Dodaj do ulubionych

prezent za urodzenie dziecka

08.11.04, 15:51
Czy dostałyście od swoich mężów prezent lub podziękowanie w jakiejś innej
formiesmile?
Edytor zaawansowany
  • 08.11.04, 16:03
    Ja dostałam od mężusia bukiet kwiatów(jeszcze w szpitalu) i książkę "Pierwszy
    rok twojego dziecka. Tydzień po tygodniu". Książka jest z piękną dedykacją,
    właśnie z podziękowaniem za synka. No, muszę przyznać, że bardzo to było miłe.
    Pozdrawiamy wszystkie mamusie.
  • 08.11.04, 16:06
    Dostałam całusa , a synek nowiutkie łóżeczko. Łzy w oczach zwruszonego męża to
    super prezent.
    A moja siostra dostała cos małego z biżuterii.
  • 08.11.04, 16:41
    Nie. I jakos nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że powinnam.
  • 08.11.04, 16:46
    Nie, nie dostalam prezentu po urodzeniu Grubcia - choc w rodzinie mojego meza
    panuje taki zwyczaj smile Moze przy nastepnym?...
    Podziekowania? Nadal trwaja, wraz z wyrazami uznania za "wynoszenie" takiego
    fajnego synka smile
    Z tego, co wiem, to moja mama sama sobie zanabywala drobna bizuterie po
    urodzeniu mojego brata i mnie - dla "upamietnienia" wydarzenia smile)
    Pozdrawiam
    --
    le_lutki
    A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
  • 08.11.04, 16:51
    Wiesz, że chciałam zadać takie samo pytanie.smile
    Nasz synek zaraz powinien pojawić się na świecie. Wysprzątane mieszkanie jest
    poza dyskusją, to oczywiste.
    Przypuszczam, że dostanę kwiaty a prezent mam obiecany i już się wstępnie
    rozglądałam. Chcę złote kolczyki z perłami albo z brylantami, to ma być prezent
    DLA MNIE a nie dla dzidziusia czy tzw. do domu.
  • 08.11.04, 17:01
    Ja dostałam, dwa razy, tzn. po urodzeniu każdego dziecka, no nie w dniu powrotu
    ze szpitała ale tak w ciągu 3 miesięcy. Coś kiedyś żartowałam sobie, że we
    Włoszech to kobieta za każde dziecko dostaje pierscionek z brylantem. No i
    chyba wziął sobie to wtedy do serca, bo dostałam piersionki- co prawda nie z
    brylantem, ale zawsze smile
  • 08.11.04, 17:10
    Ponieważ "kocham" srebro, to dostałam srebrny wisiorek, a mała śliczną maskotkę.

    --
    Agnieszka i Ola (26.09.2003)

    GG: 4875649
    A to jest Ola
  • 08.11.04, 17:23
    Ja dostalam z bialego zlota lancuszek z serduszkami jedno w drugim co ma
    symbolowac moje serce i malego serduszko,oczywiscie maly dostal pierwszego
    misia od taty a ja jeszcze bukiet kwiatow. Tak wygladalo podziekowanie za
    urodzenie syna.Bylam wzruszona.
    --
    Grudniowy Smyk

  • 08.11.04, 17:27
    a ja dosyć drogą, wymarzoną puchową kurtke.
    Piękną czekoladową.
    Oczywiście po konsultacji ze mną.

    Kasia
    --
    -------------------
    jadą jadą misie
    hop siup tralala
    śmieją im się pysie
  • 08.11.04, 18:26
    A ja dostalam prezent juz jak sie okazalo, ze jestem w koncu w wyczekanej i
    upragnionej ciazy. Pierscionek z bialego zlota z malutkim brylantemsmile)
  • 08.11.04, 18:59
    a ja sobie sama kupiłam pierścionek porodowy. A co! Piękny!!! Oczywiście kaska
    męża... smile)) To tak za uzgodnieniem.
    --
    _____________________
    no i mam sygnaturkę!
    czas ją jakoś wykorzystać...
    _____________________
  • 09.11.04, 14:34
    W domu czekalo na mnie 20 pasowych roz, a po zloty lancuszek z wisiorkiem
    pojechalismy juz wspolnie 2 czy 3 tygonie pozniej. Maz nie wiedzial co bede
    chciala a wolal zebym byla zadowolona.
    Musze jednak przyzanc, ze i tak najwieksze wrazenie zrobily na mnie jego
    spontaniczne lzy, jakies 3 godz. po porodzie, jeszcze w sali porodowej
    (rodzilismy razem), kiedy juz zszyta, czysta karmilam coóreczke. Wyznal wtedy,
    ze bylo mu tak przykro i ciezko, gdy patrzyl na moje cierpie (mialam dlugi
    porod, stracilam duzo krwi ale na szczescie obylo sie bez komplikacji) i nie
    mogl nic zrobic. Moj Boze, w jego oczach bylam wtedy najwiekszym bohaterem!!!
    Roze zwiedly, lancuszek czasem nosze, czasem nie a to wspomnienie pozostanie ze
    mna do konca moich dni i zawsze bedzie wzruszc tak samo...
    Nadia
  • 09.11.04, 14:37
    Ja za urodzenie Naszego Synka Kacperka dostałam pęk czerwonych róż, złoty
    pierścionek oraz kartkę z kalendarza oprawioną w ramkę ( mały urodził się w
    Dzień Matki ).
  • 09.11.04, 19:46
    emi29 napisała:

    > Ja za urodzenie Naszego Synka Kacperka dostałam pęk czerwonych róż, złoty
    > pierścionek oraz kartkę z kalendarza oprawioną w ramkę ( mały urodził się w
    > Dzień Matki ).

    to fajne i wzruszające, masz bardzo pomysłowego męża smile

    ja "za synka" dostałam złoty łańcuszek i na nim śliczne drobniutkie serduszko
    lubie je bardzo

    w ogóle prezenty "porodowe" uważam za bardzo miły zwyczaj, nie wiem czemu
    niektórym kojarzą sie z zapłatą
    wiadomo przecież, że nie dla prezentu te dzieci sie rodzi
    ale jesli ukochana osoba w ten sposób uczci nasz wysiłek (przyznacie same że
    nawet przy porodzie rodzinnym rozkład sił jest troche niespawiedliwy)
    to dlaczego nie?
    jeszcze jedna okazja, żeby okazać sobie miłość
    mnie sie podoba
  • 09.11.04, 14:38
    A ja dostałam bukiet purpurowych róż i złoty pierścionek
  • 09.11.04, 15:31
    Jak by to powiedziec... nic szczegolnego w tym, ze urodzilam NASZE wspolne
    dziecko, nie widze ;-O. Zreszta porod byl rodzinny wink)). I wzajemnie sobie
    jestesmy za nasza corke wdzieczni.
    A prezenty (nie bizuterie, bo tej nie nosze) i kwiaty od meza dostaje bez
    okazji wink)). I vice versa (bez kwiatow).
    --
    Is.
    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18623&grupa=7&kat=0&a=isma2
    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
  • 09.11.04, 15:36
    Moja babcia dostała pierścionek z brylantem (pamiętajcie dziewczyny, brylanty
    za syna, szmaragdy za córkęwink)). Moja mama z rubinem, a ja obrączkę z malutkimi
    granatami. Jak tak dalej będziemy schodzić na psy, to kolejne pokolenie w
    rodzinie dostanie cyrkonięwink))
  • 09.11.04, 15:46
    melka_x napisała:

    > Moja babcia dostała pierścionek z brylantem (pamiętajcie dziewczyny, brylanty
    > za syna, szmaragdy za córkęwink)).
    Musze lubemu powiedzieć, ze zapomniał o szmaragdach big_grinDD
    bo na razie to dostałam

    > Jak tak dalej będziemy schodzić na psy, to kolejne pokolenie w
    > rodzinie dostanie cyrkonięwink))

    prześliczny złoty pierścionek, z różnych okazji, znaczy po urodzeniu i z okazji
    pierwszego zęba (który pierwsza wypatrzyłam) i na urodziny (moje), ale z
    cyrkoniami właśnie ;o))))))))))))))))))))))))))))))

    Ps. Chyba zeszliśmy na psy....a może zawsze bylismy tam???? ;o))))))))))))))
    --
    Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
    powinniśmy podarować im "skrzydła"...

    Weronika
  • 09.11.04, 15:56
    Umargos ja mam spore wątpliwości co do autentyczności tych granatówwink)). A z
    cyrkoniami mam piękne kolczykismile

    A poważnie - prezent jest nie tyle za dziecko, ale za trud ciąży i porodu, nie
    widzę nic złego w takiej formie czułej rekompensatysmile, owszem dziecko też to
    rekompensuje, ale to przecież nie wyklucza prezentu od mężasmile. Zresztą
    dziewczyny cennej biżuterii nigdy dośćwink))
  • 09.11.04, 16:19
    A, wiecie, ja to jakos bym sie czula nieswojo z prezentem "za cos". Troche tak,
    jak nieswojo sie czuje z nagradzaniem "za cos" mojego dziecka - zawsze mi sie
    wydaje, ze np. glebsza jest jej radosc ze spiewania samego w sobie, niz z tego,
    ze cos za to dostanie wink)).

    A w ogole zreszta w mojej rodzinie temat prezentowy jest traktowany malo
    ortodoksyjnie, najfajniejsze prezenty sa bez okazji, kupione pod wplywem
    impulsu, w tym prezenty z podrozy.

    Te kupowane na okazje zawsze jakos, zwlaszcza w wykonaniu mojego ojca, nosza
    pietno jego dystraktywnej osobowosci (Tata jest typem szalonego naukowca, wiec
    mysli urodziny z imieninami, o fakcie mojego uczeszczania do liceum przekonal
    sie wiosna u konca pierwszej klasy - czego nie omieszkal mi, acz z
    opoznieniem, solennie pogratulowac, a hitem prezentowym w jego wykonaniu
    byly... trzy tabliczki czekolady nadziewanej o smaku kiwi, po jednej dla babci,
    mamy i dla mnie... pod choinke - tlumaczyl sie, ze zapomnial o prezentach
    gwiazdkowych, bo myslal, ze w tym dniu sa tylko... jego wlasne urodziny - fakt).

    --
    Is.
    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18623&grupa=7&kat=0&a=isma2
    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
  • 09.11.04, 15:40
    To ja jakaś dziwna jestem, bo mnie prezenty "za urodzenie dziecka" źle się
    kojarzą. Nie mówię tutaj o kwiatach, czy oprawionej kartce z kalendarza, ale
    biżuteria czy inne dobra - za bardzo mi to przypomina zapłatę za dobrze
    wykonaną robotę. Takie troche przedmiotowe traktowanie.
    Nie obrażajcie się, nie chcę tutaj nikogo urazić, wyrażam tylko swoje zdanie
    (jakże wygodne dla mojego małżonka wink)
    Dla mnie największą nagrodą za urodzenie dzieci są dzieci smile))

    --
    Pozdrawiamy
    Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003)
    Nasze fotki
  • 09.11.04, 15:49
    smile) Twinmamo, dla mnie tez najwieksza "nagroda" za urodzenie dziecka i noszenie
    go przez 9 mies itp jest to, jaki maz jest dla mnie i dla tegoz dziecka i ten
    bledny wyraz szczescia w jego oczach...
    Tym niemniej sobie westchnelam patrzac na brylanty mojej tesciowej (ona
    urodzila trojke dzieci smile)
    A tak naprawde, to ja nie chcialabym nawet brylantow tylko po prostu kwiaty,
    cos drobnego, oryginalnego, dla "uczczenia" nie dla podziekowania. Ale moj maz,
    choc pelen najlepszych checi, podchodzi do kwestii dosyc przyziemnie smile Tzn
    gdyby mu o tym POWIEDZIEC to kupilby mi niewiadomo co, ale przeciez nie o to
    chodzi smile
    Pozdrawiam
    --
    le_lutki
    A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
  • 09.11.04, 16:00
    le_lutki napisała:

    > smile) Twinmamo, dla mnie tez najwieksza "nagroda" za urodzenie dziecka i
    noszenie
    >
    > go przez 9 mies itp jest to, jaki maz jest dla mnie i dla tegoz dziecka i ten
    > bledny wyraz szczescia w jego oczach...
    > Tym niemniej sobie westchnelam patrzac na brylanty mojej tesciowej (ona
    > urodzila trojke dzieci smile)
    > A tak naprawde, to ja nie chcialabym nawet brylantow tylko po prostu kwiaty,
    > cos drobnego, oryginalnego, dla "uczczenia" nie dla podziekowania. Ale moj
    maz,
    >
    > choc pelen najlepszych checi, podchodzi do kwestii dosyc przyziemnie smile Tzn
    > gdyby mu o tym POWIEDZIEC to kupilby mi niewiadomo co, ale przeciez nie o to
    > chodzi smile

    Toteż le Lutki ja przewidując, że mojemu przyziemnemu mężowi może nie starczyć
    fantazji, już na początku ciąży zaprowadziłam go do sklepu za ucho i
    podziabałam palcem w szybę u jubilera, wskazując na właściwy pierścionek. W
    niczym to nie umniejszyło obopólnej radoścismile. A dzisiaj ta obrączka jest jedną
    z najcenniejszych pamiątek.
  • 09.11.04, 16:04
    taak, gdybym ja czekała na niespodzianke od mojego śłubnego, to bym sie nie
    doczekała... Już się nauczyłam delikatnie przypominać o różnych "prezentowych"
    okolicznościach wink))
    A gdy urodziłam dzieci, to szczęśliwy tatuś powiedział, że mamusia mu kazała
    spytać, co chciałabym w zwiąku z tym dostać smile)))) No więc ja głupia
    stwierdziłam, że kwiaty smile))))))))))
    --
    Pozdrawiamy
    Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003)
    Nasze fotki
  • 09.11.04, 16:15
    Tak, ja też mam pewne wątpliwości. Mi np. teściowa gratulowala "takiego udanego
    dziecka", a ja nie moglam odpedzic od sibie myśli, co by bylo gdyby dzieciątko
    bylo chore... No bo skoro to ja niby wykonuję robotę, to chore dzeiecko
    oznaczaloby jej zle wykonanie? Takie mam wątpliwości.
    Ale myślę, że to kwestia nazywania: to nie jest prezent "za dziecko", tylko "z
    okazji urodzenia wyczekiwanego dziecka". To nieco zmienia perspektywę smile))
  • 09.11.04, 16:34
    Na każde urodziny córki dostaję piękny bukiet z podziękowaniem za nią.

    A po urodzeniu drugiej córki, mąż chciał mi kupic samochód. To miał być prezent
    z tej okazji, że "uszczęśliwiłam go ponownie". Mało romantyczny prezent,
    prawda? smile)))
    W końcu uznałam, że poczekam do wiosny, bo teraz mało korzystam z auta i nie
    dostałam nic innego.

    Tak poważnie, to nie oczekiwałabym niczego z okazji urodzenia dziecka.
    Właściwie, to rodziliśmy razem, mąż za każdym razem przecinał pępowinę i to ja
    mogłabym mu specjalnie podziękować, za to że był ze mną, ale uznaję że to
    naturalne, więc też nie dostał żadnych prezentów.
    --
    Pozdrawiam - Alicja
  • 09.11.04, 16:40
    Moj maz natomiast - to musze przyznac - samorzutnie sie zobowiazal
    do "obchodzenia" mi wszystkich Dni Matki, dopoki Grubcio na tyle nie podrosnie,
    ze bedzie to robil sam smile Zaczelam wiec dostawac kwiaty z tej okazji juz bedac
    w ciazy smile)
    --
    le_lutki
    A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
  • 09.11.04, 19:52
    Maz po porodzie podal przez pielegniarke slicznego, duzego pluszowego misiasmile
    przez caly pobyt w szpitalu myslalam,ze to dla synka pozniej dopytalam sie
    dokladnie i okazalo sie ze ten pluszak byl dla mniesmile
    --
    NOWE FOTKI
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854&v=2&s=0
  • 09.11.04, 20:32
    Maz kupil mi zmywarke do naczyn....he he he....a moze on ja sam sobie kupil?

    Sugar
    --
    Sugar-mama Danielka (13.01.03) i Amelki (21.09.04)
    moje dzieci
  • 09.11.04, 22:01
    Ja od swojego dostałam klucze.BOŻE !!!!! Myslałam ,ze coś się wykluło z
    mieszkaniem........ A to tylko były klucze do wózkowni ,która znajduje się na
    parterze naszego bloku u teściów. DOWCIP MOJEGO MĘŻA smile)) nie zły cooooooo???
  • 09.11.04, 22:08
    Amiały być wczasy na Majorce .Tak mi odiecywał.( tylko za co)
  • 09.11.04, 22:32
    Przy pierwszym - chyba sweter?????
    Bo nie mialam nic do ubania po ciazy.
    Przy drugim - mega kwiaty w mieszkaniu - nie do opisania w realu.
    Plus bizuteria - dwa najdrozsze pierscionki jakie byly wtedy w Warszawie (nie
    moglam wybrac ktory). Tak na oko mieszkanie w obecnych cenach.
    Za jeden za kare nie dostalam rocznej premii... Jak klient ktory go zrobil
    powidzal szefowi ile kosztowal w formie komplementu (firma Kruk podczas
    waaaaaznego spotkania biznesowego w firmie).

    Pierscionki w sejfie. We wspomnieniach sweter smile)))
  • 10.11.04, 09:39
    Ja nie dostałam sad
    Było mi troszkę smutno, bo poród trudny, z komplikacjami i zakończony CC. Mąż
    był chyba w za wielkim szoku smile Za parę miesięcy będzie miał okazję na
    rehabilitację smile

    Pozdrawiam
    Marta


  • 10.11.04, 10:19
    Ja dostalam w tym roku- mialam termin kolo dnia matki i pare miesiecy przed
    slubem zapowiedzialam, ze chce dnia matki z pompa bo w koncu nie byle jaka ze
    mnie matka wink))
    Byly kwiaty, wino, laurki.
    Z bizuteria jest klopot- nie nosze nawet obraczki wink) nienawidze bizuterii (tzn
    na kims mi sie podoba), ale mam zapowiedziane akcesoria turystyczne na wiosne i
    obiecany brak marudzenia ze czemu takie drogie zamiast cos niefirmowego wink)
    buty bym chciala boreale, plecako cosidlo kangoo Deutera... i jakis fajny
    namiot... Campusa moze...
    W grudniu mamy rocznice slubu, tez zapowiedzialam ze chce gdzies wyjsc z mezem
    i koniec- zadnych wymowek ze dzieci wink)) i ze piersia wink))
    --
    IARTPFWTSIOWIM
    I Am Repeating This Parrot-Fashion Without The Slightest Idea Of What It Means
  • 10.11.04, 16:26
    ja po wejsciu do domu utonelam w poteznym bukiecie kwiatow i dostalam
    odpowiednia sumke na wasne wydatki - maz chcial mi kupic pewna rzecz ale nie
    bylo rozmiaru w kolorze, ktory mi sie podobal, wiec w koncu wyszlo na to, ze
    sama sobie zakupilam prezent smile ale za zaskorniaki meza smile
    --
    Kacper
  • 10.11.04, 18:23
    Nic nie dostałam, bo mąż wiedział, że dawanie prezentów "za" urodzenie
    wspólnego dziecka uważam za idiotyczne. Teraz myślę, że gdyby mi kupił kwiaty
    nie pogniewałabym się.
  • 10.11.04, 18:26
    A ja dostałam drugie dziecko w krótkim czasie po pierwszym smile))))
    hehe
    --
    " Every man gotta right to decide his own destiny,
    And in this judgement there is no partiality."
  • 11.11.04, 20:37
    asiaasia1 napisała:

    > A ja dostałam drugie dziecko w krótkim czasie po pierwszym smile))))
    > hehe


    To tak jak ja. He he. Jednak dostałam prezent spóźniony 5 miesięcy.
  • 12.11.04, 00:27
    A ja aż 7 miesięcy smile)))
    --
    " Every man gotta right to decide his own destiny,
    And in this judgement there is no partiality."
  • 10.11.04, 18:43
    To zależy od tradycji.

    U mnie ani u mojego prezentów za dziecko/poród/syna!!!!/syna!!!! nie było.
    Czułabym się nieco dziwnie i chyba nieprzyjemnie (zgadzam się z Ismą).

    A już brylanty za syna - ech, za córkę jedynie tańsze kamyczki, a nie brylanty -
    ten patent mnie hmmm, wprawił w hmmm - no powiedzmy, że to mnie razi.

    Oczywiście jeśli ktoś z domu wyniósł taką tradycję, ma z tym związane miłe
    wspomnienia (np. opowieści babci czy mamy, cała ta pokoleniowa ciągłość...) to
    czemu nie?
  • 11.11.04, 13:30
    a ja dostalam piekne ognisto czerwone roze,po szpitalu-a kilka doslownie dni
    przed -dostalam na urodzenie Laury-mojego wymarzonego forda focusa-czarnego!
    nowka-specjalnie dla mnie i malej i naszej suki,zebym nie byla uwiazana w domku.
    a dawanie prezentow jest super!z byle okaazji,a juz urodzenie dziecka to chyba
    mus-to cos najwsp[anialszego dla nas.dlaczego tego nie uczcic?a na urodziny tez
    nie dostajecie?wspolczuje
    --
    mama Laury ur.22 marca 2004

    <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11982879">nasza
    FASOLKA</a>
  • 11.11.04, 17:54
    Ja zaczęłam żartować że chcę za trudy porodu pierścionek z brylantem mąż pytał
    zdziwiony czy naprawdę pierścionek bo wie ze za birzuterią nie przepadam. Na
    koniec zrobił mi super niespodziankę kupując mi aparat fotograficzny który robi
    zdjecia z datą. Uwielbiam tan mój "pierscionek z brylantem" i uważam że to
    bardzo miły zwyczaj taki wyjatkowy prezent po urodzeniu dzidziusia. A cytujac
    moje poprzednie rozmówczynie to dzieclo nagrodą było dla mnie jak troszkę
    podrosło . Pozdrawiam
  • 11.11.04, 21:36
    ja dalam tacie koszulke z napisem "super tata",mi okazano wiele
    czulosci,opiekunczosci.Nie myslalam o tym,ze chcilam cos dostac.chcialam miec
    przy sobie meza i dziecko, i to mi wystarczylo.
    --
    Dominik u kaczuszek
    Only 187 days to go...
  • 11.11.04, 21:58
    ja dostałam od męża złote kolczyki i wisiorek do łańcuszka. Byłam baaaardzo
    zaskoczona, bo mąż nie "z tych" co pamiętają o takich rzeczach smile zaskoczyli
    mnie również teściowie, od których dostałam pierścionek z brylantem (czy któraś
    z Was dostała prezent "za wnuka"?) Ani razu go jeszcze nie miałam na palcu, bo
    jest ostry i bałabym się, że mogę podrapać małego.
    --
    KAMIL WYWOŁUJE DUSZKIsmile

    Kwietniowe mamusie 2004

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.