Dodaj do ulubionych

Nazwisko - zmieniać czy nie?

  • gnostyk17 28.11.08, 14:35
    Cytowana w artykule urzedniczna USC - pani Barbara Romocka-Tyfel się myli,
    niestety nie zna przepisów i niepotrzebnie wprowadza czytelników w błąd. Dziecko
    może nosić nazwisko dwuczłonowe pomimo, że ojciec i matka pozostali wyłącznie
    przy swoich nazwiskach (najlepszym przykładem jest nasz syn, który od wielu lat
    nosi dwuczłonowe nazwisko będące zlepkiem naszych) pod warunkiem, że zostało to
    zgłoszone w USC przy zawarciu małżeństwa. Przepisy zmieniły się w tym zakresie
    już wiele lat temu - o ironio, na skutek wejście w życie Konkordatu. smile
    --
    gnostyk17>1
  • aleola1 28.11.08, 14:38
    ja zostawilam swoje i wzielam meza bo mam na swoje dorobek naukowy. Skladalam
    prace dr z panienskim a bronilam po slubie to tez mialo "zabawne"
    konsekwencje. Meza nazwisko wzielam dlatego ze ja mialam nazwisko po tacie a
    mama miala swoje i jakos zawsze to bylo dla mnie jako dziecka dziwne. Nie
    czuje zeby moje panienskie nazwisko bylo czyms ogromnie waznym i
    dentyfikujacym mnie (moze wlasnie ze wzgldu na rodzicow nazwiska). Dlatego
    mysle zeby znowu zmienic z dwuczlonowego na jedno po mezu.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • sevennationarmy 28.11.08, 16:00
    Pracuję jako naukowiec. Wszystkie prace podpisuję własnym nazwiskiem. Gdybym
    zmieniła je po ślubie, nikt nie byłby w stanie powiązać tych prac ze sobą.
    Dlaczego miałabym się na to decydować?
  • brontowasik 28.11.08, 16:18
    Coś o waszej kolezance, a jakże feministce, pewnie z nawziskiem
    swoim, nie męża, bo nieuległa jest, jak widać z opisu, aczkolwiek
    związek partnerski w jej wydaniu jest jak by tu powiedzieć zwiazkiem
    z tych związków, w których partner na pewno się nie nudzi.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=85636234&a=85636234&wv.x=2
  • miamamma 28.11.08, 22:57
    A jaki jest pożytek ze zmiany nazwiska? Bo wedlug mnie nie ma zadnego dla osoby
    je zmieniajacej. Jedynie panstwo ma z tego korzysci, bo do budzetu wplywaja
    pieniadze pochodzace z wymiany starych dokumentow z nazwiskiem panienskim na
    dokumenty z nowym nazwiskiem. Ja osobiscie uwazam to za strate czasu i pieniedzy.
  • 1304skov 18.12.08, 23:26
    Są tacy mężczyźni, tacy jak TY, dla których idealną kandydatką na żonę będzie
    szara myszka, podbudowywująca ich zbolałe ego.

    Kiedy tacy mężczyźni zbliżają się do 40-tki, zazwyczaj nudzi im się potakująca
    żona, a zaczynają im imponować dziewczyny, które mają swoje zdanie i potrafią
    porozmawiać o czymś więcej niż o zupie.

    Wówczas następuje rozwód, podział majątku, a "normalna" kobieta okazuje się
    kobietą GŁUPIĄ.

    Tak więc świetnie się dobraliście z żoną: ona durna a Ty burak. big_grin
  • magmie 28.11.08, 16:50
    Bardzo chciałam zostać przy swoim nazwisku ale mąż oburzył się twierdząc że
    jak mam być jego żoną to tylko z jego nazwiskiem stanęło na 2 członowym. Mam z
    tym wielki kłopot ponieważ mam długie imię a podwójne nazwisko nierzadko nie
    mieści się w rubryczkach.
  • bonika99 28.11.08, 17:44
    Przede wszystkim nie należy się przejmować formularzami [z rodziną
    jest oczywiście trochę gorzej]. Imiona i nazwiska nie mieszczą się w
    kratkach? Trudno, wychodzimy poza kratki. Gdy zawierałam związek
    małżeński nie było jeszcze opcji matka A, ojciec B, dziecko A-B czy
    B-A, więc ojciec pozostał B, a matka z dziećmi noszą nazwiska A-B.

    Anegdotka z wyjazdu do krajów arabskich. Nazywając się [zbiezność
    imion i nazwisk przypadkowa] Aleksandra Stanisława Kowalska-
    Malinowska, wjechałam jako Aleksandra Kowalska [urzędnik
    wypełniający formularz wiedział, że w Europie 'pisze się' od lewej
    do prawej, ale podwójność nazwiska jednak zbiła go z tropu], a
    wyjechałam jako Stanisława Malinowska [urzędnik uznał, że
    obowiązuje 'ich' kierunek, od prawej do lewej, też ignorując
    podwójne nazwisko]. Jeśli ponownie tam pojadę, to ciekawi mnie, czy
    uznają, że nigdy nie wyjechałam z ich kraju i czy prowadzą
    poszukiwania podejrzanego szpiega Stanisławy M. która nigdy do nich
    nie wjechała?

  • rastalioness 28.11.08, 17:27
    Ja wyszlam za maz w Montrealu i tutaj na przyklad nie mozna przy
    slubie zmienic sobie nazwiska. Kazdy zatrzymuje wlasne i bardzo mnie
    denerwuje, ze wyboru nie ma.Bo ja bardzo chcialabym przyjac nazwisko
    meza, a zeby to zrobic musze slono zaplacic prawnikowi i oprocz tego
    trwa to kilka miesiecy.Podobno spowodowane bylo to faktem, ze gdy
    francuskojezyczne kobiety wychodzily za maz za facetow z angielskim
    nazwiskiem, zazwyczj zmienialy swoje nazwisko na nazwisko meza i tym
    sposobem te oryginalne, quebeckie nazwiska zaczely zanikac. Jesli
    chodzi o urodzenie dziecka, to dla dziecka ma sie do wyboru nazwisko
    ojca,nazwisko matki lub oba nazwiska
  • ewa.43 28.11.08, 19:08
    Moi rodzice pobierając się wspólnie postanowili, że moja mama pozostanie przy
    swoim nazwisku i takie również będą nosiły ich dzieci. Rodzinie taty nie
    bardzo się to podobało. Komentowali: on to dobry ale nazwisko już się jej nie
    podoba. Mogło się nie podobać ale to nie to było przyczyną i to nie mamie ale
    tacie na tym zależało ponieważ dobrze który pamiętał jakie to uczucie być
    wyśmiewanym z powodu śmiesznego nazwiska. Nigdy z tego powodu nie czułam sie
    gorzej,nigdy nie zwracałam uwagi na głupie komentarze i byłam dumna z
    rodziców, że przyjęli takie rozwiązanie. Również ja nie mam zamiaru zmieniać
    swojego nazwiska. Pracuję na nie całe życie,podoba mi się,jestem do niego
    przywiązana i nie widzę powodu dla którego miałabym je zmieniać i nie rozumiem
    dlaczego w nowoczesnym świecie, w którym coraz częściej małżeństwo to związek
    partnerski, ciągle na siłę trzyma się tej głupiej tradycji.
  • maryshaa 28.11.08, 19:48
    A ja się waham: między dodaniem do swojego nazwiska drugiego członu a całkowitą
    zmianą... za dodaniem przemawia fakt, że oba ładnie ze sobą brzmią smile Za
    zmianą, że panieńskie mam trudne i ciągle mi je przekręcają smile
    Ale na pewno wybór nie jest zdeterminowany presją rodziny czy tradycją. Zmianę
    nazwiska uważam bardziej za symbol, ale nie za przymus czy demonstrację sił smile
  • futrzaste_mamuty 28.11.08, 20:32
    Moja mama nie zmieniła nazwiska przy ślubie, więc mam inne nazwisko niż ona.
    Tylko raz inne dziecko w szkole spytało mnie, dlaczego mama inaczej się nazywa.
    Nigdy nikt się z tego powodu ze mnie nie śmiał ani nie posyłał "dziwnych
    spojrzeń". To naprawdę nie jest problem.
    Ja oczywiście też po ślubie nie zmienię nazwiska. Bo i po co?
  • morticiaa 28.11.08, 21:06
    Jestem przywiazana do swojego a nazwisko meza nie podoba mi sie. na dodatek w
    rodzinie sa same dziewczyny, wiec by "ocalic rod" jestem dwojga nazwisk,
    podobnie moje dzieci. Zaluje tego troche, bo mieszkam za granica i nikt nie
    jest w stanie wymowic chocby jednego czlonu mojego nazwiska. w sytuacjach
    biznesowych jestem zmuszona poslugiwac sie tylko imieniem. Dzieciaki maja
    przekichane w szkole. Ogolnie - nie jestem pewna czy podjelabym te sama
    decyzje, gdybym miala mozliwosc cofnac czas. dzieciaki maja powiedziane, ze
    gdy skoncza 18tke moga zdecydowac sie na ktorekolwiek z nazwisk, jezeli nie
    beda chcialy zachowac obu. Pozdrawiam.
    --
    Tak daleko stąd do domu...
  • miss_akryl 28.11.08, 23:27
    Także nie zmieniałam i absolutnie nie żałuję tej decyzji. Wg mnie
    jest to pozbycie się części siebie, utrata części tożsamości. I
    oczywiście - jak już ktoś napisał - nie jestem rzeczą, żeby ktoś
    mnie musiał nazwać (poza tatusiem, który to zrobił już jakiś czas
    temu), i nie będę zmieniać nazwy, jakbym zmieniała właściciela. Bo
    dziś już o tym zapominamy, ale zmiana nazwiska na mężowskie właśnie
    to znaczyła...
    Mój mąż na początku coś tam protestował, ale musiał się
    przyzwyczaić . Teraz nikomu z nas to nie przeszkadza. Ostatnio tylko
    teściowa coś wspomniała o "byciu mniej rodziną", ale uważam to za
    taką bzdurę, że szkoda słów.
    Dzieci mają męża i jedynie czego żałuję, to właśnie tego, że mogłyby
    mieć podwójne... W urzędzie czy w szkole nie miałam nigdy problemu
    (a gdyby ktoś pytał - służę feministycznym wyjaśnieniem wink ). W
    szpitalu, jak się urodziły, na mojego męża wołano moim nazwiskiem i
    dzieciom moje wpisano w książeczki, poprawiłam - i po sprawie...
  • mamaziq 29.11.08, 11:51
    a ja zmieniłam nazwisko na mężowskie czyli- na pięknie brzmiące i
    autentycznie szlacheckie, udokumentowane genealogicznie od XIV wieku.
    A jacy antenaci....
    wszyscy puchną z zazdrości, jak się przedstawiam
  • cattivella 29.11.08, 00:31
    Biorąc ślub we Włoszech nigdy nie było i nie ma w ogóle nawet takiej opcji że
    żona weźmie nazwisko od męża...zostaje przy swoim i już. Dla mnie początkowo
    wydawało się to dziwne, ale teraz już po fakcie, gdy uniknęłam wariactwa ze
    zmianą wszystkich dokumentów widzę pozytywne aspekty takiej reguły. Aczkolwiek
    choćby ze względu na śluby mieszane uważam, że nowożeńcom powinno pozostawić się
    wybór, i w Polsce kobiety powinny się cieszyć, że go mają!
  • sidi-a-bibi 29.11.08, 22:08
    A ja wlasnie wychodze za maz i sie zastanawiam, czy zmieniac, czy nie...
    Mieszkam za granica, a mam trudne polskie nazwisko. Mam z tym mase klopotow -
    musze je ciagle literowac, nikt go nie umie przeczytac, itp. Moj (prawie juz)
    maz ma tutejsze niemieckie nazwisko, wiec rozwiazaloby mi to problem. Tak
    myslalam w kazdym razie na poczatku.
    Ale teraz mysle sobie - jestem Polka, na Boga. Nigdy nie bede Niemka, nawet z
    niemieckim nazwiskiem. To w sumie fajne, ze od razu jak sie przedstawiam, czy
    jak ktos czyta moja wizytowke, to wie, skad jestem. Moze to warte tego calego
    literowania i zamieszania...
  • bajdusia1 02.12.08, 11:05
    Zostawiłam sobie moje nazwisko po ślubie a mąż przyjął moje.Nie było
    z tego powdu żadnych wstrzasów w rodzinie.
  • deerzet 09.12.08, 22:51
    [...Jolanta, córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki...]

    Jolanta Ireny, Irenianka
    Irena Bronisławy, Bronisławianka
    Bronisława Ludwiki, Ludwiżanka

    Zaczynam tęsknić do czasów "beznazwiskowych"...
    To tak niedawno było...

    Do pioruna!
    Kto kocha, temu nazwisko nie uwiera...
  • 3cik 11.12.08, 19:22
    Moja żona przed ślubem miała spory dorobek zawodowy, większość jej koleżanek
    albo pozostaje w wolnych związkach, albo ma podwójne nazwiska. W naszym
    wypadku podwójne nazwisko wiązałoby się z dosyć przyziemnym problemem - razem
    z pauzą to 27 znaków - nie mieściłoby się w żaden formularz. Pozostała przy
    panieńskim i mi z tym dobrze.

    --
    Pomożesz nam ? klikaj.bubb.pl
  • boozoo 11.12.08, 21:18
    Ja nie myślałam w ogóle o zmianie nazwiska na męża. Zostałam przy
    swoim, chociaż mimo wcześniejszych rozmów, jeszcze w USC mój
    przyszły (wtedy) mąż zdziwił się, że jednak jego propozycja
    przyjęcia przeze mnie dwuczłonowego nazwiska nie została przyjęta smile
    Nie było niesnasek, wytykania. Trochę było mu przykro, bo w końcu
    tradycja, rodzina, itd. Chciałam zostac przy swoim nazwisku, bo jest
    mniej popularne, niż nazwisko mojego męża, bo odzwierciedla mój
    charakter (jest odprzymiotnikowe) i nie wyobrażam sobie zmiany tego
    wszystkiego, co parafowałam swoim nazwiskiem. To tak jakby zabranie
    części mojej tożsamości. Mieliśy dzieciaki przed ślubem i wspólnie
    ustaliliśmy, że przejmą nazwisko ojca. Niech zaczynają tradycyjnie.
    Wiedzą, że nazywamy się inaczej. Na razie nikt nie pytał, dlaczego,
    ale odpowiedź jest prosta - jesteśmy rodziną, bo sie kochamy,
    liczymy na siebie, pielęgnujemy wspólne ognisko domowe itp itd., a
    nie dlatego, że łączy nas wspólne nazwisko czy jedno konto smile Acha,
    jeszcze dodam, że znajomi i częśc rodziny nie byli tak tolerancyjni,
    jak mój mąż. I do tej pory ci, którzy uważają to za "fanaberie"
    nadal adresują wiadomości do nas jako "Państwo ... (nazwisko mojego
    męża)"...
  • friday133 12.12.08, 01:16
    Ha - a u mnie zdarzalo się, że dzwonił ktoś z rodziny dopytywać się
    o nazwisko mojego męża, bo napisali na zaproszeniu państwo Iksińscy
    (w tym miejscu moje nazwisko) i potem przypomnieli sobie, że on się
    inaczej nazywa wink
  • holden17 12.12.08, 00:09
    wychodze za maz w maju, nie che miec nazwiska przyszlego meza ani
    nie chce zeby on mial moje, po co koledzy z pracy albo jacys nowi
    maja wiedziec ze mam meza, z wlasnym nazwiskiem zawsze latwiej
    udawac singielke - to sie przydaje np na wyjazdach na szkolenia w
    mojej firmie
  • xocolat 12.12.08, 15:27
    Pomysł ze zmianą nazwiska jest totalnie obrzydliwy! To tak jak, przerejstrowanie
    samochodu przy zmianie właściciela.

    Nie rozumiem też dlaczego dzieci noszą nazwisko po ojcu. Kobieta buja się z
    brzuchem przez 9 m-cy, rodzi, wychowuje, a cała chwała spada na tatusia. Nie
    wspominając o tym, że facet po kilku latach puszcza żonę w trąbę, bo znalazł
    młodszą, olewając małżonkę i dzieciaki.

    Kobiety brońcie swojej tożsamości! Czas skończyć z tymi średniowiecznymi
    zwyczajami.
  • panpaniscus 14.12.08, 21:03
    Ja - zostałam przy swoim, córka ma nazwisko męża. Jeśli komuś z rodziny męża to
    nie odpowiada to ich sprawa. Mężowi i mi odpowiada.

    Moja najmłodsza siostra ma łączone.
    A średniej siostry mąż przyjął jej nazwisko.

    Identyfikuję się z moim nazwiskiem, było ze mną tyyle czasu.

    Jedna ze znajomych najpierw zmieniła na męża, potem wróciła do panieńskiego -
    bo łatwiej jej było zachować amerykańską wizę, potrzebną do wizyt u teścia.

    A znajomi Niemcy (nie można łączyć nazwisk) rzucali monetą czyje nazwisko przyjąć.
  • znowumizginelo 14.12.08, 22:11
    jedno nazwisko mi się strasznie podoba, ale nie chcę wychodzić za mąż!!! No
    naprawdę, to jest jedyne nazwisko faceta, które mi się autentycznie podoba.
    Wiem, może ten facet mnie adoptuje???

    Facecie? A co ty o tym myślisz??
  • jehanette 29.01.09, 13:14
    A my połączyliśmy swoje nazwiska, głównie z mojej inicjatywy to prawda. Wyraża
    to moim zdaniem podstawową ideę związku dwojga ludzi - partnerstwo i równość.
    Nasze dzieci też będą się tak nazywać, a co zrobią ze swoim ślubem to już ich
    problem będzie. Nie będę w każdym rwazie na nic naciskać, zresztą do tego
    czasu zapewne zacznę oba czlony nazwiska uważać za "swoje".
    Natomiast nigdy bym się nie zgodziła na sytuację, w której zostaję przy
    własnym nazwisku a dzieci noszą nazwisko męża.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.