• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

O mało nie zdradziłam męża! Bardzo długie Dodaj do ulubionych

  • 22.10.08, 13:01
    Dziewczyny, muszę się z Wami podzielić pewnym przeżyciem... Myślałam, że to nigdy nie będzie dotyczyło mnie...
    Na wstępie zaznaczę, że kocham mojego faceta ponad życie, mamy dziecko, rodzina jest dla mnie najważniejsza, a to co się stało... Nie wiem jak to sobie wytłumaczyć... Zaznaczam, że jest mi z tym tak ciężko, że muszę się wygadać, dlatego powstał ten wątek. Nie oczekuję współczucia, ani pouczeń... Po prostu muszę to wyrzucić z siebie.

    Otóż... Miałam wyjazd słuzbowy - tygodniowy. Z dala od domu, wykłady nudne, aż do pewnego dnia, kiedy to na jednym z wykładów pojawił się W. Starszy ode mnie o 15 lat(!!) bardzo przystojny, wysportowany...
    Okazało się, że nie tylko ja zwróciłam na niego uwagę, ale także on zauważył mnie, bo po wykładzie zaprosił mnie na lampkę wina (w hotelu, w którym oboje nocowaliśmy, bo na drugi dzień ja miałam jeszcze szkolenie, a on nie chciał wracać do domu po nocy... przynajmniej tak to przedstawił, bo wcześniej usilnie namawiał mnie na powrót razem, jego autem, do miejscowości, z której jak się okazało oboje pochodzimy - odmówiłam) No więc poszliśmy na to winko... Wysączyłam kielichów kilka i poczułam, że już jestem dobrze wstawiona. Mówię, że chcę wracać do pokoju, na co on, że mnie odprowadzi... Idziemy, a on w pewnym momencie mówi, żebyśmy na chwilę weszli do jego pokoju, on coś tam zostawi i odprowadzi mnie pod drzwi... Nie wiem dlaczego się na to zgodziłam... Może dlatego, że wydawał się w porządku facetem...
    Weszliśmy. Poprosił żebym usiadła, włączył telewizor i zamknął drzwi na klucz (!!) Tu zapaliła mi się czerwona lampka. Wstałam i mówię, że chcę iść do pokoju. Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać, obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Wszystko we mnie wrzeszczało, żeby zwiewać, gdzie pieprz rośnie, ale z drugiej strony byłam jakaś sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć... Nie wiem, bałam się?! Być może, ale odwzajemiałam pocałunki - nie wiem dlaczego!! Jednak kiedy próbował rozpiąć mi spodnie - trzymałam z całych sił. Wyrwałam się, ale mnie złapał i powiedział że nie zrobi niczego, czego bym nie chciała... no i znowu zaczęło się całowanie, dotykanie... W pewnym momencie powidział nawet, że chyba mnie zgwałci jeśli nie będę się z nim kochać!!! Ostrzegłam, że bardzo głośno wrzeszczę i na pewno zleci się cały hotel! Potem oświadczyłam, że muszę do toalety. Zamknęłam sie w tym kiblu i siedziałam dopóki nie ochłonęłam... On też chyba przyszedł do siebie, bo kiedy wyszłam i oświadczyłam, że muszę iść, nie zatrzymywał mnie...
    Czułam się okropnie. Całą noc nie zmrużyłam oka.

    Dodam, że mam wszystkie namiary na faceta. Wiem gdzie pracuje, czym się zajmuje, że ma rodzinę...

    Mam mętlik w głowie. Czy któraś doświadczyła czegoś podobnego?
    Czy była w tym moja wina? Nie wiem, pewnie gdybym tam nie wchodziła...
    Edytor zaawansowany
    • 22.10.08, 13:03
      a nie o mało zdradziłaś męża.
      --
      *D.A.T.
      Tymix
      • 22.10.08, 13:08
        ale chyba masz rację.
        Co by było, gdybym się zdecydowała na ten powrót z NIM? Nie chcę nawet myśleć!
      • 22.10.08, 13:11
        w 100% zgoda.
        --
        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
        Forum Avon
        • 22.10.08, 13:17
          Taaa.tłumaczcie kobietę która polazła z facetem do jego pokoju"coś zostawić".
          I która oddawała pocałunki i poddawała się pieszczotom...
          Solidarnosc jajnikow.A co.Niech nie ma żadnych wyrzutów sumienia.
          Tylko...po cholerę sama,podkreślam,SAMA w innym mieścia chlała wino z obcym facetem?
          --
          Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
          • 22.10.08, 13:24
            A Ty co taka święta?? Nigdy nie piłaś wina/drinka/piwka z jakimś kumplem, znajomym??
            A odstresować się po ciążkim dniu to już nie można??

            Jestem bardzo ufną osobą i przyznam się, że nawet mi do głowy nie przyszło, że koleś wywinie takie coś!

            Ale nie będę się tłumaczyć... Bo nawet nie wiem co napisać... Sama nie umiem sobie tego wytłumaczyć, dlaczego się tak zachowałam, dlaczego tam polazłam, dlaczego wypiłam AŻ tyle! Po prostu nie wiem. Może czułam się tak fajnie, bo oto ja - szara i taka przeciętna, spodobałam się komuś tak "fajnemu"?? Że z tłumu innych fajnych dziewczyn wybrał do rozmowy właśnie mnie??
            ehhh, okazało się, że tą naiwność, ufność mam wypisaną na twarzy...
            • 22.10.08, 13:25
              Nie porównuj kumpla czy znajomego do faceta poznanego przypadkiem na wykładzie w
              hotelusmile
            • 22.10.08, 13:28
              Prawie, robi dużą różnicę.

              Pewnie łatwiej Ci zracjonalizować sobie swoje zachowanie wmawiając,
              że Cię do tego zmuszał, ale tak naprawdę przecież Cię nie zmuszał i
              w momencie, kiedy zaprotestowałaś odpuścił.
              • 22.10.08, 13:31
                Protestwałam wiele razy, wychodzić chciałam też kilka, ale facet zawsze mnie łapał, coś tam gadał i dalej swoje... Dopiero to zamknięcie w kiblu pomogło.
                • 22.10.08, 13:33
                  Dziewczyno,czy Ty masz 5 latek,że myślisz,iż jak facet powie"Chodź na chwilkę do mnie do pokoju,bo muszę coś zostawić",to mówi prawdę????????????
                  --
                  Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                • 22.10.08, 13:42
                  Ale jednocześnie też oddawałaś pocałunki i pozwalałaś się obmacywać.

                  Ja wiem, że kobiety są tresowane do uległości od dziecka, to i
                  jeszcze alkohol pewnie miało znaczący wpływ na Twoje zachowanie, ale
                  moim zdaniem facet tylko Cię namawiał do seksu, a nie gwałcił.

                  Masz cenną nauczkę na przyszłość. Ciesz się, że trafiłaś na takiego,
                  który nie miał zamiaru zrobić Ci krzywdy.
                  • 22.10.08, 13:43
                    W moim odczuciu, jeżeli to nie gwałt to przynajmniej próba
                    wykorzystania.
            • 22.10.08, 22:19
              Napisałaś : Może czułam się tak fajnie, bo oto ja - szara i taka przeciętna,
              spodobałam się komuś tak "fajnemu"...Że wybrał właśnie mnie...
              Może tu jest przyczyna. Drapieżniki też oddzielają od stada chore osobniki i
              potem je pożerają.
              Nie wiem, może dawałaś takie sygnały, że jesteś chora (na umyśle).
              • 22.10.08, 23:27
                ha ha ha smile
          • 22.10.08, 13:25
            semida napisała:

            > Taaa.tłumaczcie kobietę która polazła z facetem do jego pokoju"coś zostawić".
            > I która oddawała pocałunki i poddawała się pieszczotom...
            > Solidarnosc jajnikow.A co.Niech nie ma żadnych wyrzutów sumienia.


            Podpisuję się pod tym.
            --
            Maja
          • 22.10.08, 13:26
            Myślę, że semida ma rację. Byłaś nieodpowiedzialna, co nie zmienia faktu, że
            facet prawie cię zgwałcił, i to akurat nie ma żadnego usprawiedliwienia.
            • 22.10.08, 22:28
              Jakie prawie zgwałcił.. Wyjazd, hotel, on dał sygnał, ona
              odpowiedziała, więc on zrobił kolejny krok. Bo chyba nikt nie
              myślał, że będą znaczki oglądać albo kolekcję motyli..
              Kobietko, naiwnaś że żal. Ale uczymy się na błedach. Pewnie teraz
              będziesz milsza dla męża ; )
          • 22.10.08, 13:28
            To, że się z kimś pije wino, nie znaczy, że chce się z tym kimś seksić.
            Mało tego, to że się z kimś całuje, też jeszcze nie znaczy, że się chce seksić.
            --
            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
            Forum Avon
            • 22.10.08, 14:42
              chicarica napisała:

              > To, że się z kimś pije wino, nie znaczy, że chce się z tym kimś seksić.
              > Mało tego, to że się z kimś całuje, też jeszcze nie znaczy, że się chce seksić.

              owszem, zachowanie autorki watku mozna nazwac nieostrzoznym, ale nieostroznosc
              ofiary nie usprawiedliwia gwaltu.

              --
              cenie swoja ignorancje w tym temacie
              Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
              • 22.10.08, 14:45
                Tak,bo ten facet ją zgwałcił.
                Nie przesadzajcie.
                I nie wybielajcie nachlanych,GŁUPICH kobiet.
                --
                Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                • 22.10.08, 14:48
                  Próba zaciągnięcia upojonej alkoholem, nie będącej w pełni władz
                  umysłowych kobiety do łóżka można zaliczyć do gwałtu. Dla mnie to
                  coś jak zaciągnięcie przez normalnego mężczyznę do łóżka kobiety
                  upośledzonej umysłowo.
                  • 22.10.08, 14:50
                    Taaa...bawisz się zapałkami mozesz spowodowac pożar.
                  • 22.10.08, 22:35
                    Jeśli się nie mylę, to upośledzona umysłowo nie jest winna swej
                    chorobie i nic w tym temacie nie poradzi. A upojona alkoholem dobrze
                    wiedziała, co pije. Bo chyba nikt jej nie mówił, ze to oranżadka..
                    Obudźcie się. Nawet w knajpie jak nie chcesz niejasnych sytuacji, to
                    nie przyjmujesz od byle kogo drinka! Nie chce tu potępiać autorki
                    postu, ma nauczkę i jej sprawa, co robi. I uważam, że skoro facet ma
                    żonę, to świnia. Ale nie mówmy o takiej sutyacji, że to prawie
                    gwałt. Nikt nikogo siłą do pokoju nie ciągnął.
                • 22.10.08, 14:50
                  semida napisała:
                  > I nie wybielajcie nachlanych,GŁUPICH kobiet.

                  iloraz IQ ofiary NIE JEST czynnikiem usprawiedliwiajacym probe gwaltu.

                  --
                  -Mieliscie zamiar z zimna krwia strzelac do tych ludzi?
                  -Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzal w glowe, sir.
                  Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
                • 22.10.08, 14:59
                  Kochana, mój iloraz inteligencji jest powyżej przeciętnej - to tak dla Twojej wiadomości. Ale to nie ma tu nic do rzeczy! Głupia to jesteś Ty, bo nie rozumiesz pewnych zachowań, nie byłaś w takiej sytuacji, nie wiesz jak byś się zachowała, wiec nie pisz głupot! Po prostu się nie wypowiadaj!
                  • 22.10.08, 22:37
                    Ale z inteligencją emocjonalną to już chyba nie tak dobrze.
              • 22.10.08, 14:46
                Nie prosiła się moim zdaniem kobieta która wracała do domu z pracy a
                nie laska pijąca z obcym facetem i wchodząca do jego pokoju.
                • 22.10.08, 14:53
                  przeciwcialo napisała:

                  > Nie prosiła się moim zdaniem kobieta która wracała do domu z pracy a
                  > nie laska pijąca z obcym facetem i wchodząca do jego pokoju.

                  picie z obcymi facetami nie jest przestepstwem. gwalt jest.

                  --
                  cenie swoja ignorancje w tym temacie
                  Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
                  • 22.10.08, 14:57
                    Jakby na to patrzeć to też jest głupia, bo po nocy się włóczy, a
                    powinna przewidzieć, że w tym ciemnym parku ktoś ją może zgwałcić.
                  • 22.10.08, 14:58
                    Picie z obcym facetem to dla mnie zachowanie niebezpieczne, ale jak
                    widze nie dla wszystkich.
                    Niebezpieczne zachowania moga miec trudne do udxwignięcia potem
                    konsekwencje. I wybacz ale byłoby mi zal zgwałconej kobiety która
                    została napadnięta wracając z pracy do domu a nie podchmielonej
                    kobiety która flirtuje z obcym facetem, idzie z nim do pokoju,
                    oddaje pocałunki i pieszczoty.
                    • 22.10.08, 15:00
                      A mi żal jednej i drugiej
                • 22.10.08, 19:43
                  A jak kobieta wracająca do domu z pracy jest tancerką go-go i ma na sobie
                  kozaczki do uda i skórzaną minispódniczkę?

                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 22.10.08, 19:46
                    O, to jeszcze rozwinę sytuację: ... i gwałciciel przed chwilą był w tym klubie
                    go-go i oglądał ją jak tańczy?

                    --
                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                    Forum Avon
                  • 22.10.08, 19:49
                    Możemy sobie bronić dziewic,cnotek niewydymek,piczek zasadniczek itp.
                    Możemy też je linczować.
                    Tylko laski,do czego to doprowadzi?
                    Co nam da święte oburzenie?
                    Co nam da łażenie po sądach?
                    Gó... nam da.
                    Albo się same pilnujemy,albo później mamy różne umoralniające gadki(że my przeżyłyśmy itp).
                    Wiem z autopsji-ja przeżyłam(na szczęście przy znajomych którzy mnie wyratowali,i na szczęście nie jako kobieta ale jako nastolatka-więc mogę się przed sobą tłumaczyć że młoda byłam).
                    Ale ku...-naze święte oburzenie na gó... się zda jeśli będziemy chlały jako mężatki z facetami którzy nam się podobają.W dodatku obcymi,poznanymi w obcym mieście,a mąż daleko.
                    No zlitujcie się.
                    --
                    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
          • 22.10.08, 13:29

            -- Jeden z moich znajomych uważa że "Baba pijana, Dupa sprzedana"

            Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
            • 22.10.08, 13:33
              Założę się, że jestem w stanie znaleźć całkiem sporo ludzi, którzy uważają, że
              jak baba w ogóle rozmawia z mężczyzną, to sama się prosi. Nadal nie rozumiem, w
              jaki sposób to, że ktoś tak uważa, ma być dowodem na prawdziwość tej tezy.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 22.10.08, 13:36
                dzięki chicarica, widzę, że Ty jedna rozumiesz, co chcę powiedzieć...
              • 22.10.08, 13:40
                chicarica a jeśli włazisz pijana z facetem do jego pokoju aby "coś zostawić"(nowo poznanym facetem-upiłaś się tylko"do towarzystwa"zważajac na to że facet pewnie pił o połowę mniej niż Ty),to jest tłumaczenie że co?
                Że facet wykorzystał kobietę?
                No sorry,sama nie dalej jak miesiąc temu byłam na szkoleniu w Krakowie,mogłam mieć naprawdę fajnych gości"na jedną noc".
                Po trzeźwemu byłam zdecydowanie na NIE,chociaż faceci byli nieźli.
                I wiedziałam że wypić nie mogę.
                Po procentach jest zupełnie inne spojrzenie.
                Ja wiem że poddaję się powiedzeniu"Pij więcej będziesz łatwiejsza".
                I co?I gów..Nie p[iłam z tymi facetami.
                Nosz kur..,trza mieć jakiś rozum.
                Dodam,że mojhego męża bardzo kocham.
                Co nie znaczy,że on jest jedynym seksownym facetem na całym globie.
                --
                Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                • 22.10.08, 13:43
                  No niestety, o ile mi wiadomo, fakt że kobieta jest nawalona jak stodoła przed
                  sądem nie jest żadnym argumentem za uniewinnieniem sprawcy. Gorzej jeszcze -
                  można podejrzewać, że facet ją specjalnie upił, żeby potem taką pijaną bzyknąć.
                  Owszem, należy uważać, nie pić z byle kim. Ale z drugiej strony - jak facet nie
                  chce wypuścić z pokoju, a kobieta jest zbyt pijana żeby się skutecznie bronić,
                  to sorry ale naprawdę chyba ci się coś w głowie poprzestawiało.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 22.10.08, 13:45
                    Niestety kobiety mają gorszą sytuację od facetów-i tu się musisz ze mną zgodzić.
                    Mimo równouprawinienia itp. to właśnie MY się musimy pilnować aby się zandto nie upić i mieć swoją wolę-nie wolę alkoholu.
                    --
                    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                    • 22.10.08, 13:50
                      Nie, wcale nie muszę się z tobą zgodzić.
                      Uważam, że obie płcie powinny się pilnować.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                      • 22.10.08, 13:52
                        No jeśli nie musisz to powodzenia.Jeśli nowo poznany facet się nie pilnuje,a Ty na równi z nim-życzę szczęścia.
                        Faceci mimo wszystko uważaja że mogą więcej.Dlatego ja jako ta mądrzejsza wolę się pilnować-nie licząc na to że płeć przeciwna będzie równie mądra jak ja.
                        --
                        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                        • 22.10.08, 13:59
                          Mama zawsze mi potarzała że jak się sama nie upilnuje to nikt tego
                          nie zrobi za mnie.
                          To dobra rada. Nie ma co liczyc że facet zachowa sie porządnie
                          szczególnie jak mu testosteron mózg zaleje.
                          • 22.10.08, 14:01
                            A mnie wkurza traktowanie facetów jakby mózgu nie mieli i
                            usprawiedliwianie ich podwyższonym testosteronem. Coś jak suka nie
                            da to pies nie weźmie
                            • 22.10.08, 14:04
                              No mnie też wkurza.Ale co na to zaradzisz?
                              Silniejsze nie jesteśmy-ewentualnie mądrzejsze.
                              Lepiej działać zapobiegawczo.
                              --
                              Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                            • 22.10.08, 14:05
                              A to nie moja wina że nautra kazda płec inaczej do sexu przygotowała.
                              Sorki- ale kobieta jak chce być szanowana to pewnych rzeczy nie
                              robi. Jak sie upija to tak to sie kończy.
                              • 22.10.08, 14:09
                                Dokładnie.
                                Tak po chamsku się wypowiem:
                                Facet tylko coś wsadza-kobieta coś przyjmyje w siebie.
                                No przepraszam,ale żeby coś/ktoś miało/miał ingerencję w moje ciało-wolę aby to odbyło się z moją pełną świadomością.
                                --
                                Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                    • 22.10.08, 13:54
                      To, że łatwiej mężczyźnie zgwałcić kobietę niż kobiecie mężczyznę,
                      nie implikuje winy kobiety, bo "sama weszła". Nie dość, że kobiety
                      są w gorszej sytuacji z natury, to jeszcze mają być obarczane
                      odpowiedzialnością za to, że facetowi sie zachce??
                      --
                      posłuchaj czegoś innego
                      • 22.10.08, 14:00
                        A co na to poradzisz?
                        Będziesz walczyć?
                        Jak?
                        Podasz do sądu jak Cię zgwałci?
                        Sorry,ale wolę środki zapobiegawcze.
                        --
                        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                    • 22.10.08, 14:48

                      > Mimo równouprawinienia itp. to właśnie MY się musimy pilnować aby się zandto ni
                      > e upić i mieć swoją wolę-nie wolę alkoholu.

                      nie MIMO rownouprawnienia, tylko DLATEGO, ze rownouprawnienie jest, jak na
                      razie, postulatem a nie faktem. gdyby bylo rownouprawnienie, nikomu by nie
                      przyszlo do glowy, zeby twierdzic, ze picie wina jest rownoznaczne ze zgodna na
                      seks, chodzenie w mini jest rownoznaczne z zaproszeniem do gwaltu, ze "kiedy
                      kobieta mowi nie, to ma na mysli tak", a odmowa wypuszczenia z pokoju jest
                      normalna forma uwodzenia.

                      --
                      cenie swoja ignorancje w tym temacie
                      Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
                • 22.10.08, 14:16
                  ja też jeżdzę na szkolenia. nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego.
                  nie wiem w jakim jesteś wieku, ale po 30stece znajdujesz tę smutną
                  prawdę, że mężczyźni myślą schematycznie i dla nich to fakt, że baba
                  pijana to dupa sprzedana. trzeba uważać i tyle. ja się cieszę
                  lozanna3, że nic złego Ci się nie stało, a na przyszłość masz
                  nauczkę.
                • 22.10.08, 14:27
                  tak dla jasności - pił o wiele więcej niż ja. Moja waga to piórkowa - jego raczej ciężka.
                  • 22.10.08, 14:29
                    Tak, ale faceci mają mocniejszą głowę, osobiście znam tylko jedna
                    kobietę, która wygrywa w tej dziedzinie z facetami, ale może to
                    dlatego ze waży 130 kg.
                  • 22.10.08, 14:31
                    Tak dla jasności-moja waga raczej ciężka,tamtego faceta raczej piórkowa.I ja się szybciej upiłam.
                    To nie zależy od wagi tylko od dnia.
                    Wagą się tu nie sugeruj.
                    --
                    Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
      • 22.10.08, 17:23

        skoro to byla proba gwaltu a ona jest niewnna to niech smialo opowie
        o zajsciu mezowi. Przeciez niewinna jest, nie?
    • 22.10.08, 13:27
      ja się pytam, czy miał ktoś podobne doświadczenie??
      • 22.10.08, 13:28
        Nikt cię nie biczuje, bądź ostrożniejsza. Ja akurat takiego doświadczenia nie
        miałam.
      • 22.10.08, 13:30
        Nie biczowanie Kobieto.
        Chodzi o to,że z dobrym znajomym,którego znasz od podszewki,możesz wychlać nawet litra wódki sama i masz pewnosc(na 95%)że Cię "nie zbałamuci".
        Ja dośwoadczenia takiego jak Ty nie miałam,bo w obcym mieście na szkoleniu,z obcym(choćby i najprzystojniejszym)facetem nie upiję się.
        Cholera-instynkt samozachowawczy???
        --
        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
        • 22.10.08, 13:33
          Ja do tego zdarzenia też byłam PEWNA że w życiu z żadnym obcym facetem nawet pół piwka nie wypiję! Jak śłowo daję, jestem ostrożna! Jak już wspomniałam kocham mojego faceta nad życie!! Nie wiem co było w tym kolesi, że z nim tam polazłam, nie wiem...
      • 22.10.08, 13:32
        Będąc mężatką - nie. Za czasów panieńskich - tak.
      • 22.10.08, 22:46
        Nie, nie miałam. Kocham mojego faceta i tylko z nim pijam wino. I
        jakoś nie wyobrazam sobie, bym miala dać się dotknąć innemu.
    • 22.10.08, 13:35
      Moja droga, a po co Ci wiedza, czy któraś przez to przechodziła? Chciałaś się
      wygadać, to się wygadałaś, Będzie Ci lżej, jeśli któraś napisze, że zachowała
      się równie idiotycznie, jak Ty? Facet mógł Cię zgwałcić, dobrze napisały
      dziewczyny. Ale Semida napisała coś jeszcze - nikt normalnie myślący nie chleje
      do oporu z obcym facetem i nie daje się odprowadzać, bądź nie odwiedza go w
      apartamentach. Przecież nie trzeba wielkiej wyobraźni, by móc przewidzieć, co
      może się wydarzyć. Na miejscu faceta byłabym wściekła - laska kokietuje, pije na
      mój koszt, idzie ze mną do pokoju, daje się całować, po czym udaje świętoszkę i
      ucieka. No? Dlaczego nie popatrzeć na to z tej strony? W końcu facet, w hotelu,
      w obcym mieście, mogły mu puścić hamulce i chciał się zabawić. Takie to proste...
      • 22.10.08, 13:38
        Weź pod uwagę ze po alkoholu większość ludzi nie myśli racjonalnie,
        a co do upicia trudno czasami określić jednego dnia po 2 lampkach
        wina będziesz trzeźwa a drugiego pijana.
      • 22.10.08, 13:40
        Nie clałam do oporu! Wypiłam może 3-4 kielichy... Byłam wstawiona, nie pijana... Nie zmienia to faktu, że zachowałam się idiotycznie...

        Ale czy facet miała prawo wykorzystywać moją "słabość" i wyobrażać sobie nie wiadomo co??

        Dlaczego sądził, że skoro jestem podcięta, to może sobie ze mną robić co chce??!!

        Dlaczego ciągle bronicie facetów? Matko jedyna, przecież on jest tu tak samo winny jak ja! Może nawet bardziej - zobaczył, że dziewczyna młoda, sama, naiwna, no to dawaj - wykorzystam. Ale zonk! Na szczeście oprzytomniałam!!
        • 22.10.08, 13:52
          Nie zachował się jak gentlemen, ale z drugiej strony on sam też był
          pewnie wstawiony, więc skoro jesteś taka pobłażliwa dla siebie w tej
          sytuacji, to miej też nieco litości dla niego.
      • 22.10.08, 13:41
        Pije na mój koszt, więc musi zapłacić dupą?
        To niestety najczęstszy argument przy tzw. gwałtach randkowych.

        --
        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
        Forum Avon
      • 22.10.08, 13:43
        A ja na miejscu faceta, pijaną laskę odprowadziłabym do jej pokoju i
        wróciła do własnego, nawet jakby laska striptease zrobiła i ze łzami
        w oczach prosiła, żeby ją przelecieć. Bo pijana czyli chwilowo
        upośledzona. Upośledzonych się nie wykorzystuje.
        --
        posłuchaj czegoś innego
        • 22.10.08, 14:00
          Taaa, jasne, obsobaczcie mnie, bo faceta bronię... Nie bronię!!! Przedstawiam
          typowy męski punkt widzenia! Takim typkom w delegacjach puszczają hamulce i z
          radością łapią wszystko, co się napatoczy. To kobieta powinna mieć odrobinę
          wyobraźni, żeby nie znaleźć się w takiej sytuacji. Winę za to, co się stało,
          ponoszą oboje, ale żaden sąd nie wyda wyroku skazującego na faceta, któremu baba
          sama wlazła do pokoju. Chcesz szacunku? Szanuj się sama...
          • 22.10.08, 14:02
            Mieszkałam w męskim akademiku. I stwierdzam, że obrażasz mężczyzn.
            --
            posłuchaj czegoś innego
            • 22.10.08, 14:11
              Acha.... Tyle, że panowie, z którymi mieszkałaś, chyba byli w innym wieku, niż
              ten, o 15 lat starszy od, bądź co bądź, matki dzieciom. Biznesmen z bożej łaski,
              zachciało mu się na wyjeździe, i tyle. Takich hotelowych żigolaków mam na myśli.
          • 22.10.08, 20:45
            > Winę za to, co się stało,
            > ponoszą oboje, ale żaden sąd nie wyda wyroku skazującego na faceta, któremu bab
            > a
            > sama wlazła do pokoju.

            Myślę, że jesteś w błędzie. W Polsce rzeczywiście trudno byłoby skazać takiego
            typa, ale wydaje mi się, że w bardziej cywilizowanych krajach kobieta może iść
            na randkę z facetem, może znaleźć się u niego w domu i całować się z nim, a
            potem ma prawo powiedzieć "nie" i facet musi to uszanować, bo inaczej to się
            nazywa gwałt.
            --
            patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
        • 22.10.08, 14:24
          I tak by zrobił porządny facet. Ten nie był porządny.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
    • 22.10.08, 13:35
      Każdemu mogło się zdarzyć
    • 22.10.08, 13:36
      o mało to nie zostałaś zgwałcona po spożyciu X jednostek alko z nieznajomym
      o pigułce gwałtu koleżanka słyszała?

      --
      Dybie na mnie złe.
      • 22.10.08, 13:40
        Tak to już jakoś jest ze, choć słyszymy o różnych rzeczach mądrzy
        jesteśmy zawsze po szkodzie lub patrząc z pozycji obserwatora. W
        konkretnych sytuacjach jakoś nie przychodzi nam to do głowy.
        • 22.10.08, 13:45
          Coś w tym faktycznie jest. Wiele razy byłam pijana. Widocznie miałam szczęście,
          że nie trafiłam na nikogo, kto by chciał skorzystać z okazji. Kiedyś dostawiał
          się do mnie kumpel z liceum, ale był na tyle w porządku, że jak się opierałam to
          odpuścił. Nie zamykał mnie w każdym razie na klucz w pokoju...
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
        • 22.10.08, 13:45
          tylko że ta konkretna sytuacja to nie bzdurka mała, która jak twierdzisz,
          każdemu się może zdarzyć w codziennym życiu

          dziewczyna IMO zachowała się jak wypuszczona z domu smarkula

          sugeruję autorce mocne wbicie sobie tej historii do głowy i przemyślenie jej
          dogłębne
          na drugi raz szczęście może nie zechcieć jej towarzyszyć w takiej przygodzie

          --
          Dybie na mnie złe.
          • 22.10.08, 13:48
            syriana napisała:

            > tylko że ta konkretna sytuacja to nie bzdurka mała

            samo życie
            • 22.10.08, 13:49
              i historia stara jak świat światem i choćby nie wiem ile razy była
              powtarzane to i tak ciągle będą się pojawiać jej nowe ofiary
            • 22.10.08, 13:55
              no, jak dla kogo to "samo życie"
              dla mnie na przykład, to inna galaktyka

              --
              Dybie na mnie złe.
              • 22.10.08, 13:58
                Sama przyznałaś, że byłaś kiedyś w podobnej sytuacjiwink
                • 22.10.08, 14:03
                  nie, to była Semida

                  --
                  Dybie na mnie złe.
        • 22.10.08, 13:48
          Ja byłam w takiej sytuacji.Fcet chciał"mi pokazać coś,co zostawił w aucie".
          Byłam panienką,miałam 18 lat i lazłam za nim.Kuzynka na szczęście mnie wyczaiła.Każdy uczy się na własnych błędach.
          Jednak nawet wtedy kiedy miałam 18 lat,nie miałam męża i dziecka,nie schlałabym się SAMIUSIEŃKA w obcym mieście z OBCYM facetem.Koniec kropka.
          --
          Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
        • 22.10.08, 13:48
          Ja tam nie piję z nieznajomymi a na szkoleniach nie łaże po pokojach
          facetów.
          Pewnych rzeczy się nie robi. Co innego gdyby ją do tego pokoju
          wciagnął czy cos. Sama wlazła mu w łapy.
    • 22.10.08, 13:44
      Kto w stanie podchmielonym wchodzi do pokoju obcego faceta?
      • 22.10.08, 13:45
        Na trzeźwo pewnie by nie weszła
        • 22.10.08, 13:50
          Dokładnie.Dlatego nie chleje się z obcymismile
          --
          Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
      • 22.10.08, 13:49
        "W stanie podchmielonym" zapewne sporo więcej niż w stanie trzeźwymwink
        --
        posłuchaj czegoś innego
    • 22.10.08, 14:01
      ja chyba wiem o co chodzi...mialam tak w mlodoscismile i wiem ,ze sporo
      kobiet tak ma...my jestesmy ciekawe tego co bedzie
      dalej...doprowadzilas do takiego momentu ,ze albo albo z czystej
      ciekawosci jak to jest i czy pojdziecie dalejsmile powiedz,ze nie... a
      jak juz sie okazalo,ze nastepny krok to sex wycofalas sie.Mialas
      duzo szczescia ,ze facet odpuscil.Napalil sie pewnie jak dziki i to
      dzieki tobie kochanasmile pewnie tez wlaczylo mu sie myslenie i na tyle
      by bylosmile Nie rob tak wiecej albo koncz zabawe troche
      wczesniej ...Juz wiesz,ze jestes atrakcyjna,faceci leca na ciebie i
      niech to ci wystarczysmile
      • 22.10.08, 14:06
        Tu się zgadzam, najprawdopodobniej autorka dał mu jakiś sygnał ze
        jej się podoba, dlatego gościu się zainteresował.
        • 22.10.08, 14:23
          Owszem, tylko widzisz, nie z każdym facetem który mi się podoba, chcę od razu
          iść do łóżka.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
          • 22.10.08, 14:26
            No normalne, ja tylko pisze, dlaczego najprawdopodobniej została
            przez niego wybrana na ofiarę, stwierdził, że skoro on jej się
            podoba najprawdopodobniej będzie łatwa zdobyczą.
          • 24.10.08, 20:34
            chica a co polecone sobie piszecie ze sie tak zapytam z potwierdzeniem odbioru a
            w srodku jest oswiadczenie mam ochote na seks podpisane przez ciebie przy
            notariuszu??
            nie moge tego czytac normalnie - jak facet mial odebrac takie sygnaly od autorki
            watku? chyba to wszystko jest jednoznaczne a kiedy powiedziala nie to przestal
            jakby chcial to by ja stuknal i tyle...
            poprostu to nie sa oczywiste sytuacje i o ile babeczka w mini nie prowokuje o
            tyle tutaj grubymi nicmi ten gwalt jest szyty...
            gwalt ktorego nie bylo tak poza nawiasem...


            --
            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
            • 25.10.08, 11:25
              Widzisz, elza, wśród normalnych ludzi to odbywa się normalnie. Tzn na pierwszej,
              drugiej, trzeciej, dziesiątej czy dwudziestej randce jedno w końcu udaje się do
              pokoju/ mieszkania/ domu drugiego i tam cała sprawa się odbywa.
              Jednak jeśli mimo udania się do pokoju pan spotyka się z odmową, pani oznajmia
              że chce już iść do siebie, to normalny pan nie zamyka drzwi na klucz i nie
              oznajmia że zgwałci panią, tylko wycofuje się na z góry upatrzone pozycje, żegna
              się bądź też odprowadza panią do jej domu/ pokoju i uznaje sprawę za zamkniętą.
              Jeśli pan zamyka drzwi na klucz i oznajmia że panią zgwałci, oraz nadal pcha się
              z łapami, to wybacz ale nie jest to normalna sytuacja tylko coś co przynajmniej
              WYGLĄDA na próbę gwałtu.
              Udając się z panem, który wcześniej zachowywał się w sposób normalny (propozycja
              podwiezienia jest dla mnie dość normalnym zachowaniem, kiedy jeszcze nie miałam
              samochodu, często mnie ktoś podwoził, teraz ja często podwożę) nawet do jego
              domu/ mieszkania, z góry zakładam, że nawet jeśli początkowo mam jakieś
              erotyczne zamiary, to w każdej chwili kiedy coś mi nie podpasuje (np. pan nie
              będzie chciał założyć gumki) mogę się wycofać, powiedzieć nie i nie będzie
              problemu.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 25.10.08, 18:18
                sluchaj jak dla mnei sytuacja jest mozno naciagana i watpie aby autorka zyskala
                cos w sadzie gdyby oskarzyla pana o uzilowanie gwaltu...
                nie jestem zwolenniczka tezy ze to kobieta prowokuje bo kurde facet to nie pies,
                ale opisana wyzej sytuacja - sorry
                facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia na ryj i
                dowidzenia...
                a nie obcalowywanie sie i szmery bajery - powiem bezwzglednie - sama sie
                prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
                czasy teraz chica sa inne ludzie bzykaja sie nie znajac nawet swoich imion, nie
                zebym to popierala, ale wziawszy to pod uwage mialabym wielkie skrupoly aby
                wejsc do pokoju hotelowego obcego faceta no...
                nikt mi nie wmowi ze to proba gwaltu byla poprostu wink

                --
                "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                • 25.10.08, 18:33
                  elza78 napisała:
                  > facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia
                  na ryj i
                  > dowidzenia...

                  A facet Ci pięścią i leżysz, uderzenie obcego, silniejszego od
                  siebie faceta w zamkniętym pokoju nie jest delikatnie mówiąc mądre.
                  • 25.10.08, 18:49
                    siasiuszek napisała:

                    > elza78 napisała:
                    > > facet zamknal drzwi na klucz powiem ci oc ja bym zrobila - liscia
                    > na ryj i
                    > > dowidzenia...
                    >
                    > A facet Ci pięścią i leżysz, uderzenie obcego, silniejszego od
                    > siebie faceta w zamkniętym pokoju nie jest delikatnie mówiąc mądre.

                    widzisz siasiuszku, niewiele madrzejsze jets dopuszczenie do zamkniecia w pokoju
                    przez obcego faceta big_grinDD
                    sama chciala?
                    big_grinD


                    --
                    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                • 25.10.08, 18:39
                  No ja zrozumiałam, że ten gościu był od Lozanny sporo większy - nie wiem czy bym
                  tak łatwo startowała do takiego z liściem, jakiś tam instynkt samozachowawczy w
                  końcu mam. Instruktorzy samoobrony również radzą, żeby do atakującego nie
                  startować z łapami, kiedy od razu widać że nie mamy szans, tylko starać się go
                  uspokoić, a jednocześnie kombinować możliwość ucieczki. I wydaje mi się, że z
                  tego co opisuje Lozanna, działała b. logicznie i prawidłowo.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 25.10.08, 18:50
                    chicarica napisała:

                    > No ja zrozumiałam, że ten gościu był od Lozanny sporo większy - nie wiem czy by
                    > m
                    > tak łatwo startowała do takiego z liściem, jakiś tam instynkt samozachowawczy w
                    > końcu mam. Instruktorzy samoobrony również radzą, żeby do atakującego nie
                    > startować z łapami, kiedy od razu widać że nie mamy szans, tylko starać się go
                    > uspokoić, a jednocześnie kombinować możliwość ucieczki. I wydaje mi się, że z
                    > tego co opisuje Lozanna, działała b. logicznie i prawidłowo.


                    chica ja bym z tkaim gosciem do tego pokoju nei weszla i TO jest wlasnie
                    LOGICZNE zachowanie...
                    to co zrobila autorka logiczne nie jest...



                    --
                    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                    • 25.10.08, 18:55
                      Widzisz, ja to widzę inaczej - facet uśpił jej czujność, wzbudził zaufanie i
                      dlatego weszła. Tak, wiem, że tobie pewnie nie zdarza się robić takich błędów.
                      Jej jednak się zdarzyło. Dalej zachowywała się już całkiem sensownie, zresztą
                      ostatecznie udało jej się stamtąd zwiać.
                      Ja też myślałam, że żeby złodziej ukradł mi komórkę, musiałby mi np. rozciąć
                      torebkę albo wyrwać komórkę z ręki. Tymczasem praktycznie sama mu ją oddałam.
                      Mądry Polak po szkodzie.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                    • 25.10.08, 19:03
                      elza78 napisała:
                      > chica ja bym z tkaim gosciem do tego pokoju nei weszla i TO jest
                      wlasnie
                      > LOGICZNE zachowanie...
                      > to co zrobila autorka logiczne nie jest...

                      To jest dość logiczne, możliwe, że zrobiłabym podobnie. Powiedzmy,
                      mój wykładowca, przełożony ktoś to zdobył moje zaufanie, kogo może
                      podziwiam za wiedze, ktoś kogo ze wzglądu na funkcje, jaką pełni
                      uważa za kogoś z zasadami, w porządku, po kim nie można się
                      spodziewać dziwnych zachowań ( z opisu wygląda, że to nie był
                      pijaczek z pod budki z piwem, ale ktoś, po kim automatycznie
                      spodziewamy się odpowiedniego zachowania) mówi mi wejdź na sekundę
                      tylko coś zabiorę i zaraz cię odprowadzę, myślę, że bym weszła i nie
                      podejrzewała, o co chodzi, potrafię się postawić w takiej sytuacji i
                      wydaje mi się, że do specjalnie naiwnych nie należę. Ale Ty byś na
                      100% została pod drzwiami( już to widze). Człowiek ma w takich
                      sytuacjach nawet pewien przymus psychiczny, jak zostanę pod drzwiami
                      to ten mądry kulturalny człowiek pomyśli, że ze mnie jakaś
                      psychopatka, która myśli, że wszyscy faceci nie myślą o niczym innym
                      niż o tym jak mnie wykorzystać.
                      • 25.10.08, 19:07
                        Dokładnie. Ja na przykład byłam w domu mojego promotora pracy magisterskiej, bo
                        miał mi pożyczyć kilka potrzebnych mi książek. Oczywiście nie rzucił się na mnie
                        wtedy i nie próbował zgwałcić, chociaż faktycznie - gdyby próbował, to pewnie
                        forumowe cnotki określiłyby to jako jednoznaczną sytuację: młoda studentka
                        przyszła sama do mieszkania pana profesora. Cóż.
                        --
                        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                        Forum Avon
                        • 25.10.08, 19:17
                          eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego pokoju chocby
                          nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora bo to wlasnie
                          wzbudza niedwuznaczne domysly...
                          sorry
                          nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile
                          z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje drogie panie jak
                          marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
                          wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania.
                          tak jak nie furczy sie do dresow zeby po ryju nei dostac tak nie prowokuje sie
                          120 kilowych osilkow do tego aby wykorzystali seksualnie bo to krecenie bicza na
                          sama siebie...
                          niewazne nie zmienicie i tka mojego zdania chociaz zwykle w wiekszosci kwestii
                          bronie kobiet to akurat tutaj uwazam ze sorry czytamy jedna strone, ciekawe czy
                          jakby pan nam opowiedzial historie ze swojej strony czy tak smao by wygladala
                          no i na koniec
                          czy ktoras z was pieprzy sie w hotelu z otwartymi drzwiami? zbey pokojowka
                          mogla w kazdej chwili zajrzec i pokoj posprzatac tongue_out

                          --
                          "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                          prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                          • 25.10.08, 19:18
                            No widzisz. Ja poszłam, bo profesor był w porządku, nigdy nie było w rozmowach z
                            nim nawet cienia aluzji. W tej rozmowie (podobno) też nie.
                            --
                            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                            Forum Avon
                            • 25.10.08, 19:21
                              nie nie chodzi mi o profesora i jego osobe zupelnie
                              ale np o to co potem klepaliby rozni powaleni ludzie na roku np wink
                              wiesz o egzaminach ustnych ocenach i tak dalej...
                              latke sobie mozna latwo dac przyczepic...
                              wystarczy jedna zjeb... kolezanka wink ktora zazdrosci oceny np wink
                              lepiej unikac tkaich sytuacji na gruncie uczelnianym jak i zawodowym serio pisze smile

                              --
                              "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                              prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                              • 25.10.08, 21:12
                                To co mieli do powiedzenia na mój temat ludzie na roku, zawsze waliło mnie po
                                całości. Zresztą, o ile mi wiadomo, u tego akurat profesora zajeżdżanie do niego
                                do domu po książki było raczej standardową procedurą, tzn. prościej było do
                                niego zajechać i wziąć co potrzeba, niż liczyć na to, że nie zapomni przynieść
                                na seminarkę.
                                --
                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                Forum Avon
                                • 25.10.08, 22:37
                                  wiesz ja uwazam na takie sytuacje od kiedy przyklejono taka latke mojej
                                  znajomej, niefajnie jak za twoimi plecami gadaja o rzeczach ktore nie mialy
                                  miejsca i co gorsza ludzie w to wierza, a to czy cie to obchodiz czy nie ma
                                  niewielkie znaczenie bo smrod sie daleko niesie uncertain
                                  wole nie dawac szans ewentualnym wrogom wink
                                  a co do twojego profesora - bywaja takie typy zapominalskie smile
                                  --
                                  "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                  prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                          • 25.10.08, 19:41
                            elza78 napisała:

                            > eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego
                            pokoju chocby
                            > nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora
                            bo to wlasni
                            > e
                            > wzbudza niedwuznaczne domysly...
                            > sorry
                            > nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile
                            > z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje
                            drogie panie ja
                            > k
                            > marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie
                            wygladajacy
                            > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda
                            dzialania.

                            Jakoś nie nawykłam podejrzewać wszystkich ludzi o niecne cele. Elza
                            ty w jakimś koszmarze żyjesz, przecież seryjnym mordercom może być
                            również kobieta.
                            • 25.10.08, 19:51
                              siasiuszek zluzuj, to ty opisalas tego kolesia z pokoju jako krwawego kube
                              rozpruwacza niemalze, kto tu ma nie po kolei ?
                              poprostu nie lazi sie tma gdzie mozna zarobic, mama mnie tego nauczyla juz jak
                              mala bylam... zeby z obcymi panami nie gadac tongue_out

                              --
                              "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                              prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                              • 25.10.08, 21:04
                                Szczerze, elza, z obcymi facetami gadam codziennie. Często gęsto siedzę sobie z
                                obcym facetem np. w jego firmie, w której praktycznie nikogo już nie ma, i mamy
                                lekcje 1 na 1. I co, mam się obawiać że mój kursant mnie zgwałci? Idź się
                                kobieto lecz.
                                Powiem w ten sposób: moja interpretacja Waszych wypowiedzi w tym wątku jest
                                taka, że większość z Was, bez urazy, obcych facetów ogląda co najwyżej z
                                odległości kilkunastu metrów na ulicy. Większość z Was tylko teoretyzuje - po
                                prostu Wasze życie toczy się w domu i w jego okolicy, a nie w NORMALNYM życiu
                                zawodowym, w którym nie raz i nie dwa jedzie się z "obcym" facetem na drugi
                                koniec Polski, a czasem i świata, nie raz rozmawia się z klientem w zamkniętym
                                pomieszczeniu sam na sam, cały czas przydarzają się sytuacje, w których MUSISZ
                                zakładać, że druga strona to normalny człowiek, bo gdybyś zakładała, że każdy to
                                psychopata, to nie byłabyś w stanie normalnie funkcjonować, czegokolwiek
                                załatwić itp. Bo jednak 99,9% społeczeństwa to NIE są gwałciciele, zastanawiam
                                się jakim koszmarem musi być twoje życie, skoro zakładasz odwrotnie. Wiesz, w
                                średniowieczu młoda kobieta nie mogła się praktycznie ruszyć z domu bez grupy
                                ludzi do opieki, żeby nie zostać zgwałcona czy zamordowana, zresztą do dziś tak
                                jest w krajach muzułmańskich. Tylko że my nie żyjemy w średniowieczu ani w
                                krajach muzułmańskich i MUSIMY wywierać nacisk na to, żeby kobieta MOGŁA żyć
                                normalnie i zachowywać się normalnie i nie być narażona na gwałt tylko dlatego,
                                że jest kobietą i śmie podnieść oczy na mężczyznę. Dokładnie tak jak ktoś tu
                                napisał, same kręcicie bat na własne dupska.
                                Ja się wychowałam w otoczeniu, w którym mogłam sobie np. ruszyć na biwak z grupą
                                kolegów i ŻADEN z nich nie śmiał mnie tknąć palcem bez mojej zgody. Mogłam przy
                                nich w gaciach paradować, kąpaliśmy się na golasa w jeziorze w nocy, zdarzały
                                się ogniska ze sporą ilością alkoholu i naprawdę żaden z panów w moim
                                towarzystwie nie dobierał się do dziewczyn bez ich zgody mimo alkoholu. I
                                zakładam, że większość facetów z którymi mam kontakt teraz też jest normalna, a
                                jeśli trafiłoby mi się coś złego, to traktowałabym to jako NIESZCZĘŚCIE, a nie
                                moją winę, bo sama się prosiłam.
                                Współczuję ci serdecznie wychowania, w którym wpojono ci, że faceci to gwałciciele.
                                Howgh.
                                --
                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                Forum Avon
                                • 25.10.08, 21:12
                                  He he tak sobie teraz pomyślałam, biorąc pod uwagę moje życie
                                  zawodowe, co najmniej 2 razy dziennie jestem sam na sam z różnymi
                                  obcymi facetami w opuszczonym budynku i szczerze mówiąc do tej pory
                                  nie przyszło mi do głowy, że może mi coś z ich strony zagrażać wink
                                  • 25.10.08, 21:13
                                    No widzisz. A wypowiadające się tu panie to serio chyba teoretyzują, bo ostatnio
                                    sam na sam z obcym facetem w ogóle miały okazję gadać pewnie w okolicach liceum wink

                                    --
                                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                    Forum Avon
                                    • 25.10.08, 21:26
                                      chicarica ja się zaczynam poważnie bać wink w poniedziałek idę do
                                      pracy i znowu będę musiała rozmawiać sama z obcymi mężczyznami, a
                                      jak to jacyś seryjni mordercy albo gwałciciele, co gorsze z
                                      niektórymi nawet czasami kawę przy rozmowie pije. O ja
                                      nieodpowiedzialna puszczalska kobieta, na pewno nie jeden
                                      stwierdził, że to moje zaproszenie na sekswink
                                      • 25.10.08, 21:37
                                        strasznie hiperbolizujecie dziewczyny i Wasze przykłady dla mnie nijak się mają
                                        do omawianej sytuacji

                                        --
                                        Dybie na mnie złe.
                                  • 25.10.08, 21:14
                                    He he powinnam chyba się zwolnić z pracy, bo to nie uchodzi
                                    przyzwoitej mężatce i kobiecie , no bo jakby, co to sama się
                                    prosiłam, z obcym facetem sama w budynku wow
                                    • 25.10.08, 22:51
                                      no oczywiscie swiatowe feministki siusiaczek i chichi smile
                                      nie ma jak dowalic komus tekstem "ty kuro domowa" jak sie nie ma juz argumentow smile
                                      tez siedze z facetami w pracy i tez mam z nimi o dziwo kontakt i
                                      nie zamierzam sie z wami licytowac big_grin
                                      ale rozwala mnie na lopatki wasze naigrywanie sie ze mnie kiedy pojecia nie
                                      macie o tym co robie, jaka prace wykonuje i z kim mam kontakt w swoim zyciu
                                      zawodowym tongue_out

                                      koncze meski kierunek, pracuje w meskiej firmie, zazwyczaj zadawalam sie z
                                      facetami, moze dlatego sytuacja opisana przez autorke watku mnei bulwersuje w
                                      kontekscie w jakim ja przedstawiacie...
                                      bo wiem ze mozg meski rozni sie znaczaco od zenskiego i nie mozna przeciwstawiac
                                      wydumanych feministycznych tez do meskiego swiata...
                                      zycie nie jest kurde albo czarne albo biale...
                                      to tak jak z bezpieczenstwem na drodze, ofiarami wypadkow sa zazwyczaj ci ktorzy
                                      mieli pierwszenstwo smile
                                      tez wspolczuje rozowej wizji swiata smile
                                      ufam ludziom - tym ktorzy sa godni zaufania obcym tez, ale wybaczcie facio ktory
                                      nawija mi makaron na uszy i upaja winem godny zaufania nie jest smile na pewno do
                                      pokoju hotelowego w ktorym rzekomo cos zostawil bym z nim nie polazla smile
                                      bo to nie kwestia zaufania do ludzi tylko kwestia zwyklej bezdennej glupoty big_grinD
                                      i nie przeinaczajcie tego co pisze
                                      to wy wyolbrzymiacie zwykly incydent w hotelowym pokoju kiedy pani chciala i
                                      nagle jej sie odechcialo bo se o mezu przypomniala do rangi gwaltu rety i pila
                                      trzy...
                                      ja staram sie patrzec na ta sytuacje w sposob normalny ba nie przez
                                      feministyczne klapki na oczach...
                                      facet tez czlowiek a krew nie woda tyle w temacie



                                      --
                                      "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                      prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                      • 25.10.08, 22:55
                                        w ogole juz sam tekst "o malo nie zdradzilam meza"
                                        wyklucza jakikolwiek gwalt, osoba ktora zostala zgwalcona albo probowano ja
                                        zgwalcic napisze "o malo nie zostalam zgwalcona" a nie o mezu big_grinD
                                        poprostu kurde o rety przypomnialam sobie o starym i dzieciach jak facio
                                        rozporek rozpinal i tyle
                                        i nagle teraz gwalt he...
                                        jest gwalt = nie ma zdrady bo na gwalt nei ma zezwolenia smile czy nei rozumiecie
                                        bo jasniej sie chyba nie da big_grin
                                        moj scisly umysl tak do tego podchodzi tongue_out

                                        --
                                        "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                        prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                        • 26.10.08, 14:41
                                          No dobra, NAWET zakładając, że pani się chciało, a potem się odechciało (co
                                          akurat jest wg mnie w tym przypadku nieprawdą, ale dobra, załóżmy), pan jednak
                                          nie otworzył drzwi, tylko nadal się do niej dobierał i groził że zgwałci jak mu
                                          się sama nie odda.
                                          Uważasz, że to jest ok? Że sobie na to zasłużyła? Bo ja nie.
                                          Uważam, że panów należy wytresować, że jak kobieta mówi nie, to mają chować
                                          grzecznie fiuta do rozporka i się nie rzucać. Jeśli przyzwyczajamy panów do
                                          tego, że w takim przypadku mogą "sobie pozwolić" i pani sama się prosi, to
                                          dajemy im przyzwolenie na gwałt. A to już jest szkodliwe.
                                          Ja naprawdę już więcej nie mam nic do powiedzenia, więc kończę, nie ma sensu
                                          wałkować dłużej tego tematu, bo najwyraźniej fundamentalnie różnimy się w
                                          oglądzie tej sytuacji. Pociesza mnie tylko to, że jednak NIE WSZYSCY rozumują
                                          tak jak ty i tobie podobne.
                                          --
                                          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                          Forum Avon
                                          • 26.10.08, 14:45
                                            wiesz co ja tma nei robie wybiegow osobistych w twoim kierunku smile
                                            i ciesze sie ze nie wszyscy rozumuja jak ty i TOBIe podobne, nie robcie ze
                                            wszystkich facetow zwyroli i gwalcicieli bo swiat taki nie jest i ich obrazacie
                                            obrazacie tez feministki - to dzieki takim zakutym lbom jak wy wszyscy sie z
                                            nich smieja...

                                            --
                                            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                            • 26.10.08, 14:51
                                              elza78 napisała:
                                              > i ciesze sie ze nie wszyscy rozumuja jak ty i TOBIe podobne, nie
                                              robcie ze
                                              > wszystkich facetow zwyroli i gwalcicieli bo swiat taki nie jest i
                                              ich obrazacie

                                              Elza sama nie wiesz, co piszesz, weź się dziewczyno zdecyduj na
                                              jedną wersje i przynajmniej w jednym wątku się jej trzymaj, bo
                                              robisz straszne zamieszanie, jeszcze kilka postów niżej pisałaś, że
                                              każdy facet może być seryjnym mordercą i dlatego trzymasz się od
                                              nich z daleka oraz nie masz za grosz zaufania do mężczyzn a teraz
                                              nam zarzucasz, że wszystkich podejrzewamy o najgorsze.
                                              • 26.10.08, 14:53
                                                Dlatego ja już sobie odpuszczam dyskusję z tą panią.
                                                --
                                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                                Forum Avon
                                                • 26.10.08, 15:10
                                                  ja z toba tez nie mam zmaiaru juz dyskutowac staralam sie byc mila - ale masz
                                                  niezle nawalone pod czapke...

                                                  --
                                                  "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                                  prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                                  • 26.10.08, 15:13
                                                    Elzo, napiszę krótko: to, że uważasz, że mam nawalone pod czapkę, odbieram jako
                                                    komplement. Byłabym mocno zaniepokojona, gdybyś uważała inaczej. Miłego
                                                    popołudnia zatem.
                                                    --
                                                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                                    Forum Avon
                                              • 26.10.08, 15:09
                                                wez rozpedz sie i walnij sobie barana z przytupem w sciane smile EOT jak dla mnie
                                                napisze ci wprost: glupia jestes i nie rozumiesz co czytasz big_grinDD

                                                --
                                                "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                                prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                                • 26.10.08, 15:12
                                                  A, to się nazywa brak argumentów ? big_grin
                                          • 26.10.08, 15:04
                                            > Uważam, że panów należy wytresować, że jak kobieta mówi nie, to
                                            mają chować grzecznie fiuta do rozporka i się nie rzucać. Jeśli
                                            przyzwyczajamy panów do tego, że w takim przypadku mogą "sobie
                                            pozwolić" i pani sama się prosi, to dajemy im przyzwolenie na gwałt.
                                            A to już jest szkodliwe.

                                            A tu w pełni się z Tobą zgadzam. Tylko póki nie ma pewności, że
                                            panowie zbiorowo tak uważają, pewnych sytuacji lepiej jest unikać.
                                            Moment, w którym jestem pijana, a pan do mnie startuje, uważam
                                            bowiem za średni czas na tresowanie rzecznego pana.
                                            • 26.10.08, 18:39
                                              angazetka napisała:


                                              > Moment, w którym jestem pijana, a pan do mnie startuje, uważam
                                              > bowiem za średni czas na tresowanie rzecznego pana.


                                              alez spokojnie, nawet jak sie spijesz jak swinia i wejdziesz
                                              facetowi do lozka to pamietaj, ten pan nie ma prawa cie tknac big_grin
                                              • 27.10.08, 00:48
                                                Nie ma prawa, jasne. Dużo Ci z tej znajomosci prawa przyjdzie, kiedy
                                                znajdziesz się w łózku pijana z pijanym facetemsmile
                                        • 26.10.08, 18:32
                                          elza78 napisała:


                                          > poprostu kurde o rety przypomnialam sobie o starym i dzieciach jak
                                          facio
                                          > rozporek rozpinal i tyle
                                          > i nagle teraz gwalt he...



                                          e ten "gwalt" to nie ona wymyslila jeno kolezanki z forum jej
                                          wmowily big_grin ona sama na to nie wpadla i slusznie
                                • 26.10.08, 18:36
                                  chicarica napisała:

                                  > Powiem w ten sposób: moja interpretacja Waszych wypowiedzi w tym
                                  wątku jest
                                  > taka, że większość z Was, bez urazy, obcych facetów ogląda co
                                  najwyżej z
                                  > odległości kilkunastu metrów na ulicy. Większość z Was tylko
                                  teoretyzuje - po
                                  > prostu Wasze życie toczy się w domu i w jego okolicy, a nie w
                                  NORMALNYM życiu
                                  > zawodowym,


                                  chicarica, ale przynajmniej nie przypisuj sobie czyichs slow tongue_out ,
                                  ten tekst ze my siedzimy udupione w domu nie jest Twojego autorstwa
                                  lecz Triss tongue_out tongue_out nie wstyd ci powtarzac za kims i chwalic sie ze to
                                  twoje idee?
                                  tongue_out
                                  PS. i czemu zgrabnie i dyplomatycznie ominelas moje pytanie zadane
                                  gdzies tam wczesniej?
                          • 25.10.08, 19:45
                            Po pierwsze elza69 naucz się pisać ciężko się czyta Twoje wypociny.
                            Po drugie równie ciężko się Ciebie czyta bo najwyraźniej gubisz wątek - brak
                            konsekwencji, logiki, sensu. Ale spróbujmy odczytać Twoje intencje -> napisałaś:

                            "eee to ja jetsem psychopatka, bo nie poszlabym ani do hotelowego pokoju chocby
                            > nie wiem jak zajebiscie wygladajacego faceta ani do domu profesora bo to wlasni
                            > e
                            > wzbudza niedwuznaczne domysly...
                            > sorry"

                            OK powiedzmy, że Ci wierzę na słowo. Psychopatia ma akurat niewiele wspólnego z
                            pójściem z kimś do pokoju hotelowego. Jednak przecież jesteś elzą69 więc
                            bierzemy poprawkę.

                            "nie jestem forumowa cnotka, ale trzeba o swoje dobra dbac smile

                            Napisałaś - "Nie jestem forumową cnotką, ale o swoje dobra dbam." Czyli, że co?
                            Nie cnotki o swoje dobra nie dbają? Co chciałaś przekazać za pośrednictwem tego
                            zajebistego sformowania?

                            Dalej piszesz:
                            "marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
                            > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania."

                            (PS: Rany nie walą Cię po oczach te czerwone podkreślenia?!)

                            Marilyn Manson to akurat muzyk rockowy - nie seryjny morderca.
                            Z Charlsem Mansonem Ci się chyba pomerdało złotko.



                            --
                            "Haha! I'm using the internet!"
                            • 25.10.08, 19:54
                              nie chce mi sie tego komentowac, bo chyba coz pod czapka szwankuje i na prawde
                              zaloz okulary bo problemy ze zrozumieniem tekstu moga wynikac z niedowidzenia
                              albo z tego ze na prawde 69 to twoje niespelnione marzenie wink
                              "persen" hihihih smile

                              --
                              "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                              prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                              • 25.10.08, 19:56
                                tez wygladam ZUPELNIE normalnie big_grinDDD
                                nie zakapowalas podtekstu - coz nei kazdemu bozia rozum dala wink

                                --
                                "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                • 25.10.08, 20:09
                                  elza78 napisała:

                                  > tez wygladam ZUPELNIE normalnie big_grinDDD
                                  > nie zakapowalas podtekstu - coz nei kazdemu bozia rozum dala wink
                                  >

                                  "Charles Manson Też wyglądaM ZUPEŁNIE normalnie" (i tu emotikony)
                                  "Coz nei kazdemu" Co to słowo nei?
                                  W "bozie" nie wierzę.


                                  --
                                  "Ha ha! I'm using the internet!"
                                  • 25.10.08, 20:11
                                    Charles Manson wyglądał zajebiście normalnie nie licząc jego swastyki wytatuowanej na czole.
                                    --
                                    "Ha ha! I'm using the internet!"
                                    • 25.10.08, 20:16
                                      przed tym jak zostal guru czy po tym ??
                                      big_grin


                                      --
                                      "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                      prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                                  • 25.10.08, 20:15
                                    hehe nie masz sie czego czepic, to wiesz juz pozno moze maz czeka na 69 tongue_out

                                    --
                                    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                                    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                          • 26.10.08, 15:35
                            > z reszta zaden seryjny morderca ani gwalciciel nei wyglada moje drogie panie ja
                            > k
                            > marylin manson ani pijaczek spod budki z piwem, to sa normalnie wygladajacy
                            > wzbudzajacy zaufanie ludzie i na tym wlasnie polega ich metoda dzialania.


                            to zdanie wcale nie implikuje stwierdzenia ze wedlug mnie kazdy normalnie
                            wygladajacy facet to gwalciciel
                            widac feministyczne mozgi siusiaczka i chichi z deka sie zagrzaly od myslenia o
                            gwaltach ktorych nie bylo - polecam dziewczynki glebokie ziewanie i oklady z
                            zimnej wody na twarzyczki - chlodza mozg smile w przeciwnym wypadku moze byc
                            nadzwyczaj ciezko ze zdolnoscia percepcji i logicznego rozumowania big_grin
                            bedziecie dalej nakrecac licznik tej badziewnej historyjce piszac same do siebie big_grin
                            wspolczuje wszystkim mezczyznom jakich na swej drodze spotykacie, nie nie tego
                            ze jestescie jakie jestescie tylko tego wlasnie jak to nazwac, nierozgarniecia wink
                            ciezko sie gada z kims kto IQ ma na poziomie zuzytego trampka wink
                            milego dnia weszycielki gwaltow smile


                            --
                            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                            • 26.10.08, 15:46
                              Nos Elza szalejesz, może herbatka z melisą na uspokojenie, bo
                              niedługo wyjdziesz z siebie big_grin big_grin he he
                • 25.10.08, 18:39
                  elza78 napisała:
                  > powiem bezwzglednie - sama sie
                  > prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
                  Normalnie wymiękam na takie pierdoły
                  Biedny facet, no naprawdę, mózgu nie posiada, opanować się nie
                  potrafi, powinien ją podąć do sadu za szkody psychiczne jakie w nim
                  spowodowała.
                  • 25.10.08, 18:53
                    zrobil jej cos ja sie pytam???
                    ja wymiekam na takie feministyczne banialuki, bo to juz przekraczanie pewnej
                    granicy...

                    to kieyd facet ma wiedziec ze moze kogos wybzykac niezobowiazujaco co?
                    moz etak jak pisalam polecony trzeba napisac potwierdzine notarialnie
                    oswiadczenie... przeciez takie zachowanie bylo ewidentnym zaproszneiem do seksu
                    i mozesz sobie wymiekac ile ci sie podoba, sad by to ocenil jednoznacznie
                    io bardzo dobrze


                    --
                    "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                    prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                    • 25.10.08, 19:00
                      Słuchaj, weź no mnie nie rozśmieszaj. Opisałam ci, jak wg mnie to odbywa się
                      normalnie. I wcale nie uważam, że do bzyknięcia się musi być koniecznie wielka
                      miłość i związek itepe. Ale jeśli facet zamyka drzwi na klucz, kobieta mówi że
                      chce iść do siebie, a on zamiast się grzecznie pożegnać i ją wypuścić, dalej się
                      do niej dobiera i twierdzi że ją zgwałci, to wybacz, ale to NIE JEST normalne
                      zachowanie przy niezobowiązującym bzykanku. A jak by to ocenił sąd, to już inna
                      bajka - w Polsce w kwestiach karania gwałcicieli jest niewiele lepiej niż w Afryce.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                  • 25.10.08, 18:53
                    siasiuszek napisała:

                    > elza78 napisała:
                    > > powiem bezwzglednie - sama sie
                    > > prosila, chlop byl nadzwyczaj opanowany ze do niczego nie doszlo...
                    > Normalnie wymiękam na takie pierdoły
                    > Biedny facet, no naprawdę, mózgu nie posiada, opanować się nie
                    > potrafi, powinien ją podąć do sadu za szkody psychiczne jakie w nim
                    > spowodowała.

                    Sama się prosiła a jakże. No pogratulować facetowi, że tyle wytrzymał biedulek. Pewnie mu erekcja spodnie rozsadziła biednemu misiowi sad W końcu ona sama piła wino, sama do pokoju wlazła - ostry sex się jej marzył jak nic. Tylko szkoda, że się w kiblu schowała. Pewnie trema. Trzeba ją było skuteczniej przekonywać co nie Elza78?
                    --
                    "Ha ha! I'm using the internet!"
                    • 25.10.08, 19:01
                      ona zamulona winem miała prawo stracić rozum i wleźć do pokoju, on zamulony
                      również miał prawo nie do końca panować nad chuciami, czy w lekkim amoku udawać
                      maczo zamykającego drzwi na klucz

                      daleka jestem od użycia kiedykolwiek argumentu "sama się prosiła"
                      ale niestety, dopóki przeciętny facet będzie większy od przeciętnej kobiety i
                      prościej nastawiony na interpretację subtelnych sygnałów zainteresowania
                      erotycznego, które być może nieświadomie tej i owej zdarza się wysyłać, prawda
                      jest taka, że to kobieta jest stroną, która w takich sytuacjach powinna się
                      bardziej kontrolować, bo to ona ma więcej do stracenia

                      --
                      Dybie na mnie złe.
                      • 25.10.08, 19:09
                        ot i prawidlowe podejscie do tematu smile a nie od razu gwalca i tak dalej wink

                        --
                        "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                        prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                    • 25.10.08, 19:05
                      Nie chce mi się już dłużej ciągnąć tej dyskusji, napiszę tylko, że dla mnie
                      sprawa jest jasna: skoro dziewczę ostatecznie zwiało, to znaczy że - nawet jeśli
                      wcześniej flirtowało (w co powątpiewam, niektórym panom się wydaje że cały świat
                      na nich leci i każda kobieta z nimi flirtuje) - jednak bzykać się NIE CHCIAŁO,
                      bo przecież gdyby chciało, to by nie zwiewało, nie? A skoro się nie chciało
                      bzykać, to pan powinien grzecznie schować fiuta w rozporek, otworzyć zamknięte
                      na klucz drzwi i się pożegnać, a potem ewentualnie zrobić sobie dobrze rączką w
                      samotności, skoro miał takie ciśnienie w gaciach że nie wyrabiał. NIKT nie ma
                      prawa przetrzymywać nikogo w zamknięciu - to raz, a dwa - jeśli pan mówi że
                      zgwałci, to znaczy że chce zgwałcić, tak samo jeśli kobieta mówi że nie chce się
                      bzykać, to nie chce. Na świecie będzie o wiele mniej krzywd, kiedy zaczniemy w
                      kwestiach bzykanka wreszcie traktować tak jako tak, a nie jako nie. I tyle.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                      • 25.10.08, 19:10
                        ale ja sie ktorys raz zapytam - czy do czegos doszlo w ogole wink nie mozna
                        osadzac faceta za to ze kogos zg4walcil jak nei zgwalcil smile

                        --
                        "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                        prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                        • 25.10.08, 19:13
                          A dlaczego nie doszło? Dlatego ze zwiała, może gdyby nie wykazała
                          się rozsądkiem tylko tak jak ty radzisz przyłożyła facetowi
                          skończyłoby się to dla niej dużo gorzej, dla mnie zamkniecie drzwi i
                          włączenie telewizora żeby nie było słychać jest dość jednoznaczne.
                          • 25.10.08, 19:19
                            dla mnei oddawanie pieszczot i pocalunkow tez jest jednoznaczne...

                            --
                            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
                          • 25.10.08, 19:27
                            Matko,teraz to ja nie wierzę w to co czytam.Gdyby był takim psycholem jak tu
                            starasz się go określić laska faktycznie zostałaby zgwałcona i nawet palcem by
                            nie kiwnęła.
                            • 25.10.08, 20:26
                              I do pokoju za pysk wciągnąłby a nie bawił się w kulturale paplanie
                              przy kolacji.
                              • 25.10.08, 20:31
                                Ja rozumiem, że można uważać mężczyzn za bezmózgich prymitywów
                                myślących tylko penisem, ale za włosy i do jaskini to na szczęście
                                już dawno nie te czasy.
                        • 25.10.08, 19:17
                          No, skoro wsadzał łapy pod bluzkę, to już jest chyba "coś", nie? Nie tyle gwałt,
                          co - chyba w KK jest takie określenie - "inna czynność seksualna" albo jakaś
                          napaść czy coś...
                          --
                          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                          Forum Avon
                          • 25.10.08, 19:23
                            no ok ale ona to odwzajemniala to skad facet mial wiedziec z enie chce?
                            nie wiem mial w myslach jej czytac?

                            --
                            "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
                            prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
      • 22.10.08, 14:15
        Widzicie Kochane, coś jest w tym co napisała jantarowo... Może faktyczne tak było... Może chciałam udowodni ć sobie, że jestem jeszcze atrakcyjna! Może adoracja męża przestała mi wystarczać! Chyba Jest w tym trochę prawdy! Wlazłam do tego pokoju, choć wiedziałm, że nie powinnam. Jak zamknął drzwi to się przeraziłam! Ale bałam się go - nie wiem - rozdrażnić. Chciałam wyjść z pokoju, okazało się, że to nie takie proste. Ale dobrze, że mają tam zamykane łazienki. Jak tam posiedziałam z pół godziny i ochłonęłam, i on ochłonął, to pomogło.

        Jestem szczęśłiwa, że to się tak skończyło, a nie inaczej. Wiem, że mógłby mnie zgwałcić i ... pewnie by to zrobił, gdybym w stosownym momencie nie wlazła do tego kibla!

        Ehhhh, dzięku dziewczyny za wszystkie Wasze komentarze - zarówno te negatywne, jak i pozytywne.

        Była to dla mnie nauczka nie lada. Nikomu takiej nie życzę. Powiem jedno - teraz doskonale rozumiem kobiety, które rzekomo "same prosiły się, żeby je zgwałcić" Uwierzcie mi - nie jest tak do końca!
        To jest coś dziwnego, coś co kusi, pociąga, fascynuje... Faceci to zwierzęta! Trzeba znaleźć się w takiej sytuacji, żeby osądzać innych! To wiem na pewno!
        • 22.10.08, 14:21
          lozanna3 napisała:
          > Wlazłam do teg
          > o pokoju, choć wiedziałm, że nie powinnam. Jak zamknął drzwi to
          się przeraziłam
          > ! Ale bałam się go - nie wiem - rozdrażnić.

          Wiele kobiet tak reaguję, czy to wobec napastników na tle seksualnym
          czy też pijaków, nie wiem, co to, instynkt samozachowawczy im
          podpowiada, żeby nie rozłościć silniejszego od siebie mężczyznę i
          jakoś łagodnie wyjść z opresji.
          • 22.10.08, 14:36
            To jest raczej przeciwieństwo instynktu samozachowawczego. Po prostu
            kobiety się tresuje do uległości od urodzenia. Mają się bać
            mężczyzn. Ludzie, którzy mają tendencje do przemocy wcale nie
            szukają sobie krnąbrnych ofiar, które pyskują czy stawiają się, żeby
            móc je "ukarać". Zazwyczaj szukają sobie właśnie ofiar słabych,
            łatwych do zdominowania - raczej to ich nakręca do przemocy, a nie
            pewność siebie.
        • 23.10.08, 16:37
          lozanna3 napisała:

          > To jest coś dziwnego, coś co kusi, pociąga, fascynuje> trzeba
          znaleźć się w takiej sytuacji, żeby osądzać innych!


          he big_grin dopiero teraz natknelam sie na ten wpis big_grin
          takie teksty swietnie podsumowuje jedna znajoma foremka, ale ona to
          ujmuje jeszcze piekniej "trzeba to przezyc zeby zrozumiec"(to
          karykatura ofkoz) To mialas na mysli, kochana? To ja nie mam wiecej
          pytan. (z pozdorwieniami dla rzeczonej foremki, szkoda ze cie tu nie
          ma w tym watku)

          A zatem chcialas poflirtowac, no tak, poczuc laskotanie i pieczenie
          policzkow. Eh babo..
    • 22.10.08, 14:10
      O malo nie zostalas zgwalcona- zdecydowanie.

      I moje drogie- za 90% gwaltow lezy blad zgwalconej- och gdyby nie szla, gdyby
      nie dala sie podwiesc gdyby bardziej podejrzliwie traktowala znajomosc czy
      propozycje....

      ale przede wszystkim0- gdyby on jej nie chcial zgwalcic to by nie zgwalcil.
      Gdyby ON byl porzadnym facetem, to nawet gdyby ona mu sie przewalila
      nieprzytomna w majtkach- to by ja kaldra nakryl i do wiedzenia. Taka prawda.

      To ze czlowiek wypije 3 kieliszki w hotelu w ktorym spi i idzie do pokoju nie
      jest przestepstwem. To ze czlowiek sie nachla jak swinia tez nim nie jest. To ze
      facet na kobiece NIE probuje nadal gdyz jak wiadomo kobiety mowia NIE a mysla
      TAK- to proba gwaltu i tyle.

      A solidarnosci jajnikow akurat nie ma za grosz, w trzecim poscie sie pojawia
      probowal zgwalcic bo ona sama sobie winna...
      --
      opsesyjna.blox.pl/html
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • 22.10.08, 14:13
        > A solidarnosci jajnikow akurat nie ma za grosz, w trzecim poscie
        sie pojawia
        > probowal zgwalcic bo ona sama sobie winna...

        No niestety gdyby na forum męskim mężczyzna coś podobnego napisał,
        od razu pojawiłyby się posty w jego obronie, bo wiadomo, że doopa,
        kto doopie przepuści, nie ważne czy podchmielonej czy nie.
      • 22.10.08, 14:14
        ja tu proby gwaltu nie widze...a moze ja czegos nie wiem,moze ja nie
        wiem jak gwalt wyglada bo nie sadze,ze ofiara odwzajemnie pocalunki
        albo chociaz pozwala sie calowac no i to zamykanie
        drzwi ...Przepraszam ale gdybym weszla do pokoju faceta dopiero co
        poznanego a on za mna hop drzwi to szybciej bym z tamtad wyszla niz
        weszla...
        • 22.10.08, 14:16
          Nawet gdyby byli już całkiem nadzy, a ona powiedziałaby NIE on nie
          miał prawa w jakikolwiek sposób wykorzystywać tej sytuacji.
          • 22.10.08, 14:19
            toz nie wykorzystalsmile
          • 22.10.08, 15:01
            Zgadzam się i przecież facet jej nie wykorzystał. Namawiał, w bardzo
            nieelegancki sposób; wywierał presję, ale ostatecznie krzywdy jej
            nie zrobił.
          • 22.10.08, 15:27
            Cała ta dyskusja przypomina mi zagadnienie:
            * jeśli kierowca potrąci pieszego na przejściu, to jest jego wina,
            * jeśli pieszy wchodzi na przejście bez rozejrzenia się, to też jest jego wina.
            • 22.10.08, 15:30
              Rozumiem, że należysz do tego drugiego gatunku wink, dlatego może
              napisz nam, co sądzisz o tej całej sytuacji??
              • 22.10.08, 15:35
                > Rozumiem, że należysz do tego drugiego gatunku wink, dlatego może
                > napisz nam, co sądzisz o tej całej sytuacji??

                Ja staram się rozglądać przed wejściem na przejście, choć wiem, że tam ja mam
                pierwszeństwo. wink

                Co sądzę? Facet zachował się nagannie, ale mógł się spodziewać, że kobieta
                jednak z nim pójdzie do łóżka. Skoro po kilku "nie" jednak zmieniła zdanie,
                pewnie się spodziewał, że i te inne "nie" też się skończą...
      • 22.10.08, 14:15
        Gosiunio kochana,ma czy nie ma,ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcym(silniejszym)facetem.Tyle.
        --
        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
        • 22.10.08, 14:37
          ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcy
          > m(silniejszym)facetem.Tyle.
          Gratuluję mądrości życiowej i nieuleganiu pokusom.
          Niestety,jak wiesz,nie każdy jest tak idealny jak Ty.

          Uważam,że facet posunął się za daleko i Lozanna miała szczęście,że
          nie została zgwałcona. A to,że się napiła i weszła do jego pokoju,
          a nawet (o zgrozo!!!)dała się pocałować - nie oznacza,że chciała
          seksu. Wyraźnie mówiła NIE!!
          No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka wszystkie,które nawiną
          się pod rękę. A kobieta,która daje mu buzi
          na pewno chce się z nim seksić,a to nie,to tylko takie przekomarzanie. Wychodzi
          na to,że faceci,to bezrozumni "ruchacze".
          Mój mąż jest zszokowany tym,co poniektóre z Was piszą.
          Na szczęście,mój małż myśli głową,a nie fiutem,jak (według was)
          większość facetów).
          A! nie zapytałyście,czy miała krótka spódnicę,bo to oznacza,że
          chciała go sprowokować i facet miał prawo skorzystać.
          • 22.10.08, 14:42
            Odź mądralą z krótką spódnicą,podchmielona,poźną nocą po warszawskiej Pradze.
            Wymądrzać to się możemy na forum.Że facet też rozum ma,że nie od nas wszystko zależy.
            Przejdx się tak jak Ci poradziłam.
            Ciekawe czy ta Twoja mądrość Ci uszami nie wyjdzie.
            --
            Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
          • 22.10.08, 14:44
            powiedz Anetuchap, jakie znaczenie mają księgi całe zapisane na temat jak to
            powinien się szlachetny dżentelmen zachować w takiej sytuacji?

            jakie znaczenie mają elaboraty na temat kierunku wychowania jakiemu poddaje się
            dziewczynki?

            jest jak jest na tym świecie, każda z nas podobnie przez dom i kulturę została
            zaprogramowana
            i tyle, nic z tym już teraz nie zrobimy

            oprócz tego, że możemy trzymać się zasady ograniczonego zaufania przy poznawaniu
            obcych ludzi, a zwłaszcza przy wchodzeniu z nimi w bliższe interakcje

            --
            Dybie na mnie złe.
            • 23.10.08, 09:36
              To jest prawda, ale nie uzasadnia pogardliwego podejścia (nie
              Twojego, ty przez cały czas odnosiłaś się do autorki wątku z
              szacunkiem) do nieostrożnej osoby. Ona i niedoszły gwałciciel nie są
              równie winni - bo nawet jeśli ona jest w jakimś tam procencie
              odpowiedzialna za tę sytuację, on dalej jest odpowiedzialny 100-
              procentwo.
          • 22.10.08, 15:28
            > No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka
            > wszystkie,które nawiną się pod rękę.

            No tak, ale kobieta, to takie bezrozumne zwierzę, które pije alkohol z obcym
            facetem a następnie idzie z nim do pokoju.
            • 22.10.08, 15:31
              Picie alkoholu to nie zbrodnia
              • 22.10.08, 15:36
                Picie nie, bezmyślność już tak...
      • 22.10.08, 14:20
        no cudnie byłoby przeżyć całe życie w otoczeniu przyzwoitych ludzi, ale to chyba
        nikomu dane nie jest

        są zasady bezpieczeństwa których trzeba przestrzegać i kropka
        nie wyjdę z domu nie zamykając drzwi by potem nie płakać, że gdyby ludzie byli
        przyzwoici to by mnie nikt nie okradł

        --
        Dybie na mnie złe.
        • 22.10.08, 15:58
          do autorki watku: zycie dalo Ci dobra lekcje, zapamietaj ja i
          przypomnij sobie o niej kiedys pozniej, jak znowu nadarzy sie po
          temu okazja.
          80% gwaltow zdarza sie ze strony osob znanych ofiarze, czegoz wiec
          spodziewac sie od nieznajomych?
          I jeszcze jedna dobra rada: w pracy nie pij (niewazne, czy ta praca
          to szkolenie). bedziesz mogla potem spac spokojniej.
          Winko to sobie z mezem wieczorkiem mozna popijac.
      • 22.10.08, 17:29
        > To ze czlowiek wypije 3 kieliszki w hotelu w ktorym spi i idzie do
        pokoju nie
        > jest przestepstwem. To ze czlowiek sie nachla jak swinia tez nim
        nie jest.

        Niestety jednak ludzie wpadaja w przygody sobie wlasciwe.
        Jest pewien kod, czy nam sie podoba czy nie. Kobieta pijaca wino w
        hotelu a nastepnie podazajaca za facetem do jego pokoku wysyla
        sygnaly ktore facet odczytuje jako chec. Ze facet najwyrazniej tak
        sytuacje odebral swiadczy fakt, ze koniec koncow jej NIE zgwalcil-
        kiedy to uswiadomil sobie ze sie pomylil.



        > ale przede wszystkim0- gdyby on jej nie chcial zgwalcic to by nie
        zgwalcil.


        no przeca jej nie zgwalcil, to o co biega? Pocalunkow nie liczymy,
        bo sama mu je oddawala.
      • 23.10.08, 09:33
        Gośka, dzięki. Gdybym tu nie trafiła na twój post po większości
        poprzednich, to by mnie chyba szlag trafił.
        Jakoś dla okradzionych jest zawsze więcej współczucia, nawet jeśli
        sami się na to okradzenie narazili.
    • 22.10.08, 14:23
      Przeczytałam te wszystkie wypowiedzi jeszcze raz i... faktycznie, tylko nieliczne stoją po mojej stronie (czyt: bronią mnie) Reszta twierdzi, że sama się o to prosiłam... A ja Wam mówię dziewczęta, że to, co Wy tu teraz piszecie to pic na wodę! Bo gdyby któraś znalazła się w podobnej sytuacji ( i proszę się nie zarzekać, że do takiej nie dojdzie, bo nie wiecie co Wam jeszcze los zgotuje. Ja też byłam pewna, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdę. Nie jestem już taka smarkula, nie jestem broń boże łatwa, ani nieodpowiedzialna... jestem normalna, jak każda z Was) to zupełnie co innego by tu pisała.

      To tak ode mnie.
      Ja dostałam nauczkę i - mam nadzieję - pierwszy i osttatni raz!

      • 22.10.08, 14:29
        Ja byłam w podobnej sytuacji jak miałam 18 lat.I mimo wszystko że BYŁAM GŁUPIA,to NIE BYŁAM AŻ TAK GŁUPIA JAK TY.Byli przy mnie znajomi i kuzynka.
        Byłam ostatnio na szkoleniu,miałam okazje,mam też kompleksy.
        I sorry,ale jakieś resztki rozumu mi zostały.

        --
        Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
        • 22.10.08, 14:31
          semida napisała:

          > Ja byłam w podobnej sytuacji jak miałam 18 lat.I mimo wszystko że
          BYŁAM GŁUPIA
          > ,to NIE BYŁAM AŻ TAK GŁUPIA JAK TY.Byli przy mnie znajomi i
          kuzynka.

          Powiedzmy, że po prostu miałaś szczęście wink
          • 22.10.08, 14:33
            No dobra,powiedzmysmile
            --
            Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
        • 22.10.08, 14:34
          No właśnie: "Byli przy mnie znajomi i kuzynka.
          > Byłam ostatnio na szkoleniu,miałam okazje,mam też kompleksy."

          Ja byłam sama.
          • 22.10.08, 14:35
            Dokładnie. W takich sytuacjach często tyłek ratują znajomi, którzy
            zorientowawszy się co się święci, odholowują w bezpieczne miejsce. Człowiek po
            alkoholu naprawdę często nie rozumuje logicznie.
            --
            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
            Forum Avon
            • 22.10.08, 14:39
              Ja teraz na szkoleniu byłam SAMA.Dlatego nie piłam-mimo okazji.
              --
              Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
      • 22.10.08, 14:30
        nie uważam byś się prosiła
        po prostu nie miałaś wcześniej w głowie scenariusza na taką okazję

        nie wiedziałaś chyba jak zareagować od samego początku, gdy wpadł Ci facet w oko
        może się trochę skisiłaś w małżeństwie i nastąpiło gwałtowne otwarcie słoika,
        które Ci w głowie zamuliło

        jednak upierałabym się przy stwierdzeniu, że nie każdej się taki incydent może
        zdarzyć
        co innego jest flirt czy nawet zdrada pozamałżeńska, co innego olewka podstaw
        bezpieczeństwa - nie moralności, tylko bezpieczeństwa

        --
        Dybie na mnie złe.
      • 22.10.08, 15:14
        Ja byłam w podobnej sytuacji i wcale nie mam pewności, że znowu się
        w takiej nie znajdę. Nie trzeba pić z obcym facetem, żeby zasłużyć
        na nachalne zaloty, np. od kolegi z pracy, z którym pracujesz w
        pustym biurze do późna. Pewnie nie myślałabym o nim z sympatią, ale
        dopóki nie użyje wobec mnie siły gwałtem bym tego nie nazwała.
        • 22.10.08, 15:16
          A przemoc psychiczna?
          • 22.10.08, 15:25
            Co przemoc psychiczna?
            • 22.10.08, 15:28
              Rozumiem, że jesteś silną osobą, ale powiedzmy, że jesteś słaba
              uległa i w jakiś sposób psychiczne zmusił cię do obcowania
              płciowego, czy wtedy to nie jest gwałt?
              • 22.10.08, 16:01
                Pewnie w niektórych przypadkach tak, np. jeśli mężczyzna ma nad
                kobietą realną władzę, bo np. jest jej szefem, utrzymuje ją, ma
                wyraźną przewagę fizyczną i grozi, że z niej skorzysta, grozi
                niebezpiecznym narzędziem, i takie różne. Tym razem nic takiego
                miejsca nie miało, a obcowanie płciowe do którego doszło (pocałunki)
                odbywały się za zgodą zainteresowanej (nawet jeśli tak naprawdę nie
                miała na nie ochoty).
                • 22.10.08, 16:42
                  A jeżeli tego nawet nie powiedział, ale ty czujesz, że może
                  wyrządzić ci krzywdę, jeżeli nie będziesz uległa, nie ważne czy
                  twoje obawy są uzasadnione, ale ty faktycznie się boisz. I
                  powiedzmy, że jako słaba uległa kobieta w wyniku swojej
                  nieroztropności znajdziesz się z władczym mężczyzną sam na sam w
                  zamkniętym pokoju. Nie grozi ci werbalnie, ale nie reaguje na twoje
                  nie, nie chcesz tego, ale boisz się zbyt stanowczo sprzeciwić, bo
                  masz obawę, że może on wywołać jego agresje. Poddajesz się
                  pocałunkom żeby wykombinować stosowną chwile ucieczki o ile się na
                  nią w ogóle zdobędziesz. Czy to nie jest gwałt?
                  • 22.10.08, 17:21
                    A co gdyby w takiej sytuacji kobieta nie powiedziała nawet "nie"?

                    Autorka wątku napisała:
                    "Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać,
                    obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Wszystko we
                    mnie wrzeszczało, żeby zwiewać, gdzie pieprz rośnie, ale z drugiej
                    strony byłam jakaś sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć... Nie wiem,
                    bałam się?! Być może, ale odwzajemiałam pocałunki - nie wiem
                    dlaczego!! "

                    Po czym facet miał poznać, że nie ma ochoty na seks z nim?

                    Ja wcale nie potępiam Autorki wątku, nie uważam, że w głębi duszy
                    musiała mieć na to ochotę, ani nie sądzę, żeby w przypadku gwałtu
                    temu mężczyźnie należała się jakaś taryfa ulgowa. Moim zdaniem
                    jednak gwałtu nie było. Choć oczywiście mógłby się wydarzyć, gdyby
                    nasza bohaterka nie zdecydowała się jednak zaprotestować; gdyby
                    facet był skrzywiony i bawiło go przerażenie i protesty kobiet a w
                    hotelu były grubsze ściany, gdyby...
    • 22.10.08, 14:36
      Ale nie zdradziłaś. Nie wiem, pewnie w całej tej sytuacji miałaś
      więcej farta niż rozumu. Na drugi raz pomyślisz czy picie wina z
      przypadkowo poznanym facetem i włażenie do jego pokoju jest na
      miejscu czy nie za bardzo?
      --
      Młody
      Ktoś
      • 22.10.08, 14:39
        ja wolę być stroną mądrzejszą i nie chlać z obcy
        > m(silniejszym)facetem.Tyle.
        Gratuluję mądrości życiowej i nieuleganiu pokusom.
        Niestety,jak wiesz,nie każdy jest tak idealny jak Ty.

        Uważam,że facet posunął się za daleko i Lozanna miała szczęście,że
        nie została zgwałcona. A to,że się napiła i weszła do jego pokoju,
        a nawet (o zgrozo!!!)dała się pocałować - nie oznacza,że chciała
        seksu. Wyraźnie mówiła NIE!!
        No tak,ale facet,to takie bezrozumne zwierze,które bzyka wszystkie,które nawiną
        się pod rękę. A kobieta,która daje mu buzi
        na pewno chce się z nim seksić,a to nie,to tylko takie przekomarzanie. Wychodzi
        na to,że faceci,to bezrozumni "ruchacze".
        Mój mąż jest zszokowany tym,co poniektóre z Was piszą.
        Na szczęście,mój małż myśli głową,a nie fiutem,jak (według was)
        większość facetów).
        A! nie zapytałyście,czy miała krótka spódnicę,bo to oznacza,że
        chciała go sprowokować i facet miał prawo skorzystać.

        • 22.10.08, 14:40
          Dwa razy mi się wkleiło - przepraszam.
        • 22.10.08, 14:44
          Dzięki anetuchap!

          Tak dla wiadomości - byłam zakapturzona po zęby!
          I dziękuję Bogu, że w spodniach mam zamek, guzik i jeszcze taką zahaczkę, bo mimo iż broniłam się zajadle, to ciągle próbował mi je rozpiąć, ale po prostu nie wiedził jak.
          • 22.10.08, 14:46
            Skoro tak,to czemu w tytule piszesz o zdradzie?Powinnaś napisać,że mało nie
            zostałaś zgwałcona.
          • 22.10.08, 14:47
            nicku, dlatego podałam się jako lozanna3
        • 22.10.08, 14:45
          Długość spódnicy nie ma tu nic do rzeczy, ale: panna dawała się
          uwodzić, piła z gościem (sporo), polazła za nim do pokoju (jak
          pierwsza naiwna), nie zareagowała na zamknięcie drzwi na klucz,
          całowała się z nim (mężatka! - dla mnie nie do pojęcia). No sorry,
          facet miał podstawy, by założyć, że zechce pójść z nim do łózka.
          Zwłaszcza że też był pijany i pewnie niespecjalnie myślał.
          Przeholował, to jasne - ale i ona przeholowała. I wobec męża była
          nielojalna tak czy siak.


          • 22.10.08, 14:50
            Weź pod uwagę, że z jego strony to było prawdopodobnie od samego
            początku świadome i planowe działanie, nie wiadomo na ilu kobietach
            coś takiego przetestował.
            • 22.10.08, 14:52
              Matko z ojcem,bo faceci to świnie tak?
              • 22.10.08, 14:55
                Niektórzy tak, i z opisu zaistniałej sytuacji wydaje mi się, że ten
                pan do tych świń należy. Niby chce ją odwieźć, ale jednak woli
                zostać, zaproszenie na wino, niby zapomniał coś w pokoju, zamknięcie
                drzwi na klucz. Jak to nazwiesz jak nie planowe działanie.
                • 22.10.08, 14:59
                  Nie było mnie tam.Więc nie mam pojęcia,czy to jednorazowy,czy stały nr w pana
                  repertuarze.
                  Ale czy facet NIE MOżE POMYśLEć,że laska co z nim idzie na drinka,potem wchodzi
                  do pokoju i oddaje pocałunki może mieć na niego ochotę?
                  Czy dopiero potwierdzona notarialnie zgoda daje mu prawo tak myśleć?
                  • 22.10.08, 15:03
                    > Czy dopiero potwierdzona notarialnie zgoda daje mu prawo tak
                    myśleć?

                    mógł się zapytać wink
                    • 22.10.08, 15:10
                      To nadal nie jest pewnikiem,bo może za chwilę zmienić zdanie.
                  • 22.10.08, 15:16
                    > Ale czy facet NIE MOżE POMYśLEć,że laska co z nim idzie na
                    drinka,potem wchodzi do pokoju i oddaje pocałunki może mieć na niego
                    ochotę?

                    Dokładnie, nieco wyżej pisałam mniej więcej to samo. Jak najbardziej
                    może pomysleć.
      • 22.10.08, 14:40
        Dla mnie całowanie sie z obcym facetem to zdrada.
    • 22.10.08, 15:33
      mój mąż by uznał w takiej sytuacji ,ze go zdradziłam dla niego pocałunek jest
      zdradą).
      Co do gwałtu, nie wiadomo czy chciał to zrobić, czy nie grał tylko takiego
      chojraka. Moze swoim zachowaniem dawałąś mu cały czas znaki, ze masz ochotę na
      coś więcej. Nie wiem, nie było mnie. Faktem jest, ze facet inaczej dbiera flirt.
      A Ty w dodatku idziesz z nim do pokoju, pozwalasz się całować. Hmm, przekaz
      jasny jak dla mnie. Co nie zmienia faktu, ze to mógł być kutas, który faktycznie
      sklonny był posunąć się dalej. Na szczęście ochłonął, Ty tez. Teraz sobię to
      przemyśl i zastanów się czy nie za daleko się posunęłaś i po co to zrobiłaś?
      --
      "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
      "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
      by poli.mama
      • 22.10.08, 16:39
        facet imponował mi - fakt! Przeprowadził super ciekawy wykład, wcześniej były
        zajęcia w terenie - tam nie stronił od mojego towarzystwa - zastanawiam się, czy
        już tam nie układał sobie czegoś w głowie. Po tych zajęciach terenowych
        proponuje mi podwiezienie do miejsca zamieszkania, bo w rozmowach okazuje się,
        że oboje pochodzimy z tych samych stron. Mówi, ze będzie wracał wieczorem i
        chętnie mnie zabierze. Odmawiam (przyznam, że tu sygnał ostrzegawczy zadziałał -
        NIE WOLNO z obcym facetem samej wracać nocą o domu).Jak odmawiam, to on
        odnajduje mnie na kolacji w hotelu i mówi, że się rozmyślił i ,że nie wraca
        dziś, bo jest późno, bo jest zmęczony, ale może byśmy tak dla odstresowania
        wypili po lampeczce winka. Myślę sobie - czemu nie? Tym bardziej, że ten wykłąd
        naprawdę baardzo mi się podobał i pomyślałam, że mu przy okazji to powiem.
        Spotykamy się, rozmowa jest fajna, śmiejemy się, dużo opowieści. Zdobywa moje
        zaufanie, bo jest naprawdę w porządku.... No a potem...

        Okazuje się, że nie do końca miał chyba czyste intencje wobec mnie.

        Teraz, po głębszym zastanowieniu się, myślę, że on to ukartował.

        Myślę, że nie miał zamiaru posuwać się do gwałtu, ale na pewno sobie zaplanował,
        że mnie przeleci. Tego jestem pewna!

        Niestety...

        Na moje szczęście nie udało się. Nie mogłabym patrzeć na siebie, gdyby do tego
        doszło. Mam już ogromne wyrzuty sumienia na samą myśl o tych właśnie
        nieszczęsnych odwzajemnionych pocałunkach... Jdnak myślę, że to było też trochę
        ze strachu... Wiem, że mnie tu zaraz zbiczujecie, ale... Tak uważam

        Koniec.

        WIEM - MAM NADZIEJĘ, że taka sytuacja już się więcej nie powtórzy!
        • 22.10.08, 17:37
          Czy to jest jakaś zbrodnia chcieć się przespać z kobietą, która mu
          się podoba, a nawet planować, jak się bedzie ją uwodzić i co by się
          chciało jej zrobić w łóżku? Bo tak to brzmi w Twoim poście.

          Uwierz, że wcale Cię nie obwiniam o takie nie inne zachowanie w tej
          sytuacji, wierzę, że mogłaś mieć namotane w głowie i nie wiedziałaś,
          co robić, ale nie oskarżaj o gwałt faceta, który po pierwsze:
          przestał kiedy zdecydowanie powiedziałaś "nie", a po drugie: miał
          wszelkie powody przypuszczać, że na niego lecisz i nie będziesz
          miała nic przeciwko pójściu z nim do łóżka.
          • 22.10.08, 17:54
            Ja go nie obwiniam o gwałt! Bo do gwałtu nie doszło! Jednak jakiś uraz psychiczny pozostał, gwałt na psychice...
          • 23.10.08, 09:40
            Jeżeli chciał, żeby z nim poszła do łóżka dobrowolnie to po co poił
            ją alkoholem i zaraz po wejściu do pokoju zamykał drzwi na klucz?
            • 23.10.08, 09:42
              poił?Wlewał na siłe?
        • 22.10.08, 18:30
          Też tak myślę. Zgwałcić nie chciał, ale zaplanował sobie że Cię spije i bzyknie.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
    • 22.10.08, 16:33
      dlaczego ofiary gwałtów często wolą milczeć. Nie ma to jak jeszcze jej dokopać -
      głupia, naiwna, sama chciała, a w ogóle one mądrzejsze. Rozczuliła mnie
      zwłaszcza "mądra i roztropna" semida...

      --
      "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
      mniej awanturujący."
      • 22.10.08, 16:42
        Naprawdę uważasz, że Autorka postu została zgwałcona? Mimo, że
        odwzajemniała pocałunki a do niczego innego w zasadzie nie doszło?
        • 22.10.08, 16:46
          udało jej się nie zostać zgwałconą. Dobrze, że jej się włączyły zachowania
          obronne (spokojne "zmylenie" pana, zamknięcie się w wc etc.)
          Mało brakowało. I jeszcze, jak się okazuje, wówczas nie byłby to gwałt, a zdrada
          (bo co? bo w ogóle śmiała rozmawiać z nieznajomym, wypiła trochę wina, nie
          założyła od razu, że jest gwałcicielem, a powinna? No litości...)

          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
      • 22.10.08, 16:43
        Nie przesadzaj.Gwałtu nie było.I nie wiem czemu akurat w takich sytuacjach
        kobiety zostają rozgrzeszone z tego,że nie myślą.
        • 22.10.08, 16:49
          No, w tym wątku widać wyraźnie, na jakie to "rozgrzeszenie" mogą liczyć... Że
          nie myślą? Rozumiem, że rozsądna kobieta chodzi w czadorze, najlepiej pod opieką
          męskiego opiekuna prawnego (mąż lub ojciec, w ostateczności brat lub bliski
          kuzyn) i ma świadomość, że próba jakichkolwiek kontaktów z facetami skończy się
          jej hańbą na jej własne życzenie?
          Gdzie ja żyję...

          --
          "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
          mniej awanturujący."
          • 22.10.08, 16:53
            Rozsądna kobieta,nie popija do wstawienie z facetem którego nie zna,nie idzie z
            nim do pokoju i nie oddaje pocałunków.
            Każdy dorosły wie,ze jak sam o siebie nie zadba to nie zrobi tego przypadkowa osoba.
            • 22.10.08, 16:57
              nie jest na temat, czy był to szczyt rozsądku z jej strony, tylko czy sytuacja
              nosiła znamiona próby gwałtu? To jak, jeśli ktoś nierozsądny, to i (próby)
              gwałtu nie ma?
              Jeśli nosisz pieniądze w cieniutkiej torebce i ktoś ci ją przetnie próbując
              wyjąć portfel, to rozumiem, że przyznasz, iż jako nierozsądna nie masz się teraz
              co skarżyć, bo trudno tu mówić o próbie kradzieży, skoro każdy rozsądny dorosły
              człowiek wie, że kieszonkowcy tylko czyhają na taką okazję?

              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
              • 22.10.08, 16:59
                Oboje są winni.
                Nie tylko on.Nie tylko ona.
                • 22.10.08, 17:06
                  Normalny facet nie zamykałby drzwi od pokoju na klucz i nie ciągnął jej na siłę.

                  --
                  "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                  mniej awanturujący."
        • 22.10.08, 18:31
          Gwałtu nie było, wg mnie była natomiast ewidentna próba gwałtu.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
    • 22.10.08, 16:39
      Ze zdarzają się tutaj jednostki, które uważają, że to zdarzenie NIE
      było próbą gwałtu..
      Co to ma w ogóle znaczyć, że trzeba było nie iść z nim do pokoju?!
      Albo nie pić z nim? Otóż Lozanna miała prawo pić z tym gościem, iść
      z nim do pokoju i w ogóle robić co jej się podoba, ale w momencie,
      kiedy powiedziała 'nie' ten dziad miał obowiązek przestać!

      W Polsce panuje jakieś dziwne przekonanie (zresztą trochę podobne
      jak w krajach arabskich), że za zgwałconą uznaje się tylko kobietę,
      która idąć w grubym płaszczu (broń boże podkreślającym sylwetkę),
      została wciągnięta przez nieznajomego do bramy, broniła się do
      upadłego ale facetowi udało się ją ogłuszyć i zgwałcić. W każdym
      innym przypadku patriarchalne społeczeństwo doszukuje się winy
      kobiety. Co widać dokładnie na załączonych wyżej postach.

      Dlaczego traktujecie te dwie osoby tak nierównoważnie? Dlaczego
      dziewczynie się dostało za zupełnie normalnie i niewinne zachowanie,
      a facet, który usiłował ją zgwałcić został usprawiedliwiony? I cóż,
      że oddawała pocałunki? A czytałyście o syndromie bazyliszka? Ofiary
      bardzo często są jak sparalizowane!

      Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy facet poznaje babkę, leżą razem
      rozebrani w łóżku i nagle on z jakiegoś powodu stwierdza, że nie
      chce się z nią kochać. Powód- dowolny- może jej nieładnie pachnie z
      ust, może sobie przypomniał, że kocha swoją narzeczoną. Nieważne-
      zmienił zdanie. I nikt nie odbiera mu prawa do tego, żeby
      powiedział 'wybacz, ale nie chcę'. Nikt nie uważa, że już teraz to
      musi bzyknąć tą panią, bo tak daleko poszły sprawy! Już sobie
      wyobrażam co byście napisały, gdyby to kobieta zmieniła zdanie..

      W sumie to jest mi cholernie przykro, bo pisząc, że Lozanna jest
      sama sobie winna sankcjonujeciue taki stan rzeczy, w którym
      dziewczyny obawiają się zgłosić na policję 'gwałt randkowy' bo same
      o sobie myślą, że są winne!

      Wolałabym szczerze mówiąc, przegięcie w drugą stronę- po to właśnie,
      żeby i facetów nauczyć, że oni są odpowiedzialni za swoje czyny.

      --
      Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
      Woody Allen
      • 22.10.08, 16:42
        Przywracasz mi wiarę w istnienie zdrowego rozsądku.

        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
        • 22.10.08, 21:55
          I mnie również.
          Przez takie podejście, jakie prezentuje część forumek krytykująca Lozannę,
          faceci mogą czuć się bezkarni, winna i tak jest kobieta - po co lazła, po co
          piła, czemu nosi krótką spódniczkę. Nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś powiedział,
          że facet nosząc drogi zegarek albo jeżdżący drogim autem prosi się o kradzież.
          --
          patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
          • 22.10.08, 22:03
            > faceci mogą czuć się bezkarni, winna i tak jest kobieta

            Kto tu tak napisał???
            Po prostu lepiej jest nie kusić licha. A obnoszenie się z drogim
            zegarkiem na warszawskiej Pradze też do kategorii "kuszenie licha"
            zaliczam.
      • 22.10.08, 16:46
        Dziękuję! Brakowało mi słów, żeby opisać to tak pięknie jak TY! Naprawdę kamień
        spadł mi z serca, bo już serio zaczynałam myśleć, że to moja wina, że nie
        powinnam była w ogóle na tą kolację iść... Jesssu, co to się porobiło!

        I tak mam ogromne wyrzuty sumienia...

        A tak a'propos - przeprowadziłam wywiad na temat tego pana - okazało się, że
        sporo ludzi go zna - pochodzi z takiego światka, że nie da się go nie znać.
        No i czego się dowiedziałam - samych okropnych rzeczy!! Nie będę przytaczać.
        Powiem tylko tyle: MIAŁAM OGROMNE SZCZĘŚCIE!!

        Pozdrawiam
        • 22.10.08, 16:50
          Nie bronię pana,ciebie też nie rozgrzeszam,ale coraz bardziej siebie wybielasz.
          • 22.10.08, 16:52
            Jakiż to czyn naganny popełniła?
            No tak, nie uznała a priori, że każdy facet to potencjalny gwałciciel i należy
            się zachować adekwatnie... Boszsz...

            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • 22.10.08, 16:54
              Nie no norma
              Całować się z ledwo poznanym facetem prawda?
              • 22.10.08, 16:58
                W którym miejscu autorka (lub ktokolwiek inny) pisze, że to norma?

                --
                'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
              • 22.10.08, 17:01
                Naprawdę nie życzę Ci żebyś się znalazła w takiej sytuacji, al może jak miałoby
                to miejsce, to może zaczęłabyś to posrzegać z innej strony, a nie tylko jako -
                Matrona-SuperDziewica!

                Chłostać podłą, chłostać upadłą! Całowała się! Piła wino! Wlazła do pokoju! Po
                co? Bo jej się chciało! Sama sobie winna!

                Rany boskie, trzymajcie mnie!

                Po tym co tu się naczytałam, to nie wiem, czy kiedykolwiek jakiejś zgwałconej
                kobiecie poradzę, żeby poszła na policję, albo skierowała sprawę do sądu, bo
                jesli tam też wszyscy mają taki punkt widzenia!
                • 22.10.08, 17:08
                  Raz nie zostałaś zgwałcona,a jeśli to się stało to należy iść na policje,co cię
                  powstrzymuje?
                  A dwa nie zostałaś teleportowana na jego łóżko i jakoś nie wspominasz o zanikach
                  świadomości.
                • 22.10.08, 17:08
                  Lozanna- nie przejmuj się. Nie zrobiłaś nic, za co mogłabyś się czuć
                  winna. Zauważ, że ten szum zrobiły tu raptem 3 osoby, i pozostaje
                  wierzyć (pewnie trochę naiwnie), że istnieje część społeczeństwa,
                  która nie uważa, że kobieta jest winna, bo miała krótką spódniczkę.


                  --
                  Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                  Woody Allen
                  • 22.10.08, 17:12
                    Jasne, upijanie sie w towarzystwie obcego gościa i całowanie się z
                    nim to nic, absolutnie.
                    • 22.10.08, 17:13
                      On winny,on nie powinien,ona mogła...
            • 22.10.08, 17:39
              woniaw napisała:

              > Jakiż to czyn naganny popełniła?

              Jak to, jaki? Wino z nim pila w hotelowej recepcji. Calych kilka kieliszkow.
              Karygodna zaiste okolicznosc tongue_out

              Drogie panie patriarchalne cipcie, czy baciki juz wyjete?

              --
              <iwo>niektorzy polscy seniorzy są jak mistrz Yoda w 2 czesci star wars: niby
              laseczka, siwe włosy, ledwo sie porusza, a jak ku... otworzą sie dzwi busa na
              przystanku to potrafi wyminąc piec rosłych facetów i zajać miejsce
          • 22.10.08, 16:55
            może i tak... Ale nie przeczytałaś dokładnie, ja również czuję się winna.
            Okropnie! Teraz już bym tak nie zrobiła. Ale... Ok, koniec tematu.
        • 22.10.08, 18:35
          Słuchaj, to co piszesz to - wg psychologów - NORMALNE odczucia ofiary gwałtu.
          Mogłam tam nie iść, gdybym nie wypiła tego wina, gdybym na niego nie patrzyła
          tak zalotnie...
          Spróbuj pogadać może z jakimś psychologiem na ten temat, pomoże Ci uporać się z
          tym. I nie czytaj tych komentarzy w wykonaniu durnych forumowych ciotek klotek,
          bo rzygać mi się chce jak czytam ten wątek. Jedna cnotliwsza od drugiej.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
      • 22.10.08, 16:46
        Zgadzam się, że facet ma obowiązek przestać w dowolnym momencie, w
        którym kobieta zaprotestuje. Tylko, że ten właśnie przecież
        przestał.
        • 22.10.08, 16:49
          nie wiem, czy by przestał gdybym nie zwiała do tego kibla!
          • 22.10.08, 16:58
            No gdybyś dalej odwzajemniała jego pocałunki, to pewnie by nie
            przestał - nawet gdybyś słabym głosem mówiła "nie, nie, nie". Facet
            ma ochotę na seks, Ty dajesz niespójny przekaz (bo z jednej strony
            niby mówisz nie, ale dajesz się całować), więc gość rozumie go tak,
            jak mu w danym momencie wygodnie. Wierzę, że mogłaś nie mieć na to
            całowanie zupełnie ochoty (ani na dalszy ciąg), ale Twoje zachowanie
            nie całkiem to odzwierciedlało. W momencie kiedy zdecydowałaś się
            zdecydowanie zaprotestować, gość odpuścił. Zachował się chamsko, ale
            moim zdaniem nie zgwałcił Cię.
            • 22.10.08, 17:02
              Może jej nie zgwałcił właśnie, dlatego ze odwzajemniała pocałunki.
              Była osaczona w zamkniętym pomieszczeniu z napalonym facetem. Dała
              mu nadzieje, że może na coś liczyć po dobroci, dlatego dał jej uciec
              do ubikacji. A co by było jakby bardziej się opierała? Może nic ale
              sądząc po tekstach tego pana...
              • 22.10.08, 17:05
                Alternatywnych scenariuszy można wymyślić dowolną ilość, więc może
                skupmy się jednak na tym, co się wydarzyło.
                • 22.10.08, 17:10
                  bri napisała:
                  >skupmy się jednak na tym, co się wydarzyło

                  może przypomne:
                  "Poprosił żebym usiadła, włączył telewizor i zamknął drzwi na klucz.
                  Tu zapaliła mi się czerwona lampka. Wstałam i mówię, że chcę iść do
                  pokoju. Na co on podszedł do mnie, zaczął mnie całować, dotykać,
                  obmacywać... Popchnął na łóżko i zaczął mnie rozbierać! Jednak kiedy
                  próbował rozpiąć mi spodnie - trzymałam z całych sił. Wyrwałam się,
                  ale mnie złapał i powiedział że nie zrobi niczego, czego bym nie
                  chciała... no i znowu zaczęło się całowanie, dotykanie... W pewnym
                  momencie powidział nawet, że chyba mnie zgwałci jeśli nie będę się z
                  nim kochać!!"

                  też bym była przerażona
                  • 22.10.08, 17:15
                    > też bym była przerażona

                    Też bym była. Ale starałabym się szarpać, kopać, wrzeszczeć, a nie
                    się poddawać sytuacji.
                    Inna sprawa, że starałabym się wcześniej po prostu nie dopuścić do
                    takiej sytuacji.
                    • 22.10.08, 17:19
                      Każdy reaguje inaczej i nie wiadomo, która reakcja jest
                      słuszniejsza. Kiedyś ktoś dał na to forum, link o pedofilu, który
                      zgwałcił 14 dziewczynek, większość szła za nim nie trzymana za rękę
                      niektóre przeprowadził nawet przez ruchliwe ulice i żadna nie
                      próbowała wzywać pomocy. Zadziwiające prawda, ale ty jakbyś była na
                      ich miejscu na pewno byś krzyczała.
                      • 22.10.08, 17:27
                        Siasiu, ale do czego Ty chcesz mnie właściwe przekonać? Że faceta
                        trzeba oskarżyć o gwałt? Jeśli już to najwyżej usiłowowanie gwałtu
                        miało miejsce.
                    • 22.10.08, 18:40
                      Zła strategia. Jeśli są szanse że ktoś usłyszy, to tak. Jeśli szansa jest
                      niewielka, lepiej udawać że wszystko jest cacy i czekać na dogodny moment żeby
                      zwiać. Każdy instruktor samoobrony Ci to powie.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
      • 22.10.08, 18:28
        Napisałaś DOKŁADNIE to, co chciałam napisać. Nie będę się zatem powtarzać.
        I również ubolewam - bo widać, że naród świadomość ma jeszcze średniowieczną.
        Też uważam, że była to próba gwałtu (zwłaszcza, że niedoszły sprawca sam o tym
        powiedział wyraźnie) i że mogło się skończyć dużo gorzej, a przez takie
        zapyzienie umysłowe jakie zaprezentowały panie w tym wątku duża część gwałtów
        nie jest zgłaszana, a sprawcy pozostają bezkarni.
        Drogie panie - wyobraźcie sobie, że ta sama sytuacja zdarza się waszej córce.
        Córka pijana zostanie zwabiona przez faceta do pokoju hotelowego (jasne, jej
        błąd że dała się spić) i dalej wszystko toczy się wg opisanego scenariusza...
        Nadal uważałybyście, że to córki wina i że jakby nie była puszczalska, to by jej
        się to nie zdarzyło? Bo porządnym dziewczynom się takie rzeczy nie przydarzają?
        Kuźwa, dlaczego mnie te odpowiedzi nie dziwią... Polska, mieszkam w Polsce.
        --
        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
        Forum Avon
        • 22.10.08, 18:39
          > Córka pijana zostanie zwabiona przez faceta do pokoju hotelowego
          (jasne, jej błąd że dała się spić) i dalej wszystko toczy się wg
          opisanego scenariusza... Nadal uważałybyście, że to córki wina i że
          jakby nie była puszczalska, to by jej się to nie zdarzyło? Bo
          porządnym dziewczynom się takie rzeczy nie przydarzają?

          Nie "dała się spić", tylko "się spiła", bezwolnym workiem kartofli
          nie jest. I tak, jej wina, że się spiła i że robiła maślane oczy do
          przypadkowego gostka. Jego wina, że próbował to chamsko wykorzystać.
          • 22.10.08, 18:41
            OK, no to się spiła. O ile mi wiadomo, to jeszcze nie jest przestępstwo. Za to
            gwałt - owszem.
            Jeszcze raz powtarzam - zamknij oczy i wyobraź sobie że to twoja córka. Nie
            miałabyś ochoty urwać temu gościowi jaj?
            --
            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
            Forum Avon
            • 22.10.08, 18:49
              Jemu jaj, a jej głowy, bo jej nie używała.

              Żeby nie być gołoslowną... Mam koleżankę, która jako nastolatka
              pojechała do lasu ze sporo starszym gościem poznanym tego samego
              dnia, piła tam z nim alkohol, potem on się do niej dobierał. Jakoś
              się wybroniła, na szczęście. Przy całym moim oburzeniu na faceta, bo
              drań, koleżankę zrugałam za bezmyślność i brak umiejętności
              przewidywania konsekwencji pewnych rzeczy. A to była nastolatka, a
              nie dorosła kobieta.
            • 22.10.08, 18:50
              chicarica napisała:

              > OK, no to się spiła. O ile mi wiadomo, to jeszcze nie jest
              przestępstwo. Za to
              > gwałt - owszem.
              > Jeszcze raz powtarzam - zamknij oczy i wyobraź sobie że to twoja
              córka.

              ja tez powtarzam- gdyby zdarzylo sie to nastoletniej corce to tak,
              chcialabym urwac facetowi jaja. Ale mu tu nie mowimy o nastolatce
              tylko o doroslej, inteligentnej kobiecie. Doroslej. Inteligentnej.
              • 22.10.08, 19:00
                Dorosła, inteligentna, po 4 drinkach robi się znacznie mniej dorosła. Jej wina
                że się spiła, to na pewno. Ale czy każdą która się spiła można gwałcić? Sądy
                twierdzą inaczej.
                --
                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                Forum Avon
                • 22.10.08, 19:05
                  Yyy, a kto napisał, że można?
                • 22.10.08, 19:06
                  Większość sądów też twierdzi że nawet najgorsza matka po rozpadzie małż jest lepsza do wychowywania dzieci od najlepszego taty.
                  No,ale jeśli we wszystkich sprawach kierujesz się wyrokiem sądowym,to powodzenia.
                  Ja osobiście wolę nie chlać z obcym gościem i nie mieć podobnych dylematow,niż chlać i później liczyć na sąd.Że niby ja niewinna,a facet tak,bo ja tylko piłam,a on zgwałcił.
                  --
                  Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
                  • 22.10.08, 22:12
                    Semido, uświadom sobie, że przez takie podejście jak Twoje w tym wątku
                    mężczyznom wolno więcej w sprawach seksu i w polskim sądzie to ofiara musi
                    udowadniać, że nie jest wielbłądem. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby
                    Ci się zdarzył gwałt, obrońca Sprawcy zrobi z Ciebie dziwkę, bo nie nosisz
                    majtek. Jeśli nie kryjesz się z tym, że nie nosisz majtek, a pewnie się nie
                    kryjesz, skoro piszesz o tym na forum, na którym nie jesteś anonimowa, to też
                    będzie argument przeciwko Tobie.
                    --
                    patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
                • 22.10.08, 19:14
                  chicarica napisała:

                  > Dorosła, inteligentna, po 4 drinkach robi się znacznie mniej
                  dorosła. Jej wina
                  > że się spiła, to na pewno. Ale czy każdą która się spiła można
                  gwałcić?

                  a kto u licha twierdzi , ze mozna?
                  Odnosimy sie do zachowania autorki bo to ona tu pisze i ona pyta o
                  opinie. Jak sie tu przez przypadek przyplacze ten gostek to tez mu
                  sie dostanie od kazdej po kolei, bo nikt nie uwaza, ze zachowal sie
                  ok. Ale poki co rozmawiamy sobie o postawie autorki i doprawdy,
                  przyrownywanie jej do nastolatki przynosi jej ujme. Ogolny przekaz
                  jest taki: facet zachowal sie swinsko, ale ona tez nie za fajnie.
                  Powinna wyciagnac ze zdarzenia nauczke.
        • 22.10.08, 19:28
          Podzielam opinię Cathy i Chicarica. Lozanna, sama już wiesz ze
          zachowalas sie lekkomyslnie i na pewno drugi raz tego błedu nie
          powtórzysz. Dobrze ze tylko tak sie to skonczylo, mialas w sumie
          szczescie. mam nadzieje ze szybko dojdziesz do siebie.
          Możemy tylko pozazdroscic Paniom ktore zawsze sa rozsadne, madre i
          wszystko-przewidujace.
          • 22.10.08, 19:36
            Takie piczki zasadniczki często odbierają przykrą lekcję od życia. Czego im
            oczywiście nie życzę.

            --
            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
            Forum Avon
            • 22.10.08, 19:38
              I pozwolę sobie na cytat z pierwszego postu:
              "Myślałam, że to nigdy nie będzie dotyczyło mnie... "

              Każda z zasadniczek też tak myśli. Teraz.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 22.10.08, 20:05
                Rzadko zaglądam na emamę ale ten wątek podniósł mi ciśnienie.
                Teksty w stylu "sama się prosiła" są po prostu żenujące.
                Uważam, że dorosła kobieta ma prawo iść na lampkę wina z dorosłym
                mężczyzną bez podejrzewania go o seksualne zamiary wobec niej.
                Mężczyźni to nie są bezrozumne zwierzęta myślące penisem ale tacy
                sami ludzie jak my kobiety wink Pójście na wino z kobietą poznaną na szkoleniu
                jest ok ale z mężczyzną to już puszczanie się? Czy wy naprawdę rozmawiacie z
                mężczyznami tylko wtedy gdy chcecie iść
                z nimi do łózka?
                Potrafię sobie wyobrazić, że jestem na szkoleniu. Spotykam mądrą
                osobę, która prowadzi szkolenie, ma dużą wiedzę na interesujące mnie tematy i
                wydaje mi się kimś naprawdę na poziomie.
                Osoba ta jest dla mnie miła i proponuje, żebyśmy wieczorem pogadali
                sobie przy lampce wina. Zgadzam się.
                A teraz dajmy "osobie" płeć - jeśli to kobieta to wszystko ok
                a jeśli to mężczyzna to "puszczam się" i "sama się proszę"?
                Według mnie to była próba gwałtu i autorka wątku miała dużo szczęścia.
                A Semidę i inne zwolenniczki teorii "sama chciała" zachęcam
                do obejrzenia filmu "Oskarżeni" z Jodie Foster i wyrażenia opinii
                na temat jego bohaterki, która też "sama chciała".
                • 22.10.08, 22:16
                  Też myślałam o tym filmie w czasie czytania tego wątku. I jednego można
                  pozazdrościć bohaterce tego filmu - sądu. W Polsce facet zostałby uniewinniony,
                  a ona byłaby dziwką i basta.
                  --
                  patrz.pl/filmy/kierowco-nie-badz-bezmyslny
    • 22.10.08, 16:52
      Prawda jest taka
      1.Zgodzilas sie na "randke" przy winie
      2.Weszlas z nim do pokoju
      3.Zostalas niemall zgwalcona
      On odebral Twoja zgode jako przyzwolenie na cos wiecej,niz tylko
      wypicie wspolnie wina.Utwierdzilas go w tym gdy weszlas do pokoju.
      Faceci sa zbyt prosci,zeby w takim momencie pomysleli inaczej
      niz "ona sie zgadza na sex".
      Nastepnym razem juz nie popelnisz tego bledu. Mysle,ze nie ma co
      wszczynac z tego powodu jakiejs sprawy bo to sie zle odbije na Tobie
      i Twoim zwiazku.
      --
      Josh Demolka
      Mija czas
    • 22.10.08, 16:59
      stara baba a dala sie podejsc jak ostatnia gowniara
      normalnie jakby zamienic szkolenie na dyskoteke szkolna albo wyciczke szkolna to
      historia jakby z BRAVO wyjeta
      --
      Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
      • 22.10.08, 17:09
        Uważm, że ten wątek robi się głupi. Wiadomo są tacy, którzy bęą mnie oczerniać i
        twierdzić, że to moja wina (choć stwierdzam ze zgozą, ż tych jest więcej) Będą
        też tacy, którzy będą mnie bronić.

        Nie chcę już tego roztrząsać.

        Chciałam to z siebie wyrzucić - wyrzuciłam. Nie chcę już oceny. ama się oceniłam.

        Trochę to wyszło ku przestrodze dla innych, trochę po to żeby pokazać innym, że
        czasem robi się rzeczy, których nigdy by się nie zrobiło w normalnych warunkach.
        Że mimo iż wydaje się nam, że jesteśmy rozsądni, poukładani, to... zawsze może
        się coś takiego wydarzyć co... ehhh
        Koniec wątku.

        Nie odpisuję już więcej
        • 22.10.08, 17:12
          ja nie twierdze ze to twoja wina, ja tylko mowie ze dalas sie podejsc jak
          gowniara a jako zes juz nie nastolatka swoj rozum powinnas miec :o
          --
          Gry małżeńskie
        • 22.10.08, 17:13
          Są jeszcze tacy,którzy uważają,że oboje jesteście winni.
          I uwierz mi,że są osoby którym sie takie rzeczy nie zdarzają.
          • 22.10.08, 17:15
            > I uwierz mi,że są osoby którym sie takie rzeczy nie zdarzają.

            Dopóki się nie zdarzy, a życie jest przewrotne i nawet
            najrozsądniejsza osoba może się wpuścić w maliny
          • 22.10.08, 17:17
            Ach, to już nie pan był nachalny i agresywny, tylko JEJ się taka rzecz zdarzyła?
            Rozumiem, że do osób, którym się "nie zdarzają" TAKIE rzeczy (tzn. np.
            molestowanie) należysz i będziesz pamiętała, czyja to wina, gdy zostaniesz
            napadnięta, obrabowana, zgwałcona, gdy dotknie cię mobbing etc?

            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • 22.10.08, 17:22
              Wyjaśnienie.Nie piję na wyjazdach z obcymi facetami do wstawienia,i nie zachodzę
              do nich do pokoju.Głupia nie?
              Na wiele sytuacji nie mam wpływu,ale nie przesadzajmy.
              • 22.10.08, 17:31
                no tak- uosobienie zdrowego rozsądku..

                troche mi to przypomina moja teściową, która, kiedy mój mąż złamał
                sobie noge na nartach powiedziała- 'sam jesteś sobie winny- trzeba
                było nie jeździć'.

                próbuje Ci uświadomić, że to co zrobiła Lozanna, nie było czynem
                niezgodnym z prawem! A to co zrobił ten facet- owszem!

                Nie rozumiem dlaczego stawiasz na jednej szali brak ostrozności
                (Lozanna) i czyn, przestępczy.
                Nie doszło do gwałtu, ale było do tego na najlepszej drodze.


                --
                Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                Woody Allen
                • 22.10.08, 17:33
                  > próbuje Ci uświadomić, że to co zrobiła Lozanna, nie było czynem
                  > niezgodnym z prawem!

                  Nie było. Na głupotę nie ma paragrafu.
                  • 22.10.08, 17:34
                    "W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie"

                    Anatol France
                    • 22.10.08, 17:36
                      Odnosi się to jednakowo do obu płci?
                      • 22.10.08, 17:38
                        Tak do obu, z tym, że ten pan miał moim zdaniem wszystko od początku
                        zaplanowane.
                        • 22.10.08, 17:43
                          Miał zaplanowane, że ją zgwałci? Czy że ją uwiedzie. Bo to chyba
                          planować jak się uwiedzie kobietę, z którą ma się ochotę na seks?
                          • 22.10.08, 17:48
                            Zaplanował sobie, że dostanie to, czego chce wszelkimi możliwymi
                            środkami, czy uwiedzenie za pomocą alkoholu zamężnej kobiety nie
                            jest również naganne?
                            • 22.10.08, 19:37
                              Nie jest to ładne, ale jeśli ta zamężna kobieta pije z własnej woli,
                              a potem pozwala się uwieść to z pewnością nie jest to karalne.
                              • 22.10.08, 19:39
                                Karalne nie. Ale jest przestrogą. I chyba o przestrogę chodziło autorce wątku?
                                Nie zauważyłam tam pytania "czy mam z tym iść na policję".
                                --
                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                Forum Avon
                                • 22.10.08, 19:48
                                  Autorce, z tego co napisała, chodziło o to, żeby się wygadać.
                                  Zresztą ja nie odnoszę się jedynie opinii wyrażanych przez Autorkę
                                  wątku, a do tych, w których słowo gwałt padało.
                  • 22.10.08, 20:25
                    > Nie było. Na głupotę nie ma paragrafu.

                    ale o co chodzi?
                    Facet parwie dopuscil sie przestepstwa- niewazne, czy dziwczyna
                    pradowala przed nim nago, pijana- on nie mial prawa jej dotknac- bo
                    sobie tego nie zyczyla!
                    tak ciezko to zaczaic?
                    • 22.10.08, 20:26
                      Rita,całowanie się oznacza sprzeciw?
                      • 22.10.08, 20:29
                        > Rita,całowanie się oznacza sprzeciw?

                        Wyraz "nie" oznacza- czy moze sadzisz jak wiele meskich
                        szowinistycznych swin, ze "nie" u kobiety to tak?
                        • 22.10.08, 20:32
                          Rita bez przesady...
                          Nie znaczy nie.Ale nie można na przemian nie i tak mówić.Bo to każdego dezorientuje.
                • 22.10.08, 17:34
                  Tak masz rację jest niewinna.Ciekawe co na to jej mąż?
                  • 22.10.08, 17:39
                    co na to mąż?

                    a co skończyły sie merytoryczne argumenty i sięgamy po emocjonalne?
                    No zapewne mąż, jako strona emocjonalnie zaangażowana, mógłby poczuć
                    się urażony. Co nie zmienia faktu, że jego odczucia nie mają
                    zupełnie wpływu na to, że jego zona mogła zostać zgwałcona.

                    Wiesz, że są kraje, gdzie zgwałcona dziewczyna musi umrzeć? zabija
                    ją brat, albo ojciec, albo inny facet z rodziny, że by zmyc hańbę.

                    Lozanna była nieostrożna, ale mówienie o jej winie to
                    nieporozumienie.
                    --
                    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                    Woody Allen
                    • 22.10.08, 17:42
                      > Lozanna była nieostrożna, ale mówienie o jej winie to
                      > nieporozumienie.

                      No właśnie nieostrożność jest tu jej winą.
                      • 22.10.08, 17:46
                        angazetka napisała:
                        > No właśnie nieostrożność jest tu jej winą.

                        Czyli analogicznie gdyby ją zgwałcił to sama się prosiła, była
                        nieostrożna, a biedny facet, który wiadomo myśli wyłącznie dolną
                        częścią ciała został oszukany wysyłanymi przez nią sygnałami i miał
                        prawo wziąć to, co mu niby obiecała tak?
                      • 22.10.08, 17:47
                        nieostrożność jest winą?
                        niezłe smile

                        czyli teściowa miała rację, że mąż złamał sobie nogę na własne
                        życzenie! trzeba było nie jeździc na nartach!

                        a od którego momentu nieostrożność, ze zwykłej ludzkiej cechy
                        zyskuje miano winy? chciałabym poznać jakiś Twój ranking? wiesz,
                        żeby na przyszłość uniknąć gwałtów i takich tam. Wieczorny powrót do
                        domu ile punktów dostanie?
                        a pływanie na desce winsurfingowej?

                        dziewczyno- weź się zastanów o czym Ty piszesz!
                        --
                        Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                        Woody Allen
                        • 22.10.08, 17:54
                          cathy1976 napisała:
                          !
                          >
                          > a od którego momentu nieostrożność, ze zwykłej ludzkiej cechy
                          > zyskuje miano winy? chciałabym poznać jakiś Twój ranking? wiesz,
                          > żeby na przyszłość uniknąć gwałtów i takich tam.

                          jesli masz 15 lat to taka nieostroznosc jest wybaczalna (jak to ktos
                          powiedzial, nastolatkom, ktorzy w d..pie byli i g...o widzieli
                          wybacza sie wiele) Ale jak masz 35 na karku to takie zachowanie
                          jest czyms wiecej niz nieostroznoscia- przy zalozeniu ze masz IQ na
                          jako takim poziomie. No niestey ale kolezanka z postu tytulowego
                          swiadomie walila w cos, co wiadomo bylo jak sie skonczy. Bo nie byla
                          tak naprana zeby sie jej film urwal, ani nawet nic kolo tego.
                        • 22.10.08, 18:18
                          > nieostrożność jest winą?
                          > niezłe smile

                          A nie jest? Osoba, która chwyta mokrą ręką za podłączony do prądu
                          kabel albo pije za dużo i wygaduje rzeczy, które powinna zachować
                          dla siebie - jest nieostrożna. I winna. Mogła tym sytuacjom
                          zapobiec, gdyby pomyślała. Nie pomyślała, ma problem. To zależało
                          tylko od niej - nie od czynników zewnętrznych.

            • 22.10.08, 17:30
              Naprawdę nie widzisz różnicy między osobą, która np. zostaje
              zgwałcona, gdy wraca nocą do domu a taką, która flirtuje z facetem,
              pije z nim, włazi mu do pokoju, całuje się z nim i dopiero wtedy
              facet zaczyna być nachalny i agresywny?
              Bo moim zdaniem pierwsza niczemu nie jest winna, a druga - owszem,
              część winy ponosi.
              • 22.10.08, 17:35
                > Bo moim zdaniem pierwsza niczemu nie jest winna

                No patrz pani, a "są wszak osoby, którym się takie rzeczy nie zdarzają", kto
                rozsądny włóczy się po nocach? "Część winy" jak nic!

                --
                "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                mniej awanturujący."
                • 22.10.08, 17:38
                  Uważasz ze to analogiczne sytuacje?Wracać późno i być napadniętą i włazić z
                  facetem po piciu do jednego pokoju?
                  • 22.10.08, 17:40
                    Jedna i druga osoba postąpiła nierozsądnie, mogła przewidzieć, że
                    ktoś będzie chciał to wykorzystać, czyż nie?
                  • 22.10.08, 17:40
                    łażenie samej po nocy od łażenia z facetem po hotelowym korytarzu?
                    Oświeć mnie.

                    --
                    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                    • 22.10.08, 19:26
                      To zrób jedno i drugie.Poczujesz różnice.
                  • 22.10.08, 17:42
                    czemu analogiczne?
                    to nie ma nic do rzeczy!
                    ani chodzenie samemu po nocy, ani wchodzenie do czyjegokolwiek
                    pokoju nie może być określane niczyją WINĄ. A co najwyżej
                    niostrożnością.


                    --
                    Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                    Woody Allen
                    • 22.10.08, 19:29
                      Dla mnie niejasne jest to,ze pani uważa pana za winnego,wiec dlaczego nie
                      pójdzie z tym na policję.Skoro usiłował,czy nawet jak już napisano ją
                      zgwałcił.Co ją powstrzymuje?
                      • 22.10.08, 19:35
                        Hm, może to, że na 99% usłyszy opinie takie jak na forum?
                        A może uważa, że skoro w końcu jej nie zgwałcił, to nie ma za bardzo z czym iść
                        na policję?
                        --
                        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                        Forum Avon
                        • 22.10.08, 19:50
                          Przecież ona na policję nie pójdzie bo mąż dowiedziałby się że mało
                          z obcym facetem nie poszła w tango.
                      • 22.10.08, 19:39
                        Takie osoby jak Wy - święte zawsze dziewice, które nigdy w życiu nie
                        zrobiły nic nierozsądnego, a już na pewno nic głupiego chodzące
                        ideały, które Na PEWNO zachowały by się zupełnie inaczej.
                        • 22.10.08, 20:00
                          NA PEWNO zachowałabym sie inaczej.Strasznie prawda?
                          • 22.10.08, 20:10
                            Straszna to jest raczej twoja naiwność, ale żyj dalej w świętej
                            nieświadomości i módl się żeby życie nie zweryfikowało twoich
                            poglądów na podobne sytuacje.
                            • 22.10.08, 20:18
                              Proszę.....
                              Każdy ma swój rozum i tyle.
                        • 22.10.08, 20:07
                          Oczywiście że wiele osób zachowałoby się inaczej niz autorka postu,
                          nie wiem co cie tak oburza.
                          • 22.10.08, 20:37
                            Może w tej akurat tak, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że są sytuacje, w
                            których ludzie dają się nieźle wkręcić.
                            Wyobraź sobie, że ukradziono mi fajną komórkę w ten sposób, że praktycznie sama
                            dałam ją złodziejowi do ręki. Też naiwna byłam, do dziś pluję sobie w brodę. A
                            akcja była naprawdę nieźle wymyślona.
                            --
                            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                            Forum Avon
                      • 22.10.08, 20:23
                        gryzelda71 napisała:

                        > Dla mnie niejasne jest to,ze pani uważa pana za winnego,wiec
                        dlaczego nie
                        > pójdzie z tym na policję.Skoro usiłował,czy nawet jak już napisano

                        > zgwałcił.Co ją powstrzymuje?


                        ja sprobowalam sie postawic w opisanej sytuacji- a wiec zalozenie,
                        ze bylam zupelnie niewinna, jedynie nieostrozna, ze nie
                        przewidzialam do czego moze sytuacja doprowadzic, nastepnie ze
                        zostalam podstepem zwabiona do pokoju, potem zaciekle sie bronilam
                        (nie wiem tylko jak do tego przylozyc oddawanie pocalunkow-,troche
                        nie pasi no ale niech bedzie) a nastepnie wyszlam obronna reka, z
                        czystym sumieniem i nietknieta, a jedynie z powichrowana psychika.
                        Moze na policje bym nie poszla, bo do gwaltu stricte nie doszlo ale:
                        na 100 % opowiedzialabym o tym mezowi. Zeby mnie wspieral i
                        pocieszal.
                        Mam pytanie do autorki: opowiesz o tym mezowi? jesli nie to dlaczego?
                        • 22.10.08, 20:25
                          Bo nie było tak ja napisałaś.Dlatego mąż się nie dowie.
              • 22.10.08, 20:31
                > Bo moim zdaniem pierwsza niczemu nie jest winna, a druga - owszem,
                > część winy ponosi.

                to wyprowadz sie do arabii saudyjskiej
          • 22.10.08, 18:38
            Nie życzę Ci, żeby życie zweryfikowało Twoje poglądy.
            --
            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
            Forum Avon
    • 22.10.08, 20:32
      > Czy była w tym moja wina? Nie wiem, pewnie gdybym tam nie wchodziła...

      Gdyby ciocia miała drucik, to by była radiostacją.
      Nawet gdybyś tańczyła nago na stole, pan nie miał prawa niczego od Ciebie żądać
      ani niczego na Tobie wymuszać, a próbował to robić.
      Normalny, porządny facet odprowadziłby Cię do pokoju.
      --
      Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
      • 22.10.08, 20:33
        A co robiła porządna kobieta w pokoju obcego faceta?
        • 22.10.08, 20:38
          Uważam się za porządną kobietę, a parę razy byłam w pokoju obcego faceta.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
          • 22.10.08, 20:45
            chicarica napisała:

            > Uważam się za porządną kobietę, a parę razy byłam w pokoju obcego
            faceta.

            Mam wrazenie ze jest roznica miedzy pojsciem do pokoju obcego
            faceta, ktory jest np. molem ksiazkowym i wlasnie chce sie pochwalic
            najnowszymi zdobyczami, a pojsciem do pokoju faceta, do ktorego sie
            robilo maslane oczy i z ktorym pilo sie wino. Jasne, zawsze mozna
            poudawac, ze sie szlo do tego obcego napalonego faceta tez tylko po
            to zeby pozyczyc ksiazke.
            Prawie zabawne.
            • 22.10.08, 20:48
              Jeden taki, podobno, mól książkowy zgwałcił kobietę w Anglii, nazywa się Jakub
              T. A wygląd ma taki, że swobodnie poszłabym z nim do pokoju obejrzeć książki -
              bo też jestem molem książkowym.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
            • 22.10.08, 20:49
              Taa i masz gwarancje ze ten mol książkowy zaprasza cię by pokazać
              książki a nie coś innego?? I kto tu jest nierozsądny, nie wiesz o
              tym że pozory mylą?
        • 22.10.08, 20:38
          O Boże PORZĄDNA KOBIETA tańczy nago na stole i co z tego?
          • 22.10.08, 20:43
            No chyba że przed własnym mężem. Bo jak przed obcym to mało ona
            porządna.
          • 22.10.08, 20:44
            Proszę...
            Ja widzę różnice między byciem w pokoju obcego faceta,a cała sytuacja
            przedstawiona przez autorkę.
            • 22.10.08, 20:46
              A jaka jest różnica? Pan wstąpił, bo coś zapomniał i miał
              odprowadzić do pokoju. Jedyna różnica to taka, że niestety w środku
              się rozmyślił.
              • 22.10.08, 20:50
                Proszę.....
                Naprawdę uważasz,ze kobiety takie bezmyślne?
        • 22.10.08, 20:43
          Rozumiem, że porządna kobieta nie rozmawia z obcymi i nie wchodzi do nich do pokoju?
          Była podchmielona, samokontrola się poluzowała: w tym momencie porządny pan
          bierze panią pod ramię i odprowadza do JEJ pokoju.
          --
          Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
          Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
          bogatym tłumem.
          • 22.10.08, 20:45
            Pan nie moze byc podchmielony?Pani może się zdarzyć chwila niekontrolowanie,panu
            nie?
            • 22.10.08, 20:48
              Pan niekontrolowanie zamknął drzwi na klucz i obiecał gwałt. Biedaczysko, nie
              mógł się powstrzymać przed stworzeniem sobie optymalnych warunków do uprawiania
              seksu z kobietą, która się na to nie zgadza.
              --
              Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
              Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
              bogatym tłumem.
              • 22.10.08, 20:49
                Kawka,to czemu pani nie zgłasza tego na policję,co ję powstrzymuje?Moja
                opinia,ze nie jest bez winy?
                • 22.10.08, 20:50
                  Co powstrzymuje setki zgwałconych kobiet przed zgłoszeniem tego na policję?
                  --
                  Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
                  • 22.10.08, 20:51
                    No napisz....
                    • 22.10.08, 20:53
                      Ale to ja Tobie zadałam tę zagadkę. Wysil się.
                      --
                      Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
                      gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
                  • 22.10.08, 20:53
                    Naszą bohaterkę powstrzymuje fakt że maz pewnie w jej niewinność nie
                    uwierzyłby i byłaby spora rysa na małżeństwie o ile nie rozwód.
                    • 22.10.08, 20:55
                      Pewnie by tak było w końcu to jego żona, o którą jest pewnie
                      zazdrosny, no i co w związku z tym?
                    • 22.10.08, 20:55
                      Dokładnie to samo powstrzymywało ofiarę prezydenta Olsztyna przed zgłoszeniem
                      się na policję i opowiedzeniem o wszystkim mężowi. Obecnie pan ma postawione
                      zarzuty przez prokuratora, wyszedł z aresztu za poręczeniem i istnieje spora
                      szansa, że zostanie skazany, bo dowody są mocne i nie dotyczą tylko jednej kobiety.

                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                    • 22.10.08, 21:00
                      www.feminoteka.pl/news.php?readmore=3007
                      Tutaj sporo o motywach milczenia zgwałconych kobiet.
                      Ten wątek jest tylko o PRÓBIE gwałtu.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
              • 22.10.08, 21:07
                o! o teraz się zaczyna ocenianie, czy Lozanna porządna czy nie..
                to niestety znowu śliskie, bo bardzo subiektywne.
                Dla mnie w jej zachowaniu nie było nic nagannego.

                Mnie po prostu cholernie martwi, że dziewczynie, która miała dużą
                szansę zostać zgwałcona wmawia się, że sama jest sobie winna. To nie
                jest taki prosty związek przyczynowo- skutkowy: wchodzisz do pokoju
                faceta- on Cie próbuje bzyknąć.

                to co piszecie jest najbardziej typowym objawem społeczeństwa, w
                którym stosuje się dwie różne normy do zachowań męskich i kobiecych.
                Zawsze mnie zastanawiało dlaczego tak jest, że najgorętszymi
                zwolenniczkami różnych opresyjnych nakazów społecznych są same
                kobiety. Dalej tego nie rozumiem i pewnie już nie zrozumiem.

                Lubicie żyć w społeczeństwie, gdzie kobieta nie może spokojnie napić
                się z facetem, bo jest osądzona jako nie-porządna?
                Bo ja bym wolała, żeby było tak, że tej dziewczynie wolno wejść
                pijanej nago do pokoju i chłop ją otuli kocem i położy spać!
                I to powinna być norma!
                A że nie jest- same jesteście temu winne, bo opieprzając Lozanne za
                lekkomyślność tworzycie zupełnie inną normę.


                --
                Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                Woody Allen
                • 22.10.08, 21:18
                  Prawdę mówiąc, jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że leżę nago w łóżku
                  obok mężczyzny kompletnie pijana i wcale nie chcę z nim uprawiać seksu. I wiem
                  nawet jak to się nazywa: gwałt małżeński. Obecnie karalny, choć pewnie niejednej
                  patriarchalnej piczce się to w głowie nie mieści.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
          • 22.10.08, 21:16
            no wlasnie kawka wlasnie.

            porzadnym ludziom sie nie zdarza ale jak juz sie zdarzy to ciekawe ile % oddaje
            pocalunki i rozklada nogi bo jest sparalizowana strachem (syndrom bazyliszka sie
            to nazywa, prawda ze ladnie?), ile % leci pozniej na policje i opowiada o tym
            mezowi.

            Mi sie proba gwaltu zdarzyla w parku (moglam sie sama po parkach nie wloczyc), w
            srodku dnia, bylam w waskiej spodnicy na obcasie i nawet kiedy uslyszalam ze
            gosc za mna leci- nie moglam nic zrobic. Mam czarna plame co ja tam
            nawygadywalam, zeby sie ie dac zdominowac i w te krzaki nie dac zaciagnac,
            najwyrazniej syndrom bazykiszka mi sie nie wlaczyl smile

            Nie zglosilam na policje bo- no wlasnie czemu? Bo kazda kobieta nawet jesli
            gwalt sprowokowala w sposob zupelnie niewinny czuje sie winna? mezowi
            powiedzialam duzo pozniej. Przez dwa lata mialam obsesje ze ktos za mna idzie.
            Do tej pory sa miejsca w ktore nie wejde sama- szczegolnie w przestrzeni miejskiej.
            --
            opsesyjna.blox.pl/html
            przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
            następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
            • 22.10.08, 21:17
              czasy sie zmieniaja a kobiety sa nadal sobie winne- ubzdryngalaja sie, wchodza
              do cudzych pokojow, ubieraja sie prowokacyjne, chodza same po parkach. Taka
              prawda co tu zglaszac? policja powinna jeszcze meza delikwentki zawiadomic zeby
              jej wtlukl....
              --
              opsesyjna.blox.pl/html
              przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
              następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
              • 22.10.08, 21:19
                Ano.
                A jest to tylko kwestia norm przyjętych w danym kraju. U nas wchodzenie z obcym
                facetem do jego pokoju, gdzie indziej chodzenie w krótkiej spódniczce, a jeszcze
                gdzie indziej - chodzenie z niezasłoniętą twarzą...
                --
                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                Forum Avon
      • 22.10.08, 21:28
        kawka74 napisała:


        > Nawet gdybyś tańczyła nago na stole, pan nie miał prawa niczego od
        Ciebie żądać
        > ani niczego na Tobie wymuszać, a próbował to robić.


        No dobrze ale czy kwestia ze pan "nie mila prawa " jest rzetelna
        podstawa ze pani mogla sie czuc po prostu bezpeicznie? Bo wiesz, ja
        na przyklad boje sie psow i postrzegam jej jako zagrozenie i jak
        widze z oddali wlasciciela ze duzym psem bez smyczy i kaganca to ide
        jak najdalej. Co z tego ze on NIE MA PRAWA tak prowadzac psa i ze to
        ja mam prawo podejsc i mu zwrococ uwage? Co z tego? Czy to w
        jakikowliek sposob daje mi gwarancje ze mnie psem nie poszczuje gdy
        mu uwage zwroce? Wole sie o tym nie przekonywac i unikam zagrozenia
        zamiast naiwnie liczyc ze mnie prawo ochroni.
        Tak wiec gratuluje bezmyslnosci wszystkim paniom, ktore w sytuacjach
        takich jak opisala autorka licza na to ze je prawo ochroni.
        Powodzenia. Ja tam wole zagrozen unikac zamiast sie na nie wystawiac.
        • 22.10.08, 21:40
          Pani mogła oczekiwać, że pan jej nic nie zrobi. Wbijanie jej w poczucie winy
          jest nie tylko głupotą i okrucieństwem, ale i kręceniem sobie bicza na własną
          dupę. To właśnie dlatego ofiary gwałtu siedzą cicho, bo ktoś na pewno znajdzie w
          ich ubiorze, wyglądzie, sposobie rozmawiania, ilości spożytego alkoholu czy
          warunkach atmosferycznych powód, dla którego pan nie utrzymał sprzętu w spodniach.
          To o to chodzi. O winę, nie o przezorność.
          --
          Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
          gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
          • 22.10.08, 21:49
            no właśnie Kawka.
            to usiłuję cały czas przekazać.

            twierdzenie, że Lozanna jest winna (jak ładnie brzmismile bo 'tak już
            jest świat urządzony' jest po prostu zwalnieniem faceta z
            odpowiedzialności za kontrolowanie swoich zachowań.
            --
            Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
            Woody Allen
            • 22.10.08, 21:56
              a swoja droga, ciekawe, jak cale zdarzenie wygladalo ze strony Pana? Moze Panu
              sie wydawalo, ze Pani czuje sie samotna, brakuje jej towarzystwa i ze na Pana ma
              ewidentna ochote?
              I jak juz w koncu zrozumial, ze "nie" to jednak "nie" to dal sobie spokoj?
              • 22.10.08, 21:59
                I drzwi na klucz zamykał, żeby z tej ochoty na niego nie wybiegła na korytarz
                żeby to wykrzyczeć światu?...
                --
                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                Forum Avon
              • 22.10.08, 22:00
                bo jednak nie wiemy obiektywnie jak to sie zaczelo i sytuacja jest jednak troche
                inna od tej, ktora przydarzyla sie jednej znajomej na delegacji, kiedy to Pan
                spedzil pod drzwiami jej hotelowego pokoju dobre dwie godziny usilujac prosba i
                grozba dostac sie do srodka w sobie tylko wiadomym celu.
                • 22.10.08, 22:03
                  oczywiscie, ze Pan zachowal sie conajmniej podejrzanie, knul moze od poczatku i
                  czy jego planem bylo uwiedzenie czy gwalt wie tylko on. Nie wiem, moze tak jak
                  autorka watku mial metlik w glowie z nadmiaru wrazen?
                  • 22.10.08, 22:05
                    Ten klucz w zamku to też miał być element uwiedzenia? Znaczy co - pani miało się
                    zrobić mokro na dźwięk przekręcanego klucza, czy jak? Idę sobie pokręcić kluczem
                    w zamku, zaraz tu zdam raport czy działa. Jakbym nie wróciła, to znaczy że
                    działa rewelacyjnie i zamiast wrócić, molestuję męża wink
                    --
                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                    Forum Avon
                    • 23.10.08, 09:45
                      Nic dodać nic ująć.
        • 22.10.08, 21:52
          > na przyklad boje sie psow i postrzegam jej jako zagrozenie i jak
          > widze z oddali wlasciciela ze duzym psem bez smyczy i kaganca to ide
          > jak najdalej. Co z tego ze on NIE MA PRAWA tak prowadzac psa i ze to
          > ja mam prawo podejsc i mu zwrococ uwage? Co z tego? Czy to w
          > jakikowliek sposob daje mi gwarancje ze mnie psem nie poszczuje gdy
          > mu uwage zwroce?

          To, że autorka wątku miała sporo szczęścia wie i ona sama i przyznały to licznie
          się wypowiadające panie. Ale idąc w analogię z psem - to, co napisałaś, to
          prawda. Czy jednak jeśli ktoś poszczuje cię psem, uznasz za normalne, gdy
          wyrzucając na forum stres, strach i wściekłość przeczytasz, że sama jesteś sobie
          winna, bo normalne osoby na widok psa przechodzą na drugą stronę ulicy? A tak
          poza tym rozsądna osoba idzie na szkolenie z psychiki psów, radzi sobie świetnie
          zachowując rozsądek i TAKIE RZECZY się jej nie zdarzają? No wybacz...

          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • 22.10.08, 22:00
            Analogia z psem świetna. I może jestem dziwna, ale jak widzę
            groźnego psa idącego bez kagańca, to wolę zejść mu z drogi. Tak po
            prostu. Bo co z tego, że pan tego psa ma obowiązek prowadzić go w
            kagańcu, skoro tego nie robi, a ja na tym ucierpię?
            Podobnie z sytuacją wyjściową: nie ryzykowałabym picia z obcym
            gościem, nie ryzykowałabym włażenia mu do pokoju, kiedy oboje
            jestesmy pijani i dość ewidentnie cos iskrzy. Wiem, że porządny
            facet nic mi nie zrobi - tylko co mi po tej wiedzy, jak pan okaże
            się nieporządny?
            To się chyba instynkt samozachowaczy nazywa.
            • 22.10.08, 22:03
              Ja bym pewnie też zeszła, gdybym miała możliwość oceny sytuacji, ale już jakbym
              była nabrzdąkana, to nie wiem czy na pewno bym zeszła. I co, moja wina by była
              że nie zeszłam?
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 22.10.08, 22:17
                chicarica napisała:

                > Ja bym pewnie też zeszła, gdybym miała możliwość oceny sytuacji,
                ale już jakbym
                > była nabrzdąkana, to nie wiem czy na pewno bym zeszła. I co, moja
                wina by była
                > że nie zeszłam?


                A wiec to prawdopodobnie kwestia priorytetow. Dla mnie najwazniejszy
                jest wlasny tylek, i zeby nie odniesc szkody lub zminimalizowac. Nie
                mam parcia na udowadnianie czegokolwiek (na przyklad wlasnej odwagi)
                kosztem wlasnego zdrowia.
                • 22.10.08, 22:22
                  Już widzę, jak po kilku dobrych kielichach analizujesz sytuację. Wiesz, alkohol
                  właśnie tak działa, że robisz po nim rzeczy których na trzeźwo byś nie zrobiła,
                  bo masz zakłóconą ocenę sytuacji. A dla mnie sytuacja wygląda tak, że pan miał
                  to zaplanowane i najwyraźniej miał też pewną wprawę, widać to nie jest pierwsza
                  taka jego akcja.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 22.10.08, 22:27
                    Parę razy w życiu byłam pijana. I jeśli byłam poza domem i czułam,
                    że zaczynam tracic kontrolę nad własnym mysleniem, wsiadałam w
                    taksówkę i jechałam do domu spać. Mam zakodowane, że to lepsze niż
                    narzyganie na stół, opowiadanie wszystkich tajemnic, które mi
                    powierzono, czy pójście do łózka z kimś, z kim na trzeźwo bym nie
                    poszła. I to jest silniejsze niż alkohol.
                    • 22.10.08, 22:33
                      No patrz, a ja znam osoby, które tego mechanizmu bezpieczeństwa nie mają i robią
                      po alkoholu rzeczy głupie, mimo że wydaje im się że wszystko jest cacy i mają
                      sytuację pod kontrolą. Jasne, mają pecha - ale pytanie, czy w takim razie same
                      się proszą i zasługują na bycie zgwałconymi?
                      Zresztą, autorka wątku też jakiś tam mechanizm ma, przecież chciała wyjść kiedy
                      sprawy potoczyły się za daleko. Tylko że pan zamknął drzwi na klucz i twierdził
                      że zgwałci.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                      • 22.10.08, 22:47
                        > Jasne, mają pecha - ale pytanie, czy w takim razie same się proszą
                        i zasługują na bycie zgwałconymi?

                        Pytanie z gatunku retorycznych. Nie, nie zasługują (co to w ogóle za
                        kategoria tutaj?). Ale nie można też powiedzieć, że nie są
                        niewinnymi lelijami (jak po pijaku opowiesz wszystkim tajemnicę
                        rodzinną swojej przyjaciółki, to uznasz, że ona ma niepotrzebnie do
                        Ciebie pretensje, bo byłas pijana?).

                        > Tylko że pan zamknął drzwi na klucz i twierdził że zgwałci.

                        I tu jest inny problem i 200-procentowa wina pana. I jej cholerne
                        szczęście, że nie skończyło się faktycznie gwałtem.
                  • 22.10.08, 22:29
                    chicarica napisała:

                    > Już widzę, jak po kilku dobrych kielichach analizujesz sytuację.
                    Wiesz, alkohol
                    > właśnie tak działa, że robisz po nim rzeczy których na trzeźwo byś
                    nie zrobiła,


                    Dzieki za wyjasnienie jak dziala alkohol. Wyobraz sobie, tez bylam
                    pare razy upita big_grin wiec wiem z autopsji jak sie czuje big_grin big_grin
                    Sedno w tym, ze ten alhohol to by chyba trzeci czy czwarty krok ***,
                    zanim do 4 kroku doszlo, byla calkiem trzezwa. Wtedy byl czas na
                    analize.


                    ***
                    1)zwrocila uwage na goscia (przystojny, wysportowany)
                    2)zauwazyla ze gosciu zwrocil uwage na nia, poczula sie adorowana
                    2)gosciu namawial ja na wpolny powrot samochodem
                    4) picie wina


          • 22.10.08, 22:09
            iwoniaw napisała:

            > > na przyklad boje sie psow i postrzegam jej jako zagrozenie i jak
            > > widze z oddali wlasciciela ze duzym psem bez smyczy i kaganca to
            ide
            > > jak najdalej. Co z tego ze on NIE MA PRAWA tak prowadzac psa i
            ze to
            > > ja mam prawo podejsc i mu zwrococ uwage? Co z tego? Czy to w
            > > jakikowliek sposob daje mi gwarancje ze mnie psem nie poszczuje
            gdy
            > > mu uwage zwroce?
            >
            > To, że autorka wątku miała sporo szczęścia wie i ona sama i
            przyznały to liczni
            > e
            > się wypowiadające panie. Ale idąc w analogię z psem - to, co
            napisałaś, to
            > prawda. Czy jednak jeśli ktoś poszczuje cię psem, uznasz za
            normalne, gdy
            > wyrzucając na forum stres, strach i wściekłość przeczytasz, że
            sama jesteś sobi
            > e
            > winna, bo normalne osoby na widok psa przechodzą na drugą stronę
            ulicy? A tak
            > poza tym rozsądna osoba idzie na szkolenie z psychiki psów, radzi
            sobie świetni
            > e
            > zachowując rozsądek i TAKIE RZECZY się jej nie zdarzają? No
            wybacz...




            w ogole nie czaisz wywodu , sorry...
            dobra, wyjasnie blizej.
            punktem wyjscia jest dla mnie to co lozanna napisala w pierwszych
            slowach:


            "Na wstępie zaznaczę, że kocham mojego faceta ponad życie, mamy
            dziecko, rodzina jest dla mnie najważniejsza"


            Przeczytaj to kilkukrotnie bo to kluczowe slowa. Jesli dla niej
            rodzina to swietosc, to pakujac sie w sytuacje, do jakiej doszlo,
            przejawia nie tylko nieostroznosc, wiecej, normalnie uprawia hazard.
            Doprawdy, chocby teraz nawet poszedl facet siedziec (powolujemy sie
            na prawo i sprawiedliowsc) czy to jej pomoze jesli jej maz uzna ze
            zachowala sie jak szmata i zechce odejsc (teoretyzujemy oczywiscie).
            W tym sensie wlasnie prawo jest zupelnie bezuzyteczne, no bo co to
            za korzysc, summa summarum? Czy nie najwazniesze jest wlasne
            bezpieczenstwo? I bezpieczenstwo (stalosc) rodziny?
            • 22.10.08, 22:28
              > w ogole nie czaisz wywodu , sorry...

              Czaję czaję. To, że zachowanie Lozanny nie było z gatunku najroztropniejszych,
              to sama napisałam już dawno i chyba nie ma tu nikogo, kto by nie twierdził, że
              miała dziewczyna _szczęście_, iż w _takiej_ sytuacji nie doszło do gorszego.
              Tyle, że dyskusja już dawno przerodziła się w udowadnianie, jaka to z niemal
              zgwałconej to niemoralna, głupia, prowokująca i sama-tego-chciała dziunia, w
              opozycji oczywiście tych, którym się "takie rzeczy po prostu nie zdarzają". I te
              zachęty do "prewencji" - normalnie talibowie by się nie powstydzili wink
              Żeby było śmieszniej, jedną z tych Rozsądnych i Dbających o Bezpieczeństwo jest
              pani, której posty moderacja litościwie usunęła po tym, jak juz "bezpiecznie i
              rozsądnie" podzieliła się nie tym co trzeba ze światem i została niemile
              zaskoczona identyfikacją w realu. To tyle w temacie teoretyzowania przez osoby
              Co-To-One-By nigdy. Zgadzam się z Tobą, że prawo jedno, a realne bezpieczeństwo
              to drugie. Ale ja nie o tym przecież i panie, które doszły już do analizy, czy
              autorka wątku wystarczająco cnotliwa też nie o tym...


              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • 23.10.08, 09:52
              Przepraszam, będę ostra. Jeżeli mąż autorki wątku uznałby, że
              zachowała się jak szmata, to jest ostatnią osobą, z którą można
              tworzyć stałą rodzinę.
              W którym momencie ona zachowała się niemoralnie? Nieostrożnie w
              momencie, kiedy poszła z nim do pokoju, ale w którym momencie
              niemoralnie? Bo od momentu, kiedy przekręcono za nią klucz, reszta
              jej zachowania wygląda, tak jak już pisała Gosia, na syndrom
              bazyliszka - a wcześniej problem polega na czym? że piła z obcym
              facetem? Właśnie, kiedy człowiek jest pewien trwałości swojego
              małżeństwa, łatwo dochodzi do takiej sytuacji, bo nie bierze pod
              uwagę zdrady i ma wrażenie, że każdy o tym wie.
              Większość mężczyzn w tej sytuacji jeszcze by się pochwaliła żonie,
              że laska na niego leciala a on się oparł. A kobieta musi się kryć po
              kątach, bo przecież gdyby nie piła. . . Najlepiej niech na szkolenia
              nie jeździ i w domu z dziećmi siedzi, to nie będzie problemu.
    • 23.10.08, 09:55
      Przeczytałam dziś wszystkie wypowiedzi od A do Z!
      O mały włos nie nabawiłam się choroby! Przyznam szczerze, że przy niektórych wypowiedziach nawet się rozryczałam, bo.... okrutność ludzka nie zna granic!

      Dziękuję tym dziewczynom, które mnie rozumieją, które mnie podtrzymały na duchu.

      Inne zrobiły ze mnie dziwkę, sukę, alkoholiczkę, najaraną małolatę, uwodzicielkę, upośledzoną umysłowo!

      Piszę więc raz jeszcze - jestem inteligentną kobietą, żadną uwodzicielką, wypiłam 3-4 kieliszki wina, nie dawałam gościowi żadnych sygnałów!!
      Po prostu - jak już jedna z dziewczyn napisała - był to facet, który miał wiedzę na interesujące mnie tematy, z którym można było powymieniać się spostrzeżeniami przy lampce wina, który właśnie pod tym względem mi imponował!!
      Opowiadałam mu również o swojej rodzinie, o tym jakiego mam kochanego męża, cudowne dziecko (niczego przed nim nie zataiłam, nie powiedziałam, że moje małżeństwo jest w rozpadzie i mam ochotę na niezobowiązujący numerek!!!)

      Jak to łatwo oceniać takie przeżycie, nie mając samemu o nim pojęcia!

      Zauważcie również Super-Odpowiedzialne-Panie, że w żadnym momencie nie piszę, że nie było tam mojej winy, ale... Do jasnej cholery, nie żyjemy w Średniowieczu - picie wina z interesującą osobą, rozmawianie na tematy, które interesują nas jednakowo mocno, to nie jest żadne przestępstwo. A że rozmawiało się naprawdę świetnie, to i wypiło się nie jedną - jak było w założeniu - lampkę wina, ale 3-4!

      Fakt, nie powinnam leźć do jego pokoju, ale poszłam, bo facet ZDOBYŁ MOJE ZAUFANIE! I mogę Wam zagwarantować, że w tej opisanej przeze mnie sytuacji zachowałybyście się identycznie. Jestem tego niemal pewna!! Możecie się zarzekać, że nie, bo my święte jesteśmy, bo my cnotliwe, bo my mamy instynkt samozachowawczy!! JA TEŻ GO MAM!!! I kiedy gość proponował podwiezienie po nocy ok 200 km - instynkt działał, ODMÓWIŁAM!! Tu jeszcze nie zdobył mojego zaufania!
      Teraz, kiedy sobie wyobrażam, co mogłoby się stać, gdybym się zgodziła na tą podróż... Nie mogę... !!!

      Możecie pisać sobie o mnie różne rzeczy, ale nie to, że jestem dziwką, że się szlajam z obcym facetem po pokojach, że sama go prowokowałam... Tego to ja już naprawdę nie potrafię zrozumieć!

      Dla mnie to jest normalne zachowanie, nie było w nim nic uwłaczającego mojej godności!! Nie nawaliłam się jak stodoła, nie tańczyłam przed nim nago - co niektóre z Was już pisały (byłam wstawiona - szum w głowie te sprawy, żadnego zaćmienia władz umysłowych!) Wiem, zaraz napiszecie, że to jeszcze bardziej świadczy na moją niekorzyść, ale ja uważam inaczej. Gdybym była napita, to sprawa prosta - nawaliłam się jak świnia, polazłam = winna (choć to też jest kwestia sporna, bo tak czy inaczej, facet nie miał prawa mnie tknąć!)

      Ja nie piszę również, że facet mnie zgwałcił, bo nie zgwałcił! Nie ma o tym mowy! Ale zrujnował moją ufność do ludzi. Taki gwałt na psychice!
      Nie jestem już podlotkiem, ale nigdy bym nie pomyślała, że picie wina, miła pogawędka = zgoda na seks!
      Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego oddawałam pocałunki… Nie wiem – bałam się go denerwować, nie chciałam drażnić (nie miałabym żadnych szans, gdybym go rozdrażniła – był dwa razy ode mnie wyższy i cięższy!) Wpadłam w panikę, kiedy zamknął te cholerne drzwi, kiedy zaczął się do mnie dobierać miałam w głowie pustkę, nie wiedziałam co robić, jak się zachować! Jedyne co miałam przed oczami to mój mąż! Jak słowo daję! Z moralnością u mnie w porządku! Też uważam, że całowanie się z obcym facetem to jest w pewnym sensie zdrada! Ale ja nie robiłam tego świadomie i celowo! Nie poszłam tam z myślą, że za chwilę będę się całować z obcym, żonatym facetem, a co gorsza, że będę się z nim bzykać! Ludzie, bądźmy poważni!
      Moją winą jest tu chyba tylko moja zbytnia ufność, otwartość…

      Kiedy się do mnie dobierał, kiedy próbował rozpiąć mi stanik, spodnie – broniłam się zaciekle i skutecznie – to przede wszystkim! Nie dopuściłam do tego że mnie rozebrał, jak to niektóre z was pisały… Co najwyżej udało mu się podciągnąć mi bluzkę, ale się szarpałam, wyrywałam, chciałam uciekać… BRONIŁAM SIĘ!! Nie byłam pokornym cielęciem! Ale z drugiej strony starałam się to robić delikatnie, żeby go nie rozzłościć, nie sprowokować…
      Naprawdę ciężko mi jest to zachowanie wytłumaczyć. Podejrzewam, że w tej kwestii najwięcej do powiedzenia miałby psycholog. Nie znam się i nie słyszałam o „syndromie bazyliszka” ale chyba coś w tym jest!

      Nie usprawiedliwiam siebie i nie oczerniam faceta! Jednak po przeanalizowaniu tego wszystkiego jeszcze raz, JESTEM PEWNA TEGO, że on to sobie zaplanował! Myślę, że zauważył moją fascynację nim – tylko, że ON POSTRZEGAŁ TĘ FASCYNACJĘ W ZUPEŁNIE INNY SPOSÓB, NIŻ JA TO OKAZYWAŁAM!!
      Jeśliby nie miał w stosunku do mnie żadnych zamiarów, to wsiadłby do tego pieprzonego samochodu i pojechał tego wieczora, a nie zawracał sobie mną głowy!

      Oboje zawiniliśmy!
      Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludzi. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną, jak na początek!

      Tyle na podsumowanie wątku i błagam już o powstrzymanie się od idiotycznych komentarzy typu: „i tak jesteś sobie winna głupia, upośledzona umysłowo alkoholiczko łażąca za cudzym chłopem!”

      Nie wiem jak w normalnym społeczeństwie można jeszcze w ten sposób myśleć. Wcale nie dziwię się tym biednym wykorzystanym (nie mylić ze zgwałconym) kobietom, że nie chcą o tym mówić… No bo jak mówić skoro spotyka się to z takim przyjęciem??

      Dziewczyna to k… zawsze i wszędzie, dziewczyna ma się pilnować, ma chodzić w habicie, nie rzucać dwuznacznych spojrzeń, nie prowokować, nie rozmawiać, nie śmiać się, nie żartować, nie flirtować, nie oddychać najlepiej!! Ludzie, gdzie my żyjemy, w jakiej erze, w jakich czasach?? Czasy facetów-dominatorów, panów i władców dawno za nami!

      I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być odpowiedzialna! Tak samo facet do jasnej cholery musi uważać na siebie!! Bo co facet jest święty?? Facetowi to można wszystko, bo on ma testosteron i fiuta! Czy to zwalnia od myślenia!?

      Ehhhh, poniosło mnie!

      Jeszcze jedno – NAPRAWDĘ nie warto mówić, że „ja nigdy bym nie”… bo to się nie sprawdza! Ja TEŻ MYŚLAŁAM, ŻE JA NIGDY… aż do tego zdarzenia… Zdarzenia, które zapamiętam na całe życie. Zdarzenia, które dobrze telepnęło moją psychiką, zdarzenia, które wywróciło moją ufność, moje wyobrażenie o ludziach, do góry nogami!!

      Pozdrawiam wszystkich i dziękuję… tym, które to rozumieją, które być może doświadczyły czegoś podobnego.


      • 23.10.08, 10:10
        > Oboje zawiniliśmy!
        > Tylko, że moją winą – jak już pisałam – jest zbytnia ufność do ludz
        > i. Teraz dostałam dobrą lekcję! Chyba nawet za dobrą, za brutalną,
        jak na począ
        > tek!


        Ja Ci wspolczuje,ale zastanawiam sie ile Ty masz lat, ze dopiero
        teraz i dopiero w taki sposob stracilas te "ufnosc" do ludzi? Jesli
        rzeczywiscie nic nie wiesz o zyciu bo masz dopiero 20 lat to trzeba
        bylo to napisac, mysle ze wiekszosc nieprzychylnych komentarzy
        bylaby o niebo lagodniejsza, wszak mlodziezy wybacza sie glupote czy
        nieostroznosc.
        • 23.10.08, 10:29
          Czasami bywa tak, że trafia się na naprawdę dobrego bajeranta. Doświadczyłam
          tego na sobie, jak już pisałam, praktycznie sama dałam złodziejowi do ręki
          komórkę, którą mi ukradł.
          W tym przypadku - facet po prostu potrafił sobie zaskarbić zaufanie kobiety. I
          wierzę jej, że poszła z nim do pokoju nie po to żeby się z nim całować czy
          bzykać. Zwłaszcza, że facet nie był kompletnie przypadkowy - prowadził
          szkolenie, znała go pewnie z imienia i nazwiska, może już wcześniej miała okazję
          go poznać przy służbowych okazjach.
          Tak sobie pomyślałam, że ja też mogę być oceniona jako dziwka która sama się
          prosi, bo wiele razy wsiadałam do samochodów obcych mi facetów. Znanych z
          imienia i nazwiska, ale jednak obcych. A to dlatego, że jestem lektorem i uczę
          angielskiego w firmach, i kiedy jeszcze nie miałam swojego samochodu, to
          faktycznie zdarzało się, że po lekcjach podwoził mnie któryś z kursantów, bywało
          że było to wieczorem (np. o 19.00) i było już ciemno, a w dodatku jechaliśmy
          przez pustkowia (z miejscowości podmiejskich, w których znajdowały się firmy). Z
          ludźmi z firm w których uczyłam, bywałam w pubach i odwozili mnie po tych
          spotkaniach do domu. Czasem któregoś kursanta (kursantki też, żeby nie było)
          spotkałam w piątkowy czy sobotni wieczór gdzieś w jakimś klubie, piliśmy drinki,
          gadaliśmy. Nigdy nic podobnego do opisanej sytuacji mi się nie zdarzyło, ale
          widać miałam szczęście - gdybym tego szczęścia nie miała, z pewnością zostałabym
          oceniona jak autorka wątku.
          --
          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
          Forum Avon
          • 23.10.08, 10:37
            Nie bronię faceta.Nie wiem jak to wyglądał,czy miał misterny plan,czy działał
            pod wpływem chwili,ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
            facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia.
            Jeśli uważa,ze pan przeholował i próbował ją zgwałcić powinna iść na
            policję,zwłaszcza,że ma na niego namiary i nie jest anonimowy.
            • 23.10.08, 11:32
              jessu, co ty rozumiesz pod stwierdzeniem "ale panie nie była niechętna,było jej miło,przyjemnie i mógł
              > facet odnieść wrażenie,ze ona też chce zbliżenia." bo nie kumam?? To, że siedziałam i rozmawiała, śmiejąc się i żartując na tematy zupełnie nie dotyczące seksu to wg ciebie jakieś zaproszenie?? Było mi miło i przyjemnie rozmawiać z nim, ale nie wiem jak to połączyć z zaproszeniem do bzykania???
              • 23.10.08, 11:37
                Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?Rozmawiałaś z
                nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE POMYśLEć ZE CHESZ?
                Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko cię tak dziwi?
                • 23.10.08, 11:43
                  ty chyba jesteś facetem, bo żadna rozsądna kobieta, by tak nie pomyślała, jak słowo daję, aż trudno mi w to uwierzyć! Czy Ty w ogóle rozmawiasz z jakimiś facetami?? Bo mam wrażenie, że nie. Uważaj, bo jak zaczniesz sobie toczyć jakąś miłą pogaduszkę z obcym facetem, to gotów sobie pomyśleć, że jesteś na niego napalona!! \Nie rozmawiaj , broń boże z nikim oprócz swojego własnego chłopa!! Jessss, nie wierzę!!
                  • 23.10.08, 11:48
                    No ja też uważam,ze żadna rozsądna kobieta nie będzie oczekiwała,ze obce osoby
                    będa dbały o jej bezpieczeństwo.
                    A rozmawiam i owszem,ale KONTROLUJE SYTUACJE.Wiem,ze dla ciebie moze to byc
                    niewyobrażalne.
                    • 23.10.08, 11:58
                      ja cię proszę, żebyś się już nie wypowiadała, bo twoje mądrości doprowadzają mnie do rozpaczy. Ok, jesteś super porządna, super cnotliwa, poukładana... To nie dla ciebie wątek. Gratuluję ci, ale proszę żebyś się już tu nie wypowiadała, bo albo jesteś niezrównoważona, albo gó...arowata, albo najzwyczajniej w świecie głupia i naiwna... Nie znasz życia, nie miałaś nigdy do czynienia z taką sytuacją, nie umiesz myśleć, nie umiesz się stawiać w sytuacji kogoś...

                      nie wypowiadaj się już.
                      • 23.10.08, 12:01
                        Może dzięki temu,ze jestem głupia,naiwna,niezrównoważona i gó...arowata nie mam
                        potem takich dylematów.
                        A twoja prośbę rozpatrzyłam pozytywnie.
                        • 23.10.08, 12:03
                  • 23.10.08, 11:51
                    Lozanna, nie widzisz że to ciemny taliban jest?
                    --
                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                    Forum Avon
                • 23.10.08, 11:51
                  Yyyyyy wiesz, chyba muszę nieco zrewidować swoje zachowanie, bo ja również
                  rozmawiam z mężczyznami i nie stronię od ich towarzystwa, a wcale nie chcę się z
                  nimi bzykać.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 23.10.08, 11:53
                    I co po kilku drinkach na wyjeżdzie idziesz z nim do ich pokoju?To teraz są
                    takie standardy?Fakt to ja w tyle,za nowoczesnymi koleżankami.
                    • 23.10.08, 11:55
                      Musisz sie podszkolic Gryzelda wink
            • 23.10.08, 11:34
              a poza tym powtarzasz się z tym pójściem na policję! Nie pójdę, bo gwałtu nie było, poza tym nie chcę już tego roztrząsać. Tu nie chodzi o to, czy zgwałcił, czy nie zgwałcił, tylko o to, dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży ZAWSZE po stronie kobiet?? No dlaczego??
              Jestem pewna, że ty też byś na policję z tą sprawą nie poszła!
              • 23.10.08, 11:38
                > dlaczego wina - jeśli można tu mówić o jakiejkolwiek winie - leży
                ZAWSZE po stronie kobiet??

                Umiesz czytać ze zrozumieniem? Kto napisał w ten sposób? Twoją winą
                był brak myślenia, jego winą - cała reszta.
              • 23.10.08, 11:39
                Ja nie byłabym w takiej sytuacji.Dla ciebie niewyobrażalne,a jednak.
              • 23.10.08, 11:53
                Lozanna, nie denerwuj się, sama wiesz jak było. Sama wiesz, co wtedy
                myślałaś i jakie były Twoje intencje, nawet jeśli sama ich teraz nie
                potrafisz do końca wyjaśnić. Nie zrozumie Cię ktoś, kto sam nie
                wpakował się w podobny bigos. Bądź mądrzejsza o doświadczenie, które
                Cię spotkało, może mniej ufna, może bardziej ostrożna.
                --
                pieskuba
      • 23.10.08, 10:35
        Chcę Ci tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz:
        > I proszę nie pisać, że to JA MAM na siebie uważać, to ja muszę być
        odpowiedzialna!

        Tak, TY masz na siebie uważać i TY masz być za siebie
        odpowiedzialna. I to nie ma nic wspólnego z tym, że facetowi więcej
        wolno czy że fiut go zwalnia z myślenia. Po prostu - jeśli człowiek
        sam o siebie, o własne bezpieczeństwo nie zadba, nie może oczekiwać,
        że zrobią to inni (zwłaszcza przypadkowy, drinknięty facet).
        • 23.10.08, 10:59
          A kto niby ma być za ciebie odpowiedzialny? Mamusia? Maż?
      • 23.10.08, 10:49
        To nie Twoja wina.Nie miał prawa Cię dotknąć nawet gdybyś przyszła do niego w
        samej bieliźnie.
        Ale jakby co (mieszkam na Śląsku) mam u siebie pokaźną kolekcję
        znaczków,możemy kiedyś się umówić wieczorkiem na wspólne oglądanie?
        Co Ty na to? Ręczę,że nie będziesz musiała zamykać się w łazience (do tej pory
        nigdy się to żadnej nie zdarzyło).
        --
        Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
        • 23.10.08, 11:37
          ehhh, niestety Śląsk to zupełnie nie moje tereny! wink Ale dzięki, jeśli będę tam kiedyś na szkoleniu to się odezwę. Umówimy się na pogaduszki przy lampce wina. smile
    • 23.10.08, 10:25
      No własnie....gdybys tam nie wchodziła.
      • 23.10.08, 10:47
        Wiecie ja się zastanawiam czy z tymi drzwiami to facet nie ma czasem
        tak jak jasmile bo ja czy wchodzę do domu czy do pokoju hotelowego ,czy
        nawet do toalety w domu to automatycznie przekluczam zamek,
        --
        Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
        • 23.10.08, 10:51
          Na pewno nie.To było zaplanowane i już.
          • 23.10.08, 10:57
            Szczególnie że w większości hoteli drzwi są na karty chipowe i
            zamykac od srodka się ich nie da bo blokuja sie automatycznie i nikt
            nie wejdzie ale wyjść mozna bez problemu.
            • 23.10.08, 11:39
              to ja nie wiem w jakich ty hotelach nocujesz, ze masz drzwi zamykane na karty chipowe! Niestey moja firma nie sponsoruje hoteli 5-gwiazdkowych, tylko raczej te z niższej półki.
      • 23.10.08, 10:51
        gdyby nie chodziła, nie piła, nie weszła, nie rozmawiała, nie pojechała, nie
        została, blablablabla
        Po fakcie, zwłaszcza jeśli fakt dotyczy kogoś innego, łatwo być mądrym i
        przewidującym.
        --
        Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
        • 23.10.08, 12:07
          Oj czytam wszystkie posty i własnym oczom nie wierzę!Dalej w większości pokutuje
          przekonanie, że zgwałcona lub potencjalnie zgwałcona kobieta sama sobie
          winna!Nawet gdyby autorka wątku chodziła po hotelu nago to nikt nie ma prawa jej
          tknąć!

          • 23.10.08, 12:12
            Nikt nie ma prawa jej tknąć, podobnie jak nikt nie ma prawa wejść do
            mojego domu, w którym nie zamknęłam drzwi, i wynieść całego
            ruchomego dobytku. Ale jednak te drzwi zamykam, bo wiem, że parę
            osób na świecie ma w d. to, co wolno, a co nie.
            • 23.10.08, 14:28
              angazetka napisała:

              > Nikt nie ma prawa jej tknąć, podobnie jak nikt nie ma prawa wejść
              do
              > mojego domu, w którym nie zamknęłam drzwi, i wynieść całego
              > ruchomego dobytku. Ale jednak te drzwi zamykam, bo wiem, że parę
              > osób na świecie ma w d. to, co wolno, a co nie


              co wiecej, jesli zostaniesz doszczetnie okradziona, a okaze sie ze
              dom nie byl zamkniety na klucz to firma ubezpieczeniowa nie zaplaci
              ci ani grosza odszkodowania. bo bedzie to wedle przepisow twoja wina
              nomen omen tongue_out
              • 23.10.08, 14:47
                vibe-b napisała:
                >
                > co wiecej, jesli zostaniesz doszczetnie okradziona, a okaze sie ze
                > dom nie byl zamkniety na klucz to firma ubezpieczeniowa nie zaplaci
                > ci ani grosza odszkodowania. bo bedzie to wedle przepisow twoja wina
                > nomen omen tongue_out

                ak tylko dom nie powie ja nie chcę być okradzionymsmileKobieta już powie nie chce
                tego i już!I tu leży ta granica!Za rzeczy materialne ty odpowiadasz, bo one same
                się nie obronią.Człowiek odpowiada sam za siebie ale nie znaczy to, że jak ma
                zaufanie do ludzi to wina leży po jego stronie.
                Najwięcej gwałtów nie dokonują wcale osoby obce ale bardzo
                bliskie(ojcowie,męzowie,wujkowie).Ciekawe, czy wtedy jak mąż cię zgwałci to też
                powiesz, że sama się prosiłaś?
                • 23.10.08, 15:18

                  Mojego syna ludzie zawsze usprawiedliwia, a córkę zaszczują,
                  szczególnie kobiety. Tak drogie Panie tworzycie piękny świat dla
                  swoich małych córeczek.
    • 23.10.08, 14:35
      no i nie piszesz przeciez o tym, ze mialas ochote calowac sie z nim,
      czy tez przespac. facet sie na Ciebie najwyrazniej napalil i malo
      brakowalo, a wzialby Cie sila.
      --
      mój suwaczek
      • 23.10.08, 15:04
        dziewczeta rozdzielmy dwie rzeczy- zachowanie potencjalnej ofiary (tak glupie,
        tak nierozsadnie, tak mogla inaczej) od zachowania potencjalnego gwalciciela.
        To ze czlowiek czasami zacowa sie glupio, nierozsadnie i nieodpowiedzialnie nie
        oznacza ze zasluzyl sobie na gwalt, smierc czy okradzenie do golego. Bo sobie
        nie zasluzyl.
        --
        opsesyjna.blox.pl/html
        przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
        następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
        • 23.10.08, 15:23
          To jest jasne, jak najbardziej.
          • 23.10.08, 15:33
            czyzby? 300 postow glownie o tym ze nie ma rozroznienia zachowan o zwiekszonym
            ryzyku od "sama chciala" i nagle ze to jest jasne?

            W Polsce zeby stac sie puszczalska wystarczy troche sie napic i wejsc z
            mezczyzna do jego pokoju. U wiekszych fundamentalistow- zdjac czador czy pokazac
            nogi do kolana.
            --
            opsesyjna.blox.pl/html
            przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
            następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
            • 23.10.08, 15:40
              Mogę mówić tylko za siebie: tak, dla mnie to jasne. Nie powiem,
              że "sama chciała". Ale że zachowała się wybitnie głupio, owszem,
              powiem.
        • 23.10.08, 16:07
          Ale swoim głupim zachowaniem ułatwił zgwałcenie, pobicie, okradzenie.
          Ja widze róznice w tym że kogos napadnieto i zgwałcono a tym ze ktos
          cały wieczór pił alkohol, robił maslane oczy a potem włazi do pokoju
          obcego faceta.
          • 23.10.08, 19:54
            Jak czytam posty Lozanny, to w głowie dźwięczy mi głos Mariolki. "Ale co wy,
            dziewczyny, co nie?"
            Ja po prostu nie znam życia. Nigdy nie miałam kropli alkoholu w ustach i nie
            rozumiem stanu upojenia jako usprawiedliwienia, gdy wpada się w jakiekolwiek
            tarapaty.
            Ostatnio zafundowałam sobie kurs bezpiecznej jazdy - poślizgi kontrolowane itp,
            między innymi proponowano nam jazdę w alkogoglach.
            No zabawa była przednia! Ubaw po pachy.
            Odmówiłam sobie tej przyjemności, bo nie potrzebuję na trzeźwo sprawdzać, jak z
            opóźnieniem reaguje mój mózg.
            Lozanno, ty też powinnaś przejść szkolenie, może jakieś psychodramy z udziałem
            psychologa, który wyjaśni Ci zależność między sygnałami jakie wysyłasz, a ich
            interpretacją przez otoczenie.
            Toż, w kontekście tego wątku twoja odpowiedź na prowokacje lubię_gazetę jest
            PROWOKACYJNA. Nie rozumiesz ironii?
            • 23.10.08, 23:39
              > Toż, w kontekście tego wątku twoja odpowiedź na prowokacje
              lubię_gazetę jest
              > PROWOKACYJNA. Nie rozumiesz ironii?

              Moim zdaniem jest to odpowiedz flirciarska, ale nie prowokacyjna.
          • 23.10.08, 20:48
            dla mnie natomiast gwalt jest gwaltem. Prowokacyjne zachowania zaleza od kultury
            i tyle. A za kazdym takim tlumaczeniem stoi koles, ktoremu odbilo.
            --
            opsesyjna.blox.pl/html
            przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
            następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
            • 23.10.08, 21:16
              Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów.
              No,nie mogę,trzęsie mnie.
              Przeczytałam kilka ostatnich i zatkało mnie przy tekście Gryzeldy:
              " Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?Rozmawiałaś z
              nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE POMYśLEć ZE CHESZ?
              Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko cię tak dziwi?

              O ja pierdziu!Ostatnio miałam remont i rozmawiałam z robotnikiem,
              ba!nawet mu kawę zrobiłam (i to sama proponowałam ową kawę)!!!
              I teraz zostałam oświecona,że facet mógł pomyśleć,że mam na niego
              ochotę!!! Dodam,że byłam miła i uśmiechałam się,bo pan bardzo sympatyczny. A
              widziałam go pierwszy raz w życiu!
              Jak można pisać takie idiotyzmy? Dziewczyno,weź się zastanów zanim
              napiszesz takie głupoty.
              • 23.10.08, 21:25
                anetuchap napisała:

                > Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów.
                > No,nie mogę,trzęsie mnie.
                > Przeczytałam kilka ostatnich i zatkało mnie przy tekście Gryzeldy:
                > " Czy naprawdę trzeba mówić o seksie,żeby mieć na niego ochotę?
                Rozmawiałaś z
                > nim,nie stroniłaś od jego towarzystwa,więc MóGł FACET MYLNIE
                POMYśLEć ZE CHESZ?
                > Kobieto czy to był twój pierwszy kontakt z mężczyzna,ze wszystko
                cię tak dziwi?
                >
                > O ja pierdziu!Ostatnio miałam remont i rozmawiałam z robotnikiem,
                > ba!nawet mu kawę zrobiłam (i to sama proponowałam ową kawę)!!!
                > I teraz zostałam oświecona,że facet mógł pomyśleć,że mam na niego
                > ochotę!!! Dodam,że byłam miła i uśmiechałam się,bo pan bardzo
                sympatyczny. A
                > widziałam go pierwszy raz w życiu!
                > Jak można pisać takie idiotyzmy? Dziewczyno,weź się zastanów zanim
                > napiszesz takie głupoty.


                Aneta, kazdy wie, ze zdanie wyrwane z kontesktu nie ma zadnej
                wartosci. Wyrwalas te wypowiedz z szerszego kontekstu sytuacyjnego;
                stad porownanie do pana remontowego ma sie jak piernik do wiatraka.
                No ale jesli nie widzisz roznicy miedzy kurtuazyjna rozmowa z
                robotnikiem a flirtowaniem przy winie z kolesiem ze szkolenia to
                pozostaje rozlozyc rece tylko. Lub ewentualnie mozna jeszcze okrasic
                tyloma wykrzyknikami co ty.
                • 23.10.08, 22:27
                  jaką robotę wykonują smarując posty o 'winie' autorki.

                  Możecie czuc się odpowiedzialne, za wszelkie niezgłoszone gwałty,
                  oraz ich konsekwencje, niemal każdej dziewczyny, która przeczyta
                  wasze świętoszkowate sądy.
                  Bo każdej kobiecie, którą spotka trauma gwałtu, byle bubek może
                  zarzucić: bezmyślność, złe prowadzenie i tysiąc innych.

                  A może jak Lepper uważacie, że prostytutki sie nie da zgwałcić?

                  To co robicie uważam za bezmyślne i bardzo złe.
                  Ale trudno- tak Was społeczeństwo i patriarchalny tatuś
                  wysocjalizowali.

                  FUJ

                  --
                  Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                  Woody Allen
                  • 23.10.08, 23:03
                    > To co robicie uważam za bezmyślne i bardzo złe.

                    No widzisz, a ja za bezmyslne uważam coś zupełnie innego... Bo co
                    jest bezmyslnego w stwierdzeniu, że należy dbac o własne
                    bezpieczeństwo i nie robić tego, co ryzykowne?
                    • 23.10.08, 23:28
                      Bezmyślna to przede wszystkim jest wiara, że praworządność uchroni przed
                      gwałcicielem. To już tylko rwać włosy z głowy pozostaje.
                      --
                      Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
                      Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
                      bogatym tłumem.
                      • 24.10.08, 00:01
                        Jasne, że nie uchroni, bo są sytuacje, na które nie mam wpływu. Ale
                        jednak nie bedę na siłę wsadzała tych gwoździ do kontaktu, skoro
                        wiem, że mnie prąd popieści.
                        • 24.10.08, 00:09
                          Ja wsadzałam, ale mam duszę eksperymentatora.
                          Dyskusja poszła w dwóch kierunkach, które zazębiają się w dość newralgicznym
                          punkcie - przezorność i wina, które stykają się w rejonie uwag na temat
                          przezorności o wyraźnie oskarżycielskim posmaku. Byłoby to nawet śmieszne, gdyby
                          nie było tragiczne, bo jest to zwyczajnie pętla na delikatną damską szyjkę.
                          Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą usprawiedliwień
                          każdego gwałciciela - bo przecież sama poszła! Sama chciała! Sama się prosiła!
                          I niestety nie wszystko da się przewidzieć. Nawet stary znajomy może się okazać
                          wcale nieprzyjemnym typem - no, ale przecież znajomy!
                          --
                          Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
                          • 24.10.08, 00:20
                            > Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą
                            usprawiedliwień każdego gwałciciela

                            Bzdura. Niezamknięcie przeze mnie drzwi nie usprawiedliwia
                            złodzieja, bezmyślność autorki wątku nie usprawiedliwia tego gościa.
                            Co nie zmienia faktu, że strony poszkodowane nie wykazały się w
                            danych sytuacjach rozsądkiem.

                            > I niestety nie wszystko da się przewidzieć. Nawet stary znajomy
                            może się okazać wcale nieprzyjemnym typem - no, ale przecież
                            znajomy!

                            Bba! Wiem. Dlatego może warto ograniczyć ryzyko zagrożenia tam,
                            gdzie je ograniczyć można?
                            • 24.10.08, 00:33
                              wiesz co Angazetka- Ty nie rozumiesz o czym piszesz.
                              To dość utrudnia dyskusję, kiedy rozmówca odpowiada nie na temat.

                              --
                              Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                              Woody Allen
                              • 24.10.08, 00:42
                                Gdzie konkretnie piszę nie na temat i nie rozumiem, o czym piszę?
                            • 24.10.08, 08:20
                              > > Lista zarzutów wobec autorki wątku jest tak naprawdę listą
                              > usprawiedliwień każdego gwałciciela
                              >
                              > Bzdura.

                              Ależ skąd! Dokładnie tak usprawiedliwiałby sie niedoszły gwałciciel, gdyby
                              został postawiony przed sądem.
                              --
                              Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
                              gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
                            • 24.10.08, 09:07
                              Ok, ale tak jak mój brak rozsądku i np. niezapięcie torebki z portfelem nie
                              zmienia faktu, że ktoś mi ten portfel UKRADŁ (czy np. próbował ukraść ale się w
                              porę zorientowałam), tak brak rozsądku i wejście do pokoju hotelowego także nie
                              zmienia faktu, że była to próba GWAŁTU.
                              I prawdę mówiąc to, że ofiara się nie broniła tylko była jak sparaliżowana,
                              tylko potwierdza że to była próba gwałtu. Albo syndrom bazyliszka, albo gościu
                              coś wsypał do tego wina. W każdym razie wielkie szczęście, że laska się w porę
                              ogarnęła i że w ogóle udało się z tego pokoju zwiać.
                              --
                              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                              Forum Avon
                              • 24.10.08, 09:29
                                > Ok, ale tak jak mój brak rozsądku i np. niezapięcie torebki z
                                portfelem nie zmienia faktu, że ktoś mi ten portfel UKRADŁ (czy np.
                                próbował ukraść ale się w porę zorientowałam), tak brak rozsądku i
                                wejście do pokoju hotelowego także nie zmienia faktu, że była to
                                próba GWAŁTU.

                                No tak, dokładnie.
                    • 24.10.08, 07:40
                      ryzykowna jest jazda na wrotkach, rolkach, nartach, sankach...
                      ryzykowna jest jazda samochodem, spacer po mieście wieczorem...
                      ryzykowny jest lot motolotnią, skok na bungee...
                      ryzykowna jest kąpiel w morzy, stawie, basenie...
                      ryzykowny jest spacer po lesie i zbieranie grzybów...

                      Do jasnej cholery, wszystko co robimy w życiu jest w pewnym sensie ryzykowne!!

                      Można się utopić w łyżce wydy! Idąc chodnikiem może spaść na ciebie ogromny sopel lodu - czy to oznacza, że trzeba było siedzieć w domu i nie wychodzić??

                  • 23.10.08, 23:30
                    Hejka, dziewczyny. Muszę się z wami czymś podzielić. Ciekawe, czy któraś z was
                    też tak miała. Włożyłam do kontaktu dwa gwoździe, po prostu tak mnie tam coś
                    wzywało z tych dwóch dziurek... I na szczęście wywaliło korki w całym domu.
                    Byłam tak bliska od tragedii. No ale muszę dodać, że wcześniej troszkę byłam napita.
                    NO tylko mnie teraz nie objeżdżajcie, bo już i tak przeszłam swoje.
                    Gwałt, czy nie gwałt zachowanie Lozanny i jej tłumaczenia są nie na poziomie.
                    Piszę to jako ofiara gwałtu, lat 8.
                    I aż mi sie ręce trzęsą od zdenerwowania.
                    • 23.10.08, 23:43
                      > Piszę to jako ofiara gwałtu, lat 8.

                      A gdybym Ci teraz napisała, że to dlatego, że łaziłaś tam, gdzie nie trzeba? Że
                      to dlatego, że nie słuchałaś mamy i rozmawiałaś z obcymi? Że zaufałaś komuś,
                      komu się nie ufa?
                      Zabolałoby, jak sądzę.
                      A przykład z prądem idiotyczny.
                      --
                      Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
                      Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
                      bogatym tłumem.
                      • 23.10.08, 23:45
                        Wilma, strasznie Ci współczuję.
                        Ale Kawka ma rację moim zdaniem.
                        • 23.10.08, 23:51
                          Ja też współczuję, bardzo, i przykro mi, że rozmowa przybrała taki obrót. Być
                          ofiarą (czy nawet niedoszłą ofiarą) gwałtu to ciężka trauma, ale dokładanie tej
                          ofierze cierpień przez wmawianie jej, że jest współwinną tego, co się stało,
                          sprawia, że trauma jest nie do zniesienia. I po co to? Czemu gnojenie autorki
                          wątku ma służyć? Pokazaniu własnej przezorności i rozsądku, które to przymioty
                          mogą pójść się pasać, a Rozważne-i-Przezorne nawet się nie obejrzą, jak będzie
                          po wszystkim...?
                          --
                          Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
                          gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
                          • 24.10.08, 08:50
                            Poprawieniu sobie humoru przez Panie-Porządne-Którym-Się-To-Nie-Zdarza. Bo
                            dzięki temu każdy kopciuszek udupiony w domu, z podpijającym po kątach mężem i
                            wiecznie czepiającą się teściową, którego życie upływa między wyprawą do
                            pobliskiej biedronki a kolejnym odcinkiem m jak miłość, może choć przez chwilę
                            poczuć się lepszy od tych k...wek, które nie siedzą jak na porządną kobietę
                            przystało w domu, przy dzieciach i garnkach, tylko szlajają się z obcymi
                            facetami po pokojach hotelowych i piją z nimi wino. Dobrze im tak, zachciewa im
                            się gadać z obcymi facetami, to mają za swoje, trzeba było się nie włóczyć po
                            hotelach.
                            --
                            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                            Forum Avon
                            • 27.10.08, 19:35
                              Amen. Nie wyobrażam sobie innego powodu dla którego kobiety wypisują te bzdury o winie autorki - niż zazdrość. Garkotłuki siedzą całymi dniami w czterech ścianach i zęby zjadają ze zgryzoty i nudów. Taka Lozanna jest świetnym celem - coś robi, pracuje, działa. Przy okazji szlaja się szmata z ciemnymi typami po hotelach.

                              A ja święta Pani domowego ogniska jestem taka niewinna i czysta... "Nad głową kwietny mam wianek. W ręku zielony badylek. Przede mną bierzy baranek. Nade mną lata motylek"
                              --
                              "Ha ha! I'm using the internet!"
                              • 27.10.08, 20:03
                                Bosz...rozgryzłaś te wstrętne garkotłuki,podobnie jak Triss.Ale widzisz dzięki
                                takim nowoczesnym i światowym kobietom mogą chociaż przeczytać jak wygląda życie
                                osoby co dział,pracuje,coś robi...A że już nie myśli,no cóż,nie można widać mieć
                                wszystkiego.
                                • 27.10.08, 20:31
                                  Nie pochlebiaj sobie. Gdyby osoby Twojego pokroju mogły o czymkolwiek decydować w ogóle nie byłoby internetu. Wszak to paskudne medium stwarza same zagrożenia dla cnoty. Zwłaszcza Waszych mężów co gorsza.
                                  --
                                  "Ha ha! I'm using the internet!"
                                  • 27.10.08, 20:38
                                    Całe szczęście,że o wszystkim decydują osoby twojego pokroju.A o sobie też ?
                      • 24.10.08, 08:41
                        A to juz beszczelne porównywac ośmiolatkę do rozflirtowanej,
                        podpitej trzydziestki.
                        • 24.10.08, 09:00
                          beZczelne - to raz
                          dwa - nie porównuję tych dwóch przeżyć (to chyba jasne), pokazuję jedynie, co
                          mogłoby być, gdyby ktoś odniósł się w ten sam sposób do Wilmy, w jaki Wilma i
                          inne Rozważne-i-Przezorne odnoszą się do Lozanny, więc nie histeryzuj, tylko
                          spróbuj ruszyć głową.
                          W życiu nie przyszłoby mi do głowy obwiniać Wilmę o to, co się stało, tak, jak
                          nie mam prawa obwiniać Lozanny. Ani żadnej innej kobiety. Nikogo.
                          Jednak każda ofiara czy też niedoszła ofiara gwałtu może usłyszeć takie właśnie
                          zarzuty. KAŻDA, bez względu na sytuację, wiek i inne czynniki. Dotarło? I na
                          każdą można próbować zrzucić winę.
                          Ja na przykład mogłabym usłyszeć, że właściwie nie powinnam mieć do nikogo
                          pretensji, bo sama, osobiście, bez przymusu wsiadłam z obcym facetem do windy
                          (miałam chyba z 7 czy 8 lat). Inna ofiara mogłaby usłyszeć, że niepotrzebnie
                          szła tam, gdzie szła, bo gdyby szła inną drogą, to by się nie stało to, co się
                          stało. Przykłady można by mnożyć, i to jeszcze długo.
                          Tak, jak napisałam - bardzo współczuję Wilmie i wiem, przez co przeszła, ale
                          gwałt jest gwałtem, bez względu na to, czy ofiara ma osiem lat, czy 30 i trochę
                          alkoholu we krwi.
                          --
                          Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
                          gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
                          • 24.10.08, 09:02
                            Kawko,uważasz,że świadomość ośmiolatki i trzydziestolatki jest taka sama?
                            • 24.10.08, 09:10
                              Nie, nie jest. Ale chodzi mi o zupełnie coś innego - o pokazanie prostego
                              mechanizmu, który działa w przypadku każdego gwałtu czy próby gwałtu. O to, że
                              tak naprawdę każdej ofierze można powiedzieć, że sama jest sobie winna. Bo gdyby
                              nie poszła, nie wzięła, nie wypiła, nie skręciła w prawo zamiast w lewo, nie
                              wsiadła do windy/samochodu, nie zrobiła tego czy tamtego.
                              Bo gdybym ja nie wsiadła do tej zasranej windy, gdyby Lozanna nie wypiła, gdyby
                              pani X nie poszła na randkę, gdyby pani Y wsiadła do tego autobusu i odjechała
                              zamiast czekać, to może i nie zdarzyło się to, co się zdarzyło. Ale przede
                              wszystkim (o czym się jakoś tu zapomina) nie zdarzyłoby się to, co się zdarzyło,
                              gdyby jakiś ch..j nie zechciał zrobić tego, co zrobił.
                              --
                              Za chwilę otwarcie tegorocznej wystawy "Szajby doskonałej" sponsorowanej przez
                              Super Express. Głupole i świrusy z całego kraju przybyły żeby pokazać się przed
                              bogatym tłumem.
                          • 24.10.08, 09:12

                            Ja wprowadzam gradacje zdarzeń.
                            Mozna zabic samochodem człowieka ale inaczej bedzie potraktowany
                            sprawca który był pijany a inaczej taki któremu pieszy wszedł pod
                            auto. Wynikiem obu wypadków jest smierc ale wina jednak rózna.
                            Podobnie z gwałatem- nie miałabym litości dla kogos kto gwałci
                            ośmiolatke, inaczej oceniałam przypadek Lozanny- ona swoim
                            zachowaniem byłaby współwinna zdarzenia.
                            Poza tym może jestem staroswiecka ale uwazam że mi jako mężatce
                            pewnych rzeczy robic nie wypada ze względu na lojalność wobec męża.
                            Kazdy ma inne zasady moralne, wiem. Według moich zasad Lozanna
                            zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.
                            • 24.10.08, 09:18
                              > Podobnie z gwałatem- nie miałabym litości dla kogos kto gwałci
                              > ośmiolatke, inaczej oceniałam przypadek Lozanny- ona swoim
                              > zachowaniem byłaby współwinna zdarzenia.

                              Gwałciciela dziecka to bym chętnie osobiście wykastrowała. Natomiast w wypadku
                              gwałtu ja tej gradacji nie jestem w stanie wprowadzić. Gwałt to gwałt -
                              zmuszenie do seksu czy obmacywanek kogoś, kto tego nie chce. Ani Wilma tego nie
                              chciała, ani ja, ani Lozanna.

                              Według moich zasad Lozanna
                              > zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.

                              Co w zasadzie może doprowadzić do wniosku, że sama sobie była winna i poniosła
                              zasłużoną karę. A tego właśnie nie jestem w stanie przełknąć.
                              --
                              Zamknij się! To napad a nie lekcja botaniki. A teraz przyjaciele żadnych
                              gwałtownych ruchów. Oddajcie mi wszystek łubin.
                            • 24.10.08, 09:19
                              > Poza tym może jestem staroswiecka ale uwazam że mi jako mężatce
                              > pewnych rzeczy robic nie wypada ze względu na lojalność wobec męża.
                              > Kazdy ma inne zasady moralne, wiem. Według moich zasad Lozanna
                              > zachowała się nielojalnie wobec swojego męża czy partnera.

                              Mieszasz tutaj dwie zupełnie różne sprawy. Wg twoich standardów picie wina z
                              innym facetem i rozmowa to nielojalność wobec męża, wg Lozanny standardów nie,
                              bo jest to kwestia tylko i wyłącznie zasad obowiązujących między mężem a żoną.
                              Wg tego co piszesz można by uznać, że kobieta sama prosi się o gwałt kiedy
                              chodzi z odsłoniętą twarzą, bo jakiś tam Mohammed i jego żona Rashida umówili
                              się, że Rashida nie będzie pokazywać swojej twarzy innym mężczyznom.
                              --
                              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                              Forum Avon
                              • 24.10.08, 09:23
                                Sama jeżdżę na konferencje i szkolenie, tez sa kolacje do których
                                podaje się wino. Własnie ze wzgledu na męża wole kilkuosobowe
                                stoliki niz dwuosobowe, wole nie "prowokowac" sytuacji których
                                musiałabym się wstydzic przed soba czy męzem.
                                No ale ja chyba jednak staroswiecka jestem.
                              • 24.10.08, 09:27
                                Nikt nie wie,jakie zasady panują w związku autorki,ale chyba niekoniecznie jest
                                tak jak piszesz.Bo poskarżyłaby sie mężowi,żeby gnojowi mordę otłukł.No,ale pani
                                nie ma sobie nic do zarzucenie i cicho sza.Nikt o niczym nie będzie wiedział.
                                • 24.10.08, 09:45
                                  że nie powiedziałam o wszystkim mężowi?? No skąd?
                                  Ale nie roztrząsamy tu kwestii powiedzieć, czy nie powiedzieć! Rzecz się tyczy zupełnie czego innego!
                                  • 24.10.08, 09:50
                                    Nie wiem,czy zauważyłaś,ze tylko ty i ten pan wiecie jak było.Reszta snuje
                                    przypuszczenia.
                            • 24.10.08, 09:20
                              no to fajnie, że jestes taką fantastyczną osobą- twarda i nieugietą.
                              Rozumiem, że każde odstępstwo od Twoich zasad może być ukarane. Na
                              przykład gwałtem.

                              Ja się tylko dziwię, czemu wkładasz potencjalnym gwałcicielom do
                              reki narzędzie w postaci usprawiedliwienia: poszła ze mną do pokoju-
                              czyli nie jest porządna- czyli na pewno chce się ze mną bzykać!

                              Wiesz co- ja współczuję takich klimatów. Mój mąż i ja nie jesteśmy
                              idealni- zdarza nam się robić głupoty. Za to nie miałabym dylematu,
                              żeby mu opowiedzieć o tym co się zdarzyło. I liczyć na jego
                              wsparcie. Ale ja wywodzę się z domu, gdzie nie było patriarchalnego
                              ojca, który trzymał za mordę cały dom i czuł się odpowiedzialny za
                              moją cześć.
                              --
                              Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                              Woody Allen
                              • 24.10.08, 09:25
                                Dokładnie. Analogicznie, gdyby mój mąż np. wracając po pijaku z męskiej bibki
                                został napadnięty, pobity i okradziony, to nie zrobiłabym mu jazdy że mógł
                                wracać taksówką, tylko zawiozłabym na pogotowie i na policję, chociaż oczywiście
                                uważam, że rozsądniej byłoby wracać taksówką. I wiem, że gdybym wróciła po
                                takich przeżyciach jak Lozanna, to mąż też by mnie wsparł. Ale to właśnie są te
                                subtelne różnice między zasadami, na jakich opierają się różne małżeństwa.
                                --
                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                Forum Avon
                                • 24.10.08, 09:38
                                  > Dokładnie. Analogicznie, gdyby mój mąż np. wracając po pijaku z
                                  męskiej bibki został napadnięty, pobity i okradziony, to nie
                                  zrobiłabym mu jazdy że mógł wracać taksówką, tylko zawiozłabym na
                                  pogotowie i na policję, chociaż oczywiście uważam, że rozsądniej
                                  byłoby wracać taksówką.

                                  Hm, a ja jednak po tym pogotowiu i policji zwrócilabym mu uwagę, że
                                  taksówkami bezpieczniej. Akurat to jest dla mnie jedna z
                                  podstawowych zasad bezpieczeństwa późnych powrotów, zwłaszcza po
                                  pijaku.
                                  • 24.10.08, 10:12
                                    Co innego zwrócenie uwagi, a co innego - zdołowanie kogoś po takim wydarzeniu
                                    słowami "sam byłeś sobie winien".
                                    --
                                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                    Forum Avon
                                • 24.10.08, 19:53
                                  chicarica napisała:



                                  I wiem, że gdybym wróciła po
                                  > takich przeżyciach jak Lozanna, to mąż też by mnie wsparł.


                                  A czy ty bys wsparla meza gdyby mu sie przydarzylo dokladnie to
                                  samo? Gdyby sie okazalo, ze najpierw zwrocil uwage na jedna laske,
                                  bo byla ladna i zgrabna, nastepnie laska proponowala by mu wspolny
                                  powrot samochodem, po czym zaprosila go na wino? I kiedy by ci
                                  wyjawil, ze rozmowa i przebywanie w jej towarzystwie bylo "kuszace,
                                  pociagajace, fascynujace" (cytat z lozanny). I na koniec laska
                                  zwabia go podstepem do pokoju i usiluje wymusic seks tongue_out. Serio,
                                  bylabys taka wielkoduszna, jaka teraz jestes, wziawszy pod uwage ze
                                  znalabys wszystkie subtelne szczegoly (to oczywiscie teoretyzowanie,
                                  wiadomo, ze nigdy w zyciu by ci sie nie przyznal ze laska go
                                  fascynowala i pociagala).

                                  ?
                                  big_grin

                    • 24.10.08, 00:24
                      Wilma, ja rozumiem, że w porównaniu z tym co zdarzyło się bezbronnej
                      ośmiolatce, sytuacja opisana przez autorkę- to banał.

                      Bardzo mi przykro, i staram się rozumieć przyczyny Twojego
                      wzburzenia.

                      Ale nie zmienia to faktu, że uważam, że takimi wypowiuedziami jak
                      Twoje kręcisz bicz na dupę swoją, swoich córek, sióstr, kuzynek i
                      koeżanek. Które kiedyś usłyszą od obrońcy gwałciciela, że były
                      wyzwwająco ubrane, że kazały założyć prezerwatywę, że same weszły do
                      pokoju.
                      --
                      Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                      Woody Allen
                      • 24.10.08, 08:52
                        > Ale nie zmienia to faktu, że uważam, że takimi wypowiuedziami jak
                        > Twoje kręcisz bicz na dupę swoją, swoich córek, sióstr, kuzynek i
                        > koeżanek. Które kiedyś usłyszą od obrońcy gwałciciela, że były
                        > wyzwwająco ubrane, że kazały założyć prezerwatywę, że same weszły do
                        > pokoju.

                        Mogę tylko zacytować jednego z byłych premierów: yes, yes, yes.
                        Kurna, kobity, zrozumcie - to NAPRAWDĘ działa przeciwko Wam, Waszym córkom,
                        siostrom, przyjaciółkom.
                        --
                        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                        Forum Avon
                        • 24.10.08, 09:03
                          Masz rację,postawa autorki,co nie zgłasza tego na policję działa przeciwko nam
                          wszystkim.
                          • 24.10.08, 09:11
                            oho! Gryzelda!
                            teraz z tej beczki?

                            nawet jeśli autorce przez myśl przeszło zgłosic to na policje, to po
                            przeczytaniu 300 postów, w których koloezanki przekonują ją, że sama
                            jest sobie winnna, na pewno jej ta mysl z glowy wywietrzala.

                            może nastepna ofiara tego dziada, nie bedzie miala tyle szczescia co
                            Lozanna.

                            ale fajnie bylo napisac kilka mentorskich uwag i zaznaczyć, że Tobie
                            sie takie rzeczy nie zdarzają..


                            --
                            Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.
                            Woody Allen
                            • 24.10.08, 09:18
                              Proszę....Nie rób z Lozanny bezmózgiej istoty.
                              Kto ma niby zgłosić przestępstwo?Ja,ty czy może jednak pan?
                              • 24.10.08, 09:24
                                Jestem ogromnie ciekawa co ty byś zrobiła na moim miejscu?? Taaak, oczywiście napiszesz, że jesteś z tych, co to są ROZWAŻNE i nie znajdą się nigdy w takiej sytuacji... jasne! Ale daję sobie rękę uziąć, że gdybyś doświadczyła takiego czegoś, to też byś nie poszła na policję!! Bo nie wiedziłabyś od czego w ogóle zacząć opowieść, bo miałabyś świadomość, że policja i tak w tej sprawie nic nie zrobi...

                                Bo fakt faktem! - Jak kobietę ZGWAŁCĄ I ZABIJĄ - to dopiero jest szum, dopiero wszyscy współczują, a tu - tu była tylko próba wykorzystania...
                                • 24.10.08, 09:30
                                  Nie dawaj tak tych rąk ucinać,masz tylko dwie.
                                  Posłużę się przytaczanym często przykładem okradzionego,niezamkniętego
                                  mieszkania.Niby masz świadomość,ze policja nic nie zrobi,ale zgłaszasz.
                                  A nie wypowiadałam się wczoraj.
                                  • 24.10.08, 10:13
                                    Jakieś 2 miesiące temu miałam włamanie do mieszkania.
                                    Zgłosiłam, bo było to wymagane do uzyskania odszkodowania z ubezpieczenia.

                                    --
                                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                    Forum Avon
                                    • 24.10.08, 10:15
                                      Próbę gwałtu zgłosiłabyś?
                                      • 24.10.08, 10:24
                                        Gwałt - na 100%.
                                        Próbę - nie wiem. Pewnie zależy od tego, jakie miałabym dowody czy świadków,
                                        oraz czy czułabym się "zbrukana". Bałabym się też, że od takich jak ty usłyszę,
                                        że sama chciałam.
                                        Jak byłam (młodą) nastolatką, nie poskarżyłam się nikomu na próbę molestowania
                                        przez pedofila. Właśnie dlatego, że czułam się winna (mimo, że teraz wiem, że
                                        winna nie byłam). Cóż - wtedy było jeszcze bardziej patriarchalnie, nikt nie
                                        mówił głośno o molestowaniu, a do tego dzieci wychowywało się w szacunku i
                                        posłuszeństwie względem dorosłych. Teraz kobiety też jeszcze nadal uczone są, że
                                        mają nie podskakiwać, być ciche i potulne.
                                        --
                                        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                        Forum Avon
                                        • 24.10.08, 10:28
                                          Aha, dodam jeszcze, że zgwałcona czy doprowadzona do "innych czynności
                                          seksualnych" nie zostałam wtedy zapewne dlatego, że byłam dziewczęciem upartym i
                                          ciężko było mnie zmusić do zrobienia czegoś, na co nie miałam ochoty, więc
                                          molestujący chyba jednak trochę się spłoszył, że się komuś poskarżę albo zrobię
                                          raban. Tym niemniej, rabanu jednak nie zrobiłam ani się nie poskarżyłam, bo
                                          patriarchalne tłamszenie jednak trochę działało.
                                          --
                                          Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                          Forum Avon
                                        • 24.10.08, 10:29
                                          Raz nie napisałam,ze autorka sama chciała.Dwa tak liczysz się z tym co jakieś
                                          cnotki-niewydymki powiedzą?
                                          I dlaczego jednak przedmioty stanowią dla nas większą wartość niz my
                                          same.Kradzież zgłosiłaś,tu masz wątpliwości.
                                          • 24.10.08, 10:35
                                            że gwałt, albo próba gwałtu to jest sprawa baaaardzo intymna, delikatna. Może dlatego, że za to, że ktoś mnie okradł, nikt nie nazwie mnie k..., dziwką, szmatą, puszczalską, pijaczką... Może dlatego, że ofiary bardzo często nie chcą o tym mówić publicznie, boją się, nie chcą roztrząsać... Może dlatego, że boję się takich opinii jak te tutaj... Chcę spokoju, chcę doprowadzić do ładu moją psychikę po takim przeżyciu...
                                            Może właśnie dlatego?
                                            • 24.10.08, 10:37
                                              A z mężem obgadałas sprawe?
                                              Czujesz sie niewinna, chcesz się ze sprawa jakos ułozyc, bez pomocy
                                              męża trudno ci bedzie. To zawsze bedzie między wami.
                                              • 24.10.08, 10:51
                                                mężowi powiedziałam o wszystkim... Pierwsza jego reakcja jasna do przewidzenia - skuć draniowi mordę, dorwać go i pobić. Ale w czym to pomoże? W tym, że potem on mógłby skarżyć o pobicie! Druga reakcja - policja! Zgłosić to na policję - tylko co zgłosić? Bo przecież gwałtu nie było, a ja się boję tego, że jak tam pójdę i zgłoszę usiłowanie gwałtu, to mnie wyśmieją, to nie zrobią z tym nic, bo przecież nic takiego "strasznego" tak w zasadzie się nie wydarzyło! A nie chcę przechodzić tego wszystkiego od nowa, wysłuchiwać takich a nie innych epitetów, przeżywać traumy tylko po to, żeby w końcu umorzyć śledztwo! Nie chcę na policję, uparłam się, że nie pójdę, żeby nie wiem co. Tchórz! Być może...
                                                • 24.10.08, 10:58
                                                  Dobrze że powiedziałaś, mąż wykazał się prawidłową reakcją, poza tym będzie Ci
                                                  łatwiej to przetrawić mając w nim wsparcie. Facet z jajami, gratuluję.
                                                  Spróbuj może z tym psychologiem, naprawdę. Pomoże Ci poukładać to sobie w głowie.
                                                  --
                                                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                                  Forum Avon
                                                  • 24.10.08, 11:02
                                                    mam w Tobie wsparcie od samego początku. Ty mnie rozumiesz doskonale. Pozdrawiam Cię ciepło.
                                                    A o psychologu pomyślę. Chyba faktycznie to dobry pomysł.
                                                  • 24.10.08, 11:28
                                                    Proszę Cię bardzo. Rozumiem, bo chyba wiem co czujesz.
                                                    --
                                                    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                                    Forum Avon
                                            • 24.10.08, 10:37
                                              Dokładnie tak. Różnica między tymi przestępstwami jest taka, że kradzież to po
                                              prostu utrata mienia (chociaż człowiek czuje się nieciekawie wiedząc, że ktoś
                                              grzebał mu w jego mieszkaniu, wiem to po sobie), gwałt dotyka najintymniejszej
                                              sfery życia. Nie da się tego porównać ot tak.
                                              --
                                              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                              Forum Avon
                                          • 24.10.08, 10:35
                                            Jest różnica pomiędzy tym, co jakieś cipcie skrobią na forum, a zrobieniem ze
                                            mnie szmaty na policji i przed sądem przez adwokata sprawcy. Cipcie z forum mam
                                            gdzieś, obawiam się natomiast, że dyskusję na ten temat na sali sądowej mogłabym
                                            przypłacić koniecznością leczenia psychiatrycznego. Biorąc jeszcze pod uwagę, że
                                            po gwałcie czy próbie gwałtu jest się w delikatnie mówiąc nienajlepszej kondycji
                                            psychicznej, mogłoby być różnie.
                                            Nie wiem zresztą, może bym zgłosiła, teraz jestem znacznie większą tupeciarą niż
                                            jak miałam 11 lat. Ale w przeciwieństwie do ciebie wolę unikać sformułowań "ja
                                            bym nigdy" "ja bym zawsze". Modlę się tylko, żebym nigdy nie miała okazji do
                                            wypróbowania swojej siły charakteru przy takiej okazji.
                                            --
                                            Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                            Forum Avon
                                            • 24.10.08, 10:42
                                              Ja oprócz modlitwy jeszcze uważam.Ale ja wiem,niedzisiejsza jestem.
                                              Autorce życzę jak najszybszego dojścia do siebie.
                                              • 24.10.08, 10:45
                                                Ja też uważam. Ale nie zakładam, że nigdy w tym uważaniu nie zrobię żadnego
                                                błędu, że moja ostrożność nigdy nie zostanie uśpiona, a zaufanie wzbudzone przez
                                                kogoś nie okaże się sprytnym trikiem. Dlatego wolałabym, żeby ofiary takich
                                                sytuacji nie były traktowane przez społeczeństwo jak puszczalskie które dostały
                                                czego chciały, bo zakładam, że wskutek jakiegoś mojego błędu sama mogę się stać
                                                ofiarą.
                                                --
                                                Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                                                Forum Avon
                                      • 24.10.08, 10:25
                                        po tym wszystkim czego się tu naczytałam - nigdy tego nie zgłoszę! Tu przynajmniej jestem anonimowa, robicie ze mnie szmatę, ale odbywa się to anonimowo! Ale3 jeśli miłabym wysłychiwać takich bredni publicznie.... W ŻCIU!! Nigdy!
                                        • 24.10.08, 10:30
                                          Więc licz na to,ze pana ruszy sumienie i sam się zgłosi.
                • 24.10.08, 07:26
                  Dziewczyno, pokaż mi, w który miejscu napisała o jakimkolwiek flirtowaniu?? No w którym, gdzie?? TO BYŁA NAJZWYKLEJSZA W ŚWIECIE ROZMOWA na tematy ZUPEŁNIE NIE ZWIĄZANE Z SEKSEM!!! Zakoduj to sobie, bo jesteś kolejną kretynką, która pisze o jakimś tam flirtowaniu, króre nie miało tu miejsca!!
          • 24.10.08, 07:12
            w którym momencie piszę o tym, że robiłam maślane oczy? Że choćby przez moment "coś" zasugerowałam?? Bo jeśłi uważasz, tak jak inna pani, która już się nie wypowiada, że luźna rozmowa na tematy zupełnie niezwiązane z seksem, uśmiechy i spojrzenia na rozmówcę są jakimś zaproszeniem, to przepraszam, ale naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
            • 24.10.08, 09:11
              No ale widzisz, to jest właśnie ten taliban o którym piszę. One uważają, że już
              w ogóle sama rozmowa z obcym facetem przy winie, nieważne że na tematy zupełnie
              nie flirciarskie i nie w erotycznej atmosferze, uśmiech (nie uwodzicielski,
              tylko normalny, w sympatycznej rozmowie) to jest niewybaczalny grzech, za który
              płaci się gwałtem.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 24.10.08, 09:33
                Kto tak uważa? Gdzie?
                Poza tym Lozanna w którymś miejscu pisze, że pan jej imponował, że
                imponowało jej jego zainteresowanie, że on, starszy, mądry, chciał
                na nią zwrócić uwagę - hm, ja to jednak odebrałam jako flirt. Co,
                napiszę od razu, nie zmienia mojej oceny tego pana.
    • 23.10.08, 23:45
      Niedobrze mi się robi kiedy czytam Wasze komentarze. Na wymioty mi się normalnie zbiera... Kobieta MA prawo pić alkohol. W domu, w barze, w knajpie i w hotelu. W samolocie i na szczycie budynku. W piwnicy i w stodole. A może nie mam racji?
      Analogicznie kobieta ma prawo pójść z facetem do pokoju, całować się z nim, rozebrać się nawet do naga i/lub tańczyć czy śpiewać ---> i nadal to
      NIE UPRAWNIA nikogo do gwałtu. Jasne dla Pań pokroju Semidy? Prawo jest prawem, gwałt jest gwałtem. Picie alkoholu NIE JEST zabronione. Rozmawianie z facetami NIE JEST zabronione. Nawet przebywanie z nimi w pokoju hotelowym nadal NIE JEST zabronione. Ba! Całowanie się nie jest zabronione. Gwałt jest przestępstwem.
      Lozanna nie daj się zaszczuć.
      --
      "Ha ha! I'm using the internet!"
      • 24.10.08, 00:05
        > Niedobrze mi się robi kiedy czytam Wasze komentarze. Na wymioty mi
        się normalnie zbiera... Kobieta MA prawo pić alkohol. W domu, w
        barze, w knajpie i w hotelu. W samolocie i na szczycie budynku. W
        piwnicy i w stodole. A może nie mam racji?
        > Analogicznie kobieta ma prawo pójść z facetem do pokoju, całować
        się z nim, rozebrać się nawet do naga i/lub tańczyć czy śpiewać --->
        i nadal to NIE UPRAWNIA nikogo do gwałtu.

        Boże! Napiszę to po raz chyba setny: NIE UPRAWNIA. To jest poza
        dyskusją. Natomiast, hmm, pijana czy rozbierająca się przed facetem
        do naga z Twoich przykładów, zachowują się bezmyślnie i narażają na
        niebezpieczeństwo. Wiele razy w tym wątku pisano: porządny facet
        powinien okryć panią kołdrą i sobie pójść. Tylko że trafiło na
        nieporządnego i można było się z tym liczyć.
        • 24.10.08, 00:14
          w takim razie na niebezpieczenstwo sie narazasz wychodzac z domu po polnocy
          (przypadek tomasza w wielkiej brytani), cieszac sie ze zdanej matury ( przypadek
          sprzed 10 lat kiedy swietujace dzieciaki zostaly skatowane przez bande debili),
          idac na randke (ja) czy idac ze znajomym do pokoju hotelowego. slowem, debili i
          'nieporzadnych' facetow mozna znalezc wszedzie zarowno wystawiajac sie na
          niebezpieczne sytuacje jak i dbajac o swoje bezpieczenstwo.
          chodzi o to, ze facet ja WYKORZYSTAL, bo WYKORZYSTAL chwilowa wladze, naruszyl
          jej teren, itp.
          chodzi o to, ze nie mozna laski szkalowac za to, ze sie wystawila na
          niebiezpieczna sytuacje. bo to nie jest tematem dyskusji! tematem dysusji jest
          to, ze facet sie posunal o krok za daleko.
          dziwne jakos, ze nikt nie mowi 'sama sie prosila' o 48latce zgwalconej przez
          tomasza x. w koncu szla sama ulica, po polnocy... ale jak to powiedzial maz
          gwalconej sekretarki z olsztyna mowiac, ze kobieta zgwalcona i zamordowana/
          skatowana jest traktowana jak swieta, a kobieta gwalcona, ktora przezyla gwalt:
          jak szmata


          angazetka napisała:

          Natomiast, hmm, pijana czy rozbierająca się przed facetem
          > do naga z Twoich przykładów, zachowują się bezmyślnie i narażają na
          > niebezpieczeństwo. Wiele razy w tym wątku pisano: porządny facet
          > powinien okryć panią kołdrą i sobie pójść. Tylko że trafiło na
          > nieporządnego i można było się z tym liczyć.
        • 24.10.08, 01:14
          Wiesz co? Zacznę od drugiej strony. Żeby Panie świętojebliwe dobrze mnie zrozumiały - Bezmyślny to jest facet, który widząc kobietę w ciemnym zaułku - dokonuje gwałtu. Bezmyślny to jest gnój, któremu się wydaje, że jak postawił drinka to ma kogoś na własność. Bezmyślny to jest fiut, który sądzi, że mu wszystko wolno, bo się "panna do niego uśmiechnęła". Proste?
          --
          "Ha ha! I'm using the internet!"
          • 24.10.08, 01:18
            Hm, ja takich panów określam słowami znacznie gorszymi
            niż "bezmyślny".
          • 24.10.08, 01:29
            Teraz to, co piszecie. Przypomniało mi o sytuacji, którą wywaliłam dawno z pamięci. Podobno każda kobieta była molestowana lub coś tam... Statystycznie. Nawet nie wiem czy chce o tym pisać. Chyba nie chcę. Bo zostanę udupiona jak autorka postu. Nigdy nie mówiłam o tym nikomu, ale wali mnie to - wracałam z pubu narąbana. Miałam 16 lat. Wracałam przez "Park Rady Europy". I co? Byłam napita. Wracałam sama. Tamtędy było bliżej na skm-kę. Nie powinnam była wracać sama. Prawda? Pić też nie powinnam. Dobrze, że mnie odszukali. Pieprzę Was.
            --
            "Ha ha! I'm using the internet!"
    • 23.10.08, 23:46
      ostrzegam, ze nie czytalam calego watku, tylko poszczegolne posty.

      to ewidentna proba gwaltu.
      naprawde, niewiele jest gwaltow tych 'filmowych': panna idzie ciemna ulica i
      facet sie na nia rzuca.
      najwiecej gwaltow jest wlasnie wsrod znajomych, pracownikow, na randkach...
      uwazam, ze nie powinnas traktowac tego wydarzenia bron boze jako zdrade.
      zostalas wykorzystana.
      i nie przejmuj sie tym, co mowia inni...zreszta, niewiadomo czy facet ci czegos
      nie dosypal do wina.. albo nie wymieszal z innym alkoholem.

      sama mialam podobna sytuacje i niestety nie zareagowalam tak odwaznie(
      'szarpniecie sie, zamkniecie w lazience) jak ty. poszlam na randke, w dosc zlym
      stanie psychicznym, bylo normalnie, nawet nudnawo, zapalilam skrecanego
      papierosa, ktorym mnie koles poczestowal(tak, tak, sama sie prosila, bo palila
      papierosa), w ktorym jak sie oakzalo byly bardzo niewielkie ilosci tytoniu, a za
      to sporo bylo innego syfu.
      i jak sie juz skapnelam co sie dzieje, balam sie cokolwiek zrobic, to chyba bylo
      to, o czym wspomina wieczna- gosia, syndrom bazyliszka. a przde wszystkim balam
      sie, ze jesli sie 'wyrwe', 'szarpne' to facet zacznie mnie lac. jakos
      bezpieczniej bylo mi udawac samej przed soba, ze mnie sie to 'podoba'.

      przyplacilam to wielka depresja leczona do teraz i potezna terapia.

      wierz mi...naprawde, sie nie martw, badz z siebie dumna i nie daj sobie wmowic,
      ze to twoja wina.
      jest wiele rodzajow gwaltu.
    • 24.10.08, 07:51
      A facetowi ujdzie na sucho,bo choć nie miała prawa,to nikt nikomu tego nie
      zgłosi.I to najdziwniejsze w tym wszystkim.
    • 24.10.08, 08:40
      Myślę,że sumienie tak w tej chwili cię gryzie,że postanowiłaś
      zrzucić wszystko na faceta. Skoro poszłaś z obcym mężczyzną na wino,
      poszłaś do jego pokoju i odwzajemniałaś jego pocałunki to znaczy,że
      jednak gdzieś tam głęboko głęboko czegoś chciałaś. W gruncie rzeczy
      nic się nie stało, ty nie przespałaś się z tym facetem więc radzę
      jak najszybciej zapomnieć o całej zaistniałej sytuacji (chyb,że
      chcesz sprawę zgłosić na policję jako usiłowanie gwałtu), nie
      rozważać "dlaczego tak postąpiłam, co ja zrobiłam..." bo się
      zamęczysz dziewczyno. Było minęło, na przyszłoś nie popełniaj tego
      samego błędu bo może się skończyć inaczej, a teraz żyj dalej swoim
      życiem.
      • 24.10.08, 08:53
        Ach, odezwało się sumienie! Cudo smile
        --
        Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
        Forum Avon
        • 24.10.08, 10:37
          Te wszystkie święte po prostu mają zero szans na taką sytuację, bo
          są doskonale udupione obowiązkami dziecięco-domowymi i wyjście SAMEJ
          jest całkowicie nierealne. Mop, wózek, siaty, gary, ciuchy z
          lumpeksu, fryzjer ostatni raz przed ślubem, mąż z piwem przed tv
          albo patrzący na panienki w pornosach... kiedy jedna z drugą miałyby
          okazję znaleźć się sama na sam z atrakcyjnym, prawiącym komplementy
          facetem?
          Bardzo łatwo być cnotliwą jak życie nie daje żadnej okazji do
          weryfikacji cnoty.
          • 24.10.08, 10:44
            Jak zwykle trafne i jakie prawdziwe.
    • 24.10.08, 10:38
      Dziewczyno, żal mi Cię strasznie, przykro czytać niektóre odpowiedzi. Głupie baby dziękujcie Bogu że nie znalazłyście się w takiej sytuacji, wasza "porządność" nie ma tu nic do rzeczy! Znam to uczucie bezradności, paraliżu, do mnie dobierał się taksiarz, bo wdałam się z nim w miłą pogawędkę, wracałam późno w nocy i z rozpędu (złapałam go na ulicy, więc chciałam szybko wsiąść) siadłam z przodu. Bardzo miło ale jednak stanowczo proponował mi noc w swoim mieszkaniu bo on taki samotny. Opowiadał ze szczegółami co on by mi robił (ale nie wulgarnie). Nie byłam taka młódka (20 lat) ale dziewicą byłam (wiem, taki dinozaur). Dostała takiego paraliżu, że uśmiech zastygł mi na twarzy i teraz jak o tym myślę to mógł pomyśleć, że mi się to podobało. Nie potrafiłam nawet strącić jego łapy ze swojej nogi. Myślałam tylko żeby się zatrzymał na jakiś światłach to zwieję. Mi się udało ale ten niesmak czułam długo. Niesmak właśnie dlatego że brałam część winy na siebie, bo TAK NAS WYCHOWUJĄ! Bądź miła, GRZECZNA! potulna. Niestety tak to się potem kończy - boimy się mówić o tym komukolwiek. Jedno wiem dzięki tej sytuacji, córkę NA PEWNO wychowam inaczej! pozdrawiam cię Lozanna!
      • 24.10.08, 10:48
        > TAK NAS WYCHOWUJĄ! Bądź miła, GRZECZNA! potulna.

        Dziękuję mojej mamie, że mnie wychowała inaczej. Że mam być
        niepotulna i kontrolować swoje życie.
        Niesmaku do siebie po takiej sytuacji jak Twoja bym nie czuła -
        raczej przerażenie.
        • 24.10.08, 10:59
          nie masz pojęcia co byś czuła! Mnie też mama uczyła żebym "kontrolowała" swoje życie, "szanowała" się itp, stąd niesmak tym większy, bo miałam przeczucie że się nie "poszanowałam". Nie wiem czy to zrozumiesz, ciężko to wytłumaczyć. Nie wolno dawać facetom przyzwolenia na gwałt "nieszanujących" się dziewczyn, cokolwiek to oznacza. Nie wolno potępiać dziewczyny, bo była miła dla faceta i w trakcie rozmowy nie spuszczała skromnie ocząt.
          • 24.10.08, 11:09
            Kontolowanie swego życia to nie jest to samo, co "szanowanie się"
            (idiotyczne słowo, nie cierpię go).

            >Nie wolno dawać facetom przyzwolenia na gwałt "nieszanujących" się
            dziewczyn

            Jezu, to jest chyba oczywiste?
            • 24.10.08, 11:20
              no chodzi o to , że właśnie nie takie oczywiste, czytając niektóre wypowiedzi. Tłumaczenie, że facet mógł jej zachowanie odebrać jako przyzwolenie, gadanie typu, po co piła z obcym facetem, po co szła z nim do pokoju, po co pozwalała się całować. Nie jest to usprawiedliwianie faceta i potępianie dziewczyny? To ja chyba inny wątek czytałam.
            • 24.10.08, 11:26
              Można kontrolować swoje życie i nadal paść ofiarą przestępstwa lub być obiektem
              usiłowania przestępstwa.
              --
              Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
              Forum Avon
              • 24.10.08, 11:35
                Wiem, że można, niestety. Ale kontrolowanie życia minimalizuje
                ryzyko pewnych zagrożeń, tych najbardziej oczywistych.
                • 24.10.08, 11:40
                  No to przyjmij do wiadomości, że tym razem najwyraźniej Lozanna popełniła błąd
                  (dość w sumie drobny) i nie udało jej się zminimalizować. Za to została tutaj
                  umieszczona pod pręgierzem opinii społecznej. To chyba lekko chore.
                  --
                  Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                  Forum Avon
                  • 24.10.08, 11:47
                    Dla mnie picie z przypadkowym gościem i włażenie za nim do pokoju
                    (po tych propozycjach podwożenia, zmianach decyzji co do zostawania
                    tam na noc itd.) to nie jest drobny błąd, tylko podręcznikowa
                    głupota.
                    • 24.10.08, 11:55
                      A dla mnie nie, jeśli gościu faktycznie wcześniej zachowywał się w sposób
                      budzący zaufanie. Łatwo jest być mądrym po fakcie, wtedy wszystko praktycznie
                      samo składa się do kupy. Ja też po kradzieży komórki momentalnie zrozumiałam jak
                      to się stało i że to było zaplanowane, a praktycznie sama dałam komórkę
                      złodziejowi do ręki. Mądry Polak po szkodzie.
                      --
                      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
                      Forum Avon
                      • 24.10.08, 12:28
                        Przeczytałam pół wątku (200 postów), być może ktoś już to zauważył.
                        TY ZDRADZIŁAŚ MĘŻA - bo gdyby Twój mąż tak postąpił jak Ty - tak byś
                        to nazwała. gorszą zdradą niż sam stosunek. BO MIAŁAŚ OCHOTĘ...
                        NIEKONIECZNIE NA SEKS, ALE NA COŚ, CZEGO NIE MASZ Z MĘŻEM. My
                        kobiety nazywamy to zdrada emocjonalna. Dla fecetów nic się nie
                        dzieje, bo nie było stosunku przecież.
                        To nie jest tak, że Ciebie potępiam. Nie osądzam Cię za picie wima z
                        nieznajonym, pójście do jego pokoju i oddawanie pocałunków. takie
                        zachowania z pewnością nie są zgodą na seks. obcy facet słysząc: nie
                        powinien przestać (nawet ten swój słysząc zdecydowane nie, które
                        jest formą sprzeciwu, a nie gry miłosnej)

                        reasumując: Ty w stosunkach z tym obcym facetem nie zrobiłaś nic
                        złego. Wypicie kilku lampek wina, odwiedzenie pokoju pod pretekstem,
                        czy nawet pocałunki nie usprawiedliwiają tego OBCEGO FACETA.
                        Ale to była zdrada z TWOJEJ STRONY w stosunku do męża.

                        i niech nikt mi nie pisze, że nie znalazłam się w takiej sytuacji,
                        się znalazłam wielokrotnie: jako panna, czy rozwódka o pierwszym
                        małżeństwie - piłam z obcymi facetami wino, dawałam się podrywać i
                        flirtowałam. Normalne. jako rozwódka kilkukrotnie odwiedziłam czyjś
                        pokój. Na szczęcie dla mnie nie skońcyczyło się to gwałtem, gdy
                        odmówiłam. Raz się zdarzyło, że na takiej randce nie odmówiłam i
                        skończyło się to wspaniałym seksem ( ten facet teraz od kiku lat
                        jest moim mężem). Więc to nie jest tak, że potępiam Twoje zachowanie
                        jako zachowanie kobiety. Potępiam Twoje zachowanie, jako zachowanie
                        żony, bo Ty dla mnie zdradziłaś męża

                        Ps. postaraj się wyciągnąć wnioski na przyszłość, popraw to w Twoim
                        małeństwie, co nie wychodzi, ale w taki sposób, by mąż nie
                        zauważył, że coś nabroiłaśsmile)
            • 24.10.08, 20:13
              angazetka napisała:

              >
              > >Nie wolno dawać facetom przyzwolenia na gwałt "nieszanujących" się
              > dziewczyn

              Taa bo oni czekają na twoje pozwoleniesmileA większość zgwałconych to własnie te
              "szanujące" się matki,żony,kochanki...
        • 24.10.08, 20:11
          angazetka napisała:

          > > TAK NAS WYCHOWUJĄ! Bądź miła, GRZECZNA! potulna.
          >
          > Dziękuję mojej mamie, że mnie wychowała inaczej. Że mam być
          > niepotulna i kontrolować swoje życie.
          TAk tak moja droga już to widzę jaką miałabyś kontrolę gdyby cię chciał
          przelecieć wbrew twojej woli szef albo taksówkarz!

          • 24.10.08, 20:30
            A uważasz, że nie miałabyś żadnej kontroli?

            Wyobraź sobie w takim razie, że w Twojej obecności tenże szef lub
            taksówkarz chce przelecieć dziecko, które jest pod Twoją opieką?
            Czujesz adrenalinę? W takiej sytuacji kobiety są zdolne walczyć tak
            zaciekle, że rzadko który facet zdobyłby się na odwagę stawić im
            czoła bez broni w ręku.

            Jeśli chodzi o samoobronę jakoś nagle czują słabość.
            • 27.10.08, 16:11
              bri napisała:

              > A uważasz, że nie miałabyś żadnej kontroli?
              Uważam że niewielką biorąc pod uwagę to co mówią moi koledzy fachu kórym po tem
              przychodzi bronić ofiary w sądzie...
              >
              > Wyobraź sobie w takim razie, że w Twojej obecności tenże szef lub
              > taksówkarz chce przelecieć dziecko, które jest pod Twoją opieką?
              > Czujesz adrenalinę? W takiej sytuacji kobiety są zdolne walczyć tak
              > zaciekle, że rzadko który facet zdobyłby się na odwagę stawić im
              > czoła bez broni w ręku.
              Większość osób w tym wypadku paraliżuje strach a jak oprawca działa z pełną
              świadomością i miał wszystko zaplanowane to nie masz praktycznie szans.Takie są
              realia.A w Polsce większość to niestety gwałty zbiorowe albo w zaciszu domowej
              alkowy i niestety po tabsach po których ofiara nie pamięta nic i nie jest w
              stanie się obronić!
              • 27.10.08, 19:45
                Oto co mówią na ten specjaliści ds samoobrony kobiet:

                www.samoobronadlakobiet.pl/jak.htm
                Polecam książkę "Zawsze bezpieczna". Pozwala przestać być ofiarą.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.