Dodaj do ulubionych

wzajemność w rodzinie

04.01.20, 21:24
Tak dumam sobie ostatnio o stosunkach panujących w części naszej rodziny. Konkretnie chodzi o przysługi. I jednostronność tych przysług. I chociaż nie traktuję krewnych jak partnerów biznesowych i że bilans musi być przynajmniej na zero, to po przemyśleniach zrobiło mi się przykro, bo zdałam sobie sprawę, że są takie osoby, i to w bliskiej rodzinie, które tylko ode mnie i męża biorą.
Nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy - poświęcony czas i (głównie) naszą profesjonalną wiedzę, w mniejszym stopniu pieniądze (pożyczki - zawsze zwracane, ale oczywiście darmowe). Niby nic takiego, normalka w rodzinie, ale te przysługi świadczymy ja i mąż może nie jakoś drastycznie często, jednak regularnie od wielu lat, a właśnie sobie uświadomiłam drugą stronę zasadniczo nic (jedna osoba) lub prawie nic (druga osoba). Fakt, radzimy sobie i rzadko potrzebujemy czyjejś pomocy, ale gdy o nią zwróciliśmy to nic z tego ( w stylu pomyślę co da się zrobić - i na tym koniec).
Źle się z tym czuję.
Jak jest u was, co sądzicie na ten temat?

Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: wzajemność w rodzinie 04.01.20, 21:27
      mamamisi2005 napisała:

      >rzadko potrzebujemy czyjejś pom
      > ocy, ale gdy o nią zwróciliśmy to nic z tego ( w stylu pomyślę co da się zrobić
      > - i na tym koniec).
      > Źle się z tym czuję.
      > Jak jest u was, co sądzicie na ten temat?
      >

      Moim zdaniem istotna jest tu kwestia, czy ta proszona osoba faktycznie mogłaby coś zrobić w tej sprawie, o którą prosisz, czy nie. Bo to jednak różnica, czy - przykładowo, bo nie wiem, o jaki charakter przysług ci chodzi - stówy do pierwszego "nie może" pożyczyć ci wuj rencista żyjący na skraju ubóstwa, czy wuj milioner, który nie taką kasę wydaje w tygodniu na samą kawę na mieście.


      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • mamamisi2005 Re: wzajemność w rodzinie 04.01.20, 21:44
        W mojej ocenie mogła, i własnie dlatego jest mi przykro.
        Prawdopodobnie nawet nie spróbowała, nic mi o tym nie wiadomo, aby było inaczej.
        Powiedzmy, że chodziło o doradzenie w temacie, którym zawodowo się dana osoba zajmuje. Zakładam, że trzebaby poświęcić nieco czasu i energii na przeanalizowanie kwestii, być może skonsultować się z kolegą po fachu.
        Czyli zasadniczo to samo, co ja i mąż świadczymy regularnie i czego nie odczuwałam jako wyzysk do czasu, zanim zdałam sobie sprawę, ze to działa tylko w jedną stronę
        • iwoniaw Re: wzajemność w rodzinie 04.01.20, 21:53
          No cóż, w takim razie też byłoby mi przykro. I tak, pewnie następnym razem nie leciałabym od razu z pomocą tak ochoczo jak dotychczas.




          --
          "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
        • beneficia Re: wzajemność w rodzinie 04.01.20, 22:01
          > Powiedzmy, że chodziło o doradzenie w temacie, którym zawodowo się dana osoba z
          > ajmuje. Zakładam, że trzebaby poświęcić nieco czasu i energii na przeanalizowan
          > ie kwestii, być może skonsultować się z kolegą po fachu.
          > Czyli zasadniczo to samo, co ja i mąż świadczymy regularnie

          No to następnym razem to osobie uświadom.
          Dla mnie ważna jest równowaga w relacjach, przy czym to nie musi być 1 do 1 w szczegółach ale ogólnie, na zasadzie "ja ci znajdę te dane/pomogę wypełnić papiery, za tydzien ty mi przez godzinę popilnuj dziecka".
          Z grubsza o to chodzi.
          O poczucie niebycia wykorzystywanym.
    • aqua48 Re: wzajemność w rodzinie 05.01.20, 12:14
      Cóż następnym razem jak Wy będziecie znowu proszeni o pomoc odpowiedz tym samym tekstem - zobaczymy co da się zrobić.. Albo odpowiedz wprost, że w najbliższym okresie raczej nie znajdziesz czasu i że radzisz by osoba poszukała innego rozwiązania, najlepiej w jakiejś firmie odpłatnie zajmującej się takimi poradami. Możesz nawet podać telefon..
      • mamamisi2005 Re: wzajemność w rodzinie 05.01.20, 16:38
        Myślałam o tym, ale sama nie wiem, chyba jednak przyczyniliśmy się do takiego stanu rzeczy... Długo pomagaliśmy nie oczekując i nie egzekwując nic w zamian. Może faktycznie było prosić o drobne przysługi, bez których i tak sobie poradziliśmy, ale powstałaby jakakolwiek równowaga. To ludzie młodsi od nas, wiadomo, początkowo mieli mniejsze możliwości. Tyle że obecnie od dobrych kilkunastu lat są pełnoletni, ustabilizowani życiowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka