Dodaj do ulubionych

Jak osadza Was Wasze dzieci ?

IP: *.* 17.01.02, 16:36
Wybaczcie, ze porusze na emamie ten temat, ale moje mysli sa tak czarne ze nie wiem co robic ...Chodzi o sytuacje w Polsce, o zycie bliskich mi osob.Z tego co podaja media sytuacja jest duzo gorsza niz w Argentynie, ludzie biedniejsi z dnia na dzien, prawo coraz bardziej chore i przeznaczone dla kretaczy i zlodziei a nie na pozytek normalnym ludziom, wiele regionow objetych ponad 20% bezrobociem, brak jakichkolwiek swiadczen socjalnych i zasilkow pozwalajacych na godne zycie, oplakany stan sluzby medycznej, szpitale nie mogace zaplacic za prad nie mowiac juz o profesjonalnym sprzecie, presja spoleczenstwa, zwolnienia grupowe, ... nie wspominajac juz o oddalajacej sie od nas Europie zachodniej i brak jakichkolwiek perspektyw na przyszlosc.Nawet pod wzgledem przyrostu naturalnego to jesli wierzyc statystykom to jestescie jedne z nielicznych matek ktore zdecydowaly sie na dzieci w tym chorym kraju.Chcialam sie zapytac dlaczego zgadzacie sie na takie zycie ?Dlaczego nie protestujecie przeciwko mongolom w sejmie i ich chorym ustawom, nienormalnym prawom i fikcyjnym obietnicom. Dlaczego pokornie spuszczacie glowe, nie chcac sie bic o lepsze jutro. Jak osadza Was Wasze dzieci, jakie bedzie czekalo ich zycie ?! Wiecie jak to wyglada z zewnatrz - cos w rodzaju psychozy, mozna to porownac do jednej wielkiej sekty - jestes w niej przez co tracisz swiadomosc ze zaslugujesz na normalne zycie.Mam wrazenie ze Polska to nie kraj wybrany jak probowano nam wmowic ale kraj przeklety. Tyle lat, tyle przelanej krwi i zmagan, tyle wyrzeczen i ...
Obserwuj wątek
    • Gość edziecko: Agata Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 17:03
      Cóż, dowaliłaś z grubej rury, nie przeczę. Nie wiem, od czgo zacząć, więc odpowiem krótko.Mam nadzieję, że moje dzieci osądzą mnie dobrze. A to dlatego, że udało mi się tak ułożyć sobie życie, żeby nie musieć korzystać z żadnych specjalnych świadczeń socjalnych ani zasiłków, na razie nie doznałam problemu bezrobocia na własnej skórze, nie byłam obiektem zwolnienia grupowego, nie doświadczyłam presji społeczeństwa (... zaraz zaraz, o co właściwie chodzi?), głosuję zawsze w zgodzie ze swoim sumieniem a że akurat nie ci wygrywają, to już nie moja wina. Już kiedyś biłam się o lepsze jutro i mam świadomość, że ono właśnie nadeszło (jakiś czas już temu). Nie mam poczucia życia w żadnej sekcie, a swoje życie uważam za bardzo normalne. Moje dzieci będę chciała nauczyć, że bardzo ważna w życiu jest nauka, uczciwość, zyczliwość dla innych, ale nie naiwność. Same banały, nie? Nawet nie wiem, co dalej powiedzieć, bo ja strrrrasznie nie lubię takich tematów. Może dlatego, że mimo, iż wyszłam z bardzo niezamożnej, rozbitej rodziny, teraz dopiero uzupełniam wykształcenie, późno wyszłam za mąż, urodziłam b.późno pierwsze dziecko, drugie urodzi się za 2 miesiące, gdy będę już zgrzybiałą staruszką, jednak moje życie jest dość szczęśliwe. Mam świetną pracę (wiem, zawsze mogę ją stracić). Mam nadzieję, że moje dzieci potrafią docenić tę różnicę jakościową w życiu i świadomości Polaków żyjących w latach 45-89 a tych współczesnych nam. Może jestem naiwna, ale mam dobrą pamięć i wiem, że w tamtej epoce dalej stałabym za ladą w księgarni za 250 zł (na dzisiejsze pieniądze), no może dziś byłoby to 700. Na mieszkanie czekałabym 20 lat. Jeśli mówić tu o jakiejś sekcie, to mam wrażenie, że to wtedy Polacy żyli w jakimś omamieniu. Ja wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale przecież jak się ma rodzinę i małe dzieci, to naturalne, że przede wszystkim myślimy o tym, co daje nam możliwość dobrego życia. Moje życie jest dobre i nie narzekam.agata - może nieświadoma społecznie, ale nie narzekająca.
    • Gość edziecko: Nonika Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 19:44
      Hej ja mieszkam w Niemczech ale cala moja rodzina zostala w Polscebig_grinlatego tez pozwalam sobie zabrac glos na temat polityki w kraju,ktory kocham a jednoczesnie z ktorego wyjechalam zeby...wlasnie zeby moc zyc godniej i moc sie rozwijac.Ostatnio w tamtym roku bylam na wyborach i ..po ogloszeniu wynikow wiedzialam juz ze nic sie w kraju nie poprawi.Nie bedzie zmian a to dzieki wyborcom,ktorzy wybierajac te elity rzadzace wydali na siebie wyrok.Nie pojmuje jak mozna byc tak zaslepionym i udawac ze prawa ekonomiczne w Polsce po prostu nie istnieja.Niedobrze mi sie robi jak widze jak gnebiona jest klasa srednia,to nie fair,niesprawiedliwe.Nie twierdze ze tu w Niemczech jest dobrze rzadzone,tez jest wiele slow krytyki ale jesli ktos ma chec do pracy i do nauki nie jest gnebiony bezsensownymi nakazami.Podatki sa wysokie ale pomimo to mozna godnie zyc,pozwolic sobie na to czy tamto(obiad w restauracji raz w m-cu,kino czy odlozyc na cos wiekszego).To nie tylko kwestia pieniedzy to caloksztalt polityki.Czasem jest mi strasznie smutno ,kiedy przyjacioki z Polski opowiadaja o ich problemach,w ktorych przewarza troska czy wystarczy do 1ego.pozdrowienia:hello:Monia z Julkiem
      • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 20:31
        A oto list od mojego przyjaciela, ktory jest historykiem w Polsce.Czesc Marto,Bardzo sie ciesze ze nie tracisz z oczu swojego "podworka" ani tych co razemz Toba sie tam bawili.Twoje pytania spowoduja zapewne bardzo ciekawa i zywa dyskusje.Oczywiscie inne zdania maja osoby, ktore wyjechaly z Polski w latach 70-tychczy na poczatku lat 80-tych a inne ktore dopiero co opuscily ten kraj.Watkow do rozmowy jest tyle ze nie wiem od ktorego zaczac...Moze po kolei.Co do bezrobocia... hmm sprawa jest coraz bardziej "niebezpieczna" z kilkupowodow.1) Jak wiesz na wschodzie praktycznie nie ma juz przemyslu, w Bialymstokuupadly zaklady, ktore kiedys byly duma "socjalistycznej ojczyzny". "Fasty"zwalniaja ludzi - ostatnia chyba 300 osob, "uchwyty" gdzie jeszcze pracujemoj ojciec ale tylko do 31 marca - zwolnily ostatnio 500 osob... "Biazet"ledwo ciagnie... nawet polmos i browar zrobily redukcje zatrudnienia. A teosoby ktore pracuja tez nie maja lekko, moj ojciec nie dostal jeszczewyplaty za listopad!!! Wyplacaja ratami po 200 czy 300 zlotych...2) Osoby ktore maja jeszcze prace siedza "cicho" i nawet nie mysla o jakichsprotestach, petycjach czy narzekaniu bo jutro moga nie miec pracy aznalezienie jej w Bialymstoku - nawet przy wielkich znajomosciach - jestprawie tak samo prawdopodobne jak objawienie Matki Boskiej...3) Tak zwani pracodawcy wiedza o tym ze kazdy chce pracowac i dlatego to"oni" stawiaja warunki tak do czasu pracy jak i wynagrodzenia. Moja matkasiedzi "cicho" bo zostalo jej 1,5 roku do emerytury i nic nie mowi kiedywszyscy pracuja od godziny 6 rano do 15.30 a w soboty (oczywiscie wszystkiesa pracujace) od 6.30 czasem 7 do 15. No comment! Ludzie w wyzszymwyksztalceniem szukaja juz nawet pracy w sklepach, magazynach czy jakichstam hurtowniach proszku do prania czy innych plynow do mycia naczyn.W Warszawie jest troche lepiej ale i tu widac ze "cos" sie dzieje zlego.Trzy lata temu w metrze poszukiwano elektrykow - pracuje tam moj kuzyn jakobrygadzista wiec przeglada papiery i zgloszenia - ale osoby ktore siezglaszaly mowily: "co? Mam pracowac za 1500 zlotych? Ide szukac gdzieindziej!" Teraz metro poszukuje 5 elektrykow od czerwca a juz teraz jestzlozonych ponad 70 podan o prace!Dal robotnikow czy pracownikow niewykfalikowanych jest sporo pracy alegorzej juz z osobami "ambitnymi". Duzo firm zaczyna przenosic sie do Krakowaczy Poznania - bo tam jest taniej. Wynajecie lokalu np 120 metrow kwadr. wcentrum to koszt jakiegos 1500-2100 dolarow USA co miesiac!Zaczyna zamykac sie bledne kolo "polskiej ekonomii" - podatki wzrastaja,podnosi sie rozne akcyzy i oplaty a przepisy staja sie coraz bardziejkretynskie. Moj przyjaciel z Instytutu prowadzi dzialalnosc gospodarcza(trzeba z czeegos zyc) i wynika z tego, ze jesli chcesz byc normalnymobywatelem, ktory chce zarabiac "na swoim" oblozony jest tyloma podatkami,oplatami, ZUS-em, VAT-em i innymi skladkami ubezpieczajacymi ze pozaplaceniu wszystkich oplat zostaje mu okolo 650-750 zlotych zysku!!! To poco pracowac, zakladac firmy, rozwijac interes jak tyle samo mozna dostac"siedzac" na zasilku albo pracowac w kwiaciarni???I tak samo jest z prawem karnym... jak bandyta atakuje ciebie a ty dasz mu wmorde - to on skarzy cie o pobicie do sadu!!! Nawet jak zlapieszkieszonkowca za reke i zaprowadzisz do komisariatu - zostanie on wypuszczony["niska szkodliwosc spoleczna"], naganie na video jak ktos kradniesamochod - dla sadu nie jest zadnym dowodem rzeczowym! Juz kilka razywidzialem bijatyki w autobusach MZK bo paru palantom zachcialo sie palicpapierosy w autobusie!wszystko jest tu chore - jesli sie ma punkt odniesienia.Martha (USA) pyta sie mnie zawsze dlaczego WY nic nie robicie? Dlaczegoludzie siedza w domach i czekaja na zaglade? Dlaczego nikt nie chce niczmieniac?Odpowiedz jest bardzo prosta: bo nie ma przepisow wykonawczych!Nikt nie moze podac do sadu kandydatow do sejmu czy senatu za to ze niewykonuja obietnic wyborczych, nie mozesz dochodzic swoich praw naurzednikach, ktorzy wydali mylne decyzje lub ich w ogole nie wydali, niemozesz wymagac nawet aby ktokolwiek na szczeblu administracyjnym wytlumaczylci prawo, przepisy czy interpretacje. Jedyne co powinno sie robic tosiedziec cicho, placic podatki i niczego nie wymagac.Chodzila nawet anegdota na Podlasiu, ze jak przyjechal premier Buzek irozmawial z rolnikami to rolnikom przykazano nie odpowiadac na pytanie: "Tojak wy zyjecie za 500 zlotych?" bo jak by odpowiedzieli ze daja sobie rade -to zabrano by po 100 zlotych dotacji i musieli by zyc za 400 zlotych.Marta! jesli minister skarbu publicznie mowi ze skoro stac ludzi na kupnomieszkania za 130 000 zlotych to i kupi za 145 000 bo oni wprowadza nowypodatek aby zapelnic budzet! To przeciez obraza spoleczenstwa, ktoreutrzymuje takich dupkow wlasnie ze swoich podatkow!Bylu przeciez strajki i protesty lekarzy, pielegniarek, nauczycieli,kolejarzy... konczy zawsze sie na obietnicach ze bedzie lepiej, ze nowybudzet zalatwi sprawe...ale nic nie zalatwi bo mamy zadluzenie kilka milionow! Jest to sytuacjapodobna do Argentyny [Argentyna miala nawet wiekszy przychod narodowy!] alejest to nasz pierwszy rok zadluzenia. tzw "dziury budzetowej". Argentynamiala takich "dziur" kila pod rzad - chyba przez cztery lata.Mamy teraz wielkie oszczednosci - ale efekt idzie chyba w zlym kierunku. Wramach oszczednosci - kasa chorych na podlasiu dostanie o 25 milionowzlotych mniej pieniedzy niz w zeszlym. A tamten rok byl katastrofalny! Teraznie maja pieniedzy na kontrakty ze szpitalami, szpitale nie maja pieniedzyna oplaty za prad, gaz, swiatlo a o pensjach nawet nie mowie! W TV Bialystokwypowiadal sie dyrektor szpitala "Sniadeckich" - ten tzw Gigant, koloHortexu - ze jak nie podpisza umowy do marca - szpital zosytanie zamkniety,bo elektrownia odetnie prad za niezaplacone rachunki! Oto obraz zycia w tymkraju.Brak pieniedzy na szpitale, szkoly, nauke, wojsko, policje... po co to komu?Jedynym miejscem gdzie nie brakuje pieniedzy to nasz sejm - gdzie dietyposelskie to sumy okolo 13 000 zlotych miesiecznie dla kazdego posla!!! Inie ma mowy o zaleglych wyplatach czy ratach! oni musza je miec i juz!Czy Unia cos zmieni? Nie wiem.Bedac w Holandii widzialem ze to raczej Unia boi sie Europy Srodkowej. Bomimo tego smutnego obrazu nedzy mamy ludzi wyksztalconych, znajacych jezyki,komputery, chcacych sie uczyc i pracowac ale i ceniacych swoje umiejetnosci.I raczej Unia boi sie takiej sily roboczej bo bedziemy pracowac solidnie[mamy przeciaz stereotyp "pracowitego" Niemca] i nawet za pieniadze trochemniejsze niz ich mieszkancy. Zaden Holender nie pojdzie do pracy za 2300guldenow - jakies 1150 Euro - bo to za malo, ale kazdy Polak, Rosjanin,Czech, Wegier bedzie pracowac za 2000 guldenow (1000 Euro) bo takiej sumynigdzie nie zarobi u siebie.Oczywiscie Unia to cala masa przepisow - czesto glupich i absurdalnych, jaknp rozmiary bananow, pamidorow czy kolor jablek przeznaczonych na eksport.Ale tak na prawde to jest jeden punkt Unii o ktorym nikt nie mowi: w Unitylko 7% spoleczenstwa moze pracowac na roli - zedy nie bylo konkurencji winnych panstwach i byly te same ceny. W Polsce zyje na roli "drobne" 22 czy24 % spoleczenstwa. Niech znajdzie sie taki madry i wytlumaczy tym ludziomze tak dalej byc nie moze. Skonczyla sie era gospodarstw: dwie krowki, trzyswinki, 10 kur, dwie kaczki i konik. Teraz albo farma 20 000 kurczakow albopole 500 ha i tylko pszenica. A na to trzeba pieniedzy [ktorych oczywiscienikt nie ma i nie da], trzeba
        • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 14:52
          Hm... wiele tu uproszczeń. Chyba nawet za wiele. Sprawa jest prosta w istocie, ale sedno jest gdzie indziej. Problem nie tkwi w rządzie, czy politykach, bo oni reprezentują społeczeństwo. Nikt ich nie przywiózł w teczce. Oni zostali wybrani i są tak samo chorzy (w masie) jak całe społeczeństwo. Społeczeństwo z jednej strony kombinatorów i oszustów, a z drugiej wymagające od państwa socjalu. Trzeba pokoleń, wojny lub gospodarczej katastrofy aby coś się zmieniło. Nie czarujmy się prędzej uczciwy człowiek w tych warunkach zostanie złodziejem niż się nawróci kombinator. Społeczeństwo polskie nie zna podstaw ekonomi (i dalej nie będzie znało - nowa matura wykazała ułomność polskiej edukacji, ale przecierz najważniejsze jest dobro nauczycieli), nie potrafi dostrzec nierealności większości obietnic wyborczych. Dalej więc wybierać będzie tych, którzy najwięcej obiecają nie zastanawiając się kto te obietnice sfinansuje. Polsce trzeba wolności gospodarczej, zprywatyzownia państwowych firm, zniesienia monopolów, zliberalizowania kodeksu pracy (bo krętacz i tak go nie przestrzegają, a porządne firmy prze niego nie zatrudniają ludzi, lub redukują etaty).Nie ma na to jednak żadnych szans - społeczeństwo woli dostawać kasę za nic nie robienie.KristoVelMefisto
          • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was...no to szukajmy winnych IP: *.* 18.01.02, 15:11
            Ale dlaczego właściwie nasze społeczeństwo tak ma, a inne nie? Zachowania opisane przez KvM obserwuję, a jakże, chociaż na pewno nie w natężeniu alarmującym.Ale skoro Kristo tak piszesz, to może pokusisz się o znalezienie przyczyny tego stanu rzeczy. Cechy narodowe?Rządy komuny? (ale przecież tak samo było w Czechach i na Węgrzech)Międzynarodowy spisek cyklistów? ;-)Położenie geopolityczne?Klimat?Ciekawa jestem, czy ktoś się wypowie...Pozdrawiam Agnieszka
            • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was...no to szukajmy winnych IP: *.* 18.01.02, 15:23
              Przyczyn jest wiele. Nie jestem fachowcem, nie czuję się na siłach aby je znaleźć. O wiele łatwiej jest opisać to co się widzi niż znaleźć przyczynę. Myślę, że najwięcej złego zrobiła komuna. Na węgrzech, w czechach, czy byłym NRD też jest wcale nie tak całkiem inaczej. To są jednak mniejsze kraje, w NRD społeczeństwo jednak się trochę wymieszało.To jednak już tylko moje spekulacje.
        • Gość edziecko: _Su_ Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 19.01.02, 23:50
          Witam, nie przeczytałam jeszcze wszystkich postów ale ten list mnie poruszył i muszę powiedziec że jest w nim sporo racji. Tu gdzie mieszkam (Mazury) bezrobocie jest olbrzymie, ludzie często ledwo wiążą koniec z końcem- mówię tu o zwykłych ludziach-nie biznesmenach i kretaczach. Ceny np żywności są tu często wyższe niż w dużych miastach- zostają zawsze takie po lecie ( każdy chce zarobić na turystach) a niestety podwyżki zdarzają się coraz rzadziej. Jeśli chodzi o politykę to przestałam sie nią interesować-miałam dośc denerwowania sie słuchając kolejnych bałwanów obiecujących cuda które nigdy nie zostały spełnione. Ciągle pamiętam jeszcze te obiecanki mieszkań dla młodych małżeństw, a potem dostępnych kredytów. i są one tak dostępne że mieszkam w TBSie (mieszkania czynszowe) i płacę dużo kasy za mieszkanie które nidgy nie będzie moje. I mimo moich nie małych zarobów kredyt który nam chciano przydzielić był za mały. Jeśli chodzi o strajki szczególnie nauczycieli to pic na wodę, nauczyciele dotej pory nie maja podwyżek a rząd nie traktuje ich strajków poważnie bo przecież nikomu nie zaszkodzą, nie ma zagrożenia życia a i uczniowie się cieszą. Co innego lekarze oni tylko tupną i mają.A taki lekarz np mający dyżur na erce potrafi zarobic ponad 800 zł za jeden dyżur tyle co mój mąż miesięcznie. A czasem nigdzie nie jeżdżą. Chciałabym dostawac tyle za jeden dzień- pewnie zaraz ktoś powie że trzeba było zostać lekarzem. jestem nauczycielką i wiem że nauczyciele zostali sponiewierani i to co dostają za swoją pracę to po prostu śmiech. A nie jest ona lekka. Jeśli chodzi o wybory to wiecznie jest ten sam problem-nie ma specjanie na kogo głosować. Kiepski wybór. i tak jak powiedział Twój znajomy prawo tez jest do d.... Korzystają na nim najczęściej przestępcy.Ostatnio poruszyło mnie też bardzo to że zabrali zasiłki porodowe i skrócili macierzyński-to granda znowu uderzają po kieszeni tych najbardziej potrzebujących. I to sie nazywa polityka prorodzinna? Tak samo jak zlikwidowali możliwośc przyznawania pracownikom bonów na święta- dla wielu moich znajomych jak i dla mnie był to wspaniały zastrzyk finansowy. Ja to pól biedy ale znam ludzi którzy się po prostu załamali. Sorki już mnie nosi ze złości więc zanim napiszę coś głupiego znikam. Powiem Ci tylko że nie mam pojęcia jak to wszystko naprawić i mam nadzieję że moje dziecko doczeka zmian na lepsze lub będzie mogło ich dokonywać. PozdrawiamSu
        • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 19:56
          Marto - niestety - nic dodać, nic ująć. Smutne to, ale prawdziwe, dlategoo między innymi czuję się taka bezradna. Nie chcę żyć w tym kraju ale nie mogę z niego wyjechać.... Błędne koło. A przecież chciałoby się tak niewiele - poszanowania zwykłego, prostego człowieka i jego potrzeb - tych podstawowych, bytowych.... W troszkę dalszym poście Su napisała, że jako nauczyciel zarabia skandalicznie mało. Mój mąż jest dziennikarzem. Chciałabym porównać zarobki nauczyciela (między innymi mojej mamy) a właśnie mojego męża - u nas w Kielcach (podkreslam u nas) nauczyciel zarabia mniej więcej od 1000 do 1500 zł - zależy od stażu i kilku innych czynników, ale ma tylko po kilka godzin dziennie, wszystkie weekendy wolne plus dwa miesiące wakacji gwarantowanych i ferie i różne przerwy świąteczne. Mój mąż pracuje od 9 rano do nieskończoności trudnej do przewidzenia tzn mniej więcej od 20 do 23 ewentualnie jeździ jeszcze w nocy do wypadku lub pożaru, pracuje w każdy (!!!) weekend, nie ma wolnych dni. Urlopu najchętniej by nie brał, bo wtedy ma średniówkę, tzn nie zarabia - nie ma zdjęć a więc i nie ma wierszówki. Zarabia 1800 zł. No coments. Po kryjomu (bo to jest zabronione....) dorabia tzw chałturami. Inaczej nie przeżylibyśmy. To są realia polskie. Pozdrawiam Gosia1
          • Gość edziecko: _Su_ Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 20:57
            Gosiu skarbie, trochę muszę się z Tobą nie zgodzić. Zawód nauczyciela to wcale nie jest te pare godzin dziennie. Te parę godzin dziennie to jest to co często ludzie tylko widzą bo tak chcą. A co z przygotowaniem lekcji, ze sprawdzeniem kartkówek i testów. Jestem językowcem wiec w grę wchodzi parę innych rzeczy. Często to słyszę-pracujesz tylko kilka godzin dziennie i jeszcze Ci źle? hmm ja nie narzekam bo wiem że to nic nie zmieni a tylko mnie źle nastawi do życia. Cóż może to źle ale mimo wszystko trafia mnie szlag jak słyszę że nauczyciele to mają dobrze. No cóż a kto z Was chciałby być nauczycielem? jak pytam znajomych którzy często mi wytykają te wakacje itp to żadne z nich jak mówią za żadne skarby nie ma ochoty "użerać sie z tymi bachorami " Ale nic to. Nie o tym mowa. Dodam tylko że ja zasuwam jak wół i chociaż jest mi cieżko to chyba jestem szczęśliwa bo wiem że robię to co chciałam.I mam prośbę nie odpowiadajcie na mój post, możecie go nawet nie czytać.Pozdrowienia i chciałabym wszystkim życzyć więcej zrozumienia dla innych bez względu na to czy żyją tu czy "tam". W koncu to nasza sprawa buziaki Su
            • Gość edziecko: Gosia1 Re: Su przepraszam!!!! IP: *.* 25.01.02, 21:16
              Naprawdę przepraszam jeśli coś nie tak napisałam!! Chyba źle sie wyraziłam, nie chodziło mi o to, że nauczyciele maja tak lekko i w ogóle, przecież sama jestem dzieckiem nauczyciela - nie polecam..... Ja tylko chciałam pokazać, że inne zawody też wcale nie są takie lekkie. A dlaczego? Otóż wszystkie moje znajome które są nauczycielkami (i wcale niekoniecznie takimi sumiennymi jak Ty Su) ooookrooopnie narzekają, lamentują i wieszają psy np na moim mężu. Rzeczywiście sprawę potraktowałam odrobinę ogólnie, bo nauczyciel nauczycielowi nierówny. A to dlatego, że te własnie moje znajome naprawdę maja tylko kilka godzin dziennie (np 4), nie przygotowują się właściwie do lekcji, robią mało sprawdzianów ("bo za takie pieniądze....") - tylko tyle żeby dyrekcja się nie czepiała. I cały czas podkreślają ile to nie zarobi mój mąż. No bo przecież 1800 zł!!! A ona ma na rękę 1200 więc gdzie tu sprawiedliwość??? Dlatego tylko pokusiłam się o takie porównanie - jeśli Cię uraziłam, naprawdę przepraszam. :-)Pozdrawiam Gosia
                • Gość edziecko: sawlb Re: Su przepraszam!!!! IP: *.* 25.01.02, 23:47
                  Su,krociutko uczylam ale zdazylam sie przekonac,ze to ciezki kawalek chleba i wiem o czym mowisz wspominajac te godziny `pozalekcyjne`. Szczerze mowiac nie wyobrazalam sobie jak na dluzsza mete mozna to przetrwac. Pomijam juz fakt,ze zdarlam sobie glos w pare dni przy pon 30-osobowej klasie maluchow (10latki).Wracalam po tych 6-7 godzinach i w domu zaczynal sie maraton do pozna. A przeciez nie mialam wtedy rodziny, nie czekaly mnie korepetycje. Pomijam fakt,ze nauczyciele jezykow musza byc ciagle na biezaco(zreszta chyba nie tylko oni). Naprawde podziwiam i uklon w Twoja strone.:jap:
            • Gość edziecko: humbak Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 23:17
              Su! Nawet nie wiesz, jak Cie rozumiem!Jestem nauczycielka angielskiego, teraz na macierzynskim, ale zastanawiam sie, czy wrocic do zawodu, czy po dluzszej przerwie nie poszukac czegos innego. I wcale nie dlatego, ze tego zawodu nie lubie - wrecz przeciwnie - satysfakcja jest wrecz ogromna, ale...No, wlasnie. Mialam poltora etatu, czyli zajecia srednio od 7-8 rano do 14-16 (bo przeciez sa te oczka - nigdy niemalze nie mialam zajec pod rzad. Zawsze godzina posrodku wolna, ale nie na kawke, ale biegiem na ksero, przygotowanie tematu, pomocy naukowych, nastawianie kasety itd. wszystko biegiem i na styk albo nie do konca, bo lekcja za krotka). Wracalam okolo godziny 5 lub 6, gdy po zakupach, jak do supermarketu (bo tam taniej i obok szkoly), to o 7. Potem szybko obiad (na szczescie maz nie wymaga go codziennie) i do roboty. Przygotowanie testow, sprawdzanie zeszytow (calych klas, bo w gimnazjum jak nie sprawdzisz, to niekoniecznie masz nad tym kontrole i tlumaczyli, ze tego nie bylo), a dodatkowo - co dobijalo - mnostwo przygotowan roznych dodatkowych zajec, ktore moglyby zainteresowac uczniow i uatrakcyjnic lekcje - a to wszystko nie bezmyslnie, ale w skupieniu, bo przy tej analizie trzeba wziac pod uwage klase, mozliwosci, z czym maja problemy itd. Przygotowanie np. kart do nauki to okolo godzina w domu, a zaledwie 10 minut w szkole, a gdzie cala lekcja, a gdzie inne klasy?Konczylam okolo godziny 0 lub 1 ze swiadomoscia, ze wszystkiego nie skoncze. I tak dzien w dzien (a przeciez trzeba bylo wstac rano o 5, bo o 5.50 pociag (dojezdzalam, w ciazy tez). Weekendy tez zajete, bo przeciez trzeba sie doksztalcac, nauczyciele to takie pustaki... Sobota, niedziela, wyjazd godzina 7, powrot 6 i do roboty! Przede mna poniedzialek.A! I zapomnialam, ze do tego dochodza korepetycje, a do uczniow trzeba bylo dojechac - godzina w jedna strone, godzina na miejscu i powrot - jakos trzeba dorabiac (zarabiam okolo 900-1000 zlotych). Nie mowie juz o wychowawstwie, prowadzeniu np. protokolu (bo to do mnie nalezalo), roznych dokumetow, zebraniach do godziny 8-9 wieczor, radach itd. itd. Ani o wszystkich moich telefonach do rodzicow, zalatwiajac wycieczki i wiele innych, za ktore mi nikt nie placi.I jak teraz pomysle, ze mam do tego wrocic, to nie chce, bo zamierzam naprawde MIEC czas dla mojej Natalki, a wiem, ze praca w szkole oznacza zaniedbanie jej (choc jak dorosnie bede mogla miec ja na oku - i tylko tyle...)A ta harowka za grosze. Chyba chcialabym za moja orke miec chociaz te 1800 zlotych (choc nie mowie, ze Gosia1 co do swojego meza nie ma racji).No, coz, chyba cos mnie napadlo i musialam sie wygadac. Troche dlugo, ale ulzylo.Goraco pozdrawiam!
            • Gość edziecko: wioleta Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - tak na boku IP: *.* 26.01.02, 02:34
              Ja myślę,ze trzeba miec dużo zdrowia i cierpliwości do tego, zeby uczyć dzieci. Njabardziej podziwaiam nauczycieli klas początkowych. Patrząc na swojego 5-latkla już współczuję Pani która będzie go miała w klasie - kiedy rozmawiałąm na ten temat ze znajomą (nauczycielką kl. początk.) powiedziała,że On jest jeszcze ok w porównaniu z innymi.Jak ja mam czasami dosyć jednego - to co te kobiety mają powiedzieć?!Moim zdaniem jest to jeden PODKREŚLAM JEDEN z zawodów, które powinny być najlepiej opłacane.Bo taki konsultant w BOKu sieci kom. zarabia np. 1500PLN a jak dla mnie to jego praca ma mniejsze znaczenie dla społeczeństwa niż nauczyciela który zarabia mniej. Moim zdaniem to bez sensu, ze nie docenia się ludzi którzy odgrywają w naszym życiu naprawdę ważne role.A wakacje ? No cóż tym co użerają się z naszymi dzieciaczkami się należą :-) zresztą nauczyciele chyba nie mają całych 2 miesięcy tylko jeden - czy się mylę? Bo tak mi się wydaje, przecież są jakieś rady pedagogiczne itp. poprawcie mnie jeśli się mylę.buziaczki serdeczne wiola
              • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - tak na boku IP: *.* 26.01.02, 10:01
                Moja mama jest (teraz już emerytowaną - od 3 lat) nauczycielką nauczania początkowego. Nikomu nie polecam, rzecz jasna, wykończyła Ja ta praca, ale powiem Wam, że (to naprawdę Jej słowa!!!) powiedziała ostatnio, ,że za nic na świecie nie zamieniłaby się z moim mężem.... Ja najlepiej pamiętam Jej zmęczenie, przede wszystkim psychiczne, bowiem wykańczało Ją poczucie odpowiedzialności za te dzieciaki, zwłaszcza przy niekiedy zbyt wysokich wymaganiach rodziców, niewspółmiernych do zdolności dzieci.... Ale pamiętam też moją radość jak miałam mamę tylko dla siebie w każde święta, ferie, i prawie dwa miesiące wakacji (rady rozpoczynały się coś na dwa czy tydzień przed końcem wakacji, moja mama nie miała nigdy dyżurów w wakacje, choć wiem że i takowe się zdarzają). To piekielnie ciężki kawałek chleba, jeszcze raz podkreślam, że wiem o tym doskonale, bo moje dzieciństwo było trochę skopsane przez frustrujący zawód mojej mamy - silna nerwica, potem depresja, a najgorsze dla mnie, że przez całe życie mama traktowała i nadal traktuje mnie jak swojego ucznia (!!!). Ale kurcze była dla mnie, miałam Ją po południami no i w te wolne dni. Wracając do początku mojego postu, mama moja ostatnio (hmmm, dopiero po 7 latach) tak solidnie przyjrzała się pracy mojego męża, której do tej pory mówiąc delikatnie, nie szanowała. I zobaczyła. Jak wraca padnięty o 22.30 (choćby wczoraj...), ledwie zdązy coś przekąsić i telefon: jakiś pijany idiota rąbnął samochodem w sklep, który się zapalił. Cóż - pocałował śpiącego Misia, wsiadł w samochód i pojechał. A potem do 1 w nocy siedział przy kompie żeby zrzucić zdjęcie z aparatu i przesłać do redakcji (cud że internet akurat działał, inaczej musiałby siedzieć, jak jeszcze do niedawna, w redakcji). Po 1 w nocy położył się spać, dzisiaj wstał rano, o 9 już pojechał robić zdjęcia, nie wiem czy zdoła przyjechać na obiad, w każdym bądź razie rozpoczął się sezon studniówek - przed 1 - 2 w nocy nie wróci.... A jeśli jeszcze znowu jakiemuś pijanemu świrowi zechce się coś rozbić, albo wybuchnie pożar (a to wcale nie jest takie rzadkie jak może się komuś wydawać...) no to kolejna nocka z głowy. I tak jest co dzień, siedem dni w tygodniu, trzydzieści dni w miesiącu..... dzieci nie widzą ojca, ja nie mam kiedy znudzić się mężem (hi hi hi - to akurat jest dobre...). Nie narzekamy, jak może się niektórym wydawać (zresztą dziewczyny, które mnie znają wiedzą o tym), chyba się już przyzwyczailiśmy, a poza tym mamy świadomość, że w dzisiejszych czasach wszyscy mają ciężko. Żal tylko, że za taką harówkę dziennikarze (podkreślam W KIELCACH) mają takie nędzne pieniądze (podam przykład: za jedno zdjęcie mój mąż ma płacone......od 3 do 5 zł....). I jest coraz gorzej. Ech życie.......Pozdrawiam Gosia
                • Gość edziecko: wioleta Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - tak na boku IP: *.* 26.01.02, 10:58
                  Gosiu masz rację. Nuczyciele mają ciężki chcleb ale nie tylko Oni jak zaznaczyłaś Twój mąż jest dziennikarzem i też ma cięzką robotę. Ja zanim zaszłam w ciążę pracowałam w BOKu jednego z operatorów sieci komórkowych ... zacharowywałam się jak dzik - pracowałam na zmiany i na noce, czasami tygodniami nie widziałam się z Kubusiem bo wychodząc całowałam śpiącego na pożegnanie a kiedy wracałam to już spał - pracowałam 8, 10 czasami 12 godzin - a nie wszystkie rozmowy były na poziomie - czasami trzeba się było użerać z wariatami :-) dleikatnie mówiąc. często wracałado do domou o 24:00 albo nawet po 2:00 w nocy - i wtedy musiałam kombinować jak się dostać do domu bo nie mamay samochodua a niestety transportu podmiejskiego o tej porze nie ma - wizja nocy na centralnym w Warszawie niezbyt się uśmiecha co?:-)No ale to nieważne. Uważam, ze nauczyciel - choćby nawet pracował w szkole te 4 godz i drugie 4 poświęcił w domu na przygotowania to powiniemn zarabiać co najmniej 2 razy więcej ode mnie bo jego rola jest o wiele ważniejsa dla społeczeństwa - On przecież kształci takich ja my i jemu będziemy zawdzięczać to co będzie umiało nasze dziecko i po części tpo co będzie sobą reprezentowało.Sama z własnej edukacj (szkoła podst, średnia i studia) wspominam ludzi których podziwiam, za ich upór w dążeniu do przekazania swojej wiedzy ludziom którym wtedy wydawało się,z e tego nie chcą i za ich cierpliwość.Chylę czoła.pozdr.wiola
            • Gość edziecko: kasjana Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 17:22
              A ja nie zgodzę się z tobą, Su. Bardzo chciałabym być nauczycielem. Pracuję w szkole jako księgowa. Jestem niezastąpiona. I to nie jest stwierdzenie z dumą, ale z wyrażenie mojej żałości.Jeśli nauczyciel zachoruje to idzie na zwolnienie.Jeśli ja zachoruję, to idę do pracy, bo trzeba zrobić pilne sprawozdanie do Urzędu miasta, bo trzeba opłacić rachunki za energię, telefony, wywóz śmieci, albo zrobić przelew podatku, czy też składek na ZUS. A to przecież nie może poczekać.Zdarzyło się że trafiłam do szpitala. Miałam niewielką operację. Dostałam dwa tygodnie zwolnienia. I co z tego?Dwa dni po wyjściu ze szpitala poszłam do pracy, bo trzeba było zrobić wypłatę. Nikt mnie przecież nie zastępuje. Nikt za mnie tego nie zrobi.W czasie wakacji mogę wziąć w lipcu co najwyżej tydzień urlopu i to wyłącznie między 11 a 25 lipca. W sierpniu pozwalam sobie na dwa tygodnie, ale też między 11 a 26 sierpnia. Będąc w ciąży byłam już bardzo zmęczona tą pracą, stresem, bo to albo ZUS przychodzi na kontrolę, a to Regionalna Izba Obrachunkowa, a to ktoś jeszcze z finansówki urzędu miejskiego. Przed każdym trzeba się tłumaczyć. Lekarz proponował mi trochę zwolnienia, żebym odpoczęła. Pytam ile?No, może tydzień, dwa. Podziękowałam. Bo wystarczą mi te urlopy wakacyjne, a zostają już mi zaległości.A nauczycielki z mojej szkoły wciąż chodziły na zwolnienia. Kiedy poszłam na macierzyński, została zatrudniona na ten czas osoba z zewnątrz. Po powrocie zmieniło się dość dużo przepisów. Nie byłam z nimi na bierząco. Siedziałam przez dwa tygodnie w pracy od godziny 8 do 22 lub nawet 24. A w domu 7 miesięczne dziecko, którego praktycznie nie widziałam. Tylko, że mnie za nadgodziny nikt nie zapłacił, a nauczyciel dostaje.Jeśli przychodzą pieniądze na podwyżki, to my czyli administracja szkoły, dostajemy 2/3 tego, co dostają nauczyciele. Ale my pracujemy 40 godzin tygodniowo, a oni 18. Jeśli mają nadgodziny, to ta podwyżka jest proporcjonalnie wyższa.Nauczyciele pracują w domu. No cóż. Ja też. W domu czytam przepisy, bo w pracy nie mam kiedy, biorę czasami księgowanie, przepisywanie druków inwentaryzacyjnych itd.itd.Nie znam pracy nauczycieli w podstawówkach, czy gimnazjach. Wypowiadam się biorąc za przykład nauczycieli liceum. Oni naprawdę nie przepracowują się. I szlag mnie trafia jak wielu z nich zarabia więcej ode mnie. Mam już 37 lat. W szkole pracuję od 5 lat. Za późno na przekwalifikowanie się.Ale zrobię wszystko, żeby znaleźć inny sposób na zarabianie.Bo przecież nikt mnie tu siłą nie trzyma. Nie mogę przecież przez resztę życia narzekać na nauczycieli i mój ciężki los.
              • Gość edziecko: _Su_ Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 22:44
                Masz częściowo rację. Pracowałam w ogólniaku i znam ten obraz stadka nauczycielskiego, które nie robiło wiele i tylko narzekało nie wychylając nosa z tandetnych gazet. Widzisz tak się składa, że ja do tej grupy nie należę i z tego powodu miałam w tej własnie szkole problemy. Nie było magnetofonu-przyniosłam swój; stukali się w głowy że chora jestem swój sprzęt marnować. Latałam i kserowałam też się podśmiewali-mówili od tego są uczniewie wyślij ich; ładnie się ubierałam to słyszałam: no tak ona ma kasę, dzieci nie ma i takie podobne bzdury. Strasznie mnie to wkurzało bo zostałam nauczycielem z powołania. Kasę miałam bo zapierniczałam jak wół na dwóch etatach + korki a w nocy przygotowywałam zajęcia. Na zwolnienie nie chodziłam bo nie mam tego w zwyczaju-no byłam raz jak miałam zapalenie oskrzeli ale tylko przez dwa dni bo potem pojechałam z młodzieżą na rajd. Nie mogłam go odwołać bo wszyscy już byli przygotowani itd.Pamiętam jeszcze jak mówili że jestem głupia że będę miała zapalenie płuc hehe. Było ciężko ale zapalenia płuc nie dostałam. Potem poszłam uczyć w prywacie i też nie chodziłam na zwolnienia nawet jak byłam chora. Dopiero w ciąży musiałam pójść ze zwględu na dobro dziecka. Teraz też nie chodzę na zwolnienia bo jak powiedziałaś " jestem niezastąpiona". Wszyscy wiemy jak jest jak chcesz mieć pracę nie choruj :) smutna prawda. No ale dosć już o mnie.A jeśli chodzi o nauczycieli to większość z nich jest stetryczała i marudna- to prawda ale na szczęście są jeszcze inni-tacy którym zależy. Nie wiem może i ja byłabym inna gdybym uczyła innego przedmiotu-niestety a może na szczęście to mnie dopinguje do pracy. Wiem że nie stoję w miejscu i że muszę się rozwijać chociażby dla własnej satysfakcji. I tak naprawdę teraz sobie myślę że to ja powinnam mieć pretensje do tych nauczycieli, których opisujesz, za to że biorą podobne pieniądze nic nie robiąc a do tego jeszcze psują wizerunek podziwianego do niedawna zawodu.Eh sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.Wybaczcie mi jeśli naplotłam jakiś bzdur, miałam dzisiaj naprawdę ciężki dzień. ( mam ferie a mój organizm jak zwykle spłatał mi figla i jestem chora-bo ja zawsze choruję kiedy mam wolne, wtedy wiem że mogę spokojnie poleżeć w łóżku i nie martwić się o pracę-smutne ale prawdziwe).Pozdrowienia Su
                • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 27.01.02, 09:58
                  I o to chodzi Su, właśnie o to!!! Moja mama też była takim nauczycielem, jak Ty, a ja zawsze miałam do Niej o to pretensje.... Za takie pieniądze??? Ale muszę przyznać, że postępowanie nauczycieli np mojej Ani doprowadza mnie do szewskiej pasji - totalnie olewczy stosunek do nauczania dzieci za to wyjątkowa złośliwość w ocenianiu ich. Ja odważyłam się zwrócić uwagę panu od matematyki, to teraz jak moja córcia zgłosi się do tablicy i rozwiąże DOBRZE, POPRAWNIE zadanie dostaje...... trójkę!!! Inne dzieci piątkę, ale moja Ania trzy.... Mam zamiar iść z tym do kuratorium, nie będę się już użerać z tym idiotą. Wydaje mi się, że w przypadku tego zawodu nie wypada być mściwą świnią i odgrywać się na dziecku... Ale wydaje mi się też, że ten pan nie uczy z powołania tak jak właśnie Ty, moja mama czy moja serdeczna przyjaciółka. Gdyby w szkołach byli tylko tacy nauczyciele, jak Wy na pewno dzieciom byłoby duuużo łatwiej. :-) Marzenia, ech marzenia.... Pozdrawiam Cię baaaardzo cieplutko i serdecznie GosiaP.S. Jeszcze może jedno napiszę, chyba jako dowcip - otóż pani od chemii (mojej Ani oczywista) stojąc przy tablicy tłumaczy im tajniki tego przedmiotu, tłumaczy, tłumaczy.... W pewnej chwili dzieci zgłaszają, że nic nie rozumieją. Pani na to: "Aaaaa właściwie co ja wam będę tłumaczyć, i tak tego nie zrozumiecie, to za trudne..........". Koniec. A dzieci jak nie rozumiały chemii tak nie rozumieją nadal..... Cześć pracy! :-)
                • Gość edziecko: kasjana Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 27.01.02, 11:42
                  Kiedyś poszłam do lekarza i on mnie pyta, gdzie ja pracuję. Pomyślałam, że chodzi o to, czy ,mam dużo osób do zarażenia, bo miałam infekcję, więc odpowiadam krótko: w szkole. On spojrzał uważnie i pyta: Pani jest nauczycielką?Nie, odpowiadam, księgową.Na to on z wielką ulgą: Uf, całe szczęście, bo z nauczycielami nie idzie się dogadać.A wracając do twojej wypowiedzi, Su, to przyznam ci tym razem rację.Jest u mnie w szkole kilkunastu nauczycieli młodych, z którymi można naprawdę normalnie porozmawiać, którzy inaczej traktują swoją pracę i podejście do uczniów.Są to naczyciele, którzy mają mniej niż 10 lat stażu pracy.Mam nadzieję, że im jak również i tobie, Su, nie zabraknie zapału do pracy i odmienicie wreszcie środowisko nauczyciellskie.:)
      • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 20:31
        kupic maszyny, sprzet - zainwestowac. Alekazdy sie boi.nikt nie wie jakie beda podatki za rok, co nowego trzeba bedzie placic, a cosplacac... i za ile?I wydawac by sie moglo ze tylko zaglada przed nami i zadnej nadzieji...Ale jest pewne swiatlo. Nie wiem czy wiesz ale w Rosji (tej wysmiewanejprzez Polakow) "car" Putin wprowadzil jeden liniowy podatek dla wszystkich:czy jestes biedny czy bogaty placisz tyle samo. Dla prostego ludu wydaje sieto absurdem: dlaczego bogaty placi tyle co biedny? gdzie tu sprawiedliwosc?Ano nie wszyscy znaja prawa ekonomii. Przy takim podatku oczywisci tracibiedny ale wtedy kazdy che byc bogaty to wiecej zostaje oszczednosci i moznaplanowac inwestycje na przyszlosc bo wiadomo jaki podatek zaplaci sie za roki za dwa lata. I okazalo sie ze w Rosji jest teraz "boom" inwestycyjny ludziz Zachodu ale i drobnych "cilaczy" co pieniadze mieli w skarpetach.Tak naprawde to potrzeba tu nowych, normalnych przepisow aby ludzie mieliwlasna inicjatywe i normalne podatki aby bylo wiadomo: komu? ile? i nakiedy?I oczywiscie trzeba przegonic tych baranow z rzadu to tylko bredza okatolicyzmie, meczenstwie narodu, przesladowaniach stalinowskich, wolnoscireligijnej, ochronie zycia poczetego, religii w szkolach i zakladach karnychi nowym konkordacie z Watykanem...A wtedy bylby to normalny kraj z ktorego nie uciekaloby tyle osob.Nie wiem czy chociaz troche pomoglem Ci zrozumiec ten "cyrk"ale jak cos to pytaj dalej a z wielka checia popisze z Toba nawet na tematypolityczne.Pozdrawiam serdecznie
    • Gość edziecko: Aluc Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 20:25
      To co powiem, pewnie zostanie odebrane jako cyniczne i wredne - nie spuszczam głowy, nie godzę się pokornie etc. ale i nie protestuję. Po prostu nasze dochody pozwalają na życie w sposób niewiele odbiegajacy od życia moich znajomych gdzie indziej. Wiem, że z naszym wykształceniem i umiejętnościami w każdej chwili w razie czego możemy przenieść się do innego kraju i żyć normalnie - jeżeli np. kolega A.L. albo inny oszołom przejmie władzę i zrobi powszechne wywłaszczenie :). I wiem, że jesteśmy w stanie zapewnić naszym dzieciom swobodę wyboru - żyć tu, czy gdzie indziej, lepiej, normalniej, nie wiem jak jeszcze... I dlatego reszta - sorry - niewiele mnie wzrusza. Ja sobie poradzę.
      • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 20:46
        Ty sobie poradzisz a co bedzie z innymi ?Czy bedziesz mogl zyc majac swiadomosc, ze za sciana sasiad umiera z glodu, sasiadka juz umarla bo nie starczylo jej z emerytury na leki a przed Twoim domem wlasnie zamarzl Twoj kumpel bo nie byl w stanie oplacic czynszu a zima byla dluga...Ty masz dobry zawod i myslisz ze to wystarczy zeby moc normalnie zyc w polskich realiach ?Czy po prostu masz mentalnosc konia pociagowego, klapki na oczy i ciagniesz, i oby w zlobie cos bylo...
        • Gość edziecko: Aluc Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 13:57
          Kotku, wystarczy mi, że martwię się o swoją rodzinę - młodego, lubego, rodziców, siostrę. Całemu światu nie pomogę. A od własnego podwórka zacząć i najłatwiej i najtrudniej. A ty - z tego poczucia odpowiedzialności - robisz coś, żeby pomóc temu sąsiadowi? Bo - nie obraź się - wzniosłe frazesy w gębie mieć najprościej.
    • Gość edziecko: jojo Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 17.01.02, 23:31
      bochu, ale temat pani zadala... najgorsze jest to, ze za kazdym razem gdy biore do reki gazete (a o statnio wogole nie biore, zeby sie nie stresowac) to mysle dokladnie o tym samym. i zastanawiam sie co zrobic, zeby stad zwiac bo tu nigdy dobrze nie bedzie, jak to jakis wteran roku 80-tego powiedzial "nie o taka polske walczylismy" - definitywnie nie o taka, z drugiej strony czesto tez powtarzam, ze gdy wymrze pokolenie naszych rodzicow to moze bedzie lepiej, ale wystarczy mi pojsc do piaskownicy z synem i popatrzyc na jego towarzyszy zabaw i wiem, ze lepiej nie bedzie. dlatego gadam do niego conajmniej dwie godziny dziennie po angilesku i knuje, zeby stad uciec. bo na walke juz chyba nie mam ochoty, budowalam ten nasz maly kapitalizm z wielkiim zapalem przez dziesiec lat a teraz boje sie wlasna firme otworzyc bo przy tak nieregularnych zarobkach jak moje podatki, zusy i inne oplaty pewnie by mnie zabily. no coz, wodka i lata propagandy zrobily z polska to co zrobily. i dluuugo jeszcze nie bedziemy spoleczenstwem postkonsupcyjnym, niestety, nawet jezeli takich wyjatkow jak ja i paru moich przyjaciol jest wiecej niz mi sie wydaje - vide wyniki wyborow. i tym pesymistycznym akcentem koncze nocne polakow rozmowy (ach, kiedy to bylo, ze ludzie spotykali sie w prywatnych domach, kazdy przynosil co mogl i sie gadalo i gadalo i gadalo, a nie tak jak teraz, praca, kasa, knajpy, praca, kasa, knajpy a zeby kogos w domu odwiedzic to trzeba sie umawiac z kilkutygodniowym wyoprzedzeniem i potwierdzac telefonicznie kilka razy - a tak niestety jest w warszawkowym srodowisku, w ktorym sie do niedawna obracalam... brrrrrr), przynajmniej z mojej strony. pozdro.j.
    • Gość edziecko: Lilly Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 07:36
      marta napisała/ł:> Chcialam sie zapytac dlaczego zgadzacie sie na takie zycie ?> Dlaczego nie protestujecie przeciwko mongolom w sejmie i ich chorym ustawom, nienormalnym prawom i fikcyjnym obietnicom. > Dlaczego pokornie spuszczacie glowe, nie chcac sie bic o lepsze jutro. Jak osadza Was Wasze dzieci, jakie bedzie czekalo ich zycie ?! > Wiecie jak to wyglada z zewnatrz - cos w rodzaju psychozy, mozna to porownac do jednej wielkiej sekty - jestes w niej przez co tracisz swiadomosc ze zaslugujesz na normalne zycie.> Mam wrazenie ze Polska to nie kraj wybrany jak probowano nam wmowic ale kraj przeklety. Tyle lat, tyle przelanej krwi i zmagan, tyle wyrzeczen i ...A ja chciałabym zapytać Ciebie dlaczego wyjechałas z pOlski? Dlaczego nie wrócisz tu by walczyć o los swoich bliskich? Dlaczego pokornie spakowałas manatki i opusciłas ten przeklęty kraj...
    • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 08:31
      Marto, a co my możemy?Wszyscy wiedzą, że rządzą ci, których sami wybieramy, prawda? No więc ja wybieram. Regularnie. Prezydenta, parlament, samorząd. I nigdy jeszcze, powtarzam, nigdy nie zdarzyło się, żeby któryś z moich kandydatów chociażby zahaczył o jakikolwiek stołek. przyznam, że daje mi to dużo do myślenia.Wiesz, kiedyś przeczytałam takie stwierdzenie: Kiedy w Polsce może byc dobrze? Kiedy zdarzy się cud, albo naturalną koleją rzeczy. Naturalna kolej rzeczy to taka, kiedy Matka Boska ocali kraj, a cud będzie wtedy, kiedy wreszcie zaczniemy myśleć.My Polacy, wierzymy w cuda. Wierzymy w uczciwość tych, którzy wchodzą do parlamentu i rządu pod płaszczykiem wiary albo troski o los społeczeństwa. To chyba jakaś nasza cecha narodowa.Moim zdaniem, aby coś w kierunku normalności zrobić, należałoby zacząć od zmiany ustawodawstwa. No bo tak: pracownik będzie strajkował, że za mało dostaje. Pracodawca pokaże mu czarno na białym, że nie może dać więcej, bo tak dużo przejada ZUS, podatki przeróżne itd. Tylko że ...Marto, mam pytanie - jak miałby wyglądać taki protest ze strony obywateli? Wyjść na ulice - łatwo, ale napisać list z propozycjami konkretnych zmian ustawodawczych? Wybacz, ale ja np. nie jestem aż tak obeznana we wszelkich niuansach prawa. No bo też nie za to mi płacą. To ja za to płacę, i to słono. Może coś zaproponujesz - jako osoba mająca inną perspektywę...PS. Fakt, napisałam kilka gorzkich słów o nas,Polakach. Ale stanowczo - zostaję tutaj. I chcę coś zrobić dla tego kraju. Dobre wychowanie dzieci to też jakiś przyczynek. I uczciwe życie, bez kombinowania, i zwracanie uwagi na czyjąś niewłaściwą postawę. To małe rzeczy, i nikomu łaski nie robię, realizując je. Uważam, że to mój obowiązek.
    • Gość edziecko: Politea Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 09:06
      Droga Marto,ja mam natomiast następujące pytanie do Ciebie - jak Ty osądzasz swoich rodziców i ich działania, jakie życie Ci zgotowali? Nie wiem co prawda ile masz lat i w jakim wieku są twoi rodzice, ale podejrzewam, że byłaś wychowywana w epoce "świetności" socjalizmu. I? No właśnie, czy to pokolenie chciało dla nas (swoich dzieci) źle, na pewno nie. Czy teraz głosując na lewicę chcą źle? Myślą, że "wspaniałe" lata 70-te wrócą. Czy mając wtedy pracę (to nic, że z perspektywy 30 lat okazało się, że większość przedsiębiorstw - jeśli nie wszystkie - są nie rentowne), czekając x lat na mieszkanie, mając kredyt dla młodych małżeństw, itd. myśleli, że będą pokoleniem straconym i na niewiele przyda się ich ciężka praca? To chyba na tyle, a swoją drogą to zastanawiam się czasami dlaczego w większości słyszę, że znowu większość głosowała na partię x lub y lub z, która się dotychczas nie sprawdziła?!Pozdrawiam,Politea
    • Gość edziecko: Marta_I Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 09:38
      Marta, ja nie jestem "czterdzie?ci i cztery" żeby zbawiać cały naród. Zaczynam od własnego podwórka i zajmuję się włšsnymi dziećmi, ich wychowaniem, naukš i przyszło?ciš. Nie będę na siłę uszczę?liwiać sšsiada alkoholika bo mi jeszcze pod drzwiami napaskudzi. Dbam o swoje dzieci i o swojš rodzinę bo tu przynajmniej jestem w stanie co? zrobić. I w tej chwili nie roztrzšsam kwestii jak mnie moje dzieci za pół wieku osšdzš. Brutalne i szczere. Moja psychika broni się przed przeżywaniem tragedii całego ?wiata bo inaczej bym zwariowała.PozdrawiamMarta
    • Gość edziecko: wiesia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - róbmy swoje IP: *.* 18.01.02, 09:58
      Przeczytałam to wszystko wraz z odpowiedziami i w głowie mama jedem wielki znak zapytania :what:. O co właściwie chodzi? Na czym niby to protestowanie miałoby polegać i czemu służyć? Czy jak oprotestuęe rzeczywistość jak w przywołanej Argentynie, czyli wybiję parę wystaw sklepowych, podpalę bogatszemu sąsiadowi samochód i wymaluję sprejem parę przekleństw na murze obok to moje dzieci "osądzą mnie lepiej"???Ja akurat jestem osobą, która wiele lat swojego życia poświęciła na "zbawianie" różnych środowisk i rozpętywanie rewolucji w sprawach, które uznawałam za słuszne. Obiektywnie mmogę ocenić, że długofalowe efekty tych rewolucji sa raczej marne. Żeby nie być abstakcyjną wspomnę tylko, że ostatnio usiłowałam "zbawiać" to forum od bałaganu, protestowałam sobie, wysyłałam odezwy i niewiele to pożytku przyniosło.Jedno tylko można zreformować i rewolucjonizować - siebie (w najlepszym wypadku również najbliższe otoczenie). Może lepiej niech każdy robi swoje, ...więc niech każdy robi swoje.
      • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - róbmy swoje IP: *.* 18.01.02, 10:18
        wiesia napisała/ł:> Na czym niby to protestowanie miałoby polegać i czemu służyć? No właśnie ja też się zastanawiam, i też o to pytałam.Może Marta nas oświeci, jak wygląda inicjatywa obywatelska w prawdziwie demokratycznym kraju (bez złośliwości - naprawdę chciałabym wiedzieć). Bo pisanie o tym, że jesteśmy bierni i mamy klapki na oczach jest może i uzasadnione, ale raczej niewiele daje...I jakbym widziała kolejny tzw. polski syndrom - mało twórcze narzekanie, bez konkretnych propozycji.Jeszcze raz - Marto, jak u Ciebie obywatele włączają się w życie społeczeństwa? Czy w jakiś sposób zgłaszają propozycje poprawek w prawie?Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość edziecko: babeczka Róbmy swoje IP: *.* 21.01.02, 11:28
        Zgadzam się z Wiesią - niech każdy robi swoje dobrze. Nie odmawiam nikomu prawa do krytyki, ale zmiany lepiej zacząć od siebie. Krytykujemy posłów, że produkują buble prawne; nauczycieli, że źle uczą; lekarzy, że biorą łapówki; INNYCH, że biorą lewe zwolnienia, są agresywni itp.A my sami, czy nie korzystaliśmy z tej osławionej ulgi podatkowej na darowizny? Jesteśmy tacy uważni i dokładni: a spójrzmy na to jak piszemy na tym forum: pełno literówek, błędów.Czy te wszystkie nieuprzejme ekspedientki, panie w banku i na poczcie to ktoś inny nie to my same.Ja siadając za kierownicę samochodu zmieniam się w potwora.Czy my wszyscy jesteśmy tacy wspaniali jako pracownicy? Nie czytamy gazet w pracy, rozmawiamy tylko na tematy zawodowe, nie wyskakujemy czasami coś pilnego załatwić w godzinach pracy, nie burkniemy koleżance, nie rzucimy złośliwych uwag. Ja sobie potrafię wybaczyć różne swoje złe zachowania to, dlaczego nie starać się zrozumieć innych.B.
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 10:44
      marta napisała/ł:> Wybaczcie, ze porusze na emamie ten temat, ale moje mysli sa tak czarne ze nie wiem co robic ...> > Chodzi o sytuacje w Polsce, o zycie bliskich mi osob.> Z tego co podaja media sytuacja jest duzo gorsza niz w Argentynie, media w tym kraja sa srednio obiektywne i to sie chyba nie do konca zmienilo. Karmia sie sensacja wiec bron boze nie napisza o ludziach, ktorym, sie udalo.....ludzie biedniejsi z dnia na dzien, prawo coraz bardziej chore i przeznaczone dla kretaczy i zlodziei a nie na pozytek normalnym ludziom, wiele regionow objetych ponad 20% bezrobociem, brak jakichkolwiek swiadczen socjalnych i zasilkow pozwalajacych na godne zycie, oplakany stan sluzby medycznej, szpitale nie mogace zaplacic za prad nie mowiac juz o profesjonalnym sprzecie, Niestety w czasie gdyzachodnie spoleczenstwa i USA sie rozwijaly- my zbieralismy stonke ktora ci zachodni imperialisci nam zrzucili. Przewegetowalismy wiele lat... niestety...presja spoleczenstwa, Jaka presja spoleczenstwa? zwolnienia grupowe, nie przecze, sa, ale nie pisze sie juz na przyklad o tym, ze niejakie Daewoo radzilo sobie w Polsce swietnie, ale pierdykniecie centrali sprawilo, ze w Polsce ludziom pensji nie placa. I jak to kochac globalizacja...... nie wspominajac juz o oddalajacej sie od nas Europie zachodniej i brak jakichkolwiek perspektyw na przyszlosc.Wiesz Marta ja jakos braku perspektyw nie odczuwam. Zawsze moge wyjechac- chocby do Stanow. Nie chcialabym tego specjalnie, ale jakby trzeba bylo, to czemu nie. To tez jest perspektywa. Uwazam ze ludzie sami sobie "produkuja" brak perspektyw, wykluczajac pewne drogi. Chocby te prace w sklepach. Byc moze jadac do Stanow bylas szczesciara. jechalas do pracy odpowiadajacej twoim kwalifikacjom. Wiekszosc ludzi chyba jednak nie ma takiego szczescia. Myja kibelki, pilnuja dzieci i sprzataja na stacjach benzynowych. W Anglii mylam kufle w pubach i tez jakos mi to nie przeszkadzalo. Oczywiscie- kasa byla wieksza. Ale z drugiej strony- zaplacilanm za mieszkanie i jedzenie i restauracje moglam sobie obejrzec.... Mysle ze w Stanach oprocz wielkich mozliwosci wyzwala sie z czlowieka determinacja, ktorej tu nam brakuje, jako spoleczenstwu. Pasja dzialania. Pozytywne myslenie, a raczej desperacja- musi mi sie udac bo jestem tu sama, obca i emigrantka w dodatku. Ja tez niestety gdy czasem biore kogos do sprzatania to wybieram wlasnie taka zdeterminowana mloda osobe, ktora posprzata, pospiewa przy tym i jeszcze autentycznie sie ucieszy z pieniedzy. Czyli jakas Wiere czy Natasze.> Nawet pod wzgledem przyrostu naturalnego to jesli wierzyc statystykom to jestescie jedne z nielicznych matek ktore zdecydowaly sie na dzieci w tym chorym kraju.Marta nie obrazaj kraju w ktorym zyje bardzo cie prosze,bo dla mnie on chory nie jest....> Chcialam sie zapytac dlaczego zgadzacie sie na takie zycie ?> Dlaczego nie protestujecie przeciwko mongolom w sejmie i ich chorym ustawom, nienormalnym prawom i fikcyjnym obietnicom. Protestyujemy chodzac na wybory. Wiekszosc ludzi nie dostrzega problemu i wybiera komuchow. Co mam zrobic? Agitowac na ulicy?> Dlaczego pokornie spuszczacie glowe, nie chcac sie bic o lepsze jutro. Jak osadza Was Wasze dzieci, jakie bedzie czekalo ich zycie ?! Nasze dzieci bedzie czekalo takie zycie jakie sobie wybiora chociazby z tego wzgledu, ze jest to ich zycie.... Ty tez sie urodzilas w tym kraju i jakos sobie dalas rade...> Wiecie jak to wyglada z zewnatrz - cos w rodzaju psychozy, mozna to porownac do jednej wielkiej sekty - jestes w niej przez co tracisz swiadomosc ze zaslugujesz na normalne zycie.No na to juz nie mozna nic odpowiedziec, a raczej mozna ale ktos moglby sie obrazic wiec zmilcze....
    • Gość edziecko: Bea Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 11:37
      Brawo Marta!!!!!!!!!!Piszesz "dlaczego zgadzacie się na takie życie?"Marta ja się nie zgadzam i wierz mi ozłocę tego kto mi zdradzi jak otrzymać wizę do Kanady czy USA ,bo ja w pozytywne zmiany w tym kraju nie wierzę już .I niech sobie Turnał śpiewa "tutaj jestem gdzie byłem tu się urodziłem, tu się wychowałem i tutaj zostałem (....) tu gdzie byli dziadkowie będą moje dzieci".Za duża już jestem na sentymenty, wierzby szumiące i góralską nutę. A wkurza mnie tu wszystko poczynając od psich kup na chodnikach .....Beata
      • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 11:51
        Bea - a zwróciłaś kiedykolwiek uwagę takiej osobie, której piesek załatwia się na chodnik? Ja np. zwracam. A szczególnie takim, co plują na chodnik. Albo papiery rzucają. A w sklepach dziwią się, że chodzę z torbą na zakupy i nie biorę jakże wygodnych reklamówek do przetransportowania pocztówki albo pudełka zapałek.I nie zamierzam narzekać, że to jest syzyfowa praca. Bo dla mnie nie jest. Może ktoś coś sobie przemyśli. I guzik mnie obchodzi, że czasem ktoś się niecenzuralnie o mnie wyrazi. Jakoś mnie to nie dotyka.Nie można być obojętnym i tylko narzekać...
    • Gość edziecko: Bea Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 12:56
      Adzia, ja odważna kobieta jestem i jeśli ktoś robi coś niewłaściwego ( np. oprowadza psa po zamkniętym placu zabaw albo aleją kasztanową pozwala rotwailerowi biegać bez smyczy i kagańca ) zwracam uwagę ,ale wierz mi przykre jest gdy adresat uwagi chlapnie mi ostro ,bo obok idzie moje dziecko . Ja się przed moimi dziećmi wstydzę ,że w takim kraju mieszkam ! A to przecież dopiero drobne szczególiki .Bo taka sytuacja jak z tymi psami nie powinna mieć miejsca w ogóle !Tu problem jest z polskim myśleniem ,niestety.Róbmy swoje ??????chyba ,że się zamkniemy za własnymi drzwiami ,bo ONI też robią swoje.Beata
      • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 15:47
        Beata-mama Sary i Jędrka napisała/ł:> Róbmy swoje ??????chyba ,że się zamkniemy za własnymi drzwiami ,bo ONI też robią swoje.:what: Ale kim są ci "Oni"???? Ja staram się jednak nie generalizować i nie wciągać wszystkich do jednej szufladki pt. "Społeczeństwo polskie", bo sama do niego należę. I to, że obserwuję patologiczne zachowania, nie upoważnia mnie do podziału ludzi na "nas" i "onych". Bo może się okazać, że dla kogoś to ja jestem "oni". Bo za granicą byłam tylko turystycznie i nie wiem, czy tam jest inaczej. Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość edziecko: Bea Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 17:35
          Adziu! Kiedy pisałam dygresję ,w której pojawia się słowo "oni" ,ukryłam w nim tych ,którym "zwracam uwagę" gdzieś na ulicy czy w sklepie ,ale przedewszystkim chciałam pokazać ,że hasło "róbmy swoje " to miecz obosieczny .Ale podziałów wszelakiego typu ma "my"i "oni" nie unikniemy.KVM!!!!Pod Twoimi postami podpisuje się obiema "ręcyma" mój mąż!!!!!pozdrawiam Bea
      • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 16:11
        Milo mi powitac KvM i jojo, i wszystkie osoby ktore zechcialy wziac udzial w dyskusji.Wiekszosc osob mnie zna bo od dawna jestem na tym forum, dla tych ktorzy sa od niedawna powtorze :Nazywam sie marta, mam 29 lat, jestem artysta multimedia, wyemigrowalam majac 20 lat, dzien po maturze spakowalam walizki i pojechalam na egzaminy wstepne na ASP we Francji.Pozniej mialam szanse studiowac tam przez piec lat, nastepnie pracowac w Hiszpani jako realizator filmow dokumentarnych, i nastepnie wyemigrowac do Canady.Dlaczego wyjechalam z Polski ?Bo nie moglam nigdy zrealizowac tam swoich marzen...Moi rodzice byli za biedni zeby dac lapowke zebym mogla sie dostac na ASP w W-Wie czy Krakowie, nie lezalo tez w mojej mentalnosci dawanie spirytusu za zaliczone egzaminy.Uwazam, ze mialam wiele odwagi zeby zrealizowac swoje wszystkie marzenia a moze i jeszcze wiecej mimo tego ze urodzilam sie w tak dziwnym kraju.Kocham moja ojczyzne chociaz ofiarowala mi duze nic. Kocham ja jak matka wyrodne dziecko...Jestem dzieckiem komunizmu, harcerzem nieswiadomie skladanych przysieg i manipulacji kosciola.Moi rodzice to ludzie wyksztalceni, antypolityczni i o duzym sercu. Moi przyjaciele z rodzinnego podworka to osoby nad podziw inteligentne - Beata(Afrykanistyka)na stale w Egipcie, Anna(artysta grafik)USA, Tomek(wyzsza szkola biznesu)USA wlasna firma, Artur(Historyk-podroznik)Polska, ktorzy jednak w wiekszosci nie mieli odwagi zostac w Polsce.I tak jak kiedys sadzilam ze Polska to dziwny Kraj to teraz uwazam ze to kraj chory.Kazda moja wizyta w Polsce, opinie bliskich mi osob i media jednoznacznie potwierdzaja moje slowa.Co bym zrobila mieszkajac w Polsce ?To co robia ludzie w innych krajach w przypadkach duzo mniej powaznych niz aktualna sytuacja naszej ojczyzny.Trzeba bic sie o swoje prawa do godnego zycia !Nie wystarcza nikle protesty, czy strajki konczone szybko obietnicami bez pokrycia - co juz mialo miejsce.Trzeba konsekwencji i zdecydowania.Dolanczam tekst mojego pryjaciela i jego wizje jako historyka polskiego :Marto, Widze ze mozemy "upuscis" sobie troche naszych zali i tego wszystkiego "co nas gryzie". Widze tez ze dobrze znasz i pamietasz psychike naszego "narodu" - szczegolnie tych rocznikow jakie maja nasi rodzice i ich krewni.Tak naprawde to nie tylko w pacierzach ale i w rzeczywistosci ponad polowa spoleczenstwa mowi "komuno wroc". Dowod? Ostatnie wybory - ponad 48% tych co poszli glosowac glosowalo na "lewice" czyli "zreformowana" PZPR. Przedostatnie wybory to samo - okolo 39 do 47% poparcia dla lewicy. Skoro o tym mowa - ostnie wybory: pelny sukces prawicy i solidarnosci, efekt - minelo 6 czy 7 miesiecy i nastapily wewnetrzne podzialy i rozlamy. Teraz mamy lewice u wladzy. Teoretycznie - wedlug zasad politycznych - powinno nastapic panstwo "ochronne", socjalne zasilki dla najbiedniejszych, pomoc dla ubogich, naklady na szpitale i nauke i tym podobna teoria. W praktyce nastapil totalny absurd: w ramach oszczednosci budzetowych to wlasnie lewica ogranicza zasilki i pomoc dla ubogich! Zlikwidowano zasilki dla osob ktore zostaly zwolnione 2 czy 3 lat przed emerytura (kto takich chce zatrudnic???), skrocono zasilki porodowe dla matek o 10 tygodni(!!!), obnizono wyplaty dla kobiet z malymi dziecmi, zabrano wiele ulg dla ubogich (np oplaty za czynsz czy u lekarza). A co ciekawe - chyba nigdzie takiej bzdury nie ma na swiecie - zabrano bilety 50% dla studentow; moga kupic bilet na PKP tylko ze znizka 37% i tylko na trasie od miejsca zameldowania do miejsca nauki!!! Czyli jesli mam meldunek w Bialymstoku [a mam] i studiuje w Warszawie to jesli chce pojechac do Biblioteki Jagiellonskiej w Krakowie - kupuje bilet za 100 procent ceny. No, i niech sie nauka rozwija! Bylem dzisiaj w powiatowym urzedzie pracy w Warszawie bo moja znajoma prosila o wrzucenie jednego papierka do skrzyni [musialaby z malym dzieckiem jechac przez cala Warszawe]. To co tam sie dzieje... Marto czy pamietasz kolejki za papierem toaletowym lub za kielbasa (ktora podobno jechala juz do sklepu) w nocy? To wyobraz sobie taka kolejke i pomnoz przez 3 lub 4 i otrzymasz to co tam sie dzieje! Pelno luda... mlodych, starych, brzydkich i ladnych, szczesliwych i smutnych, chorych i zdrowych... jednak i w stolicy jest krucho z praca. Czy bedzie u nas rewolucja? Tego nikt nie wie.Byl taki Lepper [co do sejmu nawet wszedl i jego partia], blokowal drogi, walczyl z policja, organizowal marsze na Warszawe, domagal sie "prawa i wolnosci" i wszystko rozeszlo sie po kosciach. Jakos tak nikt nie chcial byc w tym pierwszym szeregu.Jak wiesz kazdy jest silny i glosno krzyczy jsk jest w tlumie i do tego bezimienny. Jak podchodzi policja i pyta o dokumenty - jesli jest policji wiecej niz "demonstrantow" kazdy patrzy po sobie i rozchodza sie, jesli jest odwrotnie: odpowiednimi slowami "odstraszaja" niebieskich. Godne zycie? A co to takiego w Poslce?Godnie to tylko zyja prezesi, rady nadzorcze, elita polityczno-finansowa i kilku biznesmenow - zarabiajacych kilka razy wiecej w ciagu miesiaca niz moj roczny dochod! Stac ich na zakup domow, zagraniczne podroze, kolacje i obiady w restauracjach. Do tego nalezy dodac nowe zjawisko - chyba niespotykane w takiej postaci na zachodzie - "dresiarzy" i szefowie gangow [kradziez samochodow tak w Polsce jak i w Niemczech, narkotyki, bron, handel kobietami, wymuszanie haraczy]. Ci zyja czasem lepiej i beztrosko niz swiat biznesu... Coz, trudno niektorym przejsc na zasady zdrowej pracy.Wiadomo: czy sie stoi czy sie lezy to stowka sie nalezy!Teraz nie tylko ze trzeba pracowac - to jeszcze trzeba walczyc o wyplate [pierwsze dwie uwagi wczorajszego listu]. Ale Marto te 20 % to tylko srednia arytmetyczna, sa powiaty na Mazurach czy w Bieszczadach gdzie bezrobocie jest po 48 do 55 % a rekordy to bije chyba wojewodztwo koszalinskie - jak zlikwidowano PGR i inne SKR czy POM to bezrobocie siega 70 - 75% (!!!).I wlasnie na takich ludziach bazuje sie przed kazdymi wyborami - obietnica za obietnica. a efektu oczywiscie zadnego.Jest troche krzyku, telewizja pokazuje programy - ale kogo to w sejmi rusza! Wszyscy sie tlumacza oszczednosciami i pokazuja przyklad Argentyny. Podejrzewam - oby to byly tylko moje czarne mysli - ze wejscie do Uni niczego od razu nie da! Kto chce doplacac do takiej Polski i dlaczego? To jest nasz problem skad bierzemy pieniadze na pensje dla ludzi, a Unia narzuci tylko ograniczenia. Juz jest krzyk wsrod rolnikow ze nikt nie kupuje jablek, porzeczek, sliwek, ziemniakow - a jak ma kupic skoro Unia bierze tylko - powiedzmy - 2 miliony ton ziemniakow. W Polsce ziemniak kosztuje okolo 25 czy 30 centow euro a w Holandii prawie 2 euro! Po co taka konkurencja? A z Rosja handlowac to przeciez jakos niewypada - po tych latach komunizmu... i stalinizmuPrawdopodobnie jek wejdziemy do Unii to bedziemy krajem "trzeciej" kategorii - po Portugalii czy Grecji. I jedynym naszym zobowiazaniem bedzie regularna oplata skladek czlonkowskich do Brukseli, "drobne" kilka milionow euro co roku. Nawet Marto nie wiem jaki moze byc scenariusz - polskie spoleczenstwo jest nieobliczalne, nie wiadomo co komu przyjdzie do glowy i kiedy. Zawsze znajdzie sie jakis oszolom co alo bedzie psul i niszczyl niz tworzyl lepsze jutroSmutno jest tak konczyc list ale co zrobic...nawet ja mysle powaznie o tym zeby szukac lepszego zycia poza Polska nawet poza Europa.Skoro tylko musze placic i placic a w zamian nie mam nic - nawet nadzieji... to wole innym pomnazac budzet.Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam z zimowego Montrealu.
        • Gość edziecko: Aluc Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 21:09
          A - Canada Canada (koniecznie przez C, bo przecież tak bardziej demokratycznie, żeby nie powiedzieć - prodemokratycznie). To ten piękny kraj, gdzie jeszcze do niedawna realizowano oficjalny rządowy program wynaradawiania tzw. rdzennych mieszkańców ??? Czy może się mylę??? Rozumiem, że protestowałaś i oburzałaś się, kiedy sprawę ostatnio rozdmuchano, mimo, że masz w papierach wpisane "Caucasian" i biedni Indianie nie powinni cię obchodzić. Nie chcesz przypadkiem wyemigrować do jakiegoś porządniejszego kraju? Nie boisz się, że twoje dzieci będą co to miałe za złe, że nic w tej sprawie nie zrobiłaś?A z Francji - jak rozumiem - wyjechałaś na znak protestu, po tym jak jedna piąta tego światłego i praworządnego społeczeństwa głosowała w demokratycznych wyborach na lepenowskich faszystów... nie ma to jak mieć czyste sumienie - takie mało używane.A w ogóle to w tym super kraju jak Canada nie istnieje tajemnica korespondencji? Bo jakby ktoś moje prywatne listy opublikował wszem i wobec w sieci, to chyba bym się wkurzyła.Miałam już się nie wtrącać, ale palce czasem świerzbią ...
          • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 22:52
            Droga Aluc,Udostepnilam Wam listy mojego przyjaciela(za jego zgoda) bo to czlowiek bardzo inteligentny i mialam nadzieje ze z checia je przeczytacie.Co do Canady przez C bardzo przepraszam za blad w polskiej pisowni.Co do reszty to powiem Ci ze nie istnieje na ziemi kraj bez grzechow. Dobrze jesli mialo to miejsce w przeszlosci a ludzie wyciagneli z tego wnioski. Co do Francji to problem jest duzo bardziej skomplikowany niz moglo by Ci sie wydawac.Mimo rasizmu i wielu potyczek politycznych, Francuzi maja odwage bic sie o swoje prawa, podziwiam ich za wytrwalosc i odwage. Francja to piekny kraj, a zycie tam jest cudowne i skoncentrowane na czlowieku i jego potrzebach. Pomoc socjalna i medyczna nie ma sobie rownych na calym swiecie.Co do Kanady to uwazam, ze to jeden z bardziej humanitarnych i przyjaznych zakatkow na ziemi.I dlatego zdecydowalam sie tu obecnie zyc co jednak nie znaczy ze zostane na zawsze.Poruszylam ten temat bo boje sie o przyszlosc bliskich mi osob. Ubolewam niezmiernie nad tym, ze pokolenie naszych rodzicow zylo w przekonaniu ze poswiecilo swoje najpiekniejsze lata na budowanie przyszlosci dla swoich dzieci i teraz okazalo sie to jedna wielka pomylka...Nowe pokolenie jest w duzo gorszej sytuacji, niz najgorsze z okresow komunistycznej Polski. Nigdy jeszcze nie widzialam - dzikiego kapitalizmu - w tak zlym wydaniu jak polskie.Emigracja to cos trudnego i nie osadzaj pochopnie ludzi.Wiekszosc Polakow nie wyemigrowala dla przyjemnosci ale za chlebem lub ze wzgledow politycznych. Ich dzieci mowia po polsku, przekazuja z pokolenia na pokolenie polskie tradycje i historie. A w duchu placza bo wiedza ze juz nigdy nie beda mieli odwagi powrocic do ojczyzny. Dzielimy losy Mickiewicza, Chopina(Szopena jasli chcesz), Slowackiego..., kazde pokolenie inaczej to przezywa, kazda dusza inaczej wyraza tesknote za ojczyzna.To naturalne, ze oczekuje od Tych co zostali ze cos w koncu sie zmieni, a widze tylko systematyczna destrukcje i nic wiecej. Nie wykrzycze tego w twarz moim rodzicom bo oni juz nie maja sily a jedyna rzecza jaka odczuwaja to zrezygnowanie i smutek. Pisze do Was bo to Wasze 5 minut, Waszego pokolenia, i jezeli pisze to podswiadomie wierze, ze uda Wam sie cos zmienic i jeszcze kiedys Polska bedzie Polska, czego sobie i swoim dzieciom zycze.
            • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 19.01.02, 07:34
              Jaki dziki kapiatalizm? Tu jest komuna pełną gębą! Gdzie w Polsce jest wolny rynek? Do kapitalizmu to niestety nam brakuje tak dużo jak bardzo jesteśmy biedni. To smutne, ale Polacy chcą socjalizmu przede wszystkim. Media robią ludziom wodę z mózgu nazywając obecny stan kapitalizmem, a to nawet nie jest ćwierć kapitalizm. Warto sobie poczytać postulaty sierpniowe. Ci ludzie nie chcieli kapitalizmu Oni chcieli aby socjalizm wywiązywał się ze swoich obietnic! To jest dla mnie druzgoczące. Nie ma żadnej nadziei. Jedyną szansą dla Polski jest edukacja, a ta jest w stanie fatalnym. Do tego dochodzi fakt, że nauczyciele wolą swoje ciepełko niż wzięcie odpowiedzialności za efekty swojej pracy (mam na myśli choćby kwestię nowej matury, to wierzchołek góry lodowej).
              • Gość edziecko: Aluc Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 19.01.02, 09:59
                Jako nieuleczalny liberał podpisuję się pod tym obiema rękami. Największym nieszczęściem tego kraju jest pomieszanie z poplątaniem czyli wybujały roszczeniowy socjalizm w sosie narodowo-katolickim. Coś mi to przypomina... Włochy Mussoliniego? Niemcy Hitlera? No cóż, maturę zdawało się te paręnaście lat temu :) Pod tym względem jestem konsekwentna - głosuję na liberałów, a i tak socjaliści mają prawie 90% w parlamencie. Społeczna gospodarka rynkowa to pomysł dobry dla tak bogatych krajów jak Niemcy czy Szwecja, nam trochę tego dzikiego kapitalizmu bardzo by się przydało. Oddawanie państwu ponad 50% dochodów (podatki, ZUSy, srusy - jak mawia mój kolega) i niedostawanie nic w zamian to nie jest kapitalizm, nawet taki niedziki.A powoływanie w tym miejscu przykładu Wielkich Nieboszczyków (o pardon - Wieszczów) to - znów przepraszam - demagogiczne przegięcie. Oni to może artystami byli, ale o innych rzeczach to pojęcie mieli mierne (nie mówiąc już o tym, co wypisywał Mickiewicz w Trybunie Ludów - wstyd to czytać, wydawałoby się inteligentny człowiek, po studiach). A Polska i płacz za nią to były im potrzebne najbardziej jako twórcza inspiracja.
        • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - do IP: *.* 21.01.02, 07:21
          > Dlaczego wyjechalam z Polski ?> Bo nie moglam nigdy zrealizowac tam swoich marzen...> Moi rodzice byli za biedni zeby dac lapowke zebym mogla sie dostac na ASP w W-Wie czy Krakowie, nie lezalo tez w mojej mentalnosci dawanie spirytusu za zaliczone egzaminy.No nie, takie teksty są dla mnie, przepraszam, śmieszne. W mojej mentalności też takie coś nie leży, i nie miało miejsca. Naprawdę bawią mnie wypowiedzi, których autorzy przypisują swoje niepowodzenie temu, że nie dali łapówki albo nie mieli znajomości.
          • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - do Marty IP: *.* 21.01.02, 07:34
            Przepraszam, nie dokończyłam postu i wysłał mi się ;-)Marto, ja i moi znajomi bez łapówek zrealizowaliśmy nasze plany, jesli chodzi o wykształcenia. Owszem, problem załatwiania studiów za łapówkę istnieje, i chyba nie jest problemem marginalnym, ale nie można na to zwalać wyłącznej winy za to, że coś nam się nie udało! Nie róbmy z Polski republiki bananowej, bo póki co nią nie jest. W moich poprzednich postach pisałam o wszystkim, co mi przeszkadza w Polsce i generalnie zgadzam się np. z KvM, i z Aluc - nie będę się powtarzać. Jeszcze nie żyjemy w całkiem normalnym kraju, to pewne. Mnie np. przeszkadza u naszych rodaków coś, o czym żaden z krytykantów nie napisał - i to znów świadczy, że nikogo temat nie obchodzi: kompletny brak świadomości ekologicznej.Ale marto, zadano Ci dwa, moim zdaniem ważne pytania - więc może spróbujesz na nie odpowiedzieć:- Jak w normalnym, zdrowym ;-) kraju obywatele upominają się o swoje prawa? Myślę, że to byłąby dobra lekcja dla nas.- Ty wyemigrowałaś - Twoje prawo. Ale czy to upoważnia Cię, żebyś rozliczała nas "phawda, z troski o ten phawda, nieszczęsny khaj" - jak jakiś wieszcz, który pisał ku pokrzepieniu serc grzejąc się w ciepełku salonów Paryża....Odpowiedz, proszę, bo sądzę że to ważne.Pozdrawiam Agnieszka
            • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - do Marty IP: *.* 21.01.02, 16:53
              Najpierw przeprosiny dla tych, ktorzy mnie zle zrozumieli i uwazaja ze chce byc niekulturalna i oskarzac Was, sama siedzac w ciepelku salonow Paryza.(w szczegolnosci do Magdy D)Od poczatku mialam na celu sprowokowanie dyskusji na temat sytuacji aktualnej w Polsce i Waszych perspektyw na lepsze jutro.Twoje pytanie Adziu :- Jak w normalnym, zdrowym kraju obywatele upominają się o swoje prawa? Myślę, że to byłąby dobra lekcja dla nas.A wiec, to zalezy od kraju i temperamentu.W Hiszpani jesli cos im nie pasuje podpalaja pol miasta, we Francji strajkuja przez dlugie miesiace az do uzyskania konkretnych rezultatow, manifestuja - sa to olbrzymie manifestacje, media i osoby politycznie zangazowane, tysiace ludzi.W Canadzie ludzie sa jakby uspieni, ale w tym kraju nic sie nie dzieje, sa takie udogodnienia ze juz o lepszych nie mozna marzyc. Wiec nie bylam swiatkiem zadnych zmian.Obserwuje sie zmiany w nastawieniu spoteczenstwa, wyrazny zwrot w strone jakosci biologicznego zycia jak naturalne pozywienie i ochrona srodowiska. Tutaj jesli wyrzucisz papierek, plastikowa butelke, puszke po napoju...itd-czyli smiecie dajace sie przetworzyc i do rekuperacji to placisz mandat 70$, i nie sa to prawa dla szarego ludu, sprawdza sie tez ministrow i prezydenta. Prawo jest dla wszystkich a media konsekwentnie to egzekwuja.Wyobrazcie sobie, ze lekarz wzial lapowke, ktos was oszukal czy zle potraktowal, posel zapomnial o swoich obietnicach, a ksiadz mial umozona sprawe za malestowanie dzieci...itp., te sprawy bylyby rozchwytane przez media, posypaly by sie procesy, a ich rezultat bylby podany do wiadomosci publicznej. Tutaj nikt nie uwaza za normalne takich zjawisk jak kretactwo, oszustwo, brak profesjonalnosci w wykonywanym zawodzie, pomylki lekarskiej, zlodziejstwa... i jest to karalne.Media nie spia i wylapuja najmniejsze potkniecia, i czym jestes wazniejsza osoba w kryteriach panstwa tym bardziej maja cie pod kontrola. Tak samo pod wzgledem platnym, nic nie bierze sie z nieba. Kazdy zawod ma logicznie ustawione kryteria platnicze, bez wzgledu na plec i kolor skory.Bez wzgledu czy to sektor prywatny czy publiczny, a tzw. pobory w sejmie czy senacie bynajmniej nie sa glownym czynnikiem zachecajacym ludzi do tej pracy.Jesli widzi sie jakies niedociagniecia w prawie co ma czasem miejsce, robi sie wszystko zeby to jak najszybciej udoskonalic. Kazdy jest oceniany ze swoich decyzji. Jesli np. mer Montrealu podejmie jakas zla decyzje to bedzie musial to naprawic i przeprosic publicznie, a nie ukryc cala sprawe majac nadzieje ze nic sie nie wyda do przyszlych wyborow.Przykladow sa tysiace.Wiem ze moje spostrzezenia wydadza sie Wam naiwne ale na przyklad przerasta mnie jak na tym forum dziesiatki dziewczyn skladaja zeznania, ze zostaly zwolnione z pracy przez ich ciaze, czyli musi byc ogromna liczba kobiet w Polsce, ktora spotkala ta niesprawiedliwosc i nie zostalo dotad ustalone zadne prawo chroniace przed tym fenomenem ?!Tak jakby wypaczenia w systemie zamiast ich regulacji prawnej i spolecznej, przechodzily do codziennosci i stanowily normalnosc. To tylko jedne z calego ogromu moich spostrzezen, ktore jednak oddaje obraz calosci.Pozdrowienia i dziekuje za wszystkie wypowiedzi.
              • Gość edziecko: Aluc Marta - skąd ty się urwałaś??? IP: *.* 21.01.02, 18:54
                Miałam już - po raz kolejny - zamknąć buzię na kłódkę, ale albo media kłamią, albo ty żyjesz w jakimś dziwnym świecie.Po pierwsze - wzorem dla ciebie (i dla nas - w domyśle) ma być Hiszpania, gdzie jak protestują, to palą pół miasta. KTO PROTESTUJE???? Zapewne chodzi ci o Basków, którzy mają autonomię, o jakiej innym mniejszościom w innych krajach się nie śni, no i mają również ETA - ci to rzeczywiście mają talent do protestów, takich w stylu "jeszcze jedna bomka na święta". Świetny przykład, gratuluję.Następny wzór - strajki we Francji. Rozumiem, że byłaś we Francji wtedy kiedy strajkowali śmieciarze, potem - pracownicy lotnisk i kolejarze. Bo mi się zdarzyło być. Jakoś nie widziałam tego gremialnego poparcia ze strony reszty narodu, a komentarze - także zagraniczne, ale prawomyślne (według twoich kategorii), bo nie polskie - były jednoznaczne "robić im się nie chce, Żelazna Maggie by im się przydała, niestety francuski rząd to banda mięczaków i pederastów".No i Canada (znów przez C) czyli kraj milkiem i honejem płynący. Tak się składa, że mam znajomego, który mieszka w Montrealu, tylko w odróżnieniu od ciebie (biorąć pod uwagę twoje studia we Francji) nie zna francuskiego. Dla niego cała awantura urządzana przez Quebeckich separatystów ma jeden wymiar - jak się tym oszołomom powiedzie, to będzie musiał sprzedać dom i wynosić się w bardziej anglosaskie rejony, bo dyskryminację powoli już odczuwa. Uprzedzam atak - chłopak skończył tam prestiżowe studia, ma dobrą pracę i nie utrzymuje się z zamiatania ulic. Co mu radzisz - protestować? Bo on raczej myśli o nauce francuskiego, żeby się tak obrzydliwie i oportunistycznie przystosować. A o niezliczonych bzdurach - i w Kanadzie i w Polsce - często sobie z humorem opowiadamy, więc nie mów, że tam tak różowo, praworządnie i każdy sprząta kupę po swoim psie. Na Boga, uważaj, co wypisujesz, bo my tu w ciemnym kraju gazety i książki czytamy, a co bardziej kumaci to nawet różne bibisi i si-eneny oglądają (żeby nie było, że jesteśmy karmieni tylko miejscową propagandą). I jakoś ten świat za granicą (zwłaszcza zachodnią) nie każdemu jawi się jako kraina bezbrzeżnej szczęśliwości.
                • Gość edziecko: Ryba Re: Marta - skąd ty się urwałaś??? DO ALUC IP: *.* 21.01.02, 20:13
                  Nie podaje wzorow tylko przyklady o ktore prosila Adzia.Bynajmniej tez nie smialabym porownac obecnej sytuacji w Polsce z polozeniem Baskow ! Gdzies Ty to wyczytala ?Twoje przypuszczenia nie maja najmniejszego sensu.Co do Francji to nie wiem zkad u Ciebie tak wrogie nastawienie ? Osobiscie nie uwazam by rzad francuski byl banda mieczakow i pederastow(dziwia mnie Twoje okreslenia).Polowa mojej rodziny mieszka we Francji, nie mowiac juz o przyjacielach i znajomych a wiec mozesz mi wierzyc, ze caly czas orientuje sie na biezaco w tym co sie tam dzieje - mam na mysli polityke, syt. spoleczna, a nawet pogode !Zas co do Twego znajomego to naturalne, ze powinien nauczyc sie jezyka obowiazujacego w kraju w ktorym zdecydowal sie zyc. Tym bardziej ze jak piszesz nie zajmuje sie zamiataniem ulic...Co w tym dziwnego ? I w zwiazku z czym mialby protestowac ?!To tak jak by mieszkancy wschodniej granicy w Polsce zaczeli protestowac, ze musza mowic po polsku chcac pracowac w Polsce ... bo byloby im latwiej mowic po bialorusku. Co do deskryminacji to zapewniam Cie ze nic takiego tu nie istnieje. To przeszlosc. Po Twoim poscie mozna zrozumiec, ze to nowe zjawisko wzrastajace w sile ?!Byc moze powinnas zainteresowac sie troche sytuacja na swiecie niz wierzyc w wybujale historie Twojego znajomego.Zastanawia mnie fakt jakim cudem Twoj znajomy mogl skanczyc tu prestizowe studia nie mowiac slowa po francusku ?Skad Ty bierzesz takie bajki ?A nawet co do kupy to Twoj znajomy powinien Ci powiedziec, ze rzeczywiscie kazdy sprzata tu po swoim psie i jest to czyms naturalnym. Lub tez doszlo do takich niedomowien w przypadku gdyz mieszka on w dzielnicy dla patalogicznych rodzin ? Bo na to wyglada po Twojej wypowiedzi.Co do mnie to gdybym byla przekonana, ze poziom wiekszosci osob na tym forum jest beznadziejny to bym wogle nie miala ochoty na zadna dyskusje. Uwazam, ze sa tu osoby interesujace, majace ciekawe spostrzezenia i naprawde inteligentne, czego niestety nie moge powiedziec o Tobie.Moze dane Ci bedzie zrozumiec, ze wspanialym jest moc wymienic mysli, dojsc do roznych wnioskow, wzbogacic swoje wiadomosci, ukazac swoje zdanie jednoczesnie akceptujac zdania innych...I to szybciej ja bym mogla Ci zwrocic uwage bys uwazala co wypisujesz, jednak tego nie zrobie bo mam nadzieje ze sama zrozumiesz a poza tym nie w mojej naturze jest bycie chamskim.
                  • Gość edziecko: Aluc Re: Marta - skąd ty się urwałaś??? DO ALUC IP: *.* 21.01.02, 21:38
                    Brawo, Marta - nareszcie jakieś osobiste wycieczki, a nie narodowowyzwoleńcze bzdury. W tym sprawdzasz się dużo lepiej - może pokontynuujemy tak dla sportu? Niestety, jeśli przez ciekawą dyskusję rozumiesz zgadzanie się ze zdaniem innych, to chyba nic z tego nie wyjdzie - już tak jestem skonstruowana, że lubię się nie zgadzać :)A co do Kanady - z tego co wiem, to język angielski jest tam językiem urzędowym (nawet jeśli uważasz to za hańbiącą spuźciznę po Brytyjskim Imperium), a frankofoni - bądź co bądź - czymś w rodzaju mniejszości narodowej. Chyba, że mam nieaktualną encyklopedię :)Pozdrawiam
                    • Gość edziecko: Ryba Re: Marta - skąd ty się urwałaś??? DO ALUC IP: *.* 21.01.02, 22:21
                      Jak Ci juz wyzej napisalam, uwazam ze kazdy ma prawo do wlasnego zdanie jak i jest zobowiazany do szacunku wzgledem cudzych opini. Lubie tzw. dyskusje konstruktywna a nie udowadnianie kto ma racje + chamskie przycinki bez pokrycia.Moim zdaniem duzo kulturalniej jest przyznac sie ze czegos sie nie wie niz wypisywac rzeczy bez pokrycia i jeszcze przy okazji krytykowac innych lub traktowac ich wypowiedzi w sposob nader chamski.Co do Kanady to jak sama przypuszczasz masz nieaktualna encyklopedie. Montreal lezy w Québec-u przez co jego jezykiem urzedowym jest francuski. Québec jest francuskojezyczny mimo ze stanowi czesc Kanady, ktora w wiekszosci jest angielskojezyczna. Moze trudno to zrozumiec ale taka jest prawda i prawo.Pozdrawiam i mam nadzieje ze dyskusje z Twoim znajomym z Montrealu beda w przyszlosci bardziej owocne. Juz nie chodzi mi o Twoje wiadomosci ale o poziom owego znajomego po mniemanych renomowanych uczelniach w Montrealu bez znajomosci francuskiego !?
                  • Gość edziecko: bridgett Re: Marta - skąd ty się urwałaś??? DO ALUC IP: *.* 27.01.02, 13:34
                    Marta,po pierwsze te "chamskie osobiste wycieczki" to niestety Twoja domena a nie Aluca, która argumentuje bardzo sensownie. Po drugie, Ty w ogóle nie zrozumiałaś, o czym pisze Aluc i przekręcasz jej wypowiedzi! Po trzecie, nie rozumiem, jak można nie wiedzieć, jaki język(i) urzędowy(-e) obowiązuje(ą) w kraju, w kórym się żyje? Twoja wypowiedź tylko potwierdza odczucia znajomego Aluca, mieszkającego w Kandzie.MonikaS
        • Gość edziecko: Ania_G Re: Jak osadza Cię Twoje dzieci, Rybo? IP: *.* 26.01.02, 12:08
          Rybo, tu mnie obraziłaś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Zdałam na ASP za drugim razem BEZ ŻADNYCH ŁAPÓWEK!!!! NIGDY nie dawałam spirytusu za egzaminy, nigdy!!!!! Miałam stypendium i to dzięki własnym wynikom!!!!!!!!!!!!!!!!Prawo jazdy zdałam za siódmym razem bez ŻADNYCH łapówek!!!!!Wykształcenie plastyczne - hm, może nie wykonuję swojego zawodu, malarki, bo tu nikt nie kupi wspólczesnego obrazu, chyba, że Niemiec, tylko wykonuję taki jak Twój, ale TYLKO takie miałam możliwości. Widzę, że Ty od początku miałaś złe nastawienie do Polski(zraz po maturze). Jak jesteś taka mądra, to trzeba było zostać i bić się, a nie pouczać nas? Jak Cię ocenią Twoje dzieci?Przypominam, że najłatwiej, jest uciec albo polec w walce, a najtrudniej żyć i radzić sobie.Przywołuję też przykład Białorusi. Ludzie z Polski, którzy tam jeżdżą, aż sie dziwią, jak tak można żyć, w takiej biedzie. Do Polski imigruje wielu ludzi, bo uważają, że tu jest wspaniale. Oni wierzą, że sobie tu poradzą i ich dzieciom będzie tu dobrze. Ja też wierzę. Może się mylę, może się łudzę, bardzo się o nie boję. Ale nie tylko ze względu na samą Polskę i stan jej finansów i prawa. Ze względu na USA i Irak oraz ze względu na Indie i Pakistan. Nigdzie nie jest bezpiecznie.Wszędzie jest źle. Ale ... wszędzie są ludzie, którzy mieszkają, żyją.Aha, jeszcze jedno słyszałam kilka dni temu - jak ktos JEST prawdziwym artystą, to żadne przeciwności i przeszkody go nie zahamują, przykłady - Kantor, Grotowski. Ale jak ktoś od początku uznaje swoją klęskę....
    • Gość edziecko: Ania1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 19:00
      Sedno sprawy tkwi w tym , iż nikt nam nie narzuca takiego rządu , a tym samym sposobu zarządzania naszym krajem. Jest demokracja i ludzie mają to , czego chcą. Natomiast inny problem to kultura polityczna społeczeństwa i poziom edukacji. W jednym z ostatnich Wprost był artykuł porf Wilczyńskiego o największym zagrożeniu Polski, którym jest właśnie niewykształcone społeczeństwo, które nie miało szansy nauczyć się demokracji przez dziesiątki lat, tak jak na tzw. Zachodzie. Możemy liczyć tylko na to, że zmiana pokoleń i fakt, iż coraz więcej młodych osób decyduje się na studia spowodują , iż w końcu znajdziemy się na właściwej drodze. Niestety z drugiej strony wciąż na obraz młodego pokolenia składają się także „dresiarze” , złodzieje, nieroby oraz liczne grono młodych ze wsi , gdzie nikt nie myśli o wykształceniu. Dlatego coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, kiedy ci mądrzejsi i operatywni wyemigrują ( jeśli nie będzie tutaj żadnych perspektyw realizacji własnych celów i zapewnienia sobie godnego życia) a Polska będzie się dalej pogrążać w bałaganie, korupcji, prywacie i nędzy. Na razie „jakoś „ się żyje i „jakos” to będzie. Ja mam dobrą pracę i nigdy nie miałam problemów z utrzymaniem się. Jednak Wasze posty skłoniły mnie do refleksji – a jeśli na przykład po powrocie z macierzyńskiego nie znajdzie się dla mnie miejsce , jeśli nie będę mogła znaleźć nowej pracy za godne wynagrodzenie ? Przecież jest to całkiem prawdopodobne. Chyba wtedy nie wahałabym się wyjechać za granicę. Przecież Polacy nie będą tworzyć miejsc pracy, kiedy Państwo zabiera wszystkie dochody małych i średnich przed. I trzeba naprawdę poświęcić dużo czasu i zdrowia na radzenie sobie z absurdalnymi przepisami i walkę z administracją. Niestety zagraniczni inwestorzy wybierają Czechy lub Węgry , gdzie jest prawo jest dużo bardziej przejrzystsze od polskiego. Zajmowałam się trochę planowaniem transportu dla dużej fabryki ( kapitał zagraniczny) . Nikt z obcokrajowców nie mógł zrozumieć , że musimy wyznaczyć np. dłuższą trasę ponieważ krótsza droga jest w fatalnym stanie i jazda po dziurach,koleinach może grozic uszkodzeniam towaru. Ze nie wspomnę o następnych opracowaniach na temat transportu w złych warunkach pogodowych ; mogli sami zobaczyc w tv , co dzieje się w Polsce tej zimy. W kazdym razie wolę jak najrzadziej o myśleć o przyszłości naszego kraju, bo nachodza mnie czarne myśli. PozdrawiamAnia1
    • Gość edziecko: humbak Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 18.01.02, 21:25
      Droga Marto!!!Przykro mi, (chociaz wlasciwie to nie), ale jesli chodzi o moja reakcje na Twoj post, to calkowicie popieram Aluca. Rownie dobrze ja moge wyslac post na forum gdzies w Argentynie: "Kochani!!! Tak kocham ten kraj, zrobcie cos, balwany, co tak siedzicie!!!" - i spokojnie wrocic do swojego ciepelka - OK, wywolalam dyskusje, COS zrobilam, jestem super, jestem kims gdzies i gdzies jeszcze, mam wplywowych przyjaciol, jestem HA! (Moze dosc dobitnie to brzmi, bez obrazy prosze, po prostu pisze, jakie mam o tym zdanie, a nie po to, by kogos zbluzgac, co przy tematach politycznych jest blazensko proste)Ano, nie siedze z opuszczona glowa i nie narzekam. Nie moge zaprzeczyc opisowi sytuacji, jaki podalas (a moze raczej podal Twoj przyjaciel), bo to prawda. Ale ja tego nie moge zmienic, bo jak? Naszym glosem sa wybory. Glosuje, nie po to, by odbebnic, ale po to, by dac szanse temu, w co wierze. Nie zamykam oczu na swiat, ale, wybacz, nie wyjde na ulice. Wychowuje moja corke pokazujac jej, ze nawet w tym kraju moze i powinna myslec samodzielnie, ze to ona powinna kierowac swoim zyciem. I uwazam to za bardzo wazna misje, bo nigdy nie wiadomo, kim bedzie w przyszlosci (A.L. tez wychowywala mamusia...) Pomagam znajomym, przyjaciolom, sasiadom, nie godze sie na oszustwa, nie przymykam oczu na brak szacunku i dewasjacje czyniona na moich oczach. Protestuje. Ale czy wymagajac od nas tego, by stalibysmy sie politykami nie wymagasz za wiele??? Na Twoje wolanie na pewno odpowiedzialby pan A.L. Nie ma zielonego pojecia o czymkolwiek, ale robi dokladnie to, o czym wspomnialas. Ano, nie mam zamiaru byc drugim panem A.L. Wole byc politykiem w swoim srodowisku, bo choc jest ono "mikro-", to sie na nim "znam". Nie mow mi zatem,ze nic nie robie, bo robie cholernie duzo. Ale nie na slepo, na "gluptaka". Tak to kazdy potrafi.A na koniec tylko taka smutna prawda - rzady sa takie, jakie jest spoleczenstwo. Moze to i smutne dla wszystkich nas (bioracych udzial w forum, ktorych biore za ludzi inteligentnych), ale nikt tam na gorze nie wzial sie z nieba. Problem polega na tym, ze glosuja nie ludzie madrzy, ale wszyscy. A wiekszosc to ludzie jesli nie glupi, to tacy, ktorzy o polityce nie maja pojecia i sluchaja sasiada albo obietnic tuz przed wyborami, "bo na kogos trzeba glosowac". I ich jest masa!!!! A Twoj apel zrozumie tylko ta garstka ludzi inteligentnych i wierz, mi, oni robia znacznie wiecej, niz ta masa, ale ich jest po prostu mniej. Nie obrazaj nas wiec, prosze, bo robimy wiecej, niz Ty prawdopodobnie (nie znam Cie) kiedykolwiek dla naszego kraju za granica.Pozdrawiam.Aga
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 19.01.02, 11:18
      Po pierwsze to moze przeniesiemy teb watek na Salon, bo chyba po to zastal stworzony.Marta, chociaz nie sposob twojemu koledze zaprzeczyc w wileu sprawach, z jedna sie nie zgadzam. Jako szczyt naiwnosci i oglupienia narodu uwazam wlasnie postac Leppera i jego wejscie do sejmu. Moi rodzice tez walczyli z komuna i nie wyjechali i nie mam do nich zalu. Jesli wyjada moje dzieci- tez zalu miec nie bede. Tu jest moje miejsce na ziemi, stety badz niestety. Nie mam zludzen, ze kilkudziesiat lat bezruchu umyslowego da sie uleczyc w kilka lat. Ale wierze ze sie nauczymy, ze zmadrzejemy... Argentyna akurat jeszcze kilkanascie lattemu byla rajem, a teraz jest pieklem, nie ma co porownywac. Jesli o mnie chodzi, wole postagnowac dluzszy czas aby wszyscy obywatele panstwa spokojnie nauczyli sie ze naprawde cos od nich zalezy, ze jak wybiora tak bada mieli i nawet ciesze sie ze komuchy porzadza- moze cos to komus da do myslenia....Z ta matura i edukacja w Polsce faktycznie porazka- niemniej jednak chyba zmieny ida w dobrym kierunku. I w ogole uwazam, ze bedzie dobrze- nie ma innej opcji....
    • Gość edziecko: Magda_D Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 19.01.02, 15:14
      Przede wszystkim chcialam wyrazic podziw, ze po takim niekulturalnym (delikatnie mowiac) temacie i poscie marty wywiazala sie taka grzeczna dyskusja. kilka dni temu napisalam odpowiedz trakutjaca o tym, ze marta nie ma prawa uzywac zaimka "wy" takim tonem - jakby jej osad potomnych nie dotyczyl. Zrezygnowalam z jej wysylania, zeby nie dolewac oliwy do ognia. I teraz chce napisac cos zupelnie innego, w temacie "co mozna zrobic zeby bylo lepiej?"Kiedys moj kolega zamieszkujacy Europe Zachodnia stracil prace. Bylam zdumiona, ze nie poszedl na zasilek dla bezrobotnych, ktory byl wystarczajaco wysoki by sie z niego utrzymac i niewiele nizszy od moich owczesnych zarobkow. A on na to powiedzial, ze to wstyd byc na zasilku. Oczywiscie szybko znalazl nowa prace, no i wtedy w tamtym kraju byl boom ekonomiczny - zupelnie inna sytuacja niz tu i teraz. A jednak czesto zastanawiam sie, dlaczego u nas nie jest wstyd byc na garnuszku panstwa, ba, ci, ktorym uda sie cos wiecej z panstwa wycisnac sa dumni z siebie. Podam przyklady: przed przejsciem na urlop wychowawczy radzono mi, zebym poszla na fikcyjne zwolnienie lekarskie (ta osoba spedzila na takim zwolnieniu 6 m-cy), bo zawsze troche grosza sie przyda. Moja zamezna kolezanka zamierza opodatkowac sie jako matka samotna (ponoc ma taka mozliwosc), mimo ze maz jest i zarabia. Inna para po stwierdzeniu ciazy postanowila nie brac slubu, zeby "samotna" mama dostala pieniazki od panstwa. To wszystko sa ludzie zamozni jak na polskie warunki, mlodzi, zdrowi, z wlasnymi mieszkaniami etc. Kazdy wyciaga reke po darmowa forse od panstwa, jakby nie widzial, ze sam to finansuje. Ze zabiera te pieniadze ludziom, ktorzy naprawde ich potrzebuja. Wiem, ze bieda (pojecie tu wzgledne) pozbawia ludzi zmyslu moralnosci, liczy sie tylko przetrwanie - ale moze wypadaloby zauwazyc, ze nie jestesmy az tak biedni, ze powinnismy zachowac resztki godnosci (kosztem tych kilkuset zlotych, z ktorych zrezygnujemy). Ta sama rada tyczy sie tez politykow, mogliby laskawie zauwazyc, ze ich zarobki przekraczaja srednia krajowa i naprawde zle to wyglada, ze tak gnaja, zeby sie nachapac.Magda
      • Gość edziecko: Adzia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ?-do Magdy IP: *.* 21.01.02, 09:09
        Magdo, poruszyłaś temat, który i mnie nurtuje - mianowicie traktowania państwa jako dojnej krowy. Niestety, jest to zachowanie często spotykane. Zwykły obywatel robi co może - "załatwia" rentę, chorobowe, zasiłek - bo państwo da, przecież państwowe pieniądze są niczyje i wszyscy wiedzą, że lecą z nieba ;-). Obywatel przy władzy natomiast - o, tu już pole do popisu się poszerza! Czasem to wygląda jak skok na państwową kasę, np. to co się działo do tej pory w Podkarpackiej Kasie Chorych przypominało western - aktualnie urzęduje tam kontrola NIK.Komuna zostawiła w naszych głowach poczucie, że państwo i my to dwie różne rzeczy. Że pieniądze państwa biorą się znikąd. Stąd też nikt się nie wstydzi kombinatorstwa przed współobywatelami, bo oni nie kumają, że to jest skok na ich kasę.Ech, ale to jest sprawa mentalności. A tego nie zmieni rewolucja. To musi być proces powolny. Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość edziecko: Ryba Re: a wezcie Wy sie kobity opanujcie...DO ALUC IP: *.* 22.01.02, 15:09
          Moja droga to oczywiscte, ze jest Ci na reke zamkniecie sie.Biorac pod uwage glupoty jakie wypisujesz to bedzie to z korzyscia dla wszystkich czytelnikow tego forum.Widze, ze zabraklo Ci wyobrazni, albo znajomycjh opowiadajacych cuda-niewidy zebys mogla odpowiedziec na moje pytania ?!A co do podprowadzania to zycze zebys mogla sie sama podprowadzic ?? (zart)A tak na zakonczenie to Ci z calego serca zycze postepow w analizie Twojej wypowiedzi i kulturze konwersacji.Byc moze jak sie postarasz(popracujesz nad soba), dane Ci bedzie zrozumiec, ze miec swoje zdanie nie znaczy wypisywac glupoty zeby jak to sprytnie okreslilas - podprowadzac innych.Mam nadzieje, ze wyciagniesz z tego wlasciwe wnioski i dane nam bedzie w przyszlosci prowadzic konwersacje na lepszym poziomie niz dotychczas.Pozdrawiam i koncze.
          • Gość edziecko: wiesia Re: a wezcie Wy sie kobity opanujcie... IP: *.* 22.01.02, 15:26
            Droga Marto, nie trać czasu i energii na spory z Aluc tylko zabierz się czym prędzej za robienie rewolucji, protestowanie itd. , stań na czele ludu, o którego prawa się tak dzielnie upominasz, do dzieła!Bicia piany w tym wątku naprawdę starczy, przejdź do czynu i pokaż na czym walka o świetlaną przyszłość nad Wisłą ma polegać, poprowadź nas do boju!
            • Gość edziecko: Ryba Re: a wezcie Wy sie kobity opanujcie... IP: *.* 22.01.02, 15:53
              O wiesiu nawet nie wiesz jaka mialabym ochote !A tak naprawde to podjelam ten temat bo bardzo mnie interesuje jak potocza sie losy jakby nie bylo mojej ojczyzny. Z mojej strony to jest jak najbardziej powazne podejscie do owego zagadnienia.Szkoda, ze dyskusja sie tak glupio skonczyla.Dosc podobny temat zaczal KvM w Salonie, ale jak sie to czyta to nie ma sie juz na nic nadziei...Pozdrawiam.
                • Gość edziecko: Ryba Re: JAK OCENIA NAS NASZE DZIECI. IP: *.* 22.01.02, 16:16
                  mag, w pelni sie z toba zgadzam.Moje 5 minut to utrata nadziej i bezsilnosc.Masz racje ze najlatwiej wrzucic wszystko na barki innym.Wiesz, chcialabym zeby moje dzieci mogly biegle mowic po polsku, byc moze studiowac w polsce, miec kontakt z ziemia ich przodkow...Chcialabym byc dumna z mojej ojczyzny, widziec moich bliskich w Polsce szczesliwych i majacych normalne zycie...Chcialabym...ale chciec to nie wszystko.Z perspektywy czasu i odleglosci mam wrazenie ze to wszystko to jak wojna z wiatrakami.Sadze, ze nie jestem jedyna osoba na emigracji, ktora zyczylaby sobie miec kontakt z ojczyzna i pragnela by byl to normalny kraj, ale byc moze nie zasluguje na to w koncu ja opuscilam .
                  • Gość edziecko: goga Re: JAK OCENIA NAS NASZE DZIECI. IP: *.* 22.01.02, 16:29
                    Widzisz my tu w kraju tez to widzimy i uwiez na tyle ile mozemy kazdy z nas sie stara.Ja mam syn i chce by zyl w lepszym kraju niz ja. I mysle o tym czesto.Ale musisz wziasc poprawke na to , ze nie zawsze mam czas i sile walczyc o cokolwiek , po zmaganiach z szara rzeczywistosci w Polsce. birokracja i idiotycznymi przepisami.Chciala bym walczyc , ale moje sily ida na walke o dom, utrzymanie, zapewnienie dziecku wlasciwego rozwoju, zapewnieni sobie pracy i ... jade juz nosem po ziemi , a doba ma tylko 24 godziny.Nie tak latwo walczy w kraju w ktorym zwykly szary dzien jest walka! Moze , skoro masz swierze spojrzenie mogla bys wskazac nam jak to sie robi, bo w naszej codziennej gonitwie tak zesmy sie zapetlili , ze nie widzimy prostych rozwizan.To mialam na mysli , zebys sprobowala cos zrobic. Nie chcialam zrzucac obowiazku robienia na kogos innego!Nie wiem czy jasno sie wyrazilam.Fakt, ze uwazam , ze nasi rodacy na emigracji oprocz krytki powinni tez cos robic!
              • Gość edziecko: Gosia1 Re: a wezcie Wy sie kobity opanujcie... IP: *.* 22.01.02, 18:01
                Droga Marto - pozwól że się wtrącę. Miszkam w Polsce, w Kielcach. Nie wiem, czy mam napisać niestety, a mam na to dużą ochotę. Zazdroszczę Ci, że mieszkasz w Kanadzie, dużo dobrego słyszałam o tym kraju. Najbardziej do serca przypadł mi fakt ogromnego ukochania dzieci przez Kanadyjczyków, a co za tym idzie rygorystycznego przestrzegania ich praw. Wiem, że w Kanadzie nie do pomyślenia byłoby pobić dziecko i nie ponieść żadnych albo mizerniutkich konsekwencji. Dla mnie pomału życie w moim kraju staje się niemożliwe. Ostatnio stanęłam przed faktem walki o przeżycie - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mojej przyjaciółki a zarazem sąsiadki mąż, niezrównoważony psychicznie groził Jej nożem, solennie obiecał, że zabije Ją, ich dzieci oraz mnie i moje dzieci, za to że śmiałam wpuścić Ją do domu, kiedy on gonił Ją z nożem po klatce a ta w akcie desperacji dopadła do drzwi mojego mieszkania. Wiele razy bił Ją, maltretował i znęcał się psychicznie. Nie będę się rozpisywać, bo raczej nie warto. Dość, że zrobiła wszystko co tylko było w Jej mocy zgodnie z prawem, aby zakończyć tę gehennę. Wniosła pozew o rozwód wraz z eksmisją, do prokuratury o znęcanie się i groźbę zabójstwa. Dodam, że kilka razy pan psychiczny pobił policjantów. I co? On żył sobie spokojnie. Ona przeszła wiele, wiele kilometrów przecierając wciąż te same ścieżki do prokuratury, na policję aby go wreszcie zamknęli. Był nakaz doprowadzenia. Moja przyjaciółka musiała wynieśc się z mieszkania (kupionego notabene przez Jej ojca) do mieszkania rodziców, a on zamknął się i po prostu policji nie wpuszczał. Policjanci przychodzili pukali i.... odchodzili: "no widzi pani, nie otwiera, to co my mamy robić?" (!!!!!!!!). Szlag mnie trafiał, roznosiło mnie, to nie do pomyślenia. W końcu po interwencji prokuratora (który jest znajomym znajomego itd itp) dowiedzieliśmy się, że POLICJA MA PRAWO WEJŚĆ Z DRZWIAMI MAJĄC NAKAZ DOPROWADZENIA!!!!!!! Ale im się po prostu nie chce..... Dopiero po tej interwencji przyjechali ze sprzętem i wywarzyli drzwi. Wywlekli go jak szczura. Ale to nie koniec. Zamknęli go, owszem. Moja przyjaciółka jest oskarżycielem posiłkowym. Po trzech miesiącach odbyła sie rozprawa na którą NAWET JEJ NIE WEZWALI PO CZYM GO WYPUŚCILI...... Skontaktowała się z Organizacją Orszaka "Przeciw Zbrodni"... Może to coś wreszcie da, może to wreszcie ruszy nasze cudowne, sprawiedliwe organy sądowe... Uczciwa, cudowna dziewczyna jest w stanie totalnej histerii ze strachu, dzieci są leczone psychiatrycznie, a pan mąż spokojnie śmieje nam się w twarz...... Nie lubię swojego kraju. Nie jestem już patriotką. Jest mi wzystko jedno gdzie będę mieszkać, byleby tylko moje dzieci były traktowane jak ludzie a nie zwierzątka doświadczalne. Mam dość ciągłej walki z nauczycielami, mam dośc tłumaczenia im, że u dzieci ocenia się to co umieją a nie to czego jeszcze się nie nauczyły. Mam dość tłumaczenia matołowi od matematyki że naprawdę nie ma prawa mówić do mojego dziecka "gówniaro", że oprócz jego przedmiotu są jeszcze inne, których moje dziecko musi się uczyć, więc może przestałby zadawać do domu po 17 zadań..... Mam dość proszenia lekarza o badania, tłumaczenia mu że mam do nich prawo i że nie obchodzi mnie że przez to on mniej zarobi. Mam dość błagania o tomografię swoich kolan i tłumaczenia, że to konieczne mi do operacji, że nie pozwolę traktować się jak królik doświadczalny i wstrzykiwać sobie jakiś nowych specyfików, przynajmniej bez tego badania. Mam dość!!! Chciałabym leżąc w szpitalu zostać chociaż poinformowana co ze mną robią, co mi wycięli (!!!!), bo to - cholera jasna - moje ciało!!!!!!! Mam dość tłumaczenia lekarzom (niedowierzającym...), że z moim dzieckiem coś się dzieje.... Poniosło mnie. Jeśli kogoś uraziłam - to przepraszam, to moje zdanie, nikomu go nie narzucam.
    • Gość edziecko: <Jagna> Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 22.01.02, 17:48
      Myślałam, że to już koniec dyskusji, ale widzę, że wątek jest ciągle windowany w górę, więc się wtrącę. A co tam.Po pierwsze: jest to dla mnie śmieszne, że panienka siedzi sobie w Kana...o, przepraszam - Canadzie i ma takie rozterki a poczucie krzywdy ducha narodu nie daje jej spokoju...ale to już zostało napisane. Marta, Ci wszyscy Twoi nad podziw inteligentni (Twoje słowa) przyjaciele (a tak przy okazji nie mówi się "przyjacielach" tylko "przyjaciołach" i nie "dołanczam" tylko "dołączam"), których wymieniłaś i na dowód, że tacy inteligentni wymieniłaś nazwy krajów i ich profesje, co jest śmieszne - dlaczego oni nie zostali i czegoś nie zrobili??? Przecież tacy "nad podziw inteligentni"! Na pewno wiedzieliby co zrobić w przeciwieństwie do nas. Ale najwyraźniej woleli podwinąć ogon i wiuu...tak jak Ty.Do tych wszystkich, którzy pisali, że chętnie by wyemigrowali: Dlaczego nie jedziecie? Przecież teraz każdy może dostać paszport a cała Zachodnia Europa stoi otworem! KvM, żałujesz, że rodzice nie wyjechali? A dlaczego sam nie zabierzesz swojej rodziny i nie wyjedziesz???? Bo rodzice przetarliby szlaki a tak, zaczynać wszystko od początku ciężej?! Wkurza mnie takie gadanie. Ja wiem co to znaczy wyjechać i zaczynać życie od zera. Bywało tak, że nie miałam co jeść, ale się "dochrapałam": praca, mieszkanie, samochód, rodzina...i co? I po kilku latach sprzedałam co mogłam i ze słonecznej Kalifornii wróciłam do domu, do mojej chorej, smutnej Ojczyzny. Bo ją kocham i nie wyobrażam sobie piękniejszego miejsca na świecie. A tych co żałują, że tu mieszkają - jedźcie, zobaczcie a potem gadajcie.Jagna
      • Gość edziecko: usia Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 22.01.02, 17:57
        Jagna, ta piosenka z mojego postu jest dokładnie o tym, o czym piszesz.....i jest wg mnie, jedna z najpiękniejszych pieśni patriotycznych, co z tego, że rockowych...a tak na marginesie, przeżyłam szok, kiedy dowiedziałam się, że zmarł Ciechowski.On i Republika to spory rozdział mojego (i chyba nie tylko mojego)życia.
        • Gość edziecko: <Jagna> Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 11:59
          Hmmm....chyba Cię rozczaruję, ale ostatnia rzecz na jaką miałabym ochotę, to martwić się jeszcze o Ciebie.Szerokiej drogi. Tylko nie zapomnij dzieciom wpajać, że urodziły się w biednym, prymitywnym, chorym kraju, ale dzięki tatusiowi uniknęły przerażającego losu bycia głupimi Polakami. Ach, i dobra rada: na pytanie "Where"re you from?" odpowiadaj niewyraźnie "from ..oland" a wtedy wszyscy będą myśleli, że mówisz "Holland" i będą Cię lepiej traktowali.Może jak już wszyscy tacy "patrioci" wyjadą, to zacznie być u nas lepiej....Jagna, zakochana w brudnym Bałtyku...
          • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 18:13
            Hej, tu Dorka mama Sikory.Skąd w Tobie tyle jadu, Jagna?Przeczytaj sobie post Gosi1 (parę postów wyżej.Ja też mogę coś dorzucić.W zeszłym roku kilka razy jeździłam do Ośrodka Pomocy Rodzinie z prośbą o zainteresowanie się losem moich niepełnosprawnych sąsiadów. Wlokłam ze sobą Sikorę, nie mając gdzie ją zostawić. Pan kierownik ds/czegośtam z ubolewaniem wysłuchiwał moich sprawozdań z frontu (część sąsiadów robiła wszystko, by nie dopuścić do poprawienia sytuacji mieszkalnej niepełnosprawnych - a chodziło o zainstalowanie sanitariatu w ich mieszkaniu), pochwalał moje zaangażowanie (socjotechnika he,he) i na tym się kończyło. Po ostatniej rozmowie, kiedy to rzekł, że mają kontrolę NIK i nie ma czasu zająć się tamtą sprawą, stwierdziłam, że albo ze mną jest coś nie w porządku, albo z nim.W przerwach pomiędzy kolejnymi rozmowami z panem kierownikiem sama jeździłam do urzędów i dowiadywałam się co trzeba zrobić. To , w czym sama mogłam pomóc - pisanie podań do Wodociągów i in., szukanie projektanta, który wykona projekt instalacji itp., zrobiłam. Sprawa stanęła wiesz na czym?Potrzebna jest zgoda wszystkich sąsiadów na wykonanie podłaczenia (nietypowego). A sąsiedzi nie tylko się nie zgodzili, lecz wykorzystali swoje znajomości, by utrudnić sprawę.Poza tym każdy projektant, do którego dzwoniłam, gdy dowiedział się , że chodzi o pomoc niepełnosprawnym (i niebogatym), grzecznie wymawiał się jakąś ważną robotą.Ostatnim ruchem, jaki wykonałam, było opisanie sytuacji moich sąsiadów w ankiecie (dot. utrudnień jakie spotykają osoby niepełnosprawne), która przyszła do nich z Urzędu Miasta. Napisałam też osobne podanie z prośbą o pomoc formalną (załatwienie pozwoleń, projektów itd.). To wszystko osobiście złożyłam w kancelarii UM i w oddziale ds Niepełnosprawnych. Po kilku dniach przyszło do mnie pismo, że sprawa została przekazana Ośr. Pomocy Rodzinie. Czyli kółko się zamknęło.Jak Ci się podobają takie realia, Jagno, nad brudnym Bałtykiem? Gdy wszelkie starania człowieka idą na marne przez brak odpowiednich rozporządzeń, ustaw itp.? Łatwiej jest państwu dawać zasiłki za darmo, niż zorganizować pracę za te pieniądze (choćby przy porządkowaniu miasta), łatwiej jest wysyłać kretyńskie ankiety do nieumiejących pisać i czytać niepełnosprawnych, niż poważnie zająć się ich problemami.Jeśli chcesz, by Twoje dzieci wychowywały się w takiej Ojczyźnie, Twój wybór. Ja wolę poszukać innego miejsca. I nie jestem człowiekiem, który wierzy naiwnie, że tam gdzieś jest kraina mlekiem i miodem płynąca. Wszędzie trzeba ciężko pracować. Tyle, że tu moja ciężka praca nie jest szanowana przez państwo. Moją Ojczyzną będzie państwo, które pozwoli mi się rozwijać, wychować dzieci na uczciwych i dobrych ludzi, i nie będzie mnie okradać.Powiedziałam.Dorka
            • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 18:54
              Ciekawe że w tylu wątkach na forum my same ( uczestniczki forum ) narzekamy na polską rzeczywistość a określenie " chory kraj " widziałam w niejednym poście. Ale jak znalazł się ktoś kto stwierdził że chce wyjechać to od razu odzywają się głosy patriotyczne. Hej, żyj i daj żyć innym. Swoją drogą, do jakich innych wniosków można dojść czytając takie dykusje jak absurdy o pediatrach i innych lekarzach, ile łapówki dać lekarzowi, wszechobecne psie kupy czy jak oszukać Urząd Skarbowy. Agnieszka-emigrantka
              • Gość edziecko: sawlb Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 20:24
                Tak sie w moim zyciu ulozylo,ze przyszlo zyc poza Polska. Nie mialy na to wplywu ani jakies przemyslenia ani tez chec poprawy sytuacji bytowej. Wlasciwie to w czasie gdy wyjechalam mialam jednoczesnie bardzo dobre perspektywy na przyszlosc:skonczone studia,ciekawa,dobrze platna prace,nawet propozycje mieszkania. Trudno powiedziec jakby to wygladalo za kilka lat w rzeczywistosci. Mam dotad kontakt z mila pania ksiegowa z mojej poprzedniej pracy i wiem,ze firma nie ma sie juz tak dobrze jak dawniej.A poza tym to nie wszystko bo przeciez nie tylko o moj byt tu chodzi.Nie raz i nie dwa slysze o ogolnej sytuacji spolecznej,braku poszanowania wobec drugiego czlowieka...co ja tu bede rzucac sloganami. Przypuszczam jednak,ze gdyby los za mnie nie zdecydowal,to,jak znam siebie,zostala bym w Polsce (bo taka juz moja natura-przywiazanie do bliskiech,sentymenty itd)i zaciskala zeby(bo znowu taka moja natura,ze nie latwo mi sie pogodzic ze smutna rzeczywistoscia). Znam wielu ludzi-naprawde wartosciowych,ktorzy bynajmniej nie dla poprawy bytu ale w poszukiwaniu tych najprostszych wartosci mysla o emigracji badz juz wyemigrowali. Nie sa to bynajmniej opinie typu:`nie oplaca mi sie w Polsce pracowac itp` ale `nie moge sie pogodzic z pewnymi sytuacjami i przymykac oko na pewne sprawy a jest ich niestety w naszym kraju coraz wiecej`. Sa to tez w ogromnej wiekszosci ludzie dobrze sytuowani,zajmujacy naprawde wysokie stanowiska ale jednoczesnie idealisci ktorzy zaczynaja sie dusic brakiem nadziei a jednoczesnie...no wlasnie...brak nadziei.Wierzcie mi,ludzie, ktorzy wyemigrowali tylko i wylacznie dla pieniedzy nie przynosza chluby Polsce ani tez nie sa zainteresowani jej losami. Ogromna wiekszosc tych ktorych spotykam to wlasnie tacy idealisci(nie chcacy do konca utracic swojego idealizmu) badz ludzie ktorzy,jak ja,po prostu tutaj sie znalezli bo tak im sie zycie potoczylo (najczesciej poprzez malzenstwo).Byc emigrantem nie jest tak rozowo jak wiecie:inny kraj inni ludzie,obyczaje inna mentalnosc-fakt,ze czasem lepsza ale jednak inna. Brakuje kontaktu z rodzina, dawnymi znajomymi-przynajmniej tego bezposredniego i na codzien.Boli tez niestety to,ze ktos tam znajomy czy nieznajomy ma taka a nie inna sytuacje i to bez perspektyw, bez nadziei na poprawe bo prawo jest akurat takie a nie inne. Bol jest tym wiekszy,ze nie mozna z nimi byc czy w jakis sposob pomoc, wyciagnac ich z tej matni. Z drugiej strony nawet powrot nic tu nie pomoze,pomijajac fakt,ze w tej chwili jest tez niemozliwy.Czasem mam zryw by cos zrobic jak chocby w sytuacji gdy toczyla sie dyskusja nt porodow w polskich szpitalach. Nadal chetnie przygotuje strone jesli byliby chetni by anonimowo chocby opisac swoje doswiadczenia i tam zamiescic.Specjalnie w tym celu wykupilam dodatkowe konto w homestead.Maz tez sie zapalil,ze pomoze,zajmie sie w tym czasie dziecmi itp. Poki co jednak nie bylo odzewu a naklaniac nikogo nie moge. Poza tym nie wiem w koncu czy naprawde jest zle czy jest znosnie a tylko lubimy sobie ponarzekac,czy moze ja jestem nadwrazliwa i tak to odebralam, czy moze rzeczywiscie sytuacja jest tak beznadziejna ze nie da sie nic zrobic,poruszyc chocby opinia publiczna.Wiem,ze moje mozliwosci sa ograniczone ale los rodakow nigdy nie bedzie mi obojetny i zawsze (juz chyba nic na to nie poradze)bede szukala jakiejs chocby malenkiej mozliwosci by w czyms pomoc. Niestety najczesciej jest to wylacznie pomoc dorazna bez wiekszego impaktu ale i tak pewnie warto.Szanuje zarowno tych,ktorzy zostali i robia to co moga jak i tych,ktorzy wyemigrowali bo nie mogli sie pogodzic z otaczajaca ich rzeczywistoscia,w poszukiwaniu wlasnej godnosci i nadziei na przyszlosc. Tu gdzie mieszkam tez nie jest idealnie. Moj maz dla ktorego taka sytuacja to minimum przyzwoitosci mysli o emigracji do jakiegos `bardziej moralnego kraju` i nawet miewa wizje ze takim krajem jest Polska. Niestety ja wiem,ze Polska w tej chwili probuje nasladowac zachod pod tym wzgledem i to juz nie to samo co 7 lat temu np. Zreszta to nawet trudno porownywac. Nigdzie nie ma `nieba na ziemi` ale sa miejsca gdzie mozna godniej zyc i takie gdzie ta godnosc sie gdzies zapodziala.Tu wiem,ze mam przynajmniej wybor pod pewnymi wzgledami,moge realizowac moja wizje szczescia i nie ograniczaja mnie w tym zadne przepisy. Jesli zdecyduje sie na skromne(ale ciagle godne) zycie na rzecz czasu z rodzina to tez moge sobie na to pozwolic. Jesli jakies rozwiazanie mi sie nie podoba to mam zawsze wersje zastepcza ktora mi umozliwia dosc elastyczne prawo,przepisy itd. To akurat jest dla mnie wazne. No i nastawienie ludzi tez jest jednak inne a to akurat duza tajemnica sukcesu.Tyle moich refleksji. B
                • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 22:50
                  Bogusiu, ja jestem osobą która wyjechała z Polski głównie z powodów ekonomicznych bez żadnej dorobionej do tego ideologii, poza tym znam kupę ludzi którzy powyjeżdżali z tego samemu powodu. Nie mogę zgodzić się z Twoim stwierdzeniem że tacy ludzie jak ja nie przynoszą chluby Polsce lub nie interesują się tym co się w Polsce dzieje. Cóż w tym złego że będąc pielęgniarką i zarabiając grosze czułam się kompletnie pozbawiona perspektyw na przyzwoite życie i nie chciałam dłużej albo polegać na pomocy moich rodziców lub bić się w szpitalu z koleżankami o prywatne dyżury. Czy mam się tego wstydzić czy może jako pielęgniarka która pracuje teraz w Kanadzie przynoszę wstyd Polsce? Gdyby mnie nie interesowało kompletnie to co się w Polsce dzieje nie zaglądałabym m.in. na to forum. Interesuje mnie wszystko co wydarza się w Polsce, w moim mieście, u mojej rodziny czy znajomych. Po prostu mieszkam trochę za daleko żeby wpaść po południu na kawę. Dlaczego wszystko musi być tylko czarne i białe? Mam taki przykład, wiele pielęgniarek wyjechało z Kanady do USA ponieważ oferowano o niebo lepsze warunki pracy i płacy, wiele z nich zapewne wróci na emeryturę a może i wcale. Jakoś nikt w Kanadzie nie psioczy że wypięły się na własną ojczyznę chociaż ten masowy exodus spowodował ogromne braki personelu w Kanadzie. Za to pracuje się nad tym aby ściągnąć je z powrotem. Co do postu Jagny, nigdy nie wstydziłam się tego kim jestem lub skąd pochodzę. Moja 7 letnia córka która urodziła się w Kanadzie mówi świetnie po polsku, spędziła tu już trzy razy całe wakacje, opowiada każdemu kto chce słuchać że jest Polką, nawet za tydzień prezentuje w szkole projekt na temat Polski. Nikomu nie doradzam lub odradzam emigracji, każdy powinien być odpowiedzialny za swoje własne życie i życie swoich dzieci. Może właśnie trzeba skończyć z tym " ojczyzna wykarmi i wyuczy ", ja karmię swoje dzieci sama, na szkołę płacę nieziemskie podatki i już zbieram pieniądze na ich studia.To takich parę refleksji zza oceanu,Agnieszka
                  • Gość edziecko: sawlb Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 23:39
                    AgaRN napisała/ł:>Cóż w tym złego że będąc pielęgniarką i zarabiając grosze >czułam się kompletnie pozbawiona perspektyw na przyzwoite >życie i nie chciałam dłużej albo polegać na pomocy moich >rodziców lub bić się w szpitalu z koleżankami o prywatne >dyżuryAgnieszko,Wlasnie o to mi chodzi gdy mowie o szukaniu nadziei a Ty to nazywasz inaczej `poszukiwaniem perspektyw` ale przeciez to to samo i nie zgodze sie tutaj,ze Twoj wyjazd nie byl zw z jakimis glebszymi przemysleniami.Moze sie zle wyrazilam i stad to nieporozumienie. Mowiac `tylko i wylacznie dla pieniedzy` mialam na mysli tzw dorobkiewiczow za wszelka cene. Swiadomosc,ze nie jest sie odpowiednio wynagradzanym za swa prace ma raczej zwiazek z tym o czym mowi Gosia1 a dla mnie kojarzy sie z poszykiwaniem wlasnej godnosci,przyszlosci czy perspektyw jak to ujelas.Jesli jest to decyzja taka jak Twoja dla mnie nie ma nic wspolnego z pazernoscia ktora ja mam na mysli wspominajac o ww grupie. Tu wchodzi w gre raczej szukanie nowej nadziei,nowego startu i zapewnienia sobie i dzieciom godnego zycia. Jest natomiast inna kategoria ludzi i o tych wlasnie wspomnialam - tych ktorzy narzekali w Polsce,narzekaja i poza nia.Tam narzekali,ze nie oferuje im sie godziwej pracy (a tak naprawde pracy na zasadach `czy sie stoi czy sie lezy...` tu narzekaja na to,ze podatki za wysokie,ze zasilki za niskie,ze pracowac trzeba i ze wymagana jest uczciwosc,ze wszyscy tacy solidni(oczywiscie oni tego tak nie nazywaja) i ze nie mozna za bardzo kombinowac. Kreca jak sie tylko da. To jest wlasnie zenujace. Wierz mi ,zawsze sie znajdzie taka grupka. Moze nie tyle jest to emigracja za chlebem co emigracja w poszukiwaniu tzw latwizny. Typ polskiego cwaniaczka po prostu.Inna rzecz,ze taki cwaniaczek raczej nie zagrzewa sobie miejsca i dalej bedzie szukal latwiejszego zycia. Chyba,ze sie `nawroci` i ukorzy by zaczac od zera.
            • Gość edziecko: <Jagna> Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 20:34
              Jadu? Nie, jak jestem zjadliwa to brzmi to zupełnie inaczej, przeciwnie ja tylko mam doświadczenie jeżeli chodzi o życie w "lepszej rzeczywistości" i bawią mnie zachwyty ludzi, którzy za granicą byli tylko na wakacjach. Co do dzieci i ciąży, to ciesz się Dorka, że Ci się przytrafiło tutaj, w tym chorym kraju. Ja zaszłam w ciążę jeszcze w Stanach. W tydzień po poinformowaniu szefa o moim stanie zostałam zwolniona z pracy. Normalka. Na szczęście miał mnie kto utrzymywać a nawet miałam możliwość urodzić za darmo! Urodziłam we czwartek o 12:33 w południe a w piątek rano byłam już w domu, bo szpital za dużo kosztuje kolejna doba. Nie mogłam chodzić, bo miałam pęknięcie IV stopnia (z winy lekarza, który nie zorientował się, że dziecko jest ułożone "posterior"), ale to nikogo nie obchodziło. Do pracy nie wracałam, bo nie musiałam, ale moje koleżanki zostawiały w domu kilkutygodniowe dzieci z nastoletnimi opiekunkami i wracały do pracy, bo nie było ich stać na tamtejszy macierzyński, za który nikt nie płaci.... Mogłabym się rozpisać o przykładach innego rodzaju choroby, na którą cierpi Ameryka, ale niech wystarczy Cie fakt, że ja też bardzo kocham moje dzieci i nie wyobrażam sobie, że miałabym je wychowywać w Stanach. Jeżeli chcesz wiedzieć jakie problemy mają amerykańskie matki ze zdrowego kraju, to poczytaj sobie bliźniacze forum na "babycenter", czy "babyzone". Włosy stają dęba na głowie.Pewnie w Kanadzie czy Australii jest inaczej. Nie wiem. Ale tak w ogóle, to o co innego mi chodzi.Ja po prostu nie rozumiem jak można tak pluć na własny kraj, który może i chory, ale wykarmił i dał pozycję. Chcesz wychować dzieci na uczciwych i dobrych ludzi. Myślisz, że wstydzenie się własnych korzeni i nazywanie Ojczyzną obcego kraju, którego języka nie znasz od urodzenia jest dobrym początkiem?...Gratuluję. Wiesz, ja przez te lata pobytu w Stanach nie mogłam się oduczyć i zawsze mówiłam "u nas" mając na myśli Polskę i "u was" o Ameryce. I tu się różnimy."Zły to ptak, który własne gniazdo kala...."Pozdrawiam,Jagna
              • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 25.01.02, 22:42
                Wiesz, Jagna, nie wiem, czy mam nad Tobą płakać, czy się śmiać. Między jakimi wierszami doczytałaś się, że ja lub KvM wstydzimy się Polski?Na jakiej podstawie sądzisz, że nie będę tęsknić za krajem mojego dzieciństwa, że wyprę go ze swej pamięci, a dzieciom powiem, że urodziły się w biednym, prymitywnym, chorym kraju? Tylko dlatego, że potrafimy trzeźwo ocenić sytuację w Polsce? Że nie ulegliśmy praniu mózgu pt. "patriotą zaślepionym być"? Widzisz, ja oddzielam państwo od kraju. Kocham miejsca, w których przyszło mi spędzić dzieciństwo i młodość, kocham ludzi, którzy pozytywnie wpłynęli na mój rozwój. Ale surowo oceniam system państwowy i ludzką "mentalność polityczną".Mój patriotyzm można określić mianem trzeźwego. A Twój? Zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym? Skąd się wziął? Z wychowania, czy późniejszego samodzielnego dociekania? Na czym się opierałaś budując go? To są poważne pytania, Jagno. Nie zjadliwe.I jeszcze jedno Ciebie wykarmił ten kraj?KvM-a nie. Pozycji też mu nie dał. A wprost przeciwnie - utrudnia rozwój i realizację planów.Ucząc się w ostatniej klasie liceum musiał sam zarobić kasę na opłacenie dojazdu do szkoły. Żeby wyjechać na studia musiał sprzedać teleskop i sprzęt audio (których nie dostał w prezencie). Przez pierwszy rok częściej jadł chleb z kiszoną kapustą lub jabłkiem, niż normalny obiad. Potem utrzymywał się z własnej pracy. Sam się wszystkiego uczył (często posiadał większą wiedzę niż prowadzący zajęcia). Na nic mu były takie studia, gdyż większą wiedzę przynosiła mu własna praca.Tak więc widzisz - sam się wszystkiego , jak to ładnie określiłaś, dochrapał. I nie miał postawy roszczeniowej wobec państwa. Łatwo jest, Jagno , rzucać złe słowa. Wróciłaś nad brudny Bałtyk i co zobaczyłaś? Może masz inne, lepsze doświadczenia? Chętnie je poznam.Dorka
                • Gość edziecko: <Jagna> Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 09:14
                  "...wyjadę i mam nadzieję nigdy już tu nie wrócę. To chory kraj, a ja odnoszę wrażenie, że powoli sam łapię infekcję.""Moją Ojczyzną będzie państwo, które pozwoli mi się rozwijać, wychować dzieci na uczciwych i dobrych ludzi, i nie będzie mnie okradać."Na takiej podstawie.Co zobaczyłam? Że jestem w DOMU. Wśród rodziny, znajomych i niezależnie czy jestem w Warszawie czy Krakowie, to jestem U SIEBIE i nikt mnie nie pyta czy znam dowcipy o Polakach.A co do studiów KvM....nie będę się zastanawiała czy się śmiać czy płakać nad Tobą, bo takie stwierdzenia nie są według mnie w najlepszym tonie, ale...Ty myślisz, że gdzie indziej studia są za darmo???? Tak właśnie studiują w tych zdrowych krajach (oczywiście poza tymi, którym naukę sponsorują rodzice)! Studenci pracują i to pracują bardzo ciężko żeby zarobić na naukę i to jest normalne. Jak już powiedziałam - różnica między nami jest taka, że ja kocham ten kraj, tęskniłam za nim jak idiotka, źle się czułam na obczyźnie jako obywatel gorszej kategorii. Nie odpowiem Ci skąd to się wzięło, bo sama nie wiem. Wyjechałam jako 24-letnia pełna zapału studentka z zamiarem wyjazdu na stałe. A potem płakałam pod palmą na wspomnienie placu Bankowego w deszczu...Wychowanie? Może. Przez sekundę nie żałowałam decyzji o powrocie. Mało tego - ja się całkiem nieźle rozwijam w Polsce. Ale może mam mniejsze ambicje. Ja jakoś nigdy nie byłam mądrzejsza od moich wykładowców....:(Dlatego w zasadzie nasza dalsza dyskusja na ten temat jest raczej bezprzedmiotowa, bo nie chodzi tu o to, czy w Polsce jest dobrze czy źle, bo ja wiem, że jest źle, ale chodzi tu o podejście do tego stanu rzeczy, a mamy zupełnie różne i nic tego nie zmieni. No, chyba że po paru latach nagle okaże się, że nie możecie żyć bez brudnego Bałtyku. Jagna
                  • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 14:15
                    Nie będę się wypoiwiadał na temat patriotyzmu, bo z ludźmi, którzy są zaślepienie (a tak myślę o Tobie) nie widzę sensu konwersować. W kwestii moich studiów. Studiowałem informatykę na Szczecińskiej Politechnice. Nie wiem jak wygląda to teraz. Ja byłem trzecim rocznikiem od utworzenia tego wydziału. Większość kadry stanowili ludzie, którzy skończyli elektronikę wbrew pozorom różnice są znaczące. Większość kompetentnych osób miał głeboko gdzieś przekazywanie swojej wiedzy studentom (bo byli na uczelni tylko dla prestiżu - pieniądze zarabiali gdzie indziej). Jeden, którego miałem za kompletnego matoła zaproponował mi robotę w swojej firmie. Jak się okazało facet robił ciekawe rzeczy i był całkiem kumaty, po prostu miał gdzieś użeranie się ze studentami i przełożonymi za grosze. Jedyni dobrzy fachowcy to kilku rosyjskich profesorów. Były z nimi 2 problemy mówili tylko po rosyjsku i byli specjalistami w bardzo ezoterycznych dziedzinach. Z Polaków był światowej sławy specjalista od programowania. Niestety mojego rocznika już nie uczył (na szczęście chodziłem rok wcześniej na wykłady dla starszego rocznika. Największą kompetencją i co ważne zaangażowaniem. Wykazywali się studenci ze starszego rocznika, którzy byli oficjalnie asystentami i prowadzili zajęcia. Ci chyba z racji wieku i zapału do samodzielnej nauki stanowili niedościgniony wzór dla całej reszty. No gwoli sprawiedliwości nauki podstawowe stały na przyzwoitym poziomie (matematyka, fizyka, logika), ale co z tego? Zanim poszedłem na studia "studiowałem" moją profesję przez 3 lata liceum, pracowałem już w tym zawodzie stąd moje oczekiwania były spore. Dość powiedzieć, że nie będąc na żadnym wykładzie z przedmiotu "Podstawy informatyki", nie zaglądając do notatek kolegów poszedłem na egzamin i wyszedłem z piątką. Każda odpowiedź wykraczała poza ramy widzy profesora który mnie egzaminował więc przerywał mi nie próbując nawet oceniać o czym ja mówię. (Ów profesor oczywiście prawdopodobnie znał się na swojej branży, która z informatyką wiązała sie bardzo odlegle).Smutne to wszystko, mam kolegów, którzy skończyli tą uczelnię. Większość jest na bezrobociu, częs pracuje w sklepach komputerowych, niektórzy handlują sprzętem, część odeszła z zawodu. Ci którzy robią coś zgodnego z formalnym wykształceniem i osiągnęli jakiś sukces zawdzięczają to włąsnej pracy, własnej nauce zdobytej bez pomocy ludzi którzy mieli temu służyć. Uczelnia dała im tylko "papierek" potrzebny by starać się o profesjonalną posadę.Studiowałem jeszcze na "Zachodniopomorskiej szkole Biznesu" Nie mam dość doświadczeń aby oceniać tą uczelnię. Dość powiedzieć, że kobieta która prowadziła podstawy informatyki była kompletnie niekompetentna i myliła podstawowe pojęcia. Gdy jej zwróciłem uwagę na pewne nieścisłosci powiedziała, że wiedzę czerpie z ulotek reklamowych firmy "Optimus" - nawet mi ją pokazała - owszem ulotka nie kłamała - tyle, że była sprzed kilku lat.Żenada.
                  • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 15:21
                    Jagna napisała/ł:> A co do studiów KvM....nie będę się zastanawiała czy się śmiać czy płakać nad Tobą, bo takie stwierdzenia nie są według mnie w najlepszym tonie,A Twoje rzucanie bezpodstawnymi osądami (o wstydzie np.) są o.k.?> ale...Ty myślisz, że gdzie indziej studia są za darmo???? Czytaj uważniej, przecież napisałam ( ja, Dorka a nie KvM), że on nie miał postawy roszczeniowej. Odpowiedziałam na Twój zarzut o niewdzięczności wobec kraju, który "wykarmił i dał pozycję". Wszystko co ma, KvM zawdzięcza sobie, nie państwu. > Jak już powiedziałam - różnica między nami jest taka, że ja kocham ten kraj, tęskniłam za nim jak idiotka, źle się czułam na obczyźnie jako obywatel gorszej kategorii. Czyżby jakieś kompleksy?> Dlatego w zasadzie nasza dalsza dyskusja na ten temat jest raczej bezprzedmiotowa, bo nie chodzi tu o to, czy w Polsce jest dobrze czy źle, bo ja wiem, że jest źle, ale chodzi tu o podejście do tego stanu rzeczy, a mamy zupełnie różne i nic tego nie zmieni. No, chyba że po paru latach nagle okaże się, że nie możecie żyć bez brudnego Bałtyku.Znowu dajesz sobie prawo oceniania - przecież wcale mnie nie znasz (ani KvM-a). Co nas różni? Ja nie mogę patrzeć, jak się marnuje pieniądze uczciwych ludzi, jak państwo nie potrafi mądrze pomagać potrzebującym (i nie wiadomo czemu, nie chce zrzucić tej odpowiedzialności na instytucje pozarządowe), jak podcina skrzydła przedsiębiorczym ludziom, jak chroni bandytów, a nie broni interesów uczciwych obywateli... Mam wyliczać dalej?Zdaję sobie sprawę, że w innych państwach nie jest idealnie. Wierzę jednak, że można znaleźć swoje miejsce na ziemi.Jagno, nie zgodzę się, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo mamy inne poglądy. Szanuję wybory innych ludzi i nie rzucam oszczerstw na tych, którzy zostają. Nie nazywam ich słabolcami, tchórzami, itp. Ty natomiast nie stronisz od niesprawiedliwej krytyki. I to jest powód dla którego nie warto Z Tobą kontynuować rozmowy. Dorka (nie KvM)
              • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 26.01.02, 22:10
                Jagna czy przypadkiem nie oceniłaś sytuacji tylko z własnego punktu widzenia, tylko na podstawie własnych doświadczeń? Pytam, bo własnie dwa tygodnie temu pożegnaliśmy z mężem Jego siostrę cioteczną która 2 lata temu wyemigrowała do USA z dwójką dzieci (i mężem). Zaraz po przyjeździe do Chicago zaszła w ciążę. I wszystko wspomina diametralnie inaczej niż Ty.... Mało tego - na początku okrutnie tęskniła, miała stany w których pakowała się i chciała wracać. Teraz po tych odwiedzinach w Polsce stwierdziła, że za nic na świecie..... nie wróci. Tęskni bardzo za rodziną, przyjaciółmi, nawet za ulicami, znanymi zakamarkami... Ale - jak Ona twierdzi - tam jest zupełnie inne życie, tam dopiero zobaczyła co to znaczy mieć solidną medyczną opiekę, co to znaczy szacunek i poważanie. Zaznaczam, że piszę tutaj tylko o Jej odczuciach. A tylko o jednym mogę zapewnić - jest to naprawdę wspaniała dziewczyna, absolutnie niezdolna do jakiegoś bajdurzenia i odporna na zakusy materialne (rodzice Jej męża wylosowali wizę, młodzi się pokochali wcześniej, więc niejako nie miała wyjścia - musiała wyjechać za mężem). Pozdrawiam Gosia1
                • Gość edziecko: <Jagna> Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 27.01.02, 09:13
                  Gosiu, naturalnie, że tak!Ja absolutnie nie stoję na straży przekonania "Kto wyjeżdża ten głupi". Piszesz bardzo pięknie o swojej-siostrze-ciotecznej-swojego-męża, o jej tęsknocie, o jej rozterkach itd. i jestem przekonana, że ona wyjeżdżając nie rzucała oświadczeń "chory kraj i już nigdy tu nie wrócę" (KvM), prawda? A tylko o to mi chodzi.A tak na marginesie w Chicago chyba jest troszkę łatwiej ze względu na polskość tego miasta, ja nie miałam dostępu do żadnego europejskiego ducha. Sklep (niemiecki) z chlebem żytnim odkryłam w rok po pobycie i był to mój prywatny skarb. Może gdyby tam rzucił mnie los, nadal bym siedziała w Stanach, ale nie wyobrażam sobie nazywania USA moją Ojczyzną (Dorka)...wiesz o co mi chodzi, Gosiu?Pozdrawiam,Jagna
                  • Gość edziecko: Gosia1 Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? IP: *.* 27.01.02, 10:32
                    Jasne, że wiem Jagna!! I mam nadzieję, że czytając moje wcześniejsze posty Ty również wiesz o co mnie chodzi. Jest mi tak bardzo przykro, że ja w moim kraju muszę się bać.... Jak to jest do diabła??? Dlaczego tak jest??? Nikt z nas nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Powiem Ci, że dopóki ta siostra-cioteczna-mojego-męża (hi hi hi) nie opowiedziała mi co nieco o tym, jak tam jest ja właściwie nie marzyłam o wyjeździe z Polski. Może na zasadzie "boję się nowości". Ale teraz poruszyło mnie to, co usłyszałam. Nie jest to oczywiście powód do wyjazdu, nie mam w sobie tyle samozaparcia, ale jednak jakaś tęsknota została we mnie posiana. Przytoczę tylko kilka przykładów: po pierwsze pogadaliśmy o przypadku mojej przyjaciółki (kilka postów wcześniej opisałam go), Renata i Janek powiedzieli mi, że tam to w ogóle byłoby nie do pomyślenia aby dopuścić do takiej sytuacji. Opowiedzieli mi sytuację mozna powiedzieć ze swojego podwórka. Zaprzyjaźniona para POLAKÓW (!!!) szła sobie ulicą i jak to z nami Polakami bywa, wygłupiała się. Bili się po ramionach, On dał Jej w tyłek (za przeproszeniem) - wszystko to na żarty. Nagle sygnał koguta policyjnego, zanim się obejrzeli już byli w radiowozie i...... na komisariacie. Musieli się gęsto tłumaczyć, a zwłaszcza On, dlaczego ....bił żonę!! To oczywiście lekka przesada, ale na pewno w takich przypadkach jest tam o niebo łatwiej niż u nas. Druga sprawa: Janek jak wyjechał z Polski z rodzicami rozpoczął pracę w jakiejś firmie przy wymianie okien. A że jest to niezwykle solidny, uczciwy i pracowity chłopak, szybko zdobył uznanie nie tylko pracodawcy ale i klientów. Doszło do tego, że składając zamówienie, prosili, aby przysyłano do nich "Johnnyego Polaka". Po kilku latach Janek założył własną firmę, prowadzi ją uczciwie, nadal jest niezwykle sympatycznym i oczywiście bardzo solidnym i pracowitym człowiekiem, i co?? Zarabia coraz lepiej, bo państwo Go nie obdziera ze skóry!!! Pozwala Mu zarabiać, nie okrada Go skandalicznymi poddatkami (mimo, że przecież w Stanach podatki nie należą do niskich), czy składkami ubezpieczalni. Żyje im się coraz lepiej, a przypominam - mają trójkę dzieci.... Wkrótce wezmą następny kredyt (właśnie - kredyt!!!) i mają zamiar kupić dom.... My (ja i mąż) też wzięliśmy kredyt - malutki - na mieszkanie, ponad 5 lat temu. Uwierz mi, czasem mam ochotę się powiesić z jego powodu..... I jeszcze jedno - składki na ubezpieczenie w Stanach też są baaardzo wysokie, ale jakość usług za te składki jest nieproporcjonalnie wyższa niż u nas. Podam tylko jeden przykład: kiedyś zachorował Ich mały, miał gorączkę, bolał Go brzuszek, słowem - jak to dziecko. Pojechali z Nim na.... (hi hi hi) ostry dyżur. Jak byłoby u nas?? Wolę nie pisać bo się tylko wkurzę. Napiszę jak było u nich. Można napisać, że "prześwietlili" dzieciaka od koniuszków włosków po paluszki u nóg. Było natychmiast USG, wszystkie badania krwi, moczu itp itd. I natychmiastowa pomoc - notabene, dodam, że było to tylko lekkie zaziębienie, na które Malutki zareagował "brzusznie". I sytuacja z Polski, Jagna. Moja własna - prawie dwa lata temu byłam w ciąży. Nagle dostałam ostrego bólu z boku. Przyjechało pogotowie. Pani stwierdziła (po badaniu ginekologicznym.....), że na pewno (!!!!!) ciąża jest w macicy, a to co czuję to kolka nerkowa. Dała mi zastrzyk przeciwbólowy i pojechała. Po dwóch godzinach ja traciłam już świadomość z bólu. Moja rodzina zawiozła mnie do szpitala. Nie będę się rozpisywać ile musiałam czekać na pomoc, bo mnie szlag trafi na samo wspomnienie. Dość, że już na oddziale, ta sama pani doktor, stwierdziła, że nie umie obsługiwać maszyny USG, tak więc na badanie muszę poczekać do rana!!!!!!!!! Wiesz co? Gdyby nie to, że jestem dosyć uświadomioną kobietą, gdyby nie to, że jestem piekielnie upartą kobietą, i wreszcie gdyby nie to, że mąż baaaardzo mnie kocha i zawziął się jak nie przymierzając osioł, nie pisałabym dziś tego postu. Wykrwawiłabym się. Mój mąż siłą zaciągnął innego lekarza do mojej sali. A temu wystarczyło tylko jedno spojrzenie, aby się zorientować, że ja już schodzę..... Natychmiast zabrał mnie na stół operacyjny i zoperował, jak sam potem przyznał, w ostatniej chwili. Ot co, tyle ode mnie. A teraz czy Ty rozumiesz mnie? Czy rozumiesz moje rozgoryczenie? Mam żal i już. Czuję się bezsilna a jest to uczucie którego nie znoszę. Ja mam taki charakter, że mogę się wykłócać, pilnowac wszystkiego itd, ale są przecież ludzie, którzy nie są dość przebojowi, i oni liczą, mają zaufanie do np lekarzy. Jak mają żyć?? Ja nie wiem....Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i cieplutko Gosia1 :-)
    • Gość edziecko: Lilly Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - pytanie do KvM IP: *.* 25.01.02, 12:09
      Czytuję to forum praktycznie od początku, pisuję od wrzesnia, jestes jedną z osób, którą najszybciej skojarzyłam, przede wszystkim dzięki powtarzającym się stwierdzeniom, że wyemigrujesz. Dlatego dziwi mnie to, że zdecydowaliscie na drugie dziecko jeszcze mieszkając w Polsce. Co więcej - czekacie aż trochę podrosną, a dopiero wtedy wyjedziecie z tego kraju. Mogę zapytać dlaczego? Nie wiesz, że czym skorupka.... Jestes gotów podjąc takie ryzyko? A może w Polsce jednak łatwiej, bo masz swiadomosc, że na zachodzie nikt na rodziców z dwójką małych dzieci nie czeka z otaertymi ramionami? Bdę bardzo wdzięczna za odpowiedź.Pozdrawiam, Lilly.
      • Gość edziecko: KvM Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? - pytanie do KvM IP: *.* 25.01.02, 18:27
        A może dziecko zadecydowało za nas? ;-)Deklaracje wyemigrowania akurat zbiegły się z moją ciążą.Stwierdziliśmy, że - ze względu na bezpieczeństwo i (nie ukrywam) koszty - lepiej będzie poczekać.Poza tym jesteśmy rodziną z dziećmi. Nie możemy sobie pozwolić na niezaplanowany ze szczegółami wyjazd, bez przygotowania tzw. zaplecza. "Dzieci podrosną" nie znaczy - osiągną wiek szkolny. Nie wyobrażam sobie podróży z niemowlakiem.A i trzymają nas tu sprawy, które trzeba zamknąć. To nie jest takie proste, Lilly. Gdy się nie ma kredytów, działalności gosp., dzieci - można się wynieść z dnia na dzień.Tym razem Dorka mama Sikory i ?
        • Gość edziecko: Ryba Re: Jak osadza Was Wasze dzieci ? CIAG DALSZY... IP: *.* 28.01.02, 16:36
          Po pierwsze dziekuje Wam za wszystkie posty.Chcialabym jeszcze cos dodac.Uwazam, ze obecne zdarzenia w Polsce daja tak czarny obraz ze juz trudno sobie wyobrazic cos okropniejszego.Pobilismy Oswiecim i Brzezinke !!!Codzienne usmiercanie ludzi za pieniadze jako praktyka lekarska - i nie pisze wcale o polowaniu na skory tak glosnym ostatnio.Nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna wykorzystac niedociagniecia systemu w celu zabijania innych !?Ile osob ginie kazdego roku bo nie dalo w odpowiednim momencie koperty lekarzowi ?Ile osob umarlo przez zwlekanie z badaniami, operacja, specjalistyczna pomoca bo koperta nie nadchodzila ?!Ile osob umarlo bo nie stac ich bylo na koperte ?!A co jest najokropniesze w tym wszystkim, ze owych lekarzy nie powiem ludzi bo na takie miano nie zasluguja, traktuje sie jako prawnych obywateli kraju !!!Paranoja, przestepstwo jak i akty wypaczenia rowne najwiekszym zbrodniom jakie mialy miejsce w histori ludzkosci traktuje sie w Polsce jako smutna codziennosc i nic poza tym...Stanowi to normalnosc i spokojnie formuje mentalnosc narodu.I nie chodzi tu o smierdzacy Baltyk czy resztki patriotyzmu tylko o roznice zycia wsrod ludzi i zycia wsrod besti.I to wlasnie jeszcze jedna refleksja z salonow Paryza czy jak kto woli Kanady przez K.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka