Dodaj do ulubionych

"Nie sprzedam pani, bo jest pani w ciąży"

20.11.08, 18:07
Nie, bynajmniej nie chodzi o alkohol wink

Tylko o lek dostępny w aptece bez recepty. Czy aptekarz ma formalne prawo
odmówić kobiecie sprzedaży leku dostępnego bez recepty (np. Apap),
argumentując to faktem, że "w ciąży ten lek można zażywać po konsultacji z
lekarzem"?

Spotkało mnie to dzisiaj, chciałam kupić preparat magnezu i potasu (Aspargin),
powszechnie zapisywany ciężarnym na skurcze łydek (które mnie dopadły w bardzo
nieprzyjemnej formie sad ) Facet w aptece stwierdził że mi nie sprzeda, bo w
ciąży to trzeba się skonsultować z lekarzem. Na moje stwierdzenie, skąd wie,
czy się konsultowałam z lekarzem, czy nie, powiedział, że nie wie - więc nie
sprzeda. Spytałam go, czy Apapu też by mi nie sprzedał - powiedział, że nie
sprzeda mi nic, nawet syropku prawoślazowego.

No więc ja się teraz was pytam, czy od strony formalnej on miał prawo tak
zrobić. A co w przypadku, jeśli ciężarna kupuje ten preparat dla męża lub
kogokolwiek innego? Czy brzuch jest wystarczającym wskazaniem do odmowy?

Mi się to wydaje być kompletną paranoją...

Aha - uprzejmie proszę nie koncentrować się na pouczaniu mnie, że w ciąży
zażywając cokolwiek trzeba się skonsultować z lekarzem. Jutro zresztą idę do
lekarza i zapewne dostanę odpowiednią receptę. Poczytałam to i owo,
porozmawiałam z doświadczonymi ciężarnymi i wiem, że jest to preparat masowo
przepisywany ciężarnym w takich przypadkach. Staram się kierować wiedzą i
zdrowym rozsądkiem... A łydka mnie cholernie przez cały dzień po tym nocnym
skurczu boli, ledwo dokuśtykałam się do pracy. I nie mogłam dziś nic zażyć sad
Zajadam banany i pomidory, tylko to mi pozostało.


--
http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
Edytor zaawansowany
  • moofka 20.11.08, 18:08
    zdarzylo mi sie pare razy
    odkad pani mi odmowila tabletek na gardlo
    cokolwiek kupowalam mowilam, ze dla meza smile
    --
    *
  • grogreg 28.11.08, 12:35
    A nie przyszło Ci do głowy, że aptekarka wiedziała co robi gdy odmawiała
    sprzedaży leku?
    --
    Somebody Stop Me!!!!
  • jacek226315 28.11.08, 13:24
    dziwne w Stanach potas i magnez mozna kupic w kazdyym supermarkiecie
    bez recepty-czy w dziedzinie medycyny przescignelismy USA?
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 28.11.08, 21:45
    > dziwne w Stanach potas i magnez mozna kupic w kazdyym supermarkiecie

    Dziwne, w Niemczech też.
    A w Polsce nie?

    --
    Świat: Jak to działa?
  • sikorka68 29.11.08, 02:20
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > > dziwne w Stanach potas i magnez mozna kupic w kazdyym supermarkiecie
    >
    > Dziwne, w Niemczech też.
    > A w Polsce nie?

    Też, tylko, że w ciąży bierze się tylko i wyłącznie leki zalecone przez lekarza-
    nawet (i zwłaszcza) bez recepty. Ja osobiście nie miałabym odwagi sama się
    leczyć, chyba że ziołami.
    >
  • amus00 29.11.08, 09:22
    W w rosji i w stanach chyba też antybiotyki można kupić bez recepty, to mamy
    ich ścigać?
  • adamo64 29.11.08, 14:22
    z pomoca.
    Otoz w przypadku odmowy sprzedazy towaru dostepnego bez ograniczen (
    a wiec dotyczy to leku bez recepty) powinnas zadzwonic po policje,
    spisac protokol i z tym protokolem udajesz sie do Inspekcji
    handlowej i aptekarz dostaje odpowiednio wysoka kare pieniezna. Bo
    Mówi o tym art. 135 Kodeksu wykroczeń: "Kto, zajmując się sprzedażą
    towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w
    przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar
    przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny
    odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny".
    Zapamietaj sobie ten art. KW szybciutko zmiekla by dupka temu
    aptekarzowi jakby wiedzial,ze ma do czynienia ze swiadoma swoich
    praw klientka
  • angazetka 29.11.08, 16:50
    Ten przepis podano tu już kilkakrotnie, nie szafuj więc może
    tymi "idiotkami".
  • adamo64 30.11.08, 12:20
    Przeczytalem kilka odpowiedzi powyzej i nie zauwazylem zadnej
    konkretnej, same brednie idiotek. JEzeli ktos gdzies napisal juz ten
    przepis to zniknal on w gaszczu glupot tu wypisywanych. A kobieta
    zadala konkretne pytanie. Mam nadzieje, ze zrozumialas co napisalem.
  • madami 29.11.08, 19:29
    sikorka68 napisała:

    > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    >
    > > > dziwne w Stanach potas i magnez mozna kupic w kazdyym supermarkieci
    > e
    > >
    > > Dziwne, w Niemczech też.
    > > A w Polsce nie?
    >
    > Też, tylko, że w ciąży bierze się tylko i wyłącznie leki zalecone przez lekarza
    > -
    > nawet (i zwłaszcza) bez recepty. Ja osobiście nie miałabym odwagi sama się
    > leczyć, chyba że ziołami.
    > >

    Zioła w ciąży mogą BARDZIEJ ZASZKODZIĆ NIŻ MAGNEZ wink
  • ironlord 28.11.08, 19:35
    A nie przyszło Ci do głowy że to kobieta która kupuje leki ma prawo decydować co
    kupuje ? Nawet jeśli miałoby to jej zaszkodzic to aptekarzowi G do tego. Ma
    ostrzegać że to może być niebezpieczne, ale zabronić kupować nie ma prawa. A jak
    się nie podoba to niech zmieni prace. Do zamiatania ulic tez sa ludzie potrzebni.
  • oloros 28.11.08, 22:21
    nie miał prawa
    mógł poinformować
    ale nie mógł odmówic sprzedaży
    sprawa nadaje sie do Izby
  • gringoss 29.11.08, 08:43
    oloros napisał:

    > nie miał prawa
    > mógł poinformować
    > ale nie mógł odmówic sprzedaży
    > sprawa nadaje sie do Izby

    Do izby to się nadajesz ty, ale wytrzeźwień. Aptekarz miał prawo
    odmówić i odmówił. Niech babsko przyniesie receptę.
  • adamo64 29.11.08, 14:24
    gringoss napisał:

    > oloros napisał:
    >
    > > nie miał prawa
    > > mógł poinformować
    > > ale nie mógł odmówic sprzedaży
    > > sprawa nadaje sie do Izby
    >
    > Do izby to się nadajesz ty, ale wytrzeźwień. Aptekarz miał prawo
    > odmówić i odmówił. Niech babsko przyniesie receptę.

    GRINGOSS ZAMIESC W NECIE SWOJE ZDJECIE, CHETNIE ZOABCZYLBYM GEBE
    TAKIEGO DEBILA JAK TY, BO JESZCZE TAK GLUPIEGO CZLOWIEKA NIE
    WIDZIALEM, GOTOW JESTEM NAWET ZAPLACIC ZA TAKI WIDOK, TO LEPSZE NIZ
    EZGOTYCZNE ZWIERZETA W ZOO
  • angazetka 29.11.08, 16:45
    > Niech babsko przyniesie receptę.

    Na lek bez recepty???
  • madami 29.11.08, 19:31
    Magnez nie jest na receptę.
  • sikorka68 29.11.08, 02:17
    grogreg napisał:

    > A nie przyszło Ci do głowy, że aptekarka wiedziała co robi gdy odmawiała
    > sprzedaży leku?

    Nie, nie wiedziała. W ciąży KAŻDY lek uzgadnia się z lekarzem. Aptekarz, moim
    zdaniem, nie ma prawa odmówić, nie ma prawa dążyć do tego, by klient "zwierzał
    się" dla kogo go kupuje. Jak ma obiekcje, dla kogo ten lek, to powinien
    zasugerować taką konsultację, bądź podać informację, że to nie dla ciężarnej.
    Lekarze też nie raz zalecają leki, które można kupić bez recepty.
  • szkla_na 29.11.08, 09:27
    no sorry, ale możesz przecież kupować dla mamy/babci/męża/kochanka.
    jak coś jest bez recepty, to wara od tego aptekarze.
  • dybko2 29.11.08, 15:52
    grogreg napisał:

    > A nie przyszło Ci do głowy, że aptekarka wiedziała co robi gdy
    odmawiała
    > sprzedaży leku?
    A nie przyszło Ci do głowy że mówisz bzdury .To zwyczajny zamach na
    prawa obywatelskie.Chciał być okej ,grzecznie udziela informacji i
    wszysko.
  • arius5 28.11.08, 13:11
    Zglos do prokuratora sprawe o dyskryminacje kobiet w ciazy.
  • goodwater 28.11.08, 21:05
    mam nadzieje ze to prowokacja, bo jak nie to ...
  • ib_k 20.11.08, 18:09
  • katia.seitz 20.11.08, 18:11
    Że ja troll? A ten zarzut mnie jeszcze nie spotkał nigdy smile Ciekawe smile

    A to czemu niby?
    Pooglądaj sobie moją historię bytowania na forach gazety, a potem łaskawie
    zdementuj swój zarzut.
    --
    naszślub był...
  • ib_k 20.11.08, 19:06
    to że nigdy nie trollowałaś nie oznacza że nie zaczniesz smile ten wątek jest taką właśnie trollowską podpuchą, oczywiście w mojej opinii
  • katia.seitz 20.11.08, 19:54
    Zdaje się, że nie rozumiesz pojęcia trollowania, więc ci wyjaśnię:

    Troll, wg netykiety obowiązującej na forach gazety, to "użytkownik, którego
    jedynym celem jest dokuczanie i krytykowanie".

    Polecam również wikipedię:
    "Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich
    ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez
    wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy
    też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych."
    za: pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie

    Nie wiem, co mój post miał z trollingiem wspólnego - już prędzej mają z nim coś
    wspólnego twoje uwagi czynione w moją stronę. Ale zostawmy to, bo najwyraźniej
    jesteś osamotniona w twoich odczuciach.
    --
    naszślub był...
  • pinocchio 28.11.08, 17:09
    Trollowanie to pojęcie znacznie szersze niż podałas.

    Trollowanie to takze serwowanie absurdalnych wymysłów własnej
    fantazji.

    Wiele osob nabierze sie i oburzy, odnoszac sie do falszywej
    historyjki z całą powagą.

    Na to że twoja historia jest wyssana z palca wskazuje kilka
    elementów.
  • 777newbetterfastersatan 29.11.08, 00:22
    "Na to że twoja historia jest wyssana z palca wskazuje kilka
    elementów."

    Dawaj, Sherlocku.
  • protoplex 29.11.08, 10:38
    No cóż, ja nie wiem czy to TROLL czy NIETROLL, ale na początku miałem wrażenie, że to post o handlu żywym towarem smile Pozdro.
  • pinocchio 01.12.08, 15:51
    777newbetterfastersatan napisał:

    > "Na to że twoja historia jest wyssana z palca wskazuje kilka
    > elementów."
    >
    > Dawaj, Sherlocku.

    Cóz twoja ingorancja Watsonie poraża smile, a wystarczy szczypta wiedzy:

    Wiekszosc kupujacych preparaty oparte o magnez takie jak
    Aspargin MagneB6 Filomag to kobiety w ciąży
    (i to nie tylko ze stawiajacym sie brzuchem)
    Zalecają je wszyscy(sic!) ginekolodzy poloznicy prowadzacy ciąże,
    dawki podwojne, potrojne.
    Fakt ten jest tak powszechnie znany ze gdy kobieta cieżarna
    wchodzi do apteki, aptekarz automatycznie sięga po (w kolejnosci
    najczestszego zakupu)
    1. Magne
    2. Oeparol
    3. Prenatal (od drugiego trymestru)
    I żaden aptekarz by sie nie ośmieszał blokowaniem zakupu Magne czy
    Asparginu.

    To byla wiedza, teraz czas na szczyptę inteligencji Watsonie:

    troll budzi sensacje a nie zalatwia sprawę,
    gdyby to byla prawdziwa informacja kogos zbulwersowanego
    napisalaby li tylko "w aptece ... tu adres apteki ... pan
    wygladajacy tak a tak odmówił mi kobiecie ciezarnej sprzedazy
    asparginu" .

    Tu jednak mamy do czynienia z trolujacą histeryczką
    która ma jescze ochotę podkręcić paru naiwniaków.



  • 4g63 28.11.08, 14:41
    masz rację, post śmierdzi z daleka
  • angazetka 20.11.08, 18:10
    >Czy aptekarz ma formalne prawo
    > odmówić kobiecie sprzedaży leku dostępnego bez recepty (np. Apap),
    > argumentując to faktem, że "w ciąży ten lek można zażywać po
    konsultacji z lekarzem"?

    Nie ma, bo w innym wypadku należałoby załozyć, że kobieta w ciąży
    nie jest w pełni swych władz umysłowych smile Poza tym mogłas kupować
    te leki dla kogokolwiek innego, więc co mu do tego? Widocznie nie
    chciał zarobić.

    > Facet w aptece stwierdził że mi nie sprzeda, bo w
    > ciąży to trzeba się skonsultować z lekarzem.

    Ideą leków bez recepty jest to, że się je kupuje bez recepty. Koniec
    kropka.
  • katia.seitz 20.11.08, 18:14
    > Nie ma, bo w innym wypadku należałoby załozyć, że kobieta w ciąży
    > nie jest w pełni swych władz umysłowych smile Poza tym mogłas kupować
    > te leki dla kogokolwiek innego, więc co mu do tego? Widocznie nie
    > chciał zarobić.

    Taak, ale co się dziś nadenerwowałam, to moje - wykłócałam się jak głupia w tej
    aptece, ale wszystko na nic. Tak mnie ciekawi ta kwestia, czy ów facet miał ku
    temu jakieś formalne podstawy, czy to było jego (bardzo nieprzyjemne dla mnie)
    widzimisie.
    --
    naszślub był...
  • angazetka 20.11.08, 18:18
    Facet był nadgorlwy, a w sumie chyba miał dobre intencje - ochronę
    ciąży itd. Niemniej jednak kompletnie nie miał racji. Mogłaś kupować
    potas mężowi, a apap sąsiadce na ból głowy i nikogo to nie powinno
    obchodzić.
  • pklimas 28.11.08, 16:26
    To moze 10 letni chlopak tez moze kupic butelke wodki czy paczke
    papierosow - powie, ze dla wujka lub taty.
  • ironlord 28.11.08, 19:39
    Czy dziesięcioletni chłopak jest pełnoletni ? NIE
    i sam może decydować o sobie ? NIE

    a więc zmień przykład bo ten jest beznadziejny
  • sikorka68 29.11.08, 02:26
    pklimas napisał:

    > To moze 10 letni chlopak tez moze kupic butelke wodki czy paczke
    > papierosow - powie, ze dla wujka lub taty.

    Nie przeginaj.
  • czarna_zoska 28.11.08, 16:28
    Tez mysle, ze aptekarz byl nadgorliwy. Moze mial zle doswiadczenia z kobietami w
    ciazy i na Tobie sie skumulowalo. Dlaczego nie poszlas do innej apteki? Mysle,
    ze bez problemu by Ci sprzedali. Jezeli juz tu jestem, to polecam Magne B6. Tez
    mialam skurcze, wiec rozumiem...
  • jodi20l 20.11.08, 18:47
    farmaceuta ma prawo odmówić sprzedaży leku dziecku poniżej 15 r.ż. zdrowy
    rozsądek nakazuje nie sprzedawać pijanemu

    może facet miał jakieś nieprzyjemności po sprzedaniu leku ciężarnej
  • sir.vimes 20.11.08, 23:03
    Nie mógł mieć nieprzyjemności jeżeli sprzedawał lek nie na receptę.
    Może poinformować o zagrożeniu lub zaproponować lek o podobnym działaniu
    bezpieczny dla ciąży . I tyle.
  • jodi20l 21.11.08, 10:14
    naprawdę mógł mieć
    Ostatnio pacjent zrobił mi awanturę. Kupował magnez, poprosił o
    jakiś z promocji więc taki mu dałam. Przyszedł później i mówi, że to
    dla żony która jest w ciąży a na pudełku jest napisane, że w ciąży
    nie stosować.
    No i później słuchasz jak to chciałaś kobietę ciężarną otruć, a
    przecież klient nasz pan i sytuacja beznadziejna. Niestety takie
    akcje są dość powszechne.

    nie bronię tego gościa bo trochę przegiął no ale w jakimś procencie
    naprawdę go rozumiem
  • ally 21.11.08, 11:37
    wiadomo, że świrów i pieniaczy nie brakuje, no ale cóż, taka praca. chamstwo
    klientów nie usprawiedliwia braku profesjonalizmu.
  • k.ama 28.11.08, 14:39
    Ten facet nie miał żadnych podstaw żeby odmówić sprzedania leku.
    Poprzez odmowę spowodował u Ciebie stan zdenerwowania, który mógł
    skutkować np. przedwczesnymi skurczami. Moim zdaniem idż tam jeszcze
    raz i daj mu popalić smile)))
  • pioetrek 29.11.08, 14:28
    W pierwszym poście napisałaś, że jest to lek powszechnie "zapisywany" kobietom w ciąży. Chyba sama sobie odpowiedziałaś co powinnaś zrobić przed wizytą w aptece...

    Pozdrawiam

    Piotrek
  • angazetka 29.11.08, 16:52
    Leki bez recepty lekarz też zapisuje. Na karteczce, żeby pacjent nie
    zapomniał nazwy, dawkowania itp. Nie jest to jednak recepta, tylko
    świstek do wiadomości pacjenta.
    Tak trudno zrozumieć, że lek BEZ RECEPTY nie wymaga (uwaga, uwaga!)
    recepty?
  • renias75 20.11.08, 18:19
    chyba to było jego widzimisię.Nigdy mnie to nie spotkało.Tylko przy
    niektórych lekach(poza paracetamolem,magnezem it.) aptekarze
    pytali,czy to dla mnie.przyjmowali to za normalne,że kobieta w ciąży
    kupuje dla kogoś.Bez zbędnych komentarzy.
  • moofka 20.11.08, 18:29
    katia.seitz napisała:

    > Nie, bynajmniej nie chodzi o alkohol wink

    no a to mnie w sumie zdziwilo
    ze niby alkoholu odmowic moga? smile
    --
    http://www.animated-gifs.eu/mammals-bovines-3/0001.gif
  • malila 20.11.08, 18:33
    A Ciebie, Moofka, co tak dziwi? Kobieta ciężarna jest ostatnią
    osobą, która se o sobie może decydować.
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • madameblanka 21.11.08, 13:14
    10/10

  • aewm 28.11.08, 09:43
    kobieta w ciąży dobrem publicznym wink
  • katia.seitz 20.11.08, 18:37
    > no a to mnie w sumie zdziwilo
    > ze niby alkoholu odmowic moga? smile

    Niee, to takie porównanie smile - bo ostatni raz to się czułam tak potraktowana
    jak nie chciano mi sprzedać piwa jako siedemnastolatce wink

    --
    naszślub był...
  • owocoskala 28.11.08, 09:35
    > no a to mnie w sumie zdziwilo
    > ze niby alkoholu odmowic moga? smile
    Ja w czasie ciąży nie wypilam nawet łyka alkoholu, ale raz chciałam
    kupić pączki w których było po 1 łyżeczce ajerkoniaku i dostałam
    gadkę umoralniająca od babki w sklepie.
  • dazzle 20.11.08, 18:58
    zdarzył mi się nawet i to, że w dużej aptece w centrum stolycy pani
    nagorliwa magister zakwestionowała receptę wypisaną przez
    internistę - najpierw upierała się, że mi nie wyda leku, a następnie
    próbowała mnie odesłać na konsultacje do ginekologa i, uwaga, uwaga,
    pediatry!! na moje grzeczne pytanie czy mam też przynieść kartkę od
    rodziców pani opamiętała się nieco i tylko zadzwoniła do internisty.
    internista ustawil ja w odpowiednim miejscu drabiny ewolucyjnej i
    lek mi wydano.
  • 1beata31 20.11.08, 19:12
    Mi nie sprzedali glukozy dla małego bo na cycu! W drugiej aptece już
    nie tłumaczyłam na co mi to jest potrzebne>
  • katia.seitz 20.11.08, 19:56
    Może to ta sama apteka - ta moja też w centrum stolicy...
    --
    naszślub był...
  • ally 20.11.08, 21:46
    > zdarzył mi się nawet i to, że w dużej aptece w centrum stolycy pani
    > nagorliwa magister zakwestionowała receptę wypisaną przez
    > internistę

    to akurat by mnie nie oburzało. farmaceuta odpowiada za to, co wydaje na
    podstawie recepty (inaczej w aptece mogłaby pracować osoba po zawodówce), a
    konowałów nie brakuje. choć oczywiście w tym przypadku to aptekarka mogła być
    niedouczona, nie wiem.

    natomiast gdyby mi nie sprzedano magnezu, urządziłabym dziką awanturę.

  • gacusia1 20.11.08, 19:54
    Nawiedzony jakies!
    --
    Josh Demolka
    http://skocz.pl/Joshus
  • hanalui 20.11.08, 21:33
    A ja uwazam ze w koncu jakis normalny aptekarz. Nie oszukujmy sie
    ale magnez pomoze ci jak umarlemu kadzidlo...skurcze i tak bedziesz
    miec, a zarcie niepotrzebnie lekow bez recepty masowo zalecanych
    przez ginow ma jedynie nabijanie kasy koncernom farmaceutycznym. Mam
    nadzieje ze jesli juz zdecydujesz sie na nieszkodliwy magnezik to
    sobie sprawdzisz jego poziom wczesniej coby nie zaburzyc sobie
    gospodarki innymi pierwiastkami. No i tez nie oszukujmy sie...dzis
    magnezik dla mamusi, jutro problemy z gospodarka pierwiastkami u
    dziecka...nie wiem czemu coponiektorzy wierza ze alkohol i papierosy
    dostaja sie do plodu a juz taka nospa, hormony, magnez czy inne
    pierwiastki to omija szerokim lukiem ;0?

    U mnie rowniez kobietom w ciazy ciezko kupic jakikolwiek lek, nawet
    ten bez recepty, ba...nawet na przeziebienie i bez ciazy jest prawo
    ze za jednym zamachem nie mozna sobie kupic 2 lekow z tej samej
    grupy...a po to zeby ludzie sie nie truli niepotrzebnie.

    Swoja droga dobrze ze aptekarze pytaja i czasem maja
    watpliwosci...lekarze tez ludzie i moga sie mylic, ba...robia to
    dosyc czesto. Mojej kolezance w ciazy lekarka zapisala taki lek ze
    aptekarka zlapala sie za glowe jak w ogole mozna cos takiego
    ciezarnej zapisac, a to jej tato wykupywal...i lek taki silny ze od
    razu wzbudzil podejrzenia...i cale szczescie...
  • katia.seitz 20.11.08, 23:00
    Wiesz, jakby te polskie ciężarne nie brały tego magnezu (na skurcze) i żelaza
    (na anemię) to spora część z nich nie mogłaby normalnie funkcjonować i np.
    chodzić do pracy. A przecież i tak wiadomo, że polskie ciężarne się lenią i
    wyłudzają zwolnienia z byle powodu. Więc i tak źle, i tak niedobrze smile
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • sir.vimes 20.11.08, 23:07
    Ciekawy pogląd.

    > A ja uwazam ze w koncu jakis normalny aptekarz.
  • katia.seitz 20.11.08, 23:09
    A co do ograniczenia możliwości sprzedaży leków z jednej grupy, to ma to pewien
    sens - ludzie często nie wiedzą, że Apap i Panadol to jedno i to samo, i łykną
    sobie tabletkę tego, tabletkę tamtego... Z tym, że w miejsce zakazów
    widziałabym tu raczej pole do informowania ludzi - mnie by nie oburzyło, jakby
    mi aptekarz wytłumaczył i pouczył.

    A tak w ogóle, to mieszkałam przez parę miesięcy w pewnym kraju, gdzie nie
    istnieje coś takiego jak recepta. Wszystkie leki są dostępne bez recepty.
    Kompletnym przypadkiem weszłam tam w posiadanie relanium - chciałam jakiś
    łagodny, ziołowy lek uspokajający, a sprzedano mi relanium właśnie wink Tak więc,
    różne mogą być regulacje...

    --
  • mamabuly 20.11.08, 23:58
    Jak to ciężko, ja też mieszkam za granicą. A magnes i żelazo miałam
    wypisane, na taka recepte co mi się przy "rozwiazaniu " kończyła. To
    znaczy chodziłam do apteki jak mi się mikroelementty kończyły i
    brałam nowe za całkowita darmoszkę. Tylko za kazdym razem pouczali
    mnie, ile tego brać.
    --
    MamaBuly.pl
  • azile.oli 21.11.08, 08:16
    Ja się nie spotkałam z czymś takim i uważam,że postępowanie tego
    farmaceuty,to bzdura.A rozwalił mnie też,że aptekarz nie sprzedaje
    tej samej osobie dwóch leków na przeziębienie o podobnym
    działaniu.Ludzie,to przecież paranoja,jak zalega cała rodzina,to
    co,wszyscy mają ustawić się w kolejce,zamiast leżeć w łóżku.i jeśli
    dziecko bierze przy gorączce ibuprom,mąż aspirynę,a ja pyralgin to
    mam zasuwać po każdy z tych leków do innej apteki?Albo nawet ten sam
    lek,ale w innej postaci-dla dziecka rozpuszczalny efferalgan,dla
    mnie apap,bo tak wolimy i już.Aptekarz może najwyżej poinformować
    mnie,że to ta sama substancja,no bo ktoś może nie wiedzieć i kuoić
    niepotrzebnie.A co do ciężarnych...To sprawa kobiety,co zażywa,jak
    świadoma,zapyta ginekologa,czy może zażyć,przeczyta ulotkę,gdzie
    podane są ostrzeżenia,farmaceuta powinien ją poinformować,że lek nie
    jest przeznaczony dla kobiet w ciąży,jeśli rzeczywiście nie jest,ale
    nie ma prawa odmówić sprzedaży,bo lek może być dla
    babci,męża,sąsiadki itp.Jest też inna grupa farmaceutów,którzy
    uwielbiają dawać rady i polecają kobiecie w ciązy ziołowy syropek na
    przeczyszczenie,gdy ta pyta o radę,zamiast odesłać ją jednak wtedy
    po poradę do lekarza.Lek bez recepty powinien zostać wydany każdej
    dorosłej,pełnoletniej osobie,no może poza nietrzeźwym i tyle.To nie
    sprawa aptekarza dla kogo i w jakim celu go kupuję,może tylko
    udzielić dodatkowych informacji.A ,przypomniało mi się,raz jedyny
    pani w aptece nie chciała mi sprzedać witaminy B12,bo podobno raka
    wywołuje.Więc dlaczego wogóle jest w obrocie?I wypytuje mnie,po co
    mi ta witamina,czy mam jakieś specjalne wskazania itp.Spowiadać mam
    się obcej babie przy innych ludziach w kolejce z moich
    dolegliwości.Paranoja i tyle.
  • iluminacja256 28.11.08, 20:37
    >A ja uwazam ze w koncu jakis normalny aptekarz...

    ciekawe czy za równie ciekawe uznalabyc, gdyby babka w sklepie
    spozywczym wtywaliła ci pól zakupów typu - Cola, ciastka,herbata,
    konserwy, banany, czekolada i zostawiła tylko biały ser i chleb
    ryzowy - bo cała reszta to "nie dla kobiety w ciązy"

    Uwazam, ze jak ktoś coś kupuje bez recepty , to gó... powinno
    obchodzic druga osobę po co i dla kogo - inaczej dojdziemy do
    momentu , ze nie kupisz butelki wina w sklepie w ciązy, bo jesteś w
    ciązy ...wie cnie mozesz samodzielnie mysleć i zapewne wychłepczesz
    tę butelke za rogiem...

  • osa551 20.11.08, 22:41
    Jeśli mas skończone 18 lat i nie byłaś pijana powinien był Ci sprzedać żądany
    lek bez recepty.

    Ja nie zapomnę jak kiedyś o mało co przeze mnie nie odjechała farmaceutka w
    aptece okulistycznej. Kupowałam krople do oczu, które nie wiem dlaczego
    dawkowało się na kg masy ciała. Miałam 2 recepty po 2 opakowania, pani zapytała
    dlaczego tak dużo, skoro kilka kropli leku dziennie wystarczy. Odpowiedziałam,
    że pacjent waży ok pół tony (kupowałam krople dla konia a recepta była od
    weterynarza).
  • bsl 21.11.08, 10:02
    osa551 napisała:

    > Jeśli mas skończone 18 lat i nie byłaś pijana powinien był Ci
    sprzedać żądany
    > lek bez recepty.
    >
    > Ja nie zapomnę jak kiedyś o mało co przeze mnie nie odjechała
    farmaceutka w
    > aptece okulistycznej. Kupowałam krople do oczu, które nie wiem
    dlaczego
    > dawkowało się na kg masy ciała. Miałam 2 recepty po 2 opakowania,
    pani zapytała
    > dlaczego tak dużo, skoro kilka kropli leku dziennie wystarczy.
    Odpowiedziałam,
    > że pacjent waży ok pół tony (kupowałam krople dla konia a recepta
    była od
    > weterynarza).


    big_grinDDDDDDDDDDDDDD
    --
    Masz problem z sąsiadami? Zadzwoń xxxxxx. Prosić Iwana.
  • sir.vimes 20.11.08, 23:01
  • mamabuly 20.11.08, 23:53
    Facet nie miał prawa traktować Ciebie jak nieodpowiedzialnej
    małolaty. Jakiekolwiej miał wczesniej doświadczenia z lekomankami w
    ciąży. Może zamiast odmówic sprzedaży mógłby po prostu dokładnie
    poinformować o szkodliwości przeparatu?smile

    Ale chylę czoło przed dbałością o zdrowie społeczeństwa, tylko może
    zamiast w aptece mógłby się poudzielać np w hospicjum?wink
    --
    MamaBuly.pl
  • zebra12 21.11.08, 06:23
    Raz, ze dziwne, ze ktokolwiek zobaczył ciążę spod płaszcza, gdy lada w aptece
    jest wysoka. Dwa, że nie wdawałabym się w dyskusję. "Poproszę leki" i tyle. Trzy
    gdyby jednak cudem boskim tak się zdarzyło, ze ktoś by mnie zagadnął o tę ciążę,
    to bym powiedziała, że nie ma pewnosci czy to dla mnie i już.
    Mam aptekę, w której kupuję leki na receptę, bez recepty np antybiotyki, sterydy
    na astmę i inne. Zawsze mi sprzedadzą, a receptę donoszę do tygodnia.
    Nie rozumiem problemu. A innej apteki nie ma????
    Nie zdarzyło mi się NIE KUPIĆ leku!
    --
    Facet jest jak burak cukrowy: słodki, ale jednak BURAK smile
  • katia.seitz 21.11.08, 10:54
    > Raz, ze dziwne, ze ktokolwiek zobaczył ciążę spod płaszcza, gdy lada w aptece
    > jest wysoka.

    To była taka apteka z częścią samoobsługową - najpierw kręciłam się po tej
    części, bo myślałam, że tam znajdę lek bez recepty, a potem dopiero podeszłam do
    aptekarza.
    --
    naszślub był...
  • pos3gacz 29.11.08, 00:30
    katia.seitz napisała:
    >
    > To była taka apteka z częścią samoobsługową - najpierw kręciłam
    się po tej
    > części, bo myślałam, że tam znajdę lek bez recepty, a potem
    >dopiero podeszłam do aptekarza.
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    A gdzie ta apteka samoobsługowa się znajduje. Kobieto !!! zastanów
    się i nie rób z siebie idiotki.


    --
    Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
    w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
  • gryzelda71 29.11.08, 08:51
    pos3gacz napisał:
    A gdzie ta apteka samoobsługowa się znajduje. Kobieto !!! zastanów
    > się i nie rób z siebie idiotki.

    Podać adresy?
  • angazetka 29.11.08, 13:25
    > A gdzie ta apteka samoobsługowa się znajduje. Kobieto !!! zastanów
    > się i nie rób z siebie idiotki.

    ??? Apteki samoobsługowe są w każdym większym mieście, bardzo je
    zresztą lubię, bo można samodzielnie poczytać etykietki na
    opakowaniach parafarmaceutyków.
  • deodyma 29.11.08, 15:49
    ja mieszkam obecnie w malym miescie i nawet tutaj sa takie apteki,
    samoobslugowesmile wiec w wiekszym sa tym bardziejsmile
    --
    mój suwaczek
  • pomysl.po.wypiciu 28.11.08, 13:06
    zebra12 napisała:
    > Mam aptekę, w której kupuję leki na receptę, bez recepty np antybiotyki,
    sterydy na astmę i inne. Zawsze mi sprzedadzą, a receptę donoszę do tygodnia.
    Nie rozumiem problemu.

    a gdzie jest ta apteka co to łamie prawo byleby tylko zarobić?
    --
    Czy wieszco one widzą patrząc w lustro?
  • wieczna-gosia 21.11.08, 07:49
    poprosilabym o rozmowe z kierownikiem. A jesli to byl kierownik- zlozylabym
    skarge na apteke- do kierownictwa sieci jesli to apteka sieciowa, do jakiegos
    organiu kontrolingu jesli to apteka prywatna. facet oczywiscie nie mial prawa
    jestes w ciazy ale zachowujesz pelnie praw obywatelskich, mozesz kupowac co
    chcesz, zwlaszcza ze moglabys kupowac nie dla siebie, no nie?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • koza_w_rajtuzach 21.11.08, 08:32
    Raczej nie miał prawa, ale ja go nie skrytykuję. Ogólnie uważam, że kobiety w
    ciąży przesadzają z ilością zażywanych leków, które przeważnie są zupełnie
    niepotrzebne.

    Sama miałam z miesiąc temu taką sytuację, że kupowałam dla męża środek
    przeciwbólowy. Pani w aptece spytała się mnie czy to dla mnie. Odpowiedziałam
    zgodnie z prawdą, że dla męża. W pierwszej ciąży miałam podobną sytuację z
    kroplami do nosa, które kupowałam dla mamy. Aptekarka pierw się upewniła czy nie
    są one przypadkiem dla mnie, a dopiero potem mi je sprzedała.

    --
    Klara (26.01.06)
    Alinek (9.01.09)
  • gryzelda71 21.11.08, 09:24
    koza_w_rajtuzach napisała:
    Aptekarka pierw się upewniła czy nie
    > są one przypadkiem dla mnie, a dopiero potem mi je sprzedała.

    Rozumiem,że podłączyła ciebie do wykrywacza kłamstw,że nabrała pewnościwink
    Załuje,że nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją...
  • koza_w_rajtuzach 22.11.08, 05:01
    > Rozumiem,że podłączyła ciebie do wykrywacza kłamstw,że nabrała pewnościwink

    Dokładnie tak zrobiła smile

    --
    Klara (26.01.06)
    Alinek (9.01.09)
  • betty261 21.11.08, 09:51
    Autorka pytała czy ma aptekarz formalne prawo, czyli co np mówi jakiś kodeks czy przepisy dotyczące farmaceutów. Bo rzeczywiście, prawda jest taka, że żeby sprzedawać w aptece trzeba miec skończone studia w tym kierunku.
    Można sie tu burzyć i bulwersować, ze nadgorliwy, nienormalny itp ale z drugiej strony dziś leki mozna kupić nawet w hipermarketach na stacjach benzynowych, nie ma nad nimi żadnej kontroli. Dla nas to tylko APAP a są kraje zachodnie, gdzie tego tylko APAPu już nie kupi się wszędzie.
    Prawda jest taka, że faszerujemy się witaminami i lekami na wszystko,a farmaceuci biją na alarm, że np witaminy w kapsułkach, w misach żelowych, w pysznych syropkach które mamusie tak chętnie dzieciom podają zwłaszcza w okresach zachorowalności (bo w reklamei powiedziano ze świetnie działają) robią więcej szkody niż pozytku. Masło kto dziś tak naprawdę robi i wierzy w surop z cebuli, cytrynę, czosnek, herbatę malinową. A dlaczego? Bo żeczywiście jak ma zadziałąć natura skoro faszerujemy się chemią...

    Taka ciężarna jak zwymiotuje to zaraz leci po tabletki przeciwko wymiotom, brzuch zaboli to od razu nospa, skurcz złapie to preparat na skurcze bo na forum napisali ze działa, problemy z zsąnięciem to delikatny lek ziołowy na zaśnięcie itp itd. Niestety nie wszystko co dostępne bez recepty jest nieszkodliwe. Przeciez witaminy dla ciężarnych zawierają dawki wystarczające dla organizmu.Są oczywiście wjątkowe sytuasje bo każdy organizm jest inny, ale w dzisiejszych czasach przy tak łatwej dostęności do leków każdy szuka sam na własną rękę pomocy przy najmniejszych dolegliwościach w lekach.
  • nombrilek 21.11.08, 10:16
    Oczywiscie ze mial prawa, przeciez moglas kupowac mamie, mezowi czy
    komukolwiek innemu, leki bez recepty trzeba sprzedawac kazdemu, a
    apap to kobiety w ciazy moga zazywac
  • lila1974 21.11.08, 11:05
    Tak sobie myślę ... aptekarz nie dureń i zapewne domyślił się na co
    pacjentce ten lek, a może nawet się zapytał i nasza autorka
    potwierdziła - skoro nabrał pewności, że lek ma łyknąłć ciężarna to
    odmówił sprzedania go bez recepty.

    Dla mnie postawa aptekarza nie jest oburzająca.

    Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego powodu
    odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.

    Jesli ciężarna kupuje apap i jeszcze mói, że dla męża to już insza
    inszość tongue_out
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • gryzelda71 21.11.08, 11:07
    lila1974 napisała:
    > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    > sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego powodu
    > odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.

    Tak samo jak ekspedientka czekolady bu uzna,że jej jeść nie powinnam?
  • lila1974 21.11.08, 11:10
    Czekolada nie jest powszechnie uznana za truciznę - leki tak.
    Jesli pan był jednocześnie właścicielem apteki, to już wogóle mu się
    nie dziwię.
    Gdybym kiedykolwiek otworzylą sklep spożywczy, to z całą pewnością
    nie sprzedawałąbym w nim papierosów, bo moije sumienie mi na to nie
    pozwala.
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • gryzelda71 21.11.08, 11:12
    Ale nie sprzedawałabyś,czy nie miała w asortymencie?
  • lila1974 21.11.08, 11:14
    Tak, nie miałabym w asortymencie, bo uważam, że są wielkim G.
    Gdybym byla na miejscu tego aptekarza, myślę, że mogłabym się
    zachować podobnie.
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • gryzelda71 21.11.08, 11:16
    Trudno sprzedac coś czego sie nie ma na stanie.A jak jest w aptece i to bez
    recepty pan nie ma prawa decydować czy mi sprzeda czy nie.
  • lila1974 21.11.08, 11:21
    A kto mu zabroni?

    Jesli jest to apteka czyjaś, to się ewentualnie możesz poskarżyć
    właścicielowi, że pan ci gitarę zawraca.

    Jesli jest to jego apteka to może sobie w niej robić co chce - jeśli
    ma widzimisię nie sprzedawania leków ciężarnej bez recepty, to jego
    sprawa.
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • gryzelda71 21.11.08, 11:23
    Nie żartuj.Idziesz na zakupy i nie mozesz kupić towaru z półki bo sprzedawca ma
    taki kaprys?
  • madameblanka 21.11.08, 13:23
    może nie sprzedawca, tylko właściciel. To jest jego biznes i on decyduje co
    sprzedaje i komu.

  • prezzzes 28.11.08, 14:14
    www.konsument.net4.pl/kw.htm
    Art. 135.
    Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub
    w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do
    sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego
    towaru, podlega karze grzywny.
  • ally 21.11.08, 11:25
    nie, bo w tym kraju obowiązuje prawo zakazujące dyskryminacji, choć może
    rzeczywiście trudno to dostrzec.

    jeśli ktoś ma zakład fryzjerski i odmówi obcięcia włosów czarnoskórej
    dziewczynie, bo nie ma ochoty obsługiwać czarnych, to dziewczyna może go pozwać
    i ma wygraną w kieszeni.
  • katia.seitz 21.11.08, 11:42
    Znalazłam wreszcie coś na temat - lila74, to w szczególności może być przydatne
    w kontekście twoich wypowiedzi:

    Art. 135 kodeksu wykroczeń:
    "Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub
    w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do
    sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży tego towaru,
    podlega karze grzywny".

    Dalej w pkt. 5 omawiana jest kwestia owej uzasadnionej przyczyny i podawany jest
    przykład dotyczący aptek: (gdy)"farmaceutka w aptece odmawia sprzedaży leku
    wydawanego wyłącznie na receptę osobie, która takiej recepty nie posiada".

    za:
    http://books.google.pl/books?id=tNUBhltB_VkC&pg=PA458&lpg=PA458&dq=odmowa+sprzeda%C5%BCy+leku+bez+recepty&source=web&ots=leQ31tsoEV&sig=upQrwWSg9UQUGHPLRE0UTK0kl5Y&hl=pl&sa=X&oi=book_result&resnum=5&ct=result#PPA457,M1

    Słowem, wygląda na to, że aptekarz postąpił wbrew prawu. Cieszę się, że polskie
    prawo chroni nas przed samowolą cudzego sumienia oraz innym widzimisię.

    Jeszcze wracając do kwestii postinoru: jeśli chodzi o aptekarzy, to środowiska
    katolickie ostro walczą o to, żeby mieli oni prawo odmawiać jego sprzedaży,
    powołując się na klauzulę sumienia. Tak więc, oni tego prawa (póki co) nie mają.
    Nie wiem, jak ma się sprawa z lekarzami.


    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • justy1 28.11.08, 09:41
    mógł odmówić. choć w tym przypadku należało sprawę zalatwić inaczej.

    ustawa prawo farmaceutyczne
    art. 96
    4. "Farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą odmówić wydania produktu
    leczniczego, jeżeli jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu
    pacjenta."
  • angazetka 21.11.08, 13:42
    > Jesli jest to jego apteka to może sobie w niej robić co chce -
    jeśli ma widzimisię nie sprzedawania leków ciężarnej bez recepty, to
    jego sprawa.

    Pomijając przepis prawny, cytowany niżej - jesli ma takie
    widzimisię, to może nie sprzedawać leków ciężarnym, łysym i z
    aparatem na zębach - tylko sam sobie wtedy wystawia świadectwo i
    traci klientów, a mam wrażenie, że klient w sklepie jest raczej
    pożądany.
  • bambussi 28.11.08, 13:15
    lila1974 napisała:

    > A kto mu zabroni?

    nieuzasadniona odmowa sprzedaży towaru jest wykroczeniem - wystarczy
    zerknąć do KW

    > Jesli jest to jego apteka to może sobie w niej robić co chce -
    jeśli
    > ma widzimisię nie sprzedawania leków ciężarnej bez recepty, to
    jego
    > sprawa.

    nie, nie jest to jego sprawa - to nie on ma prawo decydować - jesli
    lek jest dopuszczony do obrotu bez recepty to nie ma prawa odmówić
    sprzedaży - oj już nadzór farmaceutyczny by z nim "zatańczył"

    zapamiętaj raz na zawsze - to że prowadzisz biznes nie czyni z
    ciebie boga i władcy - jako sprzedawca podlegasz również stosownym
    regułom, tak jak klient
  • angazetka 21.11.08, 13:40
    > Czekolada nie jest powszechnie uznana za truciznę - leki tak.

    A jak klient ma cukrzycę, to czekolada trucizną jest. I co?
  • croyance 24.11.08, 12:47
    A co, jesli sprzedawczyni-wegetarianka odmowi sprzedania nam parowek?
    Lub jesli uwaza, ze czekolada to szatanski produkt, a cukier
    uzaleznia?
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • mariolka55 24.11.08, 13:09
    nie miał prawa, ale co mu zrobisz?
    ale intencje mial dobre według mniesmile
    nie zawracałabym sobie tym głowy,cieszyłabym sie ze sa ludzie którzy
    nie myslą TYLKO o zarobku.
    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat
    tongue_out
  • bambussi 28.11.08, 13:18
    mariolka55 napisała:

    > nie miał prawa, ale co mu zrobisz?

    e, wbrew pozorom sporo można - od rozmowy z właścicielem apteki po
    skargę do Izby Aptekarskiej

    > ale intencje mial dobre według mniesmile

    raczej chciał pokazac kto tu rządzi...

    > nie zawracałabym sobie tym głowy,cieszyłabym sie ze sa ludzie
    którzy
    > nie myslą TYLKO o zarobku.

    już wolę jak myślą o zarobku niż o zrobieniu komuś na złość...
    facet ewidentnie się czepiał (szczególnie że chodziło o aspargin)
  • titta 28.11.08, 16:32
    Czekolada i wiele produktow sporzywczych zawiera substancje czynne,
    czasem w porownywalnych stezeniach jak niektore "leki". Preparat
    magnezowy nie jest tak do konca lekiem i nie jest trujacy.
    wyobraz sobie, ze ciezarnej nie sprzedadza herbaty, kawy lub koli.
    albo peklowanej szynki. Znacznie wieksza szkode moga wyrzadzic.
  • owocoskala 28.11.08, 09:57
    > Tak samo jak ekspedientka czekolady bu uzna,że jej jeść nie
    powinnam?
    Właśnie, ja bym wolała żeby ekspedientka odmówiła sprzedaży
    półkilogramowego kawała słoniny facetowi który na oko ważył 150 iklo
    i opierał brzuszysko na ladzie w czasie kupowania.
    Co do kurczów to faktem jest że najpierw założycielka wątku powinna
    zrobić badania Mg i K, kosztuje to po kilka zł. I o tym aptekarz
    powinien ją uprzedzić, ale lek sprzedać. Z takich na pewno bardzo
    szkodliwych witamin w czsie ciąży to wit A powoduje rozszczep
    kończyn i zwłaszcza we pierwszym okresie trzeba o tym pamiętać!
  • angazetka 28.11.08, 10:25
    > Właśnie, ja bym wolała żeby ekspedientka odmówiła sprzedaży
    > półkilogramowego kawała słoniny facetowi który na oko ważył 150
    iklo i opierał brzuszysko na ladzie w czasie kupowania.

    A, przepraszam, dlaczego byś wolała? Twoja słonina? Twój brzuch?
    Każdy sam decyduje o sobie, nawet jak waży 150 kg.
  • owocoskala 28.11.08, 14:18
    > A, przepraszam, dlaczego byś wolała? Twoja słonina? Twój brzuch?
    > Każdy sam decyduje o sobie, nawet jak waży 150 kg.
    A jasne, że decydują, nawet są tacy co myśla że schudną i będą zyli
    zdrowiej jedząc sam tłuszcz. Tyle że nie każdy lubi patrzec jak ktoś
    się powoli zabija na jego oczach. Nigdy w życiu bym tego oczywiście
    nie skomentowała przy takiej osobie. Swoją drogą tak nie do końca
    każdy o sobie decyduje bo narkotyków legalnie nie kupisz.
  • tetsujin 28.11.08, 10:35
    > > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    > > sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego powodu
    > > odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.

    Czyli np. Jehowita ma prawo odmówić sprzedaży preparatów krwiopochodnych, Żyd
    sprzedaży kobiecie podczas okresu, Obrońca zwierząt preparatu na nich
    testowanego itd. i itp.
    Przekonania i wierzenia zastawić w domu i profesjonalnie wykonywać robotę. Tak
    jak księża.
  • katia.seitz 21.11.08, 11:17
    > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    > sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego powodu
    > odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.

    No ja wiem, że zdaniem forumowiczek aptekarz albo ma prawo odmówić - albo nie
    ma. Ciekawiło mnie, czy jest to jakoś ujęte formalnie w przepisach dotyczących
    obrotu farmaceutycznego (w googlu przy pobieżnym szukaniu tego rodzaju
    informacji nie znalazłam).

    Niektóre z nas wyznają taki pogląd, że ciężarną trzeba chronić przed nią samą,
    bo ona z pewnością nie wie, co jej wolno, a czego nie. No i nie wystarczy
    poinformować czy pouczyć - trzeba zabronić. Zwracam uwagę, że według tej logiki
    podobnie ma mnie prawo potraktować sprzedawczyni w sklepie, gdy pójdę kupić piwo
    ("To dla pani? To ja pani nie sprzedam".) Inna pani może mi nie sprzedać sera
    pleśniowego - w końcu będzie "kierować się własnym sumieniem" i nie pozwoli
    ciężarnej sobie zaszkodzić. Jasne, że mogę kłamać, że to dla męża - zupełnie jak
    nastolatek, który próbując kupić alkohol, ściemnia, że to dla tatusia...

    Ja osobiście strasznie nie lubię, kiedy traktuje się dorosłych ludzi jak dzieci,
    które są niczego nieświadome, nie są w stanie samodzielnie wyciągać wniosków z
    dostępnych im informacji i należy je ciągle nadzorować i karać.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • ally 21.11.08, 11:17
    > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    > sumieniem,


    że niby co?
  • angazetka 21.11.08, 13:39
    > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się
    swoim sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego
    powodu odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.

    Nie wiem, jak jest z postinorem, o prawie odmowy slyszałam tylko w
    przypadku aborcji. Ale postinor z całą pewnością jest na receptę,
    więc lekarz może go nie przepisać, jeśli nie widzi potrzeby. W
    przypadku preparatu nie na receptę nie powinno byc w ogóle dyskusji,
    klient chce, to kupuje.
  • aewm 28.11.08, 09:46
    farmaceuta nie ma jakiegokolwiek prawa aby odmówić sprzedaży leku bez recepty
    kobiecie w ciąży, postępując w ten sposób w jaskrawy i ewidentny sposób naruszył
    prawa konsumenta - którym bez wątpienia jest kobieta i to nawet w ciąży
  • villianna 29.11.08, 00:26
    lila1974 napisała:

    > Tak sobie myślę ... aptekarz nie dureń i zapewne domyślił się na co
    > pacjentce ten lek, a może nawet się zapytał i nasza autorka
    > potwierdziła - skoro nabrał pewności, że lek ma łyknąłć ciężarna to
    > odmówił sprzedania go bez recepty.
    >
    > Dla mnie postawa aptekarza nie jest oburzająca.
    >
    > Lekarz ma prawo odmówić wypisania np. postinoru, kierująć się swoim
    > sumieniem, dlaczego aptekarz nie ma prawa z tego samego powodu
    > odmówić wydania leku? Moim zdaniem ma.
    >

    Droga lilo przeczytaj ze 2 razy to co napisałaś powyżej a następnie pierwszego
    posta autorki topiku.

    W którym miejscu autorka topiku napisała, że chciała kupić w aptece środek
    poronny (postinor)? Może jestem ślepa i czegoś nie doczytałam. Może to jednak
    nie ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem?

    Kobieta cierpiała na skurcze łydek, co oznacza, że w jej organizmie brakuje
    magnezu. Co jest całkowicie naturalne w czasie ciąży. Chciała wyrównać poziom
    magnezu w swoim organizmie, by nie cierpieć bólu, co pewnie odbija się również
    negatywnie na jej nienarodzonym dziecku. W którym momencie wg Ciebie chciała
    dokonać aborcji lub trwale uszkodzić swoje dziecko?

    Jak uważasz, na jakiej podstawie lekarz uznał za słuszne, by publicznie oskarżyć
    tę kobietę o próbę zaszkodzenia własnemu dziecku?

    Wybacz mój ostry ton, ale dla mnie nie tyle oburzająca jest reakcja aptekarza -
    małego człowieczka, który postanowił wyładować stres i zły humor na kimś
    słabszym, kto nie odda (padło na kobietę w ciąży), ale oburza mnie reakcja
    kobiet-matek, które bronią tego człowieka. Człowieka, którym swoim zachowaniem,
    poniżeniem kobiety w ciąży, pewnie bardziej jej zaszkodził niż tabletka witamin.
    Oburza mnie mylenie kata z ofiarą.


    Chyba, że jesteś z tych, które uważają, że kobiety w ciąży powinny być
    rejestrowane, poddawane przymusowym badaniom itd. Wtedy... po prostu jest mi
    Ciebie żal.
  • liwilla1 21.11.08, 11:11
    nie dobijalabym wlasnie do 68 kg smile "nie sprzedam pani tego pysznego rozowego
    ptysia ani wysmienitej eklerki, bo jest pani w ciazy i roztyje sie pani jak
    prosiak" smile to by na pewno ostudzilo moj zapal tongue_out

    Liwia
  • ciociacesia 21.11.08, 11:32
    ja swego czasu hodziłam tydzien kustykajac po nocnym ataku - dopiero porzadne
    rozgniecenie miesnia przez faceta pomoglo - sama robiłam to za lekko bo bolało a
    małozon nie mial oporów bo akurat sie pokłóciliśmy smile
    --
    Nina
    pierwsze ubranko
    w dniu wyjścia
  • katia.seitz 21.11.08, 11:44
    Muszę spróbować - wczoraj łydkę rozmasowywała mi szefowa w pracy (serio, nie
    trolluję big_grinDD), ale chyba za lekko...
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • smerfetka8801 21.11.08, 22:21
    nie zawsze w ciąż ma się czas latać ze wszystkim co 2 dni do lekarza-
    spektrum mozliwych dolegliwości zupelnie w ciąży normalnych i nie
    dających powodu do niepokoju jest spoooore.włąsnie dla tego
    farmaceuta w aptece powinien pomagać!!!!!!!!!!
    ja nie raz byłam w aptece po poradę-bo musiałam gdzieś jechac a
    wymiotowałam jak kot bo miałam właśnie skurcze itp itd
    karmiąc piersią i mając np poblem z powiem brutlnie zatwardzeniem też
    nie biegłam do lekarza tylko wąłśnie do farmaceuty!!!!!!trafiłas na
    jakiegoś dupka i tyle
  • madami 21.11.08, 23:02
    Chwilunia, wystawienie towaru do sprzedaży to rodzaj umowy cywilno prawnej
    finalizowanej w momencie tranzakcji, sklep nie ma prawa odmówić sprzedaży
    oferowanego towaru. Wiele produktów może nam zaszkodzić np. czekolada
    diabetykowi - ciekawe co byście powiedziały gdyby sklepikarz odmówił wydania
    klientowi słodyczy bo ten ma wygląd cukrzyka albo jest otyły, gdyby odmówiono
    alkoholu zwykłemu trzeźwemu człowiekowi bo sprzedawca ma podejrzenia że ów jest
    alkoholikiem, gdyby odmówiono sprzedaży noży bo można się skaleczyć albo nawet
    kogoś zabić, gdyby odmówiono sprzedaży foliowej torby bo można wsadzić ją sobie
    na głowę i się udusić...........
  • hanalui 22.11.08, 00:13
    madami napisała:
    > Wiele produktów może nam zaszkodzić np. czekolada
    > diabetykowi - ciekawe co byście powiedziały gdyby sklepikarz
    odmówił wydania
    > klientowi słodyczy bo ten ma wygląd cukrzyka albo jest otyły,
    gdyby odmówiono
    > alkoholu zwykłemu trzeźwemu człowiekowi bo sprzedawca ma
    podejrzenia że ów jest
    > alkoholikiem, gdyby odmówiono sprzedaży noży bo można się
    skaleczyć albo nawet
    > kogoś zabić, gdyby odmówiono sprzedaży foliowej torby bo można
    wsadzić ją sobie
    > na głowę i się udusić...........

    Ale towary ktore wymienilas rzadza sie inymi prawami niz leki...i
    procz alkoholu na ktory licencja jest wymagana by go sprzedawac
    pozostala reszte moze sprzedawac kto chce.
    Natomiast by obracac lekami musisz miec do tego spoecjalne
    uprawnienia i ukonczone szkoly. Jak sadze nawet alkohol moze
    sprzedawac pani pracujaca wczesniej na miesnym, natomiast ta pani z
    miesnego juz lekow sprzedawac nie moze.

    I nie macie sie kobietki co tak burzyc bo aptekarz mial do tego
    prawo by keku nie wydac wedle jego widzimisie. Mowi o tym Prawo
    farmaceutyczne (Dz. U. 01.126.1381 z dnia 31 października 2001 r.)
    roz 7. art.96, pkt 4. "4. Farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą
    odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli jego wydanie może
    zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta."
    www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1381.htm
  • katia.seitz 22.11.08, 00:22
    > Ale towary ktore wymienilas rzadza sie inymi prawami niz leki...i
    > procz alkoholu na ktory licencja jest wymagana by go sprzedawac
    > pozostala reszte moze sprzedawac kto chce.
    > Natomiast by obracac lekami musisz miec do tego spoecjalne
    > uprawnienia i ukonczone szkoly. Jak sadze nawet alkohol moze
    > sprzedawac pani pracujaca wczesniej na miesnym, natomiast ta pani z
    > miesnego juz lekow sprzedawac nie moze.

    Niezupełnie. Otóż leki bez recepty (głównie przeciwbólowe i
    przeciwprzeziębieniowe, ale też różne witaminy) można kupić także w zwykłym
    spożywczaku lub kiosku. Najwyraźniej sprzedawać może je nawet pani z mięsnego.

    >>Farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą
    > odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli jego wydanie może
    > zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta

    Taak, ale według tej logiki to w zasadzie farmaceuta mógłby odmówić sprzedaży
    wszystkiego. No bo takie opakowanie ibupromu na przykład - jak ktoś zje całe
    naraz, to niewątpliwie jego zdrowiu to zaszkodzi. Cytowany wcześniej przepis z
    kodeksu wykroczeń stara się bronić klienta przed tego rodzaju samowolką.
    Ciekawe, jak mają się do siebie te dwa przepisy: kodeks wykroczeń i prawo
    farmaceutyczne.
    --
    naszślub był...
  • hanalui 22.11.08, 00:46
    katia.seitz napisała:
    > Niezupełnie. Otóż leki bez recepty (głównie przeciwbólowe i
    > przeciwprzeziębieniowe, ale też różne witaminy) można kupić także
    w zwykłym
    > spożywczaku lub kiosku. Najwyraźniej sprzedawać może je nawet pani
    z mięsnego.

    Ale jak slusznie zauwazylas tylko niektore leki moze
    sprzedawac "pani z miesnego" i jak wczytasz sie w ustawe ktora ci
    podalam to zobaczysz ze i ta sprawa jest uregulowana przepisami...co
    i kto.

    >
    > >>Farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą
    > > odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli jego wydanie może
    > > zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta
    >
    > Taak, ale według tej logiki to w zasadzie farmaceuta mógłby
    odmówić sprzedaży
    > wszystkiego.


    No coz...mozesz sobie wymyslac co tylko chcesz....skoro sa takie
    przepisy i taki zapis to widocznie farmaceuta wiedzial co robi.

    > No bo takie opakowanie ibupromu na przykład - jak ktoś zje całe
    > naraz, to niewątpliwie jego zdrowiu to zaszkodzi. Cytowany
    wcześniej przepis z
    > kodeksu wykroczeń stara się bronić klienta przed tego rodzaju
    samowolką.
    > Ciekawe, jak mają się do siebie te dwa przepisy: kodeks wykroczeń
    i prawo
    > farmaceutyczne.

    No moze niekoniecznie...bo skoro sa odrebne przepisy dla farmaceutow
    to chyba ich one dotycza i w nich wszelkoe sprawy sa regulowane.
    Tu znalazlam cos jeszcze...co na temat
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA
    z dnia 18 października 2002 r.
    w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów
    medycznych

    § 5. Odmowa wydania produktu leczniczego lub wyrobu medycznego może
    nastąpić, jeżeli:

    1) zachodzi uzasadnione podejrzenie co do autentyczności recepty lub
    zapotrzebowania;

    2) konieczne jest dokonanie zmian, o których mowa w § 3 ust. 3, oraz
    określonych w odrębnych przepisach, przy braku możliwości
    porozumienia się z osobą, która jest uprawniona do wystawiania
    recept;

    3) od dnia sporządzenia leku upłynęło co najmniej 6 dni - w
    przypadku leku recepturowego lub leku sporządzonego na podstawie
    etykiety aptecznej;

    4) osoba, która przedstawiła receptę do realizacji, nie ukończyła 13
    roku życia;

    5) zachodzi uzasadnione podejrzenie co do wieku osoby, dla której
    została wystawiona recepta.

    (zwroc uwage na "zachodzi uzasadnione podejrzenie co do
    autentyczności recepty lub zapotrzebowania" - widocznie aptekarz
    stwierdzil ze tej pani magnez jak umarlemu kadzidlo potrzebny... i
    niech podrepce do miesnego" po magnez big_grin)


  • angazetka 22.11.08, 01:09
    > Ale jak slusznie zauwazylas tylko niektore leki moze
    > sprzedawac "pani z miesnego"

    Ale w tym wątku właśnie chodzi o leki, które może sprzedawać i pani
    z mięsnego. Apap i minerały można kupić w kiosku, spożywczaku,
    drogerii...

    > (zwroc uwage na "zachodzi uzasadnione podejrzenie co do
    > autentyczności recepty lub zapotrzebowania" - widocznie aptekarz
    > stwierdzil ze tej pani magnez jak umarlemu kadzidlo potrzebny... i
    > niech podrepce do miesnego" po magnez big_grin)

    Rewelacyjnie to o nim świadczy, doprawdy uncertain
  • hanalui 22.11.08, 02:16
    angazetka napisała:

    > > Ale jak slusznie zauwazylas tylko niektore leki moze
    > > sprzedawac "pani z miesnego"
    >
    > Ale w tym wątku właśnie chodzi o leki, które może sprzedawać i
    pani
    > z mięsnego. Apap i minerały można kupić w kiosku, spożywczaku,
    > drogerii...

    Ale autorka z jakis wzgledow poszla nie do spozywczaka tylko do
    apteki. A apteka ma inne obowiazki regulowane odrebnymi przepisami i
    rozporzedzeniami min. zdrowia niz spozywczaki. Osoby pracujace w
    aptece tez sa zoboawiazane do czego innego niz tylko wydanie i
    skasowanie za towar.

    > > (zwroc uwage na "zachodzi uzasadnione podejrzenie co do
    > > autentyczności recepty lub zapotrzebowania" - widocznie aptekarz
    > > stwierdzil ze tej pani magnez jak umarlemu kadzidlo potrzebny...
    i
    > > niech podrepce do miesnego" po magnez big_grin)
    >
    > Rewelacyjnie to o nim świadczy, doprawdy uncertain

    Tak...to swiadczy tylko ze aptekarz pomyslal i ocenil sytuacje oraz
    okreslil czy tej pani potrzebny towar czy nie. "Pani z miesnego"
    sprzedajaca leki bez recepty akurat takich obowiazkow jak aptekarz
    narzuconych przez prawo i przepisy nie ma, odmowic tez nie moze, a
    aptekarza moze.

    Widzisz...mozesz isc do fachowca po lekarstwo...niech to bedzie
    lekarz lub farmaceuta, ale mozesz tez poszukac leku ktorego chcesz
    wsrod znajomych, na czarnym rynku czy u "pan z miesnego". Kwestia
    tego czy chcesz fachowej porady i potrzeby tego leku w twojej
    sytuacji czy kupic produkt bo tak chcesz i juz.

    A autorka zadala pytanie czy aptekarz mial prawo odmowic...wiec
    odpowiedz brzmi ze TAK..mial prawo.
  • wiola_wd 22.11.08, 03:36
    na pewno masz rację, że wiele leków bierzemy zupełnie niepotrzebnie, szczególnie
    różne preparaty witamin i minerałów wierząc w reklamę o pięknej skórze i
    włosach... wiele można zdziałać odpowiednią dietą, bez potrzeby brania preparatów.
    Niestety w ciąży, mimo naprawdę przemyślanej diety często łapały mnie skurcze i
    brałam Aspargin (pomijam leki przciwskurczowe, podtrzymujące ciążę, na receptę).

    (...)
    Tak...to swiadczy tylko ze aptekarz pomyslal i ocenil sytuacje oraz
    okreslil czy tej pani potrzebny towar czy nie. "Pani z miesnego"
    sprzedajaca leki bez recepty akurat takich obowiazkow jak aptekarz
    narzuconych przez prawo i przepisy nie ma, odmowic tez nie moze, a
    aptekarza moze. (...)

    A skąd ten aptekarz takie rzeczy wiedział? Dlaczego uznał, że leki są
    niepotrzebne? Po wyglądzie?, po zachowaniu?
    Według mnie kobieta w ciąży kupując lek naprawdę kilka razy się zastanawia czy
    na pewno jest on jej niezbędny.
    A jeśli bez tego leku kobietę złapie silny skurcz na środku skrzyżowania i
    upadnie? albo będzie prowadziła akurat samochód?
    A może z bólu głowy zasłabnie i się przewróci (mnie się zdarzyło, nie w ciązy,
    ale kręgosłup miałam nastawiany i miałam problem z chodzeniem przez półtora
    miesiąca - upadłam na plecy, na podłogę z płytek).
    Może jednak warto pomyśleć również o takich następstwach niewydania leku bez
    recepty?
    --
    Marika
    ma już...
  • hanalui 22.11.08, 14:33
    wiola_wd napisała:
    > Według mnie kobieta w ciąży kupując lek naprawdę kilka razy się
    zastanawia czy
    > na pewno jest on jej niezbędny.

    Serio..naprawde wierzysz ze te zakupy sa przemyslane? Ja mysle ze
    raczej leki sa kupowane bo siostra, kolezanka, pociotki radza i
    panie z forum to biora wiec zeby nie byc gorszym i zeby przypadkiem
    cos nie umklo wiekszosc dlatego je kupuje, a nie ze zdrowego
    rozsadku.

    > A jeśli bez tego leku kobietę złapie silny skurcz na środku
    skrzyżowania i
    > upadnie? albo będzie prowadziła akurat samochód?

    Silny skurcz moze ja zlapac czy bedzie brac magnez czy nie...taki
    urok ciazy...ze nie wiesz kiedy ten urok moze ci sie przytrafic i
    magnez nie pomoze.

    > A może z bólu głowy zasłabnie i się przewróci (mnie się zdarzyło,
    nie w ciązy,
    > ale kręgosłup miałam nastawiany i miałam problem z chodzeniem
    przez półtora
    > miesiąca - upadłam na plecy, na podłogę z płytek).

    I rozumiem ze to wina tego magnezu ktorego nie bralas smile?

    > Może jednak warto pomyśleć również o takich następstwach
    niewydania leku bez
    > recepty?

    A zastanowilas sie jakie moga byc nastepstwa nieprzemyslanego brania
    tego leku? Podpowiem ci...problemy z napieciem miesniowym u dziecka.
    Chcesz ryzykowac?
  • angazetka 22.11.08, 14:43
    > A zastanowilas sie jakie moga byc nastepstwa nieprzemyslanego
    brania tego leku?

    A skąd pewność, że to miało być nieprzemyslanie branie leku? Pewność
    Twoja i pewność aptekarza - który chyba nie jest Duchem Świętym.
  • hanalui 22.11.08, 14:57
    angazetka napisała:

    > > A zastanowilas sie jakie moga byc nastepstwa nieprzemyslanego
    > brania tego leku?
    >
    > A skąd pewność, że to miało być nieprzemyslanie branie leku?
    Pewność
    > Twoja i pewność aptekarza - który chyba nie jest Duchem Świętym.

    No przeciez autorka powiedzial ze chce kupic i juz...nawet tego nie
    konsultowala wczesniej z lekarzem. Zalozyla ze jej to zaleci...bo
    wszyscy tak zalecaja, bo warto nabijac koncernom kabze, bo ktos ma z
    tego profity. smile

    Zrob sobie ankiete tutaj ile nie bralo magnezu...to bedziesz
    wiedziec dlaczego autorka tez to chciala big_grin ... bo skoro inni to ona
    tez bo inni na kurcze to brali...i niech jeszcze ci powiedza ilu
    pomoglo i przestaly miec owe skurcze big_grin
  • kra123snal 22.11.08, 15:07
    Twoje tłumaczenia może miałyby sens, gdyby chodziło o osobę
    niedorozwiniętą. Skoro coś jest bez recepty, tzn., że mój stan
    odmienny nie może wpływać na możliwość zakupu. Na tym forum czytałam
    o "świętych krowach", o "wyłudzaczkach", ale jak przychodzi do kupna
    leków, to nagle są jednak specjalną kategorią ludzi?
    Najwięcej krzywdy mogą zrobić leki we wczesnej ciąży, której nie
    widać a, o zgrozo! nawet sama matka jeszcze o niej nie wie. Poza tym
    pachnie tu dyskryminacją małych, niskich kobiet, bo u nich wcześniej
    i bardziej widać brzuch ciążowy...
    Dla mnie takie działanie jest niedopuszczalne. Mogę lek kupować dla
    siebie, dla matki, dla kota nawet i nikt nie ma prawa mi tego
    zabronić a ja nie powinnam się z tego tłumaczyć.
    W końcu ciąża to nie choroba a kobieta ciężarna niczym nie różni się
    od pozostałych ludzi tongue_out

    A co do nadużywania leków... Nie Twoja sprawa, nie jest to sprawa
    aptekarza a należy tylko i wyłącznie do kompetencji lekarza
    prowadzącego. I chociaż dyżurny argument, to nasza narodowość (chyba
    jak się mieszka na Wyspach, to wydaje się, że oddzielenie od
    kontynentu sprawia wrażenie mieszkania w centrum świata), Amerykanie
    królują pod względem zażywania lekarstw... To nie jest nasza polska
    specjalność.
    Zresztą jak ktoś ma skurcze i się tym przejmuje, to stres jest
    gorszy od brania magnezu. Nawet przy prawidłowym jego poziomie może
    zadziałać jak placebo.
    Embrion dobrem narodowym!
  • ally 23.11.08, 20:07
    > Serio..naprawde wierzysz ze te zakupy sa przemyslane? Ja mysle ze
    > raczej leki sa kupowane bo siostra, kolezanka, pociotki radza i
    > panie z forum to biora wiec zeby nie byc gorszym i zeby przypadkiem
    > cos nie umklo wiekszosc dlatego je kupuje, a nie ze zdrowego
    > rozsadku.


    nie no oczywiście, wiadomo że baba jest gupia z natury i z pewnością kieruje się
    w życiu opiniami ciotki klotki, która jak to baba też jest gupia. hanalui,
    trochę szacunku dla ludzi.
  • hanalui 24.11.08, 20:40
    ally napisała:
    > nie no oczywiście, wiadomo że baba jest gupia z natury i z
    pewnością kieruje si
    > ę
    > w życiu opiniami ciotki klotki, która jak to baba też jest gupia.

    A tak nie jest? Zapewniam cie ze wieszosc bab tym sie wlasnie
    kieruje smile I tak...baby sa glupie...nie wszystkie ale zdecydowana
    wiekszosc. A baby w ciazy to podwojnie ...nie dosc ze hormony na
    glowe wala to jeszcze panika i histeria coponiektorych dbajacych o
    fasolinke, dzidzie przeslania trzezwe i logiczne myslenie. Wejdz
    sobie na CIPy i poczytaj jakie debilne pytania potrafia wymyslec
    baby - podnoszenie rak w ciazy, serki plesniowe, malowanie paznokci,
    farbowanie wlosow, jedzenie tunczyka, ryb z puszki, mycie pod
    prysznicem, uprawianie sexu, masturbacja itd, itd...moznaby
    wymieniac i wymieniac. Z roku na rok zwieksza sie liczna osob z
    srednim i wyzszym wyszktalceniem. Prawie nie ma juz analfabetyzmu w
    naszym kraju...za to rodzi sie tepota umyslowa niektorych, ktorzy
    sugeruja sie wlasnie reklamami, sasiadkiami, szmatlawcami z
    obrazkami czy telenowelami i tym co wszyscy....ba...nawet
    zalozycielka tego watku tez ma nie rowno...miast zapytac jakie
    przepisy i czym sie kieruje aptekarz leci na forum robic afere
    zamiast wyjasnic sprawe u zrodla czyli u tego konkretnego aptekarza.
    Juz nigdy nie dowiemy sie tak naprawde co zaszlo w tej aptece, jakie
    pytania zadal aptekarz, jakie byly odpowiedzi, jakie doswiadczenia
    mial owy aptekarz z babami w ciazy przychodzacymi po
    magnezik "powszechnie" stosowany. Cala sytuacje znamy niestety z
    opowiesci zalozycielki, a dla mnie to zbyt malo...podszyte jeszcze
    pewnie emocjami, troche podkoloryzowane zeby wyszlo ze aptekarz
    swina babie w ciazy nie sprzedal.
  • deodyma 24.11.08, 21:36
    e tam.przesadzaszsmile znam babki, ktore nie sa w ciazy a wali im na mozg tak, ze
    rece opadaja. u mnie na osiedlu jest taka jedna, ktora jak zaszla w ciaze, to
    jej niezle odbilo. teraz ma 2 letniego syna i jest coraz gorzej. drugiego
    takiego dziwolaga na prozno ze swieca szukac. a to mloda, zaledwie 30 letnia
    kobieta. jej chlop jest taki sam. strach pomyslec, co bedzie pozniejsmile
    --
    mój suwaczek
  • ichi51e 28.11.08, 16:38
    Ty t moze glupia nie jestes ale histeryczka jestes napewno.
    podnoszenie rak w ciazy? serek plesniowy? tunczyk z puszeczki?
    MASTURBACJA? ha ha ha
  • delfina77 28.11.08, 21:46
    Nie mial prawa tak postapic - mogl cie jedynie poinformowac, ze taki a taki lek
    MOZE byc szkodliwy dla ciezarnych i ze zalecana jest konsultacja lekarska. Skoro
    jednak lek sprzedawany jest bez recepty a ty wciaz jestes gotowa go kupic to na
    tym jego rola sie konczy - poinformowal i z czystym sumieniem moze pracowac dalej.
  • katia.seitz 22.11.08, 09:08
    Kwestia
    > tego czy chcesz fachowej porady i potrzeby tego leku w twojej
    > sytuacji czy kupic produkt bo tak chcesz i juz.

    Otóż, ja chciałam kupić produkt i już smile O fachową poradę nie prosiłam. Już
    wiem, że następnym razem lepiej pójść do "mięsnego" (lub innej, mniej
    "troskliwej" apteki).

    Natomiast wczoraj poszłam do lekarki, zgłosiłam sprawę skurczy, a ta doradziła
    mi - zgadnijcie co - brać magnez, a jeśli nie pomaga, to magnez z potasem
    (Aspargin). No i cóż - jeśli poszłabym do tej apteki ponownie, to pan nadal
    odmówiłby mi sprzedaży, bo przecież skąd on ma wiedzieć, że ja konsultowałam się
    z lekarzem.

    Jaki sens mają w takim razie obecne regulacje? Niech wprowadzą w takim razie
    przepis, że pewne leki sprzedaje się zazwyczaj bez recepty, ale ciężarnym - na
    receptę. Wtedy będzie istniała jakaś spójność - a tak, to lekarz mówi wg swojej
    wiedzy jedno, a aptekarz wg swojego uznania drugie. A ty, babo, lataj sobie od
    jednej apteki do drugiej.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • gryzelda71 22.11.08, 09:27
    katia.seitz napisała:
    Niech wprowadzą w takim razie
    > przepis, że pewne leki sprzedaje się zazwyczaj bez recepty, ale ciężarnym - na
    > receptę.

    Ze niby ciężarna niemyśląca,czy jak?
    Bzdura na kółkach i już.Albo lek jest na receptę,albo nie.
    Kiedyś chciałam kupić duże opakowanie ibupromu(50 tabletek),na co pani,ze takie
    duże opakowanie na receptę,żeby nie zażyć za dużej dawki.Na co poprosiłam 5 op.
    po 10 tabletek.Pani bez słowa sprzedała.Jest w tym sens?
  • katia.seitz 22.11.08, 09:30
    A nie nie, ja bynajmniej nie uważam że ciężarna niemyśląca i należy ją
    ograniczać - tylko, że przepis z receptami byłby bardziej spójny, bo
    przynajmniej wiedziałabym na czym stoję idąc do apteki (mam receptę -
    sprzedadzą, nie mam - nie sprzedadzą), a nie zależała od widzimisię aptekarza.
    Ale oczywiście optymalnie by było moim zdaniem, jakby pola do aptekarzowskiego
    widzimisię w ogóle nie było.
    --
    naszślub był...
  • lee_a 22.11.08, 10:56
    i niby, żeby kupić syrop prawoślazowy mam lecieć do lekarza po receptę? No
    wybacz... ja jestem codziennie 8 godzin w pracy, 2 godziny w aucie a do tego mam
    małe dziecko i jestem w ciąży i naprawdę wyjście do lekarza (szczególnie takiego
    na NFZ) to duża sztuka...

    --
    Aga mama Ani (29.07.2007)
    Czekamy na marcowe dzieciątko (02.03.2009)
  • katia.seitz 22.11.08, 16:44
    > i niby, żeby kupić syrop prawoślazowy mam lecieć do lekarza po receptę?

    Widzisz, według opisywanego aptekarza w ogóle nie masz prawa tego syropu kupić,
    więc to jest i tak jakiś postęp big_grin
    --
    naszślub był...
  • madzik744 28.11.08, 13:54
    Dlatego aptekarz ma skończone studia wyższe. A na lekach bez recepty często jest
    napisane, żeby skonsultować z lekarzem lub farmaceutą w przypadku ciąży.
    Mnie farmaceuta nie sprzedał pastylek do ssania na gardło, gdy byłam w ciąży i
    zamiast się buntować byłam jej wdzięczna za zaangażowanie i teraz tylko do tej
    apteki chodzę. No, ale niektóre z Was są przecież wszechwiedzące. A jeśli chodzi
    o amerykański system opieki zdrowotnej i dostępności leków to nie jest on
    doskonały, wręcz pozostawia wiele do życzenia.
  • gryzelda71 28.11.08, 14:21
    madzik744 napisała:

    > Mnie farmaceuta nie sprzedał pastylek do ssania na gardło, gdy byłam w ciąży i
    > zamiast się buntować byłam jej wdzięczna za zaangażowanie i teraz tylko do tej
    > apteki chodzę. No, ale niektóre z Was są przecież wszechwiedzące.

    Nie są wszechwiedzące,ale potrafią przeczytać załączoną ulotkę.
  • angazetka 28.11.08, 15:44
    > A na lekach bez recepty często jest
    > napisane, żeby skonsultować z lekarzem lub farmaceutą w przypadku
    ciąży.

    Nie tylko w czasie ciąży, przecież to stały tekst w reklamach "przed
    uzyciem skonsultuj sie z lekarzem lub farmaceutą". Ale konsultacje
    to rozmowa, a nie odmowa sprzedaży.
  • hanalui 22.11.08, 14:43
    katia.seitz napisała:
    > tylko, że przepis z receptami byłby bardziej spójny, bo
    > przynajmniej wiedziałabym na czym stoję idąc do apteki (mam
    receptę -
    > sprzedadzą, nie mam - nie sprzedadzą), a nie zależała od
    widzimisię aptekarza.

    To nie widzimisie...to kontrola. Bo lekarz tez czlowiek, mogl sie
    pomylic, mogl dziecku zapisac za duze dawki, mogl przekrecic lek.
    Naprawde nigdy ci sie nie zdarzylo ze lek zapisany przez lekarza byl
    np juz wycofany z rynku, wystepowal w innych dawkach lub wystapil
    jakis blad lekarza...i mogla sie to zle zakonczyc dla pacjenta gdyby
    aptekarz nie myslal?

    > Ale oczywiście optymalnie by było moim zdaniem, jakby pola do
    aptekarzowskiego
    > widzimisię w ogóle nie było.

    To nie widzimisie...to przepisy. Poza tym chyba slyszalas o aferach
    podrabianych recept, wypisywanych viagr na 100 letnich pacjentow i
    tego typu. A aptekarz jest z tego rozliczany, co, komu i dlaczego i
    tez na niego spada odpowiedzialnosc za wydanie leku zgodnego z
    recepta a nie zgodnego na chorobe na ktora pacjent jest chory.
  • angazetka 22.11.08, 14:48
    > To nie widzimisie...to przepisy. Poza tym chyba slyszalas o
    aferach podrabianych recept, wypisywanych viagr na 100 letnich
    pacjentow i tego typu.

    Tu nie było recepty, przypominam.

    > A aptekarz jest z tego rozliczany, co, komu i dlaczego i tez na
    niego spada odpowiedzialnosc za wydanie leku zgodnego z recepta a
    nie zgodnego na chorobe na ktora pacjent jest chory.

    A przypadkiem winy za wypisanie złego leku nie ponosi lekarz?
    Aptekarz ma każdego wypytywać, na co jest chory i czy mu lek nie
    zaszkodzi???
  • hanalui 22.11.08, 15:00
    angazetka napisała:
    > A przypadkiem winy za wypisanie złego leku nie ponosi lekarz?
    > Aptekarz ma każdego wypytywać, na co jest chory i czy mu lek nie
    > zaszkodzi???
    >
    Czyli wg ciebie ktos kto sie uczyl i konczyl farmacje ma slepo
    wydawac wszystko co napisane? To po co mu do tego studia, panstwowe
    egzaminy, licencje, odpowiedzialnosc...moglaby to robic w
    koncu "pani z miesnego".
    Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile razy takie pytanie uratowalo
    tylko niektorym pacjentom...sama znam 2 takie wypadki
  • weronikarb 25.11.08, 10:55
    Hanalui i tu cie boli co?
    Ze tyle sie uczulas, tyle egzaminow zdawalas i jestes traktowana jak
    Pani z miesnego hahahaha
    Tak farmaceuta jest od tego aby sprzedac lek ktory jest WYRAZNIE
    napisany na recepcie oraz sprzedac leki ktore tej recepty nei
    wymagaja - jak w kazdym innym sklepie - boli co???

    Wyobraz sobie ze aptekarz nie stoi NAD lekarzem, to lekarz wie na co
    choruje i co potrzebuje. Aptekarz moze mi tylko DORADZIC lub
    uprzedzic o konsekwencjach. A po to ta nauka coby lek lub masc mogli
    zrobic - a nie mnie leczyc.

    A magnez lykam caly rok (2 tabl. dziennie) - w ciazy tez musial byc -
    i to nie z powodow skurczy


    --
    Dominik 27 października ma już 5 lat smile))
  • hanalui 29.11.08, 16:20
    weronikarb napisała:

    > Hanalui i tu cie boli co?
    > Ze tyle sie uczulas, tyle egzaminow zdawalas i jestes traktowana
    jak
    > Pani z miesnego hahahaha

    Eeee mnie nic nie boli...farmaceuta tez nie jestem. Egzaminy
    zdawalam z innej zupelnie branzy...i nie jestem traktowana jak pani
    z miesnego big_grin
    Za to ty nie widzisz roznicy miedzy lekarstwem a miesem big_grin
  • makrejsza 28.11.08, 21:03
    Nie, odpowiedzialność za wydanie leku źle wypisanego przez LEKARZA ponosi
    farmaceuta. I dlatego ma obowiązek pytać.
  • villianna 29.11.08, 00:35
    > To nie widzimisie...to przepisy. Poza tym chyba slyszalas o aferach
    > podrabianych recept, wypisywanych viagr na 100 letnich pacjentow i
    > tego typu. A aptekarz jest z tego rozliczany, co, komu i dlaczego i
    > tez na niego spada odpowiedzialnosc za wydanie leku zgodnego z
    > recepta a nie zgodnego na chorobe na ktora pacjent jest chory.

    Dlatego przydałoby się nagłaśniać takie sprawy, by aptekarz wiedział, że
    kierując się "dupokrytką" a nie dobrem klienta też może popaść w nie lada kłopoty.

    Magnez nie mógł zaszkodzić kobiecie w ciąży z jego niedoborem. To, że koleś jej
    go nie sprzedał to jedynie wyraz złej woli i konformizmu.

    Trzeba tępić takie zachowania.
  • ally 23.11.08, 20:10

    > A nie nie, ja bynajmniej nie uważam że ciężarna niemyśląca i należy ją
    > ograniczać - tylko, że przepis z receptami byłby bardziej spójny, bo
    > przynajmniej wiedziałabym na czym stoję idąc do apteki (mam receptę -
    > sprzedadzą, nie mam - nie sprzedadzą), a nie zależała od widzimisię aptekarza.

    katia, to nie zależy od żadnego widzimisię. przyczyna odmowy musi być
    uzasadniona. w Twoim przypadku nie była. facet złamał prawo.
  • kaeira 28.11.08, 11:24
    gryzelda71 napisała:
    > Kiedyś chciałam kupić duże opakowanie ibupromu(50 tabletek),na co pani,ze takie
    > duże opakowanie na receptę,żeby nie zażyć za dużej dawki.Na co poprosiłam 5 op.
    > po 10 tabletek.Pani bez słowa sprzedała.Jest w tym sens?

    Np. w USA standardowe są opakowanie ibuprofenu albo acetaminofenu (czyli
    paracetamolu) po 200, 300 albo 500 tabletek...

    --
    *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
  • hanalui 22.11.08, 14:37
    katia.seitz napisała:
    > Jaki sens mają w takim razie obecne regulacje? Niech wprowadzą w
    takim razie
    > przepis, że pewne leki sprzedaje się zazwyczaj bez recepty, ale
    ciężarnym - na
    > receptę. Wtedy będzie istniała jakaś spójność - a tak, to lekarz
    mówi wg swojej
    > wiedzy jedno, a aptekarz wg swojego uznania drugie. A ty, babo,
    lataj sobie od
    > jednej apteki do drugiej.


    A dlaczego?...moj lekarz z pewnoscia by nie zalecil zadnego
    magnezu...chyba ze by skontrolowal jego poziom to dopiero wowczas, a
    nie na ladne oczy pacjentki. Wiec moj lekarz i aptekarz mieliby
    takie samo zdanie. Co w zwiazku z tym?
  • ally 23.11.08, 20:09
    > Jaki sens mają w takim razie obecne regulacje? Niech wprowadzą w takim razie
    > przepis, że pewne leki sprzedaje się zazwyczaj bez recepty, ale ciężarnym - na
    > receptę.

    taaa, i będziemy co miesiąc załatwiać sobie zaświadczenie od gina, że nie
    jesteśmy w ciąży i możemy robić zakupy wink
  • madami 22.11.08, 12:38
    hanalui napisała:



    > Tak...to swiadczy tylko ze aptekarz pomyslal i ocenil sytuacje oraz
    > okreslil czy tej pani potrzebny towar czy nie. "Pani z miesnego"
    > sprzedajaca leki bez recepty akurat takich obowiazkow jak aptekarz
    > narzuconych przez prawo i przepisy nie ma, odmowic tez nie moze, a
    > aptekarza moze.
    >
    >
    >
    > A autorka zadala pytanie czy aptekarz mial prawo odmowic...wiec
    > odpowiedz brzmi ze TAK..mial prawo.

    Miał prawo w uzasadnionym przypadku.
    Proszę wytłumacz - uzasadnij dlaczego magnez jest dla ciężarnych szkodliwy???
  • hanalui 22.11.08, 14:53
    madami napisała:
    > Proszę wytłumacz - uzasadnij dlaczego magnez jest dla ciężarnych
    szkodliwy???

    Wytlumacz mi dlaczego nie jest szkodliwy? smile
  • katia.seitz 22.11.08, 15:09

    > Wytlumacz mi dlaczego nie jest szkodliwy? smile

    Dlatego, że jego zażywanie zalecił mi lekarz?
    I dlatego, że bardziej wierze mojej lekarce niż forumowiczce hanalui?
    --
    naszślub był...
  • katia.seitz 22.11.08, 15:13
    A poza tym, w cytowanym przez ciebie przepisie aptekarz ma prawo odmówić, jeśli
    zachodzi uzasadnione podejrzenie co do szkodliwości, a nie brak dowodów na
    nieszkodliwość - tak więc tego rodzaju odwracanie kota ogonem jest nieuprawnione.
    --
    naszślub był...
  • hanalui 22.11.08, 15:43
    katia.seitz napisała:

    > A poza tym, w cytowanym przez ciebie przepisie aptekarz ma prawo
    odmówić, jeśli
    > zachodzi uzasadnione podejrzenie co do szkodliwości,

    ale on mogl podejrzewac ze lek bedzie dla ciebie szkodliwy bo!.
    jestes w ciazy, 2. nie konsultowalas tego z lekarzem.

    > a nie brak dowodów na
    > nieszkodliwość - tak więc tego rodzaju odwracanie kota ogonem jest
    nieuprawnion
    > e.

    I magnzez jest w nadmiernych ilosciach szkodliwy. Spożywanie
    nadmiaru magnezu, zwłaszcza w postaci syntetycznych preparatów, może
    powodować biegunki (powyżej 600 mg dziennie), obniża przyswajania
    wapnia, powoduje osłabienie i zaburzenia oddychania. Nadmiar magnezu
    jest z łatwością wydalany z organizmu z moczem i jego szkodliwe
    stężenie powstaje rzadko, przy niewydolności nerek. A przeciez w
    ciazy nie wszystko hula tak jak trzeba. Magnez powinno sie podawac
    jesli sa skurcze przedwczesne - jeśli macica zaczyna się mocno i
    groźnie kurczyć. A ty o ile pamietam mialas skurcze lydek big_grin.
    Ale...kase wydac, pomoc nie pomoze, zaszkodzic za bardzo nie
    zaszkodzi, najwyzej dziecko bedzie mialo potem problemy, zaburzaona
    gospodarke pierwiastkami, problem z napieciem miesniowym.

    No i naprawde nie rozumiem po kiego grzyba szlas do apteki...skoro
    wiesz lepiej, trza bylo od razu do "miesnego" walic big_grin
  • katia.seitz 22.11.08, 16:07
    pomoc nie pomoze, zaszkodzic za bardzo nie
    > zaszkodzi,

    Widzisz, moja lekarka mówi co innego. Masz pełne prawo mieć własne teorie na
    temat magnezu - nie bronię, nie polemizuję. Z tym, że ja mam prawo wierzyć mojej
    lekarce i opiniom lekarzy wyczytanym w różnych źródłach (w tym w internecie)a
    nie twoim teoriom.

    > I magnzez jest w nadmiernych ilosciach szkodliwy.

    W nadmiernych ilościach wszystko jest szkodliwe, nie tylko dla ciężarnych
    zresztą. Tak więc wg prezentowanej przez ciebie logiki aptekarz ma prawo odmówić
    każdej osobie sprzedaży dowolnego preparatu - np. młodemu mężczyźnie sprzedaży
    ibupromu, bo jak przedawkuje, to sobie może poważnie zaszkodzić.

    Jeśli tak interpretujemy przepisy, to powstaje miejsce na samowolkę i
    widzimisię. Przepisy prawne powinny być logiczne, spójne i precyzyjne, żeby nie
    była możliwa sytuacja, w której klient nie jest w stanie przewidzieć, czy dany
    lek bez recepty będzie mu sprzedany, czy nie będzie.

    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • angazetka 22.11.08, 18:13
    > I magnzez jest w nadmiernych ilosciach szkodliwy.

    W nadmiernych ilościach wszystko jest szkodliwe.

    > Magnez powinno sie podawac
    > jesli sa skurcze przedwczesne - jeśli macica zaczyna się mocno i
    > groźnie kurczyć. A ty o ile pamietam mialas skurcze lydek big_grin.

    No i? Magnez powszechnie bierze się na skurcze łydek.
  • mmena 28.11.08, 14:29
    hanalui napisała:

    > I magnzez jest w nadmiernych ilosciach szkodliwy. Spożywanie
    > nadmiaru magnezu, zwłaszcza w postaci syntetycznych preparatów, może
    > powodować biegunki (powyżej 600 mg dziennie), obniża przyswajania
    > wapnia, powoduje osłabienie i zaburzenia oddychania. Nadmiar magnezu
    > jest z łatwością wydalany z organizmu z moczem i jego szkodliwe
    > stężenie powstaje rzadko, przy niewydolności nerek. A przeciez w
    > ciazy nie wszystko hula tak jak trzeba. Magnez powinno sie podawac
    > jesli sa skurcze przedwczesne - jeśli macica zaczyna się mocno i
    > groźnie kurczyć. A ty o ile pamietam mialas skurcze lydek big_grin.
    > Ale...kase wydac, pomoc nie pomoze, zaszkodzic za bardzo nie
    > zaszkodzi, najwyzej dziecko bedzie mialo potem problemy, zaburzaona
    > gospodarke pierwiastkami, problem z napieciem miesniowym.
    >
    > No i naprawde nie rozumiem po kiego grzyba szlas do apteki...skoro
    > wiesz lepiej, trza bylo od razu do "miesnego" walic big_grin

    Rany! Ty faktycznie masz kompleks miesnego.
  • hanalui 22.11.08, 15:33
    katia.seitz napisała:

    >
    > > Wytlumacz mi dlaczego nie jest szkodliwy? smile
    >
    > Dlatego, że jego zażywanie zalecił mi lekarz?

    Ale dopiero po incydencie w aptece ci zalecil...wczesniej sie nie
    konsultowalas z lekarzem smile

    > I dlatego, że bardziej wierze mojej lekarce niż forumowiczce
    hanalui?

    Och nie...mi nie musisz wierzyc, ja tez wierzylam swojemu lekarzowi
    i zadnej katia.seitz czy innych forumowiczego bym sie o dawkowanie
    czy zarzywanie leku nie pytala. Poza tym zawsze jak nie sprzeda ci
    czegos aptekarz mozesz kupic u "pani z miesnego", poszukac wsrod
    znajomych, kolezanek i zawsze lek wg twego widzimisie moze sie
    znalezc...nawet jesli to beda psychotropy czy inne srodki na
    recepte. Pies z kulawa noga nie bedzie sie o twoje zdrowie wtedy
    troszczyl smile
  • katia.seitz 22.11.08, 15:43
    > Ale dopiero po incydencie w aptece ci zalecil...wczesniej sie nie
    > konsultowalas z lekarzem smile

    To przecież w niczym nie zmienia sytuacji. Aptekarz nadal by mi leku nie
    sprzedał, bo jak sam w tamtej sytuacji powiedział, on mnie nie zna - i niby skąd
    on ma wiedzieć, czy ja się konsultowałam, czy nie? Więc nie sprzeda.

    >Pies z kulawa noga nie bedzie sie o twoje zdrowie wtedy
    > troszczyl smile

    Osobiście mi ta sytuacja bardzo by odpowiadała smile Mój lekarz, zdrowy rozsądek
    oraz instynkt samozachowawczy mi całkowicie wystarczą, dziękuję uprzejmie za
    dalszą ochronę ze strony troskliwego społeczeństwa oraz gorliwych aptekarzy.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • angazetka 22.11.08, 18:15
    > Poza tym zawsze jak nie sprzeda ci
    > czegos aptekarz mozesz kupic u "pani z miesnego", poszukac wsrod
    > znajomych, kolezanek i zawsze lek wg twego widzimisie moze sie
    > znalezc...nawet jesli to beda psychotropy czy inne srodki na
    > recepte.

    Magnez nie jest na receptę i daleko mu do intensywności działń
    psychotropów. Z jakiegos powodu minerałami w spożywczaku handlować
    można, a psychotropami nie.
  • madami 23.11.08, 11:05
    Choćby dlatego, że został dopuszczony do obrotu bez recepty.
    Myślisz, że ciężarna zatraca zdolność czytania i przyswajania wiedzy z ulotki o
    możliwości przedawkowania? Potencjalnie szkodliwych jest większość leków tych
    na receptę i bez. Czy wobec tego aptekarz - kierując się tylko wyglądem
    kupującego ( bo przecież go nie bada, prawda?) ma prawo odmówić sprzedaży
    dowolnego preparatu?
  • malila 23.11.08, 20:16
    hanalui napisała:
    > Tak...to swiadczy tylko ze aptekarz pomyslal i ocenil sytuacje
    oraz
    > okreslil czy tej pani potrzebny towar czy nie. "Pani z miesnego"
    > sprzedajaca leki bez recepty akurat takich obowiazkow jak aptekarz
    > narzuconych przez prawo i przepisy nie ma, odmowic tez nie moze, a
    > aptekarza moze.

    Już sobie wyobrażam, jak mi farmaceuta odmawia sprzedaży pięciu
    opakowań bandaży, bo będzie miał uzasadnione swoim widzimisię
    przekonanie, że ja się tymi bandażami za ciasno albo za grubo owinę
    albo że sobie z nich stryczek uwiążę, bo tak mi pesymistycznie z
    oczu patrzywink wink
    --
    posłuchaj czegoś innego
  • ally 23.11.08, 20:03
    > (zwroc uwage na "zachodzi uzasadnione podejrzenie co do
    > autentyczności recepty lub zapotrzebowania"

    słowo klucz - UZASADNIONE
  • bambussi 28.11.08, 13:26
    hanalui napisała:

    > (zwroc uwage na "zachodzi uzasadnione podejrzenie co do
    > autentyczności recepty lub zapotrzebowania" - widocznie aptekarz
    > stwierdzil ze tej pani magnez jak umarlemu kadzidlo potrzebny... i
    > niech podrepce do miesnego" po magnez big_grin)

    droga pani - słowo "zapotrzebowanie" nie oznacza wewnętrznej
    potrzeby kupienia danego leku smile - zapotrzebowanie w rozumieniu
    Prawa farmaceutycznego to coś w rodzaju recepty (taki druczek) tylko
    nie wystawiany osobie fizycznej a np. instytucji - w skrócie np. jak
    pani obsługująca punkt pierwszej pomocy np. w kopalni potrzebuje
    kupić leki do apteczki, to lekarz nie wystawia jej recepty tylko
    właśnie "zapotrzebowanie"...

    także prawnie nie było JAKIEGOKOLWIEK uzasadnienia dla odmowy
    sprzedaży...
  • ally 23.11.08, 19:52
    > I nie macie sie kobietki co tak burzyc bo aptekarz mial do tego
    > prawo by keku nie wydac wedle jego widzimisie.

    a to był lek?
  • czarna_zoska 28.11.08, 16:56
    Oczywiscie, ze mial prawo nie wydac leku, ale zachowal sie glupio. Wiadomo, ze
    kobiety w ciazy cierpia na skurcze o ginekolodzy zalecaja wtedy branie magnezu.
    Rozumialabym jego zachowanie gdzyby odmowil innych lekow bez recepty, np
    przeciwbolowych czy uspokajajacych. Ale leki z magnezem sa jednymi z
    podstawowych zalecanych w ciazy. Nawet w ulotce nie ma przeciwskazan dla
    ciezarnych. Mogl jedynie pouczyc, zeby nie przyjmowac z preparatami zelaza.
  • ally 23.11.08, 19:51
    czy magnez jest lekiem? bo wydaje mi się, ze jest to tzw. parafarmaceutyk, czyli
    dotyczą go w ogóle odrębne przepisy.
  • justy1 28.11.08, 09:48
    > czy magnez jest lekiem? bo wydaje mi się, ze jest to tzw.
    parafarmaceutyk, czyl
    > i
    > dotyczą go w ogóle odrębne przepisy.

    są prepratay magnezu o statusie leków OTC, są też takie, które
    zajejestrowano jako suplement diety, czyli "żywność wyglądająca jak
    lek"
  • umasumak 28.11.08, 10:03
    Parafarmaceutyk też może zaszkodzić. Prawda jest taka, że ludzie uwielbiają
    łykać tabletki w sposób zupełnie niekontrolowany, a robią sobie tym więcej
    szkody, niż pożytku
  • angazetka 28.11.08, 10:27
    > Parafarmaceutyk też może zaszkodzić.

    Jasne, dlatego aptekarz profilaktycznie nie powinien sprzedawać
    parafarmaceutyków nikomu - skąd wie, że nie jestem uczulona na jakiś
    ich składnik? Albo że nie wezmę pół opakowania na raz?
  • umasumak 28.11.08, 10:55
    ...sprzedać?
    Nadinterpretacja smile
  • angazetka 28.11.08, 11:01
    Obstronna - napisałam "nie powinien", a nie "nie może" wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka