Dodaj do ulubionych

Pominięty 7 latek przy urodzinach...

10.12.08, 17:41
Mój synek po powrocie ze szkoły powiedział, że jedna dziewczynka
miała urodziny i częstowała słodyczami. Poczęstowała wszystkich,
tylko pominęła jego. Było mu przykro. Mnie zresztą też, jak mi
powiedział. Nie chodzi o cukierka (bo tego mojemu synkowi nie brak),
ale o gest, o ominiecie go, o potraktowanie jakby nie istniał.
Mój syn powiedział ,że w przyszłosci zachowa się tak samo. To
dopiero 1 klasa, więc mu tłumaczę, że moze zapomiała. Podobno
powiedział potem :"a ja", ale ona nie usłyszała. Wiem, że mój syn
zrobi kiedyś tak samo.
Wyciągnęłam jeden wniosek: na chamstwo trzeba odpowiadać chamstwem.
Jakbyście zareagowały?
Edytor zaawansowany
  • lola211 10.12.08, 17:55
    Takie sprawy pozostawiam do rozwiazania dziecku.Moze pominela go
    niechcacy, skoro nie uslyszala, ze sie upomnial?
    --
    ----------------------------------------------

    www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
  • piatek_13-go 10.12.08, 17:57
    albo udawala, ze nie slyszy. Skoro nie chciala dac to nie reagowala...
  • joanna35 10.12.08, 18:03
    Jakoś nie wierzę, że pominęła go z premedytacją. W tym wieku bardzo
    łatwo odwrócić uwagę dziecka. Może się zagapiła, może ktoś coś do
    niej zagadał? Wierzę, że jest Wam przykro, ale zapiekanie się w
    złości i chęci rewanżu do niczego dobrego nie prowadzi. Jeżeli syna
    sprawa męczy to niech zapyta się koleżanki dlaczego go nie lubi i
    wyjaśni sprawę.
  • moofka 10.12.08, 18:00
    a co na to pani?
    przeciez musiala to widziec
    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • tritin 10.12.08, 18:09
    Pani podobno nie widziała. Jutro się dowie ode mnie.
  • mamabasia 10.12.08, 18:18
    No i co pani powiesz?Że syn nie dostał cukierka?
    Nie żartuj. Wytłumacz synowi że to tylko cukierek. Nie dostał go
    przez pomyłke a nie złosliwośc.
  • nutka07 10.12.08, 18:13
    hmm moze niech syn zapyta jutro kolezanki dlaczego?
    --
    Przygarniete KochajaNajmocniej
  • volta2 10.12.08, 18:19
    a może syn dokuczył jej jakoś bardzo, tak że ona to pamięta do dziś
    i całkiem świadomie go pominęła?
    wykluczyłaś całkowicie taką ewentualność?

    jedna tu mądrze napisała, że taką sprawę do rozwiązania zostawia się
    dziecku. nawet jeśli jest to siedmiolatek - ja pamętam że w tym
    wieku doskonale wiedziałam kogo lubię, dlaczego i za co.
    i były wówczas osoby co do których się przekonać nie mogłam...

    gdyby matki latały w tej sprawie do pani - to byłbay to straszna
    błazenada. żenada nawet. głównie dla dziecka takiej matkismile
    chcesz synowi zafundować łatkę mamisynka?
    to niedługo zostanie przy poczęstunku pominięty przez kolejną
    dziewczynkę.

    i co ty chcesz tej pani powiedzieć?
    że ma zmusić do lubienia? do częstowania?
  • moofka 10.12.08, 18:24
    >i co ty chcesz tej pani powiedzieć?
    >że ma zmusić do lubienia? do częstowania?

    ze ma pilnowac zeby w grupie kazde dziecko czulo sie dobrze, a nie jak ofiara
    albo wyrzutek
    to nie jest miejsce na publiczne demonstracje niesympatii
    to ze dzieci raz sie lubia a raz nie mnie nie dziwi
    to ze pani nie zareagowala i synek teraz czuje sie zle jest wina pani i o niej
    swiadczy
    jak najbardziej zglosilabym jej sytuacje i niech ona mysli co z tym zrobic
    winie bardziej ja niz durnowata siedmiolatke
    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • tritin 10.12.08, 18:29
  • tritin 10.12.08, 18:31
    Ciekawa jestem jak tłumaczycie szefa, który nie dam wam jako jedynej
    np. premii, nagrody, dodatkowej kasy? A koleżanki wszystkie dostały?
    też jesteście takie wyrozumiałe? Przecież pominął niechcący, a może
    zaszliscie mu za skórę????
  • joanna35 10.12.08, 18:39
    Wiesz co, rozumiem, ze jest Ci przykro z powodu syna, ale zarówno
    Ty, jak moofka przesadzacie. Byłabym w stanie zrozumieć Twoją
    postawę gdyby syn był tak traktowany non stop, ale raz się zdarzyło
    coś co może mieć bardzo proste wytłumaczenie, tylko, oczywiście,
    najlepiej leciec z wielką mordą do wychowawczyni, bo przecież ona ma
    na głowie tylko naszego słodziaczka.
  • volta2 10.12.08, 18:49
    no właśnie taka lekcja synowi się przydasmile
    niech się uczy, że może być czasem pominięty, że nie wszyscy są
    traktowani tak samo, że jeden dostanie więcej drugi mniej a inny
    wcale.
    z takimi sytuacjami dziecko i dorosły będzie się spotykał, czy ty
    będziesz leciała do szefa, bo pominął twoje dziecko przy premii.

    a u ciebie w pracy wszyscy dostają taką samą premię? u mnie nie i
    nie przyszło mi do głowy by iść z pretensjami. mogę się co najwyżej
    bardziej starać, lub nic więcej nie robić i po prostu przyjąć ten
    fakt do wiadomości. a już obwiniać szefa? albo go tłumaczyć? toż to
    jego prawo, by przyznać uznaniowo - bo tak się u nas przyznaje.

    a nauczycielka nie jest winna, bo sam syn powiedział, że nie
    widziała tej sytuacji. gdyby widziała, to pewnie by jakoś
    zareagowała...

    czego oczekujesz od pani w sytuacji gdy jest post factum?

    a pomyślałaś, że dziewczynce tego jednego cukierka mogło zabraknąć,
    bo np. wcześniej wyżarły te cukierki najlepsze jej przyjaciółki?
    czemu zakładasz jej złą wolę?
    i czemu od razu uczysz syna że chamstwo chamstwem?
    jeśli syn tak odpowie na ten nieudany poczęstunek, to rozumiem, że
    uznasz za naturalne, że tamtej dziewczynki matka przyleci z
    pretensjami do pani?

    przemyśl sprawę i zostaw to dziekcu...

    to, że jest mu przykro - rozumiem, to że tobie też - też rozumiem,
    to że lecisz z tym do pani dalej mnie dziwi...
  • mamabasia 10.12.08, 18:39
    Czyli w klasie wszyscy maja sie lubić?
    Dziecko nie ma prawa kogos nielubic?
    Ty lubisz wszystkich równo?
  • azile.oli 10.12.08, 18:40
    Ja bym nie poszła do pani z taką sprawą. Po pierwsze, nie wiadomo,
    czy dziewczynka zrobiła to specjalnie, jeśli tak - założę się, że i
    tak nie powie pani prawdy, raczej stwierdzi , że nie zauważyła. Tego
    nikt nie jest w stanie udowodnić. Może być też tak, że rzeczywiście
    zrobiła to przez nieuwagę i jeśli pani będzie teraz temat z nią
    roztrząsać, to niezły jej zrobi prezent urodzinowy. Pomijając fakt,
    że być może uprzedzi się do kolegi, który ma mamę skarżypytę.
    Istnieje też możliwość, że przyparta do muru powie prawdę i wyjaśni
    przyczynę, dla której pominęła Twojego syna, co może się okazać
    niemiłym zaskoczeniem dla Ciebie. Zamiast iść do pani porozmawiaj
    szczerze z dzieckiem i dowiedz się, czy dziewczynka ma jakieś
    powody, aby go nie lubić, czy wcześniej okazywała mu niechęć. Jeśli
    nie, to raczej niech syn porozmawia z koleżanką i zapyta, dlaczego
    go pominęła. W cztery oczy z pewnością powie mu prawdę - czyli nie
    lubię cię bo...lub przeprosi kolegę za gapiostwo. Pani ,
    poinformowana przez Ciebie z pewnością zrobi dzieciom pogadankę o
    wychowaniu i odtąd będzie pilnowała, aby każde dziecko dostało
    cukierka. Ale ja bym osobiście nie chciała takiego wymuszonego
    poczęstunku, szczególnie od osoby, która mnie nie lubi. Ja rozumiem,
    że dziecku było przykro, ale raczej starałabym się sprawę w jego
    oczach zbagatelizować, niż podsycać niechęć, zwłaszcz, że sympatie i
    antypatie są w tym wieku częste. No i na miejscu syna oczywiści
    poczęstowałabym tę dziewczynkę, bo trzeba równać w górę, a nie w dół.
  • tritin 10.12.08, 18:47
    Ale ja wcale z mordą nie zamierzam iść do niej. Tylko żeby nie była
    zdziwiona, jak moje dziecko zachowa się identycznie. Ja go nie
    podsycam, o całej sprawie zapomniał, a że zrobi w przyszłosci
    prawdopodobnie tak samo, to już nie mój problem. Nie ja sie będę
    martwiła. Ja moje dziecko zawsze uczyłam, że częstuje się wszystkich
    i nie wolno nikogo pomijać, nawet nielubianych osób. I po sprawie.
    Aha zapomniałam dodać... zero wrażliwości na ... pierdoły. Bo to wg
    Was pierdoły, prawda? Jasne, macie rację. smile
    Pozdrawiam serdecznie smile
  • joanna35 10.12.08, 18:50
    Jesssuuu, od razu dziewczynkę skazałaś, prawda?
  • mamabasia 10.12.08, 18:53
    i to za to że synusiowi cukierka nie dała.
  • moofka 10.12.08, 18:53
    wg mnie to wcale nie sa pierdoly tylko bardzo niepokajacy sygnal
    byc moze inne foremki widza tu tylko cukierka
    a ja widze cos wiecej
    ze pani sobie nie radzi, bo taka demonstracja przy calej grupie jest czyms
    bardzo niedobrym - jedna mala menda pokazuje ze ktos jest "niegodzien" cukierka
    i robi to przy pani
    a potem co? bezkarnie bedzie sobie mogla znalezc ofiarnego kozla i tez go
    traktowac w sposob chamski?
    nie ma obowiazku wszystkich lubic, w demonstracyjny sposb lekcewazyc nie ma prawa
    a nauczyciel wsrod malych dzieci ma dbac o wszystkie dzieci po rowno
    a do pani nie trzeba isc z awantura, jak tu sie sugeruje
    a z pytaniem co tak naprawde zaszlo
    i co z tym robic
    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • joanna35 10.12.08, 18:58
    Moofka, a ja tu widzę nadinterpretację ...z Twojej strony.
  • nangaparbat3 13.12.08, 22:43
    moofka napisała:

    > nie przeszkadza mi to

    Ale bardzo przeszkadza zrozumieniu problemu.
    --
    "Ja bym antyków po kimś nie kupiła."
  • azile.oli 10.12.08, 19:07
    Powiem tak : rozumiem, że dziecku było przykro, ale nie zakładajmy
    od razu złej woli innego dziecka. Po drugie, pani postawiona w
    takiej sytuacji może wogóle zakazać przynoszenia cukierków. Ona nie
    jest w stanie przypilnować, aby wszyscy dostali po równo. Często
    jest tak, że dziecko ma kilka cukierków więcej, bo chce poczęstować
    też inne panie, zostanie trochę, bo ktoś jest chory. Wtedy zazwyczaj
    daje te resztę cukierków dzieciom, ale nie każdy dostanie po 2. I
    jak pani ma pilnować sprawiedliwości, ma powiedzieć temu
    dziecku:''schowaj'', ''nie daj''. Przeważnie wtedy dodatkowe
    słodycze dostają się najlepszym kolegom. Niby wyróżnienie, ale
    schowanie reszty cukierków do plecaka, mimo, że ktoś prosi o
    drugiego to też jednak sobkostwo. fakt, każdy powinien zostać
    poczęstowany, ale pani pewnie do głowy nie przyszło, że solenizantka
    specjalnie kogoś pominie. Ale tu już bardziej bym się martwiła na
    miejscu jej rodziców.
  • tritin 10.12.08, 18:58
    ja to mówiłam cynicznie z tymi "pierdołami". Oczywiście, że jutro
    sie sprawa wyjaśni u Pani. Nie pozwalę, by moje dziecko czuło sie
    gorzej. Uważam, że Pani nie zauważajac tego też coś zaniedbała. a ja
    jako, że o swoje dziecko dbam to sprawy nie zostawię, tylką ją na
    spokojnie wyjaśnię smile) A mówiąc na dziewczynkę "menda" wiesz zgadzam
    sie z Tobą w 100%. Ale mój mały sobie to odbije na jego
    urodzinkach smile))
  • joanna35 10.12.08, 19:02
    tritin napisała:

    A mówiąc na dziewczynkę "menda" wiesz zgadzam
    > sie z Tobą w 100%. Ale mój mały sobie to odbije na jego
    > urodzinkach smile))

