Dodaj do ulubionych

konflikt w rodzinie - jak rozwiązać

11.01.20, 16:19
Co zrobić, jak jedna ze stron konfliktu, która uważa się za pokrzywdzoną w nim, chciałaby o tym porozmawiać z drugą stroną, a druga strona chce tylko rozmawiać o przysłowiowych kwiatkach i bratkach? Dlaczego to jest takie trudne? Po drugie co zrobić, jak już w trzecim zdaniu rozmowy na interesujący mnie temat, druga strona zaczyna krzyczeć i mówić bez końca. Mi wtedy też skacze ciśnienie, ale wiem, że odpowiadanie krzykiem to nie jest wyjście. Problem tylko w tym, że wypowiedź w formie krzyku jest bardzo długa - może chodzi o to, żeby mnie zakrzyczeć? - a na dodatek zawiera istotne przeinaczenia faktów, których dotyczy rozmowa. Co zrobić, żeby się nie zdenerwować. Chyba liczyć do dziesięciu i robić sobie notatki z przeinaczeń do których się chce ustosunkować? Ja mam ten problem, że jak ktoś długo nie pozwala mi dojść do głosu, to zapominam, co mówił na początku.

Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 16:25
      Iść na terapię par. Nie żartuję. Tu jest potrzebna trzecia osoba, bo z tego opisu wyłania mi się typ, z którym samodzielne rozmowy najmniejszego sensu nie mają, bo wszystko przeinaczy i słuchać też nie będzie. No ale to tylko jeden wpis, może rzeczywistość jest inna...
    • jola-kotka Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 17:11
      Jesli ktos wie ze ty chcesz rozmawiac z pozycji pokrzywdzonej to tez wie jaki taka rozmowa moze miec brzebieg. Nikt nie lubi bys oskarzany lub sluchac jak mu sie wypomina to czy tamto. Do oskarzen trzeba sie jakos odniesc. Bywa to trudne. Potrzeba do tego dystansu do wlasnej osoby, samokrytyki i odrobimy honoru. Nie kazdy to potrafii. Jesli to jest kots wazny to j/w dziewczyny pisaly. Jesli to wuj szwagra mego drugiego meza to olac. Czasami jest tak ze pewnych konfliktow nie da sie rozwiazac bo do tego potrzeba checi obu stron. To ze ty chcesz moze nie wystarczyc. Z tym tez powinnas sie liczyc. Tzn. moze byc tak ze wykorzystasz juz wszystkie opcje a rezultatu nie bedzie bo druga strona nie zechce z taba wspolpracowac a na to nikt wplywu nie ma.
      • chestofdrawers Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:21
        Próbowałam pisać list, zajęło mi to x godzin i nie nadaje się do przeczytania, bo mimo starań wyszło w nieprzyjemnym tonie. To przez to, że nie potrafię zareagować adekwatnie od razu. Mam kłopoty z asertywnością tak jak moja matka. Nie mam pieniędzy na terapię, raz miałam chodzić na trening asertywności, to się nie utworzyła grupa. Chodzę sporadycznie do psychoterapeutki jak mam pieniądze, ale to żadna terapia, bo nie mam pieniędzy, bo dodatkowo mam przez ten konflikt kłopoty z pracą, straciłam świetną pracę.

