Dodaj do ulubionych

Problem. Tragedia, katastrofa, koszmar.

12.01.20, 14:27
Droga emamo stała się straszna rzecz. Koszmarna. Potrzeba natychmiastowej diagnozy! Sprawa jest niezwykle skomplikowana i delikatna. Wymaga skupienia i olbrzymiej wiedzy.

W moim pięknym, gustownym domu posiadam sporą ilość przepięknych kwiatów. Chciałabym napisać, że przywożę je z dalekich podróży. Jadę po nie aż 7 km, do pobliskiej ulubionej kwiaciarni. Zdecydowanie najwięcej mam skrzydłokwiatów. No i stała się tragedia.
Tydzień temu ( plus/minus) przybył w me progi troll. Nie, nie taki z forum. Troll, o którym mówię pochodzi z rodziny Lucjanito i jest rodzaju męskiego, z gatunku karłowatych. Biega, krzyczy, płacze, psoci...itp.
Skubany nasikał mi do kwiatka wyżej wymienionego. Lucjan i jego metody opiekuńcze 😶.
Nie przeciągając tej fascynującej historii, kwiatek zdechł. Zostały 2 listki te, które się rozwijają dopiero. Cała reszta zżółkła. Obrywałam je od tygodnia, po 1/2. Łącznie straciłam 20 liści.
Czy da się to uratować?
Czy ktoś zna zależność: kwiat /mocz, jako ciekawostkę ? 🧐😏
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka