Dodaj do ulubionych

Marysieńka Sobieska

04.08.08, 16:49
17 razy była w ciązy (czyli właściwie bez przerwy), miała chorobe weneryczna,
zdradzała króla na prawo i lewo, a i tak ja kochał jak szalony. Dlaczego?
--
Summertime Cowboy
Herculean
wspomnieńczar
Edytor zaawansowany
  • kali_pso 04.08.08, 16:50
    Bo miłość jest ślepa?winkP
    --
    "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
    intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

    Magdalena Środa
  • semida 04.08.08, 23:15
    O cholera,ja też zołza,i też erotycznie rozbuchana...hmm...wink
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • hexella 04.08.08, 16:55
    bo to zołza była. A faceci głupieja przy zołzachsmileI do tego
    erotycznie rozbuchana- czego chcieć więcej?
    --
    Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
  • dlania 04.08.08, 16:56
    Kurcze, to ja sie musze chyba erotycznie rozbuchaćwink Bo na razie to musze
    cięzko pracować intelektualnie na miłośc mężawink
    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • hexella 04.08.08, 16:58
    no widzisz? wybrałaś ciężką drogę. I niepewna, bo faceci ponoć nie
    lubią zbyt mądrych kobietwink
    --
    Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
  • hexella 04.08.08, 17:03
    no widzisz, Twój zboczony, a Sobieski normalny facet i wiedział, co
    cenić w kobiecie.
    Hmmm... 17 ciąż i wzięcie u facetów- ciekawe standardy onegdaj
    panowaływink
    --
    Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
  • rotera 04.08.08, 17:05
    nie 17, ale 16 razy była w ciąży,
    Zamoyska z pierwszego męża, z 4 dzieci (może już któreś Sobieskiego
    bo romansował z mężatką)
    w międzyczasie kochankowie, w tym papież Klemens (nie pamiętam ale
    dziatwe też z nim jakąś miała)

    a z Sobieskim to co sex to złoty strzał, bo z korespondencji jasno
    wynika, że rzadko go dopuszczała, ale za to sam Jan wspomina że co i
    rusz coś nowego wymyśla i nie może się doczekać co mu tym razem zrobi

    widać się w tej Fancji podszkoliła

    zresztą krótko po nim płakała bo po jego śmierci do Klemensa papieża
    znów pojecha,
    ale po śmierci wróciła do Jana
  • dlania 04.08.08, 17:19
    rotera napisała:

    > nie 17, ale 16 razy była w ciąży,

    Ja tam jej pod kiecke nie zagladałam, to sie kłócic nie będęwink W wikipedii
    podają, że 7 (4+13 z królem), z programu z serii "Taka miłośc sie nie zdarza" na
    TVN Style (widziałam fragment, ale chyba cały jest ciekawy) wynika, że 18. W
    zwykłej encyklopedii pomijaja ten szczegolik (!) i nie podaja żadnej liczby.
    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • rotera 04.08.08, 17:30
    a ja nauczyciela od histori w ogólniaku miałam takiego właśnie co to
    szczegóły i szczególiki podawał i jak nie mogłam sobie na maturze
    przypomnieć to on do mnie - wiesz ten co kark skręcił jak z panna z
    siana schodził..., no ale to było ponad 20 lat temu
    zresztą np malarstwo przekłamuje, bo po uchwaleniu konstytucji świta
    przeszła mostkiem pomiędzy budynkami, a nie wyległa na ulice itp.

    podoba mi się fragment z Małgorzaty, gdzie biskup mówi 'wiary nie
    można kupić' a Małgorzata na to 'wystarczy poczytać historie'
  • tanczacy.z.myslami 05.08.08, 12:46
    Po pierwsze primo, nie "Marysieńka" bo tak to tylko mąż do niej mówił. Lubiłybyście, gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie", "myszko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia? Więc proszę bardziej oficjalnie:

    Królowa Maria Kazimiera de la Grange d'Arquien d'Artois, primo voto Zamoyska, Sobieska. A co... smile

    rotera napisała:

    > Zamoyska z pierwszego męża, z 4 dzieci (...)

    Zamoyskiemu urodziła trzy córki, wszystkie zmarły. A tak w ogóle, to zdaje się, że miała kłopoty ze zdrowiem już jako panna. Pierwszy mąż zaraził ją wenerycznie, co te kłopoty spotęgowało.

    > w międzyczasie kochankowie, w tym papież Klemens (nie pamiętam ale
    > dziatwe też z nim jakąś miała)

    Nie "kochankowie, w tym papież" tylko "podejrzenia o romans z nuncjuszem papieskim". Podejrzenia akcentowane o ile dobrze pamiętam, przede wszystkim przez Boya-Żeleńskiego, który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

    > widać się w tej Fancji podszkoliła

    Raczej nie zdążyła. Przyjechała do Polski jako dziecko, księżniczka Maria Ludwika de Gonzaga zabrała ją do Polski gdy jechała do męża Władysława IV. To chyba przez grzeczność, bo matka Marii (Kazimiery) była przez jakiś czas guwernantką Marii (Ludwiki).

    Z dzieci Sobieskich do dorosłości przeżyli: Jakub, Teresa, Aleksander i Konstanty. Synek Jaś zmarł chyba w wieku 7 lat. Pozostałe córki (2 x bliźniaczki) zmarły tuz po urodzeniu, były tez jakieś poronienia, więc ze zdrowiem rzeczywiście nietęgo u niej było.

    > zresztą krótko po nim płakała bo po jego śmierci do Klemensa papieża
    > znów pojecha,
    > ale po śmierci wróciła do Jana

    Po śmierci króla Maria Kazimiera nigdy nie zdjęła żałoby. Wyjechała (za zgodą Sejmu) do Rzymu w towarzystwie synów Aleksandra i Konstantego, gdzie zamieszkała na zaproszenie i za zgodą papieża., Stamtąd po śmierci synów wybyła do Francji do Blois, w towarzystwie wnuczki. Zmarła we Francji, ale jest faktycznie pochowana u boku króla.

    Podrzucę Wam natomiast jako temat do plotek wink ciekawostkę, że po śmierci króla rozważała (krótko) możliwość ponownego wyjścia za mąż, za hetmana Jabłonowskiego. Zanim ją potępicie, przypomnijcie sobie, że poprzednia królowa, Ludwika Maria (w Rzeczpospolitej używała takich imion) tak właśnie zrobiła: po śmierci Władysława IV wyszła za jego brata Jana II. Zresztą - na szczęście jego i Rzeczpospolitej, bo w polityce i rządzeniu była lepsza niż obaj bracia razem wzięci.

    Dziękuję za uwagę, kłaniam się smile
    --
    Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
  • jowita771 05.08.08, 14:39
    anczacy.z.myslami napisał:

    > Po pierwsze primo, nie "Marysieńka" bo tak to tylko mąż do niej mówił. Lubiłyby
    > ście, gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie", "mys
    > zko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia?

    > [...]który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

    Albo jesteś jej mężem, albo brak Ci konsekwencji.
    --
    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
  • dlania 05.08.08, 14:43
    Jowitko, żabciu, a emotke po cytowanym przez ciebie tekście widziałaś?wink
    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • tanczacy.z.myslami 05.08.08, 15:00
    jowita771 napisał:

    > > Lubiłybyście
    > > gdyby szef w pracy albo ekspedient w sklepie mówił do Was "skarbie"
    > , "mys
    > > zko" czy inna "żabciu", jak tam mąż do was czule przemawia?
    >
    > > [...]który tak jakoś Marysieńki nie lubił.

    > Albo jesteś jej mężem, albo brak Ci konsekwencji.

    Posądzasz mnie o włóczenie się po tym ziemskim łez padole w charakterze ducha króla Jana?! smile

    Pierwsza część to była moja wypowiedź osobista; po prostu nie lubię jakoś tekstów typu "Marysieńka" bez zaznaczenia, że to jej mąż tak zwykł do niej mawiać (zamiennie z "Astrea").

    A to drugie, to chodziło mi o to, że Tadeusz Boy-Żeleński jakoś za Marią Kazimierą nie przepadał. A że zatytułował tak książkę to inna sprawa. Czyż nie ładniejsze jest inne określenie, które posłużyło również za tytuł książki o niej: "Królowa o błyszczących oczach" ?

    --
    Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
  • aandzia43 05.08.08, 16:58
    Żeleński rzeczywiści nei darzył Marysi wielkim uznaniem, bo ile
    sobie przypominam, uważał ją za osóbkę płytką intelektualnie, a on
    lubił bystre babki. Ale chyba trochę lubił Marysieńkę, skoro napisał
    o niej sympatyczną książkę. Cenił jej babski spryt, wdzięk
    niewieści, temperament. Tak mi się kojarzy po latach od lektury. A
    jeśli chodzi o romanse to chyba nie posądzał jej o nie
    jednoznacznie. Raczej ostrożnie przytaczał krążące plotki.

    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu
    jako los"
  • rotera 05.08.08, 19:32
    > widać się w tej Fancji podszkoliła

    <Raczej nie zdążyła.>

    a czy ona (o ile dobrze pamiętam) tej choroby wenerycznej właśnie we
    Francji nie leczyła?
    chyba była tam ok roku
  • mathiola 04.08.08, 17:19
    a mi się wydaje że po prostu miała bogate wnętrze. Albo dobre serce.
    Albo jedno i drugie. I dlatego ją tak kochał wink
    --
    Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

    Gaduła
  • hexella 04.08.08, 17:23
    ona to raczej zewnętrze miała bogate, bo kasę ciągnęła jak
    odkurzaczwink Oj do koła gospodyń wiejskich, to ona by się nie
    nadawała.
    --
    Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
  • attiya 04.08.08, 18:11
    TRUDNO POWIEDZIEĆ....MOŻE JAKAŚ WYUCZONA PRAKTYKA ŁÓZKOWA
    (WYNIESIONA Z PIERWSZEGO MAŁŻEŃSTWA), bo sama królowa maria nie była
    szczególnie ani wyrobiona politycznie ani zbyt mądra.....
  • kontaminacja 04.08.08, 20:50
    Ale za to jak rodzicow kochala, choc opuscila rodzine w wieku 4 lat smile. Krol Jan mial na pewno tesciunia dosc, bo Marysience kazdy tytul dla tatuncia byl za podly.
    Marysienka zdradzala, ale Sobieskiemu tez sie to zdarzalo smile. Takie czasy...
    --
    Moja dziewczynka
    Moj synek
  • wieczna-gosia 04.08.08, 21:06
    bo mu sie kila na mozg rzucila smile

    a tak poza tym- chowala te dzieci? nie. Jesli dobrze miala poprowadzone porody
    to sie macica za nia nie wlokla, pewnie yla luzniejsza ale ktora wtedy nie byla.
    Byla za to wypachniona, wyedukowana po kochankach i przy krolowej- no czego ten
    Sobieski mogl chciec? Panne sluzebna od tylu brac przy piecu? (zapewne bral i
    tak tyle ze bez uczuc).
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • marina2 04.08.08, 21:17
    przyuczona w tzw . stajni we Francji do swego fachu uwodzenia :
    była szkolona by być żóną ,kochanką dla arystokratów.a chorobsko
    miała od Jana Z.
  • dlania 04.08.08, 22:45
    wieczna-gosia napisała:

    > Byla za to wypachniona, wyedukowana po kochankach i przy krolowej- no czego ten
    > Sobieski mogl chciec?

    No co do tego wypachnienia: a to nie Sobieski pisał do Marysienki, żeby się nie
    myła, bo wraca za kilka dni? A może to Napoleon do Walewskiej, nie wiemwink

    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • aandzia43 04.08.08, 22:55
    Jeśli chodzi higienę Maria biła na głowę i Polki i Francuzki tamtych czasów. Ona
    brała kąpiel codziennie!!! Bez względu na warunki. Podróż, połóg, choroba -
    kąpiel musiała być.

    Prośby o zachowanie dla niego naturalnych kobiecych zapachów wystosowywał
    Napoleon do swojej pierwszej żony Józefiny de Beauharnais de la Pagerie.

    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
  • dlania 04.08.08, 22:57
    Postaram się zapamietać to trudne nazwisko. A wiesz, że jak szukałam w necie
    informacji, która to miała sie nie myć, to mi wyskoczyło, że i Marysieńka, i
    Walewska... Ech, plotywink
    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • minerallna 05.08.08, 01:53
    aandzia43 napisała:
    > Jeśli chodzi higienę Maria biła na głowę i Polki i Francuzki tamtych > czasów. On a brała kąpiel codziennie!!! Bez względu na warunki. >Podróż, połóg, choroba -
    > kąpiel musiała być.

    To że ona kąpać się chciała to jedno.
    A to że jej Sobieski w listach pisał,żeby się nie myła,bo niedługo wraca,to inna kwestia.To nie moje zdanie,tylko historyków.
    I może faktycznie się nie myła na wyraźną prośbę?
  • aandzia43 04.08.08, 21:25
    Ciąże udowodnione, bo w dokumentach zapisane, miłość Jasia i syfilis też
    (listy), ale ci kochankowie to w dużej mierze złośliwe domysły współczesnych
    przez potomność, jak widać, powielane. Dziewczyna nie była uosobieniem
    przeciętnej siedemnastowiecznej Polki, to i miło się było po niej przejechać.
    Nie jest równiż uosobieniem współczxesnej Polki.
    Była seksowną, nieco drapieżną kobitką, no to trzymała chłopa w napięciu długie
    lata. To niezła wskazówka. Dla współczesnych też.

    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
  • sir.vimes 04.08.08, 21:33
    by zatrzyma pierwszego męża, alkoholika, przy sobie w domu. Raz nawet całą
    szklankę wina wypiła podobno.
  • mearulezz 04.08.08, 21:54

    mieszkala kiedys P Wanda- wspolczesny odpowiednik Marysienki - pomijajac
    oczywiscie kwestie finansowe. Babka byla mala, brzydka gruba o malo subtelnej
    urodzie a i intelektualnie nie wspiela sie nigdy na wyzyny...
    dzieci miala bez liku- poutykane po bylych kochankach by mamusi w podbojach nie
    przeszkadzały.
    ale jakiez ta kobieta miala powodzenie u mezczyzn--NIEPRAWDOPODOBNE!!!
    i wyksztalceni i przystojni - naprawde niezli faceci....-oczywiscie Wanda nie
    wzgardzila zadnym .....
    Naprawde trudno mi bylo zrozumiec na czym polegal jej ....fenomen........moze to
    FEROMONY?????smile))))))
  • rita75 04.08.08, 22:22
    > mieszkala kiedys P Wanda- wspolczesny odpowiednik Marysienki -
    pomijajac
    > oczywiscie kwestie finansowe. Babka byla mala, brzydka gruba o
    malo subtelnej
    > urodzie a i intelektualnie nie wspiela sie nigdy na wyzyny...

    Marysieńk to byla piekna kobieta z charakterem...porownanie
    delkatnie mawiac- obrazliwe.
  • mearulezz 04.08.08, 22:41


    no nie wiem czy obrazliwe???
    łaczylo je zamilowanie do zmiany partnerow, wielorodztwo, obie uwielbialy
    panow. -rozkochiwały ich w sobie.
    obie byly piekne[chociaz ja tego u zadnej nie widze]
    Jesli zas chodzi o charakter to Miss WandA takowy posiadała..

    nie rozumiem dlaczego obrazliwe--bo marysie dmuchali dygnitarze, papiez,krol itd
    itp a Wande syfem zarazali zwykli szarzy smiertelnicy???
  • aandzia43 04.08.08, 22:48
    Wielce wątpliwe, by Marysię tak gremialnie dmuchali ci wszyscy dygnitarze. Z
    wielu powodów. Zaiteresowanych odsyłam do ksiązki Boya-Żeleńskiego. Przestań
    powtarzać gazetowe ploty.
    A jednak ona nie pasuje do rzeczywistości na Wisłą. Czy to XVII czy XXI wiekwink
    Syfem zaraził ją jej pierwszy mąż. Dużo starszy od niej, mocno juz zdegenerowany
    rozpustnym zyciem koleś. Przypuszczalnie jej pierwszy partner.
    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
  • mamba1234 04.08.08, 23:28
    Żadna z nich piękna nie była.
  • aandzia43 04.08.08, 22:43
    W czym to podobna była p. Wanda z Targówka do Marysieńki Sobieskiej? Poza sporą
    liczbą porodów (bo nie dzieci - 2/3 potomstwa M. wymarło w wieku niemowlęcym)
    nie widzę żadnych podobieństw.

    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
  • mearulezz 04.08.08, 22:59
    tak z wygladu to chocby iloscia zebowsmileMarysience powypadaly na skutek
    przyjmowania rteci- ktora to podawano jej by zniszczyc kiłe.
    Obie zle sie prowaziły. Mialy one skomplikowane charaktery ktore negaywnie
    wplywaly na ich partnerow.

    No a poza tym naprawde uwazasz ta dworke za wyjatkowa kobiete-why?????
  • aandzia43 04.08.08, 23:30
    Za wyjątkową zdecydowanie nie (chyba dość pospolita osobowość). Ale i nie za
    wycirucha.
    A co do zebów - większość pań po trzydziestce miała wówczas poważne kłopoty z
    uzębieniem. Ona nie stanowiła wyjątku. Brak zębów, to taki ówczesny cellulitwink
    --
    "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu jako los"
  • demarta 05.08.08, 07:59
    bardziej ciekawi, cy gdyby sytuejszyn miała miejsce dziś, to czy też
    by tak kochał...
    wtedy, co tam 17 ciąż, co tam defekt weneryczny, kto się tym
    przejmował do cna, a, że zdradzała... za odpowiednią opłatą ksiądz
    jej pewnie odpuszczenie grzechów organizował wink)
    --
    "Myślę, że żonaty mężczyzna może sobie pozwolić na trzy, maksimum,
    cztery romanse. Gdy ma ich więcej, to po prostu świństwo."

    Yves Montand
  • rita75 05.08.08, 08:32
    kto się tym
    > przejmował do cna, a, że zdradzała...

    Że zdradzala, to podobno plotki. Co do Sobieskiego- tez lubil
    stuknac ktorąś na lewo.
  • rita75 05.08.08, 08:38
    Kobiety w tamtych czasach tyle rodzily, chyba , ze wczesniej umarly
    podczas pologu lub porodu wlasnie. kobiety po to byly, by rodzic-
    szczegolnie w królewskich rodach, bezplodne oddalano.
  • agatar-m 05.08.08, 08:42
    kurka..jakby w tych czasach zyła to by niezłą EMAMA byla1!! hehehe
  • karola1008 05.08.08, 14:04
    Zasięgnęła informacji u źródła. Mam przed sobą publikację Działu
    Edukacji Muzeum Pałac w Wilanowie pt. "Dawne stroje. Materiał y
    edukacyjne dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych". Jest to
    oczywiście książeczka o strojach, a do tego dla nieletnich, więc
    syfilisie i skokach w bok nie ma w niej mowy. O Marysieńce napiano
    za to, że była kobietą słynną z urody, niezwykle elegancką, w jej
    garderobie wisiały najmodniejsze suknie, często sprowadzane z
    Paryża. Słynęła nie tylko z urody, ale i z zamilowania do czystości
    i to w czasach, gdy w Europie powzechnie uważano, że częste mycie
    skraca życie, a smród zwalcza się perfumami. Reasumując: jesli
    chodzi o ciążę i syfilis to nie odbiegała od ówczesnej średniej
    krajowej, a jednoczesnie dysponowała dodatkowymi atutami-pIękna i
    czysta była. Sądząc z lektury listów p. Sobieskich-świetnie im było
    w łóżku. No i czego chcieć więcej?
    A tak naprawdę-myślę, że było cos więcej. Marysieńka była kobietą
    niewykle ambitną/ Wtrącał się w politykę, choć z relizacją jej
    planów różnie bywało.Niewątpliwie potrafiła zrezygnować we właściwym
    czasie ze swoich zamiarów (przenosiny do Francji) dla kariery męża.
    Patrzę własnie na reprodukcję jej portretu, pędzla nieznanego
    francuskiego malarza. Jest to jeden z moich ulubionych obrazów.
    Spogląda na mnie kobieta o łagodnych rysach twarzy, migdałowych
    oczach, jakby trochę sennych, lekko przysłoniętych powiekami.
    KObieta o kruczoczarnych włosach, nizbyt dużych piersiach,
    delikatnej cerze. Lekko, leciutko się uśmiecha. Chyba kochała perły,
    bo na wielu portretach nosi biżuterię z pereł. Piękny portret
    pięknej kobiety. W zbiorach muzeum na Wawelu jest portret Marysieńki
    jako pokutującej Marii Magdaleny. Równie piękny, przedstawia
    Marysieńkę jako młodziutką dziewczynę.
    Dlania, a co Cię tak naszło?
  • dlania 05.08.08, 14:20
    Co mnie naszło? Raz, fragment programu o Marysience, gdzie o tych ciążach akurat
    usłyszałam. Po drugie - lubie niestereotypowych ludzi, a Maria Kazimiera nawet
    jak na ówczesne czasy stereotypowa nie była. No i w ogóle temat życia
    codziennego dawnych czasów uważam za fascynujący, ze szczególnym wskazaniem na
    stosunek do czystości, spółkowania, wydalania i mieszkaniawink
    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • karola1008 05.08.08, 14:33
    heh, rozumiem, moja historyczka z liceum zawsze mawiała, że historia
    widziana od strony kuchni, sypialni i łazienki jest znacznie
    ciekawsza niż to co się na salonach działo smile))). Coś w tym jest.
  • dlania 05.08.08, 14:37
    Dobrze prawi ten historykwink Nie mówiąc juz o tym, że o wiele łatwiej zapamietać
    i zrozumieć fakty historyczne, jesli są one osadzone w konkretnych
    okolicznościach przyrodywink
    A zycie codzinne ciesy sie wielka popularnościa wśród historyków:
    http://www.allegro.pl/search.php?string=%C5%BCycie+codzienne&category=46376&buy=0&new=0&pay=0&personal_rec=0&search_type=1&location_radio=1&selected_country=1&category_radio=1&order=t&st=gtext&listing_sel=2&listing_interval=7

    --
    SummertimeCowboy
    Herculean
    wspomnieńczar
  • morgen_stern 05.08.08, 14:51
    Po prostu czuję, że Marysieńka to byłaby moja bratnia dusza! Gdybym
    żyła za jej czasów to na bank byłabym jej ulubioną dwórką tongue_outP

    --
    "Gdy mężczyzna i kobieta się pobiorą, stają się jednym ciałem;
    pytanie tylko czyim?" (H.L. Mencken)
  • tanczacy.z.myslami 05.08.08, 15:02
    morgen_stern napisała:

    > Gdybym
    > żyła za jej czasów to na bank byłabym jej ulubioną dwórką tongue_outP

    Lepiej nie. Podobno w nerwach rzucała w dwórki czym popadnie.


    --
    Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
  • morgen_stern 05.08.08, 15:09
    We mnie by nie rzucała tongue_out

    --
    "Gdy mężczyzna i kobieta się pobiorą, stają się jednym ciałem;
    pytanie tylko czyim?" (H.L. Mencken)
  • karola1008 05.08.08, 15:10
    Czytałam kiedyś bardzo dobrą książkę Cata-Mackiewicza "Dom
    Radziwiłłów." Sporo miejsca poświęcono w niej, co zrozumiałe,
    Barbarze Radziwiłłównie. Historia miłości jej i Zygmunta Augusta, a
    zwłaszcza to, że król dla swojej małżonki gotów był zrezygnować z
    tronu, zawsze budziło we mnie ambiwalentne uczucia. Bo z jednej
    strony, ach, jakże on ją kochał! Z drugiej, to od rasowego polityka
    tamtych czasów, zajmującego nie jakiś piździasty stołeczek, ale tron
    jednego z najpotężniejszych królestw ówczesnej Europy, jedynego po
    mieczu potomka potężnej dynastii,to doprawdy oczekiwałabym większej
    troski o dobro państwa. Naprawdę, czasem mam wrażenie, że Bona
    Sforza miała większe jaja niż jej syn.
  • kali_pso 05.08.08, 15:23
    Wyobraź sobie, że jesteś jedynym synem i następcą tronu na dworze
    pełnym kobiet- apodyktyczna, zakochana w jedynaku matka, siostry i
    rozpieszczające go dwórki, obdarzone gorąca krwią- Włoszki- który
    facet nie straciłby jaj w takim środowisku?winkP

    Zygmunt August był inteligentny, wykształcony, kochliwy i
    rozpuszczony- prawdziwy człowiek renesansu..duzo odziedziczył po
    swych włoskich przodkach i byłby świetnym książatkiem jakiegoś
    włoskiego państewkawinkP
    --
    "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
    intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

    Magdalena Środa
  • tanczacy.z.myslami 05.08.08, 15:29
    karola1008 napisała:

    > Naprawdę, czasem mam wrażenie, że Bona
    > Sforza miała większe jaja niż jej syn.

    Bona - większe niż jej syn (ale nie większe niż małżonek)
    Ludwika Maria - większe niż obaj jej mężowie
    Eleonora Habsburżanka - o niebo lepsza niż Michał I
    Maria Kazimiera - patrz cały dłuuugi wątek smile

    Potem to już gorzej. Ale trafiło nam się trochę niezłych królowych...
    --
    Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka wink
  • karola1008 05.08.08, 23:36
    Tanczący i Kali_pso, coś w tym jest, co piszeciesmile)). Chociaż
    królowie też nie byli najgorsi-przynajmniej do pewnego momentu. Co
    do Bony i Zygmunta Starego, to mam wrazenie, że ona mu jeździla po
    glowie jak chciała. W "Polityce" był kiedyś fajny artykuł o
    królowych. Oczywiście nie umiem wkleić linka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.