Dodaj do ulubionych

ku..stwo w przychodniach

08.01.20, 12:34
Podejrzenie złamania żebra, po urazie. Człowiek idzie do rodzinnej lekarki, ona oczywiście daje skierowanie do chirurga ale zwolnienia z pracy NIE, ona nie da, bo się pan na pewno dzisiaj dostanie do chirurga, jak nie tu to w sąsiednim mieście. I facet został na lodzie, w pracy nieobecność, godzina 15, samochodu nie może prowadzić bo żebro boli, chirurg dostępny pieszo obłożony i nie ma nawet mowy o dostaniu się. I co w takiej sytuacji można zrobić, sytuacja z wczoraj, lekarka znana jako wyjątkowa zołza.
Obserwuj wątek
    • 45rtg Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:35
      barbibarbi napisała:

      > Podejrzenie złamania żebra, po urazie. Człowiek idzie do rodzinnej lekarki, ona
      > oczywiście daje skierowanie do chirurga ale zwolnienia z pracy NIE, ona nie da
      > , bo się pan na pewno dzisiaj dostanie do chirurga, jak nie tu to w sąsiednim m
      > ieście. I facet został na lodzie, w pracy nieobecność, godzina 15, samochodu ni
      > e może prowadzić bo żebro boli, chirurg dostępny pieszo obłożony i nie ma nawet
      > mowy o dostaniu się. I co w takiej sytuacji można zrobić, sytuacja z wczoraj,
      > lekarka znana jako wyjątkowa zołza.

      No to pismo do NFZ, że nie wykonuje obowiązków. Co za problem?
      • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:40
        Do kogo to pismO? Do kierownika przychodni? Pytam na przyszłość, jakby mojej rodzinie coś podobnego się trafiło. Chodzi o to, aby jednak skłonić jakoś rodzinnego lekarza, jakimiś argumentami, że w takim przypadku zwolnienie z pracy jest konieczne.
          • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:46
            I co to da? Konkretnie, jaki to może mieć skutek? Podejrzewam, że żaden. A mnie w takiej sytuacji chodziłoby o zwolnienie, bo jak wytłumaczyć nieobecność w pracy? I lekarka od lat jest znana z zołzowatości, pewnie niejedna skarga do NFZ na nią była.
            • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:48
              tak, najlepiej nie rób nic.
              Pożal się na forum, to ci na pewno pomoże. I zmieni funkcjonowanie tej przychodni na lepsze.


              --
              "Do wierzących, jazda samochodem"
              "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
              • daniela34 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:00
                Świadczenia zdrowotne są kontraktowane, umowy NFZ z placówkami przewidują możliwości nałożenia kary za naruszenie obowiązków. W związku z tym pisanie skarg akurat ma sens w tym wypadku. I do placówki i do NFZ. Ale oczywiście można powiedzieć, że wszystko jest bez sensu. I tak wszyscy umrzemy.
                • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:04
                  socjalizm, osiołku, to mimo pięcioletniego wysiłku piss-partii o jego przywrócenie, skończył się tu w 1989.


                  --
                  black_halo napisała:
                  >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
                  • 45rtg Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:43
                    alicia033 napisała:

                    > socjalizm, osiołku, to mimo pięcioletniego wysiłku piss-partii o jego przywróce
                    > nie, skończył się tu w 1989.

                    Socjalizm się, Boh spasał, jeszcze wcale nie skończył, natomiast ten problem nie ma z socjalizmem nic wspólnego, chyba że dla kuca.
            • turzyca Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:27
              >pewnie niejedna skarga do NFZ na nią była.

              Raczej nie. Ludzie nie pisza skarg. Bo wychodzą dokładnie z takiego samego założenia, co Ty. Że to nic nie przyniesie. Jakby co miesiąc spłynęła skarga, to istniałoby ryzyko, że posypią się kary, że NFZ wejdzie z kontrolą (a wszyscy kochamy kontrole) i dyrekcja placówki miałaby powód, żeby się wziąć za lekarza.

              --
              "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
            • jowita771 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:49
              Bez przesady, NFZ może pouczyć lekarza czy kierownika przychodni, że coś jest nie tak, kierownik może pouczyć personel. Ja kiedyś napisałam skargę do dyrekcji placówki w innej sprawie - w przychodni specjalistycznej dla dzieci kazano wypełniać druki, kogo się upoważnia do wglądu w kartę dziecka. I panie uparcie wymagały, żebym upoważniała samą siebie i ojca dziecka. Mówiłam im, że bez sensu jest upoważnianie samej siebie, tak samo, jak i drugiego rodzica, jako, że oboje mamy pełnię praw rodzicielskich. Nie dało się paniom przetłumaczyć, powiedziały, że wglądu do karty nie będę miała, bo nie jestem upoważniona. Napisałam skargę, dostałam odpowiedź, że personel został ponownie przeszkolony. Przy następnej wizycie widziałam w rejestracji, że panie miały zalaminowany wzór, gdzie było drukowanymi literami wpisane, że rodzice siebie nie wpisują w tym miejscu. Czyli się da.

              --
              Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
              /by rosapulchra/
        • beata985 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 15:19
          Iść raz jeszcze do rodzinnego..Nie jest tak że lekarz może do 3 dni wstecz wystawić czy coś mylę...
          W pracy urlop z przełożonym załatwić, uż w ostateczności

          --
          Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
      • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:44
        Wystawianie L4 to nie obowiązek, to przywilej nadawany przez ZUS. Można tego wyjątkowego przywileju nie mieć.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • z_lasu Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:40
      Gdyby się dostał to chirurg wystawiłby mu zwolnienie na kilka dni, a po ciąg dalszy odesłał z powrotem do rodzinnej (bo przecież żebro się może zrosnąć przez 5 dni, nie?). Nie wiem czy to zołzowatość lekarki, to cały system jest ciężko chory.
      • ortolann Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:35
        System jest chory, ale też jest ulubioną wymówką lekarzy. Bo system i tak musi być i nie da się inaczej.
        Jestem przekonana, że ta lekarka wiedziała, że będzie problem z uzyskaniem L4 od specjalisty, jak wiele kosztowałoby ją wystawienie tego dokumentu?

        --
        http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
      • aguar Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:37
        Gdyby chirurg tak zrobił, a rodzinna by nie chciała wystawić, to chociaż byłoby to upierdliwe dla pacjenta, miałaby rację. Ale w sytuacji z postu startowego pacjent trafił najpierw do niej, a ona na podstawie wywiadu i badania fizykalnego mogła tę niezdolność ustalić (właśnie choćby na krótko nie mając szczegółowej diagnostyki). Tak więc skarga do kierownika i NFZ jak najbardziej.
    • turzyca Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 12:43
      Lekarz może wystawić skierowanie wstecznie, a skierowanie od rodzinnej z informacją, że wystąpił uraz jest powinno przecież być podstawą do potwierdzenia słów pacjenta o momencie wystąpienia urazu i niezdolności do pracy. Od tej strony powinno dać się wszystko załatwić.

      Ale i tak namawiam do złożenia skargi i do kierownictwa przychodni i do NFZ, bo zawsze jak się zrobi poważna katastrofa to kierownictwo placówki mówi "na tego lekarza nigdy nie było skarg, nie można się było spodziewać takiej sytuacji", mimo że na mieście od dawna słuchy o problemach chodzą. Trzeba pisać, koniecznie.

      --
      Czajniczek Pana R.
        • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:49
          Nie musiałaby, bo żaden lekarz nie ma obowiazku pisania L4. To jest przywilej, który ZUS nadaje lekarzowi lub też nie nadaje, wg uznania. Prawnie pacjent ma prawo do L4. Prawnie lekarz nie ma obowiązku go wystawić. Jak jest burdel, to się łatwiej jedno na drugie szczuje i łatwiej manipuluje narodem.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • mooi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:06
      a to nie idzie sie na SOR w takim przypadku?
      Przecież uraz, złamanie to chyba "takie" przypadki?
      Jesli przeżyje (SOR) to zwolnienie dostanie.
      I dziwie sie, ze człowiek chodzi do lekarki rodzinnej "wyjatkowej zolzy". Przeciez dzis mozna sobie lekarza wybrac.
    • szafireczek Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:33
      Najwyraźniej u pacjenta z bólu nastapiło zaćmienie umysłu, albo przesadza, a faktycznie tylko się uderzył...
      Nie wyobrażam sobie, że po wizycie u lekarza nie ma się w ręku zwolnienia i skierowania na cito na prześwietlenie...
      więc albo po badaniu wyszło, że uraz nie jest poważny... lekarz nie zaryzykowałby sytuacji, że może to być chociażby pęknięcie (nawet nie złamanie), ale z przemieszczeniem...(ciekawe która strona - może lewa?)...albo pacjent to jakaś niemota...ostatecznie wystarczyło pojść do dyrekcji przychodni...
      • 35wcieniu Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:41
        Nie wiem jaka to przychodnia ale na przykład osiedlowa u moich rodziców wygląda tak że jest pani w rejestracji i 2 lekarki, dziecięca i dla dorosłych i tyle. Więc z tym "wystarczyło pójść do dyrekcji" to nie zawsze tak łatwo.
        Napisanie skargi ma sens, ale nie załatwia problemu braku zwolnienia w tym momencie.
        Nie da się ogarnąć umysłem polskiej służby zdrowia.

        --
        - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
        - Ale jak przez głowę?
        - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • szafireczek Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:53
          Skarga ma sens tylko po uprzednim zaznajomieniu się z opisem w karcie pacjenta, bo może sie okazać, że tam jest napisane, że pacjent podczas badania palpitacyjnego zgłaszał niewielki ból...innych oznak brak...

          No i skargę powinien podpisać pacjent, bo na razie larum na forum zrobiła ematka nie-pacjentka, która jak sie domyślam nie była w gabinecie, więc informuje z drugiej ręki...smile

          Najciekawsze, że podniesiony problem to brak zwolnienia, a nie brak na cito prześwietleniasmile!

      • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 15:00
        >Nie wyobrażam sobie, że po wizycie u lekarza >nie ma się w ręku zwolnienia i skierowania na >cito na prześwietlenie
        Lekarz rodzinny nie wystawia skierowan na cito. Jak trzeba na cito, to się jedzie na SOR. Rodzinny operuje diagnostyką, która może poczekać, np usg za tydzień przy bolu brzucha od miesiąca, rtg za 3 dni, przy kaszlu palacza, morfologia w środę, bo jakieś dziecko blade, a może ma anemię, niedajboze. Jak jest brzuch ostry albo podejrzenie ropnia płuc, wymagające diagnostyki tu i teraz, to od tego jest szpital.

        Tak samo zwolnienie - L4 dostaje się wtedy, kiedy lekarz widzi wskazania, a nie kiedy klient się domaga.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • feliz_madre Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 13:52
      Czemu od razu nie pojechał na sor?
      Kolejki do chirurgów z reguły są kilkutygodniowe lub kilkumiesięczne. Jesli to uraz/wypadek to od razu na sor, choćby trzeba było wystać w kolejce 5 godzin to warto, bo co innego - chodzić ze zlamanym żebrem i bólem przez kolejne x dni? Na SORze i zwolnienie wystawią i podstawa do wypłaty ubezpieczenia jest.
    • obrus_w_paski Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:36
      Jak można po urazie isc do lekarza rodzinnego? No chyba, ze uraz był tydzień temu, pacjenta pobolewalo i z tego powodu poszedł do rodzinnego, który powiedział „być może masz złamane żebro”?

      Trzeba sprawdzić, co rodzinny napisał w karcie. I jeśli uraz jest świeży to na sor
      • 45rtg Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:41
        obrus_w_paski napisała:

        > Jak można po urazie isc do lekarza rodzinnego? No chyba, ze uraz był tydzień te
        > mu, pacjenta pobolewalo i z tego powodu poszedł do rodzinnego, który powiedział
        > „być może masz złamane żebro”?
        >
        > Trzeba sprawdzić, co rodzinny napisał w karcie. I jeśli uraz jest świeży to na
        > sor

        A jak nie jest świeży, to dziabnąć się kantem stołu w to żebro, dla odświeżenia, żeby na sorze nie narzekali, że tyle chodził i przynosi stare złamanie.
    • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 14:54
      Poniekąd słusznie. Na razie jest "podejrzenie złamania zebra", a nie złamanie. Może to zwykły siniak i człowiek jest zdolny do pracy, wiec na jakiej podstawie pisać niezdolność? Tak samo jak z katarem, ktoś sobie rano nie pójdzie do pracy, bo uważa się za chorego, a lekarz nie stwierdzi żadnej choroby uzasadniającej L4 i go nie da - trudno, nieobecność poleci z urlopu.

      Kiedy był uraz? Dzisiaj? Po urazie z podejrzeniem złamania się na SOR jedzie, a tym bardziej, jak to jest wypadek w miejscu pracy.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 16:29
          A gdzie ty byś poszła? Facet dostał po żebrach podczas grania meczu, następnego dnia wstał z łóżka i poczuł, że nie może odetchnąć, wsiąść do samochodu, boli jak diabli, to co miał zrobić? Wizyta u rodzinnego po to aby pokierował dalej, dał jakieś leki znieczulające ewentualnie poradę i zwolnienie, potem wiadomo że specjalista. Inny lekarz nie miałby z tym problemu, ale ta pimpa zawsze taka zołzowata. Od kiedy trzeba mieć komplet badań aby dostać zwolnienie? A wywiad lekarski to co? Nie liczy się to co pacjent mówi, co zgłasza, nie wszystko jest widoczne tak jak złamanie otwarte czy wysypka na skórze.
      • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 16:25
        Jak zdolny, jak nie mógł wsiąść do samochodu żeby prowadzić. Bez jaj, tak to wszystko można podważać, według tego jedynie pacjent słaniający się na nogach z gorączką 39 i żółtymi czopami w gardle by się kwalifikował. Na sorze ostatnio ktoś z mojej rodziny spędził 13 godzin.
        • 45rtg Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 16:27
          barbibarbi napisała:

          > Jak zdolny, jak nie mógł wsiąść do samochodu żeby prowadzić. Bez jaj, tak to ws

          To tym bardziej, co robił w przychodni? Czego tam w ogóle oczekiwał? Uzdrowienia przez nałożenie rąk?

            • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:21
              no to dostał skierowanie do specjalisty, który powinien był pokierować dalszymi badaniami.
              Lekarz rodzinny nie ma rentgena w oczach, żeby stwierdzić, czy żebro jest złamane/pękniete czy nie. Palpacyjnie trudno to stwierdzić. Środki przeciwbólowe przed diagnozą to też nie zawsze dobry pomysł, bo mogą maskować objawy.
              A zwolnienia na "pani, bo mnie tu boli" nie dają, bo każdy by brał.



              --
              45rtg o muzykach:
              "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
          • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 18:36
            Płacą ci za złośliwość, czy tak bezinteresownie?
            Co dziwnego, że ludzie załatwiają swoje sprawy tak, aby było racjonalnie? Po jakiego grzyba lecieć na sor i zabierać kolejkę ludziom z udarami, skoro można by racjonalnie myśląc pójść ze złamanym żebrem, które nie jest sprawą bardzo pilną, aczkolwiek uniemożliwiającą pracę i w dodatku boli. Lekarz rodzinny powinien zbadać, zebrać wywiad, dać zwolnienie pzynajmniej na kilka dni kiedy delikwent dopcha się do specjalisty.
            • sumire Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 18:52
              Ludzie z udarami prawdopodobnie docierają na SOR karetką, a wtedy ma się pierwszeństwo przed oczekującymi z mniejszym problemem. Jestem wielką przeciwniczką zapychania oddziałów ratunkowych, ale w przypadku konkretnego urazu lekarz rodzinny guzik ci pomoże. Sad but true.
            • umi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 18:52
              Po jakiego grzyba lecieć na sor i zabierać kolejkę ludziom z udarami, skoro można by racjonalnie myśląc pójść ze złamanym żebrem, które nie jest sprawą bardzo pilną, aczkolwiek uniemożliwiającą pracę i w dodatku boli. - Tez tak mysle. Z jednej strony memphis ma racje, lekarka miala prawo postapic jak postapila. Z drugiej strony takie osoby jak ten facet zajmuja potem kolejki bardziej potrzebujacym. Wychodzi na to, ze jak praw jest durne, trzeba samemu ruszyc glowa.
              • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:01
                Można jeszcze iść do poradni chirurgicznej, czy ortopedycznej, w zależności od urazu i powołać się na przyjęcie w tzw. trybie nagłym, czyli z wypadku, w teorii powinni przyjąć, w praktyce różnie bywa, ale zwykle nie odmawiają, tyle, że trzeba czekać aż przyjmą planowych, więc często wcale nie jest szybciej niż na SOR.
                Facet pierdoła zapewne zapisywał się "na skierowanie" zamiast powiedzieć, ze się rąbnął, strasznie boli i zaraz umrze wink
              • kk345 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:51
                >pójść ze złamanym żebrem, które nie jest sprawą bardzo pilną, aczkolwiek uniemożliwiającą pracę

                Nie no, spoko, złamane żebro może się przemieścić, przebijając płuco na przykład, ale przecież najważniejsze to dostać zwolnienie od rodzinnego. Nie warto SORowi głowy zawracać, każdy rodzinny przecież ma w gabinecie RTG i radiologa do dyspozycji...big_grin
            • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 18:55
              A nie dało ci do myślenia, że ci tu wszyscy jak jeden mąż napisali, ze z urazem nie idzie się do rodzinnego?
              Ten rodzinny zrobił to, co zrobiliby wszyscy inni, odesłał do specjalisty. Być może inny byłby bardziej litościwy i wypisał zwolnienie choćby na ten dzień, ale obowiązku takiego nie miał.
            • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:19
              barbibarbi napisała:

              > racjonalnie myśląc pójść ze złamanym żebrem,

              racjonalnie myśląc, to dopóki ci fachowiec, czyli lekarz, na podstawie badania rtg nie powie, że masz złamane żebro, to nie wiesz, czy to tylko faktycznie złamane żebro, czy może jednak poważniejszy uraz.
              Dlatego w takich sytuacjach idzie się na SOR, jak do 18 nie uda się tego stwierdzić w ramach zwykłej pomocy lekarskiej.
              A jako że lekarz rodzinny nie ma rentgena w oczach, to zwolnienia na "złamane żebro" nie wypisze, bo bez badania, jednoznacznie na to wskazującego, podpadnie zusowi (przyznającemu lekarzom prawo do wystawiania zwolnień lekarskich) i nfz-towi.




              --
              45rtg o muzykach:
              "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
            • kk345 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:54
              Przypadki kończące się poważną operacją nie oznaczają z automatu przypadków pilnych. Poważnej operacji wymaga też uraz kolana, a w triażu dostaniesz kolor zielony i przed tobą obsłużą zawałowca, rowerzystę z krwawiącą głową i niemowlę z podejrzeniem połknięcia ludzika Lego. Sądziłam, ze to jest jasne dla wszystkich dorosłych, ale ematka jak zawsze potrafi zadziwić
                  • 35wcieniu Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 21:12
                    Tylko że ona ma w gruncie rzeczy rację. Nie wie lepiej niż cały SOR, tylko -ja to tak rozumiem- zwraca uwagę to że cały ten system jest totalnie chory i skrajnie źle zorganizowany.
                    Wiem że niby każdy w tym kraju powinien już się przyzwyczaić i nawet nie dziwić, no niby racja, ale jednak czasami się nie da, a system się nigdy w życiu nie zmieni jeżeli będzie przez wszystkich traktowany jako "tak jest i tak być musi".
                    Nie wiem czy znajdę, ale byl tu kiedyś analogiczny wątek ale z rozwiązaniem: "jadę na sor". Co się działo, matko, "na sor z pierdołą, tam ludzie umierają, a ta na sor jedzie z urazem, no idiotka".
                    Ludzie są wytresowani i nauczeni że w tym systemie jak się nie obejrzysz to d... z tyłu, jest źle, ma być źle, nic nie może być proste, wszystko trzeba wyszarpać ostatkiem sił, w międzyczasie niezależnie od drogi postępowania narażając się na ostracyzm że w ogóle się istnieje i zabiera jakieś miejsce w jakiejś kolejce - zawsze.

                    --
                    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                    - Ale jak przez głowę?
                    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                    • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 22:10
                      No właśnie, jak się nie obejrzysz to d..pa z tyłu, a jeszcze na ematce cię skrzyczą, że głupi, że nie pojechał na SOR, a w innym wątku będą gadały, że całkiem odwrotnie. Gdybym wprost napisała, że z podejrzeniem złamania żebra po uderzeniu na treningu chce koleś jechać na SOR, to też bym oberwała, że chce umierającym udarowcom i zawałowcom kolejkę zajmować i na SoR z pierdołami się nie chodzi. No taka specyfika służby zdrowia i tego forum.
    • frequenter.light Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 15:48
      Ponoć złamane żebro zrasta się samo i leczy się środkami przeciwbólowymi. Stłukłem sobie kiedyś żebro i rodzinny wysłał mnie na RTG sprawdzić czy nie pęknięte. Ale zwolnienia na to nie brałem. Jak bardzo boli, to z powrotem do lekarza rodzinnego i nie wychodzić z gabinetu dopóki nie wypisze zwolnienia lekarskiego.
      • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 16:33
        Boli bardzo, to kolega męża, może siedzieć tylko w jednej pozycji i leżeć wysoko na poduszkach. Podobno zapalenie płuc łatwo od tego może się przyplątać. Nie dostał pomocy, jutro o świcie pod gabinetem chirurga musi się ustawić uncertain
        Ta baba jest jedna taka wredna w przychodni, reszta lekarzy OK, ale do niej zawsze się można dostać, bo nikt nie chce do niej się zapisywać, dlatego poszedł do niej bo inni już mieli komplet pacjentów.
        • 35wcieniu Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:26
          I tak spoko że chirurg jutro, miał szczęście. Zwykle trwa to tyle że wszystkie porady odnośnie wstecznego L4 stają się absurdalne.

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
          • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:32
            zwykle to jednak ludzie w takich sytuacjach nie kombinują jak koń pod górę, a zgłaszają się na SOR.


            --
            black_halo napisała:
            >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
          • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:08
            Mój mąż wyszedł ze złamaniem z SOR i zaleceniem kontroli za 3 dni w Poradni (nie byli pewni czy zagipsowac, czy jednak potrzebna będzie operacja). W Poradni rzucili mu termin "za 3 m-ce".

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • memphis90 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:07
          >Podobno zapalenie płuc łatwo od tego >może się przyplątać
          Niespecjalnie.

          >Nie dostał pomocy, jutro o świcie pod >gabinetem chirurga musi się ustawić
          Niech się kolega zdecyduje - albo jest cierpiący i słaby, wtedy jedzie na SOR jako stna po urazie, albo nie chce mu się spędzać czasu na SOR - ale wtedy będzie czekał od rana na wizytę u chirurga i na termin rtg w trybie poz.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:25
              A w przychodni myślisz, że się nie osiedzi? To, że go przyjmą, nie znaczy, że wejdzie jako pierwszy, tam będą ludzie zapisani na godziny.
              Nawet prywatnie często nie dostaje się wizyty w tym samym dniu, a do gabinetu wchodzi według kolejki.
            • kk345 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 20:01
              To jeszcze niech ktoś mu wytłumaczy, ze chirurg da mu skierowanie na RTG i z wynikiem trzeba będzie do niego wrócićsmile Faktycznie szybciej, niż na SORze, kolega doskonale to wykombinowałbig_grin
              • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 20:13
                Będzie czekał tyle co na SOR albo i dłużej. Najpierw wejdą wszystkie babcie z numerkami, jak delikwent się w końcu wciśnie, to dostanie skierowanie, będzie musiał iść na RTG, odczekać w kolejce, wrócić ze zdjęciem pod gabinet i przeczekać kolejną falę zapisanych wcześniej emerytek big_grin
                Niech sobie termos z herbatą weźmie big_grin
                • kk345 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 20:26
                  Zakładasz, ze zdąży zrobić RTG jeszcze tego samego dnia big_grin I pamiętajmy, ze nadal mówimy o cierpiącym człowieku, który nie moze prowadzić i w zasadzie ledwie siedzi. No to posiedzi w kolejnych poczekalniach, zamiast w jednej, ułatwił sobie życie jak cholerabig_grin Facet buja się od wczoraj, nadal nikt go nie prześwietlił, zwolnienia nadal brak, ale grunt, ze nie stracił czasu na SORze...mistrz organizacji.
                    • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 22:31
                      A na Sorze to migusiem prześwietlają, bandażują i zagipsowywują big_grin Ekspresowo po prostu, jak na amerykańskich filmach, gdzie pędem wjeżdżają z pacjentem na wózku, z jednego boku pięciu pielęgniarzy z drugiego 5 lekarzy w rozwianych fartuchach, a w gabinecie już czeka kolejnych pięciu z bandażami i gipsem smile
                      • sumire Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 23:07
                        Trafiłam raz na SOR z rozpieprzoną nogą. Kolano mi się zginało w złą stronę.
                        I otóż tak, zrobili mi prześwietlenie, lekarz je zaraz obejrzał, powiedział, co się stało, wystawił L4, opakowali mi nogę w gustowną szynę. Tej samej nocy byłam z powrotem w domu.

                        Lekarz rodzinny, widząc kogoś z poważnym urazem, bardzo niewiele może, choćby chciał.
                      • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 23:08
                        Jak pan taki wygodnicki, to najlepiej niech idzie prywatnie, jak odpowiednio zapłaci, to i dywan czerwony mu rozłożą. bo widzę, ze chcielibyście od ręki, za darmo i z obowiązkowym l4.
                        I o ile państwowa służba zdrowia jest jaka jest, o tyle na całym świecie nie ma takiej opcji, że na SOR się nie czeka, inne placówki są od planowych przyjęć inne od nagłych.
                        Dodam jeszcze, że jeżeli chodzi o L4, to w wielu krajach mogą tylko pomarzyć.
            • sumire Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 20:22
              Tylko że na SOR-ze prześwietlą go w miarę szybko, jeśli będzie podejrzenie złamania. Bez skierowań ani czegokolwiek. Chirurg ani magicznie nie zmniejszy mu bólu (najwyżej zapisze jakieś środki typu tramadol), ani nie naprawi go bez zaglądania do środka, a żeby to zrobić, musi zlecić albo rentgen, albo rezonans.
              No ale fakt, może dać L4, a w całej sprawie chyba najbardziej o nie chodzi.
    • dyzurny_troll_forum Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 16:09
      barbibarbi napisała:

      > I co w takiej sytuacji można zrobić, sytuacja z wczoraj,
      > lekarka znana jako wyjątkowa zołza.

      Bierzesz skierowanie*, takie na którym jest nadrukowany Zygmunt Stary, i udajesz się z tym skierowaniem do normalnego lekarza.

      * może byś potrzeba posiadania kilku skierowań, jeżeli trzeba wykonać jakieś dodatkowe badania

      --
      Nic nie zostało wybaczone!
    • asia_i_p Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:09
      Iść do drugiego lekarza pierwszego kontaktu i wyjasnić, że oprócz żebra ma biegunkę jak jasna cholera i rzyga dalej niż widzi.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:24
        i co z tym ów drugi lekarz miałby zrobić, poza odesłaniem kolegi barbiowego męża na SOR, gdzie sam z siebie może w każdej chwili (a na pewno po godzinie 18) i tak pójść?

        --
        black_halo napisała:
        >Piłsudski to największa tragedia w polskiej historii a pomnik ma w każdej dziurze i się >go prawie na ołtarze wynosi jako symbol patriotyzmu.
          • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:30
            to miało być śmieszne,? No to ci nie wyszło, lauren.

            Przytomny lekarz jak usłyszy o urazie żeber i biegunce tym bardziej nie da zwolnienia, tylko odeśle na SOR, bo się będzie bał że to poważniejszy, niż proste złamanie żeber, uraz wewnętrzny i za zlekceważenie go będzie go potem rodzina pacjenta po prokuraturach i sądach ciągać.

            --
            bo_ob napisała:

            >W wioskach powszechnie dostępne są chyba tylko okresowo cytryny i pomarańcze, jeśli >chodzi o owoce egzotyczne, no, może jeszcze banany.
              • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:46
                litościwy a głupi może tak.
                Ale od takich lekarzy to strzeż nas, boże.


                --
                z wątku "Kto z was emigruje gdy pis wygra?"
                volta2: "mam nadzieję , że mój mąż. Dlatego z całą premedytacją będę głosowała na pis, i nawet wszystkich dookoła namawiam, bo strasznie potrzebuję wybyć na paroletni kontrakt jako osoba towarzysząca".
              • alicia033 Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 19:53
                znaczy: jak komuś chodzi o parę dni l4, to może próbować startować do lekarza z historią o biegunce.
                Ale jak w historię z biegunką wmiesza uraz żeber, to tylko konował bez instynktu samozachowawczego wystawi mu w takiej sytuacji zwolnienie. Albo oszust, który potem będzie fałszował historię leczenia, żeby się wybronić.


                --
                www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
                • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 20:04
                  Oczywiście z urazem klatki piersiowej to głupota, to że to tylko żebro, to zapewne autodiagnoza pacjenta niepoparta żadnymi badaniami.
                  Natomiast nie udawajmy, że eeee nazwijmy dyplomatycznie big_grin nie do końca zasadne L4, nie leją się gęstym strumieniem wink
    • cruella_demon Re: ku..stwo w przychodniach 08.01.20, 17:53
      Jak bym się połamała, to bym jechała bezpośrednio na SOR, czy urazówkę jeżeli w danym mieście jest, a nie do rodzinnego, który goowno pomoże, bo to nie jego działka. Po skierowanie to se można na hemoroidy iść, a nie z wypadku.
      Inna sprawa, ze miałam połamane żebra i nic się z tym w sumie nie robi, leki przeciwbólowe, oszczędzanie się, zakaz większej aktywności, typu sport, żeby nie przebić płuca i czekanie aż się zrosną.
    • barbibarbi Re: ku..stwo w przychodniach 09.01.20, 22:09
      Informuję zainteresowanych, że kolega udał się o świcie do chirurga, zapisał się i został przyjęty. Całość trwała z godzinkę, na rtg niewiele widać, być może żebro jest pęknięte, lekarz zalecił odpoczynek, leki przeciwbólowe, nic nie bandażował, bo żebra się nie bandażuje, nawet jeśli jest wyraźnie złamane, to zaleca się to samo - odpoczynek, brak wysiłków fizycznych i ew. leki. Dostał zwolnienie z datą wsteczną do końca miesiąca i lekko się uśmiechnął na wieść, że lekarka nic chciała zwolnienia wypisać, pewnie ją już znają wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka