Dodaj do ulubionych

Czy wszystkie ciezarne sa takie niedoinformowane?

09.07.09, 11:04
Sie zastanawiam nad taka rzecza, bo sama w ciazy jezdem, mam kilka
ciezarnych kolezanek, albo takich z niemowletami i wydaje mi sie, ze
laski ogolnie sa malo poinformowane jesli chodzi o ciaze i porod.
Ogolnie wg nich trzeba zajsc, potem chodzic do lekarza co 2 tyg,
koniecznie na usg, brac duphaston, smarowac sie Mustela na roztepy,
poczuc dzidzie w 18 tygodniu, a potem pojechac do szpitala i urodzic.
Ja jak dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, czytalam:
- o badaniach
- o tym jak wyglada dziecko i jak sie rozwija
- co oznaczaja dane bole brzucha, pachwin ( uniknelam dzieki temu
wielu panicznych lekow, bo bole brzucha rozne miewalam )
- co sie dzieje z moim cialem
- o porodzie i pologu
- no i ogolnie wszelkie informacje

Przeczytalam jakas tam ksiazke, poza tym tydzien po tygodniu czytam
co dzieje sie w danym okresie ciazy, jak przebiega porod itp.
NO normalnie tak, chyba?

No i teraz moje kolezanki, albo jakies niedoinformowane, albo moze
uwazaja,ze jak biegaja do gina co tydzien i maja usg to wszystko
inne moga sobie darowac, albo cos.
Jak mowie o pozycjach do porodu, doradzam werykalna to patrza na
mnie jak na wariata...
Badania prenatalne owszem znaja, wiedza ze lekarz COS mierzy w karku
ale co to jest i po co to nienie, nie wiedza....Hitem byla mama
dziewczynki, ktora nazywala te badania PLENATARNYMI ....( a miala je
w ciazy!!!)
Jak mowie o nacieciu, ze mozna uniknac, ze trzeba pogadac z polozna
itp to patrza na mnie jak na wariata. Ogolnie prywatna dobra polozna
jest im potrzeba do trzymania za rasie, bo mezus spanikowal, a nie
np do ochrony krocza.
Jak mowie o jakichs polozeniach dziecka poprzecznych, posladkowych
to patrza na mnie jak na wariata.
Jak mowie o plywaniu, o cwiczeniach na pilce, o tym ze mozna
pracowac to patrza na mnie jak na wariata wcinajac kolejnego
paczusia.
Jak mowie o ZZO to mowia mi o paralizach, wozkach inwalidzkich i na
tym sie konczy ich wiedza.

Maja skurcze ''te ,,,yyyy,,,noo,,,,,bra cos tam.''


Ja nie wiem przeciez to nie jest jakas tajemna medyczna wiedza,
mozna ja zdobyc w necie, mozna czytac, nie wierze ze zadna sie nie
interesuje tym co sie dzieje w niej, co sie dzieje z jej cialem.

Ja nie mowie, ze posiadam jakas super wiedze, no ale wiem co sie
dzieje, moge porozmawiac z lekarzem uzywajac fachowego slownictwa,
wiedzac co one znaczy.


Czy Wy tez bylyscie takie zielone, albo takich ludzi spotykacie?
Dla mnie to niepojete szczerze mowiac.
--
(...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
gosiadzika,
Edytor zaawansowany
  • ciociacesia 09.07.09, 11:10
    dopiero w ciazy czytałas? ja czytałam podreczniki połoznictwa i ginekologii zeby
    sobie chec zajscia w ciaze obrzydzic tongue_out
    --
    mój Arbuz
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 11:12
    ja czytałam podreczniki połoznictwa i ginekologii zeb
    > y
    > sobie chec zajscia w ciaze obrzydzic tongue_out


    Nie, no PRZED to z luboscia ogladalam filmy z porodow naturalnych i
    cesarskich ciec.



    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • attiya 09.07.09, 11:47
    18_lipcowa1 napisała:

    > ja czytałam podreczniki połoznictwa i ginekologii zeb
    > > y
    > > sobie chec zajscia w ciaze obrzydzic tongue_out
    >
    >
    > Nie, no PRZED to z luboscia ogladalam filmy z porodow naturalnych i
    > cesarskich ciec.
    >
    >
    >
    hahaha smile i mimo to nie odwiodło Cię to od chęci posiadania dzieci? smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 11:49

    > hahaha smile i mimo to nie odwiodło Cię to od chęci posiadania
    dzieci? smile


    No jak widac - nie. wink

    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • wieczna-gosia 09.07.09, 14:20
    mnie nic fizjologicznego nie wzrusza na filmach, mojego meza nic fizjologicznego
    nie rusza ani na filmach i w realu, w zwiazku z tym zamiast patzec w cudne
    oczeta pierworodnej poszedl oglaac jak sie lozysko rodzi smile)
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:23
    w zwiazku z tym zamiast patzec w cudne
    > oczeta pierworodnej poszedl oglaac jak sie lozysko rodzi smile)


    no lozyska to ostatnio szukalam po necie
    i widzialam wyciaganie lozyska podczas CC

    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • lolinka2 09.07.09, 14:36
    o patrz ty, wieczna, to tak samo jak mój...
    --
    A mnie to Vichy!
  • corkaswejmamy 09.07.09, 21:06
    18_lipcowa1 napisała:

    > ja czytałam podreczniki połoznictwa i ginekologii zeb
    > > y
    > > sobie chec zajscia w ciaze obrzydzic tongue_out
    >
    >
    > Nie, no PRZED to z luboscia ogladalam filmy z porodow naturalnych i
    > cesarskich ciec.


    uf, bo już myślałam,że tylko ja taka nienormalna jestemsmile
    --
    Przyszła baba do lekarza, a tam Dobrychłopbig_grinbig_grinbig_grin
  • olimpia_b81 09.07.09, 11:22
    a ja nic nie czytalam w necie,
    dopiero po porodzie dowiedzialam sie o beta hcg ze cos takiego
    jest,nie bralam nospy bo bole pachwin czy brzuch przyjelam jako cos
    naturalnego w ciazy, o diecie karmiacej miesiac po porodzie
    (tesciowa mnie nawiedzila i sie zdziwila ze jem kapusniak), usg
    mialam tylko 2 razy robione, rodzilam jak chcialam,na
    siedzaco,calkiem nieswiadomie wybierajac ta pozycje i wiesz
    co.....teraz jak juz wiem tak duzo ciesze sie,ze wtedy nie
    wiedzialam nic bo tez nic mnie nie stresowalo i jakos tak bardzo
    naturalnie dla mnie samej przeszlam ta ciaze,i nie ze sie nie
    interesowalam,poprostu brak dostepu do internetu,innych ciezarnych i
    tylko do wybranych pozycji ksiazkowych(zreszta niepolskich)
    spowodowal,ze ja naprawde nie wiedzialam nic o ww
    wiec czasami niewiedza rowniez moze byc komfortem

    --
    I'm a bitch, I'm a lover,I'm a child,
    I'm a mother,I'm a sinner, I'm a saint,
    I do not feel ashamed
  • ola_motocyklistka 09.07.09, 11:24
    Przy 1 ciąży prezentowałam podobne stanowiskosmile Przy 2 ciąży już nie, mniej na
    siebie uważam, itp-zwłaszcza, że uganiam się za 3 latką. Nawet wizyty u gina
    wyglądają inaczej, krocej. Nie mam za wielu pytań, bo już wiele rzeczy sama
    wiem. Wiedzę miałam podobną, chęć do poszukiwania informacji rówmież. Miałam też
    koleżanki, które zachowywały się podobnie jak Twoje. Teraz to jest dla mnie
    mniej zauważalne, chociaż równolegle z niektórymi jestem w ciąży.
    O tyle teraz mniej się tym interesuję, gdyż już to przerabiałam. Mój poród sporo
    odbiegał od tego naturalnego-musiałam np. leżeć, bo spadało tętno dziecka. Mimo
    mojego zaznaczenia na początku próbowano podać mi dolargan. Dzięki mojemu "oku"
    - (czasami z nostalgią patrzę na pracę personelu med. obserwuję ich dość często
    i widzę jak łamią pewne zasadysmile-sama pracowałam przez parę mcy w szpitalu)-
    przyuważyłam, że położna mimo wcześniejszemu protestowi usiłowała mi go podać.
    To samo mam teraz z koleżankami matkami.
    Wiedza na temat karmienia dostępna jest wszędzie, na wyciągnięcie ręki, o tym,
    że dzieci się nie przegrzewa i już lepiej żeby zmarzły niż się zgrzały
    również-jak widzę jak moje koleżanki ubierają swoje dzieci to mi ręce opadają a
    i dzieciaka jest szkoda. Jak słyszę że przestała karmić po pokarm jej się
    zważył, to czasami nie wierzę że jeszcze w tych czasach można taką "wiedzę"
    posiadać. Ale cóż, ich wybór, ich decyzje, ich dziecko.
    Ja raczej do zielonych się nie zaliczam, a jak miałam jakieś pytania a wizyta
    lekarza w odległym terminie-wyciągałam swój zeszyt z położnictwa czy też
    pediatrii i doczytywałam.
    Przed 2 ciążą około pół roku wcześniej rzuciłam palenie. Przez zimę trochę mi
    się przytyło zwłaszcza na brzuchu-zamierzałam się za to zabrać w wakacje. Nie
    zdążyłam, bo okazało się że jestem w ciąży. A moje koleżanki matki: ooo jaki już
    masz brzuch. Mówię, to nie brzuch, to tłuszcz bo przytyłam przed ciążą ( 7
    tydzień); Nieee to na pewno brzuch. Więc pytam: jak może być już brzuch skoro
    dno macicy mam tutaj o wiele niżej? I pokazuję. To nie wiedziały co to dno macicy.

    Można by tak pisać. Zdarzają się takie matki i ciężarnesmile
    Lipcowa, nie jesteśmy przypadkiem za przemądrzałe?winkhihi
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 11:29
    . A moje koleżanki matki: ooo jaki już
    masz brzuch. Mówię, to nie brzuch, to tłuszcz bo przytyłam przed
    ciążą ( 7
    tydzień); Nieee to na pewno brzuch. Więc pytam: jak może być już
    brzuch skoro
    dno macicy mam tutaj o wiele niżej? I pokazuję. To nie wiedziały co
    to dno macicy.



    Mialam podobnie. Tylko ja wiem kiedy mi sie pokazal brzuch wlasciwy,
    wczesniej to byl tluszczyk, ale kazdy mi mowil '' o juz widac'',
    smieszne to bylo, zwlaszcza ze do 17-18 tyg brzuch mialam taki jak
    zawsze, jak rok temu, jak 2 lata temu ale KAZDY JUZ WIDZIAL wink


    Aha no i tesciu moj- ale jemu wybaczam powiedzial mi ze mam za
    glosno nie kaszlec i nie kichac i za glosno sie nie smiac bo
    zaszkodze dziecku, oraz pic duzo mleka to bede miala pokarm, on
    naprawde mysli ze mleko pite splywa do piersi i tak sie wytwarza
    pokarm. No ale to facet lat 60 z zerowym pojeciem o ciazy i
    dzieciach- to mu wybaczam.
  • wieczna-gosia 09.07.09, 11:34
    nie mam takich kolezanek. Dla mnie wszystko co sia w ciazy dzieje wlacznie z
    bolami w pachwinach bylo calkiem logiczne. Poza tym mam matke endokrynologa, z
    hormonami jestem na ty wiec sila rzeczy wiekszosc zmian w ciazy jest dla mie
    oczywista. Jesli czemus sie dziwie to zazwyczaj temu ze ktos o tym musial
    przeczytac.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • skoobus 09.07.09, 11:36
    Owszem cos tam czytałam, ale często nie konczyłam, te teksty o nacięciach krocza
    i samo słowo połog obrzydzało mi ciąże, czułam strach. Zreszta i tak miałam
    planowaną cesarke, więc czytanie sobie darowałam, wolałam byc nieswiadoma
    okropnosci porodu. Po dzień dzisiejszy chce mi sie wymiotować na same słowo
    ginekolog, ciąża, połóg, fotel ginekologiczny itp. A jak tylko pomysle o badaniu
    ginekologicznym to mnie dreszcze przechodza... Nigdy więcej ciązy!!!!!!!!
  • morgen_stern 09.07.09, 14:32
    CytatPo dzień dzisiejszy chce mi sie wymiotować na same słowo
    > ginekolog, ciąża, połóg, fotel ginekologiczny itp. A jak tylko pomysle o badani
    > u
    > ginekologicznym to mnie dreszcze przechodza... Nigdy więcej ciązy!!!!!!!



    Czy to oznacza, że do ginekologa chodzisz tylko będąc w ciąży?
  • nanuk24 09.07.09, 15:41
    najwyrazniejbig_grin Fobie mozna leczyc i to z powodzeniembig_grin

    --
    Jak cie widza - to pracuj.
  • kropkacom 09.07.09, 11:46
    Coś tam czytałam ale generalnie nie byłam niczym zaskoczona. Zdałam się
    całkowicie na lekarzy i źle na tym nie wyszłam.

    > Ja nie mowie, ze posiadam jakas super wiedze, no ale wiem co sie
    > dzieje, moge porozmawiac z lekarzem uzywajac fachowego slownictwa,
    > wiedzac co one znaczy.

    Przecież posiadłaś super wiedzę i teraz nie zgrywaj skromniej smile Jesteś pewnie
    ulubioną pacjentką bo można z Tobą fachowym słownictwem porzucać wink Znowu chcesz
    być lepsza niż wszyscy ...
    --
    ... Piniondze to nie fszysko ale fszysko bez piniendzy to nic ... smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 11:49

    > Przecież posiadłaś super wiedzę i teraz nie zgrywaj skromniej smile
    Jesteś pewnie
    > ulubioną pacjentką bo można z Tobą fachowym słownictwem
    porzucać wink Znowu chces
    > z
    > być lepsza niż wszyscy ...

    Tak ,zwlaszcza ze lekarza widzialam w ciazy tylko RAZ.
    A lepsza chciec byc nie musze. Samo jakos tak wychodzi,ze jestem.

    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • kropkacom 09.07.09, 11:53
    > A lepsza chciec byc nie musze. Samo jakos tak wychodzi,ze jestem.

    Pomnik sobie postaw smile Już widzę oczyma wyobraźni te wątki po urodzeniu maluszka smile
    --
    ... Piniondze to nie fszysko ale fszysko bez piniendzy to nic ... smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 11:54

    > Pomnik sobie postaw smile Już widzę oczyma wyobraźni te wątki po
    urodzeniu maluszk
    > a smile



    Podejrzewam, ze nie jestes w stanie sobie tego wyobrazic.
    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • kropkacom 09.07.09, 12:17
    > Podejrzewam, ze nie jestes w stanie sobie tego wyobrazic.

    Już się boje smile
    --
    ... Piniondze to nie fszysko ale fszysko bez piniendzy to nic ... smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 12:24

    > Już się boje smile



    tez tak sadze, ze mozesz tego nie zniesc
    proponuje wygasic na zas....

    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • kropkacom 09.07.09, 12:27
    Mam zasadę że nie wygaszam. Ale może jakąś fajną sygnaturkę wyłowie z twoich
    tekstów smile
    --
    ... Piniondze to nie fszysko ale fszysko bez piniendzy to nic ... smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 12:34
    kropkacom napisała:

    > Mam zasadę że nie wygaszam. Ale może jakąś fajną sygnaturkę
    wyłowie z twoich
    > tekstów smile

    Czemu dotad Ci sie to nie udalo?


