Dodaj do ulubionych

dziecko w wózku przed sklepem...?

27.07.06, 15:49
czy zostawiacie swoje maleństwa? te większe i mniejsze w wózku np. przed
sklepikiem osiedlowym? dzisiaj byłam na zakupach jak wracałam spotkałam
teściowa i od słowa do słowa...aż w końcu coś tam powiedziałąm na temat
tego,że córka szła za rączkę bo nie chce jej wkłądać do wóżka i wyjmować
przed każdym sklepikiem do którego nie można wjechać, a ona na to: "to nie
zostawiasz jej w wózku?" no nie ja niezostawiam w głowie mi się to nie mieści
bez wzgledu na wiek dziecka,a wy? jakie jest wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • bri Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 27.07.06, 15:52
      Jeśli to mały sklepik typu warzywniak to czasem ją zostawiam ale tylko wtedy
      jeśli ona widzi mnie a ja ją. W większy sklepach typu osiedlowe delikatesy
      wjeżdżam wózkiem do sklepu ale czasem zostawiam ją w wózku przy kasie (pod
      okiem pani kasjerki) a sama szybko idę po to, co jest mi potrzebne.
    • mathiola Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 27.07.06, 20:28
      a ja mam problem bo moj podwojny wozek do zadnego sklepu sie nie miesci,
      zreszta w moim miescie wszystkie maja schodki. I gdybym nie zostawiala,
      umarlabym z glodu. Wiec zostawiam. Ale zaczelam wybierac tylko te sklepy, z
      wnetrza ktorych widac wozek, wieksze omijam. Dzieciaczki sa malenkie, wiec spia
      i o niczym nie wiedza.
      • mama_kotula Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 28.07.06, 01:55
        mathiola napisała:

        > a ja mam problem bo moj podwojny wozek do zadnego sklepu sie nie miesci,

        Dokładnie tak samo.
        Wózek - nawet jak się zmieścił w drzwiach - zajmował 1/3 dostępnej powierzchni
        sklepu. Do tej pory, jak czasem z niego jeszcze korzystam, zostawiam dzieci w
        wózku przed otwartymi drzwiami sklepu. Nie narzekają smile


        --
        homo, hetero, bi, mama, kotula
        Nas Troje
    • koralik12 Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 27.07.06, 20:43
      Zostawiałam dziecko w wózku przed pocztą, taką malutką że mieściły się 3-4
      osoby. Widziałam je przez szybę on mnie też i większą miał rozrywkę jak mu
      machałam i robiłam miny przez szybę. W środku szybciej by się znudził.
      --
      -Ala
    • karynk a gdyby tak nastarszyć matkę? 27.07.06, 22:21
      Jak by matce co zostawia dziecko przed sklepem,
      któregoś dnia ktos odjechał tym wózkiem za róg sklepu,
      to chyba poszłaby po rozum do głowy, że dziecko to nie pies.

      NIGDY nie zostawiałabym dziecka przed sklepem. Jakimkolwiek.
      --
      Mikołaj ma...

      Raz, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery,
        • galela Re: a gdyby tak nastarszyć matkę? 27.07.06, 23:16
          No straszny; ale był tu taki wątek kiedyś na forum (jakieś 1,5 r. temu). Mama
          zostawiła dziecko w wózku przed sklepem a w tym czasie przechodziła tamtędy jej
          teściowa i podprowadziła dziecko za róg. Mama mało ducha nie wyzionęła. A ja
          oczywiście zawsze z wózkiem, chociaż najczęściej robię zakupy gdy wracam z
          pracy. Tak czy siak nigdy nie zostawiłabym wózka (a raczej dziecka) przed
          sklepem.
          --
          Pijpulkowo
          • monia145 Re: a gdyby tak nastarszyć matkę? 28.07.06, 11:42
            Nie dość, że okrutny to i głupisad
            To, że przeczulica niektórym nie pozwala na chociażby minutowe pozostawienie
            dziecka w wózku przed sklepem, bez utraty kontaktu wzrokowego, nie oznacza, że
            ma prawo do zastosowania podobnych metod do kogokolwiek.
            Jak pieknie można sie dowartościować kosztem drugiej, bylejakiej przeciez matki
            i nauczyć ja , co to znaczy byc ta najlepszą, prawda?
            W głowie nie zaświtałaby mi myśl, aby tylko na chwilę, dopuścić, żeby inna
            kobieta przeżywała katusze niepewności, bo mnie zachciałoby się
            być "wychowawcą"i udowodnić, jaka to doskonała jestem.sad
            --
            "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
            • lila1974 Re: a gdyby tak nastarszyć matkę? 28.07.06, 12:02
              Oczywiście, że pomysł durny.
              Zamiast tego można by postać chwilkę przy wózku dla spokojnego sumienia, że się
              dziecku krzywda żadna nie stanie, ewentualnie później powiedzieć:
              "wolałam popilnować, bo różne się rzeczy mogą zdarzyć" - moze to by mamie dało
              do myślenia, ale osobiście darowałabym sobie komentarz.
              --
              "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
              Koni i Kornelka
              Pijpulkowo
              • monia145 Lila! 28.07.06, 12:11
                Ot i właśnie!smile
                Chylę czołasmile I z taktem i bez posądzenia o kidnapingsmile

                Lila! Tu mała dygresja- Twoja córka, ta starsza, jest jednym z najładniejszych
                dzieci, jakie widziałam w życiu. Pokazałam jej zdjęcia mojemu mężowi, też
                powiedział, że jest czarująca i że przypomina mu ździebło trawy niesione przez
                wiatr w pogodny dzieńsmile))))))))))
                --
                "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
                • lila1974 Moniu :) 28.07.06, 12:19
                  Aż mi się łza w oku zakręciła, ślicznie ją określiliście, bardzo to miłe z
                  Waszej strony.
                  W tajemnicy Ci wyznam, że uwielbiam na nią patrzeć. Nie wiem, czy widziałaś
                  inne fotki, czy tylko zerknęłaś w sygnaturkę, ale jest jedno takie zdjęcie,
                  gdzie Koniczyna wymalowała się w barwy Kamerunu na tegoroczny Mundial -to jedno
                  z moich ulubionych.

                  O oczy dla niej trzymałam kciuki całą ciążę, chciałam by miała kolor po
                  teściowej.

                  Hihi ... ależ z dumy puchnę, jeszcze raz dziękuję smile


                  --
                  "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
                  Koni i Kornelka
                  Pijpulkowo
                  • monia145 Re: Moniu :) 28.07.06, 12:28
                    Nie dziwię się, że lubisz na nią patrzećsmile Ja zdjęcia swojego syna mam
                    wszędzie, kilka w domu w strategicznych miejscach ,w pracy. Teraz jest u babci
                    i tak sobie zerkam na jego podobiznę...chlip, chlip...

                    A teściowa dumna? No pierwszy raz tu słyszę, że ktoś chciał, aby jego dziecko,
                    po tesciowej coś odziedziczyło?smile))))))))))

                    --
                    "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
                    • lila1974 Re: Moniu :) 28.07.06, 12:35
                      Ha! Jesteś mamą chłopczyka, to bardzo fajnie. Przy takiej rozsądnej mamie
                      wyrośnie na porządnego faceta i jakaś dziewczyna może kiedyś zapragnie, by jej
                      córka oddziedziczyla po teściowej charakter smile

                      Koniczynka jestnieco pomieszana, bo np. kształt ust ma po mojej mamie (a zawsze
                      też mi się one bardzo podobały), wielkie oczy ma po mnie, sniadą karnację chyba
                      po cygańskich przodkach z mojej strony (nazwisko świadczy), ale generalnie jest
                      podobna do mojego męża. Ich zdjęcia z tego samego okresu ycia są identyczne.

                      A teściów mam sympatycznych i mam nadzieję, ze nigdy nie wydarzy się nic,
                      cokazałoby mi zweryfikować te sądy smile
                      --
                      "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
                      Koni i Kornelka
                      Pijpulkowo
                      • monia145 Re: Moniu :) 28.07.06, 15:11
                        Jak to miło, że ktos człowieka doceniasmile Lejesz miód na moje spragnione
                        pochlebstw ego, Lilusmile
                        A mój syn? Jest wierną kopią mojej osoby- fizycznie i charakterologicznie. Mąz
                        mówi, że niestety, ale to nie dokońca prawdasmileWiktor jest uparty, wie czego
                        chce, nie wstydzi sie okazywać uczuć i wykazuje mało cech stereotypowo
                        postrzeganego jedynaka. Zdaję sobie sprawę, że wychowujemy dzieci dla świata,
                        wiec robie co mogę, aby kiedyś się za siebie nie wstydzićsmile
                        A fizycznie? Roześmiana buzia, piękne oczy( chyba po moim bracie) z rzęsami jak
                        firanki. Włosy to chyba efekt całkowitego genetycznego pomieszania- bo ja mam
                        rude a mąż, ktorego babcia jest rodowitą Ukrainką, szczerze mówiąc w 87-roku
                        życia niejedna z nas mogłaby pozazdrościć jej wigoru, czarne jak sadza. Moja
                        mama, aby zięciowi nie było przykro, dodaje, że chyba kształt brody, syn ma po
                        nim, ale ja jakoś tego nie widzęsmile)))))))
                        Tak szybko te nasze dzieci rosną, czasami za szybko....

                        Pozdrawiam Lilu!
                        --
                        "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
            • marghe_72 Re: a gdyby tak nastarszyć matkę? 28.07.06, 14:48
              monia145 napisała:

              > Nie dość, że okrutny to i głupisad
              > To, że przeczulica niektórym nie pozwala na chociażby minutowe pozostawienie
              > dziecka w wózku przed sklepem,

              przeczulica powiadasz?

              --
              Literówki to moja specjalność smile
    • bozenaru Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 28.07.06, 11:05
      Witam
      Ja jestem mamą rocznych bliźniaków i zazwyczaj "ja" robię zakupy w sklepach bo
      mąz do późna pracuje. Jak wiemy nie wszystkie sklepy są przystosowane do dużych
      wózków wię najczęściej kożystam z małych przyblokowych sklepików więc jestem
      zmuszona zostawiać dzieci pod sklepem. Ale najczęściej sprzedawczynie są
      wyrozumiałe i pozwalają zostawić otwarte drzwi aby dzieci mnie widziały a ja
      je.Niestety nie jestem zadowolona z tej sytuacji ale takie jest życie.Chcąc coś
      ugotować dzieciom do jedzenia m,uszę tak robić.

      • grzalka Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 30.07.06, 11:06
        bozenaru napisała:

        > Witam
        > Ja jestem mamą rocznych bliźniaków i zazwyczaj "ja" robię zakupy w sklepach bo
        > mąz do późna pracuje. Jak wiemy nie wszystkie sklepy są przystosowane do dużych
        >
        > wózków wię najczęściej kożystam z małych przyblokowych sklepików więc jestem
        > zmuszona zostawiać dzieci pod sklepem. Ale najczęściej sprzedawczynie są
        > wyrozumiałe i pozwalają zostawić otwarte drzwi aby dzieci mnie widziały a ja
        > je.Niestety nie jestem zadowolona z tej sytuacji ale takie jest życie.Chcąc coś
        >
        > ugotować dzieciom do jedzenia m,uszę tak robić.

        podpisuję się pod poprzedniczka- tez jestem mamą blixniaków (nieco starszych) i
        tez tak robię, jesli nie am innego wyjścia- co prawda warzywa w budce, ale już
        chleb w piekarni- wózek się nie mieści, więc zostawiam otwarte dzrwi, blokuje je
        wózkiem i wchodze kupować

        muszę przyznac, że ludzie sa przemilil i najczęściej wpuszczaja mnie bez kolejki
        >


        --
        Zasada Falklanda:
        Kiedy nie ma potrzeby podejmowania decyzji, jest potrzeba nie podejmowania
        decyzji.
    • chipsi Zostawić i zapomnieć... 28.07.06, 11:37
      Tak zrobiła moja ciotka. Poszła z wnuczką na zakupy, zostawiła ją w wózku przed
      sklepem, zrobiła zakupy i wróciła do domu. Dopiero tam skojarzyła że "czegoś
      zapomniała". Na szczescie mieszkała blisko i córka mojej kuzynki dalej spała w
      wózku przed sklepem. Nie wiem czy kuzynka wie o zajsciu, nam tym wyczynem
      "pochwaliła sie" osobiscie ciocia.
      --
      >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
    • melka_x Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 28.07.06, 12:35
      Nie wdając się w szczegóły właśnie się zorientowałam, że obok nas mieszka osoba
      psychicznie chora, która grozi małym dzieciom i bardzo się nimi interesuje w
      zdecydowanie mało przyjaznych zamiarach. Dziewczynie z jednego z rówieśniczych
      forów przydarzyło się, że jakaś kobieta - wyglądająca jak najbardziej
      normalnie - w sklepie podeszła do jej 6miesięcznego dziecka (nie płakało, nie
      krzyczało) i zaczęła mu bluzgać ("zamknij się", "ty psie", "pomóc ci sie
      zamknąć?" itd). Niestety choroby psychiczne istnieją. To, że policja rejestruje
      ileś zaginień niemowląt rocznie też nie jest plotką. Wreszcie zdarzają się
      ciekawskie, duże psy, które chcą zajrzeć do wózka. Wystarczające 3 powody, żeby
      nie zostawiać dziecka ani na chwilę. Nie ma to nic wspólnego z histerią, wiele
      ze zdrowym rozsądkiem.

      • ggmadzik Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 28.07.06, 14:59
        Wcale nie odbieram tego jako histerię!!! Sama nigdy nie zostawiłam dziecka
        przed sklepem!!! Moja znajoma "nie histeryzowała" i zostawiała córeczkę przed
        sklepami, jak piszecie "z dużymi witrynami" do momentu jak jakiś chory
        psychicznie lub huligan wrzucił do wózka z małą niedopałek papierosa!!!! Stało
        się to na jej oczach. Natychmiast wyskoczyła ze sklepu i zareagowała a mimo
        tego dziewczynka ma bliznę na buzi po poparzeniu do dzisiaj, a minęło już 1,5
        roku. naprawdę niektórych sytuacji można uniknąć, wystarczy trochę wyobraźni sad(


        Magda i trójka:
        Ania(22-06-1998), Jula(19-04-2002), Kacperek(18-03-2005)
    • elza78 Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 30.07.06, 14:48
      tylko w polsce jest to dylematem, na zachodzi nikt dziecka nie zostawi - tyle
      porwan smile
      ja micha nie zostawiam, jesli nei moge wjechac wozkiem to dziekuje za zakupy w
      dnej placowce, mamy teraz wolny rynek i sklepow wkolo "jak mrowkow" smile to oni
      powinni stworzyc dogodne warunki do robienia zakupow zarowno mamom z dziecmi
      jak i chocby inwalidom na wozkach...

      --
      "I LOOK INTO YOUR EYES, THERE IS NO BOUNDARY,
      YOU MAKE ME REALIZE - WE ARE ONE!
      MIRROR SPLIT UP INTO PIECES.."
      • pyzinek Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 30.07.06, 15:05
        Każdy rodzić jest odpowiedzialny za swoje dziecko, jak ktos chce to zostawia
        wózek przed sklepem a ja ... cóż przyznam, że z lekka jestem przewrazliwiona i
        zawsze pakowałam się wszędzie z wózkiem, czasy troche niebezpieczne a
        zboczeńców i psychopatów nie brakuje.
    • haganna Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 30.07.06, 22:59
      Drogie Mamy,
      nie rozumiem po co to Wasze tłumaczenie się, że "może jestem przewrażliwiona,
      ale ja nie zostawiam". Przecież to oczywiste, że dzieci to nie pieski i przed
      sklepem się ich nie zostawia. A zostawiłybyście przed sklepem torebkę, coś
      cennego? Nie. Więc dlaczego miałybyście zostawić dziecko?
      Przecież takie maluszki trzeba mieć cały czas na oku i pilnować (jak oka w
      głowie). Żadnego zostawiania przed sklepem, w domu, na podwórku - bo to
      nieodpowiedzialne i świadczy o braku wyobraźni, a czasem wręcz o skrajnej
      głupocie!
      • chipsi Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 31.07.06, 11:27
        haganna napisała:

        > A zostawiłybyście przed sklepem torebkę, coś
        > cennego? Nie. Więc dlaczego miałybyście zostawić dziecko?

        Rozmawiałam na ten temat wczoraj z mamą i pewną znajomą. Było m.in. o
        niemożliwości wejscia do sklepu z wózkiem. Na moje pytanie dlaczego więc nie
        wyciąnie dziecka z wózka i nie zabierze ze sobą odpowiedziała: "bo jakbym
        zostawiła pusty wózek to by mi go ukradli"... Brakło mi słów uncertain
        --
        >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
    • elza78 kiedys byl przypadek w gdyni 31.07.06, 20:30
      jakis swir zadzgal babce noworodka w wozku na przejsciu dla pieszych...
      o ile latwiejszym celem dla takiego debila jest dziecko pozostawione w wozku
      bez opieki przed sklepem...

      --
      "I LOOK INTO YOUR EYES, THERE IS NO BOUNDARY,
      YOU MAKE ME REALIZE - WE ARE ONE!
      MIRROR SPLIT UP INTO PIECES.."
    • agnje Re: dziecko w wózku przed sklepem...? 01.08.06, 08:15
      Mam 6-miesięczniaka. Jesli moge wjechać wózkiem to wjeżdżam, a jesli nie to wózek zostawiam przed sklepem a mały na rączkach do środka. On jest zachwycony, że widzi tyle nowych rzeczy, a ja w spokoju robię zakupy. Nigdy w zyciu nie zostawiłabym dziecka w wózku przed sklepem. Wolałabym raczej umrzeć z głodu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka