chcialbym aby tych ktorzy wypowiadaja sie w tonie podobnym do tego
ponizej dotknelo takie nieszczescie jak niemoznosc poczecia droga
naturalna. spoleczenstwo nasze jest w duzej mierze
psychicznie "zakleszczone". wlasnie dzieki takim komentarzom rodzice
dzieci poczetych metoda in-vitro nie chca o tym glosno mowic. my
jestesmy skazani na metode ICSI. i to nie z powodu problemow mojej
zony zwiazanych z antykoncepcja, zlym stylem zycia itp. tylko z
powodu slabej jakosci plemnikow. i niestety odciecie sie od stresu
nic tu nie pomoze. mieszkamy w niemczech, gdzie kosciol, tez
katolicki, nie pietnuje na kazdym kroku sztucznego zaplodnienia,
wrecz przeciwnie, ksieza ida z duchowa pomoca jesli taka jest
potrzebna.
do tych ktorzy uwazaja ze dzieci zaplodnione metodami in-vitro sa
bardziej podatne ne choroby, niedorozwiniete itp.: nie wiecie o czym
mowicie. trzeba cos takiego przezyc zeby zrozumiec.
caragena: trzymaj sie, my probujemy 4 raz. Ja mysle o tym tak: nie
ma takich wyrzeczen ktorych nie jestesy w stanie poniesc, aby byc
rodzicami. pozdrawiam Cie cieplo.
gryzli napisał:
> znowu sponsorowany artykuł..... może ktoś w końcu napisze prawdę o
> tych dzieciach po urodzeniu? Mam na mysli, choroby, anemie
mniejsza
> wage, niedorozwój...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.