Dodaj do ulubionych

Glista ludzka i alergolog

03.01.20, 17:00
Otóż siostrzenica od pewnego czasu schudła, stan skóry się pogorszył, brak apetytu itd. alergolog zapisywała kolejne leki/maści. siostra na własną rękę przez dwa miesiące pobierała próbki kału i wysyłała do laboratorium w celu zbadania na obecność pasożytów. w dwóch próbkach wyszły jaja glisty.
dziś,na wizycie doktor alergolog nawrzeszczała na siostrę. bo na pewno żadnych glist nie ma, laboratorium zobaczyło w kale " coś podobnego do jaja" i zapisało , że to jaja glisty. doktor machała siostrze przed nosem stetoskopem krzycząc, że takiej długości są glisty i czy widziała, jak takie coś wyłazi z dziecka. nie widziała? to znaczy, robali nie ma! oraz że ona ma dość słuchania o pasożytach bo to jakaś plaga . doktor odmówiła zapisania środków na pasożyty , za to zapisała całą listę leków na kaszel, katar i maścci na skórę. na uwagę mojej siostry, że pasożyty na ogół nie wychodzą w badaniach, choć są - a tu ewidentnie w dwóch próbkach jaja są = pani doktor znów sięgnęła po stetoskop i zaczęła machaćbig_grin i znów: wyłaziło coś takiego z dziecka? nie? to nie ma robali i już!
siostra jutro idzie z wynikami do pediatry. za to nie zamierza więcej odwiedzać owej pani alergolog.
spotkałam w swoim życiu wielu alergologów ale ta pani pobiła rekord. głupoty.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 17:10
      " siostra na własną rękę przez dwa miesiące pobierała próbki kału"

      Ja pierdzielę, kup jej te takie szpatułki...

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • joanna05 Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 17:34
      Założę się, że lekarka miała rację, a siostra nasłuchała się świrów, co wszędzie widzą robale. No ale cóż, na paranoję nie ma rady. Siostra wie lepiej, po co w ogóle do lekarza szła. Najlepiej na dwie zdrowaśki do pieca, każdą glistę pokona wink
    • mamtrzykotyidwa Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 17:34
      Alergologa jednak zmienić, bo na stan skóry to żadne maści i leki nie pomogą, trzeba znaleźć i wykluczyć alergeny pokarmowe i kontaktowe, a alergolog jest od tego, żeby pomóc w tym znajdowaniu, a nie od tego, żeby maści przepisywać, które nic nie dają, a jak sterydowe, to jeszcze skórę niszczą.
    • mamamisi2005 Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 17:38
      pomijając machanie, krzyczenie i resztę to faktycznie w laboratoriach o niewystarczającym doświadczeniu zdarzają się wcale nierzadko wyniki fałszywie dodatnie jaj glisty
      może dr chciała zasygnalizować ten problem?
    • mamtrzykotyidwa Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 17:47
      A tak nawiasem mówiąc, to owszem glisty mogą z dziecka wyłazić, i dołem i górą, ale tylko wtedy, jak w tym dziecku nie ma już nic poza kłębowiskiem glist, a to się jednak w obecnych czasach raczej nie zdarza, żeby ktoś aż tak bardzo był zarobaczony.

      UWAGA! Dalej obrzydliwe - czytacie na własną odpowiedzialność!

      Moja babcia, którą w wieku 18 lat oddelegowano, jako nauczycielkę do wiejskiej szkoły, na ciemnej wsi w roku 1918, opowiadała mi, że kiedyś na lekcji jedno z dzieci zaczęło wymiotować glistami i tych glist było tak dużo, że by się dzieciak był udusił, gdyby mu tych glist z gardła nie wyciągnęła.

      No ale teraz, to się chyba już takie przypadki u dzieci nie zdarzają, prawda?
      • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:48
        To chyba jakis wyjątkowo dziwny przypadek....bo glista ludzka nie jest obojniakiem. najczesciej dochodzi do zakazenia jednym osobnikiem, czasami kilkoma...one mają taki cykl rozwojowy ze mogą wyjść (buzią lub nosem) nie dlatego ze jest ich pełno ...tylko dlatego ze one wędrują po ciele. Dostają sie do krwioobiegu i muszą przebić pęcherzyki płucne, trafić do przełyku i tu być połknięte zeby ewentualnie złożyc jaja (złożą jak trafia na samca). I zanim dziecko przełknie gliste ta moze wyjsc nosem lu ustami....twoja opowieść troszke legendą miejską (wiejską) mi pachnie....

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • anorektycznazdzira Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:17
      Dwa miesiące pobierała i wysyłała? Czyli ile razy? Rozumiem, że do skutku big_grin
      Alergolog zapewne ma rację, bo fałszywie dodatnie wyniki na jaja glisty można łatwo dostać- po prostu robaczyc jest obecnie mało w społeczeństwie, i mało który laborant ma w tej dziedzinie doświadczenie jakiekolwiek poza utrwalanymi preparatami ćwiczeniowymi na studiach.
      Za to siostra z tą dwumiesięczną krucjatą w celu udowodnienia, że to glista idealnie pasuje do obecnej mody na "pasożyty". Czy naciera już dziecko ciepłą mieszaniną mąki z miodem, żeby "pasożyty" wyszły ze skóry? Internet jest pełen kreatywnych interpretacji jakie to gatunki wychodzą, glistę też można utrafić jak poczytasz odpowiednich odlotów.



      --
      'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
      • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:36
        czemuż zawdzięczam ten kpiący ton? krucjata? serio? dziecko chudnie, traci apetyt, wypadają włosy, boli brzuch itd a ona miała czekać i smarować dziecko maściami oraz paść sterydami? bo inaczej będzie oszołomem pędzącym za tryndem pasożytowym? serio?
        czytałaś, ze wysłała do jednego z dwóch laboratoriów w kraju, które potrafią to robić? jak się tak orientujesz, to pewnie wiesz, o które chodzi.
        a robaczyce..... ekh... parę lat temu moje dziecko miało owsiki. w próbkach nic nie wychodziło, pobierałam zgodnie z cyklem życiowym pasożyta usiłując trafić. w końcu owsiki były widoczne golym okiem w kale. i też wyszło: brak pasożytówbig_grin pamiętam, jak pani laborantka radziła przykleić dziecku na odbyt plasterek na noc. w celu złapania pasożyta , jak wyjdzie znieść jaja. wtedy pyrantelum było na receptę.
        w końcu zaniosłam pojemnik z próbką kału i widocznymi pasożytami prosto pod oczęta doktorki. najpierw się zaplula z oburzenia, potem jednak leki przepisała. mamrocząc coś o nawiedzonych rodzicach. a kiedy wcześniej mówiłam jej , że widziałam pasożyty w kale dziecka - to mi wmawiała, ze to pewnie... nitki z majtek się oberwały do kupy:F
        więcej pokory, anoreksiu. więcej pokory.
        • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:42
          NO to niech odrobaczy...zobaczy czy jest efekt. Lekarze nie przepisują laków na robaki jak cukierków bo to są silne substancje biobójcze (pasożyt juz tak ma ze byle co go nie zabije). Ja rozumiem badać sie (sama badam dzieci na labplie raz w roku czy na owsiki) ale teraz wysyp w internecie "specjalistów" ktorzy kazdą alergie czy problemy skórne pasozytom zarzucają. Gdzies czytałam jak jedna taka pisała ze nie ma czegos takiego jak AZS...są tylko robaki.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:45
          PLasterek nie przykleja sie aby złapać dorosłego owsika, tylko jajka. Samica składa w nocy jajka. I tak przezroczysta tasma przykejona wiadomo gdzie miedzy 22 a północą to najbardziej miarodajne badanie. Bo znowu owsiki w kale tak często nie wychodzą. Jak juz chcesz innych dokształcać sama doczytaj.
          Za to jaja glisty ludziej często wychodzą fałszywie dodatnie...nawet laborant ci to powie.
          Wiecej pokory.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:50
            ależ wiem. wiem, że wychodzą czasem fałszywie dodatnie. i twierdzę, że dobry lekarz, mając dwa wyniki potwierdzające glistnicę = powinien choć zlecić jeszcze jedno badanie. a nie z góry zakładać, że robaczycy nie ma choć objawy są książkowe.
            a o łapaniu owsika ... czytasz ze zrozumieniem, czy znów są problemy::: przytoczyłam to, co powiedziała mi pani laborantka , to nie były moje przemyśleniabig_grin dosyć wyraźnie napsiałam, że to laborantka kazała w ten sposób łapać pasożyta ( nie jajka). jaśniej, czy w kolejnym wątku się pogrążysz?
            • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:56
              Nie, sorry nie uwierzę ze ci osoba badające na szkiełku tak pobrane badanie tak powiedziała. Predzej ty źle zapamiętałaś. łapanie owsika to równie dobrze mogłabyś szukać kwiatu paproci...Wiec nie ja się pogrążam. O ile w brak wiedzy na ten temat u lekarza jestem w stanie uwierzyć, to nie u kogoś kto bada pobrane tak próbki. Ta Pani pod mikroskopem szukałaby jajek owsika. Nie pień się tak. Siostra da lek, jest bez recepty...miejsmy nadzieje, ze objawy ustąpią. Wątpie abyś była w stanie napisac za jakiś czas "pani elrgolog miałą racje, to jednak alergia nie robaki".,..

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:59
                i tym sposobem załatwiłaś sobie wygaszenie. nie zwykłam dyskutować z kimś, kto wie lepiej ode mnie jak przebiegała rozmowa przy której nie byłbig_grin zarzucasz mi kłamstwo bądź sklerozę bo to , co piszę nie pasuje do twoich teorii. w związku z tym: pa.
                • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:17
                  Nie do moich. Wyobrazasz sobie zeby osoba pracująca na stałe przy preparatach na pasozyty nie wiedziała czego ma szukać na szkiełku?

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:39
            >przezroczysta tasma przykejona ^
            >wiadomo gdzie miedzy 22 a północą to >najbardziej miarodajne badanie.

            No hej, przecież nie zostawia się taśmy klejącej w tyłku na noc, tylko rano, po obudzeniu kawałek taśmy przykleja się raz za razem w okolicy odbytu, zbierając wszystko to, co się tam znajduje.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:36
          >czytałaś, ze wysłała do jednego z dwóch >laboratoriów w kraju, które potrafią to robić
          Glista składa kilkaset tysięcy jaj DZIENNIE. Nie trzeba trafiać w zadne fazy księżyca, cykle czy inne.

          >parę lat temu moje dziecko miało owsiki. w >próbkach nic nie wychodziło, pobierałam >zgodnie z cyklem życiowym pasożyta >usiłując trafić
          Przecież do diagnostyki owsikow nie używa się kału, bo one nie składają jaj w kale, tylko na zewnątrz odbytu. Owsik również nie ma żadnych tajemniczych cykli, w które trzeba "trafić", aktualnie dojrzałe osobniki składają codziennie jaja.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • berdebul Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:46
          Zaniescie próbki do weterynarza. Mają dużo lepszą diagnostykę pasożytów, niż ludzkie laby.
          Przy takich objawach odrobaczyłabym, pamiętając że lista skutków ubocznych jest długa, więc raczej w weekend i obserwować.
        • anorektycznazdzira Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 16:26
          Nie denerwuj się tak, po dobroci piszę, bo parazytologię miałam na studiach, preparaty z jajami glisty "zdawałam" na ocenę, więc tak sobie myślę, że jesteś klasycznym przypadkiem mądrzejszej od wszystkich. Od "doktorki" i od wszystkich, którzy usiłują przetłumaczyć. Na szczęście leki przeciw obleńcom są relatywnie bezpieczne i ten rodzaj oszołomienia nie jest najgorszy akurat.

          Nie odpowiedziałaś: ILE preparatów siostra posłała do tego jedynego z dwóch laboratoriów, w których rodzice zwykle dostają potwierdzenie, że to glisty? big_grin


          --
          'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
          • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 16:31
            mła? ależ to ty tutaj robisz za zmanierowaną mocno nieprzyjemną kobietę. parazytologię na studiach mialo gros osób, szczególna nie jesteś. i z pewnością to niesamowite wykształcenie nie daje ci prawa do nieomylności.
            jak już się tak wyzłośliwiasz, to wskaż proszę, gdzie to napisałam że owe laboratoria " zwykle wystawiają potwierdzenia ze to glisty?""""" dawaj, anoreksio. bo widzisz, napisałam, że wyniki są zwykle ...uwaga uwaga... miarodajne. miarodajne. takie trudne słówko. na studiach nie było? to se sprawdź, co oznacza i przestań się kompromitować.
          • aguar Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 20:51
            "Na szczęście leki przeciw obleńcom są relatywnie bezpieczne"
            No ja też bym ich tak nie demonizowała, jak niektóre tutaj. Są też relatywnie tanie więc lepiej wydać na nie niż na badania w różnych laboratoriach, jak już komuś matczyna intuicja krzyczy, że dziecko ma pasożyty. Jak pomogą to wszyscy będą szczęśliwi, a jak nie to przynajmniej taka matka nie będzie męczyła więcej lekarzy tematem pasożytów.
    • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:40
      BO to jest plaga. Ostatnio kazda alergia to pasożyty. Kolezanka tak sie leczyła. Lekarz jej mowił ze to AZS...nie to robaki. Po czym trafiła do szpitala..taką dostała reakcje alergiczna na leki na robaki.


      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:45
        a to też prawda. to jest plaga. i na nieszczęście rzeczywiście zarobaczonych = jest też gros niedouczonych lekarzy, którzy słysząc : pasożyty = reagują jak niektóre forumki. wyśmiać, pomachać stetoskopem bo to na pewno co innego. takie młotki nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że jednak robaczyce się zdarzają i być może właśnie się taka zdarzyła. nie, bo nie. bo ich racja jest rajjejsza czy jak to w "dniu świra" szło.
        • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:52
          Nikt cie nie wyśmiał. Opanuj się. Pytałaś, to ci odpowiedziały. Ja na codzien zajmuje sie produktami biobójczymi, to nie cukierki. Badam dzieci na owsiki i na lablie. Wiem jakie objawy daje glista...nie, nie odrobaczam tak na wszelki wypadek. Mysle ze do tej alergolog trafia teraz tłum, z objawami typowimi dla AZS czy innej alergii ale chca sie odrobaczyć. Bo odrobaczenie to jedno leczenie i zgłowy a AZS masz na zawsze.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
          • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:56
            jestem opanowana. za to ty trącisz wszechwiedzą. kolejny raz. ale proszę, masz jeszcze jedną szansę:
            skup sie: przychodzi pacjent z typowymi objawami glistnicy. przynosi w garści dwa dodatnie wyniki . co powinien zrobić lekarz?
            • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:00
              To dziecko miało typowie objawy?? Poza tym po co się pienisz. Siostra idzie do innego lekarza albo sama kupuje lek ktory jest bez recepty. Miejmy nadzieje, ze objawy ustąpią.
              Nie wszechwiedza. Przez 8 lat pracowałam w labie sąsiadującym z labem ktory własnie takie badania robi. Nawet sobie te jajka owsików pooglądałam. Widziałam róznice preparacie robionym z kału a własnie z taśmy przyklejonej tam gdzie trzeba. Natomiast teraz od dobrych 10 zajmuje sie preparatmi biobójczymi. To jest raczej wąska wiedza a nie wszechwiedza smile

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
              • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:15
                i widzisz... teraz jest taka sytuacja: nie wiedziałam, że muszę opisać wszystkie, aby zostać zrozumianą. pomimo lat na ematce myślałam, o ja glupia, że jak napiszę " typowe objawy" zostanie uznane że objawy były. tak jak nie pisałam, że dziecko miało robione badania typu morfologie,rtg płuc i tak dalej. które nic nie wykazały. oprócz podwyższonych wartości EOZ które oczywiście zostały przypisane zdiagnozowanej alergii na którą dziecko cierpi, tego nikt nie neguje. nie widziałam powodu, aby się o tym rozpisywać, jak i o innych faktach. to forum. jedna z nas podaje fakty a reszta się do tego ustosunkowuje. ale zawsze zdarzy się ktoś, kto będzie wiedział lepiej co u kogo w szafie siedzi. takie wróżki forumowe, psia mać.
                • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:16
                  Dziwne ze robiąc tyle badan siostra nie zrobiła badania z kri Elisa na gliste. Miałaby pewny wynik...ale ja pewnie wrózka forumowa.

                  --
                  "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
                • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:47
                  >dziecko miało robione badania typu >morfologie,rtg płuc i tak dalej. które >nic nie wykazały.
                  No, przy świeżej glistnicy powinny być zmiany w płucach, jako efekt wędrówki larw. Aczkolwiek jeśli problem trwa wiele miesięcy, to w płucach już nic nie będzie. Duza eozynofilia w morfologii, ale tak z 3-4 x norma, bo jak lekko podwyższone to raczej alergia.

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • rexona_sport Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 13:18
              Sorry ale jeśli próbki pobierane były przez dwa miesiące to mamy grubo licząc dwa wyniki pozytywne przeciw 48 wyników negatywnych - z labu który podobno się specjalizuje. Jako lekarka zaczynam wymachiwać stetoskopem.

              Oczywiscie zafiksowana mamunia może podtruć dziecko w imię swoich wyobrażeń i jeśli użyje nocnika przez dwa następne dni będzie miała jasna odpowiedz: były glisty czy nie. Przeczucie mówi mi ze nie podzieli się ta wiedza z forum bo jej będzie głupio 😁
              • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 13:44
                jeżu... a gdzież napisałam, że ona codziennie te próbki brała>>>>>
                z tego, co wiem, zbierała trzy razy po cztery dni albo odwrotnie. nie pytaj, dlaczego bo nie wiem.
                jesteś lekarzem ? powiedz, czemu niektórzy lekarze ignorują obecność pasożytów i nie chcą wyleczyć pacjenta? patrz: moja historia z owsikami. tu już przeżyłam to sama i pierdo...tów nie opowiadam.
                glistę miała też kilkuletnia wówczas córka przyjaciółki, dziś dwudziestoletnia pannica. dwóch alergologów i trzech pediatrów właśnie "machało stetoskokopami". po kilku miesiącach pałętania się po lekarzach wreszcie trafiła na normalnego doktora. zlecił badania, zapisał leki. i możesz nie wierzyć: objawy "alergii" ustąpiły i do dziś nie ma po nich śladu. dziecko było zarobaczone jak diabli. nie rozumiem, po prostu nie rozumiem lekarzy którzy zachowują się jak betony słysząc hasło " pasożyty'. owszem, modnie teraz się odrobaczywiać, jest mnóstwo oszołomów zalecających odrobaczywianie na złamany paznokieć. ale to nie zmienia faktu że jest też sporo poważnie zarobaczonych ludzi.
                teraz nie o ludziach, o koniach. w jednej z naszych uczelnianych stajni padła cenna klacz. od pewnego czasu marniała w oczach, nie uratowali. podczas sekcji okazało się, że wnętrze konia składało się z robali. mowa o stajni przy Akademii Rolniczej. rzecz się miała ponad dwadzieścia lat temu. a oni tam umieli szukać pasożytów. chodziły wtedy ploty, czemu klacz padła, czemu nie została skutecznie odrobaczona. być może jakiś zafiksowany adiunkt chciał podać leki, ale jakiś mądry się nie zgodził....
                • madami Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:25
                  Ja też nam przypadek dziecka z glistą, którego rodzice bezskutecznie szukali pomocy u lekarzy ale jej nie otrzymali, zostawali wyśmiewani i zbywani. Chłopak bardzo chudziutki, wiecznie bez apetytu, oczy podkrążone, źle spał, nie rósł, nastroje depresyjne. Dwa razy wylądował w szpitalu, zrobiono mu pełne pakiety badań, podejrzewano celiakię - nic w badaniach nie wyszło. Pamiętam, że trwało to kilka lat dopiero (!) w późnej pod koniec podstawówki trafili do jakiegoś alergologa ( bo chłopak miał potwornie swędzącą skórę i był cały podrapany do krwi) alergolog popatrzyła, popatrzyła i cała kurację na pasozyty, bez badań ( o zgrozo dla niektórych) i po tabletkach wydalił glisty. Potem kuracja była jeszcze powtarzana, wszyscy się przeleczyli i uwaga - nastąpiła magiczna zmiana. CHłopak nabrał apetytu, w tej chwili ma 180 cm i wygląda i zachowuje się zupełnie normalnie.
                  Na tego alergologa trafili przypadkiem, wcześniej odwiedzili kilku, na NFZ i prywatnie super polecanego, w szpitalu też oglądało go masę lekarzy i nikt nie wpadł na pasożyty za to bardzo chętnie karmiono go sterydami ( zupełnie nieszkodliwe prawda???) i tona leków na kaszel, na swędzenie. Do alergologa, który naprawdę pomógł trafili przypadkiem bo potrzebna była maść na poranione i podrapane nogi więc wzieli pierwszego lepszego a okolicy.
                  • aandzia43 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:42
                    Wędrówka chłopca po lekarzach trwała tyle czasu, bo... mamy XXI wiek i choroby oczywiste dla czasów sprzed połowy wieku XX odeszły nieco w niepamięć lekarzy i pacjentów. Za mojego dzieciństwa czy nawet mojej córki od razu pomyślano by o pasożytach, jak dwa plus dwa to cztery. W medycynie (tej uprawianej przez fachowców i tej doświadczanej przez pacjentów) też są trendy/mody. Obecnie wahadło wychyliło się w drugą stronę i niedoceniane przez jakiś czas choroby i przyczyny chorób wychodzą z cienia, więc mamy histerię pasożytniczą nawet tam, gdzie pasożytów nie ma. Znam dziecko leczone uparcie kilka miesięcy na alergię, oglądane przez wielu lekarzy, które miało... banalny świerzb. Dopiero stary dermatolog zdiagnozował jednym rzutem oka. Bo który lekarz pod koniec XX wieku widział na własne oczy skórę zaatakowaną świerzbowcem?

                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
          • madami Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 21:40
            Wydaje mi się, że nic nie wyszło. Leki oczywiście, że podali, zrobili wcześniej cały panel badań, lekarz w wywiadzie pierwsze o co pytał to czy dziecko miało pasożyty i pytał o inne objawy ( chudnięcie, zły sen, świąd odbytu, apetyt itp)
    • milamala Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:42
      Do wszystkich pan, ktore uwazaja, ze w dzisiejszych czasach panuje moda na szukanie robakow i odrobaczanie. Bardzo sluszny kierunek i nie nowy, kontynuacja tego co bylo przynajmniej za moich mlodych czasow. Moja matka bardzo dbala o odrobaczanie, w tej chwili nie pamietam czy stosowano wowczas jakies leki, ale pamietam, ze regularnie mialam '" kwarantanne": czas bez slodyczy, w ktorym na czczo pilam wode z ogorkow kiszonych, jadlam kiszonki wszelakie garsciami itp.
      • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:49
        A co ma brak słodyczy i woda z ogórków do pasożytów?

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • madami Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 13:28
          Domowy sposób znany od dawna stosowany w wielu domach, dzieciom jesienią dawano pestki z dyni, wodę z ogórkow i kapusty na czczo, w niektórych domach stosowano też nalewkę z orzecha czarnego itp.
          • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 21:47
            Pestki z dyni mają udowodnione działanie toksyczne w stosunku do tasiemcow. Woda z ogórków czy kapusty nie ma ŻADNEGO działania w stosunku do pasożytów, kwas zostaje zneutralizowany zaraz za zoladkiem (dwunastnica) do odczynu zasadowego. I na tym działanie się kończy. Dieta bez słodyczy również nie ma żadnego związku z pasożytami.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • mamtrzykotyidwa Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 22:58
              Nie zupełnie jest tak, jak piszesz.

              Owszem dieta bez słodyczy nie wyleczy z pasożytów, ale przekonanie o tym, że to pomoże wzięło się z tego, że jak ma się pasożyty, to się ma większą ochotę na słodycze.

              Kwas z ogórków i kapusty, też nie zabija pasożytów, ale za to dobrze wpływa na rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w jelitach, bo dostarcza naturalnych probiotyków, a to z kolei łagodzi objawy alergii pokarmowych i niweluje skutki alergii. Organizm zatruty alergenami nie radzi sobie dobrze z usuwaniem pasożytów, dlatego alergicy o wiele częściej mają problemy z owsikami i glistami, niż zdrowi ludzie, których układ odpornościowy jest w stanie sam zwalczyć niepożądanych gości.
              • aandzia43 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 23:13
                Abstrahując od ogórków i kapusty, przypomniało mi się jak kilka lat temu pisano o leczeniu alergii i i chorób autoagresywnych właśnie zarażaniem pasożytami. Nie tam że od razu tasiemcem, ale np. włosogłówkami. Teorie takie były, jakieś próby, ktoś może wie jak się ten trend dalej rozwijał? Czy nie rozwijał, bo coś cicho na temat.

                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:39
                  A jak się flora jelitowa poprawi, to można znacznie zmniejszyć objawy alergii. Ale nie znaczy to, że się człowiek pozbyl robali wodą z ogórków...

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:36
                >Nie zupełnie jest tak, jak piszesz.
                Jest dokładnie tak, jak piszę - i w sumie sama to potwierdzasz swoim wpisem...

                >ak ma się pasożyty, to się ma >większą ochotę na słodycze.
                Mit.

                > Organizm zatruty alergenami
                Alergen nie "zatruwa" organizmu.

                >alergicy o wiele częściej mają >problemy z owsikami i glistami, niż >zdrowi ludzie,
                Nie widziałam żadnych badań, które by potwierdzaly taką korelację, za to widziałam takie, w których wykazano, że alergicy z pasożytami maja mniej nasilone objawy alergii, bo układ immunologiczny wreszcie skupia się na tym, na czym powinien.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • mamtrzykotyidwa Re: Glista ludzka i alergolog 06.01.20, 02:47
                  memphis90 napisała:

                  >
                  > >ak ma się pasożyty, to się ma >większą ochotę na słodycze.
                  > Mit.
                  >

                  Żaden mit, ale nie zamierzam ci tego udowadniać.
                  Zrozumienie przyczyny tego zjawiska jest bardzo proste, więc spróbuj trochę pomyś leć.


                  > > Organizm zatruty alergenami
                  > Alergen nie "zatruwa" organizmu.

                  To skrót myślowy - nie załapałaś?

                  >
                  > >alergicy o wiele częściej mają >problemy z owsikami i glistami, niż &#
                  > 62;zdrowi ludzie,
                  > Nie widziałam żadnych badań, które by potwierdzaly taką korelację,

                  No to oczywiste, że jak TY nie widziałaś, to przecież to nie istnieje!

                  za to widzia
                  > łam takie, w których wykazano, że alergicy z pasożytami maja mniej nasilone ob
                  > jawy alergii, bo układ immunologiczny wreszcie skupia się na tym, na czym powin
                  > ien.
                  >

                  Musiałaś to bardzo dawno temu widzieć, bo ta teoria już od dawna jest w lamusie.
    • aguar Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:48
      Ludzie bardzo lubią badać sobie i dzieciom kał na pasożyty. Jest dużo mitów na temat zakażeń pasożytami np. że jak dziecko ma podkrążone oczy i zgrzyta zębami to ma pasożyty. Zakażenia owsikami są częste, objawy są wyraźne (świąd odbytu) i owsiki widać. Zakażenia glistami są rzadkie, ale glisty też widać. Do leczenia nie jest potrzebny lekarz, można kupić Pyrantelum bez recepty. Jak kogoś męczą wątpliwości i odrobaczy na wszelki wypadek to też nie będzie wielkiej tragedii. Przy przewlekłych bólach brzucha, gdy wykluczono najczęstsze przyczyny, można się pokusić o zbadanie kału w kierunku pasożytów - 3 próbki z trzech różnych dni. Czasem rzadko zdarza się blastocystis homini - wtedy lepiej pójść do lekarza po lek.
    • karen_ann Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:53
      Idz do innego lekarza. Pyrantelum bez recepty. Mozna kupić vermox w intetnecie na azjatyckich i tajlandzkich stronach. Mozna kupic tez na stronie belgijskiej apotheke. Tam bez recepty są te leki. Kto by się przejmował lekarzami. Gdybym nie odrobaczyła dzieciaka do smierci pasłabym dziecko lekami na alergię i sterydami. Idealna klientela a tak nie zarobią. Idz do Ozimka jak chcesz po bożemu. Nie dziw się lekarzom ich tak uczą i oni żyją z tego. Ty masz swój rozum i wiesz komu wierzyć.
      Zdradzę ci w tsjemnicy że vermox to bardzo bezpieczny lek i okazało się ze ma własciwości przeciwrakowe. Testowali to w dawkach stosowanych dłuzej. Pyrantel działa tylko w jelitach. Zawsze trzeba brać coś na przeczyszczenie żeby nie było toksemii
        • berdebul Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:51
          Nie przesadzaj, mam rodzinę w tamtym rejonie i dzieciaki są regularnie odrobaczane (zalecenie lokalnych lekarzy, co 3 miesiące, jeżeli są w wieku pchania łapek do buzi) środkami. Środki na robale są dostępne wszędzie, bez recepty i są dotowane przez państwo, żeby nawet najbiedniejsi mogli je kupić.
          • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 21:50
            Ale wiesz, że np w Korei pola nawozi się odchodami ludzkimi, wobec czego ryzyko infestacji pasozytniczych jest zupełnie inne, niż u nas? I też profil pasożytów jest inny niż u nas. To tak, jakby dawać dzieciom w Polsce leki na malarię, bo w Azji czy Afryce dają, czyli trzeba.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:41
                Ale wiesz, że w Azji się nawozi pola bezpośrednio ludzkimi odchodami, więc ryzyko infestacji pasozytniczej jest inne niż u nas?

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • berdebul Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 17:41
                  I? Dzieci tam nie wyginęły, więc histeria o toksyczności lekow na robale jest trochę śmieszna, jeżeli dzieciak ma objawy, to się go odrobacza, lub wysyła kupę do weterynarza, oni są jacyś bardziej ogarnięci w temacie pasożytów.
                  Machanie stetoskopem i opowieści, że glisty są wielkie i wyłażą to imho klepanie na dekiel i zmieniłabym lekarza.
                  Btw sama się odrobaczalam po wizytach w Azji, lekarz nigdy nie robił problemów.
        • karen_ann Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 15:55
          Myslisz ze jak piszesz w necie możesz wyzywać innych ? Jesteś przemocową osobą i dla mnie o ograniczoną i nie chce mi się z tobą pisać ale napiszę dla innych.
          Myślisz ze jak podajesz dziecku leki z apteki to nie są z Chin? A ostatnie leki wycofane na cukrzyce w Polsce to skąd były..
          Merck czy Bayer sprzedaje leki w Tajlandii na pasozyty bo tam na potęgę to wystepuje przywry, glisty itd i nie ma problemu ze sprowadzeniem bez recepty. W Polsce ciemnogród leczy się na alergię bo te leki są niedostępne a lekarze zachowują się jak w opisanym poście. Dr Ozimek podaje adresy stron skąd sprowadzac leki.
      • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:51
        >Gdybym nie odrobaczyła dzieciaka do smierci >pasłabym dziecko lekami na alerg
        Do śmierci? Przecież glista sama umiera po 3-5 latach, one nie są wieczne.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 21:52
            Glista się rozmnaża, ale żeby się zarazić musiałabys w domu robić sobie kupę do doniczek i po miesiacu inkubacji larw jeść tę ziemię. Robisz tak?

            Kapusta nie ma żadnego wpływu na glisty.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • karen_ann Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 22:19
              Nie musialabym ale po co rozmawiać skoro lepiej wiesz? To niestety przypadłość lekarzy traktują innych jak nieczytatych a wystarczy wziąć podręcznik do parazytologii ale nie jak ktoś nie jest lekarzem to nie wie i nie umie czytać. Dożyliśmy czasów gdzie medycy wciskają ciemnotę ludowi ale przysięgali zeby nie szkodzić. Chyba ze tylko udajesz znachora tutaj bo ciemny lud polski to kupi.

              Dla mnie wystarczy ze wiem ze larwy migrują do płuc, stąd comiesięczny kaszel dziecka a pózniej są polykane i w zoładku oslonka się rozpuszcza i w jelitach cykl zaczyna się na nowo. Jasne na kaszel mozna dać leki na alergię ale mozna tez odrobaczyć i u nas przeszedł. Cud.
              • mamtrzykotyidwa Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 23:10
                Owszem larwy migrują do płuc, po tym, jak wylęgną się z połkniętych jaj, ale żeby z tych jaj mogły się wylegnąć, to te jaja MUSZĄ najpierw przez jakiś czas przebywać w wilgotnej ziemi.
                Jeśli wylewaliście szambo na ogródek, to oczywiste, że dziecko mogło stale mieć glisty i kaszel z ich powodu.
                • karen_ann Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 08:54
                  Cytuję "rozwój jajeczek może odbywać się w ziemi lub w wodzie" więc nie tylko w glebie ale tez w żoładku się rozwijają a po połknięciu larwy migrują do jelit. Ja mieszkam w bloku więc nie mam szamba.
                  Ludzie czytajcie nawet medonet bo wam dochtory jak ta alergolog i memphis kitów nawciskają. Leczcie dzieci. Te leki nie są toksyczne, toksyczne są robale ktore zdychają.
                  • a23a23 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 10:11
                    Tak, medonet to prawda objawiona - właśnie to co robisz jest idealnym przykładem na to, dlaczego samo "przeczytanie w internecie" nie ma żadnej wartości.

                    Bo cytujesz (wg przeszukania w google) medonet i forum zdrowie, ale już trzeci wynik z góry uzupełnia ten opis o "rozwój jajeczej może odbywać się w ziemi lub w wodzie (30-40 dni)". Pomijając już absurd przechodzenia tej fazy w żołądku, to jak wyobrażasz sobie, że cokolwiek będzie dojrzewało w jednym miejscu w przewodzie pokarmowym przed 30 dni? Wiesz w ogóle czym jest żołądek, jakie tam jest pH i jak dużo tam jest wody?

                    Po co szkiełko i oko, zbieramy owoce romantycznego wychowania w szkołach.
                  • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:45
                    >nie tylko w glebie ale tez w żoładku >się rozwijaj
                    Jasne, jaja przez miesiąc inkubuja się w żołądku... Zaczynam podejrzewać, że jednak trollujesz.

                    --
                    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • aguar Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 08:24
                "To niestety przypadłość lekarzy traktują innych jak nieczytatych a wystarczy wziąć podręcznik do parazytologii ale nie jak ktoś nie jest lekarzem to nie wie i nie umie czytać"
                Ale prawda jest taka, że pacjenci rzadko szukają wiedzy w podręcznikach medycznych, częściej czytają bzdury w internecie, choćby na forach. Nawet tutaj częściowo jest sensowna wiedza, ale też w dużej części bzdury, a laik wybierze sobie to, co mu będzie pasowało.
              • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 12:43
                >a wystarczy wziąć podręcznik do >parazytologii
                No to weź i poczytaj...

                > wiem ze larwy migrują do płuc, stąd >comiesięczny kaszel dziecka a >pózniej są polykane i w zoładku >oslonka się rozpuszcza i w jelitach >cykl zaczyna się na nowo
                Jelsi Twoje dziecko co miesiąc zjada własny stolec, to owszem.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • bei Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 18:59
      Czy wiecie może, co zafałszowuje badanie na obecność glisty?

      Parę lat temu rozmawiałam z emerytowaną już wówczas szefową szpitalnego laboratorium. Opowiadała, ze gdy jej córka była dzieckiem i chorowała- i mimo podejrzenia glistnicy wyniki z kalu tego nie potwierdzały. Kupiła wówczas złomowany mikroskop z pracy, pobierała materiał do badania przy każdej okazji przez 3 miesiące , i dopiero po tak długim czasie znalazła to, czego szukała. Po podaniu leków dziecko szybko wyzdrowiało.
      • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:02
        a to głupia baba była! ( oczywiście żart). już widać w tedy , napędzana trendem modnego odrobaczywiania szukała do skutku pasożytówbig_grin
        zaraz tu przyleci hanusinamama i powie, że historia jest niewiarygodna a Ty na pewno coś źle zapamięałaśbig_grin
          • aandzia43 Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 23:02
            Jakieś 25 lat temu moje dziecko przedszkolne wówczas zaczęło kręcić się w nocy okrutnie przez sen, pierwszy raz w zyciu zgrzytać zębami, pokasływać i jeszcze jakieś tam objawy miało, nie pamiętam już jakie. Dostało od lekarza coś na obleńce (pewnie pyratntelum) bez skierowania na badanie kału. Objawy przeszły jak ręką odjął i nigdy wiecej nie powróciły. Znaczy się glizdy byli. Pewne objawy są oczywiste i nie ma co się bawić z wynikami analiz aż dziecku glista wyjdzie tyłkiem.

            --
            "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 11:53
              > Znaczy się glizdy byli.
              Nie, prawdopodobnie owsik byli.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • aandzia43 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 13:20
                memphis90 napisała:

                > > Znaczy się glizdy byli.
                > Nie, prawdopodobnie owsik byli.
                >

                Owsiki też byli i to nie raz, bo dziecko miałam jakieś wyjątkowo podatne na tego robala (po mamusi wink) Wtedy był okrutny świąd odbytu, drapanie się w tyłek i budzenie się w nocy, albo drapanie się i w dzień. A jak zajrzałam w miejsce swędzenia to zdarzyło się ujrzeć robala. Jak nastała ta przypuszczalna glistnica to dziecko nie budziło się i nie drapało tylko miotało strasznie przez sen i zgrzytało zębami przez prawie całą noc. Jeszcze pokasływało, ale już nie pamiętam czy w dzień, czy w nocy. Dlatego pani doktor uznała, ze to najprawdopodobniej glistnica. Leki w tym kierunku sprawę rozwiązały. Nigdy więcej nie zgrzytała zębami ani w dzień, ani w nocy i nie miotała się tak przez sen. A owsiki jeszcze się potem zdarzyły. Stąd moje przypuszczenia, że miałam do czynienia z glistami. Swoją drogą chyba bym zemdlała widząc glistę wyłażącą z mojego dziecka sad Potem się uodporniłam obcując ze zwierzętami wink


                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • memphis90 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 21:54
                  Mój kot raz się zrzygal glizdą, myślałam, że z domu ucieknę i nie wrócę....

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                  • aandzia43 Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 23:04
                    Jak się mój pierwszy kot zrzygał glizdą, po wielokroć w jednym rzucie, to dostałam spazmów i oddaliłam się pospiesznie z rozwianym włosem i wybałuszonymi oczami z miejsca zdarzenia. Przy którymś z kolei kocie sprzątałam bez zbędnych histerii klnąc tylko straszliwie na glizdy i na koty. Człowiek na starość twardnieje big_grin

                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                    • karme-lowa Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 23:26
                      aandzia43 napisała:

                      > Jak się mój pierwszy kot zrzygał glizdą, po wielokroć w jednym rzucie, to dosta
                      > łam spazmów i oddaliłam się pospiesznie z rozwianym włosem i wybałuszonymi ocza
                      > mi z miejsca zdarzenia. Przy którymś z kolei kocie sprzątałam bez zbędnych hist
                      > erii klnąc tylko straszliwie na glizdy i na koty. Człowiek na starość twardniej
                      > e big_grin
                      O Moj Bożuszku.
                      Jak długo takie glizdy żyją, poza ciałem kota?
                      Przecież bym na zawał padła jakby toto rozeszło się po chałupie🤦
                    • elf1977 Re: Glista ludzka i alergolog 05.01.20, 16:59
                      Odrobaczane te koty? Ja się odrobaczam 2 razy w roku, profilaktycznie. Mam hodowlę, a jak wiadomo wszystkie szczeniaki rodzą się zarobaczone. Przez długie tygodnie robię przy psach, zbieram tony gó..., nawet jak się dba o higienę, można się zarazić. Wolę łyknąc pyrantelum niż się martwić.
      • hanusinamama Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:13
        BO badania z kału są mało miarodajne. Niestety najczęsciej to ze nic nie wyszło nie znaczy ze pasożyta nie ma. Owsika najlepiej badać przyklejając tasme (przezroczystą) wiadomo gdzie (po 22) odkleić i przykleic do szkiełka laboratoryjnego. lmblie badać najlepiej z krwi. Zreszta jakbym podejrzewała u dziecka czy u siebie gliste tez bym zrobiła Elisa bo jest miarodajne, podobnie tasiemiec.

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • mamamisi2005 Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:48
        bei napisała:

        > Czy wiecie może, co zafałszowuje badanie na obecność glisty?

        resztki pokarmowe np. kuleczki tłuszczy
        niestety te fałszywie dodatnie wyniki nie są wcale jakimś kuriozum
        poniekąd podobna historia spotkała moją siostrzenicę, z tym, że tu pediatra dał skierowanie na badanie kału - i wyszło dodatnie
        3x leczenie przeciwglistnicze - bez rezulatu (nie wydalił się żaden pasozyt, a wciąż wychodziła obecność jaj w kale)
        skracając historię, ostatecznie okazało się, ze glist nie ma, a powodem objawów (bóle brzucha, utrata masy, ogólnie złe samopoczucie, wysypki) była alergia pokarmowa

        żeby nie było, nie twierdzę, ze dzieciak od bukieliści glist nie ma, chciałam tylko zasygnalizować, że badanie kału nie jest przesądzające

        i chciałabym też się dowiedzieć też co to 2 wyjątkowe laby dają jedynie prawdziwe wyniki


      • b.bujak Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 21:04
        bei napisała:

        > Czy wiecie może, co zafałszowuje badanie na obecność glisty?

        rozmawialam kiedys z szefem wiodącego laboratorium w naszym regionie - syn mial dodatnie wyniki w zwykłym labie i chciałam wysłac do tego bardziej specjalistycznego;
        otóż pan zapewniał mnie nt fałszywie dodatnich wyników, bo z tego labu, w którym robiłam to wg niego norma....
        tłumaczył, że jaja glisty są mylone w obrazie mikroskopowym z pyłkami niektórych roślin - są obecne w kale np po zjedzeniu miodu;
        przekonał mnie też, że w obecnych czasach w miejskim życiu zarazenie się glistą jest praktycznie niemożliwe (nie mamy kontaktu z kałem, tym bardziej takim, który mógłby odleżeć wystarczająco długo, żeby jajo glisty odleżało czas potrzebny do dalszego rozwoju - rozwoj glisty kwitł w czasach używania odchodów do nawożenia gleby)

        --
        5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
          • bukietlisci Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 21:46
            prawda?
            bywając na znajomej wsi mam ochotę dzwonić do archiwum X , mniemając, że tylko oni dadzą radę to rozwikłać.
            pietruszka posadzona tuż za wygódką. co się przepełni, to wylewają na grządki. i potem sprzedaje "dziadek" na targu z koszyczka.... a ja, głupia , myślałam że rzodkiewka nie lubi świeżego obornika...
            szambo opróżniane legalnie raz na dwa lata. przy sześcioosobowej rodzinie powinno być opróżniane wiele razy częściej. a tu taki cud. i sprzedają nowalijki na ryneczku. itd. itd.
            a z innej beczki: stoi czasem na targu starszy dziadek, typu" dobrotliwy mikołaj" i sprzedaje z papierka pomidory. że takie z działeczki, bez nawozów i takie zdrowe. stoi chwilkę, bo miastowe z miejsca rozdrapują towar.
            a ten dziadek mieszka obok mojego kumpla z pracy. glebę na działce ma tak zatrutą że łomatko. od wiosny zaczyna: roundap, nawóz, siewki, nawóż, roundap dookoła grządek, antygrzyb, nawóz, antygrzyb znów, bo deszcze.... coś wyłazi po bokach to znów roundup.. nawóz, bo jeszcze nie są czerwone a coś się dzieje na liściach....
            a potem na kawałki gazety, poważone po jednym kilogramie. stoi dziadek na targu i sprzedaje pomidorki z własnej działki. i ludki kupują.
            a kumplowi od tej chemii padły trzy piętnastoletnie dęby oraz dwa klony. rosły przy granicy. trzy metry od płotu. tylko tuje wytrzymują to trucie.
    • arwena_11 Re: Glista ludzka i alergolog 03.01.20, 19:15
      Poszukaj w necie referatów dr Wartołowskiej. Była alergologiem. Bardzo dobrym.

      Odrobaczyć musi się cała rodzina. Pyranthelum nie 2 razy a 4 razy. Pełna kuracja trwa ok 6 miesięcy.
      Nie wiem skąd jesteś, ale jeśli z Warszawy to w Konstancinie przyjmuje dr Ozimek. Był uczniem dr Wartołowskiej i stosuje jej metody
    • takamania Re: Glista ludzka i alergolog 04.01.20, 15:24
      Jeszcze raz zapytam. Czy to dziecko widział gastroenterolog . Rozmawiałam z 3. Każdy wymieniał tKie objawy jak u Twojej siostrzenicy. I podejrzewam ,że w parę tygodni byłaby na oddział gastro ,żeby sprawdzić celiakie. Z resztą samemu przed wizytą też badanie z krwi można zrobić. Albo w te pędy jechać po poradni gastro

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka