Dodaj do ulubionych

Grupa wsparcia dla mam

    • Gość edziecko: Magda Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 20:59
      Dziewczyny,\nMała rada dla tych z Was, którym teściowa wpada i sprząta z wyrzutami. Moja mama robi to samo, z tym że ja naprawdę się z tego cieszę bo mi szkoda czasu (przy bliźniakach, chociaż mówiąc szczerze zawsze byłam taka - otoczona bałaganem razem z mężem, który jest jeszcze gorszy). I mówię jej o tym, że po prostu nie chce mi się sprzątać i że w końcu to zrobię. Mówię też, że mama nie jest po to by sprzątać, zwłaszcza że tak rzadko się widujemy. I wiecie co, wreszcie moja mama przestała się rzucać do sprzątania - czasem tylko odruchowo coś sprzątnie. I trochę mniej komentuje i przyznaje że sprzątanie nie jest sprawą wagi państwowej. Myślę, że powinnyście przestać się tak biczować - och nie umiem gotować, och mój dom wygląda fatalnie, och nie umiem gotować. Jeżeli nie uważacie tego za ważne, to przyznajcie się do tego szczerze przed samymi sobą i przed innymi. I tak jesteśmy siłaczkami.
    • Gość edziecko: Gosia B Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 21:46
      Postanowiłam coś skrobnąć bo właśnie wkurzył mnie mój kochany mąż. Cały tydzień czekam żeby w środę wieczorem usiąść przed telewizorem i obejrzeć swój ulubiony serial a ten właśnie wymyślił, że musi obejrzeć jakiś durny mecz. Oczywiście nie chodzi o mecz Polska - Armenia bo ma się rozumieć,że na czas tego meczu usunęłam się do kuchni, ale o mecz Hiszpania - Francja. Co go obchodzi kto wygra? Jeszce puszcza głupie teksty, że przecież mogę sobie film nagrać i jutro mam cały dzień na to żeby go obejrzeć (tak jakbym nic innego nie robiła tylko całe dnie telewizję oglądała). Moje zdenerwowanie pewnie spotęgowało to, że dostałam dzisiaj miesiączkę a mojej córeczce właśnie zaczął się wyrzynać pierwszy ząbek. Ale nie o tym chciałam pisać. ANIU, MAMO JULKI - mam dla Ciebie pomysł na szybkie smaczne obiady. Ja też nie jestem mistrzem gotowania a mój mąż lubi dobrze zjeść. Ponieważ jak każda z was mam niewiele czasu na gotowanie, zawsze robię obiad jednodaniowy. Przebojem są tak zwane "patelnie". Kupuję w supermarkecie świeże, surowe mieszanki mięsne np. chińską, meksykańską, gyros itp. (chyba wszystkie większe supermarkety robią coś takiego), dodaję do tego odpowiednią mieszankę mrożonych warzyw i odpowiedni fix. Wszystko razem smażę (tzn. najpierw mięso, potem warzywa i na końcu fix), dodaję ryż lub kaszę i mam bardzo smaczny i bardzo szybki obiad. Czasami robię też garnek tak zwanej zupy żywicielki - z całego kurczaka gotuję gar rosołu, następnego dnia robię pomidorówkę a jeszcze następnego ogórkową lub barszcz itd. Z jednego rosołu mam obiady na cały tydzień. Aniu, mam nadzieję, że moje rady się przydadzą.\nJa też mam kilka swoich problemów ale napiszę o nich innym razem bo ten list i tak jest już zdecydowanie za długi. Mam jeszcze prośbę - wiem, że wszyskie uwielbiamy się żalić i pisać o swoich problemach ale postarajmy się częściej odpowiadać na problemy innych i w swoich listach zawierać dla nich jakieś porady. Tak naprawdę to chyba wszystkie piszemy również po to aby ktoś nam odpowiedział i coś poradził a nie wyłącznie użalał się nad swoim życiem.\nKończę i pozdrawiam serdecznie. \nP.S. Zauważyłam,że na forum jest dużo Goś więc ja będę Gosią B.
    • Gość edziecko: Reszka Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 22:18
      Widzę, że chyba się zebrało na gadanie o mężach. No to i ja dołączę swoje trzy grosze, a co. Mój mąż jest bardzo kochany, zaznaczam na początku. Jego praca wiąże się z częstymi wyjazdami, nie ma go cały tydzień, ja w domu z synkiem, usiłuję się uczyć do egzaminu specjalizacyjnego, rozumiećie, jednak mimo wszystko staram się ugotować małemu jakiś obiad czy coś, sama żywię się suchym prowiantem, bo szybko i lubię. No i w piątek wieczorem powraca mąż, i co robi? Zaczyna sprzątać mieszkanie! A ,mnie coś trafia, bo w tym sprzątaniu jest jakiś wyrzut, że tu coś leży, tam rozlane, tam rozsypane, zabawki nie stoją w szeregu iście wojskowym, i nie dociera do niego że w tej przynajmniej chwili nie jestem w stanie się zdobyć na super - porządki. Dobrze,że choć nie domaga się wyszukanego jadła. \n\nPo drugie - jak dla mnie niniejsza grupa niekoniecznie może być miejscem gdzie znajdę radę na swoje problemy. Czytając listy od innych raźniej się czuję, że nie jestem sama, że w listach od innych znajduję echa moich wątpliwości i trosk, tzn. nie jest ze mną tak źle jak myślałam.\nStrasznie długo mi się komputer ładuje tą listą.\nPozdrowienia.
    • Gość edziecko: Anka mama Marysi Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 23:02
      Właśnie przed chwilą skasował mi się wspaniały list, w którym opisałam metodę na zacieśnienie więzów małżeńskich, chorobcia. Napiszę krótko: wysłać mężusia na jakąś wyprawę w trudnych warunkach. Zmęczy się, dowartościuje, a Wy odpoczniecie od niego. Poza tym zatęskni za "uczynną" żonką, ciepłym łóżkiem, dobrą strawą-same korzyści. I do tego po powrocie będzie tryskał humorem przez jakiś czas. Mój mąż właśnie wyjechał na zimowo-wiosenny spływ kajakowy dla twardzieli (brrrr). Będą spływać Drawą w jej górnym biegu (na tym odcinku rzeka ma charakter górski). Wyznaczyli sobie stawkę dzienną chyba 2 PLN (co upolują to zjedzą...) Zobaczymy co z niego zostanie. A mnie czeka przyjazd mojej mamy, która strasznie będzie się starać i udawać wspaniałą mamę (przy czym cały czas będzie spięta i sztywna, co mnie doprowadza do szału), życzcie mi więc dużo cierpliwości. Pozdrawiam. Ania
    • Gość edziecko: Paulina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 29.03.01, 08:57
      to ja powiem w ten sposob: u mnie nie jest problemem moja tesciowa tylko jej mama, czyli babcia mojego meza... Cokolwiek, po prostu cokolwiek zrobimy, powiemy jest zle, tragicznie... Gdy jeszcze nie bylo naszego synka na swiecie, problemem byly: nasz (moj i meza) wyglad, moja fryzura, sposob w jaki sie odzywiam bedac w ciazy (choc odzywialam sie naprawde bardzo zdrowo), urzadzenie mieszkania, pralka, bo nie kupilismy takiej jaka jeje sie podobala i wszystkie inne bzdury. Teraz, gdy jest Bartoszek, ma do nas o doslownie wszystko pretensje: ze nie kapiemy go o takiej czy innej porze, ze trzymamy go w ten czy inny sposob, ze ubieramy go tak a nie inaczej i wszystko inne o co mozna sie tylko przyczepic, nawet o to, ze bedac u moich tesciow usypiam go w wozku a nie na rekach... ona chyba wyznaje zasade: bede sie czepiac o wszystko, nawet jezeli bede to uwazac za sluszne, wazne, zeby bylo inaczej niz oni robia...\n\nDo Gosi B.: moze to nie jest najlepsze wyjscie, ale my w domu mamy dwa male telewizorki i dzieki temu nikt nie ma do nikogo pretensji, ze chce ogladac dany program, a druga osoba inny...
    • Gość edziecko: Agnieszka Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 29.03.01, 13:29
      Reszka nie przjmuj sie, mój jest taki sam. Jak przyjdzie do domu, to zabiera się za robotę. Nie żebym była jakaś leniwa, ale poprostu mam czasami dość sprzątania, układania itp., wszystko zostawiam i robię coś dla siebie jak Malutki śpi(komputer, książka) Mężem się na początku przejmowałam, ale teraz to się nawet cieszę, że mi pomaga. Pewnie, że to głupio wygląda, ale w końcu też jesteśmy ludźmi, a nie supermenkami.
    • Gość edziecko: Alicja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 29.03.01, 16:07
      Witam i pozdrawiam Was wszystkie,\n\nJestem nowa na tym forum, choć zaglądałam wcześniej do "żon zapracowanych mężów".Bałam się odezwać, aby Was nie zanudzić moimi bolączkami. Wczoraj jednym ciągiem przeczytałam "grupę wsparcia" mometami mając wrażenie, że czytam własny pamiętnik. A dzisiaj spotkałam tu moją koleżankę (Patrycję) z innego tematu (pozdrowienia).Myślę, że większość mam trafi do grupy wcześniej czy później.\nPozwólcie, że wyrzucę z siebie co mi leży na sercu.\nKochany mężuś jest pracocholikiem, a teraz ma własną firmę, bez której nie potrafi żyć. Zawsze tak było nawet przed ślubem ( to na pocieszenie), więc powtarzam sobie:"widziały gały co brały...". Dopóki pracowałam wszystko było OK, bo miałam kontakt z ludźmi. Teraz od ponad roku siedzę w domu ( w ciązy byłam na zwolnieniu, potem macierzyński, a obecnie ,o ironio! jestem na urlopie wypoczynkowym). Mieszkamy poza miastem co oczywiście ma ogromne zalety, ale także i wady, które dostrzegłam wówczas, gdy urodziłam dziecko. Nie mam sąsiadów, na spacerach nikogo nie spotykam, nieliczne koleżanki nie mogą mnie odwiedzić z powodu braku samochodu, a do mamy mam prawie 30 km, więc jeżdżę do niej raz na tydzień i zawsze jest to mój b.szczęśliwy dzień.\nMoje Drogie wiem, że Wy możecie sobie wyobrazić do jak wielkiej szewskiej pasji doprowadzają mnie samotne dnie, wieczory, noce i niejednokrotnie weekendy. A znacie ten kawał : „ Co robią brunetki w dłuuuugie samotne wieczory ??? .......... Wymyślają kawały o blondynkach.” J)))).\nOd czasu do czasu nie wytrzymuję i robię mężowi dziką awanturę, po której ,o dziwo! zaczyna wracać wcześniej do domu. Czasami jest mi to tak obojętne, że gdy mówi, że późno wróci ja odpowiadam złośliwie, aby zapisał sobie nr mojego konta i wcale nie wracał.\nA on na to, że nie chodzi się bawić tylko haruje jak wół.\nJest mi strasznie przykro, że wprowadzam taką nerwową atmosferę w domu, ale z drugiej strony uważam, że walczę o słuszną sprawę. Bo chcę się przytulić wieczorem do męskiego ramienia, porozmawiać o dziecku i innych rzeczach, iść w niedzielę na wspólny spacer lub pobawić się z synkiem. Czasami się to udaje, ale za rzadko. A przecież życie tak szybko płynie.....\nMam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Dziękuję wszystkim za chwilę uwagi. Pa. \nP.S.\nKochane umiem i lubię gotować. Podaję przepisy na zupy:\n- POMIDOROWA- wlewamy do garnka wodę z kranu 1,5 l , dodajemy 2-3 kostki rosołowe (można użyć gotowego rosołu), słoiczek przecieru pomidorowego, sól, pieprz i bazylię do smaku; wszystko mieszając zagotowujemy i gotowe. Do tego ryż lub makaron oraz śmietana do talerza.\n- ŻUREK – w osolonej wodzie gotujemy ½ h białe kiełbaski, potem dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i po 15 min wlewamy żurek (kupuje się w sklepie gotowy zakwas w butelce) zagotowujemy, doprawiamy do smaku i obiad gotowy.\nSMACZNEGO.
    • Gość edziecko: aska Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 29.03.01, 16:17
      Czesc dziewczeta !!!!!\nWyslalam mezula z synkiem do ogrodu, non-stop przeszkadzal mi w czytaniu waszych listow. Boze, ale tego sie nazbieralo .\nSprobuje uporzadkowac swoje mysli w punktach :\n1. Kocham gotowac, moja mama nienawidzila . Mialam do wyboru albo puszka albo sama cos zmajstrowac. Cudowne sa zapiekanki.\nSzybkie, mozna zawczasu przygotowac i wsadzic do pieca jak mezulo przypomni sobie ze ma dom, i trzeba tylko ciut fantazji.\nZapiekanka kapusciana:\nKarofle obrac, pokroic w talarki i podgotowac 5 min.\nCebule obrac, pokroic drobno (+czosnek) podsmazyc dodac kapuste kiszona i wszystko podsamzyc.Jak zamalo tluszczu dajcie troche wody ( kalorie) ,jak ktos lubi pikante to papryki mozna dodac.\nW forme do zapiekania najpierw kartofele, na to mielone mieso (surowe !!!!!) na to 3 lyzki smietany, na to kapucha i Kartofle.Na to ser zolty, smietana i plasterki kielbasy suchej, albo boczek. Ja jeszcze ciut mleka dolewam. Zapiekac pol godziny. Naprawde smaczne. Soli i pieprzu nie zapamniec.\nAlbo : makaron i sos, ryba-Kartofle-szpinak itd itp\n\n2. Kocham meza ale tez mnie czasami wkurza- pocieszam sie , ze wiedzialy galy co braly a inni sa gorsi. I od razu lepiej.\n\n3. Im czlowiek starszy tym bardziej wyrozumialy. Stwierdzilam to sama w moich relacjiach z moja matka. Staram sie zapomniec co bylo i to sie naprawde sprawdza. A jak mnie wkurza to licze do 10 i sie usmiecham. A moi tesciowie sa naprawde straszni, i w poruwmnaniu moja mama to bostwo. \n\nSorry za bledy, ale malo czasu. Maz do godziny ma Marka na lapie i coraz mniej cierpliwosci .... he he\nBuzka dziewczyny\nAska
    • Gość edziecko: GOSIA Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 29.03.01, 20:54
      czesc Kobiety, narzekacie na tesciowe, a ja mam za to szwagierkę, ktora mnie chyba wykończy. Mój mąż jest jej ulubionym młodszym braciszkiem (14 lat) i ona do nas przyjeżdża i np. cały dzień sprząta z komentarzem "jak tak można mieszkanie zapuścić". Z bliźniakami można... Nie cierpię tego, ale ona jest głucha na moje coraz bardziej ostre protesty. Ostatnio ugotowala rosołek, choć wie,że jestesmy wegetarianami, ale też nie przyjmuje tego do wiadomości.Oraz ciągle robi nam psychoterapię małżeńską, bo ona taka doświadczona... Jutro przyjeżdża - trzymajcie za mnie kciuki.\nPozdrawiam Was serdecznie\nGosia
    • Gość edziecko: Dymitr Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 30.03.01, 22:58
      Widzisz moja droga tak sie sklada , ze wlasnie to ja zawsze sprzatam...podreslam slowo "zawsze". Jestem ciekaw Twojej reakcji, a moze nawet Twojego meza gdybys jednak przyjechala czasami do naszego domu. Udowadniac raczej tu nie ma sensu. Moja zona troszke tu przesadzila. po pierwsze, nie sadze aby to byl dobry temat dla tak szerokiego grona, po drugie uzyla pewnych (nie do konca prawdziwych sformulowan, po trzecie ja zawsze bylem alergikiem, zawsze bylem czystym mezczyzna ( a nie jak mnie grubiansko nazwlas "facetem"). Zawsze, czyli znaczniej wczesniej niz ceremonia slubu. Kurz jest tak gruby, ze nie tyle sie go boje ze wzgledu na moja alergie co jest mi zwyczajnie wstyd. Ale to wszystko drobiazg. Ja mysle, ze jednak mojej zonie ucieka zwyczajnie czas przez palce. Zreszta....to nie am sensu\npozdrawiam
    • Gość edziecko: gosia mama Mai Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 31.03.01, 14:49
      Chodzi Ci o chata. To było po północy i zobaczyłam, że ty też byłeś przed chwilą na forum, więc tak sobie wcisnęłam.\nPozdrawiam, a z podejściem do porządku i czystości przypominasz mi mojego 16 letniego syna (pewnie też będzie tym sprzątającym w swoim związku)\nPozdrowienia i dla żony też. \nGosia
    • Gość edziecko: Viktoria Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 07.04.01, 05:55
      Oj,ale Was tu dużo strapione koleżanki.Pragnę dołączyć się do Waszego klubu.Podziwiam te s Was,które ruszyły do pracy.Ja obecnie jestem na etapie"wszystko zrobię sama",boję się zostawić małego(5 m-cy)z kimś obcym(rodzinę mam daleko),wychodzę z domu na godzinę tylko jak jest mąż.A będąc poza domem latam z zegarkiem w ręku obawiając się czy aby mój synek nie jest już głodny(karmię piersią).Poza tym około 8 godzin dziennie jestem z nim sama.Czasami brak mi już pomysłów na zabawy,opadam z sił i najzwyczajniej w świecie go usypiam,ale to się odbija nocą.Nie modę przestać o nim myśleć i cały czas mi się wydaje, że nikt inny nie rozumie jego potrzeb tak jak ja.
      • Gość edziecko: Alina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 11.04.01, 15:45
        Victorio! ja zostawiłam swojego małego pierwszy raz na godzinę jak mial 4 miesiące, bo najzwyczajniej musiałam pójść do kontroli poporodzie. Nie musze ci pewnie mówić, ze w ogóle nic nie pamiętam z tej wizyty u lekarza - ani jak tam dotarłam, ani co mówił lekarz i jak wróciłam do domu. Cały cas w myślach mówiłam do mojego synka, liczyłam cas jaki wytrzymuje bez mojej piersi, itp... Totalny amok! A mały spał 2 godziny i nawet nie zauważył mojej nieobecności. Potem już poszło "z górki". Jeszcze jeden kryzys przeżywałam jak mały się rozchorował i zawiozłam go do mamy na 3 tygodnie kuracji (sama dopiero wróciłam do pracy i nie chciałam brać wolnego). Ciężko to przezyłam, ale teraz nie żałuję!pozdrawiam
    • Gość edziecko: Gosiak Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 11.04.01, 11:37
      Hej, fajnie przeczytac, ze nie jestem sama z moimi problemami. Czasem sie czuje jak wiezien wlasnego dziecka (9 mies. Piotrus), mam ochote na zycie takie, jak kiedys (pelen luz-blues). Niby mam wszystko (dziecko, meza, dom, pieniadze, samochod, nawet psa), ale nie potrafie czesto byc szczesliwa. Czuje sie samotna i zostawiona sama sobie z codziennymi problemiami. Moj moaz wyjezdza do pracy na dlugo i wtedy jest mi bardzo ciezko. Stwierdzam, ze pieniadze szczescia nie daja.
      • Gość edziecko: Agnieszka mama dwóch córek Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 12.04.01, 09:32
        Pieniądze może szczęścia nie dają, ale na pewno lepiej je mieć niż nie. A poza tym, przecież chyba szczęście dają Ci mąż, dziecko , no i pies. Tak ?Nikt mnie nie przekona,że w życiu może być coś lepszego. Trzymaj sie, nie przejmuj kurzem na półkach (kurz jest po to, żeby leżał - powiedziała kiedyś pewna doświadczona kobieta, no i zrób czasem coś dla siebie - np. nie gotuj obiadu tylko każ się zaprosić do restauracji, to mozliwe nawet z małym dzieckiem. Wiem, bo bywam z dwójką (rok i dwa lata).Albo poleż w wannie, albo jeszcze coś na co masz ochotę.Wesołych Swiąt.
        • Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 12.04.01, 20:39
          już nie wiem,gdzie mam wpisać swoje żale...tyle tych podtematów powstało...a mój dzisiejszy dzień nadaje sie do kazdego!ale grupa wsparcia chyba będzie najlepsza,chociaż może powinnam się "samozbiczować"? jestem kompletnie wytrącona z równowagi - nie mogę złapać rytmu dziennego i przez to nie wystarcza mi czasu na domowe obowiązki,z którymi wcześniej nie mialam problemu.zaczynam się czuć jak nieudacznik życiowy.nic mi nie wychodzi tak jakbym chciala i wydaje mi sie,że każdy na świecie jest ode mnie lepszy i zaradniejszy.na spacer nie mogę wygrzebać się do południa(gazownik instaluje kuchenkę),potem szybko musze wracać bo Ismenka śpiąca(albo nie wracam ,więc ona zaczyna być marudna).spacer dzisiaj=robienie opłat i ostatnie zakupy przedświąteczne.Gilbert -od paru dni facet nie do opanowania(czasem coś w niego wstępuje)-w każdym sklepie włazi za ladę i dotyka łapskami(brudnymi)wybranych towarów.udzielam mu przestrogi.w warzywniaku żąda arbuza-tłumaczę jak rozsądnemu czterolatkowi,że są jeszcze niesmaczne.wychodzi więc na zewnątrz i kiedy ja płacę za zakupy,on wbija swoje pazury w przekrojonego arbuza.dostaje w tyłek.pod następnym sklepem ludzie biorą mnie za wyrodną i bezmyślną matkę,bo Ismenka postanowiła zrobić parę akrobacji w wozku(zwisy,stawanie na jednej nodze,przechyły różnego typu).gdyby ci ludzie wiedzieli co ona w domu z tym wozkiem wyrabia,przestaliby czynić głupawe uwagi typu:Jezus ,Maria wypadnie! kiedy już znalazłam się w domu,szybko zaczęłam gotować obiad(z wyrzutami sumienia ,że za późno-normalni ludzie jedzą o 12,13 a nie o 15,16 !).towarzystwo (rodzeństwo) w tym czasie się wścieka- najczęsciej są to pokojowe zabawy,ale niestety zakończone ostrym rykiem Ismenki(wszystko ją wkurza bo jest śpiaca).ja się zaczynam wściekać na Gilberta,bo sto razy powtarzam mu ,żeby nie bawił się tak gwałtownie z siostrą...zabawki porozwalane,majtki zasikane(niechcacy),Ismenka ryczy pod stołem(zrzucił ją z krzesła-niechcący),sok rozlany(niechcący),zupa, którą w takim pośpiechu gotowałam mu nie smakuje(ulubiona grochówka)...a ja mam ochotę wyjść i nie wrócić.ale nie mogę tego zrobić,bo przecież ktoś musi towarzystwo położyć do łóżek a mężuś bedzie koło 23.00 jak dobrze pójdzie.tuż przed dobranocką zasypiam,budzi mnie jek Gilberta,że on właściwie jest głodny i chce serek(=jogurt).żywi się wyłącznie jogurtami!proponuje mu kanapkę-zgadza się.zwycięstwo!ale chwileczkę...gdzie jest wędlina?z rozpędu włożyłam do zamrażarki.syn odmawia zjedzenia kanapki ze świeżo upieczonym mięskiem.mam ochotę zawyć z rozpaczy.ale zaglądam do zamrażarki-uff-jeszcze szyneczka nie stwardniała na kość.kolacja zjedzona.śpią.a ja się zastanawiam...gdybym była taką kobietą jak np.moja mama to ciekawe kiedy i w jaki sposób przygotowałabym mieszkanie do świąt???nie wywalam wszystkiego z wszystkich szafek...nie wycieram kurzu w najtrudniej dostępnych zakamarkach...nie segreguję czasopism,ubrań itp,nie poleruję sztućców...nie sprzątam na balkonie...nie gotuję tysiąca wymyślnych i zaskakujących dań...nie piekę ciast.idę sobie na całe święta do mamy.a jak to było kiedy mieszkałam z rodzicami?od czwartku dom był w stanie pełnej gotowości(mama-nauczycielka-od czwartku wolne).wstawaliśmy rano i do pracy!pieczenie ciast,mięs i innych trwało najczęściej do północy.i tak przez trzy dni.dom na święta błyszczał. i dlaczego ja tak nie potrafię u siebie?jestem po prostu skrajnym nieudacznikiem i do tego nie radzę sobie z własnym synem.przepraszam,że Was tak zanudziłam ,ale męża jeszcze nie ma...a poza tym czy zrozumialby rozterki kury,która nie potrafi być kurą?
          • Gość edziecko: Kasia Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 12.04.01, 21:44
            Droga Patrycjo! Dwa dni temu miałam podobny nastrój i też wyżaliłam się publicznie ("Kury domowe"). Wierz mi, pisałam prawie ze łzami w oczach! Dziś świat niespodziewanie wypiękniał (wybyłam z domu na pół dnia) a ja z radościa patrzę, jak Antoś (cztery lata) bawi się z Zosią (18 miesięcy). Oczywiście niechcący ją przewraca, przejeżdża jej po nodze samochodem (też niechcący) i oświadczył mi dziś, że nie je kolacji. Moje mieszkanie na święta już czeka - poza zwykłym odkurzaniem nie zrobiłam nic i nie mam zamiaru nic więcej robić.Ach, zrobiliśmy z dziećmi rzeżuchę i właśnie rośnie sobie na oknie! Jutro pieczemy ciasta (ja i mój mąż), ale my to UWIELBIAMY, więc traktuję to jak super ekstra rozrywkę świąteczną. Głowa do góry, Patrycjo, niełatwo jest być mamą dwójki maluchów! Uśmiech na usta, bo kochasz swoje skarby najbardziej na świecie a za dziesięć lat zatęsknisz, oj zatęsknisz do tych dni ... Serdeczności na święta, Kasiak. P.S. Moja mama też jest nauczycielką, znam ten ból! Ja zawsze sprzątałam kuchnię (to wycieranie wszystkich puszek i puszeczek, mycie wszystkich szafek, brr!) i kręciłam mak, a Ty?
            • Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 15.04.01, 22:12
              dzięki Kasiak za wsparcie...tego mi było trzeba. oczywiście mój post byl również pisany ze łzami w oczach i w ogóle w dolku totalnym.ale nastepnego dnia zrobiłam maluchom dzień piecucha bez spacerów(to dla mnie zbrodnia),za to posprzatałam nieco mieszkanie i nawet mnie to uspokoiło zamiast sfrustrować...nie było awantur w sklepach i totalnego braku posłuchu ze strony czterolatka.idzikich wyczynów w domowych pieleszach też jakby mniej - czy wniosek z tego taki , że mam go trzymac w klatce???na szczęście idzie we wtorek do przedszkola-po dłuuugim przeziębieniu.oby jego odpornośc wiosną(wiosną????)była lepsza...pozdrawiam.
              • Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 15.04.01, 22:16
                aha,Kasiak,w rodzinnym domu kreciłam ser na sernik i myłam podłogi,schody ,drzwi,polerowałam meble na połysk(brrr) i byłam zobowiązana do wywalenia wszystkiego ze swoich szafek w pokoju ,wytarcia tamże kurzu a potem włożenia wszystkiego na miejsce(po stokroć brrr).pozdrowionka wiosenne
    • Gość edziecko: adri Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 11.04.01, 15:22
      Czesc :-)Przeczytalam wszystko jednym tcheeeeeeem... Czyzby Dymitr poczul sie obrazony, no, moze dotkniety?. Jezeli dochodzi do czegos takiego, to czy tego typu forum ma sens? ...to ja juz jednak zabiore sie za mycie okien, zetre te tone kurzu z polek, ksiazki ustawie w szereg i zgodnie ze "wzrostem", nawet wersalke odsune /juz wyobrazam sobie jakie tam poklady farfocli lataja. a moze i zaginone lyzeczki tam sie znajda?, nawet pranie zrobie, ale pozniej, bo wczorajsze jeszcze nie wyschlo, ale kuchnie zostawie na koniec, bo dostaje drgawek, na sama mysl, ze taki przybytek istnieje....na szczescie niedlugo swieta i idziemy do mamy...na cale 2 dni!!!! /no..chyba, ze wnusio babcie zdenerwuje i trzeba bedzie zwijac manele wczesniej/.Hurraaaaa, wzielam urlop i az do swiat nie ide do pracy...co za ulga../Nie uwazacie, ze jednak 26 dni urlopu to za malo?/ :-)I tym optymistycznym akcenetem pozdrawiam :-)Skladam najserdeczniejsze ZYCZENIA SWIATECZNE!!MB
      • Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 11.04.01, 20:22
        do adri:odpowiadam za niesfornego Dymitra.jak juz pisałam,jest to osobnik gwałtowny i nieprzewidywalny.jego reakcje są natychmiastowe i wybuchowe.nie obraził sie tylko zareagował gwałtownie (niestety,synuś ma charakterek po tatusiu,czego codziennie straszliwie doświadczam).ja osobiście przyzwyczaiłam się do tej drobnej niedogodności i dzęki mojemu wrodzonemu spokojowi całkiem nieźle funkcjonujemy.ostatnio przeżywamy nawet okres sielanki ,czym chciałabym się publicznie pochwalić ! poza tym ja też nie jestem słodka - mężuś wywrzeszczy co ma do powiedzenia a potem gorąco przeprasza i jest wszystko jasne a ja marudzę , mówię coś okrężną drogą(a może sie domyśli...),albo zrzędzę na zupełnie inny temat od tego,który mi przeszkadza...Myślę jednak,że skoro jakoś się w końcu dogadujemy ,jesteśmy "odnalezionymi połówkami pomarańczy".
      • Gość edziecko: Yoda Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 17.04.01, 07:22
        Ja też sobie poczytałam, bardzo przyjemna lektura.... Tez jak pare z was nie umiem gotowac, nie lubie gotowac, njpierw byly gotowe sloiczki teraz sa mrozonki, na szczescie maz przez tesciowa wycwiczony, nie zna smaku domowego makaronu wiec mnie nie stresuje. Czego jeszcze nie potrafie? nIe umiem utrzymac porzadku, przejmowac sie kurzem i brudnymi oknami, uprasowac koszul, zeby nigdzie nie bylo jakijs faldki.Zdolowala mnie wielkanocna wizyta u mojej mamy, gdzi wszystko bylo wyszorowane, pachnace, upieczone i ugotowane domowo, a dzieci byly grzeczne, co u mnie w domu sie nie zdarza.....
    • Gość edziecko: Anna Krecz Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 19.04.01, 19:44
      Czuje sie dzisiaj jak wrak. Piotrus zabkuje i nie spalam cala noc. Siedze jak ten meczennik cale dnie w domu a na dodatek moj maz przychodzi ciezko zmeczony z pracy i uwaza ze ja jestem wylezana i nic nie robie. przeciez praca przy dziecku i jego wychowanie to cos niezabierajacego sily, nerwow. Dzisiaj obejrzal film i o godzinie 20:42 znalazl sie w lozku. Tez bym tak chciala. A na mojej glowie zostalo bagatela kapanie Piotra, usypianie a wczesniej kolacja dla niego i zmywanie po obiedzie bo nie mialam czasu wczesniej. To horror. Popadam w depresje...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka