
Dla jednych to spełnienie marzeń. Dla innych katastrofa, po której ciężko się pozbierać. Pomiędzy tymi skrajnościami mieści się cała rzesza rodziców, którzy powołanie swojego dziecka na świat przyjmują ambiwalentnie. Skąd wynika taka różnorodność odczuć, dotyczących wydawałoby się jednego z najnaturalniejszych zjawisk - rozmnażania?