Dodaj do ulubionych

wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy

28.02.09, 00:32
mam przyjaciółkę, jedyną. Jest dla mnie jak siostra, znamy się juz
prawie 10 lat i jest to miłość od pierwszego wrażenia smile
Trzy lata temu ważyłam 15 kilo mniej, ale po drugiej ciąży poszłooo.
Mam marmurkowe uda i dupsko. wstydzę się na basenie, wstydzę się
stanąć przed lustrem bez ubrania. Nie jest to jednak mój wielki
problem, bo cały czas wierzę, że schudnę i ogólnie siebie lubię.
Otóż, do sedna. Moja przyjaciółka nalega na wspólne wakacje w
ciepłych, południowych klimatach. Jest piękną kobietą, szczuplutką,
ma powodzenie u mężczyzn niewyobrażalne.
Nie zazdroszczę jej niczego, kocham ją całym sercem i dobrze jej
zyczę.
Ale nie chcę jechać z nia na wakacje smile Źle to na mnie wpłynie.
uwielbiam na nią patrzeć. Jak jeździmy we dwie, to spoko. Ale
wymyśliła wyjazd z moim mężem, swoim i moimi dziećmi. A ja się
wstydzę smile Wstydzę się przed mężem, tylko. Boję się tego porównania.
Ciał.
Dlatego od początku mówiłam, że raczej nie. Ale już mąż przyjaciółki
namówił się z moim, że jedziemy. Dlatego zrobiłam coś, po czym moja
p. zrozumie, że nie ma sensu.
Wszystko z przymróżeniem oka, oczywiście.
Napisałam piosenkę w stylu kabaretu starszych panów, ala tango
miserable, nagrałam ścieżkę dźwiekową, a oto słowa:

Nie jade z tobą na wakcje, bo kibić waską masz,
Nie jadę z tobą na wakacje, bo o bmi poniżej kreski dbasz,
nie jadę z tobą , bo nie widzę ciebie obok mnie,
nie jadę z tobą, bo ja gruba a ty nie.
Nie będę z tobą w bikini paradować,
Nie będę z tobą olejkiem się smarować,
nie będę męża twego epatować wdziękiem mym,
a ty mojego, bo byłby dym.
Twoje kości, moje mdłości,
twoja gładkość, moje ciasto,
tu oliwka a tu blady trup
tu rozstępy a tam sexi łup.
Mam w dupie Grecję, Tunezję i Rzym,
Mam gdzieś Maroko, Egipt i Krym.
A dupa wielka, aj
Wybacz przyjaciółko, boś ty naj! Ole!

łyknie na pewno i zrozumie, ale nie potrafiłam tak wprost, bo by mi
mówiła, że "co ty?!" A tak mam z głowy i miedzy namismile A przy
okazji pokazałam skecz znajomej i jest zachwycona pomysłem.
Sama licencia poetica przyziemna, ale to dowcip, skecz, kabaret.
możecie mi zarzucać grafomaństwo i rymy czestochowskie. zabieg
niewysublimowanysmile
Obserwuj wątek
        • emigrantka34 Re: to popraw 28.02.09, 10:03
          dodalam to i owdzie, ale dopiero teraz, bo wczzoraj padlam

          Nie jade z tobą na wakacje, bo kibić SMUKLA masz,
          Nie jadę z tobą na wakacje, bo o bmi PRZESADNIE dbasz,
          nie jadę z tobą, bo nie widzę ciebie obok mnie,
          nie jadę z tobą, bo ja gruba a ty nie.
          Nie będę z tobą w bikini paradować,
          Nie będę z tobą olejkiem się smarować,
          nie będę męża twego epatować wdziękiem mym,
          a ty mojego, bo DOPIERO byłby dym.
          Twoje kości, moje mdłości,
          MOJE CIASTO, TWOJA GLADKOSC,
          TY oliwka, a JA blady trup
          JA rozstępy, a TY sexi łup.
          Mam w dupie Grecję, Tunezję i Rzym,
          Mam gdzieś Maroko, Egipt i Krym.
          A dupa MOJA wielka, aj
          Wybacz przyjaciółko, boś ty naj! Ole!

          • emigrantka34 radosna tworczosc 28.02.09, 10:15
            Fantasmagorii, a propos radosnej domowej tFUrczosci, to przypomnial mi sie
            wierszyk z rymami czestochowskimi mojego autorstwa, ktory machnelam cztery lata
            temu, gdy mialam mega dola. Oto on. Nazywa sie "Chce byc brzydka kiedy chce":


            Chcę być brzydka kiedy chcę
            Czy ja muszę starać się ?
            Mieć bolesne maniciury,
            Niewygodne koafiury
            Męczyć się w tej toalecie
            Która się bez przerwy gniecie ?
            I podkreśla mą figurę
            Choć niezgrabną mam posturę ?
            Tu ukryje, tam dodaje
            A i tak to gó... daje !
            Mieć na palcach wciąż odgniaty
            Co zrobiły szpilki z Baty
            A tapeta zaś na twarzy
            Tylko pysk dotkliwie parzy
            I na warach taka szmina
            Że się zgina dziób pingwina
            Wydepilowane nogi
            Z zębów usunięte złogi
            Na śniadanie jeść selera
            A nie śmierdzącego sera
            Nie pić piwa, nie żreć chleba
            Żeby wagę mieć co trzeba
            Papierosów też nie palić
            Żeby serce mogło walić
            Biegać co dzień do fitnessu
            W celu się pozbycia stresu
            I też lśnić na tych briefiengach
            Jak te baby po liftingach


            Chcę być brzydka kiedy chcę
            Nic a nic nie starać się
            Snuć się w wyciągniętym dresie
            Jarać pety i pić w stresie
            Mieć żałobę za paznokciem
            Ręce brudne aż po łokcie
            Rozczochrane tłuste włosy
            Jak spóźnione sianokosy
            Twarz bladą szarozieloną
            Pudrem sypkim nieskażoną
            Cellulitis pielęgnować
            Ud pośladków nie masować
            Brzuch wypięty mieć jak bania
            Najeść się do zerzygania
            Nic nie czytać, też nie ćwiczyć
            Złych kalorii już nie liczyć
            Nigdzie w miasto nie wychodzić
            Żeby głupka wciąż nie robić
            Paść ofiarą chorób różnych
            A nie plotek żadnych próżnych
            W świecie swoim sobie żyć
            I na jawie tylko śnić
            W dzień gnić miękko na tapczanie
            I mieć w poważaniu pranie
            To marzenie moje jest
            Czekam kiedy spełni się !
            Chcę być brzydka kiedy chcę
            Czy ja muszę starać się ?
      • fantasmagorii Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 01:41
        nie ma szans - ważę teraz 75 kilo przey wzoście 175. Moja
        przyjaciólka przy wzroscie 173 waży 58... i nie rodziła smile ma super
        figurę, piękne ciało ( to geny, bo mama tez rewelacja). Nie schudnę -
        biegam, ćwiczę brzuszki, jem mało i nic - od 2 lat waga na tym
        samym poziomie ( wahania+/- 2 kilo) słudłam do 65 rok temu -
        gimnastyka, jogging plus dieta zupna (jadłam tylko zupy na wszystkie
        posiłki) - rano sok z cyryny i poszło.
        Ale teraz, chore dzieci, na zmianę od grudnia. Siedzę. Dupa rosnie,
        pryszcze igrająsad taka jestem wesoła i gruba i pryszczata smile jak z
        filmów.
        Nie piszcie mi żebym sie odchudzała: mam męża sportowca, trenera smile
        on załamał ręce pól roku temu jak zrobiłam z nim "6 waidera" i on
        miał super brzuch, a ja brzuch.
        • sir.vimes Masz szanse 28.02.09, 09:00
          Nie chcę cię namawiać. W końcu piękny wiersz by się zmarnował gdybyś jednak
          zdecydowała się powalczyc;P

          Ale:
          1. i tak czujesz się ze sobą źle, czemu nie skorzystać z pretekstu?
          2. 75 kg to nie jest 16 ton - łatwo zrzucić, łatwo pokochać
          3. do wakacji jest kilka miesięcy.
          4. zbadaj tarczycę i w ogóle poziom hormonów
          5. ćwiczysz - może masz sporo masy mięśniowej i dlatego waga stoi a efekty
          zobaczysz już niedługo?
          6. cellulit trzeba masować. Codziennie. Szorstką myjką i delikatną dłonią męża
          uzbrojoną w odpowiedni specyfik;P
          7. chore dzieci to jedno a godzinka dla siebie drugie. Wpisz wizyty na basenie,
          ćwiczenia i jogging w swój grafik. I trzymaj się tego.
          8. Nie odchudzaj się - jedz co lubisz, byle nie śmieci. Wsłuchaj się w swój
          organizm - gdy Ty kupujesz pączki, on zapewne łaknie jogurtu z makiem i sałatek
          z awokado (awokado niby tłuste, ale zdrowe). JEDZ ŚNIADANIE!!!!
          9. Mąż kocha Twoje krągłości i ciało przyjaciółki go nie interesuje.

          --
          "Że koperek to od cebuli, dowiedziałem się po 30" wojtek
        • 18_lipcowa1 eeee nie przesadzasz?????? 28.02.09, 10:33
          fantasmagorii napisała:

          > nie ma szans - ważę teraz 75 kilo przey wzoście 175.


          Taka waga przy tym wzroscie to zadna nadwaga. Wazylam tyle i nikt by
          mnie gruba nie nazwal, nawet puszysta. Ba, moja normalna waga-
          wzrost mam ten sam co ty to 70 kg i to jest norma.
          Ty masz tylko 5 kilo wiecej niz ja , a to naprawde nie jest duzo.
          Ja myslalam ze Ty 100kg wazysz.
          Sie nie dziwie ze sie czujesz zle, bo kolezanka to jakies
          chucherko,53 przy takim wzroscie to ja wazylam w liceum jak cycka
          nie mialam i same kosci.
          Wez przestan sie dolowac, dobrze wygladasz, pewnie po prostu
          przesadzasz- mowie Ci to ja Lipcowa.
          • fantasmagorii Re: eeee nie przesadzasz?????? 01.03.09, 17:17
            Byłam ostatnio na basenie i uwierz, nie przesadzam. Były babki sporo
            ode mnie starsze, może troszke pełniejsze - ale miały jędrne ciała,
            zro cellulitu. ja mam nawet nad kolanami, między piersiami pachą,
            fałdy na plecach, biodra wyskakujące bułą nad spodnie i porypane
            rozstępami o szerokości mniej więcej 1 cm i długie na 5 -10.
            Widzę się w lustrze smile Um iem się dobrze ubrać, żeby nie było tego
            widzać. Ale tam miałabym się rozebrać i tu tylko jakieś paero na
            szelkach wielkości żagla może to zakryć.
            Mam 2 miesiące smile Nie da rady smile
      • somebody1234 Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 08:49
        Witam
        No pomysł...może byc odebrany różnie...
        A jak dla mnie to zamiast wymyślac i kombinować po prostu wal na aero , zastosuj
        dietę jp ( czyli jedz pół), skocz na solarium bo ciemne wyszczupla hehesmile Kup
        sobie jakiś fajny ciuszek , zrób fryz i co tam jeszcze chcesz i olej
        przyjaciółki ciałko...jej ciałko jej problemsmile a ha a jak sie boisz o męża swego
        to zrób mu parę odjazdowych seansów w łóżku niech wie że duże jest piękne i że
        żadna tam przyjacióka czy sąsiadka TYLKO TY smile
    • broceliande Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 00:53
      Chyba wiesz, ze faceci nie widzą naszych braków? Nasi faceci.
      Dopóki nie powiesz, że się sama sobie nie podobasz, mąż nie zauważy.
      bo cię wybrał i codziennie wybiera.
      Ja bym jechała i dobrze się bawiławink
      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • 18_lipcowa1 Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 10:38

        > Chyba wiesz, ze faceci nie widzą naszych braków? Nasi faceci.
        > Dopóki nie powiesz, że się sama sobie nie podobasz, mąż nie
        zauważy.
        > bo cię wybrał i codziennie wybiera.
        > Ja bym jechała i dobrze się bawiławink

        Dokladnie, oni widza inaczej.Moj maz dopoki nie poznal rozmiaru jaki
        nosilam/nosze to kupowal mi majtki rozmiar na rozmiar 36, heh.
    • wieczna-gosia Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 07:14
      Mam nadzieje ze przyjaciolka usmieje sie z piosenki a ciebie huknie tak by ci
      mozg przeskoczyl z tylka na wlasciwe miejsce. No rozumiem laska jest
      szczuplejsza. I? porownanie? Maz nie ma oczu i nie widzi ze jestes grubsza?
      Jakis kryzys przechodzicie?

      Schudniesz. nie schudniesz to sprawa drugorzedna. A moze do wakazji schudniesz
      nie te 10 co bys chciala tylko 5? a moze 2?

      Jeszcze zebys miala jakas olbrzymia nadwage, grubasom w upalach niezbyt fajnie,
      wiem, bo szczupla nie jestem. Ale daj spokoj 75 kg przy tym wzroscie???? no
      dobra wiecej cie na obecne standardy. A moze- skoro nie udaje ci sie schudnac
      przy aktywnym trybie rzycia- to jest po prostu twoja rownowaga wagowa- taka waga
      ze latwo ja utrzymac i nie tyjesz, latwo nie chudniesz z niej i juz?

      Gdyby moja szczupla przyjaciolka uslyszala ode mnie takie jazdy- no to by mi
      wtlukla. I slusznie.
      --
      opsesyjna.blox.pl/html
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • sir.vimes Gosia, 28.02.09, 09:04
        to co piszesz to jedna rzecz - a druga, że warto wykorzystać pretekst i zając
        się tym co męczy.

        Czy dziewczynę męczy tusza czy ogólne niezadowolenie z siebie, rzecz
        drugorzędna. Warto skorzystać z pretekstu i się sobą zająć, troszczyć o ciałko,
        powypoczywać na basenie i ćwiczeniach, kupić nowe ciuszki, itp itd.


        --
        "Kto dba o higienę, ten jest podły stalowooki Pyziak. " nessie-jp
    • intuicja77 Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 07:24
      Ja Cię doskonale rozumiem .Też mam nadwage i tez mam piekna ,
      zgrabna przyjaciołkę z którą w życiu nie pojechałabym na wakacje do
      ciepłych krajów.
      smile
      Piosenka świetna , jestem pewna ,że przyjaciółka zrozumie. Cos
      czuje ,że jesteście zgranym zespołem. Pozdrawiam!
        • fantasmagorii Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 01.03.09, 17:20
          guderianka napisała:

          > podoba mi się
          > I gdybym ja była twoją przyjaciółką i otrzymała taki tekst to...
          > tym bardziej bym chciała z tobą jechać -bo wypoczynek bez tak
          > fantastycznej kreatywnej pełnej poczucia humoru i autocenzury
          osóbki
          > byłby do bani wink
          Dzięki smile Jesteśmy super zgrane o oddane sobie bezgranicznie. Cieszę
          się, że mam taką osobę i mam nadzieję, że na całe zycie smile
    • mama-maxa Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 09:30
      ale się uśmiałambig_grin fajny pomysł, fajny tekst i aż żal byłoby nie
      jechać z Tobą na wakacje. Pomysl jeszcze, bo możesz stracić fajne
      wakacje, a twoja przyjaciółka na pewno nie będzie miała lepszego
      towarzystwa niż ty - a o to chyba chodzi na wakacjach prawda? smile

      pozdrawiam
      --
      Nauczyłam się, że nawet jeśli na czymś bardzo mi zależy, na drodze
      stanie jakiś idiota.
    • joanna266 Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 09:32
      rany ja myslałam ze masz z 160 cm i wazysz z 90 kg.a tu doczytałam
      ze 75 kg.prosze nie rozsmieszaj mnie.pochodz wczesniej na solarium
      kup sobie super kostium i bedziesz wymiatac.myslisz ze wszyscy
      faceci zwracja uwage na chudzielce? .zdziwie cie ale tak nie jest.ja
      chuda nie jestem a na brak powodzenia nie narzekam .jak ją mezowi
      coby tez oczy nacieszył.wyzbądz sie kompleksów masz fajne cycki to
      kup kostium ktory je wyeksponuje koniecznie wvczesniej super
      opalenizna oczywiscie fryzjer i manikiury i pedikiury przed wyjazdem
      i to ty bedziesz gwiazda plazy.acha i zastano,w sie czy ty tez
      porownujesz męza do innych facetów ja jesli chodzi o wyglad nigdy
      tego nie robie no czasem jesli chodzi o charakter i z moich
      obserwacji wynika ze faceci nie porownuja swoich zony z innymi
      kobietami no chyba ze tamta lepiej gotujesmilepowodzenia.ps.tekscik
      fajowywink
      --
      gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
    • kali_pso Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 09:45


      Rozumiem Cię.
      I nie doradzam, jak większość wyjazduwinkp Bo to, że my tutaj
      napiszemy, że to nie ma znaczenia jak się wygląda, to nic nie znaczy-
      to wszystko jest w Twojej głowie i wydaje się, że dobrze
      zastanawiłaś się nad tym, co robisz. Czasem coby zachować dobry
      humor trzeba się czegoś pozbawić- w jakim celu miałabyś tam jechać i
      ciągle dokonywać porównań, śledzić męża czy aby nie spogląda tęsknie
      na koleżankę, czuć się jak Kopciuszek? To nie byłaby dobra zabawa-
      dla Ciebie na pewno nie a i innym też mogłabyś dokuczyćwinkp

      Natomiast nie oznacza to, że nic z tą niechęcią do siebie nie należy
      robić- pozostaje popracować nad samoakceptacją coby w przyszłości
      nie omijały Cię takie wyjazdy albo schudnąć- nie wiem co
      trudniejszewinkp Ale coś musisz przedsięwziąć, bo problem jest.


      --
      "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
      świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
      zobaczy światło egzystencji"

      Andreas Corelli
    • golfstrom Fantasmagorii i emigrantka 28.02.09, 14:18
      Nie chcę się tu chwalić, ale mogę Wam na maila wysłac swoje zdjęcie
      z paździenika i z dzisiaj. W połowie października zaczęłam MM.
      Z 75kg zeszłam na 63 (ostatnie 3 są najgorsze wink.

      Choć przyznam, że chętnie zapoznałabym koleżankę do uprawiania 6
      Weidera bo za Chiny ludowe nie chce mi się zacząć... uncertain

      PS. kuplecik prima sort smile
        • golfstrom Re: Fantasmagorii i emigrantka 28.02.09, 14:31

          Ty przecież mieszkasz we Francji, ojczyźnie Montignaca ;P

          Ja zaczęłam od kompletnego odstawienia:
          -ziemniaków
          -makaronu
          -ryżu
          -kukurydzy
          -czegokolwiek na białej mące
          -piwa

          Generalne zasady sa dwie:
          1. nie łączyć tłuszczów z węglowodanami
          2. nie jeść węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym

          Na sniedanie jem kiwi (czasem mandarynkę) a po 15 minutach owsiankę
          na mleku.

          Na obiad mięso plus warzywa, najczęściej zielone: cukinia, brokuł,
          brukselka, szpinak, bakłażan, pieczarki w różnych kombinacjach.
          Mężowi gotowałam dokładnie to samo, tylko jeśli chciał dostawał
          makaron, ryż albo ziemniaki. Teraz przechodzi na mój tryb zywienia
          On nie lubi owsianki więc mu piekę dietetyczne muffinki (30 minut
          roboty dwa razy na tydzień)

          Przyznam, że nie trzymałam się litery Montignaca jakoś
          ortodoksyjnie, ale i tak działa.
          Polecam Ci "je mange donc je maigiris... et je reste mince!"

          Na początku wydaje się to skomplikowane, ale wystarczy zacząć od
          odstawienia tych produkótw, o których napisałam na wstępnie i po
          miesiącu widac różnicę.

          Aha - wg Montignaca można jeść ryż, ale tylko Basmati i można jeść
          makaron, ale tylko twardy (z semoliną). Ja odstawiłam kompletnie
          żeby ułatwić sobie zadanie.
          • emigrantka34 Re: Fantasmagorii i emigrantka 28.02.09, 14:53
            Montignaca znam, ale nie moge go stosowac.

            Do mojej diety musialam wstawic ziemniaki (gotowane na parze lub
            pieczone w piekarniku), ktore wczesniej wyrzucilam....ze mna jest
            taki problem, ze mam zaburzona gospodarke kwasowo - zasadowa, a
            ziemniaki gotowane sa zasadotworcze....Ziemniakow nie jadlam kilka
            lat i jakos mimo tego zaczelam tyc, choc do 29go roku zycia wazylam
            55 kg.
            Makaron jem baaardzo rzadko, jezeli juz to ryzowy z warzywami
            zielonymi; tluszczu malo uzywam....
            Piwa nie pije, no baaardzo rzadko, tylko czerwone wino.....
            Bialej maki niet, tylko chleb na zakwasie (blonnik) i to tylko
            rano...
            kukurydzy nie cierpie


            Dodam, ze robilam wszystkie badania; hormony sa ok, tylko problem z
            ta gospodarka zasadowo - kwasowa...
            I tak np nie moge jesc owocow (czasem banan lub mango) a juz na pewno
            nie rano - bo kwasy owocowe maja na mnie dzialanie kwasotworcze (zbyt
            kwasny odczyn ph) mimo, ze u wiekszosci osob dzialaja
            zasadotworczo...

            Ksiazki Montignaca mam dwie; przeczytane...
            Oprocz tego jeszcze mam slawetny tutejszy hit "je ne sais pas
            maigrir" - dieta wysokobialkowa....ktora tez mi nie podchodzi, bo mi
            sie na rzyg zbiera, gdy mam jesc mieso przez caly dzien
            nieprzyprawione...na dodatek mieso jest kwasotworcze samo w sobie...

            Jednego nie moge wyplenic i tu byc moze tkwi problem, a mianowicie
            jedzenie kolacji zbyt pozno. Ja nie pracuje na razie, a malz zapitala
            od rana do nocy - no i jakos tak musi zjesc kolacje (zreszta w FR
            kolacja to najciezszy posilek); ja zazwyczaj jem o polowe mniej...ale
            jest to np mieso, ryba warzywo plus ziemniak...podejrzewam, ze za
            pozno.

            Podczas pobytu trzymiesiecznego w Polsce w czasie ostatnich wakacji
            schudlam 7 kilo (trzy miesiace po porodzie wazylam nadal 74) - do 67
            i juz mam dwa na plusie...i to byl tluszcz, bo sie wazylam u
            dietetyka na specjalnej wadze.
            W Polsce jadlam tak jak zwykle, tylko kolacja tradycyjna i wczesnie,
            bo o 18.00 (tu po 20ej...). No i basen codziennie oraz duuuzo
            spacerow.


            • golfstrom Re: Fantasmagorii i emigrantka 28.02.09, 15:06
              Buuu sad

              Ja sobie zdaję sprawę, że nie każda dieta jest dobra dla każdego.
              Ale nie wiem, czy pamiętasz, Monti w zasadzie mógłby sie obejść bez
              owoców, więc to kiwi czy mandarynka wcale nie sa obowiązkowe. Możesz
              przyjmowac błonnik w innych postaciach.
              O ile dobrze pamiętam, to banany maja zbyt wysokie GI.

              No i wiesz, z tym tluszczem to nie chodzi tylko o to, żeby nie jesc
              makaronu z masłem, tylko raczej mięsa z makaronem.

              Co do kolacji zbyt późno - ja zwykle jem około 18-19 główny posiłek
              dnia (tak, wiem, herezja jeśli chodzi o Montignaca).

              Może gdybyś spróbowała MM w wersji weg ale z włączeniem ryb (nie
              wiem, czy możesz). Albo inną GI diet.


    • madameblanka Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 14:33
      Jest piękną kobietą, szczuplutką,
      > ma powodzenie u mężczyzn niewyobrażalne.

      dlatego zawsze zabiera ze sobą tą brzydszą,

      >Boję się tego porównania.
      > Ciał.

      to znaczy jest przyjaciółką, ale jednak nie zostawiłabyś z nią męża męża sam na
      sam, co?


      A poemat supersmile

      --
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
    • butelnia Re: wącik delikatny, wakacyjno - nadwagowy 28.02.09, 16:31
      Szkoda,że wcześniej nie wymyślilaś tej piosenkisad
      W zeszłym roku kuzyn męża z dziewczyną 10lat mlodsza ode mnie(ma
      ksywę Barbie)tez chcieli pojechac z nami na wakacje.Nie dość,że ja
      jestem 10 lat po ślubie,oni przed,mam z 10kg na plusie,to jeszcze
      musiałabym wziąć dwoje dzieci.Odmawialam najpierw wykręcając się
      dziećmi,że przeciez ich bardziej interesuje nocne życie itp,ale oni
      cały czas nalegalisadW końcu powiedzialam temu kuzynowi(mam z nim
      super relacje),że w życiu się przy Niej nie rozbiorę.I powiem Wam,że
      jego mina,zaskoczenie na twarzy,było jednym z najlepszych
      komplementow w moim życiu.Powiedział,że nie rozumie o co mi
      chodzi,Ale chyba takie są kobiety bo,jego super zgrabna dziewczyna
      ciągle pyta go,czy grubo wygląda.W sumie była kupa śmiechu,ale
      strasznie się czulam,jak musiałam wprost powiedziec dlaczego nie
      pojadęsad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka