Dodaj do ulubionych

moja teściowa - ręce mi wczoraj opadły

30.06.05, 08:39
moja teściowa jest mistrzynią w wynajdywaniu chorób u mojego dziecka - jak na
razie trafiła z jednym - anemią.
Jakieś pół roku temu dowiedziałam się, że u 2,5 letniego dziecka mojej
koleżanki stwierdzono autyzm. Nieopatrznie powiedziałam to mojej teściowej,
która od razu zaczęła przypatrywać się mojemu synkowi pod kątem zachowań
autystycznych (miał wtedy 2 lata). TEraz ma 2,5 roku, jeszcze nie mówi
(oprócz mama,tata, baba, nie, ja, nie bawi się z dziećmi w swoim wieku,
natomiast rewelacyjnie czuje się ze starczymi dziećmi - 9-10 lat - mógłby z
nimi szaleć godzinami. Moją teściową (mojego tatę zresztą też) denerwuje to,
że on jeszcze nie mówi (wielu moich znajomych zaczęło mówić, jak miało ok. 3
lata). Wczoraj po raz enty powiedziałam jej, że Einstein zaczął mówić jak
miał 4 lata, a Hanka Bielicka jak 3 i co z nich wyrosło. Na co ona
odparowała, że ostatnio mówi się, że Einstein był autystykiem. Jak tu się nie
załamać. Dlaczego ona dopatruje się chorób w zdrowym, radosnym, pełnym życia
dziecku?
Edytor zaawansowany
  • kochamcie 30.06.05, 08:47
    moje dziecko tez zaczelo pozno mowic
    mialo 2,5 latka jak poszlo do przedszkola i dopiero wtedy sie 'rozgadalo'
    moze na wszelki wypadek wybierz sie z dzieckiem do lekarza, niech zbada malego
    pod katem rozwoju psycho-ruchowego i wtedy bedziesz tesciowa z glowy, a badanie
    nie zaszkodzi.
  • marta76 30.06.05, 08:52
    Nie martw się,moj synek zaczął "normalnie" mówić jak skończył 3 lata i teraz
    gada jak maszyna.Wcześniej jakies pojedyncze słowa.Z dziećmi zawsze lubił się
    bawić,dorosłych się nie boji.Głowa do góry.
    --

    src="lilypie.com/baby4/020304/1/2/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • misia695 30.06.05, 08:58
    mam tak samo,ale z moją mamą.wg niej powinnam robić co miesiąc małemu badania
    krwi,ciągle dopytuje się czy byłam na szczepieniach,a jak jestem u nich
    zaprasza przypadkiem na kawę znajpmych pediatrów.syn tez w tym wieku mówił
    pojedyncze wyrazy,a potem się rozgadał więcej od bielickiej.potrzebuje pomocy
    logopedy.
    jeśli coś sprawdzałabym to słuch dziecka,chociaż może poczekac do 3 lat? na
    pewno pediatra ci poradzi.
  • goha66 30.06.05, 08:55
    <ikaes napisała:
    <Dlaczego ona dopatruje się chorób w zdrowym, radosnym, pełnym życia
    <dziecku?
    .... bo chyba nie ma większych problemów i musi sobie je stworzyć... jeżeli Ty
    nie widzisz niczego niepokojącego w zachowaniu pociechy zignoruj gadanie
    teściowej...nerwów szkoda big_grin Goha
  • mama_dominika 30.06.05, 10:18
    Mój chrześniak miał 4 lata i jeszcze nie gadał - poza tym był bardzo wylewnym i
    przyplepnym, kontaktowym dzieckiem. Dziś ma lat prawie 9 i jest fantastycznym
    gawędziarzem. Myślę, że nie ma powodu do niepokoju. Każde dziecko rozwija się w
    indywidualnym tempie.
    Na teściową dobra rada - jednym uchem wpuszczaj a drugim wypuszczaj, jeżeli jej
    gadanie jest zupełnie bezpodstawne.

    Pozdrawiam
    --
  • elasz4 30.06.05, 10:32
    Mój synek ma już 2 latka i 2 miesiące i też nie mówi jedynie "mama" i "si" jak
    chce na nocnik, ale ja się tym nie stresuję, świetnie dogaduje się z dziećmi,
    które już mówią i jakoś się porozumiewa i świetnie się bawi, poza tym ja
    zaczęłam mówić w wieku 3 lat i jakoś buzia mi się nie zamyka więc nie panikuj,
    a na teściową się po prostu wypnij i jak coś zacznie gadać to możesz jej
    powiedzieć, ze może dlatego nie mówi "bo nie ma o czym". Może to jej zamknie
    buzię.
    --
    Ela z Pawełkiem (17.04.2003)
  • ikaes 30.06.05, 12:38
    Ja się właściwie nie martwię, bo wiem że to zdrowe dziecko, porozumiewa się z
    otoczeniem znakomicie za pomocą pantomimy, którą ma opanowaną do perfekcji,
    czasem nie wiem już o co chodzi, bo gesty są coraz bardziej skomplikowane.
    Tylko mnie po prostu denerwuje to ciągłe wyszukiwanie, że coś jest nie tak, a
    czasem trudno po prostu wzruszyć ramionami. ale dzięki za podtrzymywanie na
    duchu, teraz jadę na trzy tygodnie z dzieckiem na wakacje do moich rodziców,
    tak, że trochę odpocznę, chociaż mój tata też denerwuje się, że mały nie mówi,
    ale przynajmniej nie wymyśla chorób
  • verdana 30.06.05, 14:21
    Okropnie denerwujące, ale hm... zrozumiałe.
    Wyobraź sobie, ze masz dziecko, które kochasz, ale nie masz wpływu na jego
    wychowanie, nie możesz kontrolować jego zdrowia - cos cię niepokoi i nie możesz
    tego zbadać. Nie nalegałabyś, zeby jednak "coś z tym zrobić". Nie
    przypatrywałabys się dziecku z niepokojem?
    Babcie czesto kochają dzieci niemal jak własne - i sa bezsilne. Niepokoją się,
    denerwują, a nic zrobić same nie moga. To przynajmniej marudzą - może to coś da.
    Nie popieram, ale bardzo dobrze rozumiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka