Dodaj do ulubionych

sprawdzanie wiedzy dziecka...

12.01.20, 18:54
...na kanwie sąsiedniego wątku . Serio, sprawdzacie -tak jak wątkodajka-wiedzę dziecka. Nie chodzi mi o pomoc w wytłumaczeniu tematu/przepytaniu do sprawdzianu. Dzieć napisał sprawdzian na 5 , sprawdzacie czy faktycznie ma wiedzę ma 5 i robicie dramę, gdy takiej wiedzy -waszym zdaniem-dzieć nie posiada...😐
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: sprawdzanie wiedzy dziecka... 12.01.20, 18:59
      Nie. Ale też nie jestem nauczycielką języka, która zauważa wyraźny dysonans między wiedzą faktyczną a ocenami córki. Mieliśmy w liceum takiego nauczyciela, który oceny stawiał właściwie za nic. I jak można się domyślić niewiele umieliśmy (potem był inny i jakoś poszło).

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • iwoniaw Re: sprawdzanie wiedzy dziecka... 12.01.20, 19:06
      Nie, ale zdarzało mi się poczuć niepokój, że dziecię czegoś nie wie czy nie potrafi, choć powinno, a krótka rozmowa plus przejrzenie zeszytów sugerowały, że ktoś tu nie realizuje podstawy programowej. Dlatego po części rozumiem autorkę tamtego wątku, ale rozwiązaniem takiej sytuacji nie jest praca z matką w formie klasycznych korepetycji. Matka to może pożądane treści wrzucać podstępem (w ostateczności namawiając - jeśli dziecko chętne - na robienie tego w określonym celu, np. przygotowania do konkursu), do regularnych zajęć lepszy korepetytor z zewnątrz.

      Natomiast w życiu bym nie poszła bruździć dziecku w szkole; skoro już go tam za wiele nie uczą, to niech chociaż dadzą ładny papierek, bo niedouczone mu będzie bardziej potrzebny przy rekrutacji niż takiemu piszącemu egzaminy na 100% 😉


      --
      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • widosna Re: sprawdzanie wiedzy dziecka... 12.01.20, 19:41
      No właśnie ja, jako autorka tamtego wątku, nie sprawdzam wiedzy dzieci na bieżąco. Mam troje i co chwile przychodzą mi powiadomienia na librusie o nowej ocenie. Zainteresuje się dopiero gdy widzę 1 lub 2, tak było zaledwie kilka razy gdy np. nie zrobili pracy domowej (tak, tak, u nas za brak stawiają 1 a później wykreślając). Moja koleżanka z pracy zna każdy sprawdzian dziecka i co aktualnie robi na historii, biologii, itd. Ja mam przy niej wyrzuty sumienia. Ale ostatnio zainteresowałam się znajomością angielskiego przez starsze dzieci i przeraziłam się jak bardzo oceny odbiegają od ich poziomu wiedzy (oczywiście wymaganego programem). No i podjęłam starania by dzieciom nadrobić materiał co w przypadku jednej córki okazało się fiaskiem. Już wiem, ze w jej przypadku nauka matka -córka nie wyjdzie. No i jedno jest pewne, muszę częściej interesować się postępami dzieci w trzech podstawowych dla mnie przedmiotach - angielski, polski, matma. Resztę zlewam.
    • ichi51e Re: sprawdzanie wiedzy dziecka... 12.01.20, 20:09
      Ja spraedzam bo ucze, szkolnej nie sprawdzam aczkolwiek jestem w podobnej sytuacji jak ematka z tamtego watku - w szkole super pani zachwyconq ja uwazam ze dziecko nie spelnia zadnych standardow big_grin Ciezko jest bardzo uczyc wlasne dziecko no i niestety rodzica uczyc nikt nie uczyl ciezko wycyrklowac ile to dziecko jest w stanie ogarnac

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • gama2003 Re: sprawdzanie wiedzy dziecka... 12.01.20, 23:10
      W szkole mojego dziecka jest nauczyciel jezyka u którego wszyscy mają 5. Nic nie umiejąc po kilku latach nauki ( gimnazjum łączone z liceum, czy facet uczy sześć lat delikwentów.
      Finalista olimpiady oraz dwujęzyczna dziewczynka zdawali na 6. Niechetnie postawił.
      Akurat to nie angielski, ale podejscie jednakowo beznadziejne i strata czasu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka