Dodaj do ulubionych

Ja to dopiero mam szczescie:-(((((((((((

21.09.05, 12:43
dzisiaj moja mala wpadła do basenu w ogrodzie.Wyszłam na sekunde do kuchni a
ona bach na sam srodek.W tym całym nieszczesciu jest takie szczescie ze
niewiadomo jak amelka przekreciła sie na plecy i to nas uratowało.Ja sie
przestraszyłam ,mała sie przestraszyla,a po dziesieciu minutach chciała
spowrotem do ogrodu,dzisiaj o ogrodzie moze zapomniec.Do tej pory sie trzese.
Pierwsza mysl jaka przebiegła mi przez glowe gdy biegłam w strone tego basenu
to SZTUCZNE ODDYCHANIE.Na szczescie nie byla reanimacja potrzebna,ale jakby
byla to ja nie mam pojecia co w takim przypadku robic,bo uwazałam ze to mi
sie nie przyda i zawsze omijalam ten temat.Mam teraz nauczke,wszystkiego
jednak trzeba sie uczyc bo to sie kiedys przyda ,a tym bardziej pierwsza
pomoc ,jest wazna i przydatna.
Poinformowałam meza o zajsciu,oczywiscie wymienilismy sie nawzajem wszelkimi
obwinieniami i na cd.poczekam jak wróci do domu.
Dzien horror.
ja to dopiero mam szczesciesad(((((((((((((((
--
Moja AMELCIA dzis ma ..."
Edytor zaawansowany
  • 5aga5 21.09.05, 12:56
    Jasne że masz szczęście bo nic się jej nie stało. Tak to jest z małymi
    szkrabami że nie wolno ich spuszczać nawet na chwilę z oka bo zaraz coś
    wykombinują. Wiem coś o tym bo mojemu Psotuchowi aż oczy błyszczą jak ma coś
    spsocić, a dopiero raczkuje. Co będzie dalej? Strach pomyśleć.Głowa do góry!
    Chyba kazda z nas ma na swoim koncie małe ,,niedopilnowanie". Wierz mi, zdarza
    się to każdemu, w mniejszym czy większym stopniu. Pa.
  • mamamikolajcia 21.09.05, 13:13
    Najważniejsze, że nic się małej nie stało. Wyobrażam sobie jak się
    przestraszyłaś. Będziecie mieli nauczkę na przyszłość. Pozdrawiam cieplutko. smile
    --
    Mój Mikołajek
  • malgosia191 21.09.05, 16:04
    Całe szczęście,że wszystko dobrze się skończyło.Wyobrażam sobie co przeżyłaś!
    Pozdrawiam serdecznie.
  • muwka 23.09.05, 06:56
    Jejku ,aż mi ciarki przeszły jak przeczytałam, tak to z bąblami bywa. Ja też
    kiedys nie dopilnowałam młodego a raczej zapomniałam przypiąc go w
    krzesełku ,odkręciłam sie do niego tyłem a on juz stał na stole ,serce mi
    staneło jak go zobaczyłam. Na szczęście nic się nie stało.Powiem ci że też
    mysle często "co by było gdyby" i masz racje z ta pierwszą pomocą że niby coś
    się wie ale dokładnie jak to sie robi? a w życiu różnie bywa i czasem taka
    znajomość może uratować życie.
    --
    Moje słoneczka
    Mamy"domowe"
  • eccia0102 23.09.05, 09:40
    Dzieki dziewuchy za wsparcie,wy zawsze przytulicie i pocieszyciesmile))))
    U nas wszystko ok mała zapomniała o wypadku z basenem,ciagnie ja do niego za
    kazdym razem jak jest w ogrodzie,ale teraz praktycznie przyklejam sie do niej
    zeby nie dac jej mozliwosci wpasc tam jeszcze raz.Nawet nie boi sie
    kompieli.Mąz ma zrobic jakąs barykade ale biedny nie ma kiedy,bo wraca z pracy
    o 7 wiec czekamy do soboty,oby była solidna.
    Jeszcze raz dziekuje,fajnie ze mam gdzie sie pochwalic i wypłakac.Pozdrawiam
    Edyta
    --
    Moja AMELCIA dzis ma ..."
  • maczkama 25.09.05, 00:11
    moja mała zaczęła wchodzić na łóżko piętrowe brata (wys 2 m), jeszcze nie
    zdążyliśmy tego zabezpieczyć, sekundę jej nie było, słysze że spada i płacz.
    Dobiegłam widzę, że leży... i to był koszmar, nie wiedziałam co robić, skąd
    spadła...
    Potem zczaiłam, że spadła z drabiny, nie z samej góry, po miejścu w którym
    leżała. Na domiar złego miała zastrugany ołówek w ręku, który właśnie z samej
    góry zabrała. Na szczęście nic się nie stało, mała nawet siniaka nie miała, ale
    naprawdę mogło to się skończyć tragicznie. Zapłaciłabym za swoją nieuwagę.
    Teraz drabinka jest zabezpieczona, ale ja mam koszmarne wspomnienie i nauczkę
    do końca życia...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka