spotkanie klasowe po latach- miałyście? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zabieramy się z a zorganizowanie spotkania klasowego po 13 latach od matury.
    Fajna rocznica. Nie mamy jednak pojęcia jak takie spotkanie może wyglądać.
    Kilka luźnych pomysłów. MAmy trochę czasu bo aż na wakacje zaplanowałyśmy .
    Będę wdzięczna jeśli podpowiecie kilka pomysłów. Lepiej na wolnym powietrzu
    czy w lokalu? Jakaś składka wcześniej? Jakieś konkretne punkty programu? Będę
    wdzieczna za wszystkie sugestie zwłaszcza jak któraś z Was była na takim
    spotkaniu.
    --
    Ania mama
    Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)
    • Miałam takie spotakanie w listopadzie- 10 lat po maturze.
      Odbyło sie w lokalu...prawie wszystko zorganizowały koleżanki, które mieszkają
      w mieście, w którym kończyłam liceum...wcześniej zrobilismy składkę...

      Co do punktów w programie, to rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy,
      przekąski, alkohol, i wizyta w liceum( o 22), był obecny nasz wychowawca, więc
      otworzył szkołę, przejrzelismy dzienniki klasowe, które wczesniej wyciagnał z
      archiwum...zdjęcia i znowu alkohol smile))))))))

      Bawiłam się świetnie.
      --
      "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
    • mielismy 10 lat po maturze smile
      w lokalu - to bylo na początku czerwca
      nie bylo organizowane nic specjalnego - wynajeta knajpka, alkohol, cos na
      przekąszenie - kolega, ktory oraganizowal impreze, umowil sie z wlascicielami
      lokalu, ze kazdy z gosci wniesie oplate w czasie imprezy (wyszlo jakies 70 zl -
      dokladnie nie pamietam ); zaprosilismy tez naszą wychowawczynie - na poczatku
      kazdy opowiedzial krotko o swoim zyciu a potem juz rozmowy indywidualne, w
      grupkach itp - bylo bardzo miło... właściwie to wszyscy mieli głównie potrzebe
      pogadania - tyle ciekawych rzeczy sie wydarzylo przez ten czas, większosc z nas
      rozjechala sie daleko po świecie... kariery zawodowe, sukcesy rodzinne... bylo
      o czym opowiadac, wiec atrakcje dodatkowe nie byly nam juz potrzebne smile
      moj syn mial wtedy 3 miesiące i musialam się wyrwac na karmienie smile ale i tak
      sie dobrze bawilam smile do bialego rana....

      --
      Basia i Marek
      Marek
    • podoba mi się pomysł odwiedzenia liceum. Kontakt z wychowawcą mam i dziennik
      może byśmy mogli obejrzeć. Nie wiem tylko czy wzyscy zrzucą sie na lokal.
      Narazie musimy nawiązac kontakt z tymi co za granicą. Bo są tacy.
      --
      Ania mama
      Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)
      • kolega, ktory podjął się organizacji imprezy docieral do osob, ktore zmienily
        miejsce zamieszkania poprzez ich rodzicow - wziął dziennik, kolejno po adresach
        odwiedzal wszystkich rodzicow i prosil o przekazanie informacji dzieciom w
        sprawie spotkania; tak bylo i ze mną - zostawil mojej mamie swoje namiary i sie
        zzdwonilismy;
        czesc osob kontaktowala sie miedzy sobą i tak udalo sie sporą częśc osob zwołać
        na to spotkanie.... rzeczywiscie byli i tacy, ktorzy przybywali zza granicy
        --
        Basia i Marek
        Marek
    • Miałam w kwietniu, 15 lat po maturze. Przed imprezą na sali w kilka osób byłśmy
      na cmentarzu u koleżanki klasowej, która niestety pożegnałyśmy 2 lata temu.
      Potem obiad na sali, i tak jak pisały poprzedniczki rozmowy, wspomnienia,
      zdjęcia, opowiadania o tym co wydarzyło się przez te lata. Była nasza
      wychowawczyni, chciała wyjść wcześniej ale jej nie puściłyśmy.
      Ogólnie bardzo miła impreza, naprawdę warto. Najciekawszy jest moment
      spotkania, szczególnie z osobami, których nie widziało się przez te lata.
      • Odbyło się już spotkanie z podstawówki i ze szkoły średniej niestety mam za
        daleko, nie mogę sobie pojechać na 1-2 dni za granicę, to zbyt kosztowne i
        żąłuję sad...

        ale spotkałam się niedawno z kumplem z podstawówki po 16 latach,spotkanie było
        super smile
    • Ze znajomymi z klasy licealnej spotykam się na bieżąco - z tymi, z ktorymi chcę
      się widzieć, reszty i tak bym nie chciała oglądać, nawet raz na 20 lat ;p

      --
      Wrrr...
      Alfabet zaczyna się od E
      Puchatki smile
      • Ja też nie marzę o takim spotkaniu, bardziej zależało by mi na spotkaniu ludzi z internatu, swojej szkoły ani klasy nie lubiłam, najważniejszy był internat a właściwie bursa międzyszkolna, zawsze marzyłam aby można było mieszkać w internacie i nie chodzić do szkoły. Z najlepszą przyjaciółką z ogólniaka mam kontakt chociaż jest za granicą, z resztą także mieszkała w internacie.
        Ale zawsze obawiałam się takiego spotkania, kiedy przytyłam nadwymiarowo, wtedy na pewno bym na nie nie pojechała, bałam się że każdy by mówił że taka laska z tej Magdy była a teraz się zaniedbała.
        Pozdrawiam magda
    • tak miałam takie spotkanko.nawet sama je organizowałam.termin macie w wakacje
      to możecie zrobić takie spotkanie na dworze w postaci jakiegoś
      grila.ewentualnie jak będzie padać można to przenieść do lokalu.proponuje jakiś
      ośrodek wypoczynkowy gdzie można taką sale wynająć.następnie trzeba wysłać
      zawiadomienia o takim spotkaniu(termin,miejsce) i niech każdy da odpowiedź w
      określonym terminie żeby było wiadomo ile osób będzie.oraz trzeba poinformować
      też o składce.a jeżeli chodzi o punkty programu to same się rozwiną.spotykacie
      sie po latach to raczej będą rozmowy.a odrobina alkoholu rozwiąże języki i
      porwie nogi do tańca.udanej zabawy.
    • Zorganizowałyśmy coś takiego z przyjaciółką. Bardzo fajna knajpa, zamówiony
      wcześniej obiad plus jedzenie i alkohol dla nauczycieli (nie dopisali,
      zaprosiliśmy wszystkich). Wyszło coś koło 70 zł na łebka, ale to było 3-4 lata
      temu. Za alkohol każdy płacił sam.
      Przygotowałyśmy opisy nauczycieli do odgadnięcia, gromadzone w liceum złote
      myśli kolegów i koleżanek oraz cytaty nauczycieli (mnóstwo kwiatków).

      Przygotowałyśmy teczki, każdemu nakleiłyśmy zdjęcie zeskanowane z kroniki
      (robione w 8 klasie szkoły podstawowej), kronikę przyjaciółka zwinęła kończąc
      szkołę, zresztą prowadziłyśmy ją razem. Do teczki zapakowałyśmy wydruki
      wszystkiego co wyżej.

      I tak najbardziej liczą się wspominki i rozmowy o tym, co kto robi.
    • mieliśmy po 5 latach
      a w tym roku szykuje nas się rocznica po 10 latach od matury big_grin


      --
      SŁONECZKO rośnie
      a my ... czekamy smile
    • Super sprawa.U nas 2 lata temu bylo spotkanie z okazji 90 lecia szkoly.Wszkole tej byla podstawowka i LO.Takze chodzilam do niej 12 lat i niektorzy wraz ze mna.Spotkanie bylo super,zabawa pierwszorzedna do 6 rano jak zwyle.Alkohol tez oczywiscie byl.Impreza odbyla sie w szkole bo mamy dobre warunki lokalowe a poza tym wieksza swoboda jest.z mojej klasy LO nikogo nie bylo ale nie zaluje bo to byla zenska klasa niezbyt zgran a ja przez jakis czas bylam przewodniczaca tego wszystkiego.Bylo pare osob z podstawowki z ktorymi utrzymuje kontakt do dzis.Nasz rocznik zawsze sie najlepiej bawil.My zostalismy najdluzej z niektorymi nauczycielami a reszta mlodszych i starszych rocznikow poszla juz lulu(pod stoly lub do domkow)
    • kilku ososbom z klasy już powiedziałam o spotkaniu i spodobał im się ten
      pomys. Zobaczymy jak reszta. Też się zabrałam od skopiowania adresów z
      dziennika (już mam) a dalej systematycznie będziemy sie kontaktować z każdym.
      Mamay zamiar wysłać specjalne zaproszenia do każdego. Jako formę
      szczególniejszej zachęty.
      --
      Ania mama
      Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)
    • Co pięć lat spotykamy się wspólnie z klasą równoległa smile. Były już trzy takie
      spotkania, a w 2010 roku będzie czwarte smile. Za każdym razem świetnie się
      bawimy. Oczywiscie nie zabieramy osób towarzyszących, po prostu chcemy być we
      własnym gronie. Natomiast z osobami szczególnie lubianymi, spotykam się
      znacznie częściej. Pozdr
      • Zapomnia lam dodać, że pierwsze spotkanie odbyło się w murach naszego liceum,
        była większąść naszych nauczycieli i dyrekcja, woźny pozwolił ma, balować tam
        do 2 w nocy wink, potem zrobiliśmy obchód bo krakowskich knajpach i
        zakończyliśmy o 7.30 we free pube wink.
        Następne już orgonizowaliśmy w lokalach, w Krakowie, kolejne planujemy w
        górach, najlepiej przy ognisku smile
    • Donatta! podoba mi się pomysł z zdjęciem i anegdotkami. Niestety nie mamy
      takich "dokumentów" jak kronika albo anegdotki ale zdjęcie postarmzy sie odbić
      wszystkim.
      Umasumak z Twojego postu aż bije radość i świetna zabawa jakie były na tych
      spotkaniach. Nie wiem czy u nas tak będzie ale chętnie bym tak się bawiła.
      Narazie spotkamy sie w nazym mieście. Tak najprościej.
      --
      Ania mama
      Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)
    • jw. I też obawiam się, że koleżanki, które "nie mają się czym chwalić"
      niechętnie przyjdą lub odmówią. Ale marzy mi się żeby nasze spotkanie nie było
      podsumowaniem komu się udało a komu nie ale raczej wspominaniem tego jaki to
      był świetny czas ten licealny czas. smile Namotałam, ale chyba zrozumiale. smile
      --
      Ania mama
      Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)
    • bylam na jednym takim spotkaniu klasowym po 10 latach. Pozniej byly jeszcze ze
      dwa, ale jakos nie bralam w nich udzialu. Bo po co?? Nic mnie z tymi ludzmi nie
      laczy, a wysluchiwac co kto ma i za ile to nie jest to co tygrysy lubia
      najbardziej. od czasu do czasu spotykam sie z jednym kolega z ktorym mam
      jeszcze o czym pogadac.
      Wtedy mielismy zarezerwowana sale w pubie kazdy pil co chcial i sam za siebie
      placil. I tak bylo ok.
      --
      okłady z błota nie tyle pomogą, co do ziemi przyzwyczają
      szpilka na owłosionej nodze
    • Właśnie tego nie chcę. Nie po to się spotykamy. Ale trudno powiedzieć czy
      czasem nie zejdzie na takie tory, o których pisze oksygen100.
      --
      Ania mama
      Dominika (10.05.2003)i Maksymiliana (18.10.2006)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.