O mało nie zdradziłam męża! Bardzo długie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jeżeli chciał, żeby z nim poszła do łóżka dobrowolnie to po co poił
    ją alkoholem i zaraz po wejściu do pokoju zamykał drzwi na klucz?
  • poił?Wlewał na siłe?
  • Nic dodać nic ująć.
  • Przepraszam, będę ostra. Jeżeli mąż autorki wątku uznałby, że
    zachowała się jak szmata, to jest ostatnią osobą, z którą można
    tworzyć stałą rodzinę.
    W którym momencie ona zachowała się niemoralnie? Nieostrożnie w
    momencie, kiedy poszła z nim do pokoju, ale w którym momencie
    niemoralnie? Bo od momentu, kiedy przekręcono za nią klucz, reszta
    jej zachowania wygląda, tak jak już pisała Gosia, na syndrom
    bazyliszka - a wcześniej problem polega na czym? że piła z obcym
    facetem? Właśnie, kiedy człowiek jest pewien trwałości swojego
    małżeństwa, łatwo dochodzi do takiej sytuacji, bo nie bierze pod
    uwagę zdrady i ma wrażenie, że każdy o tym wie.
    Większość mężczyzn w tej sytuacji jeszcze by się pochwaliła żonie,
    że laska na niego leciala a on się oparł. A kobieta musi się kryć po
    kątach, bo przecież gdyby nie piła. . . Najlepiej niech na szkolenia
    nie jeździ i w domu z dziećmi siedzi, to nie będzie problemu.
  • Przeczytałam dziś wszystkie wypowiedzi od A do Z!
    O mały włos nie nabawiłam się choroby! Przyznam szczerze, że przy niektórych wypowiedziach nawet się rozryczałam, bo.... okrutność ludzka nie zna granic!

    Dziękuję tym dziewczynom, które mnie rozumieją, które mnie podtrzymały na duchu.

    Inne zrobiły ze mnie dziwkę, sukę, alkoholiczkę, najaraną małolatę, uwodzicielkę, upośledzoną umysłowo!

    Piszę więc raz jeszcze - jestem inteligentną kobietą, żadną uwodzicielką, wypiłam 3-4 kieliszki wina, nie dawałam gościowi żadnych sygnałów!!
    Po prostu - jak już jedna z dziewczyn napisała - był to facet, który miał wiedzę na interesujące mnie tematy, z którym można było powymieniać się spostrzeżeniami przy lampce wina, który właśnie pod tym względem mi imponował!!
    Opowiadałam mu również o swojej rodzinie, o tym jakiego mam kochanego męża, cudowne dziecko (niczego przed nim nie zataiłam, nie powiedziałam, że moje małżeństwo jest w rozpadzie i mam ochotę na niezobowiązujący numerek!!!)

    Jak to łatwo oceniać takie przeżycie, nie mając samemu o nim pojęcia!

    Zauważcie również Super-Odpowiedzialne-Panie, że w żadnym momencie nie piszę, że nie było tam mojej winy, ale... Do jasnej cholery, nie żyjemy w Średniowieczu - picie wina z interesującą osobą, rozmawianie na tematy, które interesują nas jednakowo mocno, to nie jest żadne przestępstwo. A że rozmawiało się naprawdę świetnie, to i wypiło się nie jedną - jak było w założeniu - lampkę wina, ale 3-4!

    Fakt, nie powinnam leźć do jego pokoju, ale poszłam, bo facet ZDOBYŁ MOJE ZAUFANIE! I mogę Wam zagwarantować, że w tej opisanej przeze mnie sytuacji zachowałybyście się identycznie. Jestem tego niemal pewna!! Możecie się zarzekać, że nie, bo my święte jesteśmy, bo my cnotliwe, bo my mamy instynkt samozachowawczy!! JA TEŻ GO MAM!!! I kiedy gość proponował podwiezienie po nocy ok 200 km - instynkt działał, ODMÓWIŁAM!! Tu jeszcze nie zdobył mojego zaufania!
    Teraz, kiedy sobie wyobrażam, co mogłoby się stać, gdybym się zgodziła na tą podróż... Nie mogę... !!!

    Możecie pisać sobie o mnie różne rzeczy, ale nie to, że jestem dziwką, że się szlajam z obcym facetem po pokojach, że sama go prowokowałam... Tego to ja już naprawdę nie potrafię zrozumieć!

    Dla mnie to jest normalne zachowanie, nie było w nim nic uwłaczającego mojej godności!! Nie nawaliłam się jak stodoła, nie tańczyłam przed nim nago - co niektóre z Was już pisały (byłam wstawiona - szum w głowie te sprawy, żadnego zaćmienia władz umysłowych!) Wiem, zaraz napiszecie, że to jeszcze bardziej świadczy na moją niekorzyść, ale ja uważam inaczej. Gdybym była napita, to sprawa prosta - nawaliłam się jak świnia, polazłam = winna (choć to też jest kwestia sporna, bo tak czy inaczej, facet nie miał prawa mnie tknąć!)

    Ja nie piszę również, że facet mnie zgwałcił, bo nie zgwałcił! Nie ma o tym mowy! Ale zrujnował moją ufność do ludzi. Taki gwałt na psychice!
    Nie jestem już podlotkiem, ale nigdy bym nie pomyślała, że picie wina, miła pogawędka = zgoda na seks!
    Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego oddawałam pocałunki… Nie wiem – bałam się go denerwować, nie chciałam drażnić (nie miałabym żadnych szans, gdybym go rozdrażniła – był dwa razy ode mnie wyższy i cięższy!) Wpadłam w panikę, kiedy zamknął te cholerne drzwi, kiedy zaczął się do mnie dobierać miałam w głowie pustkę, nie wiedziałam co robić, jak się zachować! Jedyne co miałam przed oczami to mój mąż! Jak słowo daję! Z moralnością u mnie w porządku! Też uważam, że całowanie się z obcym facetem to jest w pewnym sensie zdrada! Ale ja nie robiłam tego świadomie i celowo! Nie poszłam tam z myślą, że za chwilę będę się całować z obcym, żonatym facetem, a co gorsza, że będę się z nim bzykać! Ludzie, bądźmy poważni!
    Moją winą jest tu chyba tylko moja zbytnia ufność, otwartość…

    Kiedy się do mnie dobierał, kiedy próbował rozpiąć mi stanik, spodnie – broniłam się zaciekle i skutecznie – to przede wszystkim! Nie dopuściłam do tego że mnie rozebrał, jak to niektóre z was pisały… Co najwyżej udało mu się podciągnąć mi bluzkę, ale się szarpałam, wyrywałam, chciałam uciekać… BRONIŁAM SIĘ!! Nie byłam pokornym cielęciem! Ale z drugiej strony starałam się to robić delikatnie, żeby go nie rozzłościć, nie sprowokować…
    Naprawdę ciężko mi jest to zachowanie wytłumaczyć. Podejrzewam, że w tej kwestii najwięcej do powiedzenia miałby psycholog. Nie znam się i nie słyszałam o „syndromie bazyliszka” ale chyba coś w tym jest!

    Nie usprawiedliwiam siebie i nie oczerniam faceta! Jednak po przeanalizowaniu tego wszystkiego jeszcze raz, JESTEM PEWNA TEGO, że on to sobie zaplanował! Myślę, że zauważył moją fascynację nim – tylko, że ON POSTRZEGAŁ TĘ FASCYNACJĘ W ZUPEŁNIE INNY SPOSÓB, NIŻ JA TO OKAZYWAŁAM!!
    Jeśliby nie miał w stosunku do mnie żadnych zamiarów, to wsiadłby do tego pieprzonego samochodu i pojechał tego wieczora, a nie zawracał sobie mną głowy!

    Oboje zawiniliśmy!
    Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludzi. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną, jak na początek!

    Tyle na podsumowanie wątku i błagam już o powstrzymanie się od idiotycznych komentarzy typu: „i tak jesteś sobie winna głupia, upośledzona umysłowo alkoholiczko łażąca za cudzym chłopem!”

    Nie wiem jak w normalnym społeczeństwie można jeszcze w ten sposób myśleć. Wcale nie dziwię się tym biednym wykorzystanym (nie mylić ze zgwałconym) kobietom, że nie chcą o tym mówić… No bo jak mówić skoro spotyka się to z takim przyjęciem??

    Dziewczyna to k… zawsze i wszędzie, dziewczyna ma się pilnować, ma chodzić w habicie, nie rzucać dwuznacznych spojrzeń, nie prowokować, nie rozmawiać, nie śmiać się, nie żartować, nie flirtować, nie oddychać najlepiej!! Ludzie, gdzie my żyjemy, w jakiej erze, w jakich czasach?? Czasy facetów-dominatorów, panów i władców dawno za nami!

    I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być odpowiedzialna! Tak samo facet do jasnej cholery musi uważać na siebie!! Bo co facet jest święty?? Facetowi to można wszystko, bo on ma testosteron i fiuta! Czy to zwalnia od myślenia!?

    Ehhhh, poniosło mnie!

    Jeszcze jedno – NAPRAWDĘ nie warto mówić, że „ja nigdy bym nie”… bo to się nie sprawdza! Ja TEŻ MYŚLAŁAM, ŻE JA NIGDY… aż do tego zdarzenia… Zdarzenia, które zapamiętam na całe życie. Zdarzenia, które dobrze telepnęło moją psychiką, zdarzenia, które wywróciło moją ufność, moje wyobrażenie o ludziach, do góry nogami!!

    Pozdrawiam wszystkich i dziękuję… tym, które to rozumieją, które być może doświadczyły czegoś podobnego.


  • > Oboje zawiniliśmy!
    > Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludz
    > i. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną,
    jak na począ
    > tek!


    Ja Ci wspolczuje,ale zastanawiam sie ile Ty masz lat, ze dopiero
    teraz i dopiero w taki sposob stracilas te "ufnosc" do ludzi? Jesli
    rzeczywiscie nic nie wiesz o zyciu bo masz dopiero 20 lat to trzeba
    bylo to napisac, mysle ze wiekszosc nieprzychylnych komentarzy
    bylaby o niebo lagodniejsza, wszak mlodziezy wybacza sie glupote czy
    nieostroznosc.
  • No własnie....gdybys tam nie wchodziła.
  • Czasami bywa tak, że trafia się na naprawdę dobrego bajeranta. Doświadczyłam
    tego na sobie, jak już pisałam, praktycznie sama dałam złodziejowi do ręki
    komórkę, którą mi ukradł.
    W tym przypadku - facet po prostu potrafił sobie zaskarbić zaufanie kobiety. I
    wierzę jej, że poszła z nim do pokoju nie po to żeby się z nim całować czy
    bzykać. Zwłaszcza, że facet nie był kompletnie przypadkowy - prowadził
    szkolenie, znała go pewnie z imienia i nazwiska, może już wcześniej miała okazję
    go poznać przy służbowych okazjach.
    Tak sobie pomyślałam, że ja też mogę być oceniona jako dziwka która sama się
    prosi, bo wiele razy wsiadałam do samochodów obcych mi facetów. Znanych z
    imienia i nazwiska, ale jednak obcych. A to dlatego, że jestem lektorem i uczę
    angielskiego w firmach, i kiedy jeszcze nie miałam swojego samochodu, to
    faktycznie zdarzało się, że po lekcjach podwoził mnie któryś z kursantów, bywało
    że było to wieczorem (np. o 19.00) i było już ciemno, a w dodatku jechaliśmy
    przez pustkowia (z miejscowości podmiejskich, w których znajdowały się firmy). Z
    ludźmi z firm w których uczyłam, bywałam w pubach i odwozili mnie po tych
    spotkaniach do domu. Czasem któregoś kursanta (kursantki też, żeby nie było)
    spotkałam w piątkowy czy sobotni wieczór gdzieś w jakimś klubie, piliśmy drinki,
    gadaliśmy. Nigdy nic podobnego do opisanej sytuacji mi się nie zdarzyło, ale
    widać miałam szczęście - gdybym tego szczęścia nie miała, z pewnością zostałabym
    oceniona jak autorka wątku.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Chcę Ci tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz:
    > I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być
    odpowiedzialna!

    Tak, TY masz na siebie uważać i TY masz być za siebie
    odpowiedzialna. I to nie ma nic wspólnego z tym, że facetowi więcej
    wolno czy że fiut go zwalnia z myślenia. Po prostu - jeśli człowiek
    sam o siebie, o własne bezpieczeństwo nie zadba, nie może oczekiwać,
    że zrobią to inni (zwłaszcza przypadkowy, drinknięty facet).
  • Nie bronię faceta.Nie wiem jak to wyglądał,czy miał misterny plan,czy działał
    pod wpływem chwili,ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
    facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia.
    Jeśli uważa,ze pan przeholował i próbował ją zgwałcić powinna iść na
    policję,zwłaszcza,że ma na niego namiary i nie jest anonimowy.
  • Wiecie ja się zastanawiam czy z tymi drzwiami to facet nie ma czasem
    tak jak jasmile bo ja czy wchodzę do domu czy do pokoju hotelowego ,czy
    nawet do toalety w domu to automatycznie przekluczam zamek,
    --
    Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
  • To nie Twoja wina.Nie miał prawa Cię dotknąć nawet gdybyś przyszła do niego w
    samej bieliźnie.
    Ale jakby co (mieszkam na Śląsku) mam u siebie pokaźną kolekcję
    znaczków,możemy kiedyś się umówić wieczorkiem na wspólne oglądanie?
    Co Ty na to? Ręczę,że nie będziesz musiała zamykać się w łazience (do tej pory
    nigdy się to żadnej nie zdarzyło).
    --
    Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
  • Na pewno nie.To było zaplanowane i już.
  • gdyby nie chodziła, nie piła, nie weszła, nie rozmawiała, nie pojechała, nie
    została, blablablabla
    Po fakcie, zwłaszcza jeśli fakt dotyczy kogoś innego, łatwo być mądrym i
    przewidującym.
    --
    Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
  • Szczególnie że w większości hoteli drzwi są na karty chipowe i
    zamykac od srodka się ich nie da bo blokuja sie automatycznie i nikt
    nie wejdzie ale wyjść mozna bez problemu.
  • A kto niby ma być za ciebie odpowiedzialny? Mamusia? Maż?
  • jessu, co ty rozumiesz pod stwierdzeniem "ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
    > facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia." bo nie kumam?? To, że siedziałam i rozmawiała, śmiejąc się i żartując na tematy zupełnie nie dotyczące seksu to wg ciebie jakieś zaproszenie?? Było mi miło i przyjemnie rozmawiać z nim, ale nie wiem jak to połączyć z zaproszeniem do bzykania???
  • a poza tym powtarzasz się z tym pójściem na policję! Nie pójdę, bo gwałtu nie było, poza tym nie chcę już tego roztrząsać. Tu nie chodzi o to, czy zgwałcił, czy nie zgwałcił, tylko o to, dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży ZAWSZE po stronie kobiet?? No dlaczego??
    Jestem pewna, że ty też byś na policję z tą sprawą nie poszła!
  • ehhh, niestety Śląsk to zupełnie nie moje tereny! wink Ale dzięki, jeśli będę tam kiedyś na szkoleniu to się odezwę. Umówimy się na pogaduszki przy lampce wina. smile
  • Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?Rozmawiałaś z
    nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE POMYśLEć ZE CHESZ?
    Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko cię tak dziwi?
  • > dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży
    ZAWSZE po stronie kobiet??

    Umiesz czytać ze zrozumieniem? Kto napisał w ten sposób? Twoją winą
    był brak myślenia, jego winą - cała reszta.
  • Ja nie byłabym w takiej sytuacji.Dla ciebie niewyobrażalne,a jednak.
  • to ja nie wiem w jakich ty hotelach nocujesz, ze masz drzwi zamykane na karty chipowe! Niestey moja firma nie sponsoruje hoteli 5-gwiazdkowych, tylko raczej te z niższej półki.
  • ty chyba jesteś facetem, bo żadna rozsądna kobieta, by tak nie pomyślała, jak słowo daję, aż trudno mi w to uwierzyć! Czy Ty w ogóle rozmawiasz z jakimiś facetami?? Bo mam wrażenie, że nie. Uważaj, bo jak zaczniesz sobie toczyć jakąś miłą pogaduszkę z obcym facetem, to gotów sobie pomyśleć, że jesteś na niego napalona!! \Nie rozmawiaj , broń boże z nikim oprócz swojego własnego chłopa!! Jessss, nie wierzę!!
  • No ja też uważam,ze żadna rozsądna kobieta nie będzie oczekiwała,ze obce osoby
    będa dbały o jej bezpieczeństwo.
    A rozmawiam i owszem,ale KONTROLUJE SYTUACJE.Wiem,ze dla ciebie moze to byc
    niewyobrażalne.
  • Yyyyyy wiesz, chyba muszę nieco zrewidować swoje zachowanie, bo ja również
    rozmawiam z mężczyznami i nie stronię od ich towarzystwa, a wcale nie chcę się z
    nimi bzykać.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Lozanna, nie widzisz że to ciemny taliban jest?
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Lozanna, nie denerwuj się, sama wiesz jak było. Sama wiesz, co wtedy
    myślałaś i jakie były Twoje intencje, nawet jeśli sama ich teraz nie
    potrafisz do końca wyjaśnić. Nie zrozumie Cię ktoś, kto sam nie
    wpakował się w podobny bigos. Bądź mądrzejsza o doświadczenie, które
    Cię spotkało, może mniej ufna, może bardziej ostrożna.
    --
    pieskuba
  • I co po kilku drinkach na wyjeżdzie idziesz z nim do ich pokoju?To teraz są
    takie standardy?Fakt to ja w tyle,za nowoczesnymi koleżankami.
  • Musisz sie podszkolic Gryzelda wink
  • ja cię proszę, żebyś się już nie wypowiadała, bo twoje mądrości doprowadzają mnie do rozpaczy. Ok, jesteś super porządna, super cnotliwa, poukładana... To nie dla ciebie wątek. Gratuluję ci, ale proszę żebyś się już tu nie wypowiadała, bo albo jesteś niezrównoważona, albo gó...arowata, albo najzwyczajniej w świecie głupia i naiwna... Nie znasz życia, nie miałaś nigdy do czynienia z taką sytuacją, nie umiesz myśleć, nie umiesz się stawiać w sytuacji kogoś...

    nie wypowiadaj się już.
  • Może dzięki temu,ze jestem głupia,naiwna,niezrównoważona i gó...arowata nie mam
    potem takich dylematów.
    A twoja prośbę rozpatrzyłam pozytywnie.

  • Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

    Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

    lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.