No właśnie. O czym rozmawiać z matkami, które traktują swoje dzieci
jaką małpią miłością i tylko o nich potrafią ględzić na okrągło. To
koszmar! Nienawidzę takich bab. Zero zainteresowań, tylko pieluchy,
kupki, zupki i brunde gary, brr... Zwykle zresztą domeną takich
mamuś jest wielogodzinny monolog na temat "co zrobiła moja Zuzia,
Kasia, (czy jak jej/jemu tam). To żenujące, że z pozoru rozumna
istota zachwyca się takimi rzeczami jak "moja córeczka taka mądra,
jak wczoraj dziadka w głowę walnęła to aż mu guz wyskoczył", "a jaki
on mądry jest, tak mi w oczy patrzy..." Itp.. itd" Fuj! Już wolę z
kotem pogadać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.