Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Obowiązkowe badania?! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • wiadomosci.onet.pl/1828234,11,1,1,,item.html

    Co o tym myślicie?
    Bo mnie ten pomysł średnio się podoba.

    W jakim celu powinnam przedstawić zaświadczenie od ginekologa o
    wykonanej cytologii mojemu pracodawcy? No w jakim?
    W moim wypadku zrozumiałe jest badanie laryngologiczne( jestem
    nauczycielem- to jest ważne, bo pracuję głosem), ale cytologia?
    Zrobiłam ostatnio, USG piersi również- ale co to może obchodzić
    jednego czy drugiego pracodawcę? Czy wykonanie tego badania, tak jak
    zaszczepienia dzieci, które wykonuje się obowiązkowo, nie wystarczy?
    Zrobione-odnotowane w przychodni i tyle.
    Trzeba jeszcze z tym papierem po kadrach biegać?
    Istotne jest to, czy zagrażam czy też nie innym ludziom- dlatego
    sens w prześwietlaniu płuc widzę, ale w badaniu cytologicznym? Bo
    bez niego nie dostanę pracy?

    Wiem, że rząd chce dobrze, bo statystyki sa alarmujące, ale to lekka
    przesada..


    --
    "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
    intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

    Magdalena Środa
    • Ja bym jeszczeorzuciła kolonoskopięwink
      Sam obowiązek zbadania się nie spowoduje, ze ludzie będą te badania
      wykonywać. Podejrzewam więc, że to właśnie dlatego uzależniono
      możliwość podjęcia czy kontynuowania pracy od wykonania tych badań.
      Ale mimo że sama biegam na cyto co roku, nie jestem fanką takiej
      ingerencji państwa w życie ludzi. I bardzo się cieszę, że
      szczepienia na grypę nie są obowiązkowe.
      Poza tym rację ma ktoś, kto napisał o prostacie: co z mężczyznami?
      --
      posłuchaj czegoś innego
    • Przecież wyraźnie napisali, że pracodawca nie będzie informowany o
      wyniku badań. Mi się ten pomysł podoba, lepiej stawiać na
      profilakykę niż wydawać grube pieniądze na leczenie.

      Inna sprawa to zaproszenia na bezpłatne badania cytologiczne.
      WYboraźcie sobie, że takowe kiedyś dostałam, za pomocą PP i to
      gruubo po terminie całej akcji wink
      • Przecież wyraźnie napisali, że pracodawca nie będzie informowany o
        wyniku badań

        No i?
        Chyba nie wyczytałaś w moim poście czegoś, co sugerować mogłoby, że
        ten pracodawca ma być informowany O WYNIKU? Napisałam wyraźnie, że
        kobieta będzie miała obowiązek okazać ZAŚWIADCZENIE, że takie
        badanie zrobiła, nie jego WYNIK.

        Nadal uważam to za bezsensowne.


        Ja też robiłam cyto bezpłatne. Zaproszenie nie było przeterminowanewink
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
    • w świetle wysokiej śmiertelności na raka szyjki macicy (przodujemy
      wśród innych krajów, 2,500 kobiet rocznie) uważam, że to
      słuszny "przymus"
    • ...i juz widze jak przy okazji beda chcieli wepchnac "cudowna" szczepionke
      "przeciwko rakowi szyjki macicy" jak najwiekszej liczbie naiwnych,
      nieuprzedzonych... No ale biznes jest biznes!
      • Co do tej szczepionki- to nie jest tak, że ona sprawdza się tylko w
        przypadku kiedy kobieta nie rozpoczęła jeszcze współżycia płciowego?
        Pytam, bo przy mnie było kilka kobiet, nie dziewczątwink i szczepiły
        się właśnie, więc jak to jest? Może są jakieś dwie szczepionki?winkP
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
    • Sam pomysł obowiązkowej cytologii nie jest pomysłem głupim
      A w artykule jest napisane,że pracodawca nie będzie miał informacji
      o wyniku takiegoż badania
      --
      Twój głos może zmienić świat niepełnosprawnych. Podpisz się pod petycją
        • To akcja skierowana przede wszystkim dla mniej oświecownych kobiet
          typu" ja tam wolę nie wiedziec" , albo " rak boi sie noża". Badania
          okresowe też przecież musisz zrobic i okazac pracodawcy zgodę od
          lekarza medycyny pracy. I jakoś Cię to nie bulwersuje.
          • Badania
            okresowe też przecież musisz zrobic i okazac pracodawcy zgodę od
            lekarza medycyny pracy. I jakoś Cię to nie bulwersuje.


            Nie bulwersuje mnie to z powodu, który wymieniłam wcześniej- badanie
            krwi czy RTG jak najbardziej- nigdy nie wiadomo, co w człowieku
            siedzi i czy nie będzie stanowił zagrożenia dla innych pracowników
            albo, jak w moim przypadku- dzieci.
            W moim przypadku zmiany laryngologiczne czy inne zwyrodnienia
            wykryte przed podjęciem pracy są istotne, bo po kilku latach może z
            nich rozwinąć się choroba zwodowowa.

            Czyli, w skrócie- badania obowiązkowe tak, ale pod katem wykonywanej
            pracy i dla bezpieczeństwa innych- czy teraz lepiej?wink


            To akcja skierowana przede wszystkim dla mniej oświecownych kobiet
            > typu" ja tam wolę nie wiedziec" , albo " rak boi sie noża


            OK. Tylko, pytam po raz kolejny- nie można tego załatwić na poziomie
            przychodni?

            --
            "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
            intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

            Magdalena Środa
            • kali_pso napisała:

              > OK. Tylko, pytam po raz kolejny- nie można tego załatwić na
              > poziomie przychodni?

              Przypuszczam, że kwestia motywacji - póki nie wisi ci nad glową
              jakas 'kara', to odkladasz badania na pozniej. Tutaj - pracujesz,
              chcesz pracowac, to dla swietego spokoju sie badasz.
              Pewnie, ze to nie rozwiazuje problemu kobiet pracujacych na czarno,
              nie pracujacych, emerytek itd - no ale jakis kawalek spolecznosci
              kobiet juz teoretycznie bedzie przebadany.

              Sam pomysł mnie nie szokuje i nie zachwyca.


              --
              (Przy)biegli rewidenci
              Bliżej niż dalej
            • > OK. Tylko, pytam po raz kolejny- nie można tego załatwić na
              poziomie
              > przychodni?

              A jak organizacyjnie to sobie wyobrazasz?
              Pracodawca ma wieksza siłe perswazji niz przychodnia- po prostu.zeby
              pracowac musisz miec wykonane badanie okresowe, dlatego kobieta
              chcac nie chcac na te badania pojdzie.A jak ja niby ma przychodnia
              zmusic? Po grozba grzywny czy jak?

              W sumie moge sie poswiecic dla dobra niedoksztalconych io
              niewyedukowanych jednostek, ktore ostatni raz u gina byly,jak im sie
              dziecko urodzilo.

              Choc moze niektore kobiety beda sie czuly zazenowane faktem, ze
              musza zaswiadczac, iz je ktos ginekologicznie badal.Juz mnie nic nie
              zdziwi, od kiedy sie dowiedzialam, ze moje 3 znajome, dorosle
              kobiety, mezatki za nic w swiecie nie pojda do ginekologa-
              mezczyzny..i tu opad szczeki nastepuje.
              --
              ----------------------------------------------

              www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
    • woli ginekologów prywatnych,ja np. z takiego zaproszenia nie
      skorzystałam a poszłam zrobic badanie prywatnie do swojej lekarki,
      ale fakt duzo kobiet lekcewazy te badania....

      --
      nie mam na imie Mariolka!
      i nie mam 55 lat smile
    • Pomijając kwestię czy to zbytnia ingerencja w prywatność a może
      jednak ingerencja usprawiedliwona, to mi się widzi dziura w tym
      pomyśle. Co z bezrobotnymi, kobietami pracującymi na czarno,
      rolniczkami, gospodyniami domowymi, rencistkami itd ?
      Nie pomyśleli o tym "marginesie" czy dziennikarz nie napisał ?
      Ciekawa jestem.

      --
      "...przed spektaklem "Rozgniewane gospodynie domowe". Był to musical
      o sfrustrowanych matkach z Seattle, które zakładają zespół rockowy i
      udaje im się wylansować nieprawdopodobny przebój pod tytułem 'Jedz
      te p..ne płatki'"
      J.A. Jance, "Świadek"
      • Co z bezrobotnymi, kobietami pracującymi na czarno,
        rolniczkami, gospodyniami domowymi, rencistkami itd ?


        Też jestem ciekawa...bo z artykułu jakoś nic nie wynika...a może coś
        przegapiłyśmy? Bo skoro niepracującej wystarczyłaby rejestracja w
        przychodni, to dlaczego pracująca miałaby być sankcjonowana?
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
        • Bo skoro niepracującej wystarczyłaby rejestracja w
          > przychodni, to dlaczego pracująca miałaby być sankcjonowana?

          Ale tam jest gdzieś mowa o rejestracji w przychodni ? Coś dzisiaj
          słabo łapię, przepraszam.
          Narazie z tego artykułu i z tego co słyszałam w tv wynika, że
          cytologia miałaby być włączona do badań pracowniczych. Czyli
          zakładają, że Polki pracują zawodowo, zwłaszcza w małych miastach i
          na wsiach, paradne big_grinD

          --
          "...przed spektaklem "Rozgniewane gospodynie domowe". Był to musical
          o sfrustrowanych matkach z Seattle, które zakładają zespół rockowy i
          udaje im się wylansować nieprawdopodobny przebój pod tytułem 'Jedz
          te p..ne płatki'"
          J.A. Jance, "Świadek"
          • No nie ma, nie ma..dlatego to coraz dziwniejsze. O tej przychodni
            napisałam sama, wydało mi się logiczne, że powinno być dla
            wszystkich kobiet
            To jest paradne, bo jakoś tak z moich obserwacji wynika, że to
            kobiety ze starszego pokolenia maja najwięcej problemów natury "Nie
            mam czasu", albo "A co będzie jak coś znajdą"- nieodłaczny argument
            mojej mamy- prawie emerytki.
            --
            "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
            intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

            Magdalena Środa
            • Dokładnie. Ja mojej mamy nawet siłą bym nie zaciągnęła, ostatnio
              lekarz ją widział jak mnie rodziła uncertain/ Emerytka.


              --
              "...przed spektaklem "Rozgniewane gospodynie domowe". Był to musical
              o sfrustrowanych matkach z Seattle, które zakładają zespół rockowy i
              udaje im się wylansować nieprawdopodobny przebój pod tytułem 'Jedz
              te p..ne płatki'"
              J.A. Jance, "Świadek"
    • Nie podoba mi się ten pomysł.
      Raz - jak cytologia, to i pewnie inne obowiązkowe badania się znajdą i badania
      okresowe będę robiła przez tydzień.
      Dwa - mam prawo ryzykować swoim zdrowiem, nie badać się, nie leczyć, w
      konstytucji nic nie ma o obowiązkowej cytologii. Idąc tym tropem - wszyscy
      nałogowcy powinni zostać odsiani, przecież też świadomie ryzykują swoim (i nie
      tylko swoim) zdrowiem. Itd.
      A poza tym to, że ktoś się przebada to nie znaczy, że będzie się leczyć. Weźmie
      zaświadczenie, odda do kadr i już. A wyniki zostaną w przychodni. Statystyki nie
      muszą się zmienić.
      • powiązałabym to z:
        wiadomosci.onet.pl/1823380,11,1,1,item.html
        w Rumunii za Causescu były obowiązkowe badania ginekologiczne...
        • "To pozwoli na kontrolowanie ciąży i stwierdzenie, czy matka na pewno urodziła".

          A jak poronię to postawią mnie przed sądem i będę musiała udowadniać swoją
          niewinność?
          No pięknie, na pewno znajdą sposób, żeby jeszcze bardziej zaingerować w moje
          życie...
        • qunegunda napisała:

          > powiązałabym to z:
          > wiadomosci.onet.pl/1823380,11,1,1,item.html
          > w Rumunii za Causescu były obowiązkowe badania ginekologiczne...


          Z ust mi to wyjelas!

          To sie nazywa panstwo totalitarne.

          Poza tym:
          - kto bedzie te wszystkie cytologie i mammografie kompetentnie
          robil ( i opisywal)?

          - w jakim przedziale wiekowym i z jaka czestotliwoscia beda one
          robione?

          - czy bedzie jakas ogolnopolska baza danych ?

          - a jezeli nawet bedzie (w co nie wierze) to czy cos bedzie z niej
          wynikalow sensie epidemiologii ?

          - co bedzie z dramatyczna iloscia false positives ? Ja prorokuje, ze
          rownie dramatycznie wzrosna zarobki sredniowiecznych ginow, ktorzy
          ciagle nie odrozniaja (albo nie chca odrozniac nadzerki od ektopii i
          oferuja naiwnym tzw wypalanki!

          - skad bedzie szmal na te wszystkie badania?

          W Australii National Cervical Sreening Program zostal wprowadzony w
          1991 roku. W ciagu 15 lat ilosc zejsc z powodu raka szyjki macicy
          spadla o przeszlo polowe. Do badan nikogo nie zmuszano co najwyzej
          zachecano. Ale u nas cytologie pobiera wiekszosc GPs czyli lekarzy
          rodzinnych...
          Piecioletni udzial kobiet z grupy wiekowej 20-69 lat wyniosl w 2006
          roku 85,9%.

          W calej tej operacji istotne jest funkcjonowanie Pap Register, do
          ktorego trafia kazda badana kobieta i jej wyniki, chyba ze oswiadczy
          iz sobie tego nie zyczy.
          Rejestr na zyczenie dostarcza lekarzom/laboratoriom odchylone od
          normy wyniki z poprzednich badan, pilnuje aby kobieta podjela
          leczenie jezeli wyniki tego wymagaja, wysyla przypomnienie o
          kolejnym badaniu (jezeli nie ma zmian to co 2 lata) oraz stanowi
          baze danych epidemiologicznych w materii raka szyjki macicy dla
          calej Autralii


          Key statistics


          In 2005-2006, 3,505,978 Australian women had Pap smears. Of these
          3,452,092 (98.5%) were in the target age group 20-69 years.
          The two-year participation rate for the National Cervical Screening
          Program was 60.6% of women in the target age group in 2005-2006.
          The three-year participation rate was 73.1% and the five-year
          participation rate was 85.9% for the same age group.
          In 2006 the National Cervical Screening Program detected 14,396
          women in the target age group with high-grade abnormalities.
          The number of new cases of cervical cancer in Australia has
          continued to decline. There were 718 new cases in Australia in 2004
          compared with 1,091 detected in 1991, at the start of the organised
          screening program.
          The age-standardised mortality rate from cervical cancer has more
          than halved since the start of the Program, from 4.0 deaths per
          100,000 women in 1991 to 1.9 deaths per 100,000 women in 2005.
          The risk of cervical cancer increases with age.

          Pap test register
          Pap test registers operate in each State and Territory. Registers
          keep a confidential record of your Pap smear results and provide a
          valuable, voluntary and confidential backup system.

          Women’s details automatically go on a Pap test register, unless they
          specifically ask not to be included.

          The registers have an important role in data collection and quality
          control for the National Cervical Screening Program and provide
          services to Pap smear takers, laboratories and women. In particular
          they:

          collect screening histories of individual women;
          provide the cytology laboratory and/or the Pap smear taker with
          results of previous abnormal smears so that a more detailed
          evaluation can be done of the present smear if necessary;
          provide a safety net if women have not had follow-up of an abnormal
          smear;
          send reminders to women overdue for routine screening; and
          provide Australia-wide data on the epidemiology and natural history
          of pre-cancerous lesions.
          www.cancerscreening.gov.au/internet/screening/publishing.nsf/Content/facts
      • A poza tym to, że ktoś się przebada to nie znaczy, że będzie się
        leczyć


        O to, to...jak się nie chciał badać, to i leczył się niekoniecznie
        będzie..moja ciotka zmarła na r.sz.m.- do ostatniej chwili zwlekała
        z operacją, chociaż ledwie chodzić mogła, jak operację zrobili, to
        było już po wszystkim.....była rolniczką, więc i tak pewnie
        obowiązek badania by jej nie objął, jak wychodzi z artykułucrying
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
      • malamadre napisała:

        > Dwa - mam prawo ryzykować swoim zdrowiem, nie badać się, nie
        > leczyć, w konstytucji nic nie ma o obowiązkowej cytologii.

        To nie tylko Twoje zdrowie. To też kasa na leczenie mniej lub
        bardziej zaawansowanych chorób. A to już jak najbardziej
        sprawa 'państwa'.
        W konstytucji też nic nie ma o obowiazkowych szczepiniach. A jednak
        wiekszosc dzieci jest zaszczepiona.

        --
        (Przy)biegli rewidenci
        Bliżej niż dalej
        • e_r_i_n napisała:

          > malamadre napisała:
          >
          > > Dwa - mam prawo ryzykować swoim zdrowiem, nie badać się, nie
          > > leczyć, w konstytucji nic nie ma o obowiązkowej cytologii.
          >
          > To nie tylko Twoje zdrowie. To też kasa na leczenie mniej lub
          > bardziej zaawansowanych chorób. A to już jak najbardziej
          > sprawa 'państwa'.

          państwo niech najpierw zweryfikuje niedouczonych konowałów, dzięki
          którym JA płacę za leczenie zaawansowanych chorób
          > W konstytucji też nic nie ma o obowiazkowych szczepiniach. A
          jednak
          > wiekszosc dzieci jest zaszczepiona.
          >
    • wyniki z badań będzie znał tylko lekarz, nie ma on prawa przekazywać
      ich pracodawcy
      --
      mój suwaczek
      mój suwaczek
      i6.photobucket.com/albums/y208/martabox/wilma.gif
      • ...że nas o tym poinformowałaś. Jak nic żyłybyśmy dalej w stresie
        bycia zdekonspirowanymi przed współpracownikami lub szefem,
        posiadaczkami zagrzybionej pochwy, albo czegoś gorszegowinkP


        To już zostało wyjaśnione wyżej, nie czytałaś?
        I nie o to tutaj chodzi.
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
    • Pomysł równie debilny jak obowiązkowe badania ginekologiczne od 10 tc. Bo
      inaczej nici z becikowego.
      A ja mam w ... poważaniu ich becikowe.
      --
      Max

      Ktoś
    • A ja jestem za.
      Palców u rąk mi zabraknie, żeby wyliczyć ilu członków mojej rodziny
      poszło w ostatnich latach do piachu (lub żyją nadal ale bardzo
      chorują), bo nie robili badań. Nawet okresowe załatwiali na lewo i
      się cieszyli, że im lekarz podpisał świstek bez problemu... a teraz
      leżą pod ziemią. Jeśli ludziom potrzebny jest bat nad głową, żeby
      dbali o swoje zdrowie - niech ten bat będzie.
      --
      Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

      Gaduła
      • Nawet okresowe załatwiali na lewo i
        się cieszyli, że im lekarz podpisał świstek bez problemu


        Trudno uwierzyć, że teraz też tak nie będziewink
        --
        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

        Magdalena Środa
    • Jako osoba zwiazana z onkologia jestem bardzo za.
      Obowiązkowe badania, zaniedbanie profilaktyki powinno skutkowac
      obowiazkiem płacenia za leczenie. Pewnie argument finansowy byłby
      przekonujacy.
    • Ja się tylko zastanawiam, jak to bedzie z wyborem lekarza.

      Czy jak dostane takie obowiązkowe skierowanie, to będę mogła sobie lekarza
      wybrać, czy też zostanie wskazany konkretny?

      Bo jak miałabym iść do kilku takich, co prze ROK nie zauważyli u mojej 20letniej
      kuzynki ogromnego guza czekoladowego, pozwolili mu urosnąć do tak ogromnych
      rozmiarów, że za przeproszeniem wysr... się nie mogła a potem powiedzieli "ojej"
      i usunęli jeden jajnik i część drugiego, no to wolałabym pokazać wielkiego faka
      i w żadne badania się nie bawić.
      To znaczy chodzić tak, jak do tej pory. Prywatnie i do zaufanych lekarzy. Bo
      szlag mnie trafi, jak taki gineks o wiedzy sprzed 30 lat będzie kosił dodatkową
      ogromna kasę. A niestety, ginekolodzy w Polsce to grupa, która medycznie chyba
      rozwija się najwolniej. Pośród chyba 30 ginekologów w mieście moich rodziców,
      zaledwie kilku słyszało o słowie "endometrioza". Ale pewnie już ręce zacierają z
      radości, że więcej zarobią.

      --
      Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im
      okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.
    • Może ja tu czegoś nie rozumiem?
      "Kładziemy duży nacisk na edukację zdrowotną, szczególnie na terenie
      małych miast i wsi Będziemy motywować finansowo pielęgniarki
      środowiskowe, by docierały z zaproszeniem na badania profilaktyczne
      do jak największej liczby kobiet - powiedział rzecznik resortu
      zdrowia."
      Dlaczego nie wydać tych pieniędzy na uświadomienie kobiet? Samo
      zaniesienie zaproszenia jeszcze nie załatwi sprawy! Należałoby im
      powiedzieć co to za choróbsko ten rak! Skoro nie wiedzą i mają niską
      świadomość tematu, to zaproszenie na badania nic im nie da.
      Wiem, że zachorowalność jest w naszym kraju duża. Ale uważam, że
      wyczerpanie tematu przez lekarzy (chociażby pierwszego kontaktu) w
      zupełności powinna wystarczyć i to kobieta powinna zdecydować, czy
      chce się zbadać, czy nie. I dlatego, że one świadomie się nie badają
      ja mam obowiązkowo przedstawiać zaświadczenia od ginekologa? Robię
      te badania dla siebie nie dla pracodawcy tak samo jak przeglądy
      stomatologiczne. Nie chcę być brutalna - ale skoro kobiety nie chcą
      się badać (mimo świadomości zagrożenia!) to jest to ich sprawa. I
      jeśli chcą zejść na raka szyjki macicy to proszę bardzo. Nie
      rozumiem dlaczego ja mam zanosić do pracy zaświadczenia? Bo inne nie
      chcą się badać? Ich problem. Nie tędy droga. Należy położyć większy
      nacisk na edukację! I niech pielęgniarki środowiskowe będą
      umotywowane finansowo w przypadku każdorazowego przeprowadzenia
      rozmowy i zmobilizowania kobiety do pójścia na cyto z WŁASNEJ woli!

      • -- to jest to ich sprawa. I
        > jeśli chcą zejść na raka szyjki macicy to proszę bardzo

        No wlasnie nie.
        My jako spoleczenstwo ponosimy koszty leczenia takiej
        osoby.Najtansza jest profilaktyka i dlatego w naszym interesie jest,
        by spoleczenstwo bylo zdrowe.
        To tak jak z osobami otyłymi- nie mozna uznac, ze tycie to ich
        osobista sprawa, skoro koszty leczenia ponosimy my wszyscy.Otylosc
        generuje rozne chorobska i jest szalenie kosztowna dla nas
        wszystkich.



        ----------------------------------------------

        www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
        • tja,
          społeczeństwo ponosi koszty spowodowane błędami i zwykłą głupotą
          lekarzy - to po pierwsze
          po kolejne
          - tłuściochy,
          - palacze,
          - kierowcy debile
          - itd.

          a teraz, uwaga bedzie cos co przeczy powyzszemu

          holenderscy badacze wyliczyli, ze paradoksalnie najwiekszym
          ociazeniem systemu spolecznego są:

          OSOBY ZDROWE

          poniewaz zyja najdluzej i najdluzej pobieraja emeryture

          i tutaj wali sie koncepcja obowiazkowego udostepniania do wglądu
          swojej pochwy ku chwale ojczyzny i pożytkowi spolecznemu tongue_out

          mówmy szczerze, kawa na ławe - jest taka cecha, nazywa sie
          autokratyzm, ludzie dotknieci tą ułomnością sa entuzjastami polityki
          nakazowo-zakazowej. jednostaki takie ochoczo zgodza sie na
          obligatoryjnie narzucona przez państwo inspekcje ginekologiczna
          wyłącznie z chęci podporządkowania się, "filozofowanie" n/t dobra
          społecznego to wyłącznie racjonalizacja.
        • Nie odcinam się od profilaktyki. Proszę bardzo, ale nie w sposób
          jaki został zaproponowany.
          Dlaczego mam obowiązkowo pokazywać pochwę raz do roku na wezwanie
          pracodawcy? Ja badam się sama dla siebie.
          Profilaktyka to też uświadomienie jak bardzo takie badania są
          potrzebne a nie na siłę ciągnięcie kobiet do ginekologów! Niech
          wiedzą czym jest rak szyjki macicy i same niech decydują o tym kiedy
          i komu ją pokażą.
          Cały ten system jest jakiś chory...
      • No nie wiem, Mamoisi, czy to o brak świadomości chodzi. Wydaje mi
        się, że ludzie doskonale wiedzą, na czym polega ta choroba, to nie
        jest np. bezdech nocny. Problemem jest chyba jakaś fatalistyczna
        wiara, że będzie co ma być, unikanie konfrontacji z chorobą,
        przekonanie, że zadać się z lekarzami to koniec i tak dalej, i tym
        podobne. Pewnie dziesiątki powodów, dla których ludzie upierają się,
        że nie chcą wiedzieć i taka wiedza nie jest im do niczego potrzebna.
        I w związku z tym nie zamierzają się badać, i koniec.
        Nie mam pojęcia, czy istnieje jakikolwiek sposób, żeby taką postawę
        zmienić.

        --
        "...przed spektaklem "Rozgniewane gospodynie domowe". Był to musical
        o sfrustrowanych matkach z Seattle, które zakładają zespół rockowy i
        udaje im się wylansować nieprawdopodobny przebój pod tytułem 'Jedz
        te p..ne płatki'"
        J.A. Jance, "Świadek"
    • jak dla mnie to super pomysł!!!!nieistotny wynik badania tylko to ,że
      zostało wykonane.
      ja ma cytologię za 3tyg przy kolejnej wizycie u ginekologa smile
      obowiązkowe powinno być też badanie prostaty u mężczyzn

      • owszem, pod warunkiem, ze wszyscy faceci będą musieli przedstawić
        zaswiadczenie o badaniu prostaty per rectum.
        Bzdura. To badanie dotrze w sumie do niewielu kobiet, na pewno nie
        do tych najbardziej zagrozonych, czyli starszych. Nie do gospodyń
        domowych, matek dzieciom, emerytek. Cytologie będzie się wykonywać
        nie ze wskazań lekarskich (dziewice ponizej 25 roku życia bywaja,
        też czasem chcą pracować - po co im cytologia, ktora w takim wypadku
        zrobić trudno?)
        W dodatku w malych miejscowosciach, gdzie jest jeden lekarz nie
        bardzo wierze w całkowita dyskrecje - podczas badania
        ginekologicznego mozna odkryc tez ciążę, mozna stwierdzić, czy mloda
        dziewczyna jest dziewicą czy nie. Już widze, jak pod drzwiami
        przymusowo badaniej 18-latki stoi matka i chce od lekarza się
        dowiedzieć, czy córka się nie sku...la.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • Mnie się ten pomysł nie podoba z innych względów.Robię cytologię w prywatnej
      przychodni, gdzie jest fajne podejście do pacjentek.Badania okresowe mamy w
      naszej branżowej przychodni medycyny pracy.Jeśli ginekolog byłby równie
      "uprzejmy"i "delikatny" jak reszta tamtych lekarzy, to pewnie nabawiłabym się
      traumy. Kobieta powinna decydować kto ma być jej ginekologiem i wykonywać
      wszystkie badania. To specyficzna specjalizacja i ważny jest komfort pacjentki i
      zaufanie do lekarza.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.