Mój mąż ściąga sobie gołe panienki z internetu. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam wszystkie emamy. Chciałabym sie dowiedzieć, czy wy też macie podobne problemy i jak sobie z nimi radzicie? Ja mam już dość. Czuję się upokorzona i strasznie zraziłam się do męża. Niby pracuje na lepszy byt, a większość czasu poświęca na oglądanie stron porno i zaśmiecanie naszego komputera gołymi zdjęciami. Dla mnie i dla naszej córeczki nie ma czasu. Niby zapewnia mnie o swojej miłości i pożądaniu, ale ja mu nie wierzę. Nie będę się z nim kochać, niech się kocha z nimi. Może dadzą mu więcej ciepła niż ja. Dodam jeszcze, że jestem atrakcyjną kobietą, lubię seks i jestem otwarta na zmiany, ale tego gołego towarzystwa mam już dość. NIech wybiera. Ja przymykałam na to oko już ponad 4 lata, ale dłużej nie wytrzymam. Poprostu nie mogę. Pomóżcie!! Stasia
    • Droga Stasiu. To normalne. Większość facetów taka jest (przynajmniej ja nie znam innych) Obecnie wiele kobiet to rozumie. Faceci są chyba jednak poligamiczni. Nic się na to nie poradzi. Oglądanie panienek to zresztą chyba i tak najłagodniejsza forma zaspokojenia potrzeb poligamii. Nawet nie masz się czego obawiać - te panienki do niego nie zadzwonią, nie umówią się na randkę. Ciesz się, że masz normalnego męża ;-)
      • Nie, Kristo, to nie jest normalne. Zgadzam się, że nawet w największym miłośniku domowej kuchni i łóżeczka tkwi utajony poligamista - mojemu też zdarzy się obejrzeć na ulicy za jakąś "laseczką", w myśl maksymy "to, że jestem na diecie, nie znaczy, że nie mogę przeglądnąć menu" ;-). A ja przymykam na to oko, bo wiem, że to normalka, a zresztą sama też nie jestem taka ostatnia ;-) i wiem, że dla niego i tak jestem najpiękniejsza. Zresztą, on twierdzi, że normalny facet nawet będąc z Claudią Schiffer strzelałby oczami na boki. prawda, KvM? Ale wszystko ma swoje granice! I co najważniejsze - mąż Stasi wie, że ją rani swoim postępowaniem, a jednak robi to dalej. Wiesz, dla Was mężczyzn sprawa jest jasna - jestem z jedną, a resztę mogę sobie oglądać. Dla nas takie postępowanie to sygnał, że nie jesteśmy dostatecznie atrakcyjne, że moze mamy jakieś zahamowania w łóżku, że się znudziłyśmy! Mało która ma aż takie poczucie własnej wartości, że potrafi się zdystansować do czegoś takiego. Taki mały wykładzik o psychice kobiety - my inaczej odbieramy pewne sygnały, i warto, żeby panowie się nad tym zastanowili... Stasiu, cóż by Ci można napisać - może faktycznie na trochę go "odstaw", nie chodzi tylko o łóżko, ale żeby odczuł zmianę Twojego nastawienia, może to da mu trochę do myślenia? Pozdrawiam
        • Bo to nie jest normalne dla kobiet - to jest normalne dla facetów. To prawda - Claudia, czy Cindy, czy kto tam jeszcze w gruncie rzeczy każdemu facetowi się "przeje". To że rozgląda się za innymi to nie jest oznaka, że już nie kocha, nie szanuje etc. Napiszę to jeszcze raz - nie znam absolutnie nikogo, kto by tak nie robił. MAsz rację co do Stasi i jej bólu. Ja to piszę ze swojej perspektywy. Dorka lubi razem ze mną pooglądć mniej, lub bradziej rozebrane ładne panienki (w dobrym smaku!)i nie czuje zazdrości.
          • KvM napisała/ł: Dorka lubi razem ze mną pooglądć mniej, lub bradziej rozebrane ładne panienki (w dobrym smaku!)i nie czuje zazdrości. Ja też nie czuję zazdrości, jak mój miły czasem "obetnie" wzrokiem jedną czy drugą, ale tylko dlatego, że on daje mi pewność, że dla niego jestem atrakcyjna. Generalnie, uważam, że w małżeństwie przede wszystkim powinno się szanować uczucia drugiej osoby. I jeśli ta osoba daje do zrozumienia, że coś ją rani, to partner powinien z tego zrezygnować. A przynajmniej ograniczyć. Kiedyś się śmiałam z tych teorii o Marsie i Wenus, ale teraz po póltora roku małżeństwa widzę, że coś w tym jest - różnimy się bardzo w odbiorze niektórych zjawisk...
            • Dokładnie - różnimy się. Myślę też, że powinniśmy rozróżnić uczucia, które mamy wdrukowane przez naturę i te które są wynikiem wychowania, doświadczeń. Takich rzeczy nie da się ograniczyć - jeśli on się na to zgodzi, to raczej po to aby się z tym nie afiszować, a nie aby tego zaprzestać. Ja z koleji też jestem starym zazdrośnikiem, a mimo to nie zabraniam mojej żonie wielu rzeczy, które mi się b. niepodobają (instynktownie), a obiektywnie niewiele znaczą. (wizyta z dzieckiem u męża koleżanki, też z dzieckiem).
              • KvM napisała/ł: > Dokładnie - różnimy się. Myślę też, że powinniśmy rozróżnić uczucia, które mamy wdrukowane przez naturę i te które są wynikiem wychowania, doświadczeń. I tu pełna zgoda. Ja się uczę, Ty się uczysz, on, ona, ono się uczy ;-) I tak przez całe życie. Ale fajna ta nauka ;-)
          • KvM napisała/ł: Napiszę to jeszcze raz - nie znam absolutnie nikogo, kto by tak nie robił. Tu musze stanac w obronie mojego Ukochanego. Otoz on tak nie robi(ale to fakt,KvM go nie zna. :) Co wiecej, nie pochwala tego u innych. Nawet jesli szuka czegos w katalogu (ostatnimi czasy i tam mozna otrzec sie o porno) prosi mnie bym przekartkowala.Przyznam,ze jestem z niego dumna. Ale to juz inna historia. Aha i nie mam watpliwosci co do tego,ze moj mezczyzna jest normalny. Stasiu, nie wiem co Ci poradzic. Jak widac opinie sa rozne. Ja bym walczyla z problemem do skutku bo to jest wlasnie podstawa milosci w malzenstwie. Rozmowy,rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Czasem trzeba tlumaczyc sobie nawzajem jak dziecku. Dopiero gdy wyloni sie jakas jasna plaszczyzna postepowania, jakas wspolna rec4epta na zycie obije powinniscie sie jej trzymac i przestrzegac jej scisle. Nie wszystko da sie od samego poczatku zaplanowac i przedyskutowac. Wiele rzeczy wychodzi w tzw `praniu` Sprobuj usiasc z mezem i dokladnie powiedziec co czujesz. jesli on z kolei nie przekona Cie o stosownosci swoich zachowan, masz prawo wymagac by uszanowal Twoje uczucia. Mosze jednak trafia mu do przekonania Twoje argumenty. Nie chce wchodzic glebiej bp to delikatna sprawa i przede wszystkim miedzy Wami. Zycze powodzenia ((((usciski))))) Bogusia
            • Moj tez tego nie robi. Serio. A zdrowy, normalny - sprawdzilam, hihi ;) A swoja droga nalezalby moze jakos delikatnie sprobowac wyjasnic malzonkowi, ze to rani. Delikatnie, bo sie otorbi i nic nie dotrze. Bez zbytnich emocji. Ktos tutaj podniosl argument, ze pewnie dlatego sytuacja razi, ze niskie poczucie wlasnej wartosci, bo kompleksy. Sorry, ale gdy bylam zakompleksiona (bez powodu) mnloda dziewczyna to moj malzonek DODAL MI SKRZYDEL i zaglaskal te moje kompleksy - nic nie zostalo. Chyba ;) Przeciez kiedy sie jest lekcewazona w taki sposob - tez sie mozna nabawic kompleksow, zwlaszcza, gdy sie jest niezbyt dlugi czas po porodzie i niestety figura juz nie ta (zwykle faceci nawet tego nie zauwazaja, ale kobieta sama widzi). W takim konteksie nagie, piekne kobiety, ktore oglada niezwykle czesto ukochany mezczyzna moga poglebic problem niskiego poczucie wlasnej wartosci. Do tego dochodzi przemeczenie, depresja i... konflikt gotowy. Co do poczucie wlasnej wartosci - to zwykle wlasnie PATRNER - czyli to drugie - utwierdza nas w przekonaniu, ze jestesmy jedyne, piekne, wymarzone - i vice versa. Jesli cos nie gra - coz... Sugeruje samemu dokonczyc zdanie. YennaM
          • Gość edziecko: warpstone IP: *.* 27.09.01, 10:45
            Hej! No, bo ja wiem, że mój małżonkek jest dziwny. Mój nie ściąga gołych bab, i jakoś nigdy nie surfował po stronach porno. Odwrotnie - to ja razy kilka namówiłam go na wspólne przeglądanie dziwnych stron (np. takiej poleconej nam przez znajomego o lalach z silikonu po 4 tys baksów sztuka) - lubię mroczne klimaciki z mnóstwem sznurowanych gorsetów i skóry (oglądać na sieci, mam na myśli) - bo te tandeciarskie kolorowe strony porno to raczej bawią niż podniecają. Mój za to przesiaduje z lubością na czatach, no i Sprawdza Pocztę. Owszem, właściwie na tym polega jego praca (ma współpracowników rozsianych po kraju), ale czasami widok kochanego przyklejonego dupskiem do kompa, wymieniającego ploty z kumplami, gdy ja muszę zmywać/gotować/bawić dzidzię/właśnie wracam z pracy i widzę, jak nieupilnowana dzidzia demoluje mi chałupę (niepotrzebne skreślić)... Bywały o to awantury. Nie, chyba bym nie zniosła, gdyby zamiast pogwarek z kumplami mój facet delektował się w sposób tak beznamiętnie egoistyczny gołymi babami. A może trzeba go po prostu wyrzucić od kompa? Dać do zrozumienia, że żona też chce obejrzeć np. fajne witrynki o strojach czy cokolwiek.
            • A ja myślę, że lepiej jak to robi w domu i żona o tym wie niż by miał się z tym kryć i jeszcze kłamać że tego nie robi (napewno znalazł by jakieś inne miejsce do oglądania tego typu zdjęć). No chyba że poogląda, podjara się i dopiero idzie do żony...... Pozdrawiam - Marta
          • Przykro mi, ale ja absolutnie nie uznaję czegoś takiego jak oglądanie nawet "delikatnych i (pożal się Boże za określenie) w dobrym guście" rozbieranych zdjęć. Dla mnie (podkreślam dla mnie) nie jest to normalne zachowanie: pachnie mi to podglądactwem. Jest to wymysł cywilizacji. Zanim mąż mi się oświadczył rozmawiałam z Nim na ten temat. Wyjaśniłam swoje stanowisko, całe szczęście zgodził się ze mną. I nie chodzi mi bynajmniej o oglądanie się na ulicy za jakąś laską, bo to jest naturalne. Chodzi mi o sztuczne podniecanie się OBCĄ nagością. Nas podnieca nasza własna nagośc. I całe szczęście.
      • A dla mnie to nie jest normalne i rozumiem Stasie. Tez bym sie wkula. Cos takiego uwazam za forme zdrady. KasiaO (z Poznania)
        • Może ja dla Was nie będę normalna, ale uważam, że to niewinne. Kiedys też mnie to denerwowało, ale teraz moje podejscie jest takie: nie ma nic złego w oglądaniu nagich panienek, i tak wiem, ze to ja dla mojego męża jestem najatrakcyjniejsza. Problem jest raczej w tym, że mąż Stasi nie ma czasu dla swoich najbliższych, a zajmuje sie "zabawą". Czy nie przestałoby Cię to Stasiu denerwować, gdyby Twój mąż dawał Ci i Waszej córce to czego Wam potrzeba? Każdy z nas powinien w swoim wolnym czasie robić rzeczy, które go cieszą, dają odpoczynek od codziennosci, ale oczywiscie też nie ranią innych. Ja uważam, że fakt, że mężczyzna dostrzega piękno nie tylko we mnie, nie uderza w moje myslenie o sobie, w moje poczucie ważnosci dla niego. Dlaczego myslicie, że nie należy patrzeć na cały piekny swiat, przecież to tylko patrzenie.
          • Zgadzam się z Tobą. Nie szkodzi to nikomu ale chyba tylko wtedy kiedy my nie zrobimy z tego afery. To ja jestem przy nim a nie goła babeczka z monitora czy świerszcyka. Jeżeli będziemy bardziej wyrozumiałe to nie będzie stanowiło problemu. Jak mówił kiedyś Lech-Starowicz oni lubią patrzeć. A może tak ubrać coś ładnego ? Kruszynka
      • hi, to nie jest normalne KvM! nie mow ze wiekszosc facetow to robi bo to nieprawda. sam lubie sciagac dobre akty kobiet... czy tez zdjecia dobrych fotografikow... kocham oczy i rece u kobiet. duzo korzystam z takich wlasnie grafik bo jestem grafikiem... jednak zona o tym wie.. sama tez zdjecia przeglada... i czasem sciaga mi je i pokazuje. wiemy gdzie sa granice dobrego smaku w takich zdjeciach. "Ciesz się, że masz normalnego męża" - to ze sam sciagasz XXX z sieci nie znaczy ze jestes normalny. Stasia raz mu pozwolilas... i teraz tego nie zmienisz. :( el.
        • KvM napisał, że wspólnie przeglądamy akty kobiece (nie pornografię), więc nie rób płaskich insynuacji, bo to nieładnie. Dla każdego "goła panienka" może znaczyć co innego. Dla mnie chore jest, że faceci (nie mężczyźni) lubują się w oglądaniu wyuzdanych panienek w tzw. "ginekologicznych pozach" i tym podobnych. Ale postaw pytanie - skąd to się bierze? Pamiętam kolegów z podstawówki, którzy z wypiekami na buźkach wyrywali sobie z rąk "gazetki" - trudno wtedy dostępne. Myślisz, że rodzice mieli nad tym kontrolę, że uczyli chłopców podziwu dla piękna ludzkiego ciała? Jeżeli przyłapali - konfiskowali "gazetkę" (nie omieszkając wygłosić stosownego wykładu) po czym zamykali się w sypialni i oglądali... Ja jednak myślę, że mężczyzn takich jak Ty ( patrzących na ludzkie ciało, jak na dzieło sztuki, którego autorem jest natura) jest mniej , niż tych w typie męża autorki pierwszego postu. Nie wiem, czy jest tak dlatego, że to naturalna (jak twierdzi KvM) predyspozycja "samców", czy dochodzi do tego czynnik społeczny - brak odpowiedniego wychowania seksualnego. Mężczyźni nie mający pojęcia o kobiecej naturze, bojący się kompromitacji (lub po prostu prymitywni) wulgaryzują wizerunek kobiety sprowadzając ją do roli przedmiotu (nie tylko w sferze seksualnej). Ale to jest moje zdanie, z którym oczywiście nie musisz się zgadzać. Wracając do piękna kobiecego ciała. Mnie podobają się nie tylko oczy (ich wyraz w połączeniu z brwiami, linią nosa, czołem) i dłonie. :-) Dorka :-)
      • No coz KvM... Jestes po prostu zalosny. Ze ty taki jestes to NAPRAWDE nie znaczy, ze inni mezczyzni sa podobni. Moze dlatego nie znasz innych (czytaj: "nienormalnych"), bo stosujesz sie do znanego przyslowia "z jakim przestajesz takim sie stajesz".
      • Bzdura. Mój ojciec nigdy nie zwracał uwagi na inne kobiety, a moja mam była dla niego najcudowniejsza. Mój mąż jest podobny. To predzej ja obejrze sie za dlugimi nogami i westchnę "Chciałabym takie mieć", a mąż patrzy na mnie jak na wariatkę. Facet, którego pasjonuje porno to cham, a jeszcze w obecnosci zony i dziecka to totalna swinia i dran. Sorry za dosadnosc, ale nie marnuj życia kobieto!
      • zgadzam sie z tobą mnie to nie przeszkadzxa że mąż czasami ma ochote pooglądac zdjecia innych kobiet, w końcu to mnie goni po sypialni. Ciekawe czy wy nie ogladniecie się za przystojnym facetem.
        • Co iinego obejrzeć się za facetaem na ulicy, a co innego poświęcac czas i pieniadze na wyszukanie sobie takich zdjęć ! Bo zgadzam się, że to nic nienormalnego obejrzeć gościa na ulicy. Ale mając żonę i dziecko w domu ? No cóż dla mnie to pomieszane priorytety. Może powinien pozmywac te gary zamiast Stasi.....Głupoty po głowie by mu nie chodziły !
      • Święte słowa - facet to facet lubi oglądać gołe kobiety. Co prawda nie powinien zaniedbywać z tego powodu żony i córeczki. Powiniem oglądać te babki jak jest sam lub rodzinka już śpi.
    • Stasiu! Słowa mają swoja moc. Co zrobisz jesli Twój mąż rzeczywiscie zacznie się kochać "z nimi"? (nie odpowiadaj mi, odpowiedz sobie)
    • hmmmm zupelnie nie widze problemu .... polecam w sieci bardzo fajne zdjecia golych facetow :)))))) Moim zdaniem naprawde to nie jest problemem, problemem raczej jest to, ze tak Cie to dotyka i uraza - pytanie dlaczego ? Jesli tylko chodzi o czas - to powiedzmy rozumiem, zawsze jest go za malo dla siebie - ale jesli cierpi na tym Twoja duma, wartosc wlasna, poczucie atrakcyjnosci etc. etc. to moze warto byloby sie zastanowic dlaczego tak jest ? Jakies kompleksy ? Poczucie zagrozenia ? A moze wartobyloby sobie zrobic z tego wspolna zabawe ? Pozdrawiam
      • Gość edziecko: warpstone IP: *.* 27.09.01, 11:00
        Hej! Ujmę się za Stasią. Kompleksy??? Chodzi - tak to rozumiem - o to, że facet, zamiast poświęcić czas rodzinie, przede wszystkim żonie, która chyba ma prawo oczekiwać, że jest tą kochaną, najważniejszą osobą, oraz dziecku, bawi się. Owszem, mężowi też należy się zabawa. Tak, ale - czy on zadbał o to, aby w rodzinie zapanowała równowaga? Pomyślał o żonie? Czy pomyślał, że Stasi (która jako młoda mama ma święte prawo być przemęczona i przygaszona rutyną) nieco rozrywki należy się także? Czy zaproponował żonie, że ją wyręczy, żeby miała czas zająć się sobą? Druga rzecz - czy on chciałby robić coś razem z nią? Choćby oglądać te porno (tak jak Kristo z małżonką)? Dziewczyna czuje się zaniedbana i odepchnięta. Facet nie ma dla niej czasu. Facet nie chce dzielić z nią swoich pasji. Facet na dodatek zahaczył o sferę intymną... w ogóle nie zwracając uwagi na odczucia żony. Może po rozmowie coś się zmieni, może on po prostu taki jakiś nierozumny (pod wpływem przemęczenia, napięcia związanego z nową rolą - ojca - w której jeszcze nieswojo się czuje)? Mam nadzieję. I rozumiem Stasię. I tylko jej nie wmawiajcie, że to jej wina!!! No jeszcze czego...
    • To znowu ja. Dzięki za odpowiedzi. Mnie naprawdę nie chodzi o to, że ogląda te strony, niech sobie nawet całuje monitor, jeśli chce, ale o to, że to odbywa się kosztem naszej córci i moim. 16 miesięczne dziecko potrzebuje troszkę uwagi, prawda. Gdyby mój małżonek tyle nie "pracował" (nad babkami w sieci), ja mogłabym chociażby pójść na siłownię, czy podszkolić angielski. A tak po 8 godzinach normalnej pracy, wracam do domu i zaczynam drugi etat - domowy. Oczywiście stram się wygospodarować jak najwięcej czasu dla małej, ale czasem mam dość. A mój małżonek ........ Już wiecie co robi. Udaje, że pracuje. Ech, życie... Stasia
      • Tak własnie mi się wydawało, że to tu jest problem. A czemu nie pomaga? Myslę, że to wynika z lenistwa, z wygody, przecież Ty i tak wszystko zrobisz prawda?
        • Stasiu :) Tosmy sobie zdefiniowaly problem. Moj malzonek tez czasem "ucieka w prace" - czyli w jakies strategie komputerowe. Tempienie chyba nic nie da. Lepiej moze sprobowac w jakis atrakcyjny sposob (tak, tak - jak dziecku) zaplanowac wspolny wieczor i wprobowac w niego wciagnac rowniez malzonka. Przyznam, ze mi w pomogl przypadek - malzonek sie rozchorowal i wyladowal na 3-tygodniowym zwolnieniu. Delikatnie kilka razy dziennie "wciskalam mu" malego do popilnowania - staralam sie tez nadac tej czynnosci atrakcyjna oprawe - czyli ty sie zajmujesz dzieckiem a ja robie cos nieatrakcyjnego w domu ;), nie zapominalam tez o tym, zeby i malzonkowi pokazac, ze mu to swietnie wychodzi (takie "dopieszczenie" jest naprawde budujace)- i wiesz? Kiedy juz wrocil ze zwolnienia do domu - sam sie rwie i do mnie i do synka :) Rozwiazanie okazalo sie banalnie proste. Szkoda tylko tych moich nerwow, ktore znarnowalam na wczesniejsza walke z jego hobby ;) Pozdrawiam YM
      • Stasiu :) Tosmy sobie zdefiniowaly problem. Moj malzonek tez czasem "ucieka w prace" - czyli w jakies strategie komputerowe. Tempienie chyba nic nie da. Lepiej moze sprobowac w jakis atrakcyjny sposob (tak, tak - jak dziecku) zaplanowac wspolny wieczor i wprobowac w niego wciagnac rowniez malzonka. Przyznam, ze mi w pomogl przypadek - malzonek sie rozchorowal i wyladowal na 3-tygodniowym zwolnieniu. Delikatnie kilka razy dziennie "wciskalam mu" malego do popilnowania - staralam sie tez nadac tej czynnosci atrakcyjna oprawe - czyli ty sie zajmujesz dzieckiem a ja robie cos nieatrakcyjnego w domu ;), nie zapominalam tez o tym, zeby i malzonkowi pokazac, ze mu to swietnie wychodzi (takie "dopieszczenie" jest naprawde budujace)- i wiesz? Kiedy juz wrocil ze zwolnienia do domu - sam sie rwie i do mnie i do synka :) Rozwiazanie okazalo sie banalnie proste. Szkoda tylko tych moich nerwow, ktore znarnowalam na wczesniejsza walke z jego hobby ;) Pozdrawiam YM
      • Stasiu i to jest problem. Jeżeli on nie ma czasu dla Ciebie i dziecka to nie można Go tłumaczyć, że faceci tak mają. Tobie też się coś należy. Mój Michaś ma prawie 18 miesięcy i też znam ten "drugi etat". Po pracy resztę dnia spędzam na kolanach na podłodze bawiąc się z Michem, albo ganiam za nim po podwórku. Mój mąz nie może mnie w tym zastąpić ani na chwilę, ponieważ dokładnie o 16 rozpoczyna pracę (ja o 16 z wywieszonym językiem wpadam do domu). Wymieniamy się i tyle. Mimo tego ostatnio zaproponował mi, że będzie pilnował Micha w nocy (dzidzia się budzi kilka razy), żeby odzwyczaił się od cyca. Nawet nie miałam śmiałości Go o to prosić, bo pół dnia siedzi z dzieckiem, a pracę kończy ok. północy. I szczerze powiem, nie wyobrażam sobie, żeby w sytuacji, kiedy mamy tak mało czasu dla siebie, marnował go na obcowanie z panienkami gołymi czy ubranymi. Koniecznie porozmawiaj z mężem, może to postępowanie to jakaś forma protestu. Może mu czegoś w życiu brakuje??? trzymam kciuki i pozdrawiam RENIK p.s. KvM mojego faceta nie zna na szczęście. Pewnie Twojego też nie i może dobrze
    • Przecietny polski maz nie cierpi prac domowych ani opieki nad dzieckiem dluzej niz godzine. Dlatego ucieka sie do takich albo i innych sposobow. Moj maz po pracy naprawia ludziom telefony, nieraz mial ochote to rzucic bo zarobek z tego raczej niewielki, no ale co poczac z wolnym czasem a nuz zona go zapedzi do jakies roboty. Dlatego jeszcze to robi. A panienki a i owszem tez ogladal w internecie ale nie w domu. Powiedzialam mu kiedys ze sama nie wiem czemu ale sprawia mi to pewna przykrosc, tak jak i ogladanie przez niego filmow porno. A on powiedzial ze jest poprostu ciekawy i juz. Machnelam na to reka, dosiadlam sie do niego i zaczelam ogladac z nim. Chyba mu to przeszlo bo przestal i nie ma na to czasu, Bo przeciez telefony....... jakbysmy biedni byli a przeciez oboje pracujemy. Kochane dziewczyny zawsze bedzie ktos nieszczesliwy. Albo my bo on nam za malo pomaga albo on bo nam musi pomagac a przeciez moglby te babki..............
      • Właśnie! Te pare godzin przeciąga się czasem do 2,3 w nocy (mąż chodzi do pracy na 7). I własciwie widujemy się tylko rano w drodze do pracy, popołudniu czasem mignie mi w przedpokoju, a wieczorem, kiedy ja idę spać ona upaja się towarzystwem swoich nagich pań. Czy to już choroba? Obok rośnie śliczna dziewczynka, która czasem potrzebuje ojca. Normalnego ojca. Czy w dalszym ciągu uważasz KvM, że on jest normalnym facetem? Bo ja zwątpiłam już dawno. Na moje wyraźne protesty, że mógłby się czasem zająć córką, bo ona zapomni, jak wygląda tatuś, odpowie coś w rodzaju "no tak, ale krótko, bo muszę pracować". Chroń nas Boże przed taką pracą. Czy czas spędzony przed kompuetrem w doborowym towarzystwie pań ze stron porno jest czymś lepszym od czasu spędzonego na zabawie z dzieckiem? Na pewno nie. I pomimo rad, aby przymykac nadal oko, nie popuszczę. Albo będzie prawdziwym ojcem, albo nie zakłada sobie wirtualną rodzinę z Mariolą, Jessicą czy jak im tam i niech one mu piorą, prasują itp. itd. Mam dość. Dla mojego dobra i dobra mojej córeczki, pożegnamy wyrodnego tatusia. Bye,bye.....
        • Spokojnie! Teraz wiemy czym w istocie jest problem. Chodzi o brak czasu dla rodziny, a nie o te panienki jeśli dobrze rozumiem. To rzecz jasna nie jest normalne, a na pewno nie jest dobre. Masz rację walcz!
        • Droga Stasiu, wiem ze masz w tej chwili problem ale ja z innej beczki chciałam Cię o cos poprosić ,a mianowicie o zmiane nicku. Poniewaz ja juz tu roche czasu jestem i zawsze jako stasia, wiec mogą wyjść pewne nieporozumienia, tym bardziej ze tez mam 16 miesięczna córkę. :) Co do Twoje go meza to ja bym radziła robic tak samo, jesli on tak robi, rób i ty ,zobaczysz sam zacznie sie zastanawiac co ty widziśz w tych facetach. u nas jest tak ze ja sie czasem obejrze za przystojnym mężczyzna i on za ładną kobieta, wymienimy zdania i jest ok. Komputera w domu niestety nie mamy, wiec takiego problemu też pozdrawiam
    • Tytułem wyjaśnienia. Nie uważam, że każdy facet siedzi w internecie i ściąga goliznę, czy ogląda porno. Sugerowałęm tylko, że w męskiej naturze leży poligamia i zainteresowanie kobietami nawet jeśli mają kochaną żonę i rodzinę. Osobna sprawa to skala zjawiska. Czym innym jest obejżenie się za ładną dziewczyną na ulicy, czy raz na kilka dni oglądnięcie kilku ładnych zdjęć, czy też poczytanie playboya, a czym innym siedzenie codziennie po parę godzin.
      • Gwoli wyjasnienia, KvM (bo znow generalizujesz) - kobiety tez tak maja :) Wiec jakie z tego wnioski? ;) Pozdrazwiam YennaM
        • Kobiety chyba mniej..., albo się bardziej kryją - w każdym razie chyba w inny sposób. A wniosek z tego taki aby nauczyć się z tym żyć i nie brać takich zachowań do siebie.
          • Coś mi się wydajeże jednak wcale tak łatwo nie nauczyłbyś się z tym żyć gdyby Dorka oddawała się takiej "pasji"... Poza tym ciekawe co sądzisz na temat pytania które zadałam z ciekawości w moim poprzednim poście? Taka babska upirdliwość.Pozdrawiam aola
          • Eee, poważnie, kobiety też tak mają? Ja tam nie mogę patrzeć na innych, poważnie. Wszyscy inni są na pewno beznadziejni ;-) Pozdrawiam, Agnieszka Ideał Matki Polki ;-)
            • sorry, ze anonimowo, ale jakos nie mam ochoty sie przedstawiac. Otoz ja mam podobny problem ze swoim mezem. Zaczelo sie jeszcze przed slubem, maz lubil czasami zerknac na jakas rozneglizowana panienke, ja nigdy nie moglam tego zaakceptowac. Dlatego obiecal mi, ze nigdy tego nie bedzie robil, ze go to nie bawi itp. Potem byly wpadki, raz czy drugi okazalo sie, ze jednak, jak nie gazety to jakis film. Pewnie uznacie to za nienaturalne, ze jestem zakompleksiona, mam niskie poczucie swojej wartosci, byc moze cos w tym jest ale skoro taka obietnice dostalam jeszcze przed slubem to dlaczego on to nadal robi??? Caly czas utwierdza mnie w przekonaniu,ze to "wtedy to bylo ostatni raz, ze byl glupi, a teraz juz wie jak bardzo mnie to rani" ale jak mam mu wierzyc skoro calkiem niedawno na jego pryw. komputerze zupelnie przypadkiem znalazlam nowe fotki... Bardzo mnie to rani i zraza do niego. Moze to nienormalne ale tak jest i nic na to nieporadze. Odbieram to jako forme zdrady, poniewaz kto wie, gdyby ktoras z tych panienek zadzwonila do niego co byloby dalej. Moge przypuszczac, ze facet "tylko oglada" panienki poniewaz nie ma okazji aby ktoras z nich miec realnie. Nie bawi mnie taki zwiazek, dla mnie zwiazek przede wszystkim musi byc oparty na zaufaniu a nie na sprawdzaniu , kontrolowaniu, wypytywaniu itp. Kilka dni temu podczas rozmowy powiedzial,ze moge go sprawdzac, ze on juz teraz jest czysty, ze zrozumial jak mnie to boli., ale to upokarzajace takie sprawdzanie, to nie male dziecko, ktore nie wie co robi. Ujme to tak: jesli on naprawde tego potrzebuje i zyc bez tego nie moze nie zwracajac uwagi na to co ja czuje to prosze bardzo, niech nadal to czyni ale beze mnie, niech zamieni mnie i dziecko na piekne panienki, ale niech nie oszukuje i nie rani. Jesli mi to obiecal niech sie teraz z tego wywiaze, ale prawde mowiac przestalam mu juz ufac.
              • Zaczne od tego, ze jestes w gronie bardzo wielu kobiet, ktore maja takie same problemy. Wiele z nas czasami nie ma pojecia o prawdziwym obrazie naszego mezczyzny? W moich kregach znam wiele szczesliwych, usatysfakcjonowanych par, gdzie wczesniej czy pozniej temat zdjec, pornografii czy magazynow erotycznych sie pojawil. A oto moja historia. Bylismy przyjaciolmi z moim obecnym mezem przez ponad 3 lata przed slubem. Mialam wiec bardzo duzo czasu by doskonale go poznac, szczegolnie, ze nie bylo to tzw. chodzenie, ale tylko i wylacznie przyjazn. Po tym czasie ocenialam ze chyba go swietnie znam. W miedzyczasie on poporsil mnie o reke, zareczylismy sie i ustalilismy date slubu na 9 miesiecy pozniej. Ja pracowalam w tym czasie dwie prace, wiec bardzo za soba tesknilismy, bo mielismy dla siebie tylko urywkowe momenty? Po slubie przeprowadzilam sie do domu meza. Ktoregos miesiaca zajrzalam do komputera i odkrylam w pliku z historia odwiedzanych adresow internetowych mnostwo stron pornograficznych. Cala zszokowana zrobilam sobie wykaz, gdzie, kiedy i ile czasu on wizytowal. Bylam przerazona! Okazalo sie, ze czasami spedzal na stronach porno po 3, 4 godziny dziennie prawie co dzien, a w czasie weekendow to bylo prawdziwe szalenstwo? I to wszystko w okresie naszego narzeczenstwa, kiedy za soba szalelismy a ja tak ciezko pracowalam! Jakie byly moje odczucia? Czulam sie bardzo oszukana. Ja nie mam kompleksow: wiem, ze jestem atrakcyjna i bardzo inteligantna kobieta i musialam sie w swoim czasie uganiac od mezczyzn jak much. Kiedy podjelam decyzje o wyjsciu za maz za swojego meza to byl on dla mnie uosobieniem najwyzszych cech: prawdomowny, otwarty, pogodnego charakteru, szanujacy mnie i wszystkie inne kobiety, etyczny itd. I nagle taki szok! Nie rozumialam jak mogl to robic za moimi plecami? Musze zaznaczyc, ze rozmawialismy na tematy pornografii przed slubem i oboje stwierdzilismy, ze owszem jest dla ludzi, ale my za tym nie przepadamy. Postanowilam go skonfrontowac. Moja linia "ataku" byla taka: "Dlaczego to przede mna ukrywales? Czuje sie bardzo oszukana, nie ufam ci. Puste zapewnienia o milosci i szacunku nie maja dla mnie znaczenia jesli twoje czyny temu przecza. Gdybym wiedziala przed naszym slubem to co wiem teraz NIGDY bym za ciebie nie wyszla. Czuje sie bardzo oszukana i nie widze naszej przyszlosci w zwiazku, gdzie nie moge mezowi ufac. Przemysl to sobie i chce od ciebie uslyszec. Od tego co mi powiesz zalezy przyszlosc naszego malzenstwa." Nastepnego dnia przyszedl do mnie i tak mi powiedzial: "Jest to jeden z najczarniejszych momentow w moim zyciu. Wstydze sie bardzo glownie tego ze cie tak zawiodlem. Jestes dla mnie jedynym partnerem, zona, kochanka na reszte mojego zycia i rozpaczam nad bolem jaki ci zadalem. Wstydze sie tez przed samym soba. Ja wiem, ze mam tutaj kolo siebie najprawdziwsza milosc jaka rzadko komu udaje sie spotkac a ja narazalem to dla obrazkow pelnych silikonu i sztucznosci. Ja to robilem, kiedy tak bardzo tesknilem za toba jak pracowalas a mnie sie dluzyly noce, a zaczelo sie niewinnie od kilku zdjec gwiazd Hollywoodu a doszlo do tego. Wydawalo mi sie, ze mam silna wole i moge zawsze przestac, ale bizness porno na internecie jest tak pomyslany, ze pochlania mezczyzn zanim sie obejrza. Poza tym przestalem sam, odlaczylem internet i po cichu sie modlilem ze sie nigdy nie dowiesz. Ale jest to tylko nastepny dowod, ze czasami, gdy jestesmy siebie bardzo pewni i myslimy, ze nam sie cos upieklo to Bog ma metody upokarzania nas i pokazania gdzie nasze miejsce?." Nastepnie moj maz sam zaproponowal ze jezeli chce zebysmy mieli internet w domu to on go nie bedzie w ogole uwywal i ja sobie moge zalozyc haslo na wchodzenie. A jak bedzie chcial cos postudiowac (jest historykiem) to mnie poprosi i bede mu patrzyla na rece. Zrobil to bo bardzo chcial zebym mu przebaczyla, uwierzyla w skruche I znowu zaufala. Cala ta historia miala miejsce ponad 3 lata temu. Ufam mu. Kocham, wiec ufam, bo wiem, ze on wie, ze ma wszystko na swiecie do stracenia? Szczerosc i szacunek sa w zwiazku najwazniejsze?. Nie sluchajcie mezczyzn ktorzy mowia ze kochaja, szanuja a rania! Raniona milosc predzej czy pozniej umrze?.
              • Witaj Nienormalna. To znowu ja Stasia, tylko dodałam sobie do nicka 24 na prośbę pierwszej Stasi. Wiesz, jak czytałam twój post, to tak jak bym widziała siebie. U nas też tak było, tylko nie zaznaczyłam tego w poprzednich postach. Odkąd pamiętam zawsze było to coś. Jeszcze przed ślubem (gazetki, filmiki itp), po ślubie to już sama wiesz. Podobnie jak ty czułam się i czuję upokorzona, zaszmacona i zastanawiam się dlaczego. Od zawsze mi to przeszkadzało, próbowałam walczyć, prosić, wyjaśniać w jaki sposób ja to odbieram, bez skutku jak widać. Ale kiedy nie było dziecka, to jego hobby godziło tylko we mnie, a teraz uderza w nas obie z córeczką. Na to nie pozwolę. Nie chcę, żeby mała miała zmarnowane dzieciństwo przez "kochanego" tatusia, który upokarza mamę. Podobnie jak ty cenię sobie zaufanie w związku, a takowego u nas już nie ma. Nie wierzę już w nic, co mówi, przestałam traktować go jak kogoś bliskiego. Ot ktoś, kto razem z nami mieszka. Tylko tyle. Nie wiem czy kiedyś starczy mi sił i chęci, żeby mu ponownie zaufać. Biorąc pod uwagę to, ile razy mnie oszukał i zapewniał, że to po raz ostatni (znasz to prawda)nie sądzę, że się na to zdobędę. Szkoda mi tylko naszego dziecka. Chociaż z drugiej strony patrząc i tak mała prawie nie widuje tatusia. Więc chyba strata nieduża. Pozdrawiam cię serdecznie. Stasia 24
        • Stasiu, Mój mąz wprawdzie nie sciąga panienek z internetu ale potrafi "zagapic" sie na panienkę na ulicy. Kiedys mnie to denerwowało i odpłacałam się złośliwościami ale z czasem mi przeszło. Zainteresowanie innymi kobietami leży w męskiej naturze i nie nalezy tłumić tych naturalnych odruchów. W sumie przyznaje się uczciwie że też oglądam się za atrakcyjnymi meżczyznami co potrafi wkurzyć mojego męża. W kazdym razie nałogowe zabawy z gołymi paniami to chyba lekkie przegięcie. Mojemu mężowi czasami samam kupuje takie gazety typu soft zeby czuł iż akceptuję akty, ale wkurzyłabym sie gdyby mnie zaniedbywał kosztem ciągłego przesiadywanie "na gołych paniach". Stasiu, cóż mogę poradzić, powiedz mężowi że Cię to denerwuje a jego zachowanie działa na Ciebie odpychająco, a jak nie pomoze to walcz tą samą bronią. Ściągaj sobie nagich przystojniaczków na oczach męża, zobaczymy jak zniesie to jego męskie ego.... Pozdrawiam Anja
    • No tak "on w necie z babeczkami a ona prze garach" nie jest normalna nawet szukając uzasadnienia w naturze bo jesteśmy cywilizowani chyba nie wszyscy? A kobiety tez tak mają, tylko wyższe poczucie obowiązku za opanowanie sytuacji w domu, na potem zostawiając przyjemności ale kiedy nie starcza czasu jakiś facet stwierdzi że to dlatego że potrzeby mamy mniejsze. Gabi
      • Pisze raz jeszcze bo mój poprzedni post gdzieś sie zgubił.Otóż zastanawiam sie jak to jest z tym męskim tłumaczeniem-ze to normalne i takie niezagrażające dla związku...Bo czy jednak w sytuacjach intymnych obraz tych panienek nie nakłada sie jednak na obraz zony -przysłaniając ją?Jeśli tak to juz nie jest to takie niewinne i bez znaczenia.I naprawde nie mozna tego porównywac do sporadycznego oglądania się za pięknymi dziewczynami na ulicy.Ja też patrzę mimo ,ze jestem kobietą Bo piękno to jednak co innego niż wulgarnosć..
    • Przypomniał mi się taki dowcip, może nie zupełnie odpowiedni do przedstawionej sytuacji, ale...Stasiu uśmiechnij się :-) Spotyka się lekarz, prawnik i informatyk i zastanawiają się co lepiej jest mieć: żonę czy kochankę? Lekarz mówi, że z medycznego punktu widzenia lepiej mieć żonę, wiadomo choroby, a tak wiadomo ... Prawnik mówi, że lepiej mieć kochankę, bo w przypadku rozstania nie trzeba się niczym dzielić, itd. A co odpowiedział informatyk? Dobrze jest mieć i żonę i kochankę. Dlaczego? Bo żona myśli, że jestem u kochanki, kochanka jest przekonana, że jestem w domu z żoną, a ja spokojnie siedzę sobie przed kompem. Pozdrawiam i życzę naprawy zaistniałej sytuacji, Politea
    • Nie ma to jak oceniac innych podług siebie KvM. Mój maż nie jest taki i jest normalny. razem czytamy sobie tylko Playboya bo czasem sa ciekawe rzeczy. Nie mówię ze to jest nienormalne u Twojego męża stasiu, ale nie powinien zaniedbywac Ciebie i dziecka. Ja bym była po prostu strasznie, strasznie zazdrosna i przyznaja sie do tego. Taką mam nature kobiecą, a niektórzy powiedza ze pewnie kompleksy. I na pewno nie zgadzałabym sie na taka sytuację. Jezeli cos nam nie gra to trzeba o tym rozmawiać z partnerem, a nie jak niektórzy sugerują poszukac w sobie kompleksów. Nie martw sie Stasiu to na pewno nie to! Ale nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu... pozdrawiam, :hello:
    • he muj maz zcasem sobie poglada takie fotki, ja tez sobie zerkne , czasem podziwiamy razem a czasem sie pohihramy bo niektore sa takie zabawne :)) kiedys troche mnie to draznilo ale teraz dalam na luz , jestem atrakcujna kobieta i czesto faceci sie za mna ogladaja, w takiej sytuacji on tez sie moze poczuc nieswojo i w tym sila kobiety :)) a fakt ze sa inne na swiecie kobiety , w dodatku piekne ... mysle ze nie warto z tym walczyc. uwazam ze trzeba po prostu odpowiednio sie nastawic psychicznie w koncu lepiej ze facet sobie oglada taki zakazany owoc niz sie z nim spottyka , rozmawia itp :))
    • A propos normalnosci ogladania golych bab przez facetow: w mojej firmie (duza miedzynarodowa firma) jak sie wejdzie do dzialu informatyki, to cale sciany sa pooblepiane golymi panienkami, na tapetach w kompach to samo - krotko mowiac nie wiadomo co zrobic z oczami (przynajmniej ja tak sie czulam). Oczywiscie szef dzialu (mezczyzna) nic z tym nie robi, bo to przeciez normalne. Na szczescie moj maz jest nienormalny ;-) Magda
    • Kiedy odkrylam, że mój mąż ogląda gołe panienki w internecie poczułam się jakbym dostała w twarz. Duma jednak nie pozwoliła mi awanturować się o takie błahostki. Następnego dnia zrobiłam sobie tapetę z Bradem Pittem, a męża zamurowało. Skończyło się na kilku docinkach, a potem na wielkim godzeniu się.... :) Silvia
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 29.09.01, 20:02
      Kwestia podejścia. WIEM że jestem szanowana i okazywany mi jest szacunek przez faceta. Mamy niebanalną kolekcję filmów pornograficznych. Półki są podzielnone na moje i jego ulubione. Raz na jakiś czas wspólnie albo wypożyczamy albo kupujemy. Oglądamy wspólnie, było tak od zawsze. Odkąd mam dostęp do netu doszły do tego portale pornograficzne... i tak jak w nagłówku napisałam ja korzystam częściej. A dlaczego? BO LUBIĘ!Z resztą podobno jestem wyuzdana, i to bardziej odkąd jestem mamą... Pozdrawiam (wyuzdane, bezpruderyjne) mamy
    • Mój mąż nie ogląda porno, dla mnie to jest normalne! A to, że ogląda się czasem za ładnymi dziewczynami-cóż, ja sama lubię obserwować piękne kobiety, tylko dlatego,że są poprostu piękne, jak dzieła sztuki itp. Wcale nie jestem homo. Jeśli facet bez przerwy ogląda gołe babki i nie umie przestać, to najprawdopodobniej jest uzależniony od pornografii i powinien iść na terapię. Nie mogłabym być z facetem, który miałby zamiłowanie do porno. Uważam, że to brak szacunku dla kobiety i że jest to bardzo prostackie.
    • Kochana Stasiu mój mąż też sobie ściąga panienki i nie tylko ale mi to nie przeszkadza bo na szczęście woli mnie od nich i ma czas dla naszej rodziny a że czasem sobie poogląda, no cóż lepsze to niż zdrada. Martwi mnie jednak to że jak zrozumiałam Twój mąż zaniedbuje Ciebie i dziecko. Czy rozmawiałaś z nim o tym? Wiesz tak naprawdę to nie wiem jak Ci pomóc. Jak mnie wkurzyła ilość panienek w naszym kompie to po prostu je wyrzuciłam i powiedziałam że nie mogłam przez nie czegoś tam zapisać. Nie zmartwił sie tym specjalnie. Cóż pozostaje mi życzyć Ci powodzenia w walce z tą mężowską przypadłością. Su
      • Wcześniejszy post napisany przeze mnie mówiący o tym, że niech ogląda w domu i żona o tym wie, jest chyba jednak nieadekwatny do tego męża. Jeżeli przez to zaniedbuje rodzinę...... o nie - dla mnie - nie do wybaczenia.... Nawet nie trzeba z nim rozmawiać - przecież wie co robi, po co mu to tłumaczyć?????? Stasiu odezwij się - jak sobie poradziłaś? Pozdrawiam i życzę szczęścia - Marta
        • Gość edziecko: guest IP: *.* 11.12.01, 18:11
          A co powiecie na to ze jestem w 7 miesiacu ciazy i prawie przez cala ciaze,moj chlopak nie ma ochoty na mnie.Pomimo tego ze dbam jak najlepiej o siebie,przytylam tylko 6 kg w ciazy a stracil zainteresowanie.Czy to normalne jak bylo z waszymi mezczyznami???????A na dodatek przyznal mi sie ze rozladowuje sie sie przy tych golych panienkach z internetu.Czuje sie okropnie.A wcale nie jestem brzydka.I walcze z tym od dawna, nie wiem na ile mi sie uda.Zdarzylo sie 3 tyg temu tez ze mnie zdradzil,a ja ...wybaczylam bo blagal i przepraszali, mowil jak bardzo mnie kocha.Tylko czemu nie chce ze mna sie kochac??????????Przed ciaza nawet sie nie ogladal za innymi.Teraz to juz przeszlosc!!!!!!!!!!! Powaznie sie zastanowie nad nasza przyszloscia,na razie nie bede podejmowac decyzji ze wzgledu na ciaze.Potem znajde czas na odejscie albo na odwet!!!
          • Gość edziecko: guest IP: *.* 12.12.01, 09:52
            To nie ładnie, Dominiu, że Cię zdradził, a swoją drogą - szybko udało Ci się wybaczyć. Ja, wykrytą zdradę "przeżuwałabym" dłużej. Ale tak jest lepiej dla dziecka - nie nakręcać się, nie unosić. Być może Twój chłopak obawia się kochać z Tobą, gdyż boi się o dziecko jeśli tak, to (choć zdrady nie usprawiedliwiam)paradoksalnie wykazuje się odrobiną troski o Ciebie i dzidzię. Słyszałam, że niektórzy faceci mają blokadę, gdy ich babka jest w ciąży - czują się tak, jakby to maleńśtwo mogło ich podglądać. Osobiście (i to jest tylko moje zdanie) uważam, że w 7 m-cu można sobie trochę już dać na wstrzymanie. Nie jestem pewna czy seks w tym okresie ciąży jest całkowicie bezpieczny dla dziecka. Niewiele przytyłaś-chyba nie stosujesz żadnych drastycznych diet, tylko dlatego żeby szczupło wyglądać? Nie warto dbać o linię w ciąży za wszelką cenę. Jeśli dostarczysz organizmowi za mało witamin i minerałów, dziecko pobierze je od Ciebie - a to może źle się odbić na Twoim zdrowiu i wyglądzie (włosy, zęby). Poza tym czeka Cię karmienie piersią - warto przed tym zgromadzić trochę witamin i żelaza w organizmie. Uważam, że teraz powinnaś głównie myśleć o dzieciaczku, a nie głowić się jak tu "zanęcić" Twojego chłopaka. Nie jesteś przecież tylko po to by dogadzać swojemu mężczyźnie. Teraz pora na to by wyhamował swoje popędy, stłamsił w sobie egoizm i stworzył Ci dobrą atmosferę do wydania dziecka na świat. Jednak przypuszczam, że skoro tak łatwo przyszła mu zdrada, może okazać się niewiele wart, choć chciałabym się mylić.
            • Gość edziecko: guest IP: *.* 12.12.01, 10:29
              No ładna mi troska-nie chcę skrzywdzic dziecka to cię zdradzę...Może to nie czas na podejmowanie tego typu decyzji ale wiesz co?ja bym nie wytrzymała!zdrada i zaspokajanie sie podczas ogladania portali porno-wywaliłabym go a drzwi.Życzę wytrwałosci.
              • Gość edziecko: guest IP: *.* 12.12.01, 11:58
                Droga Tojaolu, Takie rady, to wiesz ... Łatwo powiedzieć, "wywal go, kopnij w d." A masz dziecko? Masz męża/partnera? A wyobrażasz sobie siebie z tym pierwszym bez drugiego? Jest to bardzo trudne. Samotnej kobiecie jest trudno nie tyle uczuciowo (wtedy chociaż nikt nie rani), ale przede wszystkim organizacyjnie. Jak poradzić sobie samej tuż po porodzie. Jeśli facet jest ojcem dziecka, to już nie tak łatwo zadziałać według schematu ZDRADA - KOPNIĘCIE w D. Bo dziecko kiedyś zapyta mamę, dlaczego wszyscy mają tatusiów, a ja nie? Pozdrawiam. Mamma W.
          • Gość edziecko: guest IP: *.* 12.12.01, 10:27
            Dziewczyno a ile Ty masz lat?
    • Rozmawiałam z moim mężem na ten temat. Że sobie oglądają faceci, to nic nie znaczy-tacy są i już! Przyznam szczerze, że czasami sama z mężem oglądam jekieś obrazki erotyczne(nie mylić z pornografią!!!). Patrzę na te dziewczyny-kobiety są ładne, harmonijne, czasmi mają ładne włosy...A czasmi są paskudne i cieszę się, że jestem, taka jaka jestem.. Ania
      • Pewnie zostanę zlinczowana za to co napiszę, ale - spróbuję. Wydaje mi się, ze w ściąganiu panienek, oglądaniu stron pornograficznych, kupowaniu i oglądaniu kaset a porno NIE MA NIC ABSOLUTNIE ZLEGO. Przed ciążą sama tak robiłam, ja po prostu lubie pornografię i mój mąż się smiał, że jestem jedyną babą którą zna, która ma więcej kaset porno od niego ;) Teraz jestem w 8 miesiącu ciąży i nasze potrzeby jakoś naturalnie zupełnie się wyciszyły, ale z tęsknotą wspominam chwilę różnych naszych szaleństw. Myślę, ze pornografia jest dla ludzi, i jak ktoś chce (nawet jeśli to nasz mąż) to nie można mu tego zabraniać. Niektórym trudno jest wytrzymać w monogamii - bo z natury nie jesteśmy do tego stworzeni. My zastanawiamy się czy w przyszłości nasz związek nie będzie bardziej "otwarty" i uważam że nie ma w tym nic złego i w niczym nie zmniejsza to siły naszych uczuć. pozdrawiam Gosia
        • Gość edziecko: guest IP: *.* 17.12.01, 11:46
          Zawsze zastanawiało mnie co kobiety lubią oglądać w tych filmach . Na co zwracasz uwagę , co Cię kręci ? Pozdrawiam Max
          • Gość edziecko: guest IP: *.* 17.12.01, 12:04
            MAx, ja nie za bardzo potrafie napisac co konkretnie mnie kręci w filmach porno, to jakoś tak ewoluowało. Pamiętam, że pierwszy raz kiedy coś takiego obejżałam ( na jakiejś imprezie) to był tylko szok i obrzydzenie, że to tak wygląda "z boku" ;) A potem zauważyłam, że mnie to zaczyna kręcić, myślę, że każda kobieta jest inna i każdą kręci co innego, mnie szczególnie jakieś takie klimaty lesbijskie + przemoc,ale w granicach przyzwoitości( he, he, he, słowo chyba troche nie na miejscu ;) Ja myślę, że to jest kwestia otwartości i akceptacji własnej seksualności, a pornografia ( też ta sieciowa) jest tą seksualnością związana, to są takie zabawki dorosłych i jeśli kogos one bawią dlaczego ma sobie odmawiać przyjemności? 0czywiście pod warunkiem, że nikogo przy tym nie krzywdzi. Pewnie się spodziewałeś jakiś większych konkretów, ale a) trochę się wstydzę b) na forum emama to chyba nie na miejscu POzdrawiam Gosia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.