Dodaj do ulubionych

Cierpkie przygody z zatrudnieniem

04.01.20, 12:42
W listopadzie 2019 r. popełniłam na grupie taki temat:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,168984636,168984636,Czucie_nie_ok_praca.html
Pomijając dziwaczny tytuł, jaki mi wyszedł, opisałam tam swoją niezbyt przyjemną sytuację z nagłym zakończeniem współpracy. Z perspektywy (i Waszych wypowiedzi) wiem, że to była w jakiejś mierze moja wina, bez sensu zaufałam swojej intuicji, że umowę mi przedłużą a nawet awansują, zamiast trzymać się suchych faktów. OK. Było minęło, wyciągnęłam wnioski.

Ogólnie, to jak wiadomo z pracą problemu nie ma. Ogłoszeń są tysiące. Ale niestety tylko do pewnego pułapu, albo z bardzo konkretnymi umiejętnościami (IT, C+E, inż. itp.). Ofert pracy biurowej miałam na "dzień dobry" bardzo wiele, ale górny pułap to 3000 netto i ani rusz wyżej. Dla porównania, w poprzedniej miałam 5000. Nie lubię czekać i szukać, więc jak zorientowałam się co i jak wzięłam w końcu taką za 3000, pierwsza umowa na 3 miesiące. Jestem w niej już ponad miesiąc, ale intensywnie szukam czegoś innego, a tu niestety klops.

Najwyższą stawkę zaproponowali mi w pewnym korpo 3500, ale i to pod warunkiem przejścia długiej i skomplikowanej rekrutacji, której wynik był wielce niepewny, startowało wielu kandydatów, w tym część zapewne z lepszymi kwalifikacjami ode mnie. I niestety od Nowego Roku (bo miałam czas na głębsze przemyślenia) przyszło mocno lądowanie. Oczywiście szukam dalej, ale porzuciłam złudne nadzieje, na coś więcej niż 3500. Poprzednim razem po prostu miała więcej szczęścia niż rozumu. I tak się cieszę, że dano mi wówczas taką szansę.

Piszę o tym wszystkim nie po to, żeby się wyżalić (chociaż smutno mi trochę, nie ukrywam), ale po to, że może moje doświadczenia przydadzą się jakimś forumkom będącym w podobnej do mojej sytuacji. Mowa o Warszawie oczywiście.

Od połowy stycznia wybieram się prywatnie na kurs grafiki komputerowej. Nie po to, żeby zmienić branżę, ale po to, żeby nabyć konkretną umiejętność, którą uda się połączyć z moją dotychczasową ścieżką zawodową.

Pozdrawiam wszystkich walczących o swoją karierę smile
Obserwuj wątek
      • privoa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:02
        Oczywiście! Tylko ja miałam zły punkt odniesienia, bo jak ślepej kurze ziarno trafiłam wysoką stawkę i naiwna myślała, że to norma. Nic tak nie uczy rozsądku jak kilka porządnych kopniaków wymierzonych przez rynek pracy wink
        • biala_ladecka Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 22:19
          privoa napisała:

          > Oczywiście! Tylko ja miałam zły punkt odniesienia, bo jak ślepej kurze ziarno t
          > rafiłam wysoką stawkę i naiwna myślała, że to norma.

          Ale Ty tam pracowalas tylko rok. To byla Twoja pierwsza praca?




          --
          Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
      • riki_i Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 22:40
        ritual2019 napisał(a):

        > Zadna niespodzianka. Ematki bajkoposarki zaklinajace rzeczywistosc to jedno, r
        > ealia sa jakie sa.

        Realia są po prostu bardzo różne.

        W mijającym roku pracowałem w spółce skarbu państwa. Płace są tam określone wskaźnikiem odnoszącym się do średniej w sektorze przedsiębiorstw. Wszyscy pracownicy poza prezesurą mieli pensje w przedziale 2,0 - 3,5 tej średniej (brutto) . Przy czym wielu się nie przemęczało wink
    • 12gram Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 14:52
      U mnie w okolicy dobrze płaca tylko w korpo z biegłą znajomością kilku językow albo doświadczeniem inżynieryjno-informatyczno-technicznym. Reszta jeśli dobrze zarabia- to w pracy w większej firmie lub w jednostce publicznej w której przez kilkanaście lat sobie odpowiednią pozycję standardowym trybem przesuwania się na wyższe stanowisko/uposażenie i dodatki stażowe robią swoje.
      Cała reszta ma problem z przebiciem się przez magiczne 3 tys netto, a część pracowników z wyższym wykształceniem niedługo może zostać dogoniona przez najniższe wynagrodzenie..
      Sporo małych firm znajomych się pozamykało na koniec roku. Nie wydolili obciążeń i zmian przepisów i straszenia karami za każdy błąd. Nawet znajomy mający 30 lat doświadczenia w biznesie , który rozkręcił kilka dobrze prosperujących firm , zaczyna mieć dość...

      Też zastanawiam się co będzie dalej z pracą. Zaczyna być dziwnie.

      Znajoma jest pielęgniarką, opowiadała że zamknęli jeden z dużych oddziałów w szpitalu, przenieśli pielęgniarki które tam latami pracowały na inne oddziały - jedna z pań mająca lat 50+ trafiła na taki bardzo wymagający siły fizycznej i sprawności , zapierniczania na fuul przy obsłudze tłumu pacjentów - kobieta skarżyła się, że nie wyrabia, wiadomo że już nie da rady biegać jak młoda. Prosiła przełożoną żeby ją przeniosła gdzie indziej bo nie daje rady na tym oddziale, ale tamta się nie zgodziła. No i kobieta popełniła samobójstwo..
    • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 14:54
      privoa napisała:

      > Od połowy stycznia wybieram się prywatnie na kurs grafiki komputerowej. Nie po
      > to, żeby zmienić branżę, ale po to, żeby nabyć konkretną umiejętność, którą uda
      > się połączyć z moją dotychczasową ścieżką zawodową.

      Da Ci to coś? Tak się pytam, bo trochę kursów przeszedłem i nie byłem zadowolony z poziomu, poza tym, za dużo było tematów wprowadzających, za mało konkretnych treści. Jeden długi kurs był bardzo dobry, ale to organizowała duża firma amerykańska i robi to od lat.
      Tak się pytam, bo jest dużo sensownych poradników w sieci, a samemu i tak trzeba dłubać godzinami, dopiero wtedy jest satysfakcjonujący efekt.
      • privoa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:07
        Odpowiedź na Twoje pytanie jest złożona. Po pierwsze, kilka razy na rozmowach kwalifikacyjnych pytali mnie czy znam Photoshopa, Indesigna, Illustratora, Gimpa i coś tam jeszcze. Zdziwiona pytam "dlaczego"? - "A bo czasami trzeba na szybko nanieść poprawki gdy grafik coś niedopatrzył". Różne branże. Z jakiegoś powodu znajomość programów graficznych robi się coraz ważniejsza nawet na stanowiskach biurowych. Tak jestem zaskoczona tym faktem. Druga sprawa, to kurs vs. nauka samemu. Samemu trudno się zmotywować wiadomo. Wiadomo też, że mnóstwo kursów jest bezwartościowych. Ale... jest kilka wartościowych i drogich, po których papier daje bardzo dużo + oczywiście cenne umiejętności. I właśnie na taki kurs się wybieram, liczący się na rynku pracy i dający faktyczną oraz solidną wiedzę (3800 zł jakby kto pytał). Ryzykuję, najwyżej zostanę jak Himmilsbach z angielskim.
        • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:35
          privoa napisała:

          > Odpowiedź na Twoje pytanie jest złożona. Po pierwsze, kilka razy na rozmowach k
          > walifikacyjnych pytali mnie czy znam Photoshopa, Indesigna, Illustratora, Gimpa
          > i coś tam jeszcze.

          To wszystko ma być na jednym kursie? big_grin
          Tak się pytam, bo ja coś robię w tych programach, jeśli potrzeba i nie wyobrażam sobie kogoś zielonego, który będzie robił wszystko na raz. Za jednym razem, to można zrobić kilka programów księgowych.
        • aerra Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 20:25
          Nie to, że chcę Cię zniechęcić, ale po żadnym kursie nie będziesz "znać" Photoshopa, Indesigna, Illustratora, Gimpa i czegoś tam jeszcze.
          Zwyczajnie - nie da się tego "znać" po kursie, bo to rozbudowane programy i ich znajomość wymaga godzin pracy z nimi. A do przesunięcia napisu o 2 cm w górę nie jest potrzebna żadna znajomość, powinien móc to zrobić każdy przeciętnie inteligentny człowiek, który umie czytać i posługiwać się myszką.
          Są fajne kursy graficzne, ale to z rodzaju: uczysz się jednego małego wycinka możliwości programu, ale nie że po całości.
          Na co dzień korzystam z PS i Corela, czasem AI i ID, ale resztę też ogarnę, łącznie z Gimpem, którego używałam może z raz. Natomiast nie wiem czy z czystym sumieniem mogłabym powiedzieć, że znam AI i ID, mimo, że z nich korzystam może nie super często, ale jednak kilka razy w miesiącu, regularnie.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
        • gyubal_wahazar Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 10:37
          > liczący się na rynku pracy i dający faktyczną oraz solidną wiedzę (3800 zł jakby kto pytał)

          Nie chcę Cię zniechęcać, ale papiery z odbytego kursu, raczej na mało kim robią wrażenie (i bardzo dobrze zresztą). Dlatego jak przedpiścy sugerują, na Twoim miejscu ściągnąłbym tonę tutoriali i z nich się uczył.

          Po kursie, ze zdziwieniem zauważysz, że nic odkrywczego ponad tutki z sieci z nich nie wyniosłaś, za to jesteś lżejsza o 3,800, czyli grubo ponad miesiąc Twojej pracy. I jeszcze jeden fakt: wśród programistów webowych, 60% jest samouków (brak nawet college'a IT), co świadczy o tym, że do wszystkiego można dojść samemu, a więc skończona szkoła czy kursy niewiele zmieniają.

          I jeśli mogę coś podpowiedzieć, to jak ogarniesz PS, warto zastanowić się nad softem do UX (np Figma, Adobe XD, Axure), bo rynek webowy rośnie szybciej niż DTP
          • alpepe Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 12:19
            Mówię teraz o rynku niemieckim, detepowców jest mało, większość to graficy dyplomowani i zarozumiali, którzy na przysyłają bitmapy spłaszczone w jednej warstwie w niskiej rozdzielczości i zapisane w RGB. I jeszcze się rzucają, jak mają coś dogiąć. Dlatego ja tam bym radziła iść właśnie w dtp. Inna sprawa, że obecnie jest już na rynku oprogramowanie, które automatycznie sprawdza, dogina, koryguje co trzeba, by plik nadawał się do druku, czyli fakt, pracy będzie ubywało.

            --
            "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • thea19 Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 15:07
      moja koleżanka z wykształceniem wyższym nijakim i umiejętnościami też nic szczególnego (zna biegle niemiecki i to jedyny atut) buja się tak od lat - prace biurowe różnego rodzaju za podobne kwoty i ani grosza więcej. Skacze po tych pracach od lat - w niektórych wytrzymała 3 dni, w niektórych kilka miesięcy, pracuje często przez agencje, które zdzierają prowizję. Moja siostra lat 25 zaczęła pracować na studiach (dobrych) i ma teraz drugą poważną pracę, gdzie wyciąga nieco ponad 3k netto (w pierwszej 2,2k ale traktowała to jako zdobycie doświadczenia). Jakieś bonusy i premie ma ale szału nie ma. Też Wawa. Jej chłopak 400km dalej i tam zarabia więcej, niż gdyby robił to samo tutaj. A mieszkania tu od 10k/m2 się zaczynają, tam od 6k
            • thea19 Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 17:05
              kosmetyczki i fryzjerki to dobrze zarabiają jak mają swój lokal w dużym mieście i w dobrym punkcie i jeszcze są dobre w swoim fachu. Najem fajnego lokalu to grube tysiące, ile włosów trzeba naobcinać i pryszczy nawyciskać by na to zarobić.
                • noemi29 Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 10:26
                  simply_z napisała:

                  > zarabiają lepiej, niż w państwówce, mam wrażenie.
                  Pewnie, że tak. Ostatnio byłam u jednej polecanej w domu. Za 40 minut faktycznej pracy zapłaciłam 80 zł (reszta to siedzenie z farbą na głowie). Ogółem spędziłam u niej 1,20.
                  U mnie w mieście zarobki to około 17 zł brutto na godzinę. Także ten....
                  Sprytna i dobrą fryzjerka pracująca w salonie i po godzinach w domu zarabia naprawdę bardzo dobrze. Lepiej niż pańcie w korpo.
                  • asia-loi Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 16:00
                    noemi29 napisała:

                    > Sprytna i dobrą fryzjerka pracująca w salonie i po godzinach w domu zarabia naprawdę bardzo dobrze. Lepiej niż pańcie w korpo.


                    Zięć mojej koleżanki jest fryzjerem. Ma swój salon. Zarabia bardzo dobrze, jest drogi, ma mnóstwo klientek, ale facet jest po prostu fachowcem przez duże F.


                    --
                    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
            • madami Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 11:58
              simply_z napisała:

              > programiści, lekarze-niektóre specjalności, kosmetyczki, fryzjerki, nieźle zara
              > bia się w korporacjach-reszta to bida.3tys to żałosnie niska pensja i to ejst p
              > rzerażające jak biednym jesteśmy społeczeństwem...

              pełna zgoda, w korpo zarabiają dobrze tylko wyższe szczeble ( warto znac kilka języków wtedy ma się sporą szansę na takie stanowisko), w budowlance jak się nie pije - dniówka to zwykle 200-300 zł netto więc pracowita i zdolna osoba może zarobić kilka tys.
      • privoa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:11
        Jasne, tylko nie podcinaj skrzydeł facetowi. Formalne kwalifikacje to jedno, a obrotność to drugie. Bez matury i języków zawsze można rozkręcić dobrze prosperujący biznes, olewając korpo-świat i państwówkę. Albo zarabiać na swoich szczególnych, chociaż bardzo niszowych umiejętnościach czy nawet hobby. Wszystko zależy od sytuacji. Ja piszę wyłącznie za siebie i o swoim przypadku.
          • pani-nick Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 08:36
            Nie. Nie dlatego. Mąż się dziwi, ze moja pensja (średnia krajowa) jest za niska na moje możliwości i powinnam bardziej się cenić albo z pracy zrezygnować - niechętnie przyjął info o moim powrocie do pracy. I twierdzi również, ze pensje w tej chwili są znacznie wyższe. Nawet biorąc pod uwagę okoliczności typu długa przerwa w zatrudnieniu na etacie, czy bardzo przeciętne wykształcenie.
    • anorektycznazdzira Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:15
      Wiem. Dziwię się, że Ty nie wiedziałaś. To była Twoja pierwsza praca??? W piątkę na rękę za pracę biurową wierzę średnio, albo trollujesz albo miałaś wyjątkowe szczęście, tylko pogratulować. Tak czy inaczej, powyżej trójki przebijają się specjaliści, nie biura. W biurach ludzie i za najniższą krajową siedzą.


      --
      'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
      • privoa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 17:02
        Doczytaj czym się zajmowałam za te 5 kafli. Dokładnie opisałam to poprzednio. Nie "praca biurowa" ale wszystko z marketingiem, PR, prowadzeniem profili społecznościowych, organizacją całego biura (np. wszystkie dokumenty, pliki i ich mapa w chmurze), a dodatkowo parzeniem kawy, uczestnictwem w spotkaniach z prezesem, a nawet odwożeniem gości. I tak, da się to ogarnąć w 8 godzin dziennie. Za taką robotę 5 tys. to wcale nie jest dużo! Stąd moje późniejsze rozczarowanie.
        • laaisa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:48
          Nie bardzo chcę pisać czym się zajmują te najczęściej panie. Ale wierz mi, że pracują najczesciej w programie dużo trudniejszym niż Word i excell. Ale fakt jest bardzo dużo kandydatek. Kilkanaście na jedno miejsce.
        • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 16:52
          triss_merigold6 napisała:

          > Sorry, a ile należałoby płacić za umiejętności: obsługa urządzeń biurowych, pro
          > gramów typu Word, utrzymanie porządku w dokumentacji i archiwizacji, prowadzeni
          > e kalendarza spotkań (sekretariat), obsługa korespondencji?

          Tyle, za ile da się normalnie żyć. Więc to nie 2 tys., tylko więcej. Pracownik, oprócz umiejętności, sprzedaje swój czas. Od pracodawcy zależy, czy tak zorganizuje pracę i obciąży pracownika obowiązkami, żeby pracownik był w stanie na siebie zarobić. Jeżeli pracodawca tego nie potrafi, to niech się nie zajmuje organizacją przedsiębiorstwa.
        • privoa Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 17:05
          No i niestety zgadzam się z Tobą. Normalna praca biurowa dla mnie jest warta nawet 2000 netto. Ale praca biurowa z Excellem, korespondencją angielską, prowadzeniem profili na społecznościówkach, uczestnictwo w spotkaniach z kontrahentami z szefem, a na dodatek jakieś drobne techniczne (np. wspomniane programy graficzne), to moim zdaniem 4000 to absolutne minimum. A ja mówię o takiej pracy a nie jakichś zwykłych sekretareczkach od kawy, maila i pasjansa cały dzień, jak np. w urzędach.
                • aerra Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 20:34
                  Fakt, że było to dość dawno temu, ale zdarzyło mi się pracować w budżetówce, podstawa pensji oczywiście musiała się mieścić w widełkach, ale calutki dział informatyczny był na stanowisku specjalisty i premia ZAWSZE maksymalna (na początku chyba 80%, ale potem to z tego co pamiętam podnieśli do 100% - to z 12-14 lat temu było). Teraz większość zatrudniają na kontrakty z tego co wiem od znajomych, którzy tam jeszcze pracują wink Plus osoby, które pracują tam na etat (albo część), żeby w swojej działalności nie musieć płacić ZUSu), bo jak na duże miasto to i tak są żałosne stawki przy wymaganych umiejętnościach.

                  --
                  super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                  <*>
                    • kochamruskieileniwe Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 23:43
                      haha - już to pisałam.
                      wystarczy zobaczyć ogłoszenia. Taki GUS - sgłówny/starszy specjalista. Wmagania mocno wygórowane. Płaca - nie przekracza 4 tys. zł.
                      Inspekcje środowiska - j.w. oprócz wymagań spora odpowiedzialność. Płace niższe.
                      Inspekcja \Weterynaryjna - (lekarze weterynarii, wymagane doświadczenie) - jak wyżej...
                      itp itd...
                      dosyć szeroko o tym pisałam w momencie strajku nauczycieli. Ubiegły rok - maj.
                    • aerra Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 01:02
                      A proszę bardzo, pierwsze z brzegu nie w szkole: www.bip.krakow.pl/?dok_id=111904&bip_id=32
                      płaca zasadnicza: od 3500,00 do 3800,00 zł. brutto miesięcznie + premia uznaniowa miesięczna zgodnie z regulaminem wynagradzania + dodatek stażowy za wysługę lat + dodatek funkcyjny,
                      No i w tej jednostce w której pracowałam premia uznaniowa dla informatyków te 12 lat temu wynosiła 100 procent podstawy.



                      --
                      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                      <*>
          • hrabina_niczyja Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 21:07
            Ty chyba żartujesz. Ktoś ma zapłacić 4000 zł, bo znasz Excela. To jest minimum w pracy biurowej i nikt nie będzie tej znajomości traktował jak wielkiego ajwaj. Stanowisko asystenckie to jest i płacenie za coś takiego 4000 to chyba by firma na głowę musiała upaść.
            • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 21:19
              hrabina_niczyja napisała:

              > Ty chyba żartujesz. Ktoś ma zapłacić 4000 zł, bo znasz Excela. To jest minimum
              > w pracy biurowej i nikt nie będzie tej znajomości traktował jak wielkiego ajwaj
              > . Stanowisko asystenckie to jest i płacenie za coś takiego 4000 to chyba by fir
              > ma na głowę musiała upaść.


              Nie rozumiem Twojego rozumowania. Płaci się za wykonaną pracę i jeśli ktoś jest ogarnięty i potrafi wykonać pracę w szerokim zakresie, nie trzeba go kontrolować, ani poprawiać, to powinien dostać sensowne pieniądze, znajomość arkusza nie ma tu nic do rzeczy, dziwne by było, gdyby ktoś nie znał.
              A piszesz coś w rodzaju: mało płacą, bo wszystkim płacą mało na tym stanowisku.

              Rozmawiałem ostatnio z jednym gościem z logistyki, mówi, że w nowej pracy wykonał tyle operacji przez 3 miesiące, co w poprzedniej przez 3 lata. Dlatego ma pensję 4 razy większą, chociaż stanowisko jest to samo.
              • hrabina_niczyja Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 21:23
                Logistyka to zupełnie inne prawa i przywileje. Paniusie od robienia tabelek i parzenia kawy oraz robienia notatek na spotkaniach naprawdę nic nie wnoszą do firmy, finansowo na pewno. I ja nie pisze, że tak ma być, ale zarobki w Polsce są jakie są i nikt nie będzie płacił sekretarce pensji kierownika.
                • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 21:35
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Logistyka to zupełnie inne prawa i przywileje. Paniusie od robienia tabelek i p
                  > arzenia kawy oraz robienia notatek na spotkaniach naprawdę nic nie wnoszą do fi
                  > rmy, finansowo na pewno. I ja nie pisze, że tak ma być, ale zarobki w Polsce są
                  > jakie są i nikt nie będzie płacił sekretarce pensji kierownika.

                  Ja mam inne podejście. Zależy od tego, co taka osoba robi samodzielnie dla firmy. Płaciłbym i 10 tys. netto, gdyby ta osoba taką pracę wykonywała. Tej pogardy do stanowiska pracy, zupełnie nie rozumiem.

                  Co do pensji kierownika, nie musi ona zarabiać najwięcej w firmie. Czasami są osoby pracujące samodzielnie, ale posiadające umiejętności na takim poziomie, że zarabiają więcej od kierownika.
                  Widzę u Ciebie jakieś takie myślenie rodem z PRL.
                    • bistian Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 22:13
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > A co taka osoba robi samodzielnie? Kawę? Tabelkę? No wybacz, ale myślenie to ma
                      > sz ty dziwne. Jak na Trolla przystało zresztą 😂

                      To zależy od firmy. Ja czasami rozmawiam z pracodawcami i zawsze pada pytanie, czym mógłbym się zająć w firmie i jak go odciążyć? To, że ktoś obsługuje komunikację z klientami, nie oznacza od razu, że jest idiotą i że nie jest w stanie wykonywać innej pracy dodatkowo.
                      Poza tym, nikt tak nie przygada innej kobiecie i nie zdołuje, jak inna kobieta.
                    • eliksir_czarodziejski Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 22:51
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > A co taka osoba robi samodzielnie? Kawę? Tabelkę? No wybacz, ale myślenie to ma
                      > sz ty dziwne. Jak na Trolla przystało zresztą 😂

                      Hrabino, ziejesz w tym wątku taka pogarda że aż oczom nie wierzę. Jeśli w podobnym tonie lub choćby echach takiego tonu zwracalas się do swoich exow to nic dziwnego że uciekali i brali się za panie, które im takiej pogardy nie będą serwować - już nieważne cze w stosunku do nich samych czy do ludzi w ogóle...
                      • hrabina_niczyja Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 23:57
                        Przepraszam czym? To nie jest pogarda, a stwierdzenie faktów. Niestety za bycie asystentka nie dostaje się kokosów. A teraz mi powiedz co mają się moi eksowie do pracy autorki wątku? Chyba nic prawda? Więc jak już sobie zwymiotowałaś, bo musiałaś to nie zasmiecaj tym ludziom wątków.
                        • eliksir_czarodziejski Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 14:50
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Przepraszam czym? To nie jest pogarda, a stwierdzenie faktów. Niestety za bycie
                          > asystentka nie dostaje się kokosów. A teraz mi powiedz co mają się moi eksowie
                          > do pracy autorki wątku? Chyba nic prawda? Więc jak już sobie zwymiotowałaś, bo
                          > musiałaś to nie zasmiecaj tym ludziom wątków.

                          Twoi eksowie jak najbardziej mają się do Twoich wypowiedzi w tym wątku.
                          Nabrałam się na Twoje żale na matkę a po czasie wychodzi z Ciebie pełna pogardy dla innych osoba, brr.
                          • hrabina_niczyja Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 15:06
                            Pogardy? Bo nazwałam rzeczy po imieniu? Nie moja droga, to nie pogarda. To stwierdzenie faktu, że obowiązki asystentki nijak się maja do dobrego logistyka. W twoim wieku wypadałoby to już wiedzieć. Podobnie jak to, że żyjemy w kraju, gdzie wynagrodzenia nie powalają i nikt nie zapłaci sekretarce pensji dyrektora, bo dobra kawę parzy czy robi równe tabelki.
                        • asia-loi Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 08.01.20, 19:05
                          hrabina_niczyja napisała:

                          ... Niestety za bycie asystentka nie dostaje się kokosów. ...


                          A Pixi i Dixi z NBP?


                          --
                          Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
                          Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
                • prezent_urodzinowy Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 12:09
                  hrabina_niczyja napisała:

                  Paniusie od robienia tabelek i p
                  > arzenia kawy oraz robienia notatek na spotkaniach naprawdę nic nie wnoszą do fi
                  > rmy, finansowo na pewno.

                  Ojej, czyli te firmy z dobrego serca im płacą? Bo nic nie wnoszą, a jednak pensje dostają?
                  A może jednak są potrzebne i dlatego zostały zatrudnione? 😠
                • hrabina_niczyja Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 00:06
                  Nie tylko, księgowość, kadry itd. Inna inszość, że generalnie to wystarczy podstawowa znajomość, bo taki szeregowiec wklepuje jedynie dane. Wyciągnąć co nieco też by mógł, ale nie umie i już nikt się nie będzie nad tym zastanawiał tylko sam sobie zrobi. A można się też slizgac będąc prezesem spółki. Znam ja takiego, co musi to zanosi do innych.
    • szafireczek Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 17:50
      No bolesne, ale bądź konsekwentna, poszerzsj kompetencje i doświadczenie, a na pewno się odbijesz. Pewnie nie szybko, ale z czasem będą lepsze stawki. Powodzenia, masz charakterologiczne zadatki, a tego nie da się nauczyć, więc to Twój atut!
    • leni6 Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 18:13
      Moja rada jest taka żebyś bardziej skupiła się na maksymalizacji przyszłych dochodów a nie bieżących, często warto wybrać mniej płatna pracę ale pozwalająca zdobyć więcej umiejętności, które przydadzą się w przyszłości.
    • esperantza Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 19:11
      Zależy od branży. W mojej (farmacja), w moim obszarze młodszy specjalista a wiec taki który ma tylko wykształcenie kierunkowe, względny angielski (b2) i sprawia wrażenie bystrego na starcie dostaje 5 kpln. Później zarobki już tylko rosną przy czym albo trzeba być kumatym i się rozwijać faktycznie albo zmieniać firmy. Im większe i bardziej zagraniczne korpo tym mniej możesz umieć i więcej zapłacą . Na stanowiskach niemenagerskich po 5 latach można dociągnąć do 10 kpln. Później robi się trudniej i trzeba wejść na ścieżkę managerska aby istotnie ponieść sobie wynagrodzenie.
      Pisze z perspektywy W-wy ale i tu jest większość ff.
    • klaramara33 Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 21:40
      Dlaczego nie pójdziesz w IT? Albo załóż własną firmę, musisz usługi dla b trzeci, teraz ludzie dużo obdarzyła w dzieci.
      Odradzam gratkę komputerową jeśli chcesz dobrze zarabiac. Dobrze w tym zawodzie zarabiają bardzo uzdolnieni, reszta średnio.
      • 71tosia Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 04.01.20, 23:49
        od lat pisze na tym forum CZYTAJMY STATYSTYKI! Wg najnowszego raportu GUS (listopad 2019 roku) mediana płac wynosi 4000 zł brutto. To blisko 3000 zł netto. Powyżej 10 000 zł miesięczniezarabia tylko ok 500 000 osob w Polsce. Źródłem danych jest 47 tys. firm, co stanowiło 20 proc. przedsiębiorstw zatrudniających ponad 9 osób.
        Dane dotyczace jednoosobowych firm, wiele nie zmieniaja tej mediany.
          • 71tosia Re: Cierpkie przygody z zatrudnieniem 05.01.20, 20:19
            nie jest bzdura, sprawdz statystki i wroc na ziemie. Srednie dochody JDG - sa nawet mniejsze niz mediana w firmach ktore badal GUS, bo u nas nawet sprzataczka i pani od paznokci ma JDG. I tak dla porzadku srednie wynagrodzenia BRUTTO w sektorach (pazdziernik 2019 rok) to:
            sektor przedsiębiorstw 5 213 PLN
            przemysł 5 193 PLN
            przetwórstwo przemysłowe 4 990 PLN
            budownictwo 5 408 PLN
            handel, naprawa pojazdów samochodowych 4 815 PLN
            transport i gospodarka magazynowa 5 099 PLN
            zakwaterowanie i gastronomia 3 782 PLN
            informacja i komunikacja 8 712 PLN
            obsługa rynku nieruchomości 5 279 PLN
            administrowanie i działalność wspierająca 3 830 PLN
            Widac z tego ze ematka zwlaszcza piszaca o czytaniu ze zrozumieniem (ulubiona fraza niektorych pan ktore najwyrazniej przypisuja 'czytanie ze zrozumieniem' tylko sobie) pracuje u Glapinskiego skoro nie miesci sie jej w glowie ze inni zarabiaja miesiecznie 'na waciki'.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka