Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Marysieńka Sobieska Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 17 razy była w ciązy (czyli właściwie bez przerwy), miała chorobe weneryczna,
    zdradzała króla na prawo i lewo, a i tak ja kochał jak szalony. Dlaczego?
    --
    Summertime Cowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
    • Bo miłość jest ślepa?winkP
      --
      "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
      intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

      Magdalena Środa
      • O cholera,ja też zołza,i też erotycznie rozbuchana...hmm...wink
        --
        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
    • bo to zołza była. A faceci głupieja przy zołzachsmileI do tego
      erotycznie rozbuchana- czego chcieć więcej?
      --
      Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
    • nie 17, ale 16 razy była w ciąży,
      Zamoyska z pierwszego męża, z 4 dzieci (może już któreś Sobieskiego
      bo romansował z mężatką)
      w międzyczasie kochankowie, w tym papież Klemens (nie pamiętam ale
      dziatwe też z nim jakąś miała)

      a z Sobieskim to co sex to złoty strzał, bo z korespondencji jasno
      wynika, że rzadko go dopuszczała, ale za to sam Jan wspomina że co i
      rusz coś nowego wymyśla i nie może się doczekać co mu tym razem zrobi

      widać się w tej Fancji podszkoliła

      zresztą krótko po nim płakała bo po jego śmierci do Klemensa papieża
      znów pojecha,
      ale po śmierci wróciła do Jana
      • rotera napisała:

        > nie 17, ale 16 razy była w ciąży,

        Ja tam jej pod kiecke nie zagladałam, to sie kłócic nie będęwink W wikipedii
        podają, że 7 (4+13 z królem), z programu z serii "Taka miłośc sie nie zdarza" na
        TVN Style (widziałam fragment, ale chyba cały jest ciekawy) wynika, że 18. W
        zwykłej encyklopedii pomijaja ten szczegolik (!) i nie podaja żadnej liczby.
        --
        SummertimeCowboy
        Herculean
        wspomnieńczar
        • a ja nauczyciela od histori w ogólniaku miałam takiego właśnie co to
          szczegóły i szczególiki podawał i jak nie mogłam sobie na maturze
          przypomnieć to on do mnie - wiesz ten co kark skręcił jak z panna z
          siana schodził..., no ale to było ponad 20 lat temu
          zresztą np malarstwo przekłamuje, bo po uchwaleniu konstytucji świta
          przeszła mostkiem pomiędzy budynkami, a nie wyległa na ulice itp.

          podoba mi się fragment z Małgorzaty, gdzie biskup mówi 'wiary nie
          można kupić' a Małgorzata na to 'wystarczy poczytać historie'
      • Po pierwsze primo, nie "Marysieńka" bo tak to tylko mąż do niej mówił. Lubiłybyście, gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie", "myszko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia? Więc proszę bardziej oficjalnie:

        Królowa Maria Kazimiera de la Grange d'Arquien d'Artois, primo voto Zamoyska, Sobieska. A co... smile

        rotera napisała:

        > Zamoyska z pierwszego męża, z 4 dzieci (...)

        Zamoyskiemu urodziła trzy córki, wszystkie zmarły. A tak w ogóle, to zdaje się, że miała kłopoty ze zdrowiem już jako panna. Pierwszy mąż zaraził ją wenerycznie, co te kłopoty spotęgowało.

        > w międzyczasie kochankowie, w tym papież Klemens (nie pamiętam ale
        > dziatwe też z nim jakąś miała)

        Nie "kochankowie, w tym papież" tylko "podejrzenia o romans z nuncjuszem papieskim". Podejrzenia akcentowane o ile dobrze pamiętam, przede wszystkim przez Boya-Żeleńskiego, który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

        > widać się w tej Fancji podszkoliła

        Raczej nie zdążyła. Przyjechała do Polski jako dziecko, księżniczka Maria Ludwika de Gonzaga zabrała ją do Polski gdy jechała do męża Władysława IV. To chyba przez grzeczność, bo matka Marii (Kazimiery) była przez jakiś czas guwernantką Marii (Ludwiki).

        Z dzieci Sobieskich do dorosłości przeżyli: Jakub, Teresa, Aleksander i Konstanty. Synek Jaś zmarł chyba w wieku 7 lat. Pozostałe córki (2 x bliźniaczki) zmarły tuz po urodzeniu, były tez jakieś poronienia, więc ze zdrowiem rzeczywiście nietęgo u niej było.

        > zresztą krótko po nim płakała bo po jego śmierci do Klemensa papieża
        > znów pojecha,
        > ale po śmierci wróciła do Jana

        Po śmierci króla Maria Kazimiera nigdy nie zdjęła żałoby. Wyjechała (za zgodą Sejmu) do Rzymu w towarzystwie synów Aleksandra i Konstantego, gdzie zamieszkała na zaproszenie i za zgodą papieża., Stamtąd po śmierci synów wybyła do Francji do Blois, w towarzystwie wnuczki. Zmarła we Francji, ale jest faktycznie pochowana u boku króla.

        Podrzucę Wam natomiast jako temat do plotek wink ciekawostkę, że po śmierci króla rozważała (krótko) możliwość ponownego wyjścia za mąż, za hetmana Jabłonowskiego. Zanim ją potępicie, przypomnijcie sobie, że poprzednia królowa, Ludwika Maria (w Rzeczpospolitej używała takich imion) tak właśnie zrobiła: po śmierci Władysława IV wyszła za jego brata Jana II. Zresztą - na szczęście jego i Rzeczpospolitej, bo w polityce i rządzeniu była lepsza niż obaj bracia razem wzięci.

        Dziękuję za uwagę, kłaniam się smile
        --
        Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
        • anczacy.z.myslami napisał:

          > Po pierwsze primo, nie "Marysieńka" bo tak to tylko mąż do niej mówił. Lubiłyby
          > ście, gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie", "mys
          > zko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia?

          > [...]który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

          Albo jesteś jej mężem, albo brak Ci konsekwencji.
          --
          patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
          • Jowitko, żabciu, a emotke po cytowanym przez ciebie tekście widziałaś?wink
            --
            SummertimeCowboy
            Herculean
            wspomnieńczar
          • jowita771 napisał:

            > > Lubiłybyście
            > > gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie"
            > , "mys
            > > zko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia?
            >
            > > [...]który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

            > Albo jesteś jej mężem, albo brak Ci konsekwencji.

            Posądzasz mnie o włóczenie się po tym ziemskim łez padole w charakterze ducha króla Jana?! smile

            Pierwsza część to była moja wypowiedź osobista; po prostu nie lubię jakoś tekstów typu "Marysieńka" bez zaznaczenia, że to jej mąż tak zwykł do niej mawiać (zamiennie z "Astrea").

            A to drugie, to chodziło mi o to, że Tadeusz Boy-Żeleński jakoś za Marią Kazimierą nie przepadał. A że zatytułował tak książkę to inna sprawa. Czyż nie ładniejsze jest inne określenie, które posłużyło również za tytuł książki o niej: "Królowa o błyszczących oczach" ?

            --
            Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
            • Żeleński rzeczywiści nei darzył Marysi wielkim uznaniem, bo ile
              sobie przypominam, uważał ją za osóbkę płytką intelektualnie, a on
              lubił bystre babki. Ale chyba trochę lubił Marysieńkę, skoro napisał
              o niej sympatyczną książkę. Cenił jej babski spryt, wdzięk
              niewieści, temperament. Tak mi się kojarzy po latach od lektury. A
              jeśli chodzi o romanse to chyba nie posądzał jej o nie
              jednoznacznie. Raczej ostrożnie przytaczał krążące plotki.

              --
              "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu
              jako los"
        • > widać się w tej Fancji podszkoliła

          <Raczej nie zdążyła.>

          a czy ona (o ile dobrze pamiętam) tej choroby wenerycznej właśnie we
          Francji nie leczyła?
          chyba była tam ok roku
    • a mi się wydaje że po prostu miała bogate wnętrze. Albo dobre serce.
      Albo jedno i drugie. I dlatego ją tak kochał wink
      --
      Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

      Gaduła
      • ona to raczej zewnętrze miała bogate, bo kasę ciągnęła jak
        odkurzaczwink Oj do koła gospodyń wiejskich, to ona by się nie
        nadawała.
        --
        Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
    • bo takie były >>>ito doslownie >>kurew....skie czasy

      polecam ksazke,

      aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=399321583
      i wszystko jasne
    • TRUDNO POWIEDZIEĆ....MOŻE JAKAŚ WYUCZONA PRAKTYKA ŁÓZKOWA
      (WYNIESIONA Z PIERWSZEGO MAŁŻEŃSTWA), bo sama królowa maria nie była
      szczególnie ani wyrobiona politycznie ani zbyt mądra.....
    • Ale za to jak rodzicow kochala, choc opuscila rodzine w wieku 4 lat smile. Krol Jan mial na pewno tesciunia dosc, bo Marysience kazdy tytul dla tatuncia byl za podly.
      Marysienka zdradzala, ale Sobieskiemu tez sie to zdarzalo smile. Takie czasy...
      --
      Moja dziewczynka
      Moj synek
    • bo mu sie kila na mozg rzucila smile

      a tak poza tym- chowala te dzieci? nie. Jesli dobrze miala poprowadzone porody
      to sie macica za nia nie wlokla, pewnie yla luzniejsza ale ktora wtedy nie byla.
      Byla za to wypachniona, wyedukowana po kochankach i przy krolowej- no czego ten
      Sobieski mogl chciec? Panne sluzebna od tylu brac przy piecu? (zapewne bral i
      tak tyle ze bez uczuc).
      --
      opsesyjna.blox.pl/html
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • przyuczona w tzw . stajni we Francji do swego fachu uwodzenia :
        była szkolona by być żóną ,kochanką dla arystokratów.a chorobsko
        miała od Jana Z.
      • wieczna-gosia napisała:

        > Byla za to wypachniona, wyedukowana po kochankach i przy krolowej- no czego ten
        > Sobieski mogl chciec?

        No co do tego wypachnienia: a to nie Sobieski pisał do Marysienki, żeby się nie
        myła, bo wraca za kilka dni? A może to Napoleon do Walewskiej, nie wiemwink

        --
        SummertimeCowboy
        Herculean
        wspomnieńczar
        • Jeśli chodzi higienę Maria biła na głowę i Polki i Francuzki tamtych czasów. Ona
          brała kąpiel codziennie!!! Bez względu na warunki. Podróż, połóg, choroba -
          kąpiel musiała być.

          Prośby o zachowanie dla niego naturalnych kobiecych zapachów wystosowywał
          Napoleon do swojej pierwszej żony Józefiny de Beauharnais de la Pagerie.

          --
          "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
          • Postaram się zapamietać to trudne nazwisko. A wiesz, że jak szukałam w necie
            informacji, która to miała sie nie myć, to mi wyskoczyło, że i Marysieńka, i
            Walewska... Ech, plotywink
            --
            SummertimeCowboy
            Herculean
            wspomnieńczar
          • aandzia43 napisała:
            > Jeśli chodzi higienę Maria biła na głowę i Polki i Francuzki tamtych > czasów. On a brała kąpiel codziennie!!! Bez względu na warunki. >Podróż, połóg, choroba -
            > kąpiel musiała być.

            To że ona kąpać się chciała to jedno.
            A to że jej Sobieski w listach pisał,żeby się nie myła,bo niedługo wraca,to inna kwestia.To nie moje zdanie,tylko historyków.
            I może faktycznie się nie myła na wyraźną prośbę?
    • Ciąże udowodnione, bo w dokumentach zapisane, miłość Jasia i syfilis też
      (listy), ale ci kochankowie to w dużej mierze złośliwe domysły współczesnych
      przez potomność, jak widać, powielane. Dziewczyna nie była uosobieniem
      przeciętnej siedemnastowiecznej Polki, to i miło się było po niej przejechać.
      Nie jest równiż uosobieniem współczxesnej Polki.
      Była seksowną, nieco drapieżną kobitką, no to trzymała chłopa w napięciu długie
      lata. To niezła wskazówka. Dla współczesnych też.

      --
      "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
    • by zatrzyma pierwszego męża, alkoholika, przy sobie w domu. Raz nawet całą
      szklankę wina wypiła podobno.

    • mieszkala kiedys P Wanda- wspolczesny odpowiednik Marysienki - pomijajac
      oczywiscie kwestie finansowe. Babka byla mala, brzydka gruba o malo subtelnej
      urodzie a i intelektualnie nie wspiela sie nigdy na wyzyny...
      dzieci miala bez liku- poutykane po bylych kochankach by mamusi w podbojach nie
      przeszkadzały.
      ale jakiez ta kobieta miala powodzenie u mezczyzn--NIEPRAWDOPODOBNE!!!
      i wyksztalceni i przystojni - naprawde niezli faceci....-oczywiscie Wanda nie
      wzgardzila zadnym .....
      Naprawde trudno mi bylo zrozumiec na czym polegal jej ....fenomen........moze to
      FEROMONY?????smile))))))
      • > mieszkala kiedys P Wanda- wspolczesny odpowiednik Marysienki -
        pomijajac
        > oczywiscie kwestie finansowe. Babka byla mala, brzydka gruba o
        malo subtelnej
        > urodzie a i intelektualnie nie wspiela sie nigdy na wyzyny...

        Marysieńk to byla piekna kobieta z charakterem...porownanie
        delkatnie mawiac- obrazliwe.


        • no nie wiem czy obrazliwe???
          łaczylo je zamilowanie do zmiany partnerow, wielorodztwo, obie uwielbialy
          panow. -rozkochiwały ich w sobie.
          obie byly piekne[chociaz ja tego u zadnej nie widze]
          Jesli zas chodzi o charakter to Miss WandA takowy posiadała..

          nie rozumiem dlaczego obrazliwe--bo marysie dmuchali dygnitarze, papiez,krol itd
          itp a Wande syfem zarazali zwykli szarzy smiertelnicy???
          • Wielce wątpliwe, by Marysię tak gremialnie dmuchali ci wszyscy dygnitarze. Z
            wielu powodów. Zaiteresowanych odsyłam do ksiązki Boya-Żeleńskiego. Przestań
            powtarzać gazetowe ploty.
            A jednak ona nie pasuje do rzeczywistości na Wisłą. Czy to XVII czy XXI wiekwink
            Syfem zaraził ją jej pierwszy mąż. Dużo starszy od niej, mocno juz zdegenerowany
            rozpustnym zyciem koleś. Przypuszczalnie jej pierwszy partner.
            --
            "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
      • W czym to podobna była p. Wanda z Targówka do Marysieńki Sobieskiej? Poza sporą
        liczbą porodów (bo nie dzieci - 2/3 potomstwa M. wymarło w wieku niemowlęcym)
        nie widzę żadnych podobieństw.

        --
        "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
        • tak z wygladu to chocby iloscia zebowsmileMarysience powypadaly na skutek
          przyjmowania rteci- ktora to podawano jej by zniszczyc kiłe.
          Obie zle sie prowaziły. Mialy one skomplikowane charaktery ktore negaywnie
          wplywaly na ich partnerow.

          No a poza tym naprawde uwazasz ta dworke za wyjatkowa kobiete-why?????
          • Za wyjątkową zdecydowanie nie (chyba dość pospolita osobowość). Ale i nie za
            wycirucha.
            A co do zebów - większość pań po trzydziestce miała wówczas poważne kłopoty z
            uzębieniem. Ona nie stanowiła wyjątku. Brak zębów, to taki ówczesny cellulitwink
            --
            "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
    • bardziej ciekawi, cy gdyby sytuejszyn miała miejsce dziś, to czy też
      by tak kochał...
      wtedy, co tam 17 ciąż, co tam defekt weneryczny, kto się tym
      przejmował do cna, a, że zdradzała... za odpowiednią opłatą ksiądz
      jej pewnie odpuszczenie grzechów organizował wink)
      --
      "Myślę, że żonaty mężczyzna może sobie pozwolić na trzy, maksimum,
      cztery romanse. Gdy ma ich więcej, to po prostu świństwo."

      Yves Montand
    • Zasięgnęła informacji u źródła. Mam przed sobą publikację Działu
      Edukacji Muzeum Pałac w Wilanowie pt. "Dawne stroje. Materiał y
      edukacyjne dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych". Jest to
      oczywiście książeczka o strojach, a do tego dla nieletnich, więc
      syfilisie i skokach w bok nie ma w niej mowy. O Marysieńce napiano
      za to, że była kobietą słynną z urody, niezwykle elegancką, w jej
      garderobie wisiały najmodniejsze suknie, często sprowadzane z
      Paryża. Słynęła nie tylko z urody, ale i z zamilowania do czystości
      i to w czasach, gdy w Europie powzechnie uważano, że częste mycie
      skraca życie, a smród zwalcza się perfumami. Reasumując: jesli
      chodzi o ciążę i syfilis to nie odbiegała od ówczesnej średniej
      krajowej, a jednoczesnie dysponowała dodatkowymi atutami-pIękna i
      czysta była. Sądząc z lektury listów p. Sobieskich-świetnie im było
      w łóżku. No i czego chcieć więcej?
      A tak naprawdę-myślę, że było cos więcej. Marysieńka była kobietą
      niewykle ambitną/ Wtrącał się w politykę, choć z relizacją jej
      planów różnie bywało.Niewątpliwie potrafiła zrezygnować we właściwym
      czasie ze swoich zamiarów (przenosiny do Francji) dla kariery męża.
      Patrzę własnie na reprodukcję jej portretu, pędzla nieznanego
      francuskiego malarza. Jest to jeden z moich ulubionych obrazów.
      Spogląda na mnie kobieta o łagodnych rysach twarzy, migdałowych
      oczach, jakby trochę sennych, lekko przysłoniętych powiekami.
      KObieta o kruczoczarnych włosach, nizbyt dużych piersiach,
      delikatnej cerze. Lekko, leciutko się uśmiecha. Chyba kochała perły,
      bo na wielu portretach nosi biżuterię z pereł. Piękny portret
      pięknej kobiety. W zbiorach muzeum na Wawelu jest portret Marysieńki
      jako pokutującej Marii Magdaleny. Równie piękny, przedstawia
      Marysieńkę jako młodziutką dziewczynę.
      Dlania, a co Cię tak naszło?
    • Po prostu czuję, że Marysieńka to byłaby moja bratnia dusza! Gdybym
      żyła za jej czasów to na bank byłabym jej ulubioną dwórką tongue_outP

      --
      "Gdy mężczyzna i kobieta się pobiorą, stają się jednym ciałem;
      pytanie tylko czyim?" (H.L. Mencken)
    • Czytałam kiedyś bardzo dobrą książkę Cata-Mackiewicza "Dom
      Radziwiłłów." Sporo miejsca poświęcono w niej, co zrozumiałe,
      Barbarze Radziwiłłównie. Historia miłości jej i Zygmunta Augusta, a
      zwłaszcza to, że król dla swojej małżonki gotów był zrezygnować z
      tronu, zawsze budziło we mnie ambiwalentne uczucia. Bo z jednej
      strony, ach, jakże on ją kochał! Z drugiej, to od rasowego polityka
      tamtych czasów, zajmującego nie jakiś piździasty stołeczek, ale tron
      jednego z najpotężniejszych królestw ówczesnej Europy, jedynego po
      mieczu potomka potężnej dynastii,to doprawdy oczekiwałabym większej
      troski o dobro państwa. Naprawdę, czasem mam wrażenie, że Bona
      Sforza miała większe jaja niż jej syn.
      • Wyobraź sobie, że jesteś jedynym synem i następcą tronu na dworze
        pełnym kobiet- apodyktyczna, zakochana w jedynaku matka, siostry i
        rozpieszczające go dwórki, obdarzone gorąca krwią- Włoszki- który
        facet nie straciłby jaj w takim środowisku?winkP

        Zygmunt August był inteligentny, wykształcony, kochliwy i
        rozpuszczony- prawdziwy człowiek renesansu..duzo odziedziczył po
        swych włoskich przodkach i byłby świetnym książatkiem jakiegoś
        włoskiego państewkawinkP
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
      • karola1008 napisała:

        > Naprawdę, czasem mam wrażenie, że Bona
        > Sforza miała większe jaja niż jej syn.

        Bona - większe niż jej syn (ale nie większe niż małżonek)
        Ludwika Maria - większe niż obaj jej mężowie
        Eleonora Habsburżanka - o niebo lepsza niż Michał I
        Maria Kazimiera - patrz cały dłuuugi wątek smile

        Potem to już gorzej. Ale trafiło nam się trochę niezłych królowych...
        --
        Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
        • Tanczący i Kali_pso, coś w tym jest, co piszeciesmile)). Chociaż
          królowie też nie byli najgorsi-przynajmniej do pewnego momentu. Co
          do Bony i Zygmunta Starego, to mam wrazenie, że ona mu jeździla po
          glowie jak chciała. W "Polityce" był kiedyś fajny artykuł o
          królowych. Oczywiście nie umiem wkleić linka.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.