Dodaj do ulubionych

Czy od piwa sie tyje??????

31.10.08, 11:41
Pytam, bo mój małżonek zaczyna przypominac baryłeczkę, a w zasadzie jedynym
pzrewinieniem jest piwko, jedno ale codziennie. Co prawda rok temu rzucił
palenie ,ale zeby aż tak przytbrać..Nie żeby mi to przeszkadzało, ale wpędza
siebie i nas w koszty-garderobę trza wymienić, stare portki już wydałam, ,
nowe nie kupione, więc prawie,ze z gołymm dupskiem chodzismile) Więc ukrucić to
piwsko czy nie????
Edytor zaawansowany
  • 31.10.08, 11:46
    Od wszystkiego sie tyje wink o ile spozywa sie to w zbyt duzej ilosci.
  • 31.10.08, 12:00
    Jeśli to jedno piwko dzienne jest wliczone w bilans kaloryczny, to
    się od niego nie tyje. Jeśli natomiast jest ponad ten bilans, no to
    mąż codziennie wchłania prawie 400 kcal dodatkowo. Co daje jakiś 1
    kg na dwa-trzy tygodnie.
  • 31.10.08, 12:04
    tak jak od kazdego inneg alkoholu bo to puste kalorie
  • 31.10.08, 12:09
  • 31.10.08, 12:14
    Piwo tuczy i to bardzo, ma wysoki indeks glikemniczny.
    Poza tym jedno piwo dziennie to nie jest juz czasem alkoholizm?
  • 31.10.08, 12:14
    Piwo ma bardzo wysoki indeks glikemiczny-az 110(wyższy od czystej glukozy-100).
    Ja jestem na diecie Plaz Południa i piwo znajduje się na czerwnej liściewink
  • 31.10.08, 12:18
    Miałm w liceum na technologii żywienia temat o piwie i jego kaloryczności i
    pamiętam do dziś, że piwo samo w sobie nie jest wysoko kaloryczne, ale powoduje
    głód. Dlatego te wszystkie piwne brzuchy to nie od samego piwa lecz od tego co
    do piwa np. chipsy
  • 31.10.08, 12:19
    Ja się kompletie nie wyznaje na kaloriach, indeksach glikemicznych itd, ale
    gdzie znajdę jakieś dane, coby pokazać chłopu czarno na białym,że się tyje od
    piwa!!!!!!
    Jada w miarę normalnie, kurcze nie robię żadnych bilansów kalorycznych, jest
    śniadanie(obsługuje sie sam) obiad, kolacja, w zasadzie nie podjada- no
    trochę-miśki żelowe głownie.....
  • 31.10.08, 12:23
    Piwo półlitrowe to ok. 400 kcal.
  • 31.10.08, 12:25
    Wrzuć w wyszkiwarkę "piwo kalorie", cos powinno wyjść.
    I spróbuj napisać dokladnie, co je, będzie łatwiej dyskutować, czy
    je za dużo. No i czy jest urzędnikiem, czy gornikiem na przodku wink
  • 31.10.08, 12:25
    wrzuć sobie w google "wartość kaloryczna piwa", znajdziesz
    informacje np. tu
    zdrowezywienie.w.interia.pl/tabelekaloryczne.htm
    Piwo jest bardzo kaloryczne, średnio ok. 200 kcal w 100 ml, jeśli
    wypija codziennie 1/2 litra, to tak jakby przyjnował dodatkowy
    obfity posiłek. Alkohol jest bardzo kaloryczny. Moim skromnym
    zdaniem picie piwa codziennie to alkoholizm.
  • 31.10.08, 12:34
    Jeśli definicja alkoholizmu jest codzienne spożywanie piwa,to jest on
    alkoholikiem.Ale to chyba niepełna definicja prawda?
  • 31.10.08, 12:38
    Kurcze, nie znam teorii, znam praktykę, mój ojciec jest alkoholikiem
    od ... 20 lat. Zaczynało się od piwa codziennie. Po kilku latach
    przestało starczać.
  • 31.10.08, 12:40
    Jesli cos robi sie codziennie bo sie MUSI to jest to nałóg.
  • 31.10.08, 12:45
    A jak sie pije bo się CHCE?
  • 31.10.08, 12:49
    gryzelda71 napisała:

    > A jak sie pije bo się CHCE?
    To IMO nie jest to alkoholizm.
  • 31.10.08, 12:51
    Myślę, że alkoholicy często piją bo chcą. I do tego myślą, że nie
    muszą. Są przekonani o tym, że jak tylko zechcą, to mogą zrobić
    przerwę, problem polega jednak na tym, że zawsze chcą. I niestety
    chcą coraz więcej. Czasami tego nie widać od razu i trzeba lat, by
    nawet to "więcej" ktoś postronny zauważył.
  • 31.10.08, 12:54
    Chodzi tylko o nagminne nadużywanie słowa alkoholizm.Piwo codziennie
    alkoholik,lampka wina alkoholik.Szybko przypina się łatki.
  • 31.10.08, 13:01
    A ja mam wręcz przeciwne wrażenie. Znam wielu facetów, którzy
    ewidentnie mają problem (jazda po pijaku samochodem!) a ich żony nie
    widzą problemu, bo przecież to się niezbyt czesto zdarza. Ale ja
    mogę być przewrażliwiona.
  • 31.10.08, 13:03
    Jazda po pijaku samochodem to jest przede wszystkim wielka NIEODPOWIEDZIALNOSC!
  • 31.10.08, 13:04
    Większy problem tych panów i pań też ,że są idiotami.
  • 31.10.08, 12:49
    gryzelda71 napisała:

    > Jeśli definicja alkoholizmu jest codzienne spożywanie piwa,to jest on
    > alkoholikiem.Ale to chyba niepełna definicja prawda?

    To zalezy, czy on to codzienne wypic MUSI. I czy ma syndrom odstawienia, gdy
    tego piwka nie wypije.

    A odnosnie indeksu glikemicznego, to wydawalo mi sie, ze on okresla jak szybko
    po spozyciu podnosi sie poziom cukru we krwi. Tyje sie od namdiaru kalorii.
  • 31.10.08, 14:49
    Jeśli jedno piwo dziennie to byłby alkoholizm, to większość Niemców i Czechów
    byłaby alkoholikami. I Francuzów też, w końcu ta codzienna lampka wina do obiadu smile
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • 31.10.08, 12:34
    słyszałam ostatnio w jednym z tych kobiecych programów o zdrowiu, że z tym
    tyciem od piwa to stanowczo mit...
    --
    http://dragcave.net/image/l9pB.gifhttp://dragcave.net/image/sOep.gifhttp://dragcave.net/image/OM3c.gif
    Tylko nie klikaj mnie po jajachsmile
    Córunia Adunia
  • 31.10.08, 12:42
    U, to musiał być niezły program wink
    Sprawa jest prosta: tyje się, jak się je więcej, niż organizm spala.
    Zasadniczo więc tuczy wszystko, jeśli jest w nadmiarze (dobra,
    sałata i ogórki nie tuczą, bo mało kto jest w stanie zjeść ich tyle,
    by przekroczyć dzienną normę kalorii).
  • 31.10.08, 12:54
    dzięki za wszystkie stronki i wskazówki.
    Pije bo taki ma zwyczaj, a nie musi. jak nie ma piwa, to tragedii tez nie ma i
    do sklepu po nocy nie biega. Po prostu siada sobie wieczorkiem i sączy jedno
    piwo przez godzine-tak ma od zawsze.. Wyskokiem było wypicie trzech piw jakies
    dwa lata temu-z kolegamismile)))

    Ile je-wydaje mi się,ze normlanie. Obiad często dwudaniowy-ilości normalne.
    Kolacja-kilka kanapek. Słodyczy -troche nie za wiele. Sportów nie uprawia ale w
    miare dużo chodzi, w lecie dużo na rowerze, dużo ruchu, kajaki.
  • 31.10.08, 13:01
    Moze go do sportow zachec? Na stare lata wink metabolizm zwalnia, trzeba go jakos podkrecac i o mase miesniowa zadbac.
  • 31.10.08, 13:04
    Biegać miał, nawet pobiegał trochę. Przeca nie zabraniam,ale cóś mu sie nie chcesmile
  • 31.10.08, 13:02
    Alkoholizm czyli uzależnienie od alkoholu to choroba.
    Zaczyna się i rozwija najczęściej bez wiedzy chorego. Może
    doprowadzić do przedwczesnej śmierci.
    Jej objawy to:
    subiektywne poczucie łaknienia alkoholu - pojawiają się doznania
    podobne do głodu i wewnętrznego przymusu wypicia oraz poczucie
    paniki i obawa, że nie wytrzyma się długo bez alkoholu
    utrata kontroli nad piciem - po rozpoczęciu picia pojawia się
    niemożność decydowania o ilości wypijanego alkoholu i o momencie
    przerwania picia
    objawy abstynencyjne - przerwa w piciu wywołuje miedzy innymi
    niepokój i drażliwość, dreszcze i drżenia mięśniowe, poty, nudności,
    zaburzenia świadomości i majaczenia; osoba uzależniona stara się
    usunąć dolegliwości przy pomocy alkoholu
    zmiana tolerancji na alkohol - zwiększenie tolerancji - wypicie tej
    samej ilości powoduje słabsze efekty; obniżenie tolerancji - przy
    mniejszych dawkach alkoholu podobne efekty nietrzeźwości
    koncentracja życia wokół picia - obecność alkoholu staje się bardzo
    ważna, koncentruje uwagę i zachowania wokół okazji do wypicia i
    dostępności alkoholu
    zaburzenia pamięci i świadomości - po wypiciu pojawiają się "dziury
    pamięciowe", fragmenty wydarzeń znikają z pamięci; coraz więcej
    rzeczy dzieje się poza świadomością osoby uzależnionej
    nawroty do picia po próbach utrzymania okresowej abstynencji -
    człowiek dostrzega, że picie wymyka się spod jego kontroli i próbuje
    bez powodzenia udowodnić, że potrafi nad tym zapanować.


    Fazy uzależnienia od alkoholu wg R. Tabusa

    stopień pierwszy - picie umiarkowane, towarzyskie, przy okazji, z
    okazji;
    stopień drugi - picie nadmierne z przerwami w pamięci lub z utratą
    świadomości całego okresu picia;
    stopień trzeci - to początek głodu alkoholowego, trzeba go więcej i
    częściej;
    stopień czwarty - to utrata kontroli picia, zamierza się wypić
    kieliszek, dwa, a pije się do nieprzytomności;
    stopień piąty - to szukanie usprawiedliwienia dla picia, czując że
    inni piją inaczej poszukuje się argumentacji do picia;
    stopień szósty - to potrzeba klina, odkrycie jego błogosławieństwa
    wiąże się z psychicznymi i fizycznymi dolegliwościami picia alkoholu;
    stopień siódmy - to picie w samotności, jest to już nie dzwonek, a
    dzwon ostrzegawczy, gdyż człowiek nieuzależniony pije najchętniej w
    towarzystwie, a nigdy w samotności;
    stopień ósmy - to szukanie zwady, bójek, awantur; na tym etapie
    system nerwowy jest w takim stanie, że człowiek przestaje panować
    nad sobą i staje się wybuchowy;
    stopień dziewiąty - to poszukiwanie za wszelką cenę alkoholu, co
    wynika z stanu fizycznego i psychicznego organizmu, do jakiego
    doprowadziły poprzednie szczeble;
    stopień dziesiąty - to wyrzuty sumienia, obrzydzenie i potępienie
    samego siebie, to nieustanny kac moralny;
    stopień jedenasty - to napady niepokoju i lęku, które początkowo
    pojawiają się od czasu do czasu, później coraz częściej, by w końcu
    towarzyszyć w każdym momencie i w każdym miejscu;
    stopień dwunasty to uświadomienie klęski, gdyż wszystkie wyszukane
    usprawiedliwienia picia alkoholu okazują się niezadowalające, można
    tylko pić dla picia aż do wytrzymałości fizycznej i nerwowej;
    przestają działać jakiekolwiek hamulce w piciu;
    stopień trzynasty to ostateczne rozstrzygnięcie losu alkoholika.
    Może to być albo pętla..., albo szpital odwykowy..., albo śmierć w
    ataku delirium czy marskości wątroby.


    Pijący w ten sposób staje się alkoholikiem.
    Ale nie musi pić dużo i często. Wystarczy co jakiś czas. Po
    pijackich ciągach następują okresy abstynencji, czasem dłuższe,
    czasem krótsze, które wprowadzają w błąd otoczenie. Wydaje się, że
    pijący może kontrolować się w piciu. Podobnie myśli pijący,
    przekonuje siebie, że przecież w ciągu dłuższego czasu nic nie pił.
    Lecz wystarczy chwila, by znów pić. Bowiem "istotą choroby jest
    utrata kontroli nad alkoholem. Choroba składa się z dwu elementów. Z
    obsesji umysłowej, która powoduje, że alkoholik nie może wyobrazić
    sobie życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po
    kieliszek. Prawie zawsze po wypiciu pierwszej kropli alkoholu odzywa
    się drugi element choroby, czyli uzależnienie biologiczne, które
    powoduje utratę kontroli nad ilością wypitego alkoholu; chory pije
    więcej niż zamierza. Obiecuje sobie, że tylko jedno piwko, a wraca
    do domu pijany. Mimo, że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze
    problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne,
    alkoholik pije ponownie. (...)
    Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego
    pieca, mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych
    zmysłach tak nie postępuje. Ale alkoholik nie jest przy zdrowych
    zmysłach, jego choroba polega właśnie na braku - wobec alkoholu -
    odruchu Pawłowa, który powstrzymuje zdrowych ludzi przed powtórnym
    włożeniem ręki do gorącego pieca. Ale to nie wszystko.
    Najdziwniejsze jest to, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych
    objawów, sam alkoholik niemal do końca nie wie o tym, że jest chory.
    Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w
    języku angielskim jako "choroby zaprzeczeń". (...)
    Integralną częścią choroby alkoholowej jest mechanizm, który
    nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
    Mechanizm zaprzeczeń mówi alkoholikowi że pije, ponieważ... A tu już
    możliwości są nieograniczone". Alkoholik sam zaczyna szukać przyczyn
    picia i pije coraz więcej, udowadniając sobie, że u źródeł tego leżą
    różne przykre przeżycia, jakich doznał w przeszłości i doznaje do
    dnia dzisiejszego.

    --
    doral2 to jakiś cham..." by wronikab145
    nowy, jeszcze lepszy kaloszblox
  • 31.10.08, 13:06
    No wg tego to tylko abstynenci nie są alkoholikami.
  • 31.10.08, 13:54
    codzienne picie piwa to alkoholizm albo droga do niego.
  • 31.10.08, 14:03
    Hmmm, to twierdze, po ilościach piwa kupowanych przez Polaków,że 99,9 % to
    alkoholicysmile)))
    Męza widziałam w ciagu 10 lat pijanego dwa razy-na Sylwestra. Nie pije wódki ani
    innych alkoholi. Nie prowadzi nawet po łyku piwa. Piwko do oglądania TV
    wieczorkiem traktuje jako przyzywczajenie-małą przyjemnośc a nie przymus
    dostarczenia sobie alkoholu. Zreszta trudno nazwac piciem sączenie piwa przez
    godzine albo i więcej. Nie usprawiedliwiam ale wydaje mi sie,ze chyba to lekka
    pzresada nazwać alkoholikiem, kiedy nawet nie bywa wstawiony......Czy codzienne
    oglądanie TV to tvholizm????? a czytanie ksiązek??? A picie kawy??????
    Wydaje mi się,ze nadmiar szkodzi, zwłaszcza kiedy zaczyna przeszkadzac innym i
    nam samym- sączenie piwka nikomu nie szkodzi. Dodam,że sama wogóle nie piję.
  • 31.10.08, 14:08
    kotbehemot6 napisała:

    > Hmmm, to twierdze, po ilościach piwa kupowanych przez Polaków,że
    99,9 % to
    > alkoholicysmile)))


    Wiesz ja tez mam kilkanascie butelek wina i piwa w domu, ale nie
    spozywam ich codziennie.


    > Męza widziałam w ciagu 10 lat pijanego dwa razy-na Sylwestra. Nie
    pije wódki an
    > i
    > innych alkoholi. Nie prowadzi nawet po łyku piwa. Piwko do
    oglądania TV
    > wieczorkiem traktuje jako przyzywczajenie-małą przyjemnośc a nie
    przymus
    > dostarczenia sobie alkoholu.

    Ehe jasne. Nie trzeba sie upijac by miec problem.

    Zreszta trudno nazwac piciem sączenie piwa przez
    > godzine albo i więcej. Nie usprawiedliwiam ale wydaje mi sie,ze
    chyba to lekka
    > pzresada nazwać alkoholikiem, kiedy nawet nie bywa wstawiony......


    Usprawiedliwiasz.

    Czy codzienne
    > oglądanie TV to tvholizm????? a czytanie ksiązek??? A picie
    kawy??????


    No zalezy dla kogo, dla mnie tv czy kawa to co innego niz picie
    alkoholu codziennie.

    > Wydaje mi się,ze nadmiar szkodzi, zwłaszcza kiedy zaczyna
    przeszkadzac innym i
    > nam samym- sączenie piwka nikomu nie szkodzi. Dodam,że sama wogóle
    nie piję.


    Klasyczne tlumaczenie,
    nic wiecej nie dodam
  • 31.10.08, 14:09
    Czasem z bliska widac najgorzej.
  • 31.10.08, 14:14
    ok. mam męża alkoholika. A codzienne siedzenia na forum to chyba tez nałóg???????

    Proponuje tez jakąś rezolucje do Unii Eorpejskiej wnieśc zeby tak np naród
    Franuski objąc zbiorowa terapią-tam wogóle jest zwyczaj popijania wina do
    obiadu, codziennie!!!!!!! A Co prawda lampkę-ale codziennie!!! Banda
    alkoholików. O brytyjczykach pociagających Guiunesa i Ale w pibie nie wspopmne
    -nastepne nałogi. Trochę umiaru może?????
  • 31.10.08, 14:27
    Uwielbiam te wątki o alkoholikach.I dobrze,że na forum laski oczy otworzą,bo to
    człowiek z bliska nie dojrzywink
  • 31.10.08, 14:44
    Ano. Tylko cholera jakoś tak- teściowa nie zauważa, szwagierka też nie, żona
    nic, alkoholik-wiadomo-ale nie ma to jak na forumie, ciach i wszystko
    jasne-alkoholik. Mam możliwości to go na terapię wyślę-oczywiście przymusową-bo
    nie widzi problemu i siebie tez poddam terapii- bo oprócz tycia ,alkoholowego
    problemu tez nie widze, ale jak na forumie powiedzieli to prawda znaczy jest i
    mam alkoholika a jestem rodzina alkoholika.
  • 31.10.08, 14:46
    Wiesz,lepiej późno niż wcale.Jeszcze podziękujesz smile
  • 31.10.08, 14:48
    Z pewnością. Z nałogu pewnie nie wyjdzie, ale może się odchudzi??????
  • 31.10.08, 14:51
    Bądź dobrej myśli.Może i to i to się udasmile
  • 31.10.08, 14:52
    Dzięki-niechaj moc bedzie z nami-utajonymi alkoholikamismile)))))
  • 31.10.08, 15:30
    kotbehemot6 napisała:

    > Z pewnością. Z nałogu pewnie nie wyjdzie, ale może się odchudzi??????

    Nie wyjdzie. Alkoholikiem sie zostaje do konca zycia.
  • 31.10.08, 14:50
    Naukowcy postanowili przyjrzeć się działaniu piwa - tym razem
    pierwszym autorem pracy jest dr Zenon Jastrzębski z Narodowego
    Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie. Piwo cieszy się raczej
    złą sławą, obarcza się go m.in. odpowiedzialnością za tycie. - Nic
    bardziej mylącego - twierdzi dr Jastrzębski. - Przyrost wagi to
    raczej efekt golonek, kiełbasek czy chipsów zjadanych przy okazji
    picia piwa - dodaje naukowiec. - Z naszych badań wynika, że piwo nie
    tuczy, lecz odchudza. Choć trzeba uczciwie powiedzieć, że nie
    badaliśmy pełnego piwa, ale jego liofilizat, a więc to, co zostaje
    po odparowaniu wody i alkoholu, bo sam alkohol jest - jak wiadomo -
    wysokokaloryczny. Uczeni sprawdzali, jak reagują na liofilizat piwa
    dwie odmiany szczurów - zwykłe gryzonie oraz te z genetycznie
    uwarunkowanym nadciśnieniem. Połowa zwierząt dostawała przez
    dziesięć dni liofilizat piwa, połowa - roztwór soli fizjologicznej.
    Szczurom regularnie mierzono ciśnienie krwi i kontrolowano pracę
    serca. Okazało się, że suszone piwo nie miało wpływu na te
    parametry, natomiast dostające go zwierzęta wyraźnie straciły na
    wadze. Dotyczyło to zarówno zwierząt zdrowych, jak i tych z
    nadciśnieniem.
  • 31.10.08, 14:54
    Cholera, nie wiem jak mąz zareaguje na piwo w proszku-ostaecznie mógły tak
    zlizywac jak orenżadke w dzieciństwie-ale czy to by oznaczało,ze zdziecinniał?????

    Chpisów wogóle nie je, ani golonek
  • 31.10.08, 14:57
    Taki liofilizat nie zawiera nawet grama alkoholu to po czym miały te
    szczury tyć? smile
    Za tycie jest odpowiedzialny alkohol.
  • 31.10.08, 14:58
    ja sie tam nie znam, ale piwo to nie wodka, ,alkoholu tam chyba dosc
    malo zeby utyc 3 kg po tygodniu co? wink
  • 31.10.08, 15:02
    Wódka to wodny roztwór alkoholu etylowego. Ten sam alkohol etylowy
    zawiera piwo choc w mniejszym stężeniu.
    No i technologia produkcji inna.
  • 31.10.08, 15:14
    ja jenom antycypowalam ze to stezenie alkoholu ( etylowego) jest
    jednak w piwie dosc male zeby od razu tak tyc na gwalt? skoro od
    liofilizatu sie jednak chudnie...
  • 31.10.08, 17:05
    Sa tam tez cukry, pewnie jakies aminokwasy, witaminy.
    To w połączeniu a alkoholem daje tycie- no w końcu dodatkowe 400
    kcal nie pozostanie bez echa. Jedz codziennie tabliczke czekolady a
    na efekty nie bedziesz długo czekac.
  • 31.10.08, 14:59
    przeciwcialo napisała:

    > Taki liofilizat nie zawiera nawet grama alkoholu to po czym miały
    te
    > szczury tyć? smile
    > Za tycie jest odpowiedzialny alkohol.



    Za tycie i za sens piciawink
    --
    http://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif

    Three_Thoughts
  • 31.10.08, 15:28
    To bardzo latwo sprawdzic! Wystarczy zadac pytanie: Czy jestes alkoholikiem.
    Jesli osoba odpowie, ze tak, to jest. Jesli odpowie, ze nie, to zaprzecza, a
    wiec tez jest wink

    Ja jestem uzalezniona od codziennej kway. Ktos napisal wyzej, ze kawa to co
    innego. Nie, uzaleznienie, to uzaleznienie. Jak nie wypije rano, to jestem
    wku...ona przez caly dzien. Co gorsza, nie zamierzam "rzucac" i dbam o to, zeby
    w domu zawsze byla.
  • 31.10.08, 15:39
    Nie porównuj kawy do alkoholu.Efekty spożycia w nadmiarze są jakby inne.
  • 31.10.08, 15:40
    gryzelda71 napisała:

    > Nie porównuj kawy do alkoholu.Efekty spożycia w nadmiarze są jakby inne.

    Uzaleznie to uzaleznienie. Pije kawe, bo MUSZE.
  • 31.10.08, 15:50
    Jednak od alkoholu jest groźniejsze.
  • 15.11.08, 22:08
    > To bardzo latwo sprawdzic! Wystarczy zadac pytanie: Czy jestes
    > alkoholikiem. Jesli osoba odpowie, ze tak, to jest. Jesli odpowie,
    > ze nie, to zaprzecza, a wiec tez jest wink

    Po pierwsze niczemu nie zaprzecza, ponieważ zadajesz pytanie a nie stwierdzasz
    fakt, któremu można byłoby zaprzeczyć. Po drugie - co jeśli odpowie "Tak! Nie
    jestem"?
  • 31.10.08, 14:54
    18_lipcowa1 napisała:

    > codzienne picie piwa to alkoholizm albo droga do niego.


    Daj boże wszystkim żonom alkoholików takiego życia, jak ja mam z
    moim pijącym jedno piwo dziennie alkoholikiem!wink
    --
    http://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif

    Three_Thoughts
  • 31.10.08, 14:55
    Przyznaj się,że nie widzisz problemu,bo sama popijasz smile
  • 31.10.08, 14:58
    Przyznaję sie radośnie i ochoczowink)))
    Aczkolwiek mnie mąz pilnuje ze względu na genetyczna skłonnośc do
    uzaleznienia alkoholowego, więc pijam tylko 2-3 browce w tygodniu;-(
    Taki ze mnie marny alkoholik.
    --
    http://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif

    Three_Thoughts
  • 31.10.08, 14:59
    Droga dlaniu, jesteś tak samo ślepa jak ja. Mimo tego,ze mężowie nie muszą tylko
    chcą, to ta chęć jest oznaką alkoholizmu- bo dlaczego chcą-odpowiedx jest
    prosta-bo MUSZĄ!!!!smile)))))
  • 31.10.08, 15:02
    Czy chcieć to móc, czy móc to chcieć - to już za abstrakcyjna
    filozofia dla mniewink
    My z mężem (i małżeństwem kotów behemothów) pijem bo lubiemwink
    --
    http://www.gify.org/bazagif/krowy/bovi021.gif

    Three_Thoughts
  • 31.10.08, 15:03
    Ja wogole nie pijem bo nie lubiem-ale moze daltego nie lubiem bo nie
    muszem?????? A mąż lubi bo musi??? Kto to wie-chyba tylko lipcowa.smile)
  • 31.10.08, 18:43
    kotbehemot6 napisała:

    > Ja wogole nie pijem bo nie lubiem-ale moze daltego nie lubiem bo
    nie
    > muszem?????? A mąż lubi bo musi??? Kto to wie-chyba tylko
    lipcowa.smile)


    glupio ci sie zrobilo, przyznaj sie....
  • 31.10.08, 15:01
    piszesz, ze maz palenie rzucil. czy on teraz zatem nie podjada sobie
    w ciagu dnia? moj maz ma kolege w pracy, ktory jakis czas temu
    rzucil palenie i pozniej zaczal przybierac na wadze wlasnie dlatego,
    bo wciaz cos jadl. pamietam, ze wczesniej byl szczuply a pozniej
    zaczal rosnac mu brzuch. co do piwa, to tez je pije i wczesniej
    rowniez je pil. ale szczuply byl. dzis szczuply juz nie jest.
    --
    mój suwaczek
  • 31.10.08, 15:04
    Hmmmmm.....z tym podjadaniem moze byc prawda.hmmmmm- łśedzic nie łśedze ale
    braki w lodówce zauważam.hmmmm...
  • 31.10.08, 15:37
    wlasnie. tutaj pies moze byc pogrzebany. kumpel meza mowil, ze odkad
    przestal palic, wciaz cos musi miec w ustach, ze czuje ssanie w
    zoladku wiec nie wytrzymuje i wciaz cos podjada.
    --
    mój suwaczek
  • 31.10.08, 17:05
    Takiego bardzo zimnego-organizm spala wtedy więcej kalorii niz to piwo ma.
    Jesli piwo by tuczyło,mój mąż na pewno nie byłby tak bardzo szczupły,a ja nie
    nosiłabym od lat rozmiaru 34-36 tongue_out
    A piwo uwielbiamy smile
    --
    Historia małej Emmy Marii
    Emka smile
    http://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
  • 31.10.08, 17:06
    Ciepłe jest niepijalne wink
  • 31.10.08, 20:20
    Stanowicie wzorce,czy jak?
  • 15.11.08, 22:25
    Ja tyję. W talii niestety.
    --
    Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

    http://www.sp2.com.pl/gify/czarownica.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.