Dodaj do ulubionych

cham na drodze.

30.04.09, 13:03
Mam prawojazdy od 12 lat.Nigdy nie mialam wypadku ani nie bylam
przyczyna czyjegos wypadku. A dzis pod centrum handlowym bylam
uczestnikiem takiej sytuacji.

Wyjezdzam spod cenrum , zakupy spakowane dzieciak zapiety wiec w
droge. na 1 swiatlach musze skrecic w prawo ale poniewaz nie mam
zielonego a jedynie warunek wiec czekam az bedzie pusto a co
najmniej ta bym mogla sie wlaczyc. Za mna staje facet ok 56-60 lat.
I zczyna na mnie trabic , dajac mi znac ze mam sie gdzies wcisnac.
Nie zamierzam, czekam az bede moglas nie narazac siebie i dzieck
ktore pewnie pierwsze dostaloby cios z tylu .Wiec facet zjezdza na
pas dla skretu w lewo, zajezdza mi droge i skreca w prawo . Wjezdza
na lewy pas i gdy wyrownuje do niego otwiera okno i zaczyna mi
ublizac. Krowo i k..o. to najdelikatniejsze epitety.Dodam ze jade
prawym pasem , obok mnie jest wiec siedzenie jego zony ktora slyszy
ta tyrade wyzwisk .Z facetem spotykam sie na kazdych prawie
swiatlach , ja z prawej on z lewej i tak jedziemy jakies 20km. On
sie drze.

Jak reagujecie natakich nerwusow. No ja rozumiem ze sie czlowiek
spieszy,ze cieplo na mozg co po niektorym uderza ale jak wymusze
pierwszenstwo to on mi nie zaplaci za remont ani konsekwencji nie
poniesie wiec olewam takich durni. A jak wy, pokazecie czasem
drogowskaz z srodkowiego palca. Bo ja przyznaje mialam juz naprawde
ochote. Albo jakis kubel zimnej wody dla ochlody.

Dodam ze sporo jezdze ale pierwszy raz mialam do czynienia z taka
eskalacja.




Edytor zaawansowany
  • figrut 30.04.09, 13:11
    Wybucham śmiechem, bo to działa jak płachta na byka.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • hellious 30.04.09, 13:14
    hehe, ja tez bym sie usmiala z panasmile Co prawda ani prawka ani samochodu nie
    mam, ale bedac pasazerem widywalam takich smiesznych, zaplutych z nerwow
    dziadkow. O dziwo zazwyczaj dziadkowsmile
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • somebody1234 30.04.09, 14:05
    Też mu pojedź wiązaną...i jeszcze fucka pokaż, aha i żeby go na maksa
    zbulwersować jeszcze mu możesz drogę ze dwa razy zajechaćsmile
    A sposób drugi zamknąć szczelnie okna , nastawić muzę na fulla i gościa
    olać...działa
  • lilka69 03.05.09, 21:23
    ty lepiej prawa jazdy nie rob. teraz bardziej niz kiedykolwiek wczesniej
    sprawdzaja trzezwosc kierowcow.
  • marida232 30.04.09, 13:13
    No coż dziadek miał widocznie wyobraźnię (i kasę)
  • asiaiwona_1 30.04.09, 13:14
    oczywiście sprzedałabym faka i potem totalna zlewka - zero kontaktu
    wzrokowego, albo właśnie odwrotnie - zamiast faka przesłałaby np
    buziaczka panu lub pomachała ręką bardzo serdecznie. Ty wiesz jak te
    milsz gesty wkur..ają takich debili?
    --
    Kogel Magiel
    http://www.gify.org/bazagif/twarze/caratt074.gif
  • patrice7 30.04.09, 13:40
    ja zawsze na takich kretynow reaguję smiec hem ,przy czym bluznia jeszcze
    bardziejsmile)
    Albo jak ktos jest wyjątkowym kretynem i trabi na mnie (jak jade prawym pasem)
    zwalniam do 30 i tak jade big_grinDD
    Ewentualnie nagły hamulec sprawia ,ze przestaje trąbić.

    Mam alergię na takich padalców.
    --
    Ciekawość to pierwszy stopień do ... smile
    Wybacz za literówki, ale to z emocji... big_grin
  • 18_lipcowa1 30.04.09, 13:16
    Cham, burak i tyle. Zagrozenie na drodze pan stworzyl,a odwazny byl
    bo na kobiete z dzieckiem i zakupami trafil. Inaczej by spiewal
    gdyby zamiast Ciebie siedzialo 4 dresow z lysymi glowami, albo moj
    znajomy ktory by po prostu pana zatrzymal i oklepal mu ryj- zapewne
    panu by sie odechcialo krzyczec na cale zycie.

    Chamow nie brakuje, nic nie zrobisz, olac i jezdzic tak by nie
    narazac siebie i dziecka.
  • hellious 30.04.09, 13:19
    hehe, lipcowa jak zwykle wywleka tych dresow tongue_out Kurde, ja chodze po miescie i
    nie widuje ich zbyt duzo...
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • 18_lipcowa1 30.04.09, 13:27
    tongue_out Kurde, ja chodze po miescie i
    > nie widuje ich zbyt duzo...

    No
    dobrze, to niech bedzie ze by siedzialo 4 bykow w skorach, albo np
    auto by mialo ukrainskie rejestracje.
    Bylby pan odwazny? wink
    --
    To ty masz płód, a nie dziecko? Twoje posty świadczą o tym, że
    jesteś oschła,
    bez uczuć, ale nie wiedziałam, że aż do tego stopnia.
    weska3
  • beata985 30.04.09, 16:28
    18_lipcowa1 napisała:

    . Inaczej by spiewal
    > gdyby zamiast Ciebie siedzialo 4 dresow z lysymi glowami,
    hahahah, cz Ty naprawdę myślisz, że tenże sam pan odezwałby się
    słowem gdyby to byli dresiarze????

    jeżeli były to wyzwiska ubliżające możnaby spisać numery i zgłosić o
    znieważenie.....tylko komu by się chciało ale pewnie w akcie
    desperacji doniosłabym, żeby dopiec gnojowi
  • 18_lipcowa1 30.04.09, 16:55

    > jeżeli były to wyzwiska ubliżające możnaby spisać numery i zgłosić
    o
    > znieważenie.....



    Znacznie lepiej dziala strzal w ryj, naprawde.


    --
    To ty masz płód, a nie dziecko? Twoje posty świadczą o tym, że
    jesteś oschła,
    bez uczuć, ale nie wiedziałam, że aż do tego stopnia.
    weska3
  • beata985 30.04.09, 17:21
    odważyłabyś się??? serio??? bo ja nie .. i o ile wiązanką na
    wiązankę mogłabym odpowiedzieć to za danie w ryj jeszcze niestety
    Ciebie pociągnąły do odpowiedzialności.
  • skubany_kotecek 30.04.09, 13:24
    Podziwiam Cie ze nie dalas sie sprowokować. A jak bardzo
    denerwowalo go to ze sie nie dalas, swiadczy wlasnie to jak dlugo
    sie wsciekal. Gdybys sie jeszcze rozesmiala ubawiona to facet chyba
    zszedlby z tego padolu z wsciekloscismile
  • madameblanka 30.04.09, 13:30
    jakbym czytała o swoim mężu, tylko niestety z reguły ma rację...baba zanim
    włączy się do ruchu cy wjedzie na rondo trzy razy sie zesra.

    --
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • wjw2 30.04.09, 13:32
  • isa1001 30.04.09, 13:36
    No... Dość, że stary to jeszcze cham wyjątkowy.
  • asiaiwona_1 30.04.09, 13:38
    ja bym raczej współczuła męża kretyna...
    --
    Kogel Magiel
    http://www.gify.org/bazagif/twarze/caratt074.gif
  • gryzelda71 30.04.09, 13:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • asiaiwona_1 30.04.09, 13:43
    gryzelda71 napisała:

    >
    > Dlatego zawsze u was mąż prowadzi?W sumie nie dziwię się,też bym
    nie chciała w
    > smrodzie jeździć.

    THE BEST big_grin
    --
    Kogel Magiel
    http://www.gify.org/bazagif/twarze/caratt074.gif
  • madameblanka 30.04.09, 14:48
    znalazły sie Hołowczycowe, kuźwa, a jak co do czego dochodzi to sie prują, walą
    w hamulce bo żadnej innej decyzji nie potrafią podjąc.
    Ciekawe dlaczego formuła to faceci, za kierownica karetek - faceci,
    egzaminatorzy kursów jazdy - faceci, ciekawe kuźwa dlaczego. Nie wspomnę o
    tirach czy komunikacji miejskiej.

    mieszkam przy sklepie - szkoda że nie nagrywam jak kobity parkują albo - pożal
    sie Boże - wyjeżdzają z parkingu. Masakra.
    Nie mówię że facetów tępych nie ma ale kobiety pod tym względem wiodą prym.

    --
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • gryzelda71 30.04.09, 15:00
    Jak chcesz możesz dalej swoje poczynania za kierownica opisywać.Forum jest od
    tego,żeby się wyżalićsmilePisz śmiałosmile
  • mallard 30.04.09, 15:21
    Chłopa - kmiota masz i tyle i zdaje się jesteś jego warta. Jeżeli
    ktoś nie ma zrozumienia dla czyichś mniejszych umiejetności i co
    gorsza daje temu wyraz w taki sposób, jak na przykład twój mąż, to
    jest zwyczajnym burolem. No nie rozumiem ciebie, - masz chama w domu
    i jeszcze się tym chwalisz?!
    --
    "Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie
    samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta."

    Król Salomon
  • madameblanka 30.04.09, 17:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zielonacytrynka 30.04.09, 17:15
    Codziennie uprawnienia do kierowania pojazdami zdobywa X osob.
    Zapewne maja oni o wiele mniejsze doswiadczenie niz ktos kto jezdzi
    np 10lat.Jednak nikt nie kaze im jezdzic w jakis zamknietych
    rewirach .Bo to czego ich nauczono powinno wystarczyc na poruszanie
    sie po drogach. NA drodze sa rozni uzytkownicy ale jakos Ci ostrozni
    stanowia mniejsze niebezpieczenstwo niz ci ktorzy poddaja sie
    brawurze.

    Powiedz czego naucza wyzwiska albo klaksony, mlodego kierowce?..

    Hołowczyc, Kubica oni tez kiedys zdali PJ , tez sie kiedys uczyli.

  • madameblanka 30.04.09, 17:22
    > Powiedz czego naucza wyzwiska albo klaksony, mlodego kierowce?.

    teoretycznie niczego, a praktycznie zdyscyplinują go do myślenia. Tak sie
    przecież jeździ, pośpiech, nerwy itepe. To norma na ulicach więc powinien się
    otrzaskaćsmile

    --
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • zielonacytrynka 30.04.09, 17:26
    A Twoj maz ma uprawnienia i kwalifikacje do uczenia innych..

    Tak sie
    > przecież jeździ, pośpiech, nerwy itepe

    Jesli prowadzenie samochodu jest dla kogos powodem do eskalacji
    emocji czy chodzby nerwow to powinien sobie to podarowac.
    On sam stanowi zagrozeni.

  • zielonacytrynka 30.04.09, 17:34
    I zakladajac ze wiekszosc uczacych sie jezdzic to mlodzi ludzie nie
    rozumiem dlaczego jak to piszesz maja sie otrzaskac z chamstwem i
    bluzgami a nie z kultura jazdy.
  • nangaparbat3 30.04.09, 17:49
    zielonacytrynka napisała:

    > I zakladajac ze wiekszosc uczacych sie jezdzic to mlodzi ludzie nie
    > rozumiem dlaczego maja sie otrzaskac z chamstwem i
    > bluzgami a nie z kultura jazdy.


    No jak to czemu?
    Przecież Madame pisze jasno i wyraźnie: taka norma.

    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • figrut 30.04.09, 17:55
    > teoretycznie niczego, a praktycznie zdyscyplinują go do myślenia. Tak sie
    > przecież jeździ, pośpiech, nerwy itepe. To norma na ulicach więc powinien się
    > otrzaskaćsmile
    Tak, masz rację. Mnie klaksony dyscyplinują do myślenia. Szczególnie te, kiedy
    zatrzymuję się, aby umożliwić przejście pieszym przez ulicę. Za sobą często
    słyszę klaksony, no bo przecież wszystkim się spieszy niemiłosiernie.
    Zdenerwowani kierowcy trąbią, bo głupia baba nie daje im jechać, tylko takie
    piesze kmiotki przepuszcza, a oni, paniska za kierownicą są przecież panami na
    szosie. Uczą mnie tego, żeby przed następnymi pasami zwolnić, zatrzymać się i
    przepuścić kolejną grupę próbującą przejść przez ulicę tongue_out
    Kiedy odebrałam prawko bałam się wyprzedzać, bałam się wcisnąć na siłę w ruch.
    Nie jeździłam jednak brawurowo. Jedyna moja uciążliwość polegała na mojej
    powolności do czasu, kiedy nie poczułam lepiej samochodu, kiedy oswoiłam się w
    końcu z innymi gabarytami niż maluch na którym uczyłam się jeździć. Nikt nie
    jest mistrzem zaraz o szkole. Do tego trzeba długiej praktyki. Nie lubią mnie
    pewnie kierowcy brawurowi, ale myślę, że ci "zieloni" zaraz po kursie są mi
    wdzięczni za to, iż nie stresuję ich trąbieniem, krzykami, tylko uśmiecham się
    ze zrozumieniem i dodaję tym otuchy czekając cierpliwie aż ruszą z miejsca, czy
    też zdobędą się na odwagę wjechania w ciąg jadących już samochodów. To
    procentuje. Nie zdenerwowany świeży kierowca nie puszcza za szybko sprzęgła, nie
    musi kilkakrotnie przez to odpalać samochodu i rusza o wiele szybciej niż
    zestresowany.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • bogoosia 30.04.09, 20:47
    a nie pomyślisz, że ktoś się zepnie i wtedy dopiero stanowi
    zagrożenie? albo da się podpuścić i na kogoś wjedzie? jak nie umie,
    to niech jeździ bezpieczniej...
    mnie kiedyś idiota zaczął spychać z pasa, bo mu za wolno lewym
    jechałam, z laską był, rozumiesz, myślisz, że do myślenia mnie to
    nakłoniło? uciekłam odruchowo na prawy pas, którym na szczęście nikt
    nie jechał... a potem przez długo bałam się jeździć...

    niestety przykład Twojego męża, to typ wielu polskich kierowców-
    buraków, czym się chwalić nie należy moim zdaniem...


    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • memphis90 01.05.09, 07:56
    Tak sie
    > przecież jeździ, pośpiech, nerwy itepe. To norma na ulicach więc
    powinien się
    > otrzaskaćsmile
    >
    Nie, tak jeżdżą buraki, gów... bez wyobraźni, względnie starsi
    kierowcy z połową mózgu. Normalny człowiek jeździ ostrożnie,
    spokojnie, dostosowując się do warunków na drodze.
  • jowita771 30.04.09, 17:58
    > ciekawe co powiesz jak zginie bliska ci osoba bo ktoś miał mniejsze umiejętnosc
    > i
    > mimo to dryfował po ulicach, kmiotku.

    Niepotrzebnie obrażasz przedmówczynię, ale pewnie nerwy Cię już ponoszą, bo tyle
    osób krytykuje buracki styl jazdy, a taki prezentuje również Twój mąż. Więcej
    osób ginie na ulicach nie przez kierowców nawet nieco zbyt ostrożnych, ale
    takich, którzy uważają, że:
    "Tak sie
    przecież jeździ, pośpiech, nerwy itepe. To norma na ulicach więc powinien się
    otrzaskać"

    Taka jazda to nie norma, to dobre dla półgłówków.
  • figrut 30.04.09, 17:27
    > znalazły sie Hołowczycowe, kuźwa, a jak co do czego dochodzi to sie prują, walą
    > w hamulce bo żadnej innej decyzji nie potrafią podjąc.
    > Ciekawe dlaczego formuła to faceci, za kierownica karetek - faceci,
    > egzaminatorzy kursów jazdy - faceci, ciekawe kuźwa dlaczego. Nie wspomnę o
    > tirach czy komunikacji miejskiej.
    Ooooo naprawdę ? big_grin Mieszkamy chyba w innych krajach z tego co widzę. W firmie
    przewozowej która ma siedzibę w moim miasteczku połowa kierowców autobusów to
    kobiety, a będzie ich jeszcze więcej, bo mężczyźni uciekają do lepiej płatnych
    prac, więc właściciel opłaca szkolenie kobietom które chętnie tą pracę biorą.
    Dwie panie prowadzące tiry też znam osobiście (pracują dla hurtowni sieci
    marketów). Nie znam osobiście jedynie pań prowadzących karetki pogotowia, ale
    też po za kilkoma osobami pracującymi jako ratownicy medyczni nie znam zbyt
    wielu osób z tej branży.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • gku25 01.05.09, 00:05
    Co ty powiesz? Egzaminatorzy na prawo jazdy to tylko faceci? Bo ja wdziałam dużo
    kobiet. Widzę też sporo policjantek prowadzących radiowozy.
    A tak baj de łej zauważ że w spowodowanych wypadkach prym wiodą faceci.
    --
    s16.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=78020

    http://www.suwaczek.pl/cache/f3c38e7d13.png
  • faq 02.05.09, 17:03
    pieknie Ci mozg przepral, czy co tam masz..
  • zielonacytrynka 30.04.09, 15:00
    > > jakbym czytała o swoim mężu, tylko niestety z reguły ma
    rację...baba zani
    > m
    > > włączy się do ruchu cy wjedzie na rondo trzy razy sie zesra.

    Ale my nie mowimy o wlaczeniu do ruchu na rondzie tylko o wjezdzie
    na skrzyzowanie .Wtedy gdy mamy jedynie warunek.

    A co do tego z...a no to po tym jak piszesz wart pac, palaca.
  • sanna.i 30.04.09, 13:43
    Niechby się i zesrała (tudzież takie chamidło z tyłu), ale przynajmniej będzie
    miała żywe dziecko. Zasada jest taka - zastanawiasz się czy zdążysz wyjechać czy
    nie? Nie wyjeżdżaj. Przez pustaka i kretyna nie chcesz chyba odwiedzać dziecka
    na cmentarzu??
    Do autorki: miałam podobną sytuację, tyle,że gnój wyleciał do mnie z
    mordą,że...nie przejechałam na czerwonym świetle, przecież jeszcze bym zdążyła,
    a tak to..on musiał gwałtownie hamować. Obśmiałam go jak norka i odesłałam do
    lektury kodeksu.Zaś kiedy usłyszałam obraźliwe słowo, powiedziałam z całą
    powagą,że za zniewagę mogę go pociągać po sądach.
  • madameblanka 30.04.09, 14:51
    piszesz tak jakby jemu i jego żonie mniej zależało na życiu, a to bzdura. Na
    ulicy trza umiec podejmować decyzje - mądre i szybkie. A nie mieć refleks
    szachisty, wtedy można stracic dziecko.

    --
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • sanna.i 30.04.09, 14:55
    madameblanka napisała:

    > piszesz tak jakby jemu i jego żonie mniej zależało na życiu, a to bzdura. Na
    > ulicy trza umiec podejmować decyzje - mądre i szybkie.

    Ze szczególnym uwzględnienie słowa "mądre".To ona jako kierowca szacowała czy
    zdąży przejechać.Bardzo dużo jest nieszczęśliwych wypadków,gdy kierowcy wydawało
    się,że może jeszcze zdąży,a jakoś się nie udało.Dlatego gdybym miała do wyboru
    ryzykować życie własne,dziecka i jadącego z lewej, albo narazić się na sraczkę
    niecierpliwego pana z tyłu - wybrałabym to drugie.
  • zielonacytrynka 30.04.09, 14:55
    Na
    > ulicy trza umiec podejmować decyzje - mądre i szybkie

    No własnie ja to zrobilam.
  • madameblanka 30.04.09, 14:58
    no chyba nie tak szybko bo jednak coś o wkurzyło, czyzby napewno nie twoje
    zwlekanie? Przeciez ot tak nie trąbił, nie?

    --
    Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
  • zielonacytrynka 30.04.09, 15:07
    Ale zwlekalam bo nie bylo mozliwosci wlaczenia sie do ruchu.No to
    chyba logiczne co? No jak widac nie dla wszystkich. Jak czytam twoje
    wypowiedzi to jakbym komentarze znajomej slyszala ktora wsiadajac do
    mojego samochodu jako pasazer chce sobie ustawiac lusterka bo ona
    nic w nich nie widzi. Jezdze dosc dlugo i to codziennie , wypadkow
    nie mialam, a jako ze sytuacja miala miejsce po raz 1 wiec zakladam
    ze jednak nie jest zle.
  • lilka69 03.05.09, 21:29
    dlugo i coodzinnie to jeszcze nie oznacza, ze dobrze
  • jowita771 30.04.09, 15:45
    > piszesz tak jakby jemu i jego żonie mniej zależało na życiu,

    Na czyim życiu, autorki i dziecka? Pewnie, że mniej mu zależało niż jej samej. I
    nawet mniej mu zależało na ich życiu niż na jego czasie. na pewno bardzo cennym
    czasie, skoro później znalazł go jeszcze na wyzwiska. Burak, ale rozumiem, że go
    bronisz, skoro podobny egzemplarz masz w domu.
  • bogoosia 30.04.09, 20:51
    ale jak ktoś nie umie jeszcze mądrej decyzji podjąć, to niech nie
    podejmuje, tym bardziej szybko...
    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • lola211 30.04.09, 13:45
    Mnie tez wkurzaja malo sprytni kierowcy blokujacy droge, czekajacy
    az bezdzie zupelnie pusto, ale nie jest to powod do takiej reakcji,
    pod nosem burcze i tyle.Skoro on byl w stanie cie wyminac to jednak
    byla mozliwosc skretu?
  • asiaiwona_1 30.04.09, 13:47
    Wiesz, to się może zmienić w sekundę. Może autorka czekała bo
    widziała, że jedzie np jeden samochód po którym będzie mogła włączyć
    się do ruchu i akurat jak ten palant zajechał jej drogę to by mogła
    właśnie ruszyć...
    --
    Kogel Magiel
    http://www.gify.org/bazagif/twarze/caratt074.gif
  • patrice7 30.04.09, 13:49
    "Najlepsi" sa bezmózgowe ,ktorzy prują na czerwonym, po to ,zeby sie ze mną
    (ktora czeka) spotkać na kolejnych światłach....

    --
    Ciekawość to pierwszy stopień do ... smile
    Wybacz za literówki, ale to z emocji... big_grin
  • zielonacytrynka 30.04.09, 14:43
    Nie pojechal odrazu tylko najpierw przepuscil kilku a potem
    wyskoczyl.Tylko ze wtedy to juz mielismy zielone a ci z lewej
    stali. Swiatlo wlacza sie tam co 3minuty sprawdzalam kiedys.
  • ma_dre 30.04.09, 15:07
    ty tez sie zesrywasz kochana? a statystyki i tak swoje, kobiety miewaja znacznie
    mniej wypadkow niz panowie... a meza buraka wspolczuje.
  • zielonacytrynka 30.04.09, 15:09
    tia.. i on tak przy Tobie bluzga? Nie jest Ci glupio albo wstyd. Dla
    mnie takie zachowanie meza byloby bulwersujace.
  • nangaparbat3 30.04.09, 15:44
    madameblanka napisała:

    > ..baba zanim
    > włączy się do ruchu cy wjedzie na rondo trzy razy sie zesra.
    >
    Widzę, że damy nam zawyżają poziom.

    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • czajkax2 30.04.09, 22:23
    madameblanka napisała:

    > jakbym czytała o swoim mężu

    Napisałabym ci ze współczuje męża buraka. Tyle ze ty nie zrouzumiesz
    mego wspólczucia bo sama masz takie podejście do zycia jak twój mąż.
    --
    http://tinyurl.com/an8c69
  • memphis90 01.05.09, 07:53
    No proszę, tak mnie dziwiło, że małżonki takich prostaków tak
    grzecznie siedzą, jak ich mężowie inne kobiety od k... wyzywają. Ale,
    jak widać- trafia swój na swego i dla niektórych takie zachowanie jest
    "regułą". Gratuluję męża-buraka, tylko pozazdrościć takiego króla szos
    i gentlemana...
  • mor_lena 30.04.09, 13:50
    Z reguły ci "trębacze" zapominają, że mają dużo gorszą widoczność na
    drogę, niż kierowca auta stojącego jako pierwsze.
    Jeżdżę codziennie, nie spotkałam się z taką sytuacją. Co bym
    zrobiła? Chyba zignorowałabym.

  • figrut 30.04.09, 13:53
    Tak mi się przypomniało, jak klient opowiadał w ubiegłym tygodniu.
    Babeczka ruszała na światłach i pomyliła jedynkę z wstecznym. Stuknęła faceta
    który stał za nią. Facet wyskoczył, zaczął wyzywać babeczkę od najgorszych,
    grozić wezwaniem policji. Ona jak najbardziej spokojna sama zadzwoniła po
    policję. Kierowcy ich ominęli i pojechali dalej, a oni czekali na przyjazd
    policji. Gdy przyjechali, babeczka w rewanżu za chamstwo opisała sytuację
    stłuczki tongue_out " stałam na światłach, zmieniało się światło na zielone, a pan za
    mną się spieszył, wystartował zanim ja ruszyłam i stuknął mnie w tył". Panu
    wlepili mandacik i punkty, pojechali po zniżkach za OC, a pani naprawiła sobie
    szkodę z jego ubezpieczenia. Chamstwo nie popłaca tongue_out
    --
    Partner Leń i Egoista
  • mor_lena 30.04.09, 13:56
    W moim mieście kiedyś facet pomylił jedynkę z wstecznym. Pech
    chciał, że było to nad brzegiem rzeki...
  • lola211 30.04.09, 14:24
    Znaczy sie nie dosc ze nie potrafi wlasciwego biegu wrzucic to
    jeszcze oszustka? Ja bym po takim numerze niezle jej to auto
    przerysowala, bedzie miala kretynka nauczke.
  • gryzelda71 30.04.09, 14:25
    A ja jakoś nie wierzę w taki rozwój wypadków.
  • figrut 30.04.09, 15:30
    Widzisz Lola, jak ktoś cham, to mu można odpowiedzieć pięknym za nadobne. Przy
    takim osobniku nie miałabym skrupułów. Potraktowałabym to jako rekompensatę za
    zniewagę która mu się należała.
    Osobiście sama stuknęłam w policjanta na krzyżówce z mojej winy. Wszystko byłoby
    załatwione jak trzeba, ale gość mi się rzucał, że on w policji pracuje i teraz
    to mnie udupi. Za nim wysiadło dwóch starszych facetów i we trójkę już zaczęli
    mnie obrzucać niecenzuralnymi słowami. Ja zachowałam spokój wręcz stoicki i to
    go właśnie dobijało, że baba zamiast się rozkleić i ukorzyć, zachowuje spokój i
    czeka cierpliwie na policję. Skasowałam mu starego poloneza (pruchno było, więc
    się posypał tak, że do kasacji tylko się nadawał). Po przyjeździe policji
    przyznałam się do winy, ale poszkodowanemu to chyba nie wystarczało, bo cały
    czas nazywał mnie niecenzuralnymi słowami "idiotka, debilka, głupi babsztyl, kto
    ciebie za kierownicę wpuścił" i sporo bardziej ostrych słów. Ja dostałam 50 zł.
    mandatu i 5 punktów, on dostał dwa mandaty - za niestosowne zachowanie przy
    policji i za współudział (!) w wypadku. Uznali, że miał dość czasu, aby
    zatrzymać się widząc samochód wjeżdżający na krzyżówkę niezależnie od
    zmieniających się świateł. Przyznaję, że byłam łagodnie potraktowana z dwóch
    powodów. Jeden to "chęć współpracy" drugiego nie wymienię tongue_out
    Gdyby facet nie był cham, gdyby potraktował wypadek jak wypadek, gdzie wzywamy
    policję, szacujemy szkody, podpisujemy protokół, nie zarobiłby ani grosza, a
    wycena szkód byłaby bardziej na jego korzyść.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • lola211 30.04.09, 15:50
    Nie, to nie jest zadne tlumaczenie.
    Widac ten facet bez jaj, skoro policja łyknela jej bajeczke.Ja bym
    miala zaraz ze 2 swiadkow na okolicznosc "umiejetnosci" tej pani.
  • figrut 30.04.09, 15:56
    Lola, świadków to można mieć i bez tych co widzieli w rzeczywistości. Zasady są
    takie, że kiedy nie ma świadków, to wina zawsze leży o stronie tego, który
    przodem w czyjś tył wjechał. To ten z tyłu ma zachować bezpieczną odległość.
    Gdyby babka się przyznała, oczywiście przyjęliby jej winę.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • lola211 30.04.09, 17:19
    Zasada swietnie mi znana, co nie zmienia faktu, ze mozna o swoje
    walczyc w takich przypadkach, gdy sie komus nie wjechalo w d.upe,
    tylko ten ktos wjechal ta d.upa w nas.
    Mnie ostatnio bus cofajac(ustawial sie do parkowania) omalo nie
    uderzyl. Zdazylam wrzucic wsteczny i o kolejny metr cofnac(a wcale
    nie siedzialam mu na zderzaku).No gdyby mi ktos wowczas udowadnial
    moja wine to bym go uznala za kretyna.
  • nangaparbat3 30.04.09, 15:56
    figrut napisała:

    > Widzisz Lola, jak ktoś cham, to mu można odpowiedzieć pięknym za nadobne. Przy
    > takim osobniku nie miałabym skrupułów. Potraktowałabym to jako rekompensatę za
    > zniewagę która mu się należała.

    Widzisz, jesli chamowi odpowiadasz chamstwem, sama stajesz sie chamką.

    A drugą historyjką nie ma sie co chwalic. Osobiście.

    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • figrut 30.04.09, 16:22
    > Widzisz, jesli chamowi odpowiadasz chamstwem, sama stajesz sie chamką.
    >
    > A drugą historyjką nie ma sie co chwalic. Osobiście.
    >
    Nagaparbat, nie neguję tego, że odpowiedzią na chamstwo było chamstwo tyle
    tylko, że w ładniejszy papierek zapakowane. Nie mniej jednak gdybym na to
    wpadła, zrobiłabym dokładnie tak samo jak babeczka, nie inaczej. Nie jestem
    typem, którego biją w twarz i nadstawiam drugi policzek do ciosu. Jest takie
    mądre powiedzenie jeśli wejdziesz między wrony.... .
    > A drugą historyjką nie ma sie co chwalic. Osobiście.
    >
    Jest różnica między chwaleniem się, a opisaniem sytuacji która wiąże się z
    tematem chamstwa na drodze. Miałam w swoim życiu kilka stłuczek w tym jedną z
    mojej winy. Jak to jest, że ja potrafiłam za każdym razem zachować się jak
    człowiek i nie "drzeć ryja" na winnego, tylko spokojnie załatwić sprawę, a mnie
    obrzucano wulgarnymi słowami kiedy popełniłam błąd ? Jeżdżę od 93 roku. Dzień w
    dzień robię naprawdę dużą kilometrówkę. Widziałam sporo wypadków i stłuczek.
    Kobiety siedzące i płaczące na poboczu drogi i facetów używających sobie na
    nich, nie zdarzyło mi się widzieć odwrotnie.
    Raz stuknął mi w tylny zderzak taksówkarz. Nic się nie stało, ale on wyszedł z
    samochodu i wyzwał mnie od głupich bab. Przyhamowałam, bo we mgle w ostatniej
    chwili zauważyłam rowerzystę bez świateł. Szkód nie było, bo jazda we mgle w
    żółwim tempie, ale taksówkarz z racji bycia facetem musiał objechać "głupią babę".
    --
    Partner Leń i Egoista
  • pis_out 03.05.09, 13:02
    Ta kobieta złożyła fałszywe zeznania. To poważne przestępstwo. Ty wiesz o tym
    fakcie i go nie zgłaszasz? Osoba od której to usłyszałaś również?
    Już podlegacie pod KK.
  • figrut 03.05.09, 22:43
    pis_out napisał:

    > Ta kobieta złożyła fałszywe zeznania. To poważne przestępstwo. Ty wiesz o tym
    > fakcie i go nie zgłaszasz? Osoba od której to usłyszałaś również?
    > Już podlegacie pod KK.
    Dobre big_grin Co tu zgłaszać ? To żadne poważne przestępstwo. Myślisz, że policja po
    fakcie dochodziłaby do tego kto był winien ? Udowodnij kobiecie, że to ona się
    pomyliła, jesteś w stanie ? Nie jesteś, prawda ? Policja też nie jest, a chamowi
    się dostało. Wiesz ile trzeba stracić by adwokat wybronił na sprawie kogoś, komu
    udowodniono zniewagę ? Owszem, siedzieć za to nie pójdzie, tylko za sprawę
    trzeba zapłacić, na cele "socjalne" zasądzone przez sąd również i na adwokata
    jeszcze osobno. I tak przy braku świadków facet stracił mniej, niż gdyby babka
    się uparła i sprawę facetowi za ubliżanie założyła. Policja nie będzie gonić
    nawet pirata drogowego, jeśli obławy na drodze nie zrobi. Któż by chciał później
    protokół pisać, że samochód w czasie pościgu został uszkodzony, a pirat uciekł ?
    --
    Partner Leń i Egoista
  • pis_out 04.05.09, 14:24
    Tu nie chodzi o odpowiedzialność cywilną za zniewagę, ale chodzi o
    kodeks karny i składanie fałszywych zeznań.
    A poztym ta cała historia pachnie "urban legends". Przecież
    wystarczyło nie przyznać sie do winy wtedy sprawa do sądu grodzkiego.
    POzatym policjanci a tym bardziej rzeczoznawcy po sladach bez
    problemu potrafią dojść do tego jaki był prawdziwy przebieg
    zdarzenia.
    Nie wyobrażam sobie dwóch rzeczy.
    1. Tego by tak chamsko sie zachowywać jak ten koleś.
    2. Tego by dać sobie wmóiwc spowodowanie kolizji.
  • figrut 04.05.09, 14:50
    > Tu nie chodzi o odpowiedzialność cywilną za zniewagę, ale chodzi o
    > kodeks karny i składanie fałszywych zeznań.
    Nie ona pierwsza i nie ostatnia. Policja też czysta jak łza nie jest, choć w
    niektórych sprawach jak najbardziej ich popieram.
    Sądząc po tym co opowiadał klient wywnioskowałam, że to mogła być jego żona, bo
    kilka dni wcześniej opowiadał, że w drugim samochodzie muszą ustawić coś w
    skrzyni, bo czasami wsteczny bez unoszenia wajchy wchodzi zamiast jedynki. Nie
    pytałam tylko wysłuchałam.
    Rzeczoznawcy się nie wzywa, jeśli szkoda jest mała. Wzywa się go zwykle do
    poważniejszych wypadków. Wypadkiem a nie kolizją nazywa się zdarzenie, gdzie
    choć jedna osoba w jakikolwiek sposób ucierpi fizycznie przy stłuczce - może być
    to nawet małe skaleczenie. Jeśli nie trzeba, nie przedraża się kosztów dochodzenia.
    Przy mojej kolizji według mnie wina leżała po mojej stronie, ale i tak facet w
    którego uderzyłam mandat dostał jako współwinny, choć dla mnie było to
    abstrakcją. Dlaczego współwinny ? Miał dość dużo czasu aby wyhamować widząc
    nadjeżdżający z drugiej strony krzyżówki samochód (nie uznaliby go za
    współwinnego, gdyby nie był chamski).
    --
    Partner Leń i Egoista
  • nangaparbat3 30.04.09, 15:52

    Narobila facetowi kłopotow absolutnie idiotycznie, trudno szie dziwic, że sie
    wściekł. Ona byla ewidentnie winna i jako taka, mogła spokojnie dac mu sie
    wywrzeszczec.
    Zachowala sie jeszcze bardziej chamsko niż on.
    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • anet81 30.04.09, 13:56
    Wybacz, ale czy na pewno nie było tam drugiego pasa dla tych co skręcają w prawo?
    Mam takie skrzyżowanie na drodze do pracy i nieraz krew mnie zalewa, gdy ktoś
    stoi i patrzy ma te przejeżdżające auta, zamiast wjechać na swój - pusty pas.
    Skoro ten facet Ciebie wyminął i jednak wyjechał, to musiała to być właśnie taka
    sytuacja.
    Facet się zdenerwował, jego reakcja była mocno przesadzona, ale może warto
    patrzeć na znaki i jeździć płynnie, nie blokować ruchu. To naprawdę mocno
    denerwuje....

    --
    Zwierzaki
  • mor_lena 30.04.09, 14:00
    anet81 napisała:

    >> Skoro ten facet Ciebie wyminął i jednak wyjechał, to musiała to
    być właśnie tak
    > a
    > sytuacja.

    Nie musiała. Codziennie przejeżdżam przez skrzyżowanie, na którym
    też prawie codziennie widuję "cwaniaków" jadących prosto albo
    skręcających w prawo z lewego pasa (na którym wymalowano strzałkę
    wyłącznie w lewo), bo tam jest mniejsza kolejka na światłach...
  • zielonacytrynka 30.04.09, 14:49
    Wyobraz sobie ze nie . Tam sa dwa pasy skrecajace na lewo i jeden
    jedynie na prawo. Nie mialam pustego - wolnego pasu a jedynie
    warunek .Niestety o tej porze (12) jest spory ruch bo to jedyna
    droga na Szczecin. Oczywiscie warto jezdzic plynnie, jednak kiedy
    trzeba stac to sie stoi i czeka na mozliwosc wlaczenia do ruchu.
    Dodam ze skrecilz pasa do jazdy w lewo na prawo.
  • lola211 30.04.09, 15:32
    >Dodam ze skrecil z pasa do jazdy w lewo na prawo.

    OK, skrecil, bo mu zatarasowalas passmile.

  • zielonacytrynka 30.04.09, 15:35
    Zatarasowanie byloby gdyby moj samochod byl nie sprawny i stalabym
    na swiatlach awaryjnych.
  • lola211 30.04.09, 15:47
    Nie, zdarza sie ze jakis kierowca niemrawo jezdzacy przeszkadza
    innym, to tez tarasowanie drogi.
  • bea.bea 30.04.09, 14:15
    mój ulubiony sposób..tongue_out
    jak wygląda środkowy palec to wiesz?..smile
    więc jak dodasz do tego jeszcze namiętne spojrzenie ..ala doda i własny jęzor na
    własnym palcu...smile
    do tego uśmiech nr 5..i już..
    --
    kobiety nie można zmienić, można ją zamienić, ale to i tak niczego nie zmieni....
  • jaque 30.04.09, 14:37
    Na chamów i kretynów działa też robienie zdjęć komórką (albo udawanie że się je
    robi). Dodatkowo można poudawać, że się dzwoni gdzieś (w domyśle na policję).
    Zresztą kiedyś naprawdę mój mąż zadzwonił - na gierkówce facet prawie wepchnął
    nas na tira, bo tak mu się spieszyło (wyprzedzałam, raczej żwawo, ale nie
    chciałam grzać jak on 170/h), więc prawie popychał nas z tyłu, walił światłami,
    trąbił... Mąż zadzwonił na policję, że chyba pijany albo naćpany jedzie, bo
    dziwnie się zachowuje smile, podał numery, kilkadziesiąt kilometrów dalej facet
    już stał na poboczu smile
  • osa551 30.04.09, 14:44
    Odkąd mam SUV'a 230 KM przyspieszającego w 7,5 sek do setki - jakoś takie
    sytuacje mi się nie zdarzają.

    Jak jednak się zdarzą wrzeszczę "spierd...j dziadu" i odjeżdżam

    W sytuacji takiej jak Twoja kiedy facet cały czas się na Tobie wyładowuje:

    Telefon na policję z podaniem trasy i opisu samochodu i informacja, że kierowca
    wydaje się pijany. Jeździ, hamuje ostro rusza i Twoim zdaniem stwarza zagrożenie
    dla innych uczestników ruchu. Najlepiej to zrobić przy otwartym oknie, tak żeby
    facet Cię słyszał.
  • dzidaa 30.04.09, 15:37
    nie nawidze tzw niedzielnych kierowców, czasami bab tez, jakos wyczuwam na
    odległosc auta prowadzone przez panie, ale to ze wzgl. na powolny
    małozdecydowany ruch ich aut....ale do szewskiej pasji doprowadzają mnie ci
    cwaniacy(a najczesciej są to faceci)co im sie spieszy....nie raz nie dwa miałam
    scene ze głąb sie scigał ze mną nie dając sie wyprzedzic, albo zajezdzał i
    hamował etc...kiedys pozdrawiałam srodkowym palcem, ale to stare i obstukane.Raz
    kiedys po zrównaniu sie z gosciem , kiedy ten jarmoli cos przez szybe,
    pokadzałam mu język, ale nie tak zwyczajnie jak to robią dzieci. Tylko tak
    prowokacyjnie, jak zboczuchy lub w clubach gejowskich np(przykład z filmu
    akademia policyjna)taki szybki ruch góra dół......
    efekt murowany, facet zdębiał big_grin
    --
    "Kobiety rodzą się aniołami, ale kiedy życie połamie im skrzydła - pozostaje już
    tylko latanie na miotle..."
    =================
  • burza4 30.04.09, 15:40
    ehhmm, skoro facet objechał cię z lewej i ominął - to abstrahując od
    legalności manewru - jakoś DAŁO SIĘ włączyć do ruchu..?

    wieloletnie posiadanie prawa jazdy oraz brak wypadków nie świadczy
    bynajmniej o umiejętnościach, mój ojciec jeździ znacznie dłużej od
    ciebie a niestety jeździ jak ostatnia łamaga.

    Natomiast jeśli facet zaś wjechał tylko dlatego że wreszcie pojawiło
    się miejsce - trzeba mu było pokazać faka, a na stek bluzg
    odpowiedzieć tekstem mojego kumpla "jak pan tak pieprzy jak jeździ
    to współczuję żonie"smile
  • zielonacytrynka 30.04.09, 15:51
    Burza pisalam pojawilo sie zielone wiec zmienil sie ruch na
    skrzyzowaniu .A tym samym dopiero dalo sie wcisnac.Pisalam ze on tez
    sie nie odrazu dopchal tylko przepuscil kilka . DZieki temu
    jechalismy dosc dlugo rownolegle. ja za ostatnim z prawej a on za
    ostatnim z lewej.

    Tekstu nie znlałam.

  • phantomka 30.04.09, 16:20
    To ja z perspektywy mlodego (3 m-ce prawko) kierowcy. Otoz faktem
    jest, ze wiele kobiet to sieroty drogowe, jak jest korek, to czasem
    trzeba lekko wymusic pierwszenstwo, czasem przygazowac przy
    skretach, bo inaczej korki nigdy by sie nie rozladowaly. Faceci z
    kolei potrafia jezdzic kompletnie bez mozgu, ryzykowac na
    zasadzie "och jaki jestem macho, bo zapierdzie..m po ulicach
    150km/h" Natomiast nie znosze chamstwa, ktore opisala autorka watku,
    bo nalezy pamietac o tym, ze nie kazdy z nas jest wytrwanym
    kierowca, nie kazdy ma dobry refleks, itd.
    Ja np. mam jeszcze czasem problemy z parkowaniem, no ale gdzie mam
    sie tego uczyc, jak nie na parkingach?
    --
    Maryjka
  • nangaparbat3 30.04.09, 16:19
    Ludzie maja rózne samochody, rózne umiejetności, i bywaja w roznej formie.
    Prowadzacy moze byc zmeczony, zdenerwowany czy zamyślony, a nawet - o zgrozo! -
    moze sie zwyczajnie po ludzku zagapic.
    Samochody nie sa dla mlodych, białych, heteroseksualnych męzczyzn - sa dla
    wszystkich statystycznie przecietnych - a oni sa różni i w roznej formie.
    Moim szczegolnie ulubionym sposobem zachowania sie kierowcow jest wściekłośc
    okazywana z powodu przepuszczenia pieszych na pasach. Pod tym wzgledem stanowimy
    europiejskie kuriozum.
    Na drogach ginie codziennie jakieś 20 osób (o ile dobrze pamietam, jak nie,
    prosze skorygowac) i idę o zaklad, ze za wiele odpowiada stan emocjonalny
    kierowcow, wzajemnie obrzucajacych sie obelgami, poganiajacych, czy zmuszajacych
    innych do lamania przepisów - bo ON - ONA sie spieszy i ma jeszcze lepszy (a
    najczęściej większy) samochod.
    Nastroj panujacy na naszych drogach ewidentnie udzielil sie tez wielu
    Forowiczkom, co stanowi piekną ilustrację problemu.


    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • osa551 30.04.09, 16:50
    Niestety tak jest, jak jeździłam cinquecento, to na mnie młodzi biali
    heteroseksualni mężczyźni trąbili - teraz jeżdżę samochodem od większym i
    szybkim, to nie trąbią i grzecznie za mną stoją - a że jeżdżę dalej z tą samą
    prędkością, bo po Wawie się inaczej nie da - to inna historia.

    A ostatnio jak wracałam z psem ze spaceru - przez pasy - pan na lewym pasie
    zatrzymał się i mnie przepuścił, pani na prawym usiłowała mnie rozjechać i mi
    wygrażała. Tak dla równowagi dla białych mężczyzn wink - to akurat kobieta była.
  • nangaparbat3 30.04.09, 17:13
    Bo widzisz - to wlasnie Twój poprzedni post przywolal mi na myśl "białych
    heteroseksualnych mezczyzn" - oczywiscie haslo na sposób myślenia i widzenia
    świata. Mozna byc ciemnoskórą staruszką i go kultywowac.
    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • gaskama 30.04.09, 16:44
    Moim zdaniem nie pozostaje Ci nic innego, jak snuć marzenia o tym,
    jak miłoby było być w takiej sytuacji łysym, wielkim facetem, który
    ma ze dwa metry wzrostu i do tego duży kij bejsbolowy ... i tak
    zatrzymać chama i ... tak z nim od serca porozmawiać. Ja też
    uwielbiam, jak taki jełop trąbi na mnie, bo zatrzymam się przed
    przejściem dla pieszych. Ale miałam też sytuację, kiedy pod prąd
    wjechała mi blond lala merolem, obok siedział łysol. Ja stanęłam na
    środku uliczki, tak by nie mogli przejechać obok, jechali pod
    prąd!!! Jedno i drugie o mało nie zaklepało się na śmierć i
    paluszków sobie powykręcało, tak pokazywali mi, że jestem głupia i
    środkowy paluszek i klęli. Nie interesowało ich, że jadą pod prąd
    uliczką jednokierunkową. I znów zostały mi tylko marzenia.
    Pozdrawiam i życzę jak najmniej takich chamów na ulicy.
  • nangaparbat3 30.04.09, 17:17
    Mam to na co dzień, wąziutka jednokierunkowa pod domem, najbardziej skuteczne -
    wyjaśnianie z usmiechem, ze jednokierunkowa, i spokojne odczekanie. No chyba że
    widze ze ktos ewidentnie sie pomylił - to naprawde poznac po reakcji
    (niewerbalnej wink Wtedy pomagam jakos sie wydostac inaczej niz tyłem.
    Furie wywołują we mnie kierowcy (i kierowczynie, a jakze) jadące tą uliczka pod
    prąd na pełnym gazie - tam jest przejscie dla pieszych, którzy niestety wiedzą i
    wierzą, ze jednokierunkowa.
    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • lineczkaa 30.04.09, 17:15
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • nangaparbat3 30.04.09, 17:20
    ineczkaa napisała:

    > wyraziłabym głośno współczucie, że
    > pani musi z takim zerem na co dzień przebywać.


    Ależ niektorym to sie podoba, zwlaszcza damom. (Patrz wyzej).
    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • przeciwcialo 30.04.09, 17:55
    Współczuje jego zonie. Pewnie podobne wiązanki ma na codzień.
  • bogoosia 30.04.09, 20:36

    bez rączki, takie cmoknięcie z uśmiechem - zupełnie serio,
    na "Kontrolerach" podpatrzyłam... strasznie to takich wkurza, a
    zniżać się do poziomu chama nie ma co...

    pozdrawiam
    Bogusia
  • aurita 30.04.09, 21:39
    Ja prowadze dopiero od 15 dni, zdaje sobie sprawe ze zapewne zbyt wolno i
    nieporadnie: ale to JA decyduje czy czuje sie na silach zrobic jakis manewr.
    Burak by mnie wkurzyl i moglabym niestety jechac po czyms takim tylko gorzej.
    Dobrze ze sie dowiedzialam ze mozna zadzwonic na policje z tekstem o pijaku.

    Ostatnio skrecalam w prawo, a za pasami dostrzeglam cofajacy samochod.
    Zatrzymalam sie PRZED pasami a jakis babsztyl w jeepie, gadajacy przez komorke,
    zaczal na mnie trabic i mnie wyprzedzil (na pasach) i wladowal sie wprost na ten
    cofajacy samochod (gapila sie na mnie zamiast przed siebie).
    Wszystko mozna kupic ale mina tej baby po stluczce byla bezcenna smile
  • nangaparbat3 30.04.09, 22:49
    Dobre, Aurita, usmiałam się setnie.
    A co do decydowania masz absolutną rację.
    --
    "Negatywne postawy wobec biednych i bezdomnych, w tym obwinianie ich za własną
    niedolę, występują częściej u ludzi, którzy mocno wierzą w sprawiedliwośc".
  • lola211 03.05.09, 09:50
    Naklej zielony listek i bedzie po problemie, po prostu uprzedz
    innych, ze nie masz wprawy w prowadzeniu samochodu.
  • bombastycznie 30.04.09, 21:46
    ja mam prawko od niecałych 3 lat i nie uważam siebie za perfekcyjnego kierowce i
    też miałam podobną sytuację, próbowałam się wbić z podporządkowanej w lewo na
    główną, a że droga dość ruchliwa to stoje i czekam aż się znajdzie moment do
    wbicia, za mną podjechał żuk wyładowany robolami i trąbi na mnie że mam się
    wbijać, co prawda był moment do wbicia ale taki w który wbiłby się wprawiony
    kierowca, ja jeszcze nie umiem się włączać tak szybko unikając przy tym stłuczki
    albo zgaśnięcia auta dlatego czekałam i kiedy się już ostatecznie wbiłam to nie
    wytrzymałam i pokazałam środkowy palec kierowcy z żuka, bo niestety ale
    "chamstwa nie zniese"
    --
    youtube.com/watch?v=izmWxMSYGFk

    www.anjax.photoblog.pl
  • lola211 03.05.09, 09:56
    Wiesz, ja jestem mocno cierpliwa i baardzo rzadko uzywam
    klaksona.Ale czasem naprawde nie da sie po prostu CZEKAC, bo ktos
    nie potrafi sie wbic -jest zawalidroga.Tworzy sie korek, auta
    czekaja, przez to ze ten z przodu nie potrafi wlaczyc sie do ruchu.
    To moze niech pocwiczy jeszcze swoje umiejetnosci gdzies na
    peryferiach zamiast utrudniac ruch innym?

    >unikając przy tym stłuczk
    > i
    > albo zgaśnięcia auta

    Czyli nie opanowalas podstawowych umiejetnosci obsługi samochodu.
    Nie powinnas zatem jezdzic, bo przeszkadzasz tym, ktorzy umieja.




  • gryzelda71 03.05.09, 10:05
    O jak ja lubię takie głosy rozsądkusmile
    Nie da lola nauczyć się włączania do ruchu na pustych ulicach.Samochód może
    zgasnąć nawet Hołowczycowi.
  • lola211 03.05.09, 21:18
    > Nie da lola nauczyć się włączania do ruchu na pustych
    ulicach.Samochód może
    > zgasnąć nawet Hołowczycowi.

    Mnie jakos nie gasnie, a Holowczycem nie jestem.
    Trzeba pocwiczyc prowadzenie auta, a jak juz sie opanuje PODSTAWOWE
    umiejetnosci, włączac sie do ruchu.
  • gryzelda71 04.05.09, 13:35
    A mnie gaśnie.Fakt,że niezmiernie rzadko,ale zdarza się.I o ile jako
    początkowego kierowcę strasznie mnie to denerwował,bo przecież samochody za
    mną,to teraz luzik.Ot przekręcę kluczyk jeszcze raz.Zero stresu,a i za mną ew
    samochody,a raczej ich kierowcy w nerw nie wpadają
    I powiem jedno,jak się trąbi,czy opi..prza początkującego kierowcę to powoduje
    jedynie jego jeszcze większe zdenerwowanie.Ale ja wiem,że tu każda zapomniał jak
    jeździła zaraz po otrzymaniu prawka.Każda miszcz kierownicysmile
    A największe miszcze to te co trasę co dnia pokonują od punktun a do punktu b.
  • lola211 04.05.09, 15:04
    Ja nie trabie, co nie zmienia faktu, ze irytuja mnie takie uliczne
    miagwy, ktore przerasta szybkie wbicie sie na pas.
  • lilka69 03.05.09, 21:30
    a czy czasem nie jest to temat dla ciebie tylko teoretyczny?
  • gryzelda71 04.05.09, 13:27
    Ale co?Jazda z Hołowczycem?Włączanie się do ruchu?Powiedz lilka bo nie wiem co
    odpowiedzieć.
  • noddy 30.04.09, 22:55
    Ja nie reaguję na takie zaczepki.
    Agresja rodzi agresję.
  • memphis90 01.05.09, 08:20
    Ja z reguły olewam takich buraków, ewentualnie popukam się w czoło i
    westchnę nad ich głupotą. Ale ostatnio- już raz pisałam- włączył mi
    się jakiś macierzyński hormon, kotka broniąca młodych itd. Stoję
    sobie spokojnie na podporządkowanej, przepuszczam auto z głównej z
    lewej strony i nagle słyszę za sobą pisk, potem gwałtowny klakson.
    W tym miejscu różne wieśniaki często się mylą, bo główna skręca
    łukiem, a im wydaje się, że powinna iść prosto i że jednak to oni są
    na głównej. Zerkam w lusterko- burak macha łapami. I widzę, że mija
    mnie z prawej- sądziłam, że będzie skręcał w prawo, więc ok. Ruszam
    sobie spokojnie, aż widzę, że ten idiota próbuje wyprzedzić mnie tą
    prawą stroną. Po poboczu. Mało nie ściął mi machy, bo na poboczu
    wyrosła mu latarnia i musiał uciekać na jezdnię. Gdybym nie depnęła
    po hamulcu- to mialabym po aucie. I tu już się wkurzyłam- jeden
    dupek na jednym skrzyżowaniu o mało dwa razy nie skasował mi auta.
    Dogoniłam dziada na światłach, awaryjne, wyleciałam z auta (czytał
    sobie gazetę...), opieprzyłam na czym świat stoi. Argumentacja pana
    "ale ja bym o mało w panią wjechał, sądzilem, że pani ruszy". No
    comments... uncertain

    Trudno oceniać siebie jako kierowcę- ale ja jeżdżę raczej ostrożnie
    i wychodzę z założenia, że jednak ostrożność powoduje mniej wypadków
    niż brawura. Dlatego nigdy nie wściekam się na opieszałych
    kierowców, na zasadzie "ja bym przejechała, ja bym zdążyła"- choć
    bywają irytujący, nie przeczę. Jak się ma wątpliwości- lepiej
    poczekać. Największe korki biorą się nie z tego, że ktoś zaśpi na
    przejeździe, tylko z wypadków. A wypadki- z brawury.

    A tak na marginesie- ostatnio na trasie koleś jechał za nami
    zygzakiem. Zadzwoniłam na policję- i trafił nam się bonus w postaci
    pościgu policyjnego za pijanym kierowcą wink
  • faq 02.05.09, 17:08
    smiechem zabij to wkurza takich kmiotkow najbardziej, mi sie jeszcze zdarza
    wyslac takich na dodatkowe jazdy na kursie, tez sie sprawdza, a jak juz czalkiem
    mi brak weny to wywalam jezor, jak przedszkole to przedszkole smile nie przejmuj sie!
  • deodyma 02.05.09, 17:35
    ja bym ze smiechu umarlabig_grin
    musialo to komicznie wygladac, jak ten facet sie wydzieral.
    --
    mój suwaczek
  • inguszetia_2006 03.05.09, 13:10
    Witam,
    On cham, a ty zawalidroga.
    Pzdr.
    Inguszetia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka