a ja bym nigdy nie zostawila swojego dziecka, szczegolnie malucha tak do 4-5
lat, pod opieka matki, ktora jednoczesnie bedzie musiala uwazac na moje i swoje.
Wyobrazcie sobie, ze dwojka wdrapuje sie, jedno na regal drugie na parapet, na
przeciwleglych koncach pokoju. Ktora matka uczciwie powie, ze nie bieglaby
najpierw ratowac swojego, nawet jesli moje byloby juz wyzej?
Wole, kiedy osoba pilnujaca nie jest specjalnie emocjonalnie zwiazana z zadnym z
dzieci z grupy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.