Dodaj do ulubionych

moje podwórko c.d.

04.05.05, 10:21
Skarżyłam się już tu kiedyś na imprezki wyprawiane w towarzystwie dzieci na
placu zabaw przy moim bloku. (Mieszkam na osiedlu Brudno - Podgrodzie w W-wie).
Przedwczoraj znowu szlag mnie trafił.
Wyszłam z synkiem (2lata i 4 miesiące) na spacer, gdy wracaliśmy, bardzo
chciał się pobawić z dziewczynkami w piaskownicy. Wrzuciłam nasze zabawki a
Łukaszek, jak zwykle, zainteresował się zabawkami innych dzieci. Wziął
miseczkę i bawił się w gotowanie zupy.
Na to mamy szybko pozbierały zabawki swoich dziewczynek i schowały do wózków
(dzieci dalej siedziały w piaskownicy). Zabrały też miseczkę Łukaszkowi. Synek
podszedł i poprosił jedną z mam, żeby mu pożyczyła zabawkę (potrafi już
całkiem zrozumiale to powiedzieć i poprosił bardzo grzecznie).
Usłyszał: Nie dam Ci, bo to nie twoje.
Qrczę, chodziło o zwykłą plastikową miseczkę a nie jakąś drogą zabawkę, mamy
nigdzie się nie wybierały. Uczę synka grzeczności mówiąc, że powinien ładnie
poprosić to wtedy coś dostanie (ale oczywiście nie zawsze). A tu takie
kwiatki! Już mi nie wierzy, że wato być grzecznym. Poza tym, na ogół, w
piaskownicy dzieci bawią się cudzymi zabawkami, swoje mają "na wymianę".
Napiszcie, czy słusznie się zżymam, może nie mam racji, ale ta mama zachowała
się po prostu nieładnie.

pozdrawiam

mama łukaszka i brzuszka
Obserwuj wątek
    • monika19782 Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 10:29
      Masz rację. mpim zdaniem na chamstwo trzeba reagować chamstwem bo inne metody
      najczęściej zawpdzą. Ja na twoim miejscu zabrałabym tamtym dzieciom zabawki
      twojego syna, taki już mam charakter.
      • michiko popieram monikę 05.05.05, 17:57
        nie dawaj bawić się zabawkami synka innym dzieciom. Tylko głosno tłumacz
        dlaczego zeby inne głupie mamuśki słyszały.
        --
        dziennikarze trzymajcie się z daleka od mojej osoby
    • gpat Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 10:31
      Może się zdarzyło, że inne dzieci zabierały zabawki i musiały kupować nowe?
      Ja zawsze muszę pilnować zabawek moich dzieci a i tak nie wszystkie się
      znajdują. Dlatego biorę kubki po bakusiach i inne gorsze.
      Ale fakt, nieładnie się zachowała ta mama. W moim środowisku raczej nie
      spotykam czegoś takiego, poprostu się znamy i nawzajem pożyczamy.
      Ale się zmieniamy, na niekorzyść właśnie.
    • mama_lukaszka Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 10:44
      Na ogół chodzimy do ogródka jordanowskiego, kawałek dalej. To młody chciał
      koniecznie się pobawić z dziewczynkami w piaskownicy jak wracaliśmy do domu. Ja
      też pilnuję zabawek mojego dziecka. No i jak synek chce się pobawić zbawką,
      której może nie dostać (bo bawi się nią inne dziecko lub jest za droga), to
      tłumaczę, że może jej nie dostać zanim poprosi.
      Ale nie spodziewałam się takiej reakcji przy podniszczonej plastikowej miseczce.
      No cóż, różni są ludzie, różnych Pan Bóg ma stołowników - jak mawia babcia
      mojego męża.

      pozdrawiam

      mama Łukaszka i brzuszka
    • mama.tadka Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 12:47
      Mnie zawsze jest bardzo przykro, gdy ktoś pozbawia moje dziecko zludzeń, że
      świat jest dobry i że wszyscy je lubią. Dzieci są takie ufne i przekonane, zę
      wszyscy są życzliwi, więc gdy coś je tej ufności pozbawia, plakać mi się chce.
      --
      Tylko w milczeniu słowo, tylko w ciemności światło.
    • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 15:18
      Może zabrzmi to niepopularnie, ale...
      wprowadziłam zasadę, że dzielimy się zabawkami w piasku, owszem, ale na
      zasadzie wzajemnosci. Czyli wymieniamy się.
      Nie ma wymiany - nie ma dzielenia się.

      Poza tym pamiętam, że pisałaś w bardzo złym tonie o ludziach z tej piaskownicy.
      Może dałaś im kiedyś wyraźnie odczuć swoją niechęć, której nota bene dałaś
      upust w necie wink
      Jeśli tak było - nie dziwię się reakcji tej matki.

      Też nie zwykłam robić uprzejmości ludziom nastawionym do mnie negatywnie.
      A co to ja caritas jestem czy co... wink

      Na przyszłość po prostu - chodźcie do piaskownicy, w której nie tylko Twoje
      dziecko, ale i Ty czujecie się dobrze.
      Bo nastawienie do innych osób, pozawerbalny przekaz emocji zwiążanych z drugą
      osobą (no nie da się nie dać komuś odczuć, że się go nie lubi czy nie szanuje,
      bo...) w ogromny sposób rzutuje na stosunki międzyludzkie.
      I jeszcze jedno - przy odrobinie dobrej woli z każdym można się dogadać.
      W tamtym roku na przykład ja i okoliczne matki dogadałyśmy się z bezdomnymi
      koczującymi na naszym podwórku. Po dobroci. Traktując godnie i widząc człowieka
      w tej drugiej osobie.
      I nie było ani picia, ani innych niefajnych sytuacji.
      Tylko "dzień dobry" mówione z daleka.
      I od czasu do czasu przyjazna wymiana zdan.

      Myślę, że na stosunki z innymi ludźmi sami sobie pracujemy.

      PS: A dlaczego nie zaproponowałaś innej matce właśnie wymiany zabawkami między
      dziećmi? Wiesz, tak spokojnie, z uśmiechem, przyjażnie. Ze słowami "bardzo
      panią proszę, o ile to nie będzie kłopot, może pani dziecko się pobawi którąś z
      naszych zabawek? A mały skorzysta z miseczki?".
      Zapewniam Cię, że kulturalną, uprzejmą prośbę, wyrażoną przyjażnie, z uśmiechem
      na twarzy, trudno zbyć niegrzecznym "nie".
      A jeśli to "nie" w takiej sytuacji by się pojawiło - omijać z daleka taką osobę.
      I już.
      • ledzeppelin3 Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 17:25
        Nie radzę pozwalać dzieciom bawić się w piaskownicy. Ostatnio w niektórych
        dzielnicach Warszawy wzrosło zachorowanie na glistnicę, której larwy właśnie w
        piasku w piaskownicach bytują. No i te psinki załatwiające potrzeby w
        piaseczku...
        • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 17:31
          No ale przeciez masa piaskownic jest ogrodzona.
          A gliste to dziecko zlapac moze i na trawce.
          Przewroci się, dotknie trawy ręką, dotknie potem ust...
          Albo wezmie kamyka do ręki, a potem dotknie ust...

          Mysle, że nie ma co schizować.
          Dziecka nie da się zamknąć pod szklanym kloszem.
          Tylko systematycznie nosić kał dziecka do analizy.
          Albo systematycznie robić przeciwciala z krwi (podobno też tak mozna
          zdiagnozować gliste).

          Dodam jeszcze, że powietrze też jest szkodliwe, mury promieniują (nie mówię już
          o telefonach, mikrofalówkach, telewizorach, kompach i te de).

          Oczywiście ja tak uwazam.
          Jesli dla kogos stres polegający na możliwym zachorowaniu na coś jest nie do
          zniesienia - niech robi, jak mu instynkt podpowiada smile
          • ledzeppelin3 Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 17:44
            Piszę o wym, że ostatnio jest wzrost zachorowań, a jaja glisty stwierdzono w
            wielu piaskownicach, gdzie częstość ich występowania jest o wiele większa, niż
            na trawce. Uznałam, że dla spokoju sumienia podam taką informację. Masz duże
            zdolności nadinterpretacji wypowiedzi. To też objaw schizowania. Jeśli o mnie
            chodzi, twoje dzieci mogą jeść piaseczek z piaskownic, ile wlezie, naprawdę nie
            interesuje mnie to. Nikomu nic nie chcę narzucać, po prostu podaję informację.
            Wypowiedzi o promieniowaniu murów są w kontekście mojej wypowiedzi lekko
            pozbawione sensu, sama to wymyśliłaś?
            • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 17:51
              ledzepelin, ale po co ten atak?

              ja tak uwazam i takie zasady stosuje w stosunku do moich dzieci.

              a kazde niech se chowa jak uwaza wink
              i MI nic do tego.

              PS: a byly jakies badania dotyczace trawy na trawnikach czy sciezek w parku?
              Tak pytam, bo chetnie bym sobie porownala roznice w statystycznej mozliwosci
              zachorowania... wink
              PS2: Rozumiem, że masz zly dzien, bo przypisujesz mi intencje, ktorych naprawde
              nie mialam.
              PS3. Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie smile
              • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 17:54
                acha, pisząc o murach myslalam sobie, że generalnie to życie szkodzi.
                Nie da się uchronić dziecka przed życiem.
                Przed glistą, promieniowaniem kosmicznym, UVA, grypą i te de.
                Można minimalizować.
                Ale po przeprowadzeniu analizy: za-przeciw.

                I kazdy se sam musi te analize przeprowadzic.

                PS: Nie jestem z Wawy.
      • mama_lukaszka Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 22:13
        Nie wiem, czy ktoś zauważył,że coś mi się niepodobało w zachowaniu rodziców na
        placu zabaw. Nie wiem, czy to były te same mamy, trafiamy na to podwórko
        baaardzo rzadko, a ja ostatnie 3 tygodnie spędziłam w szpitalu i w łóżku.
        Reaguję, niestety, z opóźnieniem. Dlatego wyżaliłam się na forum i za pierwszym
        i za drugim razem. Na podwórku nie reagowałam, nic nikomu nie powiedziałam,
        tylko na tyle szybko, na ile się dało zabrałam dziecko do domu. Myślę, że nikt
        się nie domyślił, co sobie pomyślałam.
        Oczywiście, najprościej byłoby się dogadać z tą mamą, ale mój synek był już
        zmęczony i śpiący i bałam się, że za chwilę wyniknie z tego większa awantura.
        A zazwyczj ... omijamy nasze podwórko.
        Acha, nasze zabawki leżały w piaskownicy, wsypałam je tam właśnie na zasadzie
        dzielenia się zabawkami i dzieci chętnie się nimi zajęły.

        mama Łukaszka i brzuszka
        • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 22:28
          heh
          moze te mamy malo domyslne są?
          moze trzeba bylo po prostu poprosic? moze nie byloby takiej niefajnej dla Was
          sytuacji?
          moze lepiej czują się we wlasnym towarzystwie?
          a może jednak, pomimo tego, że nie chcialas dac im odczuć, że Ci się nie podoba
          ich zachowanie, odczuły to?
          nie wiem, ja podsórnie i intuicyjnie wyczuwam momentalnie, czy ktos mnie lubi,
          czy nie. I odczuwam cos w rodzaju zwrotnej sympatii/braku sympatii.

          Następnym razem sprobuj inaczej zareagować.

          Pod warunkiem, że dasz szansę temu podwórku.

          Acha, wcale nie trzeba być meliniarzem, żeby usiaść i wypić po piwie/pół piwa
          nawet w towarzystwie dzieci. Dzieci mają od rodzicow nazyć się kultury picia
          alkoholu. Takie rzeczy też wynosi się z domu.
          I jeszcze jedno - moi rodzice są palaczami. Czasami zdarzyło im się powiedzieć
          brzydkie słowo. Czasami zdarzyło wypić alkohol nawet przy dzieciach. Nigdy się
          przy nas nie upili.
          Meliniarze?
          No nie wiem...
          Miałabym poważne wątpliwości.

          Grunt to mieć ZDROWE podejście do życia.
          WSZYSTKO jest dla ludzi.
          Byle z tego korzystać z umiarem, z głową.
          • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 22:38
            acha
            nikt nie musi dzielić się swoimi zabawkami z innym dzieckiem
            może ale nie musi
            i mysle, że dziecko też musi miec te swiadomosc

            nie wiem, czy zachowala sie nieladnie
            gdyby odepchnela Twoje dziecko - owszem, byloby to ch...mstwo totalne

            ale niechec do podzielenia się zabawkami?
            nie wiem?
            może ma tak jak ja?
            (ja jnoszę kilka reklamowek wink zabawek do piasku i czasem tez nie mam ochoty
            sie dzielic, zwlaszcza z dziecmi matek, ktore nic albo bardzo niewiele
            bawieraja dziecku do piasku, bo dla mnie takie zalatwianie ciekawego spedzenia
            czasu w piasku dziecku kosztem mojego noszenia i wlasnego nienoszenia to zwykle
            cwaniactwo)
          • mama_lukaszka Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 22:46
            Nie wiem czemu bronisz tych rodziców. Na zasadzie "adwokata diabła"?
            Opisuję zachowania, które mi się bardzo nie podobają. Moje odczucia są jak
            najbardziej subiektywne.
            Jeśli nazywam kogoś "meliniarzem" to składa się na to całe spektum zachowań,
            wyglądu, mojego intuicyjnego odbioru takiego człowieka.

            mama Łukaszka i brzuszka
            • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 22:49
              Wobec tego dziwie się, że siadasz na ławce koło osób do których masz tak
              poważne zastrzeżenia...
              Ja bym jednak poszla gdzie indziej...
              I olała odmowę użyczenia zabawki.
              Po prostu olała.
                • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 23:02
                  nie, nie identyfikuje
                  tylko nie rozumiem, mamo lukaszka, czemu nie sprobowalas tego olac?
                  co Ci da rozzalenie? zlosc?
                  stalo się.
                  jesli one rzeczywiscie nie halo, to po prostu omijac szerokim lukiem.
                  i olewac, przynajmniej starac sie olewac takie sytuacje - dla wlasnej higieny
                  psychicznej.
                  czy rozpamiętywanie tego na forum nie wzbudzi w Tobie poczucia krzywdy? nie
                  zaogni zalu?
                  Stalo się.
                  Trudno.
                  Jakąś naukę trzeba wyciągnąć.
                  Jaką? To Ty najlepiej będziesz wiedzieć, bo Ty tam mieszkasz i wiesz mniej
                  więcej, jacy to ludzie.

                  Pozdrawiam serdecznie smile
                • czajkax2 Re: moje podwórko c.d. 04.05.05, 23:09
                  Matko,jak mnie denerwuje takie klasyfikowanie ludzi. Rozumiem,że czasem są
                  ewidentnie ludzie z marginesu. Ale w większosci przypadków, o któreych tu
                  czytam to są raczej zwykłe mamy. No właśnie,zwykłe,a nie te idealne. Jeżeli nie
                  pasuje ci towarzystwo na placu zabaw,zmień plac. Po co się pchać gdzie ci źle i
                  jeszcze potem narzekać?? To tak jak bym ja zjadłą ozorki w galarecie
                  (nienawidzę) i potem płakała,że mi niedobrzesmile)
                  To że ktoś pali,wypije piwo czy czasem zaklnie, nie sprawia od razu, że
                  jest "mętem" społecznym i wyrzutkiem społeczeństwa.
                  Ja sama palę. Nie palę w domu,nie palę przy dziecku,nie paliłam w ciąży. Zdarza
                  mi się zapalić na placu zabaw,a konkretnie gdzieś dalej, z boku,z dala od
                  dzieci. Nie siedzę na brzegu piaskownicy i nie dmucham swojemu i WASZYM
                  dzieciom w twarze. Nie zmienia to faktu, że jednak palę. I nie uważam się z
                  tego powodu za gorszą od tych co nie palą. A w wielu przypadkach nawet za
                  lepsząsmile
                  Czasem,rzadko to rzadko,ale jednak napiję się alkoholu. I nie sprawia to że
                  jestem alkoholikiem sięgającym dna.
                  Przekleństwa-komu się nie zdarzają?? Ja osobiście nie znam nikogo takiego.
                  UMIAR i ZDROWY ROZSĄDEK to mądre rzeczy. Tak i w działaniu,jak i w ocenianiu
                  innych.
                  Pozdrawiam
                  --
                  ------------------------------------------------------
                  Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
                  właśnie biorą posrane pomysły.
                  • kalina_p Dziewczyny! 05.05.05, 07:02
                    z tego, co zrozumialam, mamie łukaszka chodzilo głównie o dziecko, które ładnie
                    poprosiło o mieseczkę a dostało niemiłą odmowę...
                    Rozumiem, że dorosłi moga sie nie lubić, gdybym o paiach z piaskownicy pod
                    blokiem miala takie zdanie to bym ją omijala i tyle ale z drugiej strony
                    niepowinno to tak rzutować na dzieci. Dziecku bylo przykro, dzieco nie rozumie
                    takich zawiłości jak antypatia czy brak szacunku jeden mamy do drugiej. Dziecko
                    chcialo tylko miseczke na chwilę...I mnie tego dziecka szkoda, jak to mama
                    lukaszka opisala - że ktos je pozbawia zludzen.
                    Chyba każda kobita majaca dziecko w takiej sytuacji - nawet nie lubiac mamy
                    dziecka - powinna jedak te miseczke dac albo powiedziec dziecku, "nie,
                    bo...idziemy juz do domu", czy "masz chlopczyku swoje zabawki tam a ta
                    miseczka...".

                    --
                    Nowe zdjęcia Kindziorka...
                    • mama_lukaszka Re: Dziewczyny! 05.05.05, 09:52
                      Dzięki, taka była istotnie intencja mojej wypowiedzi. Myślę, że o lubieniu czy
                      nielubieniu mnie przez inne mamy nie ma co pisać, bo to nie o to chodzi.
                      A ja niepotrzebnie wdałam się tu w przepychanki słowne...

                      Pozdrawiam

                      mama Łukaszka i brzuszka
                      • czajkax2 Re: Dziewczyny! 05.05.05, 11:14
                        Mamo-lukaszka ja chciałam tylko napisać że pisać o innych ludziach trzeba
                        bardzo ostrożnie. Opsana przez ciebie sytuacja mnie tez by pewnie zabolała.
                        Normalne,że boli nas gdy dziecko zostaje "skrzywdzone". Piszę w cudzysłowiu bo
                        to nie była wielka krzywda,chociaż zapewne twoje dziecko myślalo inaczejsmile Inna
                        sprawa,że tamta mama ma prawo robic ze swoimi zabawkami co jej sie tylko
                        podoba. Nieladnie postąpila,bo przeciez trzeba nauczyc dziecko dzielenia się.
                        Jej widocznie nikt tego nie nauczyl. Polysl że twoje dziecko zdobywa pierwsze
                        doświadczenia życiowe,ze nie zawsze jest tak jak bysmy chcieli, ze nie wszystko
                        mozemy miec,mimo ze bardzo tego pragniemy.
                        U mnie na placu tez jest bardzo różne towarzystwo. Pewne osoby staram się
                        omijac szerokim łukiem,bo nie potrzebuje dodatkowych stresów. Tobie radzę to
                        samo. Niestety czy stety świat jest tak urządzony, że rodzaj ludzki jest bardzo
                        zróżnicowany,ale to my dokonujemy wyboru z kim się stykamy. Przynajmniej
                        teoretycznie,bo czasem, w pewnych sytuacjach nie mamy takiego wyboru.
                        Pozdrawiam i nie stresuj się,bo przeciez masz jeszcze "brzuszek", o którym
                        musisz myślecsmile
                        --
                        ------------------------------------------------------
                        Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
                        właśnie biorą posrane pomysły.
    • wiolontela Re: moje podwórko c.d. 05.05.05, 08:43
      Ja też nie rozumiem o co ten szum? Zgadzam się z yenną (poza tematem -
      witaj :o))

      Rozumiem, ze matce jest przykro kiedy ktos odmawia jej dziecku jednmak w tej
      sytuacji nie wiedzę nieczego niestosownego. Nie dała? Trudno. dziecko musi sie
      nauczyc, ze z odmowa też spotkać sie moze.
          • yenna_m Re: moje podwórko c.d. 05.05.05, 17:22
            no i dobrze.
            pożaliła się.
            i jak się to przekłada na real?
            nijak po prostu
            podejrzewam również, że pisząc ten post dopiero na maksa się nakręciła.
            i niepotrzebnie, bo po co sobie dokładać stresów?

            im jestem starszam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że wiele rzeczy olewać
            trzeba, inaczej człowiek w wariatkowie by wylądował
            po prostu

            PS: Hej wiolontela smile
            • katlak Re: moje podwórko c.d. 05.05.05, 17:43
              Ja wychodze z zasady jak zabieram zabawki do piasku to po to żeby dzieci miały
              sie czym bawić i zazwyczaj jest tak ze żeczami młodego bawia sie inne dzieci a
              on chetniej bawi sie ich zabawkami i powiem szczerze, ze nigdy na osiedlowej
              piaskownicy gdzie siedzi towarzystwo uznane przez wiekszośc za no powiedzmy to
              nie ciekawe (czesto gęsto sączące piwo i majace takie teksty ze odpadam)nie
              zdarzyło mi się żeby ktos nie pozwolił bawic sie ich zabawkami czesto gęsto ich
              dzieci super się bawią, a powiem szczerze ze na takich placach zabaw gdzie
              pieknie ubrane dzieci z pieknymi zabawkami i wogóle wink zdarzały sie sytuacje
              nie ruszaj bo to nie twoje ze strony równie pieknych mamuś, albo teksty Kamilku
              weź swoje zabawki bo chłopczyk Ci je rusza. Jeżeli nie chce zeby jakies dzieci
              bawiły się zabawkami syna to po prostu ich nie biore po co mam narażać dzieci na
              dodatkowy stres wiadomo kiedys i tak dostana lekcje ze nie wszystko jest super i
              pieknie ale czy koniecznie ja muszę ja im ją fundowacwink
    • marcelino1 Re: moje podwórko c.d. 05.05.05, 18:07
      I takie właśnie mamusie egoistki, jak ta z piaskownicy ("Nie dam Ci, bo to nie
      twoje.") wychowują później małych sobków tyrankówsad
      Jedyne co to wytłumaczyć swojemu dziecku, że ludzie są różni i nie zawsze
      dostajemy w życiu to czego chcemy. Wykorzystać sytuację aby własne dziecko
      czegoś nauczyć, a samej się nie denerwować smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka