Dodaj do ulubionych

Mam dolek - szukam wrozki...

IP: *.* 10.10.02, 21:35
Dziewczyny,wiem, ze to moze zabrzmi troche dziwnie, ale szukam dobrej wrozki. Takiej, ktorej przepowiednie choc troche sie spelniaja. Mam lekkiego dola i w ramach pocieszenia chcialabym uslyszec, ze bedzie lepiej. Albo choc nie bedzie gorzej.Cieple pozdrowienia w zimny wieczor,Biba
Obserwuj wątek
        • Gość edziecko: Trinity Re: Mam dolek - szukam wrozki... IP: *.* 12.10.02, 19:45
          A mam ;) Ika - bez kuli, bez czarnego kota...Nie mam rozeznania porownawczego, ale mysle ze to byl dobry wybor. Wróżka ma na imię ... Piotr, jest po trzydziestce, od 12 lat pasjonuje go tarot, ukonczyl dwuletnia szkole w tym kierunku, ale zawodowo zajmuje sie czyms calkiem innym (edukacją) - to szef mojej kolezanki i tak go poznalam.Jesli chcesz sprobowac to dam Ci namiar (Krakow), napewno sie zgodzi. A masz jakies wspomnienia lub uprzedzenia do wrozek? Bo raz mnie na forum skrytykowalas za tarota w ciazy, mialam pytac dlaczego, ale okazja sie nadarzyla teraz, wiec pytam: czemu w ciazy nie? Przeciez tarot ma pomoc a nie szkodzic...Serdecznie pozdrawiam
          • Gość edziecko: Ika Re: Mam dolek - szukam wrozki... IP: *.* 12.10.02, 22:22
            Trinity,ja Cię nie skrytykowałam!!! Za tego tarota w ciąży. Ja tylko ostrzegałam, żeby z tym uważać. Cóż, może to zabrzmi nieco dziwnie (i trochę tak, jakby mi się ten czarny kot plątał koło nóg :lol: ) ale słyszałam kiedyś od pewnej osoby, zajmującej się m.in. tarotem, że kobietom w ciąży nie powinno się stawiać akurat TYCH kart. Tarot to nie są zwykłe karty. Tarot, prawdziwy tarot, zahacza o czarną magię. Prosimy o pomoc te ciemniejsze moce. A one mogą zażądać czegoś wzamian. Czegoś, co mamy najsłabszego. Jeśli mamy coś takiego, mogą po to sięgnąć. A w ciąży... najsłabsze, najdelikatniejsze w nas jest dziecko...Oczywiście można w to nie wierzyć. Ale... ja wolałam dmuchać na zimne. I w ciąży, choć mnie kusiło, nie szukałam tarocisty ;)Ale teraz, Trinity, Żuczek już nie jest "we mnie", więc chętnie skorzystam z tych namiarów :)A doświadczenia z wróżkami, hmmm... owszem, mam nieciekawe. W Krakowie jest księgarnia CUD i tam też urzędują wróżki. Księgarnia ma głównie różne takie mistyczne ;) książki, zatem te wróżki, zdawałoby się, fachowe... A tu figa. Poszłam z koleżanką. Najpierw ja, potem Magda. Wróżka oczywiście nie wiedziała, że my razem. Potem skonfrontowałyśmy, co nam powiedziała........ mniej więcej TO SAMO. Sorry, ale mamy z Magdą tak różne życia, że nie wierzę, by nagle CUD się stał :lol: i zaczęłybyśmy mieć w życiu dokładnie tak samo :sarcastic:Zatem księgarnię CUD w Krakowie odradzam :(
    • Gość edziecko: Lilly Re: Mam dolek - szukam wrozki... IP: *.* 11.10.02, 10:10
      Biba, a może lepiej zamiast do wróżki iść z przyjaciółką na piwo? Wygadać się, wyżalić, pocieszyć? :DAlbo kupić sobie dobrą książkę? Albo butelkę wina i spędzić wieczór z mężem?Albo pożyczyć sobie jakiś fajny film na video?Albo wybrać się do fryzjera, kupić sobie nowy ciuch?Albo...Albo...Naprawdę tylko wróżka może Cię postawić na nogi?Pozdrawiam, sceptyczna wobec instytucji "wróżki" Lilly
    • Gość edziecko: bkoniecz Re: Mam dolek - szukam wrozki... IP: *.* 12.10.02, 22:13
      Dziewczyny,ja wiem, ze ta wrozka to takie irracjonalne pocieszanie sie. Moze nawet troche glupie. Ale mnie co roku jesienia trafia takie "cos", ze ani racjonalnie ani normalnie nie pomaga. Ja po prostu mam ochote spakowac manatki i uciec gdzies do cieplych krajow gdzie swieci slonce. Wiem, ze to bardzo irracjonalna potrzeba i co roku lecze ja wlasnie chodzeniem do wrozki. DO tej pory chodzilam do swietnego wroza, ale on jest twardo chodzacym po ziemi facetem i troche na mnie krzyczy, ze wszystko jest OK, moze nie fajerwerkowo ale po prostu OK a ja wiecznie chcialabym:- goracych wybuchow uczuc,- wygranej w totka,- figury Claudi Shifer- sexapilu Sophi Loren- i jeszcze zeby moje dziecko spalo 14 godzin(ale tylko jesienia mam takie potrzeby. Cala reszte roku jestem w miare normalna).No wiec w tej okropnej szarosci dookola szukam jakiejs wrozki z Warszawy, ktora doda troszke czegos szalonego, kolorowego do smutnych jesiennych dni.I to tyle. Biba
      • Gość edziecko: rudzia Re: Mam dolek - szukam wrozki... do Biby IP: *.* 13.10.02, 08:11
        O. rety. A ja tak kocham jesień. Im bardziej pada, im jest chłodniej, bardziej smutno, dżdżyście i płaczliwie, tym jest mi lepiej. Zaszywam się wtedy w kąciku z książką, drutami i wełną, albo z szydełkiem. A jeśli przetstaje padać, to idę na spacer. Zauważyłaś, że tylko jesień pozwala nam sie tak ukryć i zaszyć? Okryci płaszczem udajemy, że pod spodem mamy figurę Claudii S. i jesteśmy tak ponętne, jak Sofia L.. Zima juz nam na to nie pozwala. Chodzimy za grubo ubrane, więc znowu wychodzi na to, że nie jesteśmy ideałami. A lato? Lato w ogóle nie jest dobre dla kobiet.Jeśli masz jesiennego doła polecam solarium (to dobrze działa na mózg stęskniony za słońcem), ciepłą poezję, albo w ogóle dobra książkę. Odradzam wróżki. Za bardzo się nimi przejmujemy. Działają na naszą podświadomość i celowo szukamy potem takch rozwiązań, które przepowiedziały nam te "czarownice". Wiem coś o tym, bo tak mi się jakoś zdarzyło.POzdrawiam jesiennie. Rudzia.
        • Gość edziecko: bkoniecz Re: Dolek minal bo Antek sie zasmial !!! IP: *.* 13.10.02, 10:37
          Rudziu,po przeczytaniu twojego listu bylam tak blisko by polubic jesien ... i popatrzylam w okno. Dzisiaj chyba nie uda mi sie to.Ale wrozka juz chyba nie jest mi potrzebna bo Antosiek (mezczyzna mojego zycia w kategorii wagowej do 6 kg) ZASMIAL SIE DZISIAJ W GLOS po raz pierwszy w zyciu. Wiec nawet ta okropna pogoda nie liczy sie.Najpiekniejsze w zyciu sa te najbardziej ulotne momenty.Pozdrawiam cieplo i cynamonowo,Biba
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka