Dodaj do ulubionych

Kara śmierci?

IP: *.* 06.09.02, 18:46
Wiadomości 6 września 2002: Facet zabił rocznego chłopca i pobił jego matkę (usiłował zgwałcić)CZY KARA ŚMIERCI- KRZESŁO, ZASTRZYK, SZUBIENICA- COKOLWIEK NIE BYŁABY TU POŻĄDANA?Katarzyna Szymańska
Edytor zaawansowany
  • Gość edziecko: KvM IP: *.* 06.09.02, 22:45
    Znasz sprawę na tyle by wydać taki wyrok? Ja nie... Bez względu jednak na okoliczności być może jest szansa by ten człowiek zrozumiał co uczynił i za to odpokutował. Tak czy inaczej ja się nie podejmuję tego oceniać (mimo, że raczej jestem zwolennikiem kary śmierci)
  • Gość edziecko: BAJBUS IP: *.* 07.09.02, 19:16
    Zrobiłabym wszystko aby ten człowiek żyjąc zapłacił za swoje czyny. Aby każdy dzień przypominał mu jakiej zbrodni dokonał i jak bardzo to było złe. Śmierc nie jest rozwiazaniem bo nie mozemy być pewni, co ona za sobą niesie...Bajbus
  • Gość edziecko: guest IP: *.* 07.09.02, 20:09
    Jestem przeciwna karze śmierci (już gdzieś o tym pisałam, uważam, że nie jest to kara). Jednak dla kogoś, kto zabił dziecko i chciał zgwałcić matkę, nie ma wytłumaczenia, usprawiedliwienia.I podpisuję się pod postem Bajbusa. Zamienić mu życie w piekło.
  • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby IP: *.* 07.09.02, 20:19
    Ika napisała/ł:> I podpisuję się pod postem Bajbusa. Zamienić mu życie w piekło.No właśnie, życie... Bo śmier byłaby wybawieniem dla takiego człowieka. Uprzykrzyć mu zycie, upokorzyć, upodlić. Może za mocno, ale za to co zrobił - i tak niewiele.Magda :hello:
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 07.09.02, 23:49
    No dobrze, moje drogie .....Zamienic mu życie w piekło.... a jak to zrobić?Teoretycznie, najlepiej zamknąć w więzieniu.Ale .....Jakies trzy lata temu podano w telewizji, że koszt dziennego wyżywienia więźnia to ok. 40 zł.To nawet dzisiaj, moja rodzina (ja, mąż, córka) dziennie tyle nie przejadamy :)A z czyich to idzie pieniędzy?Z naszych, z pieniędzy podatników.Ja na przykład nie mam ochoty utrzymywać morderców, złodzieji, gwałcicieli ani innych zwyrodnialców.Szkoda, ze nie ma kary śmierci.Bo i tak, zanim taki wyrok by zapadł, to każdy sędzia dłuuugo by się nad tym zastanawiał. A może gdyby było takie zagrożenie, to może mniej byłoby takich incydentów.Nawet samo zagrożenie karą śmierci, gdyby miało nawet tylko w 5 % zapobiec takim tragediom, to uważam, ze to ma sens.Ja jestem niewzruszona i obstaję za karą śmierci- Siunia
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 07.09.02, 23:51
    Hm.... to może dobrze, że nie mam władzy ;)bo szybko zrobiłabym porządek :)W ten sposób może nawet byłoby więcej mieszkań dla młodych, więcej miejsc pracy ....Dla przestepców jestem surowa. Szybko zrobiłabym selekcję :)- SiuniaPs. jestem podluch, co? ;)
  • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby IP: *.* 08.09.02, 07:49
    mama_Wikuni napisała/ł:> Ps. jestem podluch, co? ;)Jaki tam podluch. Ja też jestem za karą śmierci, ale ja to dopiero jestem podluch. Mam wizję śmierci przez tortury, ale jako że to niehumanitarne /gwałt czy morderstwo za to można pewnie wytłumaczyć chorobą :(/ to raczej by nie przeszło. Ręce mnie świeżbią na widok takiego drania :gun:. Ale władzę mam żadną, a o referendum w tej kwestii nie mamy co myśleć, bo przy obecnym rozpanoszeniu tego typu zbirów większość wolałaby ich śmierci, a my w końcu katolicy...Magda :hello:
  • Gość edziecko: Ignacy IP: *.* 08.09.02, 11:29
    Witam!!Tak "kara" śmierci jest przeze mnie pożądaną!!!W tym wypadku i w kilku innych, o których ostatnio głośno.Nie chcę rozpętywać kolejnej burzy na forum, ale jestem z tych osób które są za "karą" śmierci a stanowczo przeciw aborcji. Moja argumentacja jest prosta: czy nie lepiej byłoby przeznaczyć pieniądze, które idą na wikt i opierunek dla morderców, gwałcicieli, psychopatów - na dzieci, które są porzucone, lub chore (w różny sposób), niesprawne...??Zgadzam się z Iką, że nie jest to może kara dla samego skazańca - raczej wybawienie dla nas...Z drugiej strony... kilka lat temu był pokazywany film - Dead Man Walking (chyba tak to się pisało), właśnie o skazańcu, który czekał na wyrok śmierci, po czym wyrok po kilku przesunięciach został wykonany. Wiecie, ja bardzo przeżywam filmy i moja twarz to była mokra od łez, gdy widziałam jak bohater okropnie się boi - potem znowu tężałam, gdy pokazywane było, to co zrobił.Miał to być film przeciw wykonywaniu wyroków w Stanach, mnie jednak utwierdził w moich poglądach...(Bohater okazywał skruchę "na zewnątrz" i ciągle myślał, że mu się upiecze...)...... Jakiś czas temu w Newsweek"u był artykuł o skazanych na dożywocie... podobno Ci ludzie są traktowani przez współwięźniów jak (przepraszam za porównanie) święte krowy skrzyżowane z trędowatymi... nietykalni. Wielu z nich chyba jednak wolało by śmierć. - Tak, powiecie, to dobra kara, ale chyba nikomu ona nie służy. Ci ludzie nic nie robią, żyją za nasze pieniądze i już. Nie wiadomo czy żałują tego co zrobili... a gdyby uciekli... i tak nie mają już nic do stracenia...hmmmm... to tyle
  • Gość edziecko: asia1973 IP: *.* 08.09.02, 21:25
    Właśnie oglądam program pon napięciem i płaczę jak bóbr.Wyobrażam sobie jak bardzo bało się dziecko jak coś złego działo się z jego mamą.A potem czy cierpiało umierając.Zabić gnoja.Powiesić lub zrobić coś żeby powoli konał.asia
  • Gość edziecko: guest IP: *.* 08.09.02, 22:52
    Podpisuje sie wszystkimi konczynami pod postem Asi 1973 - z ust mi to wyjęłaś.Zuzia
  • Gość edziecko: Adzia IP: *.* 09.09.02, 07:21
    ...a jak tak będzie powoli konał, to my, porządne społeczeństwo porządnych ludzi przeżyjemy katharsis i staniemy się jeszcze lepsi, jeszcze porządniejsi... Jak długo musiałby umierać, aby zaspokoić społeczną żądzę sprawiedliwości - a może jeszcze czegoś innego, co siedzi nam wszystkim głęboko w duszy, tak głęboko, że tylko niektórzy pozwalają temu czemuś wydostać się na powierzchnię...???O karze śmiercie była niedawno dyskusja na emamie, więc nie chciałabym się powtarzać - natomiast wspominaliście coś o kosztach...Słuchajcie, a jak myślicie, jakie będą koszty w przypadku wprowadzenia kary śmierci? Wszyscy się zgadzamy, że nie może ona być wymiarzana bez dokłednego procesu i niepodważalnych dowodów. I tutaj wyobrażam sobie trwające latami przesłuchania, przewody, dochodzenia, których koszty są też niebagatelne - a przez ten cały czas koszt utrzymania więźnia jest ponoszony i tak. Jeśli będzie miał dobrych adwokatów, może to być kilka - kilkanaście lat. A nie prościej zmniejszyć te koszty utrzymania? Żeby kara była naprawdę karą? A nieuchronność kary? Jeśli teraz nawet z więzienia tak łatwo się wykręcić, wydostać, to jak myślicie, na ile nieuchronna będzie kara śmierci? Na nic kary, nawet najsurowsze, jeśli łatwo ich uniknąć...No i znowu się powtarzam. :-)Pozdrawiam Agnieszka
  • Gość edziecko: guest IP: *.* 09.09.02, 10:51
    Zgadzam się z Adzią.Żeby więzenie było więzieniem,tak jak kiedyś, a nie sala telewizyjna, SIŁOWNIA (żeby sobie poćwiczyli przed kolejnym napadem?).Wiecie, ja mieszkam obok wiezienia, panowie z okien wyzywają czasem od k..., nawet jak idę z dzieckiem.Panienki stoją pod okanmi, normalnie rozmawiają z ukochanymi odsiadującymi wyrok, dochodzi do zdejmowania bluzek (!)Czy to jest starszna kara dla kogokolwiek?
  • Gość edziecko: asia1973 IP: *.* 09.09.02, 18:19
    Ja tu nie wypowiadam się na temat czy powinno się karać śmiercia czy nie.Mówię jaka nienawisć czuję do człowieka który zabija i to takiego aniołka.Dopiero teraz kiedy sama mam dzieciątko jestem o wiele bardziej uczulona i wrażliwsza.Asia
  • Gość edziecko: Gabii IP: *.* 09.09.02, 18:52
    W mojej głowie nie mieści siętaki wyczyn!!! Sama mam dwoje dzieci i nie potrafię zrozumieć jak można zrobić coś takiego????????!!!!!!!! Taki ktoś ( a raczej takie coś bo dla mnie to nie człowiek) nie powinien wogóle mieć prawa istnieć!!! Nawet zwierze tak się nie zachowuje- jeśli zabija to tylko po to aby się najeść, przeżyć.... Powinni go powiesić za szczękę na haku. Powinien tam wisieć aż by zdechł, zgnił i łeb by mu odpadł, i zeby wszyscy mogli na to patrzeć- dla satysfakcji i ku przestrodze dla potencjalnych, przyszłych zboczeńców, morderców itp!!!!!!!Wiem, że moja wypowiedż będzie miała zarówno zwolenników jak i przeciwników- ale cóz - było pytanie, jest odpowiedź...
  • Gość edziecko: Adzia IP: *.* 10.09.02, 09:45
    Dziewczyny, a dlaczego uważacie, że morderca małego dziecka powinien być ukarany surowiej, niż inni mordercy?Ja też, odkąd zostałam matką, jestem niesamowicie wrażliwa na krzywdę dziecka. Ale przecież tak naprawdę zabicie człowieka to zabicie człowieka - nieważne ile ma lat...Wszak wobec prawa jesteśmy równi...Jeśli zabijać, to wszystkich morderców.Jeśli nie zabijać, to też wszystkich...A mi staje przed oczami obraz tłumu, który krzyczał "Ukrzyżuj go!", albo "Na stos z czarownicą!" -myślicie, że oni chcieli sprawiedliwości? Oni chcieli krwi...Słuchajcie, sprawiedliwość, a odwet to dwie różne sprawy - nie sądzicie?Pozdrawiam Agnieszka
  • Gość edziecko: dentart1 IP: *.* 11.09.02, 23:51
    Nie zgadzam się z Tobą. Krzywda dziecka jest niewbaczalna i nieporównywalna. Chyba nie możesz zrównać np. pobicia się dwóch żulów z których jeden póżniej zmarł i skatowania miesięcznego dziecka przez ojca.Dziecko nie mogło się bronić. Jeśli nie ma sprawiedliwości na tym świecie to mam nadzieje, że wszyscy oprawcy dzieci będą katowani przez kogokolwiek, gdy będą staruszkami. Sama bym ich własnoręcznie zabiła. A kara śmierci to za mało. Sama jestem mamą również Pawełka i do 6 września również chodziłam z nim na spacery do lasu. To mogła być każda z nas. A zbirów, morderców i gwałcicieli należy tępić, a nie utrzymywać na państwowym garnuszku do końca życia w luksusowych celach z telewizorami itp. Co do udowodnienia winy, to rzeczywiście byłabym ostrożna. Są jednak dowody, na których można się oprzeć np. odciski palców na narzędziu zbrodni itp.Pozdrawiam. Dorota
  • Gość edziecko: Adzia IP: *.* 12.09.02, 07:22
    Dorota, ale przecież nie możemy wartościować przestępstwa na podstawie wieku ofiary! Pomijając nasze emocje, to jest po prostu niezgodne z Konstytucją, według której dziecko jest takim samym obywatelem i ma takie same prawa jak ten żul spod budki - czy się nam to podoba, czy nie, dopóki ktoś mu tych praw nie odbierze!Znaczy, powinniśmy karać śmiercią morderców dzieci - (do którego roku życia?), morderców ludzi porządnych (co to znaczy?) , morderców ludzi bezbronnych (jak to sprecyzować?), a kogoś, kto zabił "żula" - nie, bo co? Oczyścił społeczeństwo?Widzicie, tak to jest, jak się rozmawia na poziomie emocji. Tymczasem prawo nie może, nie powinno być stanowione pod ich wpływem. Pozdrawiam agnieszka
  • Gość edziecko: wiesia IP: *.* 11.09.02, 17:53
    Wiecie co? Czytając ten wątek widzę ,że KvM i Adzia piszą bez zbędnych w tym wypadku emocji i całkowicie podpisuję się pod ich postami.A dla rozemocjonowanych poniżej historyjka sprzed trzech lat. Dyskutowałam z koleżanką, która właśnie w bardzo emocjonalny sposób domagał się kary śmierci dla morderców, zwłaszcza "niewinnych dzieci". Na nic zdały się moje argumenty ,że na ogół mordercy nie łapie się za rękę a postępowanie sądowe opiera się na poszlakach oraz że wydanie wyroku śmierci na niewinnego człowieka jest w krajach w których nadal się ją orzeka dość częstym zjawiskiem - tyle, że kiedy sprawa wychodzi na jaw jest już za późno. W końcu coś mi kazał opowiedzieć "skoro jesteś tak przekonana, to chyba kusisz los i zobaczysz, w niedługim czasie sprawa dotknie Cię osobiście , wtedy może zrozumiesz więcej".Minęło kilka tygodni, odwiedziłam tę samą koleżankę , tym razem pogrążoną we łzach i szlochającą "miałaś rację... mam za swoje..." Kilka dni wcześniej jej młodszy, 17-letni brat, w ramach jakiejś imprezy poszedł po butelkę alkoholu do pobliskiej meliny, była tam akurat jakaś awantura, ktoś kogoś popchnął, ktoś kogoś uderzył, ktoś wyciągnął nóż...ktoś kogoś zabił a brat mojej koleżanki był przy tym wszystkim. Policja była na miejscu, żule ,którzy uczesniczyli w tej awanturze zgodnie stwierdzili ,że to brat mojej koleżanki sięgnął po nóż a jemu , że ma się przyznać, bo w przeciwnym wypadku los owego delikwenta dosięgnie jego rodzeństwo i rodziców. Chłopak przyznał się więc do morderstwa, o całej sprawie opowiedział tylko swojej siostrze (a mojej koleżance), aby nie narażać rodziny. Żule wyargumentowali mu ,że jest nieletni więc mu nic nie grozi, więc może się przyznać. Rodzina żyje choć z nalepką "rodzina mordercy", a żule śmieją się w kułak. Koleżanka już nie ma tak zdecydowanych poglądów w sprawie kary śmierci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka