Dodaj do ulubionych

kupilam pilota czyli nie ma to jak specjalista

25.06.06, 16:55
dziecko rozwalilo mi pilota do TV. Scislej nie mi tylko moim rodzicom. No to
podjechalam do najblizszego RTV kupic- pilot- taka prosta sprawa. Wzielam
pana sprzedawce na strone, wyluszczam mu problem, pokazuje pilota. Pan
sprzedawca znajduje mi sprzet. Pytam sie naiwnie czy baterie sa w pudelku a
jak nie to poprosze. Pan bada pudelko dluzsza chwile. Przyglada sie. patrzy.
Nie nie sa dolaczone. No to ja poprosze. Pan wpatruje sie w pudelko dalej. w
koncu lapie kolege, ktory ma plakietke kierownik dzialu RTV- jakie tu
baterie? Kolega zaczyna wpatrywac sie w pudelko. Po chwili dochodzi do
wniosku ze AAA. Ok kupilam pilota, kupilam baterie, poszlam na pizze. Sedzac
otoczona banda dzieci wyjmuje pudelko z pilotem. w tym miejscu co zazwyczaj,
tam gdzie zwykle umieszcza sie informacje techniczne- stoi jak wol ze
batteries are included. Hehe, mysle sobie- jezykow sie nie uczylo w
szkole.... ale przygladam sie temu napisowi, przygladam sie bateriom AAA i
nijak mi te symbole nie pasuja. Co prawda AAA tam nie ma, ale tez na
bateriach AAA stoi jak wol jakie Li i cyferki co jak na moj gust oznacza
baterie litowa a na pilocie jak wol stoi Cr i cyferki czyli jak na moj gust
chromowa.

Najpierw mialam oochote wrocic do sklepu RTV i podreczyc pana, dla jaj
zarzadac rozpakowania pilota i komisyjnego sprawdzenia jakie to sa baterie,
lub zwrocic baterie AAA, niech z kasy to sciagaja... ale pizze przyniesli.

Ale tak sobie mysle- jak juz sie pracuje w tym sklepie RTV to pewne
umiejetnosci sa niezbywalne. Na przyklad odszukiwanie wiadomosci o
bateriach smile na przyklad odroznianie fraz "batteries are included"
i "batteries are not included" i na przyklad rozroznianie baterii litowych i
chromowych.

no to sie powyzlosliwialam- musialam sobie upuscic, bo w koncu nie wrocilam
panu w sklepie cyrku robic i wladzy konsumenckiej uzywac- moze szkoda? Moze
by chlopak dzisiaj co poczytal?
--
Komunizuję godzinkę,
Zatruwam ducha, a później
Albo szkaluję troszeczkę,
Edytor zaawansowany
  • pink75 25.06.06, 21:53
    Oj, Gosiu, Gosiu smile
    Ale chłopak przynajmniej się starał. I nie masz racji - zgodnie z polskim
    prawem produkt powinien być opisany po polsku - więc ewidentne zaniedbanie
    producenta/importera.

    Mnie kiedyś rozwaliła ekspedientka w odzieżowym. Na moje pytanie o beżowy lub
    brązowy płaszcz dyplomatkę odpowiedziała: "Na panią turkusowa budrysóweczka
    będzie dobra". ROTFL.
  • wieczna-gosia 25.06.06, 23:07
    zgodnie z polskim
    > prawem produkt powinien być opisany po polsku - więc ewidentne zaniedbanie
    > producenta/importera.

    produkt ma instrukcje obslugi po polsku gdzie jak byk stoi ze "2 baterie CR....
    znajduja sie w pilocie". Ale rozumiem ze nie kazda instrukcje sie czyta w
    zwiazku z tym sadze ze prosciej by bylo gdyby przyswoil ze included to znaczy
    ze jest a not included- ze nie ma.

    Zreszta moge do importera napisac ze na opakowaniu nie bylo informacji i za 7
    zlotych mi baterii sprzedali co ich nie potrzebuje- rozkrecimy jakas akcje
    wakacyjna typu "lato w miescie" w wersji dla doroslych bo sie nudza smile)))
    --
    Komunizuję godzinkę,
    Zatruwam ducha, a później
    Albo szkaluję troszeczkę,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.