        "Jesli ktos wie ze ty chcesz rozmawiac z pozycji pokrzywdzonej to tez wie jaki taka rozmowa moze miec brzebieg. Nikt nie lubi bys oskarzany lub sluchac jak mu sie wypomina to czy tamto. " - zgoda, tylko z jakiej innej pozycji rozmawiać? Udawać, że się nic nie stało i nie rozmawiać wcale też nie można, bo po prostu po tamtym jestem lekceważona.
        • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:33
          1.) Terapia na NFZ jest na NFZ. Tylko trzeba poczekać. Lepiej poczekać i zrobić niż nie zrobić z braku kasy.
          2.) Bardzo dobrze z tym listem Ci wyszło. Bo myślisz, że rozmawiasz inaczej? Nie. Rozmawiasz tam samo, jesteś przykra, nieprzyjemna. To teraz weź ten list (albo napisz nowy jeśli tamten jest nieaktualny) i przepisz go od nowa ale tak, żeby był miły. Odłóż na tydzień i przeczytaj. Nadal jest miły? Czy da się coś jeszcze ulepszyć? Poćwicz tak. Z czasem te interwały będą coraz krótsze i będziesz umiała napisać miły choć krytyczny list od razu. A lepiej pisać choćby co trzy dni niż kłócić się w rozmowie.
          3.) Technika "jedna rozmowa jeden temat jedno porozumienie" oraz "2:1:2:1:2:1". Mówisz dwie minuty, druga strona przez minutę streszcza, czy zrozumiała, odpowiada przez dwie minuty, Ty streszczasz itd. Omawiacie tylko jeden temat i staracie się znaleźć rozwiązanie. To jest ten cel. Jak ktoś zaczyna mówić "a Ty wczoraj", to trzeba sobie np. zadzwonić dzwoneczkiem, ma być przypomnajka bez słów, że to nie na temat.
          4.) Mediator jest bardzo dobrym pomysłem.

          --
          "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
          • katriel Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:50
            > Technika "jedna rozmowa jeden temat jedno porozumienie" oraz "2:1:2:1:2:1".

            Zawsze przy takich radach mam ochotę zapytać: jak się przekonuje drugą stronę, żeby zechciała zastosować się do tego rodzaju harmonogramu? Albo żeby zechciała mediatora? Zakładając, że ta druga strona - jak w opisanym przykładzie - "chce rozmawiać tylko o kwiatkach i bratkach" i sama wcale nie szuka lepszego sposobu rozmawiania?


            --
            Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
            • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 21:32
              >Zawsze przy takich radach mam ochotę zapytać: jak się przekonuje drugą stronę, żeby zechciała zastosować się do tego rodzaju harmonogramu? Albo żeby zechciała mediatora? Zakładając, że ta druga strona - jak w opisanym przykładzie - "chce rozmawiać tylko o kwiatkach i bratkach" i sama wcale nie szuka lepszego sposobu rozmawiania?

              Wiesz, ja zakładam, że ludzie są ze sobą dlatego, że związek wnosi wartość dodaną do ich życia. Jak druga osoba powoduje tylko, że żyje nam się trudniej, to po grzyba się męczyć?

              Weźmy na tapetę problem, który tutaj chwilę temu był, dziecko jest za grube, trzeba coś z tym zrobić, państwo się umawiają, że pan będzie chodził na basen z synem, pan ostatnio coś nie chodzi.
              Jeśli otwarciem rozmowy będzie "dlaczego Ty znowu nie zabrałeś Maćka na basen, czy wszystko w tym domu ja muszę załatwiać", to nic dziwnego że pan Tomek ma ochotę rozmawiać tylko o kwiatkach i bratkach.
              Ale ja robię takie optymistyczne założenie, że Tomek tego swojego Maćka kocha i chciałby dla niego jak najlepiej, więc jeśli Kasia mówi do Tomka "chcę pogadać o tym jak zadbać o Maćka zdrowie", to Tomek usiądzie i pogada. I niech siedzą i gadają, a jak któreś zejdzie na "no tak, ale przez ostatnie trzy tygodnie tylko ja robię zakupy, palcem o palec nie stukniesz", to dzwonimy sobie dzwoneczkiem i przypominamy, że gadamy o tym, jak zadbać o Maćka. Jeden temat, jedno porozumienie.

              Przy czym ja jestem pragmatycznego zdania, że potem warto uprawiać seks, bo oksytocyna powoduje, że kochamy obślizgłą krewetkę, która męczyła nas skurczami przez dwie doby, a przez dziewięć miesięcy inaczej zatruwała życie, więc na nasze uczucia do wyględnego faceta też dobrze wpłynie. No i takie pogaduszki nie będą nam się kojarzyć tylko ze stresem, jak najpierw kortyzol, potem oksytocyna.


              --
              Czajniczek Pana R.
              • mooi Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:23
                >Jeśli otwarciem rozmowy będzie "dlaczego Ty znowu nie zabrałeś Maćka na basen, czy wszystko >w tym domu ja muszę załatwiać", to nic dziwnego że pan Tomek ma ochotę rozmawiać tylko o >kwiatkach i bratkach.

                mnie to zawsze smieszy "nieomylnosc" wszelkich pań terapeutek...Prawdziwych lub samozwańczych...
                Ja kiedys stosowałam podobne rady w stosunku do dzieci. Popularna seria ksiażeczek pań Faber i Mazlish. Ksiażeczki czytało sie świetnie! wszystko miało ręce i nogi oraz było "celne" i "merytoryczne" (i tez to lubilam).
                Ale jak 10 raz zwróciłam sie do nastolatka charakterystycznym zwrotem (programem) proponowanym przez panie (np."jesteś wściekly, nie podoba ci sie to, itd itp) to mój syn miał serdecznie dośc, co był uprzejmy wyrazic a ja natychmiast skonczyłam z cudownymi radami terapeutek.
                A z tym seksem po mniejszej lub większej awanturce, to przegięcie. Chyba ze ktos lubi jakies ekscesy typu sado-maso to wtedy jest pole do popisu.
                Natomiast mnie samej asertywnosc niesłychanie wzrosła z wiekiem. A juz na pewno kiedy urodziłam dzieci. Kontakty np. z polska służba zdrowia, a juz szczególnie paniami w rejestracji, niesłychanie mnie wyzwoliła z chowania sie po kątach.
                Poza wszystkim to nie wiemy o kogo chodzi w tej "rodzinie" Co innego konflikt z mezem a co innego matką, czy bratową, dzieckiem.
                Jesli ktos krzyczy na mnie w rozmowie to ja wychodzę, nie cierpie agresji.
                • kosmos_pierzasty Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:29
                  Nie wiem, może partnerzy tych rozmów są siebie warci, ale zastanawia mnie, że po dość szczegółowym opisie tego, jak zachowuje się druga strona, większość odpowiedzi skupia się na tym, że Autorka wątku powinna te rozmowy prowadzić w sposób idealny i jak to osiągnąć. Wg mnie to może jedynie spowodować u niej dalszą frustrację (o ile w ogóle by się udało), bo druga strona też nie wygląda na szczególnie sprawną komunikacyjnie, że tak powiem, i wątpię, żeby zmiana podejścia Autorki dała tu jakieś olśniewające efekty.
                  • katriel Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:33
                    > większość odpowiedzi skupia się na tym, że Autorka wątku powinna te rozmowy prowadzić w sposób idealny i jak to osiągnąć.

                    Bo na własny sposób komunikacji autorka ma wpływ, a na sposób komunikacji drugiej strony - raczej niewielki.

                    --
                    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
                  • jola-kotka Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:53
                    Jest jeszcze inna opcja. Sa osoby ja do nich naleze ktore nawet jak wiedza ze cos stalo sie nie ok to musza to przetrawic w sobie i nie chca o tym specjalnie dyskutowac. Niezaleznie czy sytuacja ja krzywdzi czy to ona jest ta krzywdzaca. Mowi raz i tyle nie ciagnie tematu, nie walkuje go ,nie potrzebuje ksjania sie drugiej strony w celu uspienia poczucia krzywdy. Warto wiedziec z kim mamy doczynienie. Z jaka osoba. Sa tacy co musza gadac i roztrzasac np. Zdrade partnera widziec jak on sie kaja i takie ktore przelykaja problem, ukladaja sobie w glowie to co sie stalo, podejmuja decyzje mowia o niej raz i nigdy do tematu nie wracaja. Moze osoba z ktora autorka chce rozmawiac jest z tych co problemow nie walkuja. Jesli to ona jest strona pokrzywdzona oczekuja decyzji bez zbednych gadek ktore tylko moga jeszcze bardziej zaognic sytuacje.
                • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 01:24
                  >A z tym seksem po mniejszej lub większej awanturce, to przegięcie. Chyba ze ktos lubi jakies ekscesy typu sado-maso to wtedy jest pole do popisu.

                  Nie po awanturze. Właśnie chodzi o to, żeby się nie awanturować, bo awantury czy nawet kłótnie są destruktywne.
                  Tylko żeby konstruktywnie przegadać temat. Bez wściekania, wyzwisk, szarpania, wypominania. Ale nawet taka merytoryczna dyskusja na ważny temat jest trudna i męcząca. I warto się zaprogramować, że to przemija, że potem jest przyjemność, bo człowiek jest bardziej zmotywowany, żeby nie przekształcać dyskusji w kłótnię, załatwiamy merytorycznie szybko i sprawnie i idziemy robić fajne rzeczy. Człowiek jest wciąż małpą, trzeba mu zapewnić bodźce.

                  --
                  Dzenderowy potfur A.D. 1904
                    • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 01:45
                      >To zalezy czego ta klotnia dotyczy bo jak zdrady

                      Dlatego ja wykluczam kłótnie tylko mówię o rzeczowej rozmowie o konkretnych kwestiach do rozwiązania. Zdrowie Maciusia, sposób sprzątania kuchni, harmonogram prania pościeli... zdrada to jednak inny kaliber.

                      >Czlowiek to jednak nie malpa, ma bardziej rozwinieta mozliwos myslenia itp.

                      Zdecydowanie małpa. Wąskonosa.
                      I myśleć sobie może, a i tak mu stare programy się włączają. Uważam że lepiej wykorzystywać je na swoją korzyść.

                      --
                      "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
                        • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 06:54
                          >bo wybacz ale ciezko mi sobie wyobrazic konflikt o pranie az taki zeby prosic forum o pomoc

                          Niektórzy twierdzą, że bogata Jola-Kotka to kreacja. Ale w takich momentach jak ten, jestem skłonna uwierzyć, że wcale nie, że naprawdę zawsze miałaś kogoś do ogarnięcia chałupy. O pranie można drzeć koty konkursowo i wiele par drze. Bo to nie tylko o pranie chodzi, ale o zasoby - czasu, pracy i finansowe - o poszanowanie, uznanie. Gniazdo orła na podłodze w sypialni lub skarpetki wetknięte w kanapę, potrafią wyprowadzić z równowagi 90% kobiet. Mnie kiedyś facet przez pół godziny rozmowy telefonicznej tłumaczył, że on wprawdzie jest w domu, ale przecież teraz pracuje, więc nie może powiesić prania (ani wrzucić do suszarki, bo i ta opcja istniała). Oczywiście że przez ten czas powiesiłby to pranie cztery razy, ale gwarantuję Ci, że jak się przez pół godziny rozmawia o tym, czy się powiesi pranie, to nie jest to rozmowa prowadzona w pokojowy sposób.

                          >Nadal uwazam ze maloie daleko do czlowieka intelektualnie.

                          Gatunek homo sapiens należy do nadrodziny małpy wąskonose. Jesteśmy małpami. Tradycja myślenia, że człowiek nie jest zwierzęciem jest długa, ale prowadzi na manowce, bo głowa i ciało nie są rozdzielne, to elementy tego samego organizmu i potężnie na siebie wpływają. Lepiej zaakceptować fakt, że jesteśmy małpami, zrozumieć, skąd nam się biorą pewne reakcje i używać tej wiedzy na swoją korzyść.

                          --
                          "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
                        • kosmos_pierzasty Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 09:06
                          Dla mnie to też kontrowersyjny pomysł. Seks chcę uprawiać, kiedy mam na niego ochotę, a nie żeby wykorzystywać biologię do innych swoich celów. Tym bardziej, że jak to jest jakiś trudny, zadawniony problem. Też jakoś nie widzę, żebym był w nastroju do igraszek po takiej rozmowie. I niekoniecznie musi to być zaraz zdrada.
              • katriel Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:27
                Ale ja nie mówię o sytuacji, w której druga osoba "powoduje tylko, że żyje nam się trudniej". Ja mówię o sytuacji, kiedy ta druga osoba rzeczywiście kocha i zasadniczo się stara, choć - jak każdemu - różne rzeczy nie wychodzą. Jedyne, czego kategorycznie odmawia, to rozmawiania o problemach.

                > Kasia mówi do Tomka "chcę pogadać o tym jak zadbać o Maćka zdrowie"

                A Tomek odpowiada: tu nie ma co gadać, tu trzeba działać. Albo: już o tym rozmawialiśmy przecież. (W domyśle: wtedy, kiedy ustaliliśmy, że ja z nim chodzę na basen. Owszem, ostatnio coś nie chodzę, ale od gadania przecież nie zacznę. Gadanie jest kontrproduktywne i od gadania mi się tylko odechciewa.)

                > ja jestem pragmatycznego zdania, że potem warto uprawiać seks,

                A Tomek jest zdania, że od gadania mu się odechciewa nawet seksu.

                No i co z takim zrobić?

                --
                Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
                Ach, jaki pyszny jest buraczek!
                Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
                Ach, jaki cudny niemowlaczek!
                • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 01:37
                  >Jedyne, czego kategorycznie odmawia, to rozmawiania o problemach.

                  No dla mnie to jest kategoria "cholerne utrudnianie życia". Problemy nie rozwiązują się od tego, że się o nich milczy, wręcz przeciwnie milczenie tylko powoduje ich narastanie i to lawinowo. Jak chcesz mnożyć problemy, to rób to na własny rachunek, ja wolę je rozwiązywać.
                  Mam w bliskiej rodzinie osoby o nastawieniu "nie ma co gadać", właśnie z popcornem obserwuję katastrofę, która jest wynikiem tego podejścia.

                  >już o tym rozmawialiśmy przecież. (W domyśle: wtedy, kiedy ustaliliśmy, że ja z nim chodzę na basen

                  Ok, ale rozwiązanie, które wymyśliliśmy nie działa. Pomysł był fajny ale nie wypalił, trzeba wymyśleć inne rozwiązanie.

                  >Owszem, ostatnio coś nie chodzę, ale od gadania przecież nie zacznę.

                  Bez gadania i tak nie zaczniesz...
                  Przy czym to akurat nie jest ważne, dlaczego nie chodzi, tylko co zrobić, żeby Maciek był zdrowszy.


                  >A Tomek odpowiada: tu nie ma co gadać, tu trzeba działać.

                  "Świetnie, to co robimy?"

                  --
                  "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
          • koronka2012 Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 19:12
            turzyca napisała:

            > 1.) Terapia na NFZ jest na NFZ. Tylko trzeba poczekać. Lepiej poczekać i zrobić
            > niż nie zrobić z braku kasy.

            Tak informacyjnie: terapia NFZ w tym kraju jest zasadniczo dostępna dla alkoholików itp. Dla ludzi z innymi problemami - tylko teoretycznie. Swego czasu szukałam w Warszawie - znalazłam JEDNĄ placówkę, która coś takiego oferowała (tzn. nie dla uzależnionych/DDA itd) - w godzinach 8-12. W sam raz dla bezrobotnych/rencistów, bo nie dla normalnie pracującego człowieka. Może w innych miastach jest lepiej.

            Więc nie jest to tak do końca kwestia "trzeba tylko poczekać", szczególnie że to czekanie jest długie - ktoś musi skończyć swoją terapię, żeby zwolniło się miejsce, a nie jest to dentysta, u którego wystarczą 2-3 wizyty.

            A tak w ogóle - to oczywiście warto, bo za tym wszystkim stoi też zapewne niskie poczucie własnej wartości, a nie "tylko" brak asertywności.
            • turzyca Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 21:39
              >Więc nie jest to tak do końca kwestia "trzeba tylko poczekać", szczególnie że to czekanie jest długie - ktoś musi skończyć swoją terapię, żeby zwolniło się miejsce, a nie jest to dentysta, u którego wystarczą 2-3 wizyty.

              Ale ten czas i tak upłynie. Jeśli to nie jest coś, co powoduje zagrożenie życia jak depresja, to warto się zapisać i poczekać, lepiej zrobić terapię w 2021 niż nie zrobić jej w ogóle. Aczkolwiek zazwyczaj czas oczekiwania jest krótszy.

              > Swego czasu szukałam w Warszawie - znalazłam JEDNĄ placówkę, która coś takiego oferowała (tzn. nie dla uzależnionych/DDA itd)

              Nie chcę podważać Twoich umiejętności w zakresie szukania, ale to nie pokrywa się z moją wiedzą. I oczywiście łatwiej jest dostać się w godzinach 8-12, ale popołudniowe godziny też funkcjonują.

              --
              "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
        • agonyaunt Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:36
          A może lepiej odpuścić? Piszesz, że uważasz się za pokrzywdzoną - a czy rzeczywiście jesteś? Ile tego "konfliktu" to faktycznie konflikt a ile Twój osobisty problem? Ta praca to u rodziny była, czy po prostu nie byłaś w stanie oddzielić życia prywatnego od zawodowego? Bo żeby stracić dobrą pracę przez konflikt w rodzinie, która z tą pracą nie ma nic wspólnego, to się trzeba dobrze postarać.

          Może po prostu jesteś męczybułą, która lubi wracać do jakichś starych spraw, o których wszyscy już dawno zapomnieli?

          (I dlaczego mam wrażenie, że czytam kolejne wcielenie kubka w kwiatki?)
          • chestofdrawers Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:44
            "A jednak człowiek złym słowem zabija tak jak nożem" czy jakoś tak. To do ciebie agonyaunt. I potem się dziwić, że tyle ludzi zagapia się na przejeździe kolejowym. Jak masz frustracje to je odreagowuj gdzie indziej. Wielka bohaterka kryjąca się za anonimowym nickiem. Będziecie się martwić jak co drugi podatnik popełni samobójstwo. Wtedy się zacznie wielki kwik, jak to trzeba być dla siebie miłym nawzajem i uważać co się mówi.
                • snakelilith Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 22:03
                  chestofdrawers napisała:

                  > Przeczytaj ze zrozumieniem co napisałaś w pierwszej wypowiedzi. Z Tobą nie - ni
                  > e chcę rozmawiać. Ja Cię chociaż nie obrażam.


                  Ale agonyaunt cię nie obraziła. Zaproponowała tylko spojrzenie na ten "problem" z innej perspektywy. Jeżeli wrzucasz swoje intymności do komentowania na forum, to musisz dopuścić, że ktoś będzie miał inne podejście do sprawy. Co może być odświeżające i otrzeźwiające, szczególnie gdy zacietrzewiasz się w swojej pokrzywdzonej racji. Skąd jednak wiesz, czy twój punkt widzenia jest słuszny? A twoja reakcja pokazuje, że może jesteś mało asertywna jak piszesz, ale za to wybitnie pasywno-agresywna i dramatyzujesz insynuując tu wpędzanie cię w samobójstwo. Trochę niesmaczne z twojej strony pisać tak do kogoś, kto wcale nie chciał cię urazić. Naprawdę, skojarzenie, że jesteś jednak męczybułą wcale nie jest takie trudne.
                  • chestofdrawers Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 02:08
                    Ortolan, to bardzo dziwne, że nie widzisz agresywnego i napastliwego tonu wypowiedzi agonyaunt. Jeżeli piszę, że czuję się pokrzywdzona, a agonyaunt nie znając sytuacji w ogóle wie lepiej.. to cóż. Insynuacje, że jak straciłam pracę to "trzeba się postarać", jak ona wszystko dobrze wie o depresji. z depresją są związane zaburzenia z koncentracją i niezależnie od związku mogą przeszkadzać w wykonywaniu pracy. I ta męczybuła na koniec, to tak żeby dodać otuchy, tak, to jakieś dowartościowanie?
                    • ortolann Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 02:13
                      chestofdrawers napisała:

                      > Ortolan, to bardzo dziwne, że nie widzisz agresywnego i napastliwego tonu wypow
                      > iedzi agonyaunt.

                      Nie jest dziwne, bo go tam nie ma.
                      eżeli piszę, że czuję się pokrzywdzona, a agonyaunt nie znają
                      > c sytuacji w ogóle wie lepiej.. to cóż.

                      Nie zna sytuacji, bo jej nie przedstawiasz. A jwdnak prosisz o radę.

                      I ta męczybuła na koniec, to tak żeby dodać otuchy, tak, to jakieś dowartościowanie?

                      Tu fakt, męczybuła mogła być dla Ciebie przykra.




                      --
                      http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
              • chestofdrawers Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 23:56
                A Twoim zdaniem to co napisała ta agonyaunt i ta druga jest OK? Urządza się takie dywagacje tylko po to, żeby komuś zrobić przykrość? Przecież ona nie wie, jak jest naprawdę. Używa się epitetów? Męczybuła to miłe albo neutralne? Tego nie widzisz tylko postanowiłaś mi robić kazanie? Dlaczego w was jest taka potrzeba dowalenia komuś, komu i tak nie jest do śmiechu - z różnych powodów. Ja po prostu waszej podłości nie rozumiem. Bo to jest swojego rodzaju podłość. Przypuszczam, że zaraz będzie następny komentarz i myślę, że to jest taka zabawa polegająca na grupowym gnojeniu kogoś, coś takiego jak mobbing wśród pierwszoklasistów, po prostu dlatego, że można i że na pewno adresat się poczuje dotknięty. Życzę dobrej zabawy i satysfakcji.
                • jola-kotka Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:10
                  Jakie ja ci postanowilam robic kazanie? Narazie zapytalam. "Ta druga "czyli snake. Wiele moge napisac o jej roznych zachowaniach ale tutaj nie widze by miala zamiar cie obrazic raczej chciala ci uswiadomic, ze forma twojego dialogu jest wlasnie tym przez co nie mozesz porozumiec sie z osoba o ktorej piszesz w watku i ja sie z nia zgadzam. Teraz przekladajac to na real twoj real z tamta osoba to niestetyjesli tak reagujesz na kazda krytyke czy epitet nawet taki j/w to nie mozesz sie dziwic ze ktos woli cie ignorowac.
                • snakelilith Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 01:13
                  chestofdrawers napisała:

                  >Ja po pro
                  > stu waszej podłości nie rozumiem. Bo to jest swojego rodzaju podłość. Przypuszc
                  > zam, że zaraz będzie następny komentarz i myślę, że to jest taka zabawa polegaj
                  > ąca na grupowym gnojeniu kogoś, coś takiego jak mobbing wśród pierwszoklasistów
                  > , po prostu dlatego, że można i że na pewno adresat się poczuje dotknięty. Życz
                  > ę dobrej zabawy i satysfakcji.

                  Lecz się. Do psychiatry dostaniesz się szybciej. I to nie jest podłość, to jst dobra rada. Ty nie masz bowiem problemu z komunikacją i aserytwnością, doskonale potrafisz powiedzieć co chcesz, a masz zaburzoną percepcję postrzegania śwata. Jeżeli bowiem tak reagujesz na każdy komentarz w realu, to nie dziwota, że działasz na ludzi jak płachta na byka i zaczynają po twoich pasywno agresywnych tyradach krzyczeć. Ponadto jesteś starym nickiem, któremu mocno się za głupią grę na forum dostało i naiwnie myślałaś, że pod nowym nickiem nikt cię nie pozna. Niestety, ale ciągniesz za sobą ciągle te same trupy w szafie i po kilku wypowiedziach wracasz do starej osobowości.
          • kosmos_pierzasty Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 19:08
            Moim zdaniem trzeba się jeszcze nauczyć przeformułowywać myśli, żeby wypowiedziane na głos nie brzmiały obraźliwie, czy nawet nie powodowały zbędnych dywagacji, nawet w emocjach. Jak wyżej zaproponowano z przepisywaniem listu. Fajny pomysł.
            Tyle że ta osoba od monologów może być bardzo trudnym partnerem do rozmowy. Monologi, wygłaszane podniesionym głosem, nie są normalną formą komunikacji.
        • prezent_urodzinowy Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 18:39
          To napisz list jeszcze raz, tym razem w innym tonie. Zachowanie tej drugiej osoby nie zależy od Ciebie, a twoje własne - tak.

          Nie wiem o co chodzi, mogę się więc oczywiście mylić, ale Ty nie umiesz zareagować od razu i bronić swoich granic, więc oczekujesz, że inni nie będą tego wykorzystywać, tak? No oczywiście byłoby idealnie, ale niestety świat tak nie działa. Jeśli masz w otoczeniu kogos, kto gra do innej bramki, musisz sama nauczyć się coś z tym robić. NIKT INNY za ciebie tego nie zrobi. Czy masz pieniądze na terapię czy nie, czy zbierze się grupa czy nie - to w Twoim interesie jest się bronić. Niczyim innym!
          Nie ma magicznych spodobow na sklonienie kogoś innego, aby grał fair - fair wg Ciebie. Nie ma.
    • piataziuta Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 11.01.20, 21:47
      Zawrzeć swój problem w dwa zdania.
      Nie krzyczeć.
      Przeczekać wrzaski.
      Konsekwentnie wracać do problemu.
      Gdy druga strona wciąż nie chce słuchać tylko przekrzykuje, przestać.
      Czekać, aż zechce wysłuchać.
      Jeśli nigdy nie chce wysłuchać - jak najszybciej się rozstać.
    • milamala Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 00:29
      Musisz sie liczyc z tym, ze poruszajac z kims niewygodny dla niego temat wszystko skonczy sie seperacja. Ale warto. Moim zdaniem najlepiej nie poruszac tematu bezposrednio tylko za pomoca slowa pisanego. Wtedy bedzie latwiej zachowac spokoj a wszystko bedzie na pismie. Nie wdawac sie w nieistotne dla sprawy szczegoly, to wazne bo druga strona bedzie chciala oddalic na wszelkie sposoby widmo mowienia o problemie a najlatwiej mowic o "d.... maryni" albo innych denerwjacych sprawach, ktore dla sprawy nie maja znaczenia a pobudzaja niepotrzebnie emocje. Pisac grzecznie, ale stanowczo, nie dawac sie zwodzic na manowce.
    • chococaffe Re: konflikt w rodzinie - jak rozwiązać 12.01.20, 07:47
      Napisz list/maila. Postaraj się, żeby był merytoryczny i nie zaczepno-agresywny.. Zachowaj. Poproś bliską osobą aby oceniła list - nie musi się odnosic do faktów, ale do tonu, języka, przejrzystości itp. Jeżeli jest ok, wyślij. Licz się z tym, że reakcja drugiej strony nie będzie taka jakiej byś sobie życzyła. Jedyne co możesz miec zagwarantowane to pewność, że ta druga strona nigdy nie będzie mogła powiedzieć "Nie wiedziałam".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka