Dodaj do ulubionych

Problem z przyjęciem

03.06.05, 10:54
Kochane Mamusie? Wiem, że zawsze można na Was liczyć więc mam nadzieję, że i
tym razem mnie poratujecie.

Mam taki problem. Za dwa tygodnie są chrzciny mojego synka, a po uroczystości
chcę zaprosić gości do nas do domu na przyjęcie (przyjęcie to może za dużo
powiedziane, to obiad połączony z wczesną kolacją).

I tak uroczystość skończy się o 12, zanim dojedziemy do domu i takie różne
bla bla bla - to będzie już czas na obiad. Wymyśliłam sobie, że podam
chłodnik (może być na taką uroczystość? jesli nie - to co można podać w
zamian), nastepnie młode zmieniaczki, młodą kapustkę, surówkę z warzyw i
jakieś mięsiwo np. pieczony kurczak + jakieś duszone mięsko (jakie będzie
najlepsze). Dotego jakaś wędlina, sałatka jarzynowa, ogórki, grzybki, papryka
marynowana i oczywiście ciasto.

Moje pytania:

1) Ile czego zrobić? Obiad będzie na 18 osób średniojedzących (nie za dużo i
nie za mało). Ile przygotować zupy, ile kawałków mięsa, ile ma być tych
ziemniaków, ile wędliny? Nie chcę by zabrakło czegoś dla gości ale i nie mam
zamiaru tydzień tego jeść.
2) Czy do menu powyższego coś jeszcze dodać, ująć itp. Pierwszy raz robię
imprezę na tyle osób i po prostu nie mam w tym rozeznania.
3) Co kiedy dawać na stół? Najpierw będzie (tak zakłądam) obiad. W związku z
tym czy wędlina ma być na stole od początku czy podać ją dopiero później?

Please, pomóżcie. Liczę na Was.
Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: Problem z przyjęciem 03.06.05, 12:05
      Zamiast kurczaka proponuję pieczobny schab - "równiej" podzielny.
      Łatwo wyliczyć porcje. Jeśli coś zostanie - zamroź po prostu.
      Zamiast ziemniaków (wcześniejsze obieranie + problem ile kg?) - ja ugotowałam
      ryż (Cenos w torebkach - równe 20 minut i ryż jest super sypki)
      Do tego surówki - jakie sobie do tego wymyślisz. U nas była mizeria.

      Wszystko miałam tak przemyślane, by gości nie zostawiać na długo samych i by
      każdy mógł pójść do kościoła, a nie zostawać na dyżurze przy gotujących się
      ziemniakach.
      Mięso zostało w (wyłączonym) piekarniku - upieczone dzień wcześniej.
      Nagotowany wrzątek w dużym garze (na ryż) nie zdążył wystygnąć, więc "po
      kościele" tylko go "dogotowałam", rano nacięliśmy ogórków + osobno posolona
      cebulka). Tak więc po powrocie z kościoła przygotowanie obiadu zajęło około 30
      minut.
      Podawałam na półmisku mięso, na drugim ryż polany sosem spod pieczeni + mizeria
      osobno.
      Ryżu wyszło mi +- 2 torebki na 3 osoby. 1 torebka na osobę - było za dużo!

      Zupa - chłodnik oczywiście pasuje!

      Jeśli na początku planujesz obiad, nie ma co podawać wcześniej wędlin i sałatek.
      Podaj po prostu napoje.
      ------------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • edka05 Re: Problem z przyjęciem 03.06.05, 12:11
      Witam, jestem po dwóch przyjęciach w domu z okazji chrzcin. Za pierwszym razem
      było 30 osób, poszłam spać o piątej nad ranem dzień przed imprezą, oczywiście
      uparłam się, że wszystko zrobię sama i na drugi dzień byłam nieprzytomna. Za
      drugim razem gości było 16 - oraniczyłam się do minimum. Zrobienie potraw
      podzieliłam na mamę i teściową. Ja robiłam tylko dwa rodzaje mięs, surówkę,
      obrałam ziemniaki. I tak menu :
      1. po przyjściu z Kościoła pierwsze danie - u nas klasyczny rosół z prawdziwej
      kury robiony przez moją mamę, przywieziony rano, po przyjściu z Kościoła tylko
      byl podgrzany.
      2. Drugie danie : mięsa : karkówka pieczona w całości, zrazy wołowe - robione
      przeze mnie dzień wcześniej, mielone wiosenne - z dodatkiem warzyw i kapusty
      pekińskiej robione przez teściową i przywożone, klasyczne udka pieczone -
      robione przez teściową i przywożone.
      3. dodatki : ziemniaki z koperkiem oraz frytki Aviko z piekarnika,
      sałatka z kukurydzą, pomidorem itd, kapusta młoda na ciepło, korniszony,
      buraczki tarte z papryką domowego wyrobu.
      4. napoje : białe wino do obiadu, do wyboru w dzbankach : kompot, sok
      pomarańczowy, woda mineralna.
      5. dwie godziny po obiedzie deser - tort - ja akurat miałam zamówiony w
      kształcie otwartej księgi- moge zdjęcia wysłać pocztą na wzór, dwa rodzaje
      ciasta do wyboru lub lody.
      RADY PRAKTYCZNE :
      1. nakryj do stołu przed wyjściem do Kościoła
      2. rosół porcjowany był na szklankę, tzn tyle ile osób + 6 zapas wody do garnka.
      3. ziemniaki liczyłam na garście - jedna garść dla każdego + 2 porcje zapas,
      żeby nie gotować za dużo,
      4. mięsa - 1 porcja każdego mięsa dla jednej osoby.
      5. tort 3 kg
      Ciasto, które zostało podzieliłam na gości przy wyjściu. Mięso, które zostało
      pomroziłam na porcje i było jak znalazł do odgrzania . Goście zaczęli się
      rozchodzić ok 18, ostatni wyszli ok. 19 - moi rodzice, pomogli nam sprzątnąć .
      W zasadzie o godz. 20 jak dzieci spały nie widać było już śladu po imprezie a i
      my nie byliśmy bardzo zmęczeni.


        • edka05 Re: cielęcina 03.06.05, 13:25
          Szczerze mówiąc nie robiłam nigdy jeszcze cielęciny. Karówkę kupiłam najwiekszą
          jaka była w sklepie, zmiesciła się do dużej brytwanki. Z tego było gdzieś z 12
          plastrów średniej grubości. Myślę, że jak dla ciebie na pierwszy raz zrób
          lepiej mięso na sztuki, będzie ci łatwiej. Nie będziesz się martwić czy starczy.
          • ewa2233 Re: cielęcina 06.06.05, 12:29
            Nie wiem czy sprawa jeszcze aktualna?
            Cebulka do mizerii smile
            Radziłam polędwicę, bo nawet w sklepie "na oko" ocenisz ile to jest 18 porcji +
            malutki zapas. Z kurczakiem czy innym "niewymiarowym mięsem" - przy braku
            wprawy, trudno "wcelować" smile
            Pozdrawiam!
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • ewa2233 Re: cielęcina 06.06.05, 12:30
              A! cebulka osobno posolona, żeby zmiękła. Gdybyś ogórki posoliła od razu z
              cebulką, to szybko "sflaczeją" smile
              ------------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
              • kasper68 Re: cielęcina 06.06.05, 13:36
                Jako mięso na porcje świetnie sprawdzaja się śląskie rolady, pasują zarówno do
                młodych ziemniaków jak i do klusek ze starych ziemniaków. No i masz od razu
                pyszny sos do mięsa. A co najważniejsze można je zrobić parę dni wcześniej i
                zamrozić z sosem (przed zabieleniem śmietaną z mąką), a potem tylko podgrzać i
                dokończyć sos.
    • galia29 Re: Problem z przyjęciem 06.06.05, 14:47
      Cześć.
      Prowadzę zawodowo restaurację więc jeśli chcesz mogę zapytać szefa kuchni o
      dokładne gramatury na osobę, ale to najlepiej tak na oko smile Mam niezły patent
      na ziemnaiki- zamiast takich w klasycznej postaci można zrobić z nich sałatkę
      na zimno- rewelacyjna zwłaszcza latem i zwłaszcza jeśli mięsa są bez sosów
      (smażone a nie duszone).Sałatkę można przygotować nawet dzień wcześniej a już
      napewno ugotować dzień wcześniej ziemniaki w mundurkach.A potem ziemniaki w
      plasterki, dodać kiszone ogórki i rzodkiewkę w cieniutkich plasterkach ,
      zielony szczypiorek może być trochę cienko pokrojonej cebulki najlepiej
      szalotki i sos vinegrette - może być taki z torebeczki Knorr.Sałatka jest
      pyszna i nie ma problemu z podaniem.Dobrą zupą bo nie kłopotliwą jest rosół,
      zwłaszcza ,że nawet wychodząc do kościoła od biedy go można zostawić na
      maleńkim ogniu żeby się gotował- ale może lepiej nie ryzykować.Chłodnik chyba
      też fajny bo orginalny i nie trzeba podgrzewać.Ja osobiście przy większych
      imprezach zamawiam szynkę wieprzową - taką pieciokilową na 18 osób. Ale muszą j
      ą tydzień wcześniej zapeklować.Kiedyś robili to fantastycznie w makro ale teraz
      już chyba nie mają "rozbieralni".Wychodzi to taniutko- a jest bardzo efektowne-
      szynka jest wielka , piecze się ją pół godziny na każdy kilogram w 180
      stopniach plus pół godziny (5 kilo =3 godziny) a 20 minut przed końcem
      pieczenia wbijasz w nią wykałaczki a na nich śliwki suszone owinięte
      plasterkami boczku.Rewelacja i robi piorunujące wrażenie na gościach ( choć
      jest banalnie proste i roboty przy tym prawie żadnej).Po obiedzie podaj deser
      czyli tort a dopiero póżniej wędliny i sałatki - niech jak najdłużej będą w
      lodówce a stół to sobie nawet dzień wcześniej nakryj.ewa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka