Dodaj do ulubionych

Do przeciwniczek aborcji

24.03.09, 15:42
W watku o dylemacie czy pożyczyć przyjaciółce pieniądze na aborcję czy nie,
pojawiają się głosy oburzonych przeciwniczek usuwania ciąży.
Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna być środkiem
antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są sytuacje gdy
jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka. Przy czym niechciane
dziecko nie musi być maltretowane. Moze po prostu swym przyjściem na świat
mocno pokrzyżować życie rodzicom. I uszanujmy to, pozwólmy wybierać tym
najbardziej zainteresowanym bez moralizowania i katolickiej indoktrynacji.
Przyznaję się- dokonałam aborcji!!! Bylam juz matką sporych bliźniaków, miałam
warunki socjalno-bytowe całkiem dobre, pracę, męża , ustabilizowaną sytuację
rodzinną i życiową itd. I choć stosowałam antykoncepcję - dotąd skuteczną-
przydarzyła nam się wpadka. Dla jasności - wpadka z mężem. Byliśmy na urlopie,
inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się.
Nie bylismy zachwyceni perspektywą kolejnego dziecka tym bardziej, że byłam w
okolicach 40 urodzin. Zdecydowaliśmy się na aborcję. Gdzie, jak - to juz nasza
sprawa. Ważne, ze bezpiecznie.
Nie czuję wyrzutów sumienia, choć pewnie będziecie chciały mi to wmówić. Źle
się stało, ze doszło do nieplanowanej ciąży, zwłaszcza, że wiedzę na temat
płodności mamy całkiem dobrą, jednak czasem tak jest. Współżycie seksualne
wiąże się z ryzykiem nieplanowanego poczęcia. I pozwólmy ludziom decydować czy
chca mieć kolejne dziecko.
Nie żałuje tej decyzji, była ona nasza, wspólna, po rozważeniu wszystkich za i
przeciw. Nie wpłynęła na nasz związek, no może teraz zamiast 1 stosujemy dwie
metedy zapobiegania niepożądanej ciąży.
Edytor zaawansowany
  • cathy1976 24.03.09, 15:47
    oczywiście masz racje.
    tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
    przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
    swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
    trafiaja do nich.
    w zwiazku z czym zaprzestalam w pewnym momencie dyskutowac z nimi,
    bo to nie ma najmnjeszego sensu.Po prostu mysle swoje i robir swoje.
    --
    (mihn) Ja chce używać tego, używam tego. Ktoś coś innego chce.
    Zainstaluje coś inego
    (asgaroth) Piszesz teksty hiphopowe o podłożu informatycznym?
  • gonia28b 24.03.09, 15:49
    ja też nioe wdaję się w dyskusje...
    nie jestem zwolenniczką aborcji, ale jestem zagorzałą przeciwniczką
    głupoty...
    --
    moje MNIEJ inteligentne DZIECKO
    gdy stajesz się rodzicem... smile - nówka forum, nie śmigane - zapraszam!
    GG: 6196468
  • katia.seitz 24.03.09, 16:06
    > tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
    > przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
    > swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
    > trafiaja do nich.

    Też tak myślałam, ale po przeczytaniu wątku joaski_wawa nie jestem tego taka pewna.
    Wiele osób deklarujących poparcie dla wolnego wyboru i aborcji na życzenie
    napadło na autorkę wątku, która nie popierała aborcji na życzenie, zarzucając
    jej: "co z ciebie za przyjaciółka", "nie jesteś jej przyjaciółką". Sugerowano,
    że autorka nie ma moralnego prawa odmówić przyjaciółce pożyczenia pieniędzy na
    aborcję, a jej własne przekonania etyczne się nie liczą. Słowem, nietolerancja
    dla odmiennych poglądów, które nie pozwalają komuś przyłożyć ręki do aborcji,
    daje się zauważyć i po drugiej stronie.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
  • ally 24.03.09, 19:42
    ee tam nietolerancja, po prostu słusznie zauważono, że najwyraźniej przyjaźń ma
    dla autorki wątku mniejszą wartość niż przekonania na temat życia poczętego.
  • metrluba 24.03.09, 23:39
    Uwaga trafna i jeśli się uważa życie poczęte za życie, jest
    oczywistym, że wybór między przyjaźnią a życiem jest właśnie taki. W
    tym systemie właściwie wszystko jedno, czy pożycza się pieniądze na
    aborcję, czy na płatnego mordercę.
  • memphis90 24.03.09, 16:50
    > tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
    > przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
    > swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
    > trafiaja do nich.
    Ja jestem otwarta na argumenty, chętnie podyskutuję, bez wyzwisk i złośliwości.
    A co do radykalności- to wiesz, taka jest konsekwencja naszych wyborów. Skoro
    osoby takie jak ja- przeciwnicy aborcji- uważają, że jest ona tożsama z zabiciem
    człowieka, to trudno, żebyśmy innym dawali wolną rękę. Sama przyznasz- trudno,
    żebym mówiła na przykład "nie pochwalam gwałtów, ale inni niech robią co chcą"-
    prawda? Jeśli uważam, że coś jest złe, krzywdzące, to trudno, żebym
    usprawiedliwiała to u drugiej osoby.
  • protozoa 24.03.09, 16:55
    Wiem, że są osoby takie jak Ty dla których człowiek powstaje w chwili
    zapłodnienia. I nic więcej się nie liczy.
    Dla mnie ważne są wskazania zdrowotne matki/dziecka, socjalne, bytowe. Człowiek
    ma prawo decydować o liczebności rodziny. I dlatego aborcja powinna być prywatna
    sprawą osoby, która się na nią decyduje lub nie.
  • guderianka 24.03.09, 17:34
    Dla mnie ważne są wskazania zdrowotne matki/dziecka, socjalne, bytowe

    Ty dokonałaś aborcji bez w/w wskazań. Dokonałaś aborcji "bo nie
    byliście zachwyceni ".
    Poraża mnie duma (?)wyzierająca z twoich ust, rzucona światu niczym
    wyzwanie. Jeśli aborcja powinna być prywatną sprawą danej osoby, to
    po co ta manifestacja?
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • lila1974 04.04.09, 08:27
    Dokładnie to samo mnie zaskoczyło.

    Dziecko, które po prostu nie zmieściło się w planach ... nie, takiej
    aborcji nie rozumiem.
    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    zapraszam na forum Pędraki 2004
  • asia_i_p 24.03.09, 19:38
    Dla mnie też ważne są wskazania zdrowotne, socjalne i bytowe. I
    wiem, że człowiek ma prawo decydować o liczebności rodziny.
    Ale człowiek ma też prawo do życia. I jeśli prawo do życia jednego
    człowieka koliduje z prawe do decydowania o liczebności rodziny
    drugiego człowieka, to wygrywa prawo do życia, bo jest bardziej
    podstawowe.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • mamarazydwa1 24.03.09, 17:45

    --
    Pozdrawiam.
  • cathy1976 24.03.09, 20:22
    tak, ja sobie zdaję sprawę z genezy radykalizmu.
    gdybym uważała, że wczesna aborcja to zabójstwo, to zapewne też
    byłabym zwolenniczką jej zakazu.
    Dlatego, jedyne o czym warto dyskutować, to kwestia czy możemy to
    traktować w kategoriach zabójstwa. Moim zdaniem nie możemy. Zadałaś
    niżej pytanie, czy mamy moralne prawo oceniac od kiedy płód staje
    się człowiekiem. Nie wiem czy mamy, ale twierdze, że nie mamy prawa
    zmuszac kobiety do rodzenia niechcianego dziecka. Bez względu na
    powody niechcenia tego dziecka.
    Dlatego nie przekonują mnie argumenty, że przecież można urodzić i
    oddać do adopcji. Bo zanim się urodzi, trzeba przejść przez 9
    miesięcy ciąży. I to są miesiące, dla kobiety, która dziecka chce-
    ciężkie. A dla kobiety, która dziecka nie chce- traumatyczne.
    Kobieta ponosi wszelkie ryzyko związane z noszeniem dziecka i
    porodem.
    Nie trafiają do mnie sofistyczne wywody o tym, że kilkutygodniowy
    płód to życie, które za wszelką cenę trzeba chronić, chocby dlatego,
    że natura sama około 50% wczesnych ciąż usuwa sama. Na pewno o tym
    wiesz, jako lekarz.

    A tak już poza argumemtacja to mnie strasznie wpienia, jak o
    kobietach i ich losie decyduje gromada prawicowych hipokrytycznych
    dupków .
    --
    (markit) wczoraj wyszedłem na stare miasto, a tam pelno dresow pod
    mariackim
    (Morfi) to nie sa dresy !!
    (Morfi) to nowohuccy mieszkańcy w strojach ludowych
  • memphis90 24.03.09, 22:17
    Cathy, nie będę się rozpisywać- moje własne przemyślenia pięknie ujął w słowa
    profesor w przytoczonym artykule. Dla mnie zarodek czy płód- to człowiek, bo nie
    można ustalić żadnego innego logicznego momentu, w którym człowiekiem się staje.
    Jasne, że jeszcze nie myślący, nie posiadający samoświadomości (to następuje
    około 18 m-ca życia), niezdolny do samodzielnego życia (ale i niemowlak
    samodzielnie nie przeżyje więcej niż dobę czy dwie)- ale człowiek. Dwa-
    odczuwający ból, a przerwanie wczesnej ciąży wiąże się przecież z
    rozkawałkowaniem płodu- i nie mogę zgodzić się na coś takiego. Oczywiście, zdaję
    sobie sprawę, że czasem trzeba kogoś życia pozbawić (jak w przytoczonym przeze
    mnie przykładzie z zabiciem w obronie własnej) i nikomu nie zamierzam
    udowadniać, że ten zlepek kilku komórek ma pierwszeństwo przed życiem dorosłej
    kobiety, jeśli mu zagraża. Natomiast żyjemy w takich czasach, które pozwalają na
    decydowanie o płodności niemal w 100%, więc nie przekonują mnie argumenty o
    rudnej sytuacji, "bo ja nie chciałam kolejnego" itd. A ten pozostały procent-
    cóż, każdy wie, że nie ma 100% metod, może poza sterylizacją. A skoro można
    sobia załatwić nielegalną aborcję, to można i podwiązanie jajowodów- prawda?

    > Nie trafiają do mnie sofistyczne wywody o tym, że kilkutygodniowy
    > płód to życie, które za wszelką cenę trzeba chronić, chocby dlatego,
    > że natura sama około 50% wczesnych ciąż usuwa sama. Na pewno o tym
    > wiesz, jako lekarz.
    Zgadzam się, tak samo jak umierają dzieci, młodzi ludzie- niejako "wbrew
    naturze". Wśród zarodków jest rzecz jasna największa selekcja, obumiera nawet
    70%- ale dla mnie to nie znaczy, że automatycznie mamy prawo w to ingerować. Bo
    wtedy naturalną konsekwencją byłoby uznanie eutanazji bez zgody zainteresowanego.
  • angazetka 25.03.09, 00:00
    > Dwa-
    > odczuwający ból, a przerwanie wczesnej ciąży wiąże się przecież z
    > rozkawałkowaniem płodu- i nie mogę zgodzić się na coś takiego.

    Do 30-40 dnia nie czuje, bo nie ma układu nerwowego.
  • jj1978 25.03.09, 15:51
    a Oczywiście, zdaj
    > ę
    > sobie sprawę, że czasem trzeba kogoś życia pozbawić (jak w przytoczonym przeze
    > mnie przykładzie z zabiciem w obronie własnej) i nikomu nie zamierzam
    > udowadniać, że ten zlepek kilku komórek ma pierwszeństwo przed życiem dorosłej
    > kobiety, jeśli mu zagraża.

    jezeli prawo zycia traktujesz jako wartosc nadrzedna i niekwalifikowana to
    rozumiem ze nie ma mozliwosci wyboru pomiedzy zyciem twoim a napastnika tudziesz
    plodem zagrazajacym zycio matki i matka. oczywiscie pod warunkiem ze plod
    obejmuja te same prawa co osoby juz urodzone. tak mi sie wydaje.
  • w_miare_normalna 25.03.09, 01:02
    święta racja.
    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • broceliande 24.03.09, 15:48
    > Przyznaję się- dokonałam aborcji!!! Bylam juz matką sporych
    bliźniaków, miałam
    > warunki socjalno-bytowe całkiem dobre, pracę, męża ,
    ustabilizowaną sytuację
    > rodzinną i życiową itd. I choć stosowałam antykoncepcję - dotąd
    skuteczną-
    > przydarzyła nam się wpadka. Dla jasności - wpadka z mężem. Byliśmy
    na urlopie,
    > inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się.


    W takich warunkach nigdy bym nie usunęła.
    Ale nie oceniam, Twoje życie.
    Jestem za prawem do aborcji. Legalnie usunęłaś?
    Kura podchodzi do stołu i mówi:
    "Tu radość,
    gdy kura u stołu tak punktualna!"
  • smerfetka8801 24.03.09, 15:54
    są owszem sytuacje gdy aborcja jest może mniejszym złem.
    ja wiem ,ze w żadnym wypadku bym jej nią dokonała ale nie oceniam
    kobiet po gwałcie
    kobiet które ryzykują zdrowie i życie lub gdy dziecko jest chore.
    nie akceptuję sytuacji-dziecko skomplikuje mi życie to je usunę.I nic na to nie
    poradzę nie am we mnie zrozumienia dla takiej sytuacji.
    Jeśli chodzi o tamten przypadek...kobieta nie powiedziała o ciąży swojemu
    facetowi a chce ja usunąć moim zdaniem nie ma prawa tak robić.
    a jeśli ktoś uważa ,ze nie jest w stanie wychować dziecka to jest cała masa
    ludzi którzy chętnie wychowają niemowlę jak swoje.

    --
    02.08.2008 Oliwka
  • jowita771 24.03.09, 16:01
    > a jeśli ktoś uważa ,ze nie jest w stanie wychować dziecka to jest cała masa
    > ludzi którzy chętnie wychowają niemowlę jak swoje.

    Dopóki jednak nie ma możliwości, żeby kobieta nie musiała chodzić w ciąży przez
    te dziewięć miesięcy, to wolałabym, żeby to była decyzja tej kobiety. Bo co z
    tego, że odda do adopcji, jeśli wcześniej ze względu na ciążę straci możliwość
    zatrudnienia?
  • paskudek1 24.03.09, 16:01
    smerfetka nie zaklinaj się ze "w zadnym wypadku i okolicznościach" czegoś bys nie zrobiła. Dopiero okoliczności i "wypadki" nas sprawdzają.
    Ale oczywiście NIKOMU nie życzę aby go okoliczności i te wypadki sprawdziły na temat stosunku do aborcji w praktyce.
    --
    65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
  • smerfetka8801 24.03.09, 16:11
    kiedyś mówiłam nie wiem co bym zrobiła w 3 wymienionych przypadkach dziś majac
    już 1 dziecko wiem ,że ciąży bym nie usunęła.
    dziecko nie odpowiada za gwałt
    chore dziecko też zasługuje na miłość
    a gdybym ryzykowała własne życie???moje dzieci miały by jeszcze cudownego ojca
    i rodzinę która by pomogła.
    nie usunęłabym ciąży
    --
    02.08.2008 Oliwka
  • protozoa 24.03.09, 16:13
    A ja nie chciałabym fundować zdrowym dzieciom upośledzonego rodzeństwa. Czyli de
    facto nie zdecydowałabym się na niszczenie im dzieciństwa, odbierania czasu i
    pieniędzy rodziców itd.
  • wieczna-gosia 24.03.09, 16:37
    ale to TY. Prawo nie nakazuje usuwania ciazy jesli czlowiek tego nie chce.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • sanciasancia 24.03.09, 16:13
    Gdyby ciąża nie była tak niezdrowa, obciążająca organizm kobiety i nie wiązała
    się z tyloma możliwymi powikłaniami, to bym się nawet zgodziła.
    --
    Loitering with content.
  • mniemanologia 24.03.09, 15:59
    Ja myślę, że rzecz w tym, że krzyżowanie życia (rodzicom)
    krzyżowaniu życia (rodzicom) nierówne. Jedno może oznaczać "ojej, a
    ja chciałam mieć w tym pokoju garderobę, a nie pokój dla dziecka", a
    drugie "jest to ryzyko dla mojego i ewentualnego dziecka zdrowia".

    Co ciekawe - w tamtym wątku jeszcze nie przeczytałam żadnej
    wypowiedzi osoby, kóra byłaby przeciwniczką usuwania ciąży.
    Jest za to masa wypowiedzi zwolenniczek prawa do przerywania ciąży
    bezwarunkowo lub w paru określonych przypadkach. Ale fakt, może nie
    przeczytałam dokładnie.

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • croyance 24.03.09, 16:06
    W tamtym watku rozwazamy sytuacje konktretnej Joasi, ktora osobiscie
    usuwania ciazy nie popiera. I to jest kontekst, w ktorym sie
    wypowiadamy. Nasze poglady nie maja tu nic do tego.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • mniemanologia 24.03.09, 16:09
    Tym niemniej widać je jak na dłoni smile
    Croyance, ja się konkretnie odnoszę następującej wypowiedzi z tego
    wątku:
    "W watku o dylemacie czy pożyczyć przyjaciółce pieniądze na aborcję
    czy nie, pojawiają się głosy oburzonych przeciwniczek usuwania
    ciąży."

    --
    Kliknięcie nic Cię nie kosztuje, a Młodym bardzo pomaga smile
    http://dragcave.net/image/EaP2.gif
    http://dragcave.net/image/JnVq.gif http://dragcave.net/image/dWp6.gif http://dragcave.net/image/YJbX.gif
  • croyance 24.03.09, 16:19
    A, bo sie tak podpielam pod Ciebie smile

    Protozoa przesadza jak zwykle. Pisze tu o prawie wyboru etc., a czy
    to nie ona mowila, ze nie refunduje lekow osobom palacym?
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • protozoa 24.03.09, 16:20
    Tak, pisałam. Mają prawo palić i płacić.
  • croyance 24.03.09, 17:00
    Smiem powiedziec, ze w sytuacji, w ktorej to panstwo ma monopol na
    wyroby tytoniowe, palacze placa Twoja pensje. Jakby jeszcze
    zalegalizowac i zmonopolizowac narkotyki, sluzba zdrowia zaczelaby
    wreszcie funkcjonowac.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • croyance 24.03.09, 17:02
    Tak samo ktos moze powiedziec: chca przerywac ciaze, to niech se
    same radza.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • memphis90 24.03.09, 16:20
    > Co ciekawe - w tamtym wątku jeszcze nie przeczytałam żadnej
    > wypowiedzi osoby, kóra byłaby przeciwniczką usuwania ciąży.
    Jak to? Ja na przykład pisałam- a jestem przeciwniczką smile
  • mniemanologia 24.03.09, 16:26
    O, sorry, no dobra, z wypowiedzi nie dało się wychwycić, źle się
    wyraziłam, Ty czepialska Ty tongue_out

    Ja jestem zwolenniczką prawa do aborcji, w określonych przypadkach.
    Mogłabym powiedzieć, że przeciwniczką aborcji, za wyjątkiem
    okreslonych przypadków, ale akurat aborcja to kwestia albo-albo i wg
    mnie jak ktoś jest "przeciw, ALE cośtam", to tak naprawdę jest "za,
    ALE cośtam" i niech się lepiej nie oszukuje.

    --
    Kliknięcie nic Cię nie kosztuje, a Młodym bardzo pomaga smile
    http://dragcave.net/image/EaP2.gif
    http://dragcave.net/image/JnVq.gif http://dragcave.net/image/dWp6.gif http://dragcave.net/image/YJbX.gif
  • memphis90 24.03.09, 16:56
    > Ja jestem zwolenniczką prawa do aborcji, w określonych przypadkach.
    > Mogłabym powiedzieć, że przeciwniczką aborcji, za wyjątkiem
    > okreslonych przypadków, ale akurat aborcja to kwestia albo-albo i wg
    > mnie jak ktoś jest "przeciw, ALE cośtam", to tak naprawdę jest "za,
    > ALE cośtam" i niech się lepiej nie oszukuje.
    Hmm, ciekawe podejście. Ja jestem przeciwko, ale zdaję sobie sprawę, że są
    określone sytuacje, kiedy rzeczywiście jest mniejszym złem. Ale w tych
    określonych sytuacjach nie mam prawa ingerować w czyjeś wybory, decyzje. Tą
    sytuacją jest zagrożenie życia, bo obrona własnego życia jest naszym wrodzonym
    prawem i podstawowym motorem działania. Jestem też przeciw zabijaniu, choć i tu
    są sytuacje usprawiedliwione- np. ktoś mnie napada w celu bardzo dla mnie złym
    wink, a ja w samoobronie go zabijam. Popełniam morderstwo- jak by na to nie
    spojrzeć, niemniej prawo do obrony własnego życia pozwala mi na to w tej
    określonej sytuacji.
  • w_miare_normalna 25.03.09, 01:31
    Cieszę się,że jest tutaj ktoś kto w 100% oddaje to co ja czuję.Jestem
    tak samo na NIE-ABORCJI.Lepiej bym tego nie ujęła niż ty.
    Myślałam,że w dzisiejszych czasach aborcja to takie zastepstwo
    antykoncepcji .zal sciska d..pe ze tak wiele kobiet nie widze nic
    zlego w tymze morderstwie,a jeszcze gorzej mi zle jak pisze to
    DOKTOROWA !
    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • mniemanologia 25.03.09, 11:46
    No własnie takie mam podejście smile
    PRAWDZIWIE, ale to serio-serio przeciwko aborcji są tacy, hm,
    radykalni katolicy. Dla nich nie ma ALE, każda aborcja jest zła. Tu
    nie ma miejsca na ALE i już. Jeśli masz ALE - to jesteś za prawem do
    aborcji w określonych przypadkach.
    Podobnie jest z zabijaniem - jesteś za zabiciem człowieka w
    samoobronie. Ale sa ludzie, którzy sa przeciwni jakiemukolwiek
    zabijaniu.
    Ktoś żyje albo nie żyje, aborcja jest lub jej nie ma, nie ma miejsca
    na ALE.

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • echtom 25.03.09, 14:17
    Od nikogo nie można wymagać heroizmu, od każdego trzeba wymagać
    zwykłej przyzwoitości.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • mniemanologia 25.03.09, 16:20
    Oczywiście.
    Chodzi mi o to, że w system jest zero-jedynkowy -
    zygota/embrion/zarodek/płód/dziecko żyje lub nie żyje, mamy aborcję
    lub nie. Bycie za życiem oznacza bezwarunkową ochronę.

    Kara śmierci też jest zero-jedynkowa. Jest się za karą śmierci, albo
    przeciwko. Nie ma miejsca na "jestem przeciwko, z wyjątkiem czgośtam
    czegoś", bo to oznacza, że jesteś za.

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • echtom 25.03.09, 22:37
    > Chodzi mi o to, że w system jest zero-jedynkowy -

    Niestety, nie jest, bo wtedy żadnych dylematów by nie było. Inaczej mówiąc:
    wyznaję określone zasady, ale zdaję sobie sprawę, że czasem zasada wchodzi w
    konflikt z miłosierdziem. Wtedy wybieram to drugie. Trzymanie się zasady za
    wszelką cenę to niebezpieczny fundamentalizm. Można uważać, że życie jest
    wartością absolutną, ale kiedy jedno życie zagraża drugiemu, trzeba dokonać
    dramatycznego wyboru.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • mniemanologia 26.03.09, 10:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • echtom 26.03.09, 10:28
    > nie o tym dyskutujemy.

    Czy na pewno nie o tym? Zauważ, że większość dyskutantek oburza nie
    sam FAKT aborcji, lecz POWÓD, dla którego została przeprowadzona.
    Btw. dla mnie człowiek, który nie dopuszcza aborcji w wypadku
    zagrożenia życia kobiety, nie jest obrońcą życia, lecz nieczułym
    potworem.


    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • mniemanologia 26.03.09, 11:30
    No, ale ja tu dyskutuję z Toba głównie i trochę z Memphis90 smile
    I przedstawiam swój punkt widzenia, z którym dyskutujesz smile

    Btw. dla mnie człowiek, który nie dopuszcza aborcji w wypadku
    zagrożenia życia kobiety, widocznie wie bardzo dużo o ryzyku śmierci
    dla tej kobiety i o stopniu rozwoju płodu w tym momencie. Bo jak dla
    mnie to te sprawy powinny być bardzo dobrze rozważone. Pozostaje
    cieszyć się, że takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko i
    rzadko mamy okazję weryfikować realnie swoje deklaracje w tej
    dziedzinie.

    Najstraszniejsze jest to, że tak łatwo można byłoby w dużej mierze
    rozwiązać problem aborcji - edukacja seksualna, dostępność
    tzw. "antykoncepcji po" (w razie np. pękniętej prezerwatywy), a
    jeśli ktoś chce donosić ciążę - szybka interwencja i "program
    ochrony świadków" - zgłaszasz się, organizują ci "niby wyjazd na
    stypendium", opieka psychologów itd...

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • attiya 02.04.09, 11:40
    racja.
    i nie zgodzę się też z tym gdzie jedna z forumowiczek napisała, że ona mogłaby
    umrzec bo jeszcze tatuś zostanie. kochający. ale na pewno nie zastąpi kochającej
    matki. i czy ona ma prawo pozbawiać swe potomstwo swej osoby?
    no i zawsze mówię, że lepiej się już zająć tymi, które żyją a nie debatować o
    zarodkach i płodach - bo jak ktoś będzie chciał usunąć, to go żadne zakazy nie
    powstrzymają.
    --
    Proszę o klikanie smile
    www.rosniemyrazem.pl/competition_details.php?id=371&cat=ab
  • croyance 24.03.09, 16:02
    O przepraszam, Protozoa. Ja jestem zwolenniczka aborcji, ale jestem
    tez zdecydowanie przeciwna stawiania kogos w sytuacji, w ktorej musi
    dzialac niezgodnie ze swoim sumieniem. Dlatego w tamtym watku pisze,
    ze na miejscu Joasi (nie swoim czy Twoim) pieniedzy bym nie dala. Bo
    takie stawianie kogos pod murem nie jest fair.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:03
    Przy twoich dojsciach mogłas po bliźniakach fundnąc sobie
    sterylizacje- tez nielegalną w Polsce. No ale ty wolałaś zabic
    dziecko. Tak to widze, przykro mi.
    Sex jest obarczony ryzykiem zajścia w ciąże. Trzeba się z tym liczyc
    a nie zabijac.
  • protozoa 24.03.09, 16:11
    A ja to widzę inaczej! Stało się, zdarzyło, tak bywa, niestety bywa. A aborcja,
    w moim rozumieniu, nie jest morderstwem. Aborcja była, jest i jeszcze bardzo
    długo będzie. Będzie dopóki ludzie będą uprawiać seks.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:15
    Eh...
    A mogłas swoimi dojsciami wogóle niedoprowadzac do tej ciąży.
    Nie mnie oceniac.
    Polską ustawe antyaborcyjną uważam za dobra i jestem zwolennikiem
    wprowadzenia legalności sterylizacji. Nie byłoby wtedy problemów z
    niechcianymi ciążami w okolicach 40.
  • protozoa 24.03.09, 16:17
    A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa sumienia kobiet.
    Nikt nikogo nie zmusza do aborcji, ale jesli juz sie zdarzy nieplanowana i
    niechciana ciąża to lepiej usunąć ja bezpiecznie niż
    - nie usuwać i komplikowac sobie i innym zycie
    - usuwać ryzykując powikłania
    - porzucać noworodka
  • memphis90 24.03.09, 16:24
    > A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa sumienia >kobiet.
    Na tej samej zasadzie olejmy wszelkie zasady. Niech o morderstwach decydują
    mordercy, złodzieje o kradzieżach... Zadam jedno pytanie- skoro płód nie jest
    człowiekiem, a zabicie go nie jest morderstwem, to kiedy się nim staje, w którym
    momencie życia? I dlaczego właśnie wtedy?
  • kra123snal 24.03.09, 18:07
    > człowiekiem, a zabicie go nie jest morderstwem, to kiedy się nim
    staje, w który
    > m
    > momencie życia? I dlaczego właśnie wtedy?

    W momencie, gdy jest na tyle rozwinięty, że przeżyje poza organizmem
    żywicielki.

    A w którym momencie od wytrysku staje się człowiekiem wg Ciebie?
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • asia_i_p 24.03.09, 19:44
    W momencie połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Wtedy powstaje
    istota żywa o ludzkim DNA, czyli człowiek. Dyskusyjne jest, czy jest
    osobą - nie bardzo widzę, jak da się podważyć, że jest człowiekiem.
    A kwestia przeżycia poza organizmem żywicielki zmienia się wraz z
    postępem medycyny i mocno zależy od np. miejsca zamieszkania. 24-
    tygodniowy płód jest do uratowania w dobrym europejskim szpitalu,
    nie do uratowania np. w afrykańskim buszu. Czy to znaczy, że płód w
    24 tygodniu staje się człowiekiem, po czym przestaje nim być, kiedy
    matka wybierze się na safari? I znowu się nim staje, kiedy wjedzie w
    zasięg działania pierwszego dobrego szpitala?
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • titta 24.03.09, 21:15
    Dodatkowo, stosujac taka definicje nasowa sie problem eutanazji. bo
    czy narodzonme dziecko ale niezdolne do samodzielnego zycia (np.
    porazenie mozgowe) jest czlowiekiem? A ktos po wypadku? Jak bardzo
    czeba byc chorym aby przestac bycz czlowiekiem?
  • kra123snal 25.03.09, 11:53
    > W momencie połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Wtedy powstaje
    > istota żywa o ludzkim DNA, czyli człowiek.

    Ludzkie DNA ma też plemnik i komórka jajowa. Nasze komórki rozrodcze
    też są człowiekiem wg tej definicji. Nie wiem jak możesz dopuścić do
    ich comiesięcznego wymywania z krwią.


    Dyskusyjne jest, czy jest
    > osobą - nie bardzo widzę, jak da się podważyć, że jest człowiekiem.

    Jak może być człowiekiem? Człowiek to coś więcej niż zbitka komórek
    o ludzkim DNA. Poza wszystkim bezdyskusyjne jest to, że właściwie
    nic nie jest wykształcone, układ nerwowy porównywalny z amebą,
    procesy myslowe na poziomie ujemnym... Zresztą na początku tylko
    badania DNA mogą stwierdzić czy będzie z tego człowiek, czy świnia...
    Nowotwór też ma ludzkie DNA a istnieje nawet osobna dziedzina
    medycyny, żeby go zwalczać...


    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • asia_i_p 25.03.09, 14:48
    Moja definicja miała dwie części: istota żywa + ludzkie DNA =
    człowiek. Plemnik, komórka jajowa i nowotwór mają ludzkie DNA, ale
    nie są istotami żywymi, ani nie mogą się nimi stać (każda z osobna,
    bo plemniki i komórka jajowa po połączeniu mogą - ale zostawione
    same sobie nigdy się istotą żywą nie staną).
    Czy kwestionujesz, że embrion jest żywy, czy też to, że istota żywa
    + ludzkie DNA = człowiek? Jeżeli to pierwsze, to czy w takim razie
    jest martwy, jeżeli drugie, jaką definicję człowieka sugerujesz?
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • kra123snal 25.03.09, 15:42
    > nie są istotami żywymi, ani nie mogą się nimi stać (każda z
    osobna,

    Dlaczego nowotwór nie jest istostą żywą? Składa się z żywych komórek
    i rośnie.

    > bo plemniki i komórka jajowa po połączeniu mogą - ale zostawione
    > same sobie nigdy się istotą żywą nie staną).

    To tak jak z zarodkiem, zygotą i płodem do pewnego momentu...

    > Czy kwestionujesz, że embrion jest żywy, czy też to, że istota
    żywa
    > + ludzkie DNA = człowiek?

    Nie zgadzam się z Twoim opisem człowieka. Co do definicji, to nie
    będę jej tworzyć, bo od tego mamy słowniki, żeby z nich korzystać:

    sjp.pwn.pl/lista.php?co=cz%B3owiek
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • asia_i_p 25.03.09, 17:59
    Rozumiem, że optujesz za definicją pierwszą "istota żywa
    charakteryzująca się najwyższych stopniem rozwoju psychiki i życia
    społecznego". Jak dla mnie definicja ryzykowna, bo kwestionuje
    człowieczeństwo np. ludzi znacznie upośledzonych umysłowo albo
    tzw. "dzikich dzieci" chowanych z daleka od cywilizacji. Jak dla
    mnie, ta definicja odpada. Rzeczywiście się z nią zgadzasz, z
    wszystkimi konsekwencjami? Czyli np. moja babcia, cierpiąca na
    znaczny stopień demencji starczej (albo Alzheimera, trudno na tym
    etapie rozróżnić), przez co praktycznie jest niezdolna do życia
    społecznego, człowiekiem już przestała być?
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • kra123snal 26.03.09, 13:33
    > Rozumiem, że optujesz za definicją pierwszą "istota żywa
    > charakteryzująca się najwyższych stopniem rozwoju psychiki i życia
    > społecznego". Jak dla mnie definicja ryzykowna, bo kwestionuje
    > człowieczeństwo np. ludzi znacznie upośledzonych umysłowo albo
    > tzw. "dzikich dzieci" chowanych z daleka od cywilizacji.

    Wg mnie mylisz pojęcia. Przydział do gatunku nie oznacza przyjęcia
    głównych cech, czyli należeć do rasy ludzkiej nie oznacza przyjęcia
    człowieczeństwa.
    Bycie człowiekiem bez wad jest przyjęciem pojęcia nadczłowieka. Nie
    rozumiałam dlaczego systemy totalitarne zakazywały aborcji, ale może
    opierały się na takim jak Twoje założenie.
    Co do meritum, to nie wiem dlaczego mylisz tak podstawowe pojęcia.
    Człowiek może być chory, może mieć upośledzenia, może też nie
    spełniać naszych oczekiwań co do intelektu, co nie zmienia faktu, że
    w żaden sposób nie moze zostać porównany do zarodka. Twojej babci
    choroba nie zmienia w zarodek, no chyba, że tak jest wg Ciebie. Co
    do "dzikich dzieci", to skoro one same nie czują się człowiekiem, to
    nie uszczęśliwiaj ich na siłę. Należą do rasy ludzkiej, ale życia
    swego gatunku nie znają. Co mają wspólnego z zarodkiem tego nie wiem.
    Nie optuję za definicją pierwszą, tylko przyjmuję warianty całej
    definicji.
    Spór ten, jest sporem ideologicznym. I nie o wartość życia tu
    chodzi, tylko o dogmaty. Ja mniej się trzęsę nad zarodkiem, za to
    bardziej nad dziećmi. Może zabrzmi to dla Ciebie bezdusznie, ale
    niechcianą ciążę traktuje się jak chorobę, zarodek jak raka a stan
    umysłu ma się jak przy przeżywaniu traumy.
    Nie uważam zarodka za dziecko. Jakikolwiek kobieta ma powód, to jej
    życie, jej doświadczenie, jej racje i nikomu nic do tego jaką
    decyzję podejmuje w zwiazku z jej ciałem, jej dalszym życiem. Sama
    wie najlepiej. Taki jest mój światopogląd i nie lubię, gdy ktoś
    kretyńskimi przykładami, nie umie uzasadnić poglądów przez siebie
    głoszonych. Nadal nie rozumiem i może na tym rzecz polega, że
    odsądzając od czci i wiary, sama nie wiesz dlaczego uważasz, że
    zarodek jest człowiekiem. Wg Twojej definicji każda komórka naszego
    ciała jest człowiekiem. Wg Twojej definicji onkolodzy, to mordercy.
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • asia_i_p 26.03.09, 17:02
    > Wg mnie mylisz pojęcia. Przydział do gatunku nie oznacza przyjęcia
    głównych cech, czyli należeć do rasy ludzkiej nie oznacza przyjęcia
    człowieczeństwa.

    Pociągnę dalej - czyli należeć do rasy ludzkiej to niekoniecznie to
    samo co być człowiekiem?
    Jeżeli tak, to takie "rozróżnienie pojęć" jest przerażająco
    niebezpieczne i było cechą składową różnych systemów totalitarnych.
    Dużo bardziej typową niż zakaz aborcji.

    > Co do meritum, to nie wiem dlaczego mylisz tak podstawowe pojęcia.
    To nie ja je mylę. To ty zapytana o definicję człowieka odsyłasz
    mnie do słownika, który podaje definicję (zacytowaną przeze mnie)
    odbierającą człowieczeństwo istotom ewidentnie ludzkim.

    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • kra123snal 26.03.09, 21:24
    > Pociągnę dalej - czyli należeć do rasy ludzkiej to niekoniecznie
    to
    > samo co być człowiekiem?
    > Jeżeli tak, to takie "rozróżnienie pojęć" jest przerażająco
    > niebezpieczne i było cechą składową różnych systemów
    totalitarnych.
    > Dużo bardziej typową niż zakaz aborcji.

    Wspólną cechą jest zakaz aborcji i totalitaryzm smile Każdy z systemów
    opiera się na własnych przesłankach. Przedstawicielem rasy ludzkiej
    jest człowiek, ale jak nie nazywam zarodka w skorupce kurczaczkiem,
    tak i nadal nie rozumiem wg jakich kryteriów Ty się kierujesz.

    > To nie ja je mylę. To ty zapytana o definicję człowieka odsyłasz
    > mnie do słownika, który podaje definicję (zacytowaną przeze mnie)
    > odbierającą człowieczeństwo istotom ewidentnie ludzkim.
    >
    Mylę się, bo przekładam słownik ponad własne próby definiowania
    pojęcia?

    Jeżeli słownik odbiera wg Ciebie człowieczeństwo, to może jednak
    uznasz, że to Ty nadajesz człowieczeństwo istotom nieludzkim... Ja
    nie mam tak rozbuchanego ego, żeby podważać słownik lub "wiedzieć
    lepiej", dlatego podałam linka.

    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • asia_i_p 28.03.09, 21:17
    > Mylę się, bo przekładam słownik ponad własne próby definiowania
    > pojęcia?
    >
    > Jeżeli słownik odbiera wg Ciebie człowieczeństwo, to może jednak
    > uznasz, że to Ty nadajesz człowieczeństwo istotom nieludzkim... Ja
    > nie mam tak rozbuchanego ego, żeby podważać słownik lub "wiedzieć
    > lepiej", dlatego podałam linka.
    Nie uznam.
    Tę definicję słownikową cytowałam i ona odbierała człowieczeństwo
    nie tylko zarodkom, ale także wszelkim istotom niedojrzałym i
    upośledzonym. Przypominam, że mówiła, że człowiek to "istota żywa o
    najwyższym poziomie rozwoju psychiki i życia społecznego". Nie tylko
    zarodek pod to nie podpada, ale także noworodek, zdemencjonowany
    staruszek, psychopata, itd.
    Filozofowie po ścianach chodzą i na rzęsach stają, żeby zdefiniować
    człowieka. Podważyłaś moją definicję, więc liczyłam na jakąś
    pasjonującą dyskusję, co to jest człowiek, a ty mnie odsyłasz do
    słownika i jak mantrę powtarzasz, że czymkolwiek by nie był, na
    pewno nie jest nim zarodek.
    Moje kryteria są proste - przynależność do gatunku kura to bycie
    kurą, przynależność do gatunku człowiek to bycie człowiekiem
    niezależnie od stopnia rozwoju. Zarodka w skorupce nie nazywam
    kurczaczkiem, podobnie jak koguta nie nazywam kurą, ale gatunkowo i
    jedno i drugie jest kurą, podobnie jak byk jest krową, a klacz
    koniem, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało.
    I wracam do mojego pytania: czy można należeć do rasy ludzkiej i nie
    być człowiekiem? Jeśli tak, czym się wtedy jest? (oprócz tego, że
    czasem zarodkiem). Jeśli nie, co oznaczało stwierdzenie, że
    przynależność do rasy ludzkiej nie jest równoznaczna z nabyciem cech
    człowieczeństwa?
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • kra123snal 31.03.09, 16:25
    Napisałam, ze definicja nie składa się tylko z punktu, który cały
    czas cytujesz. Jak sama wspomniałaś zjawisko jest bardziej złożone,
    dlatego definicja to nie tylko kwestia, która zapadła Ci w pamięć.

    Na pytanie już Ci odpowiedziałam smile Przedstawiciel rodu ludzkiego,
    to człowiek.

    Dla mnie zarodek, to zarodek i gatunkowo mogę przyznać, zgodnie z
    faktami, czego zarodkiem jest. Nie rozumiem tylko co ma piernik do
    wiatraka. Skoro zarodek jest zarodkiem, choćby gatunkowo
    przynależny, to dlaczego nadaje mu się znaczenie postaci dorosłej.
    Stąd Twoje przykłady postaci dorosłych, w jakikolwiek sposób
    upośledzonych, są nieadekwatne w sytuacji przeciwstawiania ich
    zarodkowi. Zarodek to zarodek. Potencjał. Z niego powstanie
    noblista, psychopata, przeciętniak lub... No właśnie. Co? Kto? To
    zbyt mało, aby przeciwstawiać istnienie takiego "tworu" wobec życia
    dorosłej osoby, jej doświadczeń, uczuć, pragnień.

    Zastanawia też, dlaczego "pisklę", w takich rozważaniach,
    przez "obrońców życia nienarodzonych" jest pomijane. Tak jakby
    wartość życia została wypełniona w momencie narodzin. Do końca.
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • kra123snal 26.03.09, 13:42
    Zapłodnienie: nie zależy od nas, zarodek robi się sam, my możemy
    stworzyć tylko sprzyjające ku temu warunki. Jak wielka jest to
    loteria chyba świadczy fakt zachodzenia w ciążę przy stosowaniu
    zabezpieczenia i niezachodzenia w ciażę, podczas stosunku
    przerywanego. Gdzie tu kontrola?

    Wg KK boska sprawa, chyba ze względu na tę loterię.

    Proszę nie używać argumentu o świadomości wyniku współżycia, bo to
    jakby zakazać oddychać z powodu świadomosci zatrucia powietrza.

    Nie apeluję, wskazuję bezsens argumentacji smile
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • kra123snal 26.03.09, 13:56
    to taka ogólna uwaga smile
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • angazetka 25.03.09, 00:02
    > skoro płód nie jest człowiekiem, a zabicie go nie jest
    morderstwem,

    W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem - sprawdź kary
    za dokonanie aborcji i porównaj z karami za morderstwo.
  • iwles 25.03.09, 08:12


    > W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem



    a to ciekawe, co mówisz. Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
    zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
    morderstwo ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • lola211 25.03.09, 08:26
    Plod nie jest traktowany na rowni z czlowiekiem, nie ma takich
    samych praw.Kodeks karny inaczej traktuje aborcje niz zabicie
    czlowieka.
    mozna zostać oskarżonym o podwójne
    > morderstwo ?
    >
    To ciekawe.Masz moze jakis przyklad, ze ktos zostal skazany za
    podwojne morderstwo, bo ofiara byla w niskozaawansowanej ciazy?

    --
    ----------------------------------------------

    www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
  • iwles 25.03.09, 13:43

    Lola
    czyżbyś uważała, że płód to tylko wczesnozaawansowana ciąża ?
    A ja odniosłam się tylko do TEGO stwierdzenia Angazetki.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • angazetka 25.03.09, 11:08
    > Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
    > zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
    > morderstwo ?

    Ale za usunięcie ciązy już się jak za morderstwo nie odpowiada.
  • id.kulka 25.03.09, 13:31
    iwles napisała:

    >
    >
    > > W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem
    >
    >
    >
    > a to ciekawe, co mówisz. Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
    > zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
    > morderstwo ?

    A czy płód może dziedziczyć?
    Dlaczego, będąc w ciaży, nie można skorzystać z ulgi podatkowej "na
    dziecko"?
    Itd itd...

    --
    Kulczę blade
    Supeł Z Pętelką I Inne Historie
    kulcze@gmail.com
  • zona_mi 24.03.09, 17:26
    protozoa napisała:

    > A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa
    sumienia kobiet.

    A ja nie jestem.
    I nie rozumiem dlaczego miałoby to nie być kwestią sumienia kobiet,
    które nie chcą do tego przykładać ręki (pieniędzy)?
    Zabiłaś dziecko/usunęłaś ciążę/pozbyłaś się kłopotu - nazywaj to jak
    chcesz, ale to twój wybór, twoja sprawa, twoja odpowiedzialność.
    Inni mają prawo mieć swoje zdanie i tak samo jak nie żądałabym od
    świadka jehowy, żeby w imię przyjaźni oddał mi krew, tak samo nie
    żądałabym od kobiety będącej przeciwniczką aborcji dawania mi na nią
    pieniędzy.

    > - nie usuwać i komplikowac sobie i innym zycie

    Tego nie będę komentować - twój wybór, twoja (nie)odpowiedzialność.
    Z pewnością nie nazwałybyśmy się przyjaciółkami.

    --
    - Nie chcę mieć dzieci, ja w ogóle nie lubię dzieci.
    - Dlaczego, przecież sam jesteś dzieckiem?
    - Wiem, ale nie lubię dzieci. Nie chcę mieć żony ani dzieci, ani męża i nie chcę być w ciąży. Chcę być mamusi synkiem i tatusia wiewiórką!
  • madameblanka 24.03.09, 16:11
    no bez przesady z tym ludobójstwem, to tylko zarodek, bez żadnych cech że tak
    powiem życia. Dopiero w 4 tygodniu zazyna sie coś dziać.
    Co drugie jajko kurze ma zarodek, tez uważasz że masz jajecznice z zabitych
    kurczaczków??

    ~~~~~~
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • alesio23 24.03.09, 16:13
    Ja też nie uważam, żeby zapłodniona kom.jajowa była dzieckiem.
    Gdybym zaszła w ciaze teraz to tez bym usunęła.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:16
    No ale poglądy swoje moge miec, prawda? Dla mnie aborcja to
    zabijanie.
  • madameblanka 24.03.09, 16:35
    przeciwciało, poglądy mozesz mieć ale jakie masz argumenty żeby nazywać
    usunięcie zarodka /bez cech życiowych/ zabijaniem. Nie ma człowieka nie ma
    zabijania, proste.

    ~~~~~~
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:36
    A kiedy stajemy sie człowiekiem?
  • madameblanka 24.03.09, 16:50
    4 - 5 tydzieć zaczynają sie pojawiać pierwsze zalążki zycia.
    Jak kobita usunie po tym czasie wtedy możesz miec pogląd że zabiła.
    Ja nie jestem zwolenniczką usuwania bez istotnych przyczyn, całe życie dokonuje
    sie wyborów i czasem trzeba wybrać mniejsze zło.

    ~~~~~~
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • ciociacesia 24.03.09, 17:33
    skoro 4-5ty tydzien to data spodziewanej miesiaczki?
    --
    zagłosuj na Ninę
  • nangaparbat3 24.03.09, 21:18
    ciociacesia napisała:

    > skoro 4-5ty tydzien to data spodziewanej miesiaczki?

    Data spodziewanej miesiaczki to okolo 14 dni po zapłodnieniu. Czyli trzeci tydzień.
    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • iwles 24.03.09, 21:30


    nangaparbat3 napisała:


    > Data spodziewanej miesiaczki to okolo 14 dni po zapłodnieniu.
    > Czyli trzeci tydzień.


    Ty nie masz dzieci, prawda ?
    Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • nangaparbat3 24.03.09, 21:43
    iwles napisała:


    >
    >
    > Ty nie masz dzieci, prawda ?
    > Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.
    >
    >
    >
    Hmmm...
    Bzdurę - bo?

    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • asia_i_p 24.03.09, 21:54
    Bo ciążę liczą (diabli wiedzą po co, swoją drogą) od poprzedniej
    miesiączki nie od zapłodnienia. Czyli przełom 4 i 5 tygodnia to data
    pojawienia się następnej miesiączki, czyli około 14 dni od
    zapłodnienia.
    Ze trzy razy mi tłumaczyli, czemu takie liczenie jest lepsze i dalej
    nie kumam, ale przyjęłam do wiadomości.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • iwles 24.03.09, 21:57


    > Hmmm...
    > Bzdurę - bo?


    Bo wtedy nie padłoby to durne pytanie.


    Każda kobieta, która urodziła dziecko w.i.e. jak liczy się tygodnie
    ciąży.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • nangaparbat3 24.03.09, 22:13
    iwles napisała:

    > Każda kobieta, która urodziła dziecko w.i.e. jak liczy się tygodnie
    > ciąży.

    Cóz, ja nie urodziłam bo mialam cesarke. Wiec fakt - nie wiem, kiedy SIĘ ZACHODZI.
    Ale w.i.e.m., że zaszlam szostego października - akurat.

    I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.
    >


    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • iwles 24.03.09, 22:19


    > I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.


    Lekarz liczył tak samo jak ty ? dziwny jakiś lekarz.....



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • nangaparbat3 24.03.09, 22:25
    iwles napisała:


    > Lekarz liczył tak samo jak ty ? dziwny jakiś lekarz.....

    Hehe
    Lekarz faktycznie liczyl inaczej i wyszlo mu, ze prznosilam 3 tygodnie.
    Widac liczyl od miesiaczki wink

    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • guderianka 24.03.09, 22:27
    We Francji liczą inaczej niż w POlsce. I tam wychodzi na to,że ciąża
    trwa dłużej wink
    Mój lekarz liczył od daty OM, a ja od daty poczęcia. Termin porodu
    bliższy był moim wyliczeniom.
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • echtom 25.03.09, 14:24
    a co tam lekarze sobie liczyli i wpisywali, to ich problem tongue_out Btw.
    liczenie ciąży na 2 tygodnie przed faktem zapłodnienia urąga
    wszelkiej logice.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • w_miare_normalna 25.03.09, 01:04
    nangaparbat3 napisała:

    >
    > Ale w.i.e.m., że zaszlam szostego października - akurat.
    >
    > I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.
    > >
    > w moje urodziny szalałaśbig_grinbig_grin
    >


    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • nangaparbat3 25.03.09, 08:06
    w_miare_normalna napisała:



    > > w moje urodziny szalałaśbig_grinbig_grin

    smile smile smile



    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • attiya 02.04.09, 12:43
    nangaparbat3 napisała:

    > iwles napisała:
    >
    >
    > >
    > >
    > > Ty nie masz dzieci, prawda ?
    > > Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.
    > >
    > >
    > >
    > Hmmm...
    > Bzdurę - bo?
    >
    bo ciążę liczy się od pierwszego dnia cyklu a nie od momentu zapłodnienia

    --
    Proszę o klikanie smile
    www.rosniemyrazem.pl/competition_details.php?id=371&cat=ab
  • triss_merigold6 24.03.09, 21:43
  • ciociacesia 25.03.09, 15:03
    jest tego testu w przypadku 4 tygodniowej ciazy?
    bo jesli liczyc od zapłodnienia jak tu ludnosc postuluje to juz 'oznaki zycia'
    typu bijące serce sie pojawiają, a przypominam ze w tym podwątku brak oznak
    zycia u 4 tygodniowego zarodka był argumentem
    ja tam w ciaze nie wierze dopuki na usg pikawki nie zobacze. tak samo maja chyba
    ginekolodzy w mojej przychodni bo ponizej 8mego tygodnia karty ciazy nie chca
    dziadu zakladac
    --
    zagłosuj na Ninę
  • w_miare_normalna 07.04.09, 12:13
    ciociacesia napisała:

    > jest tego testu w przypadku 4 tygodniowej ciazy?
    > bo jesli liczyc od zapłodnienia jak tu ludnosc postuluje to juz
    'oznaki zycia'
    > typu bijące serce sie pojawiają, a przypominam ze w tym podwątku
    brak oznak
    > zycia u 4 tygodniowego zarodka był argumentem
    > ja tam w ciaze nie wierze dopuki na usg pikawki nie zobacze. tak
    samo maja chyb
    > a
    > ginekolodzy w mojej przychodni bo ponizej 8mego tygodnia karty
    ciazy nie chca
    > dziadu zakladac

    A to dlatego,że bardzo wcześnie dochodzi do poronień w tym okresie,a
    nie dlatego,że nie wierzą,że ciąża jest.
    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • memphis90 24.03.09, 22:21
    > 4 - 5 tydzieć zaczynają sie pojawiać pierwsze zalążki zycia.
    Co masz na myśli pisząc "zalążki życia"? Komórka jajowa żyje, plemnik jak
    najbardziej też, żyje zygota, morula, blastula. Ma metabolizm, oddycha, mnoży,
    dzieli, wytwarza związki, nadtrawia śluzówkę, implantuje. W momecie implantacji
    można już wyróżnić część głowową i ogonową, są listki zarodkowe, 25 dni po
    zapłodnieniu bije serce, 27 dnia zamyka się cewa nerwowa. Co więc masz na myśli
    pisząc, że życie pojawia się w 5 tc?
  • smerfetka8801 25.03.09, 09:38
    ciekawe ile kobiet dokonujących aborcję ma taki refleks żeby zdążyć przed 4
    tyg!większość -nawet według tej poronionej definicji według której ty decydujesz
    (jakbyś miała prawo)kiedy ktoś jest człowiekiem a kiedy nie-zabija jednak człowieka.

    --
    02.08.2008 Oliwka
  • memphis90 24.03.09, 16:59
    > przeciwciało, poglądy mozesz mieć ale jakie masz argumenty żeby nazywać
    > usunięcie zarodka /bez cech życiowych/ zabijaniem.
    Ale zarodek ma cechy życiowe...
  • nangaparbat3 24.03.09, 21:20
    memphis90 napisała:


    > Ale zarodek ma cechy życiowe...

    Kiełkujaca soja tez. Rosnie, żyje, a jak smakuje.
    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • triss_merigold6 24.03.09, 21:51
    Bakterie, wirusy i grzyby równiez mają cechy życiowe.
    Jeszcze jakas równie miarodajna przesłanka?
  • guderianka 24.03.09, 22:29
    Bakterie, wirusy i grzyby równiez mają cechy życiowe.

    Ale nie mają potencjału
    (i chyba o to się rozchodzi przeciwnikom aborcji)
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • nangaparbat3 25.03.09, 08:17
    guderianka napisała:

    > Ale nie mają potencjału
    > (i chyba o to się rozchodzi przeciwnikom aborcji)


    Wiesz co?
    Pół mojego zycia zuzylam na to, by ratowac potencjały - tych urodzonych.
    Wierz mi - praktycznie wszystko co robie w pracy, i zawodowej i społecznej, ma
    za cel uruchamianie lub ratowaie potencjalow - bo tak jakos dziwnie jest, ze jak
    juz sie czlowiek urodzi, to jego potencjal tak naprawde mało kogo obchodzi.
    Jak ma rodzicow wyksztalconych i majetnych, to niemal zawsze chcą by jego
    potencjal słuzyl zaspokajaniu ich ambicji.
    Jeśli rodzice są biedni, a jeszcze w dodatku nie radzą sobie z zyciem - wszystko
    sie przeciwko niemu obraca.
    Ściagamy na ziemie potencjały, zeby je tu marnowac, szykujemy im niezłą traume i
    jak tylko przyjda na świat, a już nie daj Bog zaczna wyrażac WŁASNE pragnienia i
    potrzeby, ktore niekoniecznie przystaja do naszych wyobrazeń, - niszczymy ich
    potencjał z konsekwencja i energia naprawde godnymi lepszej sprawy.

    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • guderianka 25.03.09, 17:32
    No i ?
    Jakaś puenta?
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • nangaparbat3 25.03.09, 21:54
    guderianka napisała:

    > No i ?
    > Jakaś puenta?
    Ano taka: nie pojmuje, dlaczego ludzie wkladaja nieskonczenie wiecej energii i
    serca w walke o potencjaly nienarodzone niż o te, ktore juz przyszly na świat,
    są obok nas, mają znane nam twarze, imiona i nazwiska.

    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • guderianka 27.03.09, 18:01
    Ale kwestia nie rozbija się o to :dlaczego ale kto/co? jest nazwane
    człowiekiem
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • nangaparbat3 25.03.09, 22:00
    guderianka napisała:

    > No i ?
    > Jakaś puenta?

    I jeszcze jedno: pointy to sie mozesz ode mnie domagac jak opowiadam kawal.
    Ale pointa z rzeczywistoscia ma niewiele wspolnego, podobnie jak logiczny wywod.
    Najbardziej logiczni bywaja chorzy na schizofrenie, tyle ze wychodzą od
    fałszywych przeslanek.
    Życie czasem bywa logiczne i niektore zdarzenia pointuje - ale to raczej dzieje
    sie za sprawa naszych umyslów, ktore falszują. Wbrew wloskiem przysłowiu "ładnie
    powiedziane" niekoniecznie bywa prawdziwe.
    Rzeczywistośc nie jest ani zero/jedynkowa, ani nie tworzy point. One sa dobre by
    zabawic towarzystwo, w wypowiadaniu własnej prawdy - usiłowaniu wypowiadania -
    przeszkadzają.
    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • guderianka 27.03.09, 18:06


    Spytałam o puentę bo zabrakło mi czegoś w twojej wypowiedzi a przez
    to nie mogłam się do niej ustosunkować i odpowiedzieć
    I pozwól że sama będę decydowała, kiedy dana wypowiedź jest dla mnie
    niezrozumiała/niepełna/bez zakończenia

    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • nangaparbat3 27.03.09, 22:01
    Prosba o dojaśnienie jest czym innym niż domaganie sie pointy.
    --
    "W Chinach dziewczynki nadal otrzymują takie imiona jak Zbyt Wiele lub Mała
    Pomyłka, żeby odzwierciedlic ich wartosc, ale kiedyś były warte jeszcze mniej".
    Steve Jones
  • mniemanologia 24.03.09, 16:20
    No z tymi kurzymi jajami to chyba przesada smile
    Jajka w sklepach są głównie z ferm, tam kury w klatkach siedzą i
    koguta to co najwyżej na obrazku widzą.

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • memphis90 24.03.09, 16:58
    > Co drugie jajko kurze ma zarodek, tez uważasz że masz jajecznice z zabitych
    > kurczaczków??
    Ja kupuję jaja kur hodowlanych, co to koguta na oczy nie widziały, o
    przyjemności z tymże nie wspomnę wink Ale analogia nietrafiona, bo kury się zabija
    tak czy inaczej. Choć kurzy zarodek w jaju apetyczny nie jest i raczej bym
    takiej jajecznicy nie zjadła, fuj!
  • mamamonika 25.03.09, 07:56
    Szczerze mówiac u ciebie nie wiem czy herbatę bym wypiła tongue_out
  • syriana 24.03.09, 16:12
    dla kogo zabicie, dla tego zabicie

    nierozstrzygnięty problem
    nie ma co apelować o pozostawienie ideologii za drzwiami, bo tu jest tylko
    ideologia

    --
    I tylko jeża przelecieć się nie da.
  • zoja.pl 24.03.09, 16:14
    Jako przeciwniczka aborcji nigdy nie zrozumiem jednego - ze ktos woli zabic dziecko niz je oddac do adopcji/zostawic w szpitalu (po podpisaniu zrzeczenia sie praw rodzicielskich).
  • alesio23 24.03.09, 16:16
    Ja bym wybrała aborcje dlatego, że presja rodziny sprawiłaby, ze
    musiałabym to dziecko zatrzymać. Na sto ptocent by tak było.
  • syriana 24.03.09, 17:58
    ja nie rozumiem jak można nie rozumieć różnicy między usunięciem ciąży gdy jest
    niewidoczna dla otoczenia, a oddaniem do adopcji po kilku miesiącach chodzenia z
    brzuchem rzucającym się w oczy, po troskliwych pytaniach kiedy rozwiązanie i po
    trudnej do zaspokojenia ciekawości ile ważył dzidziuś po urodzeniu i czemu pani
    z wózkiem nie jeździ

    --
    I tylko jeża przelecieć się nie da.
  • metrluba 24.03.09, 23:43
    Dla kobiety róznica jest duża (choc można np. skłamać że dziecko
    zmarło po urodzeniu), ale dla płodu to być albo nie być.
  • w_miare_normalna 25.03.09, 23:53
    syriana napisała:

    > ja nie rozumiem jak można nie rozumieć różnicy między usunięciem
    ciąży gdy jest
    > niewidoczna dla otoczenia, a oddaniem do adopcji po kilku
    miesiącach chodzenia
    > z
    > brzuchem rzucającym się w oczy, po troskliwych pytaniach kiedy
    rozwiązanie i po
    > trudnej do zaspokojenia ciekawości ile ważył dzidziuś po urodzeniu
    i czemu pani
    > z wózkiem nie jeździ
    > widać,że interesujesz się tylko tym "co
    ludzie powiedzą"zenua!


    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • iskierka40 11.04.09, 22:54
    przeciwcialo napisała:

    > Przy twoich dojsciach mogłas po bliźniakach fundnąc sobie
    > sterylizacje- tez nielegalną w Polsce. No ale ty wolałaś zabic
    > dziecko. Tak to widze, przykro mi.
    > Sex jest obarczony ryzykiem zajścia w ciąże. Trzeba się z tym
    liczyc
    > a nie zabijac.




    POPIERAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    Remik 10.04.06http://www.gify.org/bazagif/serca/amor005.gif
    Wesołe Mamuśki-nasze forumhttp://supergify.pl/images/stories/mini_gify/hello.gif
    http://anna.katowice.w.interia.pl/gg/123.gif
  • agatracz1978 24.03.09, 16:12
    Ja nie bardzo wiem co chciałaś osiągnąć swoim postem? Każdy człowiek ma prawo do
    podejmowania własnych decyzji i każdy odpowiada swoim sumieniem za to co robi.
    Usunęłaś dziecko i jest Ci z tym dobrze to Twoja sprawa, ale nie wiem z jakiego
    powodu ja mam akceptować taką postawę i popierać takie zachowanie. Nie mam też
    zamiaru Cię nawracać ani moralizować. Mam zwyczajnie swoje zdanie na temat
    aborcji 'na życzenie' i osób, które w określonych sytuacjach decydują się jednak
    na taki krok. Zwyczajnie, robisz to Twoja sprawa gdybyś jednak mnie zapytała o
    zdanie to nie wsparłabym Cię w takiej decyzji. Ale tylko tyle.
    --
    "Największym szczęściem jest dziecko! Może stu inżynierów postawić tysiące
    kombinatów fabrycznych, ale żadna z tych budowli nie ma w sobie życia wiecznego."
  • w_miare_normalna 25.03.09, 23:54
    agatracz1978 napisała:

    > Ja nie bardzo wiem co chciałaś osiągnąć swoim postem? Każdy
    człowiek ma prawo d
    > o
    > podejmowania własnych decyzji i każdy odpowiada swoim sumieniem za
    to co robi.
    > Usunęłaś dziecko i jest Ci z tym dobrze to Twoja sprawa, ale nie
    wiem z jakiego
    > powodu ja mam akceptować taką postawę i popierać takie zachowanie.
    Nie mam też
    > zamiaru Cię nawracać ani moralizować. Mam zwyczajnie swoje zdanie
    na temat
    > aborcji 'na życzenie' i osób, które w określonych sytuacjach
    decydują się jedna
    > k
    > na taki krok. Zwyczajnie, robisz to Twoja sprawa gdybyś jednak mnie
    zapytała o
    > zdanie to nie wsparłabym Cię w takiej decyzji. Ale tylko tyle.

    sama twoja sygnaturka mowi za siebiesmilepopieram
    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • zocha16 24.03.09, 16:15
    A ja protozoa podziwiam Ciebie za to, że miałaś odwage powiedzieć:
    "tak miałam aborcję" - rzadko kto się przyznaje.
    Ja chciałam usunąć ciążę jak byłam w niej z córką (dzisiaj córka ma
    9 lat), byłam bardzo młoda, zarówno ciąża jak i facet nie byli
    chciani przeze mnie. Nie usunęłam, bo nie potrafiłam (i nie wynika
    to absolutnie np. z mojej religijności). Od faceta odeszłam jak córa
    miała 2,5 roku i zostałam młodą, samotną matką bez pomocy z zewnątrz
    i rodziny przy mnie. Z perspektywy czasu oczywiście że nie żałuję
    swojej decyzji, ale rozumiem i nie krytykuję kobiet które dokonały
    takiego wyboru.
  • insomnia0 24.03.09, 16:20
    każdego prywatna sprawa.. ja osobiscie nigdy bym nie usuneła, nie mniej nie
    potepiam kobiet które usuneły czy chcą to zrobić. Gdybym miała dać kasę na
    usunęcie -nie dałabym.
    --
    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    [/url]
  • cudko1 25.03.09, 11:34
    zocha16 - ale to własnie Ty i Twój przypadek jesteście jak dla mnie
    najlepszym przykładem, że aborcja to nie jest wyjście a już napewno
    w sytuacji - na życzenie, bo mi życie skomplikuje. Urodziłąś choć
    nie chciałas i dziś nie żałujesz i czasu pewnie też byś nie cofnęła.
    --
    Sex & Drugs & Rock & Roll!
  • memphis90 24.03.09, 16:18
    Powiem tak- kiedy byłam nastolatką byłam w 100% za prawem do aborcji,
    decydowania o swoim ciele, bla, bla, bla- co wynikało z wygodnictwa, z tego, że
    na seks miałam ochotę, a na dziecko niekoniecznie. jednym słowem- bylam
    dzieciakiem. Potem poszłam na studia, które zmieniły całkowicie moje podejście.
    Embriologia, położnictwo, genetyka- wszystko to utwierdziło mnie w przekonaniu,
    że mówiąc o zarodku, płodzie- mówimy o istocie ludzkiej, o człowieku. Nie o
    zlepku komórek, nie o problemie, który komplikuje życie rodzicom. Tak jak
    człowiekiem jest niemowlę, dziecko, dorosły, starzec- to po prostu kolejne
    stadia naszego życia. I nie, moje poglądy NIE mają związku z wiarą katolicką.

    Przy czym niechciane
    > dziecko nie musi być maltretowane. Moze po prostu swym przyjściem na świat
    > mocno pokrzyżować życie rodzicom.
    Oj, straszne... Zaraz się popłaczę. A urodzenie dziecka upośledzonego czy
    chorego, nagła niepełnosprawność męża, konieczność opieki nad terminalnie
    chorymi członkami rodziny- nie krzyżuje planów? Nie jest uciążliwa? Więc co-
    może eutanazja, bo to "mniejsze zło"? Daj spokój, jak już piszesz o aborcji, to
    wysil się chociaż na jakieś racjonalne argumenty, a nie takie klituś-bajduś.

    > Nie czuję wyrzutów sumienia, choć pewnie będziecie chciały mi to wmówić.
    Ci, co kisili swoje noworodki w beczkach też nie czuli. I też nie był to dla
    nich człowiek, tylko problem, który pokrzyżował życie. Co różni płód od noworodka?

    > Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna być środkiem
    > antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są sytuacje gdy
    > jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka.
    Tak i jest jasno określone, jakie to sytuacje- gwałt, choroba matki lub dziecka.
    A nie "zabezpieczenie zawiodło". Dorosła osoba powinna być świadoma, że
    uprawiając seks "ryzykuje" ciążę.
  • alesio23 24.03.09, 16:21
    Chcę mieć wybór. Wybrałam, ze nie chce mieć dziecka, zatem sie
    zabezpieczam. Jeśli mimo to w ciąże zajde to chce mieć możliwość
    wyboru czy chce urodzić czy nie.
    A to, że dla Ciebie dziecko to zapłodniona komórka nie znaczy
    wcale, że ja myśleć muszę tak samo.
  • protozoa 24.03.09, 16:24
    A ja ucząc się tej samej embriologii i genetyki, mając zajęcia z tego samego
    połoznictwa, mając staż na oddziałach, na których lezały dzieci z ciężkimi
    wrodzonymi wadami ( takze genetycznymi) mam odmienne zdanie.
  • alesio23 24.03.09, 16:25
    no to świetnie.
  • protozoa 24.03.09, 16:27
    Więc nie potępiajmy kobiety, która znalazła się w sytuacji życiowej zmuszającej
    do podjęcia decyzji o aborcji.
  • alesio23 24.03.09, 16:28
    a przepraszam czy ja kogoś potepiam?
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:29
    A twoje niedoszłe dziecko było chore? Zdążyłas zrobic badania?
  • protozoa 24.03.09, 16:33
    Nie wiem i nie myslę o tym w kategorii "dziecka". Usunęłam ciąże w 7/8 tygodniu.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:35
    No więc nie wiesz czy tak strasznie skomplikowałoby ci zycie. Może
    to byłaby córeczka? Lekarz koło 40 z reguły ma ustabilizowaną
    sytuacje, specjalizacje, czasem doktorat. Co więcej teraz moda na
    dzieci koło 40.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:37
    Pojechała to fakt....
  • protozoa 24.03.09, 16:39
    Ale ja zwyczajnie nie chciałam!!! Mam ustabilizowaną sytuację życiową,
    specjalizację, doktorat, inne preferencje niz pieluchy i kupki! Na wszystko w
    życiu jest czas. I na studia i na dzieci i na odcinanie kuponów.
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:41
    No to juz wyżej pisałam- podwiązanie jajowodów zdrowsze niz aborcja.
    Rozumiem niechęc do powiekszania liczby potomstwa- sama mam tyle ile
    chciałam i więcej miec nie bede ale na szczęście do aborcji nie bede
    sie musiała uciekac.
  • mamarazydwa1 24.03.09, 17:54
    Ja byłam na usg z taką ciążą - widziałam już bijące serce. I powiedz, że to nie
    był człowiek....Jesteś...
    --
    Pozdrawiam.
  • w_miare_normalna 25.03.09, 01:12
    protozoa napisała:

    > Nie wiem i nie myslę o tym w kategorii "dziecka". Usunęłam ciąże w
    7/8 tygodniu
    > .
    Serce dziecka zaczyna bić w 21 dniu także "TWÓJ ZLEPEK" komórek miał
    już serce!Straszne jest to co piszesz.

    --
    Mama Roxanki-16/06/2008
    3870 i 58 cm.
  • insomnia0 24.03.09, 16:34
    skoro jestes za wolnym wyborem w sprawie aborcji.. to rownie dobrze powinnas
    byc za wolnym wyborem czy kogos potepiamy czy nie.. to tez sprawa kazdego.

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    [/url]
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:28
    No popatrz, a ja przez lata pracy naogladałam sie płodów duzych,
    małych, wczesniaków. I tym bardziej utwierdziło mnie to w
    przekonaniu ze aborcja to morderstwo.
    A jak jeszcze ogląda się zapis usg...
  • alesio23 24.03.09, 16:30
    No dobra ok. Super. Ja pisze o moim podejściu i takie historie mnie
    nie przekonuja
  • alesio23 24.03.09, 16:30
    to pytanie dom nie czy autorki wątku?
  • protozoa 24.03.09, 16:32
    A ja widziałam także inna strone medalu:
    - dzieci z wadami letalnymi
    - rozpadające się małżeństwa( ilu facetów chce wychowywać np. dzieci z zespołem
    Downa)
    - drastyczne pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z kolejnym dzieckiem
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:33
    Ta sytuacja materialna przemawia do mnie najbardziej... no nie mów
    ze az tak strasznie pogorszyłaby ci sie sytuacja finansowa.
  • alesio23 24.03.09, 16:34
    Nudna juz jestes.
  • protozoa 24.03.09, 16:35
    Pogorszyłaby się, bo
    - miałabym urlop wychowawczy
    - z 2 pensji byłaby 1
    - zamiast 2 pensji na 4 osoby byłaby 1 na 5
    - jestem osoba przwyczajoną do pewnej wygody, pewnego trybu życia
    - miałabym mniej czasu na dzieci
  • echtom 25.03.09, 14:33
    Potem nowe dziecko daje niesamowity power do wyjścia z finansowego
    dołka.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • louisse 24.03.09, 21:39
    A ja widziałam także inna strone medalu:
    > - dzieci z wadami letalnymi
    > - rozpadające się małżeństwa( ilu facetów chce wychowywać np. dzieci z zespołem
    > Downa)
    > - drastyczne pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z kolejnym dzieckiem


    Gdyby jednak sytucja materialna drastycznie pogorszyla Ci sie teraz, kiedy masz
    40 lat i dwojke dzieci, zawsze mozesz wyjechac do Holandii i legalnie odstrzelic
    jedno z tych juz zyjacych. Wystarczy, ze bedzie lekko i niesmiertelnie chore,
    wszystko odbywa sie w majestacie prawa, potrzebna jest tylko zgoda rodzicow. Nie
    nalezy celowo pogarszac wlasnej sytuacji materialnej, a poza tym usuniecia
    jednego z czlonkow rodziny powinno byc sprawa absolutnie prywatna, prawda?
  • memphis90 24.03.09, 16:47
    Jak jesteś po 40, to tą genetykę i embriologię miałaś raczej dawno temu... Ale-
    podyskutujmy. W której kwestii masz odmienne zdanie? Że płód nie jest
    człowiekiem? No, ok- ale w takim razie w którym momencie się nim staje i
    dlaczego akurat ten moment? Że skoro na oddziale widziałaś dzieci z wadami
    genetycznymi- to jest to argument za skrobanką na życzenie? Że jest to argument
    za obligatoryjnym decydowaniem o życiu drugiego człowieka? Ja nie neguję prawa
    do aborcji- w ściśle określonych przypadkach. Ale nie uważam, żeby aborcja miała
    być formą antykoncepcji, dostępną dla wszystkich, którym dziecko akurat nie
    pasuje do planu życiowego. Nie uważam, żeby płód był zlepkiem komórek, z którym
    można zrobić co się chce. Ciekawe, że Ciebie nauka genetyki i embriologii
    doprowadzila do innych wniosków...?
  • protozoa 24.03.09, 16:50
    Tak, doprowadziła do innych wniosków! Uważam, że mój brzuch nalezy do mnie
    i....koniec.
  • croyance 24.03.09, 17:04
    To jeszcze zrozum, ze pluca Jozka naleza do Jozka i jak chce palic,
    to ma prawo, a nie Tobie oceniac, czy naleza mu sie lepsze czy
    gorsze leki.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • memphis90 24.03.09, 22:22
    A brzuch płodu należy do płodu.
  • memphis90 24.03.09, 16:33
    "I nie ma co mówić, że zygota to potencjalny człowiek. Może on być potencjalnym
    muzykiem lub matematykiem, ale nie potencjalnym człowiekiem. On już jest
    człowiekiem, bo – jak wspominałem – w czasie całego swojego rozwoju buduje się
    sam według własnego programu genetycznego. Nie dysponujemy żadnymi obiektywnymi
    kryteriami, na podstawie których można by rozwój człowieka rozdzielać na fazę
    przedludzką i ludzką."
  • liwilla1 24.03.09, 16:34
    nie zawsze się zgadzałysmy, ale tutaj stoję za Tobą murem.
    --
    V. 07.06.06., 3250, 55
    L. 18.12.08., 3740, 57
  • protozoa 24.03.09, 16:37
    Tak samo to do mnie przemawia jak pogrzeby poronionych zarodków/embrionów.
  • memphis90 24.03.09, 16:41
    To już problem Twojego braku wrażliwości. Czym różni się płód poroniony w 22 tc
    od noworodka urodzonego w 23tc? Czemu jeden ma mieć pogrzeb, a drugi być spalony
    w piecu na odpady medyczne?
  • zebra12 24.03.09, 19:05
    Straciłam DZIECKO w 11 tc. I odczuwałam to jako stratę dziecka właśnie, nie
    embrionu, czy jakiejś tam zygotki. Widziałam malucha na USG, widziałam jego
    rączki, nóżki, buzię, bijące serduszko. Widziałam też jak umiera, jak jego
    serduszko przestaje bić...
    Rozumiem ludzi, którzy przeżywają taką stratę i urządzają pogrzeb. Mnie nie dano
    takiej możliwości. A dziecko wyciągane ze mnie nie było już w jednym kawałku, bo
    było za duże. A chciałam je zobaczyć.
    Jestem nienormalna?
    Dodam, że straciłam 2 ciąże w 11 tygodniu sad
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • smerfetka8801 25.03.09, 09:51
    dla swojego dziecka osoby które to dziwi miałabym w du..ie bo najwyraźniej nie
    mają w sobie czegoś takiego jak empatia
    --
    02.08.2008 Oliwka
  • angazetka 25.03.09, 11:28
    Gdybyś poroniła na bardzo wczesnym etapie, nie miałabyś takiej
    mozliwości - a nawet potem są z tym problemy. Niestety.
  • memphis90 24.03.09, 16:36
    O, znalazłam www.mp.pl/artykuly/?aid=37301
    Sądzę, że jako lekarz powinnaś szczególnie głęboko rozważyć kwestie szacunku dla
    życia ludzkiego. Ale- jak zauważyłam po innych postach- tego szacunku dla
    pacjentów, dla dzieci masz właściwie niewiele...
  • protozoa 24.03.09, 16:41
    Jestem za szacunkiem do wolności człowieka i tego, ze wolność jednostki kończy
    się tam, gdzie zaczyna wolność innej jednostki.
  • insomnia0 24.03.09, 16:50
    eeee to teraz zaprzeczasz sobie.. a co z wolnością przyszłego człowieka? tego
    wlasnie embrionu? i gdzie konczy sie Twoja wolnosc a zaczyna jego? Embrion tez
    jednostka..

    Chyba nie chciałaś tego powiedziec.. tzn błąd w przykładzie.
    --
    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    [/url]
  • memphis90 24.03.09, 17:08
    Alleluja! Ja się zgadzam z tym w 100%! I dlatego uważam, że nie mam prawa wtykac
    sobie jakiegoś ssaka do macicy i usuwać płodu, który ma zupełnie inny pomysł na
    swoją przyszłość. Decyduję o sobie, ale nie o życiu drugiej osoby...
  • katia.seitz 24.03.09, 16:43
    > Co mnie przekonuje:
    > www.magazynfamilia.pl/artykuly/Ludzki_zarodek_czyli_czlowiek,489,111.html

    Tak, to wszystko prawda.

    A teraz pozostają pytania:
    -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za morderstwo, do kary
    dożywotniego więzienia włącznie?
    -czy za niszczenie nadprogramowych embrionów przy in vitro również?
    -czy w przypadku, kiedy ciężarna kobieta spowoduje wypadek, w wyniku którego
    poroni, należy karać ją tak, jak gdyby w tym wypadku doszło do śmierci dorosłego
    człowieka?
    -czy jeśli ciężarna spadnie ze schodów i poroni, to należy ją karać za
    nieumyślne spowodowanie śmierci?


  • przeciwcialo 24.03.09, 16:45
    Wypadek to wypadek.
    Wkładanie do macicy instrumentów medycznych celem usuniecia płodów
    to nie wypadek.
  • cathy1976 24.03.09, 16:46
    ok- wypadek to wypadek.
    a odpowiedzi na reszte pytan, ktore zadala Katia?
    --
    Rosyjscy uczeni w końcu odkryli gen, który nie odpowiada za nic...
  • katia.seitz 24.03.09, 16:46
    > Wypadek to wypadek.

    To prawda, ale za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym wg kodeksu
    karnego należy się kara. Więc?
    --
  • katia.seitz 24.03.09, 16:47
    Chyba jest jasne, że to nie jest odpowiedź na postawione przeze mnie pytania.
  • katia.seitz 24.03.09, 16:54
    > Wypadek to wypadek.

    Wiesz, za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - czyli: prowadzisz
    samochód, popełniasz jakiś błąd i ginie człowiek - czeka cię przewidziana
    kodeksem karnym kara. Więc się pytam, czy analogicznie powinna sprawa wyglądać,
    jeśli kobieta spowoduje wypadek i poroni - dajmy na to, kilka lat więzienia...
  • przeciwcialo 24.03.09, 16:56
    A czy z premedytacja ta kobieta popełnia wypadek czy wpada w poslizg
    na sliskiej jezdni?
    Była niedawno sprawa zabicia kobiety w ciązy i facet odpowiadał za
    podwójne morderstwo.
  • katia.seitz 24.03.09, 17:08
    Z premedytacją to raczej mało kto wypadki popełnia, bo wówczas nie byłby to
    wypadek, tylko zabójstwo.

    Kodeks karny przewiduje kary nie tylko za wypadki "z premedytacją", ale za
    wszystkie, które w jakiś sposób wynikają z winy kierowcy, w tym za "nieumyślne
    spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym". Dajmy na to, kobieta jechała
    troszkę za szybko, trafił się śliski kawałek drogi, zarzuciło ją i uderzyła w
    drzewo. Na skutek wypadku poroniła. Żadne inne osoby nie ucierpiały.

    Jeśli uznamy to za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym,
    kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
  • figrut 24.03.09, 19:36
    > A teraz pozostają pytania:
    > -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za morderstwo, do kary
    > dożywotniego więzienia włącznie?
    Z miłą chęcią odpowiem Ci na to pytanie na podstawie Pisma Świętego - za
    zamordowanie żony jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia, jest kara
    pieniężna.
    Nie jest to co prawda napisane kropka w kropkę słowami z Biblii (dawnym
    językiem), ale znaczenie dokładnie takie samo. Wynika z tego, że życie kobiety
    warte jest więcej niż życie dziecka poczętego nie narodzonego, nie mniej jednak
    życie poczęte jest wartością, inaczej nie byłoby kary pieniężnej.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • id.kulka 25.03.09, 17:42
    figrut napisała:

    > > A teraz pozostają pytania:
    > > -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za
    morderstwo, do kar
    > y
    > > dożywotniego więzienia włącznie?
    > Z miłą chęcią odpowiem Ci na to pytanie na podstawie Pisma
    Świętego - za
    > zamordowanie żony jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia,
    jest kara
    > pieniężna.
    > Nie jest to co prawda napisane kropka w kropkę słowami z Biblii
    (dawnym
    > językiem), ale znaczenie dokładnie takie samo. Wynika z tego, że
    życie kobiety
    > warte jest więcej niż życie dziecka poczętego nie narodzonego, nie
    mniej jednak
    > życie poczęte jest wartością, inaczej nie byłoby kary pieniężnej.

    Kara byłaby taka sama w przypadku zniszczenia własności, jeśli
    dobrze pamiętam. Zatem przykład kiepski - owszem, życie poczęte jest
    wartością, ale tak samo wartością jest dzban czy osiołek wink

    --
    Kulczę blade
    Supeł Z Pętelką I Inne Historie
    kulcze@gmail.com
  • katia.seitz 25.03.09, 18:08
    Nie wiem, czy przykład kiepski - raczej dobry, bo wskazuje na fakt stopniowania
    wartości, jaką jest życie, w systemie moralnym starotestamentowych Żydów. Jeśli
    życie płodu było w tym systemie warte tyle, co osiołek, a obecnie KK postuluje
    zrównanie tej wartości z wartością życia osoby narodzonej, to mówi nam coś o
    pewnej zmianie. Zresztą, daleko nie szukając, święty Tomasz z Akwinu, autor
    znacznie współcześniejszy, też był skłonny do stopniowania wartości życia.
    Ciekawy link w temacie: humanizm.free.ngo.pl/srednio.htm
  • id.kulka 25.03.09, 18:52
    katia.seitz napisała:

    > Nie wiem, czy przykład kiepski - raczej dobry, bo wskazuje na fakt
    stopniowani
    > a
    > wartości, jaką jest życie, w systemie moralnym starotestamentowych
    Żydów.

    Napisałam, że kiepski - bo nie oznacza to zrównania życia poczętego
    z człowiekiem już narodzonym. Spowodowanie poronienia było
    traktowane raczej jako pozbawienie jakiegoś "dobra" (w znaczeniu:
    własności), tak naprawdę niewiele nam mówi, jak starotestamentowi
    Żydzi traktowali życie poczęte. W Starym Testamencie są przykładowo
    fragmenty mówiące o tym, że życie człowieka (jako człowieka wink )
    rozpoczyna się z chwilą zaczerpnięcia pierwszego oddechu. Pozostaje
    jeszcze oczywiście kwestia interpretacji, która, jak wiadomo, nigdy
    nie jest jednoznaczna. Poza tym - przytosowywanie nauk sprzed kilku
    tysiącleci do obecnych warunków, mentalności, wiedzy, siłą rzeczy
    jest przedsięwzięciem karkołomnym. Stąd powoływanie sie na "Biblię"
    uważam za ryzykowne wink

    Jeśli
    > życie płodu było w tym systemie warte tyle, co osiołek, a obecnie
    KK postuluje
    > zrównanie tej wartości z wartością życia osoby narodzonej, to mówi
    nam coś o
    > pewnej zmianie.

    Oczywiście, kościół katolicki obwiścił światu, że człowiek jest
    człowiekiem od poczecia pod koniec XIX wieku smile

    Zresztą, daleko nie szukając, święty Tomasz z Akwinu, autor
    > znacznie współcześniejszy, też był skłonny do stopniowania
    wartości życia.
    > Ciekawy link w temacie: humanizm.free.ngo.pl/srednio.htm

    --
    Kulczę blade
    Supeł Z Pętelką I Inne Historie
    kulcze@gmail.com
  • katia.seitz 27.03.09, 10:17
    Znaczy się, id.kulko, że my się zgadzamy ze sobą smile Tyle że ja zrozumiałam
    przytoczony przykład jako argument na rzecz tezy, że wartość życia poczętego
    bywała w różnych epokach traktowana różnie i dlatego uznałam przykład za dobry.
  • mniemanologia 24.03.09, 16:52
    Memphis, a mnie to nie przekonuje.
    Może tez dlatego, że wpadł mi niegdyś w ręce tekst z medycyny po
    dyplomie (autorstwa nie teologa, tylko etyka, zdaje się) - że
    implantację przyjmuje się za początek życia ludzkiego nie dlatego,
    ze uzyskuje dostęp do środków odżywczych, tylko dlatego, ze wtedy
    już nie ma możliwości, by zygota się podzieliła na dwa organizmy
    albo z powrotem zlała w jeden. Do tego momentu zygota może się
    podzielić i rozwijać w bliźnięta homozygotyczne albo też te
    dwie "półzygoty" (wybacz, nie jestem embriologiem, nie wiem, jaks
    się to fachowo nazywa) mogą z powrotem zlać się w jedno (i z dwóch
    ludzi mamy znów jednego człowieka - w teologii dwie dusze, z których
    tworzy się lub zostaje jedna?).
    Inna sprawa, że z połączenia komórki jajowej z plemnikiem nie musi
    powstać człowiek, może powstać torbielowaty twór, który w nic się
    nie rozwinie, tylko zostanie wydalony. Chyba że ten twór też
    będziemy nazywac człowiekiem.

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • memphis90 24.03.09, 22:31
    Hmm, drugi tekst jest lekarza genetyka, nie teologa. Staram się nie sięgać po
    argumenty religijne, nie wnikam w kwestie duszy. Ale zgadzam się, z tym
    podziałem zygoty dałaś mi do myślenia (choć dwa zarodki w jeden się nie zleją, a
    podział może nastąpić i po implantacji, ale wtedy powstają bliźnięta syjamskie)-
    choć raczej skłaniałabym się ku stanowisku, że jest to specyficzna sytuacja
    biologicznego klonowania- z jednego człowieka powstaje dwoje ludzi. A sytuacja,
    kiedy zarodek się nie rozwija- w zasadzie dochodzi do obumarcia ludzkiego
    zarodka. Czyli tak, do śmierci.
  • mniemanologia 25.03.09, 12:02
    Czekaj, znajdę odpowiedni tekst i Ci prześlę fragment.
    Albo i nie.
    Ale gdybyś chciała, to to był tekst Zbigniewa Szawarskiego, Medycyna
    po Dyplomie 2002 chyba.
    Akurat tam jest napisane "omnipotencjalne blastomery mogą się na
    powrót połączyć, tak że możliwa jest swoista nowa synteza Piotra i
    Pawła lub Piotra i Tomasza w jakiś nowy byt" oraz "połączenie gamet
    nie zawsze prowadzi do powstania embrionu ludzkiego. Czasami
    rezultatem zapłodnienia jest powstanie torbielowatego tworu".
    Polecam lekturę i wygooglowanie sobie np. prac Normana M. Forda,
    np.
    assets.cambridge.org/97805214/24288/frontmatter/9780521424288_frontmatter.pdf

    --
    Popapranki 3. Powaleńcy, ale mili.
  • id.kulka 25.03.09, 17:18
    memphis90 napisała:

    > Co mnie przekonuje:
    >
    www.magazynfamilia.pl/artykuly/Ludzki_zarodek_czyli_czlowiek,489,111.
    html

    "Familia"?...
    Spodziewałam się medycznego artykułu?...

    --
    Kulczę blade
    Supeł Z Pętelką I Inne Historie
    kulcze@gmail.com
  • justyna1212 24.03.09, 16:42
    "zwolennicy wolnego wyboru" ??? wybór "zabić" czy "nie zabić"?
    O ironio!!!! Na forum niepłodność, czy poronienie jest tyle listów kobiet, które
    liczą każdy dzień ciąży i modlą się o każdy kolejny dzień. Dla jednych kobiet
    jest to człowiek od momentu poczęcia, inne natomiast nie mają wyrzutów usuwając
    ciążę choćby w 20 tygodniu, a co tam, to tylko ciąża!
    Oczywiście, są sytuacje wyjątkowe, choroba, gwałt, wtedy decyzja co robić jest
    rzeczywiście straszna.
    Ale pozbawiać życia dziecka tylko dlatego, że pojawiło się w nieodpowiednim
    momencie?
    "Bylam juz matką sporych bliźniaków, miałam warunki socjalno-bytowe całkiem
    dobre, pracę, męża,ustabilizowaną sytuację rodzinną i życiową itd. I choć
    stosowałam antykoncepcję - dotąd skuteczną- przydarzyła nam się wpadka. Dla
    jasności - wpadka z mężem. Byliśmy
    na urlopie, inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się."
    "To super!" Można by powiedzieć. Przeznaczenie? Tak miało być?
    Owszem, jest to kłopotliwe, bo trzeba chodzić na wizyty kontrolne, robić
    badania, urodzić a potem wychowywać! A więc lepiej pozbyć się kłopotu.
    Młoda dziewczyna, lubi sex, ale jak dowiaduje się o ciąży to czarna rozpacz.
    Owszem, łatwo nie będzie, ale stało się. Zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem
    zajścia w ciążę. A nie pozbywać się ciąży (dla mnie zabić własne dziecko) i po
    kłopocie.
    We mnie jest sprzeciw, nie nie nie!
  • alesio23 24.03.09, 16:52
    Owszem, jest to kłopotliwe, bo trzeba chodzić na wizyty kontrolne,
    robić
    > badania, urodzić a potem wychowywać! A więc lepiej pozbyć się
    kłopotu.

    owszem lepiej. kłopty właśnie maja to do siebie, że najlepiej sie
    ich pozbyć
  • verdana 24.03.09, 17:04
    Nie jestem przeciwniczka aborcji - bo czasami nie ma innego wyjscia.
    Niestety, tak już jest.
    Ale aborcja dlatego, ze woli się mieć trochę wyższy poziom
    materialny, ze po prostu nie ma się ochoty zasuwac przy kolejnym
    dziecku? No cóż, do więzienia bym za to nie wsadzała, ale reki komus
    takiemu tez nie podam. To jest jakiś absolutny szczyt egoizmu.
    Egoizmu, dla ktorego dobro wlasnej osoby jest nieporównywalne nawet
    z dobrem wlasnego dziecka.
    Nie przemawia do mnie tez argument o genetyce - bo w ten sposób , na
    wszelki wypadek nalezy usuwac wszystkie ciąże. Nigdy nie ma 100%
    pewnosci urodzenia zdrowego dziecka.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • mamongabrysi 24.03.09, 20:40
    verando - podpisuje się pod twoim postem. dokładnie tak samo uważam i powiem
    szczerze gdy przeczytałam post protrozy zatkało mnie. naprawdę. są sytuacje
    kiedy - już wyżej wymieniane kiedy kobiety dokonuja wyboru aborcji - mam na
    myśli gwałt, upośledzenie, zdrowie matki - ja bym się nie podejmowała grzebania
    w ich sumieniu ani potępiania ich. to i tak straszna decyzja i na pewno uraz na
    całe życie.
  • protozoa 24.03.09, 17:01
    Powtarzam - na wszystko w życiu jest miejsce i czas. Gdy zaszłam w ciążę z
    bliźniakami byłam szczęśliwa! Miałam dwadzieścia kilka lat, dopiero co ukończone
    studia i mój organizm aż krzyczał, że chce się rozmnażac. Potem doszlismy z
    mężem do wniosku, że koniec, wyczerpaliśmy limit dzietności i nie chcielismy
    bardziej licznego potomstwa. Chcieliśmy 2 zapewnić dobre warunki, odpowiednia
    nauke, nasz czas, chcielismy jeździć po swiecie i zyć - także dla siebie,
    rozwijac się zawodowo.
    Nie oznacza to, że zrezygnowalismy ze współżycia seksualnego. Nie! Stosowaliśmy
    dość pewne zabezpieczenie, które, niestety, zawiodło. I wtedy zdecydowaliśmy się
    na aborcję.
    Nie jesteśmy mordercami, chcemy świadomie decydowac o naszym życiu.
  • marina2 24.03.09, 17:05
    chcesz świadomie decydować o swoim życiu,ale odmawiasz go dziecku w dodatku nie
    przyjmujesz do wiadomości ,że dziecko w 7/8tyg od poczęcia jest człowiekiem.
    Jak z "nieczlowieka" może powstać człowiek?
    Na Twojej drodze stanęła przeszkoda w postaci innego człowieka uznałaś,że jest
    Ci z nim nie po drodze,przeszkadza Ci więc je zabiłaś.
    Kobieto przeraża mnie fakt,że jesteś lekarzem.
    Rozumiem teraz lepiej Twoje napaści na rodziny wielodzietne.
    Zawsze jest drugie dno.
  • malila 24.03.09, 17:08
    marina2 napisała:
    > Jak z "nieczlowieka" może powstać człowiek?

    Normalnie: bierzesz jajeczko i plemniczek, łączysz i czekasz na
    człowieka.

    --
    tak się tańczy
  • przeciwcialo 24.03.09, 17:11
    Na szkiełku to ci człowiek nie powstanie.
    jak się zainplantuje to szansa na człowieka jest juz całkiem spora.
  • malila 24.03.09, 17:14
    przeciwcialo napisała:

    > Na szkiełku to ci człowiek nie powstanie.
    > jak się zainplantuje to szansa na człowieka jest juz całkiem spora.

    Czyli zapłodniona komórka jajowa to jeszcze nie człowiek? Możesz to
    powtórzyć?;-P

    --
    tak się tańczy
  • pati9.78 24.03.09, 17:21
    A ja Cię w 100 procentach popieram Protozoa. Uważam, ze aborcja w
    pierwszych tygodniach powinna byc zalegalizowana. Ja gdybym teraz
    zaszłą w ciążę tez bym usunęła.A te forumki, które tak na Ciebie
    krzyczą tak naprawdę nie wiedzą do końca, czy jakby zaszły w taką w
    100 procentach nieplanowaną ciążę to jednak by nie usunęły.W życiu
    zdarzają się naprawdę różne sytuacje.Na przykład w moim przypadku
    kolejna ciąża zagrażała by zdrowiu i oznaczała tygodnie pędzone w
    szpitalu (co było by dla mnie koszmarem niewyobrażalnym, przeszłam
    już dwie ciąże zagrożone i wiem, co piszę). Oczywiscie zabezpieczam
    się, ale nigdy nic nie wiadomo.
  • przeciwcialo 24.03.09, 17:23
    aaaa... i tu jest róznica. Ciąża która zagraza zyciu matki jest
    czyms innym niz ciąża zagrażająca statusowi materialnemu.
  • kra123snal 24.03.09, 18:23
    W czym jest różnica? Co zdrowie tej kobiety zmienia w postrzeganiu
    zygoty, czy płodu, jako pełnoprawnego człowieka?
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • memphis90 24.03.09, 22:36
    Nic nie zmienia- płód jest nadal człowiekiem. Ale obrona własnego życia jest
    podstawowym prawem człowieka. I jest jedynym wytłumaczeniem dla pozbawienia
    życia drugiego człowieka. Nie można decydować za nikogo "to życie jest
    ważniejsze". Ale- zaznaczam, mówię o zagrożeniu życia, zdrowia, a nie
    pogorszeniu statusu materialnego, bo chciałoby się pojeździć na wycieczki
    zagraniczne...
  • kra123snal 25.03.09, 11:54
    ale przykład gwałtu... Ciąża nie zagraża życiu zgwałconej...
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • verdana 24.03.09, 19:20
    No, ja akurat wiem na 100%. Przed 40-tka zaszłam w taka nieplanowana
    ciążę. I patrzę na mojego syna, zdając sobie sprawę, ze usunięie
    ciąży byloby jednak jakimś unicestwieniem tego człowieka, ktory
    mieszka w moim domu i ktory po prostu mogłby nie dostac szansy, aby
    zyć i dostawac dwoje.
    W przypadkach zagrożenia - to zupełnie inna sprawa. Ale gdy zagraza
    mi wyłącznie przejsciowy spadek z luksusu do dostatku - to jednak
    inna historia.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • insomnia0 24.03.09, 17:53
    a jakie jest to dość pewne zabezpieczenie ? pytam oczywiscie aby sie tym nie
    zabezpieczac..
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    [/url]
  • joaska_wawa 24.03.09, 17:59
    insomnia - szlaneczka zimnej wody smile
  • graue_zone 24.03.09, 17:11
    I co chciałaś osiągnąć swoim postem? Pokazać, że jesteś żałosna jako lekarz i
    człowiek, który bez wstydu i refleksji mówi otwarcie, że dla wygody zabił
    dziecko? Że siebie i swój komfort życie ceni bardziej niż ludzkie życie? Oj,
    marne morale takiego lekarza...
    Uważam, że obecna ustawa jest dobra i uważam, że aborcja na zasadzie "bo tak
    chcę" nie powinna być możliwa. Mówisz o ograniczeniu. A Ty co zrobiłaś?
    Ograniczyłaś życie innego człowieka do tych 4-5 tygodni, bo tak Ci się chciało,
    bo nie wygodnie byłoby pozwolić urodzić się temu dziecku? Bo wymagałoby to od
    rodziny wysiłku? Wybacz, ale w moim mniemaniu taka decyzja nie zasługuje na
    szacunek, a Ty jako człowiek, króry dopuściła się takiego czynu jeszcze mniej.
    --
    Ja też mam jajko! A co! Kliknie ktoś? Bardzo proszę... smile
    http://dragcave.net/image/K8Gr.gif
    http://dragcave.net/image/ugge.gif
  • protozoa 24.03.09, 17:15
    A mnie przeraża hipokryzja!!! Mało kto potrafi przyznac sie do dokonania
    aborcji, a jestem pewna, że robi ja 60-80% kobiet.
  • graue_zone 24.03.09, 17:28
    A w Peru bieda... Ja o czym innym, Ty o czym innym. Najwyraźniej masz problem z
    czytaniem ze zrozumieniem.
    --
    Ja też mam jajko! A co! Kliknie ktoś? Bardzo proszę... smile
    http://dragcave.net/image/K8Gr.gif
    http://dragcave.net/image/ugge.gif
  • mamamonika 24.03.09, 19:36
    Chyba poruszasz się w specyficznym środowisku. Albo masz kłopoty z
    procentami.
  • joaska_wawa 24.03.09, 17:16
    W "moim" wątku było wiele skrajnych opini - również takich ze sam fakt ze śmiem
    sie zastanawiać nad daniem tych pieniedzy (a nie wpychac garsciami i z
    entuzjazmem kibicować ) i ze mam jakiekolwiek dylematy i sie waham - sprawia ze
    jestem mega świnią, potworem i niegodnam się zwać "koleżanką".

    Tak wiec nie tylko przeciwniczki aborcji sobie poszalały z głupotą uncertain, a mi
    opadły ręce jak poczytałam te "mądre" ...uncertain

    ps. co do samej decyzji - nie mam watpliwości że kobieta ma prawo zadecydować co
    robi (mój post wynikał z tego ze to nie tylko ona decyduje ale pośrednio zmuszą
    do decyzji i mnie)
  • maurra 24.03.09, 17:13
    nie wiem jaką trzeba być emocjonalną wydmuszką, żeby z tak kuriozalnych powodów
    się skrobać i odbierać dzieciakowi szansę na życie

    mam zero szacunku dla istot twojego pokroju
  • protozoa 24.03.09, 17:16
    Zero szacunku dla hipokrytek Twojego pokroju.
  • titta 24.03.09, 21:20
    Myslisz, ze jesli ktos ma inne poglady niz ty, to oznacza, ze nie
    jest w stanie wedlog niz zyc?
  • kropkacom 24.03.09, 17:27
    > żeby z tak kuriozalnych powodów
    > się skrobać i odbierać dzieciakowi szansę na życie

    Nikt Ci się nie każe z takich samych powodów skrobać, prawda? Widać dla autorki
    wątku to był ważny powód i uszanuj to. To się nazywa prawo do wolnej woli. Nie
    narzucaj swoich poglądów komuś innemu.
  • maurra 24.03.09, 17:33
    autorka popełniła przestępstwo z wygodnictwa i nie ma w tym jakiegoś specjalnego
    powodu do cackania się.
    nad innym przestępcami też się gremialnie pochylacie z delikatną wyrozumiałością?
  • jowita771 24.03.09, 17:54
    maurra napisała:

    > autorka popełniła przestępstwo

    Tego nie napisała. Może miała aborcję, kiedy jeszcze było to w Polsce dozwolone,
    a może była na wycieczce w Czechach albo w Anglii. To nie przestępstwo.
  • maurra 24.03.09, 17:53
    >dla autorki wątku to był ważny powód i uszanuj to. To się nazywa prawo do
    wolnej woli<

    Jakiś ćwok mi zapieprzył rower, bo mu się nie chciało pieszo do pracy na budowie
    zasuwać i wolał wygodnie, rowerkiem.
    Też mam to uszanować? Wszak wygoda musiała być dla niego ważnym powodem, skoro
    się na kradzież zdecydował.
  • kropkacom 24.03.09, 18:03
    > Też mam to uszanować? Wszak wygoda musiała być dla niego ważnym powodem, skoro
    > się na kradzież zdecydował.

    Ale to Twój rower a mowa jest o nie Twoim brzuchu.
  • maurra 24.03.09, 18:57
    Mowa jest o wygodzie jako kryterium decydowania o życiu, które się już zaczęło.
  • kropkacom 24.03.09, 19:05
    > Mowa jest o wygodzie jako kryterium decydowania o życiu

    Ale to nie jest Twoje kryterium tylko kogoś innego. Nie nam to oceniać. Chyba
    zresztą lepsze takie wyjście niż dzieci w beczce czy na śmietniku.
  • fogito 24.03.09, 19:08
    w tym wypadku dziecko też wylądowało na śmietniku tylko nieco
    wcześniej
  • kropkacom 24.03.09, 19:12
    fogito, ale to tak trudno pojąć że ktoś ma inne poglądy na to czy zygota jest
    już w pełni człowiekiem czy nie. Nie masz w tym temacie monopolu na prawdę.
  • fogito 24.03.09, 19:21
    Oczywiście, że nie mam, ale tu chodzi o zarodek ludzki a nie koci. I
    każdy wie, ze z zaimplantowanego zarodka urodzi się człowiek, jeśli
    mu się w tym nie przeszkodzi. Zwłaszcza lekarz powinien to wiedzieć.
    A zygota to jest stadium tylko do 7-10 dnia ciąży. Potem mówimy juz
    o embrionie, a od momentu powstania łożyska - około 9 tygodnia o
    płodzie. Reasumując protozoa nie usunęła zygoty...
  • kropkacom 24.03.09, 19:28
    > każdy wie, ze z zaimplantowanego zarodka urodzi się człowiek, jeśli
    > mu się w tym nie przeszkodzi.

    Niestety nie zawsze się urodzi. Są poronienia. Ale masz racje z zarodka
    ludzkiego urodzi się tylko i wyłącznie człowiek (nie kot na przykład). Kwestia
    jest taka że zarodek nie dla wszystkich jest już człowiekiem. Nawet nauka nie
    jest tu jednomyślna (popraw mnie jeśli się mylę).
  • fogito 24.03.09, 19:38
    Owszem, jeśli coś pójdzie nie tak to się nie urodzi, ale chodzi mi
    tu o nienaturalną interwencję z zewnątrz a nie naturalne poronienie
    w wyniku wad rozwojowych lub tez problemów zdrowotnych kobiety.
    Zarodek to z greckiego embrion. A embriony ludzkie juz w wielu
    krajach są chronione przez prawo, bo maja serce i mózgi choć nie do
    końca rozwiniete...
    Co do nauki... to zapewne w klinikach leczenia niepłodności
    przekonaliby Cię, że embrion to jak najbardziej człowiek.
  • kropkacom 24.03.09, 19:41
    > A embriony ludzkie juz w wielu
    > krajach są chronione przez prawo, bo maja serce i mózgi choć nie do
    > końca rozwiniete...

    I w wielu krajach aborcja na życzenie jest legalna i dopuszczalna. I nie są to
    kraje trzeciego świata.
  • fogito 24.03.09, 19:45
    Jak juz napisała jedna z dziewczyn - mówimy o Polsce, gdzie aborcja
    na zyczenie jest nielegalna.
    Dla mnie przykłady z innych krajów są bez sensu, bo przecież w
    krajach muzułmańskich zabija się kobiety za zdradę, więc nie
    wszystko co poza naszymi granicami jest dobre. To, że w Europie
    zachodniej moralność nie stoi na pierwszym miejscu jest tylko i
    wyłącznie porażka tych krajów a nie powodem do ich naśladowania.
  • kropkacom 24.03.09, 19:51
    Sama odniosłaś się do innych krajów.

    > To, że w Europie
    > zachodniej moralność nie stoi na pierwszym miejscu jest tylko i
    > wyłącznie porażka tych krajów a nie powodem do ich naśladowania.

    To że w Polsce jest takie a nie inne prawo nie oznacza że wszyscy wyznają zasady
    jednej moralności.
  • fogito 24.03.09, 19:54
    Owszem, nie wszyscy muszą żyć moralnie. Bo nie wszystko co
    niemoralne jest nielegalne - tak jak np. kazirodztwo dozwolone w
    Rumunii.
    Ale - nie można nikomu odbierać prawa do oceny czynów niemorlanych w
    imie jakieś mistycznej wolności wyboru.

  • kropkacom 24.03.09, 19:58
    Znowu odnosisz się do innych państw. Moralność to nie tylko pojęcie zarodka.
    Moralność katolicka jest tylko i wyłącznie moralnością katolicką.
  • fogito 24.03.09, 20:05
    I tu się bardzo mylisz - moralność wcale nie jest związana z
    konkretną religią. Zajrzyj choćby do wikipedii.
    Ja podaję przykłady z innych państw jako ilustrację tego, że
    wielokrotnie postępowanie niemoralne jest akceptowane przez prawo.
    Nie oznacza to jednak, że przestaly być tym samym niemoralne.
  • kropkacom 24.03.09, 20:10

    Moralność można definiować jako sposób postępowania jednostki ludzkiej przyjęty
    pośród większości za normę, będąca częścią dziedzictwa kulturowego danej
    organizacji kulturowej, która wywołuje negatywne lub pozytywne emocje innych
    jednostek, nie jest z sprzeczna lub jest z naturą człowieka oraz nie jest
    szkodliwa lub jest z punktu widzenia organizacji kulturowej danej społeczności.

    Są rożne systemy moralne. Rożne.

  • przeciwcialo 24.03.09, 19:55
    Powinni jednak tego prawa przestrzegac.
  • kropkacom 24.03.09, 20:01
    > Powinni jednak tego prawa przestrzegac.

    Tak nieprzestrzeganie prawa jest karalne jakkolwiek by ono nie było krzywdzące.
    Wystarczy wyjechać gdzieś gdzie aborcja w pierwszych tygodniach jest legalna.
  • fogito 24.03.09, 20:09
    Wszystko można zrobić, ale czy czyn taki stanie się moralny bo
    akceptowany przez jakieś prawo.
  • maurra 24.03.09, 19:35
    Kropko, są i muszą być granice uznaniowości w kwestii "moich i tylko moich
    kryteriów", zwłaszcza w tak istotnej sprawie jak życie ludzkie.

    Czy powszechne w Indiach zjawisko skrobania dzieci w ostatniej fazie ciąży bo
    się okazało, że to będzie dziewczynka też powinno byc poza jakąkolwiek dyskusją,
    no bo pewnie taka Hinduska ma swoje kryteria i trzeba to uszanować?

  • kropkacom 24.03.09, 19:38
    > no bo pewnie taka Hinduska ma swoje kryteria i trzeba to uszanować?

    Ale przecież nie mówimy tu o Indiach. Mówimy o aborcji w Europie w pierwszych
    tygodniach ciąży. Jasne?
  • przeciwcialo 24.03.09, 19:40
    Mówimy równiez o Polsce gdzie zabieg aborcji poza pewnymi warunkami
    jest nielegalny.
  • kropkacom 24.03.09, 19:44
    Tak, jest nielegalny. Sprzyja to tyko i wyłącznie rozwojowi podziemia aborcyjnego.
  • maurra 24.03.09, 20:16
    kropkacom napisała:
    > Ale przecież nie mówimy tu o Indiach. Mówimy o aborcji w Europie w pierwszych
    > tygodniach ciąży. Jasne?

    Od pewnego czasu mówimy tu o sprawie znacznie szerszej - o granicach (albo ich
    braku) w zapewnianiu sobie np. wygody oraz o nadrzędności "moich kryteriów" nad
    prawem na przykład.

    A przykład Hinduski czy roweru jest ilustracją zagrożeń czy pułapek w jakie
    można wpaść, jeśli się od otoczenia oczekuje bezdyskusyjnego szacunku dla "moich
    kryteriów">
    Wg moich kryteriów najważniejsze w życiu to być obrzydliwie bogatym więc ci
    ukradnę kartę kredytową. Jasne?
  • kropkacom 24.03.09, 20:18
    > Wg moich kryteriów najważniejsze w życiu to być obrzydliwie bogatym więc ci
    > ukradnę kartę kredytową. Jasne?

    Ile jeszcze podasz absurdalnych porównań? No i to Twoje kryteria nie moje.
  • maurra 24.03.09, 20:20
    aż zrozumiesz
  • kropkacom 24.03.09, 20:24
    Rozumiem. Rozumiem, że masz inne poglądy niż ja. I tyle. Pytanie, kiedy Ty to
    zrozumiesz?
  • maurra 24.03.09, 20:38
    Ja mam inne, ty masz inne, ale to w dalszym ciągu nie jest clou tego wątku. Mamy czas tongue_out
  • memphis90 24.03.09, 22:39
    Ale Protozoa nie usunęła sobie swojego osobistego brzucha, tylko usunęła płód.
    Płod- który jest całkiem odrębnym osobnikiem.
  • malila 25.03.09, 09:01
    memphis90 napisała:

    > Ale Protozoa nie usunęła sobie swojego osobistego brzucha, tylko
    usunęła płód.
    > Płod- który jest całkiem odrębnym osobnikiem.

    Nie można SOBIE usunąć całkowicie odrębnego osobnika.
    --
    tak się tańczy
  • jowita771 26.03.09, 11:51
    To niech sobie taki osobnik pożyje poza jej organizmem.
  • guderianka 24.03.09, 17:27
    Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna
    być środkiem
    antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są
    sytuacje gdy
    jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka

    Samo podejście do ciąży/dziecka jako do zła -mniejszego lub
    większego jest już założeniem błędnym.
    Ciąża jest konsekwencją pewnych -zakładam że świadomych zachowań-a
    abrocja nie powinna być środkiem antykoncepcyjnym

    p.s. jestem zwolenniczką wolnego wyboru ale nie zgadzam z w/w
    założeniem
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • fajka7 24.03.09, 17:34
    "Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna
    być środkiem
    > antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są
    sytuacje gdy
    > jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka."

    No ale na czym polega innosc tego spojrzenia?
    Jestes zwolenniczka aborcji na zyczenie, to dosc jasne. No ale co-
    chcesz przekonac przeciwnikow, ktorzy uwazaja tez niebezpodstawnie,
    ze aborcja to morderstwo?
  • an_ni 24.03.09, 17:36
    Protozoa daremny twoj trud tlumaczenia ze kobieta ma wybor, ze
    aborcja bywa mniejszym zlem
    trud daremny bo tu na e-mamie pisza glownie mlode kobiety, czesto
    bardzo mlode, ktore swoje swiadome zycie kobiety zaczely po roku 92
    kiedy to weszla ustawa antyaborcyjna i zaczela sie miedzy innymi
    szkolna indoktrynacja KK a to zdecydowanie wplywa na postawe nie
    tylko wobec aborcji ale i wobec SWOJEJ WLASNEJ WOLI
    wczesniej ich matki, ciotki, babki pewnie i miewaly aborcje, ale one
    o tym nie wiedzialy, kiedy pierwszy raz trzesly sie nad testem
    ciazowym
    to naprawde zmienia postac rzeczy
    tylko mnie to dziwi ze dzietnosc w Polsce jest tak niska!
  • croyance 24.03.09, 17:40
    Protozoa zalozyla swoj watek zbulwersowana radami danymi przez nas -
    'zagorzale przeciwniczki aborcji' - Joasce, ktora ma dylemat
    moralny.

    Na nic tlumaczenia, ze nie chodzi w ogole o aborcje, tylko o
    podjecie sie dzialania niezgodnego z czyimis przekonaniami.

    Ja osobiscie jestem zwolenniczka aborcji i w d. mam, czy protoza
    usunela ciaze czy nie; tak samo jak nie mam nic przeciwko temu, zeby
    zrobila to przyjaciolka Joasi. Ale stawianie jej samej w takiej
    sytuacji, ze oczekuje sie od niej przylozenie reki do czegos, czego
    ona nie pochwala, to jak proszenie mnie o zasponsorowanie partii
    nazistowskiej albo przygotowanie plakatu na antysemicki marsz.

    Protozoa nie rozumie, ze dyskusja byla zupelnie o czym innym.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • marina2 24.03.09, 17:42
    nie jestem młodą kobietą.mam tyle lat co protozoa.
    wolny wybór przyznaje się mamie,ale dziecku już nie ,bo "jest zygotą".strach
    nazwać człowiekiem od poczęcia,bo trzeba prawo do życia mu dać.
  • maurra 24.03.09, 17:43
    Na religię nie chodziłam, jestem niewierząca

    Ale niech zgadnę - Protoza jest po ślubie kościelnym, dzieci ochrzczone,
    komunizowane, bierzmowane?
  • kol.3 24.03.09, 19:44
    Dokładnie jest tak jak piszesz. Jak będą miały 50 lat stwierdzą, że
    są po iluś tam aborcjach choć całe życie były takimi przeciwniczkami
    aborcji, oczywiście w wykonaniu innych. Gadanie nic nie kosztuje, a
    jak się szlachetnie wypada.
  • memphis90 24.03.09, 22:44
    > Dokładnie jest tak jak piszesz.
    Nie, nie jest tak. Tak trudno zrozumieć, że można mieć INNE przekonania i się
    ich trzymać? I że NIE muszą wynikać z doktryny KK?

    Gadanie nic nie kosztuje, a
    > jak się szlachetnie wypada.
    A jak inaczej mam udowodnić, że jestem przeciwko aborcji- jak jej nie robić?
  • kol.3 25.03.09, 19:32
    Kiedy cały dowcip polega na tym, Memphis, że ludzie często
    wygłaszają bardzo szlachetne myśli i deklaracje ale wcale się sami
    ich nie trzymają, z czym się już tak bardzo nie obnoszą, chyba, że
    się nie da nic ukryć. Patrz - Kazimierz Marcinkiewicz. Rygory są dla
    plebsu.
  • mamarazydwa1 24.03.09, 17:44
    Kobieta dokonująca aborcji nie decyduje o sobie a o ŻYCIU DRUGIEGO CZŁOWIEKA -
    wszak życie się już poczęło. A do tego aby decydować o czyimś życiu bądź śmierci
    nikt nie ma prawa. Uważam, że kobiety dokonujące aborcji to źli ludzie.
    --
    Pozdrawiam.
  • fogito 24.03.09, 17:55
    W szoku jestem surprised Nie wiem jak protozoa może patrzeć na siebie w
    lustrze a dzieciom w oczy. W końcu zabiła ich brata lub siostrę. Jak
    można żyć ze świadomością zabicia własnego dziecka z tak błahych
    powodów jak status materialny lub wiek.
    Prędzej zrozumiałabym nastolatkę, która jest przerażona i nie ma
    oparcia w rodzinie. Ale matka dzieciom, lekarz... No koszmar po
    prostu.
  • gabi683 24.03.09, 18:03
    Zal to czytac naprawde -moicie o kobitach ktore dokonly aborcji jak
    o wapirach ,bezdusznych istotach ,to jest wstretne.
    Zatanawiam sie jak by ktoras z Was została napdnieta zglacona przez
    grupe pijanch facetów,a na koniec BONU ciaza.Jestem ciekawa ile z
    Was ocalilo by te niewinna istote.Jestem przekonana ze ani jedna z
    Was ktore teraz tak krzycza nie urodzila by tego dziecka .
    Pozatym nie Wam oceniac kto co zrobi z wlasnym zyciem,to jego
    sumienie a nie Wasze.

    --
    www.suwaczek.pl/cache/c6c07462aa.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/c6c07462aa.png">
  • croyance 24.03.09, 18:06
    Jesli zostalas zgwalcona, to na komisariacie od razu podaja Ci
    Postinor.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • gabi683 24.03.09, 18:10
    croyance napisała:

    > Jesli zostalas zgwalcona, to na komisariacie od razu podaja Ci
    > Postinor.
    Odrazu ci daja a to dobre.Moja kolezanka zostala zgwlcona zglosilal
    i co musiala urodzic dziecko .ktore zreszta oddala do adopcji.I
    bardzo mi bylo jej zal .
    1)bo stlo sie jej cos tak straszneo
    2)ze nie miala wyjscia i musiala urodzic
    3)ze zwielkim bolem oddala to malenstwo
    I uwazam ze zostala bardzo skrzywdzona ze nie miała prawa wyboru.

    --
    www.suwaczek.pl/cache/c6c07462aa.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/c6c07462aa.png">
  • insomnia0 24.03.09, 19:09
    ale autorki watku nikt nie zgwałcił? zrobiła to z wygody wiec o co chodzi..
    --
    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    [/url]
  • croyance 24.03.09, 19:48
    Mnie o nic smile

    Protozoa nie rozumie, ze zycie nie jest czarno-bialo. Ja sama nigdy
    bym ciazy nie usunela (chyba, ze zagrozenie zycia albo gwalt), ale
    jestem zwolenniczka jej legalnosci i nie mam nic przeciwko temu,
    zeby inni usuwali. Ja mam swoje sumienie i nic mi do innych; w takie
    historie jak ta Joasi tez wolalabym nie byc wciagana, bo jesli ktos
    chce juz cos zrobic, niech ma odwage brac odpowiedzialnosc na siebie.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • croyance 24.03.09, 19:46
    Pierwsze slysze, kiedys bylo inaczej. Dawano Postinor od razu po
    obdukcji, na wszelki wypadek.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • memphis90 24.03.09, 22:45
    > 2)ze nie miala wyjscia i musiala urodzic
    Dlaczego nie miała wyjścia? Akurat po gwałcie aborcja jest legalna i dostępna.
  • jowita771 26.03.09, 11:57
    > Dlaczego nie miała wyjścia? Akurat po gwałcie aborcja jest legalna i dostępna.

    Teoretycznie. Jest ustawa, która dopuszcza przerwanie ciąży w określonych
    przypadkach. Powiedz to Alicji Tysiąc, której przerwanie ciąży uniemożliwiono i
    powiedz to Agacie, która usunęła ciążę po walce z obrońcami życia. Obie te panie
    "łapały się" na ustawę.
  • jowita771 24.03.09, 18:12
    Po pierwsze, nie każda kobieta od razu pójdzie na policję, a przy Postinorze
    czas odgrywa dużą rolę.
    Po drugie - Postinor też nie daje stuprocentowej skuteczności.
  • kol.3 24.03.09, 19:46
    Akurat Ci dadzą postinor.
  • croyance 24.03.09, 19:49
    Kiedys dawali, teraz moze juz nie. Nawet by mnie nie zdziwilo, bo z
    tego, co slyszalam, w Polsce to wszystko stoi na glowie.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • zona_mi 24.03.09, 18:14
    Czy protozoa pisze o gwałcie?

    Nie nam oceniać - ale niech się takie krzyczące panie po zabiegu
    rownież zreflektują i nie każą komuś tego akceptować.
    Ich tyłek - ich sprawa, inni mają prawo je źle oceniać. Szczególnie
    w opisanej przez nią sytuacji - kiedy nie gwałt/choroba/zagrożenie
    życia spowodowała, że zabiła swoje dziecko. Tylko zasrane
    wygodnictwo.
    Trudno wymagać szacunku i zrozumienia dla kogoś takiego, nie
    rozumiem więc, czemu żąda się tego od osób o innych poglądach.

    --
    - Nie chcę mieć dzieci, ja w ogóle nie lubię dzieci.
    - Dlaczego, przecież sam jesteś dzieckiem?
    - Wiem, ale nie lubię dzieci. Nie chcę mieć żony ani dzieci, ani męża i nie chcę być w ciąży. Chcę być mamusi synkiem i tatusia wiewiórką!
  • e_r_i_n 24.03.09, 18:56
    zona_mi napisała:

    > Nie nam oceniać

    No wlasnie, to kluczowe.
    Nie nam oceniac czyjes wybory - wiec dyskusja wokol tematu w ogole
    miec miejsca nie powinna.
    Mozna nie popierac aborcji, mozna byc pewnym, ze sie tego nie zrobi.
    Ale inni moga miec zupelnie odmienne zdanie.

    --
    MAZURY JEDNYM z 7 CUDÓW ŚWIATA!!!

    (Przy)biegli rewidenci
    Bliżej niż dalej
  • fogito 24.03.09, 19:02
    a czy morderstwa na 'dużych' ludziach, gwałty i rozboje moga
    podlegać ocenie - czy też nie? Wydaje mi się, że mogą skoro
    więzienia zapełnione.
  • fogito 24.03.09, 19:14
    dla mnie to jeszcze gorzej, bo taki mały człowieczek nie ma żadnych
    szans obrony.
  • zona_mi 24.03.09, 19:38
    > Nie nam oceniac czyjes wybory - wiec dyskusja wokol tematu w ogole
    > miec miejsca nie powinna.

    Właściwie dlaczego nie powinna?

    > Mozna nie popierac aborcji, mozna byc pewnym, ze sie tego nie
    zrobi. Ale inni moga miec zupelnie odmienne zdanie.

    I ci inni maja się nie odzywać, czy koniecznie zrozumieć i
    zaakceptować skrobankę na życzenie z przyczyn wygodnickich?
    Nie popieram aborcji, ale jestem w stanie zrozumieć, a także
    szanować kobiety, ktore jej dokonały - w wyjątkowych sytuacjach.

    Autorka wątku - właściwie nie wiem po co go założyła - nie budzi we
    mnie zrozumienia, ani szacunku, przeciwnie. Nie znajduję tu nic
    godnego uwagi, co miałoby sens, jeśli miałby to być wątek
    pozwalający zrozumieć, zaakceptować czyjeś decyzje - takie
    drastyczne.

    --
    - Nie chcę mieć dzieci, ja w ogóle nie lubię dzieci.
    - Dlaczego, przecież sam jesteś dzieckiem?
    - Wiem, ale nie lubię dzieci. Nie chcę mieć żony ani dzieci, ani męża i nie chcę być w ciąży. Chcę być mamusi synkiem i tatusia wiewiórką!
  • e_r_i_n 24.03.09, 19:56
    zona_mi napisała:

    > Właściwie dlaczego nie powinna?

    Własnie dlatego, ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
    ludzi.

    > I ci inni maja się nie odzywać, czy koniecznie zrozumieć i
    > zaakceptować skrobankę na życzenie z przyczyn wygodnickich?

    Nie musisz NICZEGO akceptować. I nie musisz rozumiec decyzji innych.
    Slowo klucz: decyzja INNYCH.
    Jesli Twoja kolezanka zapyta Cie o zdanie na ten temat, poprosi o
    rade - masz zielone swiatlo na wyrazenie zdania. W innym przypadku -
    to decyzja konkretnej osoby/osób. To oni ponosza konsekwencje
    wszelkich decyzji.

    --
    MAZURY JEDNYM z 7 CUDÓW ŚWIATA!!!

    (Przy)biegli rewidenci
    Bliżej niż dalej
  • guderianka 24.03.09, 20:27
    > Własnie dlatego, ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
    > ludzi.

    A kto byłby władny takie prawo dawać jeśli założyć że taka moc
    (dawania/nie dawania prawa istnieje?). Tak jak nikt tego prawa dać
    nie może tak i nikt tego prawa nie może odebrać

    Żyjemy w społeczeństwie, które kieruje się pewnymi zasadami. I
    wszystko co poza zasady \normy społeczne wykracza podlega ocenie.
    Tak jak możemy dokonać oceny pozytywnej danego uczynku tak samo
    możemy dokonać oceny negatywnej.

    Mam prawo oceniać
    Zwłaszcza jeśli osoba, której czyn się ocenia sama, na forum
    publicznym, dobrowolnie zachęca do dyskusji.
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • e_r_i_n 25.03.09, 09:00
    guderianka napisała:

    > A kto byłby władny takie prawo dawać jeśli założyć że taka moc
    > (dawania/nie dawania prawa istnieje?). Tak jak nikt tego prawa dać
    > nie może tak i nikt tego prawa nie może odebrać

    Owszem, nie mozna odebrac czegos, czego dac nie mozna.
    Ja po prostu nie uwazam sie za wladna dokonywania ocen czyjegos
    postepowania.
    Uwazam, ze ludzie po to maja sumienie, wolna wole i inne takie, zeby
    podejmowac decyzje w zgodzie ze soba.
    Temat tego, czy z czlowiekiem mamy do czynienia od sekundy po
    zaplodnieniu czy od ntego tygodnia od zapolodnienia jest
    nierozstrzygniety i uwazam, ze kazdy powinien rozstrzygac to wg
    swoich przekonan. Po prostu.

    Owszem, pisanie na forum jest pewnego rodzaju wystawieniem sie na
    sad, ocenę. I z tego punktu widzenia mozna uznac, ze mamy prawo
    krytykowac protozoe. Moja uwaga byla raczej natury ogolnej - ten
    temat jest sprawa tak prywatna, ze nasze przekonania za/przeciw
    aborcji nie maja tu ZADNEGO znaczenia.

    --
    MAZURY JEDNYM z 7 CUDÓW ŚWIATA!!!

    (Przy)biegli rewidenci
    Bliżej niż dalej
  • zona_mi 25.03.09, 11:43
    Ogólnie - zgoda. Jak pisałam - jej tyłek, jej sumienie, jej sprawa.
    Jednak w kontekście pomagania w dokonaniu zabiegu przez osobę o
    innych poglądach, którą autorka tego wątku chyba zamierzała zachęcić
    do spojrzenia z innej strony, przez opisanie i (beznadziejne)
    argumentowanie własnej decyzji - jednak znaczenie ma.

    --
    - Nie chcę mieć dzieci, ja w ogóle nie lubię dzieci.
    - Dlaczego, przecież sam jesteś dzieckiem?
    - Wiem, ale nie lubię dzieci. Nie chcę mieć żony ani dzieci, ani męża i nie chcę być w ciąży. Chcę być mamusi synkiem i tatusia wiewiórką!
  • louisse 25.03.09, 16:37
    Ja po prostu nie uwazam sie za wladna dokonywania ocen czyjegos
    > postepowania.
    > Uwazam, ze ludzie po to maja sumienie, wolna wole i inne takie, zeby
    > podejmowac decyzje w zgodzie ze soba.

    Masz bardzo ewangeliczne podejscie do zycia, podziwiam i zazdroszcze.
    Przypomnial mi sie Fritz, ten ojciec rodziny, ktory przez dwadziescia kilka lat
    wiezil corke i mial z nia dzieci. Ten czlowiek rowiniez dzialal w wolnosci
    sumienia i podejmowal decyzje w zgodzie ze soba. Czy rowniez nie wypowiadzasz
    sie na temat jego postepowania i nie czujesz sie upowazniona do oceny? Naprawde
    podziwiam
  • guderianka 25.03.09, 17:34
    Temat tego, czy z czlowiekiem mamy do czynienia od sekundy po
    > zaplodnieniu czy od ntego tygodnia od zapolodnienia jest
    > nierozstrzygniety i uwazam, ze kazdy powinien rozstrzygac to wg
    > swoich przekonan

    Też tak uważam. I uważam to za sprawę prywatną i intymną. Na tyle
    intymną by jej nie manifestować na forum, chełpić się nią wręcz.
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • kropkacom 25.03.09, 17:38
    > Też tak uważam. I uważam to za sprawę prywatną i intymną. Na tyle
    > intymną by jej nie manifestować na forum, chełpić się nią wręcz.

    Tylko że przeciwniczki aborcji nie mają problemu (manifestować, chełpić się) z
    pisaniem o swoich poglądach.
  • guderianka 25.03.09, 20:04
    Kropka-przeczytaj co napisałaś
    I zastanów się czy widzisz różnicę między szkodliwością obrony
    pewnych zasad moralnych i społecznych a ich łamaniem ?
    --
    http://je-sui.com/store/images/raidho.jpg
  • memphis90 24.03.09, 22:49
    > Nie musisz NICZEGO akceptować. I nie musisz rozumiec decyzji innych.
    > Slowo klucz: decyzja INNYCH.
    Aha, czyli jak kolega mojej przyjaciółki zgwałcił i pogił jakąś Brytyjkę, to mam
    wzruszyć ramionami "to była jego decyzja". Ot, zadecydował sobie, że zrobi z
    ciałem kobiety co mu się podoba. Tak jak matka robi sobie z ciałem płodu co jej
    się podoba. Co za róznica? Tylko czemu ten gość siedzi teraz w pierdlu? czyżby
    dlatego, że >
    ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
    > ludzi.
    A może jednak ktoś jego postępowanie ocenił?
  • malila 25.03.09, 09:33
    memphis90 napisała:
    > Aha, czyli jak kolega mojej przyjaciółki zgwałcił i pogił jakąś
    Brytyjkę, to ma
    > m
    > wzruszyć ramionami "to była jego decyzja". Ot, zadecydował sobie,
    że zrobi z
    > ciałem kobiety co mu się podoba. Tak jak matka robi sobie z ciałem
    płodu co jej
    > się podoba.

    Ty chyba nie chcesz zakumać czaczy. Kobieta niewątpliwie i z całą
    pewnością jest człowiekiem. Jeśli chodzi o zarodek i płód - nie da
    się tego stwierdzić jednoznacznie. Owszem, są osoby, które twierdzą,
    że się da, bo nowe odrębne DNA, bo zagnieżdżenie, bo wreszcie mózg i
    serce. Ale to nie są obiektywne kryteria człowieczeństwa, tylko
    uznaniowe. Tzn. ktoś uznał, że jeśli ma się odrębne DNA, to jest się
    człowiekiem (co w takim razie z bliźniakami, które wchłonęły swoje
    rodzeństwo? to pojedyncze osoby czy podwójne?), a ktoś inny uznał,
    że dopiero wtedy, gdy zarodek zostanie zaimplementowany, jeszcze
    inny uznał, że dopiero wtedy, gdy wykształci się układ nerwowy.
    IMO uznanie momentu zapłodnienia i powstania nowego DNA jest
    odpowiedzią na ludzką potrzebę znalezienia punktu początkowego.
    Podczas gdy bardzo możliwe, że tego punktu w ogóle nie ma (tylko kto
    umiałby się z tym pogodzić?wink). A różnica między plemnikiem i
    komórką jajową na chwilę przed zapłodnieniem różni się od już
    zapłodnionej komórki jajowej tym, czym różni się dziecko szykujące
    się do przyjścia na świat od tego, które właśnie się na tym świecie
    pojawiło i któremu właśnie odcięto pępowinę.
    Jestem przekonana, że gdyby z jakiegoś powodu wiodącą teorią było
    uznanie komórki jajowej za potencjalnego człowieka, rzesze kobiet
    płakałoby po każdej miesiączce.
    --
    tak się tańczy
  • kra123snal 25.03.09, 12:22
    Bardzo dobrze napisane!
    --
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
  • mamamonika 25.03.09, 12:31
    Ustalenie granicy rozsądku jest trudne. Dla mnie nowe życie zaczyna
    się w momencie połączenia komórek i zagniezdżenia. A że wtedy mało
    to człowieka przypomina - pełna zgoda. Ale 8-tygodniowa ciąża to już
    coś więcej niż zlepek.
  • fogito 24.03.09, 18:41
    protozoa nie została zgwałcona, więc to chyba nie jest przykład na
    temat.
  • przeciwcialo 24.03.09, 19:20
    Skoro nie widzisz róznicy w ciąży z gwałtu a ciąży zagrażającej
    statusowi materialnemu to szkoda.
  • liwilla1 25.03.09, 12:03
    ja bym urodzila. i jestem tego tak pewna, jak niebycia katoliczką.
    --
    V. 07.06.06., 3250, 55
    L. 18.12.08., 3740, 57
  • przeciwcialo 24.03.09, 19:19
    Zapewniła bliźniakom status materialny a pozbawiła brata lub siostry.
    Srebrniki, tylko srebrniki....
  • kropkacom 24.03.09, 19:30
    > Srebrniki, tylko srebrniki....

    Idź uprzytomnij to tym bliźniakom skoro rodzice zrobili im taką krzywdę.
  • fogito 24.03.09, 19:42
    Mój eks chłopak, jedynak, dowiedział się juz jako dorosły, że jego
    matka usunęła ciążę i nie był jej w stanie tego wybaczyć.
  • kropkacom 24.03.09, 19:47
    Zakładam że dowiedział się od osób trzecich. Ale nieważne. Należy przede
    wszystkim zrozumieć że nie wszyscy tak zareagują bo nie wszyscy są twoim byłym
    chłopakiem.
  • fogito 24.03.09, 19:51
    Jego reakcja nie była wynikiem 'chodzenia ze mną' tylko dramatem
    jaki może być udziałem dziecka, którego brat lub siostra zostały
    zabite przez matkę. Nie wiem skąd się dowiedział, ale nie mógł
    zrozumieć jak mogła spokojnie żyć po czymś takim.
  • kropkacom 24.03.09, 19:56
    > Nie wiem skąd się dowiedział, ale nie mógł
    > zrozumieć jak mogła spokojnie żyć po czymś takim.

    Ja bym pewnie zrozumiała więc jego jakże dramatyczna reakcja (absolutnie z tego
    nie kpie) nie jest wyznacznikiem dla wszystkich dzieci których matka dokonała
    aborcji. Wszystko zależy od własnych poglądów, tego od kogo się dowiemy i jaki
    mamy kontakt z rodzicielką.
  • fogito 24.03.09, 20:11
    Jasne, że reakcja zależy od konkretnej osoby. Ale jakie masz
    gwarancje jak zareaguje twoje dziecko na twój niemoralny czyn
    dokonany pod wpływem niskich pobudek.
  • kropkacom 24.03.09, 20:16
    > Ale jakie masz
    > gwarancje jak zareaguje twoje dziecko na twój niemoralny czyn
    > dokonany pod wpływem niskich pobudek.

    No cóż, W Polsce gdzie mamy taki a nie inny system moralny (premiujący wtrącanie
    się w życie innych) jest dużą szansa na podobną reakcję jak u Twojego chłopaka.
    Jest jeszcze kwestia stosunków rodzinnych ale to już inna bajka.
  • triss_merigold6 24.03.09, 20:50
    IMO znacznie większą trauma dla dzieci byłoby info, że matka na ich
    oczach donosiła ciążę, urodziła i zostawiła dziecko w szpitalu.
    I nie widzę żadnego powodu dla ktorego dziecko miałoby wiedziec, że
    matka kiedyś podjęła decyzje o usunięciu ciąży. To prywatna
    informacja, tak samo jak informacja o liczbie partnerów seksualnych.
  • fogito 24.03.09, 21:11
    to nie jest polski system moralany tylko zachodnioeuropejski wyrosły
    z dziedzictwa kultury łacińskiej.

    Reakcji dziecka na taka właśnie wiadomość przewidzieć nie sposób.
    Lepiej po.
  • fogito 24.03.09, 21:13
    ooopps urwało mi kawałek wypowiedzi.
    Miało być - lepiej po prostu żyć tak, aby sumienia zabiciem życia
    ludzkiego nie obarczać.
  • triss_merigold6 24.03.09, 21:14
    Interesujące. W Europie Zachodniej poza ortodoksyjnymi środowiskami
    katolickimi nie ma takiej obsesji na punkcie przerywania ciąży i
    jest to dopuszczalne (poza Maltą i Irlandią - właśnie ciężko
    katolickimi).
  • fogito 24.03.09, 21:42
    kultura łacińska na której zubowana została cywilizacja Europy
    Zachodniej to kultura przede wszystkim chrześcijańska. Dziedzictwa
    nie zmienisz a to ono jest składowa moralności.
    Nie trzeba byc katolikiem żeby żyć moralnie.
  • triss_merigold6