• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Matka chrzesna w ciąży - jak się zachować

  • 03.06.09, 14:04
    Poprosiłam moją siostrę cioteczną n amatkę chrzesną mojej córki. Ją z mężem
    (ojciec chrzesny). Chrzest za kilka dni a ona mi odmawia mówiąc, że jest w
    ciąży, a kobieta w ciąży nie może być chrzesną. Jednocześnie mówi, że odkleja
    jej się łożysko, ale na imprezę przyjedzie chętnie, tylko nie będzie chrzesną
    (200 km), Poprosiłam jej siostrę rodzoną i też odmówiła bo też jest w ciąży,
    pierwszy miesiąc. Tylko ona taktownie ponoć wyjeżdża na weekend i nie będzie
    ani jej, ani jej męża.
    Jak według was powinnam się zachować, powiedzieć mojej pierwszej siostrze żeby
    jednak nie przyjeżdżała? Nie rozumiem jej, pytałam się księdza w mojej parafii
    i kobieta w ciąży może być matką chrzesną. Piprzy więc laska głupoty. Ponoć
    nie odmawia się trzymania do chrztu, chyba że nie można być obecnym. A ona
    chce przyjechać. Zamierzam powiedziec jej, żeby została w domu. Jak myślicie?
    Edytor zaawansowany
    • 03.06.09, 14:06
      co to za farmazony,ze kobieta w ciązy nie oze byc matką chresztną????? Moze
      lepiej,ze nie chce jak durnowata......
      • 03.06.09, 14:11
        No właśnie faramazony, a najbardziej mnie boli, że ona taktu nie ma i sie na
        imprezę zwala. A ciotka, jej matka, mówi: zostaw, niech będzie kto inny, bo jak
        Kasia będzie trzymała i potem nie daj Boże coś się stanie, to będzie na ciebie
        sad(( A jak chce jechać 3 godziny samochodem to się nie boi że coś się stanie i
        nie będzie wtedy na mnie? co za ludzie sad((
        Dzisiaj dzwonię do niej, żeby nie przyjeżdżała. Najwyżej będzie kwas.
        • 04.06.09, 16:54
          Nam chrzestny odmowil. W pierwszej chwili sie zgodzil, a po 2 godzinach przemyslal i wcisnal kit, ze nie moze bo bedzie zaproszenia slubne rozwozil: taaak, w dlugi weekend jak malo kto jest w domu. Tym sposobem mielismy szczescie trafic na innego super Chrzestnego.
          --
          http://suwaczki.maluchy.pl/li-24058.png

          - " Karmienie piersia jest super, polecam "
          - " Aaaaale, ja nie chce byc taka pelnoetatowa mama "
    • 03.06.09, 14:10
      W jakimś strasznie zabobonnym towarzystwie się obracasz. Ale nie kumam o co
      chodzi z pierwszą siostrą. I dlaczego nie ma przyjeżdzac. A odmówić bycia
      chrzestnym mozna jak najbardziej.
      • 03.06.09, 14:12
        Dlatego ma nie przyjeżdżać, że odmówiła, stawiając mnie przed trudną sytuacją
        kilka dni przed chrzcinami, ale na imprezę to chce przyjechać, to jej nie
        zaszkodzi, ale trzymanie do chrztu mojej córki zaszkodzi sad
        • 03.06.09, 18:40
          Alix ja miałam podobną sytuację tylko z chrzestnym u syna. Poprosiłam męża
          siostry mojego męża, ale jego żona (czyli siostra męża) się nie zgodziła bo
          myślała że ona będzie. A na przyjęciu nie byli bo myśleli że nie sa zaproszeni.
          Chyba sądzili że ich na piśmie zaproszę.L(
          --
          fotoforum.gazeta.pl/u/lidia341.html
        • 05.06.09, 12:58
          Tu chodzi o zabobon, a nie, że zaszkodzi!
      • 03.06.09, 14:13
        Pierwsza odmówiła, choć wcześniej miała być i się zgodziła, bo jest w ciąży. ale
        chce przyjechać. Druga poprosiłam więc i też odmówiła, bo jest w ciąży.
    • 03.06.09, 14:11
      Obie panie padły ofiarą przesądów, a Ty pośrednio razem z nimi. Już było parę takich wątków.
      Odmówić też można - kolejny przesąd.
      Jeśli siostra chce przyjeżdżać, to niech przyjeżdża (z odklejającym się łożyskiem? odważna kobieta), bez przesady.
      --
      Czy pańska żona się szwenda?
    • 03.06.09, 14:14
      powiedz żeby została w domu, bo jako katoliczka nie chcesz na swojej religijnej
      uroczystości kogoś, kto w czary-mary wierzy

      rozumiem w żartach wplatać motyw chrzestnej w ciąży, ale żeby na serio odmawiać
      z tego powodu? nie potrafiłabym kogoś takiego traktować poważnie

      --
      I tylko jeża przelecieć się nie da.
      • 03.06.09, 14:15
    • 03.06.09, 14:20
      Skoro kobieta jest przesądna to dlaczego ma nie odmówić? Wszystkie teraz takie
      na czasie razem z księdzem? Ma prawo być przesądna i ma prawo odmówić! Tak samo
      jak reszta ma prawo do tego, by nie patrzeć na przesądy. A skoro taka głupia,
      żeby jechać w zagrożonej ciąży to faktycznie warto jej to powiedzieć wprost.
    • 03.06.09, 14:22
      powiedz że skoro jest w ciąży i dlatego nie może być chrzestną, a do tego
      odkleja jej się łożysko, to niech zostanie w domu.
      • 03.06.09, 15:06
        Dzięki dziewczyny, dokładnie tak jej powiem. Dziękuję wszystkim za wypowiedzi,
        dały mi one do myślenia.
        • 03.06.09, 15:15
          alix1 napisała:

          > Dzięki dziewczyny, dokładnie tak jej powiem. Dziękuję wszystkim za
          wypowiedzi,
          > dały mi one do myślenia.

          daj znać czy poszło i jak poszło tongue_out
          --
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1829124,2,1.html
          Mama Roxanki-16/06/2008
    • 03.06.09, 14:52
      alix1 napisała:
      Ponoć nie odmawia się trzymania do chrztu, chyba że nie można być
      obecnym.

      A to czemu???
      Potem sie dziwicie, ze ludzie szukaja najdurniejszych wymowek typu
      ciaza. Moze po prostu nie chce sie z Wami bratac?
      --
      Charty
      Ola i Wiktor
    • 03.06.09, 15:21
      Żeby być matką chrzestną, trzeba dostać papier z parafii. Żeby dostać papier,
      trzeba iść do spowiedzi. Może ona nie chce iść do spowiedzi czy latać do księdza
      załatwiać papier i nie ma ochoty Ci się z tego tłumaczyć? Daj ludziom spokój,
      szukaj innej chrzestnej.
      --
      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
      Forum Avon
      • 03.06.09, 15:29
        Osobiscie nie bardzo rozumiem dlaczego uparcie ludzie szukaja
        chrzestnych w rodzinie z którą chyba nie bardzo im po drodze.
        Chrzestny to ktos wiecej niz członek rodziny który przyjedzie na
        chrzest a potem na Komunie.
        A do autorki- te cioteczne siostry maja w głebokim powazaniu twoje
        dziecko.
        • 03.06.09, 15:53

          --
          Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
          poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
        • 04.06.09, 12:29
          do tej pory było mi po drodze. Nie mam nikogo z rodziny, jestem jedynaczką, mam
          tylko cioteczne siostry. A koleżanki nie chciałam, bo wydawało mi się, że
          zazwyczaj prosi się kogoś z rodziny.
    • 03.06.09, 15:45
      Zrozumiałabym, gdyby wyjasnienie brzmiało, że odkleja się jej
      łozysko, więc nie przyjedzie na uroczystość, więc nie może być
      chrzestną. A tak to albo jest śmiesznie przesądna, albo szuka
      wymówki, bo nie chce być chrzestną. Ale nie mów jej, żeby została w
      domu, to niegrzeczne.
    • 03.06.09, 15:48
      Powiedz, że nie ma przyjezdzac bo imprezy z okazji chrztu nie bedzie
      to się chrzestna rozmysliła.
      Moze jest w ciąży a nie jest mężatką, to wtedy ksiądz nie wyrazi
      zgody aby była matką chrzestną.
      • 03.06.09, 16:07
        chrzestna matka na chrzcinach ma troche wiecej obowiazków i stresu,
        niz osoba, ktora przyjedzie, zeby tylko w uroczystosci uczestniczyc.
        • 03.06.09, 16:49
          Jest taki przesad!ale ja jestem jego zaprzeczeniem,choc nie wiem
          czemu nie.Trzymalam moja chrzesnice do chrztu bedac w 3-4tyg
          ciazy.Domyslalam sie ze jestem,ale zwlekalam z wizyta-balam sie
          rozczarowania bo 2lata staran roznie bywalo...Chrzest w ndz,wizyta
          potwierdzajaca w pon.I co?chrzesnica-obecnie 12latka,zdrowa,rosnie
          jak na drozdzach.Moja corka-obecnie 11latka tak samo.Jest tez
          przesad zeby kobieta nie szla w odzwiedziny do noworodka jak ma okres
          (bo bedzie mialo skaze)-bylam kilka razy u chrzesnicy,u sasiadki tez
          bo baly sie kapac.Co mialam pow-mala nie bedzie przez najblizsze 4-5
          dni kapana,bo ja mam okres i nie przyjde?
          • 03.06.09, 16:53
            pudelek09 napisała:
            > (bylam kilka razy u chrzesnicy,u sasiadki tez
            > bo baly sie kapac.Co mialam pow-mala nie bedzie przez najblizsze
            4-5 dni kapana,bo ja mam okres i nie przyjde?

            Matka boi sie kapac wlasne dziecko??????
            --
            Charty
            Ola i Wiktor
            • 03.06.09, 17:14
              jedne się nie boją a inne owszem i korzystają z nauki doświadczonych osób w
              rodzinie itp.

              W "Szóstej Klepce" Musierowicz jest piękny opis rodzinnej paniki z powodu
              spóźnienia położnej, która miała przyjść wykąpać dziecko.


              --
              "Zdecydowanie powiedzmy NIE sprzedaży kawy i herbaty - kofeina w nadmiernych
              ilościach bardzo źle wpływa na organizm, może powodować nawet depresję - czemu z
              MOICH SKŁADEK mają się leczyć jacyś depresyjni degeneraci - trzeba było pić
              wodę! " zatroskany
              • 03.06.09, 17:46
                Piękna scena.
                To chyba ruda Krystyna wrzeszczała w panice: 'ja się boję jej dotknąć' smile
                --
                Czy pańska żona się szwenda?
            • 03.06.09, 20:58
              chodzilo akurat o przesady,ale...tak i jedna i druga baly sie
              kapac.U kolezanki chodzilam kilka dni,a u sasiadki kilka tygodni-
              corka jej byla malutka i ona sie bala.Ja mialam juz swoja 2-
              latke,dodatkowo jestem pielegniarka.nie widze w tym nic dziwnego,ze
              ktos boi sie na poczatku,ze zrobi krzywde takiemu malenstwu podczas
              kapieli.
    • 03.06.09, 17:29
      Jesli ta pierwsza siostra (kuzynka) chce byc chrzestna, tylko nie
      moze podrozowac ze wzgledu na stan zdrowia, to moze byc na chrzcie
      reprezentowana przez inna osobe, , swiadka chrztu, i mimo wszystko
      zostac chrzestna. U mnie w rodzinie byl taki przypadek.
      • 03.06.09, 18:34
        Przesad jest kati:jesli ciezarna (ktora wie ze jest w ciazy),bedzie trzymac
        dziecko do chrztu ,to jedno z dzieci bedzie zle sie chowac (moze chorowac,mozna
        miec z dzieckiem problemy,moja babcia mowila ze jedno z dzieci moze umrzec).
        Jedni sa przesadni i w to wierza , inni olewaja bo zabobonni nie sa.
        Jest jeszcze przesad o chrzestnych , ktorzy sa malzonkami.Jesli zostali
        chrzestnymi po slubie u tego samego dziecka, to albo swoich dzieci miec nie
        beda,albo sie rozejdą.

        Jak powyzej,jedni wierza inni nie.
        I jak nie znam nikogo,gdzie perwszy z przesadow sie spelnil, tak znam malzenstwa
        ,zwiazane z drugim przesadem,ale reki nie dam sobie uciac,ze to wina trzymania
        do chrztu tego samego dzieckawink
        --
        http://images38.fotosik.pl/128/e5bd09a204c74e07.jpg
        "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
    • 03.06.09, 19:32
      moze nie maja innej wymowki, bo sama ciaza, zwlaszcza niewidoczna to
      idiotyczna wymowka

      odklejajace sie lozysko natomiast tak- ja na miejscu tej pani nie
      ruszalabym sie z domu
    • 03.06.09, 20:25
      Dziewczyny,

      no więc sprawa wygląda tak, że ona z mężem mieli być chrzestnymi i oni już
      kartki dostarczyli z parafii, że mogą być chrzestnymi. Więc na pewno nic nie
      kręcili, chcieli i mieli być chrzestnymi. Ale teraz ona odmówiła z powodu
      przesądu, on dalej ma być ojcem chrzestnym, są małżeństwem kościelnym i żadne
      inne powody, że ona nie może iść do spowiedzi etc. nie wchodzą w grę. Ta idiotka
      naprawdę wierzy w zabobony bo boi się że od tego poroni, ale nie boi się
      przyjeżdżać 200 km szok
      Jak słusznie któraś napisała, odniosłam wrażenie, że obie siostry mają moje
      dziecko w dupie i dlatego nie chcę na chrzcie widzieć ani jednej ani drugiej.
      Musiałam poprosić rodzinę z pewnych względów, za dużo tłumaczyć z jakich. Oni na
      początku się zgodzili, więc wszystko było ok, dopiero teraz takie kwiatki.
      • 03.06.09, 21:05
        Nie wierze ,ze młodzi ludzie w dwudziestym pierwszym wiek wierzą w zabobony
        --
        http://emoty.blox.pl/resource/tuxout.gif
    • 03.06.09, 21:02
      Nie, ni, to nie może byc prawda.
      Ona wierzy w przesąd o cięzarnej chrzestnej, Ty wierzysz, że nie
      mozna odmówić, kazdy w coś wierzy. Przesąd idiotyczny, choć
      zakorzeniony, przymus nieodmawiania też dziwaczny.
      To zupełnie jak sytuacja mojego kolegi z pracy, którego poproszono
      na chrzestnego, ale że jest rozwiedziony i żyje jawnie w
      niesakramentalnym związku, to odmowił grzecznie, bo chce byc w
      porządku wobec dziecka...
      No i zaczęło się - przeciez się nie odmawia! - naciski ze wszystkich
      stron, że mu znajda liberalnego księdza, co da rozgrzeszenie, no
      tylko raz, a pójdź do komunii bez spowiedzi, no to tylko raz, dla
      rodziny, bycia chrzestnym się nie odmawia
      uncertain///////////////////////
      • 03.06.09, 23:15
        bzdury jakieś Ci wciskają, jak jej się łożysko odkleja to niech lepiej w domu
        siedzi.
        Ciesz się że wcześniej wykryłaś nieodpowiedzialność kandydatki po chrzcie raczej
        nie było by odwrotu a tak masz jeszcze wybór smile
      • 04.06.09, 12:33
        wydaje mi się że alix nie złości się względu na to, że "dziecku się
        nie odmawia" tylko, że kuzynka już była już gotowa do trzymania,
        nawet świstek z parafii przyniosła i nagle jej się przypomniało
        (czuję tu rękę jakiejś przyszłaj babci) i się na alix wypieła no
        więc dziewczyna ma duży problem. A że jest w podbramkowej sytuacji
        to złości ją że siostra też się wypieła.
        --
        Odpowiedzi na proste pytania są zawsze najtrudniejsze
        • 04.06.09, 12:50
          Właśnie tak. Jej młodsza siostra odmówiła wykręcając się ciążą i wyjazdem
          służbowym i nie będzie jej na imprezie i ja to rozumiem i szanuję. A tami już
          wszystko kupili bylo ustalone i ona nagle taki numer wywija, ale co najbardziej
          mnie boli na imprezę che jechać 200 km z odklejającym się łożyskiem i to jej nie
          zaszkodzi, ale zaszkodziłoby trzymanie do chtu mojej córci smile)))
          • 04.06.09, 12:56
            Wiesz, może dobrze że odmówiła bo po czasie mogłaby ją dopaść
            amnezja i by sobie wymyśliła, że najpierw był chrzest a potem
            problemy z ciążą a w tej sytuacji jesteś "czysta" i rodzina nie
            będzie na tobie psów wieszać za problemy zdrowotne kuzynki.
            --
            P U S T E M I E J S C E
    • 03.06.09, 23:20
      alix1 napisała:

      Piprzy więc laska głupoty.

      o, to tosmile


      --
      moje dziecuszko

      santo subito!
      • 03.06.09, 23:31
        Współczuć można Ci jednego,że teraz na hura trzeba szukać nowych
        chrzestnych...ciesz się jednak,że przed chrzcinami okazało się jakie
        ma kuzynka podejście do Twojej córeczki,zostać Matką Chrzestną to
        przecież ogromne wyróżnienie i odpowiedzialność.A odpowiedzialna to
        ona raczej nie jest uncertain dzieciątka nie poda do chrztu,ale tyle km
        przyjedzie...POWODZENIA!
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-28607.png
    • 04.06.09, 00:28
      Poza tym nie ma przymusu bycia chrzestną. Nie każdy musi chcieć brać udział w tej szopce i nie każdy ma odwagę wprost to powiedzieć, więc ludzie wymyślają różne usprawiedliwienia.
      --
      Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
      • 04.06.09, 07:31
        O tempora! o mores!
        Ogolone_jajka musi poprawiać katolików, bo nie umieją pisać w swoim własnym
        języku. Widzisz, Jajko, do czego doszło? Mnie się też zdarza katolikowi
        uświadamiać coś, co powinien wiedzieć lepiej ode mnie.
        • 04.06.09, 08:23
          Tacy z nich katolicy...sam(a) widzisz, tu potrzebna jest praca od podstaw
          --
          Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
        • 04.06.09, 12:23
          A chrzcimy dlatego, że mój mąż wierzy i zalezy mu na chrzcie.
      • 05.06.09, 14:16
        0golone_jajka napisał:
        >Nie każdy musi chcieć brać udział w tej szopce i nie każdy ma
        odwagę wprost to powiedzieć, więc ludzie wymyślają różne
        usprawiedliwienia.

        Wcale sie nie dziwie. Malzonek moj osobisty odmowil, a powod
        mial "mocny" - jestem druga zona wink, a poza tym my W OGOLE do
        kosciola nie chodzimy. Rodzina stwierdzila, ze "kto to na to
        patrzy?" i "sie zalatwi", no jazda byla na calego....

        --
        Charty
        Ola i Wiktor
        • 05.06.09, 20:00
          Ale Ty piszesz o zupełnie innej sytuacji.
          --
          Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
      • 05.06.09, 19:58
        Jasne, że przymusu nie ma. Ale babon ochoczo pognał do farosza po zezwolenie, a
        potem uległ jakimś zabobonom, których kościół nie pochwala.
        --
        Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
    • 04.06.09, 07:14
      Czego to się człowiek z internetu nie dowiewink Przez myśl by mi nie przeszło, ze
      są jakieś tam przesądy z chrzestnymi w roli głównej. ech...
    • 04.06.09, 07:47
      Totalne bzdury. Byłam chrzestną na tzw. "ostatnich nogach". W południe był
      chrzest, a wieczorem pojechałam do szpitala rodzić córeczkę. Z księdzem było
      "ugadane", że jeśli urodzę przed chrztem, to w kościele zastąpi mnie mama, ale
      ja nadal będę chrzestną. Trzeba po prostu chcieć....
      --
      Codziennie budzę się piękniejsza. Ale dziś to już chyba przesadziłam...
      • 04.06.09, 08:24
        Z księdzem było
        > "ugadane", że jeśli urodzę przed chrztem, to w kościele zastąpi mnie mama, ale
        > ja nadal będę chrzestną. Trzeba po prostu chcieć....


        To interesujące rozwiązanie. Ciekawe czy na ślubie też tak można?
        --
        Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
        • 05.06.09, 14:33
          0golone_jajka napisał:
          To interesujące rozwiązanie. Ciekawe czy na ślubie też tak można?

          Można:
          KPK, kan.1105
          § 1. Do ważnego zawarcia małżeństwa przez pełnomocnika wymaga się:

          1° aby było specjalne upoważnienie zawarcia go z określoną osobą;

          2° aby pełnomocnik był wyznaczony przez samego zleceniodawcę i osobiście
          wypełniał swoje zadanie.


          § 2. Pełnomocnictwo, by było ważne, powinno być podpisane przez osobę zlecającą
          i ponadto przez proboszcza lub ordynariusza miejsca, w którym wystawia się
          pełnomocnictwo, albo przez kapłana delegowanego przez jednego z nich, albo
          przynajmniej przez dwóch świadków, lub też winno być sporządzone w formie
          autentycznego dokumentu, zgodnie z wymogami prawa państwowego.


          § 3. Jeśli zleceniodawca nie może pisać, należy to zaznaczyć w samym
          pełnomocnictwie i dodać jeszcze jednego świadka, który również podpisuje. W
          przeciwnym razie pełnomocnictwo jest nieważne.


          § 4. Jeśli zleceniodawca, przed zawarciem w jego imieniu małżeństwa, odwołał
          upoważnienie lub popadł w chorobę umysłową, małżeństwo jest nieważne, chociaż
          pełnomocnik lub druga strona o tym nie wiedzieli.


          Pozdrawiamsmile
    • 04.06.09, 08:47
      ja rozumiem, tzn staram się
      że wolałabyś żeby nie przyjeżdżała skoro nie może być chrzestną,
      może bym to zrozumiała bo często ludzie robią małe chrzciny
      zapraszają np tylko dziadków i chrzestnych i nikogo więcej

      no ale skoro jej mąż chce być chrzestnym i jednak będzie to chcesz
      żeby przyjechał sam? a ona w domu?

      wiesz, czasem młode matki postępują nieracjonalnie, obawiają się
      niewiadomo czego, hormony i te sprawy. Może jednak postaraj się
      zrozumieć i uszanować? a na chcrzcinach powinna być chociażby jako
      żona chrzestnego
      --
      "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
      wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
      jesteś osłem!"
    • 04.06.09, 09:20
      Nie wiem po co chcesz, żeby chrzestną twojego dziecka była "laska
      która p...przy głupoty". Nie lubicie się jak widać i nie szanujecie.
      Każdy ma prawo odmówić takiego "zaszczytu". Po co ci chrzestna matka
      która mieszka 200 km od ciebie?
      Bogata chociaż?
      • 04.06.09, 12:27
        Do tej pory lubiłyśmy się, z dzieciństwa jestem z nią dość zżyta, chociaż
        ostatntio tak się poukładało, że nie widziałam jej dawno. wybrałam ją, bo nie
        mam nikogo "żeńskiego" w zapasie, jestem jedynaczką. Dotej pory się lubiłyśmy,
        teraz mnie uraziła swoim postępowaniem. Do tego stopnia, że jej mąż również nie
        będzie chrzestnym (miał być tylko ze wzhlędu na nią).
        • 05.06.09, 20:06
          "Kum z Kumą nigdy się nie zejdzie" i w myśl tej zasady nie MOŻNA wybierać
          małżonków na chrzestnych, bo jeszcze nie daj Bóg się rozwiodą i będzie na Ciebie
          wink. Jak widać, życie wiele pułapek nam potrafi zgotować wink

          alix1 napisała:

          Do tego stopnia, że jej mąż również nie
          > będzie chrzestnym (miał być tylko ze wzhlędu na nią).


          --
          Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
    • 04.06.09, 09:55
      Hehhe to jest zabobon a Ty sie ksiedza pytasz big_grin Dobre sie usmiałam
      troche
      A ponadto piszesz chrzest, wiec logiczne ze jest chrzestny a nie
      chrzesny!!!!!
      A co do matki chrzestnej wez sobie kogos innego, jak nie masz juz
      kogos z rodziny (zreszta lepiej i tak kogos blizej niz 200km) to wez
      kolezanke czy przyjaciółke czy kogos z rodziny męża i nie zmuszaj
      kogos jak nie chce, jak sie boi przesądów i juz.
      • 04.06.09, 12:30
        Ja tez wzielam kolezanke,pomimo tego ze maz ma 4siostry.Ale po
        pierwsze nie tolerowaly mnie od poczatku,to po co mam je ogladac na
        imprezach dziecka-urodziny,po drugie-po co dziecku chrzestna grubo
        po 40-stce czy dalej(jedna siostra byla mlodsza,ale...),albo taka co
        ma zero podejscia do dziecka.A tak wzielam najblizsza kolezanke i
        jestem zadowolona,corka tez.
        • 04.06.09, 12:33
          Szczerze - wolałabym koleżankę. Ale matka mojej siostry, moja ciotka, strasznie
          mi "wciskała" ją, tzn. nachalnie gderała żeby ją wziąc. Mam u ciotki dług
          wdzięczności, więc uległam jak durna dupa, a ona tak mnie załatwiła sad
          Wezmę koleżankę i pieprzę rodzinkę. nie na darmo mówią, że z rodziną najlepiej
          wychodzi się na zadjęciu.
    • 04.06.09, 12:58
      A dlaczego kobieta w ciazy nie moze byc chrzestna? Ja bylam...
      --
      http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
      klikniesz toznikniesz
      • 04.06.09, 13:13
        Podejrzewam że korzeni tego przesądu należy szukać w czasach gdy
        poród był sytuacją realnie zagrażającą życiu kobiety a do obowiązków
        rodziców chrzestnych należało zaopiekowanie się dzieckiem w razie
        osierocenia. Więc po co na opiekunkę brać kobietę która jest
        praktycznie jedną nogą na tamtym świecie?

        A tłumaczenia, że chodzi o bezpieczeństwo/zdrowie dziecka wyglądają
        mi na mydlenie oczu by nie wyartykułować prawdziwej obawy (nie
        wywoływać wilka z lasu)
        --
        Odpowiedzi na proste pytania są zawsze najtrudniejsze
    • 04.06.09, 13:12
      Nigdy nie rozumiałam i chyba nigdy nie pojmę jak można łączyć
      sakrament kościelny z przesądem. Albo się wierzy w Boga i "nie
      będziesz miał bogów cudzych przede mną", albo żyje się wg mądrości
      ludowych... Co prawda wierzenie ludowe nie stawiają przed wyznawcami
      ograniczeń, ale katolicyzm wyklucza już inne "mądrości".
      --
      Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.
      • 05.06.09, 19:18
        kra123snal napisała:
        > Nigdy nie rozumiałam i chyba nigdy nie pojmę jak można łączyć
        > sakrament kościelny z przesądem.

        Alez dlaczego? Religia katolicka pieknie przeplata sie z poganskimi
        obrzadkami przeciez...wink
        --
        Charty
        Ola i Wiktor
    • 04.06.09, 14:01
      Ja bym się martwiła o tę co jej się łożysko odkleja, chyba w takiej sytuacji nie
      powinna ryzykować jazdy 200km? No chyba, że pociągiem (bo ja wiem mniej trzęsie)
      jeśli jej lekarz pozwoli. Jeśli już przyjedzie to właściwie może być chrzestną,
      nie wiem ile tam trzeba w Kościele stać, czy ona ma nakaz leżenia? Ale jak nie
      chce to chyba nie można zmuszać by była chrzestną, bo to podobno nie tylko
      przyjemność ale i obowiązek, czemu jest hasło "nie można odmawiać"? To nie fair,
      stawiać kogoś w takiej sytuacji. Ale ja się na chrztach nie znam.
      No to kto będzie chrzestną?
      • 04.06.09, 20:38
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.