    Sprob
    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • kropkacom 09.07.09, 12:36
    Taka kombinacja hołdów Lipcowej na swoją cześć mogła by być fajna smile Pomyślimy ...
    --
    ... Piniondze to nie fszysko ale fszysko bez piniendzy to nic ... smile
  • attiya 09.07.09, 11:46
    szczególnie to ZZO mnie rozwaliło smile
    dobre smile
    poza tym koniecznie dzis trzeba znać płeć dziecka i to najlepiej już w 5
    tygodniu ciąży
    nie zapominaj o zabobonach - można nie wiedzieć co się bierze na przedwczesne
    skurcze ale niektórzy wymieniać zabobony mogą godzinami
    (na ten przykład moja teściowa uważała, ze nie mogę na pająki patrzec a u nas
    akurat rozmnożyły się takie fajne żółto-czarne cudaki i siedziały takimi małymi
    gromadkami po 100-1500 na scianie domu - super smile )
  • zlotarybka_1 09.07.09, 11:48
    a tak naprawdę dlaczego zastanawiasz się co inne babki wiedzą na
    temat swoich ciąż? Ty wiesz dużo, inne mniej, jeszcze inne więcej.
    Sprawa indywidualna.
  • hankaskakanka 09.07.09, 12:38
    A ja uwazam, ze sa przeinformowane, laduja w siebie wszystkie tabletki jakie sie da, grzebia w internecie i jak cos wyczytaja ciekawego to zaraz odnajduja objawy u siebie winkMysle, ze w ciazy kazdy jakies nieprzyjemne doznania odczuwa przynajmniej od czasu do czasu ale tak juz jest i tyle. Ja naturalistka jestem i troche przesadzilam, bo jak mialam skurcze w 26 tygodniu to myslalam, ze tak ma bolec i cicho siedzialam,dopiero lekarz wykazal sie przytomnoscia umyslu i dzieki niemu urodzilam dopiero w 34 tygodniu wink
    --
    forumzuchwałych
  • mniemanologia 09.07.09, 12:36
    A po co mają byc maksymalnie poinformowane? Ja tam o bólach pachwin
    się nie uczyłam, jak wygląda dziecko w 15, 16, 17 itd tc też nie
    musiałam wiedzieć, ogólnie wszelkie informacje - tak, miałam, ale
    bez przesady. Rodziłam w pozycji klasycznej, byłam nacięta,
    panicznych lęków nie miałam. Mogę szpanować fachowym słownictwem,
    tylko po co? Wolałam i wciąż wolę poczytać sobie inne publikacje.
    Jak można nie wiedzieć, co się dzieje z ciałem? Mater, jakoś można!
    Używam na co dzień kalkulatora, mikrofali, komputera i pęcherza
    moczowego - i to wyobraź sobie, nie wnikając, jak działa fotoogniwo
    tudzież czy mój układ kielichowo-miedniczkowy działą właściwie.

    Urodziłam, Młody rośnie i dobrze się ma i git.

    --
    http://dragcave.net/image/6c25.gif
  • echtom 09.07.09, 16:31
    No właśnie - jak ktoś lubi, niech się informuje, ale bez tego też można sprawnie urodzić wink W pierwszej ciąży naczytałam się ile wlezie, posiadłam szczegółową wiedzę na temat włącznie z wszystkimi możliwymi powikłaniami ciąży i wadami wrodzonymi dziecka. Kiedy leżałam z dużą na porodówce, przywieźli taką zdrową, wiejską dziewuchę - założę się, że nie miała ćwierci tej "wiedzy" co ja, a tylko dwa razy wrzasnęła i pyk - urodziła. tongue_out


    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować z wielkich rzeczy."
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 18:40
    Kiedy leżałam z dużą na porodówce, przywieźli taką zdrową, wi
    > ejską dziewuchę - założę się, że nie miała ćwierci tej "wiedzy" co
    ja, a tylko
    > dwa razy wrzasnęła i pyk - urodziła. tongue_out

    Moze gdybym byla zdrowa wiejska dziewucha to tez bym sie nie
    przejmowala....

    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • deodyma 09.07.09, 12:36
    nie.
    nie bylam doinformowana, ale znam taka, ktora przez bite 9 miechow
    ciazy byla zielona niemal we wszystkim i zadawala mi takie pytania,
    ze szczena opadala mi do samej ziemiibig_grin
    kiedys zapytalam ja, jak to z nia jest,przeciez chodzi do lekarza,
    dlaczego nie pyta go o takie rzeczy o ktore wypytuje mnie?
    teraz zreszta tez czesto do mnie dzwoni i zadaje dziwne pytania a
    mnie juz powoli szlag trafia, bo babka ma ponad roczne dziecko i
    gowno wie, jesli o jego wychowywanie chodzi.
    no, ale ja sie nie dziwie, bo wszystko robi za nia mamusia, tatus i
    brat a ona nawet dziecka ubrac dzis nie potrafi...
    --
    mój suwaczek
  • deodyma 09.07.09, 12:36
    mialo byc, nie bylam niedoinformowanasmile
    --
    mój suwaczek
  • bacha1979 09.07.09, 12:39
    Dość "bystre" masz koleżanki?Zawsze sie obracasz w takim towarzystwie, czy tylko
    wówczas gdy chcesz sie dowartościować?tongue_outtongue_out



    --
    My
    i
    Kamila...
    ----------
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 12:53
    bacha1979 napisała:

    > Dość "bystre" masz koleżanki?Zawsze sie obracasz w takim
    towarzystwie, czy tylk
    > o
    > wówczas gdy chcesz sie dowartościować?tongue_outtongue_out



    No wlasnie problem w tym, ze one na ogol sa bystre, a o swoim ciele
    wiedza tak malo.
    >


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • mamaemmy 09.07.09, 12:54
    pisalam kiedys o głupich mamach-w wiekszosci to znajomi znajomych,ale z
    blizkiego otoczenia tez by sie cos znalazło.
    Ja teraz widze ile wiedzy dała mi...emama i edziecko forum..
    Przykładów bez liku,świadczących o głupocie,o niedoinformowaniu,o klapkac na
    oczach-mogłabym tu mnożyc...albo ksiązke opisac.
    Dramat ..
    Hitem była..a zresztą,może nie będę opisywac bo przez mój nick nie jestem
    anonimowa,więc nie chce się w rodzinie narazic smile
    --
    Historia małej Emmy Marii
    Emka smile
    http://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
  • bezak25 09.07.09, 13:12
    czytałam dużo na temat ciąży, rozwoju dziecka itp. bo mnie to po prostu
    ciekawiło i pasjonowało wtedy... smile Ale znam kilka dziewczyn które bardziej
    lajtowo podchodziły do swoich ciąż - nie robiły wszystkich badań itp., ale to
    ich sprawa. Nie wnikam w to. Ja chciałam wszystko wiedzieć co było w mojej mocy
    tongue_out i już. To pierwsza ciąża była, pewnie przy następnej już nie będę taka
    "zapalona"... wink
    --
    Kubuch
  • ewcia1980 09.07.09, 13:20
    Hmmm .... czytajac Twoje posty można wywnioskowac, ze obracasz sie
    wokól samych "niedorobionych"
    to mocno zastanawiające!!!

    a odpowiadajac na pytanie - i ja i moje koleżanki/znajome (nawet te
    slabo wykształcone) sa doinformowane w temacie ciąży i porodu.
    dla mnie to co opisujesz jest po prostu grubo przesadzone!
    i tyle


    --
    Izabela (16.10.2006)
    Remigiusz (20.02.2009)
  • gonia28b 09.07.09, 13:35
    ja nie pojmuję moich naprawdę bliskich przyjaciółek - jak z nimi na
    te tematy rozmawiałam... one nie dość, że posiadały taką wiedzę, że
    szkoda gadać, to o nacięciu zwłaszcza, że ciąć trzeba bo inaczej mur
    beton się popęka (jedna) a dla drugiej to najważniejsza była
    betaHcg, to są święcie przekonane o tym, że to tak właśnie jest i w
    ogóle to ja jakieś bzdury opowiadam... uncertain
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • majenkir 09.07.09, 13:54

    Spoleczenstwo generalnie jest ciemne i niedoinformowane, nie tylko w
    zakresie polonictwa.

    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • karolcia86 09.07.09, 13:54
    Ja myślę, że to zależy od charakteru. Ja lubię dużo wiedzieć,
    dociekliwa jestem z natury, ale znam osoby, które takie nie są.
    Też się często dziwię, parę razy rozmawiałam z dziewczynami, które
    nawet z grubsza nie wiedziały, kiedy mają owulację.
    I widzę, jak wiele kobiet ma nikłą wiedzę na temat porodu i kp.
    Widać wolą się zdać na lekarzy "bo oni się znają", nie chcą
    decydować. I po części z tej niewiedzy na porodówkach wygląda tak
    jak wygląda, bo gdyby położnice były wyedukowane i wiedziały czego
    chcą to lekarze i położne by wiedzieli, że nie wszystko im wolno.
    O kp też dużo czytałam, miałam w domu książkę, żeby móc do niej
    sięgnąć w każdej chwili, bo mi na tym zależało i potem chyba tylko
    dzięki tej wiedzy pokonałam początkowe trudności - łatwo nie było. A
    jak czytam w wielu postach tekst: "nie karmiłam, bo nie miałam
    pokarmu" to mnie krew zalewa, bo to jest efekt błędów a nie
    przyczyna. I po tym tekście widzę, że kobieta nie ma zielonego
    pojęcia o karmieniu i nie karmiła, bo nie chciała, bo ktoś coś
    zaniedbał, być może ona sama przez brak wiedzy na to pozwoliła.
  • franczii 09.07.09, 14:11
    pewne im nie zalezy na tej wiedzy, ufaja lekarzowi i calkiem sie zdaja na
    decyzje innych wychodzac z zalozenia, ze ci inni robia wszystko dla ich i
    dziecka dobra. przez to mniej sie moze stresuja zwlaszcza w temacie sandardow
    porodowych. ja sie interesowalam i chcialam wiecej niz mogl mi zaoferowac
    szpital w moim miescie ale przez te wiedze wiecej sie stresowalam bo nie tak
    latwo bylo sobie zapewnic to czego oczekiwalam.
    a kuzynka meza taka wlasnie niedoinformowana urodzila w szpitalu swojego lekarza
    i calkowicie sie podporzadkowala procedurom, przyjemne to nie bylo ale jest
    przekonana, ze inaczej sie nie da. naciecie, lezenie przez caly porod, brak
    kontaktu z noworodkiem i przez to malo pokarmu, nic nie wzbudzilo jej
    zastrzezen, ale tez nie rozpamietuje wiec chyba dobrze.
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:19
    no niezle
    ja jestem doinformowana bo lubie wiedziec, a jestem ostatnia ktora
    by panikowala
    ciaze prowadzi mi polozna i jej wierze, jak cos jest nie tak,
    czytam zamiast do niej latac, albo na usg
    cwicze, plywam, pracuje, jem sery brie, farbuje wlosy i ogolnie sie
    nad soba nie rozczulam

    ale wg was te co nie wiedza to luzary a te co czytaja to panikary,
    niezle....
  • wieczna-gosia 09.07.09, 14:21
    ludzie niektorzy tak maja.



    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • mniemanologia 09.07.09, 14:32
    Nie rozumiem, o co chodzi z ćwiczeniami, pływaniem, pracowaniem,
    serami brie i farbowaniem włosów?
    smile

    --
    http://dragcave.net/image/8R93.gifhttp://dragcave.net/image/8i1T.gifhttp://dragcave.net/image/8qpU.gif
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:35
    mniemanologia napisała:

    > Nie rozumiem, o co chodzi z ćwiczeniami, pływaniem, pracowaniem,
    > serami brie i farbowaniem włosów?
    > smile

    Chodzi o normalne zycie, a to byly tylko przyklady i to nie z
    choinki urwane tylko z zycia wziete. Bo wiele dziewczyn nie potrafi
    wymowic slowa prenatalne, albo braxton hicks ale wiedza ze brie sie
    nie je, nie farbuje wlosow, trzeba jesc za dwoje i isc jak
    najszybciej na l4.Takie doinformowanie ciezarnych to jakas porazka.


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • gonia28b 09.07.09, 14:42
    i to się chyba niestety potwierdza...
    nawet tak jak się czyta forum "CiP", to w temacie przykładowo o
    nacięciu krocza więcej jest takich, co wolą uszy po sobie położyć po
    sobie i poddawać się bezsensownym procedurom szpitalnym, bo inaczej
    się nie da, bo po co się narażać, bo ci jeszcze od histeryczek
    nagadają... uncertain
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • ola_motocyklistka 09.07.09, 21:56
    Odnośnie farbowania: w 1 ciąży raz zafarbowałam sobie włosy. Dziecko mam rude.
    Nijak ma się to do nas: mąż ciemny, brunet, taka trochę turecka uroda. Ja
    zielonkawe oczy, ciemny blond włosy. Nikogo nie mam rudego w rodzinie. No i skąd
    rude i niebieskookie???? nie wiem, jakaś mieszanka genów, chyba z mojej strony,
    ponieważ mam na nosie zawsze piegi w lecie. Ale u mnie nikt nie ma niebieskich
    oczu, u męża w rodzinie tylko jego ojciec, pozostali wszyscy czarni. I co? i
    rudzielecsmile A wiecie dlaczego??? BO FARBOWAŁAM WŁOSYsmilesmile A najlepsze jest to że
    nie farbowałam na rudo, ale na śliwkowy. No i teraz koleżanki szklanki naskakują
    na mnie żebym broń boże nie farbowała włosów, bo urodzi się drugie rudesmile I co
    ja mam biedna robić? smile A odrosty coraz większe....smile
  • bogoosia 09.07.09, 16:02
    bardzo często niestety tak, zwłaszcza drążenie, co może być nie tak,
    jakie są możliwe wady dziecka itd... wiesz, jak z syndromem studenta
    3 roku medycyny...
    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 18:40
    bogoosia napisała:

    > bardzo często niestety tak, zwłaszcza drążenie, co może być nie
    tak,
    > jakie są możliwe wady dziecka itd... wiesz, jak z syndromem
    studenta
    > 3 roku medycyny...


    Ja tak nie mam, nic nie draze. Robie to co mi kaze polozna,czyli
    nic. Hehe


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • franczii 09.07.09, 18:00
    ja tez jestem doinformowana bo chce wiedziec wszystko co mnie dotyczy, czuje
    sie wtedy bezpieczniej i pewniej. np. karmienie piersia mialam obcykane w teoii
    i bardzo sie to przydalo, nikt zadnych kitow nie byl mi w stanie wcisnac. ale
    czasami tej wiedzy nie da sie wykorzystac. jako byla mieszkanka podkarpackiej
    pipidowy moge powiedziec ze moje doinformowanie w tematach porodowych a
    zwlaszcza tgo oklepanego juz nacinania i pozycji, zzo (bo wtedy o zzo jeszcze
    myslalam) i swiadomosc bezradnosci wobec procedur w szpitalach w promieniu
    100km ewentualnie mozliwosc potupania sobie na porodowce a nawet wytoczenia
    armat w postaci pisemnych oswiadzen w czasie porodu ze skutkiem
    najprawdopodobniej zadnym spowodowala u mnie jedyna ale za to ogromna schize. Do
    tej pory nie wiem, jak bym posapila gdyby los nie zdecydowal, ze musialam nagle
    stamtad wyjechac. niektore na moim miejscu zamiast sie rzucac pewnie wola
    wierzyc slepo w to, co im lekrz mowi, myslec o dzidzi i jedyny dylemat jaki maja
    to czy mozna farbowac wlosy i jesc tunczyka. przynjmnj tu maja rzeczywisty wybor.
  • tosterowa 09.07.09, 14:15
    coz, ja przed zajsciem w ciaze nie wiedzialam o niej praktycznie nic. dopiero
    jak zaszlam, to zaczelam czytac i sie tym interesowac - na biezaco - jak mialam
    miec usg gen to czytalam o usg, jak mi cos wyszlo nie tak w badaniach to
    szukalam jak najwiecej informacji na ten temat. I tak jest do tej pory (25tc),
    natomiast naprawde niezbyt interesuje sie tym, co mnie czeka w przyszlosci, dwa
    dni temu dopiero poczytalam o skurczach, bo wydawalo mi sie, ze je mam, jakbym
    nie miala to bym nie czytala. Nie lubie byc przeladowana informacjami - do tej
    pory nie wiem, co to jest ten oslawiony duphaston, luteina, beta i inne cuda -
    jakby mnie to dotyczylo, to bym wiedziala. O porodzie kiedys tam cos poczytalam
    i sie przerazilam - do tamtego momentu nie balam sie porodu, teraz w sumie tez
    sie nie boje, ale moze dlatego, ze juz na ten temat nic nie czytam (i malo wiem).

    Do ciazy mam coraz bardziej normalne podejscie, jak zajde drugi raz to juz w
    ogole wrzuce na luz. Natomiast bardzo sie boje - i bardzo duzo czytam o opiece
    nad niemowlakiem. Ale pewnie tez mi przejdzie po miesiacu.
  • wieczna-gosia 09.07.09, 14:17
    ja mysle ze kobieta w ciazy i kobieta bez ciazy to ta sama kobieta. Ciaza jest
    takim okresem kiedy fizjologie bardziej sie eksponuje w rozmowach. Kobiety bez
    ciazy nie rozmawiaja o wlasnej fizjologii to i ich niewiedza na jaw nie wychodzi smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • mniemanologia 09.07.09, 14:29

    --
  • mamamonika 09.07.09, 14:33
    Ja miałam syndrom przeinformowania i sporo znajomych z branży
    medycznej. Takie osoby to dopiero są w ciąży na całego z wizualizacją
    wszystkich możliwych i niemożliwych patologii tongue_out
  • denea 09.07.09, 14:39
    to sami lekarze i położne tak twierdzą smile Na przykład w moim
    powiatowym szpitalu - że bez nacięcia można popękać aż po odbyt i że
    to straszne ryzyko tongue_out Sama słyszałam. Więc na głupie kobiety
    wszystkiego bym nie zwalała wink, choć rozumiem, że nie o to w tym
    wątku chodzi.
    Ja czytałam, ale książki, poradniki. I o fizjologii ciąży, i o
    porodzie więc całkiem zielona nie byłam.
    Nie miałam netu w domu i nie byłam też tak uświadomiona jak
    teraz wink, więc wydawało mi się, że skoro wszystkie nacinają, to
    widać tak trzeba (skoro już jesteśmy przy tym przykładzie).
    Z jednej strony to pewnie źle.
    Z drugiej jak już ktoś napisał: miałam więcej komfortu psychicznego,
    bo gdzie ja bym znalazła szpital, w którym się rutynowo nie nacina ?

    Jeśli będzie mi dane mieć drugie dziecko, to dopiero będę miała
    zagwozdkę, hehe smile
    --
    Cuda miłości smile
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:45


    > to sami lekarze i położne tak twierdzą smile Na przykład w moim
    > powiatowym szpitalu - że bez nacięcia można popękać aż po odbyt i
    że
    > to straszne ryzyko tongue_out Sama słyszałam. Więc na głupie kobiety
    > wszystkiego bym nie zwalała wink,

    Co za bzdura. Polecam twoim lekarzom i poloznym by sie doedukowaly.
    Tyle sie na ten temat walkuje, cala zachodnia europa nie nacina
    bo ''mozna popekac po odbyt'' tylko ja jest koniecznosc...
    No a wiadomo ze poloznym wygodniej naciac niz chronic krocze.I
    wlasnie tak kolo sie zamyka.









    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • gonia28b 09.07.09, 14:49
    eeeee... o tym się już od dawna trąbi na necie na stronie
    fundacji "Rodzić po Ludzku", że wedłyg najnowszych badań Światowej
    Organizacji Zdrowia (WHO) nacięcie krocza koniecznie jest
    statystycznie tylko w 20% przypadków porodów naturalnych, ale u nas
    po co przecież walczyć, lepiej się dać pochlastać, przecież to nie
    boli... grrrrrhhh uncertain
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:54
    taa i te opowiesci o popekaniu na 20 szwow slyszalam


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • franczii 09.07.09, 18:11
    ale u nas
    > po co przecież walczyć, lepiej się dać pochlastać, przecież to nie
    > boli... grrrrrhhh uncertain

    wylam, kiedy slyszalam: "no ale czego sie tu bac, przeciez naciecia nawet nie
    poczujesz a pomozesz dzidziusiowi wyjsc"
  • denea 09.07.09, 15:46
    18_lipcowa1 napisała:

    >
    > Co za bzdura. Polecam twoim lekarzom i poloznym by sie
    doedukowaly.
    > Tyle sie na ten temat walkuje, cala zachodnia europa nie nacina
    > bo ''mozna popekac po odbyt'' tylko ja jest koniecznosc...
    > No a wiadomo ze poloznym wygodniej naciac niz chronic krocze.I
    > wlasnie tak kolo sie zamyka.

    Wiem, że bzdura.
    I to nie są "moi lekarze i położne", tylko personel zarówno placówki
    w moim mieście, jak i okolicznych. Wiem, bo z ciekawości sprawdzałam
    odsetek nacięć u pierworódek.
    Wg nich pierwszy poród jest na tyle patologiczny, że lepiej naciąć.
    Tak mówią kobietom.
    Część (wcale nie ciemnych) uwierzy. Część się będzie awanturować,
    pisać oświadczenia i zastanawiać się, czy nie ciachną znienacka.
    Niektóre będą się bały pyskować.
    A wniosek z tego taki, że na siłę nikt nikogo nie wyedukuje.
    I że jeśli masz wybór, to lepiej rodzić w UK ;P
    Albo przynajmniej w jakimś znanym szpitalu w dużym mieście sad

    --
    A wiesz którzy rodzice posyłani są do domów starców.Ci którzy
    posyłali dzieci do żłobka...
    (scarlett74)
  • bogoosia 09.07.09, 16:04
    a jak spowodować, żeby otwór wielkości pomarańczy, przez który
    przecisnął się arbuz wrócił do normy, nie był mereszką? serio
    pytam...
    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • gonia28b 09.07.09, 14:45
    nie wiem czego mam takim pańciom współczuć...
    czy tego, że zostały nacięte, czy głupoty, iż dla samych siebie nie
    wykonały tego wysiłku, nie wysiliły się, żeby poszukać takiego
    szpitala gdzie nie tnie się rutynowo, czy chociażby rozmowa z
    położną.
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • agik82 09.07.09, 15:06
    znam dziewczynę, która była bardzo zdziwiona, że wogóle istnieje takie coś jak ochrona krocza
    zresztą w wielu innych tematach ciążowo porodowo jest kompletnie zielona, bo uważa, że nic nie musi wiedzieć i jak rodziła 9 lat temu "to wszystko było inaczej",
  • echtom 09.07.09, 16:44
    > znam dziewczynę, która była bardzo zdziwiona, że wogóle istnieje takie coś jak ochrona krocza

    Ja też pierwsze słyszę - ale może przed 1994 rokiem nie znano takiego pojęcia wink Ja już 19 lat temu wiedziałam, że można uniknąć nacięcia krocza, czułam, że świetnie mi idzie i próbowałam o to powalczyć, ale przekonywali mnie, ze trzeba zrobić, bo "popękam" i tylko pogadać se mogłam.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować z wielkich rzeczy."
  • denea 09.07.09, 16:00
    To do mnie było ?

    To proszę, powspółczuj, że mieszkam w ciemnogrodzie, gdzie jeden
    szpital od drugiego niewiele się różni pod względem przekonań
    personelu i procedur. Zzo nie ma nigdzie, prócz jednego szpitala w
    stolicy województwa. Z nacinaniem w całej okolicy podobnie.
    Łatwo napisać "poszukaj szpitala" jak do "cywilizowanego" masz dwie
    godziny jazdy przy braku robót drogowych tongue_out

    Aha, i jeszcze jedno: rodziłam 3 lata temu, przed II edycją akcji
    Rodzić po ludzku. Wtedy mniej się mówiło o pewnych kwestiach - co i
    tak niczego nie zmienia, bo niedawno znajoma od ordynatora, doktora
    nauk, usłyszała dokładnie tę samą śpiewkę uncertain
    Wydaje mi się, że same kobiety, choćby nie wiem jak uświadomione i
    wyszczekane, zaopatrzone w dyskusyjne oświadczenia, nieprędko
    cokolwiek zmienią sad



    --
    A wiesz którzy rodzice posyłani są do domów starców.Ci którzy
    posyłali dzieci do żłobka...
    (scarlett74)
  • gonia28b 09.07.09, 17:48
    denea napisała:


    > Wydaje mi się, że same kobiety, choćby nie wiem jak uświadomione i
    > wyszczekane, zaopatrzone w dyskusyjne oświadczenia, nieprędko
    > cokolwiek zmienią sad
    >
    >
    >

    i niestety z takim podejściem do sprawy jest większość kobiet.
    wygodniej jest milczeć uncertain
    a prawda jest taka, że jeżeli nie zaczniemy w tej zdecydowanej
    większości mówić głośno co o tym myślimy, to w tym "ciemnogrodzie"
    tkwić będziemy przez następne dziesięciolecia - szkoda czasu na
    milczenie moim zdaniem!
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • gonia28b 09.07.09, 17:51
    mnie nacięto, bo też nie miałam większego wyboru, ale i tak będę w
    tej kwestii nieugięta, mam nadzieję, że inne kobiety, młodsze ode
    mnie, które dopiero będą rodziły dzieci nie będą musiały przezywać
    tego co Ty czy ja...
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • denea 09.07.09, 19:07
    Cieszę się, że zmieniłaś ton smile
    Ja dlatego napisałam, że będę mieć zagwozdkę. Przy pierwszym
    porodzie ochrona krocza była dla mnie jakimś kosmosem z
    amerykańskich podręczników wink Osobiście nie znałam nikogo, kto
    rodziłby bez nacinania, żadnych relacji z pierwszej ręki -
    rzeczywiście bardzo dużo dowiedziałam się dopiero na forach już po
    porodzie. Wtedy byłam, no cóż, pokorna, ale też jaka miałam być po
    oświadczeniu położnej na zajęciach Szkoły Rodzenia (tak, pytałyśmy o
    nacinanie), że odkąd ona pracuje w tym szpitalu, czyli 10 lat, mieli
    tylko JEDNĄ pierworódkę na tyle elastyczną, żeby pozwolili jej
    rodzić bez nacięcia.
    O_O
    A nacinanie to tylko jedna z ważnych kwestii, moim zdaniem.

    Teraz, jak już wiem, jak to jest, owszem, mam zamiar walczyć, ale
    też i samo życie dodało mi wygadania i pewności siebie. Ale przecież
    nie jestem lekarzem i jak mi kilka fachowych osób powie, że tak i
    tak, to nie wiem, czy nie dam się skołować sad Choc tym razem bym
    próbowała - bo prócz wiedzy mam też doświadczenie.

    Ja też gardłuję w różnych dyskusjach, że rutynowe nacinanie nie jest
    dobre. Zwłaszcza jak ktoś pisze "mnie tam nacięli i było wszystko w
    porządku a goiło się dobrze". Mnie też się dobrze goiło, ale
    naoglądałam się cierpienia i wolałabym, żeby nie dochodziło do
    takiego barbarzyństwa, nawet jeśli nie chodzi o moją
    rodzoną "grażynkę" wink. Ale obarczanie obowiązkiem zmiany stanu
    rzeczy tylko nas, pacjentki, wydaje mi się nie w porządku.
    Problem jest szerszy, powiedziałabym że społeczny, a zaczyna się od
    ministra który oficjalnie twierdzi w mediach, że "zzo szkodzi" i w
    sumie to lepiej, że Polki nie mają do niego dostępu. Poprzez NFZ
    który nie potrafi lub nie chce wyliczyć, ile kosztuje leczenie
    powikłań spowodowanych przez bzdurne, średniowieczne procedury.
    Kończąc na powszechnym przekonaniu, że zawsze się tak rodziło i było
    dobrze, a teraz to się babom we łbach przewraca.
    Po prostu samym będzie nam ciężko.
    Dlatego bardzo cenię Rodzić po ludzku - choć jak widać, i to w
    Polsce za mało...

    --
    40-1
  • franczii 09.07.09, 18:22
    Gonia nie badz niesprawiedliwa bo nie mozesz wszystkiego zwalic na rodzaca. ja
    sama jestem za walka i bylam dosc bojowo nastawiona ale gdyby mi polozna
    powiedziala, ze ona po pierwsze nie umie z ochrona bo zawsze nacinala lub ze nie
    moge na stojaco bo ona tylko w gnekologicznej pozycji potrafi przyjac porod,
    albo wcisnela jakis kit ze cos sie zaczyna niepokojacego dziac to wiedzac juz
    jak porod wyglada nie wiem czy by mi rura nie zmiekla.
  • gonia28b 09.07.09, 18:26
    jakby mi tak położna powiedziała, to bym jej podziękowała za uczciwe
    postawienie sprawy i zastanawiłabym się nad poszukaniem sobie innej
    położnej.
    Zakładam, że tego typu rozmowy przeprowadzane są, tak przynajmniej z
    miesiąc przed planowanym rozwiązaniem.
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • franczii 09.07.09, 18:47
    rozmowe przeprowadzasz wczesniej i wiesz juz ze w tym szpitalu tak jak i we
    wszystkich do ktorych mozesz dojechac standardem jest nacinanie, odzwierciedlaja
    to statystyki. wprawdzie polozna przekonuje, ze oni nacinaja tylko w razie
    koniecznosi ale okazuje sie ze tych koniecnyh jest jakies 80% . nastawiasz sie
    na walke przy porodzie lub bierzesz polozna, o ktorej i tak wiesz ze nie ma
    doswadczenia z ochrona bo i skad. w trakcie porodu polozna stierdza, ze musisz
    sie polozyc bo cos tam, musi naciac bo cos tam.
  • echtom 09.07.09, 19:15
    A łóżko na porodówce nie daje najlepszej pozycji do twardych negocjacji wink 19 lat temu (przed I edycją "Rodzić po ludzku") golenie, nacinanie, rodzenie na wznak było w polskich szpitalach standardem powszechnym i moją postępową wiedzę mogłam sobie, hmm, wsadzić.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować z wielkich rzeczy."
  • mniemanologia 09.07.09, 16:03
    Oszczędź sobie emocji smile

    --
    http://dragcave.net/image/CGmE.gif
  • mniemanologia 10.07.09, 12:19
    Bo w depresję wpadniesz, jak będziesz tyle współczuła. Dzieciom w
    Afryce, dziecią kogoś na forum, nacinanym pańciom i komu tam jeszcze
    bądź... tongue_out

    --
    http://dragcave.net/image/CGmE.gif
  • gonia28b 10.07.09, 13:48
    dziękuję za przestrogę, ale jedną depresję w swoim życiu już
    przeżyłam - i nie tylko nie przeszkadza mi to w empatii do innych
    ludzi, lecz wprost przeciwnie...
    jak na razie całkiem mi z tym dobrze, zwłaszcza jeśli problemy nie
    dotykają bezpośrednio mnie, a może jeśli nie tej pani, to może innej
    dzięki temu będzie trochę lepiej się żyło smile
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • sylvie81 10.07.09, 11:01
    A ja jestem po 2 porodach i kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tą nagłą nagonką na nacinanie/ nie-nacinanie krocza! Moje porody postępowały szybko i były - jak wszystkie pewnie - cholernie bolesne. Przy 1 porodzie mnie nacięto i nie robię z tego problemu, bo bolało mnie tak mocno, że było mi już wszystko jedno: chciałam po prostu, żeby Dzidź jak najszybciej ze mnie wyszedł. Miałam 3 szwy. Przy drugim nacinana nie byłam, ale miałam takie otarcia, że 3 szwy znowu były. No, ale inaczej się pewnie widzi pewne rzeczy przy porodzie, który trwa kilkanaście godzin, ale z łagodniejszymi skurczami, a inaczej kiedy krótko i strasznie boleśnie...
    Każda kobieta ma swoje zdanie na ten temat, ale jak się wypowiada na ten temat facet albo kobieta, która porodu nie przeżyła, to to dla mnie zbyt wiarygodne nie jest.
  • gonia28b 10.07.09, 11:22
    mam jeden poród za sobą...
    nie musiałam forów czytać, zeby wiedzieć, że nacięcie krocza
    stosowane na taką skalę jak u nas w Polsce (prawie wszystkie
    pierworódki nacinane) jest zupełnie bezsensowne.
    moja mama rodziła nas dwoje bez nacinania krocza, powiedziała
    podczas porodu położnej, ze sobie tego nie życzy, bo z kolei jej
    mama (4 porody), czyli moja babcia też rodziła bez nacięcia i jakoś
    dziwnie nie popękały i żadne szwy nie były potrzebne. Z resztą za
    czasów mojej babci porody w głównej mierze odbywały się w domu, nie
    w szpitalu i mało kiedy nacięcie krocza było konieczne. Dlaczego
    więc nagle od ostatnich kilkudziesięciu lat stało się ono konieczne
    u prawie wszystkich pierworódek?????

    Kiedy rodził się mój Kubuś nie było mi wcale tak wszystko jedno czy
    mnie natną czy nie. Owszem poród bolał jak wszyscy diabli, jak
    najbardziej zależało mi na tym, żeby mój synuś urodził się cały i
    zdrów, ale uważam, że jeżeli lekarz dostrzega jakiś problem, poród
    naturalny może się skończyć źle, to należy wykonać cesarskie cięcie.
    Samo nacięcie podczas porodu istotnie było niewiele wyczuwalne, ale
    była to rana na kroczu, która MUSIAŁA się zagoić.
    I z całym szacunkiem, ale często odnoszę wrażenie, że mamunie
    piszące na forach, że nacięcie to nic takiego, to same nie wiedzą o
    czym mówią.
    Ból rany po nacięciu krocza nie trwał kilka, czy kilkanaście godzin,
    ale trwał przez wiele tygodni, a blizna dawała o sobie znać jeszcze
    przez kilka miesięcy.
    Tak więc ja nie udaję, że problemu nie ma...
    --
    ... i jak tu nie o-CiP-ieć wink
    KLIK, który pomoże nakarmić głodne dziecko
    GG: 6196468
  • elly2 11.07.09, 16:20
    Też zależy jak ktoś natnie bo jak wyrąbie szramę to się nie
    dziwię , że do końca życia będziesz odczuwać dyskomfort w bliźnie.
    Są różne anatomie krocza - podatne i niepodatne tkanki , takie co
    się same rozłażą i mocne, niskie i wysokie krocza , no i nie jest
    bez znaczenia wielkość rodzącego się dziecka ( między 2,5 a 4,5 kg )
    i czy idzie z rączką czy bez ...a zresztą ...
  • franczii 10.07.09, 11:37
    i nie czulas roznicy miedzy nacieciem a otarciem? naciecie to powazna rana,
    dotyczy tez warstwy miesni a nie tylko skory. naciecie to obnizenie sprawnosci
    miesni kegla wraz ze wszystkimi konsekencjami tego ostatniego. wobec tego chyba
    nietrudno zrozumiec, ze kobiety (te doinformowane) nie chca aby bylo wykonywane
    pochopnie i bez szczegolnych wskazan
  • malina-pl 10.07.09, 12:01
    Dwa porody, dwa nacięcia i zero konsekwencji, żadnego problemu z nietrzymaniem moczu, a i doznania podczas seksu dużo lepsze niż przed porodem. A rodziłam obu synów dosyć krótko i bardzo sie nie męczyłam, może dlatego, że byłam nacinana? Oczywiści nie jestem zwolenniczką tej metody, ale też jej nie potępiam.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-32724.pngurl=http://www.maluchy.pl]http://suwaczki.maluchy.pl/li-32725.png[/url]
  • franczii 10.07.09, 12:13
    to gratuluje ale ja nie chcialam ryzykowac tylko dlatego, ze od dziesiecioleci
    takie sie zwyczaje utrwalily i poloznikom nozyczki przyrosly do raczek
  • denea 10.07.09, 13:39
    > A ja jestem po 2 porodach i kompletnie nie rozumiem o co chodzi z
    tą nagłą nago
    > nką na nacinanie/ nie-nacinanie krocza!

    No, akurat nagła to ona nie jest. Rzeczywiście, więcej się chyba o
    tym mówi w ostatnich latach, ale do tych, co potrzeba, nie dociera.
    Nacinanie jest zabiegiem medycznym i powinno być stosowane w razie
    potrzeby, a nie zawsze, "bo tak".
    Może ratować zdrowie i życie, ale ma też swoje konswekwencje.
    Ze mną było tak, że nacięto mnie bez pytania i bez uprzedzenia, dla
    położnej było to oczywiste. Mimo że dziecko wg USG miało ważyć 2600,
    poród postępował prawidłowo i wydaje mi się, że poradziłabym sobie
    sama. No, może gdybym nie musiała leżeć na plecach ;P
    I wiesz co ? Uważam, że miałam zajebiste szczęście. Goiło się
    rewelacyjnie, powodowało niewielki dyskomfort, który szybko minął.
    Mogłam siedzieć swobodnie, chodzić, załatwiać się.
    Rodziłam razem z dziewczyną z równie bezproblemowym porodem.
    Sportsmenka.
    Kiedy ja wychodziłam po 5 dniach, ona płakała i błagała lekarzy,
    żeby jej nie wypisywali, bo nie poradzi sobie w domu. Nie mogła
    siedzieć, chodzić, płakała z bólu, toaleta to była trauma.
    Wiem, że w końcu coś jej porobili ze szwami, w każdym razie żyje wink,
    ale w jej imieniu i w imieniu kobiet, które swoje wycierpiały po
    plastykę krocza włącznie, pytam: PO JAKĄ CHOLERĘ ??
    Bo że szybciej to ja wiem, ale czy kobiety muszą ponosić aż takie
    koszty ??
    Mówimy cały czas o rutynowym nacinaniu, rzecz jasna. O tajemniczym
    mankamencie Polek, które chyba jako jedyne na świecie nie są w
    stanie naturalnie urodzić pierwszego dziecka wink

    Najgorsze jest to, że nie ma wyboru. Jeśli ktoś uważa, że to dla
    niego dobre, może przecież o nacięcie poprosić. A my mamy problem z
    wyegzekwowaniem jego braku sad
    --
    40-1
  • mniemanologia 10.07.09, 14:30
    Kurde, rutynowe/nierutynowe, usłyszałam przy porodzie "Niestety
    będziemy musieli naciąć", kiwnęłam głową i tyle. Nie wiem, czy to
    było rutynowe, czy nie, wiem, że faktycznie jestem tam mało
    elastyczna i tyle (skąd wiem? no wiem po prostu smile).
    Tym niemniej zapewne zawsze na forach będę przedstawiana jako
    nieświadoma tudzież wyprana z mózgu pańcia, której jedynie współczuć
    należy, bo się dała naciąć.

    --
    http://dragcave.net/image/CGmE.gif
  • denea 10.07.09, 14:54
    O, przepraszam, moja droga, głupia pańcia to do mnie chyba było smile !
    Właśnie o to mi chodzi, możemy być świadome, mieć cel, mieć chęć,
    smarować się wiesiołkiem, ćwiczyć Kegla i co tam jeszcze.
    A przecież każda z nas jak usłyszy, że trzeba ze względu na dziecko,
    to odstąpi od protestów bo sama sobie w krocze nie zajrzy i nie
    oceni, czy potrzeba jest rzeczywista, czy to tylko wygodnictwo.
    O ile ją w ogóle poinformują, hehe.
    A ja ciągle nie wiem, co zrobić, żeby personelowi zaczęło się
    chcieć. Przynajmniej pokusić się o refleksję i ocenę sytuacji.
    --
    A wiesz którzy rodzice posyłani są do domów starców.Ci którzy
    posyłali dzieci do żłobka...
    (scarlett74)
  • elly2 10.07.09, 16:39
    denea napisała:
    A przecież każda z nas jak usłyszy, że trzeba ze względu na dziecko,
    > to odstąpi od protestów bo sama sobie w krocze nie zajrzy i nie
    > oceni, czy potrzeba jest rzeczywista, czy to tylko wygodnictwo.
    > O ile ją w ogóle poinformują, hehe.

    ŻEBY TO OCENIĆ TO TRZEBA TROCHĘ W ZAWODZIE POŁOŻNEJ POPRACOWAĆ HEHEHE
    Spojrzeniem ty możesz jedynie stan grzywki ocenić i czy głowa już
    wychodzi
  • denea 10.07.09, 19:12

    > ŻEBY TO OCENIĆ TO TRZEBA TROCHĘ W ZAWODZIE POŁOŻNEJ POPRACOWAĆ
    HEHEHE
    > Spojrzeniem ty możesz jedynie stan grzywki ocenić i czy głowa już
    > wychodzi

    Dla niełapiących ironii mogłam zamieścić emotkę, fakt wink

    --
    Cuda miłości smile
  • mniemanologia 13.07.09, 11:12
    Widzisz, Twoja wina smile

    --
    http://dragcave.net/image/CGmE.gif
  • bogoosia 09.07.09, 14:52
    Twoje koleżanki to jedna skrajność, a Ty druga, w pierwszej podobnie
    do Ciebie robiłam, nie zaszkodziło, ale i nie pomogło, w drugiej
    wyluzowałam - nic nie czytałam, dbałam o siebie chodziłam do
    sprawdzonego lekarza, wybrałam sprawdzony szpital itd.
    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 14:55
    w drugiej
    > wyluzowałam - nic nie czytałam, dbałam o siebie chodziłam do
    > sprawdzonego lekarza, wybrałam sprawdzony szpital itd.


    Nie, no nie moge. To chyba jasne ze w drugiej czlowiek juz nie czyta
    i nie pyta tyle BO WIE z doswiadczenia......jezuuuuuuuuuuu


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • bogoosia 09.07.09, 15:58
    ta? a ja miałam wrażenie, że po 6 latach już nic nie pamiętam, a i
    tak sobie nie przypominałam...

    --
    pozdrawiam
    Bogusia
  • daga_j 09.07.09, 15:19
    Zgadzam się z Tobą, ja też byłam taka jak Ty, że czytałam i gazetki i książkę
    oraz internet. Ale jest wiele kobiet, które się tym nie interesują, nie mają
    internetu, nie chce im się kupować gazetek dla kobiet w ciąży -a dlaczego? Nie
    wiem, ja nie jestem w tym gronie to nie rozumiem wink
  • mrowkojad2 09.07.09, 15:22
    Jestem w 18 tygodniu ciąży, nie interesowałam się połową tych
    rzeczy, o których piszesz, sprawdzałam w necie rozwój dziecka
    tydzień po tygodniu, do porodu czasu mam jeszcze sporo, poczytam jak
    nie bedę już chodzić do pracy, czyli pewnie w listopadzie, po co mam
    się nakręcać.
    Nie czuję się niedoinformowana, wręcz przeciwnie, po prostu ciebie
    interesuje jedno, a mnie drugie. Poza tym nie masz jeszcze żadnego
    doświadczenia w kwestii porodu połogu itd., uwierz mi życie
    weryfikuje twoje plany, nie wiesz w jakiej pozycji będziesz rodzić,
    czy bedziesz mogła mieć zzo itd.
    --
    Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z
    brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby
    się na to?...
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 15:26
    Poza tym nie masz jeszcze żadnego
    > doświadczenia w kwestii porodu połogu itd., uwierz mi życie
    > weryfikuje twoje plany, nie wiesz w jakiej pozycji będziesz
    rodzić,
    > czy bedziesz mogła mieć zzo itd.

    Nie, no nie moge. To znaczy ze jesli nie wiem jeszcze jak bedzie mam
    z zalozenia nic nie zakladac? Bo zycie weryfikuje? Wiesz ja znam
    kobiety ktore dazyly do pewnych rzeczy i im sie udalo.
    W UK pisze sie tzw plan porodu i tam zawiera wszelkie zyczenia, i
    obowiazkiem poloznej jest do tego dazyc, wiec szanse spore mam na to
    by poszlo tak jak ja chce, a nie ze bede jak ciele prowadzona bo nic
    nie wiem.
    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • mniemanologia 09.07.09, 15:39
    Tia... Ja też dążyłam do tego, żeby mnie na przykład nie bolało. I
    wzięłam ZZO. I co, życie zweryfikowało.
    I jak w dowcipie. Faktycznie przestało boleć.
    Bo cała akcja się zatrzymała.

    Wiadomo, warto być świadomą.
    Ale nie róbmy z tego religii. I nie skreślajmy inowierców smile

    --
    http://dragcave.net/image/CGmE.gif
  • mrowkojad2 09.07.09, 16:42
    Może w UK tak jest, ale w kraju nad Wisłą nie, poza tym nigdy nie
    jesteś w stanie na 100% przewidziec sytuacji. Przykłady? Jedna moja
    koleżanka miała ustaloną cesarkę w jednym szpitalu, a urodziła
    naturalnie w całkiem innym, druga zarzekała się, że bez zzo nie
    urodzi, ale okazało się, że akcja porodowa przebiegała tak szybko,
    że na zzo było za późno.
    Ja nie twierdzę, że nie należy nic robić, nie interesowac się tym,
    co dzieje się z twoim ciałem, ale wpadanie w przesadę też jest bez
    sensu. Ja mam taką prace, że stykam się z opisami różnych
    hardkorowych medycznych przypadków dzień w dzień i nie mam ochoty na
    katowanie się nimi po pracy. Wolę sobie muzy posłuchać i poczytać
    cos dla przyjemności, bo potem może byc z tym ciężko.
    --
    Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z
    brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby
    się na to?...
  • wieczna-gosia 09.07.09, 15:58
    nienienie mrowkojad.

    Oczywiscie ze porod moze sie odbyc inaczej. Oczywiscie ze moze sie okazac ze np.
    masz ochote polezec zamiast siedziec, ze zamiast chodzic zabarykadujesz sie pod
    prysznicem wraz z pilka i bedziesz sobie lala wrzatek na korzonki jak np, ja smile

    Ale w momencie kiedy NAPRAWDE chcialam byc nienacinana to zupelnie inaczej
    rozmawialam z poloznymi. Kiedy chcialam porodu bez wywolywania to szukalam
    szpitala gdzie mi tego na sile nie zleca.

    Z drugiej strony droga lipcowo- rodzisz w UK. Plan porodu uwazam ze jest
    genialnym ukladem, jak rowniez prowadzenie ciazy przez polozna. Ale gdyys
    rodzila w Polsce- to stawiam kulki przecoiw orzechom ze nie bylabys taka chetna
    do braku nacinania, braku wywolywania itd. Bo u nas ciaze prowadzi lekarz, ktory
    specjalizuje sie glownie w powiklaniach. W zwiazku z tym lekarz zgodnie ze swym
    wyksztalceniem zaklada ze bedzie strasznie, co sie ma powiklac to sie powikla i
    naprawde niewielu procentowo lekarzy jest w stanie sobie poukladac w glowie
    scenariusz ze ciaza to jest cos do czego kobieta jest stworzona a wikla sie
    jedna ciaza na cztery co oznacza ze pozostalym trzem nic nie brakuje i nie
    trzeba ich na sile podtrzymywac, wywolywac, nie trzeba poloznicy nacinac. Ja do
    lekarzy mam szczescie bo tez mieszkam w wielkim miescie i wiem ze jak bez
    nacinania i bez wywolywania to niekoniecznie w szpitalu do ktorego mam 10 minut
    soacerkiem, bo oni tam tna i wywoluja i koniec.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • mrowkojad2 09.07.09, 16:52
    Oczywiście zgadzam się z tobą, że trzeba byc świadomym itd. Tylko
    chodzi o zachowanie zdrowego rozsądku w tym wszystkim. Ja też
    wzięłam 2-tomowe Połżnictwo i ginekologię i zaczełam przeglądać, ale
    doszłam do zasniadu groniastego, nowotworów łozyska itd. i
    wymiękłam. PO co mi ta wiedza, to ja juz wole nie wiedzieć.
    --
    Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z
    brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby
    się na to?...
  • ciociacesia 09.07.09, 17:39
    czy jakos tak. ale ja w ciazy nie byłam.
    --
    mój Arbuz
  • 18_lipcowa1 09.07.09, 18:51
    Ano wlasnie nie, gdybym rodzila w PL i miala ta wiedze ktora mam, to
    szukalabym szpitala w ktorym mnie posluchaja, ew zaplacilabym za
    posluchanie mnie.


    --
    (...)Noc przesypia cała, wstaje koło 5 rano i przychodzi do nas
    dołóża i wtedy chce cycusia. Zawze jednego je a drugiego sobie
    trzyma. PRZYZNAJę SIę - JESTEM UZALEżńIONA OD TEGO. OMG! by
    gosiadzika,
  • wieczna-gosia 09.07.09, 20:08
    byc moze- wszak tak tez sie da. Ale pojmij misiu ze duzo latwiej szukac
    informacji potwierdzajacych to co sie slyszy od poloznej i co jest standardem w
    danym panstwie. Duzo trudniej jest byc przeciw. Kiedy 7 lat temu rodzilam w domu
    (co w UK jest procedura moze nie bardzo popularna ale na pewno bardziej
    popularna niz w Polsce obecnie i calkiem zrozumiala- po prostu jedna z opcji
    wyboru)to bylo o niebo trudniej niz teraz, a teraz tez nie jest to powszechnie
    akceptowana procedura jest x poloznych, ktore porody w domu odbieraja i jeszcze
    mniej lekarzy, ktorzy sa gotowi ciaze do porodu w domu poprowadzic. I to jest
    naprawde ciezko, bo czlowiek ma poczucie ze zrobi krzywde sobie, dziecku i
    spoleczenstwu a co najwazniejsze- systemowi. Jak juz sie machine ruszylo- to
    jakos szlo, ale np w szpitalu objechano mnie jak bura suke ze dziecko
    szczepienie przeciw gruzlicy dostalo w drugiej dobie ycia a nie tuz po porodzie.
    Polozna rejonowa na wizycie kontrolnej zjechala mnie jak bura suke po raz drugi
    bo jakzesz mozna bylo itd.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • franczii 09.07.09, 19:10
    uwierz mi życie
    > weryfikuje twoje plany, nie wiesz w jakiej pozycji będziesz rodzić,
    > czy bedziesz mogła mieć zzo itd.

    ja w to akurat wierze ale jednak fajnie by bylo wiedziec, ze sie ma wybor a nie
    z jego braku sie pocieszac, ze moze i tak mi zzo nie bedzie potrzebne, moze i
    tak by mi w kucki rodzic bylo niefajnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.