Dodaj do ulubionych

O mało nie zdradziłam męża! Bardzo długie

22.10.08, 13:01
Dziewczyny, muszę się z Wami podzielić pewnym przeżyciem... Myślałam, że to nigdy nie będzie dotyczyło mnie...
Na wstępie zaznaczę, że kocham mojego faceta ponad życie, mamy dziecko, rodzina jest dla mnie najważniejsza, a to co się stało... Nie wiem jak to sobie wytłumaczyć... Zaznaczam, że jest mi z tym tak ciężko, że muszę się wygadać, dlatego powstał ten wątek. Nie oczekuję współczucia, ani pouczeń... Po prostu muszę to wyrzucić z siebie.

Otóż... Miałam wyjazd słuzbowy - tygodniowy. Z dala od domu, wykłady nudne, aż do pewnego dnia, kiedy to na jednym z wykładów pojawił się W. Starszy ode mnie o 15 lat(!!) bardzo przystojny, wysportowany...
Okazało się, że nie tylko ja zwróciłam na niego uwagę, ale także on zauważył mnie, bo po wykładzie zaprosił mnie na lampkę wina (w hotelu, w którym oboje nocowaliśmy, bo na drugi dzień ja miałam jeszcze szkolenie, a on nie chciał wracać do domu po nocy... przynajmniej tak to przedstawił, bo wcześniej usilnie namawiał mnie na powrót razem, jego autem, do miejscowości, z której jak się okazało oboje pochodzimy - odmówiłam) No więc poszliśmy na to winko... Wysączyłam kielichów kilka i poczułam, że już jestem dobrze wstawiona. Mówię, że chcę wracać do pokoju, na co on, że mnie odprowadzi... Idziemy, a on w pewnym momencie mówi, żebyśmy na chwilę weszli do jego pokoju, on coś tam zostawi i odprowadzi mnie pod drzwi... Nie wiem dlaczego się na to zgodziłam... Może dlatego, że wydawał się w porządku facetem...
Weszliśmy. Poprosił żebym usiadła, włączył telewizor i zamknął drzwi na klucz (!!) Tu zapaliła mi się czerwona lampka. Wstałam i mówię, że chcę iść do pokoju. Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać, obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Wszystko we mnie wrzeszczało, żeby zwiewać, gdzie pieprz rośnie, ale z drugiej strony byłam jakaś sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć... Nie wiem, bałam się?! Być może, ale odwzajemiałam pocałunki - nie wiem dlaczego!! Jednak kiedy próbował rozpiąć mi spodnie - trzymałam z całych sił. Wyrwałam się, ale mnie złapał i powiedział że nie zrobi niczego, czego bym nie chciała... no i znowu zaczęło się całowanie, dotykanie... W pewnym momencie powidział nawet, że chyba mnie zgwałci jeśli nie będę się z nim kochać!!! Ostrzegłam, że bardzo głośno wrzeszczę i na pewno zleci się cały hotel! Potem oświadczyłam, że muszę do toalety. Zamknęłam sie w tym kiblu i siedziałam dopóki nie ochłonęłam... On też chyba przyszedł do siebie, bo kiedy wyszłam i oświadczyłam, że muszę iść, nie zatrzymywał mnie...
Czułam się okropnie. Całą noc nie zmrużyłam oka.

Dodam, że mam wszystkie namiary na faceta. Wiem gdzie pracuje, czym się zajmuje, że ma rodzinę...

Mam mętlik w głowie. Czy któraś doświadczyła czegoś podobnego?
Czy była w tym moja wina? Nie wiem, pewnie gdybym tam nie wchodziła...
Edytor zaawansowany
  • 22.10.08, 13:03
    a nie o mało zdradziłaś męża.
    --
    *D.A.T.
    Tymix
  • 22.10.08, 13:08
    ale chyba masz rację.
    Co by było, gdybym się zdecydowała na ten powrót z NIM? Nie chcę nawet myśleć!
  • 22.10.08, 13:11
    w 100% zgoda.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:17
    Taaa.tłumaczcie kobietę która polazła z facetem do jego pokoju"coś zostawić".
    I która oddawała pocałunki i poddawała się pieszczotom...
    Solidarnosc jajnikow.A co.Niech nie ma żadnych wyrzutów sumienia.
    Tylko...po cholerę sama,podkreślam,SAMA w innym mieścia chlała wino z obcym facetem?
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:24
    A Ty co taka święta?? Nigdy nie piłaś wina/drinka/piwka z jakimś kumplem, znajomym??
    A odstresować się po ciążkim dniu to już nie można??

    Jestem bardzo ufną osobą i przyznam się, że nawet mi do głowy nie przyszło, że koleś wywinie takie coś!

    Ale nie będę się tłumaczyć... Bo nawet nie wiem co napisać... Sama nie umiem sobie tego wytłumaczyć, dlaczego się tak zachowałam, dlaczego tam polazłam, dlaczego wypiłam AŻ tyle! Po prostu nie wiem. Może czułam się tak fajnie, bo oto ja - szara i taka przeciętna, spodobałam się komuś tak "fajnemu"?? Że z tłumu innych fajnych dziewczyn wybrał do rozmowy właśnie mnie??
    ehhh, okazało się, że tą naiwność, ufność mam wypisaną na twarzy...
  • 22.10.08, 13:25
    Nie porównuj kumpla czy znajomego do faceta poznanego przypadkiem na wykładzie w
    hotelusmile
  • 22.10.08, 13:28
    Prawie, robi dużą różnicę.

    Pewnie łatwiej Ci zracjonalizować sobie swoje zachowanie wmawiając,
    że Cię do tego zmuszał, ale tak naprawdę przecież Cię nie zmuszał i
    w momencie, kiedy zaprotestowałaś odpuścił.
  • 22.10.08, 13:31
    Protestwałam wiele razy, wychodzić chciałam też kilka, ale facet zawsze mnie łapał, coś tam gadał i dalej swoje... Dopiero to zamknięcie w kiblu pomogło.
  • 22.10.08, 13:33
    Dziewczyno,czy Ty masz 5 latek,że myślisz,iż jak facet powie"Chodź na chwilkę do mnie do pokoju,bo muszę coś zostawić",to mówi prawdę????????????
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:42
    Ale jednocześnie też oddawałaś pocałunki i pozwalałaś się obmacywać.

    Ja wiem, że kobiety są tresowane do uległości od dziecka, to i
    jeszcze alkohol pewnie miało znaczący wpływ na Twoje zachowanie, ale
    moim zdaniem facet tylko Cię namawiał do seksu, a nie gwałcił.

    Masz cenną nauczkę na przyszłość. Ciesz się, że trafiłaś na takiego,
    który nie miał zamiaru zrobić Ci krzywdy.
  • 22.10.08, 13:43
    W moim odczuciu, jeżeli to nie gwałt to przynajmniej próba
    wykorzystania.
  • 22.10.08, 22:19
    Napisałaś : Może czułam się tak fajnie, bo oto ja - szara i taka przeciętna,
    spodobałam się komuś tak "fajnemu"...Że wybrał właśnie mnie...
    Może tu jest przyczyna. Drapieżniki też oddzielają od stada chore osobniki i
    potem je pożerają.
    Nie wiem, może dawałaś takie sygnały, że jesteś chora (na umyśle).
  • 22.10.08, 23:27
    ha ha ha smile
  • 22.10.08, 13:25
    semida napisała:

    > Taaa.tłumaczcie kobietę która polazła z facetem do jego pokoju"coś zostawić".
    > I która oddawała pocałunki i poddawała się pieszczotom...
    > Solidarnosc jajnikow.A co.Niech nie ma żadnych wyrzutów sumienia.


    Podpisuję się pod tym.
    --
    Maja
  • 22.10.08, 13:26
    Myślę, że semida ma rację. Byłaś nieodpowiedzialna, co nie zmienia faktu, że
    facet prawie cię zgwałcił, i to akurat nie ma żadnego usprawiedliwienia.
  • 22.10.08, 22:28
    Jakie prawie zgwałcił.. Wyjazd, hotel, on dał sygnał, ona
    odpowiedziała, więc on zrobił kolejny krok. Bo chyba nikt nie
    myślał, że będą znaczki oglądać albo kolekcję motyli..
    Kobietko, naiwnaś że żal. Ale uczymy się na błedach. Pewnie teraz
    będziesz milsza dla męża ; )
  • 22.10.08, 13:28
    To, że się z kimś pije wino, nie znaczy, że chce się z tym kimś seksić.
    Mało tego, to że się z kimś całuje, też jeszcze nie znaczy, że się chce seksić.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 14:42
    chicarica napisała:

    > To, że się z kimś pije wino, nie znaczy, że chce się z tym kimś seksić.
    > Mało tego, to że się z kimś całuje, też jeszcze nie znaczy, że się chce seksić.

    owszem, zachowanie autorki watku mozna nazwac nieostrzoznym, ale nieostroznosc
    ofiary nie usprawiedliwia gwaltu.

    --
    cenie swoja ignorancje w tym temacie
    Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
  • 22.10.08, 14:45
    Tak,bo ten facet ją zgwałcił.
    Nie przesadzajcie.
    I nie wybielajcie nachlanych,GŁUPICH kobiet.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:48
    Próba zaciągnięcia upojonej alkoholem, nie będącej w pełni władz
    umysłowych kobiety do łóżka można zaliczyć do gwałtu. Dla mnie to
    coś jak zaciągnięcie przez normalnego mężczyznę do łóżka kobiety
    upośledzonej umysłowo.
  • 22.10.08, 14:50
    Taaa...bawisz się zapałkami mozesz spowodowac pożar.
  • 22.10.08, 22:35
    Jeśli się nie mylę, to upośledzona umysłowo nie jest winna swej
    chorobie i nic w tym temacie nie poradzi. A upojona alkoholem dobrze
    wiedziała, co pije. Bo chyba nikt jej nie mówił, ze to oranżadka..
    Obudźcie się. Nawet w knajpie jak nie chcesz niejasnych sytuacji, to
    nie przyjmujesz od byle kogo drinka! Nie chce tu potępiać autorki
    postu, ma nauczkę i jej sprawa, co robi. I uważam, że skoro facet ma
    żonę, to świnia. Ale nie mówmy o takiej sutyacji, że to prawie
    gwałt. Nikt nikogo siłą do pokoju nie ciągnął.
  • 22.10.08, 14:59
    Kochana, mój iloraz inteligencji jest powyżej przeciętnej - to tak dla Twojej wiadomości. Ale to nie ma tu nic do rzeczy! Głupia to jesteś Ty, bo nie rozumiesz pewnych zachowań, nie byłaś w takiej sytuacji, nie wiesz jak byś się zachowała, wiec nie pisz głupot! Po prostu się nie wypowiadaj!
  • 22.10.08, 22:37
    Ale z inteligencją emocjonalną to już chyba nie tak dobrze.
  • 22.10.08, 14:46
    Nie prosiła się moim zdaniem kobieta która wracała do domu z pracy a
    nie laska pijąca z obcym facetem i wchodząca do jego pokoju.
  • 22.10.08, 14:57
    Jakby na to patrzeć to też jest głupia, bo po nocy się włóczy, a
    powinna przewidzieć, że w tym ciemnym parku ktoś ją może zgwałcić.
  • 22.10.08, 14:58
    Picie z obcym facetem to dla mnie zachowanie niebezpieczne, ale jak
    widze nie dla wszystkich.
    Niebezpieczne zachowania moga miec trudne do udxwignięcia potem
    konsekwencje. I wybacz ale byłoby mi zal zgwałconej kobiety która
    została napadnięta wracając z pracy do domu a nie podchmielonej
    kobiety która flirtuje z obcym facetem, idzie z nim do pokoju,
    oddaje pocałunki i pieszczoty.
  • 22.10.08, 15:00
    A mi żal jednej i drugiej
  • 22.10.08, 19:43
    A jak kobieta wracająca do domu z pracy jest tancerką go-go i ma na sobie
    kozaczki do uda i skórzaną minispódniczkę?

    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:46
    O, to jeszcze rozwinę sytuację: ... i gwałciciel przed chwilą był w tym klubie
    go-go i oglądał ją jak tańczy?

    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:49
    Możemy sobie bronić dziewic,cnotek niewydymek,piczek zasadniczek itp.
    Możemy też je linczować.
    Tylko laski,do czego to doprowadzi?
    Co nam da święte oburzenie?
    Co nam da łażenie po sądach?
    Gó... nam da.
    Albo się same pilnujemy,albo później mamy różne umoralniające gadki(że my przeżyłyśmy itp).
    Wiem z autopsji-ja przeżyłam(na szczęście przy znajomych którzy mnie wyratowali,i na szczęście nie jako kobieta ale jako nastolatka-więc mogę się przed sobą tłumaczyć że młoda byłam).
    Ale ku...-naze święte oburzenie na gó... się zda jeśli będziemy chlały jako mężatki z facetami którzy nam się podobają.W dodatku obcymi,poznanymi w obcym mieście,a mąż daleko.
    No zlitujcie się.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:29

    -- Jeden z moich znajomych uważa że "Baba pijana, Dupa sprzedana"

    Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
  • 22.10.08, 13:33
    Założę się, że jestem w stanie znaleźć całkiem sporo ludzi, którzy uważają, że
    jak baba w ogóle rozmawia z mężczyzną, to sama się prosi. Nadal nie rozumiem, w
    jaki sposób to, że ktoś tak uważa, ma być dowodem na prawdziwość tej tezy.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:36
    dzięki chicarica, widzę, że Ty jedna rozumiesz, co chcę powiedzieć...
  • 22.10.08, 13:40
    chicarica a jeśli włazisz pijana z facetem do jego pokoju aby "coś zostawić"(nowo poznanym facetem-upiłaś się tylko"do towarzystwa"zważajac na to że facet pewnie pił o połowę mniej niż Ty),to jest tłumaczenie że co?
    Że facet wykorzystał kobietę?
    No sorry,sama nie dalej jak miesiąc temu byłam na szkoleniu w Krakowie,mogłam mieć naprawdę fajnych gości"na jedną noc".
    Po trzeźwemu byłam zdecydowanie na NIE,chociaż faceci byli nieźli.
    I wiedziałam że wypić nie mogę.
    Po procentach jest zupełnie inne spojrzenie.
    Ja wiem że poddaję się powiedzeniu"Pij więcej będziesz łatwiejsza".
    I co?I gów..Nie p[iłam z tymi facetami.
    Nosz kur..,trza mieć jakiś rozum.
    Dodam,że mojhego męża bardzo kocham.
    Co nie znaczy,że on jest jedynym seksownym facetem na całym globie.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:43
    No niestety, o ile mi wiadomo, fakt że kobieta jest nawalona jak stodoła przed
    sądem nie jest żadnym argumentem za uniewinnieniem sprawcy. Gorzej jeszcze -
    można podejrzewać, że facet ją specjalnie upił, żeby potem taką pijaną bzyknąć.
    Owszem, należy uważać, nie pić z byle kim. Ale z drugiej strony - jak facet nie
    chce wypuścić z pokoju, a kobieta jest zbyt pijana żeby się skutecznie bronić,
    to sorry ale naprawdę chyba ci się coś w głowie poprzestawiało.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:45
    Niestety kobiety mają gorszą sytuację od facetów-i tu się musisz ze mną zgodzić.
    Mimo równouprawinienia itp. to właśnie MY się musimy pilnować aby się zandto nie upić i mieć swoją wolę-nie wolę alkoholu.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:50
    Nie, wcale nie muszę się z tobą zgodzić.
    Uważam, że obie płcie powinny się pilnować.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:52
    No jeśli nie musisz to powodzenia.Jeśli nowo poznany facet się nie pilnuje,a Ty na równi z nim-życzę szczęścia.
    Faceci mimo wszystko uważaja że mogą więcej.Dlatego ja jako ta mądrzejsza wolę się pilnować-nie licząc na to że płeć przeciwna będzie równie mądra jak ja.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:59
    Mama zawsze mi potarzała że jak się sama nie upilnuje to nikt tego
    nie zrobi za mnie.
    To dobra rada. Nie ma co liczyc że facet zachowa sie porządnie
    szczególnie jak mu testosteron mózg zaleje.
  • 22.10.08, 14:01
    A mnie wkurza traktowanie facetów jakby mózgu nie mieli i
    usprawiedliwianie ich podwyższonym testosteronem. Coś jak suka nie
    da to pies nie weźmie
  • 22.10.08, 14:04
    No mnie też wkurza.Ale co na to zaradzisz?
    Silniejsze nie jesteśmy-ewentualnie mądrzejsze.
    Lepiej działać zapobiegawczo.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:05
    A to nie moja wina że nautra kazda płec inaczej do sexu przygotowała.
    Sorki- ale kobieta jak chce być szanowana to pewnych rzeczy nie
    robi. Jak sie upija to tak to sie kończy.
  • 22.10.08, 14:09
    Dokładnie.
    Tak po chamsku się wypowiem:
    Facet tylko coś wsadza-kobieta coś przyjmyje w siebie.
    No przepraszam,ale żeby coś/ktoś miało/miał ingerencję w moje ciało-wolę aby to odbyło się z moją pełną świadomością.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:54
    To, że łatwiej mężczyźnie zgwałcić kobietę niż kobiecie mężczyznę,
    nie implikuje winy kobiety, bo "sama weszła". Nie dość, że kobiety
    są w gorszej sytuacji z natury, to jeszcze mają być obarczane
    odpowiedzialnością za to, że facetowi sie zachce??
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • 22.10.08, 14:00
    A co na to poradzisz?
    Będziesz walczyć?
    Jak?
    Podasz do sądu jak Cię zgwałci?
    Sorry,ale wolę środki zapobiegawcze.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:48

    > Mimo równouprawinienia itp. to właśnie MY się musimy pilnować aby się zandto ni
    > e upić i mieć swoją wolę-nie wolę alkoholu.

    nie MIMO rownouprawnienia, tylko DLATEGO, ze rownouprawnienie jest, jak na
    razie, postulatem a nie faktem. gdyby bylo rownouprawnienie, nikomu by nie
    przyszlo do glowy, zeby twierdzic, ze picie wina jest rownoznaczne ze zgodna na
    seks, chodzenie w mini jest rownoznaczne z zaproszeniem do gwaltu, ze "kiedy
    kobieta mowi nie, to ma na mysli tak", a odmowa wypuszczenia z pokoju jest
    normalna forma uwodzenia.

    --
    cenie swoja ignorancje w tym temacie
    Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
  • 22.10.08, 14:16
    ja też jeżdzę na szkolenia. nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego.
    nie wiem w jakim jesteś wieku, ale po 30stece znajdujesz tę smutną
    prawdę, że mężczyźni myślą schematycznie i dla nich to fakt, że baba
    pijana to dupa sprzedana. trzeba uważać i tyle. ja się cieszę
    lozanna3, że nic złego Ci się nie stało, a na przyszłość masz
    nauczkę.
  • 22.10.08, 14:27
    tak dla jasności - pił o wiele więcej niż ja. Moja waga to piórkowa - jego raczej ciężka.
  • 22.10.08, 14:29
    Tak, ale faceci mają mocniejszą głowę, osobiście znam tylko jedna
    kobietę, która wygrywa w tej dziedzinie z facetami, ale może to
    dlatego ze waży 130 kg.
  • 22.10.08, 14:31
    Tak dla jasności-moja waga raczej ciężka,tamtego faceta raczej piórkowa.I ja się szybciej upiłam.
    To nie zależy od wagi tylko od dnia.
    Wagą się tu nie sugeruj.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 17:23

    skoro to byla proba gwaltu a ona jest niewnna to niech smialo opowie
    o zajsciu mezowi. Przeciez niewinna jest, nie?
  • 22.10.08, 13:27
    ja się pytam, czy miał ktoś podobne doświadczenie??
  • 22.10.08, 13:28
    Nikt cię nie biczuje, bądź ostrożniejsza. Ja akurat takiego doświadczenia nie
    miałam.
  • 22.10.08, 13:30
    Nie biczowanie Kobieto.
    Chodzi o to,że z dobrym znajomym,którego znasz od podszewki,możesz wychlać nawet litra wódki sama i masz pewnosc(na 95%)że Cię "nie zbałamuci".
    Ja dośwoadczenia takiego jak Ty nie miałam,bo w obcym mieście na szkoleniu,z obcym(choćby i najprzystojniejszym)facetem nie upiję się.
    Cholera-instynkt samozachowawczy???
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:33
    Ja do tego zdarzenia też byłam PEWNA że w życiu z żadnym obcym facetem nawet pół piwka nie wypiję! Jak śłowo daję, jestem ostrożna! Jak już wspomniałam kocham mojego faceta nad życie!! Nie wiem co było w tym kolesi, że z nim tam polazłam, nie wiem...
  • 22.10.08, 13:32
    Będąc mężatką - nie. Za czasów panieńskich - tak.
  • 22.10.08, 22:46
    Nie, nie miałam. Kocham mojego faceta i tylko z nim pijam wino. I
    jakoś nie wyobrazam sobie, bym miala dać się dotknąć innemu.
  • 22.10.08, 13:35
    Moja droga, a po co Ci wiedza, czy któraś przez to przechodziła? Chciałaś się
    wygadać, to się wygadałaś, Będzie Ci lżej, jeśli któraś napisze, że zachowała
    się równie idiotycznie, jak Ty? Facet mógł Cię zgwałcić, dobrze napisały
    dziewczyny. Ale Semida napisała coś jeszcze - nikt normalnie myślący nie chleje
    do oporu z obcym facetem i nie daje się odprowadzać, bądź nie odwiedza go w
    apartamentach. Przecież nie trzeba wielkiej wyobraźni, by móc przewidzieć, co
    może się wydarzyć. Na miejscu faceta byłabym wściekła - laska kokietuje, pije na
    mój koszt, idzie ze mną do pokoju, daje się całować, po czym udaje świętoszkę i
    ucieka. No? Dlaczego nie popatrzeć na to z tej strony? W końcu facet, w hotelu,
    w obcym mieście, mogły mu puścić hamulce i chciał się zabawić. Takie to proste...
  • 22.10.08, 13:38
    Weź pod uwagę ze po alkoholu większość ludzi nie myśli racjonalnie,
    a co do upicia trudno czasami określić jednego dnia po 2 lampkach
    wina będziesz trzeźwa a drugiego pijana.
  • 22.10.08, 13:40
    Nie clałam do oporu! Wypiłam może 3-4 kielichy... Byłam wstawiona, nie pijana... Nie zmienia to faktu, że zachowałam się idiotycznie...

    Ale czy facet miała prawo wykorzystywać moją "słabość" i wyobrażać sobie nie wiadomo co??

    Dlaczego sądził, że skoro jestem podcięta, to może sobie ze mną robić co chce??!!

    Dlaczego ciągle bronicie facetów? Matko jedyna, przecież on jest tu tak samo winny jak ja! Może nawet bardziej - zobaczył, że dziewczyna młoda, sama, naiwna, no to dawaj - wykorzystam. Ale zonk! Na szczeście oprzytomniałam!!
  • 22.10.08, 13:52
    Nie zachował się jak gentlemen, ale z drugiej strony on sam też był
    pewnie wstawiony, więc skoro jesteś taka pobłażliwa dla siebie w tej
    sytuacji, to miej też nieco litości dla niego.
  • 22.10.08, 13:41
    Pije na mój koszt, więc musi zapłacić dupą?
    To niestety najczęstszy argument przy tzw. gwałtach randkowych.

    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:43
    A ja na miejscu faceta, pijaną laskę odprowadziłabym do jej pokoju i
    wróciła do własnego, nawet jakby laska striptease zrobiła i ze łzami
    w oczach prosiła, żeby ją przelecieć. Bo pijana czyli chwilowo
    upośledzona. Upośledzonych się nie wykorzystuje.
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • 22.10.08, 14:00
    Taaa, jasne, obsobaczcie mnie, bo faceta bronię... Nie bronię!!! Przedstawiam
    typowy męski punkt widzenia! Takim typkom w delegacjach puszczają hamulce i z
    radością łapią wszystko, co się napatoczy. To kobieta powinna mieć odrobinę
    wyobraźni, żeby nie znaleźć się w takiej sytuacji. Winę za to, co się stało,
    ponoszą oboje, ale żaden sąd nie wyda wyroku skazującego na faceta, któremu baba
    sama wlazła do pokoju. Chcesz szacunku? Szanuj się sama...
  • 22.10.08, 14:02
    Mieszkałam w męskim akademiku. I stwierdzam, że obrażasz mężczyzn.
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • 22.10.08, 14:11
    Acha.... Tyle, że panowie, z którymi mieszkałaś, chyba byli w innym wieku, niż
    ten, o 15 lat starszy od, bądź co bądź, matki dzieciom. Biznesmen z bożej łaski,
    zachciało mu się na wyjeździe, i tyle. Takich hotelowych żigolaków mam na myśli.
  • 22.10.08, 20:45
    > Winę za to, co się stało,
    > ponoszą oboje, ale żaden sąd nie wyda wyroku skazującego na faceta, któremu bab
    > a
    > sama wlazła do pokoju.

    Myślę, że jesteś w błędzie. W Polsce rzeczywiście trudno byłoby skazać takiego
    typa, ale wydaje mi się, że w bardziej cywilizowanych krajach kobieta może iść
    na randkę z facetem, może znaleźć się u niego w domu i całować się z nim, a
    potem ma prawo powiedzieć "nie" i facet musi to uszanować, bo inaczej to się
    nazywa gwałt.
    --
    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
  • 22.10.08, 14:24
    I tak by zrobił porządny facet. Ten nie był porządny.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:35
    Każdemu mogło się zdarzyć
  • 22.10.08, 13:36
    o mało to nie zostałaś zgwałcona po spożyciu X jednostek alko z nieznajomym
    o pigułce gwałtu koleżanka słyszała?

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 13:40
    Tak to już jakoś jest ze, choć słyszymy o różnych rzeczach mądrzy
    jesteśmy zawsze po szkodzie lub patrząc z pozycji obserwatora. W
    konkretnych sytuacjach jakoś nie przychodzi nam to do głowy.
  • 22.10.08, 13:45
    Coś w tym faktycznie jest. Wiele razy byłam pijana. Widocznie miałam szczęście,
    że nie trafiłam na nikogo, kto by chciał skorzystać z okazji. Kiedyś dostawiał
    się do mnie kumpel z liceum, ale był na tyle w porządku, że jak się opierałam to
    odpuścił. Nie zamykał mnie w każdym razie na klucz w pokoju...
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 13:45
    tylko że ta konkretna sytuacja to nie bzdurka mała, która jak twierdzisz,
    każdemu się może zdarzyć w codziennym życiu

    dziewczyna IMO zachowała się jak wypuszczona z domu smarkula

    sugeruję autorce mocne wbicie sobie tej historii do głowy i przemyślenie jej
    dogłębne
    na drugi raz szczęście może nie zechcieć jej towarzyszyć w takiej przygodzie

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 13:48
    syriana napisała:

    > tylko że ta konkretna sytuacja to nie bzdurka mała

    samo życie
  • 22.10.08, 13:49
    i historia stara jak świat światem i choćby nie wiem ile razy była
    powtarzane to i tak ciągle będą się pojawiać jej nowe ofiary
  • 22.10.08, 13:55
    no, jak dla kogo to "samo życie"
    dla mnie na przykład, to inna galaktyka

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 13:58
    Sama przyznałaś, że byłaś kiedyś w podobnej sytuacjiwink
  • 22.10.08, 14:03
    nie, to była Semida

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 13:48
    Ja byłam w takiej sytuacji.Fcet chciał"mi pokazać coś,co zostawił w aucie".
    Byłam panienką,miałam 18 lat i lazłam za nim.Kuzynka na szczęście mnie wyczaiła.Każdy uczy się na własnych błędach.
    Jednak nawet wtedy kiedy miałam 18 lat,nie miałam męża i dziecka,nie schlałabym się SAMIUSIEŃKA w obcym mieście z OBCYM facetem.Koniec kropka.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:48
    Ja tam nie piję z nieznajomymi a na szkoleniach nie łaże po pokojach
    facetów.
    Pewnych rzeczy się nie robi. Co innego gdyby ją do tego pokoju
    wciagnął czy cos. Sama wlazła mu w łapy.
  • 22.10.08, 13:44
    Kto w stanie podchmielonym wchodzi do pokoju obcego faceta?
  • 22.10.08, 13:45
    Na trzeźwo pewnie by nie weszła
  • 22.10.08, 13:50
    Dokładnie.Dlatego nie chleje się z obcymismile
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 13:49
    "W stanie podchmielonym" zapewne sporo więcej niż w stanie trzeźwymwink
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • 22.10.08, 14:01
    ja chyba wiem o co chodzi...mialam tak w mlodoscismile i wiem ,ze sporo
    kobiet tak ma...my jestesmy ciekawe tego co bedzie
    dalej...doprowadzilas do takiego momentu ,ze albo albo z czystej
    ciekawosci jak to jest i czy pojdziecie dalejsmile powiedz,ze nie... a
    jak juz sie okazalo,ze nastepny krok to sex wycofalas sie.Mialas
    duzo szczescia ,ze facet odpuscil.Napalil sie pewnie jak dziki i to
    dzieki tobie kochanasmile pewnie tez wlaczylo mu sie myslenie i na tyle
    by bylosmile Nie rob tak wiecej albo koncz zabawe troche
    wczesniej ...Juz wiesz,ze jestes atrakcyjna,faceci leca na ciebie i
    niech to ci wystarczysmile
  • 22.10.08, 14:06
    Tu się zgadzam, najprawdopodobniej autorka dał mu jakiś sygnał ze
    jej się podoba, dlatego gościu się zainteresował.
  • 22.10.08, 14:23
    Owszem, tylko widzisz, nie z każdym facetem który mi się podoba, chcę od razu
    iść do łóżka.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 14:26
    No normalne, ja tylko pisze, dlaczego najprawdopodobniej została
    przez niego wybrana na ofiarę, stwierdził, że skoro on jej się
    podoba najprawdopodobniej będzie łatwa zdobyczą.
  • 24.10.08, 20:34
    chica a co polecone sobie piszecie ze sie tak zapytam z potwierdzeniem odbioru a
    w srodku jest oswiadczenie mam ochote na seks podpisane przez ciebie przy
    notariuszu??
    nie moge tego czytac normalnie - jak facet mial odebrac takie sygnaly od autorki
    watku? chyba to wszystko jest jednoznaczne a kiedy powiedziala nie to przestal
    jakby chcial to by ja stuknal i tyle...
    poprostu to nie sa oczywiste sytuacje i o ile babeczka w mini nie prowokuje o
    tyle tutaj grubymi nicmi ten gwalt jest szyty...
    gwalt ktorego nie bylo tak poza nawiasem...


    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 11:25
    Widzisz, elza, wśród normalnych ludzi to odbywa się normalnie. Tzn na pierwszej,
    drugiej, trzeciej, dziesiątej czy dwudziestej randce jedno w końcu udaje się do
    pokoju/ mieszkania/ domu drugiego i tam cała sprawa się odbywa.
    Jednak jeśli mimo udania się do pokoju pan spotyka się z odmową, pani oznajmia
    że chce już iść do siebie, to normalny pan nie zamyka drzwi na klucz i nie
    oznajmia że zgwałci panią, tylko wycofuje się na z góry upatrzone pozycje, żegna
    się bądź też odprowadza panią do jej domu/ pokoju i uznaje sprawę za zamkniętą.
    Jeśli pan zamyka drzwi na klucz i oznajmia że panią zgwałci, oraz nadal pcha się
    z łapami, to wybacz ale nie jest to normalna sytuacja tylko coś co przynajmniej
    WYGLĄDA na próbę gwałtu.
    Udając się z panem, który wcześniej zachowywał się w sposób normalny (propozycja
    podwiezienia jest dla mnie dość normalnym zachowaniem, kiedy jeszcze nie miałam
    samochodu, często mnie ktoś podwoził, teraz ja często podwożę) nawet do jego
    domu/ mieszkania, z góry zakładam, że nawet jeśli początkowo mam jakieś
    erotyczne zamiary, to w każdej chwili kiedy coś mi nie podpasuje (np. pan nie
    będzie chciał założyć gumki) mogę się wycofać, powiedzieć nie i nie będzie
    problemu.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 18:18
    sluchaj jak dla mnei sytuacja jest mozno naciagana i watpie aby autorka zyskala
    cos w sadzie gdyby oskarzyla pana o uzilowanie gwaltu...
    nie jestem zwolenniczka tezy ze to kobieta prowokuje bo kurde facet to nie pies,
    ale opisana wyzej sytuacja - sorry
    facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia na ryj i
    dowidzenia...
    a nie obcalowywanie sie i szmery bajery - powiem bezwzglednie - sama sie
    prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
    czasy teraz chica sa inne ludzie bzykaja sie nie znajac nawet swoich imion, nie
    zebym to popierala, ale wziawszy to pod uwage mialabym wielkie skrupoly aby
    wejsc do pokoju hotelowego obcego faceta no...
    nikt mi nie wmowi ze to proba gwaltu byla poprostu wink

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 18:33
    elza78 napisała:
    > facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia
    na ryj i
    > dowidzenia...

    A facet Ci pięścią i leżysz, uderzenie obcego, silniejszego od
    siebie faceta w zamkniętym pokoju nie jest delikatnie mówiąc mądre.
  • 25.10.08, 18:49
    siasiuszek napisała:

    > elza78 napisała:
    > > facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia
    > na ryj i
    > > dowidzenia...
    >
    > A facet Ci pięścią i leżysz, uderzenie obcego, silniejszego od
    > siebie faceta w zamkniętym pokoju nie jest delikatnie mówiąc mądre.

    widzisz siasiuszku, niewiele madrzejsze jets dopuszczenie do zamkniecia w pokoju
    przez obcego faceta big_grinDD
    sama chciala?
    big_grinD


    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 18:39
    No ja zrozumiałam, że ten gościu był od Lozanny sporo większy - nie wiem czy bym
    tak łatwo startowała do takiego z liściem, jakiś tam instynkt samozachowawczy w
    końcu mam. Instruktorzy samoobrony również radzą, żeby do atakującego nie
    startować z łapami, kiedy od razu widać że nie mamy szans, tylko starać się go
    uspokoić, a jednocześnie kombinować możliwość ucieczki. I wydaje mi się, że z
    tego co opisuje Lozanna, działała b. logicznie i prawidłowo.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 18:50
    chicarica napisała:

    > No ja zrozumiałam, że ten gościu był od Lozanny sporo większy - nie wiem czy by
    > m
    > tak łatwo startowała do takiego z liściem, jakiś tam instynkt samozachowawczy w
    > końcu mam. Instruktorzy samoobrony również radzą, żeby do atakującego nie
    > startować z łapami, kiedy od razu widać że nie mamy szans, tylko starać się go
    > uspokoić, a jednocześnie kombinować możliwość ucieczki. I wydaje mi się, że z
    > tego co opisuje Lozanna, działała b. logicznie i prawidłowo.


    chica ja bym z tkaim gosciem do tego pokoju nei weszla i TO jest wlasnie
    LOGICZNE zachowanie...
    to co zrobila autorka logiczne nie jest...



    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 18:55
    Widzisz, ja to widzę inaczej - facet uśpił jej czujność, wzbudził zaufanie i
    dlatego weszła. Tak, wiem, że tobie pewnie nie zdarza się robić takich błędów.
    Jej jednak się zdarzyło. Dalej zachowywała się już całkiem sensownie, zresztą
    ostatecznie udało jej się stamtąd zwiać.
    Ja też myślałam, że żeby złodziej ukradł mi komórkę, musiałby mi np. rozciąć
    torebkę albo wyrwać komórkę z ręki. Tymczasem praktycznie sama mu ją oddałam.
    Mądry Polak po szkodzie.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 19:03
    elza78 napisała:
    > chica ja bym z tkaim gosciem do tego pokoju nei weszla i TO jest
    wlasnie
    > LOGICZNE zachowanie...
    > to co zrobila autorka logiczne nie jest...

    To jest dość logiczne, możliwe, że zrobiłabym podobnie. Powiedzmy,
    mój wykładowca, przełożony ktoś to zdobył moje zaufanie, kogo może
    podziwiam za wiedze, ktoś kogo ze wzglądu na funkcje, jaką pełni
    uważa za kogoś z zasadami, w porządku, po kim nie można się
    spodziewać dziwnych zachowań ( z opisu wygląda, że to nie był
    pijaczek z pod budki z piwem, ale ktoś, po kim automatycznie
    spodziewamy się odpowiedniego zachowania) mówi mi wejdź na sekundę
    tylko coś zabiorę i zaraz cię odprowadzę, myślę, że bym weszła i nie
    podejrzewała, o co chodzi, potrafię się postawić w takiej sytuacji i
    wydaje mi się, że do specjalnie naiwnych nie należę. Ale Ty byś na
    100% została pod drzwiami( już to widze). Człowiek ma w takich
    sytuacjach nawet pewien przymus psychiczny, jak zostanę pod drzwiami
    to ten mądry kulturalny człowiek pomyśli, że ze mnie jakaś
    psychopatka, która myśli, że wszyscy faceci nie myślą o niczym innym
    niż o tym jak mnie wykorzystać.
  • 25.10.08, 19:07
    Dokładnie. Ja na przykład byłam w domu mojego promotora pracy magisterskiej, bo
    miał mi pożyczyć kilka potrzebnych mi książek. Oczywiście nie rzucił się na mnie
    wtedy i nie próbował zgwałcić, chociaż faktycznie - gdyby próbował, to pewnie
    forumowe cnotki określiłyby to jako jednoznaczną sytuację: młoda studentka
    przyszła sama do mieszkania pana profesora. Cóż.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 19:17
    eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego pokoju chocby
    nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora bo to wlasnie
    wzbudza niedwuznaczne domysly...
    sorry
    nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile
    z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje drogie panie jak
    marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
    wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania.
    tak jak nie furczy sie do dresow zeby po ryju nei dostac tak nie prowokuje sie
    120 kilowych osilkow do tego aby wykorzystali seksualnie bo to krecenie bicza na
    sama siebie...
    niewazne nie zmienicie i tka mojego zdania chociaz zwykle w wiekszosci kwestii
    bronie kobiet to akurat tutaj uwazam ze sorry czytamy jedna strone, ciekawe czy
    jakby pan nam opowiedzial historie ze swojej strony czy tak smao by wygladala
    no i na koniec
    czy ktoras z was pieprzy sie w hotelu z otwartymi drzwiami? zbey pokojowka
    mogla w kazdej chwili zajrzec i pokoj posprzatac tongue_out

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:18
    No widzisz. Ja poszłam, bo profesor był w porządku, nigdy nie było w rozmowach z
    nim nawet cienia aluzji. W tej rozmowie (podobno) też nie.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 19:21
    nie nie chodzi mi o profesora i jego osobe zupelnie
    ale np o to co potem klepaliby rozni powaleni ludzie na roku np wink
    wiesz o egzaminach ustnych ocenach i tak dalej...
    latke sobie mozna latwo dac przyczepic...
    wystarczy jedna zjeb... kolezanka wink ktora zazdrosci oceny np wink
    lepiej unikac tkaich sytuacji na gruncie uczelnianym jak i zawodowym serio pisze smile

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 21:12
    To co mieli do powiedzenia na mój temat ludzie na roku, zawsze waliło mnie po
    całości. Zresztą, o ile mi wiadomo, u tego akurat profesora zajeżdżanie do niego
    do domu po książki było raczej standardową procedurą, tzn. prościej było do
    niego zajechać i wziąć co potrzeba, niż liczyć na to, że nie zapomni przynieść
    na seminarkę.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 22:37
    wiesz ja uwazam na takie sytuacje od kiedy przyklejono taka latke mojej
    znajomej, niefajnie jak za twoimi plecami gadaja o rzeczach ktore nie mialy
    miejsca i co gorsza ludzie w to wierza, a to czy cie to obchodiz czy nie ma
    niewielkie znaczenie bo smrod sie daleko niesie uncertain
    wole nie dawac szans ewentualnym wrogom wink
    a co do twojego profesora - bywaja takie typy zapominalskie smile
    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:41
    elza78 napisała:

    > eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego
    pokoju chocby
    > nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora
    bo to wlasni
    > e
    > wzbudza niedwuznaczne domysly...
    > sorry
    > nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile
    > z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje
    drogie panie ja
    > k
    > marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie
    wygladajacy
    > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda
    dzialania.

    Jakoś nie nawykłam podejrzewać wszystkich ludzi o niecne cele. Elza
    ty w jakimś koszmarze żyjesz, przecież seryjnym mordercom może być
    również kobieta.
  • 25.10.08, 19:51
    siasiuszek zluzuj, to ty opisalas tego kolesia z pokoju jako krwawego kube
    rozpruwacza niemalze, kto tu ma nie po kolei ?
    poprostu nie lazi sie tma gdzie mozna zarobic, mama mnie tego nauczyla juz jak
    mala bylam... zeby z obcymi panami nie gadac tongue_out

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 21:04
    Szczerze, elza, z obcymi facetami gadam codziennie. Często gęsto siedzę sobie z
    obcym facetem np. w jego firmie, w której praktycznie nikogo już nie ma, i mamy
    lekcje 1 na 1. I co, mam się obawiać że mój kursant mnie zgwałci? Idź się
    kobieto lecz.
    Powiem w ten sposób: moja interpretacja Waszych wypowiedzi w tym wątku jest
    taka, że większość z Was, bez urazy, obcych facetów ogląda co najwyżej z
    odległości kilkunastu metrów na ulicy. Większość z Was tylko teoretyzuje - po
    prostu Wasze życie toczy się w domu i w jego okolicy, a nie w NORMALNYM życiu
    zawodowym, w którym nie raz i nie dwa jedzie się z "obcym" facetem na drugi
    koniec Polski, a czasem i świata, nie raz rozmawia się z klientem w zamkniętym
    pomieszczeniu sam na sam, cały czas przydarzają się sytuacje, w których MUSISZ
    zakładać, że druga strona to normalny człowiek, bo gdybyś zakładała, że każdy to
    psychopata, to nie byłabyś w stanie normalnie funkcjonować, czegokolwiek
    załatwić itp. Bo jednak 99,9% społeczeństwa to NIE są gwałciciele, zastanawiam
    się jakim koszmarem musi być twoje życie, skoro zakładasz odwrotnie. Wiesz, w
    średniowieczu młoda kobieta nie mogła się praktycznie ruszyć z domu bez grupy
    ludzi do opieki, żeby nie zostać zgwałcona czy zamordowana, zresztą do dziś tak
    jest w krajach muzułmańskich. Tylko że my nie żyjemy w średniowieczu ani w
    krajach muzułmańskich i MUSIMY wywierać nacisk na to, żeby kobieta MOGŁA żyć
    normalnie i zachowywać się normalnie i nie być narażona na gwałt tylko dlatego,
    że jest kobietą i śmie podnieść oczy na mężczyznę. Dokładnie tak jak ktoś tu
    napisał, same kręcicie bat na własne dupska.
    Ja się wychowałam w otoczeniu, w którym mogłam sobie np. ruszyć na biwak z grupą
    kolegów i ŻADEN z nich nie śmiał mnie tknąć palcem bez mojej zgody. Mogłam przy
    nich w gaciach paradować, kąpaliśmy się na golasa w jeziorze w nocy, zdarzały
    się ogniska ze sporą ilością alkoholu i naprawdę żaden z panów w moim
    towarzystwie nie dobierał się do dziewczyn bez ich zgody mimo alkoholu. I
    zakładam, że większość facetów z którymi mam kontakt teraz też jest normalna, a
    jeśli trafiłoby mi się coś złego, to traktowałabym to jako NIESZCZĘŚCIE, a nie
    moją winę, bo sama się prosiłam.
    Współczuję ci serdecznie wychowania, w którym wpojono ci, że faceci to gwałciciele.
    Howgh.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 21:12
    He he tak sobie teraz pomyślałam, biorąc pod uwagę moje życie
    zawodowe, co najmniej 2 razy dziennie jestem sam na sam z różnymi
    obcymi facetami w opuszczonym budynku i szczerze mówiąc do tej pory
    nie przyszło mi do głowy, że może mi coś z ich strony zagrażać wink
  • 25.10.08, 21:13
    No widzisz. A wypowiadające się tu panie to serio chyba teoretyzują, bo ostatnio
    sam na sam z obcym facetem w ogóle miały okazję gadać pewnie w okolicach liceum wink

    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 21:26
    chicarica ja się zaczynam poważnie bać wink w poniedziałek idę do
    pracy i znowu będę musiała rozmawiać sama z obcymi mężczyznami, a
    jak to jacyś seryjni mordercy albo gwałciciele, co gorsze z
    niektórymi nawet czasami kawę przy rozmowie pije. O ja
    nieodpowiedzialna puszczalska kobieta, na pewno nie jeden
    stwierdził, że to moje zaproszenie na sekswink
  • 25.10.08, 21:37
    strasznie hiperbolizujecie dziewczyny i Wasze przykłady dla mnie nijak się mają
    do omawianej sytuacji

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 25.10.08, 21:14
    He he powinnam chyba się zwolnić z pracy, bo to nie uchodzi
    przyzwoitej mężatce i kobiecie , no bo jakby, co to sama się
    prosiłam, z obcym facetem sama w budynku wow
  • 25.10.08, 22:51
    no oczywiscie swiatowe feministki siusiaczek i chichi smile
    nie ma jak dowalic komus tekstem "ty kuro domowa" jak sie nie ma juz argumentow smile
    tez siedze z facetami w pracy i tez mam z nimi o dziwo kontakt i
    nie zamierzam sie z wami licytowac big_grin
    ale rozwala mnie na lopatki wasze naigrywanie sie ze mnie kiedy pojecia nie
    macie o tym co robie, jaka prace wykonuje i z kim mam kontakt w swoim zyciu
    zawodowym tongue_out

    koncze meski kierunek, pracuje w meskiej firmie, zazwyczaj zadawalam sie z
    facetami, moze dlatego sytuacja opisana przez autorke watku mnei bulwersuje w
    kontekscie w jakim ja przedstawiacie...
    bo wiem ze mozg meski rozni sie znaczaco od zenskiego i nie mozna przeciwstawiac
    wydumanych feministycznych tez do meskiego swiata...
    zycie nie jest kurde albo czarne albo biale...
    to tak jak z bezpieczenstwem na drodze, ofiarami wypadkow sa zazwyczaj ci ktorzy
    mieli pierwszenstwo smile
    tez wspolczuje rozowej wizji swiata smile
    ufam ludziom - tym ktorzy sa godni zaufania obcym tez, ale wybaczcie facio ktory
    nawija mi makaron na uszy i upaja winem godny zaufania nie jest smile na pewno do
    pokoju hotelowego w ktorym rzekomo cos zostawil bym z nim nie polazla smile
    bo to nie kwestia zaufania do ludzi tylko kwestia zwyklej bezdennej glupoty big_grinD
    i nie przeinaczajcie tego co pisze
    to wy wyolbrzymiacie zwykly incydent w hotelowym pokoju kiedy pani chciala i
    nagle jej sie odechcialo bo se o mezu przypomniala do rangi gwaltu rety i pila
    trzy...
    ja staram sie patrzec na ta sytuacje w sposob normalny ba nie przez
    feministyczne klapki na oczach...
    facet tez czlowiek a krew nie woda tyle w temacie



    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 22:55
    w ogole juz sam tekst "o malo nie zdradzilam meza"
    wyklucza jakikolwiek gwalt, osoba ktora zostala zgwalcona albo probowano ja
    zgwalcic napisze "o malo nie zostalam zgwalcona" a nie o mezu big_grinD
    poprostu kurde o rety przypomnialam sobie o starym i dzieciach jak facio
    rozporek rozpinal i tyle
    i nagle teraz gwalt he...
    jest gwalt = nie ma zdrady bo na gwalt nei ma zezwolenia smile czy nei rozumiecie
    bo jasniej sie chyba nie da big_grin
    moj scisly umysl tak do tego podchodzi tongue_out

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 14:41
    No dobra, NAWET zakładając, że pani się chciało, a potem się odechciało (co
    akurat jest wg mnie w tym przypadku nieprawdą, ale dobra, załóżmy), pan jednak
    nie otworzył drzwi, tylko nadal się do niej dobierał i groził że zgwałci jak mu
    się sama nie odda.
    Uważasz, że to jest ok? Że sobie na to zasłużyła? Bo ja nie.
    Uważam, że panów należy wytresować, że jak kobieta mówi nie, to mają chować
    grzecznie fiuta do rozporka i się nie rzucać. Jeśli przyzwyczajamy panów do
    tego, że w takim przypadku mogą "sobie pozwolić" i pani sama się prosi, to
    dajemy im przyzwolenie na gwałt. A to już jest szkodliwe.
    Ja naprawdę już więcej nie mam nic do powiedzenia, więc kończę, nie ma sensu
    wałkować dłużej tego tematu, bo najwyraźniej fundamentalnie różnimy się w
    oglądzie tej sytuacji. Pociesza mnie tylko to, że jednak NIE WSZYSCY rozumują
    tak jak ty i tobie podobne.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 26.10.08, 14:45
    wiesz co ja tma nei robie wybiegow osobistych w twoim kierunku smile
    i ciesze sie ze nie wszyscy rozumuja jak ty i TOBIe podobne, nie robcie ze
    wszystkich facetow zwyroli i gwalcicieli bo swiat taki nie jest i ich obrazacie
    obrazacie tez feministki - to dzieki takim zakutym lbom jak wy wszyscy sie z
    nich smieja...

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 14:51
    elza78 napisała:
    > i ciesze sie ze nie wszyscy rozumuja jak ty i TOBIe podobne, nie
    robcie ze
    > wszystkich facetow zwyroli i gwalcicieli bo swiat taki nie jest i
    ich obrazacie

    Elza sama nie wiesz, co piszesz, weź się dziewczyno zdecyduj na
    jedną wersje i przynajmniej w jednym wątku się jej trzymaj, bo
    robisz straszne zamieszanie, jeszcze kilka postów niżej pisałaś, że
    każdy facet może być seryjnym mordercą i dlatego trzymasz się od
    nich z daleka oraz nie masz za grosz zaufania do mężczyzn a teraz
    nam zarzucasz, że wszystkich podejrzewamy o najgorsze.
  • 26.10.08, 14:53
    Dlatego ja już sobie odpuszczam dyskusję z tą panią.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 26.10.08, 15:10
    ja z toba tez nie mam zmaiaru juz dyskutowac staralam sie byc mila - ale masz
    niezle nawalone pod czapke...

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 15:13
    Elzo, napiszę krótko: to, że uważasz, że mam nawalone pod czapkę, odbieram jako
    komplement. Byłabym mocno zaniepokojona, gdybyś uważała inaczej. Miłego
    popołudnia zatem.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 26.10.08, 15:09
    wez rozpedz sie i walnij sobie barana z przytupem w sciane smile EOT jak dla mnie
    napisze ci wprost: glupia jestes i nie rozumiesz co czytasz big_grinDD

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 15:12
    A, to się nazywa brak argumentów ? big_grin
  • 26.10.08, 15:04
    > Uważam, że panów należy wytresować, że jak kobieta mówi nie, to
    mają chować grzecznie fiuta do rozporka i się nie rzucać. Jeśli
    przyzwyczajamy panów do tego, że w takim przypadku mogą "sobie
    pozwolić" i pani sama się prosi, to dajemy im przyzwolenie na gwałt.
    A to już jest szkodliwe.

    A tu w pełni się z Tobą zgadzam. Tylko póki nie ma pewności, że
    panowie zbiorowo tak uważają, pewnych sytuacji lepiej jest unikać.
    Moment, w którym jestem pijana, a pan do mnie startuje, uważam
    bowiem za średni czas na tresowanie rzecznego pana.
  • 26.10.08, 18:39
    angazetka napisała:


    > Moment, w którym jestem pijana, a pan do mnie startuje, uważam
    > bowiem za średni czas na tresowanie rzecznego pana.


    alez spokojnie, nawet jak sie spijesz jak swinia i wejdziesz
    facetowi do lozka to pamietaj, ten pan nie ma prawa cie tknac big_grin
  • 27.10.08, 00:48
    Nie ma prawa, jasne. Dużo Ci z tej znajomosci prawa przyjdzie, kiedy
    znajdziesz się w łózku pijana z pijanym facetemsmile
  • 26.10.08, 18:32
    elza78 napisała:


    > poprostu kurde o rety przypomnialam sobie o starym i dzieciach jak
    facio
    > rozporek rozpinal i tyle
    > i nagle teraz gwalt he...



    e ten "gwalt" to nie ona wymyslila jeno kolezanki z forum jej
    wmowily big_grin ona sama na to nie wpadla i slusznie
  • 26.10.08, 18:36
    chicarica napisała:

    > Powiem w ten sposób: moja interpretacja Waszych wypowiedzi w tym
    wątku jest
    > taka, że większość z Was, bez urazy, obcych facetów ogląda co
    najwyżej z
    > odległości kilkunastu metrów na ulicy. Większość z Was tylko
    teoretyzuje - po
    > prostu Wasze życie toczy się w domu i w jego okolicy, a nie w
    NORMALNYM życiu
    > zawodowym,


    chicarica, ale przynajmniej nie przypisuj sobie czyichs slow tongue_out ,
    ten tekst ze my siedzimy udupione w domu nie jest Twojego autorstwa
    lecz Triss tongue_out tongue_out nie wstyd ci powtarzac za kims i chwalic sie ze to
    twoje idee?
    tongue_out
    PS. i czemu zgrabnie i dyplomatycznie ominelas moje pytanie zadane
    gdzies tam wczesniej?
  • 25.10.08, 19:45
    Po pierwsze elza69 naucz się pisać ciężko się czyta Twoje wypociny.
    Po drugie równie ciężko się Ciebie czyta bo najwyraźniej gubisz wątek - brak
    konsekwencji, logiki, sensu. Ale spróbujmy odczytać Twoje intencje -> napisałaś:

    "eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego pokoju chocby
    > nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora bo to wlasni
    > e
    > wzbudza niedwuznaczne domysly...
    > sorry"

    OK powiedzmy, że Ci wierzę na słowo. Psychopatia ma akurat niewiele wspólnego z
    pójściem z kimś do pokoju hotelowego. Jednak przecież jesteś elzą69 więc
    bierzemy poprawkę.

    "nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile

    Napisałaś - "Nie jestem forumową cnotką, ale o swoje dobra dbam." Czyli, że co?
    Nie cnotki o swoje dobra nie dbają? Co chciałaś przekazać za pośrednictwem tego
    zajebistego sformowania?

    Dalej piszesz:
    "marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
    > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania."

    (PS: Rany nie walą Cię po oczach te czerwone podkreślenia?!)

    Marilyn Manson to akurat muzyk rockowy - nie seryjny morderca.
    Z Charlsem Mansonem Ci się chyba pomerdało złotko.



    --
    "Haha! I'm using the internet!"
  • 25.10.08, 19:54
    nie chce mi sie tego komentowac, bo chyba coz pod czapka szwankuje i na prawde
    zaloz okulary bo problemy ze zrozumieniem tekstu moga wynikac z niedowidzenia
    albo z tego ze na prawde 69 to twoje niespelnione marzenie wink
    "persen" hihihih smile

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:56
    tez wygladam ZUPELNIE normalnie big_grinDDD
    nie zakapowalas podtekstu - coz nei kazdemu bozia rozum dala wink

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 20:09
    elza78 napisała:

    > tez wygladam ZUPELNIE normalnie big_grinDDD
    > nie zakapowalas podtekstu - coz nei kazdemu bozia rozum dala wink
    >

    "Charles Manson Też wyglądaM ZUPEŁNIE normalnie" (i tu emotikony)
    "Coz nei kazdemu" Co to słowo nei?
    W "bozie" nie wierzę.


    --
    "Ha ha! I'm using the internet!"
  • 25.10.08, 20:16
    przed tym jak zostal guru czy po tym ??
    big_grin


    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 20:15
    hehe nie masz sie czego czepic, to wiesz juz pozno moze maz czeka na 69 tongue_out

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 15:35
    > z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje drogie panie ja
    > k
    > marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
    > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania.


    to zdanie wcale nie implikuje stwierdzenia ze wedlug mnie kazdy normalnie
    wygladajacy facet to gwalciciel
    widac feministyczne mozgi siusiaczka i chichi z deka sie zagrzaly od myslenia o
    gwaltach ktorych nie bylo - polecam dziewczynki glebokie ziewanie i oklady z
    zimnej wody na twarzyczki - chlodza mozg smile w przeciwnym wypadku moze byc
    nadzwyczaj ciezko ze zdolnoscia percepcji i logicznego rozumowania big_grin
    bedziecie dalej nakrecac licznik tej badziewnej historyjce piszac same do siebie big_grin
    wspolczuje wszystkim mezczyznom jakich na swej drodze spotykacie, nie nie tego
    ze jestescie jakie jestescie tylko tego wlasnie jak to nazwac, nierozgarniecia wink
    ciezko sie gada z kims kto IQ ma na poziomie zuzytego trampka wink
    milego dnia weszycielki gwaltow smile


    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 26.10.08, 15:46
    Nos Elza szalejesz, może herbatka z melisą na uspokojenie, bo
    niedługo wyjdziesz z siebie big_grin big_grin he he
  • 25.10.08, 18:39
    elza78 napisała:
    > powiem bezwzglednie - sama sie
    > prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
    Normalnie wymiękam na takie pierdoły
    Biedny facet, no naprawdę, mózgu nie posiada, opanować się nie
    potrafi, powinien ją podąć do sadu za szkody psychiczne jakie w nim
    spowodowała.
  • 25.10.08, 18:53
    zrobil jej cos ja sie pytam???
    ja wymiekam na takie feministyczne banialuki, bo to juz przekraczanie pewnej
    granicy...

    to kieyd facet ma wiedziec ze moze kogos wybzykac niezobowiazujaco co?
    moz etak jak pisalam polecony trzeba napisac potwierdzine notarialnie
    oswiadczenie... przeciez takie zachowanie bylo ewidentnym zaproszneiem do seksu
    i mozesz sobie wymiekac ile ci sie podoba, sad by to ocenil jednoznacznie
    io bardzo dobrze


    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:00
    Słuchaj, weź no mnie nie rozśmieszaj. Opisałam ci, jak wg mnie to odbywa się
    normalnie. I wcale nie uważam, że do bzyknięcia się musi być koniecznie wielka
    miłość i związek itepe. Ale jeśli facet zamyka drzwi na klucz, kobieta mówi że
    chce iść do siebie, a on zamiast się grzecznie pożegnać i ją wypuścić, dalej się
    do niej dobiera i twierdzi że ją zgwałci, to wybacz, ale to NIE JEST normalne
    zachowanie przy niezobowiązującym bzykanku. A jak by to ocenił sąd, to już inna
    bajka - w Polsce w kwestiach karania gwałcicieli jest niewiele lepiej niż w Afryce.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 18:53
    siasiuszek napisała:

    > elza78 napisała:
    > > powiem bezwzglednie - sama sie
    > > prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
    > Normalnie wymiękam na takie pierdoły
    > Biedny facet, no naprawdę, mózgu nie posiada, opanować się nie
    > potrafi, powinien ją podąć do sadu za szkody psychiczne jakie w nim
    > spowodowała.

    Sama się prosiła a jakże. No pogratulować facetowi, że tyle wytrzymał biedulek. Pewnie mu erekcja spodnie rozsadziła biednemu misiowi sad W końcu ona sama piła wino, sama do pokoju wlazła - ostry sex się jej marzył jak nic. Tylko szkoda, że się w kiblu schowała. Pewnie trema. Trzeba ją było skuteczniej przekonywać co nie Elza78?
    --
    "Ha ha! I'm using the internet!"
  • 25.10.08, 19:01
    ona zamulona winem miała prawo stracić rozum i wleźć do pokoju, on zamulony
    również miał prawo nie do końca panować nad chuciami, czy w lekkim amoku udawać
    maczo zamykającego drzwi na klucz

    daleka jestem od użycia kiedykolwiek argumentu "sama się prosiła"
    ale niestety, dopóki przeciętny facet będzie większy od przeciętnej kobiety i
    prościej nastawiony na interpretację subtelnych sygnałów zainteresowania
    erotycznego, które być może nieświadomie tej i owej zdarza się wysyłać, prawda
    jest taka, że to kobieta jest stroną, która w takich sytuacjach powinna się
    bardziej kontrolować, bo to ona ma więcej do stracenia

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 25.10.08, 19:09
    ot i prawidlowe podejscie do tematu smile a nie od razu gwalca i tak dalej wink

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:05
    Nie chce mi się już dłużej ciągnąć tej dyskusji, napiszę tylko, że dla mnie
    sprawa jest jasna: skoro dziewczę ostatecznie zwiało, to znaczy że - nawet jeśli
    wcześniej flirtowało (w co powątpiewam, niektórym panom się wydaje że cały świat
    na nich leci i każda kobieta z nimi flirtuje) - jednak bzykać się NIE CHCIAŁO,
    bo przecież gdyby chciało, to by nie zwiewało, nie? A skoro się nie chciało
    bzykać, to pan powinien grzecznie schować fiuta w rozporek, otworzyć zamknięte
    na klucz drzwi i się pożegnać, a potem ewentualnie zrobić sobie dobrze rączką w
    samotności, skoro miał takie ciśnienie w gaciach że nie wyrabiał. NIKT nie ma
    prawa przetrzymywać nikogo w zamknięciu - to raz, a dwa - jeśli pan mówi że
    zgwałci, to znaczy że chce zgwałcić, tak samo jeśli kobieta mówi że nie chce się
    bzykać, to nie chce. Na świecie będzie o wiele mniej krzywd, kiedy zaczniemy w
    kwestiach bzykanka wreszcie traktować tak jako tak, a nie jako nie. I tyle.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 19:10
    ale ja sie ktorys raz zapytam - czy do czegos doszlo w ogole wink nie mozna
    osadzac faceta za to ze kogos zg4walcil jak nei zgwalcil smile

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:13
    A dlaczego nie doszło? Dlatego ze zwiała, może gdyby nie wykazała
    się rozsądkiem tylko tak jak ty radzisz przyłożyła facetowi
    skończyłoby się to dla niej dużo gorzej, dla mnie zamkniecie drzwi i
    włączenie telewizora żeby nie było słychać jest dość jednoznaczne.
  • 25.10.08, 19:19
    dla mnei oddawanie pieszczot i pocalunkow tez jest jednoznaczne...

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 25.10.08, 19:27
    Matko,teraz to ja nie wierzę w to co czytam.Gdyby był takim psycholem jak tu
    starasz się go określić laska faktycznie zostałaby zgwałcona i nawet palcem by
    nie kiwnęła.
  • 25.10.08, 20:26
    I do pokoju za pysk wciągnąłby a nie bawił się w kulturale paplanie
    przy kolacji.
  • 25.10.08, 20:31
    Ja rozumiem, że można uważać mężczyzn za bezmózgich prymitywów
    myślących tylko penisem, ale za włosy i do jaskini to na szczęście
    już dawno nie te czasy.
  • 25.10.08, 19:17
    No, skoro wsadzał łapy pod bluzkę, to już jest chyba "coś", nie? Nie tyle gwałt,
    co - chyba w KK jest takie określenie - "inna czynność seksualna" albo jakaś
    napaść czy coś...
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 25.10.08, 19:23
    no ok ale ona to odwzajemniala to skad facet mial wiedziec z enie chce?
    nie wiem mial w myslach jej czytac?

    --
    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
  • 22.10.08, 14:15
    Widzicie Kochane, coś jest w tym co napisała jantarowo... Może faktyczne tak było... Może chciałam udowodni ć sobie, że jestem jeszcze atrakcyjna! Może adoracja męża przestała mi wystarczać! Chyba Jest w tym trochę prawdy! Wlazłam do tego pokoju, choć wiedziałm, że nie powinnam. Jak zamknął drzwi to się przeraziłam! Ale bałam się go - nie wiem - rozdrażnić. Chciałam wyjść z pokoju, okazało się, że to nie takie proste. Ale dobrze, że mają tam zamykane łazienki. Jak tam posiedziałam z pół godziny i ochłonęłam, i on ochłonął, to pomogło.

    Jestem szczęśłiwa, że to się tak skończyło, a nie inaczej. Wiem, że mógłby mnie zgwałcić i ... pewnie by to zrobił, gdybym w stosownym momencie nie wlazła do tego kibla!

    Ehhhh, dzięku dziewczyny za wszystkie Wasze komentarze - zarówno te negatywne, jak i pozytywne.

    Była to dla mnie nauczka nie lada. Nikomu takiej nie życzę. Powiem jedno - teraz doskonale rozumiem kobiety, które rzekomo "same prosiły się, żeby je zgwałcić" Uwierzcie mi - nie jest tak do końca!
    To jest coś dziwnego, coś co kusi, pociąga, fascynuje... Faceci to zwierzęta! Trzeba znaleźć się w takiej sytuacji, żeby osądzać innych! To wiem na pewno!
  • 22.10.08, 14:21
    lozanna3 napisała:
    > Wlazłam do teg
    > o pokoju, choć wiedziałm, że nie powinnam. Jak zamknął drzwi to
    się przeraziłam
    > ! Ale bałam się go - nie wiem - rozdrażnić.

    Wiele kobiet tak reaguję, czy to wobec napastników na tle seksualnym
    czy też pijaków, nie wiem, co to, instynkt samozachowawczy im
    podpowiada, żeby nie rozłościć silniejszego od siebie mężczyznę i
    jakoś łagodnie wyjść z opresji.
  • 22.10.08, 14:36
    To jest raczej przeciwieństwo instynktu samozachowawczego. Po prostu
    kobiety się tresuje do uległości od urodzenia. Mają się bać
    mężczyzn. Ludzie, którzy mają tendencje do przemocy wcale nie
    szukają sobie krnąbrnych ofiar, które pyskują czy stawiają się, żeby
    móc je "ukarać". Zazwyczaj szukają sobie właśnie ofiar słabych,
    łatwych do zdominowania - raczej to ich nakręca do przemocy, a nie
    pewność siebie.
  • 23.10.08, 16:37
    lozanna3 napisała:

    > To jest coś dziwnego, coś co kusi, pociąga, fascynuje> trzeba
    znaleźć się w takiej sytuacji, żeby osądzać innych!


    he big_grin dopiero teraz natknelam sie na ten wpis big_grin
    takie teksty swietnie podsumowuje jedna znajoma foremka, ale ona to
    ujmuje jeszcze piekniej "trzeba to przezyc zeby zrozumiec"(to
    karykatura ofkoz) To mialas na mysli, kochana? To ja nie mam wiecej
    pytan. (z pozdorwieniami dla rzeczonej foremki, szkoda ze cie tu nie
    ma w tym watku)

    A zatem chcialas poflirtowac, no tak, poczuc laskotanie i pieczenie
    policzkow. Eh babo..
  • 22.10.08, 14:10
    O malo nie zostalas zgwalcona- zdecydowanie.

    I moje drogie- za 90% gwaltow lezy blad zgwalconej- och gdyby nie szla, gdyby
    nie dala sie podwiesc gdyby bardziej podejrzliwie traktowala znajomosc czy
    propozycje....

    ale przede wszystkim0- gdyby on jej nie chcial zgwalcic to by nie zgwalcil.
    Gdyby ON byl porzadnym facetem, to nawet gdyby ona mu sie przewalila
    nieprzytomna w majtkach- to by ja kaldra nakryl i do wiedzenia. Taka prawda.

    To ze czlowiek wypije 3 kieliszki w hotelu w ktorym spi i idzie do pokoju nie
    jest przestepstwem. To ze czlowiek sie nachla jak swinia tez nim nie jest. To ze
    facet na kobiece NIE probuje nadal gdyz jak wiadomo kobiety mowia NIE a mysla
    TAK- to proba gwaltu i tyle.

    A solidarnosci jajnikow akurat nie ma za grosz, w trzecim poscie sie pojawia
    probowal zgwalcic bo ona sama sobie winna...
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 22.10.08, 14:13
    > A solidarnosci jajnikow akurat nie ma za grosz, w trzecim poscie
    sie pojawia
    > probowal zgwalcic bo ona sama sobie winna...

    No niestety gdyby na forum męskim mężczyzna coś podobnego napisał,
    od razu pojawiłyby się posty w jego obronie, bo wiadomo, że doopa,
    kto doopie przepuści, nie ważne czy podchmielonej czy nie.
  • 22.10.08, 14:14
    ja tu proby gwaltu nie widze...a moze ja czegos nie wiem,moze ja nie
    wiem jak gwalt wyglada bo nie sadze,ze ofiara odwzajemnie pocalunki
    albo chociaz pozwala sie calowac no i to zamykanie
    drzwi ...Przepraszam ale gdybym weszla do pokoju faceta dopiero co
    poznanego a on za mna hop drzwi to szybciej bym z tamtad wyszla niz
    weszla...
  • 22.10.08, 14:16
    Nawet gdyby byli już całkiem nadzy, a ona powiedziałaby NIE on nie
    miał prawa w jakikolwiek sposób wykorzystywać tej sytuacji.
  • 22.10.08, 14:19
    toz nie wykorzystalsmile
  • 22.10.08, 15:01
    Zgadzam się i przecież facet jej nie wykorzystał. Namawiał, w bardzo
    nieelegancki sposób; wywierał presję, ale ostatecznie krzywdy jej
    nie zrobił.
  • 22.10.08, 15:27
    Cała ta dyskusja przypomina mi zagadnienie:
    * jeśli kierowca potrąci pieszego na przejściu, to jest jego wina,
    * jeśli pieszy wchodzi na przejście bez rozejrzenia się, to też jest jego wina.
  • 22.10.08, 15:30
    Rozumiem, że należysz do tego drugiego gatunku wink, dlatego może
    napisz nam, co sądzisz o tej całej sytuacji??
  • 22.10.08, 15:35
    > Rozumiem, że należysz do tego drugiego gatunku wink, dlatego może
    > napisz nam, co sądzisz o tej całej sytuacji??

    Ja staram się rozglądać przed wejściem na przejście, choć wiem, że tam ja mam
    pierwszeństwo. wink

    Co sądzę? Facet zachował się nagannie, ale mógł się spodziewać, że kobieta
    jednak z nim pójdzie do łóżka. Skoro po kilku "nie" jednak zmieniła zdanie,
    pewnie się spodziewał, że i te inne "nie" też się skończą...
  • 22.10.08, 14:15
    Gosiunio kochana,ma czy nie ma,ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcym(silniejszym)facetem.Tyle.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:37
    ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcy
    > m(silniejszym)facetem.Tyle.
    Gratuluję mądrości życiowej i nieuleganiu pokusom.
    Niestety,jak wiesz,nie każdy jest tak idealny jak Ty.

    Uważam,że facet posunął się za daleko i Lozanna miała szczęście,że
    nie została zgwałcona. A to,że się napiła i weszła do jego pokoju,
    a nawet (o zgrozo!!!)dała się pocałować - nie oznacza,że chciała
    seksu. Wyraźnie mówiła NIE!!
    No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka wszystkie,które nawiną
    się pod rękę. A kobieta,która daje mu buzi
    na pewno chce się z nim seksić,a to nie,to tylko takie przekomarzanie. Wychodzi
    na to,że faceci,to bezrozumni "ruchacze".
    Mój mąż jest zszokowany tym,co poniektóre z Was piszą.
    Na szczęście,mój małż myśli głową,a nie fiutem,jak (według was)
    większość facetów).
    A! nie zapytałyście,czy miała krótka spódnicę,bo to oznacza,że
    chciała go sprowokować i facet miał prawo skorzystać.
  • 22.10.08, 14:42
    Odź mądralą z krótką spódnicą,podchmielona,poźną nocą po warszawskiej Pradze.
    Wymądrzać to się możemy na forum.Że facet też rozum ma,że nie od nas wszystko zależy.
    Przejdx się tak jak Ci poradziłam.
    Ciekawe czy ta Twoja mądrość Ci uszami nie wyjdzie.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:44
    powiedz Anetuchap, jakie znaczenie mają księgi całe zapisane na temat jak to
    powinien się szlachetny dżentelmen zachować w takiej sytuacji?

    jakie znaczenie mają elaboraty na temat kierunku wychowania jakiemu poddaje się
    dziewczynki?

    jest jak jest na tym świecie, każda z nas podobnie przez dom i kulturę została
    zaprogramowana
    i tyle, nic z tym już teraz nie zrobimy

    oprócz tego, że możemy trzymać się zasady ograniczonego zaufania przy poznawaniu
    obcych ludzi, a zwłaszcza przy wchodzeniu z nimi w bliższe interakcje

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 23.10.08, 09:36
    To jest prawda, ale nie uzasadnia pogardliwego podejścia (nie
    Twojego, ty przez cały czas odnosiłaś się do autorki wątku z
    szacunkiem) do nieostrożnej osoby. Ona i niedoszły gwałciciel nie są
    równie winni - bo nawet jeśli ona jest w jakimś tam procencie
    odpowiedzialna za tę sytuację, on dalej jest odpowiedzialny 100-
    procentwo.
  • 22.10.08, 15:28
    > No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka
    > wszystkie,które nawiną się pod rękę.

    No tak, ale kobieta, to takie bezrozumne zwierzę, które pije alkohol z obcym
    facetem a następnie idzie z nim do pokoju.
  • 22.10.08, 15:31
    Picie alkoholu to nie zbrodnia
  • 22.10.08, 15:36
    Picie nie, bezmyślność już tak...
  • 22.10.08, 14:20
    no cudnie byłoby przeżyć całe życie w otoczeniu przyzwoitych ludzi, ale to chyba
    nikomu dane nie jest

    są zasady bezpieczeństwa których trzeba przestrzegać i kropka
    nie wyjdę z domu nie zamykając drzwi by potem nie płakać, że gdyby ludzie byli
    przyzwoici to by mnie nikt nie okradł

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 15:58
    do autorki watku: zycie dalo Ci dobra lekcje, zapamietaj ja i
    przypomnij sobie o niej kiedys pozniej, jak znowu nadarzy sie po
    temu okazja.
    80% gwaltow zdarza sie ze strony osob znanych ofiarze, czegoz wiec
    spodziewac sie od nieznajomych?
    I jeszcze jedna dobra rada: w pracy nie pij (niewazne, czy ta praca
    to szkolenie). bedziesz mogla potem spac spokojniej.
    Winko to sobie z mezem wieczorkiem mozna popijac.
  • 22.10.08, 17:29
    > To ze czlowiek wypije 3 kieliszki w hotelu w ktorym spi i idzie do
    pokoju nie
    > jest przestepstwem. To ze czlowiek sie nachla jak swinia tez nim
    nie jest.

    Niestety jednak ludzie wpadaja w przygody sobie wlasciwe.
    Jest pewien kod, czy nam sie podoba czy nie. Kobieta pijaca wino w
    hotelu a nastepnie podazajaca za facetem do jego pokoku wysyla
    sygnaly ktore facet odczytuje jako chec. Ze facet najwyrazniej tak
    sytuacje odebral swiadczy fakt, ze koniec koncow jej NIE zgwalcil-
    kiedy to uswiadomil sobie ze sie pomylil.



    > ale przede wszystkim0- gdyby on jej nie chcial zgwalcic to by nie
    zgwalcil.


    no przeca jej nie zgwalcil, to o co biega? Pocalunkow nie liczymy,
    bo sama mu je oddawala.
  • 23.10.08, 09:33
    Gośka, dzięki. Gdybym tu nie trafiła na twój post po większości
    poprzednich, to by mnie chyba szlag trafił.
    Jakoś dla okradzionych jest zawsze więcej współczucia, nawet jeśli
    sami się na to okradzenie narazili.
  • 22.10.08, 14:23
    Przeczytałam te wszystkie wypowiedzi jeszcze raz i... faktycznie, tylko nieliczne stoją po mojej stronie (czyt: bronią mnie) Reszta twierdzi, że sama się o to prosiłam... A ja Wam mówię dziewczęta, że to, co Wy tu teraz piszecie to pic na wodę! Bo gdyby któraś znalazła się w podobnej sytuacji ( i proszę się nie zarzekać, że do takiej nie dojdzie, bo nie wiecie co Wam jeszcze los zgotuje. Ja też byłam pewna, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdę. Nie jestem już taka smarkula, nie jestem broń boże łatwa, ani nieodpowiedzialna... jestem normalna, jak każda z Was) to zupełnie co innego by tu pisała.

    To tak ode mnie.
    Ja dostałam nauczkę i - mam nadzieję - pierwszy i osttatni raz!

  • 22.10.08, 14:29
    Ja byłam w podobnej sytuacji jak miałam 18 lat.I mimo wszystko że BYŁAM GŁUPIA,to NIE BYŁAM AŻ TAK GŁUPIA JAK TY.Byli przy mnie znajomi i kuzynka.
    Byłam ostatnio na szkoleniu,miałam okazje,mam też kompleksy.
    I sorry,ale jakieś resztki rozumu mi zostały.

    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:31
    semida napisała:

    > Ja byłam w podobnej sytuacji jak miałam 18 lat.I mimo wszystko że
    BYŁAM GŁUPIA
    > ,to NIE BYŁAM AŻ TAK GŁUPIA JAK TY.Byli przy mnie znajomi i
    kuzynka.

    Powiedzmy, że po prostu miałaś szczęście wink
  • 22.10.08, 14:33
    No dobra,powiedzmysmile
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:34
    No właśnie: "Byli przy mnie znajomi i kuzynka.
    > Byłam ostatnio na szkoleniu,miałam okazje,mam też kompleksy."

    Ja byłam sama.
  • 22.10.08, 14:35
    Dokładnie. W takich sytuacjach często tyłek ratują znajomi, którzy
    zorientowawszy się co się święci, odholowują w bezpieczne miejsce. Człowiek po
    alkoholu naprawdę często nie rozumuje logicznie.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 14:39
    Ja teraz na szkoleniu byłam SAMA.Dlatego nie piłam-mimo okazji.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 14:30
    nie uważam byś się prosiła
    po prostu nie miałaś wcześniej w głowie scenariusza na taką okazję

    nie wiedziałaś chyba jak zareagować od samego początku, gdy wpadł Ci facet w oko
    może się trochę skisiłaś w małżeństwie i nastąpiło gwałtowne otwarcie słoika,
    które Ci w głowie zamuliło

    jednak upierałabym się przy stwierdzeniu, że nie każdej się taki incydent może
    zdarzyć
    co innego jest flirt czy nawet zdrada pozamałżeńska, co innego olewka podstaw
    bezpieczeństwa - nie moralności, tylko bezpieczeństwa

    --
    Dybie na mnie złe.
  • 22.10.08, 15:14
    Ja byłam w podobnej sytuacji i wcale nie mam pewności, że znowu się
    w takiej nie znajdę. Nie trzeba pić z obcym facetem, żeby zasłużyć
    na nachalne zaloty, np. od kolegi z pracy, z którym pracujesz w
    pustym biurze do późna. Pewnie nie myślałabym o nim z sympatią, ale
    dopóki nie użyje wobec mnie siły gwałtem bym tego nie nazwała.
  • 22.10.08, 15:16
    A przemoc psychiczna?
  • 22.10.08, 15:25
    Co przemoc psychiczna?
  • 22.10.08, 15:28
    Rozumiem, że jesteś silną osobą, ale powiedzmy, że jesteś słaba
    uległa i w jakiś sposób psychiczne zmusił cię do obcowania
    płciowego, czy wtedy to nie jest gwałt?
  • 22.10.08, 16:01
    Pewnie w niektórych przypadkach tak, np. jeśli mężczyzna ma nad
    kobietą realną władzę, bo np. jest jej szefem, utrzymuje ją, ma
    wyraźną przewagę fizyczną i grozi, że z niej skorzysta, grozi
    niebezpiecznym narzędziem, i takie różne. Tym razem nic takiego
    miejsca nie miało, a obcowanie płciowe do którego doszło (pocałunki)
    odbywały się za zgodą zainteresowanej (nawet jeśli tak naprawdę nie
    miała na nie ochoty).
  • 22.10.08, 16:42
    A jeżeli tego nawet nie powiedział, ale ty czujesz, że może
    wyrządzić ci krzywdę, jeżeli nie będziesz uległa, nie ważne czy
    twoje obawy są uzasadnione, ale ty faktycznie się boisz. I
    powiedzmy, że jako słaba uległa kobieta w wyniku swojej
    nieroztropności znajdziesz się z władczym mężczyzną sam na sam w
    zamkniętym pokoju. Nie grozi ci werbalnie, ale nie reaguje na twoje
    nie, nie chcesz tego, ale boisz się zbyt stanowczo sprzeciwić, bo
    masz obawę, że może on wywołać jego agresje. Poddajesz się
    pocałunkom żeby wykombinować stosowną chwile ucieczki o ile się na
    nią w ogóle zdobędziesz. Czy to nie jest gwałt?
  • 22.10.08, 17:21
    A co gdyby w takiej sytuacji kobieta nie powiedziała nawet "nie"?

    Autorka wątku napisała:
    "Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać,
    obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Wszystko we
    mnie wrzeszczało, żeby zwiewać, gdzie pieprz rośnie, ale z drugiej
    strony byłam jakaś sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć... Nie wiem,
    bałam się?! Być może, ale odwzajemiałam pocałunki - nie wiem
    dlaczego!! "

    Po czym facet miał poznać, że nie ma ochoty na seks z nim?

    Ja wcale nie potępiam Autorki wątku, nie uważam, że w głębi duszy
    musiała mieć na to ochotę, ani nie sądzę, żeby w przypadku gwałtu
    temu mężczyźnie należała się jakaś taryfa ulgowa. Moim zdaniem
    jednak gwałtu nie było. Choć oczywiście mógłby się wydarzyć, gdyby
    nasza bohaterka nie zdecydowała się jednak zaprotestować; gdyby
    facet był skrzywiony i bawiło go przerażenie i protesty kobiet a w
    hotelu były grubsze ściany, gdyby...
  • 22.10.08, 14:36
    Ale nie zdradziłaś. Nie wiem, pewnie w całej tej sytuacji miałaś
    więcej farta niż rozumu. Na drugi raz pomyślisz czy picie wina z
    przypadkowo poznanym facetem i włażenie do jego pokoju jest na
    miejscu czy nie za bardzo?
    --
    Młody
    Ktoś
  • 22.10.08, 14:39
    ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcy
    > m(silniejszym)facetem.Tyle.
    Gratuluję mądrości życiowej i nieuleganiu pokusom.
    Niestety,jak wiesz,nie każdy jest tak idealny jak Ty.

    Uważam,że facet posunął się za daleko i Lozanna miała szczęście,że
    nie została zgwałcona. A to,że się napiła i weszła do jego pokoju,
    a nawet (o zgrozo!!!)dała się pocałować - nie oznacza,że chciała
    seksu. Wyraźnie mówiła NIE!!
    No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka wszystkie,które nawiną
    się pod rękę. A kobieta,która daje mu buzi
    na pewno chce się z nim seksić,a to nie,to tylko takie przekomarzanie. Wychodzi
    na to,że faceci,to bezrozumni "ruchacze".
    Mój mąż jest zszokowany tym,co poniektóre z Was piszą.
    Na szczęście,mój małż myśli głową,a nie fiutem,jak (według was)
    większość facetów).
    A! nie zapytałyście,czy miała krótka spódnicę,bo to oznacza,że
    chciała go sprowokować i facet miał prawo skorzystać.

  • 22.10.08, 14:40
    Dwa razy mi się wkleiło - przepraszam.
  • 22.10.08, 14:44
    Dzięki anetuchap!

    Tak dla wiadomości - byłam zakapturzona po zęby!
    I dziękuję Bogu, że w spodniach mam zamek, guzik i jeszcze taką zahaczkę, bo mimo iż broniłam się zajadle, to ciągle próbował mi je rozpiąć, ale po prostu nie wiedził jak.
  • 22.10.08, 14:46
    Skoro tak,to czemu w tytule piszesz o zdradzie?Powinnaś napisać,że mało nie
    zostałaś zgwałcona.
  • 22.10.08, 14:47
    nicku, dlatego podałam się jako lozanna3
  • 22.10.08, 14:45
    Długość spódnicy nie ma tu nic do rzeczy, ale: panna dawała się
    uwodzić, piła z gościem (sporo), polazła za nim do pokoju (jak
    pierwsza naiwna), nie zareagowała na zamknięcie drzwi na klucz,
    całowała się z nim (mężatka! - dla mnie nie do pojęcia). No sorry,
    facet miał podstawy, by założyć, że zechce pójść z nim do łózka.
    Zwłaszcza że też był pijany i pewnie niespecjalnie myślał.
    Przeholował, to jasne - ale i ona przeholowała. I wobec męża była
    nielojalna tak czy siak.


  • 22.10.08, 14:50
    Weź pod uwagę, że z jego strony to było prawdopodobnie od samego
    początku świadome i planowe działanie, nie wiadomo na ilu kobietach
    coś takiego przetestował.
  • 22.10.08, 14:52
    Matko z ojcem,bo faceci to świnie tak?
  • 22.10.08, 14:55
    Niektórzy tak, i z opisu zaistniałej sytuacji wydaje mi się, że ten
    pan do tych świń należy. Niby chce ją odwieźć, ale jednak woli
    zostać, zaproszenie na wino, niby zapomniał coś w pokoju, zamknięcie
    drzwi na klucz. Jak to nazwiesz jak nie planowe działanie.
  • 22.10.08, 14:59
    Nie było mnie tam.Więc nie mam pojęcia,czy to jednorazowy,czy stały nr w pana
    repertuarze.
    Ale czy facet NIE MOżE POMYśLEć,że laska co z nim idzie na drinka,potem wchodzi
    do pokoju i oddaje pocałunki może mieć na niego ochotę?
    Czy dopiero potwierdzona notarialnie zgoda daje mu prawo tak myśleć?
  • 22.10.08, 15:03
    > Czy dopiero potwierdzona notarialnie zgoda daje mu prawo tak
    myśleć?

    mógł się zapytać wink
  • 22.10.08, 15:10
    To nadal nie jest pewnikiem,bo może za chwilę zmienić zdanie.
  • 22.10.08, 15:16
    > Ale czy facet NIE MOżE POMYśLEć,że laska co z nim idzie na
    drinka,potem wchodzi do pokoju i oddaje pocałunki może mieć na niego
    ochotę?

    Dokładnie, nieco wyżej pisałam mniej więcej to samo. Jak najbardziej
    może pomysleć.
  • 22.10.08, 14:40
    Dla mnie całowanie sie z obcym facetem to zdrada.
  • 22.10.08, 15:33
    mój mąż by uznał w takiej sytuacji ,ze go zdradziłam dla niego pocałunek jest
    zdradą).
    Co do gwałtu, nie wiadomo czy chciał to zrobić, czy nie grał tylko takiego
    chojraka. Moze swoim zachowaniem dawałąś mu cały czas znaki, ze masz ochotę na
    coś więcej. Nie wiem, nie było mnie. Faktem jest, ze facet inaczej dbiera flirt.
    A Ty w dodatku idziesz z nim do pokoju, pozwalasz się całować. Hmm, przekaz
    jasny jak dla mnie. Co nie zmienia faktu, ze to mógł być kutas, który faktycznie
    sklonny był posunąć się dalej. Na szczęście ochłonął, Ty tez. Teraz sobię to
    przemyśl i zastanów się czy nie za daleko się posunęłaś i po co to zrobiłaś?
    --
    "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
    "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
    by poli.mama
  • 22.10.08, 16:39
    facet imponował mi - fakt! Przeprowadził super ciekawy wykład, wcześniej były
    zajęcia w terenie - tam nie stronił od mojego towarzystwa - zastanawiam się, czy
    już tam nie układał sobie czegoś w głowie. Po tych zajęciach terenowych
    proponuje mi podwiezienie do miejsca zamieszkania, bo w rozmowach okazuje się,
    że oboje pochodzimy z tych samych stron. Mówi, ze będzie wracał wieczorem i
    chętnie mnie zabierze. Odmawiam (przyznam, że tu sygnał ostrzegawczy zadziałał -
    NIE WOLNO z obcym facetem samej wracać nocą o domu).Jak odmawiam, to on
    odnajduje mnie na kolacji w hotelu i mówi, że się rozmyślił i ,że nie wraca
    dziś, bo jest późno, bo jest zmęczony, ale może byśmy tak dla odstresowania
    wypili po lampeczce winka. Myślę sobie - czemu nie? Tym bardziej, że ten wykłąd
    naprawdę baardzo mi się podobał i pomyślałam, że mu przy okazji to powiem.
    Spotykamy się, rozmowa jest fajna, śmiejemy się, dużo opowieści. Zdobywa moje
    zaufanie, bo jest naprawdę w porządku.... No a potem...

    Okazuje się, że nie do końca miał chyba czyste intencje wobec mnie.

    Teraz, po głębszym zastanowieniu się, myślę, że on to ukartował.

    Myślę, że nie miał zamiaru posuwać się do gwałtu, ale na pewno sobie zaplanował,
    że mnie przeleci. Tego jestem pewna!

    Niestety...

    Na moje szczęście nie udało się. Nie mogłabym patrzeć na siebie, gdyby do tego
    doszło. Mam już ogromne wyrzuty sumienia na samą myśl o tych właśnie
    nieszczęsnych odwzajemnionych pocałunkach... Jdnak myślę, że to było też trochę
    ze strachu... Wiem, że mnie tu zaraz zbiczujecie, ale... Tak uważam

    Koniec.

    WIEM - MAM NADZIEJĘ, że taka sytuacja już się więcej nie powtórzy!
  • 22.10.08, 17:37
    Czy to jest jakaś zbrodnia chcieć się przespać z kobietą, która mu
    się podoba, a nawet planować, jak się bedzie ją uwodzić i co by się
    chciało jej zrobić w łóżku? Bo tak to brzmi w Twoim poście.

    Uwierz, że wcale Cię nie obwiniam o takie nie inne zachowanie w tej
    sytuacji, wierzę, że mogłaś mieć namotane w głowie i nie wiedziałaś,
    co robić, ale nie oskarżaj o gwałt faceta, który po pierwsze:
    przestał kiedy zdecydowanie powiedziałaś "nie", a po drugie: miał
    wszelkie powody przypuszczać, że na niego lecisz i nie będziesz
    miała nic przeciwko pójściu z nim do łóżka.
  • 22.10.08, 17:54
    Ja go nie obwiniam o gwałt! Bo do gwałtu nie doszło! Jednak jakiś uraz psychiczny pozostał, gwałt na psychice...
  • 23.10.08, 09:40
    Jeżeli chciał, żeby z nim poszła do łóżka dobrowolnie to po co poił
    ją alkoholem i zaraz po wejściu do pokoju zamykał drzwi na klucz?
  • 23.10.08, 09:42
    poił?Wlewał na siłe?
  • 22.10.08, 18:30
    Też tak myślę. Zgwałcić nie chciał, ale zaplanował sobie że Cię spije i bzyknie.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 16:33
    dlaczego ofiary gwałtów często wolą milczeć. Nie ma to jak jeszcze jej dokopać -
    głupia, naiwna, sama chciała, a w ogóle one mądrzejsze. Rozczuliła mnie
    zwłaszcza "mądra i roztropna" semida...

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.10.08, 16:42
    Naprawdę uważasz, że Autorka postu została zgwałcona? Mimo, że
    odwzajemniała pocałunki a do niczego innego w zasadzie nie doszło?
  • 22.10.08, 16:46
    udało jej się nie zostać zgwałconą. Dobrze, że jej się włączyły zachowania
    obronne (spokojne "zmylenie" pana, zamknięcie się w wc etc.)
    Mało brakowało. I jeszcze, jak się okazuje, wówczas nie byłby to gwałt, a zdrada
    (bo co? bo w ogóle śmiała rozmawiać z nieznajomym, wypiła trochę wina, nie
    założyła od razu, że jest gwałcicielem, a powinna? No litości...)

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 16:43
    Nie przesadzaj.Gwałtu nie było.I nie wiem czemu akurat w takich sytuacjach
    kobiety zostają rozgrzeszone z tego,że nie myślą.
  • 22.10.08, 16:49
    No, w tym wątku widać wyraźnie, na jakie to "rozgrzeszenie" mogą liczyć... Że
    nie myślą? Rozumiem, że rozsądna kobieta chodzi w czadorze, najlepiej pod opieką
    męskiego opiekuna prawnego (mąż lub ojciec, w ostateczności brat lub bliski
    kuzyn) i ma świadomość, że próba jakichkolwiek kontaktów z facetami skończy się
    jej hańbą na jej własne życzenie?
    Gdzie ja żyję...

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.10.08, 16:53
    Rozsądna kobieta,nie popija do wstawienie z facetem którego nie zna,nie idzie z
    nim do pokoju i nie oddaje pocałunków.
    Każdy dorosły wie,ze jak sam o siebie nie zadba to nie zrobi tego przypadkowa osoba.
  • 22.10.08, 16:57
    nie jest na temat, czy był to szczyt rozsądku z jej strony, tylko czy sytuacja
    nosiła znamiona próby gwałtu? To jak, jeśli ktoś nierozsądny, to i (próby)
    gwałtu nie ma?
    Jeśli nosisz pieniądze w cieniutkiej torebce i ktoś ci ją przetnie próbując
    wyjąć portfel, to rozumiem, że przyznasz, iż jako nierozsądna nie masz się teraz
    co skarżyć, bo trudno tu mówić o próbie kradzieży, skoro każdy rozsądny dorosły
    człowiek wie, że kieszonkowcy tylko czyhają na taką okazję?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 16:59
    Oboje są winni.
    Nie tylko on.Nie tylko ona.
  • 22.10.08, 17:06
    Normalny facet nie zamykałby drzwi od pokoju na klucz i nie ciągnął jej na siłę.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.10.08, 18:31
    Gwałtu nie było, wg mnie była natomiast ewidentna próba gwałtu.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 16:39
    Ze zdarzają się tutaj jednostki, które uważają, że to zdarzenie NIE
    było próbą gwałtu..
    Co to ma w ogóle znaczyć, że trzeba było nie iść z nim do pokoju?!
    Albo nie pić z nim? Otóż Lozanna miała prawo pić z tym gościem, iść
    z nim do pokoju i w ogóle robić co jej się podoba, ale w momencie,
    kiedy powiedziała 'nie' ten dziad miał obowiązek przestać!

    W Polsce panuje jakieś dziwne przekonanie (zresztą trochę podobne
    jak w krajach arabskich), że za zgwałconą uznaje się tylko kobietę,
    która idąć w grubym płaszczu (broń boże podkreślającym sylwetkę),
    została wciągnięta przez nieznajomego do bramy, broniła się do
    upadłego ale facetowi udało się ją ogłuszyć i zgwałcić. W każdym
    innym przypadku patriarchalne społeczeństwo doszukuje się winy
    kobiety. Co widać dokładnie na załączonych wyżej postach.

    Dlaczego traktujecie te dwie osoby tak nierównoważnie? Dlaczego
    dziewczynie się dostało za zupełnie normalnie i niewinne zachowanie,
    a facet, który usiłował ją zgwałcić został usprawiedliwiony? I cóż,
    że oddawała pocałunki? A czytałyście o syndromie bazyliszka? Ofiary
    bardzo często są jak sparalizowane!

    Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy facet poznaje babkę, leżą razem
    rozebrani w łóżku i nagle on z jakiegoś powodu stwierdza, że nie
    chce się z nią kochać. Powód- dowolny- może jej nieładnie pachnie z
    ust, może sobie przypomniał, że kocha swoją narzeczoną. Nieważne-
    zmienił zdanie. I nikt nie odbiera mu prawa do tego, żeby
    powiedział 'wybacz, ale nie chcę'. Nikt nie uważa, że już teraz to
    musi bzyknąć tą panią, bo tak daleko poszły sprawy! Już sobie
    wyobrażam co byście napisały, gdyby to kobieta zmieniła zdanie..

    W sumie to jest mi cholernie przykro, bo pisząc, że Lozanna jest
    sama sobie winna sankcjonujeciue taki stan rzeczy, w którym
    dziewczyny obawiają się zgłosić na policję 'gwałt randkowy' bo same
    o sobie myślą, że są winne!

    Wolałabym szczerze mówiąc, przegięcie w drugą stronę- po to właśnie,
    żeby i facetów nauczyć, że oni są odpowiedzialni za swoje czyny.

    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 16:42
    Przywracasz mi wiarę w istnienie zdrowego rozsądku.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 21:55
    I mnie również.
    Przez takie podejście, jakie prezentuje część forumek krytykująca Lozannę,
    faceci mogą czuć się bezkarni, winna i tak jest kobieta - po co lazła, po co
    piła, czemu nosi krótką spódniczkę. Nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś powiedział,
    że facet nosząc drogi zegarek albo jeżdżący drogim autem prosi się o kradzież.
    --
    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
  • 22.10.08, 22:03
    > faceci mogą czuć się bezkarni, winna i tak jest kobieta

    Kto tu tak napisał???
    Po prostu lepiej jest nie kusić licha. A obnoszenie się z drogim
    zegarkiem na warszawskiej Pradze też do kategorii "kuszenie licha"
    zaliczam.
  • 22.10.08, 16:46
    Dziękuję! Brakowało mi słów, żeby opisać to tak pięknie jak TY! Naprawdę kamień
    spadł mi z serca, bo już serio zaczynałam myśleć, że to moja wina, że nie
    powinnam była w ogóle na tą kolację iść... Jesssu, co to się porobiło!

    I tak mam ogromne wyrzuty sumienia...

    A tak a'propos - przeprowadziłam wywiad na temat tego pana - okazało się, że
    sporo ludzi go zna - pochodzi z takiego światka, że nie da się go nie znać.
    No i czego się dowiedziałam - samych okropnych rzeczy!! Nie będę przytaczać.
    Powiem tylko tyle: MIAŁAM OGROMNE SZCZĘŚCIE!!

    Pozdrawiam
  • 22.10.08, 16:50
    Nie bronię pana,ciebie też nie rozgrzeszam,ale coraz bardziej siebie wybielasz.
  • 22.10.08, 16:52
    Jakiż to czyn naganny popełniła?
    No tak, nie uznała a priori, że każdy facet to potencjalny gwałciciel i należy
    się zachować adekwatnie... Boszsz...

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 16:54
    Nie no norma
    Całować się z ledwo poznanym facetem prawda?
  • 22.10.08, 16:58
    W którym miejscu autorka (lub ktokolwiek inny) pisze, że to norma?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 17:01
    Naprawdę nie życzę Ci żebyś się znalazła w takiej sytuacji, al może jak miałoby
    to miejsce, to może zaczęłabyś to posrzegać z innej strony, a nie tylko jako -
    Matrona-SuperDziewica!

    Chłostać podłą, chłostać upadłą! Całowała się! Piła wino! Wlazła do pokoju! Po
    co? Bo jej się chciało! Sama sobie winna!

    Rany boskie, trzymajcie mnie!

    Po tym co tu się naczytałam, to nie wiem, czy kiedykolwiek jakiejś zgwałconej
    kobiecie poradzę, żeby poszła na policję, albo skierowała sprawę do sądu, bo
    jesli tam też wszyscy mają taki punkt widzenia!
  • 22.10.08, 17:08
    Raz nie zostałaś zgwałcona,a jeśli to się stało to należy iść na policje,co cię
    powstrzymuje?
    A dwa nie zostałaś teleportowana na jego łóżko i jakoś nie wspominasz o zanikach
    świadomości.
  • 22.10.08, 17:08
    Lozanna- nie przejmuj się. Nie zrobiłaś nic, za co mogłabyś się czuć
    winna. Zauważ, że ten szum zrobiły tu raptem 3 osoby, i pozostaje
    wierzyć (pewnie trochę naiwnie), że istnieje część społeczeństwa,
    która nie uważa, że kobieta jest winna, bo miała krótką spódniczkę.


    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 17:12
    Jasne, upijanie sie w towarzystwie obcego gościa i całowanie się z
    nim to nic, absolutnie.
  • 22.10.08, 17:13
    On winny,on nie powinien,ona mogła...
  • 22.10.08, 17:39
    woniaw napisała:

    > Jakiż to czyn naganny popełniła?

    Jak to, jaki? Wino z nim pila w hotelowej recepcji. Calych kilka kieliszkow.
    Karygodna zaiste okolicznosc tongue_out

    Drogie panie patriarchalne cipcie, czy baciki juz wyjete?

    --
    <iwo>niektorzy polscy seniorzy są jak mistrz Yoda w 2 czesci star wars: niby
    laseczka, siwe włosy, ledwo sie porusza, a jak ku... otworzą sie dzwi busa na
    przystanku to potrafi wyminąc piec rosłych facetów i zajać miejsce
  • 22.10.08, 16:55
    może i tak... Ale nie przeczytałaś dokładnie, ja również czuję się winna.
    Okropnie! Teraz już bym tak nie zrobiła. Ale... Ok, koniec tematu.
  • 22.10.08, 18:35
    Słuchaj, to co piszesz to - wg psychologów - NORMALNE odczucia ofiary gwałtu.
    Mogłam tam nie iść, gdybym nie wypiła tego wina, gdybym na niego nie patrzyła
    tak zalotnie...
    Spróbuj pogadać może z jakimś psychologiem na ten temat, pomoże Ci uporać się z
    tym. I nie czytaj tych komentarzy w wykonaniu durnych forumowych ciotek klotek,
    bo rzygać mi się chce jak czytam ten wątek. Jedna cnotliwsza od drugiej.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 16:46
    Zgadzam się, że facet ma obowiązek przestać w dowolnym momencie, w
    którym kobieta zaprotestuje. Tylko, że ten właśnie przecież
    przestał.
  • 22.10.08, 16:49
    nie wiem, czy by przestał gdybym nie zwiała do tego kibla!
  • 22.10.08, 16:58
    No gdybyś dalej odwzajemniała jego pocałunki, to pewnie by nie
    przestał - nawet gdybyś słabym głosem mówiła "nie, nie, nie". Facet
    ma ochotę na seks, Ty dajesz niespójny przekaz (bo z jednej strony
    niby mówisz nie, ale dajesz się całować), więc gość rozumie go tak,
    jak mu w danym momencie wygodnie. Wierzę, że mogłaś nie mieć na to
    całowanie zupełnie ochoty (ani na dalszy ciąg), ale Twoje zachowanie
    nie całkiem to odzwierciedlało. W momencie kiedy zdecydowałaś się
    zdecydowanie zaprotestować, gość odpuścił. Zachował się chamsko, ale
    moim zdaniem nie zgwałcił Cię.
  • 22.10.08, 17:02
    Może jej nie zgwałcił właśnie, dlatego ze odwzajemniała pocałunki.
    Była osaczona w zamkniętym pomieszczeniu z napalonym facetem. Dała
    mu nadzieje, że może na coś liczyć po dobroci, dlatego dał jej uciec
    do ubikacji. A co by było jakby bardziej się opierała? Może nic ale
    sądząc po tekstach tego pana...
  • 22.10.08, 17:05
    Alternatywnych scenariuszy można wymyślić dowolną ilość, więc może
    skupmy się jednak na tym, co się wydarzyło.
  • 22.10.08, 17:10
    bri napisała:
    >skupmy się jednak na tym, co się wydarzyło

    może przypomne:
    "Poprosił żebym usiadła, włączył telewizor i zamknął drzwi na klucz.
    Tu zapaliła mi się czerwona lampka. Wstałam i mówię, że chcę iść do
    pokoju. Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać,
    obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Jednak kiedy
    próbował rozpiąć mi spodnie - trzymałam z całych sił. Wyrwałam się,
    ale mnie złapał i powiedział że nie zrobi niczego, czego bym nie
    chciała... no i znowu zaczęło się całowanie, dotykanie... W pewnym
    momencie powidział nawet, że chyba mnie zgwałci jeśli nie będę się z
    nim kochać!!"

    też bym była przerażona
  • 22.10.08, 17:15
    > też bym była przerażona

    Też bym była. Ale starałabym się szarpać, kopać, wrzeszczeć, a nie
    się poddawać sytuacji.
    Inna sprawa, że starałabym się wcześniej po prostu nie dopuścić do
    takiej sytuacji.
  • 22.10.08, 17:19
    Każdy reaguje inaczej i nie wiadomo, która reakcja jest
    słuszniejsza. Kiedyś ktoś dał na to forum, link o pedofilu, który
    zgwałcił 14 dziewczynek, większość szła za nim nie trzymana za rękę
    niektóre przeprowadził nawet przez ruchliwe ulice i żadna nie
    próbowała wzywać pomocy. Zadziwiające prawda, ale ty jakbyś była na
    ich miejscu na pewno byś krzyczała.
  • 22.10.08, 17:27
    Siasiu, ale do czego Ty chcesz mnie właściwe przekonać? Że faceta
    trzeba oskarżyć o gwałt? Jeśli już to najwyżej usiłowowanie gwałtu
    miało miejsce.
  • 22.10.08, 18:40
    Zła strategia. Jeśli są szanse że ktoś usłyszy, to tak. Jeśli szansa jest
    niewielka, lepiej udawać że wszystko jest cacy i czekać na dogodny moment żeby
    zwiać. Każdy instruktor samoobrony Ci to powie.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 18:28
    Napisałaś DOKŁADNIE to, co chciałam napisać. Nie będę się zatem powtarzać.
    I również ubolewam - bo widać, że naród świadomość ma jeszcze średniowieczną.
    Też uważam, że była to próba gwałtu (zwłaszcza, że niedoszły sprawca sam o tym
    powiedział wyraźnie) i że mogło się skończyć dużo gorzej, a przez takie
    zapyzienie umysłowe jakie zaprezentowały panie w tym wątku duża część gwałtów
    nie jest zgłaszana, a sprawcy pozostają bezkarni.
    Drogie panie - wyobraźcie sobie, że ta sama sytuacja zdarza się waszej córce.
    Córka pijana zostanie zwabiona przez faceta do pokoju hotelowego (jasne, jej
    błąd że dała się spić) i dalej wszystko toczy się wg opisanego scenariusza...
    Nadal uważałybyście, że to córki wina i że jakby nie była puszczalska, to by jej
    się to nie zdarzyło? Bo porządnym dziewczynom się takie rzeczy nie przydarzają?
    Kuźwa, dlaczego mnie te odpowiedzi nie dziwią... Polska, mieszkam w Polsce.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 18:39
    > Córka pijana zostanie zwabiona przez faceta do pokoju hotelowego
    (jasne, jej błąd że dała się spić) i dalej wszystko toczy się wg
    opisanego scenariusza... Nadal uważałybyście, że to córki wina i że
    jakby nie była puszczalska, to by jej się to nie zdarzyło? Bo
    porządnym dziewczynom się takie rzeczy nie przydarzają?

    Nie "dała się spić", tylko "się spiła", bezwolnym workiem kartofli
    nie jest. I tak, jej wina, że się spiła i że robiła maślane oczy do
    przypadkowego gostka. Jego wina, że próbował to chamsko wykorzystać.
  • 22.10.08, 18:41
    OK, no to się spiła. O ile mi wiadomo, to jeszcze nie jest przestępstwo. Za to
    gwałt - owszem.
    Jeszcze raz powtarzam - zamknij oczy i wyobraź sobie że to twoja córka. Nie
    miałabyś ochoty urwać temu gościowi jaj?
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 18:49
    Jemu jaj, a jej głowy, bo jej nie używała.

    Żeby nie być gołoslowną... Mam koleżankę, która jako nastolatka
    pojechała do lasu ze sporo starszym gościem poznanym tego samego
    dnia, piła tam z nim alkohol, potem on się do niej dobierał. Jakoś
    się wybroniła, na szczęście. Przy całym moim oburzeniu na faceta, bo
    drań, koleżankę zrugałam za bezmyślność i brak umiejętności
    przewidywania konsekwencji pewnych rzeczy. A to była nastolatka, a
    nie dorosła kobieta.
  • 22.10.08, 18:50
    chicarica napisała:

    > OK, no to się spiła. O ile mi wiadomo, to jeszcze nie jest
    przestępstwo. Za to
    > gwałt - owszem.
    > Jeszcze raz powtarzam - zamknij oczy i wyobraź sobie że to twoja
    córka.

    ja tez powtarzam- gdyby zdarzylo sie to nastoletniej corce to tak,
    chcialabym urwac facetowi jaja. Ale mu tu nie mowimy o nastolatce
    tylko o doroslej, inteligentnej kobiecie. Doroslej. Inteligentnej.
  • 22.10.08, 19:00
    Dorosła, inteligentna, po 4 drinkach robi się znacznie mniej dorosła. Jej wina
    że się spiła, to na pewno. Ale czy każdą która się spiła można gwałcić? Sądy
    twierdzą inaczej.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:05
    Yyy, a kto napisał, że można?
  • 22.10.08, 19:06
    Większość sądów też twierdzi że nawet najgorsza matka po rozpadzie małż jest lepsza do wychowywania dzieci od najlepszego taty.
    No,ale jeśli we wszystkich sprawach kierujesz się wyrokiem sądowym,to powodzenia.
    Ja osobiście wolę nie chlać z obcym gościem i nie mieć podobnych dylematow,niż chlać i później liczyć na sąd.Że niby ja niewinna,a facet tak,bo ja tylko piłam,a on zgwałcił.
    --
    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
  • 22.10.08, 22:12
    Semido, uświadom sobie, że przez takie podejście jak Twoje w tym wątku
    mężczyznom wolno więcej w sprawach seksu i w polskim sądzie to ofiara musi
    udowadniać, że nie jest wielbłądem. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby
    Ci się zdarzył gwałt, obrońca Sprawcy zrobi z Ciebie dziwkę, bo nie nosisz
    majtek. Jeśli nie kryjesz się z tym, że nie nosisz majtek, a pewnie się nie
    kryjesz, skoro piszesz o tym na forum, na którym nie jesteś anonimowa, to też
    będzie argument przeciwko Tobie.
    --
    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
  • 22.10.08, 19:14
    chicarica napisała:

    > Dorosła, inteligentna, po 4 drinkach robi się znacznie mniej
    dorosła. Jej wina
    > że się spiła, to na pewno. Ale czy każdą która się spiła można
    gwałcić?

    a kto u licha twierdzi , ze mozna?
    Odnosimy sie do zachowania autorki bo to ona tu pisze i ona pyta o
    opinie. Jak sie tu przez przypadek przyplacze ten gostek to tez mu
    sie dostanie od kazdej po kolei, bo nikt nie uwaza, ze zachowal sie
    ok. Ale poki co rozmawiamy sobie o postawie autorki i doprawdy,
    przyrownywanie jej do nastolatki przynosi jej ujme. Ogolny przekaz
    jest taki: facet zachowal sie swinsko, ale ona tez nie za fajnie.
    Powinna wyciagnac ze zdarzenia nauczke.
  • 22.10.08, 19:28
    Podzielam opinię Cathy i Chicarica. Lozanna, sama już wiesz ze
    zachowalas sie lekkomyslnie i na pewno drugi raz tego błedu nie
    powtórzysz. Dobrze ze tylko tak sie to skonczylo, mialas w sumie
    szczescie. mam nadzieje ze szybko dojdziesz do siebie.
    Możemy tylko pozazdroscic Paniom ktore zawsze sa rozsadne, madre i
    wszystko-przewidujace.
  • 22.10.08, 19:36
    Takie piczki zasadniczki często odbierają przykrą lekcję od życia. Czego im
    oczywiście nie życzę.

    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:38
    I pozwolę sobie na cytat z pierwszego postu:
    "Myślałam, że to nigdy nie będzie dotyczyło mnie... "

    Każda z zasadniczek też tak myśli. Teraz.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 20:05
    Rzadko zaglądam na emamę ale ten wątek podniósł mi ciśnienie.
    Teksty w stylu "sama się prosiła" są po prostu żenujące.
    Uważam, że dorosła kobieta ma prawo iść na lampkę wina z dorosłym
    mężczyzną bez podejrzewania go o seksualne zamiary wobec niej.
    Mężczyźni to nie są bezrozumne zwierzęta myślące penisem ale tacy
    sami ludzie jak my kobiety wink Pójście na wino z kobietą poznaną na szkoleniu
    jest ok ale z mężczyzną to już puszczanie się? Czy wy naprawdę rozmawiacie z
    mężczyznami tylko wtedy gdy chcecie iść
    z nimi do łózka?
    Potrafię sobie wyobrazić, że jestem na szkoleniu. Spotykam mądrą
    osobę, która prowadzi szkolenie, ma dużą wiedzę na interesujące mnie tematy i
    wydaje mi się kimś naprawdę na poziomie.
    Osoba ta jest dla mnie miła i proponuje, żebyśmy wieczorem pogadali
    sobie przy lampce wina. Zgadzam się.
    A teraz dajmy "osobie" płeć - jeśli to kobieta to wszystko ok
    a jeśli to mężczyzna to "puszczam się" i "sama się proszę"?
    Według mnie to była próba gwałtu i autorka wątku miała dużo szczęścia.
    A Semidę i inne zwolenniczki teorii "sama chciała" zachęcam
    do obejrzenia filmu "Oskarżeni" z Jodie Foster i wyrażenia opinii
    na temat jego bohaterki, która też "sama chciała".
  • 22.10.08, 22:16
    Też myślałam o tym filmie w czasie czytania tego wątku. I jednego można
    pozazdrościć bohaterce tego filmu - sądu. W Polsce facet zostałby uniewinniony,
    a ona byłaby dziwką i basta.
    --
    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
  • 22.10.08, 16:52
    Prawda jest taka
    1.Zgodzilas sie na "randke" przy winie
    2.Weszlas z nim do pokoju
    3.Zostalas niemall zgwalcona
    On odebral Twoja zgode jako przyzwolenie na cos wiecej,niz tylko
    wypicie wspolnie wina.Utwierdzilas go w tym gdy weszlas do pokoju.
    Faceci sa zbyt prosci,zeby w takim momencie pomysleli inaczej
    niz "ona sie zgadza na sex".
    Nastepnym razem juz nie popelnisz tego bledu. Mysle,ze nie ma co
    wszczynac z tego powodu jakiejs sprawy bo to sie zle odbije na Tobie
    i Twoim zwiazku.
    --
    Josh Demolka
    Mija czas
  • 22.10.08, 16:59
    stara baba a dala sie podejsc jak ostatnia gowniara
    normalnie jakby zamienic szkolenie na dyskoteke szkolna albo wyciczke szkolna to
    historia jakby z BRAVO wyjeta
    --
    Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
  • 22.10.08, 17:09
    Uważm, że ten wątek robi się głupi. Wiadomo są tacy, którzy bęą mnie oczerniać i
    twierdzić, że to moja wina (choć stwierdzam ze zgozą, ż tych jest więcej) Będą
    też tacy, którzy będą mnie bronić.

    Nie chcę już tego roztrząsać.

    Chciałam to z siebie wyrzucić - wyrzuciłam. Nie chcę już oceny. ama się oceniłam.

    Trochę to wyszło ku przestrodze dla innych, trochę po to żeby pokazać innym, że
    czasem robi się rzeczy, których nigdy by się nie zrobiło w normalnych warunkach.
    Że mimo iż wydaje się nam, że jesteśmy rozsądni, poukładani, to... zawsze może
    się coś takiego wydarzyć co... ehhh
    Koniec wątku.

    Nie odpisuję już więcej
  • 22.10.08, 17:12
    ja nie twierdze ze to twoja wina, ja tylko mowie ze dalas sie podejsc jak
    gowniara a jako zes juz nie nastolatka swoj rozum powinnas miec :o
    --
    Gry małżeńskie
  • 22.10.08, 17:13
    Są jeszcze tacy,którzy uważają,że oboje jesteście winni.
    I uwierz mi,że są osoby którym sie takie rzeczy nie zdarzają.
  • 22.10.08, 17:15
    > I uwierz mi,że są osoby którym sie takie rzeczy nie zdarzają.

    Dopóki się nie zdarzy, a życie jest przewrotne i nawet
    najrozsądniejsza osoba może się wpuścić w maliny
  • 22.10.08, 17:17
    Ach, to już nie pan był nachalny i agresywny, tylko JEJ się taka rzecz zdarzyła?
    Rozumiem, że do osób, którym się "nie zdarzają" TAKIE rzeczy (tzn. np.
    molestowanie) należysz i będziesz pamiętała, czyja to wina, gdy zostaniesz
    napadnięta, obrabowana, zgwałcona, gdy dotknie cię mobbing etc?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 17:22
    Wyjaśnienie.Nie piję na wyjazdach z obcymi facetami do wstawienia,i nie zachodzę
    do nich do pokoju.Głupia nie?
    Na wiele sytuacji nie mam wpływu,ale nie przesadzajmy.
  • 22.10.08, 17:31
    no tak- uosobienie zdrowego rozsądku..

    troche mi to przypomina moja teściową, która, kiedy mój mąż złamał
    sobie noge na nartach powiedziała- 'sam jesteś sobie winny- trzeba
    było nie jeździć'.

    próbuje Ci uświadomić, że to co zrobiła Lozanna, nie było czynem
    niezgodnym z prawem! A to co zrobił ten facet- owszem!

    Nie rozumiem dlaczego stawiasz na jednej szali brak ostrozności
    (Lozanna) i czyn, przestępczy.
    Nie doszło do gwałtu, ale było do tego na najlepszej drodze.


    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 17:33
    > próbuje Ci uświadomić, że to co zrobiła Lozanna, nie było czynem
    > niezgodnym z prawem!

    Nie było. Na głupotę nie ma paragrafu.
  • 22.10.08, 17:34
    "W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie"

    Anatol France
  • 22.10.08, 17:36
    Odnosi się to jednakowo do obu płci?
  • 22.10.08, 17:38
    Tak do obu, z tym, że ten pan miał moim zdaniem wszystko od początku
    zaplanowane.
  • 22.10.08, 17:43
    Miał zaplanowane, że ją zgwałci? Czy że ją uwiedzie. Bo to chyba
    planować jak się uwiedzie kobietę, z którą ma się ochotę na seks?
  • 22.10.08, 17:48
    Zaplanował sobie, że dostanie to, czego chce wszelkimi możliwymi
    środkami, czy uwiedzenie za pomocą alkoholu zamężnej kobiety nie
    jest również naganne?
  • 22.10.08, 19:37
    Nie jest to ładne, ale jeśli ta zamężna kobieta pije z własnej woli,
    a potem pozwala się uwieść to z pewnością nie jest to karalne.
  • 22.10.08, 19:39
    Karalne nie. Ale jest przestrogą. I chyba o przestrogę chodziło autorce wątku?
    Nie zauważyłam tam pytania "czy mam z tym iść na policję".
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:48
    Autorce, z tego co napisała, chodziło o to, żeby się wygadać.
    Zresztą ja nie odnoszę się jedynie opinii wyrażanych przez Autorkę
    wątku, a do tych, w których słowo gwałt padało.
  • 22.10.08, 20:25
    > Nie było. Na głupotę nie ma paragrafu.

    ale o co chodzi?
    Facet parwie dopuscil sie przestepstwa- niewazne, czy dziwczyna
    pradowala przed nim nago, pijana- on nie mial prawa jej dotknac- bo
    sobie tego nie zyczyla!
    tak ciezko to zaczaic?
  • 22.10.08, 20:26
    Rita,całowanie się oznacza sprzeciw?
  • 22.10.08, 20:29
    > Rita,całowanie się oznacza sprzeciw?

    Wyraz "nie" oznacza- czy moze sadzisz jak wiele meskich
    szowinistycznych swin, ze "nie" u kobiety to tak?
  • 22.10.08, 20:32
    Rita bez przesady...
    Nie znaczy nie.Ale nie można na przemian nie i tak mówić.Bo to każdego dezorientuje.
  • 22.10.08, 17:34
    Tak masz rację jest niewinna.Ciekawe co na to jej mąż?
  • 22.10.08, 17:39
    co na to mąż?

    a co skończyły sie merytoryczne argumenty i sięgamy po emocjonalne?
    No zapewne mąż, jako strona emocjonalnie zaangażowana, mógłby poczuć
    się urażony. Co nie zmienia faktu, że jego odczucia nie mają
    zupełnie wpływu na to, że jego zona mogła zostać zgwałcona.

    Wiesz, że są kraje, gdzie zgwałcona dziewczyna musi umrzeć? zabija
    ją brat, albo ojciec, albo inny facet z rodziny, że by zmyc hańbę.

    Lozanna była nieostrożna, ale mówienie o jej winie to
    nieporozumienie.
    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 17:42
    > Lozanna była nieostrożna, ale mówienie o jej winie to
    > nieporozumienie.

    No właśnie nieostrożność jest tu jej winą.
  • 22.10.08, 17:46
    angazetka napisała:
    > No właśnie nieostrożność jest tu jej winą.

    Czyli analogicznie gdyby ją zgwałcił to sama się prosiła, była
    nieostrożna, a biedny facet, który wiadomo myśli wyłącznie dolną
    częścią ciała został oszukany wysyłanymi przez nią sygnałami i miał
    prawo wziąć to, co mu niby obiecała tak?
  • 22.10.08, 17:47
    nieostrożność jest winą?
    niezłe smile

    czyli teściowa miała rację, że mąż złamał sobie nogę na własne
    życzenie! trzeba było nie jeździc na nartach!

    a od którego momentu nieostrożność, ze zwykłej ludzkiej cechy
    zyskuje miano winy? chciałabym poznać jakiś Twój ranking? wiesz,
    żeby na przyszłość uniknąć gwałtów i takich tam. Wieczorny powrót do
    domu ile punktów dostanie?
    a pływanie na desce winsurfingowej?

    dziewczyno- weź się zastanów o czym Ty piszesz!
    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 17:54
    cathy1976 napisała:
    !
    >
    > a od którego momentu nieostrożność, ze zwykłej ludzkiej cechy
    > zyskuje miano winy? chciałabym poznać jakiś Twój ranking? wiesz,
    > żeby na przyszłość uniknąć gwałtów i takich tam.

    jesli masz 15 lat to taka nieostroznosc jest wybaczalna (jak to ktos
    powiedzial, nastolatkom, ktorzy w d..pie byli i g...o widzieli
    wybacza sie wiele) Ale jak masz 35 na karku to takie zachowanie
    jest czyms wiecej niz nieostroznoscia- przy zalozeniu ze masz IQ na
    jako takim poziomie. No niestey ale kolezanka z postu tytulowego
    swiadomie walila w cos, co wiadomo bylo jak sie skonczy. Bo nie byla
    tak naprana zeby sie jej film urwal, ani nawet nic kolo tego.
  • 22.10.08, 18:18
    > nieostrożność jest winą?
    > niezłe smile

    A nie jest? Osoba, która chwyta mokrą ręką za podłączony do prądu
    kabel albo pije za dużo i wygaduje rzeczy, które powinna zachować
    dla siebie - jest nieostrożna. I winna. Mogła tym sytuacjom
    zapobiec, gdyby pomyślała. Nie pomyślała, ma problem. To zależało
    tylko od niej - nie od czynników zewnętrznych.

  • 22.10.08, 17:30
    Naprawdę nie widzisz różnicy między osobą, która np. zostaje
    zgwałcona, gdy wraca nocą do domu a taką, która flirtuje z facetem,
    pije z nim, włazi mu do pokoju, całuje się z nim i dopiero wtedy
    facet zaczyna być nachalny i agresywny?
    Bo moim zdaniem pierwsza niczemu nie jest winna, a druga - owszem,
    część winy ponosi.
  • 22.10.08, 17:35
    > Bo moim zdaniem pierwsza niczemu nie jest winna

    No patrz pani, a "są wszak osoby, którym się takie rzeczy nie zdarzają", kto
    rozsądny włóczy się po nocach? "Część winy" jak nic!

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.10.08, 17:38
    Uważasz ze to analogiczne sytuacje?Wracać późno i być napadniętą i włazić z
    facetem po piciu do jednego pokoju?
  • 22.10.08, 17:40
    Jedna i druga osoba postąpiła nierozsądnie, mogła przewidzieć, że
    ktoś będzie chciał to wykorzystać, czyż nie?
  • 22.10.08, 17:40
    łażenie samej po nocy od łażenia z facetem po hotelowym korytarzu?
    Oświeć mnie.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 22.10.08, 19:26
    To zrób jedno i drugie.Poczujesz różnice.
  • 22.10.08, 17:42
    czemu analogiczne?
    to nie ma nic do rzeczy!
    ani chodzenie samemu po nocy, ani wchodzenie do czyjegokolwiek
    pokoju nie może być określane niczyją WINĄ. A co najwyżej
    niostrożnością.


    --
    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
    Woody Allen
  • 22.10.08, 19:29
    Dla mnie niejasne jest to,ze pani uważa pana za winnego,wiec dlaczego nie
    pójdzie z tym na policję.Skoro usiłował,czy nawet jak już napisano ją
    zgwałcił.Co ją powstrzymuje?
  • 22.10.08, 19:35
    Hm, może to, że na 99% usłyszy opinie takie jak na forum?
    A może uważa, że skoro w końcu jej nie zgwałcił, to nie ma za bardzo z czym iść
    na policję?
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 19:50
    Przecież ona na policję nie pójdzie bo mąż dowiedziałby się że mało
    z obcym facetem nie poszła w tango.
  • 22.10.08, 19:39
    Takie osoby jak Wy - święte zawsze dziewice, które nigdy w życiu nie
    zrobiły nic nierozsądnego, a już na pewno nic głupiego chodzące
    ideały, które Na PEWNO zachowały by się zupełnie inaczej.
  • 22.10.08, 20:00
    NA PEWNO zachowałabym sie inaczej.Strasznie prawda?
  • 22.10.08, 20:10
    Straszna to jest raczej twoja naiwność, ale żyj dalej w świętej
    nieświadomości i módl się żeby życie nie zweryfikowało twoich
    poglądów na podobne sytuacje.
  • 22.10.08, 20:18
    Proszę.....
    Każdy ma swój rozum i tyle.
  • 22.10.08, 20:07
    Oczywiście że wiele osób zachowałoby się inaczej niz autorka postu,
    nie wiem co cie tak oburza.
  • 22.10.08, 20:37
    Może w tej akurat tak, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że są sytuacje, w
    których ludzie dają się nieźle wkręcić.
    Wyobraź sobie, że ukradziono mi fajną komórkę w ten sposób, że praktycznie sama
    dałam ją złodziejowi do ręki. Też naiwna byłam, do dziś pluję sobie w brodę. A
    akcja była naprawdę nieźle wymyślona.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • 22.10.08, 20:23
    gryzelda71 napisała:

    > Dla mnie niejasne jest to,ze pan