Podziwiam ludzi ktorzy sa gotowi stoczyc tak ciezko walke. W ogole
nie rozumiem jak mozna mowic o tych dziciach ze sa z probowki. Tak
naprawde to nie ma zadnego znaczenia jak zostaly poczete.
Najwazniejsze ze jest to nowe zycie a do tego bardziej wyczekiwane
niz kazde inne. Moi znajomi wlasnie dzieki in-vitro beda mieli
dziecko. Ciaza rozwija sie pomyslnie. Leczyli sie w invicta gdzie im
zrobili najpierw badanie, ktore wykrywa ewentualne wady genetyczne.
Zanim przeczytalam artykul nie wiedzialam ze mozna sie spotkac z tak
staszna nietolerancja. Na szczescie w moim srodowisku nie jest to
temat tabu. A ci co sa tak negatywnie nastawieni po prostu nie
wiedza co to znaczy starac sie o potomstwo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.