Dodaj do ulubionych

jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki jest..

06.07.05, 22:42
jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki jest obecny stosunek matki do
karmienia piersia niemowle... skad pytanie potrzebne do obrony pracy mysle ze
moze takie pasc... plissssss helllllpppp
--
Pozdrawiamy
Nervusek, Marta 30.12 2001 i Natalia 08.06.2004
Obserwuj wątek
    • vesnavenlo Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:21
      Myśle, ze od czasów mamutów i jaskiń, niewiele się zmieniło - mama chce dać
      swemu dziecku wszystko co najlepsze, a bezwzględnie najlepszym jest naturalny
      pokarm matki, przynajmniej w okresie pierwszych 6 tygodni życia maluszka, wtedy
      dostaje on niepowtarzalną, gigantyczną dawkę ciał odpornościowych... Później -
      jeśli mama będzie mieć taką możliwość - fantastycznie jest karmić do 6 mies.
      życia, jeśli nie - nowoczesne mieszanki mleczne sprawią, że maluszek z
      pewnością rozwinie się wspaniale. Warto wziąc pod uwagę predyspozycje naturalne
      naszego maluszka, czy nie ma np. skłonności do alergii. Póżniej - zdaniem wielu
      lekarzy-położników - karmienie to juz tylko indywidualna decyzja mamy, bez
      jakiego zasadniczego znaczenia dla zdrowia i rozwoju maluszka... Chyba, ze -
      jak ja - wyhoduję się "cycoholiczkę"... no, wtedy to juz potrzebna jest mądra,
      zdecydowana głowa...smile))
    • babka71 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:37
      pozytywny stosunek z dziszejszej perspektywy ale i z jutrzejszesz też
      choć biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną na zachodzie chyba laktacja jest
      sprawą nie poprawną politycznie, tudzież ze względu na rodziny składające się z
      rodziców jednej płci - wówczas karmienie piersią jest wykluczone...
      ALE płeć homo kobieca owszem nawet podwójnie może karmić .UPSS
      zapomniałam, że tylko jedna Mamuśka jest druga to tatuś.
      Uprzedzam , to prowokacja
      na zamieszczone poniżej posty nie odpowiadam agresywnie
      tylko pozdrawiam
    • ewapiotr6 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 06.07.05, 23:40

      Myślę, że instynkt karmienia i dawania dziecku tego co najlepsze rzeczywiście
      się nie zmienił od pradziejów, ale chyba obecnie bardziej przejmujemy się swoim
      wizerunkiem i wyglądem. Wszędzie jesteśmy bombardowane przykładami jak kobieta
      powinna wyglądać i jakimi atutami urody powinna dysponować by być atrakcyjną
      dla partnera. Jędrne biusty bombardują nas z wszystkich stron- ostatnia reklama
      kart telef.- straszna.
    • edytkus Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 02:27
      Karmienie piersia jest dla dziecka najlepsze, z tym sie wszyscy zgodza, ale pod wzgledem estetycznym
      widok kobiet z nagim biustem w miejscu publicznym mnie osobiscie razi i kojarzy z niska kultura
      osobista. Co innego gdy kobieta karmi dyskretnie, z zakrytym biustem gdzies na uboczu albo w
      pokoju rodzinnym czy w "powder room." Osobiscie nie moglabym sie pokazac publicznie z nagim
      biustem.
      --
      -----------\\- -//-------
      ---------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o--- Trzy Kolory:
      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
      • kajka68 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 07:43
        karmię swoją cycoholiczkę ponad dwa lata...zamierzałam dużo krócej...ale plany
        to sobie czasem można robić...wink)nie przejmuję się tym,że ludzie -ha
        ha ...dziwne jest to ,ze to właśnie kobiety zdziwione i oburzone mówią-"jeszcze
        karmisz?????????wiesz jaki biust będziesz miała???????????" natomiast faceci -
        reagują w zadziwiający sposób-super ,ze karmisz...to piękny widok mama karmiąca
        dziecko...jeszcze nigdy żaden facet nie powiedział mi że to odrażający widok
        matka karmiąca...a od kobiet właśnie słyszałam teksty wersja"to kanibalizm
        karmienie dziecka które ma zęby"?!znam kobiety ,które od początku nie karmiły
        tylko dlatego żeby im się biust nie zniekształcił...no cóż-ja nie dyskutuję-
        uważam że to każdego indywidualna sprawa...mnie sprawia przyjemnosć -sprawianie
        przyjemnosci dziecku...a na temat tego do kiedy to mleko ma składniki
        odpornosciowe to można długo dyskutować...istnieją koncerny produkujące mleczko
        dla dzieci-im nie jest na rękę aby kobiety długo karmiły...zresztą każdy ma
        swoje zdanie na ten temat- i ja to szanuję...tylko po co wtrącać się w czyjes
        życie ?chcesz długo karmić karm-nie chcesz nie karm...a widok kobiety z
        odsłoniętym biustem...powiem szczerze...nie sotkałam kobiety wywalającej biust
        na wierzch przy karmieniu-jakoś tak dyskretnie to jednak się odbywa- a jeśli
        któreś to się zdaży to zapewne przez przypadek...i czy to naprawdę taka odraza?
        dlaczego więc od lat malowano karmiące kobiety?dziwne...chyba Ci nie pomogłam
        ale tak mnie trochę zniesmaczył tekst Edytkus o niskiej kulturze osobistej....
        --
        Aniołek Sara...06.03.90
        Kajetan...14 lat
        Kaja... 2 latka
    • aglesnik Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:20
      zdecydowania bardziej pozytywny niż kiedyś. kiedy karmiłam corkę 8lat temu, to
      budziło to zdumienie i zaciekawienie. strasznie było mi głupio, choc osobiście
      byłam na 200% przekonana do sluszności karmienia. kiedy karmiłam synka, ma
      4latka to było już zdecydowanie inaczej, było to normalne i powszechnie
      chwalone. niby czas krótki, ale zmiany ogromne. jednak prasa i propagowanie
      wszedzie zrobiły swoje. teraz myślę, ze jest szał w drugą stronę, negatywne
      wypowiedzi na temat mam które z różnych powodów nie karmią. jeśli z lenistwa,
      to też opieprze,a le jest tysiąc innych powodów.
      powodzenia!!ag.
          • kawka74 Przełamałam się ;)) 07.07.05, 13:44
            jako bezstronny obserwator stwierdzam, co następuje:
            Na skutek rozmaitych kampanii rozmaitych mediów i pewnie jeszcze wielu innych czynników, o których nie mam pojęcia, wink czynność naturalna dla wszystkich ssaków na tej planecie stała się problemem na skalę walki z terroryzmem czy globalnego ocieplenia, czymś, co tylko u ludzkich matek wywołuje wyrzuty wymienia, histerię i czort wie, co jeszcze.
            Do ciężkiej i niespodziewanej, czemu z podawania pokarmu robi się taką aferę? Matka ma pokarm - karmi, nie ma pokarmu - daje co innego. Koniec, szlus, kropa. Nad czym tu się zastanawiać?
            Sprawą drugą gdzieś tu już poruszoną jest karmienie "przy ludziach". Otóż można to zrobić na dwa sposoby: dyskretnie albo tak, żeby wszyscy widzieli i podziwiali. Jakiś czas temu widziałam kobitkę, która sobie siedziała z maluchem przy piersi i naprawdę trzeba było spostrzegawczości, żeby zobaczyć, że dzieciak nie śpi, tylko wciąga żarełko. Wyglądało to całkiem przyzwoicie wink Natomiast sposób karmienia tak, żeby przypadkiem nikt tego nie przeoczył, budzi mój niesmak z kilku powodów. Nie mam ochoty oglądać cudzego biustu. Rozumiem, że czasem dla karmiącej mamy jej biust staje się wyłącznie dystrybutorem pokarmu, ale dla mnie - i pewnie kilku innych osób - jest to wciąż ta część ciała, której się na widok publiczny nie wystawia, chyba, że jest się na plaży nudystów albo zarabia się na życie jako striptizerka a la Demi Moore.
            Dobra, a teraz bijcie wink)
            --
            iron like a lion in zion
            wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu
            Wyginam śmiało ciało
    • agatris Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 11:45
      moim skromnym zdaniem, w chwili obecnej panuje taki boom na karmienie piersią,
      ze przybrało to az wymiary jakiegos terroru i podziału na mamy cacy-te karmiące
      piersia, i mamy be-te od butli,
      ja osobiscie tego nie rozumiem, powszechnie wiadomo,ze pokarm matki jest dobry,
      wspaniały, pewnie i najlepszy, ale to osobisty wybór kobiety czy karmi piersią
      lub nie- nie wspominając o kobietach, które nie mogą karmić, nie maja pokarmu,
      chorują itp-jak one sie fatalnie czują w dobie takiego terroru i podkreslania
      na kazdym mozliwym kroku, jakie to bezcenne i nieocenione doznanie i dawanie
      dziecku tego co najlepsze
      gdyby tylko karmienie piersią było przejawem miłosci do dziecka, jak wiele z
      nas i naszych dzieci musiałoby być niekochanymi...
      nigdy w zyciu nikogo nie oceniłabym pod kątem tego jak karmi własne dziecko,
      nie pokusiłabym sie o ocenianie, nazywanie kobiety egoistką bo mogłaby a tego
      nie robi, nie moja sprawa ani niczyja, poza matka i jej dzieckiem

      dodam ze karmiłam syna 5 miesięcy, sam sie odstawił od piersi, przezyłam to
      strasznie napojona lekturami o KONIECZNOŚCI karmienia dziecka przez min.6
      miesięcy bo jak nie to alergie, choroby itp, dzieki wsparciu rodziny i połoznej
      szybko sie pozbierałam i przestałam uważać ze robie dziecku krzywdę-bo coś
      chyba ze mna nie tak?!
      syn zdrowy i szczęśliwy, matka zrelaksowana, skończyły sie nerwy i wrzaski przy
      piersi
      pozdrawiam

      ps. sory, trzęsie mnie jak czytam posty kobiet o kobietach-ze to wstretne tak
      wystawiać cyca i karmić, fe, nieładnie
      same siebie tak oceniacie??!gdzie solidarność, tolerancja?? gdy mi sie cos nie
      podoba, nie patrzę na to
      znakiem naszych czasów jest to, co napisała poprzedniczka- to mężczyźni maja w
      sobie więcej zrozumienia, empatii i ciepła, niż my kobiety...
      --
      "1000 myśli w jednej chwili i niewiele czasu by zrobic cokolwiek"
    • twinmama76 Re: jak sadzicie z dzisiejszej perspektywy jaki j 07.07.05, 13:21
      Stosunek dzisiejszej matki do karmienia piersią jest powiedziałabym w skórcie
      histeryczny.
      Po latach wmawiania, że pokarm matki jest mniej wartosciowy od mieszanek i na
      pewno nie wystarczy dziecku matki straciły naturalny instynkt.
      Próbuje sie go teraz odbudować akcjami propagującymi karmienie, ale jest to
      działanie połowicze, polegające na karmieniu teoriami, a zaniedbaniu kompletnym
      praktyki.
      Stąd pojawiają się problemy z karmieniem, a także święte wojny matek karmiących
      naturalnie z "butelkowymi".
      Słowem do naturalności i normalności nam jeszcze daleko.
      --
      zresztą myślcie, jako chcecie
      czy kto chwali, czy kto gani
    • lila1974 Re: bez namaszczenia 07.07.05, 13:58
      Karmilam jedna i karmie druga z czystego lenistwa. Nie wyobrazam sobie, ze
      mozna zrezygnowac z karmienia cycem na rzecz butli. Butla dla mnie osobiscie
      bylaby kula u nogi, a tak mam stolówke przy sobie i zadne okolicznosci mi nie
      straszne. Nocne szykowanie flachy dobiloby mnie ostatecznie, a tak pada komenda:
      "Podaj Kornelke do karmienia" i sprawa zalatwiona.

      Swoja droga to osobiscie nie znam zadnej mamy, która karmi butla. Same
      maniaczki wkolo.
      --
      "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"

      Koni i Kornelka
      • dagmama Re: sytuacja w szpitalu 07.07.05, 15:14
        Nie wyobrażam sobie nawet, co by było, gdybym sie sprzeciwiła "naturalnemu
        trendowi" i kazała dziecku podać butlę. Było obowiązkowe przynoszenie do
        karmienia, macanie piersi, czy wszystko gra i tak dalej.
        Ale, zauważcie, pozytywne jest karmienie do roku, potem zaczynaja się wielkie
        oczy: JESZCZE karmisz?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka