieniądze staruszka się łaszczą. Na jakie pieniądze?


              Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rod
              > ziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim sta
              > nie, by wymagał profesjonalnej opieki.

              Nic dziwnego, dawniej ludzie umierali młodziej, statystycznie częściej na choroby, które dziś się leczy. Nie zdążyli więc często mieć demencji, alzheimera, parkinsona czy innych neurodegeneracyjnych atrakcji.

              A że czynności, które opisałam, bywają u
              > pierdliwe, to inna rzecz. Nie widzę niczego złego w oddaniu do domu opieki niep
              > rzytomnej babci z Alzheimerem i nigdy niczego takiego nie pisałam. Ale takie o
              > soby nie stanowią większości seniorów wymagających opieki.

              Owszem, stanowią. Bo my tu cały czas piszemy właśnie o opiece, a nie o umówieniu matce hydraulika czy kupieniu ulubionych ciastek przy okazji własnych zakupów, co nie jest żadnym wyzwaniem i nikt tu z takich powodów wątków o domach opieki nie zakłada.
              Uważam, że twoje posty są bardzo oderwane od reala, jeśli chcesz się stroić w piórka córki, co to miała ciężko z matką, to dość nietaktownie jest to robić wobec ludzi, którzy wprost piszą, że mieli/mają prawdziwe wyzwania w tym względzie i jeszcze deprecjonować ich wybory.




              --
              "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
              • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 05:00
                Z racji wieku znam dużo historii rówieśników moich nieżyjących już rod
                > ziców. Doprawdy mało kto, mimo niekiedy bardzo sędziwego wieku, był w takim sta
                > nie, by wymagał profesjonalnej opieki.

                Nic dziwnego, dawniej ludzie umierali młodziej, statystycznie częściej na choroby, które dziś się leczy. Nie zdążyli więc często mieć demencji, alzheimera, parkinsona czy innych neurodegeneracyjnych atrakcji.

                - Moja Matka umarła półtora roku temu, mój Ojciec 7 lat temu. Ich rówieśnicy umierają, a niektórzy jeszcze żyją, w zbliżonym czasie.
                Nie wiem, ile razy mam pisać, że nie widzę nic złego w oddaniu do domu opieki osoby, która wymaga profesjonalnej pielęgnacji. Natomiast uważam, że jeśli to jest tylko kwestia doglądania i takich czynności, jakie opisałam, lepiej i taniej wynająć kogoś do pomocy.
                • kropkacom Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 10:44
                  Ty nie widzisz nic złego? Chyba tu jest pies pogrzebany, ze tak naprawdę nie masz nic do gadania w decyzji innych. Z czego sama byłaś w bardzo dobrej sytuacji w temacie. Chodzi "opiekę". Nie śmierć rodziców.

                  --
                  Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
                  • srebrnarybka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 14:36
                    Nie mam nic do gadania, podobnie jak np. Milka nie ma nic do gadania w sprawie oddawania przez inne osoby dzieci do żłobka, a ocenia to. Pierwszy wątek założyła chyba Triss, postulując m. in. , by przestać źle oceniać domy opieki. Ona też jest w dobrej sytuacji, bo jej ojciec opłaca sobie sam opiekunkę. No więc wyraziłam pogląd, że dopóki senior nie wymaga profesjonalnej pielęgnacji w warunkach półmedycznych, to lepiej zorganizować mu opiekę w domu, ale tak, by rodzina nie musiała opiekować się nim 24/7. Oczywiście w sytuacjach bardzo trudnych dom opieki jest konieczny. Burza, którą ta opinia wywołała , pokazuje, jakie jest nastawienie większości forumek. Kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki nad wnukami won do przytułku.
                    • kropkacom Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 15:25
                      Kto napisał, że babcia won do przytułku, bo jest nieużyteczna? Z tego co lepiej to najlepiej aby wszyscy byli młodzi, zdrowi i piękni. A większość chorujących starszych osób wymaga właśnie profesjonalnej opieki. Co zrzuca się ochoczo na barki rodziny. Reasumując: niech rodziny mają mozliwość decydować a państwo niech ich systemowo wspiera w każdej decyzji.

                      --
                      Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
                    • iwoniaw Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 17:03
                      srebrnarybka napisała:

                      Burza, którą ta opinia wywołała , pokazuje, jakie jest
                      > nastawienie większości forumek. Kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki
                      > nad wnukami won do przytułku.

                      To już jest po prostu podłe, sugerować coś takiego. Mogłabyś wskazać JEDEN post świadczący o postawie, jaką przypisujesz "większości forumek"?

                      --
                      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                      • szeera Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 17:59
                        "To już jest po prostu podłe, sugerować coś takiego. Mogłabyś wskazać JEDEN post świadczący o postawie, jaką przypisujesz "większości forumek"?"

                        Tak samo jak nazywanie wszystkich miejsc opieki nad seniorami "koszarami", "więzieniami" itd. Nawet w Polsce dzisiaj istnieją bardzo dobre miejsca dla osób starszych o różnym stopniu potrzeb. Za to Polska jest generalnie bardzo nieprzyjazna osobom niepełnosprawnym, więc więzieniem bardzo często staje się mieszkanie bez windy lub chodnik po którym nie da się przejść osobie mającej problemy z poruszaniem, co pozbawia osób starszych kontaktów społecznych, możliwości aktywności fizycznej (nawet pod postacią spaceru) czy po prostu zmiany otoczenia.

                        Miejsc opieki instytucjonalnej jest oczywiście dramatycznie za mało, więc pacjenci tam trafiający są przeważnie w bardzo ciężkim stanie. Tylko, że to nie oznacza, że seniorzy mają mieszkać z córkami bo to jest takie wspaniałe dla wszystkich, tylko że należy w końcu zająć się tworzeniem opieki nad osobami starszymi z prawdziwego zdarzenia.
                        • molik28 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 18:20
                          10/10. To opieki systemowej i wsparcia brakuje najbardziej. Dziennych domów, opikunek dochodzących domów stałego pobytu, czasowego. Nie mówiąc o braku dostępności do rehabilitacji, lakarzy, operacji. To nasz system produkuje wielu niepełnosprawnych przez swoją niewydolność i przewlekłość.
                          • madami Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:55
                            molik28 napisała:

                            > 10/10. To opieki systemowej i wsparcia brakuje najbardziej. Dziennych domów, op
                            > ikunek dochodzących domów stałego pobytu, czasowego. Nie mówiąc o braku dostęp
                            > ności do rehabilitacji, lakarzy, operacji. To nasz system produkuje wielu niep
                            > ełnosprawnych przez swoją niewydolność i przewlekłość.

                            nie ma szans no tworzenie systemu opieki - niestety ale kolejne 4 lata to kolejne rządy pisu i pogłębienie "nie robienie" - ochłap w postaci 500+ i dramatyczny wzrost wszystkich cen - to nas czeka, ta partia nie jest nastawiona na jakiekolwiek działanie pro- społeczne, 500+ to ordynarne kupienie sobie wyborów za nasze pieniądze.
                        • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 18:48
                          Wiem, że to zaklinanie rzeczywistości i walka z wiatrakami ale nienawidzę tego założenia, że to tylko córki mają opiekować się ( jeśli wyborem jest i wspólną decyzją osobista opieka)
                          Synowie co najwyżej sypną kasą.
                          Mam nadzieję, że młode pokolenie myśli, będzie myśleć, podchodzić do tego inaczej i oczywiste jest, że syn też ma opiekować się.
                          Mój mąż ma siostrę, więc chyba opieka nad teściową będzie między nimi, nami dzielona. Ale na pewno on niczego na siostrę nie będzie zwalał. Kasa dzielona ok, jeśli będzie to dom opieki. Ale raczej będzie to osobista opieka i na pewno on pogodzi pracę z własnoręczną pomocą swojej mamie w każdym zakresie. Nie wyobrażam sobie by było inaczej. Dla niego to oczywiste. Nawet jak kogoś nie stać to można starać się znaleźć czas kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny. Chyba, że jest tak biednie, że zupełnie się nie da.
                          Jestem jedynaczką więc nie będę miała, nie będzieli mieli z kim podzielić się opieką nad moją mamą kiedyś.
                          • triss_merigold6 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 19:20
                            Nawet jak kogoś nie stać to można starać się znaleźć czas kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny.
                            to jest potwornie nie fair wobec dzieci
                            W realiach polskich obniżenie poziomu materialnego życia rodziny raczej będzie oznaczać np. brak kasy na ratę kredytu za mieszkanie, brak wakacji i samochodu powyżej poziomu złomu niż zrezygnowanie z trzeciego wyjścia do restauracji w tygodniu i zamianie Dominikany na Bułgarię.
                            • milka_milka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:10
                              Zgadzam się w 100%.

                              --
                              Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                            • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:39
                              Wiedziałam, że zostanę za takie słowa opierniczona
                              Dzięki triss😀
                              Nie będę wchodzić w szczegółowe wyliczenia bo każdy co innego uważa za biedę i co innego za dostatek. Inaczej ludzie podchodzą do pieniędzy. Widać to na forum w wielu wątkach.
                              Nawet do poziomu materialnego zapewnianego dzieciom można mieć inne zupełnie podejście co jest ważniejsze, co nie, choć pewnie Twoje ( tak jak sobie je tylko wyobrażam) zdanie jest większościowe. Co wcale nie gwarantuje, że jedyne słuszne.
                              Ja oczywiście wiecznie mam poczucie winy, że materialnie dzieciom/ dziecku dawałam/ daję za mało. Inne były kiedyś plany. Ale z drugiej strony nie wiem czy to poczucie winy jest uzasadnione. Nie pisałam o rezygnacji z 3 wyjścia do restauracji i zamianie Dominikany na Bułgarię. Ale też nie miałam na myśli zaprzestania spłacania kredytu, braku wakacji ( ale już jednak można je skrócić i spędzić w Polsce) Oczywiście nie uważam, jak stoicy 😉, że wystarczy dach nad głową, proste jedzenie, coś na grzbiet z rzeczy materialnych. Między skrajnościami, które wymieniłaś, jest jeszcze przestrzeń i umiarkowane stosunkowo wyrzeczenia, możliwość oszczędności.
                              Z tych rzeczy, które wymieniłaś w polskich realiach tylko brak samochodu powyżej poziomu złomu ☺ nie wydaje mi się taki znowu dotkliwy. Wiem zabrzmię śmiesznie, ale tylko osoby z niesprawnością fizyczną/ niedołężni seniorzy niezbędnie potrzebują auta. Dla reszty to użyteczna przyjemność więc owszem można ładować w to dowolną kasę i jeździć dwoma bmw tylko po co. Co to tak strasznie daje dzieciom oprócz miłego owszem poczucia życia w uprzywilejowanej materialnie rodzinie, pod kloszem, może pewności siebie większej, a i to ostatnie nie zawsze wiąże się z większym bezpieczeństwem materialnym. Ty triss zdecydowanie stawiasz potrzeby (i pragnienia bo przecież co innego potrzeba, a co innego pragnienie czy kaprys, zachcianka) dzieci ponad prawo do zabezpieczenia starości rodziców chyba. I może źle to sformułowałam i oczywiście ja też chcę i staram się spełniać każdą potrzebę i marzenie niewyrażone nawet dziecka ( ale konia jednak do parajeździectwa zdecydowanie nie mogłabym nigdy kupić i utrzymać choć może powinnam ten 1 % zbierać i w internetach robić zbiórki, zarobić na to, nie wiem). Ale nawet dla seniora, nie tylko dla dziecka z czegoś można jeśli się chce zrezygnować bo tak samo jak dziecko potrzebuje twojego czasu i uwagi i bliskości i nie zawsze profesjonaliści mogą mu to zapewnić. I nie w każdym przypadku musi to oznaczać konflikt interesów z Twoimi dziećmi. I nie wiem z czego ematka konkretna może lub nie może zrezygnować, tym bardziej nie wiem bez czego jej dziecko mogłoby się obejść, żeby babci czy dziadkowi pomóc. Na pewno dla dzieci superważne jest zdrowie rodzica, więc jak masz stracić zdrowie przy seniorze, to lepiej zdecydowanie dom opieki.
                              W skrajnych sytuacjach, kiedy naprawdę nie ma się kasy na dom opieki , a osobista opieka nie wchodzi w grę - są dpsy i długie kolejki do nich. Choć chyba jak staruszek ląduje na ulicy to miejsce muszą znaleźć. I jak nie chcesz za dps płacić to wyciągasz wszystkie USPRAWIEDLIWIONE ( tzn skrajnie podstawowe) wydatki i wszyściutkie dochody np stypendium naukowe czy socjalne dziecka to też dochód i urzędnicy decydują czy zwalniają Cię z opłat na rok czy nie. Więc jakaś możliwość domu opieki plus jego wyboru na lepszy istnieje dla niezamożnych ludzi też. A przecież masz nie tylko etyczny, moralny obowiązek jakiejś formy opieki nad seniorem ale prawny też. Chyba nie chcesz dyskutować z prawem triss. Właściwie, to przepisy wymuszają na Tobie Twój czas lub Twoją kasę na opiekę nad seniorem właśnie KOSZTEM OBNIŻENIA POZIOMU MATERIALNEGO ŻYCIA RODZINY w przypadku rodzin niezamożnych. Ja tylko napisałam, że można to zrobić z własnego wyboru, wcześniej. Uważając, że może to słuszne choć ciężkie do przeżycia na własnej skórze. Że to może być postawa, z którą się jednak trochę zgadzam choć jest bolesna bo trudno zważyć i zabrać coś albo dziecku albo jego dziadkowi/ babce. Czyli jak zwykle lepiej być pięknym, zdrowym i przede wszystkim bogatym 😀
                              Ale ktoś to prawo, te przepisy tworzy i liczę, że dla dobra i ochrony nas wszystkich więc nawet jak się z nimi nie zgadzasz triss ( a chyba już w jakimś innym wątku pisałaś, że to draństwo i nie fair wobec dzieci) to przestrzegać musisz. Tu się chyba pięknie różnimy bo dla mnie raczej nie do końca to draństwo i nie fair wobec dzieci tylko twarda rzeczywistość osób mniej zamożnych. Mniej lub wcale mogą dać dzieciom za to muszą opłacić byt seniorów ( jak tylko trochę więcej nawet wielkim wysiłkiem zarobią).
                              Mnie też kiedyś wydawało się to draństwem, przynajmniej w stosunku do finansowania opieki nad rodzicem seniorem nigdy przez całe życie nie zaangażowanym w jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem/wnukami. Ale chyba dojmującym uczuciem wtedy, jest żal, że nie stać Cię na taką drogą opiekę, a przecież powinno być stać i jeszcze, że musisz poddać się jakimś upokarzającym zewnętrznym kontrolom megaszczegółowym na wniosek dps. No i dodatkowo, okazuje się wtedy, jak wiele wydatków, które uważasz za podstawowe, wcale takie podstawowe nie są w świetle prawa i przepisów i oceny urzędników. I że słoik zupy od babci to też chyba dochód.
                            • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:06
                              Triss jeszcze jedno. Pisząc o tej opiece kosztem obniżenia poziomu materialnego życia rodziny, to po pierwsze miałam na myśli albo czas własny albo/i kasę na opiekę etc
                              Po drugie myślałam niestety znowu o własnej sytuacji, a wyszła generalizacja. U nas konkretnie wchodziłoby w grę ograniczenie zleceń, przyjmowania i szukania zleceń i co za tym idzie zarobków i poziomu życia. Z etatem nie jest to możliwe pewnie.
                              A dzieci moje są duże. Syna poziom materialny rodziny właściwie niewiele obchodzi bo dorabia sobie. Jedyne na, których mu zależy materialnie rzeczy ma zapewnione. Córka też oprócz konia, którego teraz i tak już nie chce, ma to, co chce wszystko. Fakt, wymagająca nie jest wcale. Kosztuje terapeuta, jej dość ekstremalna liczba nowych książek, i 5 zwierzaków ( oraz czas na nie). Pewnie ze trzy porządne rodzinne dodatkowe wyjazdy wakacyjne uzbierałyby się za te trzy pozycje w budżecie, może dwa. Na wakacje jeździ raz w roku i to nie za chętnie, udaje mi się ją skusić tylko zabieraniem z nami jej przyjaciółki i ogromną autonomią/ wolnością. Na inne wyjazdy, jakieś konkretnie konne, dla osób z niepełnosprawnością, młodzieżowe- nie chciała i nie chce jeździć, a od dziecka ma bardzo silną wolę.
                              Wobec powyższego chyba nie jest potwornie nie fair wobec moich dzieci gdybym teraz , w razie nagłej konieczności opieki nad seniorem, ( o włos już byłoby tak ze zdrowym całe życie i już nagle w grobie dziadkiem, no ale była jeszcze sprawna teściowa i szwagierka), obniżyła poziom materialny rodziny. Bo raczej to ja sama musiałabym zredukować do zera/ minimum swoje wydatki i przyjemności oraz prowadzić dom oszczędniej bo ja akurat dysponuję naszym budżetem wolnym po odliczeniu opłat, prądu, leków, benzyny, etc
                              Taka jest sytuacja na teraz, a co będzie za 10 lat nie wiem.
                              Gdyby seniorki naprawdę szczerze chciały zamieszkać w domu opieki to zawsze mogą spieniężyć swoje mieszkania gdyby nasza sytuacja nie pozwalała opłacić im odpowiedniego lokum.
                              My i nasze dzieci mają gdzie mieszkać na razie, choć im jestem starsza to więcej zmartwień przybywa, zamiast ubywać wraz z dorastaniem najmłodszych.
                              Myślę, że to dwudniowe zaczytywanie się wątkiem o niedołężnieniu rodziców i starości to jakiś bez sensu lękowy stosunek do świata pełnego nieszczęść, starości i w końcu śmierci. Jakiś lęk czy sobie poradzimy, poradzę. Pod każdym względem i finansów i zdrowia i szczęścia i w ogóle. Ale i tak do końca nie umiem przewidzieć kto, jak i kiedy będzie wymagał opieki lub odchodził. Trzeba pogodzić się z rzeczami, na które nie mam wpływu zamiast próbować wszystko przewidzieć i oswoić i mieć w zanadrzu gotowe decyzje.
                              Tylko, że często jak nie zawsze, najważniejsze decyzje w życiu podejmuję impulsywnie i od razu, intuicyjnie. I umiem przekonać często do nich męża, zresztą on zawsze chce mnie uszczęśliwiać. Chciałabym móc przewidywać wszystkie możliwe konsekwencje i to wcześniej.
                              • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:36
                                3 wątki, w których jestem fleowana za to, że napisałam, że należy dążyć do zapewnienia seniorowi opieki w domu i WSPIERAĆ w tym rodzinę, by nie było to dla niej zbyt uciążliwe, a w wypadkach szczególnie trudnych oddaje się do seniora do domu opieki. Stwierdzenie, że nie powinno się pochopnie oddawać seniora do domu opieki jest taką herezją, że wywołuje wściekłość. Uderz w stół, nożyce się odezwą.
                                        • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 22:13
                                          A jeśli chodzi o bliskość i znajomość szczegółów.... Moja babcia miała dwie córki. Mieszkała z nami. Druga córka wpadała na kawkę od czasu do czasu i twierdziła, że wyolbrzymiany problemy z babcią. Jednocześnie absolutnie nie była chętna posiedzieć z nią w piątkowy wieczór, gdy nam wszystkim wypadło wyjście. O daniu swojej siostrze tygodnia urlopu i zaopiekowaniu się babcią przez ten czas mowy nie było. Jej"bliskość" ograniczała się do wspólnej kawki. Nasza do ustalania opieki, żeby nie zostawić babci samej w domu, zmiany pieluch i znoszenia kiepskich humorów starszej osoby z chorobą neurodegeneracyjną. Tak że sorry - o znajomości szczegółów można mówić, gdy się na dłuższy czas wejdzie w buty opiekunów takiej osoby.
                                                  • little_fish Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 23:30
                                                    Oczywiście, że byłoby nam lżej. Tylko że do takiej opieki trudno zmusić. Ale tu chodzi o to, że córka ( czyli bliska osoba) uważała, że problemu z opieką nie ma. Dlaczego wobec tego ma w czymś uczestniczyć czy partycypować? Podobnie jak ty uważasz, że opieką nad tą starszą panią nie była trudna i uciążliwa- wystarczyło siedzieć w pokoju obok.... A tymczasem nie miało to(w sytuacji babci) nic wspólnego z prawdą.
                                                    I gdyby sytuacja mojej rodziny wyglądała inaczej i babcia trafiłaby do domu opieki, to jestem pewna, że mnóstwo ludzi, w tym ciotka, stwierdziliby, że decyzję podjęliśmy pochopnie i można to było inaczej zorganizować
                                                  • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:09
                                                    Ciotkę można było zmusić sądownie przynajmniej do pokrywania kosztów. Znam taki wypadek, udało się do czegoś tam zmusić drugą córkę, która nie mieszkała z matką. Nie znam Twojej sytuacji, więc mam za mało danych, by określić, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. Sytuację tych znajomych, o których piszę,znam bardzo dobrze i wiem, że prościej było wynająć kogoś do opieki, niż pozbawiać matkę majątku i oddawać do zakładu.
                                              • aandzia43 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 01:03
                                                little_fish napisała:

                                                > Raczej nie sądzę. Kiedy babcia czasowo przebywała w ZOL ciocia głośno wyrażała
                                                > swoje niezadowolenie z tego powodu.

                                                Tak, to bardzo charakterystyczne połączenie - zwalę robotę na kogoś i jeszcze go sobie pokrytykuję i pomoralizuję.


                                                --
                                                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                                          • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 00:34
                                            Po latach i doświadczeniu opieki nad prababcią i pogorszeniu się mojego zdrowia, moja rodzina, mąż, dzieci - zdecydowanie nie chciała w domu mieć mojego taty ( oddała go do domu opieki druga, dużo młodsza żona i nigdy z nim od 3 roku życia, nie mieszkałam i praktycznie prawie nie miałam jakiegokolwiek kontaktu, nie oceniam jej bo możliwe, że opieka ją przerastała ale grób to dramat) i ja też w sumie nie wiedziałam czy chciałam, po doświadczeniach z babcią rozumiem lepiej dlaczego teściowa moja przewiduje, że nie będzie miała siły mieszkać dalej ze swoją niesamodzielną siostrą i skoro reszta rodzeństwa, rodziny nie chce tego się podjąć ( choć były tam jakieś układy z mieszkaniem/ mieszkaniami tej siostry za opiekł ale teraz już w ruinie czy zajęte przez krewniaków) to teściowa znalazła ten dom opieki i płaci z rodziną swoją za niego choć jak zwykle chyba ona najwięcej różnych kosztów np całość protetyki, ubrań etc ponosi. Raz miauknęłam pół żartem, że my możemy tę 60latkę wziąć ale teściowa fuknęła tylko oburzona, że nie ma mowy.
                                            Gdybym mogła cofnąć czas o kilkanaście lat - nie wiem ( ale naprawdę po prostu - nie wiem) czy wiedząc, to, co wiem teraz, pod wpływem chwili, widząc prababcię moich malutkich wtedy dzieci w szpitalu, zaproponowałabym jej opiekę całodobową latami. Nie musiałam to być ja, ciocia też była chętna. Widziałam wtedy na szpitalnym łóżku tylko tę drobniutką ukochaną babcię i zauważałam szorstkie słowa opiekunów zmęczonych np tym, że mimo próśb lekarza nie chciała pić. Niesiona byłam pragnieniem codziennej czułości dla niej, nie istniały przeszkody, byłam silna i rzeczywiście szorstka przez te kilka lat nie byłam nigdy. Ale pamiętam, że mój mąż podniósł ostro głos i nie był sobą gdy nie chciała dać spod siebie wyciągnąć zasikanej pościeli więc musiał być wykończony zupełnie. Więc tę szorstkość szpitalną zrozumiałam dopiero potem.
                                            Nie żałuję tych lat z babcią. Są bezcenne. Ale nie wiem, po prostu nie wiem.
                                            Więcej doświadczeń z domami opieki nie mam.
                                            I aha, każdy najdroższy nawet dom opieki prywatny na pewno byłby pokryty finansowo przez ukochanego i nieprzyzwoicie zamożnego syna mojej babci, która pewnie najlepiej czułaby się mając jego do codziennej opieki bo oczy jej się rozjaśniały i w ogóle niebo w nich było jak na niego tylko spojrzała nawet. Mam nawet zdjęcie bo to fenomen. Odwiedzał ją regularnie. Cała rodzina poczuwała się do zapewnienia opieki tylko chyba przypadkiem padło na mnie. Tzn moja mama ani inne wnuki nie były chętne, a brat mamy raczej chyba z tych co osobistą opiekę widzą tylko w córkach albo szerzej w kobietach i raczej nie zamierzał ograniczyć pracy w swoich firmach tylko pomóc finansowo było mu łatwiej i wygodniej, a ja miałam wreszcie i znienacka swoją jedyną babcię u siebie i dla siebie, dla nas.
                                            Że jest to pewien ciężar, obciążenie duże, to dowiadywałam się już na bieżąco sprzątając ze ścian ekstrementy, nie śpiąc nocami, ucząc się prawidłowej opieki, pielegnacji, ogarniając babci fizjologię, zwidy i odloty i przeróżne obowiązki i kłopoty.
                                          • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 01:22
                                            Jak kiedyś zasugerowałam córce, że może być taka osoba na świecie, która "pochopnie" podejmuje decyzję o aborcji - to dziecko zrobiło mi jesień średniowiecza, dzihad !!
                                            I w ogóle na jakiś czas zaczęłam potem najpierw myśleć zanim ( do niej) coś mówię. A problemy z jasnym i adekwatnym wyrażeniem tego co mam na myśli mam więc w domu mówią na mnie troll.
                                            • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 09:07
                                              Ale co to jest niejasnego? Każdy normalny człowiek chce mieć mniej kłopotu, niż więcej, i każdy myśli najpierw o własnym interesie, a potem o interesie bliźnich, więc pokusa, by pozbyć się problemu opieki nad seniorem w najprostszy sposób może być duża. I stopień odporności na tę pokusę. Ludzie są różni. Ale mnie nie chodziło o ocenianie. Chodziło mi o to, by, zgodnie z postulatem Triss, przebić się do świadomości z tym, że wsparcie dla seniorów jest równie ważne, jak system żłobków i przedszkoli, natomiast o to, by ten system nie bazował przede wszystkim na domach opieki, tylko by także ułatwić opiekę w domu w tych wypadkach, kiedy jest taka możliwość. O to, by dom opieki nie był uważany za coś tak normalnego, jak przedszkole, bo nie jest nim.
                                • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 20:46
                                  srebrnarybka napisała:

                                  Stwierdzenie, że nie powinno się pochopnie oddawać seniora do domu
                                  > opieki jest taką herezją, że wywołuje wściekłość. Uderz w stół, nożyce się ode
                                  > zwą.

                                  Nie kłam, napisałaś, że "większość forumek" uważa, iż babcię, która nie jest przydatna w opiece nad wnukami należy wyrzucić "won do przytułku". No więc poproszę - po raz trzeci - o JEDEN przykład tej "większości forumek". Chamskiego komentarza o nożycach i stole w ogóle żal komentować. Jesteś po prostu bezczelna.



                                  --
                                  Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                                  Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                                    • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:40
                                      srebrnarybka napisała:

                                      > Większość forumek flekuje mnie za myśl, że należy dążyć najpierw do zapewnienia
                                      > seniorowi opieki w domu, a oddawać do domu opieki dopiero wtedy, gdy jest to a
                                      > bsolutnie konieczne. Gdzie tu kłamstwo?

                                      Nie, zupełnie co innego napisałaś. Nawet w tym wątku: że większość forumek optuje za pozbyciem się seniorów do DPS, uroczo określanego przez ciebie jako "zsyłka" i "koszary". Proszę zatem o podanie JEDNEGO linku do takiej wypowiedzi, albo przeproś dziewczyny, które piszą tu o swoich niełatwych zmaganiach z chorobą krewnych i decyzjach związanych z domem opieki.


                                      --
                                      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                                      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                                    • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 02:06
                                      Masz prawo uważać, że "należy" ale tworzysz w ten sposób tzn przyczyniasz się do tworzenia szkodliwej często i nie służącej niczemu dobremu społecznej presji i krzywdzisz osoby, których dokładnej sytuacji życiowej nie znasz. Tylko one same tę wieloaspektowość swojej sytuacji znają i tak jak powiedziałaś, choć nie lubię słowa sumienie, to one we własnym sumieniu mają prawo decyzję podjąć. Bez nacisków. Bez oceny. A z sumieniem się nie dyskutuje😊
                                      Jest chyba coś takiego jak wolność sumienia.
                                      W sumie już samo słowo " sumienie" ma jakieś konotacje robienia czegoś niewłaściwego, po którym ma się poczucie winy, wyrzuty sumienia.
                                      A tutaj często żadnej winy i powodów do poczucia winy i wyrzutów sumienia nie ma, jest za to cała masa kobiet, które same starsze/ schorowane lub mające inne konieczne obciążenia czują się nie tylko zobligowane do opieki nad seniorem ( któremu często dużo zawdzięczają i z którym mają dobrą więź) ale czasem wręcz są popychane/ wpędzane w to poczucie winy i wyrzuty sumienia i to jest złe
                                      I o tym już tu ktoś pisał. I może dlatego niektórzy ( forum jednomyślnie fakt😉) alergicznie reagują na sugerowanie tej pochopności, czy sugerowanie, że w tej trudnej sytuacji coś " należy".

                                • tt-tka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:10
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > 3 wątki, w których jestem fleowana za to, że napisałam, że należy dążyć do zape
                                  > wnienia seniorowi opieki w domu i WSPIERAĆ w tym rodzinę,

                                  KLAMIESZ.
                                  Napisalas, adresujac to do dyskutantek tu, w tym watku o pozbywaniu sie seniorow z chwila, gdy przestaja byc uzyteczni w opiece nad wnukami, a to droga zsylania ich do zakladow.
                                  TO WLASNIE NAPISALAS.






                                  --
                                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                    • milka_milka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:33
                                      Nie życzę sobie porównywania moich wypowiedzi i ich tonu do Twoich. Nigdzie nie używałam podobnego słownictwa, nigdzie nie pisywałam się do takich ocen jak Twoje. Nie zasłaniaj się mną.

                                      --
                                      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                                    • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 01.01.20, 21:43
                                      srebrnarybka napisała:

                                      > Napisałam o nastawieniu, a nie oo tym, co robicie rzeczywiście.

                                      I nie jest to nic innego jak podła insynuacja. Że też nie jest ci wstyd pisać takich rzeczy dziewczynom niejednokrotnie dokonujących cudów logistyki i poświęcenia własnej wygody celem zapewnienia starszym krewnym jak najlepszej opieki bez krzywdzenia własnych małych dzieci, rozwalania małżeństwa i pozbawiania własnych możliwości zarobkowych (oraz oszczędzania na emeryturę).



                                      --
                                      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                                    • igge Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 02:15
                                      E tam srebrnarybko, napisz, że coś chlapnęłaś bez zastanowienia i już, wszyscy chyba zapomną. Zdarza się coś oburzającego dla innych powiedzieć niechcący, a Ty po prostu chcesz wszystkim seniorom na świecie nieba przychylić i boisz się czy ich rodziny na pewno także tego chcą😊
                                      Dużymi literami sobie powiedz, że nie masz na to absolutnie wpływu i tak jest najlepiej, że nie masz
                                      • srebrnarybka Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 09:15
                                        Chlapnęłam po trzysta pięćdziesiątym poście, kiedy w odpowiedzi na moje postulaty, by wspomagać rodziny w opiece nad seniorem w domu tak długo, jak długo jest to możliwe, czytam np., jak strasznie uciążliwe jest odwiedzanie starego ojca, który za własne pieniądze zatrudnia całodobową opiekunkę i córka go tylko odwiedza. I nawet odwiedzanie własnego ojca bez żadnych zadań opiekuńczych okazuje się zbyt ciężkie. Sorry, jak się żyje w rodzinie, to ma się pewne ograniczenia i działa to w obie strony, w różnych okresach życia inaczej. W rodzinie jak w komunizmie: od każdego wg możliwości, każdemu wg potrzeb.
                                        • iwoniaw Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 14:04
                                          srebrnarybka napisała:

                                          > Chlapnęłam po trzysta pięćdziesiątym poście, kiedy w odpowiedzi na moje postula
                                          > ty, by wspomagać rodziny w opiece nad seniorem w domu tak długo, jak długo jest
                                          > to możliwe

                                          Nie, to nieprawda. Od początku uaktywniasz się w wątkach tego typu, gdzie ludzie piszą o sytuacjach, gdy DO jest KONIECZNY i udowadniasz, że są bez serca i chcą się "pozbyć" czy "uwięzić" staruszka, choć wszak nie ma takiej potrzeby i wszystko, czego ten staruszek potrzebuje, to nic takiego przecież.

                                          , czytam np., jak strasznie uciążliwe jest odwiedzanie starego ojca,
                                          > który za własne pieniądze zatrudnia całodobową opiekunkę i córka go tylko odwi
                                          > edza. I nawet odwiedzanie własnego ojca bez żadnych zadań opiekuńczych okazuje
                                          > się zbyt ciężkie.

                                          No i mamy klasyczny przykład manipulacji. Pomijając już, że z postów wspomnianej córki, mimo iż niezbyt tu wylewnej i wcale nie rozpisującej się o szczegółach, bez trudu można wywnioskować, że owe "zadania opiekuńcze" nie są bynajmniej "żadne", a całkiem konkretne i wymagające niezłej logistyki (zwłaszcza od osoby pracującej na pełen etat i mającej nieletnie dzieci), to znowu szkalujesz i kłamiesz. Pokaż jeden post, w którym jakakolwiek osoba pisze, że samo odwiedzanie starego ojca jest zbyt ciężkie. Jesteś wyjątkowo podłą osobą, jak w ogóle można pisać takie rzeczy o ludziach, którzy dokładają wszelkich starań, by stary rodzic miał zapewnione jak najlepsze warunki? Notabene - we własnym domu.



                                          --
                                          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                                          • molik28 Re: Dlaczego ordynarnie kłamiesz, srebrnarybko? 02.01.20, 18:28
                                            Odwiedzanie starego ojca może być uciążliwe i męczące jeżeli trwa latami, miesiącami. Co nie oznacza, że nie wypełnia się tego obowiązku. Nie można odmówić takiej osobie prawa do czucia tego co czuje. Jeżeli do tego dochodzą inne codzienne sprawy, praca, rodzina to ma się prawo do poczucia zmęczenia. Samo poczucie odpowiedzialności za seniora jest już obciążające. Szacunek dla wszystkich osób które opiekują się seniorami jakakolwiek byłaby to forma.

                    • milka_milka Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 17:52
                      A widzisz, i tu się mylisz. Nie oceniam, tylko coś uważam. Ale wskaż mi choć jeden fragment, gdzie piszę w tonie podobnym do Twojego.

                      --
                      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                    • igge Re: opieka nad seniorami 01.01.20, 18:32
                      Nasze 3 babcie nigdy nie opiekowały się wnukami. Były jednak bardzo dobrymi babciami. Dwie jak umieją i jak im się wydaje i jak mogą pomagają nam od zawsze, czasem ta pomoc to więcej kłopotu i stresu niż pożytku, no ale głupio odmówić, a czasem konkretnie pozwala nabrać chęci i siły do życia i kto wie jak wyglądałoby bez tego życie. Na pewno dużo gorzej i dużo trudniej.
                      Mam takie poczucie dzięki teściowej i mamie, że zawsze jak chwycę za telefon w każdej sprawie - to mogę na nie liczyć. To ważne. Daje poczucie bezpieczeństwa. Mają wady, działają na nerwy, męczą, nie da się z nimi przyjaźnić, można kochać. Są/ bywają toksyczne ( mama szczególnie niestety, teściowa jednak bardziej ok)
                      Chyba nie wolno tak brutalnie ujmować myślenia o sobie, że kiedy babcia przestaje być przydatna do opieki nad wnukami to won do przytułku.
                      I srebrnarybko to co ty piszesz o opiece nad sprawnym jeszcze stosunkowo i relatywnie seniorem ( a przecież i tak może nie móc mieszkać samodzielnie i wymaga obsługi jak nawet jeszcze nie jest totalnie leżący - to wszystko, taka niby obiektywnie lżejsza opieka , myślę, wyobrażam sobie, że potrafi, potrafiłaby też zrujnować zdrowie i psychikę człowieka opiekuna. Serio i zamienić życie w piekło. Tutaj dużo zależy od charakteru podopiecznego, seniora. Czy będzie umiał być hmm trochę uległy, dostosować się, jak przebiegnie integracja i codzienne współistnienie z resztą rodziny. Zupełnie inaczej odwiedza się kochanych bliskich gdy jeszcze nie mieszkają z nami, a zupełnie inaczej gościć ich nonstop. I nie chodzi tu o usługiwanie, opiekę ale o jakieś podstawowe dobre samopoczucie bycia razem tygodniami, latami pod jednym dachem, o rozmowy, uwagi, przyzwyczajenia, formy spędzania czasu, poziom hałasu, gadatliwości, używanie tv, muzykę, posilki, palenie, charakter, rzędzenie i zarządzanie, decyzje codzienne podstawowe i poddawanie się im, o wielkość mieszkania/ domu, ogród, ilość pokoi, ilość czasu spędzanego w 1 pomieszczeniu nonstop i konieczność ciągłego dostosowywania się i wyrzeczeń, rezygnacji.
                      Także naprawdę i opieka nad osobą tylko wiekową lecz nadal w miarę zdrową, o ile zdarza się, to pewnie łatwa by nie była.
                      Marzę o uległych, zarządzanych łatwo staruszkach. Ale takie chyba się nie zdarzają.