Po urodzeniu dziecka przez żone nastąpiło 10 lat postu.A to okres, a to
zmeczona, a to przyjdź wpiątek,a to w piatek mówiła ze w środe niczego nie
obiecała.Zawsze też była wymówka że dzieci nie śpią, itd itp,etc.Ech...skoro to
taki problem to odpuściłem.Potem zaczęłły sie awantury o wszystko.Czułem się
niedoceniony i przestawiany z końca w kąt.Bo albo leżę jak wrócę z pracy, albo
zawsze jestem chory, albo wypiłem mleko które było dla dzieci, albo łazienkę
sprzątam zbyt długo itp itd.Mam ciężka i wyczerpujacą pracę.
Odpusciłem.Wyniosłem sie z domu i jakiś czas mieszkałem sam..potem do dzisiaj z
inna kobietą która pomimo trojga dzieci i faktu ze obecnie mieszkamy na wsi
zawsze ma dla mnie czułość dobre słowo i cheć na seks.Jak się chce to można jak
widać.Pozdrawiam!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.