    Żałosna jesteś. Współczuję Twojemu dziecku takiej matki, która z
    powodu jednorazowego "występku" jest w stanie wywołać trzecią wojnę
    światową. Naprawdę masz na uwadze dobro dziecka czy też to Twoja
    mania wielkości została dotknięta?
  • natixb 10.12.08, 20:02
    ja uwazam ze autorka watku jest dobra matka a nie zalosna jak uwazaja co
    niektore forumki. kazda matka dba o swoja pocieche, kobieta zauwazyla
    niepokojacy sygnal i chce cos z tym zrobic--to sie chwali, przez takie szybkie
    dzialanie problemy sie nie warstwia a od razu moga zostac rozwiazane
    --
    "prawdziwy przyjaciel wbije ci noz tylko od przodu" Jonathan Davis
  • dziewczynka_do_bicia 12.12.08, 17:30
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mamabasia 10.12.08, 19:02
    Boszzzz...żenada.
  • lola211 10.12.08, 19:04
    Nie pozwalę, by moje dziecko czuło sie
    > gorzej

    No to robisz mu krzywde.
    Bo nieraz w zyciu bedzie czul sie gorzej.I co- bedziesz do 18 stki
    zalatwiac za niego takie sprawy?
    --
    ----------------------------------------------

    www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
  • mamabasia 10.12.08, 19:06
    Ba...do matury. A studia? Pierwsza praca? Wybór zony?
  • joanna35 10.12.08, 19:08
    O żonie zapomnij. Jeszcze trafi na jakąś mendę, która będzie chciała
    skrzywdzić Dudziaczka.
  • volta2 10.12.08, 19:07
    jako że dzieci są odzwierciedleniem rodziców, taką miniaturką
    rodzica, to już się przestaję dziwić dziewczynce dlaczego pomninęła
    twojego synka.

    jeśli jest tak agresywny jak ty - to tylko omijać z daleka...

    nie pozwalaj, by twoje dziecko czuło się gorzej, nie pozwalaj...
    niedługo będziesz walczyła nie z 1 mendą, a z całym stadkiem.
  • tritin 10.12.08, 19:15
    Gdyby był agresywny to by:
    1. wyrwał jej cukierka
    2. powiedział jej parę niemiłych rzeczy
    3. albo np. kopnął
    A że było mu przykro i agresywny nie jest PRZEMILCZAŁ i tyle.
    Powiedział babci. Smutne.
    Rozumiesz jużpojęcie agresji? Mniej wiecej chociaż? Jak nie to do
    słownika zajrzyj.
  • morgen_stern 10.12.08, 19:19
    O Boże, co za kochane dziecko! NIE KOPNĄŁ JEJ!!!

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • volta2 10.12.08, 19:23
    a o agresji słownej słyszałaś?

    bo choć nie słyszałaś może, to właśnie ją nam tu pięknie
    prezentujesz, co zdaje się, nie tylko ja zauważyłam.

  • tritin 10.12.08, 19:21
    ależ ja dałam spokój. Przecież mój synek nie wie o czym ja piszę smile
    Po prostu widziałam, że bierze słodycze i wiem co chce zrobić smile
    To jest jego wybór, jego decyzja, ma pełne prawo. A czy poróżni to
    dziecko? Wisi mi to smile szczerze mówiąc smile
  • joanna35 10.12.08, 19:26
    To zapewne też beęie Ci wisiało, jak mu przykleją łatkę mściwej
    mendy?
  • moofka 10.12.08, 19:26
    tritin napisała:

    > ależ ja dałam spokój. Przecież mój synek nie wie o czym ja piszę smile
    > Po prostu widziałam, że bierze słodycze i wiem co chce zrobić smile
    > To jest jego wybór, jego decyzja, ma pełne prawo. A czy poróżni to
    > dziecko? Wisi mi to smile szczerze mówiąc smile

    no tak, ale druga strona konfliktu bedzie twoje dziecko
    dowiedz sie o co chodzi, zamiast sie nakrecac
    i jego

    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • lola211 10.12.08, 19:34
    No to bedziecie usatysfakcjonowani- oboje.I git.
    Mysle, ze dziewczynke srednio to ruszy, jesli faktycznie z
    premedytacja nie dala mu cukierka.W co mocno watpie.
    --
    ----------------------------------------------

    www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
  • morgen_stern 10.12.08, 19:05
    O mamo, chyba trochę przesadzacie..
    A może to czas, żeby nauczyć dziecka asertywności oraz radzenia sobie w grupie i
    poradzić mu, żeby się przemógł i spokojnie zapytał koleżankę, czemu nie dała mu
    cukierka, zamiast robić cyrk i nakładać swojemu dziecku łatkę skarżypyty, którą
    bardzo trudno potem ściągnąć.

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • moofka 10.12.08, 19:11
    dlaczego skarzypyty?
    rodzic i nauczyciel powinni ze soba rozmawiac
    i nie chodzi o "ukaranie" dziewczynki
    tylko o wylapanie co tak naprawde sie stalo
    czy naprawde biedactwo ma minus osiem i nie wzielo okularow, czy to jakas
    cwaniara, ktora probuje pokazywac kto jest lepszy a kto gorszy i z kim sie bawic
    jest obciach, a lepszych cukierkami nagradza
    jesli to drugie- to uwazam ze trzeba stanowczo reagowac juz na poczatku na kazdy
    przejaw szkolnego mobbingu
    tyle sie teraz o tym mowi, nauczyciele sa specjalnie pod tym katem szkoleni
    a tu pod wlasnym nosem nauczycielka nie widzi
    wiec powinna sie dowiedziec, ewentualnie poprzygladac uwazniej
    na pewno dobrym pomyslem nie jest wet za wet
    nawet moj przedszkolak wie, ze jak sie niesie urodzinowego torta do przedszkola
    to czestuje sie wszystkich i po rowno
    nawet tego krystiana co sie z nim tluka bez przerwy smile

    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • azile.oli 10.12.08, 19:12
    Zgadzam się z Tobą całkowicie.
  • azile.oli 10.12.08, 19:14
    Ta zgoda to do morgen była.
  • tritin 10.12.08, 19:11
    Ale umiecie w końcu zrozumieć, że nie chodzi o cukierka. Mój mały ma
    tonę słodyczy, do zrzygania. Chodzi o sam fakt pominięcia go. On nie
    pójdzie i nie zapyta dlaczego mu nie dała, bo ma swoją godność, do
    biedych nie należy, a mała powinna myśleć częstujac dzieci. I tyle.
    Ja zawsze mówię swojemu dziecku, że ma myśleć i tyle. Pytać nie
    będzie bo to bez sensu. Nas nie interesuje dlaczego? Odpowiedź jest
    prosta. Nie pomyślała, bo rodzice nie uczą myslenia. A, że mój synek
    jest pamiętliwy... A ja go nie będę wyprowadzała z tej pamiętliwości
    i tyle. jemu było przykro w szkole. Niech mała odczuje jak to jest.
    Jutro idzie ze słodyczami do szkoły i będzie częstował wink
  • morgen_stern 10.12.08, 19:13
    CytatOn nie
    > pójdzie i nie zapyta dlaczego mu nie dała, bo ma swoją godność,


    czytaj: jest mało asertywny, strachliwy i będzie się nawet przy takiej pie...
    wysługiwać straszną mamusią, która pół szkoły postawi na nogi.

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • joanna35 10.12.08, 19:13
    Wiesz co Tobie jest potrzebny psychiatra, bo normalna to Ty nie
    jesteś. Aż strach pomyśleć na kogo wychowasz swojego syna.
  • azile.oli 10.12.08, 19:21
    Moim zdaniem nie ma co robić afery. Jak taki dumny, że nie może
    zapytać, to niech żyje w nieświadomości. Jak jestem dumna to mam w
    nosie cukierka i koleżankę też. Trzeba dziecko przyzwyczajać, że nie
    zawsze będzie lubiane. Szanujący się człowiek nie dba o to, aby go
    wszyscy lubili. I potrafi być ponad głupie gierki rówieśników i to
    nawet w wieku 7 lat.
  • moofka 10.12.08, 19:15
    tritin dajze spokoj
    do czego taka 'zemsta' ma prowadzic?
    dzieci sa w klasie razem od trzech miesiecy, chcesz je porożnic i sklocic?
    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • morgen_stern 10.12.08, 19:18
    No i właśnie o tym mówię, moofka. Burza w szklance wody i tworzenie nowych
    problemów, zamiast rozwiązywanie tego podstawowego - nadal nie wiadomo, DLACZEGO
    go pominęła.
    Ale nic to, synek popamięta, a mamusia narobi rabanu. Tak, to na pewno wzmocni
    jego pozycję w grupie tongue_out

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • moofka 10.12.08, 19:22
    dlaczego rabanu, zapyta
    po ciuchutku i na stronie zapyta pania co sie dzieje
    czy faktycznie oni sie nie lubia?
    czy dziewczynka zrobila to celowo chca go za cos "ukarac" itd
    kiedy moje dziecko mowi mi o jakiejs niepokojacej sytuacji to ja paniapytam -
    nie awanturuje sie i robie rabanu - tylko pytam
    i na ogol wszystko sie wyjasnia
    o takiej sytuacji pewnie tez bym porozmawiala
    chodzilam do szkol roznych
    zmienialam tez i nowa bylam
    i z roznymi sie klocilam
    ale ostentacyjnego olewania przy urodzinowym czestowaniu nigdy nie bylo
    tak mnie uczyli - jak sie czestuje, to wszystkich
    moze dlatego widze w tym cos niefajnego co ma drugie dno
    --
    '''''''''''''''''''''''''''''
  • joanna35 10.12.08, 19:19
    Moofka, wreszcie głos rozsądkusmile A już się zastanawiałam czy Cię
    nie podmieniliwink
  • kawka74 10.12.08, 19:18
    > Jutro idzie ze słodyczami do szkoły i będzie częstował wink

    A za dwa dni ta menda, która śmiała nie poczęstować Twojego syna, przyniesie
    kolejną paczkę cukierków. A potem Twój syn kolejną, żeby jej pokazać. A potem
    ona mu pokaże.
    Obłęd.
    Nie znasz okoliczności, nic nie wiesz, a zakładasz złą wolę wszystkich dookoła.
    --
    Biorę zimny prysznic co rano, a potem wpadam w szał, następnie w szał numer
    jeden, szał numer dwa, numer trzy...
  • myga 11.12.08, 10:28
    Rozumienm doskonale, co czul twoj synek, albowiem tak sie zaczyna klasyczny
    mobbing, a dzieci potrafia byc okrutne. Bardzo dobrze, ze masz z nim kontakt i
    opowiedzial o tym incydencie. Ale racje ma morgn. Syn powinien wprost spytac sie
    kolezanki i to przy grupie dzieci, dlaczego nie poczestowala go cukierkiem i co
    ma doniego, zaznaczajac, ze nie chodzi mu o cukierka, bo slodyczy ma pod
    dostatkiem. Bedzie to bardzo niewygodne pytanie, dziewczynka bedzie sie czula
    bardzo glupio, ale bedzie musiala odpowiedziec na pytanie, bo tak jak mowie,
    niech on zada to pytanie przy swiadkach. I w ten sposob pokaze wszystkim, ze nie
    jest i nie bedzie ofiara i nie pozwoli sie ponizac. Poza tym sprawa sie wyjasni,
    bedzie wiadomo, czy rzeczywiscie nie zauwazyla, albo zabraklo cukierkow, to
    bedzie musiala go przeprosic. Najlepiej, zeby to nie ty szlas do nauczycielki, a
    on sam to zalatwil w ten sposob.
  • luxure 11.12.08, 15:41
    A ja go nie będę wyprowadzała z tej pamiętliwości
    > i tyle. jemu było przykro w szkole. Niech mała odczuje jak to jest.
    > Jutro idzie ze słodyczami do szkoły i będzie częstował wink

    No to się wtrącę.
    Fajna jesteś, nie ma co... Strach pomyśleć, na kogo wychowasz swoje dziecko.
    Pewnie na takiego jak i Ty, samolubnego egoistę który będzie miał na uwadze
    tylko aby się "gorzej nie poczuł".
    Może dziewczynka rzeczywiście jest gapowata (prawda? baaaardzo trudno o to w
    wieku siedmiu lat?) i nie zauważyła, zamyśliła się, zapomniała (i tak należało
    dziecku powiedzieć a nie robić aferę z przynoszeniem cukierków do szkoły i
    OSTENTACYJNYM pomijaniem jej).
    A może go nie lubi. Bo jeśli sprawdza się porzekadło, że niedaleko pada jabłko
    od jabłoni to musi, że Twój syncio to wątpliwie miłe i mało lubiane dziecko.
    A na pewno po takich akcjach mamusi będzie jeszcze mniej akceptowany przez kolegów.
    Wiesz...nic tak człowieka nie uczy rozumu jak ludzie. Oby jak najprędzej.


    --
    ***Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną
    chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione
    samotnością życie***
  • kamilla-1 12.12.08, 12:02
    tritin napisała:

    On nie
    > pójdzie i nie zapyta dlaczego mu nie dała, bo ma swoją godność, do
    > biedych nie należy, a mała powinna myśleć częstujac dzieci.


    no i w ten wlaśnie sposób wychowujemy ludzi na nieumiejących
    rozmawiać i prawidłowo się komunikować.
    Przecież własnie powinien pójść i zapytać, może dziewczynka jest
    troszkę roztargniona?
    To jest czasem cecha osobowości i nic nie da "uczenie dzieci
    myśleć". Troszkę wrażliwości, nie wszystkie dzieci są takie same.

    --
    http://bd.lilypie.com/hNnlp1/.png

    Mikuś(19.11.2001)
    Synus(17.04.2009)
  • sir.vimes 12.12.08, 12:11
    nie tylko na nieumiejących rozmawiać ale też zapiekłych w złości. Bo przecież
    jeszcze nie wiadomo o co chodzi ale mama już go uczy, ze chamka i menda z
    pewnością złośliwie (i jeżeli tak - na pewno bez powodu) go ominęła.
  • mearuless 10.12.08, 19:17
    draki nie rob, ale idz do pani i powiedz co sie stalo.

    dla nas doroslych cukierek to nie powod do zmartwienia. pomyslcie jednak:
    jestescie w pracy, wasz kolega obchodzi urodziny, do pokoju na "maly
    poczestunek" zaprasza wszystkich procz was.
    jest wam przykro????? co czujecie????
    nie bagatelizujcie odczuc tego chlopca, to prawda ze zycier jeszcze nie raz
    kopnie go w dupala, ale nasza glowa w tym by to zdarzalo sie jak najrzadziej.

    i powinna byc przestrzegana zasada JAK PRZYNOSISZ CUKSY NA URODZINY TO
    CZESTUJESZ WSZYSTKICH -WSZYSTKICH!!!! albo ich nie przynosimysmile\

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mearuless.html
  • morgen_stern 10.12.08, 19:21
    Cytat> jest wam przykro????? co czujecie????

    Cóż, na pewno nie idziemy z tym do szefa, tylko próbujemy załatwić problem
    samodzielnie. Ewentualnie zaciskamy zęby i olewamy - wersja dla mniej asertywnych.

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • joanna35 10.12.08, 19:22
    Na litość boską nikt tu nie bagatelizuje uczuć dziecka,natomiast
    zdecydowana większość jest za cywilizowanym rozwiązaniem problemu
    poprzez wyjaśniającą rozmowę z dziewczynką, najlepiej przeprowadzoną
    przez syna, a nie jego "wyrywną" mamusię. Czy Wy nie macie dzieci w
    tym wieku?
  • tritin 10.12.08, 19:28
    a co wg Ciebie takie dziecko ma samo sprawę załatwiać? Jak on to
    olał? Rozumiesz fakt, że on ma w głęboko w d... tego cukierka?
    Było mu przykro, że wszystkim dała, a jemu nie i tyle. A wyrywna
    mamuśka zawsze sprawę załatwi, m.in dlatego, że dba o dziecko i
    interesuje sie nim smile))))
  • joanna35 10.12.08, 19:32
    Masz życzenie zrobić z siebie idiotkę to róbsmile)
  • sir.vimes 12.12.08, 11:59
    Zdecyduj się.

    Robisz mu wodę z mózgu. Jeszcze nie wiesz co się stało, o co chodzi, czy
    dziewczyna zapomniała, nie zauważyła a już jest "mendą" i obmyślasz plany zemsty.

  • tritin 10.12.08, 19:26
    Podejrzewam, że połowa mamusiek strzeliło by posty w stylu :" Mój
    mąż nie kupił mi nic na urodziny" - ciekawe dlaczego po świętach
    takie posty są bardzo częste??? przecież nic się nie stało, że
    wszyscy dostali prezenty oprócz jednej osoby? Boli??? Tak samo czuje
    dziecko. smile)))))
  • joanna35 10.12.08, 19:27
    Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
  • morgen_stern 10.12.08, 19:28
    Widzi to, co chce widzieć niestety, niewygodne lub zbyt celne argumenty pomija
    milczeniem wink

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;53;443/st/20080530/e/rozwod/dt/7/k/b092/event.png
  • mearuless 10.12.08, 19:41
    dziewczyny
    mam wrazenie ze to nie autorka przesadza a wy.....
    powiedzcie co jest zlego ze matka chce isc i zpytac dlaczego tak sie stalo. czy
    jesli wy idziecie cos wyjasnic to od razu eje sie krew i lata "mieso"?????
    moze miedzy ta dziewczynka i synem autorki konflikt narasta juz od dawna.
    a moze bylo to prze nieuwage.

    jesli pani wych. jest pedagogiem to walnie dzieciakom pogadanke o dobrym
    wychowaniu, o tym ze nie mozna ranic bliznich. uswiadomi im ze sprawianie komus
    przykrosci jest zle. itd itp.
    mama pojdzie i naswietli problem a madry pedagog tak pokieruje sprawa by wyszly
    z tego same korzysci a klasa stawala sie coraz bardziej zjednoczona.
    --
    jedyna miłość która nas nigdy nie zawiedzie to -miłość własna...
  • joanna35 10.12.08, 19:43
    Gdyby miedzy moim dzieckiem a kolezanką narastał problem od dawna to
    wiedziałabym o tym też od dawna, oczywiście, gdybym była
    tak "zaangażowaną" mamusią, jak autorka wątkusmile
  • kawka74 10.12.08, 19:53
    Pogadać z panią, dlaczego nie, być może jest jakiś konflikt, a może jest to po
    prostu skutek nieuwagi dziewczynki.
    Ale założycielka wątku ma, oprócz tego, pomysły godne ośmiolatka.
    --
    To opowieść tak wstrząsająca, że podobno nie można jej sfilmować. Oto więc
    unikatowe wydarzenie w historii kina.
    ŚMIERĆ JULIUSZA CEZARA W WERSJI NA LAMPĘ SYGNAŁOWĄ
  • nangaparbat3 13.12.08, 22:54
    > mama pojdzie i naswietli problem a madry pedagog tak pokieruje sprawa by wyszly
    > z tego same korzysci a klasa stawala sie coraz bardziej zjednoczona.

    A co to znaczy mama "naświetli" problem?
    Jak Ty to sobie wyobrażasz?
    Co więcej moze powiedziec mama niż: syn zostal pominiety przy czestowaniu, nie
    wie dlaczego, i jest mu przykro.
    Co tu jeszcze NAŚWIETLAC??????????

    --
    "Ja bym antyków po kimś nie kupiła."
  • volta2 10.12.08, 19:35
    nikt nie neguje przykrości sprawionej dziecku

    czy do tej pory nie dowiedziałaś się, dlaczego go pominięto przy
    poczęstunku?
    to była premedytacja z jej strony, czy gapiostwo? bo to jednak 2
    różne sprawy.

    pozwalanie dziecku na odgryzanie się nie jest dobrym pomysłem, czy
    on faktycznie ma jutro urodziny, czy chce coś udowodnić koleżance?

    twoje czynne mieszanie się w tą sytuację jest poniżej jakiegokolwiek
    poziomu, co do braku prezentów - owszem, dziewczyny wyżalą się na
    forum, lecz nie sądzę, by któraś na mężu mściła się przy "użyciu"
    nadaktywnej mamuśki. co najwyżej, jak która pamiętliwa, to się
    zrewanżuje za rok. albo przy najbliższej okazji. nie jutro, nie
    natychmiast i bez pomocników.

    co do pani, jeśli takie mściwe akcje poprowadzi syn, to nauczycielka
    zabroni przynoszenia do szkoły cukierków i oficjalnego poczęstunku -
    za to już dzieci synowi się odwdzięczą. (no, chyba że rzeczywiście
    mały ma jutro urodziny)
    coś oboje jesteście w gorącej wodzie kąpani
  • majka150 10.12.08, 20:34
    dzieci inaczej odbierają taką sytuacją niż dorośli.Mój syn od
    jakiegoś czasu zaczął prosić o dodatkową kanapkę do szkoły bo pani
    im powiedziała że czasem ktoś może nie mieć śniadania i trzeba się
    podzielić z taką osobą.Podobnie było z paczkami na mikołajki.Nie
    każdego stać na te "kilka" zł.Takie sytuacje są również w przypadku
    braku choć by naboi do pióra czy temperówki lub kartki z bloku.Pani
    uczy by sobie pomagać nawzajem.To jest wg mnie podejście godne
    nauczyciela.W tym wieku dzieci przyswajają sobie pewne wartości,w
    domu szczepienie ich jest rolą rodziców w szkole nauczycieli.Jeśli
    nauczyciel nie zauważa pewnych sytuacji to trzeba mu zwrócić
    uwagę.Nie chodzi tu o jakąś karczemną awanturę tylko o
    zasygnalizowanie faktu.A synowi powiedz żeby postąpił dokładnie
    odwrotnie i poczęstunek zaczął właśnie od tej koleżanki.Pozdrawiam.
  • heca7 10.12.08, 20:59
    I oto dowiedzieliśmy się ,że:
    -on ma słodyczy do zarzygania,
    -dobrze się rodzicom powodzi,
    -generalnie to syn ma w doopie ten cukierek,
    -ma swoją godność.
    Skoro tak to niech się uniesie honorem i da spokój bo z hołotą nie warto
    przestawaćwink
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • kostruszka 10.12.08, 22:06
    Hehehe

    Jak nie dostał cukierka - skarga do wychowawcy
    Jak go popchną w szatni - skarga do ministra edukacji
    Jak mu nogę podłożą - skarga do prezydenta

    A potem to już tylko Strasburg zostaje?

    Mam córkę w drugiej klasie i wiem, że między dziećmi są różne sytuacje. Jestem
    zdania, ze powinny jak najczęściej samodzielnie rozwiązywać problemy, zwłaszcza
    te błahe.
    Dla mnie uczenie dziecka, ze najlepsza jest zasada "Jak Kuba Bogu, tak Bóg
    Kubie" to porażka pedagogiczna.
  • sir.vimes 12.12.08, 11:56
    wasz kolega obchodzi urodziny, do pokoju na "maly
    > poczestunek" zaprasza wszystkich procz was.

    Głośno i żartem przypominam o swojej osobie. I TYLE.

    Dorosły może kogoś niechcący pominąć, nie zauważyć, że już przyszedł, zamyślić
    się - TYM BARDZIEJ siedmioletnie dziecko. Szczególnie , ze takie urodzinowe
    rozdawanie cukierków dla niektórych jest "tremogenne" i chcą jak najszybciej
    skończyć i usiąść.
  • kiecha3 10.12.08, 22:19
    a mnie się rzuciło w oczy kulka spraw...
    1. dziecko powiedziało babci nie mamie(tak zrozumiałam, jeśli źle przepraszam)
    2. Chłopak olał sytuację
    3. Niesie jutro cukierki i chce się zachować dokładnie tak samo (wet za wet) -
    no to chyba nie olał tej sytuacji tak naprawdę...
    4. Mamusia ma na niego dziwny (moim zdaniem) wpływ.. Niby nic, a jednak dumna z
    niego.. No bo się odegra...

    Pomijam sprawę wychowawczyni bo oba "obozy" maja poniekąd rację..

    Wytłumacz mi proszę, autorko wątku, czy ty z synem przedyskutowałaś czemu tak
    się stało? Jakie mogły być tego powody? Jak się poczuł? Czemu chce się odegrać?
    Jak powinno się postąpić?
    Cz tylko dowiedziałaś się o zdarzeniu i już...
    Uczenie tak małego dziecka zasady "oko za oko" może nie wyjść mu na dobre.. To
    dopiero pierwsza klasa i takie rozgrywki? dla mnie duży niesmak.. On będzie
    jeszcze z tymi dziećmi przez ładnych parę lat musiał w jednej klasie przebywać..
    Szkoda od początku okazywać się palantem (wybaczcie wyrażenie, ale tak właśnie
    myślę o ludziach w ten sposób postępujących)...
    --
    .... wielokropek....
    abcslubu.pl/suwak/11_10_2007_11_2_1999_66.png
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;54;122/st/20071224/e/sie+zareczylismy.../k/21db/event.png
  • marghe_72 10.12.08, 22:32
    Metoda "ząb za ząb" to przeżytek.

    Znacznie madrzej by było gdyby syn jak gdyby nigdy nic poczęstował
    koleżankę cukierkiem, albo i dwoma..

    reszta no comment..



    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • moni73 10.12.08, 22:43
    Lomatko, Tritin, kobieto ile Ty masz lat !? A toc Ty sie sama jak
    dziecko zachowujesz teraz.
    Pominela go, trudno, life is brutal, ale nie nakrecaj go by sie
    odplacal pieknym za nadobne.
    Ja sadze ze mloda zwyczajnie nie zauwazyla ze on sie nie poczestowal
    i tyle.
    A nawet gdyby bylo inaczej, toc jej prawo go nie lubic. Zle ja
    wychowali Ty swojego syna zatem wychowaj dobrze.
    Ja moim zawsze tluke ze jak ktos jest niemily, trudno nie baw sie z
    nim i tyle. Nie ma na swiecie tak by wszyscy sie kochali .
    Poza tym w tym wieku ( zwlaszcza dziewczynki) maja tak ze dzis kocha
    jutro nienawidzi.
    Moja 6 latka co drugi dzien mi melduje ze kogos lubi , za 2 dni nie
    lubi tegoz samego. A bo sie z nia nie chcial bawic w to co ona sobie
    wymyslila.
    Moim zdaniem tak dlugo jak dlugo nie ma przemocy fizycznej czy
    psychicznej i ponizania nie warto sie wtracac w "sprawy" dzieci.
    Wystarczy uczyc asertywnosci i empatii ale pamietajc ze to tylko
    dziecko 7 letnie i ma prawo do takich pomylek. Nakrecanie z tego
    afery tylko malemu zaszkodzi i tyle
  • fajka7 10.12.08, 23:07
    Nie wiem czy cos pominelam, czy tez nie ma ani slowa o tym, zeby
    miedzy tymi dziecmi istnial jakis trwaly konflikt?
    (Dla swietego spokoju upewnilabym sie u wychowawczyni przy okazji i
    po cichu oraz delikatnie wybadala dziecko)
    Bo jesli konfliktu nie ma, to wlasnie mamusia chlopca nauczy go jak
    zrobic z g.. problem i nie radzic sobie z ludzmi, ich nietaktami,
    bledami czy niedbalstwem.
    Nie zostalam przekonana, ze nastapil tu przypadek chamstwa, w
    dodatku taki, na ktory chamstwem nalezy odpowiadac.
    Na razie wyglada na to, ze zaaferowana dziewczynka niechcacy ominela
    chlopaczka- coz za pech, ze wlasnie to byl syn tej matki.
    A ta matka wlasnie zaciera lapy obserwujac jak synek przygotowuje
    krwawa zemste.
    Bajka smile
    No wiec nie wiem czy na chamstwo, ale faktycznie chamstwem
    odpowiecie, a Ty bedziesz za to odpowiedzialna. Postawa godna
    bohatera, a z tego co czytam wynika, ze "godnosci" u Was jeszcze
    wiecej niz tych slodyczy do zarzygania.
    Na pytanie 'jak byscie zareagowaly' odpowiadam - z pewnoscia
    inaczej smile

    Ps. Czujecie jaka z niej bedzie tesciowa? I pilnujcie corek wink
  • toniesamowite 11.12.08, 08:35
    jesli chcialabym dowiedziec sie jak bylo-to powiedzialabym
    nauczycielce o tym zdarzeniu-z prosba,zeby wybadala,czy moj syn jest
    nielubiany przez ta dziewczynke,czy to jednak byl przypadek.
  • azile.oli 11.12.08, 09:38
    Z mojego doświadczenia, jako matki dzieci znacznie starszych, niż 7 -
    latek muszę stwierdzić, że nigdy nic dobrego nie wyniknęło z
    angażowania pani przez rodziców w dociekania na temat sympatii i
    antypatii między uczniami. Jak dziewczynka chłopca nie lubi, to i
    tak nie polubi, bo jej pani kazała, a raczej efekt będzie wprost
    przeciwny. U mojego syna w klasie pani zaalarmowana przez matkę
    jednej z dziewczynek, której tak naprawdę krzywda się nie działa,
    tak skutecznie drążyła temat, że skłóciła rzeczywiście tę
    dziewczynkę z innymi, a matki innych doprowadziła do białej
    gorączki, bo na konsultacjach wciąż drążyła temat tej Madzi. Po
    prostu nigdy nie będzie tak, że wszystkie dzieci się lubią. Jeśli ta
    dziewczynka rzeczywiście nie poczęstowała kolegi specjalnie, to
    świadczy tylko o jej wychowaniu. Ja bardziej bym się martwiła, gdyby
    tak postąpiło moje dziecko, niż gdyby nie zostało poczęstowane.
    A najprostszą reakcją pani będzie zakaz przynoszenia słodyczy do
    szkoły.
  • cathy1976 11.12.08, 09:23
    wow!
    jaki piekny wniosek!

    Laska, po pierwsze dlaczego z góry założyłaś, że koleżanka nie
    poczęstowała Twojego dziecka celowo?
    A już za szczyt uważam tekst: na chamstwo chamstwem. Nazwanie 7latki
    chamską brzmi wstrętnie. Czu łam zażenowanie kiedy to przeczytałam.
    No i naprawdę tego chcesz dziecko nauczyć?
    Nie chciałabyś żeby wyniósł z tego wydarzenia wniosku, że w życiu
    różnie bywa i nie można się przejmować głupstwami?
    Nie chciałabyś, żeby się nauczył analizowania sytuacji- może sam się
    zastanowić dlaczego tak się stało? Może dziewczynka go nie
    zauważyła, a może kiedyś zrobił coś co ją zabolało, w końcu może go
    nie lubi ot tak sobie. I, że w każdym z tych przypadków sprawę
    należy zamknąć a nie dorabiać jej dalszy ciąg.
    Nie chciałabyś, utwierdzić jego pewności siebie przez wyjaśnienie
    mu, że to, że nie dostał cukierka nie świadczy o nim źle? A być może
    w ogóle nie ma z jego osobą nic wspólnego.
    Potem z synków takich mamusiek wyrastają dorośli faceci, którzy
    robią awantury o rzeczy nie warte nawet kichnięcia. Nauczeni, że
    zawsze ich postać musi być na pierwszym planie.
    --
    (markit) wczoraj wyszedłem na stare miasto, a tam pelno dresow pod
    mariackim
    (Morfi) to nie sa dresy !!
    (Morfi) to nowohuccy mieszkańcy w strojach ludowych
  • lila1974 11.12.08, 09:31
    Gdyby tak się stało w klasie mojej córki, to nawet podejrzewając, że
    Jubilat pominął ją celowo tłumaczyłabym dziecku, że nastąpiło jakies
    nieporozumienie.

    Nie wyobrażam sobie, aby świadomie rodzic mógł podkreślać wagę
    takiego incydentu a już słowa "chamstwo za chamstwo" po prostu mnie
    osłabiły.
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • dirgone 11.12.08, 15:32
    Wątek przyszpilony, więc jak zwykle późno go zauważyłam. I szczęka mi opadła, bo
    dawno czegoś tak strasznego nie czytałam. To chamstwo chamstwem to mnie dobiło
    po prostu.
    --
    Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im
    okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.
  • kawka74 11.12.08, 16:24
    Ale jak znam życie, to z całą pewnością okaże się, że mała menda pominęła synka
    założycielki wątki z premedytacją i podpuszczona przez panią, która celowo
    odwróciła się do tablicy przy częstowaniu.
    Zresztą w tego typu wątkach, gdzie ma się coś okazać, rzadko okazuje się, że
    założyciel wątku bądź jego potomstwo ponoszą jakąkolwiek winę.
    --
    Biorę zimny prysznic co rano, a potem wpadam w szał, następnie w szał numer
    jeden, szał numer dwa, numer trzy...
  • nutka07 11.12.08, 19:59
    Tritin pisz jak sie sprawa zakonczyla.
    --
    Przygarniete KochajaNajmocniej
  • verdana 12.12.08, 20:48
    Sa dwie mozliwości - dziewczynka zapomniala, matka przyjdzie na
    skargę, pani wezwie dziewczynkę, zacznie sie wypytywanie. Dziecko,
    ktore mialo urodziny zostanie przesluchane, dostanie naganę albo
    zostanie w nieprzyjemny sposób pouczone, bedzie mialo poczucie
    krzywdy. Niewykluczone, ze matka dziewczynki tez nie bedzie
    spokojnie patrzec na to, jak corka waca ze szkoły z płaczem, bo
    jakaś matka przyszla na nia na skargę, a ona przeciez nawet nie
    wiedziała, że kogoś pominęła.
    Drugi wariant - dziewczynka pominęła syna celowo, bo go nie lubi. I
    moze się okazać, ze powie, dlaczego go nie lubi - bo np. powiedział
    jej coś przykrego, popchnął, chwali sie zamożnoscia - i przykrosci
    będzie miał syn, ktory nie dość, ze nie dostał cukierka, to jeszcze
    wyszły na wierzch jego ciemne sprawki. A ostatecznie nikt nie ma
    obowiazku częstować wroga.
    Może tez się zdarzyc, ze oskarżona dziewczynka i synek, co cukierka
    nie dostał już dawno by zapomnieli o wszystkim, gdyby nie
    interwencja dorosłych. A tak dziecko bedzie juz w klasie traktowane
    podejrzliwie - lepiej się z nim nie zadawać. Nastepnym razem ktos
    nie pożyczy mu gumki, tylko da ja koledze, nie zaprosi na urodziny -
    i za rok dziecko będzie osamotnione.

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • rybusie 13.12.08, 01:02
    Mama chłopca niech zadzwoni do mamy dziewczynki i powie ze chłopiec
    z powodu tego cukierka przechodzi załamanie(albo że mama przechodzi
    załamanie)i niech każe jej wsiadac z córką w samochód i mają
    przyjechac do synka z cukierkiem i przeprosinami.Innego wyjścia nie
    widzę.
  • mruwa9 13.12.08, 13:01
    Pamietam taka sytuacje ze swojej podstawowki, z pierwszej klasy.
    Losowalismy , kto komu przygotuje jakis drobny upominek mikolajkowy
    i ja , jako jedyna z calej klasy, zostalam totalnie pominieta, nie
    pamietam, dlaczego, czy przy losowaniu nie bylo karteczki z moim
    nazwiskiem, czy osoba, ktora powinna przygotowac dla mnie upominek
    nie przyszla owego dnia do szkoly, mniejsza o szczegoly, ale tego
    zalu i poczucia upokorzenia nie zapomnialam do dzis, choc minelo 30
    lat..i mimo, ze same upominki mialy bardzo symboliczna wartosc,
    jakis dlugopis czy gumka do gumowania. Wyobrazam sobie, co twoje
    dziecko musi przezywac i ja bym jednak uderzyla do wychowawczyni, bo
    jesli dziecko zostalo pominiete przypadkowo, zasluguje na
    zadoscuczynienie (poczestunek owym cukierkiem czy chocby przeprosiny
    na forum klasy przy najblizszej okazji) , a jesli zostalo pominiete
    celowo, to tym bardziej nauczyciel powinien dzialan antymobbingowo.
    Na przyklad- to temat do rozmowy w ramach lekcji wychowawczej
    (pierwszaki pewnie takich lekcji nie maja), np. ze jesli ktos
    przygotowuje taki poczestunek urodzinowy, to albo czestuje
    absolutnie wszystkich w klasie, albo wprowadzony jest bezwzgledny
    zakaz tej formy obchodzenia urodzin.
  • azile.oli 13.12.08, 15:52
    Bez przesady, że dziewczynka ma przeprosić kolegę przy całej klasie,
    jeśli rzeczywiście zapomniała. W ten sposób zamiast przyjemności
    urodzinowej, będzie miała karę i nawet, jeśli do tej pory nie miała
    do kolegi zastrzeżeń, to raczej od tej chwili sympatią go nie będzie
    darzyła. Jeśli pominęła go celowo i powie dlaczego, to sytuacja może
    stać się nieprzyjemna. Nie sądzę, żeby chłopak nie wiedział, że
    dziewczynka z jakichś powodów nie darzy go sympatią. A jak nawet bez
    powodu, to cóż, zdarza się... Chodzenie do pani na skargę o duperele
    nie jest naljepszym wyjściem, bo jeśli dziewczynka jest niewinna, to
    kto wie, czy nie wróci z płaczem do domu i jak w tej sytuacji
    zareaguje jej matka. Nikt nie jest w stanie udowodnić dziewczynce,
    że zrobiła to specjalnie, dlatego nie ma sensu zrażania do chłopaka
    reszty uczniów, bo pani raczej zakaże przynoszenia słodyczy do
    szkoły, niż będzie pilnowała, żeby każdy otrzymał cukierka, bo to
    nie jej słodycze, a solenizanta. A nauczycielki reagują różnie;
    jedna załatwi sprawę w ''białych rękawiczkach'', to znaczy
    porozmawia z klasąż niejako przy okazji, bez wskazywania osób
    winnych i pokrzywdzonych, a inna tak zacznie drążyć temat, że w
    efekcie skłóci dzieci w klasie i rodziców przy okazji. A pomysł z
    pójściem następnego dnia ze słodyczami i demonstracyjne pominięcie
    tej dziewczynki jest niewychowawczy i w życiu bym dziecku na takie
    manifestacje nie pozwoliła.
  • nangaparbat3 13.12.08, 23:02
    Po prostu go nie zauwazyla, bo nieodrodny synek swojej mamusi był po prostu
    niewidoczny - łaził pod ławkami szczypiąc koleżanki w łydki.
    --
    "Ja bym antyków po kimś nie kupiła."
  • moofka 14.12.08, 10:42
    sama to wymyslilas?

    a na marginesie, dlaczego ten watek jest przyszpilony?
    czyms szczegolnym sie wyroznia?
    --
    linkaktywnydokąkursu
  • gryzelda71 14.12.08, 11:30
    Ciekawi rozwiązanie.Ale chyba go nie będziesmile
  • nangaparbat3 14.12.08, 13:45
    moofka napisała:

    > sama to wymyslilas?
    >

    Ależ skąd.
    Naprowadziły mnie kolejne wypowiedzi Tritin.

    --
    "Ja bym antyków po kimś nie kupiła."
  • tritin 14.12.08, 17:10
    Emocje opadły. Mały zapomniał, ja też. Nie robiłam żadnych scysji, w
    ogóle pusciłam sytuację w niepamięć. Nie wspominałam też o tym Pani.
    Było minęło. smile
  • gryzelda71 14.12.08, 17:21
    Znaczy wiele hałasu o nic....
  • mruwa9 14.12.08, 20:37
    nutka07 napisała:

    > A tu watek na sto wpisow wink

    to nie odmowie sobie przyjemnosci setnego smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka