• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

prezent za urodzenie dziecka

  • 08.11.04, 15:51
    Czy dostałyście od swoich mężów prezent lub podziękowanie w jakiejś innej
    formiesmile?
    Edytor zaawansowany
    • 08.11.04, 15:56
      Jak wróciłyśmy ze szpitala czekał na nas pęk czerwoniastych róż smile No i
      wysprzątne mieszaknie smile
      --
      Agnieszka
      Marlenka - moje serduszko smile))

      Archiwum Marlenkowe smile czyli zdjęcia z pierwszego roku
    • 08.11.04, 16:03
      Ja dostałam od mężusia bukiet kwiatów(jeszcze w szpitalu) i książkę "Pierwszy
      rok twojego dziecka. Tydzień po tygodniu". Książka jest z piękną dedykacją,
      właśnie z podziękowaniem za synka. No, muszę przyznać, że bardzo to było miłe.
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie.
    • 08.11.04, 16:04
      Ja dostałam - za syna smile - złotą bransoletkę/ Ale to już wynikało z naszych
      przekomarzań jeszcze przed ślubem,w których to sobie takowej zażyczyłam smile))
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010&a=13251137
    • 08.11.04, 16:06
      Dostałam całusa , a synek nowiutkie łóżeczko. Łzy w oczach zwruszonego męża to
      super prezent.
      A moja siostra dostała cos małego z biżuterii.
      • 08.11.04, 16:41
        Nie. I jakos nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że powinnam.
    • 08.11.04, 16:46
      Nie, nie dostalam prezentu po urodzeniu Grubcia - choc w rodzinie mojego meza
      panuje taki zwyczaj smile Moze przy nastepnym?...
      Podziekowania? Nadal trwaja, wraz z wyrazami uznania za "wynoszenie" takiego
      fajnego synka smile
      Z tego, co wiem, to moja mama sama sobie zanabywala drobna bizuterie po
      urodzeniu mojego brata i mnie - dla "upamietnienia" wydarzenia smile)
      Pozdrawiam
      --
      le_lutki
      A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
    • 08.11.04, 16:51
      Wiesz, że chciałam zadać takie samo pytanie.smile
      Nasz synek zaraz powinien pojawić się na świecie. Wysprzątane mieszkanie jest
      poza dyskusją, to oczywiste.
      Przypuszczam, że dostanę kwiaty a prezent mam obiecany i już się wstępnie
      rozglądałam. Chcę złote kolczyki z perłami albo z brylantami, to ma być prezent
      DLA MNIE a nie dla dzidziusia czy tzw. do domu.
    • 08.11.04, 17:01
      Ja dostałam, dwa razy, tzn. po urodzeniu każdego dziecka, no nie w dniu powrotu
      ze szpitała ale tak w ciągu 3 miesięcy. Coś kiedyś żartowałam sobie, że we
      Włoszech to kobieta za każde dziecko dostaje pierscionek z brylantem. No i
      chyba wziął sobie to wtedy do serca, bo dostałam piersionki- co prawda nie z
      brylantem, ale zawsze smile
    • 08.11.04, 17:10
      Ponieważ "kocham" srebro, to dostałam srebrny wisiorek, a mała śliczną maskotkę.

      --
      Agnieszka i Ola (26.09.2003)

      GG: 4875649
      A to jest Ola
    • 08.11.04, 17:23
      Ja dostalam z bialego zlota lancuszek z serduszkami jedno w drugim co ma
      symbolowac moje serce i malego serduszko,oczywiscie maly dostal pierwszego
      misia od taty a ja jeszcze bukiet kwiatow. Tak wygladalo podziekowanie za
      urodzenie syna.Bylam wzruszona.
      --
      Grudniowy Smyk

      • 08.11.04, 17:27
        a ja dosyć drogą, wymarzoną puchową kurtke.
        Piękną czekoladową.
        Oczywiście po konsultacji ze mną.

        Kasia
        --
        -------------------
        jadą jadą misie
        hop siup tralala
        śmieją im się pysie
    • 08.11.04, 18:26
      A ja dostalam prezent juz jak sie okazalo, ze jestem w koncu w wyczekanej i
      upragnionej ciazy. Pierscionek z bialego zlota z malutkim brylantemsmile)
    • 08.11.04, 18:59
      a ja sobie sama kupiłam pierścionek porodowy. A co! Piękny!!! Oczywiście kaska
      męża... smile)) To tak za uzgodnieniem.
      --
      _____________________
      no i mam sygnaturkę!
      czas ją jakoś wykorzystać...
      _____________________
    • 09.11.04, 14:34
      W domu czekalo na mnie 20 pasowych roz, a po zloty lancuszek z wisiorkiem
      pojechalismy juz wspolnie 2 czy 3 tygonie pozniej. Maz nie wiedzial co bede
      chciala a wolal zebym byla zadowolona.
      Musze jednak przyzanc, ze i tak najwieksze wrazenie zrobily na mnie jego
      spontaniczne lzy, jakies 3 godz. po porodzie, jeszcze w sali porodowej
      (rodzilismy razem), kiedy juz zszyta, czysta karmilam coóreczke. Wyznal wtedy,
      ze bylo mu tak przykro i ciezko, gdy patrzyl na moje cierpie (mialam dlugi
      porod, stracilam duzo krwi ale na szczescie obylo sie bez komplikacji) i nie
      mogl nic zrobic. Moj Boze, w jego oczach bylam wtedy najwiekszym bohaterem!!!
      Roze zwiedly, lancuszek czasem nosze, czasem nie a to wspomnienie pozostanie ze
      mna do konca moich dni i zawsze bedzie wzruszc tak samo...
      Nadia
    • 09.11.04, 14:37
      Ja za urodzenie Naszego Synka Kacperka dostałam pęk czerwonych róż, złoty
      pierścionek oraz kartkę z kalendarza oprawioną w ramkę ( mały urodził się w
      Dzień Matki ).
      • 09.11.04, 19:46
        emi29 napisała:

        > Ja za urodzenie Naszego Synka Kacperka dostałam pęk czerwonych róż, złoty
        > pierścionek oraz kartkę z kalendarza oprawioną w ramkę ( mały urodził się w
        > Dzień Matki ).

        to fajne i wzruszające, masz bardzo pomysłowego męża smile

        ja "za synka" dostałam złoty łańcuszek i na nim śliczne drobniutkie serduszko
        lubie je bardzo

        w ogóle prezenty "porodowe" uważam za bardzo miły zwyczaj, nie wiem czemu
        niektórym kojarzą sie z zapłatą
        wiadomo przecież, że nie dla prezentu te dzieci sie rodzi
        ale jesli ukochana osoba w ten sposób uczci nasz wysiłek (przyznacie same że
        nawet przy porodzie rodzinnym rozkład sił jest troche niespawiedliwy)
        to dlaczego nie?
        jeszcze jedna okazja, żeby okazać sobie miłość
        mnie sie podoba
    • 09.11.04, 14:38
      A ja dostałam bukiet purpurowych róż i złoty pierścionek
    • 09.11.04, 15:31
      Jak by to powiedziec... nic szczegolnego w tym, ze urodzilam NASZE wspolne
      dziecko, nie widze ;-O. Zreszta porod byl rodzinny wink)). I wzajemnie sobie
      jestesmy za nasza corke wdzieczni.
      A prezenty (nie bizuterie, bo tej nie nosze) i kwiaty od meza dostaje bez
      okazji wink)). I vice versa (bez kwiatow).
      --
      Is.
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18623&grupa=7&kat=0&a=isma2
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
      • 09.11.04, 15:36
        Moja babcia dostała pierścionek z brylantem (pamiętajcie dziewczyny, brylanty
        za syna, szmaragdy za córkęwink)). Moja mama z rubinem, a ja obrączkę z malutkimi
        granatami. Jak tak dalej będziemy schodzić na psy, to kolejne pokolenie w
        rodzinie dostanie cyrkonięwink))
        • 09.11.04, 15:46
          melka_x napisała:

          > Moja babcia dostała pierścionek z brylantem (pamiętajcie dziewczyny, brylanty
          > za syna, szmaragdy za córkęwink)).
          Musze lubemu powiedzieć, ze zapomniał o szmaragdach big_grinDD
          bo na razie to dostałam

          > Jak tak dalej będziemy schodzić na psy, to kolejne pokolenie w
          > rodzinie dostanie cyrkonięwink))

          prześliczny złoty pierścionek, z różnych okazji, znaczy po urodzeniu i z okazji
          pierwszego zęba (który pierwsza wypatrzyłam) i na urodziny (moje), ale z
          cyrkoniami właśnie ;o))))))))))))))))))))))))))))))

          Ps. Chyba zeszliśmy na psy....a może zawsze bylismy tam???? ;o))))))))))))))
          --
          Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
          powinniśmy podarować im "skrzydła"...

          Weronika
          • 09.11.04, 15:56
            Umargos ja mam spore wątpliwości co do autentyczności tych granatówwink)). A z
            cyrkoniami mam piękne kolczykismile

            A poważnie - prezent jest nie tyle za dziecko, ale za trud ciąży i porodu, nie
            widzę nic złego w takiej formie czułej rekompensatysmile, owszem dziecko też to
            rekompensuje, ale to przecież nie wyklucza prezentu od mężasmile. Zresztą
            dziewczyny cennej biżuterii nigdy dośćwink))
            • 09.11.04, 16:19
              A, wiecie, ja to jakos bym sie czula nieswojo z prezentem "za cos". Troche tak,
              jak nieswojo sie czuje z nagradzaniem "za cos" mojego dziecka - zawsze mi sie
              wydaje, ze np. glebsza jest jej radosc ze spiewania samego w sobie, niz z tego,
              ze cos za to dostanie wink)).

              A w ogole zreszta w mojej rodzinie temat prezentowy jest traktowany malo
              ortodoksyjnie, najfajniejsze prezenty sa bez okazji, kupione pod wplywem
              impulsu, w tym prezenty z podrozy.

              Te kupowane na okazje zawsze jakos, zwlaszcza w wykonaniu mojego ojca, nosza
              pietno jego dystraktywnej osobowosci (Tata jest typem szalonego naukowca, wiec
              mysli urodziny z imieninami, o fakcie mojego uczeszczania do liceum przekonal
              sie wiosna u konca pierwszej klasy - czego nie omieszkal mi, acz z
              opoznieniem, solennie pogratulowac, a hitem prezentowym w jego wykonaniu
              byly... trzy tabliczki czekolady nadziewanej o smaku kiwi, po jednej dla babci,
              mamy i dla mnie... pod choinke - tlumaczyl sie, ze zapomnial o prezentach
              gwiazdkowych, bo myslal, ze w tym dniu sa tylko... jego wlasne urodziny - fakt).

              --
              Is.
              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18623&grupa=7&kat=0&a=isma2
              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
    • 09.11.04, 15:40
      To ja jakaś dziwna jestem, bo mnie prezenty "za urodzenie dziecka" źle się
      kojarzą. Nie mówię tutaj o kwiatach, czy oprawionej kartce z kalendarza, ale
      biżuteria czy inne dobra - za bardzo mi to przypomina zapłatę za dobrze
      wykonaną robotę. Takie troche przedmiotowe traktowanie.
      Nie obrażajcie się, nie chcę tutaj nikogo urazić, wyrażam tylko swoje zdanie
      (jakże wygodne dla mojego małżonka wink)
      Dla mnie największą nagrodą za urodzenie dzieci są dzieci smile))

      --
      Pozdrawiamy
      Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003)
      Nasze fotki
      • 09.11.04, 15:49
        smile) Twinmamo, dla mnie tez najwieksza "nagroda" za urodzenie dziecka i noszenie
        go przez 9 mies itp jest to, jaki maz jest dla mnie i dla tegoz dziecka i ten
        bledny wyraz szczescia w jego oczach...
        Tym niemniej sobie westchnelam patrzac na brylanty mojej tesciowej (ona
        urodzila trojke dzieci smile)
        A tak naprawde, to ja nie chcialabym nawet brylantow tylko po prostu kwiaty,
        cos drobnego, oryginalnego, dla "uczczenia" nie dla podziekowania. Ale moj maz,
        choc pelen najlepszych checi, podchodzi do kwestii dosyc przyziemnie smile Tzn
        gdyby mu o tym POWIEDZIEC to kupilby mi niewiadomo co, ale przeciez nie o to
        chodzi smile
        Pozdrawiam
        --
        le_lutki
        A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
        • 09.11.04, 16:00
          le_lutki napisała:

          > smile) Twinmamo, dla mnie tez najwieksza "nagroda" za urodzenie dziecka i
          noszenie
          >
          > go przez 9 mies itp jest to, jaki maz jest dla mnie i dla tegoz dziecka i ten
          > bledny wyraz szczescia w jego oczach...
          > Tym niemniej sobie westchnelam patrzac na brylanty mojej tesciowej (ona
          > urodzila trojke dzieci smile)
          > A tak naprawde, to ja nie chcialabym nawet brylantow tylko po prostu kwiaty,
          > cos drobnego, oryginalnego, dla "uczczenia" nie dla podziekowania. Ale moj
          maz,
          >
          > choc pelen najlepszych checi, podchodzi do kwestii dosyc przyziemnie smile Tzn
          > gdyby mu o tym POWIEDZIEC to kupilby mi niewiadomo co, ale przeciez nie o to
          > chodzi smile

          Toteż le Lutki ja przewidując, że mojemu przyziemnemu mężowi może nie starczyć
          fantazji, już na początku ciąży zaprowadziłam go do sklepu za ucho i
          podziabałam palcem w szybę u jubilera, wskazując na właściwy pierścionek. W
          niczym to nie umniejszyło obopólnej radoścismile. A dzisiaj ta obrączka jest jedną
          z najcenniejszych pamiątek.
        • 09.11.04, 16:04
          taak, gdybym ja czekała na niespodzianke od mojego śłubnego, to bym sie nie
          doczekała... Już się nauczyłam delikatnie przypominać o różnych "prezentowych"
          okolicznościach wink))
          A gdy urodziłam dzieci, to szczęśliwy tatuś powiedział, że mamusia mu kazała
          spytać, co chciałabym w zwiąku z tym dostać smile)))) No więc ja głupia
          stwierdziłam, że kwiaty smile))))))))))
          --
          Pozdrawiamy
          Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003)
          Nasze fotki
      • 09.11.04, 16:15
        Tak, ja też mam pewne wątpliwości. Mi np. teściowa gratulowala "takiego udanego
        dziecka", a ja nie moglam odpedzic od sibie myśli, co by bylo gdyby dzieciątko
        bylo chore... No bo skoro to ja niby wykonuję robotę, to chore dzeiecko
        oznaczaloby jej zle wykonanie? Takie mam wątpliwości.
        Ale myślę, że to kwestia nazywania: to nie jest prezent "za dziecko", tylko "z
        okazji urodzenia wyczekiwanego dziecka". To nieco zmienia perspektywę smile))
    • 09.11.04, 16:34
      Na każde urodziny córki dostaję piękny bukiet z podziękowaniem za nią.

      A po urodzeniu drugiej córki, mąż chciał mi kupic samochód. To miał być prezent
      z tej okazji, że "uszczęśliwiłam go ponownie". Mało romantyczny prezent,
      prawda? smile)))
      W końcu uznałam, że poczekam do wiosny, bo teraz mało korzystam z auta i nie
      dostałam nic innego.

      Tak poważnie, to nie oczekiwałabym niczego z okazji urodzenia dziecka.
      Właściwie, to rodziliśmy razem, mąż za każdym razem przecinał pępowinę i to ja
      mogłabym mu specjalnie podziękować, za to że był ze mną, ale uznaję że to
      naturalne, więc też nie dostał żadnych prezentów.
      --
      Pozdrawiam - Alicja
      • 09.11.04, 16:40
        Moj maz natomiast - to musze przyznac - samorzutnie sie zobowiazal
        do "obchodzenia" mi wszystkich Dni Matki, dopoki Grubcio na tyle nie podrosnie,
        ze bedzie to robil sam smile Zaczelam wiec dostawac kwiaty z tej okazji juz bedac
        w ciazy smile)
        --
        le_lutki
        A tu jest moj Grubcio - nowe zdjecia smile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
        • 09.11.04, 19:52
          Maz po porodzie podal przez pielegniarke slicznego, duzego pluszowego misiasmile
          przez caly pobyt w szpitalu myslalam,ze to dla synka pozniej dopytalam sie
          dokladnie i okazalo sie ze ten pluszak byl dla mniesmile
          --
          NOWE FOTKI
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854&v=2&s=0
          • 09.11.04, 20:32
            Maz kupil mi zmywarke do naczyn....he he he....a moze on ja sam sobie kupil?

            Sugar
            --
            Sugar-mama Danielka (13.01.03) i Amelki (21.09.04)
            moje dzieci
        • 09.11.04, 22:01
          Ja od swojego dostałam klucze.BOŻE !!!!! Myslałam ,ze coś się wykluło z
          mieszkaniem........ A to tylko były klucze do wózkowni ,która znajduje się na
          parterze naszego bloku u teściów. DOWCIP MOJEGO MĘŻA smile)) nie zły cooooooo???
    • 09.11.04, 22:08
      Amiały być wczasy na Majorce .Tak mi odiecywał.( tylko za co)
    • 09.11.04, 22:32
      Przy pierwszym - chyba sweter?????
      Bo nie mialam nic do ubania po ciazy.
      Przy drugim - mega kwiaty w mieszkaniu - nie do opisania w realu.
      Plus bizuteria - dwa najdrozsze pierscionki jakie byly wtedy w Warszawie (nie
      moglam wybrac ktory). Tak na oko mieszkanie w obecnych cenach.
      Za jeden za kare nie dostalam rocznej premii... Jak klient ktory go zrobil
      powidzal szefowi ile kosztowal w formie komplementu (firma Kruk podczas
      waaaaaznego spotkania biznesowego w firmie).

      Pierscionki w sejfie. We wspomnieniach sweter smile)))
    • 10.11.04, 09:39
      Ja nie dostałam sad
      Było mi troszkę smutno, bo poród trudny, z komplikacjami i zakończony CC. Mąż
      był chyba w za wielkim szoku smile Za parę miesięcy będzie miał okazję na
      rehabilitację smile

      Pozdrawiam
      Marta


      • 10.11.04, 10:19
        Ja dostalam w tym roku- mialam termin kolo dnia matki i pare miesiecy przed
        slubem zapowiedzialam, ze chce dnia matki z pompa bo w koncu nie byle jaka ze
        mnie matka wink))
        Byly kwiaty, wino, laurki.
        Z bizuteria jest klopot- nie nosze nawet obraczki wink) nienawidze bizuterii (tzn
        na kims mi sie podoba), ale mam zapowiedziane akcesoria turystyczne na wiosne i
        obiecany brak marudzenia ze czemu takie drogie zamiast cos niefirmowego wink)
        buty bym chciala boreale, plecako cosidlo kangoo Deutera... i jakis fajny
        namiot... Campusa moze...
        W grudniu mamy rocznice slubu, tez zapowiedzialam ze chce gdzies wyjsc z mezem
        i koniec- zadnych wymowek ze dzieci wink)) i ze piersia wink))
        --
        IARTPFWTSIOWIM
        I Am Repeating This Parrot-Fashion Without The Slightest Idea Of What It Means
    • 10.11.04, 16:26
      ja po wejsciu do domu utonelam w poteznym bukiecie kwiatow i dostalam
      odpowiednia sumke na wasne wydatki - maz chcial mi kupic pewna rzecz ale nie
      bylo rozmiaru w kolorze, ktory mi sie podobal, wiec w koncu wyszlo na to, ze
      sama sobie zakupilam prezent smile ale za zaskorniaki meza smile
      --
      Kacper
      • 10.11.04, 18:23
        Nic nie dostałam, bo mąż wiedział, że dawanie prezentów "za" urodzenie
        wspólnego dziecka uważam za idiotyczne. Teraz myślę, że gdyby mi kupił kwiaty
        nie pogniewałabym się.
        • 10.11.04, 18:26
          A ja dostałam drugie dziecko w krótkim czasie po pierwszym smile))))
          hehe
          --
          " Every man gotta right to decide his own destiny,
          And in this judgement there is no partiality."
          • 11.11.04, 20:37
            asiaasia1 napisała:

            > A ja dostałam drugie dziecko w krótkim czasie po pierwszym smile))))
            > hehe


            To tak jak ja. He he. Jednak dostałam prezent spóźniony 5 miesięcy.
            • 12.11.04, 00:27
              A ja aż 7 miesięcy smile)))
              --
              " Every man gotta right to decide his own destiny,
              And in this judgement there is no partiality."
    • 10.11.04, 18:43
      To zależy od tradycji.

      U mnie ani u mojego prezentów za dziecko/poród/syna!!!!/syna!!!! nie było.
      Czułabym się nieco dziwnie i chyba nieprzyjemnie (zgadzam się z Ismą).

      A już brylanty za syna - ech, za córkę jedynie tańsze kamyczki, a nie brylanty -
      ten patent mnie hmmm, wprawił w hmmm - no powiedzmy, że to mnie razi.

      Oczywiście jeśli ktoś z domu wyniósł taką tradycję, ma z tym związane miłe
      wspomnienia (np. opowieści babci czy mamy, cała ta pokoleniowa ciągłość...) to
      czemu nie?
      • 11.11.04, 13:30
        a ja dostalam piekne ognisto czerwone roze,po szpitalu-a kilka doslownie dni
        przed -dostalam na urodzenie Laury-mojego wymarzonego forda focusa-czarnego!
        nowka-specjalnie dla mnie i malej i naszej suki,zebym nie byla uwiazana w domku.
        a dawanie prezentow jest super!z byle okaazji,a juz urodzenie dziecka to chyba
        mus-to cos najwsp[anialszego dla nas.dlaczego tego nie uczcic?a na urodziny tez
        nie dostajecie?wspolczuje
        --
        mama Laury ur.22 marca 2004

        <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11982879">nasza
        FASOLKA</a>
    • 11.11.04, 17:54
      Ja zaczęłam żartować że chcę za trudy porodu pierścionek z brylantem mąż pytał
      zdziwiony czy naprawdę pierścionek bo wie ze za birzuterią nie przepadam. Na
      koniec zrobił mi super niespodziankę kupując mi aparat fotograficzny który robi
      zdjecia z datą. Uwielbiam tan mój "pierscionek z brylantem" i uważam że to
      bardzo miły zwyczaj taki wyjatkowy prezent po urodzeniu dzidziusia. A cytujac
      moje poprzednie rozmówczynie to dzieclo nagrodą było dla mnie jak troszkę
      podrosło . Pozdrawiam
    • 11.11.04, 21:36
      ja dalam tacie koszulke z napisem "super tata",mi okazano wiele
      czulosci,opiekunczosci.Nie myslalam o tym,ze chcilam cos dostac.chcialam miec
      przy sobie meza i dziecko, i to mi wystarczylo.
      --
      Dominik u kaczuszek
      Only 187 days to go...
      • 11.11.04, 21:58
        ja dostałam od męża złote kolczyki i wisiorek do łańcuszka. Byłam baaaardzo
        zaskoczona, bo mąż nie "z tych" co pamiętają o takich rzeczach smile zaskoczyli
        mnie również teściowie, od których dostałam pierścionek z brylantem (czy któraś
        z Was dostała prezent "za wnuka"?) Ani razu go jeszcze nie miałam na palcu, bo
        jest ostry i bałabym się, że mogę podrapać małego.
        --
        KAMIL WYWOŁUJE DUSZKIsmile

        Kwietniowe mamusie 2004
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.