Małżeństwo i schizofrenia Dodaj do ulubionych


Nie, nie jestem lekarzem by stwierdzać takie rzeczy, ale jak można ocenić takie historie.
Historia nr. 1
Mam wyjazd zawodowy w którym będę potrzebował samochodu. Nie na dojazd do tej pracy, ale w pracy. M. innymi muszę kilka razy wyprzedzić kolumnę samochodów by przyjechać przed nią (na dość krótkim odcinku ruchliwej drogi).
Do pomocy przyjeżdża kolega nastoletnim (?), rozlatującym się Tico na gaz. Żona sugeruje abyśmy pojechali jego samochodem, bo ona "musi" pojechać na pokaz tańca i nie ma czym. Ma pretensje do mnie, że kolega nie przyjechał lepszym samochodem (ma drugi, ale wg kolegi był w serwisie - zresztą też ma żonę i w sumie nie musi mi się tłumaczyć). To wszystko przy koledze. Mi jest głupio, że stawiam chłopaka w takiej sytuacji.
Na drugi dzień żona uświadamia mnie, że w sumie to ona ma antymaterialistyczne podejście i nie potrzebuje dóbr materialnych do życia. Przypominam sytuację z samochodem. Mówi mi, że nie ona nie potrzebuje samochodu, ona tylko nie miała czym dojechać, a jej zależało. No jasne..

Historia 2
W sumie wykluła się na bazie pierwszej. Rozmowa zeszła na uczciwość w małżeństwie. Większość znanych mi facetów nigdy nie było uczciwych względem swoich żon. Ci którzy byli są już po rozwodzie. Mnie pewnie czeka to samo. Przez naście lat małżeństwa traktowałem żonę jak człowieka. Nigdy jej nie okłamałem, czasem mówiłem nawet o bolesnych sprawach jasno uczciwie, tak jak je czułem i rozumiałem. Parę razy przyłapałem żonę na kłamstwach. Niby drobnych (skłamała, że nie kupiła słodyczy np.). Dziś przyłapałem ją na grubym kłamstwie, do którego się ostatecznie przyznała. Umówiła się z prawnikiem, mi wpierała że idzie do psychologa. Oczywistym jest dla mnie, że idzie rozmawiać o rozwodzie, choć ona twierdzi inaczej. Najciekawsze jest jednak to, że gdy jej powiedziałem, że być może powinienem traktować ją nie jak człowieka (tzn oszukiwać, nie mówić, że coś robi źle itp.), lecz jak kobietę to się na mnie prawie obraziła. Jak rozumiem wymaga ode mnie szczerości (za którą chce się ze mną rozwieść) i jednocześnie uważa że w porządku jest okłamywanie mnie już nie tylko w drobnych, ale też w poważnych sprawach.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-104
(101-104)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.