Dodaj do ulubionych

Pomoc rodzicom - jak? (długie)

12.01.20, 13:22
Na fali wątków o opiece nad seniorami – ostatnio kuzynka szukała u mnie porady. Nie wiem jak jej pomóc, więc pytam - co zrobilibyście w następującej sytuacji.
Jej rodzice są dobrze po 80, mieszkają w domu, w którym wszystkie mieszkalne pomieszczenia znajdują się na piętrze. Jedyna córka (osoba samotna), mieszka w tym samym mieście, ale w sporej odległości i w bloku na 3 piętrze (brak windy). Starsi państwo coraz gorzej radzą sobie z bieżącymi sprawami, a dodatkowo pogłębiają się problemy z chodzeniem u matki (ma już spore problemy z wejściem po schodach w swoim domu). Powinna poddać się ona operacji biodra, ale nie chce się na to zgodzić (bo za stara, bo może być gorzej). Nie chcą żadnej dochodzącej osoby do sprzątania.
Kuzynka próbowała namówić rodziców do sprzedaży domu i kupna mieszkania w bloku z windą, ale również nie chcą się oni na to zgodzić (głównym argumentem są problemy związane z przeprowadzką). W tej chwili ojciec jeździ jeszcze samochodem, ale ma z tym coraz większe kłopoty. Gdy przestanie (lub go zabraknie), starsza pani zostanie praktycznie unieruchomiona w domu – zarówno do komunikacji miejskiej, jak i nawet do najbliższego sklepu jest odległość ponad jej możliwości. Kuzynka deklaruje chęć pomocy rodzicom, ale nie chce się do nich przeprowadzić (powodem jest m.in. trudny charakter matki i chęć kontrolowania życia córki). Starsi państwo nie mają żadnych oczekiwań, ale też żadnego pomysłu na rozwiązanie sytuacji („może niedługo umrzemy”).
Macie jakieś pomysły? Dodam jeszcze, że dom jest formalnie własnością kuzynki, wiec nie chodzi jej o majątek rodziców (zapewne zaraz pojawiłyby się takie wątki).
Obserwuj wątek
    • eliksir_czarodziejski Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 13:37
      Metoda zdartej płyty oznajmiać że mogę pomóc rodzicom odwiedzając kilka razy w tygodniu, robiąc zakupy i załatwiając osobę do codziennych wizyt i sprzątaniai że opcja wspólnego zamieszkania absolutnie nie wchodzi w gre. Nie tłumaczylabym się. Nic innego nie przychodzi mi do głowy bo co tu właściwie innego wymyśleć.
    • kosmos_pierzasty Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 13:42
      Wbrew woli nic nie zrobisz. Odpuścić, aż rodzice nie zmądrzeją. Pewnie zmusi ich do zmiany zdanie pogorszenie stanu zdrowia, ale wtedy córka musi być konsekwentna i nie dać się wmanewrować we wspólne mieszkanie, skoro tego nie widzi.
      Swoją drogą ten opór przed zatrudnianiem dochodzącej pomocy jest straszny u starszego pokolenia.
      • mikams75 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:17
        np. jak dom jest na wzgorzu z dojsciem od dolu, to tak moze byc. Starsi znajomi sprzedawali ostatnio dom - dwa pietra po schodach zeby sie dostac do domu z parkingu. Piieknie tak mieszkac, ale jak ich odwiedzalam z wozkiem dzieciecym, to odczuwalam uciazliwosc bardzo.
      • iwoniaw Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:22
        jola-kotka napisała:

        > Co to jest za dom ze tylko na pietrze mozna mieszkac?

        Zapewne chodzi o to, że mają tam sypialnię, łazienkę itp., a na parterze tylko kuchnia, jadalnia, jakiś pokój do posadzenia gości na kanapie - po prostu codziennie musisz wchodzić na górę po schodach normalnie żyjąc.

        Kuzynka nie ma za bardzo wyboru, skoro rodzice nie chcą zmian i jakoś dają radę, to niech tak żyją póki mogą. Postawiłabym tylko jasno kwestię, jak ewentualnie mogę im pomagać, a co nie wchodzi w grę, niech to przemyślą.



        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • gama2003 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:47
            Są są. Moi teściowie taki mają. Poziom przy ziemi to dwa garaże i ,, piwnica,,. Do domu właściwego wchodzi się po schodach z boku budynku.
            Moim zdaniem stromych, jednym długim ciągiem.
            Do tego nie ma przy drzwiach wejściowych tego podestu, czy jak się to nazywa, tylko dłubiąc kluczami stoi się na stopniu. Dla sprawnego pestka, małe dzieci i starsi ludzie mają gdzie się potykać. I zlatywać, bo nie całe schody są zadaszone i bywa ślisko.

            I jest to prawie 1 piętro, albo bardzo wysoki parter. Na kolejne piętro schody wewnątrzne już prowadzą.
            Główna przestrzeń życiowa to właśnie to 1 piętro.
            Żadne dziwo, takich domów jest mnóstwo. Ten konkretny powstał ok 1970.
          • heca7 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:47
            Byłam kilka lat temu w takim szeregowcu. Wejście frontowe na parterze na poziomie gruntu (piwnicy brak). Wchodzi się do niewielkiego holu z niego w jedną stronę do garażu a w drugą stronę do pomieszczenia gospodarczego (graciarni z oknem), małego wc a na wprost jeszcze kotłownia niewielka. Czyli nic gdzie się mieszka. Po czym schody prowadzą w górę gdzie staje się już w takim domowym holu i z niego rozchodzą się pomieszczenia dzienne. A na kolejnym piętrze sypialnie. Takich domów jest dużo szczególnie tam gdzie wody gruntowe są wysoko.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
          • daniela34 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 15:21
            Są, Jolu, są. Gama i Heca potwierdzają. Moja koleżanka mieszkała w takim właśnie- na dole był garaż i "piwnica", strome wąskie schody prowadziły na pierwszy poziom mieszkalny i na kolejny. Na pierwszym poziomie była łazienka, kuchnia i 3 pokoje, na drugim był identyczny rozkład pomieszczeń. Dom był planowany jako "wielopokoleniowy" - to drugie piętro mogło być osobnym mieszkaniem. I oczywiście te pomieszczenia na samym dole dałoby się zaadaptować tylko tam by trzeba było zrobić wszystko (podłogi, meble kuchenne, całą łazienkę) no i od ziemi będzie mimo wszystko zimno, więc ocieplenie podłóg musiałoby sporo kosztować.
    • mikams75 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:14
      pomyslec nad moze drobnymi zmianami w domu ulatwiajacymi zycie np. taka jakby winda doczepiana do schodow, albo przebudowa poreczy, zeby seniorzy idac mogli sie opierac z dwoch stron itp.
      Robienie im zakopow online z wniesieniem. Sprzedaz domu i zakup mieszkania to duzy manewr, zapewne tez duzy stres dla starszych osob, nie dziwne, ze sie wzbraniaja.
    • scarlett74 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 14:35
      Ale przepraszam, po co ciągła opieka? Rodzice obłożnie chorzy? Nie. Leżący ?Nie. Niech kuzynka da rodzicom komfort wolności i pomaga w miarę możliwości (zakupy, sprzątanie, przywóz obiadów,itp.). Najgorszy rozwiązaniem jest przeprowadzka. Pomijając samą czynność techniczną, to już w ogóle matka zostanie uziemniona w bloku... Chyba, ze kuzynka ma plany co do domu...😉
      • ewa_2009 Re: Pomoc rodzicom - jak? (długie) 12.01.20, 15:07
        Ale o żadnej ciągłej opiece nie było przecież mowy. Problem w tym, że zdaniem córki starsi państwo (szczególnie matka) negują sugestie wszelkich działań zmierzających do ułatwienia im życia w niedalekiej przyszłości (operacja, osoba do sprzątania, przeprowadzka), a sami nie mają żadnego pomysłu. Nie rozumiem dlaczego Twoim zdaniem córka ma wozić im obiady czy pomagać w sprzątaniu (jeśli nie chcą osoby do sprzątania). A co do planów co do domu, to nie wiem, o co Ci chodzi. Czy o to, że kuzynka zamierza wysiedlić rodziców siłą i sama się tam wprowadzić?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka