O mało nie zdradziłam męża! Bardzo długie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jeżeli chciał, żeby z nim poszła do łóżka dobrowolnie to po co poił
    ją alkoholem i zaraz po wejściu do pokoju zamykał drzwi na klucz?
  • poił?Wlewał na siłe?
  • Nic dodać nic ująć.
  • Przepraszam, będę ostra. Jeżeli mąż autorki wątku uznałby, że
    zachowała się jak szmata, to jest ostatnią osobą, z którą można
    tworzyć stałą rodzinę.
    W którym momencie ona zachowała się niemoralnie? Nieostrożnie w
    momencie, kiedy poszła z nim do pokoju, ale w którym momencie
    niemoralnie? Bo od momentu, kiedy przekręcono za nią klucz, reszta
    jej zachowania wygląda, tak jak już pisała Gosia, na syndrom
    bazyliszka - a wcześniej problem polega na czym? że piła z obcym
    facetem? Właśnie, kiedy człowiek jest pewien trwałości swojego
    małżeństwa, łatwo dochodzi do takiej sytuacji, bo nie bierze pod
    uwagę zdrady i ma wrażenie, że każdy o tym wie.
    Większość mężczyzn w tej sytuacji jeszcze by się pochwaliła żonie,
    że laska na niego leciala a on się oparł. A kobieta musi się kryć po
    kątach, bo przecież gdyby nie piła. . . Najlepiej niech na szkolenia
    nie jeździ i w domu z dziećmi siedzi, to nie będzie problemu.
  • Przeczytałam dziś wszystkie wypowiedzi od A do Z!
    O mały włos nie nabawiłam się choroby! Przyznam szczerze, że przy niektórych wypowiedziach nawet się rozryczałam, bo.... okrutność ludzka nie zna granic!

    Dziękuję tym dziewczynom, które mnie rozumieją, które mnie podtrzymały na duchu.

    Inne zrobiły ze mnie dziwkę, sukę, alkoholiczkę, najaraną małolatę, uwodzicielkę, upośledzoną umysłowo!

    Piszę więc raz jeszcze - jestem inteligentną kobietą, żadną uwodzicielką, wypiłam 3-4 kieliszki wina, nie dawałam gościowi żadnych sygnałów!!
    Po prostu - jak już jedna z dziewczyn napisała - był to facet, który miał wiedzę na interesujące mnie tematy, z którym można było powymieniać się spostrzeżeniami przy lampce wina, który właśnie pod tym względem mi imponował!!
    Opowiadałam mu również o swojej rodzinie, o tym jakiego mam kochanego męża, cudowne dziecko (niczego przed nim nie zataiłam, nie powiedziałam, że moje małżeństwo jest w rozpadzie i mam ochotę na niezobowiązujący numerek!!!)

    Jak to łatwo oceniać takie przeżycie, nie mając samemu o nim pojęcia!

    Zauważcie również Super-Odpowiedzialne-Panie, że w żadnym momencie nie piszę, że nie było tam mojej winy, ale... Do jasnej cholery, nie żyjemy w Średniowieczu - picie wina z interesującą osobą, rozmawianie na tematy, które interesują nas jednakowo mocno, to nie jest żadne przestępstwo. A że rozmawiało się naprawdę świetnie, to i wypiło się nie jedną - jak było w założeniu - lampkę wina, ale 3-4!

    Fakt, nie powinnam leźć do jego pokoju, ale poszłam, bo facet ZDOBYŁ MOJE ZAUFANIE! I mogę Wam zagwarantować, że w tej opisanej przeze mnie sytuacji zachowałybyście się identycznie. Jestem tego niemal pewna!! Możecie się zarzekać, że nie, bo my święte jesteśmy, bo my cnotliwe, bo my mamy instynkt samozachowawczy!! JA TEŻ GO MAM!!! I kiedy gość proponował podwiezienie po nocy ok 200 km - instynkt działał, ODMÓWIŁAM!! Tu jeszcze nie zdobył mojego zaufania!
    Teraz, kiedy sobie wyobrażam, co mogłoby się stać, gdybym się zgodziła na tą podróż... Nie mogę... !!!

    Możecie pisać sobie o mnie różne rzeczy, ale nie to, że jestem dziwką, że się szlajam z obcym facetem po pokojach, że sama go prowokowałam... Tego to ja już naprawdę nie potrafię zrozumieć!

    Dla mnie to jest normalne zachowanie, nie było w nim nic uwłaczającego mojej godności!! Nie nawaliłam się jak stodoła, nie tańczyłam przed nim nago - co niektóre z Was już pisały (byłam wstawiona - szum w głowie te sprawy, żadnego zaćmienia władz umysłowych!) Wiem, zaraz napiszecie, że to jeszcze bardziej świadczy na moją niekorzyść, ale ja uważam inaczej. Gdybym była napita, to sprawa prosta - nawaliłam się jak świnia, polazłam = winna (choć to też jest kwestia sporna, bo tak czy inaczej, facet nie miał prawa mnie tknąć!)

    Ja nie piszę również, że facet mnie zgwałcił, bo nie zgwałcił! Nie ma o tym mowy! Ale zrujnował moją ufność do ludzi. Taki gwałt na psychice!
    Nie jestem już podlotkiem, ale nigdy bym nie pomyślała, że picie wina, miła pogawędka = zgoda na seks!
    Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego oddawałam pocałunki… Nie wiem – bałam się go denerwować, nie chciałam drażnić (nie miałabym żadnych szans, gdybym go rozdrażniła – był dwa razy ode mnie wyższy i cięższy!) Wpadłam w panikę, kiedy zamknął te cholerne drzwi, kiedy zaczął się do mnie dobierać miałam w głowie pustkę, nie wiedziałam co robić, jak się zachować! Jedyne co miałam przed oczami to mój mąż! Jak słowo daję! Z moralnością u mnie w porządku! Też uważam, że całowanie się z obcym facetem to jest w pewnym sensie zdrada! Ale ja nie robiłam tego świadomie i celowo! Nie poszłam tam z myślą, że za chwilę będę się całować z obcym, żonatym facetem, a co gorsza, że będę się z nim bzykać! Ludzie, bądźmy poważni!
    Moją winą jest tu chyba tylko moja zbytnia ufność, otwartość…

    Kiedy się do mnie dobierał, kiedy próbował rozpiąć mi stanik, spodnie – broniłam się zaciekle i skutecznie – to przede wszystkim! Nie dopuściłam do tego że mnie rozebrał, jak to niektóre z was pisały… Co najwyżej udało mu się podciągnąć mi bluzkę, ale się szarpałam, wyrywałam, chciałam uciekać… BRONIŁAM SIĘ!! Nie byłam pokornym cielęciem! Ale z drugiej strony starałam się to robić delikatnie, żeby go nie rozzłościć, nie sprowokować…
    Naprawdę ciężko mi jest to zachowanie wytłumaczyć. Podejrzewam, że w tej kwestii najwięcej do powiedzenia miałby psycholog. Nie znam się i nie słyszałam o „syndromie bazyliszka” ale chyba coś w tym jest!

    Nie usprawiedliwiam siebie i nie oczerniam faceta! Jednak po przeanalizowaniu tego wszystkiego jeszcze raz, JESTEM PEWNA TEGO, że on to sobie zaplanował! Myślę, że zauważył moją fascynację nim – tylko, że ON POSTRZEGAŁ TĘ FASCYNACJĘ W ZUPEŁNIE INNY SPOSÓB, NIŻ JA TO OKAZYWAŁAM!!
    Jeśliby nie miał w stosunku do mnie żadnych zamiarów, to wsiadłby do tego pieprzonego samochodu i pojechał tego wieczora, a nie zawracał sobie mną głowy!

    Oboje zawiniliśmy!
    Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludzi. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną, jak na początek!

    Tyle na podsumowanie wątku i błagam już o powstrzymanie się od idiotycznych komentarzy typu: „i tak jesteś sobie winna głupia, upośledzona umysłowo alkoholiczko łażąca za cudzym chłopem!”

    Nie wiem jak w normalnym społeczeństwie można jeszcze w ten sposób myśleć. Wcale nie dziwię się tym biednym wykorzystanym (nie mylić ze zgwałconym) kobietom, że nie chcą o tym mówić… No bo jak mówić skoro spotyka się to z takim przyjęciem??

    Dziewczyna to k… zawsze i wszędzie, dziewczyna ma się pilnować, ma chodzić w habicie, nie rzucać dwuznacznych spojrzeń, nie prowokować, nie rozmawiać, nie śmiać się, nie żartować, nie flirtować, nie oddychać najlepiej!! Ludzie, gdzie my żyjemy, w jakiej erze, w jakich czasach?? Czasy facetów-dominatorów, panów i władców dawno za nami!

    I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być odpowiedzialna! Tak samo facet do jasnej cholery musi uważać na siebie!! Bo co facet jest święty?? Facetowi to można wszystko, bo on ma testosteron i fiuta! Czy to zwalnia od myślenia!?

    Ehhhh, poniosło mnie!

    Jeszcze jedno – NAPRAWDĘ nie warto mówić, że „ja nigdy bym nie”… bo to się nie sprawdza! Ja TEŻ MYŚLAŁAM, ŻE JA NIGDY… aż do tego zdarzenia… Zdarzenia, które zapamiętam na całe życie. Zdarzenia, które dobrze telepnęło moją psychiką, zdarzenia, które wywróciło moją ufność, moje wyobrażenie o ludziach, do góry nogami!!

    Pozdrawiam wszystkich i dziękuję… tym, które to rozumieją, które być może doświadczyły czegoś podobnego.


  • > Oboje zawiniliśmy!
    > Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludz
    > i. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną,
    jak na począ
    > tek!


    Ja Ci wspolczuje,ale zastanawiam sie ile Ty masz lat, ze dopiero
    teraz i dopiero w taki sposob stracilas te "ufnosc" do ludzi? Jesli
    rzeczywiscie nic nie wiesz o zyciu bo masz dopiero 20 lat to trzeba
    bylo to napisac, mysle ze wiekszosc nieprzychylnych komentarzy
    bylaby o niebo lagodniejsza, wszak mlodziezy wybacza sie glupote czy
    nieostroznosc.
  • No własnie....gdybys tam nie wchodziła.
  • Czasami bywa tak, że trafia się na naprawdę dobrego bajeranta. Doświadczyłam
    tego na sobie, jak już pisałam, praktycznie sama dałam złodziejowi do ręki
    komórkę, którą mi ukradł.
    W tym przypadku - facet po prostu potrafił sobie zaskarbić zaufanie kobiety. I
    wierzę jej, że poszła z nim do pokoju nie po to żeby się z nim całować czy
    bzykać. Zwłaszcza, że facet nie był kompletnie przypadkowy - prowadził
    szkolenie, znała go pewnie z imienia i nazwiska, może już wcześniej miała okazję
    go poznać przy służbowych okazjach.
    Tak sobie pomyślałam, że ja też mogę być oceniona jako dziwka która sama się
    prosi, bo wiele razy wsiadałam do samochodów obcych mi facetów. Znanych z
    imienia i nazwiska, ale jednak obcych. A to dlatego, że jestem lektorem i uczę
    angielskiego w firmach, i kiedy jeszcze nie miałam swojego samochodu, to
    faktycznie zdarzało się, że po lekcjach podwoził mnie któryś z kursantów, bywało
    że było to wieczorem (np. o 19.00) i było już ciemno, a w dodatku jechaliśmy
    przez pustkowia (z miejscowości podmiejskich, w których znajdowały się firmy). Z
    ludźmi z firm w których uczyłam, bywałam w pubach i odwozili mnie po tych
    spotkaniach do domu. Czasem któregoś kursanta (kursantki też, żeby nie było)
    spotkałam w piątkowy czy sobotni wieczór gdzieś w jakimś klubie, piliśmy drinki,
    gadaliśmy. Nigdy nic podobnego do opisanej sytuacji mi się nie zdarzyło, ale
    widać miałam szczęście - gdybym tego szczęścia nie miała, z pewnością zostałabym
    oceniona jak autorka wątku.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Chcę Ci tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz:
    > I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być
    odpowiedzialna!

    Tak, TY masz na siebie uważać i TY masz być za siebie
    odpowiedzialna. I to nie ma nic wspólnego z tym, że facetowi więcej
    wolno czy że fiut go zwalnia z myślenia. Po prostu - jeśli człowiek
    sam o siebie, o własne bezpieczeństwo nie zadba, nie może oczekiwać,
    że zrobią to inni (zwłaszcza przypadkowy, drinknięty facet).
  • Nie bronię faceta.Nie wiem jak to wyglądał,czy miał misterny plan,czy działał
    pod wpływem chwili,ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
    facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia.
    Jeśli uważa,ze pan przeholował i próbował ją zgwałcić powinna iść na
    policję,zwłaszcza,że ma na niego namiary i nie jest anonimowy.
  • Wiecie ja się zastanawiam czy z tymi drzwiami to facet nie ma czasem
    tak jak jasmile bo ja czy wchodzę do domu czy do pokoju hotelowego ,czy
    nawet do toalety w domu to automatycznie przekluczam zamek,
    --
    Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
  • To nie Twoja wina.Nie miał prawa Cię dotknąć nawet gdybyś przyszła do niego w
    samej bieliźnie.
    Ale jakby co (mieszkam na Śląsku) mam u siebie pokaźną kolekcję
    znaczków,możemy kiedyś się umówić wieczorkiem na wspólne oglądanie?
    Co Ty na to? Ręczę,że nie będziesz musiała zamykać się w łazience (do tej pory
    nigdy się to żadnej nie zdarzyło).
    --
    Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
  • Na pewno nie.To było zaplanowane i już.
  • gdyby nie chodziła, nie piła, nie weszła, nie rozmawiała, nie pojechała, nie
    została, blablablabla
    Po fakcie, zwłaszcza jeśli fakt dotyczy kogoś innego, łatwo być mądrym i
    przewidującym.
    --
    Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
  • Szczególnie że w większości hoteli drzwi są na karty chipowe i
    zamykac od srodka się ich nie da bo blokuja sie automatycznie i nikt
    nie wejdzie ale wyjść mozna bez problemu.
  • A kto niby ma być za ciebie odpowiedzialny? Mamusia? Maż?
  • jessu, co ty rozumiesz pod stwierdzeniem "ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
    > facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia." bo nie kumam?? To, że siedziałam i rozmawiała, śmiejąc się i żartując na tematy zupełnie nie dotyczące seksu to wg ciebie jakieś zaproszenie?? Było mi miło i przyjemnie rozmawiać z nim, ale nie wiem jak to połączyć z zaproszeniem do bzykania???
  • a poza tym powtarzasz się z tym pójściem na policję! Nie pójdę, bo gwałtu nie było, poza tym nie chcę już tego roztrząsać. Tu nie chodzi o to, czy zgwałcił, czy nie zgwałcił, tylko o to, dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży ZAWSZE po stronie kobiet?? No dlaczego??
    Jestem pewna, że ty też byś na policję z tą sprawą nie poszła!
  • ehhh, niestety Śląsk to zupełnie nie moje tereny! wink Ale dzięki, jeśli będę tam kiedyś na szkoleniu to się odezwę. Umówimy się na pogaduszki przy lampce wina. smile
  • Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?Rozmawiałaś z
    nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE POMYśLEć ZE CHESZ?
    Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko cię tak dziwi?
  • > dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży
    ZAWSZE po stronie kobiet??

    Umiesz czytać ze zrozumieniem? Kto napisał w ten sposób? Twoją winą
    był brak myślenia, jego winą - cała reszta.
  • Ja nie byłabym w takiej sytuacji.Dla ciebie niewyobrażalne,a jednak.
  • to ja nie wiem w jakich ty hotelach nocujesz, ze masz drzwi zamykane na karty chipowe! Niestey moja firma nie sponsoruje hoteli 5-gwiazdkowych, tylko raczej te z niższej półki.
  • ty chyba jesteś facetem, bo żadna rozsądna kobieta, by tak nie pomyślała, jak słowo daję, aż trudno mi w to uwierzyć! Czy Ty w ogóle rozmawiasz z jakimiś facetami?? Bo mam wrażenie, że nie. Uważaj, bo jak zaczniesz sobie toczyć jakąś miłą pogaduszkę z obcym facetem, to gotów sobie pomyśleć, że jesteś na niego napalona!! \Nie rozmawiaj , broń boże z nikim oprócz swojego własnego chłopa!! Jessss, nie wierzę!!
  • No ja też uważam,ze żadna rozsądna kobieta nie będzie oczekiwała,ze obce osoby
    będa dbały o jej bezpieczeństwo.
    A rozmawiam i owszem,ale KONTROLUJE SYTUACJE.Wiem,ze dla ciebie moze to byc
    niewyobrażalne.
  • Yyyyyy wiesz, chyba muszę nieco zrewidować swoje zachowanie, bo ja również
    rozmawiam z mężczyznami i nie stronię od ich towarzystwa, a wcale nie chcę się z
    nimi bzykać.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Lozanna, nie widzisz że to ciemny taliban jest?
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Lozanna, nie denerwuj się, sama wiesz jak było. Sama wiesz, co wtedy
    myślałaś i jakie były Twoje intencje, nawet jeśli sama ich teraz nie
    potrafisz do końca wyjaśnić. Nie zrozumie Cię ktoś, kto sam nie
    wpakował się w podobny bigos. Bądź mądrzejsza o doświadczenie, które
    Cię spotkało, może mniej ufna, może bardziej ostrożna.
    --
    pieskuba
  • I co po kilku drinkach na wyjeżdzie idziesz z nim do ich pokoju?To teraz są
    takie standardy?Fakt to ja w tyle,za nowoczesnymi koleżankami.
  • Musisz sie podszkolic Gryzelda wink
  • ja cię proszę, żebyś się już nie wypowiadała, bo twoje mądrości doprowadzają mnie do rozpaczy. Ok, jesteś super porządna, super cnotliwa, poukładana... To nie dla ciebie wątek. Gratuluję ci, ale proszę żebyś się już tu nie wypowiadała, bo albo jesteś niezrównoważona, albo gó...arowata, albo najzwyczajniej w świecie głupia i naiwna... Nie znasz życia, nie miałaś nigdy do czynienia z taką sytuacją, nie umiesz myśleć, nie umiesz się stawiać w sytuacji kogoś...

    nie wypowiadaj się już.
  • Może dzięki temu,ze jestem głupia,naiwna,niezrównoważona i gó...arowata nie mam
    potem takich dylematów.
    A twoja prośbę rozpatrzyłam pozytywnie.
  • Oj czytam wszystkie posty i własnym oczom nie wierzę!Dalej w większości pokutuje
    przekonanie, że zgwałcona lub potencjalnie zgwałcona kobieta sama sobie
    winna!Nawet gdyby autorka wątku chodziła po hotelu nago to nikt nie ma prawa jej
    tknąć!

  • Nikt nie ma prawa jej tknąć, podobnie jak nikt nie ma prawa wejść do
    mojego domu, w którym nie zamknęłam drzwi, i wynieść całego
    ruchomego dobytku. Ale jednak te drzwi zamykam, bo wiem, że parę
    osób na świecie ma w d. to, co wolno, a co nie.
  • angazetka napisała:

    > Nikt nie ma prawa jej tknąć, podobnie jak nikt nie ma prawa wejść
    do
    > mojego domu, w którym nie zamknęłam drzwi, i wynieść całego
    > ruchomego dobytku. Ale jednak te drzwi zamykam, bo wiem, że parę
    > osób na świecie ma w d. to, co wolno, a co nie


    co wiecej, jesli zostaniesz doszczetnie okradziona, a okaze sie ze
    dom nie byl zamkniety na klucz to firma ubezpieczeniowa nie zaplaci
    ci ani grosza odszkodowania. bo bedzie to wedle przepisow twoja wina
    nomen omen tongue_out
  • no i nie piszesz przeciez o tym, ze mialas ochote calowac sie z nim,
    czy tez przespac. facet sie na Ciebie najwyrazniej napalil i malo
    brakowalo, a wzialby Cie sila.
    --
    mój suwaczek
  • vibe-b napisała:
    >
    > co wiecej, jesli zostaniesz doszczetnie okradziona, a okaze sie ze
    > dom nie byl zamkniety na klucz to firma ubezpieczeniowa nie zaplaci
    > ci ani grosza odszkodowania. bo bedzie to wedle przepisow twoja wina
    > nomen omen tongue_out

    ak tylko dom nie powie ja nie chcę być okradzionymsmileKobieta już powie nie chce
    tego i już!I tu leży ta granica!Za rzeczy materialne ty odpowiadasz, bo one same
    się nie obronią.Człowiek odpowiada sam za siebie ale nie znaczy to, że jak ma
    zaufanie do ludzi to wina leży po jego stronie.
    Najwięcej gwałtów nie dokonują wcale osoby obce ale bardzo
    bliskie(ojcowie,męzowie,wujkowie).Ciekawe, czy wtedy jak mąż cię zgwałci to też
    powiesz, że sama się prosiłaś?
  • dziewczeta rozdzielmy dwie rzeczy- zachowanie potencjalnej ofiary (tak glupie,
    tak nierozsadnie, tak mogla inaczej) od zachowania potencjalnego gwalciciela.
    To ze czlowiek czasami zacowa sie glupio, nierozsadnie i nieodpowiedzialnie nie
    oznacza ze zasluzyl sobie na gwalt, smierc czy okradzenie do golego. Bo sobie
    nie zasluzyl.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły

  • Mojego syna ludzie zawsze usprawiedliwia, a córkę zaszczują,
    szczególnie kobiety. Tak drogie Panie tworzycie piękny świat dla
    swoich małych córeczek.
  • To jest jasne, jak najbardziej.
  • czyzby? 300 postow glownie o tym ze nie ma rozroznienia zachowan o zwiekszonym
    ryzyku od "sama chciala" i nagle ze to jest jasne?

    W Polsce zeby stac sie puszczalska wystarczy troche sie napic i wejsc z
    mezczyzna do jego pokoju. U wiekszych fundamentalistow- zdjac czador czy pokazac
    nogi do kolana.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • Mogę mówić tylko za siebie: tak, dla mnie to jasne. Nie powiem,
    że "sama chciała". Ale że zachowała się wybitnie głupio, owszem,
    powiem.
  • Ale swoim głupim zachowaniem ułatwił zgwałcenie, pobicie, okradzenie.
    Ja widze róznice w tym że kogos napadnieto i zgwałcono a tym ze ktos
    cały wieczór pił alkohol, robił maslane oczy a potem włazi do pokoju
    obcego faceta.
  • lozanna3 napisała:

    > To jest coś dziwnego, coś co kusi, pociąga, fascynuje> trzeba
    znaleźć się w takiej sytuacji, żeby osądzać innych!


    he big_grin dopiero teraz natknelam sie na ten wpis big_grin
    takie teksty swietnie podsumowuje jedna znajoma foremka, ale ona to
    ujmuje jeszcze piekniej "trzeba to przezyc zeby zrozumiec"(to
    karykatura ofkoz) To mialas na mysli, kochana? To ja nie mam wiecej
    pytan. (z pozdorwieniami dla rzeczonej foremki, szkoda ze cie tu nie
    ma w tym watku)

    A zatem chcialas poflirtowac, no tak, poczuc laskotanie i pieczenie
    policzkow. Eh babo..
  • Jak czytam posty Lozanny, to w głowie dźwięczy mi głos Mariolki. "Ale co wy,
    dziewczyny, co nie?"
    Ja po prostu nie znam życia. Nigdy nie miałam kropli alkoholu w ustach i nie
    rozumiem stanu upojenia jako usprawiedliwienia, gdy wpada się w jakiekolwiek
    tarapaty.
    Ostatnio zafundowałam sobie kurs bezpiecznej jazdy - poślizgi kontrolowane itp,
    między innymi proponowano nam jazdę w alkogoglach.
    No zabawa była przednia! Ubaw po pachy.
    Odmówiłam sobie tej przyjemności, bo nie potrzebuję na trzeźwo sprawdzać, jak z
    opóźnieniem reaguje mój mózg.
    Lozanno, ty też powinnaś przejść szkolenie, może jakieś psychodramy z udziałem
    psychologa, który wyjaśni Ci zależność między sygnałami jakie wysyłasz, a ich
    interpretacją przez otoczenie.
    Toż, w kontekście tego wątku twoja odpowiedź na prowokacje lubię_gazetę jest
    PROWOKACYJNA. Nie rozumiesz ironii?
  • dla mnie natomiast gwalt jest gwaltem. Prowokacyjne zachowania zaleza od kultury
    i tyle. A za kazdym takim tlumaczeniem stoi koles, ktoremu odbilo.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów.
    No,nie mogę,trzęsie mnie.
    Przeczytałam kilka ostatnich i zatkało mnie przy tekście Gryzeldy:
    " Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?Rozmawiałaś z
    nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE POMYśLEć ZE CHESZ?
    Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko cię tak dziwi?

    O ja pierdziu!Ostatnio miałam remont i rozmawiałam z robotnikiem,
    ba!nawet mu kawę zrobiłam (i to sama proponowałam ową kawę)!!!
    I teraz zostałam oświecona,że facet mógł pomyśleć,że mam na niego
    ochotę!!! Dodam,że byłam miła i uśmiechałam się,bo pan bardzo sympatyczny. A
    widziałam go pierwszy raz w życiu!
    Jak można pisać takie idiotyzmy? Dziewczyno,weź się zastanów zanim
    napiszesz takie głupoty.
  • anetuchap napisała:

    > Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów.
    > No,nie mogę,trzęsie mnie.
    > Przeczytałam kilka ostatnich i zatkało mnie przy tekście Gryzeldy:
    > " Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?
    Rozmawiałaś z
    > nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE
    POMYśLEć ZE CHESZ?
    > Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko
    cię tak dziwi?
    >
    > O ja pierdziu!Ostatnio miałam remont i rozmawiałam z robotnikiem,
    > ba!nawet mu kawę zrobiłam (i to sama proponowałam ową kawę)!!!
    > I teraz zostałam oświecona,że facet mógł pomyśleć,że mam na niego
    > ochotę!!! Dodam,że byłam miła i uśmiechałam się,bo pan bardzo
    sympatyczny. A
    > widziałam go pierwszy raz w życiu!
    > Jak można pisać takie idiotyzmy? Dziewczyno,weź się zastanów zanim
    > napiszesz takie głupoty.


    Aneta, kazdy wie, ze zdanie wyrwane z kontesktu nie ma zadnej
    wartosci. Wyrwalas te wypowiedz z szerszego kontekstu sytuacyjnego;
    stad porownanie do pana remontowego ma sie jak piernik do wiatraka.
    No ale jesli nie widzisz roznicy miedzy kurtuazyjna rozmowa z
    robotnikiem a flirtowaniem przy winie z kolesiem ze szkolenia to
    pozostaje rozlozyc rece tylko. Lub ewentualnie mozna jeszcze okrasic
    tyloma wykrzyknikami co ty.
  • jaką robotę wykonują smarując posty o 'winie' autorki.

    Możecie czuc się odpowiedzialne, za wszelkie niezgłoszone gwałty,
    oraz ich konsekwencje, niemal każdej dziewczyny, która przeczyta
    wasze świętoszkowate sądy.
    Bo każdej kobiecie, którą spotka trauma gwałtu, byle bubek może
    zarzucić: bezmyślność, złe prowadzenie i tysiąc innych.

    A może jak Lepper uważacie, że prostytutki sie nie da zgwałcić?

    To co robicie uważam za bezmyślne i bardzo złe.
    Ale trudno- tak Was społeczeństwo i patriarchalny tatuś
    wysocjalizowali.

    FUJ

    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • > To co robicie uważam za bezmyślne i bardzo złe.

    No widzisz, a ja za bezmyslne uważam coś zupełnie innego... Bo co
    jest bezmyslnego w stwierdzeniu, że należy dbac o własne
    bezpieczeństwo i nie robić tego, co ryzykowne?
  • Bezmyślna to przede wszystkim jest wiara, że praworządność uchroni przed
    gwałcicielem. To już tylko rwać włosy z głowy pozostaje.
    --
    Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
    Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
    bogatym tłumem.
  • Hejka, dziewczyny. Muszę się z wami czymś podzielić. Ciekawe, czy któraś z was
    też tak miała. Włożyłam do kontaktu dwa gwoździe, po prostu tak mnie tam coś
    wzywało z tych dwóch dziurek... I na szczęście wywaliło korki w całym domu.
    Byłam tak bliska od tragedii. No ale muszę dodać, że wcześniej troszkę byłam napita.
    NO tylko mnie teraz nie objeżdżajcie, bo już i tak przeszłam swoje.
    Gwałt, czy nie gwałt zachowanie Lozanny i jej tłumaczenia są nie na poziomie.
    Piszę to jako ofiara gwałtu, lat 8.
    I aż mi sie ręce trzęsą od zdenerwowania.
  • > Toż, w kontekście tego wątku twoja odpowiedź na prowokacje
    lubię_gazetę jest
    > PROWOKACYJNA. Nie rozumiesz ironii?

    Moim zdaniem jest to odpowiedz flirciarska, ale nie prowokacyjna.
  • > Piszę to jako ofiara gwałtu, lat 8.

    A gdybym Ci teraz napisała, że to dlatego, że łaziłaś tam, gdzie nie trzeba? Że
    to dlatego, że nie słuchałaś mamy i rozmawiałaś z obcymi? Że zaufałaś komuś,
    komu się nie ufa?
    Zabolałoby, jak sądzę.
    A przykład z prądem idiotyczny.
    --
    Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
    Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
    bogatym tłumem.
  • Wilma, strasznie Ci współczuję.
    Ale Kawka ma rację moim zdaniem.
  • Niedobrze mi się robi kiedy czytam Wasze komentarze. Na wymioty mi się normalnie zbiera... Kobieta MA prawo pić alkohol. W domu, w barze, w knajpie i w hotelu. W samolocie i na szczycie budynku. W piwnicy i w stodole. A może nie mam racji?
    Analogicznie kobieta ma prawo pójść z facetem do pokoju, całować się z nim, rozebrać się nawet do naga i/lub tańczyć czy śpiewać ---> i nadal to
    NIE UPRAWNIA nikogo do gwałtu. Jasne dla Pań pokroju Semidy? Prawo jest prawem, gwałt jest gwałtem. Picie alkoholu NIE JEST zabronione. Rozmawianie z facetami NIE JEST zabronione. Nawet przebywanie z nimi w pokoju hotelowym nadal NIE JEST zabronione. Ba! Całowanie się nie jest zabronione. Gwałt jest przestępstwem.
    Lozanna nie daj się zaszczuć.
    --
    "Ha ha! I'm using the internet!"
  • ostrzegam, ze nie czytalam calego watku, tylko poszczegolne posty.

    to ewidentna proba gwaltu.
    naprawde, niewiele jest gwaltow tych 'filmowych': panna idzie ciemna ulica i
    facet sie na nia rzuca.
    najwiecej gwaltow jest wlasnie wsrod znajomych, pracownikow, na randkach...
    uwazam, ze nie powinnas traktowac tego wydarzenia bron boze jako zdrade.
    zostalas wykorzystana.
    i nie przejmuj sie tym, co mowia inni...zreszta, niewiadomo czy facet ci czegos
    nie dosypal do wina.. albo nie wymieszal z innym alkoholem.

    sama mialam podobna sytuacje i niestety nie zareagowalam tak odwaznie(
    'szarpniecie sie, zamkniecie w lazience) jak ty. poszlam na randke, w dosc zlym
    stanie psychicznym, bylo normalnie, nawet nudnawo, zapalilam skrecanego
    papierosa, ktorym mnie koles poczestowal(tak, tak, sama sie prosila, bo palila
    papierosa), w ktorym jak sie oakzalo byly bardzo niewielkie ilosci tytoniu, a za
    to sporo bylo innego syfu.
    i jak sie juz skapnelam co sie dzieje, balam sie cokolwiek zrobic, to chyba bylo
    to, o czym wspomina wieczna- gosia, syndrom bazyliszka. a przde wszystkim balam
    sie, ze jesli sie 'wyrwe', 'szarpne' to facet zacznie mnie lac. jakos
    bezpieczniej bylo mi udawac samej przed soba, ze mnie sie to 'podoba'.

    przyplacilam to wielka depresja leczona do teraz i potezna terapia.

    wierz mi...naprawde, sie nie martw, badz z siebie dumna i nie daj sobie wmowic,
    ze to twoja wina.
    jest wiele rodzajow gwaltu.
  • Ja też współczuję, bardzo, i przykro mi, że rozmowa przybrała taki obrót. Być
    ofiarą (czy nawet niedoszłą ofiarą) gwałtu to ciężka trauma, ale dokładanie tej
    ofierze cierpień przez wmawianie jej, że jest współwinną tego, co się stało,
    sprawia, że trauma jest nie do zniesienia. I po co to? Czemu gnojenie autorki
    wątku ma służyć? Pokazaniu własnej przezorności i rozsądku, które to przymioty
    mogą pójść się pasać, a Rozważne-i-Przezorne nawet się nie obejrzą, jak będzie
    po wszystkim...?
    --
    Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
    gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
  • Jasne, że nie uchroni, bo są sytuacje, na które nie mam wpływu. Ale
    jednak nie bedę na siłę wsadzała tych gwoździ do kontaktu, skoro
    wiem, że mnie prąd popieści.
  • > Niedobrze mi się robi kiedy czytam Wasze komentarze. Na wymioty mi
    się normalnie zbiera... Kobieta MA prawo pić alkohol. W domu, w
    barze, w knajpie i w hotelu. W samolocie i na szczycie budynku. W
    piwnicy i w stodole. A może nie mam racji?
    > Analogicznie kobieta ma prawo pójść z facetem do pokoju, całować
    się z nim, rozebrać się nawet do naga i/lub tańczyć czy śpiewać --->
    i nadal to NIE UPRAWNIA nikogo do gwałtu.

    Boże! Napiszę to po raz chyba setny: NIE UPRAWNIA. To jest poza
    dyskusją. Natomiast, hmm, pijana czy rozbierająca się przed facetem
    do naga z Twoich przykładów, zachowują się bezmyślnie i narażają na
    niebezpieczeństwo. Wiele razy w tym wątku pisano: porządny facet
    powinien okryć panią kołdrą i sobie pójść. Tylko że trafiło na
    nieporządnego i można było się z tym liczyć.
  • Ja wsadzałam, ale mam duszę eksperymentatora.
    Dyskusja poszła w dwóch kierunkach, które zazębiają się w dość newralgicznym
    punkcie - przezorność i wina, które stykają się w rejonie uwag na temat
    przezorności o wyraźnie oskarżycielskim posmaku. Byłoby to nawet śmieszne, gdyby
    nie było tragiczne, bo jest to zwyczajnie pętla na delikatną damską szyjkę.
    Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą usprawiedliwień
    każdego gwałciciela - bo przecież sama poszła! Sama chciała! Sama się prosiła!
    I niestety nie wszystko da się przewidzieć. Nawet stary znajomy może się okazać
    wcale nieprzyjemnym typem - no, ale przecież znajomy!
    --
    Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
  • w takim razie na niebezpieczenstwo sie narazasz wychodzac z domu po polnocy
    (przypadek tomasza w wielkiej brytani), cieszac sie ze zdanej matury ( przypadek
    sprzed 10 lat kiedy swietujace dzieciaki zostaly skatowane przez bande debili),
    idac na randke (ja) czy idac ze znajomym do pokoju hotelowego. slowem, debili i
    'nieporzadnych' facetow mozna znalezc wszedzie zarowno wystawiajac sie na
    niebezpieczne sytuacje jak i dbajac o swoje bezpieczenstwo.
    chodzi o to, ze facet ja WYKORZYSTAL, bo WYKORZYSTAL chwilowa wladze, naruszyl
    jej teren, itp.
    chodzi o to, ze nie mozna laski szkalowac za to, ze sie wystawila na
    niebiezpieczna sytuacje. bo to nie jest tematem dyskusji! tematem dysusji jest
    to, ze facet sie posunal o krok za daleko.
    dziwne jakos, ze nikt nie mowi 'sama sie prosila' o 48latce zgwalconej przez
    tomasza x. w koncu szla sama ulica, po polnocy... ale jak to powiedzial maz
    gwalconej sekretarki z olsztyna mowiac, ze kobieta zgwalcona i zamordowana/
    skatowana jest traktowana jak swieta, a kobieta gwalcona, ktora przezyla gwalt:
    jak szmata


    angazetka napisała:

    Natomiast, hmm, pijana czy rozbierająca się przed facetem
    > do naga z Twoich przykładów, zachowują się bezmyślnie i narażają na
    > niebezpieczeństwo. Wiele razy w tym wątku pisano: porządny facet
    > powinien okryć panią kołdrą i sobie pójść. Tylko że trafiło na
    > nieporządnego i można było się z tym liczyć.
  • > Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą
    usprawiedliwień każdego gwałciciela

    Bzdura. Niezamknięcie przeze mnie drzwi nie usprawiedliwia
    złodzieja, bezmyślność autorki wątku nie usprawiedliwia tego gościa.
    Co nie zmienia faktu, że strony poszkodowane nie wykazały się w
    danych sytuacjach rozsądkiem.

    > I niestety nie wszystko da się przewidzieć. Nawet stary znajomy
    może się okazać wcale nieprzyjemnym typem - no, ale przecież
    znajomy!

    Bba! Wiem. Dlatego może warto ograniczyć ryzyko zagrożenia tam,
    gdzie je ograniczyć można?
  • Wilma, ja rozumiem, że w porównaniu z tym co zdarzyło się bezbronnej
    ośmiolatce, sytuacja opisana przez autorkę- to banał.

    Bardzo mi przykro, i staram się rozumieć przyczyny Twojego
    wzburzenia.

    Ale nie zmienia to faktu, że uważam, że takimi wypowiuedziami jak
    Twoje kręcisz bicz na dupę swoją, swoich córek, sióstr, kuzynek i
    koeżanek. Które kiedyś usłyszą od obrońcy gwałciciela, że były
    wyzwwająco ubrane, że kazały założyć prezerwatywę, że same weszły do
    pokoju.
    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • wiesz co Angazetka- Ty nie rozumiesz o czym piszesz.
    To dość utrudnia dyskusję, kiedy rozmówca odpowiada nie na temat.

    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • Gdzie konkretnie piszę nie na temat i nie rozumiem, o czym piszę?
  • Wiesz co? Zacznę od drugiej strony. Żeby Panie świętojebliwe dobrze mnie zrozumiały - Bezmyślny to jest facet, który widząc kobietę w ciemnym zaułku - dokonuje gwałtu. Bezmyślny to jest gnój, któremu się wydaje, że jak postawił drinka to ma kogoś na własność. Bezmyślny to jest fiut, który sądzi, że mu wszystko wolno, bo się "panna do niego uśmiechnęła". Proste?
    --
    "Ha ha! I'm using the internet!"
  • Hm, ja takich panów określam słowami znacznie gorszymi
    niż "bezmyślny".
  • Teraz to, co piszecie. Przypomniało mi o sytuacji, którą wywaliłam dawno z pamięci. Podobno każda kobieta była molestowana lub coś tam... Statystycznie. Nawet nie wiem czy chce o tym pisać. Chyba nie chcę. Bo zostanę udupiona jak autorka postu. Nigdy nie mówiłam o tym nikomu, ale wali mnie to - wracałam z pubu narąbana. Miałam 16 lat. Wracałam przez "Park Rady Europy". I co? Byłam napita. Wracałam sama. Tamtędy było bliżej na skm-kę. Nie powinnam była wracać sama. Prawda? Pić też nie powinnam. Dobrze, że mnie odszukali. Pieprzę Was.
    --
    "Ha ha! I'm using the internet!"
  • w którym momencie piszę o tym, że robiłam maślane oczy? Że choćby przez moment "coś" zasugerowałam?? Bo jeśłi uważasz, tak jak inna pani, która już się nie wypowiada, że luźna rozmowa na tematy zupełnie niezwiązane z seksem, uśmiechy i spojrzenia na rozmówcę są jakimś zaproszeniem, to przepraszam, ale naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
  • Dziewczyno, pokaż mi, w który miejscu napisała o jakimkolwiek flirtowaniu?? No w którym, gdzie?? TO BYŁA NAJZWYKLEJSZA W ŚWIECIE ROZMOWA na tematy ZUPEŁNIE NIE ZWIĄZANE Z SEKSEM!!! Zakoduj to sobie, bo jesteś kolejną kretynką, która pisze o jakimś tam flirtowaniu, króre nie miało tu miejsca!!
  • ryzykowna jest jazda na wrotkach, rolkach, nartach, sankach...
    ryzykowna jest jazda samochodem, spacer po mieście wieczorem...
    ryzykowny jest lot motolotnią, skok na bungee...
    ryzykowna jest kąpiel w morzy, stawie, basenie...
    ryzykowny jest spacer po lesie i zbieranie grzybów...

    Do jasnej cholery, wszystko co robimy w życiu jest w pewnym sensie ryzykowne!!

    Można się utopić w łyżce wydy! Idąc chodnikiem może spaść na ciebie ogromny sopel lodu - czy to oznacza, że trzeba było siedzieć w domu i nie wychodzić??

  • A facetowi ujdzie na sucho,bo choć nie miała prawa,to nikt nikomu tego nie
    zgłosi.I to najdziwniejsze w tym wszystkim.
  • > > Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą
    > usprawiedliwień każdego gwałciciela
    >
    > Bzdura.

    Ależ skąd! Dokładnie tak usprawiedliwiałby sie niedoszły gwałciciel, gdyby
    został postawiony przed sądem.
    --
    Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
    gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
  • Myślę,że sumienie tak w tej chwili cię gryzie,że postanowiłaś
    zrzucić wszystko na faceta. Skoro poszłaś z obcym mężczyzną na wino,
    poszłaś do jego pokoju i odwzajemniałaś jego pocałunki to znaczy,że
    jednak gdzieś tam głęboko głęboko czegoś chciałaś. W gruncie rzeczy
    nic się nie stało, ty nie przespałaś się z tym facetem więc radzę
    jak najszybciej zapomnieć o całej zaistniałej sytuacji (chyb,że
    chcesz sprawę zgłosić na policję jako usiłowanie gwałtu), nie
    rozważać "dlaczego tak postąpiłam, co ja zrobiłam..." bo się
    zamęczysz dziewczyno. Było minęło, na przyszłoś nie popełniaj tego
    samego błędu bo może się skończyć inaczej, a teraz żyj dalej swoim
    życiem.
  • A to juz beszczelne porównywac ośmiolatkę do rozflirtowanej,
    podpitej trzydziestki.
  • Poprawieniu sobie humoru przez Panie-Porządne-Którym-Się-To-Nie-Zdarza. Bo
    dzięki temu każdy kopciuszek udupiony w domu, z podpijającym po kątach mężem i
    wiecznie czepiającą się teściową, którego życie upływa między wyprawą do
    pobliskiej biedronki a kolejnym odcinkiem m jak miłość, może choć przez chwilę
    poczuć się lepszy od tych k...wek, które nie siedzą jak na porządną kobietę
    przystało w domu, przy dzieciach i garnkach, tylko szlajają się z obcymi
    facetami po pokojach hotelowych i piją z nimi wino. Dobrze im tak, zachciewa im
    się gadać z obcymi facetami, to mają za swoje, trzeba było się nie włóczyć po
    hotelach.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • > Ale nie zmienia to faktu, że uważam, że takimi wypowiuedziami jak
    > Twoje kręcisz bicz na dupę swoją, swoich córek, sióstr, kuzynek i
    > koeżanek. Które kiedyś usłyszą od obrońcy gwałciciela, że były
    > wyzwwająco ubrane, że kazały założyć prezerwatywę, że same weszły do
    > pokoju.

    Mogę tylko zacytować jednego z byłych premierów: yes, yes, yes.
    Kurna, kobity, zrozumcie - to NAPRAWDĘ działa przeciwko Wam, Waszym córkom,
    siostrom, przyjaciółkom.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Ach, odezwało się sumienie! Cudo smile
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • beZczelne - to raz
    dwa - nie porównuję tych dwóch przeżyć (to chyba jasne), pokazuję jedynie, co
    mogłoby być, gdyby ktoś odniósł się w ten sam sposób do Wilmy, w jaki Wilma i
    inne Rozważne-i-Przezorne odnoszą się do Lozanny, więc nie histeryzuj, tylko
    spróbuj ruszyć głową.
    W życiu nie przyszłoby mi do głowy obwiniać Wilmę o to, co się stało, tak, jak
    nie mam prawa obwiniać Lozanny. Ani żadnej innej kobiety. Nikogo.
    Jednak każda ofiara czy też niedoszła ofiara gwałtu może usłyszeć takie właśnie
    zarzuty. KAŻDA, bez względu na sytuację, wiek i inne czynniki. Dotarło? I na
    każdą można próbować zrzucić winę.
    Ja na przykład mogłabym usłyszeć, że właściwie nie powinnam mieć do nikogo
    pretensji, bo sama, osobiście, bez przymusu wsiadłam z obcym facetem do windy
    (miałam chyba z 7 czy 8 lat). Inna ofiara mogłaby usłyszeć, że niepotrzebnie
    szła tam, gdzie szła, bo gdyby szła inną drogą, to by się nie stało to, co się
    stało. Przykłady można by mnożyć, i to jeszcze długo.
    Tak, jak napisałam - bardzo współczuję Wilmie i wiem, przez co przeszła, ale
    gwałt jest gwałtem, bez względu na to, czy ofiara ma osiem lat, czy 30 i trochę
    alkoholu we krwi.
    --
    Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
    gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
  • Kawko,uważasz,że świadomość ośmiolatki i trzydziestolatki jest taka sama?
  • Masz rację,postawa autorki,co nie zgłasza tego na policję działa przeciwko nam
    wszystkim.
  • Ok, ale tak jak mój brak rozsądku i np. niezapięcie torebki z portfelem nie
    zmienia faktu, że ktoś mi ten portfel UKRADŁ (czy np. próbował ukraść ale się w
    porę zorientowałam), tak brak rozsądku i wejście do pokoju hotelowego także nie
    zmienia faktu, że była to próba GWAŁTU.
    I prawdę mówiąc to, że ofiara się nie broniła tylko była jak sparaliżowana,
    tylko potwierdza że to była próba gwałtu. Albo syndrom bazyliszka, albo gościu
    coś wsypał do tego wina. W każdym razie wielkie szczęście, że laska się w porę
    ogarnęła i że w ogóle udało się z tego pokoju zwiać.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Nie, nie jest. Ale chodzi mi o zupełnie coś innego - o pokazanie prostego
    mechanizmu, który działa w przypadku każdego gwałtu czy próby gwałtu. O to, że
    tak naprawdę każdej ofierze można powiedzieć, że sama jest sobie winna. Bo gdyby
    nie poszła, nie wzięła, nie wypiła, nie skręciła w prawo zamiast w lewo, nie
    wsiadła do windy/samochodu, nie zrobiła tego czy tamtego.
    Bo gdybym ja nie wsiadła do tej zasranej windy, gdyby Lozanna nie wypiła, gdyby
    pani X nie poszła na randkę, gdyby pani Y wsiadła do tego autobusu i odjechała
    zamiast czekać, to może i nie zdarzyło się to, co się zdarzyło. Ale przede
    wszystkim (o czym się jakoś tu zapomina) nie zdarzyłoby się to, co się zdarzyło,
    gdyby jakiś ch..j nie zechciał zrobić tego, co zrobił.
    --
    Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
    Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
    bogatym tłumem.
  • oho! Gryzelda!
    teraz z tej beczki?

    nawet jeśli autorce przez myśl przeszło zgłosic to na policje, to po
    przeczytaniu 300 postów, w których koloezanki przekonują ją, że sama
    jest sobie winnna, na pewno jej ta mysl z glowy wywietrzala.

    może nastepna ofiara tego dziada, nie bedzie miala tyle szczescia co
    Lozanna.

    ale fajnie bylo napisac kilka mentorskich uwag i zaznaczyć, że Tobie
    sie takie rzeczy nie zdarzają..


    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • No ale widzisz, to jest właśnie ten taliban o którym piszę. One uważają, że już
    w ogóle sama rozmowa z obcym facetem przy winie, nieważne że na tematy zupełnie
    nie flirciarskie i nie w erotycznej atmosferze, uśmiech (nie uwodzicielski,
    tylko normalny, w sympatycznej rozmowie) to jest niewybaczalny grzech, za który
    płaci się gwałtem.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon

  • Ja wprowadzam gradacje zdarzeń.
    Mozna zabic samochodem człowieka ale inaczej bedzie potraktowany
    sprawca który był pijany a inaczej taki któremu pieszy wszedł pod
    auto. Wynikiem obu wypadków jest smierc ale wina jednak rózna.
    Podobnie z gwałatem- nie miałabym litości dla kogos kto gwałci
    ośmiolatke, inaczej oceniałam przypadek Lozanny- ona swoim
    zachowaniem byłaby współwinna zdarzenia.
    Poza tym może jestem staroswiecka ale uwazam że mi jako mężatce
    pewnych rzeczy robic nie wypada ze względu na lojalność wobec męża.
    Kazdy ma inne zasady moralne, wiem. Według moich zasad Lozanna
    zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.
  • > Podobnie z gwałatem- nie miałabym litości dla kogos kto gwałci
    > ośmiolatke, inaczej oceniałam przypadek Lozanny- ona swoim
    > zachowaniem byłaby współwinna zdarzenia.

    Gwałciciela dziecka to bym chętnie osobiście wykastrowała. Natomiast w wypadku
    gwałtu ja tej gradacji nie jestem w stanie wprowadzić. Gwałt to gwałt -
    zmuszenie do seksu czy obmacywanek kogoś, kto tego nie chce. Ani Wilma tego nie
    chciała, ani ja, ani Lozanna.

    Według moich zasad Lozanna
    > zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.

    Co w zasadzie może doprowadzić do wniosku, że sama sobie była winna i poniosła
    zasłużoną karę. A tego właśnie nie jestem w stanie przełknąć.
    --
    Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
    gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
  • Proszę....Nie rób z Lozanny bezmózgiej istoty.
    Kto ma niby zgłosić przestępstwo?Ja,ty czy może jednak pan?
  • > Poza tym może jestem staroswiecka ale uwazam że mi jako mężatce
    > pewnych rzeczy robic nie wypada ze względu na lojalność wobec męża.
    > Kazdy ma inne zasady moralne, wiem. Według moich zasad Lozanna
    > zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.

    Mieszasz tutaj dwie zupełnie różne sprawy. Wg twoich standardów picie wina z
    innym facetem i rozmowa to nielojalność wobec męża, wg Lozanny standardów nie,
    bo jest to kwestia tylko i wyłącznie zasad obowiązujących między mężem a żoną.
    Wg tego co piszesz można by uznać, że kobieta sama prosi się o gwałt kiedy
    chodzi z odsłoniętą twarzą, bo jakiś tam Mohammed i jego żona Rashida umówili
    się, że Rashida nie będzie pokazywać swojej twarzy innym mężczyznom.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • no to fajnie, że jestes taką fantastyczną osobą- twarda i nieugietą.
    Rozumiem, że każde odstępstwo od Twoich zasad może być ukarane. Na
    przykład gwałtem.

    Ja się tylko dziwię, czemu wkładasz potencjalnym gwałcicielom do
    reki narzędzie w postaci usprawiedliwienia: poszła ze mną do pokoju-
    czyli nie jest porządna- czyli na pewno chce się ze mną bzykać!

    Wiesz co- ja współczuję takich klimatów. Mój mąż i ja nie jesteśmy
    idealni- zdarza nam się robić głupoty. Za to nie miałabym dylematu,
    żeby mu opowiedzieć o tym co się zdarzyło. I liczyć na jego
    wsparcie. Ale ja wywodzę się z domu, gdzie nie było patriarchalnego
    ojca, który trzymał za mordę cały dom i czuł się odpowiedzialny za
    moją cześć.
    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • Sama jeżdżę na konferencje i szkolenie, tez sa kolacje do których
    podaje się wino. Własnie ze wzgledu na męża wole kilkuosobowe
    stoliki niz dwuosobowe, wole nie "prowokowac" sytuacji których
    musiałabym się wstydzic przed soba czy męzem.
    No ale ja chyba jednak staroswiecka jestem.
  • Jestem ogromnie ciekawa co ty byś zrobiła na moim miejscu?? Taaak, oczywiście napiszesz, że jesteś z tych, co to są ROZWAŻNE i nie znajdą się nigdy w takiej sytuacji... jasne! Ale daję sobie rękę uziąć, że gdybyś doświadczyła takiego czegoś, to też byś nie poszła na policję!! Bo nie wiedziłabyś od czego w ogóle zacząć opowieść, bo miałabyś świadomość, że policja i tak w tej sprawie nic nie zrobi...

    Bo fakt faktem! - Jak kobietę ZGWAŁCĄ I ZABIJĄ - to dopiero jest szum, dopiero wszyscy współczują, a tu - tu była tylko próba wykorzystania...
  • Dokładnie. Analogicznie, gdyby mój mąż np. wracając po pijaku z męskiej bibki
    został napadnięty, pobity i okradziony, to nie zrobiłabym mu jazdy że mógł
    wracać taksówką, tylko zawiozłabym na pogotowie i na policję, chociaż oczywiście
    uważam, że rozsądniej byłoby wracać taksówką. I wiem, że gdybym wróciła po
    takich przeżyciach jak Lozanna, to mąż też by mnie wsparł. Ale to właśnie są te
    subtelne różnice między zasadami, na jakich opierają się różne małżeństwa.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Nikt nie wie,jakie zasady panują w związku autorki,ale chyba niekoniecznie jest
    tak jak piszesz.Bo poskarżyłaby sie mężowi,żeby gnojowi mordę otłukł.No,ale pani
    nie ma sobie nic do zarzucenie i cicho sza.Nikt o niczym nie będzie wiedział.
  • > Ok, ale tak jak mój brak rozsądku i np. niezapięcie torebki z
    portfelem nie zmienia faktu, że ktoś mi ten portfel UKRADŁ (czy np.
    próbował ukraść ale się w porę zorientowałam), tak brak rozsądku i
    wejście do pokoju hotelowego także nie zmienia faktu, że była to
    próba GWAŁTU.

    No tak, dokładnie.
  • Nie dawaj tak tych rąk ucinać,masz tylko dwie.
    Posłużę się przytaczanym często przykładem okradzionego,niezamkniętego
    mieszkania.Niby masz świadomość,ze policja nic nie zrobi,ale zgłaszasz.
    A nie wypowiadałam się wczoraj.
  • Kto tak uważa? Gdzie?
    Poza tym Lozanna w którymś miejscu pisze, że pan jej imponował, że
    imponowało jej jego zainteresowanie, że on, starszy, mądry, chciał
    na nią zwrócić uwagę - hm, ja to jednak odebrałam jako flirt. Co,
    napiszę od razu, nie zmienia mojej oceny tego pana.
  • > Dokładnie. Analogicznie, gdyby mój mąż np. wracając po pijaku z
    męskiej bibki został napadnięty, pobity i okradziony, to nie
    zrobiłabym mu jazdy że mógł wracać taksówką, tylko zawiozłabym na
    pogotowie i na policję, chociaż oczywiście uważam, że rozsądniej
    byłoby wracać taksówką.

    Hm, a ja jednak po tym pogotowiu i policji zwrócilabym mu uwagę, że
    taksówkami bezpieczniej. Akurat to jest dla mnie jedna z
    podstawowych zasad bezpieczeństwa późnych powrotów, zwłaszcza po
    pijaku.
(201-300)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-500 501-512
(401-500)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.