Dodaj do ulubionych

pocieszcie mnie prosze

23.07.07, 23:08
Hej
6 tygodni temu urodzilam coreczke.
Byla u mnie Mama do dzis, w ramach pomocy i wsparcia, ale nadszedl czas ze
musi wyjechac.
Zostaje wiec sama. No z mezem oczywiscie, ale bez Mamy.
Nie jestem gowniara, mam 32 lata.
Ale tak mnie to rozwala ze Mamy juz nie bedzie, ze teraz musze sama stawic
czolo kolkom, wysypkom, kupkom i innym STRASZNYM nieznanym niemowlecym
przypadlosciom sama, ze az mnie paralizuje. Z Mama bylo mi latwo, bo ona
zawsze wiedziala co zrobic.
Poza tym, wczesnie wyprowadzilam sie z domu i teraz, po latach odkrylam jak
to jest cudnie z Mamusia i zwyczajnie plakac mi sie chce ze ona wyjezdza i
znow musze byc duza dziewczynka, odpowiedzialna, zorganizowana. I sprostac
macierzynstwu, ktore stoi przede mna...
Wiem, brzmi infantylnie, ale tak mi smutno, nie wsadzajcie mnie pod pregiez...
Pozdrawiam

PS> Az wstydzilam sie na moim forum o tym napisac, ze taka ze mnie beksa.
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:13
      czarna.porzeczka napisała:

      > PS> Az wstydzilam sie na moim forum o tym napisac, ze taka ze mnie beksa.

      zamiast sie wstydzic zacznij sie przyzwyczajac, jeszcze tak ze dwa latka poplaczesz z calkiem blahych
      powodow albo i bez nich, hormony szaleja nawet po ciazy wink Co do opieki nad dzieckiem to ja
      ososbiscie wolalam zeby mnie wsyzscy zostawili w spokoju.
      --
      -----------\\- -//------- You have to stand for what you believe.
      ---------( @ @ )------- Even if you stand alone.
      --o00o-- (_)--o00o---szał drewnianych ciał
    • pikum Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:16
      Nie przejmuj się ,wszystko będzie dobrze!Napewno z Mamą było Ci raźniej,ale
      najwyższy czas stawić czoło samemu.Jak ja Ci zazdroszcze,że miałaś pomoc.Moja
      mama niestety pracuje i gdy urodziłam pierwsze dziecko wpadała raczej w
      odwiedziny.Drugie dziecko urodziłam jak córka miała 18 miesięcy i też musiałam
      dać sobie rade sama.Jak ja dałam rade to i ty dasz!!!Trzymam kciuki!!!Bedzie
      dobrze!!!
      --
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,pikum.html
      • marta76 Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:19
        ja tez wolłam być sama,żeby mi nikt na ręce nie patrzył.Zobaczysz dasz
        radę.Teraz wydaje Ci sie to kosmosem ,bo od początku byłas z kimś tak długo,ale
        będzie lepiej z każdym dniem..nauczycie sie siebie.
        --
        Jestem,w podtekście
        mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
        MATI;
        wrześniowy synek
        • renia1807 Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:33
          ja miałam traumę, kiedy mężowi skończył się miesięczny urlop i musiał wracać do
          pracy
          perspektywa 12 godzin w pracy, środek zimy, palenie w kotłowni, starsze dziecko
          w szkole i piętro nizej chora akurat wtedy mama
          myślałam, że nie dam rady, mężowi kazałam cały czas nosić telefon przy dupie,
          na wszelki wypadek...
          ale wydobyłam z siebie resztki sił i poszłam pod prąd mojej traumie...
          zorganizowałam sie tak, ze jeszcze miałam czas dla siebie
          tobie też radzę wziąć się w garść, będzie dobrze, zobaczyszsmile
      • olushia Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:27
        Ciesz sie,że miałaś mame przy sobie przez 6 tygodni i mogłaś na nią liczyć w
        każdej chwili. Ja przyjechałam z niemowlakiem do domu, popatrzyłam na męża i
        nie wiedziałam co dalej sie robi z takim maluchem, bałam sie toto dotknąć,żeby
        nie wyrządzić krzywdy, ale powoli sie dogadaliśmy i jak do tej pory jest super,
        czego i Tobie życz, na pewno sobie poradzisz i będzie ok
        --
        Ola i Dawidek(ur.20,01,06)
        Szczytem chamstwa było : zagłosować na PIS i wyemigrować...
    • noovaa Re: pocieszcie mnie prosze 23.07.07, 23:21
      , ze teraz musze sama stawic
      > czolo kolkom, wysypkom, kupkom i innym STRASZNYM nieznanym niemowlecym
      > przypadlosciom sama, ze az mnie paralizuje

      We wszystkim możemy Ci pomóc my.... Też moje początki były straszne i
      przerażające a poradziłam se.. teraz siedzę na forum i się "wymądrzam" bo przez
      ostatni rok dużo się nauczyłam. Właśnie tu...

      Przebolałam kolki... pół roku ulewania.. "kupkanie" na 3 metry (jeśli zdarzyło
      się bez pieluchy)... uczulenia... zapalenie oskrzeli.. pierwszego guza... I w
      większości przypadków właśnie dzięki forum. Tyle że do porad o niemowlęciu
      wchodziłam na dział "Niemowlę" a nie "emama"

      Będzie OK. A mama na pewno będzie jeszcze przyjeżdżać
      --
      "Pomyślę. Już wiem.
      Myślę. Po. Wiem. Ślepo "
      Sara
      • zoyka6 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 00:29
        Dopadł cię"dołek" poporodowy? To sobie jeszcze chwilę popłacz, a potem pomyśl
        jak zorganizowac czas, aby starczyło go i dla Ciebie. Napewno się uda. Kobiety
        rządzą. Moja mama zawsze powtarzała,że najgorsze są pierwsze trzy miesiące, a
        potem to z górki. I wiesz co? Miała rację. Uszy do góry została ci połowa smile)
        --
        Wszystko można ale nie wszystko wypada
    • marcinn24 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 01:17
      hej dasz rade moja mama wyjechała po tygodniu, tydzień po niej mąż poszedł do
      pracy na popołodniówkę, a ja byłam po c.c. po jakims czasie wiedziałam że mała
      płacze bo jest głodna, albo ma mokro albo tęskni az mną. nabierzesz wprawy i to
      Ty bedziesz wiedziała najlepiej co maleństwo potrzebuje Ty je najlepiej
      uspokoisz kiedy będzie mu żle więc wypłacz się i głowa do góry bo maleństwo cię
      potrzebuje a jak będziesz miała doła to sobie popłacz jak to przynosi ci ulgę,
      a o pomoc pytaj na forum pozdrawiam mama Wiki
    • koralik12 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 07:16
      Też tak miałam jak mama pojechała, ale dałam sobie radę i ty też dasz. Cieszyłam
      się ze mama była aż się dziecku pępek zagoił bo to przemywanie to był dla mnie
      horror. (teraz zupełnie nie wiem dlaczego) Z kąpaniem noworodka też sobie nie
      radziłam robiła to przez tydzień mama a potem przez kilka tygodni mąż. Dopiero
      jak synek był troszeczkę większy nie bałam się go kapać smile (teraz również nie
      wiem dlaczego sobie z tym nie radziłam, bo jakby mi ktoś kazał teraz wykąpać
      noworodka to nie widziałabym problemu). I jeszcze na początku nie umiałam
      przewrócić dziecka z plecków na brzuszek. Jakaś taka dziwna obawa że coś mu sie
      przy tym może stać big_grin
    • mama_piotrka07 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 08:07
      Oj ja też tak miałam. Mąż był ze mną w domu 3 tygodnie po porodzie. Jak wracał
      do pracy to dostałam histerii że na pewno sobie nie poradzę. I pierwsze 2
      tygodnie były bardzo ciężkie. A potem po prostu się dostosowałam. Nos do góry -
      będzie dobrze.

      --
      Gdyby kobiety były generałami nie byłoby wojen. Nikt kto rodził nie wysłałby
      niczyjego syna na śmierć.

      Moja Pietruszka
    • soemi Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 09:06
      Boleję nad Twoją bezradnością. Z taki podejściem popadniesz jedynie w jeszcze
      gorszą bezradność. Ciesz się chwilami spędzonymi z maluszkiem. On Cię
      potrzebuje!!!
      --
      Poprzyjcie rodzinną opiekę zastępczą zamiast domów dziecka!!!

      www.gazetawyborcza.pl/0,82020.html
    • aprylis1 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 10:16
      Ej, głowa do góry! Ja wyprowadziłam się od moich rodziców jak moja córcia miała
      5 mies...i to dopiero była dla mnie katastrofa. Przyzwyczajenie, że miałam
      pomoc przez tak długi czas też doprowadzało mnie do histerii,w dodatku mama
      również histeryzowała i już przed naszą wyprowadzką tęskniła za wnuczką...
      Poza tym jestem z mamcią związana niewidzialną pępowiną...i fakt, że mam ją
      blisko był dla mnie b.ważny. Ale po tygodniu (od przeprowadzki), kiedy
      ustaliłam sobie swój i córci plan dnia stwierdziłam, że nie jest źle. W dodatku
      rozstanie z moją mamą pozwoliło mi się skupić całkowicie na córci . Uwież mi,
      że to ma swoje dobre strony!!!!! Musisz tylko w to uwierzyć.
      Pozdrawiam.
    • karanissa Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 10:17
      Dasz rade na pewno - pomysl sobie, ze to taki "chemiczny" dolek, spowodowany
      wahaniami hormonalnymi.

      Ja sama pamietam, jak patrzylam na 3-tygodniowego spiacego synka i szlochalam w
      glos... ze taki malenki... tak sobie spi zwiniety jak slimaczek... takie nozki
      malenkie w spioszkach w pieski... az maz sie w czolo pukal.
      --
      <*>
      Pozdrawiam
      Karanissa
    • estel7 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 11:02
      Bardzo dobrze Cię rozumiem - mały ma 5 miesiecy i przez tydzień była u mnie
      siostra (młodsza i nie zna sie na dzieciach, ale pomagała mi bardzo) teraz
      dostała pracę - i super - ale ja chcę ja spowrotem!!!!

      Nieznanymi dolegliwościami się nie przejmuj - lekarz blisko a o duperelach
      najpierw poczytaj na necie - jak się wie co sie dzieję to nie jest tak źle
    • ewela-87 Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 11:05
      Myślę, że nie ma znaczenia ile ma się lat, bo równie dobrze 17-latka może być
      lepszą matką od tej 30-letniej.Ja mam dopiero 20 lat, a też od początku
      wyłącznie sama zajmuję się moją córeczką(ma 7 tyg) i daję radę.Szczerze mówiąc
      drażni mnie jak moja mama stoi nade mną jak jakiś wyrzut sumienia i patrzy co
      ja robię z dzieckiem.
      --
      ...myślę,więc jestem...
    • gorzkasweetie Re: pocieszcie mnie prosze 24.07.07, 14:21
      Skąd ja to znam? Kilka lat temu byłam dokładnie taka sama. Pierwszy miesiąc z
      córką spędziłam u mamy, potem mąż miał urlop. A potem samotność z bardzo
      kolkowym dzieckiem. Rany, jak ja się bałam, jak mi się wtedy czas dłużył sad To
      wcale nie były takie szczęśliwe chwile jak byc powinny. Żadna tam sielanka z
      dzidziusiem, jak na obrazku. Ciężkie to czasy były, dobrze nie wspominam. Moja
      córka miał kolki przez 5,5 miesiąca, ciągły wrzask był. I mój płacz i jej.
      Dopiero potem jakoś się nasze kontakty ułożyły wink ale musze przyznac że
      przyzwyczajałam się do roli matki bardzo opornie i powolutku.
      Rady ci żadnej nie dam, bo po prostu moim zdaniem takowej nie ma. Samemu trzeba
      to wszystko opracować i przyzwyczaić się do samodzielności. Choć i dzisiaj, gdy
      córka ma 3,5 roku, bardzo mi miło jest gdy spędzam dzień z rodziną i mam czyjąś
      pomoc smile
      Będzie dobrze smile takie życie że trzeba byc dzielnym i sobie radzić, nie
      panikować, bo dzieciaki to chyba wyczuwają i jeszcze bardziej się denerwują niż
      my...
      pozdrawiam
    • czarna.porzeczka Pojechala!!!! 24.07.07, 14:32
      Dziewczyny,
      Wielkie dzieki za cieple slowa i wsparcie. To pomaga, zwlaszcza kkiedy piszecie
      e dam rade. No dam, bo nie mam wyjscia. tylko taka miekka sie jakos zrobilam a
      zawsze bylam twardzielem. Moze to rzeczywiscie jakis wtorny, 'chemiczny' dolek?
      Proboje jakos sobie poradzic, Malutka spi, wiec skupiam sie na doprowadzeniu
      siebie do normalnosci zeby ona nie skapowala sie ze ma rozhisteryzowana matke.
      Ciezko mi bylo pozegnac sie z Mama.
      Pozdrowionka
      Porzeczka
      • beniusia79 Re: Pojechala!!!! 24.07.07, 14:37
        wiesz, mysmy nie mielli nikogo do pomocy. wszyscy sa daleko i jakos sobie
        radzimy. przezylismy juz rok bez pomocy i wszystko jest ok. nauczylismy
        sie "obslugiwac" sami corke. w sumie to tesciowa zaproponowala, ze przyjedzie
        do nas i zostanie u nas kilka tyg zeby nam pomoc, odmowilismy jednak bo
        wiedzielismy, ze bedzie ciezko potem gdy zostaniemy sami. po porodzie bylo
        ciezko, ale po kilku tyg wpadlismy w rutyne. glowa do gory. bedzie dobrze!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka